Dodaj do ulubionych

polska fobia

20.06.05, 17:23
działaniem człowieka kieruje lęk - jest to najsilniejszy bodziec
jego działań , może również być najsilniejszym hamulcem jego rozwoju .

niegdyś podzieliłem się pewnym spostrzeżeniem ze znajomym -
otóż zauważyłem , że Polak nie podejdzie prosto do stołu/bufetu ,
ale będzie szedł raczej przy ścianie - inaczej niż Amerykanin .

mój znajomy powiedział , że to nieprawda , bo niegdyś czytał o
tym zjawisku i psycholog wypowiadał się , że jest to cechą każdego
człowieka - nie jest to cechą każdego człowieka . jest to cechą
każdego trzeźweg człowieka , którego obserwował psycholog .


innym przykładem polskiej fobii jest oprawadzanie Anglików po uczelni .
po krótkiej prezentacji Anglik poprosił kogoś na ochotnika , by
coś zaprezentować - żaden ze studentów nie wstał na ochotnika .
nastąpiła groteskowa sytuacja - opikun polskiej grupy wywołał
"ochotnika" a Anglik ze zdziwieniem zapytał się czy to faktycznie
ochotnik - uśmiechąłem się i powiedziałem , że to ochotnik w
naszym rozumieniu tego słowa .
Obserwuj wątek
    • friedmar Re: polska fobia 20.06.05, 17:35
      no i co z tego wynika?
      ot jesteśmy nieco zakompleksieni i tyle. brakuje nam liderów - usiąść w
      kawiarni na eksponowanym miejscu, zgłosić się do jakiegoś pokazowego działania
      etc. to cech liderów i często właśnie tsk wyglądają zaawansowane techniki
      rekrutscji na stsnowiska wymagające aktywności i naturalnego przyództwa.
      ale to wszyscy wiemy przecież - my polacy mamy ograniczoneszanse na żółte
      koszulki.
      • unsatisfied6 nieprawda 20.06.05, 17:50
        friedmar napisał:

        > no i co z tego wynika?
        > ot jesteśmy nieco zakompleksieni i tyle. brakuje nam liderów - usiąść w
        > kawiarni na eksponowanym miejscu, zgłosić się do jakiegoś pokazowego
        działania
        > etc. to cech liderów i często właśnie tsk wyglądają zaawansowane techniki
        > rekrutscji na stsnowiska wymagające aktywności i naturalnego przyództwa.
        > ale to wszyscy wiemy przecież - my polacy mamy ograniczoneszanse na żółte
        > koszulki.

        my Polacy nie mamy ograniczonych szans na żólte koszulki - te ogranicznia
        występują z powodu systemu i kształtowanego przez system środowiska , a nie z
        powodu narodowości .
      • unsatisfied6 liderzy ? 20.06.05, 18:02
        friedmar napisał:

        > no i co z tego wynika?
        > ot jesteśmy nieco zakompleksieni i tyle. brakuje nam liderów - usiąść w
        > kawiarni na eksponowanym miejscu, zgłosić się do jakiegoś pokazowego
        działania
        > etc. to cech liderów i często właśnie tsk wyglądają zaawansowane techniki
        > rekrutscji na stsnowiska wymagające aktywności i naturalnego przyództwa.
        > ale to wszyscy wiemy przecież - my polacy mamy ograniczoneszanse na żółte
        > koszulki.

        poslcy liderzy nie są pozbawieni polskiej fobii - niegdyś będą z grupą
        dyrektorów i pracowników umysłowych w Szwajcarii , wszyscy w pociągu usadowili
        się koło ... ubikacji . mówię im , żebyśmy siedli razem z innymi i dali
        jakieś privacy ty co chcą skorzystać z toalety - nie drgnęli . głupio
        mi było - mam usiąść ze swoimi przy ubikacjie i nie dać komfortu pasażerowi
        wolnego i niepodsłuchowanego pierdnięcią , czy mam siąść z innymi .
        nie siadałem nigdy przy ubikacji - siadłem osobno , myślałem że się dosiądą ,
        ale oni zostali twardo na swoich miejscah .
        • bydgosc Re: liderzy ? 20.06.05, 18:06
          A to faktycznie problem skolo liderzy boja sie usiasc w przedziale i wola stac w
          czytej bo czystej, ale ciagle okolowychodkowej okolicy. ROzumiem, ze bylo dosc
          miejsca w przedziale....? A moze to byla kolejka do kibla i nikt (wiedzac, ze
          kolega stoi na drzwiami) nie chcial byc tym pierwszym, ktory okaze slabosc i
          pojdzie do kibla?
          • unsatisfied6 lęk o pracę 20.06.05, 18:35
            bydgosc napisał:

            > A to faktycznie problem skolo liderzy boja sie usiasc w przedziale i wola
            stac
            > w
            > czytej bo czystej, ale ciagle okolowychodkowej okolicy. ROzumiem, ze bylo dosc
            > miejsca w przedziale....? A moze to byla kolejka do kibla i nikt (wiedzac, ze
            > kolega stoi na drzwiami) nie chcial byc tym pierwszym, ktory okaze slabosc i
            > pojdzie do kibla?

            Polacy boją się jeden drugiego - nawet świetnie mówiący po angielsku
            traci pewność siebie i paraliżuje go lęk jak wie , że ktoś inny obok
            niego tłumaczy ten sam tekst - wtedy mimo swoich kwalfikacji i długoletniego
            doświadczenia może popełniać fatalne błedy spowodowane lękami .

            lęk widać w oczach pracowników i fizycznych i umysłowych - oni nie
            szanują swojej pracy , oni się boją ją stracić .
            • bydgosc Re: lęk o pracę 20.06.05, 18:41
              Hi hi - tym razem wnioski wyciagasz ciekawsze niz poprzednio.

              Wiesz sam.. tylko matematyka pozwala na pojscie dwiema drogami i otrzymania tego
              samego wyniku calkowania. ZYcie jest niestety bardzie skomplikowane.
              • unsatisfied6 muszę ci czasami przyznać rację 20.06.05, 19:39
                bydgosc napisał:

                > Hi hi - tym razem wnioski wyciagasz ciekawsze niz poprzednio.
                >
                > Wiesz sam.. tylko matematyka pozwala na pojscie dwiema drogami i otrzymania
                teg
                > o
                > samego wyniku calkowania. ZYcie jest niestety bardzie skomplikowane.

                muszę ci czasami przyznać rację
    • torunick Re: polska fobia 20.06.05, 17:36
      A CO TU SIE DZIWIC. OD MALEGO SIE DZIECIOM MOWI, ZEBY NIE WCHODZILI DO WODY BO
      SIE UTOPIA, ZEBY NOSILY CZAPKE BO ZMARZNA, ZEBY SIE UCZYLY BO BEDA GLUPIE, ZEBY
      UWAZALY NA PRZEJSCIACH BO LUDZIE SIE ZACHOWUJA JAK WARIACI ZA KIERWNICA, ZEBY W
      PEWNYM WIEKU NIE UPRAWIALI SEXU BO WPADAN, ZEBY NIE WYCHYLALI SIE, BO ZA KOMUNY
      NIKT SIE NIE WYCHYLAL BO NIE BYLO WOLNO.. ITP

      MYSLE JEDNAK ZE NIE JEST TO POLSKA FOBIA, TO CECHA WIELU LUDZI I WIELU NARODOWOSCI.
    • unsatisfied6 poruszyłem temat 20.06.05, 17:41
      ale nikt nie chciał kontynuować tematu - dotyczyło pytania "skąd potęga
      Ameryki , skąd potęga Australii budowanej przez wyrzutków społecznych
      ówczesnej Anglii .

      dlaczego na przykład kraje latynoamerykańskie nie odniosły tego sukcesu ?

      wszyscy z nich mieli wspaniałe warunki - zacząć od początku bez rewolucji
      bez autorytetów , które zaczęły bardziej już wstrzymywać ewolucję społeczną niż
      przyczyniać się do dalszego rozwoju .

      jednakże moim zdaniem kraje takie jak Ameryka , Kanada i Australia miały
      poważną przewagę nad krajami latynoamerykańskimi - na ich gruncie budowania
      nowego nie występował obowatel z fobiami pod wpływem niezreformowanego
      kościoła - te fobie paraliżowały jego działania i w całosci obywatel
      latynoamerykański okazał się mniej skuteczny od obywatela nowych krajów
      anglojęzycznych .

      fobie poraliżują . lęk żadko bywa kreatywny - człowiek z lękami jest
      w swoim zachowaniu mniej ludzki - boi się własnego człowieczeństwa .
      boi się siebie i boi się innych . strach może paraliżować - jako
      dziecko nie mogłem zrozumieć dalczego skazany na śmierć nic nie robi .
      dlaczego nie walczy , dlaczego temu takiemu przykładowo ss-manowi nie
      walnie w ryja , albo mu oczów nie wydrapie - człowieka strach paraliżuje i
      ogranicza - mały chłopiec będzie walczył do końca , mężczyzna w którym
      występują zakodowane fobie podda się swoim lękom albo będzie w mniej
      racjonalny sposób postępował .

      ja też mam swoje lęki jak każdy inny - boję się o przyszłość moich dzieciaków .
      • bydgosc Re: poruszyłem temat 20.06.05, 17:50
        No masz. Jednak mnie zaciekawiles.

        Masz racje - prawda prawie uniwersalna jest to, ze "swiadomosc ryzyka odbiera
        odwage czynu". Niestety kosciol odgrywal i nadal odgrywa tu duza role, wmawiajac
        juz nam od dziecka, ze powinnismy sie umartiwac. "Protesnatntyzm" jest religia
        ludzi sukcesu, mozna mnozyc przyklady. Wnioski przychodza smae, ale nie trafiaja
        do przecietnego katolika.
        • unsatisfied6 protestant bez środowiska potestantów 20.06.05, 17:53
          bydgosc napisał:

          > No masz. Jednak mnie zaciekawiles.
          >
          > Masz racje - prawda prawie uniwersalna jest to, ze "swiadomosc ryzyka odbiera
          > odwage czynu". Niestety kosciol odgrywal i nadal odgrywa tu duza role,
          wmawiaja
          > c
          > juz nam od dziecka, ze powinnismy sie umartiwac. "Protesnatntyzm" jest religia
          > ludzi sukcesu, mozna mnozyc przyklady. Wnioski przychodza smae, ale nie
          trafiaj
          > a
          > do przecietnego katolika.

          protestant bez środowiska potestantów a w środowisku katolików to człowiek
          z fobiami . on ma mniejsze fobie od katolika w środowisku protestanckim .
          • bydgosc Re: protestant bez środowiska potestantów 20.06.05, 17:58
            Moze masz tu racje. Tak wiec nic nie wplywa na czlowieka bardziej jak religia i
            zakazy od samego narodzenia. Wystarczy poprownac jak wygladaja msze... jak ktos
            napisal wczesniej "polaczenie stypy z musztra", nie do konca sie z tym zgadzam,
            ale chec dyktowania ludziom co i jak maja robic ze strony kosciola jest ogromna.
            Sama jednak instytucja kosciola sie nie stosuje do tych zasad... to dosc
            denerwujace. Ludzie jednak wierza bezkrytycznie w kosciol, zamiast czytac np.
            Biblie i zyc wedlug niej. Sytuacja jest podobna jak w przypadku wypalania trawy:
            moj dziad wypalal trawe na lakach, ojciec wypalal trawe na lakach wiec ja tez
            bede wypalal trawe na lakach.
            • Gość: Bydgoszczanka Re: protestant bez środowiska potestantów IP: 206.248.70.* 20.06.05, 20:09
              Czy mieliscie mozliwosc uczestniczyc we mszy katolickiej w krajach latynoskich?
              U nas-grobowa atmosfera, (nuda!?),tam radosc z uczestnictwa we mszy, radosc
              spotkania znajomych i ksiezy,szybki tempo-u nas-tyle rzeczy nie mozna,nie
              wypada robic, i ciagnie sie msza jak flaki z olejem, polowa ludzi zasypia.
              Dlaczego na mszy w Polsce nie moze byc troche zycia? To by dodalo ludziom
              energii do zycia...............Nie mozna calego zycia i kontaktu z Bogiem
              obwarowywac tak licznymi zakazami, ograniczajac spontanicznosc.
              • bydgosc Re: protestant bez środowiska potestantów 20.06.05, 20:23
                TO prawda, a co wiecej male dzici w Polsce "przeszkadzaja w mszy!!!" co za
                niegodziwe dzieciaki.
                • unsatisfied6 z pozoru tylko 20.06.05, 20:43
                  bydgosc napisał:

                  > TO prawda, a co wiecej male dzici w Polsce "przeszkadzaja w mszy!!!" co za
                  > niegodziwe dzieciaki.

                  Meksykanie są tak samo łatowierni jak Polacy - wierzą w cuda i nie
                  wierzą w własne możliwości . są tak samo manipulowani przez kościół
                  jak Polacy .

                  zupelnie inny charakter ma kościół katolicko w Ameryce - zupełnie
                  jakby nie był katolicki - zrestą w takiej formie jak u nas , kościół
                  katolicki straciłby wszystkich wyznawców - oni mają wybór , mogą
                  pójsć i poszliby do innego kościoła .

                  dzwony nie biją w Ameryce , biją w Meksyku i Polsce .
                  • trond Re: z pozoru tylko 20.06.05, 21:33
                    Uwaga:
                    Nie odpisuj na posty łamiące regulamin! Lepiej zgłoś je, klikając czerwony
                    kosz.
                    Odpowiadasz na :
                    unsatisfied6 napisał:

                    > bydgosc napisał:
                    >
                    > > TO prawda, a co wiecej male dzici w Polsce "przeszkadzaja w mszy!!!" co z
                    > a
                    > > niegodziwe dzieciaki.
                    >
                    > Meksykanie są tak samo łatowierni jak Polacy - wierzą w cuda i nie
                    > wierzą w własne możliwości . są tak samo manipulowani przez kościół
                    > jak Polacy .
                    >
                    > zupelnie inny charakter ma kościół katolicko w Ameryce - zupełnie
                    > jakby nie był katolicki - zrestą w takiej formie jak u nas , kościół
                    > katolicki straciłby wszystkich wyznawców - oni mają wybór , mogą
                    > pójsć i poszliby do innego kościoła .
                    >
                    > dzwony nie biją w Ameryce , biją w Meksyku i Polsce .

                    też sobie!a kto napisał,że dzwon bije tobie?
              • unsatisfied6 ja byłem w Meksyku 20.06.05, 20:37
                Gość portalu: Bydgoszczanka napisał(a):

                > Czy mieliscie mozliwosc uczestniczyc we mszy katolickiej w krajach
                latynoskich?
                >
                > U nas-grobowa atmosfera, (nuda!?),tam radosc z uczestnictwa we mszy, radosc
                > spotkania znajomych i ksiezy,szybki tempo-u nas-tyle rzeczy nie mozna,nie
                > wypada robic, i ciagnie sie msza jak flaki z olejem, polowa ludzi zasypia.
                > Dlaczego na mszy w Polsce nie moze byc troche zycia? To by dodalo ludziom
                > energii do zycia...............Nie mozna calego zycia i kontaktu z Bogiem
                > obwarowywac tak licznymi zakazami, ograniczajac spontanicznosc.

                nie uległem fascynacji obrządków religijnych w tamtym kraju -
                miasta przygraniczne to faktycznie fabryki prostytucji i różnych
                pokazów porno-patologicznych - trzeba uważać do jakiej restaturacji
                na obiad czy piwo wejdziesz . stosunki seksualne z prosytutakami
                w obecności innych klientów to nie jest ewenement pubu meksykańskiego .

                ci ludzie nie widzą w tym nic niewłaściwego-dla nich to sposób na
                pracę . jedynym sposobem natomiast na zabawę jest tequilla - mężczyźni
                których żony pracują głównie w pubach ( jeśli jeszcze do tego się nadają a
                te co się niby nadają to syf i nędza rozpaczy ) chleją od rana do nocy .
                impreza 24 h na dobę - huk , hałas , smród bród i mnóstwo imperez od
                rana do nocy - dziękuję za takie poczucie humoru . co do mszy , nie
                wytrzymałem do niedzieli, jak wszedłem do ubikacji - po kostki w moczu ,
                wyrzygałem i wsiadłem do samochodu by czym prędzej opuścić ten raj rozkoszy .

                następnym razem wybałem się ok 100 mil od granicy - znacznie lepiej , spokojnie
                i można było znaleźć skromne i niezłe restauracje - ale było znacznie
                smutniej . ludzie jacyś smutni , i jacyś biedni .

                może ten Meksyk inaczej wygląda z trasy turystycznej - indywidualnie można
                w niezłe gó.. tam trafić .
                • Gość: Bydgoszczanka Re: ja byłem w Meksyku IP: 206.248.70.* 21.06.05, 15:16
                  Smieszne, ze tylko Meksyk uwazasz za kraj latynowski.Akurat nie o tym kraju
                  pisalam i nie o fakcie, ze sytuacja ekonomiczna jest tam zla. Po prostu
                  podejscie do religii-ona nie musi przytlaczac , ale cieszyc.A co do wplywy
                  religii katolickiej na rozwoj poszczegolnych krajow--to jest roznie. Wes na
                  przyklad Wlochy, Irlandie,Hiszpania---czy nie daja sobie rady? Oczywiscie jest
                  tez Meksyk, czy Ameryka Poludniowa,tylko czy ich problemy sa tylko zwiazane z
                  religia?
                  • unsatisfied6 pytałaś , więc odpowiedziałem 22.06.05, 15:27
                    Czy mieliscie mozliwosc uczestniczyc we mszy katolickiej w krajach latynoskich?
    • unsatisfied6 z czego się śmieje? 22.06.05, 15:36
      jakiś tam odsetek populacji boi się , że ktoś inny ma powód , by
      z niego/niej ktoś inny się śmiał - powód może jest , ale ten
      co się śmieje nie faktycznie się najczęściej z tego powodu
      śmieje i z tej osoby . głupek z takimi lękami może różnie
      zareagować - najczęściej agresywnie dając tym samym dowód
      sojej głupoty .

      niegdyś moja córka uśmiechnęła się na lekcji jednej takiej
      głupiej nauczycielki - nie śmiała się z tej nauczycielki ,
      bo była malutka i nie wiedziała jeszcze , że nauczycielka
      jest głupia - rezutlatem fobii odkrycia ośmioltaka
      bezmiernej głupoty nauczycielki było to , że z powodu
      jej reakcji moja córka płakała kilka godzin - gdy
      ją odbierałem ze szkoły miała jeszcze podkrążone i
      czerowne oczy . nauczycielka przeprosziła mnie i .. zapytała
      "z czego ona się śmiała?"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka