Dodaj do ulubionych

ich losy po Wrześniu

04.12.03, 15:26
Walther von Reichenau (55 lat): dowodził atakującą centralnie, spod Opola na
Częstochowę i Tomaszów 10. Armią. W kampanii francuskiej na czele
nacierającej centralnie przez północną Belgię 6. Armii (w ramach GA „B”), w
lipcu 1940 awansowany na marszałka polnego. W kampanii rosyjskiej w ramach
GA „Południe” dowodził tą samą 6. Armią w kampanii rosyjskiej (na kierunku
kijowskim). W grudniu 1941 oddał armię Paulusowi, a sam zastępując
zdymisjonowanego von Rundstedta przejął dowództwo całej GA „Południe” w
grudniu 1941. Zginął w wypadku samolotowym w drodze do Lipska w styczniu 1942.

Gunther von Kluge (57 lat): dowodził atakująca z Pomorza Zachodniego na
Pomorze Gdańskie 4. Armią. W kampanii francuskiej dowodząc tą samą armią
(GA „B”) atakował przez Ardeny, w lipcu awansowany na marszałka polnego. W
kampanii rosyjskiej dowodził nadal 4. Armią, nacierającą centralnie na
kierunku moskiewskim w ramach GA „Środek”, by zimą 1941 objąć wreszcie całą
GA „Środek”. Ciężko ranny latem 1943 w wypadku samochodowym, powrócił do
służby w czerwcu 1944. 2 lipca został głównodowodzącym GA „Zachód”; dowodził
pod Falaise. Prawdopodobnie uwikłany w spisek przeciw Hitlerowi, być może w
próby mediacji z aliantami zachodnimi. W środku bitwy odwołany przez Hitlera
i wezwany do kwatery głównej, popełnił samobójstwo 18 sierpnia 1944.

Fedor von Bock (59 lat): dowodził GA „Północ”; w kampanii francuskiej dowódca
działającej na północnym skrzydle frontu GA „B”, mianowany na marszałka
polnego w lipcu 1940. W kampanii rosyjskiej dowódca najważniejszego
niemieckiego zgrupowania, GA „Środek”, którym kierował do czasu zatrzymania
niemieckiej ofensywy pod Moskwą w grudniu 1941; zdymisjonowany, przez miesiąc
przebywał w rezerwie OKH w Berlinie, powrócił na front wschodni w styczniu
1941 jako dowódca GA „Południe”. Zdymisjonowany, został przeniesiony do
rezerwy w lipcu 1942. Nie powrócił już do służby czynnej. Zginął w maju 1945,
podczas jednego z alianckich nalotów.

Heinrich von Brauchitsch (58 lat): od roku 1938 głównodowodzący niemieckich
sił lądowych, funcję tę pełnił podczas kampanii polskiej, duńskiej,
norweskiej i francuskiej, po której został mianowany w lipcu 1940 na
marszałka polnego. Nadal pozostawał dowódcą sił zbrojnych w czasie ataku na
ZSRR, w grudniu 1941 został przeniesieny do rezerwy (jego następcą został
Hitler, co oznacza że stanowisko to praktycznie przestało istnieć). Do końca
wojny działał w różnych gremiach doradczych, o mieszanym polityczno-wojskowym
charakterze, również w bezpośrednim otoczeniu Hitlera. W niewoli brytyjskiej
od maja 1945, do roku 1948 w obozie jenieckim, miał stanąć przed brytyjskim
sądem. Zmarł przed rozpoczęciem procesu w 1948.

Gerd von Rundstedt (64 lata): dowodził GA „Południe“, po zwycięskiej kampanii
polskiej głównodowodzący wojsk niemieckich na wschodzie, a od października na
zachodzie. Dowodził atakującą na centralnym kierunku GA „A” w kampanii
francuskiej, po której został mianowany na marszałka polnego. Dowodził
GA „Południe” w kampanii rosyjskiej, przeszedł zawał w listopadzie 1941, po
stracie Rostowa i przejściu do defensywy stracił dowództwo w grudniu 1941. W
rezerwie OKH, w marcu 1942 przeniesiony do Francji, objął ponownie stanowisko
głownodowodzącego wojsk (OB) na zachodzie, które sprawował do 2 lipca 1944.
Zdymisjonowany, czynnie uczestniczył w czystce po lipcowym zamachu. Otrzymał
po raz trzeci OB „West” we wrześniu 1944, zdymisjonowany bez kolejnego
przydziału po sforsowaniu przez aliantów Renu w marcu 1945. Dostał się do
niewoli amerykańskiej w maju 1945, w więzieniu do 1948. Zmarł w Hanowerze
1953.

Georg Kuchler (58 lat), dowodził atakującą z Prus Wschodnich na Mazowsze 3.
Armią. W kampanii francuskiej dowodził działającą na peryferyjnym kierunku i
zajmującą Holandię 18. Armią. Tą samą 18. Armią (w ramach GA „Północ”)
dowodził w kampanii rosyjskiej, również działając na bocznym kierunku
działań, wzdłuż wybrzeży Bałtyku. Odbył błyskotliwą kampanię, a po utknięciu
GA pod Leningradem w styczniu 1942 objął jej dowództwo zastępując
zdymisjonowanego von Leeba. Na stanowiski dowódcy GA „Północ” przetrwał
niespodziewanie długo, bo całe 2 lata, do stycznia 1944 (od czerwca 1942 jako
marszałek), kiedy został zdymisjonowany i skierowany do rezerwy. Nie powrócił
do służby czynnej. Skazany na 20 lat więzienia, wyszedł na wolność w roku
1953. Zmarł w Garmisch-Partenkirchen w roku 1968.

Johannes Blaskowitz (56 lat): dowodził atakującą spod Wrocławia na Łódź 8.
Armią. Po kampanii polskiej krótko głównodowodzący sił niemieckich (OB) na
wschodzie, potem przerzucony na front zachodni, gdzie pozostał już do końca
wojny. W kampanii francuskiej dowódca drugorzutowej 9. Armii, atakującej
przez Belgię, potem kierował zapleczem wojsk w północnej Francji. Po
zakończeniu kampanii dowódca stacjonującej w okupowanej Francji i należąćej
do GA „D” 1. Armii, od maja 1944 promowany na dowódcę nowoutworzonej we
Francji GA „G”, zdymisjonowany i przeniesiony do rezerwy OKH we wrześniu
1944, ponownie dowódził GA „G” od grudnia 1944 do stycznia 1945, kiedy
przeszedł na głównodowodzącego GA „H” nad dolnym Renem. Od kwietnia 1945
dowódca okrążonej „Twierdzy Holandia”, skapitulował w maju 1945 przed
Brytyjczykami. Skazany na 3 lata więzienia, popełnił samobójstwo w więzieniu
w 1948 roku.

Wilhem List (59 lat): dowodził atakującą spod Raciborza i ze Słowacji na
Śląsk i Małopolskę 14. Armią. W kampanii francuskiej dowodził zajmującą
centralną pozycję na froncie 12. Armią (GA „A”), mianowany na marszałka
polnego w lipcu 1940. W kampanii bałkańskiej dowódca atakującej z Bułgarii
tej samej 12. Armii, po zajęciu Grecji został naczelnym dowódcą (OB) na
Bałkanach. Przeniesiony do rezerwy, latem 1942 powołany do służby czynnej
ponownie i w lipcu 1942 skierowany na front wschodni, gdzie objał GA „A”, z
którą następnia zajął Kubań oraz przedpola Kaukazu. Zdymisjonowany we
wrześniu 1942 po nieudanych próbach przedarcia się na Zakaukazie, przeszedł
na emeryturę i nie powrócił już do służby czynnej. W niewoli od roku 1945,
skazany na dożywocie, zwolniony z więzienia w roku 1953. Zmarł w roku 1971.
Obserwuj wątek
    • kapitan.kirk Re: ich losy po Wrześniu 04.12.03, 15:30
      Gratuluję ślicznego, okrąglutkiego, jubileuszowego wpisu :-)))
    • Gość: and Re: ich losy po Wrześniu IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 04.12.03, 15:53
      Podano wiek każdego z nich: w którym momencie? We wrześniu 1939?
      Chyba przecyzyjniej byłoby wskazać rok urodzenia.
      Tak, czepiam się;) - jak zwykle.
      Fajnie byłoby jeszcze porównać ich kariery sprzed wojny (w armii Kaisera i
      Reichswehrze, no i Wehrmachcie po dojściu Hitlera do władzy).

      Pozdrawiam
      • windows3.1 wiek we Wrześniu 04.12.03, 16:13
        podałem go celowo, nie rok urodzenia, żeby "Wrześniowo" zorientować wszystkie
        życiorysy, postawić Wrzesień jako punkt odniesienia.

        A miało być posortowane po dacie śmierci, niby żeby pokazać na ile przeżyli
        swoje Wrześniowe triumfy. Ale oczywiście schrzaniłem, bo zapomniałem przestawić
        Blaskowitza, który zresztą był w tym towarzystwie chyba najprzyzwoitszy.

        No i ta kryminalnie niechlujna składnia, to już mi się zdarza kolejny raz,
        błagam o wybaczenie.
      • Gość: jot-con Ach, mój drogi "And"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 16:34
        Powinniśmy chyba stworzyć duet. Zaledwie tąpnęło nami bałaganiarstwo w
        jednostkach miar i wag na innym poście (nie ma to, jak po prostu - "flaszka"),
        a Ty mi znowu wyjmujesz z ust to, co i mnie natychmiast uderzyło u kolegi od
        niemieckich biografii.

        Gratulacje pokrewna duszo!
        • Gość: and Re: Ach, mój drogi "And"... IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 05.12.03, 10:30
          Dzięki.
          Miło spotkac kogoś, kto myśli podobnie.
          (Mam nadzieję, że nie we wszystkim będziemy się zgadzać. W trosce o - w miarę -
          merytoryczną dyskusję, rzecz jasna!)

          Pozdrawiam
    • Gość: and spostrzeżenia IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 05.12.03, 09:14
      1. Wrzesień był dla wszystkich istotnym elementem kariery wojskowej. Żaden z tu
      wymienionych dowódców nie został po kampanii polskiej przeniesiony do rezerwy,
      zdymisjonowany czy coś w tym stylu.
      2. Dopiero rok 1941 przyniósł zróżnicowanie tendencji: jedni idą w odstawkę,
      inni w górę. Czyli dzielą losy Wehrmachtu. Przez pierwsze dwa lata wojny zdaja
      egzamin, później - bywa różnie.
      3. Do "kompletu" brakuje dowódców Luftflotte 1 i 4, ktorych kariery potoczyły
      się w czasie wojny równie ciekawie. Natomiast nic mi nie wiadomo o dowódcy
      działającego przeciw Polsce zgrupowania Kriegsmarine.

      Pozdrawiam
      • windows3.1 moje też 05.12.03, 12:43
        Dla żadnego z nich Wrzesień nie był chyba jakimś przełomowym momentem w
        karierze:

        1. Brauchitsch w Polsce i we Francji był naczelnym;
        2. Rundstedt w Polsce i we Francji dowodził GA na kluczowym kierunku
        3. von Bock w Polsce i we Francji dowodził GA na bocznym kierunku;
        4. Reichenau w Polsce i we Francji dowodził A na kluczowym kierunku
        5. Kluge w Polsce i we Francji kierował A pomocniczym kierunku;
        6. Kuchler w Polsce i we Francji kierował A na pomocniczym kierunku;
        7. Blaskowitz w Polsce dowodził A na pomocniczym kierunku, we Francji
        drugorzutową

        Jedynym wyjątkiem jest chyba 8. List, który w Polsce dowodził armią na najmniej
        ważnym kierunku, w kampanii francuskiej natomiast objął najważniejszą chyba
        niemiecką armię. Czy jego działania przeciw armiom „Kraków” i „Karpaty” uznano
        w OKW za tak błyskotliwe? Co dziwne, potem jako jedynego oddelegowano go na
        trzeciorzędny front bałkanski, a w „Barbarossie” w ogóle go pominięto.

        ***

        I jeszcze coś:

        Zgineło w czasie działań wojennych: 2
        Popełniło samobójstwo: 2
        Zmarło w więzieniu: 1
        Zmarło spokojnie we własnym łóżku: 3
        • Gość: and zważmy, że IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 05.12.03, 13:59
          1. Skoro w Polsce system się sprawdził, to po co było radykalnie go zmieniać?
          2. Przypadek Lista: jezeli 14 A walczyła w górach, to jego skierowanie na
          Bałkany wydaje się miec sens. Skoro w kampanii francuskiej Niemcy mieli kilka,
          jak to ująłeś "kluczowych" armii, to jedną z nich musiał objąć ktoś, kto w
          Polsce walczył na mniej ważnym kierunku. Skoro List sprawdził się w trudnym
          terenie, to czemu nie on?
          3. Do czasu, kiedy Hitler nie przejął osobistego kierownictwa nad siłami
          zbrojnymi, musiał tam funkcjonować (zapewne prowadzony z pruską
          skrupulatnością) system oceny i kwalifikacji dowódców. Istotne znaczenie
          musiało tu mieć doświadczenie Reichswehry, przy ktorej tworzeniu trzeba było
          wyselekcjonować kadrę dla 100tysięcznej armii.

          Zastanawia mnie, jakie wyniki osiągnęlibyśmy, gdybyśmy prześledzili losy
          dowódców odpowiedniego szczebla agresora ze wschodu?

          Pozdrawiam
          • windows3.1 i ci z drugiej bandy 06.12.03, 00:16
            Iwan G. Zacharkin (50 lat): w kampanii polskiej dowodził wchodzącą w skład
            Frontu Białoruskiego 10. Armią, nacierająca przez Nowogródczyznę na Białystok.
            Potem m.in. z-ca dowódcy Moskiewskiego OW, po wybuchu wojny z Niemcami do roku
            1943 dowódca 49. Armii, początkowo rezerwowej, potem walczącej pod Tułą w
            ramach Frontu Zachodniego, 1943 z-ca dowódcy Frontu Centralnego (pod
            Rokossowskim), na której to pozycji brał udział w bitwie pod Kurskiem. 1944 z-
            ca dowódcy I Frontu Białoruskiego, potem dowódca Odeskiego OW, zginął w wypadku
            samochodowym w roku 1944.

            Iwan G. Sowietnikow (42 lata): w kampanii polskiej dowodził wchodzącą w skład
            Frontu Ukraińskiego i nacierająca przez Dolny Wołyń do Bugu 5. Armią. Potem w
            sztabie Kijowskiego OW. W 1941 dowodził jakoby 11. Armią, 1943-1944 34. Armią,
            w latach 1944-45 4. Armią. ale rejonu działania żadnej z tych armii nie udało
            mi się zlokalizować, być może zresztą to nie było wcale w Europie, bo na jego
            nazwisko nie udało mi się trafić również w żadnej mojej indeksowanej książce o
            WWII ani w żadnej encyklopedii (chociaż tej radzieckiej nie mam, leży dalej w
            Pelcie w antykwariacie; nieoceniony Włodarkiewicz podaje zresztą, że „brał
            udział” w WWII). Co robił po wojnie nie wiem. Zmarł 1957, nie wiem czy śmiercią
            naturalną.

            Wasilij I. Kuzniecow (45 lat); w kampanii polskiej dowodził wchodzącą w skład
            Frontu Białoruskiego skrajnie prawoskrzydłową 3. Armią, nacierającą wzdłuż
            granicy łotewskiej. Potem szef Charkowskiego OW, po ataku Niemiec dowódca 21.
            Armii Frontu Południowozachodniego, uniknał zagłady w kotle pod Kijowem; 1941-
            42 dowódca walczącej pod Moskwą i potem pod Diemiańskiem 1. Armii Uderzeniowej,
            1942 4. Armii rezerwowej i 63. Armii, 1942-1943 dowódca działającej nad
            środkowym Donem 1. Armii Gwardyjskiej, 1943-45 z-ca dowódcy Frontu Bałtyckiego.
            1945 dowódca 3. Armii Uderzeniowej. Po wojnie w niełasce, pełnił tytularne
            funkcje na pograniczu wojskowości, 1953-57 szef Wołżańskiego OW, 1957-1963
            różne funkcje ministerialne. Zmarł 1964.

            Michaił P. Kowalow (42 lata): w kampanii polskiej dowodził najsilniejszym
            Frontem Białoruskim. Potem szef kolejno Białoruskiego i Charkowskiego OW, w
            1940 dowodził walczącą w Finlandii 15. Armią. Po kompromitacji w wojnie zimowej
            oddelegowany na dowódcę Zabajkalskiego OW, w latach 1941-45 dowódca Frontu
            Zabajkalskiego, ale w 1945 spadł do roli zastepcy dowódcy. Do 1947 z-ca dowódcy
            Zabajkalskiego OW, do 1949 dowódca. Potem pozwolono mu wrócić do Europy, pełnił
            różne funkcje w Leningradzkim i innych OW. Zmarł 1967.

            Kliment N. Woroszyłow (58 lat), pozostał ministrem obrony i głównodowodzącym
            radzieckich sił zbrojnych do lata 1940, kiedy został odsunięty na stanowiska
            polityczno-wojskowe w najwyższych radzieckich gremiach władzy. W roku 1941
            powrócił do służby czynnej i dowodził obroną tzw. Kierunku Północno-
            Zachodniego, potem Frontem Leningradzkim i Wołchowskim. W 1942 odstawiony na
            boczny tor jako dowódca ruchu partyzanckiego. 1945 przewodniczący sojuszniczej
            rady kontroli na Węgrzech, 1946-53 wicepremier ZSRR, 1953-60 przew. Rady
            Najwyższej ZSRR. Zmarł 1969.

            Siemion K. Timoszenko (44 lata): w kampanii polskiej dowodził Frontem
            Ukraińskim. Potem dowodził Frontem Południowozachodnim w wojnie zimowej, 1940-
            1941 minister obrony. Po ataku Niemiec nieudolnie dowodził kluczowym dla obrony
            Moskwy Frontem Zachodnim, we wrześniu przeniesiony na dowódcę odtwarzanego po
            katastrofie kijowskiej Frontu Południowozachodniego i całego Kierunku
            Południowozachodniego. W lecie 1942 kierował Frontem Stalingradzkim, jesienią
            przerzucony na dowódcę Frontu Północno-Zachodniego. Potem nie dowodził już na
            linii, ale pełnił fukncję przedstawiciela Stawki przy 2. i 4. Froncie
            Ukraińskim. Po wojnie dowodził różnymi okręgami wojskowymi, a następnie wśród
            generalnych inspektorów Ministerstwa Obrony. Zmarł 1970.

            Nikifor W. Miedwiediew (51 lat): w kampanii polskiej dowodził wchodzącą w skład
            Frontu Białoruskiego kluczową 11. Armią, nacierającą przez województwa
            Wileńskie i Nowogrodzkie w kierunku na Wilno i Grodno. Potem dowodził wchodzącą
            w skład Frontu Zachdniego 5. Armią, po jej niemal zniszczeniu w trakcie
            operacji „Barbarossa” odwołany, pełnił rozmaite funkcje administracyjne. 1942-
            1944 dowódca Syberyjskiego OW, 1944 powrócił na front jako dowódca XVII Korpusu
            Strzelców, którym kierował do końca wojny. Potem na podrzędnych stanowiskach
            sztabowo-dowódczych. Zmarł 1973.

            Iwan V. Tiuleniew (47 lat): w kampanii polskiej dowodził wchodzącą w skład
            Frontu Ukraińskiego i nacierająca przez Podole i wzdłuż Karpat 12. Armią. Potem
            dowódca Moskiewskiego OW, 1941 dowódca broniącego się wzdłuż Morza Czarnego
            Frontu Południowego, po kolejnych klęskach odwołany na dowódcę jednej z armii
            rezerwowych, 1941-42 dowódca 28. Armii, 1942 kierował Frontem Zakaukaskim, od
            1943 dowódca Zakaukaskiego OW, od 1945 dowódca Charkowskiego OW, potem różne
            pomniejsze funkcje sztabowe i ministerialne, 1958 Główny Inspektow Ministerstwa
            Obrony, zmarł 1978.

            Filip I. Golikow (39 lat), w kampanii polskiej dowodził wchodzącą w skład
            Frontu Ukraińskiego 6. Armią, nacierającą przez Górny Wołyń na Lwów. Po
            kampanii polskiej dowódca GA, potem z-ca szefa sztabu generalnego do jesieni
            1941; dowodził 10. Armią w bitwie pod Moskwą zimą 1941, w latach 1942-1943
            dowódca Frontu Briańskiego i Woroneskiego. Od jesieni 1943 odszedł z frontu do
            prac sztabowych, m.in. jako wiceminister obrony i szef Zarządu Kadr. W latach
            50. dowódca różnych okręgów wojskowych, w szkolnictwie, 1958-62 szef Zarządu
            Politycznego w wojsku, potem w róznych instytucjach centralnych. Zmarł 1980.

            Wasilij I. Czujkow (39 lat), w kampanii polskiej dowodził wchodząca w skład
            Frontu Białoruskiego 4. Armią, atakującą przez województwo Polesie i południową
            Nowogródczyznę na Brześć. Potem dowódca różnych armii i attache w Chinach, od
            wiosny 1942 z-ca dowódcy a od września dowódca 62. Armii, broniącej się w
            Stalingradzie. Dowodził nią dalej (już jako 8. Armią Gwardyjską) w latach 1943-
            1945, również w Berlinie, gdzie przyjął kapitulację garnizonu. Pełnił różne
            funkcje okupacyjne w Niemczech, 1953-1960 dowódca Kijowskiego OW, 1960-1964
            dowódca wojsk lądowych ZSRR i wiceminister obrony, potem inne eksponowane i
            coraz bardziej tytularne funkcje. Zmarł 1982
            • windows3.1 wszyscy zmarli w swoich łóżeczkach 06.12.03, 00:17
              Z całej dziesiątki tych szanownych bandytów największe nazwisko wyrobił sobie
              bez wątpienia Czujkow, najpierw desygnowany na straceńcze stanowisko w
              Stalingradzie, potem kierujący jedną z najsilniejszych radzieckich armii, a
              wreszcie zdobywający Berlin. Jakoś mniej znany jest Kuzniecow, choć wyrobił
              sobie markę pistoleta podobnego do Czujkowa, posyłanego tam gdzie najtrudniej
              (Moskwa, Demiańsk, Don) i dowodzącego silnymi armiami.

              Formalnie rzecz biorąc wyższych stanowisk niż Czujkow i Kuzniecow dochrapali
              się Golikow i Tulieniew, którzy obaj przez całe lata kierowali nie armiami, ale
              frontami. W połowie wojny obaj jednak odeszli z frontu do pracy administracyjno-
              sztabowej. Być może karierę zrobiłby jeszcze Zacharkin, który był już z-cą
              dowódcy frontu, gdyby nie zginął w wypadku.

              Trzej najważniejsi dowódcy z Września: Woroszyłow jako naczelny oraz Timoszenko
              i Kowalow jako dowódcy frontów trafili stopniowo na boczny tor. Kowalow po
              fatalnym występie w Wojnie Zimowej w ogóle nie dostąpił zaszczytu walki z
              Niemcami, Woroszyłow i Timoszenko skompromitowali się w czasie operacji
              Barbarossa i potem. Mogą się chyba cieszyć, że nie trafili pod pluton
              egzekucyjny.

              O dwu można powiedzieć że słuch zaginał. Sowietnikow i Miedwiediew walczyli na
              nieisotnych kierunkach i dowodzili nawet formacjami mniejszymi niż armia.

              • Gość: and informacje dają do myślenia IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 08.12.03, 08:41
                1. RKKA roku 1939 (później zresztą też) wciąż trawiona była wyniszczającymi
                skutkami czystek. Mizerię kadry najbardziej uwidoczniły losy najwyższych
                dowódców.
                2. Oficerowie byli jednak beneficjentami komuny. Nawet skrajna kompromitacja
                nie musiała oznaczać kuli w łeb czy łagru - znajdowano dla nich miejsce na
                przezimowanie: odległy OW albo figuranckie stanowisko w instytucjach
                centralnych armii.
                3. Nawet kariery Czujkowa czy Kuzniecowa trudno uznać za oszałamiające (w
                okresie wojny) - właściwie rok 1945 zastał ich na stanowiskach równorzędnych,
                jak w 1939.

                Wracając do rozważań o Wehrmachcie w kampanii wrześniowej: zastanawiam się (na
                kanwie "wyjątkowego" losu gen. Lista) czy w działaniach przeciw Polsce jego 14
                Armia nie miała (w miarę rozwoju wydarzeń) coraz większego - z punktu widzenia
                zniszczenia Wojska Polskiego, jako głównego celu kampanii - "kawałka tortu"?
                Przecież ogólny kierunek odwrotu polskich oddziałów to było przedmoście
                rumuńskie...

                Pozdrawiam
                • windows3.1 rotacja kadr, beneficjenci i rola 14. Armii 08.12.03, 12:58
                  „RKKA roku 1939 (później zresztą też) wciąż trawiona była wyniszczającymi
                  skutkami czystek. Mizerię kadry najbardziej uwidoczniły losy najwyższych
                  dowódców.”

                  Widać po wieku. Generalicja niemiecka to na ogół 50latki zbliżające się do
                  60tki, generalicja radziecka to 40latki, ale są i 30latki. To się nazywa
                  rotacja kadr!

                  ---

                  „Oficerowie byli jednak beneficjentami komuny. Nawet skrajna kompromitacja nie
                  musiała oznaczać kuli w łeb czy łagru - znajdowano dla nich miejsce na
                  przezimowanie: odległy OW albo figuranckie stanowisko w instytucjach
                  centralnych armii.3. Nawet kariery Czujkowa czy Kuzniecowa trudno uznać za
                  oszałamiające (w okresie wojny) - właściwie rok 1945 zastał ich na stanowiskach
                  równorzędnych, jak w 1939”

                  Co do beneficjentów oczywiście zgoda, chociaż co to za beneficjent, co w ciągu
                  jednej nocy może przeistoczyć się w budowniczego Kanału Białomorskiego.

                  Prawdę mówiąc zdziwiłem się odkrywszy, że wszyscy z tych generałów przeżyli
                  Stalina. No a Timoszenko to miał chyba naprawdę szczęście, bo miecz Damoklesa
                  już nad nim wisiał. A że mógł spaść, dowodzą losy wielu dowódców armii z lata
                  1941, z Popowem na czele.

                  ---

                  ”Wracając do rozważań o Wehrmachcie w kampanii wrześniowej: zastanawiam się (na
                  kanwie "wyjątkowego" losu gen. Lista) czy w działaniach przeciw Polsce jego 14
                  Armia nie miała (w miarę rozwoju wydarzeń) coraz większego - z punktu widzenia
                  zniszczenia Wojska Polskiego, jako głównego celu kampanii - "kawałka tortu"?
                  Przecież ogólny kierunek odwrotu polskich oddziałów to było przedmoście
                  rumuńskie...”

                  Chyba nie... W Fall Weiss zniszczyć enpla miały armie atakujące bardzie
                  centralnie. A kiedy okazało się, że gros sił polskich zaczyna orbitować w
                  kierunku doliny Dniestru, Niemcy nie mieli już ochoty gonić za nimi poza
                  niemiecko-radziecką linię demarkacyjną i ograniczyli swojej apetyty do Lwowa.

                  Co do zniszczenia WP jako głównego celu kampanii: wpadło mi do głowy kilka
                  uwag, chyba założę nt. osobny wątek.
                  • Gość: and ja tylko "głośno" myślę(?) IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 08.12.03, 13:59
                    > Prawdę mówiąc zdziwiłem się odkrywszy, że wszyscy z tych generałów przeżyli
                    > Stalina.
                    Jak wspomniałeś - byli młodzi... Poza KW, ale on nie stanowił dla Stalina
                    zagrożenia - podobnie jak Budionny. Po przetrwaniu najtrudniejszych chwil roku
                    1941, kiedy do służby wracali oficerowie z łagrów, Stalin wiedział, że dla
                    miernot, których postawił na kierowniczych stanowiskach w latach 30tych
                    lojalność względem wodza była jedyną (oprócz pewnej dozy szczęścia) szansą
                    przetrwania. Natomiat polityka kadrowa w sowieckich siłach zbrojnych po śmierci
                    Soso to temat zupełnie odrębny.
                    Będę upierał się przy tezie, że "wyższość" profesjonalizmu Niemców wynikała z
                    elitarności Reichswehry. Wobec możliwości zatrzymania w wojsku jedynie kilku
                    tysięcy zawodowych oficerów dokonano właściwej selekcji. Nie da się również
                    porównać czystek stalinowskich z nazyfikacją Wehrmachtu, która nie osłabiła
                    potencjału bojowego armii.

                    Pozdrawiam
              • Gość: and "zacięcie" pistoleta IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 16.01.04, 13:20
                windows3.1 napisał:

                > Z całej dziesiątki tych szanownych bandytów największe nazwisko wyrobił sobie
                > bez wątpienia Czujkow, najpierw desygnowany na straceńcze stanowisko w
                > Stalingradzie, potem kierujący jedną z najsilniejszych radzieckich armii, a
                > wreszcie zdobywający Berlin. Jakoś mniej znany jest Kuzniecow, choć wyrobił
                > sobie markę pistoleta podobnego do Czujkowa, posyłanego tam gdzie najtrudniej
                > (Moskwa, Demiańsk, Don) i dowodzącego silnymi armiami.

                Czy to nie armia Czujkowa wzięła największe baty od Finów pod Suomussalmi? Dwie
                całkowicie zniszczone dywizje, rozciągnięte na leśnych drogach.

                Pozdrawiam
                • windows3.1 a rzeczywiście 16.01.04, 14:30
                  dowodził tam bodaj 9. Armią, i to dowodził kiepsko... teraz już rozumiem,
                  dlaczego w latach 1940-1942 trafił na jakże eksponowane i kluczowe stanowisko
                  attache wojskowego w Pekinie. Być może do 62. Armii (zdaje się najpierw na
                  szefa sztabu?) w Stalingradzie trafił na zasadzie "no, towarzyszu Czujkow,
                  partia daje wam szansę rehabilitacji", albo na zasadzie "wpieriod idut
                  sztrafbataliony"?
            • Gość: Rączy Bawół a Bołdin? IP: *.ipartners.pl 07.12.03, 13:57
              jeszcze komkor Bołdin, którego pominąłeś. Nie dowodził co prawda armią, ale tzw
              Grupą Dzierżyńską, innym samodzielnym związkiem, czasem określanym jako 10.
              Armia. W rozkazie dowódcy frontu (z 14.09) grupę Bołdina potraktowano
              równorzędnie z pozostałymi armiami.
              • windows3.1 Bołdin i Czerewiczenko 08.12.03, 13:04
                nie wiem jak ich potraktować. Owszem, we wspomnianym rozkazie grupa Dzierżyńska
                traktowana jest osobno, ale spotkałem się z opracowaniami, wg których korpusy
                Bołdina i Czerewiczenki stanowiły dwie nogi 10. Armii.
            • Gość: and Sowietnikow - uzupełnienie danych IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 19.01.04, 08:16
              windows3.1 napisał:
              > Iwan G. Sowietnikow (42 lata): w kampanii polskiej dowodził wchodzącą w skład
              > Frontu Ukraińskiego i nacierająca przez Dolny Wołyń do Bugu 5. Armią. Potem w
              > sztabie Kijowskiego OW. W 1941 dowodził jakoby 11. Armią, 1943-1944 34.
              Armią,
              > w latach 1944-45 4. Armią. ale rejonu działania żadnej z tych armii nie udało
              > mi się zlokalizować, być może zresztą to nie było wcale w Europie, bo na jego
              > nazwisko nie udało mi się trafić również w żadnej mojej indeksowanej książce
              o
              > WWII ani w żadnej encyklopedii (chociaż tej radzieckiej nie mam, leży dalej w
              > Pelcie w antykwariacie; nieoceniony Włodarkiewicz podaje zresztą, że „bra
              > ł
              > udział” w WWII). Co robił po wojnie nie wiem. Zmarł 1957, nie wiem czy śm
              > iercią
              > naturalną.

              W sowieckim "Leksykonie wojskowym" (z 1984r.) pod hasłem Sowietnikow można
              przeczytać, że brał udział w wojnie domowej i w wojnie w Hiszpanii. Od 1938r.:
              dowódca DP, z-ca dcy wojsk OW, dowódca 5. A. Później (już w walkach z Niemcami)
              z-ca dcy (d/s tyłów) Frontów: Pd-Zach, Stalingradzkiego, Dońskiego i
              Centralnego. Od 1943 dowódca 34. A i 4. A. Po wojnie (do 1950r.): "zam."
              i "pom." dowódcy wojsk OW. W 1949 ukończył Akademię Sztabu Generalnego. Karierę
              wojskowa zakończył jako generał-lejtnant, który to stopień otrzymał w 1941r.
              Żadnych informacji na temat losów po 1950, oprócz daty smierci (1957).

              Najwazniejsze;): w kompartii od 1939r.

              Po pobieżnym sprawdzeniu w tymże leksykonie, można dojść do wniosku, że
              dowodzenie 34. Armią przejął tuż przed tym, jak tę armię rozformowano,
              wcielając jej jednostki do innych armii, natomiast dowództwo i sztab
              przeniesiono do Zakaukaskiego OW, gdzie formowano "nową" 4. Armię. Ta z kolei
              armia od stycznia 1944r. stacjonowała w Iranie - stąd brak informacji o jej
              udziale w walkach.

              Pozdrawiam
              • windows3.1 dzięki 19.01.04, 09:43
                dzięki and, widzę że ten Leksykon Wojskowy to solidna firma.

                Z tego co znalazłeś widać, że spadł do trzeciego rzutu radzieckiej
                generalicji.. a z tym Iranem to w ogóle nie wiedziałem, że Sowieci tam
                stacjonowali.
                • Gość: and Leksykon IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 19.01.04, 11:37
                  Tak sobie przetłumaczyłem nazwę "encykłopiediczeskij słowar".
                  Jego solidność jest oczywiście względna - rok wydania mówi za siebie.
                  Znaleźć tam można kwiatki w stylu: "działacz leninowskiego typu" (w haśle
                  Breżniew).
                  Zacząłem studiować w Warszawie w latach osiemdziesiątych (1985), i z tamtych
                  czasów, z całego g*a, jakie znikło wraz z przemianami, niczego chyba mi tak nie
                  żal jak radzieckiej księgarni na Nowym Świecie. No i ówczesnych cen w tej
                  księgarni... A szczególnie brakuje mi dwu niezakupionych pozycji: jednotomowych
                  encyklopedii "Wojny domowej" i "Wielkiej wojny ojczyźnianej".

                  Natomiast okupacja Iranu - do spółki z Brytyjczykami i od 1942 r. Amerykanami -
                  nie była tajemnicą. Jest o tym wzmianka w polskiej "Encyklopedii II WŚ". Poza
                  tym Józef S. nie ryzykowałby konferowania z "sojuznymi" na obcym terenie - a
                  Teheran był sprawdzony, choć "neutralny".

                  Pozdrawiam
                • Gość: and Jeszcze trochę uwag IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 20.01.04, 08:30
                  Miałem wczoraj wieczorem (ostatnio dość rzadką) chwilę samotności w mieszkaniu,
                  więc nieco bliżej przyjrzałem się w leksykonie biogramom wskazanych przez
                  windows3.1 sowieckich dowódców. Spotkało mnie lekkie rozczarowanie, np.
                  Miedwiediew w ogóle nie figurował w tym wydawnictwie.
                  Natomiast "zesłanie" Czujkowa do Chin po wojnie zimowej zaczyna wyglądać trochę
                  inaczej (acz nieznacznie, przyznaję) kiedy zważy się, ze pod koniec lat
                  dwudziestych był on doradcą wojskowym w Chinach, po czym służył w sztabie
                  Samodzielnej (Specjalnej? - ros. "Osoboj") Armii Dalekiego Wschodu. A trzeba
                  przypomnieć, że był to okres sowiecko-chińskiego konfliktu granicznego, w
                  którym po "słusznej" stronie walczyła właśnie ta Armia.
                  Zaś Golikow wskazany jest jako - ni mniej, ni więcej - szef GRU po agresji na
                  Polskę.

                  Z lekkim rozbawieniem "dowiedziałem się", że wojska sowieckie weszły w 1941r.
                  do Iranu na podstawie układu sowiecko-irańskiego z 1921r.

                  Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka