Dodaj do ulubionych

Komunistka?

31.01.04, 08:04
T.King mnie kiedyś obsztorcował za kilka wersów Szymborskiej- wrzasnął :
Komunistka!
Hmm... dla mnie ważniejsze jest, że pisze piękne wiersze. Poza tym żyłam w
czasach socjalizmu( ci, którzy twierdzą, że to był komunizm niech pojadą do
Korei albo na Kubę- zobaczą różnicę i... nie będą gadać głupot!) i wiem, że
tzw. partyjni byli różni...
- tacy , którzy wierzyli w te niewątpliwie piękne choć utopijne idee,
powiadali - ludzie są równi... a po zapisaniu się do partii dowiadywali
się ...ale niektórzy są równiejsi.
-tacy, którzy musieli jeśli chcieli wykonywać swój ukochany zawód
-tacy, którzy wierzyli, że będąc wewnątrz będą mogli zrobić coś dobrego...
no, potem okazywało się, że niewiele mogą ale troszkę - załatwić komuś
mieszkanie, wyciągnąć z więzienia ( za politykę) itp
-karierowicze
- i tacy, którzy wychowali się w czerwonej rodzinie i dobrze wiedzieli czym
to pachnie...
-zwykłe świnie, które i bez PZPR świniami by były

Jednak są dla mnie przypadki szczególne : Szymborska, Łomnicki, Trela, Herman
(dyrektor mojej szkoły - oszczędził nam wielu przykrości stanu wojennego, ot
choćby takich które można zobaczyć w Ostatnim dzwonku, w innych szkołach
różnie to było)...
To są ludzie, których cenię za to co w życiu dokonali i gó*** mnie obchodzi
ich przynależność partyjna tym bardziej, że nic nie wiem o dokonanych przez
nich świństwach a np J.Trela wiele dobrego zrobił właśnie dzięki temu, że był
w partii - narażając się poręczył za kogoś by ten nie trafił do paki
(politycznie), ściągnął Tischnera do PWST i samą szkołę uchronił przed bagnem
itd

Oczywiście wiem o innych przypadkach bardziej dyskusyjnych - ludzi
wspaniałych zawodowo a świńskich partyjnie ale to temat na inny wątek!
Wracając do początku, co z tą Szymborską? Czyż nie ważniejszy jej Nobel dla
Polski, piękno jej poezji?? Czy "komunistka" przekreśla wszystko piękne co
nam po sobie zostawi??
Obserwuj wątek
    • polynomial Re: Komunistka? 31.01.04, 11:45
      Ale po co zwracać uwagę na pozytywne aspekty życia, skoro można potaplać się w
      gównie i jeszcze kogoś pochlapać?!

      Polynomial-C
      • elodia Re: Komunistka? 31.01.04, 12:25
        No wiesz, zależy co kto lubi...
        • Gość: €uropejka Re: Komunistka? IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.04, 11:08
          Hmmm..., temat trudny; sama nie wiem, na ile mozna
          przymknac oko, na ile powinno sie z protestu nie czytac?
          Jest wielu doskonalych ludzi piora, aktorow, ktorzy kiedys
          uwiklali sie w polityke, stajac po nieprawidlowej
          stronie.
          Co z Kapuscinskim? Nie czytac go? Przeciez jakos
          wygodnie "ulozyl sie" z rzadem komunistycznym.
          K.Hamsun - nawolywal Norwegow do zjednoczenia sie
          z Rzesza pod wodza A.Hitlera, po wojnie zrobiono
          mu proces, a Norwegowie tlumnie robili wycieczki
          do jego domu w Nörholm, by przez plot wrzucac mu
          napisane przez niego ksiazki. Do dzisiaj nie ma
          w Norwegii zadnego miejsca nazwanego imieniem zdrajcy.
          Nalezaloby rowniez "ukarac" T.Manna, ktory w chwili dojscia
          Hitlera do wladzy pisal wiele broszur aprobujacych ideologie
          nazistowska, byl autorem pism i artykulow antysemickich (majac
          za zone Zydowke!); dopiero gdy jemu zaczeto dobierac sie do
          skory, rewidowac dom, zmienil sie u niego kierunek wiatru,
          wyemigrowal. Po wojnie do Niemiec nie wrocil, mimo wielu zaproszen
          ze strony owczesnego rzadu. Zmarl w Szwajcarii.
          W Monachium jest ulica - Thomas Mann-Allee, ale nie ma jego domu,
          (trafiony przez bombe aliantow), nie ma nawet tabliczki, ze tu
          mieszkal, nic, a w Pacific Palisades jest tablica informacyjna,
          ze mieszkal tam 10 lat.
          Czy nie czytac H.Bölla, ktory byl zolnierzem Wehrmachtu?
          Po wojnie ryzykowal zycie, swoje i rodziny, wywazac w bagazniku
          czeska artystke, przesladowana przez rzad komunistyczny w CSRS.
          Czy bojkotowac Dostojewskiego za jego nienawisc do Polakow?
          Przykladow takich jest wiele. Ja czytam, potepiam czlowieka
          za takie postepowanie, ale nie moge przeciez przekreslic pisarza.
          • Gość: Maria Re: Literatura a moralność. IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 15.02.04, 20:34
            Gość portalu: €uropejka napisał(a):
            (...) Ja czytam, potepiam czlowieka
            > za takie postepowanie, ale nie moge przeciez przekreslic pisarza.

            Europejko całkowicie z Tobą zgadzam się. Jest jeszcze następna ciekawa historia.

            Jeden z największych filozofów XX w. Martin Heidegger był przez wiele lat
            członkiem NSDAP. Po wojnie, pomimo jego wielkości i sławy, objęła go lustracja
            antyhitlerowska. Przeniesiono go na wcześniejszą emeryturę i otrzymał zakaz
            wykładania na wyższych uczelniach, co przestrzegano, o ile wiem, do końca jego
            dni ( a więc do połowy lat sześćdziesiątych). Problem Heideggera polegał też i
            na tym, że nigdy się nie pokajał i nie odciął wyraźnie od hitleryzmu. Jeden z
            jego uczniów napisał nawet książkę o jego związkach z hitleryzmem, której
            zresztą nie mógł przez długie lata wydać bo tak wiele środowisk chciało za
            wszelką cenę chronić filozofa (udało mu się to wreszcie w USA). Powodem
            napisania tej książki był fakt, że naciskany przez wiele lat przez tego ucznia
            Heidegger nie chciał wyraźnie potępić nawet hitlerowskich obozów koncentracyjnych.

            Przytoczyłam tę historię gdyż z naszą "Pierwszą Damą Literatury" jest podobnie z
            tą różnicą, że Szymborska nadal jest gloryfikowana (brak lustracji odbija się
            czkawką) mimo ścisłych związków Noblistki ze stalinizmem (służyła jako poetka i
            człowiek dla tego zbrodniczego ustroju). Nigdy w sposób wyraźny wbrew zresztą
            temu, co napisano w uzasadnieniu werdyktu nagrody (napisano tam: "Dawno temu, w
            latach pięćdziesiątych, Wisława Szymborska uległa socrealistycznemu zniewoleniu
            umysłów. Poetka odcięła się od dwóch pierwszych wydanych w 1952 i 1954
            tomików.") nie potępiła stalinizmu i nie wyraziła skruchy z powodu swojego dla
            niego poparcia, jak również nigdy tak przed otrzymaniem nagrody jak i potem, nie
            próbowała zadośćuczynić negatywnym owocom swojej "politycznej" działalności. Na
            glosy krytyki odpowiedziała wierszem "Nienawiść"
            Osobiście mi nie chodzi o to aby poezji Noblistki nie czytać, lecz czytając
            pamiętać jakim jawi się nam "autorytetem moralnym", i o tym jak najbardziej
            należy przypominać następnym pokoleniom.

            Pozdrawiam : )

    • t.king Re: Komunistka? 01.02.04, 14:32
      Wisława Szymborska

      LENIN

      Że w bój poprowadził krzywdzonych,
      że trwałość zwycięstwu nadał,
      dla nadchodzących epok
      stawiając mocny fundament –
      grób, w którym leży ten
      nowego człowieczeństwa Adam,
      wieńczony będzie kwiatami
      z nieznanych dziś jeszcze planet.
      • t.king Re: Komunistka? 01.02.04, 14:35
        TEN DZIEŃ

        Jeszcze dzwonek, ostry dzwonek w uszach brzmi.
        Kto u progu? Z jaką wieścią, i tak wcześnie?
        Nie chcę wiedzieć. Może ciągle jestem we śnie.
        Nie podejdę, nie otworzę drzwi.

        Czy to ranek za oknami, mroźna skra
        tak oślepia, że dokoła patrzę łzami?
        Czy to zegar tak zadudnił sekundami?
        Czy to moje własne serce werbel gra?

        Póki nikt z was nie wypowie pierwszych słów,
        brak pewności jest nadzieją, towarzysze...
        Milczą. Wiedzą, że to czego nie chcę słyszeć –
        muszę czytać z pochylonych głów.

        Jaki rozkaz przekazuje nam
        na sztandarze rewolucji profil czwarty?
        Pod sztandarem rewolucji wzmocnić warty!
        Wzmocnić warty u wszystkich bram!

        Oto Partia – ludzkości wzrok.
        Oto Partia – siła ludów i sumienie.
        Nic nie pójdzie z Jego życia w zapomnienie.
        Jego Partia rozgarnia mrok.

        Niewzruszony drukarski znak
        drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
        nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
        A to słusznie. A to nawet lepiej tak.

        Tak pani Szymborska żegnała Stalina....no i co poetka,czy ....
        • radca Re: Komunistka? 01.02.04, 15:19
          " Gustaw Herling-Grudziński powiedział w niedawnym wywiadzie dla "Gazety",
          że "nie ma takiej możliwości, żeby fałszywa książka była dobrze napisana".
          Dlatego nigdy nie ukażą się "Wiersze zebrane" Wisławy Szymborskiej. A to z
          powodu dwóch tomów - "Dlaczego żyjemy" z 1952 r. i "Pytania zadawane sobie" z
          1954."

          radca
        • polynomial Re: Komunistka? 01.02.04, 19:34
          No i co? Człowiek nie może się zmienić??? Jeden głupi, powiedzmy, krok w jego
          życiu całkowicie go przekreśla?!

          Polynomial-C
          • elodia Re: Komunistka? 02.02.04, 02:13
            O tamtych wierszach wiem i czytać ich nie chcę nawet, a pozostałe są piękne
            i... dobrze, że są... Jeśli zaś chodzi o Lenina to ja też dość długo myślałam -
            to były wspaniały człowiek i jak widzi co się wyrabia z jego pięknymi ideami to
            pewnie się w grobie przewraca... zmieniłam zdanie po zdobyciu nowych o nim
            informacji a w tamtych czasach nie było o nie łatwo... Czy zresztą ktoś wie jak
            to było z Szymborską? Może ona też się dała nabrać na pięknie brzmiące hasła -
            wiele razy spotkałam się z tym, że ludzie sztuki znają się na życiu i polityce
            jak kura na pieprzu - do tego stopnia bujają w swoich obłokach... a może...
            może się bała... no , może chciała zrobić karierę lub dostać mieszkanie -
            pojęcia nie mam. Wiem tylko, że napisała wiele wierszy, bez których świat by
            poszarzał, które są mi potrzebne i tyle... Któż z nas nie popełnia błędów? Kto
            nigdy nie dokonał żadne go złego wyboru... T.King ty zawsze wiesz jaką drogą
            pójść, co w życiu wybrać? Jeśliś taki ideał nieomylny - to proszę rzucaj
            kamieniami...
            • elodia Re: Komunistka? 06.02.04, 01:59
              To Lec też...??? Już sama nie wiem kto z mieszkających w Polsce ludzi pióra nim
              nie był... no... Herbert na pewno... Nic to - to tylko kwestia smaku...
              • krotoss Re: Komunistka? 06.02.04, 13:06
                elodia napisała:

                > To Lec też...??? Już sama nie wiem kto z mieszkających w Polsce ludzi pióra
                nim
                >
                > nie był... no... Herbert na pewno... Nic to - to tylko kwestia smaku...

                na stos wszystkich innowierców i ich dzieła, palić wszystko co przejawia tylko
                ślad nieodpowiadającej nam ideologii. Raz już, św.inkwizycja zacofała w ten
                sposób cały świat o parę stuleci, na stos! i teraz, jako rzecze t.king.
                • Gość: Sacrum Officium Re: Komunistka? IP: *.byd.elnet.pl 06.02.04, 13:16
                  mówię tylko jedno:nie jest artystą tan,kto pisze peany na rzecz panującego,a
                  tym bardziej na temat zbrodniarzy!!!

                  i bez dopowiadania

                  p.s. jakby zacytowała L. wszyscy artyści to prostytutki...
                  • krotoss Re: Komunistka? 06.02.04, 13:25
                    Gość portalu: Sacrum Officium napisał(a):

                    > mówię tylko jedno:nie jest artystą tan,kto pisze peany na rzecz panującego,a
                    > tym bardziej na temat zbrodniarzy!!!

                    więc mówię-na stos tych, którzy nie są chrześcijanami!
                    right now! /K*R*/

                    > p.s. jakby zacytowała L. wszyscy artyści to prostytutki...

                    'czy Ty to widzisz? Czy się nie wstydzisz?'
                • Gość: Maria Re: Płonących stosów raczej nie będzie, ponieważ.. IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 08.02.04, 22:26
                  krotoss napisał:
                  > na stos wszystkich innowierców i ich dzieła, palić wszystko co przejawia tylko
                  > ślad nieodpowiadającej nam ideologii.

                  ..."Można oczy zamknąć na rzeczywistość, ale nie na wspomnienia." tak oto rzekł
                  St. Lec.
                  Dzisiaj nikt poza samymi twórcami "dzieł" nie będzie palił dowodów na to, że
                  właśnie ci twórcy brali udział w zniewoleniu naszego kraju, eksterminacji
                  polskiego narodu, w działaniach zmierzających do jego zastraszenia, upodlenia i
                  demoralizacji.
                  Bardzo długa jest lista kolaborantów (m.in. Tadeusz Boy-Żeleński, Tadeusz
                  Różewicz, Stanisław Jerzy Lec, Leon Pasternak, Jerzy Putrament, Wisława
                  Szymborska, Elżbieta Szemplińska, Adam Ważyk, Józef Prutkowski, Leo pold Lewin,
                  Włodzimierz Sokorski, Wiktor Grosz, Stanisław Ryszard Dobrowolski, Julian
                  Stryjkowski, Ryszard Kapuściński, Wiktor Woroszylski oraz pisarze z poważnym
                  dorobkiem, m.in. Julian Tuwim, Konstanty I. Gałczyński, Antoni Słonimski,
                  Mieczysław Jastrun...) i są to często nazwiska w polskiej kulturze i literaturze
                  znaczące. Zgodzili się na to, aby stać się narzędziem propagandy systemu
                  totalitarnego, piewcami zbrodni.
                  Wielu z nich wypisywało rzeczy nie mieszczące się dziś w głowie, jak np.
                  nazywanie dnia 17 września 1939 roku "dniem wyzwolenia". (Leon Pasternak Wiersz
                  noworoczny). Bardzo szczegółowo problem kolaborantów sowieckich omawia Bohdan
                  Urbankowski w pracy Czerwona msza, czyli uśmiech Stalina. Ten wstydliwy rozdział
                  dziejów najnowszych, celowo przemilczany i zakłamywany, pozostaje w gruncie
                  rzeczy nadal znany jedynie bardzo wąskiemu kręgowi specjalistów.

                  ******
                  "To, co nas powinno jednoczyć, to trzymanie się ludzkiego sumienia.
                  Intelektualista jest po to, aby myśleć na własny rachunek, nawet przeciw
                  wszystkim... to jest jego zadanie. Prawda zobowiązuje. I nie można zrzec się
                  swojej indywidualności." / Zbigniew Herbert – nie otrzymał nagrody Nobla, bo
                  nie był ślepy ani głuchy /

                  "Ślepy, głuchoniemy obywatel jest błogosławieństwem dla państwa." / St. Lec /


                  • krotoss Re: Płonących stosów raczej nie będzie, ponieważ. 12.02.04, 10:56
                    Gość portalu: Maria napisał(a):

                    > krotoss napisał:
                    > > na stos wszystkich innowierców i ich dzieła, palić wszystko co przejawia t
                    > ylko
                    > > ślad nieodpowiadającej nam ideologii.
                    >
                    > ..."Można oczy zamknąć na rzeczywistość, ale nie na wspomnienia." tak oto
                    rzekł
                    > St. Lec.
                    > Dzisiaj nikt poza samymi twórcami "dzieł" nie będzie palił dowodów na to, że
                    > właśnie ci twórcy brali udział w zniewoleniu naszego kraju, eksterminacji
                    > polskiego narodu, w działaniach zmierzających do jego zastraszenia, upodlenia
                    i
                    > demoralizacji.
                    > Bardzo długa jest lista kolaborantów (m.in. Tadeusz Boy-Żeleński, Tadeusz
                    > Różewicz, Stanisław Jerzy Lec, Leon Pasternak, Jerzy Putrament, Wisława
                    > Szymborska, Elżbieta Szemplińska, Adam Ważyk, Józef Prutkowski, Leo pold
                    Lewin,
                    > Włodzimierz Sokorski, Wiktor Grosz, Stanisław Ryszard Dobrowolski, Julian
                    > Stryjkowski, Ryszard Kapuściński, Wiktor Woroszylski oraz pisarze z poważnym
                    > dorobkiem, m.in. Julian Tuwim, Konstanty I. Gałczyński, Antoni Słonimski,
                    > Mieczysław Jastrun...) i są to często nazwiska w polskiej kulturze i
                    literaturz
                    > e
                    > znaczące. Zgodzili się na to, aby stać się narzędziem propagandy systemu
                    > totalitarnego, piewcami zbrodni.
                    > Wielu z nich wypisywało rzeczy nie mieszczące się dziś w głowie, jak np.
                    > nazywanie dnia 17 września 1939 roku "dniem wyzwolenia". (Leon Pasternak
                    Wiersz
                    > noworoczny). Bardzo szczegółowo problem kolaborantów sowieckich omawia Bohdan
                    > Urbankowski w pracy Czerwona msza, czyli uśmiech Stalina. Ten wstydliwy
                    rozdzia
                    > ł
                    > dziejów najnowszych, celowo przemilczany i zakłamywany, pozostaje w gruncie
                    > rzeczy nadal znany jedynie bardzo wąskiemu kręgowi specjalistów.
                    >
                    > ******
                    > "To, co nas powinno jednoczyć, to trzymanie się ludzkiego sumienia.
                    > Intelektualista jest po to, aby myśleć na własny rachunek, nawet przeciw
                    > wszystkim... to jest jego zadanie. Prawda zobowiązuje. I nie można zrzec się
                    > swojej indywidualności." / Zbigniew Herbert – nie otrzymał nagrody No
                    > bla, bo
                    > nie był ślepy ani głuchy /
                    >
                    > "Ślepy, głuchoniemy obywatel jest błogosławieństwem dla państwa." / St. Lec /

                    Ty chyba nie potrafisz dostrzec jaki wydzwięk miały mieć moje powyższe tam
                    wypowiedzi, dla tego powstał ten post.
                • Gość: Maria Re: "Czarna legenda" Inkwizycja jako listek figowy IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 08.02.04, 22:55
                  krotoss napisał:

                  > Raz już, św.inkwizycja zacofała w ten
                  > sposób cały świat o parę stuleci, na stos! i teraz, jako rzecze t.king.

                  Dzięki współczesnym „pożytecznym idiotom” np. Huberta Eco "Imię róży" Twoja
                  wiedza na temat św. Inkwizycji powala każdą myślącą osobę, która zna choć trochę
                  historię minionego wieku i matematykę w zakresie dodawania liczb.
                  Tylko przez ostatnie sto lat wymordowano setki milionów ludzi (tylko obie WŚ
                  dały 60 milionów kalek i 70 milionów trupów) i nadal się morduje. I tu nachodzi
                  mnie refleksja – ciekawe, w jakim stosunku londyńscy bookmacherzy (u których
                  można się założyć o wszystko) przyjęliby zakład, że ludzkość nie dokona
                  samoeksterminacji przed końcem XXI wieku.
                  Ogólny bilans Inkwizycji - najlepiej widać jej efekty na przykładzie Hiszpanii.
                  Wtedy, kiedy ona istniała, kraj ten był prawdziwą potęgą rywalizującą z całą
                  Europą w żegludze i podbojach. Nad jej posiadłościami nigdy nie zachodziło
                  słońce, a król Hiszpanii był władcą połowy świata. A kiedy Inkwizycja została
                  zniesiona ? Hiszpania straciła Amerykę i do tego rozpoczęły się kłopoty na
                  własnym terytorium. Można podać także kontrprzykłady. Czymże był okres triumfów
                  Hiszpanii dla Anglii, Francji i Niemiec ? Wiekami wojen religijnych, które
                  pogrążyły Europę w chaosie: rozpętana przez Lutra wojna trzydziestoletnia i
                  wojny chłopskie, wojny domowe i rewolucje, noc św. Bartłomieja, zabójstwo Marii
                  Stuart, Henryka III, Henryka IV, Karola I, księcia Orańskiego, Ludwika XVI,
                  Marii Antoniny i innych. Kraje te nie posiadały w tym okresie Inkwizycji. A
                  Polska, kraj tolerancyjny, państwo bez stosów ? Zniknęła z mapy ...
                  Warto przyjrzeć się wreszcie "czarnej legendzie" Inkwizycji i zobaczyć co
                  naprawdę kryje się pod warstwą błota, którym hojnie ciska lewica.
                  www.datapolis.pl/grzes/inkw_rz.htm
                  www.datapolis.pl/grzes/inkw_jt.htm

                  *******
                  "Nie skostnieć, ale nie sflaczeć, stać na posterunku, ale nie stać na miejscu,
                  być giętkim, ale nieugiętym, być lwem czy orłem lecz nie zwierzęciem, nie być
                  jednostronnym, ale nie mieć dwóch twarzy, trudna rzecz!" / St. Lec /

                  "Nic bardziej zwierzęcego niż czyste sumienie na trzeciej planecie Słońca."
                  / W. Szymborska/

                  "Ślepy, głuchoniemy obywatel jest błogosławieństwem dla państwa." / St. Lec /


                  • krotoss do Marii i jej wizerunku wspaniałej inkwizycji. 12.02.04, 11:22
                    Gość portalu: Maria napisał(a):

                    > krotoss napisał:
                    >
                    > > Raz już, św.inkwizycja zacofała w ten
                    > > sposób cały świat o parę stuleci, na stos! i teraz, jako rzecze t.king.
                    >
                    > Dzięki współczesnym „pożytecznym idiotom” np. Huberta Eco "Imię róż
                    > y" Twoja
                    > wiedza na temat św. Inkwizycji powala każdą myślącą osobę, która zna choć
                    troch
                    > ę
                    > historię minionego wieku i matematykę w zakresie dodawania liczb.
                    > Tylko przez ostatnie sto lat wymordowano setki milionów ludzi (tylko obie WŚ
                    > dały 60 milionów kalek i 70 milionów trupów) i nadal się morduje. I tu
                    nachodzi
                    > mnie refleksja – ciekawe, w jakim stosunku londyńscy bookmacherzy (u któr
                    > ych
                    > można się założyć o wszystko) przyjęliby zakład, że ludzkość nie dokona
                    > samoeksterminacji przed końcem XXI wieku.
                    > Ogólny bilans Inkwizycji - najlepiej widać jej efekty na przykładzie
                    Hiszpanii
                    > .
                    > Wtedy, kiedy ona istniała, kraj ten był prawdziwą potęgą rywalizującą z całą
                    > Europą w żegludze i podbojach. Nad jej posiadłościami nigdy nie zachodziło
                    > słońce, a król Hiszpanii był władcą połowy świata. A kiedy Inkwizycja została
                    > zniesiona ? Hiszpania straciła Amerykę i do tego rozpoczęły się kłopoty na
                    > własnym terytorium. Można podać także kontrprzykłady. Czymże był okres
                    triumfów
                    > Hiszpanii dla Anglii, Francji i Niemiec ? Wiekami wojen religijnych, które
                    > pogrążyły Europę w chaosie: rozpętana przez Lutra wojna trzydziestoletnia i
                    > wojny chłopskie, wojny domowe i rewolucje, noc św. Bartłomieja, zabójstwo
                    Marii
                    > Stuart, Henryka III, Henryka IV, Karola I, księcia Orańskiego, Ludwika XVI,
                    > Marii Antoniny i innych. Kraje te nie posiadały w tym okresie Inkwizycji. A
                    > Polska, kraj tolerancyjny, państwo bez stosów ? Zniknęła z mapy ...
                    > Warto przyjrzeć się wreszcie "czarnej legendzie" Inkwizycji i zobaczyć co
                    > naprawdę kryje się pod warstwą błota, którym hojnie ciska lewica.
                    > www.datapolis.pl/grzes/inkw_rz.htm
                    > www.datapolis.pl/grzes/inkw_jt.htm
                    >
                    > *******
                    > "Nie skostnieć, ale nie sflaczeć, stać na posterunku, ale nie stać na miejscu,
                    > być giętkim, ale nieugiętym, być lwem czy orłem lecz nie zwierzęciem, nie być
                    > jednostronnym, ale nie mieć dwóch twarzy, trudna rzecz!" / St. Lec /
                    >
                    > "Nic bardziej zwierzęcego niż czyste sumienie na trzeciej planecie Słońca."
                    > / W. Szymborska/
                    >
                    > "Ślepy, głuchoniemy obywatel jest błogosławieństwem dla państwa." / St. Lec /

                    Akurat źle trafiłaś wiesz? Wiedzy na temat inkwizycji nie czerpię z filmów, a
                    już na pewno nie z ekranizacji powieści U.Eco (poniekąd b.dobrej). Otóż zajmuje
                    się studiowaniem historii. Przykład Hiszpanii jest bardzo fajny-no pociągnijmy.
                    Okres jej największej potęgi i ekspansji nijak ma się do przeprowadzonej tam
                    inkwizycji. Jest to pogrobowe ofiar, jakie złożyli w Ameryce południowej.
                    Doprowadzając tym wkrótce do swego ubustwa (vide drastyczny spadek wartości
                    srebra). Zmierzch ich potęgi nastąpił kiedy? Nie przez brak inkwizycji, tylko
                    przez dojście do władzy krwawego kardynała we Francji prawda? Zasadniczą sprawą
                    jest jednak to, że w Hiszpanii inkwizycja była nie świętą, lecz królewską. I
                    choc była od niej mniej surowa, trwając blisko czterysta lat zabiła tam około
                    100tysięcy osób a zmusiła do emigracji kolejne 1,5miliona. Nie są to dla Ciebie
                    wielkie liczby prawda, szczególnie w odniesieniu do dzisiejszych czasów i
                    eskalacji konfliktów (zobacz jednak kto mordował-KOŚCIÓŁ-mnie to porzeraża,
                    Ciebie może patrząc na wpółczesne wojny może nie..). Ale tu nie mówimy o
                    konflikcie, tylko utrzymywaniu swej władzy, i zmuszaniu do wyznania, poprzez
                    zachamowanie wszelkich objawów myślenia innego niż nakazują. Warto też te
                    liczby odnieść w odpowiedni sposób do ówczesnych proporcji zaludnienia. I
                    jeszcze nie była jako konflikt wymierzona w gospodarkę kraju, jego zasoby i
                    ludność, lecz w myśl inteligencką kraju! Spójrz ile dzieł i myśli zniszczyła, a
                    ile zmusiła do schowania się na kilkaset stuleci, do ilu strach przed nią też
                    nie doprowadził. Inkwizycja w Hiszpanii przedłużyła tam okres średniowiecza do
                    wieku XX-lubie to zdanie. Taki to osąd, jak i osądy , tego Pana z podanego
                    linku, każdy ma prawo. A moim jest takie, że juz sama królewska inkwizycja
                    hiszpańska uchodząca za łągodniejszą, niż późniejsza papieska zacofała nas i to
                    bardzo wymiernie.

                    Co do wojen religijnych.. fakt zasiały spustoszenie i to nieopisane, zobacz
                    jednak dla czego do nich doszło. Dlatego, że Luter przybił swoje tezy i
                    wypowiedział wojnę z kościołem? Czy dlatego, że jak w przypadku inkwizycji
                    kościół katolicki, chcąc zmusić wszystkich do swego (zepsutego już wtedy)
                    panowania i wiary, i gdy już nie mógł przeprowadzić tego drogą perswazjii i
                    mediacji, sięgał po oręż i zaczynał zabijać?!?
                    • Gość: Maria Re: Zgłębiane tajników historii. IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 15.02.04, 16:23
                      krotoss napisał:
                      > Akurat źle trafiłaś wiesz? Wiedzy na temat inkwizycji nie czerpię z filmów, a
                      > już na pewno nie z ekranizacji powieści U.Eco (poniekąd b.dobrej). Otóż zajmuje
                      >
                      > się studiowaniem historii.

                      Pozwolę sobie zadać pytanie – Zgłębiasz tajniki historii poszukując prawdy?

                      Jako historyk to chyba wiesz, że istnieje propagandowa kosmetyka historii –
                      "poprawianie" minionego rozwijane na mniejszą lub większą skalę przez każde
                      państwo (to właściwie już "odruch warunkowy" wszelkich politycznych systemów), i
                      chodziło tu zazwyczaj o własną przeszłość lub przeszłość własnego wroga.
                      Dlaczego więc nie chcesz dopuścić myśli, że totalnie zakłamane są wszystkie
                      aspekty krytyki KK – tak historyczne, jak i współczesne.
                      Pośród historycznych głównym dla wrogów KK bębnem do walenia jest Św. Officjum,
                      chociaż wzrasta liczba bezstronnych prac naukowych, które w proch i pył
                      rozbijają tradycyjną złowrogą "mitologię" Inkwizycji. Nawet ogólnoamerykański
                      telewizyjny History Channel musiał poinformować abonentów, że Inkwizycja
                      stosowała najbardziej humanitarną (z reguły beztorturową) procedurę śledczą i
                      wydawała łagodniejsze werdykty niż sądy cywilne, a kłamstwa o niej (szerzone
                      przez protestantów) tyczą również bilansów wyroków śmierci (osławiona Inkwizycja
                      hiszpańska w ciągu PARU WIEKÓW uśmierciła 6-krotnie mniej ludzi niż "postępowa"
                      Rewolucja Francuska gilotyną w ciągu DWÓCH LAT!)

                      ****
                      "Historyk zapomnieć musi o swych osobistych sympatiach lub antypatiach - bo
                      inaczej nigdy nie wzniesie się na poziom historii, a najwspanialsze jego prace
                      pozostaną tylko zamaskowanymi pamfletami.(...) A cóż dopiero dzieje się z prawdą
                      gdy historia jest tendencyjnie zafałszowana, a podręczniki jej tak umyślnie
                      układane, by rzucać na dane stosunki lub nawet całe okresy historyczne, pewne
                      specyficzne światła lub cienie (...)"
                      / Hr. J. Tyszkiewicz 1929r /
                    • Gość: Maria Re: Świecka Inkwizycja a Św. Officjum. IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 15.02.04, 16:29
                      Powstanie tzw. Inkwizycji Świeckiej związane jest z osobą Cesarza Justyniana I
                      (527-565) w Bizancjum. W 529 roku wydal on kodeks praw tzw. Codex Justinianus. W
                      nim to sformułował tzw. zasadę jedności wiary, która skłoniła go do surowych
                      wystąpień przeciw poganom, heretykom i Żydom. Każdy poganin musiał poddać się
                      katechizacji i przyjąć chrzest, inaczej podlegał karze konfiskaty majątku.
                      Powrót chrześcijanina do pogaństwa karano śmiercią. Instytucja więc Inkwizycji
                      (lac. inquisitio - poszukiwanie) miała na celu poszukiwanie w/w kategorii osób.
                      Wystąpienie bowiem przeciw wierze chrześcijańskiej, zostało określone w Codex
                      Justinianus jako wystąpienie przeciwko cesarzowi, który nie tylko podporządkował
                      sobie zakres wykonywania kościelnej władzy (jurysdykcja), ale także kościelne
                      nauczanie. Typowy CEZAROPAPISTA.

                      Przeciwko temu stanowi rzeczy protestował m.in. w roku 529 i 555 biskup Cezarei
                      oraz Papież Wigiliusz (537-555).

                      Św. Officjum
                      W kwestii formalnej... Przez 400 lat działania inkwizycji świeckiej zostało
                      skazanych na śmierć 30.000 osób. Inkwizycja Kościelna miała zakaz wydawania
                      wyroków tzw. świeckich. Mogła jedynie nakładać tzw. kary moralne ( np. post,
                      wykluczenie z uczestnictwa we Mszy Św., etc.). W skrajnych przypadkach mogła
                      natomiast przekazywać delikwenta (gdy chodziło o proces karny związany z
                      przestępstwem przeciw prawu świeckiemu) świeckiej inkwizycji. Sposób działania
                      tejże świeckiej inkwizycji opierał się zaś o Kodeks Saksoński.

                      A tak w ogóle, to pierwsze instytucje świeckiej inkwizycji powstały jeszcze w
                      Bizancjum za czasów Cesarza Konstantyna Wielkiego. Miała ona za zadanie
                      tropienie nieprzyjaciół cesarza.

                      Szkoda, że w poprawnych politycznie kursach historii o tym się nic, a nic nie
                      wspomina. Dla porównania - 400 lat inkwizycji- 30.000 wyroków. W okresie
                      Rewolucji Francuskiej (kilka pierwszych lat) - 60.000 wyroków (w ramach liberte,
                      fraternite, egalite). 70 lat komunizmu - miliony wyroków.

                      ****
                      "Historyk zapomnieć musi o swych osobistych sympatiach lub antypatiach - bo
                      inaczej nigdy nie wzniesie się na poziom historii, a najwspanialsze jego prace
                      pozostaną tylko zamaskowanymi pamfletami.(...) A cóż dopiero dzieje się z prawdą
                      gdy historia jest tendencyjnie zafałszowana, a podręczniki jej tak umyślnie
                      układane, by rzucać na dane stosunki lub nawet całe okresy historyczne, pewne
                      specyficzne światła lub cienie (...)"
                      / Hr. J. Tyszkiewicz 1929r /
                    • Gość: Maria Re: Opinia Krotossa a opinie badaczy. IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 15.02.04, 16:46
                      krotoss napisał:
                      Zasadniczą sprawą
                      >
                      > jest jednak to, że w Hiszpanii inkwizycja była nie świętą, lecz królewską. I
                      > choc była od niej mniej surowa, trwając blisko czterysta lat zabiła tam około
                      > 100tysięcy osób a zmusiła do emigracji kolejne 1,5miliona. Nie są to dla Ciebie
                      >
                      > wielkie liczby prawda, szczególnie w odniesieniu do dzisiejszych czasów i
                      > eskalacji konfliktów (zobacz jednak kto mordował-KOŚCIÓŁ-mnie to porzeraża,
                      > Ciebie może patrząc na wpółczesne wojny może nie..).

                      Proszę, przeczytaj swój tekst jeszcze raz. Czy Ty patrzysz i czy to widzisz i
                      się nie wstydzisz? Analiza Twojego wywodu.
                      Pierwsze zdanie.
                      krotoss napisał:
                      - "Zasadniczą sprawą jest jednak to, że w Hiszpanii inkwizycja była nie świętą,
                      lecz królewską."
                      Przecież napisałam
                      Gość portalu: Maria napisał(a):
                      > Ogólny bilans Inkwizycji - najlepiej widać jej efekty na przykładzie Hiszpanii.

                      Drugie zdanie.
                      krotoss napisał:
                      - "I choc była od niej mniej surowa, trwając blisko czterysta lat zabiła tam
                      około 100tysięcy osób a zmusiła do emigracji kolejne 1,5miliona."

                      Na czym opierasz powyższe stwierdzenie? – historyk podaje źródło informacji.
                      Św. Inkwizycja była surowsza od świeckiej? :-o Poczym podajesz dane Inkwizycji
                      świeckiej, o Św. Officjum nic – brak danych?!

                      Podałam źródła na ten temat, a dla wyrazistości teraz zacytuję fragmenty:

                      1. R. Ziemkiewicz www.datapolis.pl/grzes/inkw_rz.htm
                      "Tym bardziej trudno o jakiekolwiek porównanie działalności Inkwizycji ze
                      zbrodniami Rewolucji Francuskiej, kiedy to tylko w ciągu dwóch lat (1792 - 94)
                      zamordowano 36.000 ludzi, w tym 12.000 bez żadnego w ogóle wyroku sądowego.
                      Trudno znaleźć jakiekolwiek proporcje pomiędzy działalnością Inkwizycji a krwawą
                      pacyfikacją katolickiej Wandei, czy ze zbrodniami Komuny Paryskiej, nie mówiąc
                      już o stu kilkudziesięciu milionach ofiar dwudziestowiecznego komunizmu.
                      Mimo to nie słyszy się jakoś, aby komuś, kto odwołuje się do idei praw człowieka
                      i obywatela, do wolności, równości i braterstwa, do sprawiedliwości społecznej
                      albo republikanizmu, kazano wstydzić się i bić w piersi za owe miliony grobów,
                      jakie po sobie te idee pozostawiły. Natomiast kilkuset skazanych przez
                      Inkwizycję Hiszpańską, w cudowny sposób pomnożonych do dziesiątek, a nawet już
                      setek (!) tysięcy, jest bezustannie przywołanych jako argument przeciwko
                      katolicyzmowi i przy każdej okazji opatrywanych żądaniem jakichś specjalnych
                      ekspiacji oraz pokut."

                      2. Hr. J. Tyszkiewicz przytacza: www.datapolis.pl/grzes/inkw_jt.htm
                      - "Biorę więc najbardziej może wrogie względem Kościoła, ale rzeczowo opracowane
                      dzieło, bo historię Inkwizycji, pisaną przez zdeklarowanego wroga Kościoła,
                      księdza renegata i masona - Lioriente. Znajduje tam takie zdanie: Inkwizycja
                      hiszpańska straciła (dosł. Immola) 234.526 ofiar. Kilka wierszy niżej wyjaśnia
                      on: z których (to ofiar) 9.660 było spalonych "in efige" (tzn. w wizerunku, bo
                      winowajcy umknęli, a palono przedstawiające ich lalki) zaś 206.546 było
                      skazanych na pokuty kościelne (...). 216 FAKTYCZNIE STRACONYCH w ciągu całych
                      trzech wieków trwania Inkwizycji w Hiszpanii (...).
                      Porównajmy te cyfry z innymi, mniej popularnymi w naszych demokratycznych
                      czasach: rewolucja Francuska w ciągu trzech lat (a tam są trzy wieki)
                      zamordowała na mocy trybunałów rewolucyjnych 300 tysięcy ludzi.(...)"

                      Tych dwóch panów nie przekonuje Ciebie, więc następny pan prof. dr hab. Adam
                      Gwiazda podaje: cdn.











                    • Gość: Maria Re: Opinia Krotossa a opinie badaczy cd. IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 15.02.04, 16:56
                      3. Prof. dr hab. Adam Gwiazda podaje: www.datapolis.pl/grzes/inkw_ag.htm
                      "Wspomniany już Bernard Gui, prawdziwy czarny charakter opracowań historii
                      średniowiecza, był inkwizytorem w Tuluzie między 1307 a 1323 rokiem. Uważany
                      jest powszechnie za krwawego oprawcę i takim go ukazuje film i powieść "Imię
                      Róży". Tymczasem tylko jeden prowadzony przez niego proces na sto kończył się
                      wyrokiem śmierci. Nie jest to imponująca liczba. Podobne proporcje zachowywała
                      "krwawa" inkwizycja hiszpańska w ciągu 160 lat (od 1540 do 1700) osądziła 49
                      tysięcy spraw zachowując podobną proporcję WYROKÓW ŚMIERCI - 490 w ciągu 160 lat!"

                      Trzecie zdanie.
                      krotoss napisał:
                      - "Nie są to dla Ciebie wielkie liczby prawda, szczególnie w odniesieniu do
                      dzisiejszych czasów i eskalacji konfliktów (zobacz jednak kto
                      mordował-KOŚCIÓŁ-mnie to porzeraża, Ciebie może patrząc na wpółczesne wojny może
                      nie..)."

                      Podajesz liczbę morderstw i krzywd Inkwizycji świeckiej i ja mam zobaczyć, że
                      mordował Kościół. „Pięknie” manipulujesz. : - <

                      Potem następuje cd. twojego wywodu.
                      krotoss napisał:
                      Ale tu nie mówimy o
                      > konflikcie, tylko utrzymywaniu swej władzy, i zmuszaniu do wyznania, poprzez
                      > zachamowanie wszelkich objawów myślenia innego niż nakazują. Warto też te
                      > liczby odnieść w odpowiedni sposób do ówczesnych proporcji zaludnienia. I
                      > jeszcze nie była jako konflikt wymierzona w gospodarkę kraju, jego zasoby i
                      > ludność, lecz w myśl inteligencką kraju! Spójrz ile dzieł i myśli zniszczyła, a
                      >
                      > ile zmusiła do schowania się na kilkaset stuleci, do ilu strach przed nią też
                      > nie doprowadził. Inkwizycja w Hiszpanii przedłużyła tam okres średniowiecza do
                      > wieku XX-lubie to zdanie. Taki to osąd, jak i osądy , tego Pana z podanego
                      > linku, każdy ma prawo. A moim jest takie, że juz sama królewska inkwizycja
                      > hiszpańska uchodząca za łągodniejszą, niż późniejsza papieska zacofała nas i to
                      >
                      > bardzo wymiernie.


                      Papieska Inkwizycja - czy naprawdę "święta"?

                      Oto lista imion papieży, którzy UCHYLALI WYROKI SKAZUJĄCE NA ŚMIERĆ a wydane
                      przez Inkwizycję:

                      * Innocenty III (1198- 1216)
                      * Honoriusz III (1216-1227)
                      * Grzegorz IX (1227-1241)
                      * Celestyn IV ( 1241)
                      * Innocenty IV ( 1243- 1254)
                      * Aleksander IV (1254-1261)
                      * Urban IV (1261-1264)
                      * Klemens IV (1265-1268)
                      To tylko niektórzy z listy... Niestety świeckie ramię sprawiedliwości nie
                      chciało często tego respektować. Szczególnie Król Aragoński Piotr II, Cesarz
                      Fryderyk II, Król Francji Ludwik VIII.
                      Papież Innocenty IV w bulli z 1252 roku "AD EXSTIRPANDA" nakazał łagodne
                      traktowanie uwięzionych i postawionych przed trybunał Inkwizycyjny. M.in.
                      powtórzył zakaz stosowania tortur wobec przesłuchiwanych.
                      Na podstawie treści z linków, które wcześniej podałam można dopisać jeszcze
                      kilku papieży.

                      ****
                      "Historyk zapomnieć musi o swych osobistych sympatiach lub antypatiach - bo
                      inaczej nigdy nie wzniesie się na poziom historii, a najwspanialsze jego prace
                      pozostaną tylko zamaskowanymi pamfletami.(...) A cóż dopiero dzieje się z prawdą
                      gdy historia jest tendencyjnie zafałszowana, a podręczniki jej tak umyślnie
                      układane, by rzucać na dane stosunki lub nawet całe okresy historyczne, pewne
                      specyficzne światła lub cienie (...)"
                      / Hr. J. Tyszkiewicz –1929r /




                    • Gość: Maria Re: Co się kryło pod reformami Lutra? IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 15.02.04, 17:23
                      krotoss napisał:
                      > Co do wojen religijnych.. fakt zasiały spustoszenie i to nieopisane, zobacz
                      > jednak dla czego do nich doszło. Dlatego, że Luter przybił swoje tezy i
                      > wypowiedział wojnę z kościołem? Czy dlatego, że jak w przypadku inkwizycji
                      > kościół katolicki, chcąc zmusić wszystkich do swego (zepsutego już wtedy)
                      > panowania i wiary, i gdy już nie mógł przeprowadzić tego drogą perswazjii i
                      > mediacji, sięgał po oręż i zaczynał zabijać?!?
                      >

                      Krotoss czytałeś co napisał Marcin Luter w tekście historyka H. Obermanna
                      zatytułowanym "O Żydach i ich kłamstwach"? Pozwolę sobie zacytować:
                      "Po pierwsze, podpalić ich synagogę czy szkołę, a to, co nie chce spłonąć,
                      zasypać ziemią, aby żaden człowiek nie zobaczył kamienia ani żużlu na wieki (...).
                      Po drugie, rozbić, zburzyć tak samo ich domy. bo oni uprawiają w nich to samo co
                      w swoich szkołach. Za to trzeba ich umieścić w jakimś przytułku lub stodole, jak
                      cyganów (...).
                      Po trzecie, należy odebrać im modlitewniki i Talmud, bo w nich uczy się
                      bałwochwalstwa, przekleństw i bluźnierstw.
                      Po czwarte, ich rabinom, pod karą śmierci zakazać nauczania. Bo ten urząd
                      zupełnie słusznie utracili (...).
                      Po piąte, znieść całkowicie straż na ulicach dla Żydów, bo oni są niepotrzebni w
                      kraju, bo nie są władcami ani urzędnikami, ani handlarzami, ani kimś podobnym
                      (...).
                      Po szóste, zabronić im lichwy i zabrać im całą gotówkę i klejnoty w srebrze i
                      złocie, i odłożyć na bok na przechowanie. po szóste, młodym Żydom i Żydówkom dać
                      do rąk cep, siekierę, motykę, łopatę, kądziel, wrzeciono i kazać im zarabiać na
                      chleb w pocie czoła (...). Bo słusznie gniew Boży nad nimi jest wielki, przez
                      łagodne miłosierdzie stają się coraz gorsi, a przez surowość staną się trochę
                      lepsi. Dlatego precz z nimi na zawsze”.
                      To z biografii Lutra luterańskiego historyka H. Obermanna. Prosty to tekst,
                      nieprawdaż i nie owijający spraw w bawełnę, nie to co encykliki papieskie.
                      Z tego źródła również dowiesz się, że Luter stworzył podwaliny pod religię
                      państwową.

                      ****
                      "Historyk zapomnieć musi o swych osobistych sympatiach lub antypatiach - bo
                      inaczej nigdy nie wzniesie się na poziom historii, a najwspanialsze jego prace
                      pozostaną tylko zamaskowanymi pamfletami.(...) A cóż dopiero dzieje się z prawdą
                      gdy historia jest tendencyjnie zafałszowana, a podręczniki jej tak umyślnie
                      układane, by rzucać na dane stosunki lub nawet całe okresy historyczne, pewne
                      specyficzne światła lub cienie (...)"
                      / Hr. J. Tyszkiewicz –1929r /
                    • Gość: Maria Re: Ciekawostka. IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 15.02.04, 17:30
                      krotoss napisał:
                      A moim jest takie, że juz sama królewska inkwizycja
                      > hiszpańska uchodząca za łągodniejszą, niż późniejsza papieska zacofała nas i to
                      >
                      > bardzo wymiernie.

                      Dodam jeszcze jak to było z Galileuszem i Kopernikiem.

                      W roku 1633, roku procesu Galileusza, zarówno system ptolemeuszowski, jak i
                      kopernikański były równoważnymi sobie hipotezami i trzeba było opowiedzieć się
                      za jednym z nich, bez dysponowania oczywistymi dowodami. I wielu zakonników
                      katolickich opowiadało się za nowatorem Kopernikiem, księdzem i kanonikiem,
                      którego potępił LUTER.

                      Jedynym dowodem na poparcie swojej tezy, Galileusz podał odpływy i przypływy
                      mórz. I tutaj się pomylił, gdyż już wtedy wiedziano, że przypływy i odpływy mórz
                      są zdeterminowane przyciąganiem księżyca, a nie tym, że Ziemia się kreci.

                      Pierwszy bezdyskusyjny dowód na to, że Ziemia się kręci wokół słońca pochodzi
                      dopiero z 1748 roku. Żeby zaś zobaczyć obroty Ziemi, trzeba było czekać aż do
                      roku 1851, na wahadło Foucaulta. por. s. 118-119

                      LUTER o ks. kan. M. Koperniku: Ludzie słuchają improwizowanego astrologa, który
                      za wszelka cenę chce udowodnić, że to nie niebo się kreci, lecz ziemia. Aby
                      wystawić na pokaz inteligencję, wystarczy coś wymyślić i podać to jako pewnik.
                      Ów Kopernik, w swojej głupocie, chce zburzyć wszystkie zasady astronomii. por.
                      s. 126

                      Ks. Kan. M. Kopernik swoje dzieło "O obrotach sfer niebieskich" zadedykował
                      Papieżowi Pawłowi III. Otrzymał na to dzieło IMPRIMATUR w roku 1534, czyli
                      pozwolenie władzy kościelnej na druk i rozpowszechnianie. Ks. Kan. Kopernik
                      został również w tym roku mianowany członkiem Akademii Papieskiej w Rzymie. por.
                      s. 126

                      Za obronę teorii kopernikańskiej KEPLER został usunięty z PROTESTANCKIEGO
                      Kolegium Teologicznego w Tybindze, gdyż widziano w nim bluźniercę, ponieważ
                      uznawał teorie uważana za przeciwna Biblii. Po tym fakcie, KEPLER - protestant
                      został zaproszony do nauczania na terytorium papieskim, na Uniwersytecie
                      Bolońskim. por. s. 127

                      Na początku XVII wieku, Wielki Inkwizytor Hiszpanii założył na Uniwersytecie w
                      Salamance Wydział Nauk Przyrodniczych, na którym nauczano, wspomagając ją,
                      teorii kopernikańskiej. por. s. 128

                      Źródło: Vittorio Messori, Czarne Karty Kościoła.

                      ****
                      "Każdy historyk bezstronnie badający historie Kościoła musi powtórzyć słowa,
                      którymi de Toqueville kończy swe dzieło: Rozpocząłem badania pełen uprzedzeń
                      przeciwko papieżom - skończyłem je pełen szacunku i podziwu dla Kościoła..."
                      /de Toqueville/

                      • polynomial Sprostowanie "rewelacji" Marii 15.02.04, 21:44
                        Gość portalu: Maria napisał(a):

                        > Dodam jeszcze jak to było z Galileuszem i Kopernikiem.
                        >
                        > W roku 1633, roku procesu Galileusza, zarówno system ptolemeuszowski, jak i
                        > kopernikański były równoważnymi sobie hipotezami i trzeba było opowiedzieć się
                        > za jednym z nich, bez dysponowania oczywistymi dowodami. I wielu zakonników
                        > katolickich opowiadało się za nowatorem Kopernikiem, księdzem i kanonikiem,
                        > którego potępił LUTER.

                        Obiektywnie dodam, że Kopernik napisał swe dzieło NA ZAMÓWIENIE Kościoła. Miał
                        dokonać reformy kalendarza, tzn. wyjaśnić problem braku pokrycia miesiąca
                        słonecznego z księżycowym.
                        JEDNAKŻE jego teoria okazała się o tyle kłopotliwa dla kościoła, że pełen
                        wykład teorii został opublikowany po jego śmierci, z anonimowym wstępem jego
                        przyjaciela Osiandera, z którego wynikało jakoby Kopernik swą teorię traktował
                        jako eleganckie, matematyczne "gdybanie", a nie rzeczywiście rewolucyjną teorię
                        heliocentryczną.
                        Czego obawiał się Kopernik?! Otóż co kłopotliwego było dla K.K w teorii
                        Kopernika?! Kopernik, co wszyscy wiemy WYKLUCZYŁ Ziemię jako kandydatkę
                        na "centrum wszechświata". Zprostytuował ją! Zlikwidował teorię kosmosu jako
                        przejaw doskonałego, boskiego planu.
                        Należy pamiętać, że w XVI ieku był to już drugi policzek w
                        doktrynę "doskonałego wszechświata". Kilkanaście lat przed publikacją Kopernika
                        niejaki Ferdynand Magellan ze jakąś tam zgrają żeglarzy, tak po prostu opłynął
                        sobie świat dookoła, zamiast za Ameryką spaść z krawędzi Ziemi.

                        >
                        > Jedynym dowodem na poparcie swojej tezy, Galileusz podał odpływy i przypływy
                        > mórz. I tutaj się pomylił, gdyż już wtedy wiedziano, że przypływy i odpływy
                        mór
                        > z
                        > są zdeterminowane przyciąganiem księżyca, a nie tym, że Ziemia się kreci.
                        >
                        > Pierwszy bezdyskusyjny dowód na to, że Ziemia się kręci wokół słońca pochodzi
                        > dopiero z 1748 roku. Żeby zaś zobaczyć obroty Ziemi, trzeba było czekać aż do
                        > roku 1851, na wahadło Foucaulta. por. s. 118-119
                        >
                        > LUTER o ks. kan. M. Koperniku: Ludzie słuchają improwizowanego astrologa,
                        który
                        > za wszelka cenę chce udowodnić, że to nie niebo się kreci, lecz ziemia. Aby
                        > wystawić na pokaz inteligencję, wystarczy coś wymyślić i podać to jako pewnik.
                        > Ów Kopernik, w swojej głupocie, chce zburzyć wszystkie zasady astronomii. por.
                        > s. 126

                        Ja mam inne tłumaczenie: "Ludzie dają posłuch niedowarzonemu astronomowi, który
                        próbuje dowieść, że to Ziemia się porusza, nie zaś firnament, Słońce i Księżyc.
                        (...) Ten głupiec chciałby odwrócić naukę astronomii." :)

                        Kalwin natomiast powołał się na Biblie: "Pismo święte mówi: świat jest osadzony
                        w miejscu i nie może zostać poruszony."

                        Lecz należy obektywnie dodać, iż teorię Kopernika spopularyzował uczeń
                        Kopernika, LUTERAŃSKI PROFESOR Joachim Retyk.


                        >
                        > Ks. Kan. M. Kopernik swoje dzieło "O obrotach sfer niebieskich" zadedykował
                        > Papieżowi Pawłowi III. Otrzymał na to dzieło IMPRIMATUR w roku 1534, czyli
                        > pozwolenie władzy kościelnej na druk i rozpowszechnianie. Ks. Kan. Kopernik
                        > został również w tym roku mianowany członkiem Akademii Papieskiej w Rzymie.
                        por
                        > .
                        > s. 126
                        >
                        > Za obronę teorii kopernikańskiej KEPLER został usunięty z PROTESTANCKIEGO
                        > Kolegium Teologicznego w Tybindze, gdyż widziano w nim bluźniercę, ponieważ
                        > uznawał teorie uważana za przeciwna Biblii. Po tym fakcie, KEPLER - protestant
                        > został zaproszony do nauczania na terytorium papieskim, na Uniwersytecie
                        > Bolońskim. por. s. 127

                        BZDURA! Noga Keplera nigdy nie postała w Bolonii ani tym bardziej na papieskim
                        uniwersytecie! Ta informacja podważa Twoje źródło.
                        Z Tübingen po obronie magisterium Kepler udał się do Grazu objąć posadę
                        nauczyciela (matematyki i moralności). W okresie kontrreformacji, chcąc uniknąć
                        prześladowań religijnych, udał się w 1600 r. do Pragi, gdzie został asystentem
                        wielkiego astronoma Tycho Brahego. Gdzie tu miejsce na "nauczanie na terytorium
                        papieskim" skoro przed papiestwem musiał właśnie uchodzić?!
                        "Epitome astronomiae" (Skrót astronomii kopernikańskiej właśnie), wydana między
                        1619 a 1621 r., natychmiast znalazła się na indeksie ksiąg zakazanych przez
                        Kościół katolicki.


                        >
                        > Na początku XVII wieku, Wielki Inkwizytor Hiszpanii założył na Uniwersytecie w
                        > Salamance Wydział Nauk Przyrodniczych, na którym nauczano, wspomagając ją,
                        > teorii kopernikańskiej. por. s. 128
                        >
                        > Źródło: Vittorio Messori, Czarne Karty Kościoła.
                        >
                        > ****
                        > "Każdy historyk bezstronnie badający historie Kościoła musi powtórzyć słowa,
                        > którymi de Toqueville kończy swe dzieło: Rozpocząłem badania pełen uprzedzeń
                        > przeciwko papieżom - skończyłem je pełen szacunku i podziwu dla Kościoła..."
                        > /de Toqueville/
                        >
                        • krotoss Jezus-Maria! ;0 17.02.04, 11:01
                          wiesz.. nie chce mi się bawić w przeklejanki (dla Twojej informacji wiedzę
                          czerpie z podręczników a nie tylko internetu) mógłbym wziąć któryś nr.
                          kwartalnika historycznego i też powpisywać tu opinie innych, obrazujące sprawe
                          w moim świetle-tylko po co? Zarzucasz mi manipulację, a sama bezustannie
                          próbujesz udowodnić coś na podstawie innych zdarzeń, a to zarzucasz inkwizycji,
                          że w czasie wojen światowych zabito więcej ludzi, a to Lutrowi (którego
                          wymieniłem tylko w aspekcie walki kościoła z nim), żę nie lubił żydów.. Nie
                          lubię takich gierek, więc wybacz, że nie podejmę. Poza tym to Twoje rozkładanie
                          zdań na czynniki .. :) Co do poprawności politycznej jaką zarzuciłaś nauczaniu
                          historii, to czyż takową uprawiam teraz ja zarzucając to i owo kościołowi, czy
                          Ty tak zaciekle go broniąc? :)

                          Ps.polecam mniej matematyczne podejście do ofiar, a dodanie pierwiastka
                          ludzkiego i logicznego, inaczej udowodnisz, że w Oświęcimiu wcale nie palono
                          żydów jak to już ktoś kiedyś próbował :)
                          • polynomial Re: Jezus-Maria! ;0 17.02.04, 11:14
                            No i ten "nieszczęsny" Kepler...

                            PZDR

                            Polynomial-C
                          • Gość: Maria Re: Gdy zabraknie argumentów... IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 19.02.04, 09:12
                            krotoss napisał:
                            (...)

                            ... "pięści uczonego nowego typu" idą w ruch, wszak rozpoczęta w 1948 roku
                            "rewolucja kulturalna" nadal trwa.

                            Morał z tego taki, że jeśli przypadkiem produkujesz masło, zawsze znajdziesz
                            naukowca, który Ci udowodni, że jest ono zdrowsze od margaryny - a jeśli
                            produkujesz margarynę, odwrotnie. Trudno wszak, aby człowiek nie wprowadzony w
                            zagadnienie, choćby się nie wiem jak dobrze znał na czymś innym, mógł na własny
                            użytek zweryfikować oba te naukowe dowody i wybrać właściwy. Pozostaje więc
                            jedno - zebrać wszystkich profesorów od masła i margaryny w kupę i kazać im się
                            bić na pięści, względnie głosować - obojętne. Tak też się dzisiaj rozstrzyga
                            naukowe spory, choćby ten, czy homoseksualizm jest, czy nie jest chorobą. Tylko
                            jaki człowiek mądry uwierzy, że przyjęty przez naukowców większością głosów
                            werdykt rzeczywiście jest naukowo słuszny?

                            Dziś coraz częściej przychodzi człowiekowi pogrążać się w czarnym bagnisku
                            totalnej względności i nieokreśloności. Może i sam sobie winien - za bardzo
                            zaufał Rozumowi, zapominając, że przecież mu ten Rozum dano na sługę, a nie na
                            pana. : )

                            Ps. Zaparz herbatkę z melisy i sięgnij po wydaną książeczkę dwóch Francuzów,
                            braci Testas, pt. "Inkwizycja".
                            • polynomial Re: Gdy zabraknie argumentów... 19.02.04, 10:03
                              No, dobrze... A Kepler? Użyłaś argumentu, który okazał się z gruntu fałszywy i
                              teraz po prostu mamy przejść do następnego punktu programu?!
                              Zgadzam się z Krotossem w jednym: Inkwizycja, czy papieska czy królewska na
                              szereg wieków zablokowała wszelki postęp i terroryzowała "wolnomyślicieli".
                              Większość odkryć (90 %) epoki oświecenia miało miejsce w krajach protestanckich
                              lub (jak Polska) tolerancyjnych.

                              Polynomial-C
                              • krotoss Re: Gdy zabraknie argumentów... 19.02.04, 10:14
                                I to jest fakt który starałem się określić. Przytoczono mi szereg argumentów po
                                części nijak mających się do sprawy i tym razem nawet jakieś dzieło wydane, na
                                poparcie swojego punktu widzenia. Przypomina mi sę zaraz sprawa 'Jedwabnego'
                                (książka T.Grossa), nie dość, że w stodole takiej, żeby zmieścić dwa tysiące
                                ludzi trzeba by było ich układać warstwami po sufit, to na podstawie poglądów i
                                ogolnie zdarzenia JEDNEGO próbuje kreować się całą rzeczywistość ówczesnych
                                zdarzeń. A wystarczy skorzystać z tego co historyk powinien zrobić na początku-
                                czyli sięgnąć do KILKU (jeśli to możliwe) źródeł i sprawa ma się całkiem
                                inaczej, i to jednak Polacy nie byli sprawcami wymordowania żydów w Polsce. Tak
                                samo ma się z inkwizycją, może jednak ślepa wiara i to zapewne nie w Boga, lecz
                                instytucję kościelną przeszkadza w obiektywnym spojrzeniu? A słyszałem, że na
                                to podobno dobra melisa..
                                • Gość: Maria Re: Gdy zabraknie argumentów... IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 20.02.04, 21:30
                                  Klaszczę w ręce, że z morału w końcu coś chwyciłeś (najtragiczniejsze
                                  fałszerstwo XX stulecia – Jedwabne). Cała reszta Twojego dalszego wywodu jest
                                  zwykłym, pardon, chrzanieniem w bambus. Słyszałeś w naszych mediach dementi na
                                  temat Inkwizycji? Nawet jak w 1995r ukazały się publikacje autorów w/w przeze
                                  mnie postach – rozgorzała jakaś dyskusja? (owszem w GW pojawiła się smakowita
                                  ciekawostka dla osób zainteresowanych sztuką manipulacji i propagandy:
                                  zacytowaną z serwisu PAP notka zachęcająca do odwiedzania przywiezionej z Włoch
                                  wystawy narzędzi tortur. Ciekawostka polegała na tym, że w owym naprawdę bardzo
                                  lakonicznym tekście aż trzykrotnie pojawia się słowo "inkwizytorzy" jako
                                  określenie tych, którzy się eksponowanymi narzędziami posługiwali, oraz
                                  jednoznaczna sugestia, że tortury stosowane były tylko i wyłącznie wobec osób
                                  podejrzanych o herezję. Wynika z tego ponad wszelką wątpliwość, że inkwizycja a
                                  tortury to praktycznie jedno i to samo. Mówimy inkwizycja, a w domyśle tortury.
                                  Mówimy tortury, a w domyśle inkwizycja. Tak to jest wdrukowane w świadomość
                                  przeciętnego obywatela naszych czasów, także przeciętnego dziennikarza, który tę
                                  zbitkę ochoczo reprodukuje.)
                                  Nikt z owymi dowodami nie dyskutuje, bo zresztą dyskutować nie sposób. Te
                                  dowody sobie po prostu są - i nic, cicho sza, bowiem obowiązującą ideologią
                                  byłych towarzyszy stał się totalny nihilizm Urbana, libertynizm zmuszony był
                                  wymyślić sobie nowe uzasadnienie w postaci mitu "państwa wyznaniowego". Wielu
                                  ludziom owo "państwo wyznaniowe" rzuciło się na głowy tak mocno, że gotowi są
                                  zrobić wszystko, byle tylko było to na złość. Z przykrością muszę stwierdzić, że
                                  Ty Krotoss jesteś reprezentantem tej społeczności i dalsza moja dyskusja z Tobą
                                  nie ma sensu.
                                  • krotoss Re: Gdy zabraknie argumentów... 20.02.04, 21:45
                                    he he ja zauważyłem chyba z 5 postów wyżej, że rozmowa z Tobą na ten temat nie
                                    ma sensu, co zresztą napisałem (dlaczego również) Ale chyba nie zrozumiałaś i
                                    piszesz dalej-niestety zmuszany byłem po części się ustosunkowywać. No ale mam
                                    nadzieję, że teraz już dasz sobie spokój. Jak coś masz jeszcze to po prostu
                                    przeczytaj jeszcze raz moje posty, szczególnie ten z Jezusem.

                                    Pozdrawiam, i życzę mniejszego zagotowywania się w sobie-to
                                    niechrześcijańskie :)

                                    BO

                                    Ps.jeśli zdanie o tym, że w Polsce zaczyna coraz bardziej wierzyć w kościół a
                                    nie Boga to chrzanienie w bambus wg. Ciebie to gratuluję spojrzenia, i
                                    pozdrawiam z radia maryja :0
                                    • Gość: Maria Re: Gdy zabraknie argumentów... IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 20.02.04, 22:06
                                      krotoss napisał:
                                      > Ps.jeśli zdanie o tym, że w Polsce zaczyna coraz bardziej wierzyć w kościół a
                                      > nie Boga to chrzanienie w bambus wg. Ciebie to gratuluję spojrzenia, i
                                      > pozdrawiam z radia maryja :0

                                      Ty wiesz w co ludzie wierzą, a w co nie – panie 'jasnowidzący'. Wyskoczyć z taką
                                      opinią to trzeba mieć tupet, lub po prostu być bojówkarzem 'rewolucji kulturalnej'
                                      • krotoss Re: Gdy zabraknie argumentów... 20.02.04, 22:19
                                        ja nic w tym temacie nie wiem, nie domyślam się, nie insynuuję-po prostu widzę.
                                        Sporo ludzi sądzi podobnie, jeżeli tego nie wiesz, nie slyszysz, nie czytasz
                                        itp. to może sluchasz tlyko jednej rozgłośni radiowej? Sami księża też to
                                        mówią, ale co tam.. (tlko nie wymagaj ode mnie linków w necie do takich słów ;D)
              • t.king Re: Komunistka? 06.02.04, 22:50
                Herbert O.K.
    • Gość: hanka Re: Komunistka? IP: 64.213.240.* 06.02.04, 02:08
      Elodia, czyzbys chodzila do piatki? Czy Herman byl ciagle w '81 dyrektorem w
      LOV?
      • elodia Re: Komunistka? 06.02.04, 02:31
        Nie, chodziłam do Technikum Elektronicznego a on był dyrektorem Zespołu Szkół
        Elektronicznych. Może to inny? Rodzina? Hmmm... :)))
        • Gość: cortez Re: Komunistka? IP: *.alfa.pl 06.02.04, 23:09
          bredzisz pani.... a raczej towarzszyko.. nie to też nie to...szymborks to
          intelektulane tchórzostwo, konformizm rozlazły aż się nie dobrze robi... a nie
          wszyscy byli umoczeni tak jakby chciał tego jej protegor Adam Michnik, albo
          ktoś strzelał do robotników, albo Popiełuszkę zmasakrowano na poleceni
          Kiszczaka albo nie... nawet jeśli tak to wielu w swym tchórzostwie nie mówiło
          tego.. były talony, publikowali...polecam Jacka Trznadla Hańbę Domową a po jej
          lekturze ów wątek stanie się zbędny.... a do snu Zbigniewa Herberta, człowieka
          wyprostowanego... i to raziło ludzi pokroju michnika, szymborskiej, ludzi
          skundlonych, niewiarygodnych...
          • elodia Re: Komunistka? 07.02.04, 00:21
            Chyba się nie rozumiemy... jej życie to jedna sprawa a piękna poezja to druga!!
            I co??!! Wg Ciebie mam się wyrzec pieknych wierszy tylko dlatego , że poetka
            była partyjna? A co ma piernik do wiatraka? Wiersz albo mi się podoba albo nie
            i czytając go w żadnym wypadku nie myślę o życiorysie autora! Tak samo jak
            oglądając Łomnickiego zachwycam się jego geniuszem aktorskim, tym co widzę w
            teatrze tv ( na kasecie) i to, że był w partii zupełnie mnie nie obchodzi...
            Zresztą pominąwszy partyjność, tak samo aktor-geniusz lub wspaniały poeta w
            życiu prywatnym może być... dziwkarzem, damskim bokserem czy w ogóle
            skur******* jako człowiek i wtedy owszem - powiem, że jako człowiek to on
            świnia ale tych cudów, które stworzył zawodowo wcale mi to nie przeszkodzi
            oglądać lub czytać! Bo jeśli bym sobie tego zakazała z tego względu, że to
            człowiek podły to.... wybacz ale największą krzywdę zrobiła bym nie jemu a
            sobie, pozbawiłabym się tego całego piękna, szczęścia, którego doznaję obcując
            ze wspaniałą szuką!!! I żebyś chciał wiedzieć - Hitler czy Stalin mają więcej
            na sumieniu a jeśli pisali by takie cudności jak Szymborska lub grali jak
            Łomnicki to też bym to czytała, oglądała i się zachwycała, O! Uważam, że
            najlepiej -dla swojego własnego dobra- oddzielić życie prywatne twórcy od
            zawodowego! Ale oczywiście - to wszystko rzecz gustu no i jeszcze tego, że nie
            każdy tak kocha teatr, poezję jak ja...... niektórych to nudzi i wtedy...
            problem przestaje istnieć!
            • elodia Re: Komunistka? 09.02.04, 01:59
              Oooo nie wątpię ani przez chwilę - inkwizycja to bardzo wygodne marzędzie dla
              władzy... ktoś ma inne zdanie? Na stos z nim! A cóż to za problem oskarżyć o
              czary? Złe spojrzenie... rzucanie uroków... Taki Galileusz np... co za łobuz -
              dobrze, że go spalili przynajmniej nasz Kopernik na wierzch wypłynął...
              Taaaaak dobrze, że papież przeprosił za te stosy bo mnie jako katoliczce ( i
              nie tylko mnie!) wstyd było:(((
              Trzymajcie się ciepło a Macchiavelego do poduchy poczytajcie... strach to
              świetne narzędzie do trzymania niepokornych w ryzach...
              • Gość: Maria Re: Kara dla Galileusza IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.f.INTELINK.pl 09.02.04, 06:54
                Na jaką karę i za co Inkwizycja oskarżała Galileusza?

                Za co: Opublikował nie udowodnioną teorię, jako PEWNIK, nie potrafił jej
                udowodnić i co więcej napisał w sposób zakrawający na herezje.

                Karą dla Galileusza było: Raz w tygodniu odmówić SIEDEM psalmów. Kara wygasła po
                trzech latach. Galileusz, jako, że uważał się za wierzącego, "karę" kontynuował.

                Skazania na śmierć miały miejsce, ale to było dzieło sądów świeckich, a nie
                Inkwizycji. Przeciwko surowości sądów świeckich, tudzież okrutnego obchodzenia
                się z podsądnymi niejednokrotnie protestowali papieże tego okresu. Tak więc
                płonące stosy, to nie dzieło Inkwizycji, ale Trybunałów Świeckich, które sądziły
                według PRAWA SAKSOŃSKIEGO, a nie kanonicznego. Prawo Kanoniczne w przypadku
                procesu o herezje przewidywało kary natury moralnej, a nie fizycznej.

                *****
                "Na procesach przyznawały się czarownice do obcowania z diabłem. Krew się w nas
                burzy! Jak można było je do tego zmusić, przecież diabła nie ma! Ale głos
                rozsądku w nas woła: Nieprawda, nieprawda, nieprawda! Diabeł istnieje, był
                właśnie inkwizytorem." / ST. LEC /
                • Gość: Maria Re: Dodatek IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 09.02.04, 07:09
                  zapomniałam dodać

                  www.kosciol.pl/content/article/20030908101622354.htm
                  • t.king Re: Dodatek 09.02.04, 22:39


                    gydyby nie ta gazeta polska to bym 6 postawił...
                    • Gość: Maria Re: Dodatek IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 12.02.04, 10:01
                      Oooo zabrakło sygnaturki : )))
                      Porzuć ocenianie i włącz się do dyskusji : )
        • Gość: Hanka Re: Komunistka? IP: 64.213.240.* 09.02.04, 17:54
          Zdzislaw Herman byl dyrektorem piatki do 1969r. Jest wiec bardzo
          prawdopodobne, ze poszedl uczyc do innej szkoly. Ciekawie mnie to, bo
          wspominam go jako czlowieka, ktory na tzw.wychowaniu obywatelskim pozwalal nam
          na gloszenie niesamowitych "herezji" w tej komunistycznej szkole. Pewnie tez
          byl w partii, ale kto w tych czasach nie byl...... nieliczni, ktorych praca
          tego nie wymagala.
          Zgadzam sie z Toba, ze zycie prywatne, a tworczosc artystyczna to dwie rozne
          sprawy, a czytanie prac naszych oponentow politycznych, czy innych, jest
          poznawaniem jego pogladow. Jak dyskutowac z nimi, nie znajac ich?
          Oczywiscie, byloby switnie, gdyby poeci i tworcy z czasow "komuny" byli
          bardziej odwazni, ale dlaczego wymagac od nich tego, gdy caly narod dlugie
          lata nie mial odwagi? Wiecej toleracji...........
          • Gość: Maria Re: Indoktrynacja umysłów. IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 12.02.04, 10:09
            Gość portalu: Hanka napisał(a):
            > Zgadzam sie z Toba, ze zycie prywatne, a tworczosc artystyczna to dwie rozne
            > sprawy, a czytanie prac naszych oponentow politycznych, czy innych, jest
            > poznawaniem jego pogladow.

            Kiedy się dziwić przestanę?? Czy to emocje, brak przemyślenia , a może...?

            Literatura jest nie tylko zwierciadłem duszy człowieka ale i świadectwem
            poszukiwania jasnych norm moralnych i odpowiedzi na dręczące pytania o los
            człowieka i sposób jego egzystencji na ziemi. Pisarze przyjmuje na siebie rolę
            duchowego przewodnika narodu.
            Oddzielenie życia prywatnego Szymborskiej wykreowanej na "Wielką Damą Polskiej
            Literatury" od jej twórczości jest niemożliwe ponieważ nasz narodowy "autorytet
            moralny" bierze czynny udział w życiu politycznym ( wczoraj PZPR, dziś Unia
            Wolności, wspiera finansowo masońskie fundacje, swoim autorytetem wspierała
            Michnika przy obalaniu lustracji ). Wisi pisanina nie jest jej "hobby" lecz
            zawodem. Mecenasem jej sztuki artystycznej jest rządząca władza czerwona i różowa.

            Powiadasz Haniu, że "ale dlaczego wymagać od nich tego, gdy cały naród długie
            lata nie miał odwagi?" - czy znasz historię polski współczesnej?
            Więcej odwagi miał naród, któremu właśnie zabrakło wsparcia intelektualnych
            elit. Taak MIAŁA ODWAGĘ Szymborska z garstką podobnych jej krakowskich
            intelektualistów domagać się przyspieszenia wykonania wyroków śmierci na
            krakowskich księżach, których komuniści kłamliwie oskarżyli o pracę dla obcego
            wywiadu. Dziś – jakiś czas po otrzymaniu przez nią nagrody Nobla otrzymała też
            tytuł honorowego obywatela Krakowa, którą z "czystym" sumieniem przyjęła. Więc
            bądź uprzejma i daruj sobie nawoływanie o tolerancję, bo w "nowomowie"
            tolerancja oznacza akceptację zła i każdej niegodziwości.


            *****
            "Zbrodnia rośnie bardzo dziwnie. Korzenie tkwią czasem bardzo wysoko, zaś owoce
            w ziemi..." / St. Lec /
    • polynomial Herezja!!! Na stos!!! 09.02.04, 21:12
      Galileusz spłonął na stosie???!!! Cholera! Idę zeźreć mój kłamliwy podręcznik
      historii! ;)
      O ile wiem, to Galileusz spędził końcówkę życia POD KURATELĄ Inkwizycji, w
      areszcie domowym.
      Otóż za co. Mianowicie Galileusz skonstruował był domowym sumptem teleskop.
      Lichy, bo lichy ale pozwalające dostrzec wokół Jowisza pewne obiekty ("trzy
      małe gwiazdy" - jak napisał), jak się później okazało trabanty owej planety.
      Jakby tego było mało, Galileusz w swej niczym nieskrępowanej bezczelności
      brnął dalej! Otóż ten "mały padalec" skierował swój optyczny przyrząd w stronę
      Słońca i (proszę wstać!) zaobserwował na jego powierzchni plamy i stwierdził
      istnienie pewnych na nim "niedoskonałości", a także zauważył iż się ono...
      obraca!
      Nie było rady. W tym przypadku papiestwo musiało badawczo unieść brew, w
      sposób w jaki się to robi, obserwując wyjątkowo natrętnego insekta.
      Bo proszę sobie wyobrazić, że Galileo Galilei swoimi nieodpowiedzialnymi
      obserwacjami zakłócił "arystotelesowski porządek świata". Ot co!
      Możemy sobie tylko wyobrazić jak biedna Inkwizycja na kolanch błagała upartego
      Galileusza żeby wyparł się tego co widział. Ten jednak nieprzejednany zamknął
      się w domu, nigdzie nie wychodząc i nikogo nie wpuszczając (no może czasami
      gosposię, żeby umyła mu plecy).
      Ale żeby "spłonął na stosie"?! Pierwsze słyszę.
      Giordano Bruno to i owszem, zaskwierczał (też niezły "agent"; próbował w XVI
      wieku rozpowszchniać teorie, które dopiero w XX wieku odkrył Hubble - no
      wariat jakiś)

      Polynomial-C

      p.s. Wiadomość z ostatniej chwili! W 1992 Papież Jan Paweł II odpowiedział na
      list Galileusza z 1632 i stwierdził, że Galileusz "może mieć rację". Czekamy
      teraz z niecierpliwością na ripostę Galileusza.
      • ivica Re: Herezja!!! Na stos!!! 09.02.04, 23:19
        coz pomylil sie Galileusz z Giordano Bruno
        • elodia Re: Herezja!!! Na stos!!! 10.02.04, 00:29
          Skleroza nie boli....... cosik mnie się tych dwóch pokitwasiło... No ale obaj
          niewygodni byli...
          Aaa te wsie czarownice co to je palono tudzież pławiono (he he he jak wypłynie
          to winna, jak się utopi to...pomyłka- niewinna była) to też sądy świeckie? To
          ja słyszę ta inkwizycja samo dobro i porządek...
          • Gość: Maria Re: Riposta St. Leca : )) IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.f.INTELINK.pl 12.02.04, 10:16
            "Niektórzy, jadąc w tramwaju 'socjalizm', wysiedli na przystanku
            'niepodleglość'. Niektórzy zajechali za daleko. Lecz z powrotem nie kursuje." :
            )))

            Wiesz Elodio, myślę, że jesteś sukcesem naszego współczesnego wieszcza boskiego
            Adasia i jego towarzysza Jureczka : )))
            A to wszystko za sprawą stałej indoktrynacji umysłów, łamania sumień i
            charakterów, propagowania fałszu i schizofrenii w życiu społecznym i politycznym.
            Podrzucam wierszyk naszej noblistki.

            "Pochwała złego o sobie mniemania "

            Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia.
            Skrupuły obce są czarnej panterze .
            Nie wątpią o słuszności czynów swych piranie .
            Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń

            Samokrytyczny szakal nie istnieje
            Szarańcza ,aligator ,trychina i giez
            Żyją jak żyją i rade są z tego .
            Sto kilogramów waży serce orki ,
            Ale pod innym względem lekkie jest .

            Nic bardziej zwierzęcego
            Niż czyste sumienie
            Na trzeciej planecie od Słońca

            / Wiesława Szymborska Tom "Widok z ziarnkiem piasku" /
            Wiesz, kiedy został napisany wiersz i w jakim celu? Dostrzegasz w nim piękno?
            Moim zdaniem trąci wolnomularstwem.
            • elodia Re: Riposta St. Leca : )) 18.02.04, 03:35
              Nie wiem jak Ty ale ja widzę w tym wierszu wyłącznie prawdę! Czyste sumienie?
              To ja mam między spowiedzią a komunią a wracam z kościoła i widzę sąsiada pod
              budką z piwem chlejącego razem z panią nienajcięższych obyczajów a tam w domu -
              żona i trójka dzieci... wrrr - już o nim myślę z niechęcią, źle, dalej znany
              kryminalista z naszej ulicy prosi mnie o pożyczkę - pożyczę - to się napije i
              wleje żonie i dziecku, powiem,że nie mam - to dostanę w ucho aż się nogami
              nakryję więc kłamię - nie mam, idę dalej - zaczepię kurtką o furtkę, rozedrę i
              jak nie zaklnę i już po czystym sumieniu:( Zresztą jak jeden Mądry powiedział -
              kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem - ja rzucać nie będę, tym
              bardziej, że zdarzyło mi się w życiu ( a niewielu ludziom to się zdarza)
              pozwolić opanować się przez tak potworne uczucie jak nienawiść - straszne...

              A wiersz Szymborskiej o zakochanych jest piękny:)
              • Gość: Maria Re: Riposta St. Leca : )) IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 19.02.04, 09:21
                Elodio, przecież człowiek jest w swej naturze grzeszny. Trójca człowiecza to
                ciało, dusza i duch (naturą ducha jest sumienie, którym jest poznanie dobrego i
                złego) Dobrze jest, gdy te trzy natury współżyją i współpracują ze sobą. U
                Ciebie daje się to zauważyć chociażby w powyższym poście : ), natomiast
                niewiadomą jest Twoje spełnienie pięciu warunków dobrej spowiedzi (rachunek
                sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, ...) : ))
                Tak sobie myślę, że otrzymałaś od poetki glejt dzięki któremu możesz zaniechać
                postanowienie poprawy, wszak nie chcesz równać się ze zwierzęciem – człowiek to
                brzmi dumnie! : )))
                Wielu ludzi zdaje się doskonale obywać bez "frustrujących" wyrzutów sumienia czy
                "niepotrzebnego" poczucia winy. Robią wrażenie, jakby nie mieli dylematów
                moralnych, ponieważ są obojętni na wartości – ot, nauki Noblistki.

                Przywykło się uważać, że źródłem zła i okrucieństwa w człowieku jest przynależna
                naturze "zwierzęca" część jego istoty. Sztuka i kultura miałyby służyć właśnie
                "cywilizowaniu", humanizacji tej bestii, która drzemie w ludzkiej duszy. Myślę,
                że ten mit dziś można podważyć - jako kolejne złudzenie XX / XXI wieku.
                Kultura jest równie skażona złem jak natura. Pułapka okrucieństwa zamyka się
                szczelnie wokół człowieka.

                ******
                "Bóg stworzył człowieka, bo nie spodobała mu się małpa. Dalszych eksperymentów
                zaprzestał." / ? /

                "Nic bardziej zwierzęcego niż czyste sumienie." / W. Szymborska /
                • elodia Re: Riposta St. Leca : )) 19.02.04, 11:57
                  Sumienie... o czystym już mówiłam, ciężko jest. Niektórym najwygodniej wydaje
                  się je zagłuszyć, i wiesz ja myślę, że z tym zwierzęciem to przenośnia po
                  prostu... (nie to, że w człowieku naprawdę siedzi zwierzę)bo taki człowiek,
                  który sumienie zagłuszył i nie czuje jego wyrzutów - sam siebie stawia na
                  poziomie zwierzęcia, zniża się do jego poziomu pozostając jednak człowiekiem...
                  i wtedy jest przerażający ale sam sobie winny, wtedy to zwierzę wydaje się
                  istotą lepszą bo je takim Bóg stworzył a człowiek spychając sam siebie do tego
                  poziomu... straszny to widok... Ale ty Mario ciągle o Szymborskiej a ja o
                  oddzielaniu autora od twórczości... Widzisz Szymborska napisała kilka pięknych
                  wierszy ( i do tych nikt mnie nie zniechęci) ale nie jest moją ulubioną
                  poetką, wolę Jasnorzewską, Poświatowską, Tuwima, Gałczyńskiego, Herberta...
                  Tylko to i tak są dla mnie tylko nazwiska ułatwiające odnalezienie poezji w
                  moim guście - czy Ty myślisz, że ja wiem cokolwiek o wcześniej tu wymienionych -
                  prawie nic, no przez przypadek trochę o Poświatowskiej czytałam ale niewiele z
                  tego pamiętam i guzik mnie to obchodzi, że ktoś tam tu był tu wyjechał, miał
                  żonę lub pięć, tu należał a tu nie, takie nagrody dostał! Mnie albo wiersz sie
                  podoba albo nie i... TO WSZYSTKO! Miłosz też dostał Nobla a jego utwory całkiem
                  nie są w moim typie, więc nie kupuję, nie czytam (chyba przypadkiem w gazecie
                  jakiej) a jak usłyszałam Noc czerwcową -Gałczyńskiego, Ptaku mojego serca -
                  Poświatowskiej..... na głowie stawałam by się dowiedzieć kto jest autorem (
                  słyszałam to śpiewane) i... nie zawiodłam się... prawie same cudeńka:) czy to
                  komuniści czy nie niech się tym interesują politycy, socjologowie, historycy,
                  poloniści i inni specjaliści, ( a i druga sprawa, że każdy przypadek wtedy
                  należało by rozważyć osobno, bo różnie to było) dla mnie ważne jest dzieło-
                  czytam gdy mi odpowiada, gdy nie -nie czytam... i żeby nie kwestia, że po
                  jednym cudeńku chciałabym drugie tegoż twórcy..... w ogóle bym nie patrzyła na
                  nazwisko! Mało tego pościągałam sobie różne wiersze z internetu... bez nazwisk
                  i teraz jak ktoś mnie pyta - a kto to napisał, powiadam - nie mam pojęcia.....
                  Pozdrawiam serdecznie:)))

                  O:) na przykład to, całkiem nie wiem kto jest autorem :)
                  Jest mi dzisiaj źle bardzo, jest mi bardzo smutno,

                  Myśli mam zwiędłe, chore, jak kwiaty na grobie,

                  Za oknami wisi niebo niby szare płótno.

                  Nie mogę dziś cię kochać i myśleć o tobie.

                  Między nami jest przepaść, przepaść niezgłębiona,

                  I choćbyśmy wykochać po brzeg duszę chcieli,

                  To wszystko, co nas łączy, jest miłość szalona,

                  A wszystko, co jest prawdą, na wieki nas dzieli.
                  • Gość: Maria Re: Riposta St. Leca : )) IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 20.02.04, 21:44
                    Elodio odśwież pamięć i przeczytaj jeszcze raz swój wątek – myślę, że jednak
                    piszę na temat i również wyraziłam swoje zdanie na temat oddzielenia autora od
                    twórczości.
                    Swego czasu w edukacyjnej młodzieżowej gazecie trafiłam na wiersze 18- letniej
                    dziewczyny. Specjalnie dla Ciebie wybrałam i przepisałam ten:

                    Modlitwa o komedię romantyczną

                    Daj mi Panie nową szansę
                    starą ktoś zmarnował
                    zanim dotarła do mnie.

                    Daj mi Panie nowy raj
                    nowego węża i nowe drzewo.
                    Wszystko już ktoś wykorzystał
                    Wszystko zostało dotknięte
                    skosztowane, zepsute...?!

                    Daj mi Panie nowego Adama
                    - wszyscy dzisiejsi
                    ulegają byle jakiej Ewie
                    i jedzą byle jakie jabłka.

                    Stwórz o Panie nowego Adama
                    Daj nam nowy raj
                    nową szansę i nowe życie
                    Tylko Słońce pozostaw to samo
                    Niech na ekranie Ziemi
                    zobaczy wreszcie komedię romantyczną
                    zamiast dramatu.
                    / Dagmara Mida /

                    - może i Tobie się spodoba? : ))
                    • elodia Re: Riposta St. Leca : )) 21.02.04, 00:44
                      To po ci mi chcesz udowodnić, że Szymborska jest be? Guzik mnie ochodzi czy ona
                      be czy ajka, jej życie prywatne itd. A jej wiersze... nie, nie jest moją
                      ulubioną z poetek ale niektóre jej wiersze lubię bardzo a jak mi się który nie
                      widzi to odrzucam a raczej gaszę bo nigdy nie przyszło do głowy kupić tomika
                      jej wierszy - tak, że czytam w internecie czasami, choć te jej ostatnie
                      wesolutkie odwódki i inne to chyba kupimy. A ten wierszyk? Ładny ale nie na
                      tyle bym go sobie zapisała:) Taki co lubię to dla Ciebie:)
                      Barkarola
                      Noc taka jasna!
                      Gwiazdami płonie,
                      Światłem okala
                      Przejrzyste tonie.

                      Noc taka jasna,
                      Jasna i cicha!
                      Zaledwie fala
                      Szemrze i wzdycha.

                      Łódka, jak ptaszę,
                      Po wodzie z lekka
                      Wzlatuje z nami,
                      I w dal ucieka.

                      A serca nasze
                      Pełne zachwytów,
                      Wybigły łzami
                      W morze błękitów.

                      W świateł powodzi
                      W niebo się wznoszą,
                      Miłością drżące,
                      Senną rozkoszą.

                      Płyń więc, o łodzi,
                      Choćby na wieki,
                      Przez wody śpiąe
                      W obszar daleki...

                      A gdzieś w przestrzeni
                      Zginiem w oddali,
                      W półcieniach jasnych
                      Na srebrnej fali.

                      A roztopieni
                      W cichym błękicie,
                      Tylko serc własnych
                      Usłyszym bicie.
                      Adam Asnyk
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka