Dodaj do ulubionych

Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;)

25.04.09, 15:28
Wątek pół-żartem, pół-serio. Drugi bądz już czwarty tego typu. Ponieważ
zahacza o szeroko pojętą problematykę bliskowschodnią, relacje
żydowsko-arabskie oraz arabsko-arabskie, ropę i amer. interwencje zbrojne w
Iraku oraz Afganistanie, postanowiłem go stworzyć. Zapraszam do zalinkowania
sobie news'a. Po tym stawiam pytanie, kiedy Stany Zjednoczone Ameryki
zainterweniują wojskowo w Zjednoczonych Emiratach Arabskich? Rodzina królewska
władająca Abu Zabi zachowuje się niczym rodzina Saddama Husseina kierująca
Irakiem. Łamanie prawa człowieka, praw obywatelskich i demokratycznych,
tortury, etc. etc. Są dowody, wystarczy obejrzeć filmik szeroko dostępny w
internecie. Zatem?;) Kto to powiedział: " To sk....el, ale nasz sk....el!"...?
Hahaha.

www.dziennik.pl/swiat/article367236/Brat_prezydenta_torturuje_sprzedawce.html
abcnews.go.com/Video/playerIndex?id=7401720
Obserwuj wątek
    • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 15:30
      A propos... To ZEA ma być pierwszym zagranicznym kupcem systemów THAAD? No
      proszę, to dopiero zakrawa o kpinę...;)
    • misza_kazak Kiedy zrobia cos neizgodne z wola Bialego domu 25.04.09, 16:06
      KAZDE panstwo, rzad lub organizacja na planecie Ziemia, w ktorej elity USA maja swoje interesy biznesowe lub ktore sa przychylne wladzom USA jest automatycznie nietykalne i jemu rzad USA pomaga wszelkimi sposobami - politycznie, finansowo, militarnie BEZ wzgledu co by to panstwo nie robilo.

      Tak samo zachowuje sie rzad Anglii, Chin, Francji czy Rosji. Nic specjalnego - zwykla polityka mocarstwowa.
      Jedyna roznica miedy np. Chinami i USA polega na tym ze USA wmawiaja wszystkim wokol, a przede wsztstkim wlasnym obywatelom ze USA to demokratycznie i szanujace rozne prawa i swobody obcych panstw mocarstwo.
      • billy.the.kid Re: Kiedy zrobia cos neizgodne z wola Bialego dom 25.04.09, 16:50
        VIDE-
        wenezuela-państwo w procesach demokratycznych idzsie mocno do
        przodu.ale....
        ale ukręciło łeb złodziejskim koncernom naftowym. i teraz nafta
        pracuje dla wenezuelczyków. a propaganda taka ze i mondrzuchy z tego
        foruma jakoś tak nie lubią hugonka.a jego działanie tylko takie że
        jest niepokorny wobec busiów. no i urwal imkasę.
        • bmc3i Re: Kiedy zrobia cos neizgodne z wola Bialego dom 25.04.09, 16:53
          billy.the.kid napisał:

          > VIDE-
          > wenezuela-państwo w procesach demokratycznych idzsie mocno do
          > przodu.ale....
          > ale ukręciło łeb złodziejskim koncernom naftowym. i teraz nafta
          > pracuje dla wenezuelczyków.


          Napadnij na jednya firme w Twojej wiosce, zgwalć jej dyrektora, przejmij wladze,
          i niech ta firma pracuje od tej pory dla mieszkancow Twoej wioski. Niech
          demokracja postepuje.

          • billy.the.kid Re: Kiedy zrobia cos neizgodne z wola Bialego dom 25.04.09, 17:58
            o,o,o, ło to siem właśnie rozchodzi.
            mamy w naszej wiosce studzienkę z ropką. jakieś chamy se ją
            pompowali i wywozili. a naszym ludkom dawali po kromce
            chlebka/czerstwego-jeszce nam tłumaczylki że zdrowsze/. to ich
            wygnalim i sami se ropkę sprzedamy. to i na szynkę teraz mamy.
            • bmc3i Re: Kiedy zrobia cos neizgodne z wola Bialego dom 25.04.09, 18:06
              billy.the.kid napisał:

              > o,o,o, ło to siem właśnie rozchodzi.
              > mamy w naszej wiosce studzienkę z ropką. jakieś chamy se ją
              > pompowali i wywozili. a naszym ludkom dawali po kromce
              > chlebka/czerstwego-jeszce nam tłumaczylki że zdrowsze/. to ich
              > wygnalim i sami se ropkę sprzedamy. to i na szynkę teraz mamy.


              Tylko szkoda ze nsami ie wykopaliście sobie sztućcami tej studzienki, zanim ktoś
              sobie ja wykopał na własny koszt.
              • billy.the.kid Re: Kiedy zrobia cos neizgodne z wola Bialego dom 25.04.09, 19:11
                widzisz matruś-tak smiesznie- to jest w dlszym ciągu nasza ta ropka.
                tak jakoś po busiowemu toto tłumaczysz, jest globalizacja- wszystko
                nasze. w drugą stronę-taki rympał.

                tak tera po twojemu-chtóś ci przyjdzie na podwórko, wykopie se
                dxziurę w glebie i złotko zacznie se brac.to trza mu oddac -bo to on
                se te dziurke wykopał,nie?
                • bmc3i Re: Kiedy zrobia cos neizgodne z wola Bialego dom 25.04.09, 19:14
                  billy.the.kid napisał:

                  > widzisz matruś-tak smiesznie- to jest w dlszym ciągu nasza ta ropka.
                  > tak jakoś po busiowemu toto tłumaczysz, jest globalizacja- wszystko
                  > nasze. w drugą stronę-taki rympał.
                  >
                  > tak tera po twojemu-chtóś ci przyjdzie na podwórko, wykopie se
                  > dxziurę w glebie i złotko zacznie se brac.to trza mu oddac -bo to on
                  > se te dziurke wykopał,nie?


                  Sek w tym, ze nawet w Wenezueli nikt sobie nie przyszedl i nie zaczal sobie od
                  tak kopac studzienki, lecz jak wszedzie na swiecie zaplacil grubą forse za
                  koncesje, bedaca zezwoleniem wlasciciela terenu na kopanie.
                  • billy.the.kid Re: Kiedy zrobia cos neizgodne z wola Bialego dom 25.04.09, 19:45
                    widzisz matruś-tak jakoś śmiesznie wenezuelczycy mieli z tego
                    gówienko.nachapało się paru cwaqniaków. tak jak gfdzieś tam takiego
                    fajnego japońsko-indiańskiego prezydenta teraz do pierdla poddani
                    zamykają.
                    a tu gupole wemezuelczycy se jakieś szkoły dla bachorów , jakieś
                    szpitale dla ludków za te ropkie chcą budowac-no OBURZAJĄCE.
                    • bmc3i Re: Kiedy zrobia cos neizgodne z wola Bialego dom 25.04.09, 19:52
                      billy.the.kid napisał:

                      > widzisz matruś-tak jakoś śmiesznie wenezuelczycy mieli z tego
                      > gówienko.nachapało się paru cwaqniaków. tak jak gfdzieś tam takiego
                      > fajnego japońsko-indiańskiego prezydenta teraz do pierdla poddani
                      > zamykają.
                      > a tu gupole wemezuelczycy se jakieś szkoły dla bachorów , jakieś
                      > szpitale dla ludków za te ropkie chcą budowac-no OBURZAJĄCE.


                      jeszcze nei widzialem nigdy zlodziei, zeby nie wsadzali do wiezienia swoich
                      byłych straznikow wieziennych, jak tylko dostali bat do reki.<br />
    • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 17:14
      dirloff napisał:

      > Rodzina królewska władająca Abu Zabi zachowuje się niczym rodzina
      > Saddama Husseina kierująca Irakiem. Łamanie prawa człowieka, praw
      > obywatelskich i demokratycznych, tortury, etc. etc.

      Czy ty zastanawiasz się nad tym co piszesz?

      ZEA jest właśnie KRÓLESTWEM, z rodziną królewską będącą de facto
      właścicielem całego kraju. Zanim zaczniesz płakać nad łamaniem praw
      zapoznaj się jakie prawa tam panują - jak wygląda system władzy,
      jakie prawa mają "zwykli" obywatele, itd. ZEA NIE JEST stroną
      międzynarodowych traktatów dotyczących praw człowieka, praw
      obywatelskich czy zakazujących stosowania tortur.

      Irak był (i jest) republiką, Saddam nie był królem tylko
      prezydentem. To, że zachowywał się jak król było łamaniem prawa. Nie
      tylko międzynarodowego ale, przede wszystkim, irackiego. Jeszcze
      zanim Saddam został prezydentem, Irak ratyfikował Międzynarodowy
      Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych.
      • billy.the.kid Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 17:55
        DOBRE- walnij jeszcze coś smiesznego.
        nie jest stroną- to i można każdemu łeb urżnąc.

        matruś-to czyja tam ta ropka jest w tej wenezueli?
        wenezuelczyków czy busiów.?
      • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:11
        > Czy ty zastanawiasz się nad tym co piszesz?

        Vice versa, czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, co napisałeś? Jaka jest tego
        konkluzja? Zatem republiki nie mogą torturować i mordować swoich obywateli, a
        monarchie już tak?
        Gdzie w takim razie umiejscowiłbyś monarchię brytyjską? Ten kraj nazywa się UK -
        United Kingdom, czyli Zjednoczone Królestwo. Brytyjczycy nie mają konstycucji,
        lecz mają jakieś prawa, tak jak i Arabowie w ZEA. Do tego Monaco, czy wiele
        krajów unijnych, również posiadających konstytucje, które są królestwami.
        Zatem wystarczyłoby, żeby Saddam ogłosił się Saddamem 1szym, niczym szach Iranu,
        i Amerykanie przestaliby tam widzieć potrzebę interwencji zbrojnej? To jakaś -
        przepraszam aso62 - kompletna aberracja logiczna...

        PS. Jakoś okrucientstwo saddamowksiego reżimu w latach 80tych, podczas wojny z
        Iranem, nie przeszkadzało Amerykanom. Tożsamo okrucieństwo bezpieki irańskiego
        szacha w latach 70tych.
        • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:17
          dirloff napisał:

          > > Czy ty zastanawiasz się nad tym co piszesz?
          >
          > Vice versa, czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, co napisałeś? Jaka jest tego
          > konkluzja? Zatem republiki nie mogą torturować i mordować swoich obywateli, a
          > monarchie już tak?
          > Gdzie w takim razie umiejscowiłbyś monarchię brytyjską? Ten kraj nazywa się UK
          > -
          > United Kingdom, czyli Zjednoczone Królestwo. Brytyjczycy nie mają konstycucji,
          > lecz mają jakieś prawa,


          oczywiscie ze maja konstytucje! W formie calego szczeregu "ustaw
          konstytucyjnych". Inaczej mowiac, zamiast jednej ustawy zasadniczej, mają
          konstytucje podzielona na wiele ustaw konstytucyjnych.

          • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:32
            Załozę się, że Abu Zabi, jako kraj związkowy w ZEA, ma również uregulowania
            prawne dotyczące praw obywatelskich i handlowych. Zarówno własne, wewnętrzne,
            jak i te w ramach federacji, zewnętrzne. Inaczej nikt by w ZEA nie inwestował, a
            ten kraj pełni funcję aranskiej Szwajcarii. Upychają tam kasę wszyscy, nie tylko
            Arabowie z innych państw arabskich.
            A propos UK matrek, to oni do dziś mają regulacje prawne, które z oporami, pod
            naciskiem UE, znoszą. Np. do teraz jedyny właścicielem łąbędzi brytyjskich jest
            królowa. Stary przepis, rodem z wieków średnich, kiedy to okołolondyńskie
            łabędzie podawano na królewskim stole. Na nie kłusowali biedota mieszczańska. Do
            niedawna natomiast funkcjonował przepis, który głosił, że pozamałżeńskie
            spółkowanie z żoną króla lub następcy tronu jest uznawane za zdradę stanu i
            karane śmiercią lub wieloletnim więzieniem. Jakby go literalnie traktować, to
            tych wszystkich kochanków Diany powinni postawić pod pluton egzekucyjny. Czy to
            nie łamało praw człowieka? Zarówno księżnej Diany jak i jej licznych kochanków?
            Większość z nich, literanie odczytywanych, łamie wiele praw człowieka. Jakby się
            uprzeć, to możnaby dokonać interwencji i na Wyspach.
            • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:45
              dirloff napisał:

              > A propos UK matrek, to oni do dziś mają regulacje prawne, które z oporami, pod
              > naciskiem UE, znoszą. Np. do teraz jedyny właścicielem łąbędzi brytyjskich jest
              > królowa. Stary przepis, rodem z wieków średnich, kiedy to okołolondyńskie
              > łabędzie podawano na królewskim stole. Na nie kłusowali biedota mieszczańska. D
              > o
              > niedawna natomiast funkcjonował przepis, który głosił, że pozamałżeńskie
              > spółkowanie z żoną króla lub następcy tronu jest uznawane za zdradę stanu i
              > karane śmiercią lub wieloletnim więzieniem. Jakby go literalnie traktować, to
              > tych wszystkich kochanków Diany powinni postawić pod pluton egzekucyjny. Czy to
              > nie łamało praw człowieka? Zarówno księżnej Diany jak i jej licznych kochanków?
              > Większość z nich, literanie odczytywanych, łamie wiele praw człowieka. Jakby si
              > ę
              > uprzeć, to możnaby dokonać interwencji i na Wyspach.


              Juz Ty sie brytyjskiej demokracji nie czepiaj. Ma starsza historie, niż
              praplemnikom Ojców Założycieli UE sie sniło.
              • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 20:43
                > Juz Ty sie brytyjskiej demokracji nie czepiaj. Ma starsza historie, niż
                > praplemnikom Ojców Założycieli UE sie sniło.

                Nie czepiam, ukazuję tylko, że argumenty dotyczące rozrózniania między
                monarchiami a republikami jest absurdalny. Liczy się praktyka prawa, a nie jego
                literalne odczytywanie. Na marginesie, cenię sobie wyjątkowość UK. Choć ostatnio
                przez absurdalną politykę poprawności politycznej i pobłazania skrajnym
                muzułmanom, doprowadzą swój kraj na skraj...
                Znam dorobek prawny W. Brytani. Magna Carta, etc., etc. To obok Polski jedno z
                pierwszych europejskich państw, w którym - przynajmniej szlachta - wywalczono
                sobie prawa podstawowe stojące ponad królem.
                • odyn06 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 27.04.09, 14:32
                  Wszyscy po trosze macie rację z tym, że nie próbujcie pojęcia winy i kary
                  rozpatrywać w kategoriach europejskich. W tych państwach arabskich, niezależnie
                  od ich ustroju, nawet, jeżeli nie obowiązuje tam szariat-prawo koraniczne, to
                  obowiązuje prawo oparte na Koranie.
                  Obejrzałem ten odrażający film i co do jednego jestem przekonany. Ten
                  nieszczęśnik ciężko skłamał, bo mu do ust wpychano piasek. Bito go o ODSŁONIĘTE
                  części ciała, bo chyba kogoś pobił. Jeżeli jego pośladki przypalano ogniem, to
                  znaczy, że był podejrzewany o związki homoseksualne z nieletnimi chłopcami.
                  Podkreślam - był podejrzewany, a te tortury to działanie wychowawcze....
                  • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 27.04.09, 23:43
                    > Wszyscy po trosze macie rację z tym, że nie próbujcie pojęcia winy i kary
                    > rozpatrywać w kategoriach europejskich. W tych państwach arabskich, niezależnie
                    > od ich ustroju, nawet, jeżeli nie obowiązuje tam szariat-prawo koraniczne, to
                    > obowiązuje prawo oparte na Koranie.

                    To dla mnie, zwłaszcza w aspekcie Iraku, niezbyt przemawiająca argumentacja.
                    Chińczycy mordując Tybetańczyków mają włany propaństwowy konfucjonizm,
                    Japończycy dokonują zbrodni kodeks Bushido, Irańczycy prześladując
                    homoseksualistów czy opozycję również prawa wynikające z Koranu, Kubańczycy
                    taneczny socjalizm, a Koreańczycy z północy skrajny komunizm z domieszką
                    półboskiego kultu jednostki.


                    > Obejrzałem ten odrażający film i co do jednego jestem przekonany. Ten
                    > nieszczęśnik ciężko skłamał, bo mu do ust wpychano piasek. Bito go o ODSŁONIĘTE
                    > części ciała, bo chyba kogoś pobił. Jeżeli jego pośladki przypalano ogniem, to
                    > znaczy, że był podejrzewany o związki homoseksualne z nieletnimi chłopcami.
                    > Podkreślam - był podejrzewany, a te tortury to działanie wychowawcze....

                    Rzeczywiście, filmik, a raczej postępowanie zarówno księcia jak i jego świty, są
                    odrażające. Wiesz, tradycja arabska i Koranu wszystkiego nie tłumaczą, zwłaszcza
                    pomocy przy torturach policji. Od czego są sądy? Niech w ZEA rozwiążą policję,
                    prokuraturę i sądy, a na to miejsce powołają gwardię książęcą. W takim razie jak
                    rozwiążesz problematykę gwałtu analnego prętem i przejeżdzanie terenówką?
                    Podejrzany kopulując z wielbłądem porysował lakier książęcego SUVa? Wyrażnie w
                    filmiku jest powiedziane, ze ów kontrahent miał oszukać księcia na zbożu czy
                    ziarnie. Zatem, przestępstwo stricte gosp., handlowe. Sprawę ujawnił dawny
                    człowiek świty tego księcia, który również miał być torturowany, dlatego
                    wyemigrował. Podobno monarcha ma całą kolekcję podobnych filmików...

                    > Podkreślam - był podejrzewany, a te tortury to działanie wychowawcze....

                    To już mi pachnie osiągnięciami Zelaznego Feliksa, hehe.
                    • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 27.04.09, 23:47
                      dirloff napisał:

                      >
                      > To dla mnie, zwłaszcza w aspekcie Iraku, niezbyt przemawiająca argumentacja.
                      > Chińczycy mordując Tybetańczyków mają włany propaństwowy konfucjonizm,
                      > Japończycy dokonują zbrodni kodeks Bushido,

                      Co ma, czy mialo wspolnego Bushido ze zbrodniami?

                      • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 00:20
                        Tyle, ile pozaprawne kaprysy arabskiego księcia z Koranem.
                        • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 00:26
                          dirloff napisał:

                          > Tyle, ile pozaprawne kaprysy arabskiego księcia z Koranem.

                          BNushido bylo kodeksem honorowym, nie miescil sie w jego ramach terroryzm wobec
                          wlasnego lub cudzego spoleczenstwa, a ewentualne okrucienastwo wobec innych osób
                          bylo obwarowane szczegolowymi warunkami.
                          • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 00:45
                            Wiem o tym matrek. Po prostu, regionalna mentalność lub odmienność
                            religijno-kulturowa nie są wytłumaczeniem dla okrucieństwa. Niemcy żyjący w III
                            Rzeszy, choć przyznali własneje pseudorasie, narodowi wyższość nad innymi,
                            status wręcz półboski, potrafili być rónież okrutni dla własnych współobywateli,
                            tworzących opozycję dla nazistów czy SS(sprawa SA).
        • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:19
          dirloff napisał:

          > PS. Jakoś okrucientstwo saddamowksiego reżimu w latach 80tych, podczas wojny z
          > Iranem, nie przeszkadzało Amerykanom. Tożsamo okrucieństwo bezpieki irańskiego
          > szacha w latach 70tych.


          Tak samo jak dzisiaj nie przeszkadza Niemcom i Francji lamanie praw czlowieka w
          Rosji. Doraźny interes panie, interes!
          • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:47
            > Tak samo jak dzisiaj nie przeszkadza Niemcom i Francji lamanie praw czlowieka w
            > Rosji. Doraźny interes panie, interes!

            I to mnie bezgranicznie wk...ia. Kupczenie interesami i doświadczeniem
            sojusznika, zarówno unijnego jak i NATOwskiego, dla dobrych relacji z Kremlem...
            • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:51
              dirloff napisał:

              > > Tak samo jak dzisiaj nie przeszkadza Niemcom i Francji lamanie praw czlow
              > ieka w
              > > Rosji. Doraźny interes panie, interes!
              >
              > I to mnie bezgranicznie wk...ia. Kupczenie interesami i doświadczeniem
              > sojusznika, zarówno unijnego jak i NATOwskiego, dla dobrych relacji z Kremlem..
              > .
              <br />

              Life is brutal, full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas.
              Dlatego ... jak mówi stare żydowskie przyslowie, umiesz liczyć - licz na siebie.
              • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 20:48
                > Life is brutal, full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas.
                > Dlatego ... jak mówi stare żydowskie przyslowie, umiesz liczyć - licz na siebie

                Wiem o tym doskonale, i rozumiem to równie dobrze. Dlatego tak bardzo irytuje
                mnie polski, infantyly euroentuzjazm. Ta maniera negacji narodowych interesów i
                godzenia się na wszystko/ze wszystkim, czego zapragną Paryż i Berlin. Dlatego
                również wolałem pragmatyzm i eurorealizm kaczora, od propagandy unijnej kaczora
                Donalda. Nic się nie zmieniło, poza uśmieszkami Angeli dla Donka i usunięciem
                artykuowania polskich interesów w ramach wspólnoty europejskiej.
                • browiec1 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 27.04.09, 14:05
                  Mozna byc realista ale trzeba miec tez cos do zaproponowania a nie
                  tylko "Nie bo nie".
                  • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 18:11
                    > Mozna byc realista ale trzeba miec tez cos do zaproponowania a nie
                    > tylko "Nie bo nie".

                    Nikt nie mówił o "nie, bo nie". Nie, bo mamy do tego święte prawo, a również
                    bolesną potrzebę, vide mięso z polskich masarni. Po prostu, Rosja nas
                    dyskryminowała - wyłącznie ze względów politycznych, nie merytorycznych,
                    żywieniowych - a Niemcy z Francją w ogóle nie widziały problemu oraz potrzeby
                    zajęcia się nim, choć byliśmy członkiem UE. Do tego sprawa NordStream, który
                    wręcz ostentacyjnie uderza w polskie interesy. Jakby Polska uderzyła tak
                    wyraziście w żywotne interesy gospodarcze Niemiec bądż Francji, to mięlibyśmy
                    paneuropejską antypolską histerię.
                    • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 22:03
                      dirloff napisał:

                      > > Mozna byc realista ale trzeba miec tez cos do zaproponowania a nie
                      > > tylko "Nie bo nie".
                      >
                      > Nikt nie mówił o "nie, bo nie". Nie, bo mamy do tego święte prawo, a również
                      > bolesną potrzebę, vide mięso z polskich masarni. Po prostu, Rosja nas
                      > dyskryminowała - wyłącznie ze względów politycznych, nie merytorycznych,
                      > żywieniowych - a Niemcy z Francją w ogóle nie widziały problemu oraz potrzeby
                      > zajęcia się nim, choć byliśmy członkiem UE. Do tego sprawa NordStream, który
                      > wręcz ostentacyjnie uderza w polskie interesy. Jakby Polska uderzyła tak
                      > wyraziście w żywotne interesy gospodarcze Niemiec bądż Francji, to mięlibyśmy
                      > paneuropejską antypolską histerię.


                      przypominasz sobie "Polska zmarnowala szanse aby siedziec cicho"?

                      • browiec1 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 09:57
                        No to lu babke w piach jak mawia Marek Boa:
                        Oto co pis ma do zaproponowania
                        wyborcza.pl/1,75248,6556493,Prezes_PiS_sadu_nie_szanuje.html
                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6554524,W_nowym_spocie_PiS_atakuje_polityke_zagraniczna_rzadu.html
                        tez Koledzy lubujecie sie w podobnej retoryce:)
                        A to co jest ciekawe i mowi najprawdziwsza prawde:)
                        deser.pl/deser/10,88223,6551566,Majewski_kontra_PiS.html
                    • browiec1 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 29.04.09, 12:35
                      Pisalem o ogolnym podejciu do polityki europejskiej Kaczynskiego i
                      PiSu.
                      • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 13:07
                        browiec1 napisał:

                        > Pisalem o ogolnym podejciu do polityki europejskiej Kaczynskiego i
                        > PiSu.


                        PiS mial fatalny styl polityki zagranicznej, i jeszcze gorszych jej wykonawców,
                        ale ją miał...
                        • browiec1 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 13:38
                          No to jako uzupelnienie
                          Kolejny mejstersztyk w polityce zagranicznej
                          politbiuro.pl/politbiuro/1,97508,6554041,Dziadek_z_Wehrmachtu_II.html
                          A jak bedziecie grillowac w czasie weekendu majowego pamietajta
                          chlopy dzieki komu
                          politbiuro.pl/politbiuro/1,85402,6557624,Jaroslaw_Kaczynski__Grillowanie_to_nasze_dzielo.html
        • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:19
          Idąc dalej... Dlaczego USA natychmiast i bezwzględnie nie interw. w Korei
          Północnej? Wszystkie medialne "wymogi" są tam spełnione, aż nadto. To jeden
          wielki bestialski obóz koncentracyjny, w którym czynnie lub bezczyznie morduje
          się tysiące, jeżeli nie mln obywateli. Do tego cała masa broni ABC, z atomową
          włącznie. System państwowy również jest odpowiedni, bo to... republika, nie
          monarchia, hehe.
          Irak rodziny Saddama przy Korei rodziny Kima to jak Polska Gierka przy CCCP
          Stalina.
          Naprawdę wierzysz w to co napisałeś o monarchiach i republikach? Nie widzisz
          prawdziwych powodów, związków, relacji? Coś zasugeruję... Nanieś na mapę North
          Korea złoża ropy naftowej, a Japonię zamień na Izrael, i już masz realne powody
          obalenia rezimu Kima.
          • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:30
            dirloff napisał:

            > Idąc dalej... Dlaczego USA natychmiast i bezwzględnie nie interw. w Korei
            > Północnej? Wszystkie medialne "wymogi" są tam spełnione, aż nadto. To jeden
            > wielki bestialski obóz koncentracyjny, w którym czynnie lub bezczyznie morduje
            > się tysiące, jeżeli nie mln obywateli. Do tego cała masa broni ABC, z atomową
            > włącznie. System państwowy również jest odpowiedni, bo to... republika, nie
            > monarchia, hehe.
            > Irak rodziny Saddama przy Korei rodziny Kima to jak Polska Gierka przy CCCP
            > Stalina.
            > Naprawdę wierzysz w to co napisałeś o monarchiach i republikach? Nie widzisz
            > prawdziwych powodów, związków, relacji? Coś zasugeruję... Nanieś na mapę North
            > Korea złoża ropy naftowej, a Japonię zamień na Izrael, i już masz realne powody
            > obalenia rezimu Kima.

            Naprawdę? Nawet kosztem zycia 10 mln mieszkańców Seulu?
            • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:41
              A koszt życia irackiej ludności cywilnej i Izraelczyków, na których domy i głowy
              spadały irackie SCUDy? To tylko skala.
              Wiesz doskonale matrek, że nie postuluję interwencji w Korei, jak i dziś widzę,
              że wojna z Irakiem była błędem, ogromny błędem administracji Busha. To tylko
              wzmocniło światowy antyamerykanizm, antysemityzm, rządy Putina, Chaveza,
              chińskich komunistów. Poprzez Rosję, my również staliśmy się ofiaramy tej wojny.
              Co innego Afganistan, tu możemy dyskutować.
              Czym się rózni ten arabski książę torturujący własnego poddanego, od jednego z
              synów Saddama, który torturował irackich olimpijczyków po nieudanych startach?
              Niczym, poza byciem obecnym sojusznikiem Stanów(ZEA), lub byłym(Irak).
              • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:48
                dirloff napisał:

                > A koszt życia irackiej ludności cywilnej i Izraelczyków, na których domy i głow
                > y
                > spadały irackie SCUDy?


                nie spadł ani jeden, dla ściśłości.




                To tylko skala.
                > Wiesz doskonale matrek, że nie postuluję interwencji w Korei, jak i dziś widzę,
                > że wojna z Irakiem była błędem, ogromny błędem administracji Busha.


                Z punktu widzenia USA, oczywiscie. Absolutnie nic nie zyskali, a koszt w każdym
                mozliwym aspekcie niewyobrazalny. Na dodatek zlikwidowali jedyną naturalna
                przeciwagę dla Iranu.



                To tylko
                > wzmocniło światowy antyamerykanizm, antysemityzm, rządy Putina, Chaveza,
                > chińskich komunistów. Poprzez Rosję, my również staliśmy się ofiaramy tej wojny
                > .


                No wlasnie


                > Co innego Afganistan, tu możemy dyskutować.
                > Czym się rózni ten arabski książę torturujący własnego poddanego, od jednego z
                > synów Saddama, który torturował irackich olimpijczyków po nieudanych startach?
                > Niczym, poza byciem obecnym sojusznikiem Stanów(ZEA), lub byłym(Irak).


                Moze tym, ze w przeciwieństwiw do irakijczykow z Saddama, poddani w ZEA sa
                majętnymi ludxmi i zyje im sie dobrze?
                • billy.the.kid Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 19:58
                  I za wypicie browaru można im łeb up...c.

                  atruś ty wymyślisz najdziwniejsze bzdury żeby usprawiedliwic tych
                  NASZYCH SK...SYNÓW.
                • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 20:54
                  > nie spadł ani jeden, dla ściśłości.

                  Spadały, spadały, lecz podczas pierwszej wojny z Irakiem.

                  > Moze tym, ze w przeciwieństwiw do irakijczykow z Saddama, poddani w ZEA sa
                  > majętnymi ludxmi i zyje im sie dobrze?


                  Co Ci dadzą pieniadzy, kiedy monarcha odbiera Ci podstawowe prawa? Ten
                  kontrahent nie zabierze swojego bogactwa do raju lub pod respirator, jeżeli
                  przezył... Jakby poddanym księcia Lichtensteinu zabrać ich prawa, większość z
                  nich by wyemigrowała.
                  • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 20:57
                    dirloff napisał:

                    > > nie spadł ani jeden, dla ściśłości.
                    >
                    > Spadały, spadały, lecz podczas pierwszej wojny z Irakiem.
                    >

                    Jakies przyklady, poza amerykanskimi koszarami w Dahran?

                    > > Moze tym, ze w przeciwieństwiw do irakijczykow z Saddama, poddani w ZEA s
                    > a
                    > > majętnymi ludxmi i zyje im sie dobrze?
                    >
                    >
                    > Co Ci dadzą pieniadzy, kiedy monarcha odbiera Ci podstawowe prawa? Ten
                    > kontrahent nie zabierze swojego bogactwa do raju lub pod respirator, jeżeli
                    > przezył... Jakby poddanym księcia Lichtensteinu zabrać ich prawa, większość z
                    > nich by wyemigrowała.


                    Poddani ksiecia Hussaina - poza kurdami - nie mieli mozliwosci legalnego
                    wyemigrowania, chyba ze przez zielona granice do Iranu.
                    • marek_boa Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 22:54
                      Matruś służę uprzejmię przykładami:
                      - 18 stycznia 1991 roku- siedem pocisków "Scud" spadło na Tel Awiw
                      - 19 stycznia 1991 roku - dwa pociski "Scud" spadły na Hajfę
                      - 19 stycznia 1991 roku - dwa pociski "Scud" spadły na Tel Awiw
                      - 22 stycznia 1991 roku - jeden pocisk "Scud" spadł na Tel Awiw
                      - 23 stycznia 1991 roku - jeden pocisk "Scud" spadł obok Hajfy
                      - 25 stycznia 1991 roku - dwa pociski "Al Abbas" spadły obok Hajfy
                      - 28 stycznia 1991 roku -dwa pociski "Scud" spadły obok Tel Awiwu
                      - 6 luty 1991 rok - jeden pocisk "Al Abbas" - spadł na Tel Awiw
                      - Styknie?!
                      -Pozdrawiam!
                      • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 23:11
                        marek_boa napisał:

                        > Matruś służę uprzejmię przykładami:
                        > - 18 stycznia 1991 roku- siedem pocisków "Scud" spadło na Tel Awiw
                        > - 19 stycznia 1991 roku - dwa pociski "Scud" spadły na Hajfę
                        > - 19 stycznia 1991 roku - dwa pociski "Scud" spadły na Tel Awiw
                        > - 22 stycznia 1991 roku - jeden pocisk "Scud" spadł na Tel Awiw
                        > - 23 stycznia 1991 roku - jeden pocisk "Scud" spadł obok Hajfy
                        > - 25 stycznia 1991 roku - dwa pociski "Al Abbas" spadły obok Hajfy
                        > - 28 stycznia 1991 roku -dwa pociski "Scud" spadły obok Tel Awiwu
                        > - 6 luty 1991 rok - jeden pocisk "Al Abbas" - spadł na Tel Awiw
                        > - Styknie?!
                        > -Pozdrawiam!


                        Nie, zacznij wnikać co znaczy spadly "na". Pocisk wymierzony w centrum tel
                        awiwu, ktory spadl na pola pod tel awiwem tez jest "spadl na". Jedyne co udalo
                        sie Irakijczykom, to trafic te koszary. Zaden inny pocisk nikogo nie zabil.
                        • kstmrv Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 23:43
                          bmc3i napisał:

                          > Zaden inny pocisk nikogo nie zabil.

                          No, zginęło w Izraelu kilku miszczów, którzy podczas alarmu w panice
                          założyli maski pgaz na lewą stronę :)
                          • marek_boa Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 00:32
                            Zgadza się 18 stycznia w ten sposób udusiły się trzy osoby !
                            -Pozdrawiam!
                          • browiec1 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 27.04.09, 14:22
                            Niech mi ktos wyjasni jak sie mozna samemu w masce udusic?Chyba
                            normalnym jest ze gdy zaczynasz sie dusic odrychowo maske
                            zrywasz,robili to nawet zolnierze w I wojnie mimo iz byli pewni ze
                            wokol jest gaz.
                            • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 01:16
                              > Niech mi ktos wyjasni jak sie mozna samemu w masce udusic?Chyba
                              > normalnym jest ze gdy zaczynasz sie dusic odrychowo maske
                              > zrywasz,robili to nawet zolnierze w I wojnie mimo iz byli pewni ze
                              > wokol jest gaz.


                              To przypuszczalnie były zazwyczaj jakieś stare, schorowane osoby. Być moze do
                              tego pacjencji szpitali, pensjonariusze domów opieki, dzieci. Stres, słabość,
                              omdlenia, niepełnosprawność, skurcze, po prostu, brak siły.
                        • marek_boa Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 00:29
                          Matrek LITOŚCI!!!
                          - W Tel Awiwie i Hajfie "Scudy" zniszczyły 224 budynki,zraniły 353 osoby i
                          zabiły 14 osób!
                          - W Amerykańskich koszarach w Arabii Saudyjskiej jeden "Scud" zabił 28 osób i
                          zranił 97!
                          -Pozdrawiam!
                          • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 00:39
                            marek_boa napisał:

                            > Matrek LITOŚCI!!!
                            > - W Tel Awiwie i Hajfie "Scudy" zniszczyły 224 budynki,zraniły 353 osoby i
                            > zabiły 14 osób!

                            Ok, tego nie wiedzialem. Co jednak nie znaczy ze scudy trafily.

                            > - W Amerykańskich koszarach w Arabii Saudyjskiej jeden "Scud" zabił 28 osób i
                            > zranił 97!


                            I to byl jedyny przypadek, kiedy kiedy udal sie zamierzony atak iracki, kiedy
                            amerykanie nie zesztrzelili irackiego pocisku. Cala afera wokol skutecznosci
                            patriotow w pierwszej wojnie polegala na tym, ze zestzrelony pocisk spadal gdzie
                            popadnie, a nie był "znihilizowany".


                          • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 00:54
                            marek_boa napisał:

                            > Matrek LITOŚCI!!!
                            > - W Tel Awiwie i Hajfie "Scudy" zniszczyły 224 budynki,zraniły
                            > 353 osoby i zabiły 14 osób!

                            Skąd takie dane? Bezpośrednio Scudy zabiły 2 osoby i raniły 229. Z
                            tych rannych tylko jedna ciężko i 10 średnio, reszta to jakieś
                            zadrapania tylko.

                            Podejrzewam, że te 14 uwzględnia ofiary masek i zawałów.
                            • marek_boa Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 08:35
                              "Patriot kontra Scud - Rakietowy pojedynek w przestworzach" - Jerzy
                              Gruszczyński i E.F.Rybak - Warszawa 1996 rok! W rozdziale "polowanie na Scudy"
                              strona 44 i "Zestrzelić "Scuda" strona 46! Na stronie 51 jest tabelka WSZYSTKICH
                              Irackich wystrzeleń i gdzie co spadło:
                              - Wedle książki straty w ludziach powstały w następujących dniach:
                              - 18 stycznia - 3 trafiły w Tel Awiw (7 rannych,trzy osoby zabite - udusiły się
                              w maskach pegaz) , 2 trafiły w Hajfę - rannych "?"
                              - 19 stycznia - 2 trafienia w Tel Awiw - 17 zabitych,rannych "?"
                              - 22 stycznia - 1 trafienie w Tel Awiw - 3 zabitych 96 rannych
                              - 25 stycznia - 1 upadek głowicy po trafieniu przez Patriota - Tel Awiw - 2
                              zabitych,69 rannych
                              - 06 luty - 1 upadek głowicy po trafieniu przez Patriota - Tel Awiw - 20 rannych
                              - To tak w skrócie!
                              -Pozdrawiam!
                              • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 10:12
                                Tak podejrzewałem, że jakaś beletrystyka.

                                Bezpośrednich były dwie - po jednej 22 i 25 stycznia. Reszta to
                                ofiary masek (7) i zawałów (5).

                                Źródło danych: Medical aspects of the Iraqi missile attacks on
                                Israel, Israel Journal of Medical Sciences 11-12.1991
                                • marek_boa Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 10:41
                                  Bez jaj Aso!:) Izraelczyków o wszystko można posądzić ale nie o prawdziwe
                                  podanie własnych strat!
                                  - Gruszczyńskiego raczej o pisanie beletrystyki nie posądzam a i książka
                                  napisana została 5 lat później!
                                  -Pozdrawiam!
                                  • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 10:49
                                    marek_boa napisał:

                                    > Bez jaj Aso!:) Izraelczyków o wszystko można posądzić ale nie o
                                    > prawdziwe podanie własnych strat!

                                    Niby dlaczego? Możesz podać przeykład kiedy Izraelczycy podawali
                                    nieprawdziwe dane? Zwłaszcza gdy chodzi o pismo medyczne, a ofiary
                                    są cywilami?

                                    > - Gruszczyńskiego raczej o pisanie beletrystyki nie posądzam a i
                                    > książka napisana została 5 lat później!

                                    Książka Gruszczyńskiego z definicji była wydawnictwem popularnym,
                                    czyli "beletrystyką". W tym przypadku nie polega to na podaniu złych
                                    danych (ogólna liczba zabitych się zgadza - 14) tylko na podaniu
                                    ogólnej liczby bez wyjaśnienia co obejmuje.
                                    • marek_boa Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 11:22
                                      To może inaczej Aso!:) Większość publikacji na temat strat jakie poniósł Izrael
                                      w JAKIEJKOLWIEK wojnie podaje,że strat Izraelskich nie da się zweryfikować w
                                      żaden sposób ze względu na blokadę informacyjną stosowaną przez samych Izraelczyków!
                                      - Oki! Źle Cię zrozumiałem! Sorry!
                                      -Pozdrawiam!
                                  • bmc3i Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 11:12
                                    marek_boa napisał:

                                    > Bez jaj Aso!:) Izraelczyków o wszystko można posądzić ale nie o prawdziwe
                                    > podanie własnych strat!
                                    > - Gruszczyńskiego raczej o pisanie beletrystyki nie posądzam a i książka
                                    > napisana została 5 lat później!
                                    > -Pozdrawiam!



                                    W koncu siegnalem po wlasne zrodla. Irak wykonal w 1991 roku 31 atakow
                                    rakietowych na Izrael, z czego 27 przeprowadzonych było w czasie operacyjnej
                                    sluzby patriotów, z czego przechwytywane bylo ataków 17, ze srednia
                                    efektywnoscia 40% zarowno dla Izraela jak i dla Arabii Saudyjskiej

                                    Liczba ofiar bezposrednio na skutek ostrzalu wyniosla 231 osob, z czego 52 osoby
                                    przed wejscie patriotów do linii (4,3 pes scud), oraz 179 (6,6 pers scud) po
                                    rozpoczeciu dzialalnosci opracyjnej przez patrioty.

                                    Wszystkie 179 jednak ofiary po wejsciu patriotow mialy miejsce po skutecznym
                                    przechwyceniu scuda przez patriota.


                                    zniszcoznych lub uszkodoznych zostało 2,797 domow (233 per scud) i 9,029 po
                                    wejsciu patriotow do sluzby (334 per scud) - jednak wiekszosc tych zniszczen
                                    byla lekka i powierzchowna, np. zbita szyba w oknie. Liczba powaznych uszkodzen
                                    domow, wynisli 37 per scud i 34 per scud po wesjciu patriotow do sluzby. Brak
                                    jest jkednak danych na temat stosunku uszkodzonych domow do liczby ofiar w ludziach


                                    Zasadniczo jednak, wiekszosc zniszczonych lub opuszczonych domow, byla w trakcie
                                    ataku upuszczona przez ludnosc, na wlasna reke lub ewakuowana.

                                    Generalnie, wszystkie statystyki ofiar i zniszczen materialnych, sa znacnzie
                                    lepsze niz odpowiednie statystyki dotyczace niemieckich atakow V-1, V-2 na
                                    londyn, czy tez radzieckich atakow scud na Afganistan, badz tez atakow scud w
                                    wojnie iracko-iranskiej. Nie chce mi sie przytaczac tych danychj.

                                    • bmc3i Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 11:34
                                      bmc3i napisał:

                                      > W koncu siegnalem po wlasne zrodla. Irak wykonal w 1991 roku 31 atakow
                                      > rakietowych na Izrael, z czego 27 przeprowadzonych było w czasie operacyjnej
                                      > sluzby patriotów, z czego przechwytywane bylo ataków 17, ze srednia
                                      > efektywnoscia 40% zarowno dla Izraela jak i dla Arabii Saudyjskiej
                                      >
                                      > Liczba ofiar bezposrednio na skutek ostrzalu wyniosla 231 osob, z czego 52 osob
                                      > y
                                      > przed wejscie patriotów do linii (4,3 pes scud), oraz 179 (6,6 pers scud) po
                                      > rozpoczeciu dzialalnosci opracyjnej przez patrioty.
                                      >
                                      > Wszystkie 179 jednak ofiary po wejsciu patriotow mialy miejsce po skutecznym
                                      > przechwyceniu scuda przez patriota.
                                      > zniszcoznych lub uszkodoznych zostało 2,797 domow (233 per scud) i 9,029 po
                                      > wejsciu patriotow do sluzby (334 per scud) - jednak wiekszosc tych zniszczen
                                      > byla lekka i powierzchowna, np. zbita szyba w oknie. Liczba powaznych uszkodzen
                                      > domow, wynisli 37 per scud i 34 per scud po wesjciu patriotow do sluzby. Brak
                                      > jest jkednak danych na temat stosunku uszkodzonych domow do liczby ofiar w ludz
                                      > iach
                                      > Zasadniczo jednak, wiekszosc zniszczonych lub opuszczonych domow, byla w trakci
                                      > e
                                      > ataku upuszczona przez ludnosc, na wlasna reke lub ewakuowana.
                                      >
                                      > Generalnie, wszystkie statystyki ofiar i zniszczen materialnych, sa znacnzie
                                      > lepsze niz odpowiednie statystyki dotyczace niemieckich atakow V-1, V-2 na
                                      > londyn, czy tez radzieckich atakow scud na Afganistan, badz tez atakow scud w
                                      > wojnie iracko-iranskiej. Nie chce mi sie przytaczac tych danychj.
                                      >


                                      Z pietnastu ataków Iraku pojedynczymi pociskami na Tel Awiw, tylko w trzech
                                      przypadkach głowica eksplodowala w zaludnionym terenie miasta - reszta glowic
                                      albo wybuchla na niezamieszkalych przedmiesciach, albo zostala zniszczona
                                      bezposrednio przez patrioty

                                    • marek_boa Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 11:36
                                      No to moje dane jednak są deczko inne Matrek!
                                      - Na Izrael odpalono 45 pocisków
                                      - Na Arabię Saudyjską 45 pociskiów
                                      - Na Bahrain 3 pociski
                                      - W sumie Irak odpalił w tej wojnie 93 pociski i rozkład jest następujący:
                                      - 45 sztuk zostało zniszczonych przez pociski Patriot
                                      - 2 sztuki zostało trafione ale nie zniszczone
                                      - 18 sztuk trafiło w cel
                                      - 28 sztuk nie trafiło w cel
                                      -Pozdrawiam!
                                      P.S. Policzyłeś Matrek 4 pociski ,które odpalono na centrum badań nuklearnych w
                                      Dimonie?!
                                      • bmc3i Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 11:40
                                        marek_boa napisał:

                                        > No to moje dane jednak są deczko inne Matrek!
                                        > - Na Izrael odpalono 45 pocisków
                                        > - Na Arabię Saudyjską 45 pociskiów
                                        > - Na Bahrain 3 pociski
                                        > - W sumie Irak odpalił w tej wojnie 93 pociski i rozkład jest następujący:
                                        > - 45 sztuk zostało zniszczonych przez pociski Patriot
                                        > - 2 sztuki zostało trafione ale nie zniszczone
                                        > - 18 sztuk trafiło w cel
                                        > - 28 sztuk nie trafiło w cel
                                        > -Pozdrawiam!
                                        > P.S. Policzyłeś Matrek 4 pociski ,które odpalono na centrum badań nuklearnych w
                                        > Dimonie?!

                                        A ja pisze o atakach, a nie o pojedynczych odpaleniach. Tam gdzie mam na mysli
                                        pojedynczy pocisk - jak w drugim swoim poscie, wyraznie wskazalem ze chodzi o
                                        pojedycnzego scuda.


                                        Ataki ierackie byly przeprowadzane w sekwencjach 8, 4, 5 lub siedem pociskow
                                        • marek_boa Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 13:00
                                          To i tak Matrek nie pasi!:(
                                          - Ataków na Izrael było łącznie 18
                                          - Na Arabię Saudyjską - 19
                                          - na Bahrain - 1
                                          - Matrek nie było ŻADNEJ sekwencji! Irakijczycy wystrzeliwali różne ilości
                                          pocisków! Zależnością w tym była na daną chwilę ilość sprawnych pocisków i
                                          wyrzutni!:
                                          - 17 stycznia odpalono łącznie 3 sztuki
                                          - 18 stycznia 9 sztuk
                                          - 19 stycznia 5 sztuk
                                          - 20 stycznia 2 sztuki
                                          - 21 stycznia 7 sztuk
                                          - 22 stycznia 10 sztuk
                                          - 23 stycznia 5 sztuk
                                          - 25 stycznia 10 sztuk
                                          - 26 stycznia 6 sztuk
                                          - 28 stycznia 3 sztuki
                                          - 31 stycznia 1 sztukę
                                          - 2 luty 1 sztuka
                                          - 3 luty 2 sztuki
                                          - 6/8/9 luty po jednym
                                          - 11 luty 2 sztuki
                                          - 14 luty 4 sztuki
                                          - 16 luty 5 sztuk
                                          - 19 luty 1 sztuka
                                          - 21 luty 3 sztuki
                                          - 24 luty 3 sztuki
                                          - 25 luty 7 sztuk
                                          - Pozdrawiam!
                                          • bmc3i Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 13:05
                                            marek_boa napisał:

                                            > To i tak Matrek nie pasi!:(
                                            > - Ataków na Izrael było łącznie 18
                                            > - Na Arabię Saudyjską - 19
                                            > - na Bahrain - 1
                                            > - Matrek nie było ŻADNEJ sekwencji! Irakijczycy wystrzeliwali różne ilości
                                            > pocisków! Zależnością w tym była na daną chwilę ilość sprawnych pocisków i
                                            > wyrzutni!:


                                            To wg tywoich zrodel. Ja powoluje sie na "CASUALTIES AND DAMAGE FROM SCUD
                                            ATTACKS IN THE 1991 GULF WAR" Defense and Arms Control Studies Program MIT
                                            Working Paper

                                            • marek_boa Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 13:24
                                              Zgadza się! Po za tym praktyka wystrzeliwania pocisków przez Irak opisana jest
                                              w monografii "kompleks 9K72 Elbrus" gdzie dane o ilości pocisków wystrzelonych
                                              przez Irak na Izrael,Arabię Saudyjską i Bahrain podane są jako dostarczone przez
                                              Rosyjski wywiad wojskowy!
                                              -Pozdrawiam!
                                              • bmc3i Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 13:42
                                                marek_boa napisał:

                                                > Zgadza się! Po za tym praktyka wystrzeliwania pocisków przez Irak opisana jest
                                                > w monografii "kompleks 9K72 Elbrus" gdzie dane o ilości pocisków wystrzelonych
                                                > przez Irak na Izrael,Arabię Saudyjską i Bahrain podane są jako dostarczone prze
                                                > z
                                                > Rosyjski wywiad wojskowy!
                                                > -Pozdrawiam!


                                                It is more difficult to sort out what occurred in the four multiple-Scud attacks
                                                in which eight, four, seven, and five missiles, respectively, were fired at Tel
                                                Aviv and Haifa.[63]

                                                przypis 63 - Even the number of missiles fired in each of these attacks is
                                                somewhat uncertain, as the various data sources for
                                                these numbers are not always in agreement. The numbers used here represent
                                                our best estimate based on currently available information
                                                • marek_boa Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 13:53
                                                  A może by tak po...Chińsku Byś to Napisał?! Było by dla mnie równie zrozumiałe!
                                                  -Pozdrawiam!
                                                  • bmc3i Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 14:00
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > A może by tak po...Chińsku Byś to Napisał?! Było by dla mnie równie zrozumiałe
                                                    > !
                                                    > -Pozdrawiam!

                                                    It is more difficult to sort out what occurred in the four multiple-Scud attacks
                                                    in which eight, four, seven, and five missiles, respectively, were fired at Tel
                                                    Aviv and Haifa.[63]

                                                    Jest bardzo trudno dokladnie ustalic podczas czterech wielopociskowych atakow, ktore osiem, cztery i piec posciskow odpowiednio, zostaly wystrzelone na Tel awiw i Hajfe [63]

                                                    63 - Even the number of missiles fired in each of these attacks is
                                                    somewhat uncertain, as the various data sources for
                                                    these numbers are not always in agreement. The numbers used here represent
                                                    our best estimate based on currently available information

                                                    Przypis nr 63 Nawet jesli liczba pocisków w kazdym z tych ataków jest cokolwiek niejasna, jak wskazuje wiele roznych zrodel ktore nie zawsze zgadzają się ze sobą, Podane liczby reprezentują nasze najdokladniejsze szacunki, oparte o aktualnie dostepne informacje.

                                                    To wyrywek z pracy naukowej MIT, ktorą podalem ci w jednym z postow powyzej.
                                                  • marek_boa Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 14:17
                                                    Oki tylko ,że to co właśnie Przetłumaczyłeś WCALE nie dowodzi tego,że taki był
                                                    sztywny SCHEMAT odpalania pocisków przez Irak! Dowodzi wręcz tego ,że
                                                    Irakijczycy swoje pociski odpalali bez schematu i liczba odpaleń prawie za
                                                    każdym razem była inna!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • bmc3i Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 14:26
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Oki tylko ,że to co właśnie Przetłumaczyłeś WCALE nie dowodzi tego,że taki był
                                                    > sztywny SCHEMAT odpalania pocisków przez Irak! Dowodzi wręcz tego ,że
                                                    > Irakijczycy swoje pociski odpalali bez schematu i liczba odpaleń prawie za
                                                    > każdym razem była inna!
                                                    > -Pozdrawiam!


                                                    Szacunki na podstawie "wielu źródeł" ktore czesto sa ze soba sprzeczne, a nie na
                                                    podstawie "doniesien rosyjskiego wywiadu" (jedynego nieomylnego jak zwykle),
                                                    wskazują ze byl taki schemat.

                                                  • marek_boa Re: Siegnalem po wlasne zrodla 26.04.09, 14:45
                                                    Matrek na Litość! Te Twoje "wiele niezależnych źródeł" podało tylko ,że ilość
                                                    pocisków odpalonych w kierunku Izraela w kilku atakach W PRZYBLIŻENIU wynosiła
                                                    tyle to a tyle! Nie ma tam nic o SCHEMATYCZNOŚCI odpaleń przez Irakijczyków! Po
                                                    za tym od 31 stycznia do 14 lutego Irakijczycy odpalali po JEDNYM pocisku
                                                    dziennie w jednym kierunku!
                                                    - Gdyby było tak jak Piszesz to w 18 atakach na Izrael odpalono by łącznie
                                                    minimum 72 pociski!!! Pomyśl trochę proszę!!!
                                                    -Pozdrawiam!
                    • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 00:37
                      Z tego co pamiętam, to całkiem sporo zarówno samych rakieto jak i ich
                      porozwalanych części pospadała na izraelskie miasta, miasteczka oraz osady i
                      kibuce. Pamiętam z przekazów tv poniszczone, pogruzowane domy, budynki
                      gospodarcze, a także kilka ofiar oraz wielu rannych. Stąd między innymi(i Ty
                      chyba również o tym pisałeś matrek), idea technologii hit-to-kill w kolejnych
                      mod'ach Patriotów. Głowice wybuchowe nie były w stanie rozkruszyć na drobniejsze
                      części SCUDy, w tym potencjalną zawartość ich głowic. Hit-to-kill miało to,
                      również, umożliwiać.
                      • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 00:42
                        dirloff napisał:

                        > Z tego co pamiętam, to całkiem sporo zarówno samych rakieto jak i ich
                        > porozwalanych części pospadała na izraelskie miasta, miasteczka oraz osady i
                        > kibuce. Pamiętam z przekazów tv poniszczone, pogruzowane domy, budynki
                        > gospodarcze, a także kilka ofiar oraz wielu rannych. Stąd między innymi(i Ty
                        > chyba również o tym pisałeś matrek), idea technologii hit-to-kill w kolejnych
                        > mod'ach Patriotów. Głowice wybuchowe nie były w stanie rozkruszyć na drobniejsz
                        > e
                        > części SCUDy, w tym potencjalną zawartość ich głowic. Hit-to-kill miało to,
                        > również, umożliwiać.


                        Chodzilo dokladnie o to, ze predkosc lotu odlamkow głowicy patriota, była
                        wolniejsza niz predkosc lotu zestrzeliwanego pocisku, stad odlamki zamiast
                        trafiac w glowice, trafialy w ogon rakiety. Rozwalaly pocisk, zmianialy tor jego
                        lotu, jednak glowica uszkodzona spadala na ziemie i czesto byla jeszcze w stanei
                        eksplodowac. STad wlasnie amerykanie wyprowadzili wniosek, ze do zestzreliwania
                        pociskow balistycznych potrzebne sa pociski kinetyczne, a nie odlamkowe.
                        • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 01:24
                          W takim razie dobrze pamiętałem i napisałem. O spadających SCUDach lub ich
                          złomie, o izraelskich ofiarach, oraz o doświadczeniach, które wygenerowały
                          potrzebę technologii hit-to-kill.
                          • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 01:30
                            dirloff napisał:

                            > W takim razie dobrze pamiętałem i napisałem. O spadających SCUDach lub ich
                            > złomie, o izraelskich ofiarach, oraz o doświadczeniach, które wygenerowały
                            > potrzebę technologii hit-to-kill.

                            Dokladnie tak bylo. Sprawa byla przedmiotem specjalnego dochodzenia w komisjach
                            Kongresu USA, w trakcie ktorych ideowy przeciwnik obrony antybalistycznej -
                            Postol z MIT, wyjasnial Kongresmenom jak to mozliwe, ze patrioty niby
                            zestrzeliwaly irackie pociski, a jednak te eksplodowaly.
          • wkkr pragmatyzm 25.04.09, 21:11
            to jest słowo klucz do tego by zrozumieć jakimi zasadami nalezy sie
            kierować w polityce międzynarodowej.
        • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 25.04.09, 20:10
          dirloff napisał:

          > Vice versa, czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, co napisałeś? Jaka
          > jest tego konkluzja? Zatem republiki nie mogą torturować i
          > mordować swoich obywateli, a monarchie już tak?

          Po pierwsze, nie widziałem żeby tam kogoś zamordowano.

          Po drugie, sprawa której dotyczy filmik nie jest sprawą
          międzynarodową. To jakieś prywatne porachunki.

          Po trzecie, co w danym kraju wolno a czego nie wolno nie ma
          bezpośredniego związku z formą rządów tylko z wewnętrznym prawem i
          zobowiązaniami międzynarodowymi. Kraj który nie jest stroną jakiejś
          umowy międzynarodowej nie musi się jej stosować. Pośrednio natomiast
          monarchie mają, średnio rzecz biorąc, mniej liberalne prawa od
          republik.

          > Gdzie w takim razie umiejscowiłbyś monarchię brytyjską?

          UK jest krajem demokratycznym a członkowie rodzin królewskiej
          podlegają temu samemu prawu co pozostali obywatele. W ZEA tak nie
          jest.

          > Zatem wystarczyłoby, żeby Saddam ogłosił się Saddamem 1szym,
          > niczym szach Iranu i Amerykanie przestaliby tam widzieć potrzebę
          > interwencji zbrojnej?

          Znowu, zastanów się nad tym co piszesz. Kto ci naopowiadał, że
          Amerykanie wkroczyli do Iraku z powodu łamania praw człowieka?

          Druga sprawa, nie wystarczyłoby żeby Saddam się ogłosił kimkolwiek.
          Bo, zgodnie z prawem, Saddam nie miał uprawnień żeby decydować o
          systemie rządzenia w Iraku czy kto będzie królem. Tak samo jak
          Kaczyński nie może sobie zmieniać konstytucji RP czy Obama
          konstytucji USA.

          > To jakaś - przepraszam aso62 - kompletna aberracja logiczna...

          Żadna abberacja, po prostu prawo.

          > PS. Jakoś okrucientstwo saddamowksiego reżimu w latach 80tych,
          > podczas wojny z Iranem, nie przeszkadzało Amerykanom. Tożsamo
          > okrucieństwo bezpieki irańskiego szacha w latach 70tych.

          Co to znaczy "nie przeszkadzało"? Co konkretnie przez to rozumiesz?
          • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 01:18
            > Po pierwsze, nie widziałem żeby tam kogoś zamordowano.
            >
            > Po drugie, sprawa której dotyczy filmik nie jest sprawą
            > międzynarodową. To jakieś prywatne porachunki.

            Skoro rodzina królewska(książątka)tak postępują z własnymi obywatelami,
            zwłaszcza przy pomocy również własnej policji, to ofiar ich zabaw muszą być
            setki, a być może i tysiące.
            To Ty rozrózniłeś między republikami a monarchiami, dając carte blanche tym
            drugim, w praktyce na wszystko, skoro uważasz, że monarchie nie obowiązuje
            przestrzeganie ONZowskich praw człowieka.

            > Po drugie, sprawa której dotyczy filmik nie jest sprawą
            > międzynarodową. To jakieś prywatne porachunki.

            To samo możnaby odnieść do rezimu saddamowskiego. Prześladowania opozycji i
            niewygodnych obywateli były sprawą wewnętrzną.

            > Po trzecie, co w danym kraju wolno a czego nie wolno nie ma
            > bezpośredniego związku z formą rządów tylko z wewnętrznym prawem i
            > zobowiązaniami międzynarodowymi. Kraj który nie jest stroną jakiejś
            > umowy międzynarodowej nie musi się jej stosować. Pośrednio natomiast
            > monarchie mają, średnio rzecz biorąc, mniej liberalne prawa od
            > republik.

            Z tym bywa różnie. Monarchia brytyjska jest(a przynajmniej była do lat 90tych),
            bardzo liberalnym państwem. W praktyce, w interpretacji prawa. Bo w teorii, w
            wymowie literalnym niektórych jej praw, można by ją uznać za tyranię, vide
            cassus zadrady stanu za współżycie z żoną króla lub następcy tronu. Ten przepis
            został zniesiony pod naciskiem UE dopiero kilka lat temu. Literalne jego
            wyegzekwowanie skończyłoby się egzekucją kochanków Lady D.

            > Znowu, zastanów się nad tym co piszesz. Kto ci naopowiadał, że
            > Amerykanie wkroczyli do Iraku z powodu łamania praw człowieka?

            Wkroczyli z dwóch powodów, tych oficjalnych i tych medianych. Oficjalnymi były
            broń ABC którą rzekomo reżim zagrażał zarówno sąsiadom jak i całemu światu, oraz
            właśnie łamaniem praw człowieka i prześladowaniem własnego narodu. Nieoficjalnie
            i w rzeczywistości, powodami było tylko i wyłącznie zagrożenie dla Izraela oraz
            problematyka surowcowa(ropa nafrowa i jej wpływ na gospodarkę) oraz projekt
            neokon'ów pod nazwą NAC- New Amerucan Century, autorstwa, zresztą, Rumsfelda.

            > Druga sprawa, nie wystarczyłoby żeby Saddam się ogłosił kimkolwiek.
            > Bo, zgodnie z prawem, Saddam nie miał uprawnień żeby decydować o
            > systemie rządzenia w Iraku czy kto będzie królem. Tak samo jak
            > Kaczyński nie może sobie zmieniać konstytucji RP czy Obama
            > konstytucji USA.

            To już sprawa wyłącznie wizerunkowa. Jakby chciał i mu się to opłaciło, mógłby
            zmienić konstycujcę i przywrócić monarchię. W praktyce rodzina Hussein rządziła
            Irakiem niczym dynastia monarsza. Tożsamo jest w sąsiedniej Syrii, którą w
            formie rzekomej republiki rządzi rodzina Assadów.

            > Żadna abberacja, po prostu prawo.

            Nie prawo, lecz jego karykatura. Wiesz, teoretycznie to obywatele CCCP mięli
            masę praw, lecz w praktyce żyli w państwie totalitarnym.


            > Co to znaczy "nie przeszkadzało"? Co konkretnie przez to rozumiesz?

            To, ze jeszcze w latach 80tych, reżim Saddama był przyjacielskim i ackeptowalnym
            stanem dla USA. Wspomagano go w walce z Iranem, materialnie i wywiadowczo, vide
            sławne juz zdjęcia satelitarne, które pozwoliły Saddamowi zachować równowagę na
            froncie. Choć wiedziano juz o niewygodnych dla amer. i światowej opinii
            publicznej przypadkach ludobójstwa, vide zagazowanie całego, kilkutysięcznego
            kurdyjskiego miasteczka. Stąd okreslenie "chemiczny Ali". Natomiast podkreślano
            propagandowo, że Hussein jest ś-w-i-e-c-k-i-m, a przez to przewidywalnym i
            racjonalnym, przywódcą arabskim. W przeciwieństwie do fanatycznych religijnie i
            antyamerykańskich nowych władz Iranu. O dziwo! wtedy naprawdę demokratycznej
            rep.irańskiej, hehe. Z tego okresu są żenujące i wstydliwe dla Waszyngtonu
            zdjęcia ze spotkań Rumsfelda czy Cheney'a z Saddamem...
            Dopiero aneksja Kuwejtu odmieniła sytuację i amer. poparcie dla Iraku.
            • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 02:21
              dirloff napisał:

              > Skoro rodzina królewska(książątka)tak postępują z własnymi
              > obywatelami, zwłaszcza przy pomocy również własnej policji, to
              > ofiar ich zabaw muszą być setki, a być może i tysiące.

              Muszą? Masz na to jakieś dowody? Nie słyszałem, żeby ZEA były
              atakowane przez organizacje typu AI czy HRW za bicie czy
              torturowanie obywateli.

              > To Ty rozrózniłeś między republikami a monarchiami, dając carte
              > blanche tym drugim, w praktyce na wszystko,

              Nie dałem żadnej carte blache. Dyskusja dotyczy konkretnego kraju, w
              którym akurat monarchia jest mało oświecona. Rzecz w tym, że,
              cokolwiek nam się podoba lub nie, ona nie ma obowiązku bycia
              oświeconą.

              > skoro uważasz, że monarchie nie obowiązuje przestrzeganie
              > ONZowskich praw człowieka.

              Nie podpisali się pod stosownym paktem więc ich nie obowiązuje. Czy
              to takie trudne do zrozumienia?

              > To samo możnaby odnieść do rezimu saddamowskiego. Prześladowania
              > opozycji i niewygodnych obywateli były sprawą wewnętrzną.

              Nie rozumiem po co mieszasz w to Saddama. Główną przyczyną ataku na
              Irak nie była kwestia charakteru reżimu Saddama.

              > To już sprawa wyłącznie wizerunkowa. Jakby chciał i mu się to
              > opłaciło, mógłby zmienić konstycujcę i przywrócić monarchię. W
              > praktyce rodzina Hussein rządziła Irakiem niczym dynastia
              > monarsza.

              Nie zmieniaj kierunku dyskusji. Moja wypowiedź dotyczyła twojego
              porównywania reżimu Saddam'a z rodziną królewską w ZEA, a nie
              faktycznych możliwości ogłoszenia się przez Saddam'a królem.
              Oczywiście, że mógłby ogłosić się królem, ale byłoby to nadużycie
              władzy. ZEA jest monarchią z własnego, nieprzymuszonego wyboru. Król
              ZEA nie został królem drogą zamachu stanu.

              > Nie prawo, lecz jego karykatura. Wiesz, teoretycznie to obywatele
              > CCCP mięli masę praw, lecz w praktyce żyli w państwie totalitarnym.

              Czy ty rozumiesz o czym rozmawiamy? Problem ZSRR (z międzynarodowego
              punktu widzenia) nie polegał na tym, że było to państwo totalitarne.
              ZSRR miał pełne prawo bycia państwem totalitarnym. Problem był
              właśnie w tej dwulicowości, podpisywaniu wszelkich możliwych układów
              o prawach człowieka i udawaniu "jedynej prawdziwej demokracji" przy
              całkowicie nieprzystającej do tego praktyce. Przystępując do tych
              układów, konwencji, itp ZSRR tracił prawo bycia państwem
              totalitarnym. Ale dopiero wtedy.

              > To, ze jeszcze w latach 80tych, reżim Saddama był przyjacielskim i
              > ackeptowalnym stanem dla USA.

              USA nie utrzymywało stosunków dyplomatycznych z Irakiem. Rozumiem,
              że to wg ciebie świadczy o przyjaźni i akceptacji?

              > Wspomagano go w walce z Iranem, materialnie i wywiadowczo, vide
              > sławne juz zdjęcia satelitarne, które pozwoliły Saddamowi zachować
              > równowagę na froncie. Choć wiedziano juz o niewygodnych dla amer.
              > i światowej opinii publicznej przypadkach ludobójstwa, vide
              > zagazowanie całego, kilkutysięcznego kurdyjskiego miasteczka.

              USA były głównym inicjatorem rezolucji ONZ potępiającej Irak za to.
              To też świadectwo przyjaźni i akceptacji?

              > Z tego okresu są żenujące i wstydliwe dla Waszyngtonu
              > zdjęcia ze spotkań Rumsfelda czy Cheney'a z Saddamem...

              Cheney nie spotykał się z Saddamem. Niby co takiego wstydliwego było
              w spotkaniu Rumsfelda? Chcesz wiedzieć o czym rozmawiano to
              przeczytaj:

              www.gwu.edu/~nsarchiv/NSAEBB/NSAEBB82/iraq31.pdf

              > Dopiero aneksja Kuwejtu odmieniła sytuację i amer. poparcie dla
              > Iraku.

              USA nie popierało Iraku, nie akceptowało też stanu praw człowieka w
              tym kraju (co zresztą Rumsfeld powiedział Saddamowi). USA natomiast
              nie chciało żeby Iran wygrał tę wojnę i miało plany kilku operacji
              wywiadowczych przeciw Iranowi, przy realizacji których Irak mógł być
              pomocny. Stąd kontakty. Nic w nich nadzwyczajnego, w czasie II wś
              USA, UK i ZSRR byli sojusznikami choć się ani nie lubili ani nawet
              akceptowali.
              • vandermerwe USA -Irak 26.04.09, 11:03
                "USA nie popierało Iraku, nie akceptowało też stanu praw człowieka w
                tym kraju (co zresztą Rumsfeld powiedział Saddamowi)."

                vdMerwe: Miedzy 1967 a poczatkiem lat 80 tych nie bylo kontaktow
                dyplomatycznych miedzy oboma panstwami. W roku 1981 zaczely sie
                ponowne kontakty na najwyzszym szczeblu. W 1984 roku USA wyrazilo
                zgode na nawiazanie stosunkow dyplomatycznych. Rumsfeld odwiedzil
                Bagdad w 1983 roku jako wyslannik prezydenta ( przekazal osobisty
                list od Reagana do Saddama). Oficjalne zapisy rozmow wskazuja, ze
                dyskutowana sprawy wspolnego zainteresowania - bron masowego
                razenia, terroryzm, Iran itp. Niestety nie ma w nich sladu dyskusji
                o lamaniu praw czlowieka w Iraku.

                "USA natomiast nie chciało żeby Iran wygrał tę wojnę i miało plany
                kilku operacji wywiadowczych przeciw Iranowi, przy realizacji
                których Irak mógł być pomocny. "

                vdMerwe: Moze i mialy plany ale cele byly o wiele szersze i nie
                wykluczaly ponownego rozgrywania karty iranskiej - blizszych
                kontaktow. Realnie to USA mogly byc bardziej pomocne Irakowi niz
                odwrotnie. USA przekazywaly Irakowi informacje o dyslokacji wojsk
                Iranu (od 1982 roku) i zatwierdzono wzajemna wymiane infomacji
                wywiadowczych ( od 1984 roku), otwieraly linie kredytowe,
                utrudnienie transferu broni do Iranu ( np druga wizyta Rumsfelda w
                1984 roku). Swoistym "punktem zapalnym" bylo uzywanie przez Irak
                broni chemicznej ale to zalatwiano ( z malymi wyjatkami) za
                zamknietymi drzwiami, w cztery oczy.

                "Stąd kontakty. Nic w nich nadzwyczajnego, w czasie II wś
                USA, UK i ZSRR byli sojusznikami choć się ani nie lubili ani nawet
                akceptowali."

                Zapewne tak.

                Pozdrawiam

                • dirloff Re: USA -Irak 28.04.09, 00:11
                  Dokładnie, jakby nie upadł reżim szacha Iranu, to dla USA i w imię interesów ich
                  regionalnego sojusznika, czyli irańskiej monarchii, socjalizując, niezależny,
                  świecki i sympatyzujący z ZSRR nie stałby się w latach 80tych akceptowalnym
                  arabskim przywódcą. Nie tuszowano by przed amer. opinią publiczną zbrodni
                  saddamowskiego reżimu, zwłaszcza ludobójstwa na Kurdach. Po prostu, nagle, jak z
                  bicza strzelił, odwróciły się bieguny. Przyjaciel zamienił się w wroga(Iran), a
                  wróg został przerobiony na wspomaganego kolegę(Irak).

                  Są nawet tezy i opracowania wojskowe, które wskazują na to, że bez amer.
                  wsparcia satelitarnego wojna zakończyłaby się wygraną Iranu. Ponieważ Irak po
                  początkowych sukcesach miał jednak mniejszy potencjał do wprowadzenia dłuższych
                  działań drontowych. Mogło się to nawet skończyć zajęciem Bagdadu i obaleniem
                  reżimu Saddama Husseina. Wojna jednak choć pochłonęła tysiące ofiar, została w
                  praktyce nierozstrzygnięta.
      • wkkr aso62 25.04.09, 21:07
        prawa człowieka mają charakter uniwersalny.
        System władzy, oraz prawa lokalne nie mają tu znaczenia.
        • bmc3i Re: aso62 25.04.09, 21:12
          wkkr napisał:

          > prawa człowieka mają charakter uniwersalny.
          > System władzy, oraz prawa lokalne nie mają tu znaczenia.


          Jedne tak, drugie nie. Czy na przyklad prawem uniwersalnym jest zakaz deportacji
          obcokrajowca ktorye zlamal prawo kraju pobytu do swojego kraju, w ktorym grożą
          mu tortury, nawet jesli temu obcokrajowcowi udowodniono przed sądem kraju pobytu
          terroryzm?

          • billy.the.kid Re: aso62 25.04.09, 21:33
            tak jakoś śmiesznie pare lat temu, w tym błogosławionym kraju,pewna
            panienka, po powrocie z paryża, została wyrokiem jakiegoś ichniego
            trybunału, za gdodą samego szefa gangu- UKAMIENOWANA.
            a zarzucono jej że w tem paryżu jakoś nie tak,jak przystało na
            muzułmankę, się prowadziła,tzn.była na jakiejś dyskotece.pochodziłą
            ona z rodziny któlewskiej- ale tam chyba 3/4 obywateli pochodzi z
            tejże rodziny.
            sprawa była dośc głośna.

            a napisałem to jako taką se anegdotkę.
        • aso62 Re: aso62 25.04.09, 21:30
          wkkr napisał:

          > prawa człowieka mają charakter uniwersalny.
          > System władzy, oraz prawa lokalne nie mają tu znaczenia.

          Bzdury kolego opowiadasz, mieszasz życzenia z rzeczywistością.

          Żadne prawo międzynarodowe nie jest, z definicji, uniwersalne bo
          inaczej nie można by mówić o jakiejkolwiek suwerenności państw.
          Jakaś grupa państw się zbierze, coś uzgodni, uzna, ze jest to "prawo
          uniwersalne" i co? Reszta świata ma się podporządkować? To tak nie
          działa.

          Kraje demokratyczne i organizacje zajmujące się prawami człowieka
          reprezentują pogląd, że są one uniwersalne, ale spora grupa państw
          nie akceptuje tej zasady. Nietrudno się domyśleć co to za państwa -
          Chiny na czele, Pakistan, Iran, oczywiście Kuba, Birma. Rosja też
          coś tam kiedyś przebąkiwała o "suwerennej demokracji". I nie ma jak
          ich zmusić, bez naruszania ich suwerenności.
          • axx611 Re: aso62 25.04.09, 23:35
            Co tutaj mowic o przestrzeganiu praw czlowieka jezeli dopiero w
            1965 roku murzyni w USA uzyskali pelnie tych praw.
            Emiraty maja sie dobrze a nawet bardzo dobrze. Tutaj proponuje
            zobaczyc co buduje sie w tych emiratach. Jeden z najwiekszych
            rynkow budowlanych na swiecie. Nikt ich nie zaatakuje bo sponsor w
            Londynie. Niesamowita infrastruktura turystyczna i bezpieczenstwo
            turystow. Od czasu do czasu jakis rosjanin dostanie w glowe.
            Turcja rowniez cudowny rezim sponsorowany przez USA.Kurdow leja
            rowno i nikt nie protestuje a USA pomagaja .
            Prawdziwym rezymem kol dindroff jest rezim saudyjski. Ten sprawuje
            sobie religijne przywodctwo a USA wyjatkowo dobrze popiera ten
            rezim chyba za sprawa finansow. Jest ich znacznie wiecej ale Chiny
            gdzie mieszka 1,5 mld mieszkancow z ktorych mozna by utworzyc lekko
            min 1000 enklaw typu Kosovo.Cale szczescie ze Chiny doskonale
            wiedza jak to sie robi i niestety zadnej niepodleglosci nie bedzie.
            W podsumowaniu kol dindroff prosze spac spokojnie i nie martwic sie
            o prawa czlowieka powiedzmy w Chinach czy Turcji czy konstytucje w
            Anglii . Takze w Rosji a nawet w Polsce gdzie zaistnialo
            podejrzenie o stosowanie tortur wobec wiezniow czy tajemnicze
            samobijstwa w wiezieniach.. Polacy rowniez strzelaja precyzyjnie do
            ludnosci cywilnej w krajach okupowanych w miedzyczsie gorliwie sie
            modlac jak przystalo na katolikow.
            • dirloff Re: aso62 26.04.09, 00:53
              > W podsumowaniu kol dindroff prosze spac spokojnie i nie martwic sie
              > o prawa czlowieka powiedzmy w Chinach czy Turcji czy konstytucje w
              > Anglii .

              Nie martw się, kolego axx611, o moje zmartwienia. Jestem pragmatykiem, a jedynym
              podmiotem prawa międzynarodowego który bywa obiektem moich zmartwień jest,
              oczywiście, Polska. Choć dziękuję za zainteresowanie. A ten wątek cały jest taką
              formą cynicznego śmiechu i zast.się nad światem. Jedno barbarzyństwo jest
              całkowicie akceptowane i ignorowane, natomiast drugie rozdmuchuje się medialnie
              dla partykularnych interesów. Cytując klasyka... Dziwny jest ten świat...
          • dirloff Re: aso62 26.04.09, 00:46
            > Bzdury kolego opowiadasz, mieszasz życzenia z rzeczywistością.
            >
            > Żadne prawo międzynarodowe nie jest, z definicji, uniwersalne bo
            > inaczej nie można by mówić o jakiejkolwiek suwerenności państw.
            > Jakaś grupa państw się zbierze, coś uzgodni, uzna, ze jest to "prawo
            > uniwersalne" i co? Reszta świata ma się podporządkować? To tak nie
            > działa.
            >
            > Kraje demokratyczne i organizacje zajmujące się prawami człowieka
            > reprezentują pogląd, że są one uniwersalne, ale spora grupa państw
            > nie akceptuje tej zasady. Nietrudno się domyśleć co to za państwa -
            > Chiny na czele, Pakistan, Iran, oczywiście Kuba, Birma. Rosja też
            > coś tam kiedyś przebąkiwała o "suwerennej demokracji". I nie ma jak
            > ich zmusić, bez naruszania ich suwerenności.

            Tobie również waćpanie aso62 zdarza się pisać bzdury. A ONZ, decyzje Rady
            Bezpieczeństwa i wszelakie rezoulcje przymuszające inne, niezalezne panstwo do
            wymaganych posunięć? A "legalizowane" w ten sposób interwencje zbrojne? Wcale a
            wcale to nie trzeba podpisywać - do tego będąc wyłącznie republiką, jak to
            ująłeś - żadnych międzynarodowych konwencji, traktatów i umów. Ba! Nawet można
            nie być członkiem ONZu, a zostać wziętym "pod lupę" Rady Bezpieczeństwa i
            spotkać się z jakąś wyprawą ekspedycyjną. Wszystko żależy od decyzji tzw.
            wielkich i tego jednego, maluczkiego, rotacyjnego państwa-członka RB.
            • aso62 Re: aso62 26.04.09, 01:08
              dirloff napisał:

              > Tobie również waćpanie aso62 zdarza się pisać bzdury. A ONZ,
              > decyzje Rady Bezpieczeństwa i wszelakie rezoulcje przymuszające
              > inne, niezalezne panstwo do wymaganych posunięć?

              Rezolucje ONZ nie są zobowiązujące, to odpowiedniki uchwał
              sejmowych, nie ustaw. Wskaż mi konkretny przykład jakieś "twardej"
              decyzji ONZ w przypadku łamania praw człowieka.

              > A "legalizowane" w ten sposób interwencje zbrojne?

              Znowu, wskaż mi konkretny przykład kiedy ONZ zalegalizował atak na
              jakieś państwo z powodu łamania praw człowieka.

              > Ba! Nawet można nie być członkiem ONZu, a zostać wziętym "pod
              > lupę" Rady Bezpieczeństwa i spotkać się z jakąś wyprawą
              > ekspedycyjną.

              Znowu, wskaż mi konretny przykład takich działań, motywowanych
              łamaniem praw człowieka.

              > Wszystko żależy od decyzji tzw. wielkich i tego jednego,
              > maluczkiego, rotacyjnego państwa-członka RB.

              Nie, nie zależy. ONZ czy RB muszą się kierować prawem
              międzynarodowym. Historia zna wiele projektów decyzji RB, zgodnych z
              prawem, ale uwalonych z powodów politycznych. Natomiast nie jest
              znana, żadna decyzja sprzeczna z prawem, przeforsowana bo takie było
              zapotrzebowanie polityczne.

              Natomiast ci naprawdę wielcy nie muszą się przejmować ONZ,
              mogą "wziąć sprawy w swoje ręce". Ale jeszcze nie zdarzyło się żeby
              zrobiono to z powodu łamania praw człowieka.
              • billy.the.kid Re: aso62 26.04.09, 13:46
                jakoś tak smiesznie w ciągu całego mojego zycia NIE PRZYPOMINAM
                SOBIE JAKIEJKOLWIEK interwencji w OBRONIE PRAW CZŁOWIEKA.
                A NIE RAZ-dałem w trąbę pijakowi który kopał na ulicy swoja kobitę.
                natychmiast ta kopana skoczyła do mnie z paZurami że jej MĘŻA BIJĘ.
                • marek_boa Re: aso62 26.04.09, 13:56
                  Łoj znam to Billi z autopsji!:) Jak mnie kiedyś taka "ofiara" torebką
                  przydzwoniła to później aż sprawdziłem czy części zapasowych do młyna w niej nie
                  nosi!:)
                  -Pozdrawiam!
              • dirloff Re: aso62 27.04.09, 23:57
                > Rezolucje ONZ nie są zobowiązujące, to odpowiedniki uchwał
                > sejmowych, nie ustaw. Wskaż mi konkretny przykład jakieś "twardej"
                > decyzji ONZ w przypadku łamania praw człowieka.
                >

                Korea, Jugosławia, kraje afrykańskie?

                > Znowu, wskaż mi konkretny przykład kiedy ONZ zalegalizował atak na
                > jakieś państwo z powodu łamania praw człowieka.

                Irak, zalegalizowano z czasem amer. interwencję, podobnie chyba było z
                Afganistanem, choć tego nie jestem pewien. W przypadku Iraku nie znaleziono
                żadnej broni masowego rażenia. Pozostało okrucieństwo saddamowego reżimu.


                > Nie, nie zależy. ONZ czy RB muszą się kierować prawem
                > międzynarodowym. Historia zna wiele projektów decyzji RB, zgodnych z
                > prawem, ale uwalonych z powodów politycznych. Natomiast nie jest
                > znana, żadna decyzja sprzeczna z prawem, przeforsowana bo takie było
                > zapotrzebowanie polityczne.

                Lecz to nie zmienia sprawy, w ogóle. RB może się dogadać, choć wydaje się to
                niemożliwe, ze względów politycznych, i dać pozwolenie komuś wielkiemu(Rosja,
                USA, Chiny), lub koalicji kilku państw, na interwencję zbrojną w imieniu ONZ.


                > Natomiast ci naprawdę wielcy nie muszą się przejmować ONZ,
                > mogą "wziąć sprawy w swoje ręce". Ale jeszcze nie zdarzyło się żeby
                > zrobiono to z powodu łamania praw człowieka.


                Tak właśnie postępiły USA względem Iraku, natomiast Rosja względem Gruzji.
                Divide et impera... To tylko potwierdza sens pojego wątku i tezę, którą tutaj,
                przyznaję ze sarkastycznie, wyartykułowałem. O równych i równiejszych w oczach
                amer. i izraelskich partykularnych interesów. W przypadku Rosji i imperialnych
                wojen na Kaukazie oraz aneksji oraz okupacji Tybetu przez Chiny jest tożsamo.
                • aso62 Re: aso62 28.04.09, 00:30
                  dirloff napisał:

                  > Korea, Jugosławia, kraje afrykańskie?

                  Mieszasz łamanie praw człowieka z ludobójstwem/masowymi mordami. A
                  Korea nijak się nie ma do tematu.

                  > Irak, zalegalizowano z czasem amer. interwencję,

                  Już raz to pisałem, powodem ataku na Irak nie były prawa człowieka
                  tylko broń chemiczna i systematyczne łamanie postanowień zawieszenia
                  broni z 1991.

                  > podobnie chyba było z Afganistanem, choć tego nie jestem pewien.

                  I dobrze, że nie jesteś pewien, bo znowu o zupełnie co innego
                  chodziło. Afganistan, a raczej rządzacy nim de facto talibowie,
                  odmówili wydania Bin Ladena i jego szajki, którzy wcześniej dokonali
                  kilku zamachów terrorystycznych przeciwko amerykańskim placówkom
                  dyplomatycznym oraz samemu USA. W świetle prawa międzynarodowego,
                  taka odmowa jest agresją zbrojną (tzn. odmawiający staje się
                  wspólnikiem sprawcy) i upoważnia do podjęcia działań zbrojnych.

                  > W przypadku Iraku nie znaleziono żadnej broni masowego rażenia.
                  > Pozostało okrucieństwo saddamowego reżimu.

                  Tu już sam dorabiasz teoryjki post factum. USA nigdy sprawy w ten
                  sposób nie stawiało.

                  > Lecz to nie zmienia sprawy, w ogóle. RB może się dogadać, choć
                  > wydaje się to niemożliwe, ze względów politycznych, i dać
                  > pozwolenie komuś wielkiemu(Rosja, USA, Chiny), lub koalicji kilku
                  > państw, na interwencję zbrojną w imieniu ONZ.

                  Ale jeżeli nie będzie to uzasadnione prawnie to będzie to działanie
                  równie nielegalne jak gdyby sama Rosje bądź USA bądź Chiny, nie
                  oglądając się na nikogo, komuś przywaliły. ONZ to nie jest jakiś
                  światowy monarcha, który moze robić co mu się podoba.

                  > Tak właśnie postępiły USA względem Iraku, natomiast Rosja względem
                  > Gruzji.

                  Człowieku, czy ty rozumiesz pojęcie "łamanie praw człowieka". Co to
                  ma do Iraku czy Gruzji?

                  > Divide et impera... To tylko potwierdza sens pojego wątku i tezę,
                  > którą tutaj, przyznaję ze sarkastycznie, wyartykułowałem. O
                  > równych i równiejszych w oczach amer. i izraelskich partykularnych
                  > interesów. W przypadku Rosji i imperialnych wojen na Kaukazie oraz
                  > aneksji oraz okupacji Tybetu przez Chiny jest tożsamo.

                  Twój wątek jest całkowicie bez sensu, bo ani prawa człowieka, ani
                  system polityczny, ani nawet ideologia jak np. komunizm
                  (przynajmniej od czasu jak Stalin pogonił Trockiego) nigdy nie były
                  motorem działań zbrojnych tych "wielkich".
                  • bmc3i Re: aso62 28.04.09, 00:35
                    aso62 napisał:

                    > I dobrze, że nie jesteś pewien, bo znowu o zupełnie co innego
                    > chodziło. Afganistan, a raczej rządzacy nim de facto talibowie,
                    > odmówili wydania Bin Ladena i jego szajki, którzy wcześniej dokonali
                    > kilku zamachów terrorystycznych przeciwko amerykańskim placówkom
                    > dyplomatycznym oraz samemu USA. W świetle prawa międzynarodowego,
                    > taka odmowa jest agresją zbrojną (tzn. odmawiający staje się
                    > wspólnikiem sprawcy) i upoważnia do podjęcia działań zbrojnych.
                    >

                    No, troche splyciles sprawe. Podowem ataku na afganistan nie bylo wylacznie nie
                    wydanie Bin ladena - to samo w sobie nie mogloby stac sie podstawa ataku.
                    Powodem bylo wsparcie jakiego rząd Talobski udzieli AlKaidzie w samym
                    przeprowadzeniu ataku. Wsparcie w postaci "kwatery operacyjnej" obozow
                    szkoleniowych, umozliwienie łącznosci, i tak dalej. Ce3lowe umozliwienie przez
                    Talibski rzad, dokonania ataku na USA z terytorium Afganistanu. Oznacza to
                    agresje samego afganistanu na USA, i mozliwosc powolania sie przez Stany na
                    artykul 5 traktatu waszyngtonskiego.

                    • aso62 Re: aso62 28.04.09, 00:59
                      Uprościłem, nie uprościłem. USA nie stawiało sobie jako celu
                      odsięcie talibów od władzy. Przypominam warunki ultimatum Busha dla
                      Talibów:

                      - wydanie członków Al Kaidy
                      - zamknięcie obozów terrorystów oraz umożliwienie USA weryfikację
                      ich zamknięcia
                      - wypuszczenie z więzień wszystkich obcokrajowców

                      Gdyby talibowie spełnili te warunki, nikt by ich nie najechał.
                      Sprawy pomocy dla Al Kaidy wówczas nie podnoszono bo wtedy żadne
                      ultimatum nie miało by sensu, od razu trzeba by atakować. Nie można
                      kogoś oskarżyć o współudział w zbrojnej agresji i jednocześnie
                      puścic to płazem bo się ośmieszasz.
                      • bmc3i Re: aso62 28.04.09, 01:12
                        aso62 napisał:

                        > Uprościłem, nie uprościłem. USA nie stawiało sobie jako celu
                        > odsięcie talibów od władzy. Przypominam warunki ultimatum Busha dla
                        > Talibów:
                        >
                        > - wydanie członków Al Kaidy
                        > - zamknięcie obozów terrorystów oraz umożliwienie USA weryfikację
                        > ich zamknięcia
                        > - wypuszczenie z więzień wszystkich obcokrajowców
                        >
                        > Gdyby talibowie spełnili te warunki, nikt by ich nie najechał.
                        > Sprawy pomocy dla Al Kaidy wówczas nie podnoszono bo wtedy żadne
                        > ultimatum nie miało by sensu, od razu trzeba by atakować. Nie można
                        > kogoś oskarżyć o współudział w zbrojnej agresji i jednocześnie
                        > puścic to płazem bo się ośmieszasz.


                        Nie byla to bezposrednia agresja, jednakze jej podstawy byly na tyle silne, ze
                        nawet Niemcy i Francja bez glosnych protektów uznaly spelnienie warunkow art.
                        5-tego.

                  • dirloff Re: aso62 28.04.09, 01:14
                    > Mieszasz łamanie praw człowieka z ludobójstwem/masowymi mordami. A
                    > Korea nijak się nie ma do tematu.

                    Prosiłeś o przykłady, to je grzecznie podałem. Nie mieszam, lecz łącze, bo jedno
                    wiąże się z drugim. I zazwyczaj wzajemnie, komplementarnie występują. Czy
                    zabicie kogoś, pojedynczo lub cale grupy spoleczne, etniczne, religijne,
                    kulturowe, bez sądu i wydania sądowego wyroku, z możliwością jakiejkolwiek
                    apelacji, nie jest łamaniem podstawowych praw człowieka?!


                    > Już raz to pisałem, powodem ataku na Irak nie były prawa człowieka
                    > tylko broń chemiczna i systematyczne łamanie postanowień zawieszenia
                    > broni z 1991.


                    Jaka znowuz broń chemiczna? Gdzie i kiedy? Jedynym znacznym przykładem uzycia
                    owej broni przez reżim Saddama była sprawa tego kurdyjskiego miasteczko. I to
                    własnie wtedy Amerykanie podejmując współpracę z Iramiem, przeciw Iranowi,
                    tuszowali tę sprawę. Łamanie zawieszenia broni było od dawna przeszłą sprawą.
                    Teraz to tylko pretekst w argumentacji. Poza tym, nie mówimy o wojnie wywołanej
                    aneksją Kuwejtu, lecz o tej ostatniej, wywołanej, no właśnie, czym?


                    > I dobrze, że nie jesteś pewien, bo znowu o zupełnie co innego
                    > chodziło. Afganistan, a raczej rządzacy nim de facto talibowie,
                    > odmówili wydania Bin Ladena i jego szajki, którzy wcześniej dokonali
                    > kilku zamachów terrorystycznych przeciwko amerykańskim placówkom
                    > dyplomatycznym oraz samemu USA. W świetle prawa międzynarodowego,
                    > taka odmowa jest agresją zbrojną (tzn. odmawiający staje się
                    > wspólnikiem sprawcy) i upoważnia do podjęcia działań zbrojnych.


                    Dlatego zostawmy Afganistan. W tym przypadku amer. interwencja ma wiele
                    płaszczyzn i wątków. Nie pamiętam nawet, czy rząd/reżim Talibów był uznawany
                    przez ONZ jako legalne i jedyne władze tegoż państwa.


                    > Tu już sam dorabiasz teoryjki post factum. USA nigdy sprawy w ten
                    > sposób nie stawiało.

                    Czekaj, czekaj... Jak to?! Przecież to rzekomy głowny powód amer. inwerwencji w
                    Iraku. Sam o tym wyżej piszesz. W kilku swoich postach. Najpierw mówiono o broni
                    nuklearnej, jak to upadło, zaczęto mówić ogólnie o ABC, a zakończyło się na
                    złomie amunicyjnym z wojny iracko-irańskiej. Armia amer. nie znalazła na
                    terytorium Iraku ŻADNEJ broni ABC. Oczywiście, tu pojawia się wątek rzekomego
                    przemycenia jej do Syrii, lecz Amerykanie dominując nad przestrzenią powietrzną
                    oraz mając doskonały zwiad satelitarny, nie byli w stanie tego udowodnić,
                    przedstawić choćby jedynego zdjęcia ukazującego jakiś transport przekraczający
                    iracko-syryjską granicę. W praktyce, poza okrucieństwem i właśnie łamaniem praw
                    człowieka na masową skalę nie ma i nie było żadnego legalnego uwarunkowania inwazji.


                    > Ale jeżeli nie będzie to uzasadnione prawnie to będzie to działanie
                    > równie nielegalne jak gdyby sama Rosje bądź USA bądź Chiny, nie
                    > oglądając się na nikogo, komuś przywaliły. ONZ to nie jest jakiś
                    > światowy monarcha, który moze robić co mu się podoba.

                    Ale właśnie tak jest, i tak postąpiły Stany względem Iraku. Tożsamo Rosja z Gruzją.


                    > Człowieku, czy ty rozumiesz pojęcie "łamanie praw człowieka". Co to
                    > ma do Iraku czy Gruzji?

                    Człowieku, doskonale rozumiem. Czy ja pytam, czy Ty rozumiesz, skoro wyżej
                    oddzielasz ludobójstwo od łamania praw człowieka? Po prostu, nasza rozmowa jest
                    wielowątkowa, pytamy się wzajemnie i rózne sprawy i róznie je argumentujemy.
                    Wskazałem, że Stany nie są tu wyjątkiem, jakąś czarną owcą, ponieważ Rosja
                    postępuje tożsamo.


                    > Twój wątek jest całkowicie bez sensu, bo ani prawa człowieka, ani
                    > system polityczny, ani nawet ideologia jak np. komunizm
                    > (przynajmniej od czasu jak Stalin pogonił Trockiego) nigdy nie były
                    > motorem działań zbrojnych tych "wielkich".

                    Mój wątek jest całkiem z sensem, lecz zahaczający o ten aspekt amer. działań
                    zbrojnych, który skomentowałem wyrażnie sarkastycznie. To ma, że władze państwa
                    będącego bliskim amer. sojusznikiem w regionie postępują tożsamo z własnymi
                    obywatelami jak dawny reżim iracki. Oczywiście, mamy problematykę efektu skali.
                    Saddam wykańczał tysiące, całe wioski i miasteczka, a księciunio z szanownej
                    rodziny, uznawanej za sojuszniczą przez Waszyngton, tylko wybrane jednostki.
                    Dziesiątki, setki?
                    Oczywiście, że nie był motorem, lecz był pretekstem. Tu trafiłeś samo sedno
                    sensu mojego wątku. Poza masowym łamaniem praw człowieka, likwidowaniem
                    jakiejkolwiek opozycji politycznej, i okazyjnym ludobójstwem, zatem sprawami
                    stricte wewnętrznymi, Irak nie dawał innych pretekstów do amer. interwencji.
                    • aso62 Re: aso62 28.04.09, 01:49
                      dirloff napisał:

                      > Prosiłeś o przykłady, to je grzecznie podałem. Nie mieszam, lecz
                      > łącze, bo jedno wiąże się z drugim. I zazwyczaj wzajemnie,
                      > komplementarnie występują. Czy zabicie kogoś, pojedynczo lub cale
                      > grupy spoleczne, etniczne, religijne, kulturowe, bez sądu i
                      > wydania sądowego wyroku, z możliwością jakiejkolwiek
                      > apelacji, nie jest łamaniem podstawowych praw człowieka?!

                      Mieszasz, masz problemy z logiką i mojmowaniem właściwego znaczenia
                      różnych spraw. Ludobójstwo jest łamaniem praw człowieka, ale nie
                      każde łamanie praw człowieka jest ludobójstwem. Ludobójstwo czy
                      masowe zbrodnie, do tego realizowane przez aparat państwowy bądź
                      quasipaństwowy, to zupełnie coś innego niż obicie komuś tyłka w
                      ramch prywatnych porachunków. Inaczej te sprawy są ujmowane w prawie
                      międzynarodowym i inna jest reakcja społeczności międzynarodowej.

                      > Jaka znowuz broń chemiczna? Gdzie i kiedy?

                      Ta o której mówili inspektorzy ONZ.

                      > I to własnie wtedy Amerykanie podejmując współpracę z Iramiem,
                      > przeciw Iranowi, tuszowali tę sprawę.

                      Jakieś dowody na to tuszowanie? Bo ja mam pełno, że publicznie
                      potępiali za to Irak. Sam pamiętam.

                      > Łamanie zawieszenia broni było od dawna przeszłą sprawą.

                      Jaką przeszłą? Choćby ta broń chemiczna była sprawą jak najbardziej
                      teraźniejszą.

                      > Teraz to tylko pretekst w argumentacji.

                      Nie, to był argument w 2003.

                      > Poza tym, nie mówimy o wojnie wywołanej aneksją Kuwejtu, lecz o
                      > tej ostatniej, wywołanej, no właśnie, czym?

                      Już to pisałem, jeżeli dalej nie potrafisz zrozumieć to ja ci nie
                      pomogę.

                      > Czekaj, czekaj... Jak to?! Przecież to rzekomy głowny powód amer.
                      > inwerwencji w Iraku. Sam o tym wyżej piszesz. W kilku swoich
                      > postach.

                      Czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? Napisałeś "pozostało
                      okrucieństwo saddamowskiego reżimu". USA nigdy nie argumentowało
                      ataku okrucieństwem reżimu.

                      > Najpierw mówiono o broni nuklearnej,

                      JAKA BROŃ NUKLEARNA?!?

                      Może najpierw poczytaj coś, zapoznaj się z podstawowymi faktami,
                      zanim podniesiesz jakiś temat.

                      > W praktyce, poza okrucieństwem i właśnie łamaniem praw
                      > człowieka na masową skalę nie ma i nie było żadnego legalnego
                      > uwarunkowania inwazji.

                      Znowu mieszasz prawo z moralnością. Łamanie praw człowieka nie
                      stanowi legitymacji do inwazji, posiadanie broni chemicznej (w
                      przypadku Iraku) tak.

                      > Ale właśnie tak jest, i tak postąpiły Stany względem Iraku.
                      > Tożsamo Rosja z Gruzją.

                      Ale co to ma do ONZ? Trzymaj się tematu, bo lawirujesz jak Stenmark
                      w swoich najlepszych latach.

                      > Człowieku, doskonale rozumiem. Czy ja pytam, czy Ty rozumiesz,
                      > skoro wyżej oddzielasz ludobójstwo od łamania praw człowieka?

                      Wyjaśniłem to wyżej, ludobójstwo i łamanie praw człowieka nie są
                      tożsame.

                      > Po prostu, nasza rozmowa jest wielowątkowa, pytamy się wzajemnie i
                      > rózne sprawy i róznie je argumentujemy.

                      Nie prowadzimy żadnej "wielowątkowej rozmowy" tylko zwyczajnie
                      kręcisz. Nie ma też co argumentować, jest tylko kilka prostych pytań
                      i odpowiedzi:

                      Czy łamanie praw człowieka w jakimś kraju uzasadnia, w świetle prawa
                      międzynarodowego, agresję na ten kraj? NIE


                      Czy znane są przypadki agresji zbrojnej motywowane łamaniem praw
                      człowieka? NIE


                      I tyle. Chcesz mieć argumentację? Zgłoś się do departamentu prawa
                      międzynarodowego MSZ, dostarczą ci lepszej argmentacji niż
                      ktokolwiek na tym forum.

                      > Poza masowym łamaniem praw człowieka, likwidowaniem
                      > jakiejkolwiek opozycji politycznej, i okazyjnym ludobójstwem,
                      > zatem sprawami stricte wewnętrznymi, Irak nie dawał innych
                      > pretekstów do amer. interwencji.

                      Bardzo mało wiesz o działalności Saddama.
                      • dirloff Re: aso62 28.04.09, 19:08
                        > Mieszasz, masz problemy z logiką i mojmowaniem właściwego znaczenia
                        > różnych spraw. Ludobójstwo jest łamaniem praw człowieka, ale nie
                        > każde łamanie praw człowieka jest ludobójstwem. Ludobójstwo czy
                        > masowe zbrodnie, do tego realizowane przez aparat państwowy bądź
                        > quasipaństwowy, to zupełnie coś innego niż obicie komuś tyłka w
                        > ramch prywatnych porachunków. Inaczej te sprawy są ujmowane w prawie
                        > międzynarodowym i inna jest reakcja społeczności międzynarodowej.

                        Czy ja zarzucam Ci brak logiki? Co najwyżej, brak dobrej woli;) Jeżeli w jakimś
                        państwie władze posuwają się do łamania podstawowym praw człowieka, to zazwyczaj
                        towarzyszy temu ludobójstwo, wkestia skali. Po prostu, takie państwa zazwyczaj
                        stosują politykę skrajnego terroru wględem własnych obywateli lub mieszkańców
                        podbitych krajów. Spójrz na Chiny, na Koreę, na całą paletę państw afrykańskich,
                        etc., etc. Dobrym tego przykładem są Chiny. Państwo w gruncie rzeczy
                        totalitarnego do tego dopuszczające się, choćby jakiś czas temu, ludobójstwa na
                        Tybetańczykach i Ujgurach.


                        > Ta o której mówili inspektorzy ONZ.

                        Inspektorzy ONZ, czy przedstawiciele amer. rządu i armi? O ile dobrze pamiętam,
                        to w kwestii broni ABC Irak miał wyłącznie problemy z energetyką jądrową i
                        inspektorami z światowej org. atomistyki. W ten ton uderzały również USA. Broń
                        chemiczna, jako jedyna, pojawiła się z czasem, gdy już niczego innego nie można
                        było używać w formie pretekstu. A i tej niewiele znaleziono, same pozostałości
                        po wojnie iracko-irańskiej.


                        > Jakieś dowody na to tuszowanie? Bo ja mam pełno, że publicznie
                        > potępiali za to Irak. Sam pamiętam.

                        Co pamiętasz? Żyłeś w latach 80tych w USA? Oglądałeś tamtejszą tv, czytywałeś
                        amer. prasę? Publicznie potępiali w latach 90tych, kiedy już Irak z
                        antyirańskiego sojusznika zmienił się w okupującego Kuwejt wroga. W latach
                        80tych natomiast sprawę wyciszano, próbowano tuszować medialnie, aby nie zrażac
                        do saddamowego rezimu amer. opinii publicznej.


                        > Jaką przeszłą? Choćby ta broń chemiczna była sprawą jak najbardziej
                        > teraźniejszą.

                        W takim razie w jaki sposób Irak łamał zawieszenie broni? Przeciw komu?
                        Kuwejtowi, Arabii Saudyjskiej, USA? Zadziwiajace, jak ja piszę o broni ABC, w
                        tym chemicznej, to ignorujesz to lub wyśmiewasz, natomaist samemu ciagle
                        wyciągasz tę broń chemiczną, jako powód/pretekst do amer. interwencji. Zatem,
                        jak to w końcu jest? Była powodem/pretekstem, czy nie? Odnaleziono cokolwiek,
                        poza złomem powojennym z konfliktu iracko-irańskiego, czy nie? Zdecyduj się, i
                        proszę, nie zarzuca mi braku logiki, skoro zależnie od wygody własnej
                        argumentacji raz tę broń negujesz, innym razem akcentujesz.


                        > Już to pisałem, jeżeli dalej nie potrafisz zrozumieć to ja ci nie
                        > pomogę.

                        Otóż nie pisałeś, lecz mieszałeś, obie wojny USA z Irakiem. Stąd moje pytania i
                        clou sporu. Rozumiem i uznaję pierwszą amer. interwencję - Irak był agresorem i
                        okupantem względem Kuwejtu. Całkowita legalność w ramach prawa międzynarodowego.
                        Natomiast w przypadku jakiego państwa Irak był agresorem i okupantem, podczas
                        drugiej amer. interwencji zbrojnej?


                        > Czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? Napisałeś "pozostało
                        > okrucieństwo saddamowskiego reżimu". USA nigdy nie argumentowało
                        > ataku okrucieństwem reżimu.

                        W tym rzecz, w tym cały sens mojego wątku, w tym mój sarkazm, że również w ten
                        sposób, najpierw medialnie, propagandowo, a pózniej post-factum, argumentowano
                        wojnę z Irakiem. Żadnej broni nie odnaleziono, w praktyce Irak był bankrutem
                        gosp., nie prowadził żadnych naprawdę zagrażających sąsiadom czy zaoceanicznym
                        USA programów zbrojeniowych, nie odnależiono żadnej broni ABC, w tym tej
                        chemicznej, którą tak zgrabnie żonglujesz. W takim razie, co pozostało
                        Amerykanom? Okrucieństwo irackiego reżimu, łamanie praw człowieka i ludobójstwo,
                        względem Kurdów, mieszkańców delty Eufratu, i nieposłusznych regionów. I tę
                        sytuację z czasem zalegalizowało ONZ, dając amer. prawną wygodę w okupacji
                        Iraku. Konkludując, tylko te prawa człowieka pozostały. Nic więcej...


                        > JAKA BROŃ NUKLEARNA?!?

                        Nie pamiętasz już tego nawet? Od tego się zaczęło, od inspekcji inspektorów
                        AMEA(czy jak to się zwie), wypowiedzi i nacisków szefa tej isntytucji, Muhummada
                        Barradei, podejrzeń o produkcję broni nuklearnej. Z czasem Amerykanie rozwinęli
                        to na ABC, dodając biologiczną i chemiczną. Teraz podobny motyw stosuje się
                        względem Iranu.


                        > Może najpierw poczytaj coś, zapoznaj się z podstawowymi faktami,
                        > zanim podniesiesz jakiś temat.

                        Robię to, i proszę, nie zarzucaj mi niewiedzy, skoro ja tego względem Ciebie nie
                        robię.


                        > Znowu mieszasz prawo z moralnością. Łamanie praw człowieka nie
                        > stanowi legitymacji do inwazji, posiadanie broni chemicznej (w
                        > przypadku Iraku) tak.

                        Jak wyżej, broni masowego rażenia nie odnaleziono. Chemicznej również, poza tym
                        złomem powojennym. Pozostały prawa człowieka. W takim razie, czy Amerykanie
                        przeproszą i opuszczą Irak?

                        > Ale co to ma do ONZ? Trzymaj się tematu, bo lawirujesz jak Stenmark
                        > w swoich najlepszych latach.

                        To, że oba kraje, zarówno USA jak i Rosja, mają w nosie opinię innych i prawo
                        międzynarodowe. Stosują się wyłącznie do nich, kiedy im to jest na ręke.


                        > Już to pisałem, jeżeli dalej nie potrafisz zrozumieć to ja ci nie
                        > pomogę.

                        Nie pisałeś, piszesz o amer. pretekstach, nie powodach. Powody były wyłacznie
                        przy 1 wojnie(aneksja Kuwejtu), przy drugiej ich juz nie było.


                        > Nie prowadzimy żadnej "wielowątkowej rozmowy" tylko zwyczajnie
                        > kręcisz. Nie ma też co argumentować, jest tylko kilka prostych pytań
                        > i odpowiedzi:

                        Prowadzimy, prowadzimy. Skoro sam poruszasz rózne sprawy, pozwól mnie równiez.
                        Skoro prosisz o jakieś przykłady, a ja Ci je podaję, to nie wyłączaj ich pózniej
                        z dyskusji, uznając za pozatematyczne.


                        > Czy łamanie praw człowieka w jakimś kraju uzasadnia, w świetle prawa
                        > międzynarodowego, agresję na ten kraj? NIE

                        W teorii, raczej nie, muszą być inne powody. W praktyce, tak, skoro ONZ po
                        czasie, dla ratowania sytuacji, zalegalizowało amer. okupację Iraku. Podchodząc
                        do sprawy wyłącznie merytorycznie, gdy nie odnaleziono broni masowego rażenia,
                        amer. agresja okazała się bezpodstawna, wręcz nielegalna. ONZ nie powinno jej
                        legalizować, uznawać. To po prostu tak, jakby pod byle pretekstem
                        dzielnicowy(USA) zatrzymał kogoś na ulicy, pod pretekstem posiadania nielegalnej
                        broni, pobił go, przesłuchał na komisariacie, i zamknął w pace na kilka dni.
                        Pózniej by się okzało, że podejrzany nie miał żadnej nielegalnej broni. A sąd,
                        zamiast go uniewinnić i wnioskować o karę dla policjanta, uznał ze wszystko było
                        lege artis, nagrodził policjanta, a podejrzanemu wpisano by do akt, ze został
                        skazany za nieleg. posiadanie broni. To aberracja, nie logika. Tak jak działania
                        rosyjskie przeciw Gruzji.


                        > Czy znane są przypadki agresji zbrojnej motywowane łamaniem praw
                        > człowieka? NIE

                        Jak wyżej. W teorii nie, w praktyce do tego dochodzi, tak to się argumentuje
                        światowej czy własnej(amer.,ros.) opinii publicznej. Tak to propagandowo promują
                        media. USA i Irak oraz Rosja i Gruzja.


                        > I tyle. Chcesz mieć argumentację? Zgłoś się do departamentu prawa
                        > międzynarodowego MSZ, dostarczą ci lepszej argmentacji niż
                        > ktokolwiek na tym forum.

                        Ok, skoro ja pozwoliłem sobie na sarkazm, zaczynając cały ten wątek, to i Ty
                        masz do tego święte prawo. Choć prawo międzynarodowe nie jest głownym problemem
                        tego wątku, lecz jednym z kilku, pobocznym. Spieramy się o USA, Irak oraz ZEA.


                        > Bardzo mało wiesz o działalności Saddama.

                        Wiem wystarczająco wiele. Okrutny sk.....yn, jakich mało, i święcie należała mu
                        się szubienica. Za całokształt. Zrozum, ja nie jestem, nie chcę i nie bawię się
                        w obronę biednego Saddama przez strasznym Bushem, nie o tym rozmawiamy.
                        • aso62 Re: aso62 29.04.09, 00:16
                          dirloff napisał:

                          > Czy ja zarzucam Ci brak logiki? Co najwyżej, brak dobrej woli;)
                          > Jeżeli w jakimś państwie władze posuwają się do łamania
                          > podstawowym praw człowieka, to zazwyczaj towarzyszy temu
                          > ludobójstwo, wkestia skali.

                          Łoł, tu żeś pojechał "logicznie". Kolego, współcześnie w Polsce
                          nieraz dochodzi do łamania praw człowieka, najczęściej w wyniku
                          lenistwa lub głupoty urzędników niższego lub średniego szczebla. Czy
                          z tego wynika, że w Polsce dochodzi też do ludobójstwa?

                          > Dobrym tego przykładem są Chiny. Państwo w gruncie rzeczy
                          > totalitarnego do tego dopuszczające się, choćby jakiś czas temu,
                          > ludobójstwa na Tybetańczykach i Ujgurach.

                          Przyznam, że nic nie wiem o chińskim ludobójstwie. Możesz podać
                          jakieś szczegóły? Pytam bez podtekstów.

                          > Inspektorzy ONZ, czy przedstawiciele amer. rządu i armi? O ile
                          > dobrze pamiętam, to w kwestii broni ABC Irak miał wyłącznie
                          > problemy z energetyką jądrową i inspektorami z światowej org.
                          > atomistyki.

                          Tam działała "kompleksowa" inspekcja powołana przez RB. Najpierw to
                          się nazywało UNSCOM a później UNMOVIC. Nadzorowali czy Irak
                          likwiduje swoją broń chemiczną, biologiczną oraz środki ich
                          przenoszenia. Bronią nuklearną się nie zajmowali bo nikt nie
                          podejrzewał Iraku o jej posiadanie.

                          > W ten ton uderzały również USA. Broń chemiczna, jako jedyna,
                          > pojawiła się z czasem, gdy już niczego innego nie można
                          > było używać w formie pretekstu.

                          Amerykanie nie wymyślili sobie tego pretekstu z powietrza. To
                          wspomniania wyżej komisja ONZ powiedziała, że ponieważ Irakijczycy
                          przeszkadzają im w pracy i bawią się z inspektorami w kotka i
                          myszkę, nie jest w stanie zagwarantować, że Irak wypełnia swoje
                          zobowiązania.

                          > A i tej niewiele znaleziono, same pozostałości po wojnie iracko-
                          > irańskiej.

                          Cóż, shit happens. Zabawa w kotka i myszkę nie wyszła Saddamowi na
                          zdrowie, prawda?

                          Było nie robić sobie jaj z ONZ, nie byłoby pretekstu do inwazji.

                          > Co pamiętasz? Żyłeś w latach 80tych w USA? Oglądałeś tamtejszą tv,
                          > czytywałeś amer. prasę?

                          Nie żyłem w USA, ale czytałem ich prasę. Codziennie, bo miałem
                          prenumeratę. Na Newsweeka też miałem prenumeratę.


                          > W takim razie w jaki sposób Irak łamał zawieszenie broni? Przeciw
                          > komu? Kuwejtowi, Arabii Saudyjskiej, USA?

                          Irak nie musiał łamać niczego "przeciwko komuś". Elementem
                          zawieszenia broni było ograniczenie suwerenności Iraku w szeregu
                          aspektach. Wszystkich tu nie zamierzam wymieniać bo łatwo znajdziesz
                          je w Internecie, jak również przypadki ich łamania przez Irak.

                          > Zadziwiajace, jak ja piszę o broni ABC, w tym chemicznej, to
                          > ignorujesz to lub wyśmiewasz, natomaist samemu ciagle
                          > wyciągasz tę broń chemiczną, jako powód/pretekst do amer.
                          > interwencji. Zatem, jak to w końcu jest? Była powodem/pretekstem,
                          > czy nie?

                          Bo piszesz o tym zagadnieniu w sposób rozlazły intelektualnie.

                          Iracka broń chemiczna, a ściślej uzasadnione podejrzenia, że Irak
                          łamie warunki zawieszenia broni dotyczące pozbycia się tej broni,
                          były formalnym uzasadnieniem amerykańskiego ataku. Natomiast
                          powodów było wiele. Róźnych, o różnym znaczeniu dla osób
                          które zdecydowały o interwencji. Jednym z nich na pewno było
                          okrucieństwo Saddama. Czy najważniejszym? Nie wiem, Busha się o to
                          zapytaj, on decydował nie ja. Próba zorganizowania zamachu na życie
                          starego Busha to też był brilliant carear move. Saddam sam się
                          prosił o odstrzelenie.

                          > Odnaleziono cokolwiek, poza złomem powojennym z konfliktu iracko-
                          > irańskiego, czy nie?

                          To jest drugorzędne, najważniejsze jest, że spodziewano się ją
                          znaleźć. Amerykanie nie są głupi, nie narażali by się świadomie na
                          ośmieszenie podając jako powód broń chemiczną, z góry wiedząc, że
                          nic nie znajdą.

                          > Natomiast w przypadku jakiego państwa Irak był agresorem i
                          > okupantem, podczas drugiej amer. interwencji zbrojnej?

                          Nie musiał być niczyim okupantem. Nie stosował się do zawieszenia
                          broni, więc tamtą wojnę "odwieszono".

                          > W tym rzecz, w tym cały sens mojego wątku, w tym mój sarkazm, że
                          > również w ten sposób, najpierw medialnie, propagandowo, a pózniej
                          > post-factum, argumentowano wojnę z Irakiem.

                          Naucz się odróżniać kwestie prawne od działań PR mających zbudować
                          poparcie dla konkretnej decyzji. Działania PR nakierowane są na
                          ludzi, miliony ludzi. Ci ludzie mają różne hierarchie wartości.
                          Jedni panicznie boją się broni masowej zagłady, więc argument o
                          broni chemicznej im wystarczy. Inni mają gdzieś broń chemiczną,
                          która im bezpośrednio nie zagraża, za to nie lubią facetów
                          gustujących w wyrywaniu paznokci. Jeszcze inni mają w dupie i broń
                          chemiczną i wyrywanie cudzych paznokci, za to nie lubią facetów
                          dybiących na ich prezydenta, nawet byłego i średnio rozgarniętego.
                          Więc w działaniach PR idzie się po całości. Ale nie należy tego
                          mieszać z działaniami prawnymi i dyplomatycznymi, gdzie większość
                          tego PR nie ma żadnego znaczenia.

                          > Nie pamiętasz już tego nawet? Od tego się zaczęło, od inspekcji >
                          > inspektorów AMEA(czy jak to się zwie), wypowiedzi i nacisków szefa
                          > tej isntytucji, Muhummada Barradei, podejrzeń o produkcję broni
                          > nuklearnej.

                          To od początku były niepoważne bzdety, dlatego Amerykanie nie
                          podjęli tematu.

                          > Teraz podobny motyw stosuje się względem Iranu.

                          Tylko że, w przeciwieństwie do Iraku, Iran ma całkiem poważny
                          program nuklearny.

                          > W takim razie, czy Amerykanie przeproszą i opuszczą Irak?

                          Opiścić opuszczą, im szybciej tym lepiej dla nich i dla Iraku. Czy
                          mają za co przepraszać? Na pewno przydałoby się to zrobić za
                          beznadziejne zaplanowanie i przeprowadzenie stabilizacji
                          bezpośrednio po obaleniu Saddama. Z drugiej strony, Saddam nie byłby
                          wieczny i nie wiadomo co by się działo po jego śmierci. Za samą
                          inwazję, moim zdaniem, nie muszą. Zrobili to w dobrej wierze, nie
                          przeciwko Irakowi jako państwu czy Irakijczykom tylko Saddamowi.

                          > To, że oba kraje, zarówno USA jak i Rosja, mają w nosie opinię
                          > innych i prawo międzynarodowe. Stosują się wyłącznie do nich,
                          > kiedy im to jest na ręke.

                          Ale, to nie dotyczy ONZ tylko generalnie stosunków międzynarodowych
                          i międzyludzkich. Silni (nie chodzi tu tylko o siłe fizyczną) zawsze
                          mają tendencję do pomijania bądź lekceważenia opinii słabszych.
                          Wynika to z roli mocarstw, ich większej odpowiedzialności za to co
                          się dzieje w świecie. Każde imperium, obojętnie jakimi metodami
                          budowane i jakimi prawami się rządzące, dąży do stabilizacji swojej
                          strefy wpływów. Zauważ, że na terenach gdzie wpływy mocarstw są
                          silne bardzo rzadko dochodzi do wojen. Ale żeby ten stan utrzymać,
                          od czasu do czasu, trzeba jakiemuś mącicielowi dać w łeb. I zawsze
                          wtedy znajdzie się jakiś, nie odpowiadający za nic, krytyk
                          krzyczący "jak tak można?", "to niedopuszczalne!".

                          > Skoro prosisz o jakieś przykłady, a ja Ci je podaję

                          Podałeś przykłady zupełnie nie priczom. Postaraj się lepiej.

                          > W praktyce, tak, skoro ONZ po czasie, dla ratowania sytuacji,
                          > zalegalizowało amer. okupację Iraku.

                          Czy naprawdę wierzysz, znając skład i zasady podejmowania decyzji
                          przez RB, że zrobili to dla ratowania sytuacji? I jakie było
                          uzasadnienie?

                          > To po prostu tak, jakby pod byle pretekstem dzielnicowy(USA)
                          > zatrzymał kogoś na ulicy

                          Analogia o tyle nie trafiona, że niesłuszne zatrzymanie pojedynczej
                          osoby można natychmiast i bez problemów odkręcić. Wyjść z kraju
                          gdzie właśnie rozgoniło się całą władzę tak szybko się nie da. Nie
                          da się tego odkręcić, można już tylko iść do przodu.

                          > To aberracja, nie logika. Tak jak działania rosyjskie przeciw
                          > Gruzji.

                          Działania Rosji są absolutnie logiczne tyle, że perfidne. I co
                          najważniejsze - w przeciwieństwie do USA, Rosja nie ma niczego
                          • aso62 Re: aso62 PS 29.04.09, 00:25
                            Coś ucięło końcówkę.

                            > To aberracja, nie logika. Tak jak działania rosyjskie przeciw
                            > Gruzji.

                            Działania Rosji są absolutnie logiczne tyle, że perfidne. I co
                            najważniejsze - w przeciwieństwie do USA, Rosja nie ma niczego
                            pozytywnego do zaoferowania światu, w żadnej swojej mutacji nie
                            miała. Rosyjskie budowanie imperium zawsze było napędzane własnymi
                            kompleksami i strachami. Poza pomysłami Trockiego i wczesnych
                            bolszewików, nigdy nie był to projekt pozytywnej przebudowy świata
                            jak w przypadku Rzymian, Anglików czy Amerykanów.
                            • bmc3i Re: aso62 PS 29.04.09, 00:41
                              aso62 napisał:

                              > Coś ucięło końcówkę.
                              >
                              > > To aberracja, nie logika. Tak jak działania rosyjskie przeciw
                              > > Gruzji.
                              >
                              > Działania Rosji są absolutnie logiczne tyle, że perfidne. I co
                              > najważniejsze - w przeciwieństwie do USA, Rosja nie ma niczego
                              > pozytywnego do zaoferowania światu, w żadnej swojej mutacji nie
                              > miała. Rosyjskie budowanie imperium zawsze było napędzane własnymi
                              > kompleksami i strachami. Poza pomysłami Trockiego i wczesnych
                              > bolszewików, nigdy nie był to projekt pozytywnej przebudowy świata
                              > jak w przypadku Rzymian, Anglików czy Amerykanów.

                              Chyba masz racje w tej mierze. Zastanawialem sie kiedys z czego to wynbika, i
                              nie potrafilem wymyslec niczego ponad to, że wszystkie rosyjkie "oferty" dla
                              swiata, wynikaja ze skrzywionego spojrzenia Rosjan na swiat. W takiej sytuacji,
                              aby ta oferta byla atrakcyjna dla kogos innego, ten ktos musialby rownież miec
                              skrzywioną psychike, i co wazne w dokladnie taki sam sposob.

      • kstmrv Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 17:02
        aso62 napisał:

        > dirloff napisał:
        >
        > > Rodzina królewska władająca Abu Zabi zachowuje się niczym
        rodzina
        > > Saddama Husseina kierująca Irakiem. Łamanie prawa człowieka,
        praw
        > > obywatelskich i demokratycznych, tortury, etc. etc.
        >
        > Czy ty zastanawiasz się nad tym co piszesz?
        >
        > ZEA jest właśnie KRÓLESTWEM, z rodziną królewską będącą de facto
        > właścicielem całego kraju. Zanim zaczniesz płakać nad łamaniem
        praw
        > zapoznaj się jakie prawa tam panują - jak wygląda system władzy,
        > jakie prawa mają "zwykli" obywatele, itd. ZEA NIE JEST stroną
        > międzynarodowych traktatów dotyczących praw człowieka, praw
        > obywatelskich czy zakazujących stosowania tortur.
        >
        > Irak był (i jest) republiką, Saddam nie był królem tylko
        > prezydentem. To, że zachowywał się jak król było łamaniem prawa.
        Nie
        > tylko międzynarodowego ale, przede wszystkim, irackiego. Jeszcze
        > zanim Saddam został prezydentem, Irak ratyfikował Międzynarodowy
        > Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych.

        Odnoszę wrażenie że każde sku...syństwo dokonane przez "sojusznika"
        zostałoby przez ciebie uznane za "niesprzeczne z systemem wartości i
        ideałami Stanów Zjednoczonych".
        • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 18:08
          kstmrv napisał:

          > Odnoszę wrażenie że każde sku...syństwo dokonane
          > przez "sojusznika" zostałoby przez ciebie uznane za "niesprzeczne
          > z systemem wartości i ideałami Stanów Zjednoczonych".

          Kolejny "sprawny intelektualnie inaczej"?

          Gdzie tu masz jakiegoś sojusznika USA? I co ta sprawa w ogóle ma
          wspólnego z USA?
          • billy.the.kid Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 26.04.09, 19:44
            ma owszem sporo- kto to powiedział:
            sku..syn, ale nasz sku...syn.???????????????
            nagroda- baton.
          • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 27.04.09, 23:46
            ZEA to bliski amer. sojusznik w regionie. Równie bliski, jak Arabia Saudyjska.
            USA dostarczają temu państwu najnowocześniejszą broń, vide ostatnie kontrakty na
            THAAD i F-16E/F.
            • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 00:03
              dirloff napisał:

              > ZEA to bliski amer. sojusznik w regionie.

              I co z tego? Bycie sojusznikiem nie daje nikomu prawa do zbrojnych
              najazdów bo mu się stosunki międzyludzkie gdzie nie podobają.

              > USA dostarczają temu państwu najnowocześniejszą broń, vide
              > ostatnie kontrakty na THAAD i F-16E/F.

              I pewnie skończy się na tym, że przy najbliższej okazji jakiś
              Amerykanin powie królowi ZEA żeby wziął trochę w ryzy braciszka bo
              takie wybryki utrudnią przepchnięcie w Kongresie kolejnych
              transakcji.
              • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 00:19
                > I co z tego? Bycie sojusznikiem nie daje nikomu prawa do zbrojnych
                > najazdów bo mu się stosunki międzyludzkie gdzie nie podobają.

                Ok, zatem jakie były powody amer. inwazji na Irak, która obaliła legalne irackie
                władze?


                > I pewnie skończy się na tym, że przy najbliższej okazji jakiś
                > Amerykanin powie królowi ZEA żeby wziął trochę w ryzy braciszka bo
                > takie wybryki utrudnią przepchnięcie w Kongresie kolejnych
                > transakcji.


                Wiem o tym, lecz to w ogóle nie zmienia mojej tezy, ciągle są równi(tych
                najeżdzamy) i równiejsi(tych tylko upominamy, żeby kongres nam geszeftu nie uwalił).
                • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 00:42
                  dirloff napisał:

                  > Ok, zatem jakie były powody amer. inwazji na Irak, która obaliła
                  > legalne irackie władze?

                  Odpowiedziałem w poście wyżej.

                  > Wiem o tym, lecz to w ogóle nie zmienia mojej tezy, ciągle są równi
                  > (tych najeżdzamy) i równiejsi(tych tylko upominamy, żeby kongres
                  > m geszeftu nie uwalił).

                  Zrozum to wreszcie - nikt nikogo nie najeżdzał ani nie będzie
                  najeżdzał tylko dlatego, że gdzieś ktoś komuś dopie...ł. Ani
                  Amerykanie, ani Sowieci ani Chińczycy. Myślisz, że gdyby np.
                  Gierkowi coś odbiło i ambasadora sowieckiego potraktował jak na tym
                  filmie, to Sowieci by nas najechali? Żaden czołg by się nie ruszył.
                  Następnego dnia zebrało by się Biuro Polityczne i Gierek poszedł by
                  na emeryturę. Nie partyjną tylko państwową. Co innego gdyby Gierek
                  ogłosił, że Polska występuje z UW i zgłasza sie do NATO. Wtedy zaraz
                  mielibyśmy wizytę przyjaźni.
                  • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 01:27
                    > Odpowiedziałem w poście wyżej.

                    Nie odpowiedziałeś. Raz głownym powodem miałobyć irackie ABC, innym razem wręcz
                    przeciwnie.


                    > Zrozum to wreszcie - nikt nikogo nie najeżdzał ani nie będzie
                    > najeżdzał tylko dlatego, że gdzieś ktoś komuś dopie...ł. Ani
                    > Amerykanie, ani Sowieci ani Chińczycy. Myślisz, że gdyby np.
                    > Gierkowi coś odbiło i ambasadora sowieckiego potraktował jak na tym
                    > filmie, to Sowieci by nas najechali? Żaden czołg by się nie ruszył.
                    > Następnego dnia zebrało by się Biuro Polityczne i Gierek poszedł by
                    > na emeryturę. Nie partyjną tylko państwową. Co innego gdyby Gierek
                    > ogłosił, że Polska występuje z UW i zgłasza sie do NATO. Wtedy zaraz
                    > mielibyśmy wizytę przyjaźni.


                    Wiem o tym. Niech powtórzę, na wyśmianiu tych pretekstow, oparłem sarkazm tego
                    wątku. Saddam bić Arab, Saddam być zła i go zabić. Księciuno bić Arab, księciuno
                    być ok i księciunio poklepać po pleckach;)
                    W takim razie, skoro Irak nie wystąpił z NATO, nie wypowiedział wojny USA i nie
                    przystąpił do tego rosyjsko-chińsko-środkowoazjatyckiego sojuszu szanghajskiego,
                    to dlaczego Amerykanie dokonali inwazji i obalili legalne władze irackie,
                    ustanawiając sobie przyjazne? Czy Irak teraz wstąpi do NATO?;)
                    • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 02:09
                      dirloff napisał:

                      > Nie odpowiedziałeś. Raz głownym powodem miałobyć irackie ABC,
                      > innym razem wręcz przeciwnie.

                      Odpowiedziłem, jak sądzę, wystarczająco jednoznacznie. Jeżeli nie to
                      powtórzę: powodem było posiadanie broni chemicznej i, być może,
                      biologicznej oraz łamanie postanowień rozejmu.

                      > Saddam bić Arab, Saddam być zła i go zabić. Księciuno bić Arab,
                      > księciuno być ok i księciunio poklepać po pleckach;)

                      Masz bardzo zero-jedynkowe pojmowania świata. Nie dziwię się, że
                      podoba ci się Kaczyński. :)

                      Wyjaśnij mi, na jakiej podstawie sobie ubzdurałeś, że fakt braku
                      najazdu zbrojnego USA na ZEA świadczy o akceptacji poczynań tego
                      człowieka? Na jakiej podstawie ubzdurałeś sobie, że USA w ogóle mają
                      podejmować jakieś poważniejsze działania w tak duperelnej sprawie.
                      Czy tobie się wydaje, że prezydentowi USA płacą za tracenie czasu na
                      rozwiązywanie spraw podpadających pod termin "porachunki
                      gangsterskie"?

                      > W takim razie, skoro Irak nie wystąpił z NATO, nie wypowiedział
                      > wojny USA i nie przystąpił do tego rosyjsko-chińsko-
                      > środkowoazjatyckiego sojuszu szanghajskiego, to dlaczego
                      > Amerykanie dokonali inwazji i obalili legalne władze irackie,
                      > ustanawiając sobie przyjazne?

                      Saddam został usunięty bo podejmował wiele działań destabilizujących
                      cały region. W katalogu "przestępstw" w polityce międzynarodowej
                      właśnie destabilizacja jest tym, którego wielkie mocarstwa nie
                      tolerują najbardziej. Oczywiście poza tą, którą same wprowadzają.
                      • vandermerwe Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 11:05
                        "powodem było posiadanie broni chemicznej i, być może,
                        biologicznej oraz łamanie postanowień rozejmu."

                        vdMerwe: Raczej kiepskie tlumaczenie biorac pod uwage, ze np. bron
                        chemiczna Irak posiadal juz w latach 80-tych. Poza tym po pierwszej
                        wojnie zostal raczej gruntownie rozbrojony. Mozna przyjac, ze caly
                        halas byl przykrywka dla innych powodoww, ktorych mozna sie jedynie
                        domyslac.

                        "Saddam został usunięty bo podejmował wiele działań
                        destabilizujących caly region"

                        vdMerwe: Akurat Irak nie byl jedynym panstwem w regionie, ktore USA
                        oskarzaly o destabilizacje - do glowy przychodzi Syria, Iran, gdzies
                        w wiekszym oddaleniu Libia. Tym bardziej, ze w poczatkowym
                        okresie "nagonki" na Irak raczej mowiono o terroryzmie i kontaktach
                        z Al-Kajda. W pierwszej wojnie Bush senior nie obalil Saddama, gdyz
                        bal sie destabilizacji Iraku i regionu - jak to sie zmienia w czasie
                        i przestrzeni!!!


                        Pozdrawiam



                        • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 19:24
                          Doskonale interpretujesz problematykę Iraku, vandermerwe. Każdy wymieniany przez
                          - najpier Amerykanów, a teraz przez aso62 - rzemoky powód wojny, z czasem
                          okazywał się być prektekstem, do tego bez pokrycia. Obecnie pozostało już tylko
                          ludobójstwo Kurdów i opozycji z lat 80tych(kiedy USA zbliżyły się do Iraku) oraz
                          tego ludu zamieszkującego deltę rzeki i powstańców z południa kraju, z okolic
                          Basry, z lat 90tych. Lecz to czas przeszły, kiedy Amerykanie ignorowali te
                          wydarzenia. W przypadku drugiej wojny pozostało wyłącznie łamanie praw człowieka.
                          Bingo! Trafiłeś z zarzutami o rzekome wspieranie fanatycznych religijnie
                          terrorystów, o czym oboje(ja i aso62) zapomnieliśmy. Lecz to był równie
                          absurdalny pretekst, ponieważ Saddam jako świecki, socjalizujący arabski
                          przywódca, bał się islamskiego fanatyzmu i wywodzącego się z tego potencjalnego
                          przewrotu. Reżim mordował fanatyków i trzymał za pysk mułłów czy imamów. To Iran
                          próbował i obecnie dalej to robi, zaszczepiać i podtrzymywać muzułmańskie
                          skrajności irackich szyitów.
                      • dirloff Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 19:42
                        > Odpowiedziłem, jak sądzę, wystarczająco jednoznacznie. Jeżeli nie to
                        > powtórzę: powodem było posiadanie broni chemicznej i, być może,
                        > biologicznej oraz łamanie postanowień rozejmu.

                        Owszem. Być może, i być może, a do tego - również - być może;). Mógłbyś mnie
                        nieoświeconemu wyjaśnić, w jaki sposób reżim łamał rozejm, do tego który/ z kim?


                        > Masz bardzo zero-jedynkowe pojmowania świata. Nie dziwię się, że
                        > podoba ci się Kaczyński. :)

                        Otóz jest wręcz przeciwnie. Widzę wiele innych liczb;) Widzę również błędne i
                        nielegalne postępowanie USA względem Iraku. Teraz ponoszą tego bolesne
                        konsekwencje. Niestety, my jako amer. sojusznik, także.
                        Natomiast to, kogo z polskich polityków popieram bądz nie, nie ma żadnego
                        znaczenia względem naszej dyskusji. Ba! Powiem więcej, Kaczyński uchodzi/ł za
                        najbardziej proamerykańskiego polskiego lidera partyjnego. Jakbym bezmyślnie
                        podzielał jego poglądy, we wszystkim, to powinniśmy zamienić się rolami, haha.
                        Ty być zarzucał USA nielegalne i imperialne zaatakowanie Iraku, a ja bym ich
                        bronił;)


                        > Saddam został usunięty bo podejmował wiele działań destabilizujących
                        > cały region. W katalogu "przestępstw" w polityce międzynarodowej
                        > właśnie destabilizacja jest tym, którego wielkie mocarstwa nie
                        > tolerują najbardziej. Oczywiście poza tą, którą same wprowadzają.

                        Tu dochodzimy do sedna sporu. Tym wpisem, w gruncie rzeczy, przynałeś mi rację.
                        Interwencja zbrojna i okupacja Iraku to był amer. kaprys. Działanie bezprawne,
                        bez widocznych podowdów, wyłącznie w imieniu partykularnych interesów. Zatem
                        ropa, lobby zbrojeniowe, bezp. państwa żydowskiego, zastraszenie krajów pokroju
                        Iranu, Syrii, Lubii, Korei Płn. Typowe imperialne Divide et impera...
                        Komu decydować o "destabilizacyjnych" działaniach Iraku? Jedyną destabilizacją
                        była aneksja Kuwejtu, i wtedy ONZ poparło amer. inwazję. Spójrz rzetelnie na ten
                        cały region. Jedynym obecnym "destabilizatorem" są...Izrael oraz właśnie USA.
                        Najpierw Afganistan, pózniej Irak, a obecnie oba te kraje próbują zająć się
                        Iranem. Stosując tożsame metody, jak w przypadku Iraku. Broń ABC, sponsorowanie
                        muzułmańskiego terroru, rzekome zagrożażenie dla sąsiadów(jakby to Iran był
                        sąsiadem Izraela...), oraz łamanie praw człowieka. Ostatnio w ten ton uderzył
                        propagandowo Izrael, zwracając się do światowych org. homoseksualnych, aby
                        zainteresować je łamaniem praw człowieka(gejów i lesbijek) w Iranie. Jakby to
                        Arabia Saudyjska czy właśnie ZEA nie łamały praw gejów i lesbijek do praktyk
                        seksualnych, uznawanych przez liberalne społeczeństwa.
                        • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 28.04.09, 22:38


                          > Najpierw Afganistan, pózniej Irak, a obecnie oba te kraje próbują zająć się
                          > Iranem. Stosując tożsame metody, jak w przypadku Iraku. Broń ABC, sponsorowanie
                          > muzułmańskiego terroru, rzekome zagrożażenie dla sąsiadów(jakby to Iran był
                          > sąsiadem Izraela...),


                          Jakby Putin mówil na swoich wiecach, że zamieni Polske w popiół, to mówiłbyś o "rzekomym zagrożeniu dla Polski"?

                          • berkut1 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 29.04.09, 01:02
                            Iranem. Stosując tożsame metody, jak w przypadku Iraku. Broń ABC,
                            sponsor
                            > owanie
                            > > muzułmańskiego terroru

                            A moze dlatego, że chciał rozliczać sie w euro ? :) Imperium
                            wszelkiej dobroci mie może pozwolić na to aby coś zagroziło $$$
                            • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 10:34
                              berkut1 napisał:

                              > Iranem. Stosując tożsame metody, jak w przypadku Iraku. Broń ABC,
                              > sponsor
                              > > owanie
                              > > > muzułmańskiego terroru
                              >
                              > A moze dlatego, że chciał rozliczać sie w euro ? :) Imperium
                              > wszelkiej dobroci mie może pozwolić na to aby coś zagroziło $$$


                              A widzisz w tym cos zlego? O ile mnie pmiec niemyli, jeszcze kilka tyhgdni temu,
                              Rosja chcila aby to rubel stal sie waluta swiatowa...

                              • berkut1 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 17:42
                                > A widzisz w tym cos zlego? O ile mnie pmiec niemyli, jeszcze kilka
                                tyhgdni temu
                                > ,
                                > Rosja chcila aby to rubel stal sie waluta swiatowa...

                                No ja jakoś nie słyszałem. Jak narazie chcieli przestać rozliczać
                                się z Chinami w $
                        • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 29.04.09, 01:38
                          dirloff napisał:

                          > Widzę również błędne i nielegalne postępowanie USA względem Iraku.

                          CO takiego było w nim nielegalnego?

                          > Natomiast to, kogo z polskich polityków popieram bądz nie, nie ma
                          > żadnego znaczenia względem naszej dyskusji.

                          Nie chodzi o twoje sympatie polityczne, tylko o czarno-białe
                          postrzeganie świata.

                          > Ba! Powiem więcej, Kaczyński uchodzi/ł za najbardziej
                          > proamerykańskiego polskiego lidera partyjnego.

                          Niestety, jest chyba największym politycznym szkodnikiem i
                          niedorajdą jaki nam się przytrafił od 1989, więc ta jego
                          proamerykańskość jest jak lukier na gó...e.

                          > Jakbym bezmyślnie podzielał jego poglądy, we wszystkim, to
                          > powinniśmy zamienić się rolami, haha.

                          Nie miałbym nic przeciwko. Gorzej już chyba być nie może.

                          > Ty być zarzucał USA nielegalne i imperialne zaatakowanie Iraku, a
                          > ja bym ich bronił;)

                          Wystarczyło by żebyś nie dziamgał i potrafił się zachować w
                          towarzystwie.

                          > Tu dochodzimy do sedna sporu. Tym wpisem, w gruncie rzeczy,
                          > przynałeś mi rację. Interwencja zbrojna i okupacja Iraku to był
                          > amer. kaprys.

                          Być może jest to sedno sporu, ale na pewno nie przyznałem ci racji.:)

                          Stabilizacja nie żadnym kaprysem, tym bardziej amerykańskim, tylko
                          wielką wartością. Jedną z największych jakie może otrzymać człowiek.
                          Bez stabilizacji trudno budować jakąkolwiek przyszłość, czy to na
                          poziomie pojedynczego człowieka czy większych społeczności. Cały
                          rozwój cywilizacja ludzkiej, od luźnych grupek prymitywów
                          okładających się maczugami przy byle okazji do współczesnych
                          społeczeństw demokratycznych, jest przede wszystkim dążeniem do
                          stabilności.

                          > Jedynym obecnym "destabilizatorem" są...Izrael oraz właśnie USA.

                          Czy się to komu podoba czy nie, Izrael leży tam gdzie leży i nie
                          zamierza się ruszyć. Jedynym sposobem na wyeliminowanie
                          niestabilności powodowanej przez Izrael jest albo nowy,
                          skuteczniejszy holocaust albo Arabowie wreszcie odpie... się od
                          Izraela i uznają, że jest stałym elementem ich krajobrazu. Nie muszą
                          tego robić za darmo.

                          Którą opcję wybierasz?

                          > Najpierw Afganistan, pózniej Irak, a obecnie oba te kraje próbują
                          > zająć się Iranem.

                          Afganistan to trochę boczny tor, dywersja Bin Ladena, póki co dość
                          skutecznie odciągająca wysiłki Amerykanów od głównych problemów
                          Bliskiego Wschodu. Ale w przyszłości będzie bardzo przydatny.

                          Irak to, obok Egiptu, najważniejszy kraj arabski. Stabilizacja
                          Iraku, ustanowienie tam rządu który skupi się na pozytywnym rozwoju
                          kraju i będzie propagował pokojowe rozwiązanie problemów z Izraelem
                          będzie wielkim osiągnięciem.

                          Iran to ostatni mąciciel na Bliskim Wschodzie. Syria jest na
                          wylocie, mało kto chce z nią gadać, Irańczycy wyparli ich z Libanu,
                          sama w sobie nic nie znaczy.

                          Nie wiem co zrobią z Iranem. Sądzę, że do czasu jakiej-takiej
                          stabilizacji Iraku i Afganistanu, nic wielkiego nie zrobią. Problem
                          z Iranem polega na tym, ze nie bardzo wiadomo gdzie skanalizować ich
                          (wielkie) ambicje. Na zewnątrz nie ma gdzie a do wewnątrz nie bardzo
                          jest jak. Ajatollachowie to takie same nieudaczniki jak Kaczyński,
                          ich kraj to ekonomiczny burdel. Najlepiej byłoby ich usunąć ale nie
                          wierzę w interwencję zbrojną. Może więc izolacja, odcięcie od
                          wpływów w Libanie i niech Irańczycy swoje problemy wewnętrzne sami
                          załatwią?
                          • vandermerwe Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 29.04.09, 11:54
                            "Irak to, obok Egiptu, najważniejszy kraj arabski."

                            vdMerwe: Z jakich powodow jest to, obok Egiptu, najwazniejszy kraj
                            arabski? I dla kogo?

                            "Stabilizacja Iraku, ustanowienie tam rządu który skupi się na
                            pozytywnym rozwoju kraju i będzie propagował pokojowe rozwiązanie
                            problemów z Izraelem"

                            vdMerwe: Ale Irak wlasnie zdestabilizowano. W tej chwili nikt nie
                            wie jak potoczy sie bieg zdarzen. Chaos i rozpad Iraku na oddzielne
                            czlony jest dalej widziany jako jeden z mozliwych scenariouszy.
                            Rozwiazanie problemow Palestyny ( Izrael i Panstwo Palestynskie)
                            jest w niewielkim stopniu zalezne od biegu zdarzen w Iraku. Rzecz
                            dotyczy calego regionu, gdzie po jednej stronie stoi Izrael i USA a
                            po drugiej swiat arabski z dodatkami. Fakt, ze np. Egipt i Jordania
                            podpisaly z Izraelem uklady nie zmienia optyki tychze krajow.
                            Slusznie czy nie, swiat arabski widzi problem palestynski w
                            kontekscie istnienia Izraela - nic sie tutaj nie zmienilo. Zas
                            problemy w Iraku maja niewiele wspolnego z probleme palestynskim.

                            " ..będzie wielkim osiągnięciem."

                            vdMerwe: Zgadzam sie, choc nie tedy droga.

                            "Iran to ostatni mąciciel na Bliskim Wschodzie. Syria jest na
                            wylocie, mało kto chce z nią gadać, Irańczycy wyparli ich z Libanu,
                            sama w sobie nic nie znaczy."

                            vdMerwe: Maciciel wedlug kogo? Jesli proby poszerzenia wplywow
                            politycznych sa "maceniem" to "macicieli" jest wielu, nie tylko na
                            Bliskim Wschodzie. Co do Syrii nie zgadzam sie, mozna ja lekcewazyc
                            z oplakanymi skutkami.

                            "Nie wiem co zrobią z Iranem. Sądzę, że do czasu jakiej-takiej
                            stabilizacji Iraku i Afganistanu, nic wielkiego nie zrobią. Problem
                            z Iranem polega na tym, ze nie bardzo wiadomo gdzie skanalizować ich
                            (wielkie) ambicje. Na zewnątrz nie ma gdzie a do wewnątrz nie bardzo
                            jest jak. Ajatollachowie to takie same nieudaczniki jak Kaczyński,
                            ich kraj to ekonomiczny burdel. Najlepiej byłoby ich usunąć ale nie
                            wierzę w interwencję zbrojną. Może więc izolacja, odcięcie od
                            wpływów w Libanie i niech Irańczycy swoje problemy wewnętrzne sami
                            załatwią? "

                            vdMerwe: Takie "Zachodnie gadanie", przepraszam za okreslenie.
                            Problemem "swiata zachodniego" jest przykladanie wlasnej miarki do
                            kazdego problemu. Wlasne pobozne zyczenia bierzemy za rzeczywistosc
                            lub reguly rzadzace calym swiatem.
                            Moze byc i tak, ze nim zostanie ustabilizowany Irak i Afganistan ( w
                            co w obecnej sytuacji trudno uznac za pewnik) zdestabilizuje sie
                            dokumentnie Pakistan - poklosie malo przemyslanych dzialan w latach
                            80-tych i 2000-nych.

                            Pozdrawiam

                            • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 17:02
                              vandermerwe napisała:

                              > vdMerwe: Z jakich powodow jest to, obok Egiptu, najwazniejszy kraj
                              > arabski? I dla kogo?

                              Z tych samych powodów dla których np. Niemcy i Francja są,
                              szczególnie w kontekście europejskim, ważniejsze niż np. Portugalia
                              czy Austria. Z tych samych powodów dla których gdy dochodzi do
                              spotkania biznesowego przedstawiciela dużej firmy z przedstawicielem
                              małej, w 99 przypadkach na 100 ten drugi kłania się głębiej w pas,
                              częściej "przykadza" temu pierwszemu i jest dużo bardziej skłonny do
                              ustępstw.

                              Czy to takie trudne do zrozumienia?

                              > vdMerwe: Ale Irak wlasnie zdestabilizowano.

                              Właśnie? Kolego, obudź się! Irak zdestabilizowano w 2003, a mamy już
                              2009. Sytuacja przez ten czas trochę się zmieniła i dalej się
                              zmienia.

                              > W tej chwili nikt nie wie jak potoczy sie bieg zdarzen. Chaos i
                              > rozpad Iraku na oddzielne czlony jest dalej widziany jako jeden z
                              > mozliwych scenariouszy.

                              Rozumiem, że siebie do tych "niktów" tez zaliczasz? To po co snujesz
                              swoje wizje rozwoju wydarzeń skoro sam nie wiesz? Uprawiasz
                              gdybologię o co, jak zauważyłem, przed chwilą miałeś pretensje do
                              Matrka czy Browca.

                              Poza tym, w życiu nie jest ważne co jest "możliwe" tylko co jest
                              prawdopodobne. "Możliwe", że za rok w Ziemię rypnie jakiś duży
                              asteroid. Czy z tego powodu mamy wszyscy pędzić załatwiać sobie
                              trumny i miejsca na cmentarzu na tę okazję?

                              > Rozwiazanie problemow Palestyny ( Izrael i Panstwo Palestynskie)
                              > jest w niewielkim stopniu zalezne od biegu zdarzen w Iraku.

                              Owszem, jest ważne. Obawiam się, że nie rozumiesz jak działa świat.
                              Od biegu wydarzeń w Iraku będzie zależało jaki w tym Iraku będzie
                              rząd. Nie chodzi o to czy to będą Sunnici, Szyici czy Kurdowe i nie
                              chodzi o to czy premier będzie się nazywał Allah, Srallah czy
                              Rumallach. Chodzi o ty czy to będzie rząd oszołomów (religijnych,
                              ekonomicznych, itp), rząd kierującego się kaprysami dyktatora (typu
                              Saddam) czy będzie to rząd "normalny" czyli kierujący się w
                              mniejszym stopniu jakimiś chorymi wizjami czy kaprysami, a w
                              większym zdrowym rozsądkiem. Czyli chodzi o charakter władzy w
                              Iraku, nie jej kolor. Bo od tego charakteru będzie zależało
                              zachowanie Iraku na arenie międzynarodowej, w tym równiez w kwestii
                              konfliktu izraelsko-arabskiego.

                              Ten konflikt ciągnie się tak długo dlatego, że do tej pory nie
                              zbudowano podstaw dla rzetelnego kompromisu między Izraelem i
                              Arabami. Kiedy ONZ zdecydował o utworzeniu państwa Izrael, kraje
                              arabskie nie uznały tej decyzji. Logiczną konsekwencją tego były
                              arabskie próby rozwiązania problemu siłą. Nie ma możliwości zawarcia
                              kompromisu jeżeli jedna ze stron uważa drugą za "z mocy prawa
                              nieważną" bo jeżeli ktoś uważa, że czegoś nie ma to nie może
                              przyznać, że to coś-nie-coś ma jakieś interesy i prawa które należy
                              uszanować i akomodować.

                              Od swojego początku (czyli od końca lat 50-ych), polityka
                              bliskowschodnia USA polega na mozolnym, systematycznym wyrywaniu
                              poszczególnych państw arabskich z antyizraelskiego oszołomstwa i
                              wpychaniu na drogę szukania z Izraelem kompromisu. Jordania,
                              Saudowie, Kuwejt, ZEA, Algeria, Egipt, Libia, teraz Irak - po kolei
                              wszystkie te państwa zostały skutecznie poddane amerykańskiej
                              perswazji, groźbom, pieniądzom, sile militarnej. I już nie krzyczą o
                              wymazywaniu Izraela z mapy, nie starają się pozyskać broni masowego
                              rażenia, za to chętniej, otwarcie lub skrycie, z Izraelem rozmawiają.

                              I o to chodzi, żeby przestać strzelać i wysadzać bomby a zacząć
                              rozmawiać. Nikt nie wymaga od tych państw żeby wyrzekły się swoich
                              interesów względem Izraela czy interesów Palestyńczyków. Chodzi o
                              to, zeby zmieniły swoją strategię realizacji tych interesów. Dlatego
                              te kraje dalej ostro protestują gdy Izrael kogoś bombarduje, dalej
                              protestują gdy Izraelczycy gnębią Palestyńczyków i nikt im z tego
                              powodu zarzutów nie czyni.

                              Pozostaje jeszcze sporo pracy - Palestyńczycy, Syria, Iran. No i sam
                              Izrael. Tam też jest przecież wielu oszołomów. Ale to ostatnia faza.
                              Żeby zmarginalizować oszołomów izraelskich trzeba przyjść do
                              Izraelczyków z ofertą gwarantującą im bezpieczeństwo. A to oznacza
                              konieczność zmarginalizowania oszołomów arabskich oraz negatywnych
                              wpływ stron trzecich (typu Iran).

                              Dlatego właśnie rozwiązanie problemu bliskowschodniego zależy m.in.
                              od rozwoju wydarzeń w Iraku. Porażka w Iraku oznacza cofnięcie
                              procesu o parę kroków wstecz.

                              > Rzecz dotyczy calego regionu, gdzie po jednej stronie stoi Izrael
                              > i USA a po drugiej swiat arabski z dodatkami.

                              USA nie stoi po stronie Izraela. Nie jest celem USA narzucenie
                              Arabom pokoju na warunkach izraelskich. USA jedynie gwarantują
                              Izraelowi bezpieczeństwo. Z tego oczywiście wynika konieczność
                              pomagania Izraelowi w wielu aspektach ale nie należy z tego
                              wnioskować, że USA w 100% popierają to co Izrael robi lub planuje
                              zrobić bądź, że amerykańska wizja przyszłości regionu jest tożsama z
                              izraelską. Tak nie jest i nigdy nie było.

                              W 1967 Jordania straciła w walce z Izraelem większość swoich czołgów
                              (zresztą amerykańskich) oraz całe lotnictwo. Ledwo opadł kurz i w
                              1968-69 Amerykanie im to odbudowali. W 1973 Jordania znowu walczyła
                              z Izraelem (choć tak półgębkiem) a USA dalej im sprzedawały broń.
                              Jak to się ma do twoich tez, że USA stoją po stronie Izraela
                              przeciwko Arabom?

                              > Slusznie czy nie, swiat arabski widzi problem palestynski w
                              > kontekscie istnienia Izraela - nic sie tutaj nie zmienilo.

                              Hibernowałeś ostatnie 50 lat?

                              > vdMerwe: Maciciel wedlug kogo?

                              Według każda kto uważa, że konflikt należy rozwiązać drogą
                              dyplomacji.

                              > Jesli proby poszerzenia wplywow politycznych sa "maceniem"
                              > to "macicieli" jest wielu, nie tylko na Bliskim Wschodzie.

                              To weź się za tych wszystkich mącicieli. Od samego pokrzykiwania
                              oburzonym głosem "coś z tym trzeba zrobić!", przy równoczesnym
                              krytykowaniu i drobiazgowym wytykaniu błędów każdemu kto
                              przynajmniej stara się coś pozytywnego robić, świata nie ulepszysz.
                        • browiec1 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 09:28
                          Tylko wlasnei te metody,zarzuty,sa wobec Iranu o wiele bardziej
                          osadzone na dobrych podstawach niz w wypadku Iraku.W sumie to Iran
                          powinien byc perwszy na liscie pare lat temu a nie Irak:)
                          A odnosnie innego Twojego pytania:rezim talibow byl uznawany przez:
                          " Rząd ten uznały tylko Pakistan, Arabia Saudyjska, Zjednoczone
                          Emiraty Arabskie i separatystyczne władze Czeczenii. Reszta świata
                          (w tym ONZ) za legalne władze uznawała wygnanego z Kabulu prezydenta
                          Rabbaniego i jego rząd." Za wikipedia,tu piszaca dobrze :)
                          • vandermerwe Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 10:48
                            "W sumie to Iran powinien byc perwszy na liscie pare lat temu a nie
                            Irak:"
                            vdMerwe: Czy nie uwaza Kolega, ze dzisiejsza zagmatwana sytuacja na
                            Bliskim Wschodzie jest po czesci, wynikiem stosowania przez minione
                            dziesieciolecia polityki kija wobec spoleczenstw regionu? Dzisiaj,
                            ponownie, uzurpujac sobie prawo do uzycia sily i siegajac po nia
                            jako argumentu, bledy sa powtarzane.

                            " Rząd ten uznały tylko Pakistan, Arabia Saudyjska, Zjednoczone
                            Emiraty Arabskie i separatystyczne władze Czeczenii. Reszta świata
                            (w tym ONZ) za legalne władze uznawała wygnanego z Kabulu
                            prezydenta Rabbaniego i jego rząd."

                            Uznawanie i nieuznawanie wladz w krajach typu Afganistanu to swoista
                            gra polityczna. Warto pamietac, ze po obaleniu Czerwonych Kmerow w
                            Kambodzy przez Wietnam i osadzeniu tam porzyjaznego rzadu, Czerwoni
                            Kmerzy dalej zasiadali w ONZ.
                            Rowniez rzad Rabbaniego jak tez rzad Talibow to swoista "licencja
                            poetycka" wygodna wlasnie w grach politycznych.

                            Pozdrawiam

                            • browiec1 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 11:23
                              Pisalem to tylko w tym sensie ze wobec dziejszych danych Iran
                              bardziej zaslugiwal na "czape".
                              A odnosnie rzadow byla to jedynie odpowiedz na watpliwosci naszego
                              Kolegi(a dobrze to pokazuje slusznosc interwencji w Afganistanie).
                              • vandermerwe Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 12:13
                                "a dobrze to pokazuje slusznosc interwencji w Afganistanie)."

                                Przepraszam, co pokazuje slusznosc interwencji? Jesli brac pod uwage
                                widoczne efekty, raczej dochodze do odwrotnej konkluzji.


                                Pozdrawiam


                                • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 13:14
                                  vandermerwe napisała:

                                  > "a dobrze to pokazuje slusznosc interwencji w Afganistanie)."
                                  >
                                  > Przepraszam, co pokazuje slusznosc interwencji? Jesli brac pod uwage
                                  > widoczne efekty, raczej dochodze do odwrotnej konkluzji.
                                  >



                                  Moze hipoteza odwrotna?

                                  Co byloby gdyby nie bylo interewncjiw afganistanie? Moze polecialy by wiezowce
                                  nie tylko w nowym jorku, ale i we frankfurcie n/Menem, Londynie, Paryzu, Madrycie?

                                  • vandermerwe Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 13:39
                                    "Co byloby gdyby nie bylo interewncjiw afganistanie?"

                                    vdMerwe: To jest oczywiscie "gdybologia". Jest natomiast jak jest i
                                    trudno znalezc argument na potwierdzenie slusznosci interwencji
                                    (dokladnie ten sam problem jak z Irakiem). Pomijam tutaj aspekt
                                    propagandowy, ktory w tamtym czasie byl najsilniejszym motywem.

                                    Pozdrawiam
                                    • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 13:43
                                      vandermerwe napisała:

                                      > "Co byloby gdyby nie bylo interewncjiw afganistanie?"
                                      >
                                      > vdMerwe: To jest oczywiscie "gdybologia". Jest natomiast jak jest i
                                      > trudno znalezc argument na potwierdzenie slusznosci interwencji
                                      > (dokladnie ten sam problem jak z Irakiem). Pomijam tutaj aspekt
                                      > propagandowy, ktory w tamtym czasie byl najsilniejszym motywem.
                                      >
                                      > Pozdrawiam


                                      A ja sie z Toba nie zagadzam. Ataki na USA zostaly przeprowadzone z terytorium
                                      Afganistanu, nie tylko z blogoslawienstwei rzadu talkibów, ale z jego wsparciem,
                                      zapewnieniem lacznosci, bazy szkoleniowej, systemu ochrony, itd. W tej sytuacji
                                      mowienie, o prpopagandzie jedynie, jest nieporozumieniem.
                                      • vandermerwe Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 13:58
                                        "A ja sie z Toba nie zagadzam. Ataki na USA zostaly przeprowadzone z
                                        terytorium Afganistanu, nie tylko z blogoslawienstwei rzadu
                                        talkibów, ale z jego wsparciem, zapewnieniem lacznosci, bazy
                                        szkoleniowej, systemu ochrony, itd. W tej sytuacji mowienie, o
                                        prpopagandzie jedynie, jest nieporozumieniem."

                                        vdMerwe: Zgadzamy sie, ze sie nie zgadzamy. Niestety atak nie byl
                                        przeprowadzony z terenu Afganistanu. Tak sie sklada, ze brali w nim
                                        udzial obywatele Arabii Saudyjskiej ( Osama jest rowniez "synem"
                                        tegoz kraju ). USA zwrocily sie do rzadu w Afganistanie o wydanie
                                        Osamy jako odpowiedzialnego za zamach. Afganistan powiedzial, ze
                                        owszem, gdzie sa jednak dowody. I tak to sie wszystko rozplynelo i
                                        pogmatwalo. Wczesniej tenze Osama urzedowal w Sudanie i tez rozne
                                        zamachy (przynajmniej tak pisano) majstrowal ale nie przypominam
                                        sobie by Sudan najezdzano. Tak wiec obstaje przy propagandowym
                                        aspekcie.


                                        Pozdrawiam
                                        • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 14:04
                                          vandermerwe napisała:

                                          > "A ja sie z Toba nie zagadzam. Ataki na USA zostaly przeprowadzone z
                                          > terytorium Afganistanu, nie tylko z blogoslawienstwei rzadu
                                          > talkibów, ale z jego wsparciem, zapewnieniem lacznosci, bazy
                                          > szkoleniowej, systemu ochrony, itd. W tej sytuacji mowienie, o
                                          > prpopagandzie jedynie, jest nieporozumieniem."
                                          >
                                          > vdMerwe: Zgadzamy sie, ze sie nie zgadzamy. Niestety atak nie byl
                                          > przeprowadzony z terenu Afganistanu. Tak sie sklada, ze brali w nim
                                          > udzial obywatele Arabii Saudyjskiej ( Osama jest rowniez "synem"
                                          > tegoz kraju ). USA zwrocily sie do rzadu w Afganistanie o wydanie
                                          > Osamy jako odpowiedzialnego za zamach. Afganistan powiedzial, ze
                                          > owszem, gdzie sa jednak dowody. I tak to sie wszystko rozplynelo i
                                          > pogmatwalo. Wczesniej tenze Osama urzedowal w Sudanie i tez rozne
                                          > zamachy (przynajmniej tak pisano) majstrowal ale nie przypominam
                                          > sobie by Sudan najezdzano. Tak wiec obstaje przy propagandowym
                                          > aspekcie.
                                          >


                                          Obstawac oczywiscie ze bedziesz, skoro nie chcesz przyjac do wiadomosci faktow.
                                          A "kontrargumentem" jest to zde Osama jest Sudanczykiem.....

                                          W przeciwienstwie jednak do Ciebie, ani Niemcy ani nawet francja nie
                                          zakwestionowaly tych faktow, przystajac na artykul piaty traktatu
                                          wsaszyngtonskiego...
                                        • browiec1 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 14:21
                                          Sudan jakbys zapomnial ostrzelano,co spowodowalo ze miejscowe wladze
                                          podziekowalu Osamie za wspolprace i go wyprosily.
                                          A w kwstii rzadow talibow: oni obalili legalne i uznane wladze,sami
                                          uznawanymi nie bedac.Wiec trudno mowic w ogole o zmianie
                                          wladz,usunieto po prostu swego rodzaju przewrotowcow.
                                • browiec1 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 13:41
                                  Nie chodzi o skutki a o slusznosc - powod dzialania jak najbardziej
                                  byl,a to o czym pisze to to iz obalozno rezim w sumie prawie przez
                                  nikogo nie uznawany,nielegalny,uzurpatorski.
                                  • vandermerwe Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 13:50
                                    "obalozno rezim w sumie prawie przez nikogo nie
                                    uznawany,nielegalny,uzurpatorski."
                                    vdMerwe: Poprzedni rezim byl rownie uzurpatorski, gdyz obalil
                                    poprzedni rezim itd. A obecny rezim jest uzurpatorski, przyniesiony
                                    na ostrzu bagnetow. Gdy tylko obce wojska sie wycofaja zostanie
                                    obalony jako uzurpatorski itd. itp. Wiec chyba nie tedy droga.

                                    Pozdrawiam
                                    • misza_kazak Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 15:02
                                      Chlopaki, o czym wy wogole mowicie? Wazne jest ze produkcja heroiny i innych opiatow w Afganie wyrosla o setki razy w porownaniu z "uzurpatorskim rezymem" talibow. A przeciez o to chodzi. Teraz Afganczycy sa zatrudnieni w produkcji narkotykow, pindosi maja swych parionetek u wladzy i wszystko super. Tylko Pakistan tam czegos wyskakuje ze swoimi glupimi pretenzjami...
                            • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 17:15
                              vandermerwe napisała:

                              > vdMerwe: Czy nie uwaza Kolega, ze dzisiejsza zagmatwana sytuacja
                              > na Bliskim Wschodzie jest po czesci, wynikiem stosowania przez
                              > minione dziesieciolecia polityki kija wobec spoleczenstw regionu?

                              No zdecydowanie - poziom stężenia dyktatorskich rządów w krajach
                              arabskich nie pomaga procesowi pokojowemu.

                              > Uznawanie i nieuznawanie wladz w krajach typu Afganistanu to
                              > swoista gra polityczna.

                              Taa, jasne. Na świecie jest coś koło 200 państw i wszystkie
                              uczestniczą w "wielkiej grze".:)

                              Wytłumacz mi, geniuszu geopolityki, jaką to grę wokół uznania bądź
                              nie talibów prowadziły takie kraje jak Brazylia, Argentyna,
                              Indonezja, Japonia, RPA czy Fidżi.
                              • vandermerwe Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 18:12
                                " No zdecydowanie - poziom stężenia dyktatorskich rządów w krajach
                                arabskich nie pomaga procesowi pokojowemu."

                                vdMerwe: Calkiem mozliwe, ze stezenie sytemow dyktatorskich jest
                                problemem. Czy jednak uzurpowanie sobie prawa do interwencji
                                zbrojnych i same interwencje zbrojne krajow demokratycznych
                                sprzyjaja procesom pokojowym ( Suez, Irak )? Czy obalanie rzadow i
                                osadzanie dyktatora/despoty jest wspieraniem tychze procesow ( Iran,
                                lata 50-te)?

                                "Taa, jasne. Na świecie jest coś koło 200 państw i wszystkie
                                uczestniczą w "wielkiej grze".:

                                "Wytłumacz mi, geniuszu geopolityki, jaką to grę wokół uznania bądź
                                nie talibów prowadziły takie kraje jak Brazylia, Argentyna,
                                Indonezja, Japonia, RPA czy Fidżi."

                                vdMerwe: Juz Koledze tlumacze. Po pierwsze wczesniej wspomnialem jak
                                to wyglada na przykladzie Czerwonych Kmerow. Po drugie prosze sobie
                                wziac za przyklad Tajwan, ktory przez dlugie lata byl uznawany i
                                zasiadal w ONZ jako jedyny przedstawiciel narodu chinskiego. Gdy
                                czasy sie zmienily Tajwan usunieto z ONZ a wiele krajow zerwalo
                                stosunki dyplomatyczne by nawiazac je z Chinami. Tak tez postapila
                                RPA. Jesli patrzec na Tajwan z perspektywy uznania wladzy przez
                                swiat zewnetrzny, jest to obecnie jeden z bardziej osamotnionych
                                krajow - i co z tego?
                                Co do samego Afganistanu, jak pokazuje samo zycie, nie ma wiekszego
                                znaczenia, kto uznawal kolejne rzady. Prosze popatrzec ile bylo
                                rzadow w Afganistanie na przestrzeni ostatnich +- 30 lat. Kazdy
                                kolejny byl przez kogos uznawany i wspierany ( zazwyczaj militarnie)
                                i na koniec obalany. Nie sa to znamiona procesu demokratycznego,
                                nie podejrzewam by rzady owe same sie obalaly. Mozemy nazwac to
                                geopolityka, grami politycznymi - jak kto woli.

                                Piekne dzieki za uznanie mych talentow i przyznanie tytulu "geniusza
                                geopolityki". Jestem wzruszony, lza sie w oku kreci.

                                Pozdrawiam

                                P.S. Polecam lekture ksiazek: " Choice of Enemies " i "Good Muslim,
                                Bad Muslim". Jest jeszcze kilka innych na tematy, o ktorych
                                dyskutujemy ale zostawmy je na pozniej.



                                • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 19:43
                                  vandermerwe napisała:

                                  > vdMerwe: Calkiem mozliwe, ze stezenie sytemow dyktatorskich jest
                                  > problemem. Czy jednak uzurpowanie sobie prawa do interwencji
                                  > zbrojnych i same interwencje zbrojne krajow demokratycznych
                                  > sprzyjaja procesom pokojowym ( Suez, Irak )?

                                  Nie rozumiem czemu mieszasz Suez i Irak - inne czasy, inne państwa,
                                  inne cele, odmienna sytuacja prawna.

                                  > Czy obalanie rzadow i osadzanie dyktatora/despoty jest wspieraniem
                                  > tychze procesow ( Iran, lata 50-te)?

                                  Na siłę szukasz jakichś "haków" na działania USA, zupełnie
                                  abstrahując od tematu dyskusji. Co ma Iran na początku lat 50-ych do
                                  konfliktu Izraela z Arabami?

                                  > vdMerwe: Juz Koledze tlumacze. Po pierwsze wczesniej wspomnialem
                                  > jak to wyglada na przykladzie Czerwonych Kmerow. Po drugie prosze
                                  > sobie wziac za przyklad Tajwan, ktory przez dlugie lata byl
                                  > uznawany i zasiadal w ONZ jako jedyny przedstawiciel narodu
                                  > chinskiego. Gdy czasy sie zmienily Tajwan usunieto z ONZ a wiele
                                  > krajow zerwalo stosunki dyplomatyczne by nawiazac je z Chinami.

                                  To nie jest odpowiedź na moje pytanie. I chyba znowu nie rozumiesz
                                  istoty sprawy.

                                  Decyzja o uznaniu lub jakiegoś rządu jest sprawą polityczną tylko
                                  dla wąskiej grupy państw. Konkretnie dla bliskich sojuszników byłej
                                  i nowej władzy. Reszta nie ma tu żadnego interesu politycznego,
                                  chodzi im raczej o zasadę, że nie uznaje się za legalną władzę kogoś
                                  kto zdobywa tę władzę drogą przewrotu, wojny domowej, itp. Dlatego
                                  nie tylko Afganistan, ale wszystkie kraje gdzie doszło do zmiany
                                  władzy tą drogą miały spore problemy z uzyskaniem międzynarodowej
                                  akceptacji.

                                  Ale w polityce, podobnie jak w mieszkalnictwie, działa
                                  zasada "zasiedzenia". Gdyby talibowie nie pomagali terrorystom, nikt
                                  by ich nie najechał i, z czasem, lista państw uznających ich za
                                  legalną władzę by się wydłużała.

                                  > P.S. Polecam lekture ksiazek: " Choice of Enemies " i "Good
                                  > Muslim, Bad Muslim". Jest jeszcze kilka innych na tematy, o
                                  > ktorych dyskutujemy ale zostawmy je na pozniej.

                                  Znam te książki, czy ty je na pewno przeczytałeś? W szczególności
                                  chodzi mi o "Choice of Enemies" bo, że przeczytałeś tę drugą nie
                                  wątpię. Twój styl dyskusji na to wskazuje - selektywny dobór faktów
                                  pod z góry zdefiniowaną tezę, wycinkowe przedstawianie zjawisk i
                                  procesów, wreszcie błędy merytoryczne.

                                  Natomiast "Choice of Enemies" to zupełnie inna klasa. Gdybyś ją
                                  uważnie i bez uprzedzeń przeczytał i przenalizował, nie wypisywał
                                  byś tylu głupot.
                                  • vandermerwe Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 01.05.09, 07:43
                                    "Nie rozumiem czemu mieszasz Suez i Irak - inne czasy, inne państwa,
                                    inne cele, odmienna sytuacja prawna."

                                    vdMerwe: Ale metody pozostaly, niezaleznie od czasu i panstwa - w
                                    tym rzecz.

                                    " Na siłę szukasz jakichś "haków" na działania USA, zupełnie
                                    abstrahując od tematu dyskusji. Co ma Iran na początku lat 50-ych do
                                    konfliktu Izraela z Arabami?"

                                    vdMerwe: Po pierwsze, nie szukam "hakow" jedynie uwazam, ze polityka
                                    amerykanska w regionie Bliskiego Wschodu przynosi skutki odwrotne od
                                    zamierzonych - wiec jest chyba bledna. Biorac pod uwage XX wiek
                                    mozna do tego dorzucic Francje, Wielka Brytanie i Rosje. Stad
                                    miedzy innymi odwolania do np Suezu czy wydarzen w Iranie. Konflikt
                                    Izraelsko Arabski jest czescia problemu.

                                    "Dlatego nie tylko Afganistan, ale wszystkie kraje gdzie doszło do
                                    zmiany władzy tą drogą miały spore problemy z uzyskaniem
                                    międzynarodowej akceptacji."

                                    vdMerwe: Zgoda.

                                    "Gdyby talibowie nie pomagali terrorystom, nikt by ich nie najechał
                                    i, z czasem, lista państw uznających ich za legalną władzę by się
                                    wydłużała."

                                    vdMerwe: Mozliwe , ze tak. Jest to sensowne przypuszczenie ale nie
                                    wyklucza innego, ze najechano na Afganistan, gdyz "cos trzeba bylo
                                    zrobic"

                                    "Znam te książki, czy ty je na pewno przeczytałeś? W szczególności
                                    chodzi mi o "Choice of Enemies" bo, że przeczytałeś tę drugą nie
                                    wątpię. Twój styl dyskusji na to wskazuje - selektywny dobór faktów
                                    pod z góry zdefiniowaną tezę, wycinkowe przedstawianie zjawisk i
                                    procesów, wreszcie błędy merytoryczne."

                                    vdMerwe: Gdy powoluje sie w swych wypowiedzi na ksiazki i autorow
                                    podaje zrodla. Gdy takowych nie ma, sa to moje wlasne opinie.
                                    Rowniez zgadzam sie, ze ksiazka "A Choice of Enemies" jest bardzo
                                    dobra. W kontekscie naszej dyskusji pokazuje, iz dzialania
                                    polityczne nigdy nie rozwijaja sie "po linii prostej". W efekcie,
                                    nawet to, co tutaj wypowiadamy jest "skrotem" zlozonych zjawisk.
                                    Ma Kolega prawo sie z mymi pogladami nie zgadzac.

                                    Ponownie dziekuje za uznanie.


                                    Pozdrawiam














                                    • aso62 Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 01.05.09, 12:43
                                      vandermerwe napisała:

                                      > vdMerwe: Ale metody pozostaly, niezaleznie od czasu i panstwa - w
                                      > tym rzecz.

                                      No to jest właśnie dobry przykład jak się robi manipulację, szukanie
                                      podobieństw na siłę czyli, inaczej, selektywne dobieranie faktów
                                      jako uzasadnienie z góry zdefiniowanej tezy.

                                      Czy jeżeli ja, np. jutro, wepnę sobie znaczek Matki Boskiej w klapę
                                      i coś podpiszę fikuśnym długopisem, to będzie to oznaczało, że
                                      podpisałem Porozumienie Sierpniowe? Albo, że ja jestem jak Wałęsa?
                                      Przecież metody te same.

                                      > vdMerwe: Po pierwsze, nie szukam "hakow" jedynie uwazam, ze
                                      > polityka amerykanska w regionie Bliskiego Wschodu przynosi skutki
                                      > odwrotne od zamierzonych - wiec jest chyba bledna.

                                      Kolego, ile ty masz lat? Bo jeżeli uważasz, że na Bliskim Wschodzie
                                      nie się nie poprawiło to, delikatnie mówiąc, brakuje ci perspektywy
                                      historycznej. 40 lat temu te kraje były w stanie permanentnej wojny.
                                      Przy czym nie była to tylko wojna izraelsko-arabska, Arabowie tłukli
                                      się też między sobą. Dzisiaj konflikt zbrojny skupiony jest w
                                      Libanie.

                                      > Biorac pod uwage XX wiek mozna do tego dorzucic Francje, Wielka
                                      > Brytanie i Rosje. Stad miedzy innymi odwolania do np Suezu czy
                                      > wydarzen w Iranie. Konflikt Izraelsko Arabski jest czescia
                                      > problemu.

                                      Nie ma już problemu UK i Francji na Bliskim Wschodzie, to
                                      zamierzchła historia. Rosja to też już nie to co dawniej i nie
                                      przeceniał bym jej wpływu, zwłaszcza negatywnego. Na pewno ta
                                      historia miała jakiś wpływ na teraźniejszość ale, co z tego? Możemy
                                      również cofnąć się do faraonów, Babilonu, Mojżesza, Rzymian, itd. To
                                      wszystko też miało wpływ ale, co my na to poradzimy? To stan zastany.

                                      > vdMerwe: Gdy powoluje sie w swych wypowiedzi na ksiazki i autorow
                                      > podaje zrodla. Gdy takowych nie ma, sa to moje wlasne opinie.
                                      > Rowniez zgadzam sie, ze ksiazka "A Choice of Enemies" jest bardzo
                                      > dobra. W kontekscie naszej dyskusji pokazuje, iz dzialania
                                      > polityczne nigdy nie rozwijaja sie "po linii prostej". W efekcie,
                                      > nawet to, co tutaj wypowiadamy jest "skrotem" zlozonych zjawisk.
                                      > Ma Kolega prawo sie z mymi pogladami nie zgadzac.

                                      Oczywiście, że polityka nigdy nie idzie prostą drogą, zawsze to jest
                                      parę kroków w przód, coś w bok i coś do tyłu. Wartość "A Choice of
                                      Enemies" polega, moim zdaniem, na tym, że znakomicie pokazuje jakim
                                      ten Bliski Wschód jest gniazdem żmij. Jak trudno tam zrobić coś
                                      jednoznacznie pozytywnego i jak łatwo pogorszyć sprawę.

                                      Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś napisał książkę "Błędy
                                      amerykańskiej polityki bliskowschodniej 1958-2008", wyciągając
                                      przykłady z Freedmana czy jeszcze jakieś własne. W końcu na błędach
                                      człowiek się uczy a punktem wyjścia do tego musi być ich
                                      identyfikacja. Ale taka książka nie będzie obiektywnym obrazem
                                      amerykańskiej polityki, równolegle musiała by powstać
                                      książka "Sukcesy amerykańskiej polityki bliskowschodniej 1958-2008".

                                      Jednym zdaniem, trzeba umieć dostrzec las a nie tylko czepiać się
                                      drzew.
                                      • vandermerwe Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 03.05.09, 21:30
                                        "Kolego, ile ty masz lat?"

                                        vdMerwe: Na tyle duzo, ze po odliczeniu 40 lat, na ktore Kolega sie
                                        powoluje, jeszcze troche zostanie.

                                        "Bo jeżeli uważasz, że na Bliskim Wschodzie nie się nie poprawiło
                                        to, delikatnie mówiąc, brakuje ci perspektywy historycznej."

                                        vdMerwe: Czesciowo dyskusja jest o tym czy sie poprawilo. Ja mam
                                        watliwosci, Kolega ich nie ma. Z cala pewnoscia sie zmienilo.

                                        " 40 lat temu te kraje były w stanie permanentnej wojny.
                                        Przy czym nie była to tylko wojna izraelsko-arabska, Arabowie
                                        tłukli się też między sobą. Dzisiaj konflikt zbrojny skupiony jest w
                                        Libanie."

                                        vdMerwe: Kto byl w stanie permanentnej wojny i z kim? Poza tym
                                        problem Bliskiego Wschodu to nie tylko konflikty zbrojne, choc te sa
                                        raczej spektakularne.

                                        "Nie ma już problemu UK i Francji na Bliskim Wschodzie, to
                                        zamierzchła historia. Rosja to też już nie to co dawniej i nie
                                        przeceniał bym jej wpływu, zwłaszcza negatywnego. Na pewno ta
                                        historia miała jakiś wpływ na teraźniejszość ale, co z tego? Możemy
                                        również cofnąć się do faraonów, Babilonu, Mojżesza, Rzymian, itd."

                                        vdMerwe: Calkiem mozliwe, ze historia ale konsekwencje zostaly.

                                        "Wartość "A Choice of Enemies" polega, moim zdaniem, na tym, że
                                        znakomicie pokazuje jakim ten Bliski Wschód jest gniazdem żmij. Jak
                                        trudno tam zrobić coś jednoznacznie pozytywnego i jak łatwo
                                        pogorszyć sprawę."

                                        vdMerwe: Dlaczego "gniazdem zmij"? Jest to region ze zlozonymi
                                        problemami, ktory byl i jest obiektem roznych "gier politycznych".
                                        Zgadzam sie, ze trudno jest "tam zrobic cos jednoznacznie
                                        pozytywnego i jak latwo pogorszyc sprawe". To jednak daje do
                                        myslenia.

                                        vdMerwe: Wobec tego ze mamy punkt wspolny, ktorym jest ksiazka
                                        L.Freedman'a " A Choice of Enemies" moze wlasnie warto siegnac do
                                        niej. W kontekscie naszej dyskusji moze komentarz Kolegi na temat
                                        rozdzialow: "The War on Terror"(rozdzial 17) , "Regime
                                        Change"(rozdzial 18).

                                        Pozdrawiam
                                    • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 01.05.09, 14:16
                                      vandermerwe napisała:

                                      > "Gdyby talibowie nie pomagali terrorystom, nikt by ich nie najechał
                                      > i, z czasem, lista państw uznających ich za legalną władzę by się
                                      > wydłużała."
                                      >
                                      > vdMerwe: Mozliwe , ze tak. Jest to sensowne przypuszczenie ale nie
                                      > wyklucza innego, ze najechano na Afganistan, gdyz "cos trzeba bylo
                                      > zrobic"
                                      >


                                      Zapewne byłbys w stanie wymyślic jeszcze iles innych powodów.
                                • bmc3i Re: Kiedy USA zaint.zbrojnie w ZEA?;) 30.04.09, 20:36
                                  vandermerwe napisała:

                                  > to wyglada na przykladzie Czerwonych Kmerow. Po drugie prosze sobie
                                  > wziac za przyklad Tajwan, ktory przez dlugie lata byl uznawany i
                                  > zasiadal w ONZ jako jedyny przedstawiciel narodu chinskiego. Gdy
                                  > czasy sie zmienily Tajwan usunieto z ONZ a wiele krajow zerwalo
                                  > stosunki dyplomatyczne by nawiazac je z Chinami.



                                  Republika Chińska vel. Tajwan, sama wystapila z ONZ, w ramach protestu. Nikt jej
                                  nie wyrzucał. Cos Ci sie pomieszalo.


                                  Tak tez postapila
                                  > RPA. Jesli patrzec na Tajwan z perspektywy uznania wladzy przez
                                  > swiat zewnetrzny, jest to obecnie jeden z bardziej osamotnionych
                                  > krajow - i co z tego?


                                  I dlatego cały swiat robi interesy z tajwanskim przemyslem electronicznym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka