bibliotekarz76
18.10.08, 21:41
Witam,
Jestem kompletnie niezorientowany w tematyce wojskowej / zeglugowej,
ale jedna rzecz mnie ostatnio nurtuje. Czytam mianowicie o wielkim
renesansie piractwa morskiego (glownie w kontekscie linii brzegowej
Somalii, ale nie tylko) i nie moge zrozumiec, jak mozliwe jest
uprowadzenie np. kontenerowca przy uzyciu lodzi motorowych i broni
automatycznej?...
Na poklad duzego (wysokiego) statku musi byc trudno dostac sie
bezposrednio z morza, dlaczego zaloga widzac zblizajace sie lodzie
nie probuje jakos zapobiec abordazowi? Przeciez piraci - jesli sie
nie dostana na poklad - nic im nie moga zrobic, co najwyzej
uszkodzic (bo nie zatopic) statek.
Rozumiem ze zaloga nie ma wpisanego do kontraktu obowiazku walki
wrecz z piratami, ale ja np. chyba wolalbym im utrudnic wejscie niz
liczyc na ich dobre serce po tym jak zajma jednostke. Z drugiej
strony, skoro ladunek jest warty miliony dolarow a okolica jest
niebezpieczna, to nie warto byloby na statku umiescic jakiejs
ochrony? Wystarczyloby pewno z 10, nawet nie musieliby byc na
pokladzie przez caly czas trwania rejsu. Nie wierze ze koszt
takiego "zabezpieczenia" jest jedynym powodem, dla ktorego sie go
nie stosuje.
Pewno przedstawiam to w jakis bardzo uproszczony sposob i nie
dostrzegam wielu aspektow, ale wlasnie dlatego pisze ten post zeby
mi to ktos uswiadomil.
Jesli ktos moglby mi to naswietlic to bylbym wdzieczny,
Pozdrawiam,
Bibliotekarz