Dodaj do ulubionych

Polska armia kupuje polski sprzęt wojskowy

19.07.08, 12:54
Sława!
logistyka.wnp.pl/polska-armia-kupuje-polski-sprzet-wojskowy,39667_1_0_0.html
Polska armia kupuje polski sprzęt wojskowy
Rzeczpospolita
07.01.2008 05:44

Z Ponad 4 mld zł przeznaczonych na modernizację techniczną armii połowę
pieniędzy MON wyda w 2008 r. na zakupy sprzętu wyprodukowanego w polskich
zakładach.

Jest wśród nich kilka prawdziwych technologicznych hitów, których mogą nam
pozazdrościć światowi producenci nowoczesnego uzbrojenia - pisze "Rzeczpospolita".

Do polskich hitów uzbrojenia należy bez wątpienia kołowy transporter Rosomak.
Choć jest z nim także pewien kłopot. Produkowany jest w siemianowickich
Wojskowych Zakładach Mechanicznych, ale pojazd wymyślili Finowie i to Patria
nadal dostarcza krajowemu wytwórcy większość potrzebnych podzespołów
sprowadzanych od kolejnych renomowanych dostawców. W wieżę bojową wyposażyli
transporter Włosi z Oto Melary.


- Rosomak, mimo wszystko, to nasz produkt, stworzony według polskich wymagań,
montowany w kraju i wyposażany w coraz więcej rodzimych urządzeń - mówi
Andrzej Kiński, znawca broni pancernej i szef pisma "Nowa Technika Wojskowa".
W światowym przemyśle obronnym następuje globalizacja: najbardziej
skomplikowane i najnowocześniejsze systemy uzbrojenia powstają dziś w kilku
koncernach z elementów kupowanych na całym świecie od wyspecjalizowanych
zewnętrznych poddostawców.

O tym, że rosomak mimo obecnych kłopotów produkcyjnych WZM już zasłużył na
miano hitu, przesądza nie tylko powodzenie eksportowe transportera Patrii, ale
zalety pojazdu potwierdzone na wojnie w Afganistanie. Nikt nie zginął podczas
co najmniej czterech bezpośrednich ataków na rosomaki z polską załogą.

Dorobek półwiecza polskiej radiolokacji i talenty konstruktorów warszawskiego
Przemysłowego Instytutu Telekomunikacji sprawiły, że NATO wybrało radary z PIT
N12 M do śledzenia wschodniej granicy sojuszu. Zamontowane na wieżach trzy
radary dalekiego zasięgu zintegrowano z całym atlantyckim systemem kontroli
przestrzeni powietrznej. Znawcy twierdzą, że prawdziwym hitem jest
wyrafinowana obróbka informatyczna danych z nieba. Nasi programiści pokazali
klasę. Radary pozwalają dowódcom NATO dokładnie widzieć, co dzieje się w
przestrzeni, setki kilometrów od radiolokacyjnych posterunków.

To, co się dzieje kilkaset metrów od żołnierza działającego w niemal pełnych
ciemnościach, pozwala zobaczyć indywidualny noktowizor MU-3 z warszawskiego
Przemysłowego Centrum Optyki. Zastosowane w nim wzmacniacze światła i
technologia ich użycia są unikalne – na tym poziomie udało się to tylko kilku
producentom na świecie. Miniaturowymi noktowizorami, które mogą też pełnić
rolę celowników broni strzeleckiej, posługują się nasze wojska w Afganistanie.
Sprzętem o porównywalnych możliwościach dysponują na wojnie z talibami jedynie
elitarne jednostki amerykańskich komandosów.

W nowy wymiar sieciocentrycznych systemów dowodzenia wykorzystujących Internet
do zbierania, analizowania i przekazywania danych przenoszą już armię systemy
kierowania ogniem artylerii Topaz, prywatnej firmy WB Electronics z Ożarowa i
najnowsze radiolokatory Radwaru.

Na przykład udoskonalony radar średniego zasięgu Nur 22, który widzi na
odległość 100 kilometrów, może śledzić naraz kilkadziesiąt celów i wskazywać
ich pozycję w przestrzeni, a także skutecznie wykrywać intruzów lecących nisko
nad ziemią.

W zestawie Radwar proponuje systemy kierowania ogniem artylerii Blenda, które
błyskawicznie analizują informacje o wrogich statkach powietrznych,
automatycznie wskazują cele bateriom armat i pozwalają dowódcom w kilka sekund
wydać rozkaz otwarcia ognia.Pracujące w wielkiej dyskrecji Centrum Techniki
Morskiej w Gdyni już zaproponowało NATO superczuły system ochrony baz morskich.

Wymyślona w CTM sonarowa i elektromagnetyczna zapora Kryl chroni gdyńską bazę
Marynarki Wojennej - w monitorowanej przestrzeni pod wodą wykryje nawet
pojedynczego nurka. Z pewnością hitem będzie także przechodzący właśnie próby
system osłony przeciwtorpedowej dla okrętów i łodzi podwodnych. Nie tylko
wykrywa zagrożenie, ale stawia skuteczne pułapki na drodze wrogiego pocisku.

Zamówienie MON na pierwsze seryjne samobieżne armatohaubice Krab ze Stalowej
Woli wciąż jest negocjowane, ale wszystko wskazuje na to, że armia doceni
potęgę i celność ognia systemu, który posyła 155-mm pocisk na odległość 40
kilometrów i z niebywałą precyzją ( do kilkunastu metrów) trafia w cel.

Na poligonach już sprawdzana jest także stalowowolska czterdziestolufowa
rakietowa Langusta. Przy jej powstaniu z inżynierami z HSW współpracowały inne
polskie firmy. Jelcz skonstruował ciężki samochód z terenowym podwoziem,
opancerzoną i klimatyzowaną kabiną.

Gdyński Radmor daje radiostacje, a systemy łączności wewnętrznej Fonet i
kierowania ogniem Topaz integruje WB Electronics. - Sterowane komputerowo
urządzenie analizuje siłę wiatru, temperaturę, ciśnienie, dane radarowe i z
rozpoznania powietrznego niezbędne do oddania precyzyjnego strzału - tłumaczy
prezes WBE Piotr Wojciechowski.

Nowa polska wyrzutnia jest dostosowana do wystrzeliwania pocisków rakietowych
Feniks - o kalibrze 122 mm (Fabryka Produkcji Specjalnej w Bolechowie). Dzięki
współpracy z francuskimi specjalistami od silników rakietowych z firmy CELERG
(dziś Roxel) udało się zbudować rakiety, które sięgają celu oddalonego o 42
kilometry.
gg 1728585
Obserwuj wątek
    • axx611 Re: Polska armia kupuje polski sprzęt wojskowy 19.07.08, 13:31
      A co z nowym typem wykrywacza min? Czy w dalszym ciagu obowiazuje
      patent polski jakim jest "noga zolnierza" ?
      Tak w ogole to marzenie soldateski. Zeby jeszcze panie ta tarcza
      byla i te rakiety to bysmy i Moskwe zajeli a tak to tylko mozemy
      podeslac troche zywca.
      • alfzibi Re: Polska armia kupuje polski sprzęt wojskowy 19.07.08, 15:07
        A propos wykrywania min to chyba znasz wypowiedź Żukowa na temat forsowania pól
        minowych przez armię sowiecką w II WŚ- no wiesz: " atakujemy tak jakby pól
        minowych nie było".
        Poza tym, o ile pamiętam, to pierwszy elektroniczny wykrywacz min dla armii
        amerykańakiej zaprojektował Polak lub był członkiem zespolu- juz nie pamiętam.
        Te urządzenia były dostarczane sowietom i uratowały tysiace nóg i rąk waszych
        soldatów.
        Mój pogląd na pomoc zachodu dla was jest taki, że powinno sie ją przerwać gdzieś
        w okolicach bitwy na łuku kórskim po to, abyście się gdzieś na stepie powyżynali
        do końca z waszym byłym sojusznikiem. A tak ciągle te same, powracające problemy
        i wieczne pretensje do wszystkich, którzy nie są pod waszym butem.
        A doniesienia o modernizacji naszej armii cieszą i myślę, że jest per saldo
        sprawniejsza od waszej.
        • billy.the.kid Re: Polska armia kupuje polski sprzęt wojskowy 19.07.08, 15:39
          widzisz ingnoranciku-po co ci to było. ALFZIBI podsumował te twoja armię.życzy
          ci zebyście się tam gdzies powyżynali.
          • browiec1 Re: Polska armia kupuje polski sprzęt wojskowy 19.07.08, 16:17
            No raczej pomyslal ze AXX to Rsjanin(co po interpretacji tresci
            niektorych jego postow nie jest az tak wielka pomylka;) Swoja droga
            to ten artykul jakos mi na skladanke kilku innych wyglda, bo
            niektore fragmenty sa identyczne z czyms,co juz kiedys bylo w innych
            artykulach.
            • billy.the.kid Re: Polska armia kupuje polski sprzęt wojskowy 19.07.08, 17:40
              piweczko-przymruż oko.
              • acs-13 ignorant .papa Benedykt przepraszal za gwalty na 19.07.08, 17:55
                nieletnich przez ksiezy katolickich..
                Mozes sie zalapac na jakies odszkodowanie z Vatykanu
                • axx611 Re: W uzupelnieniu 19.07.08, 18:56
                  www.rzeczpospolita.pl/dodatki/atak_020622/atak_a_1.html
                  Historia zatoczyla kolo i teraz polacy sprzataja po sovieciarzach bo
                  to obowiazek,patriotyzm i tradycja.
                  Specialna maszyna cos w rodzaju brony zostala ukradziona w czasie
                  transportu i zapewnie posluzy do zwiekszonej uprawy maku.
                  A nasi chlopcy tak jak zawsze noga jakis specialny szpikulec i cala
                  nadzieja w stadach baranow.
                  Noga jest naprawde niezawodna szkoda tylko ze mozna jedna noga
                  wykryc tylko jedna mine a sovieciarze dokladnie zaminowali Bagram i
                  jeszcze kilka innych miejsc.
                  • billy.the.kid Re: W uzupelnieniu 19.07.08, 19:26
                    tak jakoś smiesznie wolska jest jednym z nielicvznych krajów które łokrutnie
                    kochajom te miny co to kulasy urywają. nie podpisali si.,e tam pod czymś, jakąś
                    konwencją czy jakos tak.
                    • axx611 Re: W uzupelnieniu 19.07.08, 23:11
                      www.global.net.pl/21159.xml?MEDIA=printer
                      Trafiles dokladnie w soldateske. Ona tego nie lubi bo ma
                      kompleks.Nie ma rakiet,lotniskowcow,samolotow to moze bedzie mozna
                      postraszyc sovieciarzy minami ot co zostalo z przestrzegania norm
                      cywilizowanego swiata.Cale szczescie ze nie mozna jej powierzyc
                      czegos innego bo z pewnoscia byloby to tragedia co doskonale wiedza
                      wlasnie amerykanie i soviet. Pozostaja miny ,noga i szpikulec do
                      rozminowywania jako patriotyczny i zaszczytny obowiazek.No i
                      obowiazkowo spowiedz u kapelana do nabrania animuszu i zeby sie rece
                      nie trzesly.
      • awprawo Polish mine detector! 21.07.08, 22:32
        axx611 napisał:

        > A co z nowym typem wykrywacza min? Czy w dalszym ciagu obowiazuje
        > patent polski jakim jest "noga zolnierza" ?
        > Tak w ogole to marzenie soldateski. Zeby jeszcze panie ta tarcza
        > byla i te rakiety to bysmy i Moskwe zajeli a tak to tylko mozemy
        > podeslac troche zywca.

        Kolega jest niedouczony.

        Pierwszy wykrywacz min wymyślił i skonstruował porucznik inżynier Kosacki w roku
        1942 - rwewlacja dla Angoli i całej reszty. Anglicy nazwali ten wynalazek
        "Polish mine detector".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka