Dodaj do ulubionych

telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie

06.02.06, 17:30
zapraszam do konkretnej dyskusji oraz do zachowania powagi w tym temacie.
Prosba rowniez do spolecznych Adminow, aby nie unosili sie ambicja i antypatia
oraz poczuciem wstydu { falszywie pojmowanego } poniewaz temat i problem w
tym kierunku jakim jest dzialanie i funkcjonowanie TELEFONU ALARMOWEGO 112
jest WAZNY i nie jest to osobista sprawa " radcy " .

To sprawa wazna i dotyczy RATOWANIA ZYCIA I ZDROWIA CZLOWIEKA W CHWILI
ZAGROZENIA.

Prosze o konkretna dyskusje i opinie.

dziekuje za zrozumienie i pozdrawiam
bardzo serdecznie

radca
Obserwuj wątek
    • ethanak Re: telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie 06.02.06, 17:38
      Najpierw należałoby podać parę faktów z tym związanych , dopiero potem byłoby o
      czym dyskutować.
      So...
      • radca Re: telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie 06.02.06, 17:40
        ethanak napisał:

        > Najpierw należałoby podać parę faktów z tym związanych , dopiero potem byłoby
        o
        >
        > czym dyskutować.
        > So...

        - ok

        radca
        • radca Re: telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie 06.02.06, 17:56
          moze na poczatek podziele sie pewnym wydarzeniem sprzed wielu lat, a dotyczy
          roku 1997. Bylo lato,wieczor.... jechalem swoim autem autostrada w Austrii
          do Polski.Moj syn jechal swoim samochodem i wyruszyl wczesniej, mielismy sie
          spotkac w Czechach.Nagle rozpadala sie ogromna ulewa.Cos sie stalo i moje auto
          stanelo i ani roz dalej.Ja mialem polska komorke, ktora nie dzialala na za
          granica.Moj syn mial austriacka komorke { tam zameldowana }... i nijak nie
          moglem sie porozumiec z synem.

          co robic w takiej sytuacji ? On zanim dojedzie do granicy, zanim sie dobrze
          naczeka itd. itd. a ja mam awarie auta i stoje.Co robic ?

          nagle pomyslalem o numerze 112 { przypominam,ze bylo to w roku 1997 }

          Zadzwonilem pod nr 112 i ukazalem swoj problem.Dyzurny przyjal moje zgloszenie.
          Zadzwonil na komorke mojego syna i przekazal Jemu wiadomosc o awarii naszej
          oraz,aby wracal do nas i okreslil bardzo dokladnie nasze polozenie.

          Nastepnie odzwonil do mnie i przekazal informacje,ze syn juz wie i jedzie
          akurat w nasza strone. Okreslil nam gdzie sie znajduje i w jakim czasie mniej
          wiecej bedzie na miejscu.

          Zapytal sie czy potrzebujemy jeszcze jakos pomoc drogowa - czy tez inna ?

          Po czasie jeszcze raz sie skontaktowal i upewnil czy wszystko jest w porzadku ?

          Takie bylo moje pierwsze spotkanie z numerem alarmowym 112 w Europie.

          radca
          • radca Re: telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie 06.02.06, 18:07
            moze jeszcze jedno wydarzenie zwiazane z nr 112 , ale juz w Polsce i to
            w roku 1998.

            Jadac w styczniu 1998 roku z Warszawy do Bydgoszczy pomylilem drogi.Sniezyce,
            zawieje sniezne i silny mroz.Widocznosc wieczorem rowniez ograniczona, drogi
            bardzo sliskie.

            Pomylilem droge i jechalem w kierunku Olsztyna.Gdy sie spostrzeglem bylem juz
            bardzo daleko i nawet nie wiedzialem gdzie sie znajduje.Nagle zauwazylem
            wypadek drogowy, wiec nie myslac wiele zadzwonilem pod nr 112. Tlumaczylem, ze
            nie wiem gdzie sie znajduje i trudno mi okreslic jaka to miejscowosc itd.

            Okazuje sie,ze wiadomo bylo skad dzwonie i gdzie sie znajduje :}

            Jak bardzo pomocny i skuteczny moze byc ten numer alarmowy 112 przekonac sie
            mozna wtedy,gdy znajdziemy sie my - lub ktokolwiek w naszym otoczeniu , w chwili
            zagrozenia.

            Zintegrowany system - to sila i skutecznosc dzialania sluzb ratowniczych.

            radca
            • radca Re: telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie 06.02.06, 18:13
              jakie problemy wystepuja { o ile takowe sa } w samej Bydgoszczy ?
              kto sie zglosi w Bydgoszczy , jesli sie wykreci nr tel 112 ?

              radca
              • radca Re: telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie 06.02.06, 18:38
                zadzwonilem z telefonu komorkowego w Bydgoszczy pod numer tel 112.
                Zlosila sie Policja.

                radca
                • radca Re: telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie 06.02.06, 19:32
                  dzisiaj redaktor MICHAL ADAMCZYK w TVP mowil rowniez o klopotach w
                  funkcjonowaniu systemu z numerem 112

                  radca
    • profanator Re: telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie 07.02.06, 14:35
      witam radco.
      pozwol ze na wstepie wyraze swoje wielkie i pozytywne zdziwienie tonem twojej
      wypowiedzi. dotychczasowe doswiadczenia z Twoimi postami budzily we mnie
      skrsjnie odmienne emocje. dziekuje. Ad rem:
      numer 112 (czy jakikilwiek inny by byl) ma byc nr pod ktory mozna zadzwonic w
      kazdej sytuacji zagrozenia. indywidualnego czy zbiorowego. opisane przez ciebie
      przyklady dobrze to ilustruja choc nie wyczerpuja tematu. funkcjonowanie numeru
      ratunkowego lazy w gestii samorzadu lokalnego w mysl obowiazujacego prawa. w
      bydg laczy z dyzurnym komendy miejskiej policji. zaleznie od poziomu intelektu i
      zdrowego rozsadku dysponuje on/ona dalsze dzialania i uruchamia odpowiednie
      sluzby. dobrze dzialajacy CPR (centrum powiadamiania ratunkowego) jest podstawa
      sprawnego udzielania pomocy. w sklad personelu cpr wchodzi standardowo
      policjant, straż pożarna, ratownik medyczny. szefem jest regionalny (miejski,
      wojewodzki, powiatowy) koordynator centrum podlegajacy bezposrednio wojewodzie,
      staroscie czy prezydentowi miasta.
      odbieraja telefon na 112. co dalej? jest w krajach rozwiietych konkretna
      procedura przyjecia zgloszenia. scisle okreslona lista pyta kt dyspozytor cpr
      MUSI zadac zanim podejmie decyzje o wyslaniu ODPOWIEDNICH sluzb a miejsce
      zdarzenia lub podejmie inne dzialania. to powoduje ze otrzymujac zgłoszeie o np
      wypadku samochodowym wie: gdzie, jakie samochody, ile osob poszkodowanych i w
      jakim stanie, kto zglasza i z jakiego nr tel, czy sa jakies inne zagrozenia typu
      wyciek paliwa, chemikaliow, uszkodzenie sieci energetycznej. wysyla odpowiednie
      słuzby. zanim dojada na miejsce udziela zglaszajacemu instrukcji jak sie
      powinien w danej sytuacji zachowac (oznaczenie miejsca wypadku, udzielenie
      pomocy poszkodowanym etc).
      jak to wyglada w praktyce? Bydgoszcz. wypadek autokaru w dabrowie chelminskiej
      wrzesien (jesli dobrze pamietam)2005. na 112 zgloszenie. policja powiadamia pog
      ratunkowe. w czasie 15 minut a miejsce jest w stanie dotrzec erka z fordonu i
      karetka wypadkowa z fordonu. uruchomiony jest tez smigłowiec LPR kt jak sie na
      miejscu okazuje nie ma gdzie wyladowac. (to zadanie dyspozytora WSPR by to
      sprawdzic). poszkodowanych ok 30 osob. w miescie teoretycznie 3 szpitale
      oddzialy ratunkowe (jurasz, biziel, wojsko) odleglosci porownywalne, czas
      dojazdu z dabrowy ok 15-20 minut. co sie dzieje dalej? karetki zabieraja po
      kilku pacjetow w ogolie poki co dobrym stanie do szpitali. i tu zaczyna sie
      paranoja. do jurasza na przestrzeni 20 minut dociera ok 25 pacjentow. kilka osob
      jedzie do wojska, kilka do biziela. szpitali nikt nie raczyl powiadomic o
      wypadku masowym by mozna bylo uruchomic specjalne procedury np przygotowac
      niezbedny sprzet i personel. nikt nie panowal nad sensownym rozlokowaniem
      pacjentow w poszczegolnych szpitalach. efekt paraliz w klinice med ratunkowej w
      juraszu. zamieszanie bo nikt nie wiedzial 3 godz po wypadku dokad przewiezieni
      zostali poszczegolni pacjenci. na szczescie wszyscy poszkodowani albo nie
      odniesli powaznych obrazen albo byly to obrazenia nie wymagajace zaopatrzenia w
      trybie nagłym (np nagłych zabiegow operacyjnych).
      Jak to mogło wygladac? wiadomosc o wypadku. koordynator cpr uruchamia procedure
      wypadku masowego (wie ilu jest potencjalnych poszkodowanych) odklada na bok
      wyjazdy karetek do goraczki i bolów brzucha od tygodnia). na miejsce dociera
      pierwszy zespol medyczny. kierownik tego zespolu przejmuje role koordynatora
      medycznego na miejscu zdarzenia. szpitale wiedza ze moga sie spodziewac
      nadzwyczajnego naplywu pacjentow. koordynator na miejscu wie kto dokad jest
      zabierany i przez jaki zespol. cpr po uzyskaniu informacji ze lekko lub wcale
      poszkodowanych jest 20 osob wysyla autobus np z mzk ktorym transportowani sa
      uczestnicy nie zglaszajacy dolegliwosci. do kazdego szpitala dociera po ok 10
      osob i wszystko przebiega sprawniej.
      czego trzeba by tak bylo? woli politykow. pieniedzy. ludzi mamy przeszkolonych w
      strazy, pogotowiu, szpitalach. trzeba kilku milionow złotych by stworzyc cpr
      zawiadujacy ZINTEGROWANYM systemem ratownictwa.
      potrzeba tez zmiany mentalnosci spoleczenstwa. czy ktokolwiek wzywa pogotowie
      energetyczne do przepalonej zarówki na klatce schodowej? a do bolu głowy
      pogotowie ratunkowe sie wzywa...
      dzieki bogu wypadek katowicki nie mial miejsca w bydgoszczy. mamy max 18
      karetek, 3 oddzialy ratunkowe i policje, straz, rat medyczne dzialajace kazdy
      sobie. brak wspolnej łącznosci, dowodztwa. miejsca w szpitalach? kazdy szpital
      ma inne zwierzchnictwo. odzzialy ratunkowe w bydgoszczy podlegaja 3 wladzom:
      jurasz min zdrowia i min edukacji, wojsko mon, biziel marszałek wojewodztwa.
      kazdy ma swoj interes by nie przyjmowac pacjentow bo za funkcjonowanie oddzialu
      ratunkowego wszyszcy dostaja po ok 4400 pln na dobe. to koszt przyjecia ok 10
      pacjentow ze złamana ręka. a w bdg codziennie zgłasza sie do oddzialow
      ratunkowych ok 200 osob. na slasku jest 150 szpitali i ok 150 karetek w
      aglomeracji. dlatego tak malo ludzi zginelo.
      zdrowia zycze.
      • troll25 Az mi sie wierzyc nie chce... ;) 07.02.06, 14:49
        Pierwszy post na temat rozjezdzanej tu sluzby zdrowia - konkretny, tresciwy i z pomyslami...
        Profanator masz u mnie piwo ;)

        Pozdro
        • profanator Re: Az mi sie wierzyc nie chce... ;) 07.02.06, 14:54
          troll25 napisała:

          > Pierwszy post na temat rozjezdzanej tu sluzby zdrowia - konkretny, tresciwy i z
          > pomyslami...
          > Profanator masz u mnie piwo ;)
          >
          > Pozdro
          troll dzieki za piwko choc moim ulubionym jest pu lytra ;-) ze wzgledu na prace
          rzadko wychylane bo szybko stalbym sie bohaterem watku "kolejny pijany lekarz... "
          problem w tym ze to nie moje pomysly... w ameryce w latach 60tych ubieglego
          wieku doszli do wniosku ze bardziej sie oplaca wydac na sprawna pomoc niz leczyc
          ofiary wypadkow i płacic im renty... polecam ostatnie wprost strona 70.
          "Katastrofa ratunkowa"
          • troll25 Re: Az mi sie wierzyc nie chce... ;) 07.02.06, 15:00
            Caly problem sluzby zdrowia to - politycy, samorzadowcy i za przeproszeniem biurwokraci wszelkiej masci... Dla mnie to co piszesz jest prawie oczywiste - tylko ze ja tez jestem w temacie - nie az tak gleboko jak Ty ale... (jeszcze rok ;)... Lekarze i inni pracownicy sluzby zdrowia wiedzieliby co robic zeby bylo lepiej - ale tylko ci ktorzy maja kontakt z pacjentami - bo cala reszta odlicza tylko pensyjki i nagrody za tworzenie nowych wzorcow i procedur wyrwanych zywcem z okolicy jowisza i saturna...
            PS. Pewnie Cie juz widzialem ;) tylko tylu lekarzy sie przewija w Juraszu... ;)
      • radca Re: telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie 07.02.06, 16:21
        Profanator witam Cie bardzo serdecznie oraz dziekuje z calego serca za tak
        bogaty w tresci i obszerny tekst.Dzieki temu moglem wiele jeszcze poznac.
        Jesli mozesz to prosze napisz jeszcze cos wiecej.Co zrobic ? Jak dzialac i jak
        my spoleczenstwo { zwykli obywatele tacy jak ja } mozemy pomoc w tym ?
        Co mozna zrobic , aby to funkcjonowalo sprawnie i pomagalo ratowac zycie i
        zdrowie ludzkie w chwilach zagrozenia ?

        To,ze mamy wielu wspanialych RATOWNIKOW MEDYCZNYCH tj. lekarze { Panie i
        Panowie } pielegniarki oraz WOLONTARIUSZY { bo o Nich trudno by bylo tutaj nie
        wspomniec.Robia naprawde duzo dobrego i to z wlasnej i nie przymuszonej woli :}
        - to wszystko jest FAKTEM i oczywiste.

        Mamy naprawde wielu,wielu wspanialych lekarzy... i to wielkiego serca.Pelnych
        troski i czulosci oraz wrazliwosci na krzywde i ciepienia chorych i rannych.
        Tym wszystkim nalezy oddac wielki PODZIW i UZNANIE.

        Uwierzcie mi, a przysiegam na PAMIEC mego SP. zmarlego syna DAWIDA ,ze zalezy
        mi bardzo na tym , aby SLUZBA ZDROWIA byla chwalona i byla z siebie dumna
        z satysfakcji,ze RATUJE ZYCIE I ZDROWIE CZLOWIEKA.

        Tym wszystkim RATOWNIKOM MEDYCZNYM - DNIA POWSZEDNIEGO zycze WIELE,WIELE DOBREGO

        pozdrowienia jeszcze raz Szanowny Profanatorze
        oraz prosze jesszcze cos ukazac do tego tematu, a przeczytamy to z wielka uwaga

        radca
        • profanator Re: telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie 07.02.06, 19:33
          sa rozne plaszczyzny dzialania. poczawszy od parlamentu a na dzieciach ze szkoły
          podstawowej konczac. temat ustawy o ratownictwie medycznym jest ostatnio bardzo
          glosny. sarkastycznie mowiac tragedia w katowicach/chorzowie miala miejsca o pol
          roku za pozno albo byla pol roku za wczesnie. budzet na ten rok zamkniety a zyta
          powiedziala ze nie da sie wykroic 1,3 mld na system ratownictwa. ieoficjalnie
          wiem ze byly w listopadzie zakusy uruchomienia systemu w formie prowizorycznej
          ale na szczescie padly bo prowizorki sa najtrwalsze a ie spelniaja swej roli.
          zostawmy wiec ustawe na boku uznajac ze konstytucyjnym obowiazkiem panstwa jest
          zapewnienie bezpieczenstwa obywateli a wladza łamie konstytucje RP o to
          bezpieczenstwo nie dbajac bo ma wazniejsze sprawy na głowie.
          co mozemy zrobic by to co jest dzialalo ku naszej wspolnej korzysci? moje
          sugestie wynikaja ze znajomosci systemow dzialajacych w innych krajach. nie
          wyważajmy otwartych drzwi.
          1) pierwsza pomoc. teoretycznie każdy z nas posiadajacy prawo jazdy posiada
          umiejetnosc niesienia pomocy osobie w stanie zagrożeia życia bo ma zaliczony
          kurs z pierwszej pomocy. w izraelu kursy takie sa obowiazkowe dla wszystkich
          uczacych sie i pracujacych. w szkolach kilkanascie godzin rocznie uczniowie
          cwicza BLS (basic life support) bo od ich umiejetnosci moze zalezec zycie lub
          smierc ich kolegow, rodzicow, nauczycieli. cala procedura BLS zawiera sie w 8
          zdaniach. mozemy sie tego nauczyc. poszukam linkow do stron gdzie to jest
          opisane. dla przykladu: osoba u ktorej nastapilo zatrzymanie krazenia i oddechu
          z kazda minuta traci 10% szans na przezycie. karetka z markwarta na osiedle
          lesne jedzie w szczycie 10-15 minut od otrzymania zgłoszenia. szanse -150%.
          2) potraktujmy troske o swoje zdrowie i zycie jak troske o samochód, komorke,
          komputer. kto z nas puka do drzwi blacharza o 4 rano proszac o naprawe
          wgniecenia na masce auta? nikt normalny. a dlaczego wzywamy pogotowie do kataru?
          w tym czasie ktos kogo życie jest zagrożone moze po prostu umrzec. umrzec. nie
          odczuwac dyskomfort, zle sie czuc. moze zginac. wystarczy sie zastanowic.
          3) lekarze rodzinni, przychodnie. podpisujac umowy z NFZ zobowiazuja sie do
          sprawowania opieki CAłODOBOWEJ nad swoimi pacjentami ktorych skladki trafiaja do
          ich kieszeni. proponuje sprobowac dostac sie do przychodni rejonowej o godzinie
          17 albo zamowic wizyte do goraczkujacego dziecka po godz 13. na palcach jednej
          reki moza policzyc w bydgoszczy praktyki lekarzy rodzinnych i przychodnie kt
          spelniaja swoje obowiazki za ktore wszyscy placimy. NFZ dopuszcza, co jest
          naturalne by w godz od 19 do 7 rano w dni powszednie, po godz 13 w sobote i cala
          niedziele lekarz rodziny zlecal opiekę nocna (NPL nocna pomoc lekarska) innym
          podmiotom. (jest 1 lub 2 przychodnie w bdg kt maja swojego lek dyzurnego). w
          praktyce najczesciej podpisuja umowy z oddzialami ratunkowymi w szpitalach.
          lekarz rodzinny ma w kontrakcie zastrzeżony obowiazek informowania pacjentow
          dzie moga uzyskac pomoc nocna i swiateczna. niestety takie rozwiazanie angażuje
          oddialy ratunkowe w "leczenie przeziebien" a pacjenci z nagłymi schorzeniami
          czekaja w kolejce bo personelu i pomieszczen jest za mało. mozemy wiec
          egzekwowac od swoich lekarzy rodzinnych rzetelne wykonywanie obowiazkow
          wynikajacych z umowy na podstawie ktorej otrzymuja od NFZ nasze pieiadze. jesli
          tego nie robia zmienic lekarza rodzinnego. dla niego kazdy zapisany do
          przychodni pacjent to kasa. 5,70 pln na miesiac niezaleznie czy przyjdzie czy
          nie. dostaje kase za gotowosc. srednio ma 8-10 tys pacjentow (ok 50 przychodni w
          gminie bydg, 500 tys ludzi w rejonie). razy 5,70pln .... unikniemy wtedy
          koniecznosci wzywania pogotowia do stanu podgoraczkowego. lekarz rodzinny za
          wizyte pacjenta w NPL płaci np szpitalowi wiec prosciej mu i taniej nie
          informowac o mozliwosci uzyskania takiej pomocy i zalecac wołanie pogotowia kt
          jak wiemy "jest za darmo".
          3) nie wiem czy sam jeszcze wierze w to co napisze ale moze ... mamy z
          bydgoszczy 2 parlamentarzystow lekarzy. praktykow (Latos, Swiątkiewicz). może
          oni beda umieli swoim wyborcom powiedziec dlaczego pieniadze przeznaczaja na
          becikowe a nie na ratowanie zycia ludzkiego (kwoty porownywalne) system
          kosztowalby ok 30% budzetu kancelarii premiera.
          4) wzywajac pogotowie przestrzegajmy pewnej procedury (mimo wszyszystko 999
          dziela sprawniej niz 998, 997 czy 112) imie i nazwisko wzywajacego, miejsce
          wezwania, telefon z ktorego sie wzywa (mozliwosc kontaktu a nie wszystkie numery
          sie identyfikuja na centrali), co sie stało, ile osob potrzebuje pomocy, w jakim
          sa stanie (przytomny-nieprzytomny), czy istnieja dodatkowe zagrozenia (prąd,
          pożar etc). to ulatwia wyslanie odpowiedniej ilosci ludzi z odpowiednim sprzetem
          i powiadomienie pozostalych słuzb ratunkowych. warto rowniez zapytac jak mozna
          pomoc osobom na miejscu zdarzenia. dyspozytor moze instruowac telefonicznie o
          sposobie postepowania.
          5)tak naprawde pierwsza pomoc zalezy od swiadkow zdarzenia. licza sie minuty.
          wiele razy widzialem ludzi kt w asyscie calej rodziny czekajacej na karetke
          umierali bo utopili sie we wlasnych wymiocinach albo udusili bo nikomu nie
          przyszło do głowy by po prostu odgiac głowe do tyłu i udroznic drogi oddechowe.
          6) apel do kierowcow. kiedy widzicie lub slyszycie jadaca karetke ułatwiajcie
          przejazd. nie trzeba sie zatrzymywac, to czasem bardziej przeszkadza niz pomaga.
          kodeks drogowy mowi o koniecznosci ulatwienia przejazdu a nie o zatrzymaniu.
          codziennoscia jest np na fordonskiej zatrzymywanie sie 2 aut obok siebie na obu
          pasach ruchu. a karetka ma ich przeskoczyc? moj rekord przejazdu z ronda
          grunwaldzkiego do jurasza erka na sygnale to 25 minut.
          7) zadbajmy zeby kolo naszego domu w imie zle pojetej prywatnosci nie bylo
          utrudnien w dojezdzie dla pojazdow strazy czy pogotowia. w styczniu mialem
          okazje pchac nosze z czlowiekiem w trakcie reanimacji na 25 st mrozie ok 300
          metrow z domu do karetki bo wspolnota mieszkaniowa na ul zapolskiej postawila
          słupki i donice chroniace trawnik przed parkujacymi. karetka to nie czolg. zanim
          zablokujemy dojazd do wlasnego domu zastanowmy sie czy nie powinny to byc
          plastikowe słupki latwe do przewrocenia w razie zagrozenia.

          tyle mi sie nasuwa pomyslow. kursy pierwszej pomocy wg standardow Amerykanskiego
          Towarzystwa Chorob Serca (AHA) prowadzi m. in Klinika Medycyny Ratunkowej w
          Juraszu. sa platne niestety ale czynione sa starania o pieniadze unijne na ten
          cel. Szkolimy tez dzieciaki w gimnazjach z BLS.
          pozdrawiam
        • profanator Re: telefon 112 w Bydgoszczy, kraju i na swiecie 07.02.06, 19:39
          www.ratownictwo.pl
          projekt ustawy o ratownictwie zawiera min klauzule ze osoba udzielajaca
          pierwszej pomocy przedmedycznej podlega ochronie jak funkcjonariusz publiczny a
          odpowiedzialnosc karna i cywilna (np za zniszczone mienie) jest taka jak
          profesjonalisty (w praktyce odpowiada organizator systemu czyli panstwo)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka