IP: *.233.udn.pl 24.06.07, 10:23
czyli krótka historia, jak stać się ofiarą 'rzetelnej' archeologii

W 1993 roku, świat archeologów, egiptologów jak i wszystkich tych, którzy
od dawna, zawodowo lub amatorsko, zajmują się poznawaniem tajemnic Wielkiej
Piramidy obiegła elektryzująca informacja. Niejaki Rudolf Gatenbrink -
wówczas 33 letni, niemiecki inżynier - za pomocą własnoręcznie
zaprojektowanego i skonstruowanego robota, odkrył w jednym z czterech szybów
Piramidy (dotychczas uznawanych powszechnie za szyby wentylacyjne) coś w
rodzaju kamiennych "drzwi", niechybnie wskazujących na to, iż za nimi
znajduje się najprawdopodobniej nie odkryta jeszcze komora. Świadczyć o tym
mogą chociażby metalowe okucia w rodzaju uchwytów, jakie znajdują się na
wierzchniej części zamykającej szyb kamiennej płyty. Wydawało by się, że
takie odkrycie wstrząśnie podstawami dotychczasowej wiedzy na temat
konstrukcji, a przede wszystkim przeznaczenia Wielkiej Piramidy. Dla
archeologów musiała być to w końcu nie lada gratka - odnalezienie nieznanej
dotąd komnaty dawało im możliwość nowego spojrzenia na całą tę budowlę,
skłonić ich do podjęcia działań mających na celu przybliżenie nam
aktualniejszej wiedzy na jej temat, lub chociażby wzbudzić ciekawość i chęć
porównania tych informacji z dotychczasowymi ustaleniami. Jednakże w tym
przypadku było całkiem inaczej - po pewnym czasie cała sprawa dosyć dziwnie i
dyskretnie umilkła a sensacja wokół odkrycia Gatenbrinka zniknęła w zasadzie
tak samo nagle, jak się pojawiła. Chociaż... Nie, raczej nie można nazwać
tego dyskretnym umilknięciem, przynajmniej jeśli popatrzymy na to z punktu
widzenia samego Gatenbrinka jak i osób, które w jego odkryciu widziały
kolejną nadzieję na wyjaśnienie czym jest i co kryje w sobie Wielka Piramida.
Zanim jednak do tego dojdziemy, historię tę trzeba zacząć od samego
początku...

Od zarania archeologii, a ściślej egiptologii, uznanym przez nią
bezsprzecznym faktem jest to, że Wielką Piramidę zbudował, żyjący w XXVI
wieku przed naszą erą, faraon Cheops. Stwierdzenie to zostało przez
egiptologię obrane za dogmat po odkryciu wewnątrz Piramidy w latach
trzydziestych XIX wieku, przez angielskiego archeologa Howarda Vyse'a,
niewielkiego, namalowanego czerwoną farbą kartusza z napisem "Chfw" (po
egipsku "Cheops"). Był to jedyny znak, wskazujący na powiązanie z Cheopsem,
znajdował się on jednak w jednej z praktycznie nic nie znaczących, tzw. komór
odciążających znajdujących się wprost nad Komorą Królewską. Dziwne to trochę,
jeśli wiadomo, że każda egipska budowla jaką wznosił dany faraon była wręcz
po sam sufit "zapisana" wskazówkami dla potomnych kto, kiedy i po co ją
budował. Wg tego, Wielka Piramida powinna być więc pełna opisów na temat
Cheopsa i chwały jaką zapewnił sobie wznosząc najpotężniejszą wówczas budowlę
na Ziemi. Niestety tak nie jest, żadna część Piramidy, ani jedna ze ścian,
czy kamieni nie jest pokryta najmniejszym nawet malowidłem, skąd więc kartusz
z imieniem faraona miałby się wziąć w komorze odciążającej? Warto wspomnieć
też, że do tejże komory Vyse dostał się przy użyciu solidnej porcji dynamitu,
co w sumie już może rzutować na jego "archeologiczną" dbałość o szczegóły
badań, lecz nie to jest tutaj najistotniejsze. Jak się bowiem później
okazało, kartusz znaleziony w komorach odciążających wykazuje wszelakie
znamiona fałszerstwa, dokonanego przez samego Vyse'a, który - zagrożony
całkowitym brakiem efektów swoich badań w kompleksie Giza, a co za tym idzie
odebraniem mu funduszy na owe badania - zdecydował się na
własnoręczne "podpisanie" piramidy imieniem Cheopsa w języku egipskim.
Świadczyć może o tym chociażby fakt, że kartusz z imieniem faraona został
namalowany po części pismem semi-hieratycznym i linearno-hieroglificznym, a
tego typu pisma nie znano jeszcze w czasach Cheopsa, nie mówiąc już o
wymieszaniu obu tych rodzajów. Tym sposobem jednak jeden człowiek, przy
użyciu jednego sprytnego posunięcia i za jednym zamachem rozwiązał trapiący
egiptologię problem - kto jest budowniczym Wielkiej Piramidy - a przy tym
zapewnił sobie poczesne miejsce w panteonie "rzetelnych archeologów
odkrywających przed ludzkością tajemnice przeszłości". I tak też twierdzenie,
iż to Cheops wzniósł Wielką Piramidę na stałe i jakby "dla świętego spokoju"
zostało przez oficjalną archeologię uznane za prawdziwe, po czym wciska się
je wszystkim ludziom poznającym historię Egiptu, czy to z książek, czy też
osobiście będącym na miejscu..

Kolejnym, w zasadzie nie poruszonym z miejsca dogmatem egiptologii
dotyczącym Wielkiej Piramidy jest, może nieco mniej znana od twierdzenia iż
Cheops jest jej budowniczym, tzw. teoria trzech komór. Jej autorem jest
profesor Rainer Stadelmann, uczony z Niemieckiego Instytutu Archeologicznego
jak i jego dyrektor. Stwierdził on swego czasu, że układ trzech, powiązanych
ze sobą przejściami pomieszczeń, jest cechą charakterystyczną wszystkich
egipskich piramid. Podstawowym powodem w wyniku którego tak stwierdził jest
fakt, że wszystkie komory w piramidach egipskich były do cna obrabowane przez
złodziei, którzy na pewno zdołali by znaleźć także i inne pomieszczenia w
tych budowlach. Oni to też mieli wykraść z piramid mumie spoczywających tam
ciał faraonów, co tłumaczy dlaczego po otwarciu Piramidy złożonych wewnątrz
zwłok nie znaleziono. Ile w tym prawdy a ile skrótowego myślenia, dokładnie
wie tylko sam Stadelmann. Wiadomo jednak, że teoria trzech komór w
zastosowaniu do Wielkiej Piramidy jest w zasadzie sprzeczna sama w sobie.
Dlaczego? Wystarczy tylko policzyć kubaturę wszystkich odkrytych korytarzy i
pomieszczeń tej budowli aby zauważyć że coś się tutaj nie zgadza - łączna ich
objętość wynosi mniej więcej 2000 metrów sześciennych. Jednakże sama tylko,
tzw. Wielka Galeria - wymyślnie skonstruowany, ukośny korytarz o długości
ponad 46, wysokości 8,5 i szerokości ponad 2 metrów, prowadzący do tzw.
Komory Królewskiej - ma objętość 1800 metrów sześciennych. W liczbie tej
objętość pozostałych trzech komór razem wziętych mieści się kilka razy,
teoretycznie więc Wielka Galeria też powinna być uznana za komorę, a tak nie
jest. A wszystko dlatego, że teoria trzech komór profesora Stadelmanna jest
nienaruszalna i nie można poddawać jej w wątpliwość. Dziwną sprawą jest tylko
fakt, że po trzy komory mają w zasadzie tylko Piramida Cheopsa i Mykerinosa,
podczas gdy wszystkie pozostałe, budowane później, mają ich już tylko po dwie
lub tylko po jednej. Kolejnym dowodem na to, jak bardzo Stadelmann myli się w
swoich ustaleniach i że ma to związek z wcześniejszym, błędnym przypisaniem
Cheopsowi budowy piramidy są po pierwsze: cały szereg tekstów pochodzących
nie tylko z różnych innych kultur ale również i z samego Egiptu,
jednoznacznie wskazujących, że Cheops nie ma nic wspólnego z budową Piramidy
oraz że budowla ta stała już na terenie tego państwa za jego królewskiej
kadencji. Oto np. co o budowniczym Piramidy pisze staro arabski kronikarz,
geograf i historyk Tahi-ad-Din Ahmad ben'Ali ben'Abd al-Kadir ben Muhammad al-
Makrizi w swoim dziele "Chitat": "Pierwszy Hermes, którego zwano Trzykroć
Wielkim w jego właściwościach jako proroka, króla i mędrca (on jest tym,
którego Hebrajczycy zwą Henochem, synem Jareda, syna Mahalaleela, syna
Kenana, syna Enosza, syna Seta, syna Adama - niech mu Allah błogosławi - to
jest Idrysem), wyczytał w gwiazdach, że przyjdzie potop. Wtedy kazał zbudować
piramidy i pomieścić w nich skarby, uczone pisma i wszystko, czym się
martwił, że przepaść i zginąć może, aby było chronione i zachowane".

Podobne wzmianki znajdujemy u arabskiego badacza, podróżnika i pisarza Ibn
Battuta, który pisze w jednym ze swoich dzieł: "Dowodzą oni, że wszelkie
znane przed potopem nauki pochodzą od Hermesa [...] który zwał się także
Chunuch albo Idris [...]. To on naprawdę przepowiedział ludziom potop,
Obserwuj wątek
    • Gość: poiu Re: archeo IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.06.07, 11:30
      Przeczytałem. Na archeologii znam się mnije więcej tak jak na astronomii. Fascynują mnie obie te dziedziny wiedzy i na fascynacji się kończy... Trochę szkoda:-(.
      Ale umiętność rachowania mi pozostała jeszcze z podstawówki. Mały fragmencik:
      "Jednakże sama tylko, tzw. Wielka Galeria - wymyślnie skonstruowany, ukośny korytarz o długości ponad 46, wysokości 8,5 i szerokości ponad 2 metrów, prowadzący do tzw. Komory Królewskiej - ma objętość 1800 metrów sześciennych."
      46 x 8,5 x 2 = 782 m 3. Ergo różnica 1 018 m 3

      Ale skoro ponad 2 metry, to załozyłem nawet 2,5, skoro ponad 46 - tez dodałem o,5...
      Liczmy zatem...
      46,5 x 8,5 x 2,5 = 988,1 m3. Do 1800 brakuje więc ~ 812 metrów kubicznych. Drobiazg....

      W kilku opisach jest podawana długośc nawet 47 m ale i tak niewiele to zmienia.
      • Gość: zenon5 Re: archeo IP: *.ppp.tiscali.fr 24.06.07, 11:47
        Z archeologia moj post nie ma wiele wspolnego,ale moze pobudzic wyobraznie.Nie
        trzeba siegac do Egiptu.Poczytajcie.

        www.focus.pl/focus2/index.jsp?place=Lead05&news_cat_id=58&news_id=369&layout=5&page=text
        • Gość: zenon8 Re: archeo IP: *.233.udn.pl 24.06.07, 14:14
          to też ciekawe
          focus.pl/focus2/index.jsp?place=Lead05&news_cat_id=101&news_id=760&layout=5&forum_id=435&page=text

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka