Dodaj do ulubionych

Szkolenie sierżantów w USA

19.07.03, 20:00
W nowiutkiej "Polsce Zbrojnej" (20 lipca) jest bardzo ciekawy artykuł o
szkoleniu i pozycji sierżantów w USA. Oto najważniejsze fakty:
1. Honor, kraj, lojalność i obowiązek to podstawa - dlatego patriotyczne
hasła mają wypisane nawet na kubkach do kawy. W chwili podnoszenia flagi
zamiera życie w całej bazie.
2. Współzawodnictwo i entuzjazm to podstawa - najlepsza drużyna w pralni,
najlepszy kucharz, wstają pół godziny przed pobudką itp. Stachanowcy pełną
gębą ;)
3. Nie wolno przeklinać ani obrażać podkomendnych.
4. Sprawdziany fizyczne są filmowane - można łatwo ustalić, czy były OK.
5. Na testach można mieć książki!!
Porównanie ich do Polaków.
Polacy którzy tam się teraz szkolą są o wiele lepsi od swoich kolegów zza
wielkiej wody. W testach praktycznych na 100 punktów polacy zdobywają nawet
po 100, a nie mniej niż 70. To "lepiej niż amerykańscy koledzy" W testach
pisemnych Polacy mają MAKSYMALNIE po 9 błędów. Amerykanie po 17.
I jak tu mówić, że oni są lepiej wyszkoleni od nas??
Obserwuj wątek
    • Gość: pierce Re: Szkolenie sierżantów w USA IP: *.tarchomin.pl / 192.168.8.* 19.07.03, 20:08
      Nie przeczytałes dokładnie tego artykułu. Piszą tam że wiedza zdobyta w Polsce
      do niczego sie w nim nie przydaje. A świetne wyniki dostają z egzaminów z tego
      z czego nauczyli się podczas szkolenia.
      Poza tym nasi nie wysyłają tam byle kogo. Jak wyślesz 10 najlepszych to
      logiczne że i u Amerykanów będą uchodzić za najlepszych.

      pzdr
      • wielki_czarownik Re: Szkolenie sierżantów w USA 19.07.03, 20:18
        Gość portalu: pierce napisał(a):

        > Nie przeczytałes dokładnie tego artykułu. Piszą tam że wiedza zdobyta w
        Polsce
        > do niczego sie w nim nie przydaje.

        Tak. Ale jednocześnie wiedza zdobyta w USA też niezbyt im się przydaje. Po
        prostu to są dwie zupełnie odmienne szkoły wojenne.

        A świetne wyniki dostają z egzaminów z tego
        >
        > z czego nauczyli się podczas szkolenia.

        Więc są zdolni.

        > Poza tym nasi nie wysyłają tam byle kogo. Jak wyślesz 10 najlepszych to
        > logiczne że i u Amerykanów będą uchodzić za najlepszych.

        Tu nie do końca tak jest. Najpierw patrzy się, czy nasz żołnierz zna angielski,
        a potem czy jest dobry. Wielu naszych zna np. niemiecki, co jest niezbyt
        przydatne w USA.

        >
        > pzdr

        PzdR
        • Gość: caton zgadzam sie z piercem IP: 217.153.114.* 21.07.03, 10:14
          uwazam, ze albo nie doczytales do konca artykulu, albo, co uwazam za bardziej
          prawdopodobne, celowo wyjales z niego to, co pasuje do twojej tezy. po prostu
          naginasz fakty
          otoz w artykule stalo jak przyslowiowy byk, ze:
          1. wszyscy nasi znali angielski. "Każdy zaliczył język angielski na co
          najmniej "dwójkę"." moze to nie duzo, ale to ocena minimalna. poza tym na
          testach dostawali, ze wzgledu na bariere jezykowa, dodatkowa godzine na
          rozwiazanie zadan. dla kogos z "dwojka" z angielskiego bedzie to OK. dla kogos
          z 4 lub 5 bedzie to az nadto.
          2. "(...) Może ktoś powiedzieć, że wysłanie Polaków na kurs do Grafenwoehr to
          tak, jakby do ligi amatorskiej wystawić zawodowców. Bo nasi są instruktorami
          szkół podoficerskich, a szkolili się z kandydatami na sierżantów US Army. Do
          tego w kraju zostali starannie wyselekcjonowani.(...)" nic dodac, nic ujac.

          nie chodzi mi o to, zeby zdyskredytowac Polakow - jestem z nich dumny. ale z
          drugiej strony - jesli chodzi o ogol 'korpusu sierzantow', to jednak jest u nas
          wciaz wiele do zrobienia...


          i jeszcze dygresja na temat twojego postu (choc to bardziej do forum Edukacja):
          "5. Na testach można mieć książki!!"
          pierwszy raz slysze od czlowieka mlodszego niz jakies 50 lat (a o twoim wieku
          wnosze z twoich tekstow), ze wykorzystywanie ksiazek na egzaminach jest zle.
          taki system funkcjonuje w wiekszosci krajow swiata. i to funkcjonuje dobrze. to
          w Polsce mamy kretynski system, w mysl ktorego wszyscy powinni wszystko umiec
          na pamiec. a potem oczywiscie moga zapomniec. w moim srodowisku 100% osob
          przyznawalo, ze lepiej nauczyc sie odnajdowac w ksiazkach i wlasciwie stosowac
          wzory i inne informacje, niz nauczyc sie ich na pamiec a zapomniec po pol roku
          (jesli nie na drugi dzien po egzaminie). na mojej bylej uczelni na egzaminie ze
          statystyki prof. pozwalal na trzymanie na biurku 'kartki ze wzorami'. w
          statystyce to w zasadzie wystarcza. jesli myslisz, ze bylo wiecej piatek od
          pal, to sie gruuubo mylisz.
          • Gość: DSD Do catona IP: 212.33.88.* 21.07.03, 10:55
            100% racji z używaniem książek podczas egzaminów (no, może poza językami, tam powinno się liczyć to co masz w
            głowie). Jednym z powodów różnicy pomiędzy Polską a USA jest to że tam uczą się uczyć, a u nas uczą się
            zapamiętywać. My ich bijemy na testach, a oni nas w praktycznym zastosowaniu wiedzy.

            Ale, catonie, mam do Ciebie pytanie:

            > na mojej bylej uczelni na egzaminie ze
            > statystyki prof. pozwalal na trzymanie na biurku 'kartki ze wzorami'.

            Czy uczelnią był UJ, profesor miał na imię Adam, a wzory można było mieć w żółtej książeczce?
            • Gość: caton Re: Do catona IP: 217.153.114.* 21.07.03, 11:01
              niestety, nie byl to UJ.
              AE we Wroclawiu
              pozdrawiam
    • rzewuski1 Re: Szkolenie sierżantów w USA 19.07.03, 20:16
      no to możemy podbic teraz cały swiat skoro mamy takich geniuszy
    • wielki_czarownik + info dodatkowe 19.07.03, 21:17
      1. Szkolena są tam dwójkowe - na jedną sekcję szkolonych przypada 2 szkolących -
      dzięki temu zmieniają się oni i trening jest bardziej intensywny.
      2. Nasi którzy tam jadą, to nie ci najlepsi, ale "jacy wpadną w ręce".
      • Gość: Hood Re: + info dodatkowe IP: *.acn.pl 21.07.03, 15:25
        wielki_czarownik napisał:

        > 2. Nasi którzy tam jadą, to nie ci najlepsi, ale "jacy wpadną w ręce".

        No pewnie, jadą tacy spod budki z piwem :-)))))))))))). Chyba słońce ci
        zaszkodziło.
    • Gość: Paul Czarownik........ IP: *.lodz.mm.pl 23.07.03, 00:16
      wielki_czarownik napisał:

      > W nowiutkiej "Polsce Zbrojnej" (20 lipca) jest bardzo ciekawy artykuł o
      > szkoleniu i pozycji sierżantów w USA. Oto najważniejsze fakty:
      > 1. Honor, kraj, lojalność i obowiązek to podstawa - dlatego patriotyczne
      > hasła mają wypisane nawet na kubkach do kawy. W chwili podnoszenia flagi
      > zamiera życie w całej bazie.
      > 2. Współzawodnictwo i entuzjazm to podstawa - najlepsza drużyna w pralni,
      > najlepszy kucharz, wstają pół godziny przed pobudką itp. Stachanowcy pełną
      > gębą ;)
      > 3. Nie wolno przeklinać ani obrażać podkomendnych.
      > 4. Sprawdziany fizyczne są filmowane - można łatwo ustalić, czy były OK.
      > 5. Na testach można mieć książki!!
      > Porównanie ich do Polaków.
      > Polacy którzy tam się teraz szkolą są o wiele lepsi od swoich kolegów zza
      > wielkiej wody. W testach praktycznych na 100 punktów polacy zdobywają nawet
      > po 100, a nie mniej niż 70. To "lepiej niż amerykańscy koledzy" W testach
      > pisemnych Polacy mają MAKSYMALNIE po 9 błędów. Amerykanie po 17.
      > I jak tu mówić, że oni są lepiej wyszkoleni od nas??
      Po pierwsze, na "grupe" - kompanie przypada czesto 3 sierzantow. Po 2
      filmowane sa wyniki glownych/decydujacych testow - tak samo jak w kazdym
      samochodzie policyjnym, w komisariacie i celi sa kamery - wytlumacz to sobie
      jak chcesz. Po 3 ....... "basic training" to nie wszystko. Na szkoleniach
      specjalistycznych "maly" sierzant moze "upierdolic" wyzszego stopniem. Po 4 ...
      W wojsku sie klnie, klnie sie tak jak ja ciebie niegdy jeszcze nie przeklnalem
      i nie mam zamiaru, bo to forum internetowe. Jak ktos jest "slaby" to odpada.
      Na koniec......"sierzant" jest twoim "bogiem", nikt nie ma prawa myslec o
      znecaniu sie nad kolega, a bron boze o kradziezy. Dla psychopatow i zlodziei w
      wojsku nie ma miejsca. I got 2 words for you - "team work", and you will
      learn these two words or I will definitely fuck you up, and do your mama too.
      Uszanowanie,
      Paul

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka