Dodaj do ulubionych

Barbarossa-ciekawostki.

28.01.08, 18:08
Czytam Paula Carella-Operacja ,,Barbarossa,,Bellona W-Wa 2003.
17 i 18 DPancerna maja przeprawic sie przez Bug pod Pratulinem-problem jest
taki ze nie ma tam mostow do uchwycenia.I co postanawiaja germancy?
-wykorzytac czolgi przystosowane specjalnie do jazdy pod woda.Byly one
przygotowane do inwazji na Wielka Brytanie.Tam sie nie doczekaly uzycia ale 22
VI 1941 bez przeszkod przeplynely Bug (zastosowano chrapy z metalowych rur i
inne urzadzenia)Szczegoly na str.28-30 ww ksiazki.
Bede tu zamieszczal dalsze takie ciekawostki (wg mnie oczywiscie) z lektury.
Obserwuj wątek
    • browiec1 Re: Barbarossa-ciekawostki. 28.01.08, 22:22
      Ale jaka role mialy te czolgi spelniac w inwazjii na Wielka
      Brytanie? Bo chyba nie pokonac kanal La Manche po dnie?;)
      • marcowsky Re: Barbarossa-ciekawostki. 28.01.08, 23:53
        Czolgi przeznaczone do inwazji do na WB mialy byc spuszczane z barek desantowych
        na glebokosc ok.10m a zamiast metalowych chrap mialy miec ok.10 metrowy wąż z
        boja plawna-do zasysania powietrza.
        • marek_boa Re: Barbarossa-ciekawostki. 29.01.08, 09:16
          Przykro mi Marcowsky ale troszki Przesadziłeś!:) Czołgów Pz.Kpfw.III Ausf.E z
          instalacją inżyniera Schnorkela wyprodukowano 55 sztuk i były przystosowane do
          pokonywania przeszkód wodnych DO głębokości 4 metrów! Były projekty NIGDY nie
          zrealizowane by zwiększyć możliwość pokonywania głębszych zbiorników wodnych ale
          nigdy nie doczekały się realizacji! Tak samo jak realizowany a nie wprowadzony
          do produkcji seryjnej projekt firmy Gebr.Sachsenberg uczynienia z czołgu
          Pz.Kpfw.II pojazdu pływającego! Projekt ten testowany w 1941 roku zakładał ,że
          czołg Pz.Kpfw.II z silnikiem Maybach HL 120 TRe(czyli takim jak montowany w
          Pz.Kpfw.III) będzie na specjalnej przyczepce(Gebrh.Sachsenberg AG
          S-1267.91-01/06) ciągnął za sobą ponton a w razie napotkania przeszkody wodnej
          po prostu w niego wjedzie poprzez uniesienie przodu pontonu! Ogólnie po
          sprzęgnięciu wyglądało to tak jak czołg obudowany łodzią! - Skończyło się na
          próbach,produkcji seryjnej nie podjęto!
          -Pozdrawiam!
          • crannmer Re: Barbarossa-ciekawostki. 29.01.08, 09:32
            marek_boa napisał:

            > Czołgów Pz.Kpfw.III Ausf.E z
            > instalacją inżyniera Schnorkela

            Primo ulubiony blad tlumaczy. Schnorchel to po polsku po prostu fajka nurka albo
            chrapy op. czy innego pojazdu.
            Inzynier Schnorkel istnial tak samo, jak firma Funkmeßortungsgerät :-)

            > wyprodukowano 55 sztuk i były przystosowane do
            > pokonywania przeszkód wodnych DO głębokości 4 metrów! Były projekty NIGDY nie
            > zrealizowane by zwiększyć możliwość pokonywania głębszych zbiorników wodnych ale
            > nigdy nie doczekały się realizacji!

            Secundo nie wrzeszc jak najety, bo nie ma powodu. Zdanie w jezyku polskim (i
            wiekszosci innych) zamyka sie kropka, a wykrzyknik ma mocno inna funkcje.

            Lexikon der Wehrmacht pisze o wozach wersji F, G i H, ktore dostaly chrapy dl.
            18 m do pokonywania przeszkod do glebokosci 15 m jako przygotowanie do ew.
            inwazji. Proby zostaly przerwane i kontynuowane z chrapami 3,5 m wiosna 41.

            Ab Juli 1940 wurden 168 Fahrzeuge der Typen F, G und H zu Tauchpanzern umgebaut,
            die man bei der geplanten Invasion gegen England einsetzen wollte. Die
            Tauchtiefe betrug 15 m, Frischluft wurde durch einen 18 m langen Schlauch von 20
            cm Durchmesser zugeführt. Die abgebrochenen Versuche wurden im Frühjahr 1941 mit
            einem 3,5 m hohen Schnorchel wieder aufgenommen.

            www.lexikon-der-wehrmacht.de/Waffen/panzer3-R.htm
            • marcowsky Re: Barbarossa-ciekawostki. 29.01.08, 12:32
              Marcowsky nic nie wymyslil na temat czolgow plywajacych.Opieram sie na ksiazce
              Paula Carella ,"Operacja Barbarossa".Paul Carell to pseudonim -naprawde nazywal
              sie Paul Karl Schmidt,z zawodu szef służby prasowej niejakiego Joachima Ribbentropa.
              • marek_boa Re: Barbarossa-ciekawostki. 29.01.08, 13:08
                Marcowsky Czytaj uważniej! Nie napisałem ,że coś wymyśliłeś tylko oględnie
                pisząc informacja jest nie ścisła! Przecie nie napiszę ,że koleś z ,którego
                książki to Wziąłeś się walnął bo to Ty przedstawiasz tą informację na forum a
                nie on!:)
                -Pozdrawiam!
                P.S. Moje źródełko: "Niemiecka Broń Pancerna 1939-1945"
                • marcowsky Re: Barbarossa-ciekawostki. 29.01.08, 13:50
                  ok. zrozumialem!
                • crannmer Re: Barbarossa-ciekawostki. 30.01.08, 10:57
                  P.S. Moje źródełko: "Niemiecka Broń Pancerna 1939-1945"

                  Zrodelko winno lepiej nauczyc sie niemieckiego.
                  Ciekawe, co jeszcze poprzekrecali.
                  • marek_boa Re: Barbarossa-ciekawostki. 30.01.08, 11:14
                    Czepiasz się Crannmer!:)
                    -Pozdrawiam!
    • marcowsky Kocioł białostocko-miński. 29.01.08, 13:03
      Pod Białymstokiem trzy radzieckie dywizje strzeleckie 12,89 i 103 poddały sie
      bez oporu -przed tym żołnierze rozstrzelali swoich komisarzy politycznych.
      Inny odcinek kotła rejon miasteczka Zelwa-Rosjanie szturmuja pozycje niemieckie
      w szerokich tyralierach z karabinami najeżonym bagnetami, trzymajac sie pod rece
      w czterych szeregach,jeden za drugim.Niemcy nie wierza własnym oczom,ze cos
      takiego można robic.Atak Rosjan wspomagany jest pociagiem pancernym i kawalerią.
      Niemcy urzadzaja tam rzeź karabinami maszynowymi!
      • panzerviii to jeszcze ten Brześć 29.01.08, 15:16
        A czy napisano jak Niemcy twierdzę brzeską i cały rejon zdobyli. W
        końcu twierdza nie byle jaka, juz we wrześniu sprawiła kłopot
        Guderianowi i Kirworiszynowi, czy jak mu tam było, az chłopaki
        musieli zorganizować tam całkiem ładną wspólną nazizstowsko sowiecką
        defiladę.

        w latach 1939-1941 Sowieci twierdzę jeszcze rozbudowali.
        Twierdzabyła obsadzona jakieś forty dobudowano, sowiecka dywizja
        pancerana obok była, i kilka innych ładnych jednostek, rosysjkie
        czołgi to nie Reanult FT-17 jak użyte przez Polaków we wrzesniu w
        obronie twierdzy - czólgi z IWW, tylko co najmniej T-26, BT-5 i
        pewno jakieś KW i T-34. Twierdza była atakowana przez Niemców od
        zachodu przez Bug!!!!! Polacy dwa lata wcześniej byli atakowani od
        Pólnocy i Wschodu, gdzie Bugu ani innych przeszkód naturalnych nie
        ma. Niemcy nie mieli żadnych amfibii tylko te czołgi chodzące po
        dnie, gdzie jeszcze trzeba było taki czolg po przejechaniu rzeki
        przytosowac do walki co zajmowało 0.5 h. Nic tylko wtedy strzelać do
        takich.

        Czy napisano w ksiązce jak Niemcom udało się zdobyc ten Brześć?

        Ah, czytałem ównież, że najbardziej wysuniętego na zachód fortu
        Czeczeńcy bronili. W przeciwiństwie do Rosjan pierwszego dnia wojny
        dupy nie dali. Prawda to? Tu nie jestem pewien przyznaje się
        otwarcie.
        • marcowsky Re: to jeszcze ten Brześć 29.01.08, 15:46
          Jest opisane zdobywanie twierdzy brzeskiej.Twierdzy bronilo 5 radzieckich
          pułkówi i kilka samodzielnych batalionow.Niemcy wyznaczyli do zdobycia twierdzy
          45 DP oraz lotnictwo i artylerie (w tym możdzierz 600 mm).Licza poleglych
          Niemcow wyniosla 482 (w tym 40 oficerow),ponad tysiac rannych.Bylo to 5% strat
          niemieckich od 22VI do 30 VI -tj. dnia zdobycia twierdzy.Walki byly bardzo
          zażarte to mozna powiedziec byl przedsmak Stalingradu.Np.Niemcy zostali okrazeni
          w cerkwi garnizonowej wewnatrz twierdzy z tego powody nie mogli uzyc
          lotnictwa.Dopiero po odbiciu uwiezinych w cerkwi luftwafwe zaatakowala-zrzucali
          bomby 500kg i 1800kg.Dopiero to bombardowanie zmusilo obroncow do poddania
          sie.Ale np. obroncy kasyna oficerskiego nie poddali sie-budynek musial byc
          po kawalku rozbijany przez artylerie-nikt sie z niego nie poddal.
          Niestety nic o narodowsci obroncow nie napisano.
          • panzerviii Re: to jeszcze ten Brześć 30.01.08, 10:29
            eh ja miałem nadzieję, że może Marek Boa jako "ekspert od spraw
            wschodnich")))) Misza i Otrik się wypowiedzą i coś sprostują, jesli
            pokręciłem.

            Ale dzieki Marcowski, ksiązkę będę musiał kupic.
            • marek_boa Re: to jeszcze ten Brześć 30.01.08, 10:46
              Panzer Zadaj jakieś pytanie dotyczące sprzętu i no problem Senior!:) Od spraw
              tego typu to jest Wolf!:)
              -Pozdrawiam!
              • panzerviii Re: to jeszcze ten Brześć 30.01.08, 10:57

                No lubię Cie ))))))
              • odyn06 Re: to jeszcze ten Brześć 30.01.08, 12:03
                Marku. W moich rosyjskich źródełkach jest wiele informacji z lata
                1941 na temat nadzwyczajnej odporności wielowieżowego czołgu KW
                (chyba) na trafienia. Jeżeli to prawda, to przykłady przytoczę.
                • marek_boa Re: to jeszcze ten Brześć 30.01.08, 12:13
                  Odyn jeśli wielowieżowy to albo T-28 albo T-35! Niestety żaden z tych czołgów
                  za specjalnego pancerza nie miał!:(
                  - T-28 wz.33 - 20-30mm
                  - T-28E wz.39 - 50-80mm
                  - T-35 wz.33 - 20-30mm
                  - T-35 wz.37 - 20-40mm
                  -Osobiście podejrzewam ,że chodzi Ci o KW-2 ,nazywany czasami WIELKOWIEŻOWYM!~:)
                  - KW-2 - 75-75mm !
                  -Pozdrawiam!
                  • panzerviii KW-2 30.01.08, 13:07
                    Odyn tu chodzi o tego Mastodonta z olbrzymią armata 150 mm i
                    więzyczce, która waży więcej niż TP-7 czy Panzer II.

                    bydle może mało poręczne, choc jak na swoja olbrzymia mase całkiem
                    szybkie 26 km/h po drodze. Za to zajebiscie nadające się do
                    zwalczania bunkrów i linii umocnionych przeciwnka.

                    No wiesz podjeżdza takie cos na 300 metrów do bunkra i wali kilka
                    razy ze swojej olbrzymiej pukawy w bunkier tyle razy ile trzeba. jak
                    w bunkrze sa ppac to wala w mastodonta ale ..... sie pociski
                    odbijaja i trzeba sprowadzić jaks ppanc kolubryne typu 88, ale do
                    tego czasu z bunkra zostaje ledwie wspomnienie.

                    Finowie boleśnie się przkonali w wojnie zimowej o skuteczności tego
                    mamuta, ale na szczęscie dla wolnego swiata i Finów Rosjanie dopiero
                    dwa takie mumuty na front karelski przywiezli. Niemniej jednak
                    przełamanie umocnień pod Suumma (jesli nie pokręciłem finskiej
                    pisowni) to miedzy innymi zasługa tych dwóch mamutów. Własnie
                    Finowie walili ze wszystkiego co mieli w te mastododnty i kicha.

                    co prawda 30.11 Finowie mieli na wyposażeniu jedynie 100 słoni -
                    czyli finskiej wersji znanych nam boforsów 37 mm, ale nie pamiętam
                    co Finom z ppanc podesłano w trakcie wojny. Sadze, ze jedyne armaty
                    co mogły cos takiego zwalić to mieli jedynie Niemcy i Rosjanie wtedy
                    na przełomie 1939/1940.
                    • marek_boa Re: KW-2 30.01.08, 13:24
                      Panzer toż z tego samego powodu Rosjanie forsowali wprowadzenie do linii
                      czołgów IS-2 i dział samobieżnych SU-122,ISU-122,SU-152,ISU-152! Wszem i wobec
                      wiadomo,że nie chodziło o zwalczanie czołgów przeciwnika bo od tego były
                      T-34,SU-85,SU-100! Tak na prawdę Radzieckim, ostatnim czołgiem ciężkim
                      skonstruowanym do walki z czołgami nieprzyjaciela był KW-1!
                      -Pozdrawiam!
                      • odyn06 Re: KW-2 30.01.08, 14:10
                        Coś w tym jest. W latach 80-tych na poligonie Niesky (b.NRD)
                        widziałem strzelanie 152mm haubicy Akacja do poniemieckiego (!)
                        żelbetonowego bunkra konstrukcji solidnej wielce. Strzelano z odl.
                        ok. 1200m trzema pociskami burzącymi. Bunkier pokruszył się po
                        pierwszym, rozwalił i zawalił po drugim, a trzeci pocisk zmiótł
                        resztki i rozrzucił je po piachu. Zgroza i strasznie świerdziało.
                        Do opisu KW-2 (dzięki za numer) wrócę.
                    • browiec1 Re: KW-2 30.01.08, 14:56
                      No to jak byly tylko dwa to nie mozna bylo tego zalatwic jak to
                      czasem robili Rosjanie z ciezkimi czolgami/dzialami niemieckimi -
                      czyli ladunkami wybuchowymi?
                      • panzerviii Re: KW-2 30.01.08, 15:29
                        Były dwa tylko, bo to był poczatek produkcji. Juz dokładnie nie
                        pamietam, czy Finom w koncu udało się pokonac obydwa potwory. chyba
                        nie, a a wkażdym razie zajeło im to duzo czasu i wysiłku. Wiesz,
                        finowie opanowali do perfekcji używanie koktajli Mołotowa, ba nawet
                        nazwa ma pochodzenie finskie z wojny zimowej własnie (choc pewno nie
                        pierwszy raz uzywano butelek z płynem zapaljącym, to nazwa ma
                        finskie pochodzenie). Ale to działa na T-26, BT-5 i 7, jak czólg
                        jedzie lesną droga, to żaden problem wywalić butelkę z krzaków na
                        silnik. Ale jak bydle nawet dobrze widoczne stoi 300 metów i ty
                        musisz sie te 300 metrów się przeczołgać, a ten czólg jest
                        chroniony. to sprawa jest trudna, a do tego jak sprowadzasz kolejne
                        armaty, które strzelają do potwora a ten sie tylko otrząsa...... to
                        jest trudno.

                        wydaje mi się, że potowry trafiły do Karelii dopiero lutym po 3
                        miesiącach walk, po tym jak Rosjanie poniesli juz duze straty,
                        zwłaszcza po klęsce pod Sumossalmi, ale przedpole lini Mannerhaima
                        było juz oczyszczone zwłąscza z min. Linia Manerhaima nie była przy
                        granicy tylko cofnięta jakieś 30 -40 km. Dosjście do niej Finowie
                        zaminowali, wiesz prowadzisz dywizję strzelecką wąska lesan droga
                        najeżdzasz na mostek a tu trach, mostki 5 km z tyłu tez trach i
                        wtedy snajprzy finscy zaczynają ostrzałz tych swoich Suomi. wysłasz
                        piechote zeby ich wykurzyła, ale słyszych najpierw wybuchy a potem
                        krzyki. Droga nie zaminowana ale las obok tak a z tego lasu snajprzy
                        robią ostrzał i ci oficera za oficerem likwidują, każesz użyć armat,
                        ale zamin armaty strzelą to snajprzy bezminowimi korytarzami idą na
                        ina pozycję..... a tu ciągle nawet nie dotarłes do linii Manerhaima.
                        W takich warunkach koktajle mołotowa się sprawdzają. Ale to było w
                        grudniu 1939 w lutym to juz miny zdjęto (lepiej nie mowić o
                        stratach) lasy obsadzono, bunkry namierzono, mozna było puscić
                        mastodonata i zapewnić mu ochrone.
                        • marek_boa Re: KW-2 31.01.08, 09:02
                          Panzer tak na dobrą sprawę do do dziś nie wiadomo na 100 procent ile czołgów
                          KW-2 wzięło udział w walkach ,w Finlandii!:) Co żródło to inna liczba -
                          rozpiętość od 1 do 3 sztuk - choć najwięcej źródeł mówi właśnie o dwóch! Wiadomo
                          ,że WSZYSTKIE te czołgi zostały zgrupowane w Specjalnej Kompanii 20.Brygady
                          Pancernej 7. Armii i działały razem z prototypami T-100 i SMK! Żadnych uszkodzeń
                          w czasie działań nie doznały! Jedynym uszkodzonym czołgiem prototypowym
                          20.Brygady był dwu wieżowy SMK ,który najpradopodobnie 17 grudnia 1939 roku
                          najechał na minę pod Fortem Summa!
                          -Pozdrawiam!
                          -P.S. KW-2 użyte bojowo w Finlandii różniły się konstrukcją wieży od czołgów
                          seryjnych!
                    • marcowsky Re: KW-2 30.01.08, 15:29
                      W mojej ksiazce -pisze autor- ze zetkneli sie z KW 1 i KW2 w bitwie pod
                      Rosieniami nad Dubissa 24 VI (Litwa)i nie mieli nic czym mogliby zniszczyc te
                      czolgi-37mmm ppanc armatki nazwali pukawkami,jeden KW2 trafili 70 razy i dopiero
                      zbliskiej odleglosci ladunkami kumulacyjnym go zniszcyli.Zaczeli rowniz uzywac
                      do ich niszczenia artylerie i slynne 88 plot.Generalnie Niemcy byli w szoku po
                      spotkaniu z tymi czolgami.
                      • odyn06 Re: KW-1 i Korponos 30.01.08, 20:09
                        19.09.1941r. załoga czołgu KW-1 nr 864 ze skladu 1/1/1Dpanc RKKA był na
                        zasadzce w rej. drogi z Ługi do Gatczany. Tam napatoczyła się kolumna 40 czołgów
                        niemieckich. Ten KW-1 rozwalił 23 czołgi niemieckie i bezpiecznie wrócił do
                        swoich mimo, że naliczono na nim 156 trafień bezpośrednich.
                        Jakie z tego wnioski: Jak się chce i umie, to można na poziomie pojedynczego
                        czołgu. Opisy operacji opóźniających RKKA są pełne tchórzostwa, defetyzmu,
                        niekompetencji, autodestrukcji itp. Nie dziwota, skoro "kwiat oficerstwa" z
                        Tuchaczewskim na czele wąchał kwaitki od spodu, a za obronę odpowiadali tacy
                        "stratedzy" Jak Pawłow i Kirponos.
                        Ten ostatni miał ciekawy życiorys. Chcecie? Posłuchajcie?
                        Urodził się 9.01.1892 w m. Wierkijewka jako syn destylatora w herbaciarni. Był
                        uczniem szkoły cerkiewnej, stróżem leśnym. w 1915 zmobilizowany do 216 Pułku
                        żapasowego w działaniach bojowych nie uczestniczył. Był felczerem, po krótkim
                        przeszkoleniu, a od 1918 zajmował się agitacją i propagandą. Już 1.06.1919
                        niejaki Szczors(!) mianował go pomocnikiem komendanta Szkoły Czerwonych Dowódców
                        w Żytomierzu, a potem dopiero zrobił karierę. W latach 1923-27 "studiował" w
                        Akademii Wojskowej i po jej zakończeniu został komendantem Kazanskiej Szkoły
                        Piechoty.
                        Życiorys niby nudny, ale bądźcie cierpliwi: W zakresie działalności społecznej
                        należy się Wam cytat: " W okresie walki z opozycją prowadziłem aktywną prace
                        mającą na celu zdemaskowanie i usuwanie z Charkowskiej szkoły i akademii
                        trockistów i innych odszczepienców. W 1927 został przez mnie ujawniony jako
                        trockista politruk Poliszczuk. W kazańskiej szkole piechoty brałem aktywny
                        udział w ujawnieniu wrogów ludu Gobasowa, Jusupowa, Obrywajewa, Pawłowskiego i
                        innych.
                        W 1937 roku w mojej inicjatywy został aresztowany i przykładnie osądzony z-ca
                        przewodniczącego zielonodolskiej rady miejskiej".Ufff
                        Na deser akcent polski:" W 1919 roku ożeniłem sie z Zofią Aleksandrowną
                        Piotrowską. Żona moja urodziła się w Żytomierzu i jest Polką. Ojciec żony, jej
                        matka i siostra zostali w 1930 roku zesłani z Żytomierza do Ałma Aty. Po tym
                        moja żona uważa, że już nie ma ojca, matki i siostry. Nie interesowała się i nie
                        interesuje ich losem. Jest bezwzględna wobec wrogów ludu." Starczy cytatów....
                        Ten prawy facet był dowódcą Frontu Południowo-Zachodniego. Rokossowski i
                        Moskalenko mówili o nim, że wprawdzie jest odważny, ale stanowisko daleko go
                        przerasta. Michaił Piotrowicz Kirponos zginął 20.09.1941 w próbie wyjścia z
                        kotła na wschód od Kijowa. Są trzy wersje śmierci: samobójstwo,śmierć w walce i
                        " działanie" oddziału specjalnego NKWD który wypełniał rozkaz Stalina o
                        niedopuszczeniu do wzięcia do niewoli wyższych oficerów dowództwa frontu. Tak
                        czy siak-podzielił los Tuchaczewskiego i "trockistów".
                        • misza_kazak Re: KW-1 i Korponos 31.01.08, 11:25
                          >> Opisy operacji opóźniających RKKA są pełne tchórzostwa, defetyzmu,
                          niekompetencji, autodestrukcji itp.

                          Odynie, nie myl cieple z miekkim. POdane przez ciebe przypadki zdarzali sie na wszystkich konfliktach WW2 - od Polski do ZSRR. Ale nassza armia mimo ogromnych strat ludskich i materialnych zatrzymala faszystow, a innym nie udalo sie. Wiec przestan tu leczyc swoje kompleksy.
                          • odyn06 Re: KW-1 i Korponos 31.01.08, 11:53
                            Ja wiedziałem, że się odezwiesz:-)) Gdybyś chciał pamietać moje
                            poprzednie posty w których z podziwem pisałem o męstwie rosyjskich
                            żołnierzy, to byś bzdur nie pisał. A kompleksy? Mam, ale dotyczą
                            urody:-)) Pazdrawliaju.
                            • misza_kazak Re: KW-1 i Korponos 31.01.08, 12:39
                              odyn06 napisał:

                              > Ja wiedziałem, że się odezwiesz:-)) Gdybyś chciał pamietać moje
                              > poprzednie posty w których z podziwem pisałem o męstwie rosyjskich
                              > żołnierzy, to byś bzdur nie pisał.

                              Niestety nie mam czas czytac wszystkie posty.
                              W tym poscie na ktory odpowiedzialem bylo wyraznie widac chec pokazania naszej armii za tchurzliwa i bezradna.
                              Nie pozdrawiam
                              • odyn06 Re: KW-1 i Korponos 31.01.08, 13:19
                                Misza. Bój się prawosławnego Boga. Znowu masz złe dni? Znamienne
                                jest, że tylko tobie się tak wydaje, ale nic w tym dziwnego. Jest
                                taki typ ludzi którym nawet plamy na słońcu z d... się kojarzą:-))
                                • misza_kazak Re: KW-1 i Korponos 31.01.08, 14:22
                                  odyn06 napisał:

                                  > Misza. Bój się prawosławnego Boga.

                                  Nie boje sie bo jestem ateista.

                                  > Znowu masz złe dni?

                                  Dlaczego? Mam dobry humor.

                                  > Znamienne
                                  > jest, że tylko tobie się tak wydaje, ale nic w tym dziwnego.

                                  Bo tutejszej masie rusofobow calkowicie pasuja twoje slowa o tchorzostwie naszej armii i glupocie naszych oficerow.
            • o333 Re: to jeszcze ten Brześć 31.01.08, 01:05
              Panzer :) , powiem tak , zawsze byłem zaskoczony dlaczego w
              zachodniej historiorafii nic nie jest wspomniane na temat obrony
              Twierdzy Brzeskiej . Dla nas było kilka ważnych opiwanych bitew
              Brześć , obrona Moskwy , 900 dni blokady Leningradu ,
              Sweastopol ,Stalingrad ,Kursk , Berlin reszta to tylko bitwy , te
              które wymieniłem to rosyjskość w czystej postaci i po względem
              dowodzenia i pod względem ofiarności naszych dziadków .
              alternatiwa.org.ru/WWII/Brest%20-%201941.htm
              opowieść obroncy Brześcia
              obozrevatel.com/news/2006/4/11/105550.htm
              dzień po dniu obrona
              www.brest.by/ct/page3.html
              wszystko po rosyjsku
              Kto go broronił? wszyskie narody ZSRR , nawet czeczeńcy się zapisali
              w te karty historii.

              pobeda.rambler.ru/battlefields.html?year=209
              jak zayważyłeś są to strony , rosyjskie, ukraińskie i białoruskie
              to nasza duma , jedna twierdza broniłą się prawie tyle co cała
              Polska lub cała Europa zachodnia (oprócz UK)
              Jak ktoś wspomniał preludiom do Stalingradu i tysiąca innych "Bojów
              lokalnego znaczenia" nieznanych tylko dla tego że obrońcy nie gineli
              milionami.pozdrawiam
              PS. Chyba się wzruszyłem, w mieście w którym
              mieszkałem w muzeum WOW była cegła z twierdzy brzeskiej , połowa
              była spalona na szkliwo , pamiętam relację żołnierza który pił wodę
              z kałurzy razem z krwią swoich towarzyszy...

              • panzerviii Re: to jeszcze ten Brześć 31.01.08, 13:27
                Otrik, tak krótko z pracy, bez materiałów pod reką.

                Ja wiem, że twierdza broniła się bardzo długo, ze zołnierze bronili
                jej z bardzo dużym poświęceniem, że umierali z pragnienia etc. Tego
                nie smiem negowac.

                Mnie chodzi o co innego. Kto w ogóle dopuścił do tego, ze twierdza
                musiała się bronić w okrążeniu odcięta od wody!!! a ranni zólnierze
                umierać w niesamowitych męczarniach bez wody. Kto dop€ścił do tego,
                że Rosja wzbogaciła się może o piekne sclalające naród
                doświadczenie? tylko po co takie doświadczenia.

                Tu nie powinno być zadnego oblęzenia w okrazeniu....... tylko rzeź
                Niemców.

                Wiesz Polacy się w tej twierdzy bronili, krótko we wrześniu p-ko
                Rosjanom i Niemcom (wzorowa współpraca, a jaka ładna wspólna
                defilada no wybacz złosiliowści ale pewno Panzer II i BT-5 sie
                slicznie prezentowały), ale to były jakieś niedobitki z
                kilkudziesięcioma (bliżej 10 niż 100) czolgami z IWW o zawrotnej
                prędkości 7 km/h bez zadnego zaplecza atakowane od wschodu i północy
                gdzie nie ma zadnych przeszkód naturalnych, a i wszyscy wiedzieli że
                II Rzeczpospolita własnie się zawaliła z hukiem.

                Rosjanie mieli zaplecze, kilkudzieisęciokrotnie większe siły niz
                Polacy dwa lata wczęsniej, rozmieszczone wokól twierdzy, w tym
                dywizję pancerną, Niemcy nie obchodzili Bugu, tylko zaatakowali
                przez Bug!!!!!! w tym miesjcu dosyc szeroką rzeke, bez żadnej!!!!
                amfibii (nie mieli tego w ogóle) z jakimis dziwolagami jezdzacycmi
                po dnie, które jeszcze po przeprawie nie walczą!!!! tylko potrzebują
                0.5 h na rozhermetyzowanie - idelany cel (tu mi się przypomina
                epizod z 01.09.1939 kiedy pod Mokrą polski pociąg pancerny
                przejechał niemieckie linie i załaga zobaczyła polanę, gdzie
                niemieccy pancerniacy tankowali swoje panzer II, domyślasz się co
                się działo jak załoga oddała pierwszą salwę w cysterny z dział 120
                mm), gdzie w 1941 to był dopiero sam poczatek wojny.

                Zanim jeszcze raz wzruszysz się pieknym doswiadczeniem i szklaną
                cegłą (to piekne, wasza rosysjka dusza potrafi pieknie symbole
                przyswajać, a moja polska też słowianska doskonale to rozumie))))))
                to zadaj pytanie, dlaczego czy dzielni zolnierze musieli umierac i
                walczyć w tak nieludzkich warunkach, kiedy mieli wszelkie podstawy,
                zeby wygrac. dlaczego dyziwzje pancerną lotniska i inne szlak
                trafił?
                • o333 Re: to jeszcze ten Brześć 31.01.08, 14:07
                  > Mnie chodzi o co innego. Kto w ogóle dopuścił do tego, ze twierdza
                  > musiała się bronić w okrążeniu odcięta od wody!!! a ranni
                  zólnierze
                  > umierać w niesamowitych męczarniach bez wody. Kto dop€ścił do
                  tego,
                  > że Rosja wzbogaciła się może o piekne sclalające naród
                  > doświadczenie? tylko po co takie doświadczenia.
                  >
                  > Tu nie powinno być zadnego oblęzenia w okrazeniu....... tylko rzeź
                  > Niemców.

                  no co ty , odpowiedź jest banalna , wtedy nie przeszło by to do
                  historii , że ty Polak tego nie rozumiesz , przecie to wy
                  uwielbiacie przegrane bitwy , my średnio
                  • mechanior Re: to jeszcze ten Brześć 31.01.08, 14:17
                    o333 napisał:
                    >przecie to wy
                    > uwielbiacie przegrane bitwy
                    Tam, gdzie nas nikt nie zdradził, to bitwy wygrywaliśmy.
              • wujcio44 Re: to jeszcze ten Brześć 31.01.08, 13:40
                pamiętam relację żołnierza który pił wodę
                > z kałurzy razem z krwią swoich towarzyszy...

                Fuj! Przecież mógł się HIVem zarazić.
        • misza_kazak Re: to jeszcze ten Brześć 31.01.08, 14:50
          Pancerze, zanim cos zaczneisz wymyslac, to lepiej poczytaj czegos. A to jakies Czeczency, jakies dajace dupy Rosjanie.

          Nie bierzesz pod uwage, ze atak byl niespodziewany i nad ranem w niedziele, gdy zaczal sie atak przkatycznie wszyscy oficerzy byli w miescie z rodzinami. Zolnierzy nie mogli nawet otrzymac bron, bo magazyny byli zamkniete. Do tego jednostki nie byli przygotowane do dzialan bojowych. Bunkry u brzegu, ktorzy byli dobrze przygotowane do obrony ataku od Bugu nie byli zajete i nei mieli amunicji.
          Wes tez pod uwage ze stpjaca obok dywizja strzelecka i sily pancerne znajdowali sie na cwiczeniach i obroncy twierzy nie mieli zadnej pomocy. Niemcy jeszcze przed atakiem przerwali lacznosc telefonowa, zaslali wiele swoich dywersnatow ktorzy sieli panike i dezorientajce wsrod zolnierzy.
          • wujcio44 Re: to jeszcze ten Brześć 31.01.08, 14:56
            misza_kazak napisał:

            > Nie bierzesz pod uwage, ze atak byl niespodziewany i nad ranem w niedziele, gdy
            > zaczal sie atak przkatycznie wszyscy oficerzy byli w miescie z rodzinami. Zoln
            > ierzy nie mogli nawet otrzymac bron, bo magazyny byli zamkniete. Do tego jednos
            > tki nie byli przygotowane do dzialan bojowych. Bunkry u brzegu, ktorzy byli dob
            > rze przygotowane do obrony ataku od Bugu nie byli zajete i nei mieli amunicji.

            Ale ruskie dali dupy.
          • panzerviii Re: to jeszcze ten Brześć 31.01.08, 16:23
            Misza, wyjaśniaśz wiele i to bardzo rzeczowo, to zadna ironia z
            mojej strony.

            tylko jak mozna zaskoczyc kilkadziesiąt tysięcy ludzi. (moze
            przesadzam z tą liczbą, w kazdym razie duzo). Ja rozumiem, że w
            Pearl Harbopur mozna było się dać zaskoczyc, bo Japonia jest iles
            tam tysięcy kilometrów dalej, a cesarska flota inwazyjna 400 km
            dalej.

            Ale tu granica była pod nosem i Wermaht po drugiej stronie. o czym
            każdy wiedział. Skoro dali sie zaskoczyć to byli pod samą granicą.
            Kto dał rozkaz podciągania calych związków pod granice i po co?
            skoro oficerowie zwiedzali piekne miasto i polowali na resztki
            towarów, ktore zostały w byłych polskich sklepach)))), to kto
            odpowiada za wydanie im przepustek i nie postawienie armii w stan
            gotowości (niekoniecznie pelnej) przy podciągnięciu wojaka pod sama
            granicę?

            Otrik napisał, że RKKa to wiele narodów, również Czeczeńcy mogli
            być. Nie jestem pewien, gdzies czytałem, że jeden fort był przez
            krasnoarmienców narodowości czeczenskiej obsadzony. Za to dawanie
            dupy przepraszam.

            aha, Otrik!!!!!!!!!!!! Ty złośliwy wredny Rusku:))))))) To za tą
            celną uwage o kultywowaniu przegranych bitew. Mieszkasz u nas długo
            i zdązyłeś nas poznac.... i po słabiźnie bijesz!!!!! ))) ja
            celnie)))
            • misza_kazak Re: to jeszcze ten Brześć 01.02.08, 10:23
              panzerviii napisał:

              > tylko jak mozna zaskoczyc kilkadziesiąt tysięcy ludzi. (moze
              > przesadzam z tą liczbą, w kazdym razie duzo).

              A tak. Nie bylo stanu gotowosci bojowej i caly garnizon funkcjonowal na zasadzie czasu pokoju.

              > Ale tu granica była pod nosem i Wermaht po drugiej stronie. o czym
              > każdy wiedział. Skoro dali sie zaskoczyć to byli pod samą granicą.

              No wlasnie! Niemcy caly czas byli pod bokiem - na drugiej stronie mostu! Wlasnie dlatego atak byl niespodziewany!

              > Kto dał rozkaz podciągania calych związków pod granice i po co?

              Nie jestem pewien, ale sadze ze zwiazki znajdowali sie tam od zakonczenia wojny z POlska. A od 17.06 znajdowali sie na planowych cwiczeniach. Niemcy o tym doskoanle wiedzieli i dlatego uderzyli w odpowiedni moment.

              > skoro oficerowie zwiedzali piekne miasto i polowali na resztki
              > towarów, ktore zostały w byłych polskich sklepach)))),

              Nikt na nikogo nie polowal. Oficerzy byli w domu z rodzinami.

              to kto
              > odpowiada za wydanie im przepustek i nie postawienie armii w stan
              > gotowości (niekoniecznie pelnej) przy podciągnięciu wojaka pod sama
              > granicę?

              Nie no jasne ze bylo kilka dyzurnych oficerow, ale wes pod uwage ze sklad garnizonu byl bardzo rozny - bataliony UR, jednostki pomocnicze, jednostki cwiczebne, batalion NKWD nawet. Ale oficery dowodcy byli w domach z rodzinami.

              > Otrik napisał, że RKKa to wiele narodów, również Czeczeńcy mogli
              > być. Nie jestem pewien, gdzies czytałem, że jeden fort był przez
              > krasnoarmienców narodowości czeczenskiej obsadzony. Za to dawanie
              > dupy przepraszam.

              Otrik ma racje. RKKA byla wielonarodowa armia, nie bylo jak w kolonialnej armii Anglii ze sa jednostki roznych kolonii.
              Dlatego Czeczeni oczywiscie tez byli, ale znajdowali sie w roznych (!) jednostkach i bylo ich niewielu. COs okolo 60 czlowiek na 8000 zolnierzy innych narodowosci.

              > aha, Otrik!!!!!!!!!!!! Ty złośliwy wredny Rusku:))))))) To za tą
              > celną uwage o kultywowaniu przegranych bitew. Mieszkasz u nas długo
              > i zdązyłeś nas poznac.... i po słabiźnie bijesz!!!!! ))) ja
              > celnie)))

              Ale to ty zaczales z tym dawaniem dupy :)
              • panzerviii Re: to jeszcze ten Brześć 01.02.08, 15:26
                nie ma sprawy tekst Otrika mnie raczej rozmieszył. Bardzo celna
                uwaga zjego strony. Zna skubaniec polską dusze.)))))

                merytoryka -
                Ja tego wciąż nie rozumiem. Jesli ma byc pokój to po co tyle wojska
                nad granicą? Pod Charkowem Niemcy nikgo nie mogliby zaskoczyć, ale
                nad Bugiem przy samej rzece........ Jesli ma być wojna, bądź jest
                groźba wojny, to mozna zrozumiec podciąganie wojsk pod sama granicę,
                ale zeby tuz pod nos Niemcom i żeby az takie rozpręzenie było w
                wojsku podciagnietym pod granice.
    • marcowsky Jeremienko,Timoszenko i Pawłow 30.01.08, 15:44
      Timoszenko (komisarz obrony)wzywa Jeremienke do Moskwy z Dalekiego Wschodu i
      informuje go ze ma objac dowodzenie Frontem Zachodnim.I tak podsumowuje poczatek
      wojny z Niemcami-"Niebezpieczentwo ze strony faszystow bierze sie z ich
      strategii wykorzystania wojsk pancernych.Atakuja wielkimi zwiazkami ,ktore
      operuja samodzielnie ,podczas gdy nasze brygady pancerne nie sa niczym innym niz
      bronia pomocnicza korpusow strzeleckich a czolgi sa wykorzytywane niemal
      pojedynczo".
      Jeremienko jedzie do Pawołwa do Mohylewa i mowi mu ze ma wracac do Moskwy i on
      przejmuje obowiazki dowodcy Frontu.Pawłow przedstawia sytacje (broni sie bo wie
      co go czeka w Moskwie)-"Niespodziewany (podkreslam!)atak nieprzyjacielski zastal
      moje jednostki nieprzygotowane.Nie bylismy nastawieni na walke.Duza czesc byla w
      garnizonach i na strzelnicach.Zolnierze byli nastawieni na zycie pokojowe.Tak
      nas zastal nieprzyjaciel.Po prostu po nas przejechal....Nikt nas nie
      ostrzegal.Niczego nie przeczuwalismy"
    • jorl crannmer 30.01.08, 21:23
      crannmer napisał:

      > P.S. Moje źródełko: "Niemiecka Broń Pancerna 1939-1945"
      >
      > Zrodelko winno lepiej nauczyc sie niemieckiego.
      > Ciekawe, co jeszcze poprzekrecali.

      Mysle drogi crannmer ze lepiej byloby jakbys dobrze analizowal co czytasz.
      Bo w tym co przytoczyles to raczej jest prawda to co mowi boa ze funkcjonujace
      czolgi mogly zanurzac sie na 4m. A to ze byly proby z 15m rurami to fakt, ale
      zostaly przerwane. Czyli z tych czy innych wzgledow nie dokonczono tej 15m
      koncepcji i zadowolono sie tymi 4m.

      Jakos nie pierwszy raz crannmer przytaczasz teksty w ktorych stoi jedno a Ty
      twierdzisz drugie.
      Pozdrowienia
      • o333 jorl 31.01.08, 01:17
        zobacz jedno ze zdjęć ze stron które wkleiłem tam widać że one
        przekraczały BUg po dnie :)
      • crannmer Re: crannmer 31.01.08, 08:00
        jorl napisał:

        > Mysle drogi crannmer ze lepiej byloby jakbys dobrze analizowal
        > co czytasz.

        I vice versa.

        Bo przyczyna mojego komentarza bylo wczesniejsze:

        >marek_boa napisał:

        >> Czołgów Pz.Kpfw.III Ausf.E z
        >> instalacją inżyniera Schnorkela

        Oraz moje wyjasnienie:
        > ulubiony blad tlumaczy. Schnorchel to po polsku po
        > prostu fajka nurka albo chrapy op. czy innego pojazdu.
        > Inzynier Schnorkel istnial tak samo, jak firma
        > Funkmeßortungsgerät :-)


        jorl napisał:
        > Jakos nie pierwszy raz crannmer przytaczasz teksty w
        > ktorych stoi jedno a Ty twierdzisz drugie.

        Nie klam w zywe oczy.
    • jorl odyn 30.01.08, 21:34
      odyn06 napisał:
      odpowiadali tacy
      > "stratedzy" Jak Pawłow i Kirponos.
      > Ten ostatni miał ciekawy życiorys. Chcecie? Posłuchajcie?
      > Urodził się 9.01.1892 w m. Wierkijewka jako syn destylatora w herbaciarni. Był
      > uczniem szkoły cerkiewnej, stróżem leśnym. w 1915 zmobilizowany do 216 Pułku
      > żapasowego w działaniach bojowych nie uczestniczył. Był felczerem, po krótkim


      Skad to masz, odyn? Z polskiej ksiazki? A jak nawet z rosyjskiej to na ile
      wiarygodne?

      Papier jest cierpliwy. A internet jeszcze bardziej.

      Pozdrowienia
      • panzerviii jorl 30.01.08, 23:02
        suworow w ostaniej ksiązce przykładowo bardzo chwali Pawłowa a
        jexdzi po Zukowie ("Cofam Wypowiedziane Slowa"). wiec masz wiele
        racji jezeli chodzi o Pawłowa.
      • matrek Re: odyn 31.01.08, 01:11
        jorl napisał:


        > Skad to masz, odyn? Z polskiej ksiazki? A jak nawet z rosyjskiej to na ile
        > wiarygodne?
        >
        > Papier jest cierpliwy. A internet jeszcze bardziej.
        >


        Jorl, niezbyt mnie ciekawi ten watek, wszedlem w niego z braku aktywnosci w
        innych watkach, przeczytalem Twoj post i musze Ci powiedziec jedno. Robisz sie
        irytujacy. "Z polskiej ksiazki...?"

        A co masz do polskich? W czym niemieckie,. a zwlaszcza niemiecka telwizja jest
        lepsza? Bardziej wiarygodna? Sprawiasz szczerze mowiac, wrazenie nefity, ktory
        jest bardziej niemiecki niz Niemcy od 40 pokolen.
      • odyn06 Re: odyn 31.01.08, 07:43
        Życiorys napisał on sam w 1938 roku, a źródło jest rosyjskie. Brak
        podstaw, aby historykowi nie wierzyć. Jego badania, to nie jest
        forumowe pitolenie. Pzdr.
    • marcowsky Eresy,Katiusze,Organy Stalina 31.01.08, 10:02
      W polowie lipca 1941 Jeremienko otrzymuje rozkaz od Stalina aby wyprbowal tajna
      do tej pory bron o kryptonimie Eres.Ma sprawdzic jej dzialanie na froncie i
      zameldowac o skutkach jej uzycia.Uzyta zostala na froncie smolenskim pod Rudnią.
      320 rakiet spadlo na 12DPanc Hotha.Efekt byl piorunujacy,piechurzy niemiecy
      wpadli w panike a i Rosjanie obsugujacy ten sprzet ten opuscili stanowiska.
      Jeremienko meldowal o sukcesie ale to byl tylko jeden dywizjon Katiusz,ktory nie
      zmienil ukladu sil pod Smolenskiem.
      • marek_boa Re: Eresy,Katiusze,Organy Stalina 31.01.08, 11:09
        Marcowski sorry ale to już kompletna bzdura! Eres czyli "RS" to skrót nazwy
        "Rieaktywnyj Snariad" czyli pocisk rakietowy! Nazwę tą nosiły tylko i wyłącznie
        pociski lotnicze(RS-82/RS-132) ,które swoją premierę miały w konflikcie
        Radziecko-Japońskim nad jeziorem Chasan! Pierwsze bojowe użycie lądowych
        wyrzutni BM-8 pocisków kal.82mm (bo taką nazwę nosiły) miało miejsce 14 lub 15
        lipca 1941 roku pod miejscowością Orsza! Baterią "Gwardyjskich Moździerzy" o ile
        mnie pamięć nie myli był kapitan Frołow!
        - Przydomek "Katiusza" Radzieccy żołnierze nadali następnej wyrzutni czyli
        BM-13 z pociskami kal.132mm! Fakt ,że PÓŹNIEJ już wszystkie wyrzutnie lądowych
        niekierowanych pocisków rakietowych były tak nazywane!
        - "Organy Stalina" to Niemiecka nazwa nadana ramowej wyrzutni pocisków M-31
        kal.310 mm! Fakt ,zse używana też była do określania innych wyrzutni w
        późniejszym okresie!
        - Pod Orszą w lipcu 1941 roku była tylko jedna bateria ale po sukcesie tejże od
        8 sierpnia Armia Czerwona dysponowała już 288 wyrzutniami tego typu!
        -Pozdrawiam!
        • misza_kazak Uzupelnienie :) 31.01.08, 12:33
          marek_boa napisał:

          > - Przydomek "Katiusza" Radzieccy żołnierze nadali następnej wyrzutni czyli
          > BM-13 z pociskami kal.132mm! Fakt ,że PÓŹNIEJ już wszystkie wyrzutnie lądowych
          > niekierowanych pocisków rakietowych były tak nazywane!

          Zgadza sie!
          Dodam tylko ze nazwa "Katjusza" poszla od piesni o tym samym tytule ze slowami.
          Wychodila na bereg Katjusza,
          na wysokij bereg na krutoj
          Wychodila pesnju zawodila...

          Pelny tekst tutaj
          www.wlal.ru/music/katusha.shtml
          Pozdro
          Misza
        • marcowsky Re: Eresy,Katiusze,Organy Stalina 31.01.08, 13:02
          Wniosek-Jeremienko sie chwali z PIERWSZY użył Katiuszy.Autor pisze ze opiera sie
          na powojennych wspomnieniach Jeremienki.Wiadomo od dawna ze sukces ma wielu
          ojcow.Dziekuje za fachwe uwagi.
          I prosze pamietac ze autor jest Niemcem!
    • marcowsky Jelnia- 298 km do Moskwy. 31.01.08, 16:46
      20 VIII 1941 z najdalej wysunietej pozycji 292 DP bylo do Moskwy 298 km.Co
      postanawia Hitler w dyrektwie z 21 VIII 1941?Nie atakujemy Moskwy lecz uderzamy
      na Ukraine i Krym.Guderian sie wscieka i jedzie do kwatery Hitlera w
      Gierłoży.Hitler podobno ostatni raz slucha uwaznie swojego generala.Powiedzial
      ze zna Clausewitza i jego dewize "Najpierw nalezy rozbic nieprzyjacielskie armie
      polowe,a potem zajmowac jego stolice".Ale my potrzebujemy przemyslu Ukrainy i
      jej zboża.Guderiana nikt nie popiera ani Halder,ani Keitel ani Jodl.
      Guderian wraca pod Jelnie i zamiast na wschod uderza na poludnie.
      • mechanior Re: Jelnia- 298 km do Moskwy. 31.01.08, 17:52
        marcowsky napisał:
        >Guderiana nikt nie popiera ani Halder,ani Keitel ani Jodl.
        A to dlatego, że był zbyt silną indywidualnością o dużych wpływach u Hitlera i
        panowie wyczekali moment aby mu skrzydełek przyciąć.
        Samo życie.
      • panzerviii Re: Jelnia- 298 km do Moskwy. 31.01.08, 18:00
        No jasne, a jak Wermaht podchodzi pod Moskwę, to te 600.000
        czerwonarmistów spod Kijowa gdzieś w okolicach dobrze nam znanego
        Kluszyna uderza w bok i w tył Guderianowi koncząc wojnę w 1941 roku.

        Pod Kijowem Guderian zamknał pierscień okrązenia, gdzieznajdowało
        się 600.000 czerwonoarmistów. uzbrojonych, to nie bydło rzeźne,
        tylko Zolnierze, ktorzy wykończyliby pancerna szpice Guderiana
        gdyby ich nie zneutralizowano.

        a jak juz jestesmy przy XVII wiecznych analogiach, to Guderian
        zamknal okrezenia pod Konotopem. 06 lipca 1658 roku pod Konotopem
        Kozacy wspierani przez Polaków, w obronie zawartej z Polakami ugody
        hadziackiej, ktora przekształcała Rzeczpopspolita Obojga Narodów w
        Trojga Narodów, pokonali Rosjan.
        • mechanior Re: Jelnia- 298 km do Moskwy. 31.01.08, 18:10
          panzerviii napisał:

          > No jasne, a jak Wermaht podchodzi pod Moskwę, to te 600.000
          > czerwonarmistów spod Kijowa gdzieś w okolicach dobrze nam znanego
          > Kluszyna uderza w bok i w tył Guderianowi koncząc wojnę w 1941 roku.

          Nie jest to wcale takie oczywiste,bo nawet taka ilość wojska do wykonania
          głębokiego natarcia i zajęcia pozycji uniemożliwiającej kontratak potrzebuje
          duże ilości sprzętu i zaopatrzenia.Spójrz na mapę i zobacz gdzie takie uderzenie
          wykonać.
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f56e3666b6d6756a.html
        • marcowsky Re: Jelnia- 298 km do Moskwy. 01.02.08, 19:30
          O nassej historii Konotopu nic nie pisze natomiast o miescie Rommny tak
          -stacjonowal tam Karol XII przed bitwa pod Połtawą.
          • panzerviii Rommny czyli Rumno 07.02.08, 11:07
            a jakże, miasto do 1634 r, nalezące do Rzeczypospolitej Obojga
            Narodów a dokładniej Korony.

            O miasto to ojciec naszego Jaremki Kniaz Michał wisniowecki toczył
            prywatne wojny z Adamem Kazanowskim, w koncu po iluś tam bitwach
            i ....... rozprawach sądowych za jakąs tam odpłatnością miasto
            trafiło do Wisniowieckiego.

            W 1632 Rosjanie zaatakowali Polskę, chcąc odbić Smolensk, w czasie
            bezkrólewia, Młodziutki król Władysław Wasa sprawnie poprowadził
            kampanię i smolensk został przy Polsce. Zgodnie z traktatem
            podpisanym w Polanowie Rosjanie nie dostali ziemi Smolenskiej,
            natomoaist .... zapłacili kontrybucję, a .... RZeczypospolita oddała
            kilka nadgranicznych miasteczek, między innymi Rumno i Nedryhajałów
            należace do Jaremy Wiśniowieckiego. Ruskie pieniądze mialy isć na
            odszkodowania dla własciceli folwarków, czyli szlachty. Co ciekawe
            wszyscy mieszkancy Rumna i Nędryhajłowa nie zdecydowali się zostac
            poddanymi Cara, tylko wyemigrowali do Korony - inna sprawa, ze
            Jarema zapewnił bardzo korzystne warunki osadnictwa tym chłopom,
            Zydom Popom i mieszczanom.

            Kiedy 16 lat później Bohdan Chmielnicki podpalił Ukrainę, a Jarema
            został żebrakiem (jak na standardy magnata z Ukrainy) zył właśnie z
            odszkodowania za Rumno i Nędryhajłów, które mu po 18 latach
            wypłacono w koncu (chyba jako jedynemu)
    • jorl matrek 31.01.08, 20:19
      matrek napisał:

      > Jorl, niezbyt mnie ciekawi ten watek, wszedlem w niego z braku aktywnosci w
      > innych watkach, przeczytalem Twoj post i musze Ci powiedziec jedno. Robisz sie
      > irytujacy.

      Irytuje Ciebie? To nie czytaj. Poza tym "sie nie robie" a jestem taki "od
      zawsze". W tej sprawie dokladnie to samo wielokrotnie.
      No i matrek, Ty mnie nie pouczaj. Naprawde. Za mlody jestes, chodzby dlatego.
      Chodz oczywiscie nie tylko dlatego.


      "Z polskiej ksiazki...?"
      >
      > A co masz do polskich? W czym niemieckie,. a zwlaszcza niemiecka telwizja jest
      > lepsza? Bardziej wiarygodna? Sprawiasz szczerze mowiac, wrazenie nefity, ktory
      > jest bardziej niemiecki niz Niemcy od 40 pokolen.

      Oceniam rzeczowo co jest po polsku w tych sprawach a co sie zdarza mi po
      niemiecku ciekawego sie dowiedziec. I sa takie konsekwencje.
      Ja matrek mieszkam blisko Polski, bywam tam czesto interesuje sie dokladnie.

      Polska uprawia w mediach masowo taka propagande jak nasz kochany i11. Dotarlo,
      matrek?

      A w Niemczech, calkiem wstydliwie, mozna cos uczciwego z czasow poprzednich
      uslyszec. Po zjednoczeniu dorwali sie do archiwow a teraz po trochu calkiem
      normalni, mlodzi historycy je badaja. I dochodza do ciekawych wnioskow. Nie jest
      to na pierwszych stronych, jest niewiele ale jest.
      Poza propaganda naturalnie. Bo i ona jest, jak to na Zachodzie, solidna. Podobna
      jak u Ciebie matrek. W USA.
      Pozdrowienia
      • matrek Wiesz w czym problem jorl? 01.02.08, 09:19
        W tym ze jednak nie moge sie oprzec wrazeniu - a dam reke ze nie tylko ja na tym
        forum - ze, jak napisalem wczesniej - jestes bardziej niemiecki niz Niemcy. Jak
        by to napisal axx (sic!) swietszy od Papieża. Tymczasem Niemcy ktorych znam, Ci
        "prawdziwi", nawet nie z enerdowka, lecz z landow zachodnich-zachodnich, nie
        uwazaja za Niemcow nawet rodowitych mieszkancow Bawarii, nie wspominajac nawet o
        Berlinie.


        P.S.
        Nie zartuje. Cytuje opinie co najmniej dwoch "zachodnich" Niemcow, a twierdza ze
        nie sa w tym odosobnieni.


        I ja rozumiem, ze kazda sroka swoje chwali, zwlaszcza Niemcy, dla ktorych German
        engineering - i w pewnej mierze calkiem slusznie - jest the best in the world,
        ale co w ustach "starego wiarusa" nie zwraca niczyjej uwagi, to w ustach neofity
        zwykle jest karykatura.
        • wyrobnik Re: Wiesz w czym problem jorl? 02.02.08, 00:51
          Nie zartuje. Cytuje opinie co najmniej dwoch "zachodnich" Niemcow, a
          twierdza z
          > e
          > nie sa w tym odosobnieni.
          No faktycznie to jest reprezentatywna ( AŻ 2) próba spośród
          wszystkich obywateli Niemiec.
          Poza tym widzę na tym forum ludzi bardziej amerykańskich niż sam Mr.
          Bush. Ale nie ma to jak włazić w niższą część pleców. Pozdrawiam.

    • herr7 lepszy Goebbels... 01.02.08, 08:45
      Carella nie polecam. Jezeli juz to lepszy jest orginal - dr
      Goebbels.
      Analizujac przyczyny porazki Rosjan w lecie 41 r. zwracam uwage, ze
      Wehrmacht atakujac z nienacka uzyskal od razu strategiczna
      inicjatywe. Straty rosyjskie - owe tysiace zniszczonych i
      porzuconych czolgow i samolotow to jedynie tego konsekwencja. Stalin
      nie chcial mobilizacji Armii Czerwonej przed 22 czerwca, a to bylo
      jedyne wyjscie w tej sytuacji (z wojskowego punktu widzenia), gdyz
      doskonale pamietal casus z sierpnia 1914 r. kiedy rosyjska
      mobilizacja przeprowadzona na rzecz Serbii stala sie powodem
      wypowiedzenia wojny przez Niemcy kajzera. Stalin kalkulowal jak
      polityk, a nie jak dowodca armii. Nie rozumial jednak konsekwencji
      blitzkriegu dla zaatakowanej znienacka armii. Armia Czerwona musiala
      poniesc wszystkie te konsekwencje. A Niemcy potrafili zaplanowac ten
      atak we wszystkich najdrobniejszych szczegolach, np. niszczac w
      pierwszych godzinach wojny sklady paliwa i amunicji, co spowodowalo
      ze radzieckie jednostki pancerne zostaly praktycznie unieruchomione.
      Dotyczylo to np. 6. korpusu zmechanizowanego w Wystepie
      Bialostockim, ktory utracil swoja zdolnosc bojowa glownie w wyniku
      atakow Luftwaffe i braku paliwa.
      Pewna role odegral tez wybor niewlasciwych ludzi na dowodcow
      najwazniejszych okregow wojskowych. Generalowie Pawlow, Kirponos i
      Kuzniecow z pewnoscia najlepszymi dowodcami nie byli. Mieli tez
      jednak wyjatkowego pecha, gdyz to na nich spadlo to co najgorsze
      moze spotkac dowodce.
      Wielkie Czystki z pewnoscia nie pomogly Armii Czerwonej w walce z
      Hitlerem. W tym wypadku najwiekszy ich skutek nie polegal na utracie
      doswiadczonych dowodcow, a na paralizu woli i zwiazanym z tym
      brakiem inicjatywy, ktora jest niezbedna w dowodzeniu wojskami.
      • marcowsky Re: lepszy Goebbels... 01.02.08, 19:35
        Dzienniki Goebbelasa macie w Moskwie i trzymacie w archiwum.
        Spokojnie nie denerwuj sie dochodzimy juz do Moskwy ,juz niemcow zaatakowal
        mroz,a za chwile i do Stalingradu dojdziemy!
        • herr7 w Waszyngtonie tez jest sporo.. 02.02.08, 02:42
          Nie musisz jechac od razu do Moskwy. Amerykanie przechwycili
          najwieksza ilosc dokumentow Trzeciej Rzeszy.
      • jorl herr7 02.02.08, 09:47
        Tak herr7 tak wlasnie bylo. Stalin byl doskonaly organizator gospodarki. I
        wlasnie dlatego bal sie panicznie Niemcow. Bo wiedzial ze sa w tym duzo lepsi. I
        wiedzial ze w zwiazku z tym armia niemiecka jest lepsza od sowieckiej. Dlatego
        za zadne skarby nie chcial Niemcow draznic. Stad zadna mobilizacja, stan
        pogotowia 1941. A nie spodziewal sie ze Niemcy tak jakby ze "stania" potrafia
        tak szybko przejsc do zmasowanego ataku.
        Dlatego takie Suworowy czy inni wygrzebani przez odyna klamia. W celach
        propagandowych.
        Zreszta na tym forum tez jest rozdwojenie jazni. Z jednej strony sie pisze jak
        to rosyjska bron byla (jest) nedzna napewno jakosciowo. Tez zolnierze
        oficerowie, ale za pare linijek dyskutuje sie jak to ZSRR mial dojsc do Biskajow.
        Schizofrenia.


        Pozdowienia
        • herr7 Barbarossa to moj temat... 02.02.08, 10:31
          Z tego tez powodu nauczylem sie rosyjskiego, przynajmniej biernie
          zeby moc czytac to co jest dostepne w internecie. A w ruskim
          internecie jest naprawde ciekawie. W Rosji trwa ciekawa dyskusja na
          ten temat, po czesci jako reakcja na Suworowa i jedmu podobna
          tworczosc. Polecem mlodego historyka Aleksieja Issajewa- to jest
          ktos kto rozumie wojne w jej aspekcie nie tylko militarnym, ale
          rowniez technicznym i ekonomicznym.

          Wracajac do postawy Stalina to (pisalem o tym kiedys) kiedy
          Timoszenko przejal role dowdcy RKKA po Woroszylowie, to stworzyl cos
          w rodzaju "raportu otwarcia" - nie tylko Buzek cos takiego robil! W
          tym raporcie Timoszenko nie zostawil suchej nitki na swoich
          poprzednikach - praktycznie kazdy rodzaj wojsk przedstawial bardzo
          marny obraz. Timoszenko i jego wsp. zabrali sie do pracy, starajac
          sie usilnie stan ten poprawic. Kiedy jednak uplynal rok czasu
          okazalo sie, ze pomimo tego ze poprawa nastapila, to ogolny stan
          bojowej gotowosci jest nadal niski. "Suworowowie" zwykle pomijaja te
          dokumenty, gdyz przecza one jakoby RKKA mogla w ciagu jednego-dwoch
          miesiecy uzyskac zasadnicza poprawe, chociaz nie byla tego w stanie
          dokonac w 11 miesiecy.

          W ataku na Rosje doszlo do czego w rodzaju "tragedii pomylek".
          Hitler wydal rozkaz o inwazji w oparciu o bardzo niedokladne dane
          wywiadu, z ktorych wynikalo ze Rosja jest znacznie slabsze, niz nia
          w istocie byla. Z drugiej strony Stalin znajac swoje zasoby nie
          wyobrazal sobie, ze ktos moze planowac zniszczenie ZSRR w przeciagu
          9-12 tygodni. A taki czas dawali sobie Niemcy zeby dojsc do Wolgi.
          Stalin uwazal ponadto ze Hitler bedzie dzialal racjonalnie i nie
          uderzy na Rosje nie uporajac sie wczesniej z Anglia. Problem w tym,
          ze Anglia byla w tym czasie zablokowana na Wyspach i niewiele mogla
          zdzialac - tak wiec frontu zachodniego wtedy nie bylo. Stalin nie
          przypuszczal tez jak wielkim hazardzista byl Hitler- byc moze
          dlatego, ze sam podejmowal wszystkie decyzje starajac sie wykluczyc
          wszelkie ryzyko.
          • jorl Re: Barbarossa to moj temat... 02.02.08, 10:42
            herr7 napisał:

            > W ataku na Rosje doszlo do czego w rodzaju "tragedii pomylek".
            > Hitler wydal rozkaz o inwazji w oparciu o bardzo niedokladne dane
            > wywiadu, z ktorych wynikalo ze Rosja jest znacznie slabsze, niz nia
            > w istocie byla. Z drugiej strony Stalin znajac swoje zasoby nie
            > wyobrazal sobie, ze ktos moze planowac zniszczenie ZSRR w przeciagu
            > 9-12 tygodni. A taki czas dawali sobie Niemcy zeby dojsc do Wolgi.
            > Stalin uwazal ponadto ze Hitler bedzie dzialal racjonalnie i nie
            > uderzy na Rosje nie uporajac sie wczesniej z Anglia. Problem w tym,
            > ze Anglia byla w tym czasie zablokowana na Wyspach i niewiele mogla
            > zdzialac - tak wiec frontu zachodniego wtedy nie bylo. Stalin nie
            > przypuszczal tez jak wielkim hazardzista byl Hitler- byc moze
            > dlatego, ze sam podejmowal wszystkie decyzje starajac sie wykluczyc
            > wszelkie ryzyko.

            Zgadza sie. Niemcy mieli zamiar w 2,5 miesiaca wojne wygrac i dojsc do Wolgi.
            Czytalem ten "Kriegstagesbuch der OKW". Dzien po dniu 1941r. Widac bylo jak
            kazdego dnia Niemcy musieli walczyc. Zabijali duzo Rosjan ale ciagle byli nowi.
            Kontrataki. Po 2 miesiacach bylo widac ze cale plany niemieckie sa do wyrzucenia.
            Mam pare ksiazek o Stalina. Z zasobow NRD. Te poczatkowe, musze sobie na
            "pchlich" marktach nastepne poszukac. Ale wlasnie z nich bylo dla mnie jasne ze
            Stalin postepowal logicznie. Zreszta tez dlatego mam podejrzenia do Katynia.
            Oficjalnej wersji.
            A Hitler? Byl ryzykant. Nie mial spojrzenia strategicznego chociaz nie byl
            durniem. Byl cholernie pracowity. Ale Stalin tez. A to zawsze sie oplaca. Byc
            pracowity.

            Pozdrowienia

        • odyn06 Jorlu kochany 02.02.08, 22:29
          Co ty chrzanisz? Podaj mi choć jedną informację, gdy powoływałem się na tego
          szpiegunia-"literata" Rezuna-Suworowa. W jego ocenie zgadzam się z Miszą, choć
          mi to z trudem przychodzi:-))
          Mam dostęp do opracowań historyków rosyjskich, kupuje polskie tłumaczenia ich
          naukowych opracowań (drogie!)i przy ich pomocy staram się zrozumieć, jak to się
          stało, że w początkowym okresie Niemcom tak dobrze poszło. Nic więcej.
          Zrozumieć! Dlaczego Rosjanom potem poszło wspaniale zrozumieć łatwiej, bo
          pisaliśmy na ten temat wiele i dostęp do materiałów wydanych na świecie
          łatwiejszy. Można oczywiście próbować odszczekiwać się jak Misza zarzucając
          innym brak szacunku albo nawet pogardę dla bohaterstwa rosyjskich żołnierzy, ale
          Misza ma prawo do łgarstwa, bo jest nacjonalistą i neofitą do tego. (Misza nie
          nabzdylaj się - ja żartuję)
          Jedno jest pewne - Dla mnie ani dzienniki Haldera, na które się do znudzenia
          powołujesz, ani tym bardziej niemiecka TV nie są najbardziej wiarygodne. Na
          ocenę źródeł rosyjskich z wyjątkiem Rezuna przyjdzie jeszcze czas. Na razie
          podawajmy zawarte w nich informacje, bo są nowe i ciekawe.
          • jorl odyn 02.02.08, 22:49
            odyn wiem ze w Suworowa nie wierzysz. Ale ostatnio widzialem jakis Twoj post
            przytaczajacy nie Suworowa a cos podobnego.
            Wiesz ja czytam dosc regularnie po rosyjsku. I tez u nich jest mnostwo glupot.
            Zreszta koncepcja CIA czyli ksiazek Suworowa byla doskonala. Bo nawet trafiala
            na podatny grunt u patriotow Rosjan wg "jestesmy/bylismy Wielcy" A ze przy tej
            okazji podsuwalo sie im ze sa winni Wojny to nie zauwazali.
            Jesli kupujesz polskie tlumaczenia z rosyjskiego to automatycznie jestes poddany
            wyborowi takich Rosjan ktorzy z roznych powodow pisza glupoty. Bo TYLKO tycy sa
            tlumaczeni. Co po polsku to propaganda. Tak ja to widze.
            Pozdrowienia
            • odyn06 Re: odyn 02.02.08, 22:57
              Jak Rosjaninowi coś nie pasuje, to pisze, że obrażasz pamięć bohaterów, a jak
              tobie to piszesz, że jesteśmy podatni na "propagandę". Ja odrzucam beletrystykę.
              Powołuję sie na źródła i na ich źródła. Co można zrobic więcej? Włamać się do
              rosyjskiego archiwum z łomem i latarką? Zastrzelą jak psa:-))
              • jorl Re: odyn 02.02.08, 23:03
                odyn06 napisał:

                > Jak Rosjaninowi coś nie pasuje, to pisze, że obrażasz pamięć bohaterów, a jak
                > tobie to piszesz, że jesteśmy podatni na "propagandę". Ja odrzucam beletrystykę
                > .
                > Powołuję sie na źródła i na ich źródła. Co można zrobic więcej? Włamać się do
                > rosyjskiego archiwum z łomem i latarką? Zastrzelą jak psa:-))

                Aby dobrze zbadac takie sprawy trzeba umiec po rosyjsku. Czytac co najmniej. I
                rozumiec naturalnie co sie czyta. Herr7 pisze ze taka robote odwala. Ja jej nie
                odwalam, nie mam czasu. Ale ja wychodze z gospodarki a na tej sie naprawde znam.
                Naturalnie na tej realnej zwiazanej wlasnie z bronia. A nie na dochodach narodowych.
                Wracajac do herr7, on, uwazam, wie dobrze jak to bylo wtedy. Bo z moja logika
                sie zgadza. Oczywiscie trzeba sie nie dac wposcic w propagande "Stalin nic
                innego nie robil tylko patrzal kogo zabic bo lubil byc Wielkim Szefem". Taka
                propagana jest.
                Pozdrowienia
    • marcowsky Radzieckie przeciwpancerne psy 01.02.08, 19:11
      Dzienniki bojowe 1,3,7 Dywizji Pancernej (na froncie moskiewskim) podaja ze
      spotkali sie z psami ,ktore mialy przyczepione ladunki wybuchowe do grzbietow i
      skutecznie zniszcyly kilka czolgow nimieckich.Jency radzieccy zeznali ze
      reprezentowali moskiewska kompanie niszczycieli czolgow zlozona z 108
      psow.Tresure prowadzono na ciagnikach-psy dostawaly jedzenie jedynie pod
      traktorami z wlaczonymi silnikami.Jezeli chcialy zjesc to musialy wlazic pod
      czolgi.(str.128-129 Carella).
      • o333 Re: Radzieckie przeciwpancerne psy 02.02.08, 10:12
        sparwdź tą informację , kiedy zostały zastosowane i jak szkolono ,
        bo oprócz tego ze taka jednostka istniał reszta to bzdura
        • odyn06 Re: Radzieckie przeciwpancerne psy 03.02.08, 20:17
          Otriku. Pamiętam artykuł w prasie wojskowej o wykorzystaniu psów przez Rosjan na
          froncie wschodnim. Szkolono je (jak wynika z artykułu) w niszczeniu czołgów
          niemieckich i w transporcie przytomnych rannych. Psy szkolono w ten sposób, ze
          jedzenie podawano im pod czołgiem niemieckim w którym pracował silnik. W psach
          powstawał odruch i podobno to wykorzystywano.
          O wiele ważniejsze była ta druga funkcja. Duże psy ciągnęły nosze na kółkach lub
          saniach. Odnajdywały żywych i przytomnych rannych, którzy samodzielnie mogli się
          wgramolić na nosze. Takiego rannego ciągnęły do batalionowego punktu zbiórki
          rannych. Ota takie ciekawostki, a dla psów szacunek.
    • jorl matrek 02.02.08, 09:40
      matrek napisał:

      > W tym ze jednak nie moge sie oprzec wrazeniu - a dam reke ze nie tylko ja na ty
      > m
      > forum - ze, jak napisalem wczesniej - jestes bardziej niemiecki niz Niemcy. Jak
      > by to napisal axx (sic!) swietszy od Papieża. Tymczasem Niemcy ktorych znam, C
      > i
      > "prawdziwi", nawet nie z enerdowka, lecz z landow zachodnich-zachodnich, nie
      > uwazaja za Niemcow nawet rodowitych mieszkancow Bawarii, nie wspominajac nawet
      > o
      > Berlinie.
      >
      >
      > P.S.
      > Nie zartuje. Cytuje opinie co najmniej dwoch "zachodnich" Niemcow, a twierdza z
      > e
      > nie sa w tym odosobnieni.
      >
      >
      > I ja rozumiem, ze kazda sroka swoje chwali, zwlaszcza Niemcy, dla ktorych Germa
      > n
      > engineering - i w pewnej mierze calkiem slusznie - jest the best in the world,
      > ale co w ustach "starego wiarusa" nie zwraca niczyjej uwagi, to w ustach neofit
      > y
      > zwykle jest karykatura.

      O polityce niemieckiej wspolczesnej jak np. w czasie wojny w Jugoslawii
      wyrazalem sie parokrotnie i tzw. negatywnie. Bo uwazam ze Niemcy dokladaly sie
      poza USA bardzo do rozwalania Jugoslawii. Np. wlasnie(pisalem) bron a zwlasza
      amunicja z zapasow NRD byla calymi pociagami transportowana dla muzulmanow czy
      Chorwatow. Wbrew rezolucji ONZ. Tez pisalem ze Polska glownie przez Niemcy
      zostala wpuszczona w kanal Montowni im. Balcerowicza.

      Ale wiem jaka propaganda jest w Polsce. Np. Antyrosyjska i zaklamana cos jak
      i11. W Niemczech jeste tez ale czasmi mozna tak po 23h raz na pare miesiecy cos
      ciekawego uslyszec.

      Co do "chwalenia" niemieckiego przemyslu. Jako ze go znam od podszewki a nie z
      czytanie netu pisuje. Czy jest dobry? Sam jestem jego trybikiem, wcale nie jest
      doskonaly ale kazdy gotuje woda i jakos w porownaniu do innych wyglada niezle.
      Ale ma braki z ktorymi osobiscie walcze na codzien. W mojej pracy. Dla mnie to
      normalne.

      Mam do czynienie z wieloma Niemcami. Mam podwladnych inzynierow Niemcow. Zadne
      cuda, nie byliby moimi podwladnymi. Tez ci z Westu. Znam wielu glownie
      inzynierow z innych firm niemieckich. Zadne cuda niektorzy sa dobrzy inni sredni
      albo zli ale mnie powazaja za to co ja prezentuje.
      Ich poglady na gospodarke, polityke? Akurat sie tym od lat interesuje a mam
      zwyczaj jak cos robie sie dobrze przykladac i w tym napewno jestem lepszy jak
      mnostwo ich.

      Uwazam matrek ze po prostu nie podobaja sie Tobie moje poglady o USA i Rosji i
      tu jest pies pogrzebany. Probujesz sie odgryzsc przyszywajac mi latke neofity. A
      ja to olewam matrek. Twoje zdanie o mnie mnie nie interesuje. Tez i innych. W
      tym temacie. I bede pisal co chce.
      Acha, to co napisales o Twoich byznesach w Polsce to juz szczyt klamstw. I
      dostales prawidlowa odpowiedz.
      Jestes dziecinny matrek.


      Pozdrowienia
    • marcowsky 3 X 1941 Orzeł 02.02.08, 22:54
      Czołgi 4 DPanc Eberbacha przebyły tego dnia 130 km!!! I zajeły z zaskoczenia
      miasto Orzeł bez żadnej obrony ze strony radzieckiej po wjechaniu do miasta
      minęli sie z tramwajem pelnym ludzi i ci do nich machali myslc ze to czołgi
      radzieckie!!
      Aż niewiarygodne te informacje!(str.131 w ksiazki)
      • o333 Re: 3 X 1941 Orzeł 03.02.08, 14:52
        ewidentnie zmień książkę , takie rzeczy się zdarzały ale akurat nie
        w Orle
    • o333 Re: Barbarossa-ciekawostki. 03.02.08, 14:54
      PS. marcowski gybyś się pytał to mój dziadek bronił miasto Orzeł był
      czołgistą tam po raz pierwszy został wzięty do niewoli
      • marcowsky Re: Barbarossa-ciekawostki. 03.02.08, 15:53
        Wspólczuje twojemu dziadkowi bo z tego co wiem to żołnierze radzieccy ktorzy
        dostali sie do niemieckiej niewoli zostali przez Stalina ogloszeni zdrajcami
        ,wrogami i tchorzami i po powrocie z niewoli trafiali do lagrow.Czy to tez
        nieprawda i propaganda faszystowska?
        Chce rowniez zaznaczyc ze autor co kartke nie pisze ze zolnierze radzieccy to
        tchorze.Tylko ze dowodzenie tym dzielnymi ludzmi bylo katastrofalne.
        Przyklad - opis bitwy pod Borodino z 14 X 1941 walka dywizji Das Reich z 32
        Dywizja Strzelcow z Wladywostoku-cytat "sybiracy byli uparci i
        zdyscyplinowani.Paniki u nich nie bylo.Stali i trzymali sie.Zabijali i pozwalali
        sie zabijac .To byla straszna bitwa... miejsca na litosc juz nie bylo...Orezem
        byly lopatki saperkie i kolby".Przeciez tak by nie pisal zwykly propagandzista
        i oszust historyczny.
        Dlatego wydaje mi sie dziwne zeby autor klamal o zajeciu Orla.Bo w jakim celu?
        Np.pisze o zajeciu Tweru przez 1 DPancerna i zdobyciu nieuszkodzonego mostu na
        Wołdze!Czy to tez nieprawda?
        • jorl Re: Barbarossa-ciekawostki. 03.02.08, 16:18
          marcowsky napisał:

          > Wspólczuje twojemu dziadkowi bo z tego co wiem to żołnierze radzieccy ktorzy
          > dostali sie do niemieckiej niewoli zostali przez Stalina ogloszeni zdrajcami
          > ,wrogami i tchorzami i po powrocie z niewoli trafiali do lagrow.Czy to tez
          > nieprawda i propaganda faszystowska?

          Nie propaganda faszystowska a propaganda zachodnia.
          Mam kolege, dobrego, ktorego ojciec byl w wojsku rosyjskim. Pochodzil z
          Bialorusi, Grodna z pochodzenia Polak i wyladowal w latach 60tych w Polsce.
          Zostal wziety do niewoli przez Niemcow zaraz na poczatku wojny. Po paru latach
          zostal wyzwolony przez Rosjan. Byl wychudzony zostal troche odkarmiony i
          wcielony do wojska. Zdazyl wojowac w Austrii. A chyby taki pol Polak tym
          bardziej powinnien zostac zeslany do lagru, prawda? Myslal ze go wychudzonego
          odesla do domu ale nie, dalej w kamasze.
          Kiedys Misza przytaczyl statystyki tez na ten temat. Co z jencami ktorzy byli
          wyzwoleni. Wiec oczywiscie musieli przyjsc przez przesluchania ale tylko
          niewielka czesc zostala ukarana. I to byli tacy co sie im nalezelo. Bo u Niemcow
          sie wyslugiwali np.
          A tak prawde powiedziawszy to ten ojciec kolegi faktycznie byl potocznie mowiac
          tchorzem. Jak w okrazeniu przestal dzialac NKWD to sie zaraz poddal. Ale w koncu
          to normalne. Bez NKWD z tylu zadna armia ktora faktycznie walczy ponoszac
          wielkie straty by sie rozsypala.


          > Chce rowniez zaznaczyc ze autor co kartke nie pisze ze zolnierze radzieccy to
          > tchorze.Tylko ze dowodzenie tym dzielnymi ludzmi bylo katastrofalne.

          byli tchorzami jak kazdy czlowiek. Do przelamywania takiego tchorzostwa sa kaemy
          z tylu.

          Wlasnie to jest typowa linia propagandy antyrosyjskiej/antysowieckiej. "Ludzie
          mili, dzielni ale przywodztwo do d.." W konsekwencji "ludzie kochani, bracia
          Rosjanie, my wam damy przywodztwo bo Wy ciagle macie pecha".

          > Np.pisze o zajeciu Tweru przez 1 DPancerna i zdobyciu nieuszkodzonego mostu na
          > Wołdze!Czy to tez nieprawda?

          Zapewne prawda. Bywa. Jak NKWD zaspi.

          Pozdrowienia
          • odyn06 Re: Barbarossa-ciekawostki. 03.02.08, 20:23
            Jorl, przestań wreszcie chrzanić z tą propagandą. Pojedyncze przypadki nie
            potwierdzają reguły. Tych dzielnych Rosjan "obejmowały" swoim dobrodziejstwem
            rozkazy Stalina nr 270, 210 i 58/10. Nie dosyć, że błędy Stalina wpakowały
            bitnych żołnierzy w łapy Niemców, szczęście pozwoliło im przeżyć wojnę, to
            jeszcze po jej zakończeniu przypięto im łatkę zdrajcy i tchórza. Zasłużyli na
            to, oni i ich rodziny?
            • jorl odyn 03.02.08, 20:54
              odyn06 napisał:

              > Jorl, przestań wreszcie chrzanić z tą propagandą. Pojedyncze przypadki nie
              > potwierdzają reguły. Tych dzielnych Rosjan "obejmowały" swoim dobrodziejstwem
              > rozkazy Stalina nr 270, 210 i 58/10. Nie dosyć, że błędy Stalina wpakowały
              > bitnych żołnierzy w łapy Niemców, szczęście pozwoliło im przeżyć wojnę, to
              > jeszcze po jej zakończeniu przypięto im łatkę zdrajcy i tchórza. Zasłużyli na
              > to, oni i ich rodziny?

              Znowu u Ciebie "bitni zolnierze glupi dowodcy, politycy". U Ciebie tak ciagle,
              za duzo kapelanow macie w wojsku za malo politrukow ktorzy by wam wytlumaczyli.
              A zolnierz z natury jest tchorzem. Bo to jest instynkt zachowawczy. Zreszta Ty
              ciagle trabisz ze nie chcesz nigdzie jezdzic wojowac. Ubierasz to w glupote
              politykow, brzydkich Amerykanow ale tak naprawde to jest wlasnie to.
              Tchorzostwo. Nie musisz sie wstydzic. Takie tchorzostwo przelamuje sie odzialami
              zaporowymi.

              Jak byly takie srogie rozkazy to dlaczego ojciec mojego kolegi nie trafil gdzie
              wg. Ciebie i Twoich polskich ksiazek mial trafic? Czyli na Sybir?
              Zreszta tak naprawde na Syberii potrzebni byli ludzie tez. Czy moze uwazasz ze nie?

              Ja wole wierzyc co Misza przytaczal, liczby i procenty co sie z jencami stalo
              jak te Twoje rozkazy Stalina ktore masz z polskich ksiazek. Nie widziales tego?
              Go..o mozesz wiedziec jak bylo w ZSRR. A sie odzywasz. Wyrzucasz pieniadze na
              barachlo w ksiegarniach ktore Tobie robi pranie mozgu.

              Pozdrowienia
              • odyn06 Re: odyn 04.02.08, 08:30
                Koniec dyskusji z kanapowym besserwisserem:-))
            • o333 Re: Barbarossa-ciekawostki. 03.02.08, 22:59
              Panie Marcowski , za krótko Pan jest na forum żeby to wiedzieć ale
              spawa mojego dziadka kilka razy się przewineła , 7 razy trafił do
              Stalagu i tyle razy uciekł , byłpartyzantem na Podolu zabijał
              hitlerowców i UPA ( widelcem oko jednemu wydłubał :) ) zginoł
              równierz na Podolu wysadził się granatem razem z hmm bodaj 7
              faszystami dostał GSS, złota gwiazda bohatera ZSRR pośmiertnie.
              Doskonale wiedział której derektywie podlega i co mu grozi inadal
              zabijał ukraińsko faszystowko niemieckie ścierwo, w partyzannce ,
              zresztą jest rekordzistą jeśli chodzi o ucieczki ze stalagów ,
              zginął w 43 roku , oddział partyzancki był wielonarodowy ,
              polsko,ukraiński , rosyjski - polak zdradził
              • odyn06 Re: Barbarossa-ciekawostki. 04.02.08, 07:43
                Otriku. Mój zołnierski szacunek dla pamięci po Twoim Dziadku...
              • misza_kazak Dobry u ciebie dziadku otrkiku! 04.02.08, 14:26
                Szkoda ze nie rpzezyl wojne...
                Moj dziadek natopmiast byl dowodca batalionu spadochroniazy. Przeszedl od Rostowa do Wieny. W Polsce nie walczyl. Zostal odznaczony wieloma medalami i orderami.
                Po pokonaniu faszystow walczyl w manczzurii z Japonczykami.
                Wiec ma dwa medale - "Za pobedu nad faszystskoj Germanijej" i "Za pobedu nad militaristskoj Japonijej". W pierwszej Stalin patrzy na zachod, w drugiej na wschod :))
                Pozdro
                Misza
                • o333 Re: Dobry u ciebie dziadku otrkiku! 04.02.08, 14:46
                  Jak masz książkę "Geroi Sovetskovo Soujuza " tom trzeci albo
                  czawarty jest tam opisana cała historia oddziału . Dowódcą był
                  ukraiński lekarz oficer RKKA
                  • misza_kazak Re: Dobry u ciebie dziadku otrkiku! 04.02.08, 14:50
                    o333 napisał:

                    > Jak masz książkę "Geroi Sovetskovo Soujuza " tom trzeci albo
                    > czawarty jest tam opisana cała historia oddziału . Dowódcą był
                    > ukraiński lekarz oficer RKKA


                    Niestytey takiej ksiazki nie mam... Ale jak zobacze to kupie!
                    Pozdro
                    Misza
              • odyn06 Jak jesteśmy przy dziadkach 04.02.08, 14:51
                Moi dziadkowie mieszkali w sąsiednich wioskach, ale w dwóch różnych
                zaborach. Jeden - polski Łotysz jako rosyjski poddany był carskim
                kawalerzystą. Drugi - jako poddany kaizera był pruskim dragonem.
                Obaj w walkach dostali się do niewoli: dragon do rosyjskiej, a
                kawalerzysta do pruskiej. Dragon robił cegły koło Rostowa, a
                kawalerzysta orał pruską ziemię koło dzisiejszego Stargardu
                Szczecińskiego. Obaj przeżyli obie wojny, a w czasie tej drugiej ich
                przeszłośc uratowała im chyba życie. Wiele lat potem, gdy spotykali
                się przy kielichu to mówili, że "ich" armie były dobre, a te, które
                wzięły ich do niewoli - nie bardzo:-))
              • marcowsky O dziadkach i babciach 04.02.08, 15:21
                Moj pradziadek ze strony ojca pochodzil z Poznanskiego (owczesny zabor
                niemiecki) jako zolnierz kajzera wyzwalal ziemie polskie spod okupacji
                rosyjskiej,zostal ranny gdzies na wschodzie (Bialorus obecna)a w XI 1918
                rozbrajal Niemcow.Natomiast dziadek ze strony matki w 1920 bral udzial w
                wyprawie na Kijow (jako zwykly strzelec),nastepnie pod Lwowem z Budionnym
                walczyl.Cale szczescie obydwaj dziadkowie do niewoli sie nie dostali i moze
                dlatego tu pisze.Siostra babci natomiast zostala zeslana na roboty do III rzeszy
                nastepnie za jakies przewinienie zeslana zostala do obozu w Buchenwaldzie.
                Mysle ze to typowe zyciorysy Polakow w XX wieku.Dodac nalezy rowniez rowniez do
                tych Polskich zyciorysow II wojne swiatowa.Dziadek i pradziadek nie zostali
                powolani do wojska-mysle ze wzgledu na wiek i szybkie zakonczenie wojny w 1939.
                Prosze pamietac ze dla Polakow wojna rozpoczela sie 1 IX z Niemcami a 17 IX z
                ZSRR.I ze do 30 VII 1941 do ukladu Sikorski-Majski -bylismy w stanie faktycznej
                wojny z ZSRR.
                Zdrajcow Polakow tez mamy wielu i tego nie ukrywamy- min.dowodce Armii Krajowej
                Grota-Roweckiego wydali w rece gestapo zdrajcy-polacy.
                • odyn06 Re: O dziadkach i babciach 04.02.08, 15:36
                  Czy chodzi o tą agentkę Gestapo z Tomaszowa Mazowieckiego? Podobno
                  była piekną kobietą , a nieszczęście ponoc polegało na tym , że
                  znała właścicielkę mieszkania, gdzie Grot się ukrywał.
                  Każda wojna polaryzuje ludzi. Wtedy wybucha w nich bohaterstwo, albo
                  wypełza podłość. Tych pierwszych jest zawsze wielokrotnie więcej,
                  ale o tych drugich jest głośno przez wiele lat. Bohaterowie
                  zazwyczaj umierają w ciszy jako robota np. Kalksteinów..
                  • axx611 Re: O dziadkach i babciach 07.02.08, 04:06
                    Troche wiecej na temat. Byla bardzo ladna kobieta i sexy. Jak kazda
                    agentka.
                    www.ceeol.com/aspx/getdocument.aspx?logid=5&id=53608FF9-AE28-40D9-976D-E15CE75F4EB4
    • marcowsky Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrmachtu 05.02.08, 22:10
      25 XI 1941 na polnoc od Moskwy-miasto Pieszki (na poludniowy wschod od
      Sołniecznogorska)3 pułk czolgow z niemieckiej 2 brygady płk.Rodta strzela do 3
      dziwnych radzieckich czolgow -2 zostaly trafione i dokladnie obejrzane i okazalo
      sie ze to czolgi produkcji brytyjskiej typ MarkIII.
      Drugi watek mojego wpisu to Ukraincy w armii niemieckiej.Otóż 18 XI 1941
      podporucznik Storck z plutonem saperow z 394 pulku strzlcow (3DPancerna)smialym
      wypadem zajmuje most kolejowy na rzece Upa (co za zbieg okolicznosci ta UPA)na
      poludniowy wschod od Tuły.I przy tej okazji dowiaduje sie ze udzial w tym
      wypadzie oprocz Niemcow biora dwaj Ukraincy o ktorych jest napisane ze juz
      walcza od kilku miesiecy jako saperzy wspolnie z Niemcami!
      • marek_boa Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 06.02.08, 16:12
        Konkretnie to chodzi Marcowsky o starcie Niemców z nowo sformowanym
        136.Oddzielnym Batalionem Czołgów należącym do 329.Dywizji Strzelców! W skład
        sformowanego 1 listopada 1941 roku batalionu wchodziło 10 T-34,10 T-60,9 MK.III
        Valentine Mk.II,3 MK.II Matilda!
        -Pozdrawiam!
        • marcowsky Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 06.02.08, 17:55
          O zesz ty masz wiedze jestem pod wrazeniem!czyli ten pan autor nie klamie!
          • marek_boa Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 06.02.08, 18:58
            Marcowsky z tym może być różnie!:) W jednym miejscu może facio pisać prawdę a w
            drugim ...bujać w obłokach!
            - A pro po 136.Oddzielnego Batalionu Czołgów to jak już napisałem wcześniej był
            to oddział totalnie nie doszkolony! W czasie przeszkalanie na "Innostrannyje
            Tanki" odbytego kilka dni wcześniej do remontu trzeba było skierować 5 czołgów
            MK.III Valentine Mk.II,2 czołgi MK.II Matilda,4 czołgi T-60 i jednego T-34!
            Wszystkie uległy uszkodzeniom w czasie szkolenia!!!
            -Pozdrawiam!
            • odyn06 Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 06.02.08, 19:21
              Mam pytanie: jak czołgiści/lotnicy ACZ oceniali sprzęt zachodni przysłany im via
              Murmańsk? Czy był lepszy/gorszy stwierdzić trudno, ale skoro wątek dotyczy
              ciekawostek?
              • marek_boa Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 06.02.08, 19:47
                Odyn temat szeroki jak co najmniej...Wołga!:) Różnie-różniście!:) Wracając do
                tematu pierwszego boju ex-Angielskich czołgów w barwach ACz z Niemiecką
                jednostką 2 Dywizji Pancernej to relacje jeńców Radzieckich przesłuchiwanych na
                tę okoliczność przez Niemców zawierały się w zdaniu..."Przysłali nam Anglicy
                stare żelazne pudła na ,których nie da się wojować"...! Czołgiści obsługujący
                ciężkie czołgi typu MK.IV Churchill Mk.III Twierdzili ,że...muszą to robić za
                karę! Toż samo w temacie czołgów M-3 Lee! Jedynym uznaniem cieszyły się tak na
                prawdę tylko średnie M4A2 76(W) i lekkie M3A1 !
                - Jeśli chodzi o samoloty to Curtissy P-40 wszelkich modyfikacji ze względu na
                częste awarie silników nazywane były "Cudem bezsilnikowego Lotnictwa"! Chwalono
                Spitfire i Hurricany! P-39 i P-63 miały tyluż zwolenników co przeciwników! Z
                Mustangów Mk.I zrezygnowano całkowicie po odbiorze pierwszych 10 sztuk! Chwalono
                (szczególnie w Lotnictwie Morskim) Douglasy A-20 Boston/Havoc jak i w lotnictwie
                bombowym B-25 Mitchell! Lubianymi samolotami były też Consolidated PBY Catalina
                i Nomad a także transportowe C-47!
                - Ło i tyli!
                -Pozdrawiam!
                • odyn06 Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 06.02.08, 20:03
                  Czyli Rosjanie znali się na żołnierce. Ich opinie pokrywają się w większości z
                  opiniami żołnierzy alianckich, choć się nie konsultowali
                  :-)) Pzdr.
                  • marek_boa Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 06.02.08, 22:47
                    Odyn bo żołnierzy frontowych nie omamią żadne slogany polityczne!:) Jak coś
                    jest dobre to jest...dobre a jak coś jest do du...y to sam Wiesz!:)
                    - Po obu stronach frontu i na wszystkich frontach tak było! Np pewnego pięknego
                    dnia jeden z Radzieckich konstruktorów lotniczych przekonał się o tym,że piloci
                    oblatywacze też mają swoje zdanie - jego dwusilnikowa maszyna nazywała się MM-N
                    ( w tej chwili nie pamiętam dokładnej nazwy ale bodaj chodzi o "Mnogocielowyj
                    Modernizowannyj - Nocznoj" A.A.Archangielskiego) i została "oblepiona" żółtymi
                    karteczkami z wypisanymi na nich wadami i usterkami samolotu ,na większej kartce
                    była zmieniona nazwa - "Mnoga Miełkich izmieNnienii"!
                    -Pozdrawiam!
                    • o333 Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 07.02.08, 01:32
                      moje tri kopiejki , mój bohater z dzieciństwa Pokryszkin za nic nie
                      chciał się przesiadać z AirCobra na nowość radzieckiego przemysłu
                      mimo że Jak-3 i Jak-9 były dobrymi konstrukcjami. Polecam
                      zeszyt "Stalinowskie Sokoły"
                • aso62 Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 07.02.08, 00:13
                  marek_boa napisał:

                  > Jedynym uznaniem cieszyły się tak na prawdę tylko średnie M4A2 76
                  > (W) i lekkie M3A1 !

                  Jeszcze Valetine. Bardziej lubiany niż Stuarty

                  > - Jeśli chodzi o samoloty to Curtissy P-40 wszelkich modyfikacji
                  > ze względu na częste awarie silników nazywane były "Cudem
                  > bezsilnikowego Lotnictwa"!

                  Awarie mieli na własne życzenie. To był pierwszy w lotnictwie
                  sowieckim samolot z WEP, tylko nikt pilotom nie powiedział, że nie
                  można z tym latać cały czas.
                  • marek_boa Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 08.02.08, 09:14
                    Aso Valentine owszem ale późniejsze wersje! Pierwsze dostarczone 4
                    wersje(Mk.II/Mk.III/Mk.IV/Mk.V) nie cieszyły się w ogóle poważaniem! Dopiero
                    Mk.VII/Mk.IX/Mk.X zdobyły uznanie!
                    - Co do P-40 a konkretnie (o ile sobie dobrze przypominam!) to chodziło o brak
                    filtrów powietrza do silników! Stąd i próby uwieńczone sukcesem przeróbek P-40E
                    czyli montaż Radzieckich silników M-105P i M-105R(40 sztuk)! Po za tym samolot
                    ten nie przystosowany był do eksploatacji w warunkach ciężkiej i mroźnej zimy -
                    przy temperaturze -26 stopni pękały chłodnice oleju - w 154 IAP w nocy z 4 na 5
                    grudnia 1941 roku pomimo rozgrzewania silników co 1,5-2 godziny pękło 9 sztuk!
                    -Pozdrawiam!
                    • aso62 Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 08.02.08, 21:44
                      marek_boa napisał:

                      > Aso Valentine owszem ale późniejsze wersje! Pierwsze dostarczone 4
                      > wersje(Mk.II/Mk.III/Mk.IV/Mk.V) nie cieszyły się w ogóle
                      > poważaniem! Dopiero Mk.VII/Mk.IX/Mk.X zdobyły uznanie!

                      Zależy o czyim uznaniu piszesz. Początkowe, opinie załóg o Valentine
                      czy Matildach były różne, od bardzo pozytywnych do skrajnie
                      negatywnych. Za to specjaliści którzy te czołgi testowali i
                      sporządzali z tego opinie dla GABTU od pocztku mieli bardzo
                      pozytywne opinie i rekomendowali dalsze ich zamawianie.

                      Większość negatywnych opinii pochodziła z jednostek gdzie szkolenie
                      odbywało się na zasadzie "tu jest gaz, tu hamulec, a tu się ładuje
                      pocisk do armaty - a teraz do boju!". Tak "przeszkoleni" żołnierze
                      szybko załatwiali te czołgi.

                      > - Co do P-40 a konkretnie (o ile sobie dobrze przypominam!) to
                      > chodziło o brak filtrów powietrza do silników!

                      To raczej nie problem samolotu a rytmiczności zaoptrzenia. Dopóki
                      główną rolę odgrywały konwoje do Murmańska, bywały z tym problemy.

                      > Po za tym samolot ten nie przystosowany był do eksploatacji w
                      > warunkach ciężkiej i mroźnej zimy - przy temperaturze -26 stopni
                      > pękały chłodnice oleju - w 154 IAP w nocy z 4 na 5
                      > grudnia 1941 roku pomimo rozgrzewania silników co 1,5-2 godziny
                      > pękło 9 sztuk!

                      P-40 operowały na Alasce i nie było takich problemów. Podejrzewam,
                      że tu znowu nie chodzi o chłodnice a o gatunek oleju.
                      • marek_boa Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 09.02.08, 08:27
                        Aso jeśli chodzi o zamawianie czołgów i w ogóle sprzętu L&L to nie była to
                        taka prosta sprawa jak Piszesz! Nie zawsze dostarczano to co zamawiał klient a
                        czasami wręcz "wciskano" buble! Najlepszym przykładem tego był angielski czołg
                        lekki MK.VII Tetrarch(20 sztuk) i Amerykański samolot Curtiss O-52 Owl(19
                        sztuk)! Fakt ,że Bytole nie byli tak nachalni we wciskaniu jak Amerykanie!
                        - Aso Ty Weź pod uwagę ,że u Anglików nie było możliwe nic innego do 1943 roku
                        zamówić! Valentiny do wersji Mk.IX/Mk.X jak przyznawali Rosjanie były za słabo
                        uzbrojone!
                        - Aso wątek jest o tym jak sprzęt "przyjmowali" żołnierze(czołgiści/piloci) a
                        nie jaki był według specjalistów!:) Piloci nie byli zadowoleni z tych samolotów
                        często-gęsto lądując awaryjnie po zatarciu silnika - dla nich nie miało
                        znaczenia czy był to problem zaopatrzenia i dostaw tylko ,że nie mają na czym latać!
                        - Najprawdopodobnie Aso chodzi też o warunki eksploatacji! Według mechaników
                        obsługujących te samoloty po WYMIANIE oleju i płynu w chłodnicach na Rosyjskie
                        odpowiedniki problem przestał istnieć! Do tego momentu stosowano....spuszczanie
                        Amerykańskiego oleju na noc! Do momentu pojawienia się wersji P-40E i P-40K
                        wszystkie wcześniejsze wersje były eksploatowane na Amerykańskich płynach(płyn
                        chłodniczy "Preston")! Dochodziło też do gęstnienia oleju w instalacjach
                        hydraulicznych (zamarzały amortyzatory w podwoziu)!
                        -Pozdrawiam!
                        • aso62 Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 09.02.08, 17:11
                          marek_boa napisał:

                          > Aso jeśli chodzi o zamawianie czołgów i w ogóle sprzętu L&L to
                          > nie była to taka prosta sprawa jak Piszesz! Nie zawsze dostarczano
                          > to co zamawiał klient a czasami wręcz "wciskano" buble!

                          USA i UK nie były przemysłowymi przybudówkami ZSRR, mieli własne
                          armie do wykarmienia więc oczywiste jest, że trochę przykrawali
                          sowiecki koncert życzeń. Ale ja nie pisałem o polityce
                          zaopatrzeniowej USA/UK a o polityce zamówień ZSRR. Od końca 1942
                          Valentine był produkowany WYŁĄCZNIE na życzenie ZSRR, bo armia
                          brytyjska już go nie chciała a Sowieci przeciwnie.

                          > Najlepszym przykładem tego był angielski czołg lekki MK.VII
                          > Tetrarch(20 sztuk) i Amerykański samolot Curtiss O-52 Owl(19
                          > sztuk)!

                          Boa, część zakupów to były zakupy próbne - jest jakiś sprzęt,
                          wygląda, że może się przydać, zobaczymy jak się u nas będzie
                          sprawował. Niektóre rzeczy się nie sprawdzały. Przemysł sowiecki też
                          produkował próbne serie sprzętu, który armia potem odrzucała i do
                          produkcji masowej nie wchodził. Normalna sprawa.

                          > Fakt ,że Bytole nie byli tak nachalni we wciskaniu jak Amerykanie!

                          A jakiż to "kit" Amerykanie Sowietom wcisnęli? Możesz być bardziej
                          konkretny?

                          > Piloci nie byli zadowoleni z tych samolotów często-gęsto lądując
                          > awaryjnie po zatarciu silnika - dla nich nie miało znaczenia czy
                          > był to problem zaopatrzenia i dostaw tylko ,że nie mają na czym l
                          > atać!

                          Jakby nie były tych P-40 to wielu rzeczywiście nie miałoby na czym
                          latać.

                          > - Najprawdopodobnie Aso chodzi też o warunki eksploatacji! Według
                          > mechaników obsługujących te samoloty po WYMIANIE oleju i płynu w
                          > chłodnicach na Rosyjskie odpowiedniki problem przestał istnieć! Do
                          > tego momentu stosowano....spuszczanie Amerykańskiego oleju na noc!
                          > Do momentu pojawienia się wersji P-40E i P-40K wszystkie
                          > wcześniejsze wersje były eksploatowane na Amerykańskich płynach
                          > (płyn chłodniczy "Preston")! Dochodziło też do gęstnienia oleju w
                          > instalacjach hydraulicznych (zamarzały amortyzatory w podwoziu)!

                          Boa, są płyny letnie i płyny zimowe, trzeba o tym wiedzieć i
                          stosować się do instrukcji eksploatacyjnych.
                          • marek_boa Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 09.02.08, 21:18
                            Okej to Bądź tak miły i wskaż jaki inny czołg mogli zamówić Rosjanie w UK i
                            Kanadzie ,żeby zrezygnować z Valentina??? Rozumiem ,że dla Ciebie jak się ma do
                            wyboru jeden produkt i pilne potrzeby to to jest ...wybór???
                            - Aso Tetrarch został zamówiony na próbę i z dalszego zamawiania zrezygnowano -
                            toż samo w temacie nieudanego bombowca "Albemarle"!
                            - Właśnie ten "kit" przytoczyłem - 19 samolotów Curtiss O-52 Owl! Samolot
                            został zamówiony przez Amerykanów w liczbie 203 sztuk jeszcze przed oblotem
                            pierwszej maszyny no i...okazało się po wyprodukowaniu ,że nie spełnia
                            podstawowych wymagań pola walki! Gdzieś to przecie trzeba było upchnąć! Samoloty
                            były "promowane" usilnie przez gen.Arnolda w liczbie 100 sztuk pomimo
                            Amerykańskich ekspertyz,że samolot ten W OGÓLE nie nadaje się do działań na
                            froncie wschodnim! Spakowanych zostało 30 samolotów i dołączonych do wysyłki pod
                            koniec 1941 roku a specyfikacja uzgodniona aneksem do Protokołu Moskiewskiego! W
                            końcu wysłano 26 sztuk z ,których do ZSRR dotarło 19! Następną wysyłkę tych
                            samolotów wstrzymano na kategoryczny sprzeciw Rosjan,że nie tylko za następne
                            nie zapłacą ale po prostu odeślą je z powrotem do Stanów!
                            - Rozumiem ,że to po prostu ironia z Twojej strony?! Wielu pilotów zginęło na
                            tym typie maszyn z powodu licznych usterek technicznych!
                            - Aso jak się kupuje samochód w salonie, w zimie to jakim płynem zalany jest
                            system chłodniczy? Wedle instrukcji technicznej płyn chłodniczy "Preston" i
                            oleje hydrauliczne miały wytrzymywać temperaturę do - 25 stopni! Wedle badań
                            technicznych zrobionych w ZSRR w 1942 roku wytrzymywały maksymalnie -15 stopni!
                            Amerykanie i Brytyjczycy nie dostarczyli żadnych innych! Dopiero na wyraźne
                            żądanie strony Radzieckiej zmieniono te płyny na wytrzymalsze w późniejszych
                            wersjach (konkretnie od wersji P-40E)!
                            -Pozdrawiam!
                            • aso62 Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 10.02.08, 14:36
                              marek_boa napisał:

                              > Okej to Bądź tak miły i wskaż jaki inny czołg mogli zamówić
                              > Rosjanie w UK i Kanadzie ,żeby zrezygnować z Valentina???
                              > Rozumiem ,że dla Ciebie jak się ma do wyboru jeden produkt i pilne
                              > potrzeby to to jest ...wybór???

                              Rzecz w tym, że nie musieli wcale tych Valentine zamawiać. Mogli np.
                              kontynuować produkcję własnych T-70. To, że woleli dalej zamawiać
                              Valentien świadczy, że nie był to taki ostatni czołg.

                              > - Właśnie ten "kit" przytoczyłem - 19 samolotów Curtiss O-52
                              > Owl! Samolot został zamówiony przez Amerykanów w liczbie 203 sztuk
                              > jeszcze przed oblotem pierwszej maszyny no i...okazało się po
                              > wyprodukowaniu ,że nie spełnia podstawowych wymagań pola walki!
                              > Gdzieś to przecie trzeba było upchnąć! Samoloty
                              > były "promowane" usilnie przez gen.Arnolda w liczbie 100 sztuk
                              > pomimo Amerykańskich ekspertyz,że samolot ten W OGÓLE nie nadaje
                              > się do działań na froncie wschodnim! Spakowanych zostało 30
                              > samolotów i dołączonych do wysyłki pod koniec 1941 roku a
                              > specyfikacja uzgodniona aneksem do Protokołu Moskiewskiego!
                              > W końcu wysłano 26 sztuk z ,których do ZSRR dotarło 19! Następną
                              > wysyłkę tych samolotów wstrzymano na kategoryczny sprzeciw
                              > Rosjan,że nie tylko za następne nie zapłacą ale po prostu odeślą
                              > je z powrotem do Stanów!

                              Boa, przesadzasz z tym upychaniem. O-52 był niewątpliwie "resztką ze
                              stołu bogacza" i rozumiem urażoną ambicję Rosjan, ale dla biedaka
                              takie resztki bywają na wagę złota. O-52 w niczym nie był gorszy od
                              Henschla-126, masowo wówczas używanego przez Niemców na wschodzie, i
                              był o niebo lepszy o używanych przez Sowietów R-5. Zresztą, te
                              nieliczne O-52 Sowieci wykorzystywali bojowo jeszcze w 1944.

                              > - Rozumiem ,że to po prostu ironia z Twojej strony?! Wielu
                              > pilotów zginęło na tym typie maszyn z powodu licznych usterek
                              > technicznych!

                              Żadna ironia. P-40 wyprodukowano jakieś 14,000 sztuk. Latały w wielu
                              armiach, na wielu frontach i tylko na wschodzie ktoś się skarżył na
                              jakieś "usterki techniczne". Wszędzie indziej samolot miał opinię
                              bezusterkowego. Co ciekawe P-39, które miały te same silniki, jakoś
                              usterkowe na wschodzie nie były. Prawda jest taka, ze był to
                              pierwszy nowoczesny samolot w WWS i, początkowo, sobie z nim nie
                              radzili.

                              > - Aso jak się kupuje samochód w salonie, w zimie to jakim płynem
                              > zalany jest system chłodniczy?

                              Boa, "cywilny" samochód a samolot myśliwski to dwie zupełnie różne
                              rzeczy. Jeżeli już chcesz robić takie porównania to właściwym
                              odnośnikiem są samochody F-1. Zapewniam cię, że te samochody nie są
                              eksploatowane na "uniwersalnych" płynach.

                              > Wedle instrukcji technicznej płyn chłodniczy "Preston" i
                              > oleje hydrauliczne miały wytrzymywać temperaturę do - 25 stopni!

                              No i świetnie. Pisałeś, że coś tam pękało przy temperaturze -26,
                              znaczy te płyny działały w idealnej zgodzie ze specyfikacją. Tak
                              powinno być.

                              > Wedle badań technicznych zrobionych w ZSRR w 1942 roku
                              > wytrzymywały maksymalnie -15 stopni!

                              Wedle sowieckich badań Me109F i FW-190A miały kłopoty z osiągnięciem
                              600 km/h. Wyniki sowieckich badań często miały niewiele wspólnego z
                              rzeczywistością.
                              • marek_boa Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 10.02.08, 17:29
                                Musieli nie musieli Aso ale innego wyboru jeśli chodzi o Anglików po prostu nie
                                mieli! Ostatnie zamówienie na Valentiny zostało złożone w 1943 roku(ostatnia
                                partia 381 sztuk została dostarczona w 1944 r),kiedy to zdecydowano zaprzestać
                                budowy i pozyskiwania czołgów lekkich W OGÓLE! Wszystkich wersji Valentina
                                pozyskano 3332 sztuki w latach 1941-44 a T-70/T-70M w latach 1942-1943
                                wyprodukowano 8226 sztuk czyli w ciągu 2 lat wyprodukowano o 59 sztuk
                                Radzieckich czołgów mniej niż przez 6 lat czołgów Valentine w ogóle w dwóch
                                krajach! Po za tym w 1943 roku ostatni raz zamówiono czołgi i u Amerykanów - 255
                                M3A1 Stuart!
                                - Aso jeśli chodzi o ten samolot to nie była to żadna "resztka z pańskiego
                                stołu" tylko zwykły bubel! Samoloty używane były w 6.Oddzielnym Skrzydle
                                Korygowania Artylerii,którego zadaniem było zgodnie z nazwą korygowanie ognia
                                ciężkiej artylerii ale i też utrzymywanie łączności,bliskie rozpoznanie i
                                operacje specjalne NKWD czyli zrzut agentów na tyły wroga! W 1942 roku 6.OKZ
                                został przekształcony w 12.Eskadrę Korygowania Artylerii( w tym czasie
                                dysponował TYLKO 2 samolotami O-52) i przezbrojony w samoloty IŁ-2KR! Ostatnie 2
                                samoloty(jeszcze jeden został skierowany do jednostki ze szkoły lotniczej) tego
                                typu miała na stanie 13.Armia Lotnicza 1 maja 1944 roku!
                                - Aso samolot ten dyskwalifikowało w oczach Rosjan to ,że nie mógł zabierać
                                żadnego uzbrojenia bombowego! Wszystkie zadania ,które wykonywał w ZSRR ,z
                                nawiązką wykonywały starsze od niego i dużo prostsze w budowie, eksploatacji i
                                obsłudze samoloty Po-2!
                                - Aso w takich warunkach jak w ZSRR to samoloty P-40 nie były eksploatowane
                                nigdzie na świecie! Po za tym tam gdzie były eksploatowane "nie zapominano" o
                                wysyłaniu części zamiennych!
                                - Znaczy się skoro wyniki Radzieckich badań nie miały nic wspólnego z
                                rzeczywistością to czemu wszystkie problemy z pękaniem chodnic oleju i
                                gęstnieniem płynów hydraulicznych skończyły się jak ręką odjąć po zalaniu
                                Radzieckimi olejami i płynami chłodniczymi???!
                                - Aso KAŻDA specyfikacja ma pewną tolerancję jeśli chodzi o podawanie
                                temperatur eksploatacyjnych - w życiu nie uwierzę ,że po przekroczeniu -1
                                stopnia zakładanych parametrów i przy co 1,5 - 2 godzinnym rozgrzewaniu silników
                                płyn ten nabierał właściwości...zwykłej wody! Podejrzewam ,że w tym wypadku
                                akurat Rosjanie dość rzetelnie określili przedział temperatury zamarzania płynu
                                "Preston"!
                                -Pozdrawiam !
                • jaski Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 08.02.08, 05:22
                  OOOO, Marku, z tego co mis ei kolacze to akurat kobry byly lubione
                  przez radzieckich pilotow. Jeden z asow, Polysznikow(? nie wiem czy
                  dobrze pamietam, dawno juz temu to czytalem) ponoc wrecz odmawial
                  latania na innych samolotach(?). Z tego co pamietam(kiedys jaks
                  ksiazke czytalem' ze znakiem gwiazy 'byl tytul, czy jakos tak) to
                  hurricany byly chwalone za plotno na skrzydlach- latwo zakleic bylo,
                  za to nie pobodalo sie te 8 km, w wersji A. Kopa nie mialy.
                  • marek_boa Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 08.02.08, 09:24
                    Jaski P-39 do wersji P-39Q w cale nie był lubianym samolotem! Wymagał dużo
                    doświadczenia od pilota - a z tym było różnie! Przy samolocie P-39Q jeśli chodzi
                    o dopracowanie to pomagali Amerykanom...Radzieccy piloci! Pokryszkin sobie
                    bardzo chwalił Airacobrę ale trzeba też wziąć po uwagę ,że 16 GIAP w ,którym
                    latał to nie był taki sobie zwykły pułk myśliwski tylko elitarna jednostka!
                    - Hurricany bardzo szybko stały się obiektem przeróbek - zamiast 8-12 km 7,69
                    montowano na nich 4 km 12,7mm + RS-y!
                    -Pozdrawiam!
                    • jaski Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 10.02.08, 02:46
                      marek_boa napisał:

                      > Jaski P-39 do wersji P-39Q w cale nie był lubianym samolotem!
                      Wymagał dużo
                      > doświadczenia od pilota - a z tym było różnie! Przy samolocie P-
                      39Q jeśli chodz
                      > i
                      > o dopracowanie to pomagali Amerykanom...Radzieccy piloci!
                      Co mi przypomniales, kiedys siedzac w pracy i jak zwykle sie nudzac
                      trafilem na web rosyjskich czolgow i tam byly wspomienia oficera
                      jakiejs brygady, co to mial farta cala wojne praktycznie na
                      zachodnim sprzecie przewalczyc. O angielskich czolgach wspominal
                      jednoznacznie negatywnie, mial matylde nr.2, twierdzil, ze pancerz
                      ok, armatka do duuupy, ale najgorzej bylo z posuszaniem sie tego
                      czolgu, zwlaszcza po pieknym rosyjskim blocie. Tu jakas tam czesc
                      transmisji siadala kompletnie( jaka dokladnie nie potrafie napisac,
                      moj rosyjski jest czysto ze szkoly jeszcze). Anyway, tam byla jakas
                      czerwono pomalowana skrzynka z wybitym herbem arsenalu jej
                      krolewskiej mosci a w niej jakies techniczne gizmo. Rosjanie, jak to
                      rosjanie, skrzynke rozkrecili i cos tam majstrowali, cos co bylo
                      operacja bardzo prosta w swej technicznej istocie, ale za to bardzo
                      poprawialo prace przeniesienia napedu. Jak brytyjski oficer
                      lacznikowy zobaczyl te rozbebeszone skrzynki to wpadl w szal, jak
                      mozna bylo rozpruc cos co jest przez JKM opieczetowane. Amerykanow
                      za to autor chwali. Nie tylko pozwalali robic co sie podobalo z ich
                      czolgami, to jeszcze notatki robili i raportowali, co by tu trzeba
                      pozmieniac. Autor konczyl wojne w austii na m4a3. Czolg nawet
                      chwali, nie zadna rewelacja ale czestnyj. Pisze, ze wygodniejszy
                      dla zalogi niz t34 i ma ten maly silniczek benzynowy co hotel
                      obsluguje i nie trzeba glownego palic. Ciekawostka, rosjanie
                      dostawali m4 z calym wyposazeniem, rowniez z bronia strzelecka dla
                      zalogi, sam piszacy bardzo sie dziwi opisujac zajscie, kieys to dwu
                      ludzi z jego brygady o cos sie strasznie pozarlo i jeden do drugiego
                      strzelil z thompsona. Okazalo sie, ze kulka waciaka nie przebila.



                      Pokryszkin sobie
                      > bardzo chwalił Airacobrę ale trzeba też wziąć po uwagę ,że 16 GIAP
                      w ,którym
                      > latał to nie był taki sobie zwykły pułk myśliwski tylko elitarna
                      jednostka!

                      Marku, N i Q roznily sie szczegolami, tak naprawde to calkiem taki
                      sam samolot byl, trudny w pilotarzu po wystrzelaniu amunicj
                      zwlaszzcza. Kolko z przodu tez innej techniki startu i ladowania
                      wymagalo. Samochodowe drzwi to pomylka, zwlaszcza jak tzreba sie z
                      parasolem ewakuowac. Dla dobrego pilota na wschodnim froncie to
                      samolot marzenie. Szybki, zwrotny dzieki ciekawemu rozmieszczeniu
                      srodka ciezkisci i morderczo wyposarzony(zwlaszcza wersje z 37mm.
                      dzilkiem).
                      Uklony.
                      > - Hurricany bardzo szybko stały się obiektem przeróbek - zamiast 8-
                      12 km 7,69
                      > montowano na nich 4 km 12,7mm + RS-y!
                      > -Pozdrawiam
                      • crannmer Morskie opowiesci 10.02.08, 11:00
                        jaski napisał:

                        > jeden do drugiego
                        > strzelil z thompsona. Okazalo sie, ze kulka waciaka nie przebila.

                        Dzieki czemu wiesz, jaka wartosc maja i inne "fakty" ze wspomnien tego oficera.
                        Morskie opowiesci i bajkopisarstwo.
                        • marek_boa Re: Morskie opowiesci 10.02.08, 12:52
                          Crannmer pod tym względem muszę się tak dla zgrywy z Tobą nie zgodzić!:) Taki
                          nieprany przez 4-5 lat waciak po tym czasie nabiera kształtu i właściwości
                          doskonałej... kamizelki kuloodpornej!:) Po za tym na przykład oddziały szturmowe
                          nagminnie pod waciakiem nosiły...saperki!:)Oczywiście nie wspominając o pancerzu
                          na brzuchu z dość sporego kawałka stali! Ze wspomnień żołnierzy oddziałów
                          szturmowych wynika ,że tej blachy na większym dystansie nie przebijał ŻADEN
                          pocisk z pistoletu maszynowego!
                          -Pozdrawiam!
                          • jaski Re: Morskie opowiesci 10.02.08, 19:03
                            Marku, idea z niepranym waciakiem jest wprost boska. Usmialem sie
                            jak mops! Zreszta calkiem mozliwym sie wydaje, ze naboj mogl po
                            prostu byc 'zgnily' i nie odpalil cala moca. Moglbys ,jesli czas
                            pozwala cos wiecej napisac o tych flak uzywanych przez Red Army?
                            Widzialem zdjecie jakiej grupy uderzeniowej ubranej w cos co
                            przypomina drzwiczki od pieca. Czy byly to indywidualne akcje czy
                            tez cos wprowadzone rozkazem?
                            • marek_boa Re: Morskie opowiesci 11.02.08, 09:40
                              30 maja 1943 roku zgodnie z rozkazem Sztabu Generalnego (SWG) zostało
                              sformowane 15 szturmowych brygad inżynieryjno-saperskich rezerwy naczelnego
                              dowództwa - SzISBrRWGK - Szturmowyje Inżynierno-Sapiernyje Brigady riezerwa
                              Wierchownowo Gławnokomendowanija ! W skład takich brygad wchodziły:
                              dowództwo,sztab,odziały zwiadu inżynieryjnego i łączności,5 batalionów
                              szturmowych inżynieryjno-saperskich,oddziału psów-saperów i lekkiego parku
                              przeprawowego! Od wiosny 1944 roku takich brygad było już 20 i zaczęto tworzyć
                              brygady zmechanizowane - różnica od podstawowych to włączenie w skład brygady
                              pułków czołgów saperskich - trzy oddziały po 10 wozów: T-34/76 z trałem
                              przeciwminowym PT-3,T-34/85 z trałem przeciwminowym PT-3 i pułków czołgów
                              -miotaczy ognia - 20 wozów TO-34! Po za tym dochodziły Oddzielne Bataliony
                              Specjalnego Znaczenia wyposażone w amfibie Ford GPA i DUKW! W skład brygad
                              wchodziły też bataliony miotaczy ognia ROKS-3!
                              - Do takich brygad mogli być przydzielani tylko i wyłącznie doświadczeni
                              żołnierze w wieku powyżej 20-go i poniżej 40 roku życia! Pancerz był
                              standardowym wyposażeniem osobistym każdego żołnierza! Składał się z dwóch
                              części: blachy osłaniającej całą pierś + lewe ramię i drugiej
                              części osłaniającej pas i podbrzusze! Na początku była to blacha zdolna
                              zatrzymać pociski pistoletów maszynowych i drobnych odłamków z dalszej
                              odległości a nie długo później wprowadzono grubszą,nieprzebijalną przez żadne
                              pociski pistoletowe z żadnej odległości!
                              - Uzbrojenie typowe tych oddziałów to pistolety maszynowe PPSz i PPS,rusznice
                              przeciwpancerne PTRS/PTRD,karabiny snajperskie,rkm DP,granaty RPG-43,F-1,RGD-33!
                              Od końca 1944 roku standardowym wyposażeniem batalionów szturmowych
                              były...Panzerfausty i Panzershreki !
                              -Pozdrawiam!
                            • marek_boa Re:PS.... 11.02.08, 09:42
                              - A pro po waciaka to pod pancerz obowiązkowo był właśnie zakładany waciak z
                              oderwanymi rękawami!
                              -Pozdrawiam!
                      • stefan.siudalski Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 10.02.08, 21:59
                        >Ciekawostka, rosjanie
                        >dostawali m4 z calym wyposazeniem, rowniez z bronia strzelecka dla
                        >zalogi, sam piszacy bardzo sie dziwi opisujac zajscie, kieys to dwu
                        >ludzi z jego brygady o cos sie strasznie pozarlo i jeden do
                        drugiego
                        >strzelil z thompsona. Okazalo sie, ze kulka waciaka nie przebila
                        • marek_boa Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 11.02.08, 09:52
                          Panowie spokojnie!:) Mogło tak być albo i nie!:) Toż samo funkcjonowało w
                          temacie legendy jakoby po wystrzeleniu 2 magazynków z pm PPS pociski z
                          następnego magazynka można było łapać po wystrzeleniu w czapkę! W własnego
                          doświadczenia z tą bronią (dokładnie Polską wersją czyli PM Wz.52) mogę
                          kategorycznie stwierdzić ,że...to bujda na resorach! Byłem odpowiedzialny za
                          likwidację tej broni w jednym z dużych zakładów produkcji specjalnej(była na
                          wyposażeniu Straży Przemysłowej!) - nastrzelałem się z tego ustrojstwa do bólu!
                          Co by było ciekawiej to pociski były wyprodukowane...jeszcze przed wojną!
                          Konkluzja jest taka ,że i po wystrzeleniu 5 magazynków(też wojennej konstrukcji
                          35 nabojowe!) za cholerę nie stanął bym przed lufą bliżej jak na 100 metrów!
                          -Pozdrawiam!
                          • odyn06 Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 11.02.08, 12:25
                            Marku. Podobny "eksperyment" z polskimi peemami i nadmiarem
                            amunicji "tetetkowej" przeprowadziłem dawno temu na strzelnicy
                            Studnica (Drawsko). Magazynków wystrzeliliśmy kilkadzisiąt, żadnych
                            zacięć,lufy zmieniły kolor, ale piasek "dymił" 100m i dalej. Nie
                            chciałbym tam być:-))
                          • jaski Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 16.02.08, 00:43
                            Dzieki za wiedze Marku, a jezeli juz moge Cie podreczyc, to nie
                            wiesz moze ile ten flak wazyl? Ja tak sobie mysle, ze to musala stal
                            byc tak ze 100mm. Ganiac w czyms takim chyba wygodnie nie bylo?
                            Pozwol, ze sprostuje, legenda o lapaniu kulek w dowolne nakrycie
                            glowy nie tyczyla PPS tylko poczciwej pepeszy i to tylko tej z
                            okraglym magazynkiem. Z tego co czytalem(wspomienia zolnierzy bat.
                            AL 'czwartakow' z okresu powstania, kiedy uzywali zrzutowych pepesz)
                            to po wywaleniu jednej puszki PPsz odstawiali w celu "wychlodzenia"
                            lufy. No ale moze ta bron wymagala innej techniki strzelania. A moze
                            to tak jak ze stenem i ta przyspawywana w roznych miejscach muszka?
                            • marek_boa Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 16.02.08, 08:50
                              Jaski to żadne dręczenie! Przyznaję bez bicia ,że nie znalazłem danych na temat
                              wagi tego pancerza! Dodatkowa informacja jest taka ,że używany był tylko i
                              wyłącznie do walk w mieście a w pozostałych przypadkach jechał sobie spokojnie
                              jako "bagaż" w taborach!
                              - Przy strzelaniu z pm PPSz zalecano ze względu na szybkostrzelność(1000
                              pocisków na minutę!) prowadzenie ognia krótkimi seriami! Lufa u Pepeszy to
                              była...połówka lufy karabiny Mosin wz.1891/30!:)
                              -Pozdrawiam!
            • marcowsky Re: Moskawa- angielskie czolgi i Ukraincy z wehrm 06.02.08, 23:27
              Facet pisze ze tych czolgach angielskich napisy angielskie byly opisane po
              rosyjsku zwykla biala kreda na scianach wewnetrznych czolgu!
              W tej informacji o czolgach i ukrancach chodzilo mi o podkreslenie ze po kilku
              miesiacach wojny zsrr otrzymal wsparcie w sprzecie wojennym z WB a i niemcy nie
              zasypiali gruszek w popiele i juz tez mieli uzupelnienia w ludziach od
              kolaborantow ukrainskich.
    • zenkosuzuki Reichswhera-Lipieck,Saratow , Kazan,Tuchaczewski 07.02.08, 12:23
      Autor ze zlosliwia satysfakcja informuje ze kadry werhmachtu zostaly
      wyksztalcone w zssr. W wyzej wymienionych miastach dzialaly tajne poligony gdzie
      szkolili sie niemieccy zolnierze.I tak w Kazaniu szkoli sie pancerniacy ,w
      Lipiecku lotnicy a Sratowie "wojenni chemicy".Ta szeroko zakrojona tajna
      wspolpraca za ktora ze strony radzieckiej odpowiadal Tuchaczewski wg autora
      przyniosla zaglade Tuchaczewskiemu.Hitlerowcy uwazali go za bardzo zdolnego
      wojskowego ktorego nalezy wyeliminowac.Heydrich w oparciu o prawdziwe dokumenty
      dotyczace wspolpracy Tuchaczewskiego z armia niemiecka ,sfabrykowal papiery o
      jego agenturalnej wspolpracy oraz o planach przejecia wladzy w zsrr w oparciu o
      armie czerwona.Poprzez Benesza i Daladiera dostarczono do Moskwy nieoficjalne
      informacje o tzw.sprawie Tuchaczewskiego.I potoczyla sie lawina-ostatnim akordem
      bylo zakupienie przez niejakiego Izraiłowicza z ambasady niemieckiej w Berlinie
      "papierow" na Tuchaczewskiego.Sprzedal je agent Heydricha Behrens za 3 milony
      złotych rubli!Moskwa i Stalin polkneli haczyk-Tuchaczewski pociagnal za soba do
      grobu okolo 20-30 tysiecy oficerow armii czerwonej.
      Tych doswiadczonych ludzi zabraklo armii czerwonej w 1941.Ciekawa teza wg mnie.A
      co sadza koledzy specjalisci- szczegolnie z Rosji na ten temat?
      • marcowsky Wołoszanski juz wszystko wyjasnił! 07.02.08, 14:37
        Wołoszanski chyba juz wszystko na ten temat powiedzial ale ciekawi mnie czy te
        fakty dotyczace wspolpracy zsrr z niemcami weimarskimi sa powszechnie znane
        np.w Rosji?
        • marcowsky 100 tysiecy czolgow dla armii czerwonej! 07.02.08, 14:43
          www.rp.pl/artykul/77072.html
          Ciekawy artykul -100 tysiecy czolgow, nono- Tuchaczewski mial pomysly!
      • axx611 Re: Reichswhera-Lipieck,Saratow , Kazan,Tuchaczew 07.02.08, 18:48
        Wiadomo i to nie od dzisiaj ze niezrozumiala fanaberia mozna nazwac
        udostepnianie akt wywiadowczych lub ich nie zabezpieczenie nawet i
        dzisiaj w Polsce. Do tej czystki w ZSRR przylozyl sie rzad polski
        poniewaz zwrocil znajdujace sie w Polsce tzw."Archiwum Lenina" Zwrot
        zostal wynegocjowany z rzadem sovieckim a przekazane informacje
        posluzyly Stalinowi do dobrej czystki po linii i na bazie.
      • marek_boa Re: Reichswhera-Lipieck,Saratow , Kazan,Tuchaczew 08.02.08, 09:28
        Co do poligonów to fakt niezaprzeczalny! Trzeba tylko dodać ,że na tej
        współpracy niezła kasę ZSRR tłukł - Niemcy płacili jak za zboże! Po za tym jak
        na początek lat 30-stych(współpraca skończyła się w 1933 roku!) więcej dało
        Rosjanom podpatrywanie Niemców niż Niemcom szkolenie się w ZSRR!
        -Pozdrawiam!
    • marcowsky Kobiety w czołgach i zdrajca Fin 07.02.08, 23:25
      Walki tocza sie na kierunku Leningradu pod Nowogrodem nad rzeka Ługa o zniszczenie niemieckich przyczolkow na tej rzece-atakuje radziecka 111 i 125 dywizja strzelcow wspierana przez KW1 i KW2.W zestrzelonych czolgach Niemcy znajduja martwe i ranne kobiety -czolgistki.Dywizje radzieckie wspierala cala brygada zlozona z kobiet studentek uniwersytetu leningradzkiego!
      Do niewoli pod Nowogrodem zostal wziety oficer saperow (Fin z Kareli- byl ze 128 dywizji strzelcow).Zwrocil uwage Niemcow bo krzyczal ze "nix bolszewik".I powiedzial w koncu Niemcocm ze zna miejsce ukrycia planow obrony Nowogrodu-z polami minowymi i pozycjami obronnymi.Niemcy dostali skarb.
    • jorl Wehrmacht w Rosji 08.02.08, 21:56
      Powod bycia Niemcow w Rosji byl Wersal. Niemcom nie wolno bylo miec ciezkiej
      broni. Widzialem na zdjeciach jak Niemcy cwiczali wspolprace piechoty z czolgami
      obudowywujac motocykl sklejka aby byl podobny do czolgu. Samolotow bojowych tez
      nie mogli miec. Jezdzili Francuzi i jak trafili taki samolot to Francuz wyciagla
      mlot z kufra i tlukl w cylindry.
      Niemcy jadac do Rosji brali swoje prototypy i tam nimi jezdzili. Tez dla Rosji
      bylo to wazne bo niemieccy oficerowie szkolili rosyjskich. Zreszta tak bylo i to
      masowo w przemysle sowieckim. Fachowcy z zachodu.
      Tez sporo oficerow sowieckich jechalo tez do Niemiec. Poogladac.
      Z tym ze ta wymiana powodowala ze Niemcy (i nie tylko) przekupili sporo Rosjan.
      I to byl wlasnie powod roznych czystek stalinowskich. I w armii i w przemysle.
      Rosjanie pamietali jak to oficerowie w 1WS majacy pochodzenie niemieckie
      spieprzyli wojne z Niemcami. Na poczatku wojny.
      Z jednej strony Stalin potrzebowal fachowcow z drugiej strony wiedzial ze mu ryja.
      Pozdrowienia
    • marcowsky Iwan idzie na wojne. 12.02.08, 22:16
      www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4912416.html ciekawe uzupelnienie dyskusji
      o Barbarossie.
    • marcowsky Moskwa 5 XII 1941 koniec blitzkriegu 16.02.08, 18:05
      2 DPancerna miala ok.40 km do Moskwy a najblizej podeszla grupa wypadowa 62
      batalionu saperow z Wittenbergi-wtargnela na przedmiescia Moskwy do Chimki-8 km
      do skraju miasta i 16 km od Kremla.
      Wartosc Sorgego Carell ocenia na co najmniej trzy armie-1,10 i 20 ktore
      przerzucono z Dalekiego Wschodu nie obawiajac sie juz ataku Japonii.Autor podaje
      ze Sorge znal termin ataku Japonii na USA!
      Atak radziecki na polnoc od Moskwy byl bardzo dobrze przygotowany i widac bylo
      ze nauka z poprzednich miesiecy nie poszla w las.Np.uderzenie radzieckie w styk
      niemieckich 36 i 14 DP dokonane zostalo przez silny batalion czolgow T34 i
      piechote na nartach -Rosjanie po Niemcach "przejechali" i nie zatrzymujac
      natarcia pedzili na wyznaczone odcinki natarcia-rozpoczal sie blitzkrieg po
      radziecku.Natarcie bylo tak gwaltowne ze jednostki radzieckie dotarly do sztabu
      56 Korpusu Pancernego gen.Schaala i zmusily pana generala (dowodce korpusu) do
      wlasnorecznego ostrzeliwania radzieckich piechurow karabinem maszynowym!
      General Schaal tak opisywal swoje doswiadczenia z XII 1941-"Dyscyplina zaczela
      sie rozluzniac,zwieksza sie liczba zolnierzy idacych pieszo,bez broni,z
      cieleciem na postronku,wlokacych sanki z kartoflami,ciagnacych na zachod bez
      dowodztwa.Żołnierze zabici przez bomby nie sa juz grzebani".
      Szczegolnie ubawil mnie ten fragment o zolnierzu wlakacym cielaka i ciagnacym
      sanki-tak skonczyl sie pod Moskwa mit "niezwyciezonego wehrmachtu".
      • marek_boa Re: Moskwa 5 XII 1941 koniec blitzkriegu 17.02.08, 08:56
        Marcowsky jeśli chodzi o Richarda Sorge ("Ramsaya") to był dużo więcej wart!
        Dla Rosjan był bezcenny! Jego siatka wywiadowcza sięgała wprost do gabinetu
        premiera Japonii! Nie tylko znał termin ataku na Pearl Haurbor ale i dokładną
        datę rozpoczęcia przez Niemców ataku na ZSRR! Jak by nie było był...oficerem
        Abwehry!:)
        - Jeśli chodzi o ściągnięcie pod Moskwę oddziałów ze Środkowoazjatyckiego
        Okręgu Wojskowego to już w październiku było to 7 dywizji lotniczych z
        Zakaukazia i Zabajkala! Pomimo tego ,że dywizje te latały na nienajnowszym
        sprzęcie (SB-2/TB-3/Su-2/I-153/I-16) to były to jednostki sformowane jeszcze w
        trakcie pokoju czyli dobrze wyszkolone i wyekwipowane! Po za tym paradoksalnie
        trudna sytuacja sprzętowa w lotnictwie ZSRR pod koniec 1941 roku przyniosła
        decyzję o sformowaniu i skierowaniu na front wycofanych już,przestarzałych
        samolotów z ....lotnictwa cywilnego,szkół lotniczych i demobilu
        (U-2/R-5/I-3/I-15) - utworzono z nich 119 pułków lotniczych - samoloty te
        odniosły dość spore sukcesy atakując Niemców w nocy i w dzień ,w trudnych
        warunkach atmosferycznych! Fakt ,że największym sukcesem było...podkopanie
        Niemieckiego morale - każdej nocy sypały się na nich bomby! W późniejszym
        okresie na bazie doświadczeń tych jednostek tworzono już "normalne" pułki
        nocnych bombowców uzbrojonych w samoloty Po-2LNB do końca wojny!
        -Pozdrawiam!
        • marek_boa Re: Moskwa 5 XII 1941 koniec blitzkriegu 17.02.08, 09:54
          Sorry za "cyfrówkę"!:) Miało być ....(U-2/R-5/I-5/I-15)...!:)
          -Pozdrawiam!
          • marcowsky Re: Moskwa 5 XII 1941 koniec blitzkriegu 17.02.08, 10:43
            ZSRR mial szczescie ze Stalin uwierzyl wiadomosciom Sorge bo agentow donoszacych
            o mozliwym ataku Hitlera na ZSRR kazal rozstrzeliwac!
            Wniosek -dobrze ulokawany agent jest wiecej wart niz kilka armii.
            Dzieki za szczegolowe informacje.
            • axx611 Re: Moskwa 5 XII 1941 koniec blitzkriegu 17.02.08, 13:18
              Stalin nie wierzyl nikomu. A w swietle ostatnio ujawnionych
              informacji (czytalem o tym w rosyjskiej prasie emigracyjnej w USA)
              Sorge bo o nim tu mowa wlasnie z Moskwy otrzymal polecenie
              natychmiastowego przyjazdu. Sorge odmowil bo rowniez dowiedzial sie
              ze jest zaplanowany do likwidacji. Stalin mial podejrzenia co do
              jego udzialu w spisku i zamierzal go zlikwidowac. Sorge odmowil
              przyjazdu i po prostu rosjanie(podobnie jak i polacy) wydali
              dyskretnie agenta ...japonczykom ktorzy skazali go na te sama kare
              co Stalin. I tak zawsze bywa ze kablujacy jest jednoczesnie
              kablowanym a o wszystkim wie cesarz w tym przypadku cesarz Hirohito.
              • marcowsky Re: Moskwa 5 XII 1941 koniec blitzkriegu 17.02.08, 15:06
                Ale sprawiedliwosci stalo sie zadosc i Sorge posmiertnie zostal bohaterem
                ZSRR.Stalo to sie dopiero za Chruszczowa.
              • jorl Re: Moskwa 5 XII 1941 koniec blitzkriegu 17.02.08, 15:15
                axx611 napisał:

                > Stalin nie wierzyl nikomu. A w swietle ostatnio ujawnionych
                > informacji (czytalem o tym w rosyjskiej prasie emigracyjnej w USA)
                > Sorge bo o nim tu mowa wlasnie z Moskwy otrzymal polecenie
                > natychmiastowego przyjazdu. Sorge odmowil bo rowniez dowiedzial sie

                Nie axx, jak prasa jest napisana po rosyjsku to od razu nie znaczy ze ma stempel
                "PRAWDA".
                W Berlinie sa tez gazety po rosyjsku. Widzialem w nich glupoty ze sie wlos jezy
                na glowie.

                Ogolna propaganda jest ze Stalin nic innego nie robil tylko ponuro myslal kogo
                tu zamordowac.
                Znam ale to nie znaczy ze to prawda.
                Skad takie becwaly moga tak naprawde wiedziec co sobie Stalin myslal?? No skad??
                Przez czytanie mysli? Jak byl taki ponurak to chyba swoich mysli nie oglaszal.
                A moze kazdego dnia z ranka wystepowal w TV i opowiadal kogo wymyslil ze dzisiaj
                zabije??

                Pozdrowienia

                • axx611 Re: Moskwa 5 XII 1941 koniec blitzkriegu 17.02.08, 15:39
                  To tylko taka przenosnia poetycka podobnie jak "cezar zbudowal
                  mosty" a wiadomo ze nic nie zbudowal ale wydal odpowiednie
                  zarzadzenia i wyegzekwowal. Podobnie mowiac Stalin mamy na mysli
                  caly aparat ucisku jaim jest panstwo na ktorego stoi ktos w tym
                  przypadku stal Stalin. A Niemczech Adolf ale czy Adolf wymordowal
                  te kilka milionow. Nic podobnego . Nikogo nie zastrzelil,gladzil
                  swojego psa i wydawal dyspozycje. Od roboty byli inni. Na slynnej
                  konferencji pod Berlinem gdzie zapadla decyzja "O ostatecznym
                  rozwiazaniu problemow mniejszosci" nie padlo ani razu slowo zyd a
                  mimo to wszyscy wiedzieli co maja zrobic i zrobili.
                  • crannmer Temat konferencji 17.02.08, 16:44
                    axx611 napisał:

                    > Na slynnej
                    > konferencji pod Berlinem gdzie zapadla decyzja "O ostatecznym
                    > rozwiazaniu problemow mniejszosci" nie padlo ani razu slowo zyd a
                    > mimo to wszyscy wiedzieli co maja zrobic i zrobili.

                    Nie znam zadnej konferencji "O ostatecznym rozwiazaniu problemow mniejszosci".

                    Natomiast ogolnie znana jest konferencja w Wannsee z 20.01.42 Besprechung über
                    die Endlösung der Judenfrage (dosl. narada o ostatecznym rozwiazaniu kwestii
                    zydowskiej), w ktorej samym tylko oficjalnym protokole slowa "Zydzi" (ktore jak
                    wszystkie inne nazwy nacj pisze sie w jezykum polskim wielka litera) albo
                    "zydowski" padly 57 razy.

                    O problemach mniejszosci protokol natomiast milczy.
                    • niec-nota Re: Temat konferencji 17.02.08, 17:01
                      Axx jednak był blisko. Na konferencji w Wannsee słowo Żyd (jako
                      narodowość), lub żyd (jako wyznanie religijne), padało oczywiście
                      wielokrotnie. Nie użyto za to, ani razu, słów: zabić, zamordować,
                      itp. A i tak wszyscy wiedzieli o co chodzi.
                      • axx611 Re: Temat konferencji 17.02.08, 17:51
                        Dziekuje Panom za uzupelnienie. Ogladalem nawet film o tej
                        konferencji. Specialnie tak napisalem zeby nikogo nie urazic.
                        A takze nie chcialo mi sie sprawdzic i podac prawidlowej nazwy po
                        niemiecku oczywiscie za co przepraszam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka