Dodaj do ulubionych

Sluzba(?) zdrowia

09.04.02, 15:57
Przeczytalem wlasnie kolejny artykul o odmowie
wykonania badan prenatalnych. Mam do lekarzy stosunek
bardzo pozytywny - szanuje ich i nieraz zdarzalo mi sie
ich bronic na forum. Natomiast delikwentom ktorzy
odmawiaja wykonania swoich obowiazkow zabronilbym
wykonywania zawodu.

Nie wnikajac w to, czy aborcja i badania prenatalne sa
moralne czy nie, pozwolenie na ich wykonywanie jest
zapisane w polskim prawie. Ci ktorzy zaslaniaja sie
wiara (to jeszcze moge zrozumiec) ale ktorzy nie
pomagaja pacjentom dotrzec do lekarzy, ktorym sumienie
nie zabrania wykonywania w/w, lamia w takim sam sposob
przysiege Hipokratesa w jaki zlamalby lekarz wstepnie
diagnozujacy np. raka i pozostawiajacy pacjenta samemu
sobie (lub wrecz utrudniajacy mu zobaczenie
specjalisty). Noz w kieszni sie otwiera...
Obserwuj wątek
    • radca Re: Sluzba(?) zdrowia 09.04.02, 20:39
      Wspolczuje tej rodzinie-to " WOLA O POMSTE DO NIEBA ".Jaka ZNIECZULICA i
      AROGANCJA musiala istniec u tego ORDYNATORA. "PAN I WLADCA" w PUBLICZNYM
      SZPITALU -za PUBLICZNE PIENIADZE.

      Zauwazylem,ze jeszcze mocno sa zakorzenione STARE NAWYKI w SLUZBIE ZDROWIA.

      radca
      • ochman Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 09:58
        chyba raczej sa to nowe nawyki?!
        • Gość: Fore Re: Sluzba(?) zdrowia IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 10:06
          Nie wiem czy to są stare czy nowe nawyki- trudno to mi ocenić - ale ja do
          lekarzy mam troche specyficzny stosunek- oczywiście nie można uogólniać i
          twierdzę, że człowiek człowiekowi nierówny- ale uważam, że większość lekarzy to
          rutyniarze, przyzwyczajeni do tego, ze wydaja wyroki życia lub śmierci - a
          przede wszystkim Chodzace Alfy i Omegi, których nie można o nic zapytać,
          wyrazić wobec ich opinii żadnych watpliwośći, głównie - trzeba siedzieć/leżec
          cichutko jak mysz pod miotła i z nabożnym podziwem, podszytym zabobonnym lękiem
          wpatrywać się w Jasność.
          Na pewno przesadzam, ale moge sobie od czasu do czasu pozwolić na przesadę:)))
          Zamiast zrozumienia, wyjaśnienia dreczących mnie problemów, zazwyczaj spotykam
          nieobecne duchem, spieszące się albo zblazowane "Białe Osobistości", którym
          aureola wyrosła od pieczatki"lekarz".
          No wkurzaja mnie i już :)
          Fore niepoprawna politycznie
          • ochman Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 10:23
            No i w watku w ktorym narzekam na lekarzy przyjdzie mi
            ich bronic...
            Wiesz Fore ile lekarze maja pacjentow? Nic dziwnego, ze
            nie maja czasu na wytlumaczenie pacjentowi tego co sie
            dzieje, wyjasnienie jego/jej watpliwosci, czy tez
            dyskutowanie na temat terapii. Jak lekarz mialby
            sprostac temu wszystkiemu kiedy w ciagu 5 godzin ma
            przebadac np 30 pacjentow?
            • Gość: Fore Re: Sluzba(?) zdrowia IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 10:34
              No ok, ale nie moze to być takie koło zamknięte- lekarz nie ma czasu, szybko
              ustala jakąś diagnozę, bierze następnego pacjenta, portem okazuje sie , ze
              przepisany mi antybiotyk w ogóle nie działą, idę jeszcze raz, zmiana lekarstwa,
              koje pytania zostaja bez odpowiedzi itd. Wiem, ze potrzebna jest reforma , ale
              z drugiej strony- nie chodzi mi o lekarzy w przychodniach tylko, chodziło mi
              przede wszytskim o ten nimb wszechwiedzy i świętości jaki roztacza się w
              szpitalach, zwłaszcza na obchodzie- czasami mam takie wrażenie, ze lekarz widzi
              łóżko z ciałem, które nie zadaje pytań, a jezeli nagle sie odezwie to popełnia
              jakieś cholerne faux-pas.
              A nie daj Boże jak jakiś lekarz jest znajomym/córką/synem/kuzynem/kochankiem
              króliczka.
              Fore ziejąca nieuzasadnioną chyba antypatią;)
        • lokator Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 10:14
          Stare nawyki. Nawyki nieszanowania prawa. Kiedyś nie szanowało się prawa tzw.
          komunistecznego i ten zwyczaj przetrwał do dziś. Niestety, ja też od czasu do
          czasu sobie nie uszanuję tu i ówdzie. Ale, żeby było śmieszniej, uważam, że
          prawo zasadniczo należy szanować, nawet gdy nie jest dobre. Właśnie ze względu
          na nawyki do szanowania prawa, gdy ono będzie już dobre. Wydaje mi się jednak,
          że potrzeba będzie jednego, albo dwóch pokoleń, żeby sytuacja stała się
          normalna/właściwa.
          • ochman Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 10:30
            Caly czas mysle ze to nowy nawyk - swietoszkowatosc.
            Prawo komunistyczne jezeli chodzi o medycyne, a
            wlasciwie dopuszczanie zabiegow, nie bylo wcale takie
            zle (moge sie jednak mylic). Nie potrafie sobie
            wyobrazic jak lekarz np. ginekolog moze nie dokonac
            aborcji kiedy narazone jest zycie kobiety, zaslaniajac
            sie wiara (Polskie prawo, pomimo calej swojej
            restrykcyjnosci, zezwala na to). Gdzie podziala sie
            przysiega Hipokratesa? Co stalo sie z 6-letnimi
            studiami i wieloletnia praktyka kliniczna?

            Jezeli chodzi o szanowanie prawa w ogole to zgadzam sie.
            • lokator Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 10:52
              Pójdę z Tobą na kompromis. Stary nawyk w/g mojej definicji i nowy nawyk w/g
              Twojej. Ludzie rzeczywiście zrobili się bardziej pobożni, szczególnie przed
              kamerami ;-).
              • Gość: fin Re: Sluzba(?) zdrowia IP: *.atr.bydgoszcz.pl 10.04.02, 11:04
                Jesli chodzi o nieprzestrzeganie prawa, to jest to chyba najstarszy polski zwyczaj. Z tego co znam historie (a trochę
                znam) prawo w Polsce zawsze wszyscy mieli za nic.
                Na szczęscie akurat ten problem "swiętoszkowatosci" chyba w naszym rejonie kraju nie występuje w zbyt
                drastycznej postaci.
                Pozdr
                • ochman Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 11:21
                  Gość portalu: fin napisał(a):

                  > Z tego co znam historie (a trochę znam) prawo w Polsce
                  > zawsze wszyscy mieli za nic.

                  fakt - tradycje szlacheckie, ktore przyczynily sie
                  najpierw do swietnosci a potem do upadku Rzeczpospolitej.

                  > Na szczęscie akurat ten problem "swiętoszkowatosci"
                  > chyba w naszym rejonie kraju nie występuje w zbyt
                  > drastycznej postaci.


                  pewnie bys sie zdziwil :-(((
            • ewka2001 Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 11:00
              Prawo należy szanować z samej definicji. Tylko ,że nasze prawo często nie
              przystaje do rzeczywistości, albo jest wręcz wymierzone w zwykłych obywateli.
              Poza tym często zmienia się przepisy wykonawcze i to powoduje mnóstwo nadużyć.
              Ja bym bardzo chciała mieć jasną wykładnie prawa i wiedzieć ,że takie
              wykroczenie spowoduje taką karę.
              Ostatnio w GW był artykuł o przestępcy (!!!), który z jakiegoś powodu , po
              wyroku spaceruje sobie wolno mając za nic wszelkie normy społeczne. To ja
              chrzanie takie prawo !
              • lokator Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 11:08
                Jest to poważny dylemat moralny: przestrzegać czy nie złego prawa. I która
                postawa jest właściwa: obywatelskie nieposłuszeństwo czy szanowanie prawa
                dlatego, że jest prawem.
                • Gość: Fore Re: Sluzba(?) zdrowia IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 11:25
                  ja myślę, że prawo trzeba szanować, ale złe prawo trzeba zmieniać, a nie na
                  ślepo - bo takie są przepisy.
                  Kodeks pracy np.
                  A w ogóle urzędnicy (ZUS, skarbówka, U.miejski itp) to następna grupa, do
                  której znalazłabym trochę zastzreżeń.
                  Fore antyspołeczna:)
                • ochman Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 11:30
                  lokator napisał(a):

                  > I która postawa jest właściwa: obywatelskie
                  > nieposłuszeństwo czy szanowanie prawa dlatego, że jest
                  > prawem.

                  czyli tradycje narodowe vs. europejskosc :-)))
                  powaznie - jest to dramat, ze nasze prawo jest po czesci
                  glupie a po czesci wewnetrznie sprzeczne...
    • Gość: Sarani Re: Sluzba(?) zdrowia IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.02, 11:07
      Sądy powinny zacząć wreszcie zasądzać wysokie odszkodowania dla ofiar
      niekompetencji lekarzy, bo jest to jedyna droga, aby podnieść jakość ich usług.
      I nei potrzeba tu specjalnie nowego prawa, tylko zmiany mentalności sędziów.
      Jak szpitale będą musiały płacić grube pieniądze za błędy swoich pracowników,
      to zacznie im zależeć, aby stawiać im pewne standardy.
      • ochman Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 11:33
        i tak i nie - z jednej strony chcialbym lekarzy
        (zwlaszcza takich jak ci opisani watku) pociagnietych
        do odpowiedzialnosci, z drugiej nie chcialbym dopuscic
        do takiej sytuacji jaka panuje w USA. Tzn. lekarze nie
        powinni byc karani za nieumyslne pomylki (chyba ze sa
        one wyjatkowo razace lub zdarzaja sie zbyt czesto)
        • ewka2001 Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 12:38
          Fore napisała,że ma zastrzeżenia do urzędników US i ZUS itp.
          Pytanie tylko czy masz zastrzeżenia personalnie do nich, do ludzi tam
          pracujących czy do ogólnych zasad wymyślonych nadrzędnie.
          Np w ZUS-ie do szału dopradzają mnie wprowadzone tam numerki, ale nie będę z
          tego tytułu odgrywać sie na pracujących ludziach. Jednak jeśli ktoś potraktuje
          mnie nieuprzejmie czy niekompetentnie ........trudno idę na skargę do dyrektora
          oddziału. To moje prawo i zamierzam z niego korzystać!
          • Gość: Fore Re: Sluzba(?) zdrowia IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 13:13
            ewka2001 napisał(a):


            MNie akurat numerki nie denerwują, a poza tym wydaje mi sie, ze potrafię
            oddzielić odgórny nakaz od zachowania/kompetencji danego pracownika.
            Oprócz bezsensownych przepisów denerwuje mnie niekompterencja- kiedy na moje
            pytanie odpowiada sie: "Nie wiem, pani napisze , ze tak, Krysia, miałaś taką
            sprawę....., Pani napisze, potem zobaczymy." Po czym po trzech mieisącach wzywa
            się mnie do wszytskich możliwych urzędów i mówi , ze nie opłacałam jakiś tam
            składek - na moję godzinne tłumaczenia, że to nieprawdą i prosze o sprawdzenie
            tego w bazie słysze, ze system komputerowy jeszcze nie jest do końca sprawny i
            tych informacji w bazie nie ma. Itd itp
            Chociaż bardzo lubie wyładowywać swoją agresję:)))) podczas gry w Quake, to nie
            nawidzę jak ktoś robi pianę o byle g... i czołga niewinnych ludzi, ale jak ktoś
            chce ze mnie zrobić wariata i czuję się jak u Kafki to wychodza ze mnie najgorsze
            żądze.;)

        • Gość: Sarani Re: Sluzba(?) zdrowia IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.02, 13:02
          ochman napisał(a):

          > i tak i nie - z jednej strony chcialbym lekarzy
          > (zwlaszcza takich jak ci opisani watku) pociagnietych
          > do odpowiedzialnosci, z drugiej nie chcialbym dopuscic
          > do takiej sytuacji jaka panuje w USA. Tzn. lekarze nie
          > powinni byc karani za nieumyslne pomylki (chyba ze sa
          > one wyjatkowo razace lub zdarzaja sie zbyt czesto)

          Oczywiście wszędzie potrzebny jest złoty środek, ale u nas chyba jednak panuje
          bezkarność lekarzy, nawet w przypadku ich ewidentnych zaniedbań. Zaniedbania
          wynikają z tego, co pisano wyżej, np. z niedbałości w diagnozowaniu, w braku
          poczucia odpowiedzialności za konkretnego pacjenta. Dla przykładu: szok wręcz
          wywołuje lekarz w naszej przychodni, który każdgo pacjenta pyta dokładnie o
          objawy, o inne choroby, o przebieg leczenia w poprzednich przypadkach, o
          uczulenia. I okazuje się, że można, że na dłuższą metę jest to bardziej
          efektywne, bo choć wizyta trwa dużej, ale jest większa szansa, że pacjent
          zostanie skutecznie wyleczony i szybko nie wróci. Ta więc o wiele więcej zależy
          od tego, jak się komu chce, bo wymówki dla złej pracy zawsze można łatwo
          znaleźć :-)

          • lokator Re: Sluzba(?) zdrowia 10.04.02, 13:08
            Wżeniłem się w rodzinę, w której mały chłopiec nie obudził się po prostym
            zabiegu z winy lekarzy i zostało to skutecznie zatuszowane.
            • ewka2001 Re: Sluzba(?) zdrowia DO: FORE 10.04.02, 13:28
              Fore, dobra rada na przyszłość - jeśli jakiś urzędnik podaje Tobie jakąkolwiek
              informację poproś go o nazwisko i ostentacyjnie zapisz je razem z datą i
              godziną.
              W razie czego wiesz kto wpuścił cię w maliny. A poza tym wiem z własnego
              doświadczenia, że taka personizacja informacji powoduje, że dana osoba zaczyna
              czuć się odpowiedzialna. To samo dotyczy informacji przez telefon.
              Powodzenia ! Mnie też wścieka brak kompetencji i spychotechnika.
              • Gość: Fore Re: Sluzba(?) zdrowia DO: FORE IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 13:33
                Ewko Droga, ja po tych wszystkich przejściach to nawet jak rozmawiam z "doradcą
                Plusa" i pytam się o rodzaje abonamentu to się pytam o nazwisko:)))))
                Też uważam, ze to świetna metoda - pierwszą reakcją urzędnika jest zazwyczaj
                szukanie jakiegoś ciężkiego urzadzenia typu dziurkacz, co by nim przyłożyc
                upierdliwemu petentowi, potem zgrzyt zębów, potaem ja sześć razy proszę o
                powtórzenie nazwiska , które w pierwszej wersji brzmi: Klhsinski i w końcu :
                zwycięstwo:)
                POzdrawiam i równiez zycze powodzenia!:))
                • ochman Re: Sluzba(?) zdrowia DO: FORE 10.04.02, 13:36
                  Kiedys poprosilem o nazwisko kierowce autobusu - nie
                  wyobrazacie sobie nawet jego miny! Zaloze sie ze do
                  konca dnia jezdzil jak aniolek. :-)))
                  • ewka2001 Re: Sluzba(?) zdrowia DO: FORE 10.04.02, 14:03
                    No właśnie ! I o to chodzi. W końcu to od nas - konsumentów, petentów,
                    pacjentów - bardzo dużo zależy. Wymagajmy odpowiedniej jakości usług i
                    właściwego traktowania. Może coś drgnie w tym naszym skostniałym społeczeństwie.
                    I.........nie odgrywajmy się na innych gdy znajdziemy się po przeciwnej stronie
                    biurka : - ))))))))))))
    • Gość: Visenna_ Re: Sluzba(?) zdrowia IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.04.02, 16:21
      A co powiecie na to? Rok chodzenia do lekarzy, rozpoznanie (objawy były bardzo
      konkretne): "Hipochondria"-"Niech pani prowadzi higieniczny tryb życia i prosze
      sobie nie wmawiać choroby w tak młodym wieku". Usłyszałam to niezależnie od
      trzech lekarzy. Wynik: ostatnie stadium nowotworu i 10-miesięczne leczenie
      chemioterapią. Czy mi się wydaje, czy to może lekarze dopuścili do rozwoju
      choroby? Przeżyłam, włosy mi rosną piękne i blond, i całe szczęście trafiłam na
      kilku wspaniałych lekarzy, którzy nie dali mi umrzeć. NIe potrafię znależć
      wytłumaczenia dla tych, ktorzy poprostu mnie zlekceważyli...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka