windows3.1
10.10.03, 10:22
Na podstawie Kriwoszejewa i feldgrau zrobiłem sobie kwartalne zestawienie
strat obu stron walczących na froncie wschodnim (tylko KIA+MIA). Podaję w
kolejności (w milionach): kwartał, straty radzieckie, straty niemieckie,
proporcja strat radzieckich do niemieckich:
1941Q3: 2.12 vs 0.17 (12.4)
1941Q4: 1.01 vs 0.12 (8.4)
1942Q1: 0.68 vs 0.14 (4.7)
1942Q2: 0.84 vs 0.06 (14.7)
1942Q3: 1.22 vs 0.16 (7.5)
1942Q4: 0.52 vs 0.09 (5.5)
1943Q1: 0.73 vs 0.24 (3.0)
1943Q2: 0.19 vs 0.02 (8.7)
1943Q3: 0.80 vs 0.22 (3.6)
1943Q4: 0.59 vs 0.15 (3.8)
1944Q1: 0.57 vs 0.18 (3.2)
1944Q2: 0.34 vs 0.06 (5.7)
1944Q3: 0.51 vs 0.66 (0.8)
1944Q4: 0.34 vs 0.21 (1.6)
1945Q1: 0.56 vs 0.34 (1.7)
1945Q2: 0.24 vs 0.52 (0.5)
Jeżeli powyższe ma ręce i nogi, to nasuwa się kilka zaskakujących spostrzeżeń:
Największa dysproporcja strat miała miejsce nie w 1941Q3 (jak by się można
było spodziewać), ale w 1942Q2. Bardzo mnie to zdziwiło. Co prawda w maju
1942 zlikwidowano 3 wielkie kotły (Izjum, Sewastopol+Kercz, Wołchow) a Żukow
kontynuował rzeź pod Rżewem, ale wiosna 1942 nigdy nie zajmowała w historii
frontu wschodniego jakiegoś szczególnego miejsca (już raczej lato, czyli
rozpoczęty 28 czerwca Fall Blau, zakończony dojściem do Wołgi i do Kaukazu).
Zdumiewająco ogromne straty ponieśli Sowieci zimą 1943, która zwykle kojarzy
się z katastrofą Wehrmachtu pod Stalingradem. Świadczy to o tym, jakim
ogromnym kosztem doszło do przełamania nad Donem i zamknięcia kotła
stalingradzkiego oraz jak wielkie straty zadał podczas swojej kontrofensywy
Manstein. Ponieważ jednak i Niemcy wtedy stracili sporo ludzi (Stalingrad,
ewakuacja Kaukazu i Kubania), proporcja strat jest dla Sowietów stosunkowo
korzystna.
Od zimy 1943 do lata 1944 proporcja strat była mniej więcej stała i
utrzymywała się w granicach 3.5x (okres praktycznego bezruchu na froncie,
czyli wiosnę 1943, ignoruję, bo przy tak małych liczbach bezwzględnych każda
proporcja może wyjść zachwiana). Wydaje się to potwierdzeniem skądinąd
oczywistego faktu, że okres ten stanowił czas przesilenia na Froncie
Wschodnim, ale zaskoczyła mnie regularność tej proporcji.
W porównaniu z okresem poprzednim i z okresem późniejszym, wyjątkowo
niekorzystnie wygląda proporcja strat za 1944Q2. Sądząc po liczbach
bezwzględnych kwartał ten nie był okresem szczególnie cięzkich walk
(Bagration zaczał się w ostatnich dniach czerwca) i kojarzy się raczej z
klęskami Wehrmachtu (Krym, Podole). Widocznie mimo wszystki klęski te nie
były takie duże. I w ogóle wygląda na to, że po okresie wakacji z wiosny
1943, wiosna 1944 była drugim w kolejności okresem najmniejszego nasilenia
walk na Froncie Wschodnim.
Jedynym oprócz samego końca wojny okresem, kiedy straty niemieckie
przewyższały radzieckie, był 1944Q3. To akurat nie jest zaskakujące, bo skala
lipcowej klęski Wehrmachtu w czasie Bagrationa oraz sierpniowe załamanie
frontu na Bałkanach są znane. Ale proporcja ta świadczy, że gigantyczne
sukcesy radzieckie można było osiągać przy stosunkowo umiarkowanych stratach.
Proporcji strat z lata 1944 nie powtórzono nawet w okresach, kiedy Wehrmacht
walczył już na kolanach, zwłaszcza zimą 1945. Być może tak wyglądał bilans
strat w czasie operacji wiślansko-odrzańskiej, ale zepsuły go walki na
Pomorzu, a zwłaszcza długotrwałe i zacięte walki na Węgrzech.