Gość: preacher
IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
28.05.02, 22:50
Pani w sklepie pomyliła się na swoją niekorzyść o 10 zł i szybko gdzieś tam
zniknęła . Zbliżając się do drzwi wyjściowych , spoglądnałem na rachunek .
Zawróciłem . Dzień zaczął mi się paskudnie a tu baby jeszcze nie ma . Znowu
wyjdę na idiotę - oddaje "uczciwie zarobione pieniądze" . A kto jest wobec
mnie uczciwy - ten mechanik próbował mnie rano oszwabić - okazało się , że
wystarczyło naładować akumulator , a on mówił , że auto nie ruszy . I tak
to mi nic nie da . Samozadowlenie - a cóż ono jest warte . No gdzie ta baba .
Na dodatek kilku klientów stanęło w kolejkę . Będę miał świadków swojego
niedorozwoju . No jest . Daję jej szybko rachunek i pokazuję resztę i zwracam
10 zł . Niech to ! Ale za niespełna pół godziny wszyskie nieuporządkowane
sprawy zaczynają się jakoś dobrze układać - nie mówię finalizować , eh to
tylko moja fantazja . Nieważne , może ta baba poczuje się lepiej . Czuję się
inny i jest mi z tym dobrze .