bezatu06 03.08.06, 14:31 "Klasyczny" jogin nie je mięsa. Co Wy na to? Zapraszam do dyskusji na forum: weg.fora.pl Pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mrumru81 Re: Wegetarianizm 19.10.06, 12:30 Nie jem mięsa od 20 lat, więc kiedy zaczęłam ćwiczyć miałam "jakznalazł". To nie ma wielkiego znaczenia, zależy jak b. wejdziesz w temat. Wegetarianizm może przyjść sam, jako logiczna konsekwencja. Odpowiedz Link
czosnek_niedzwiedzi logiczna konsekwencja 28.10.06, 15:04 mrumru81 napisała: > Wegetarianizm może przyjść sam, jako logiczna konsekwencja. Tak jest niewątpliwie :) Odpowiedz Link
vesna-matisse Re: Wegetarianizm 19.10.06, 13:12 Ja nie jestem klasyczny jogin, ale od 6 lat nie jem mięsa :] Odpowiedz Link
gosiunka Re: Wegetarianizm 21.10.06, 13:16 Mój wege zaczął się od jogi :-) i tak już zostało :)) :) Odpowiedz Link
zeberkaa Re: Wegetarianizm 21.10.06, 15:08 Mięsożerna jestem, ale odkąd jogizuję się, mam większe zapotrzebowanie na zielsko i owoce. Odpowiedz Link
ashtanga Re: Wegetarianizm 03.11.06, 21:08 Nie zgadzam się z tym, że wegetarianizm to konsekwencja, przyczyna, naturalna kolej rzeczy... - w przypadku praktykowania jogi. Chyba że w Indiach... Praktykowałam hatha joge 4 lata i abstrahując od moich, mięsnych upodobań, chciałabym bnapisac o nauczycielu, pod okiem którego zaczynałam. Tłumaczył on, ze w naszej strefie klimatycznej niejedzenie mięsa w przypadku niekótrych osób to po prostu głupota. Przywoływał zalecenia tybetańskiej medycyny, wśród których znaleźć można opisy zbawiennego wpływu na wyziebiony organizm zupy na kościach wołowych. Wiem, że dzis mięso jest czasem wyjątkowo kiepskiej jakości, ale myślę, że każdy indywidualnie do swoich potrzeb dobiera dietę. Niezależnie od tego, czy stoi na głowie 15 minut, czy tez medytuje w lotosie 5 godzin. A wegetarianizm w wielu przypadkach jest po prostu modą, którą nieumiejący się odżywiać totalni laicy przepłacają zdrowiem. Odpowiedz Link
taoss Re: Wegetarianizm 04.11.06, 16:32 Zaskakujace, ze nauczyciel yogii wyglaszalby takie opinie jak "w naszej strefie klimatycznej niejedzenie mięsa w przypadku niekótrych osób to po prostu głupota". Brzmi to dosc skrajnie. Wraz z praktykowaniem yogii wzrasta wrazliwosc czlowieka i zapotrzebowanie na zdrowe, lekkostrawne jedzenie, a mieso nim nie jest (organizm trawi mieso przez mniej/wiecej tydzien!). A z natury czlowiek nie jest miesozerca, uklad trawienny ma zblizony bardziej do krowy niz np.tygrysa. I popatrzcie tez na ludzkie kly :) Do jedzenie miesa czlowiek zostal spolecznie przyuczony, niestety. Odpowiedz Link
pawel_foto4 Re: Wegetarianizm 05.11.06, 23:06 nie chciałbym jątrzyć, ale... człowiek ma cechy wszystkożercy, przemawiające i za jedzeniem warzywek, i za polowaniem. Np. posiadamy długi przewód pokarmowy (roślinożerca), ale nie trawimy błonnika (nie roślinożerca). Posiadamy oczy ukierunkowane do widzenia trójwymiarowego - typowa cecha drapieżnika. Porównajcie np. oczy sowy, oczy wilka i oczy jelenia, oczy krowy... Mamy słabe pazury i kły, ale - człowiek nie poluje pazurami i kłami. Kły ludzkie są małe, ale ostre, a np. kły krowy są przystosowane do przeżuwania (ludzkie - do szarpania). Bycie wegetarianinem to kwestia wyboru, a nie kwestia wyposażenia człowieka przez naturę. W naszej strefie klimatycznej bycie wegetarianinem to przywilej współczesności, zaawansowanej technologii i sprawnej produkcji rolnej. Niegdyś tłuszcz zwierzęcy był niemal jedynym dostarczycielem energii w czasie długiej zimy... Ludzie jedli mięso, bo 1. je trawili, 2. dzięki temu łatwo zaspokajali potrzeby energetyczne. Jeśli ktoś wybiera wegetarianizm, czyni to przede wszystkim ze względów moralnych, duchowych... Odpowiedz Link
michael.64 Re: Wegetarianizm 06.11.06, 12:05 ashtanga - całkowicie się z Tobą zgadzam. Osobiście nie jem dużo mięsa ale w naszej rzeczywistości - i finansowej i klimatycznej dietę należy indywidualnie dobierać wg potrzeb i możliwości. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: Wegetarianizm 06.11.06, 10:35 odkąd mój przyjaciel, wieloletni wegetarianin, zmarł na raka żołądka w wieku 36 lat, nie wierzę w wyższość wegetarianizmu nad mięsożernością. Jeśli komuś się wydaje, że wegetarianizm uchroni go przed chorobami cywilizacyjnymi, jest w błędzie. Wegetarianizm nie powoduje również zmniejszenia cierpienia zwierząt, które i tak zostaną zabite. Nie wierzę w zmniejszenie produkcji mięsa z powodu większej ilości wegetarian. Wegetarianizm to dobry interes dla producentów i importerów żywności. W sklepach ze "zdrową żywnością" wszystko jest znacznie droższe. Wegetarianizm jest prywatnym wyborem, ani lepszym ani gorszym. Odpowiedz Link
voytecq Re: Wegetarianizm 06.11.06, 11:05 Jogę ćwicze od 2 lat. Wegetarianinem jestem od roku i 3 miesiecy. Właściwie pół- wegetarianinem... Na rzucenie mięsa zdecydowałem się ze względów ideologicznych, nie zdrowotnych. Nie chciałem podpisac się pod cierpieniem zwierząt (choć oczywiście mam świadomość, że moja rezygnacja z jedzenia mięsa to kropla w morzu). Ważny był dla mnie gest, świadomośc, że mam czyste sumienie. I dlatego nie przejmowałem się fizycznymi zmianami jakie zacząłem u siebie obserwować. Przede wszystkim spadek temperatury ciała: latem zacząłem świetnie znosic upały, za to zimą nie mogłem się rozgrzać. Do tego doszedł ogólny spadek energii. Jednak to co sprawiło, że wróciłem do mięsa jest mój chory kręgosłup. Mam powazna dyskopatię, która od czasu do czasu wygina mnie w pałąk. Lekarze konwencjonalni przekonują mnie, że nic nie da się z tym zrobić, że taka już moja uroda i musze sie do tego przyzwyczaić. "Każdy niesie w życiu swój krzyż, wie pan..." Poszedłem do specjalisty od medycyny chińskiej (cóż mam do stracenia). Nie będe opisywać całej diagnozy - jej najważniejszym wynikiem jest zmiana diety. Do wegetariańskiego jadłospisu dołączyłem zupy gotowane na wołowych kościach. Zgoda na to była dla mnie poważnym moralnym dylematem i długo biłem się z myślami. Pzrekonał mnie argument, że jeśli chcę w zyciu pomagać innym musze zacząć od siebie. Chory organizm, któremu nie starcza energii nie może dawać jej innym (piszę w dużym skrócie, rzecz jasna). poza tym trzeba być konsekwentnym: jesli decyduję się podążać ścieżką chińskiej medycyny to z wszystkimi tego konsekwencjami. Sumując - fizycznie spore zmiany na lepsze: czuję, że jest mi cieplej, mam więcej energii, czuję się mocniejszy. Psychicznie - tu trochę gorzej bo ciągle do końca sie z tym nie pogodziłem. Ale przed kazdym spożyciem zupy (traktuje ją jak lekarstwo, nie jak coś smacznego do jedzenia) w myślach przepraszam zwierzę, które się dla mnie poświęciło i dziękuje mu za ofiarę. To mi pomaga. Mam nadzieję, że kiedyś zdrowie pozwoli mi wrócic do diety wegtariańskiej. Na razie pokonał mnie klimat, w którym żyjemy i słabość własnego ciała. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
gandalfica Re: Wegetarianizm 06.11.06, 13:52 ja rowniez ustosunkuje sie do miesozernosci... po pierwsze czlowiek pierwotny nie jadal tak duzo miesa jak my teraz! w jego jadlospisie przewazaly owocki zebrane w lesie i takie tam, raz kiedys cos upolowal! Uwazam tez ze jesli ktos wybiera mieso ze wzgledow finansowych robi blad! mieso tanie jest poprostu niedobrej jakosci! studiuje na wydziale technologii zywnosci, moja mama jest technologiem wiec od dziecka duzo slysze o zywnosci i zywieniu. dieta ma niezwykle wazny wplyw na nasze zdrowie, sama sie o tym przekonalam. od urodzenia przez jakies 17lat bylam alergikiem, mniej wiecej co 3tyg bylam 2tyg chora... codziennie musialam przyjmowac leki...do czasu!zaczelam stosowac diete opisana przez pania Ciesielska, ktora czerpie z taozimu. Teraz nie jestem alergikiem i nie pamietam kiedy ostatnio bylam chora! [zachecam goraco do lektury ksiazki tejze Pani;)] mieso samo w sobie nie jest zle! ale czlowiek nie jest przystosowany do jedzenia go codziennie! poza tym to co mozemy kupic w sklepie...azotany i azotyny dodawane zeby bylo czerwoniutkie...eh szkoda gadac! aha! jeszcze a propo ceny! ostatnio bylam weganka przez pare tygodni i... nie odczulam tego finansowo [jednym kalafiorem czlowiek sie naje do syta;p] pozdrawiam! Odpowiedz Link
theagata Re: Wegetarianizm 10.11.06, 14:50 ja mam wrodzoną awersję do mięsa, nigdy nie lubiłam i zawsze po jego zjedzeniu źle się czułam; gdy byłam dzieckiem zmuszano mnie do jedzenia a gdy już sama mogłam decydować o swoim menu poczułam ogromną ulgę, potem mój żołądek zaczął się buntować przeciwko mleku w każdej postaci (nawet lodów nie mogę! tylko jogurty) rybom jajkom etc. w rezultacie od wielu lat jestem weganką; nie wiążę tego z jogą która przyszła potem, wiem że wśród praktykujących są osoby mięsolubne i to jest ich sprawa jeśli dobrze się z tym czują. Odpowiedz Link
naisza Re: Wegetarianizm 10.11.06, 22:22 Zauwazylam, ze w gronie polskich wegetarian duzo jest osob, ktore zastepuja mieso dieta wysoko weglowodanowa. Jedza duzo macznych rzeczy, bo tez tak inspiruje kuchnia polska i jest duzo szybciej, niestety. Przede wszystkim pierogi, nalesniki, racuchy i prawie wszystko co proponuje kuchnia polska tylko bez miesa. A najlepiej to kanapka z ogorkiem i pomidorem. Wtedy organizmowi rzeczywiscie zaczyna brakowac energii, ciepla i w ogole zdrowia. Brakuje w tej "wegetarianskiej " diecie bialka. I nie wysylam tu wegetarian prosto do sklepu ze zdrowa zywnoscia po drogie, genetycznie zmodyfikowane wyroby sojowe, bo te tez do najzdrowszych nie naleza. Jest jednak tyle rzeczy, ktorymi mozna ten brak bialka zastapic. Trzeba troche poczytac, poszukacw internecie i pozwolic sobie na kreatywnosc w kuchni. Sama nie jem miesa od 17 lat i pod zadnym wzgelem mi go nie brakuje, a dobrze odzywiony organizm jest dla mnie sprawa nr.1. Zgadzam sie, ze wegetarianizm to sprawa wyboru i nie patrze na miesozercow z gory. W moim przypadku joga przyszla jako druga i nie wyobrazam sobie praktykowania jogi z zalegajacym, przez cale tygodnie, miesem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link