Antysemityzm

24.01.03, 15:11
W mojej szkole i środowisku nie używano słowa Żyd , z wyjątkiem
określenia czyjegoś pochodzenia . Nawet nie wiedziałem , czy ktoś
jest , albo nie jest Żydem ( może dlatego , że mieszkałem w Elblągu ,
a tam mieszkali "napływowi" ) . Już kompletnie nie rozumiałem
słowa antysemityzm .

Na studiach dopiero usłyszałem słowo Żyd w znaczniu czegoś
złego . I też na studiach poznałem kilku Żydów . Mój Profesor ,
okazał się Żydem . Szczególnie go szanowałem , za jego wielkie
zainteresownie i chęć do dyskusji ze studentami , za jego kulturę i
książki , które napisał i za i jego wspaniały umysł . Mój szkolny
kolega powiedział mi , że jest Żydem . Dlaczego mi o tym powiedział ?
Nie łączyła nas szczególna przyjaźń , lecz ceniłem go za jego
pracowitość i osiągnięcia . Mimo doskonałych wyników
na studiach poświęcił się nauczaniu matematyki w szkole ,
a był pierwszym kandydatem do studiów doktoranckich .
Ożenił się z nie-Żydówką .

Był też Sławek , człowiek o cechach charakteru męża stanu .
Ilu jemu może tak wiele zawdzięczać ? Fizyk , a miał tak rozległą
wiedzę o prawie , edukacji i wielu sprawach społecznych .
Aktywnie i skutecznie działał w KOR dla sprawy nas Polaków .

Więc nie rozumiałem negatywnego i częstego użycia słowa
"Żyd" w wielu ustach w nowym środowisku .

W stanach nikt nie ukrywał swojego pochodzenia .
Mój kolega Piotrek był antysemitą i nienawidził Ukraińców ,
Był wspaniałym kumplem i zawsze mogłem na niego
liczyć . Tak się stało , że pewnego dnia do akademika
przyszedł przyszedł kolega mojego współlokatora .
Ja w tym momencie wcinałem białą kiełbasę . Normalnie
zawsze się częstuje gdy ktoś przychodzi , ale w przypadku
białej kiełbasy było to bezcelowe , bo Amerykanie nie jadają
biłaej kiełbasy .

Przybysz mnie zaskoczył , bo chciał ode mnie kawałek .
I tak zaczęła się nasza znajomość . Z pochodzenia był Żydem
z Ukrainy . Dla mojego kumpla Piotrka był to najgorszy
typ czlowieka . Powiedział , że jak się będę zadawał
z ukraińskim Żydem , to on na pewno zapomni o naszej
znajomości . Cóż , pewnego dnia przyszedł a ja siedziałem
w grupie swoich znajomych i w coś tam graliśmy .

Był Czech , Meksykanin , Cyganka , Peruwianka ,
i Al -ukraiński Żyd . Atmosfera była wspaniała ,
więc Piotrek przyłaczył do nas . Stanowliśmy na
prawdę zgraną pakę . Czech - Augustyn , był
miernym graczem - jedyny człowiek jakiego znam ,
który grał nie po to by wygrać . Meksykanin- Jose
zawsze dotrzymywał słowa żonie , jak wyrwał
się spod jej skrzydeł i obiecał , że mnie odwiedzi ale
nie będzie grał , to na prawdę nie grał . Kathy -
węgierska Cyganka , pisarka , znała sześć języków ,
Liz-Peruwianka wolała mieszkać i walczyć o byt w
USA niż mieszkać w rodzinnym mieście w Peru ,
mimo , że jej ojciec był generałem . Ponadto Al ,
Piotrek i ja .

Nasza grupa była coraz liczniejsza i łącząca nas przyjaźń
coraz większa . Odjechałem ze stanów . Pisali bym wrócił .
Przez kilka lat trzymałem z nimi kontakt . Pitrek ożenił
się z Brazylijką i miał córeczkę , Al i Piotrek zostali bliskimi
przyjaciółmi , Al ponadto ożenił się z Lizi . Jose odłaczył
od paczki , bo pisał że po moim wyjeździe nie było już
tak ciekawie , by ryzykować sprzeczką z żoną za zbyt
długie przesiadywanie poza domem .

Najmocniej przeżyłem zerwanie tych więzi . To
moja tęsknota za Ameryką . Taką Amerykę chciałbym
tu w Polsce . I nie chcę słyszeć , kogo mam a kogo nie
mam lubieć . Ja przyjaciół dobieram sobie sam wg
swoich kryteriów .

Czy warto dzielić taką grupę i taką przyjaźń z tego powodu ,
że ktoś je , a inny nie je białej kiełbasy , że ktoś jest katolikiem
a inny jest protestantem albo buddystą czy wierzy
w Sai Babę . Jeżleli jakieś zło i głupota istnieją , to w człowieku a nie
w jego pochodzeniu .Nie dobro wybiera człowieka , lecz człowiek
wybiera dobro . Pod jednym dachem trzeba umieć
wspólnie żyć . Tak żyją Amerykanie i stąd ten ich szczery
uśmiech , a nie jak się wydaje wielu z nas , że to z powodu ich
głupoty , lub jakiegoś udawania -to ich mądrość życia razem .

Spójrzcie na innych . Witają się , porozmawiają i uśmiechną
się do siebie . Spójrzcie na nas .



    • Gość: ochman Re: Antysemityzm IP: 62.190.181.* 24.01.03, 18:13
      Chyba pierwszy raz musze powiedziec ze bardzo podobal mi
      sie Twoj post. Z wielu powodow - moze dlatego ze znam
      Zydow i Peruwianczykow, a doglebna historie Ukrainy
      studiowalem na uniwersytecie (tak a propos jest to prawie
      negatyw historii naszego panstwa).

      Nie zgadzam sie ze to Amerykanie maja monopol na bycie
      otwartymi i szczerymi (polecam pod tym wzgledem
      Brytyjczykow - sa bardziej ostrozni ale jak juz ich
      poznasz nie ma lepszych :-))

      Natomiast rozsierdzaja mnie do nieprzytomnosci posty
      naszych rodakow z USA (i jak sie okazuje innych czesci
      swiata) najezdzajece na Zydow i obwiniajace ich o
      wszystkie plagi i nieszczescia na tym padole.
      Wielokrotnie pytano mnie tutaj (a wbrew temu co zostalo
      napisane na forum obcokrajowcy maja do Polakow bardzo
      cieply stosunek) o to czy Polacy sa antysemitami. I
      jakkolwiek bardzo chcialbym temu zaprzeczyc, to ludzie
      pokroju Eli sa zywym dowodem ze nie mialbym racji...
      • unsatisfied6 Re: Antysemityzm 24.01.03, 19:04
        >
        > Nie zgadzam sie ze to Amerykanie maja monopol na bycie
        > otwartymi i szczerymi (polecam pod tym wzgledem
        > Brytyjczykow - sa bardziej ostrozni ale jak juz ich
        > poznasz nie ma lepszych :-))

        Też tego nie uważam , lecz są na pewno bardziej
        przyjaźni niż my .

        > Natomiast rozsierdzaja mnie do nieprzytomnosci posty
        > naszych rodakow z USA (i jak sie okazuje innych czesci
        > swiata) najezdzajece na Zydow i obwiniajace ich o
        > wszystkie plagi i nieszczescia na tym padole.
        > Wielokrotnie pytano mnie tutaj (a wbrew temu co zostalo
        > napisane na forum obcokrajowcy maja do Polakow bardzo
        > cieply stosunek) o to czy Polacy sa antysemitami. I
        > jakkolwiek bardzo chcialbym temu zaprzeczyc, to ludzie
        > pokroju Eli sa zywym dowodem ze nie mialbym racji...

        Cóż , taki tez był Piotrek , o którym pisałem .
        Ale on chyba to mówił , bo tak wszyscy mówili .
        Był moim najlepszym kmplem .
        U niego ,jak Ted to określił , to była zwyczajna "zarazka" .
        Wyleczył się jak poznał Ala .

        Gdybym chciał wymienić kogoś z historii kogo najbardziej
        szanuję , to będzie Żyd - Jezus - on starał się nas
        zjednoczyć przez miłość .

        Wielu innych naszych wielkich może jednoczy , lecz przez nienawiść .

    • Gość: Ted® Re: Antysemityzm IP: proxy / *.cytanet.com.cy 24.01.03, 18:31
      jak sie zostaje antysemita?
      to takie niemodne, ze az korci aby sprobowac, ale jak?

      nie znam zadnego zyda
      w warszawie maja latwiej, wszyscy polscy premierzy i
      podobno polowa rzady to zydzi - taki antysemityzm to
      czemu nie

      a moze nie trzeba zadnego znac? jakies zarazki?
      • jasio4 Re: Antysemityzm 24.01.03, 18:41
        > jak sie zostaje antysemita?
        > to takie niemodne, ze az korci aby sprobowac, ale jak?
        >
        > nie znam zadnego zyda

        Ej, mialbys dobre checi to nie byloby problemu.

        Specjalnie dla Ciebie polecilbym Zydow z polskiego
        Episkopatu. Jest kilku takich (a moze i wiekszosc wg.
        niektorych zrodel). Niestety nie pamietam dokladnie ale
        sadze, ze mozesz spytac Eli.
        A juz ksiadz Tischner to byl dopiero zyd.

        powodzenia w poszukiwaniach
        • Gość: Ted® Re: Antysemityzm IP: proxy / *.in-addr.btopenworld.com 24.01.03, 18:50
          no tak to znam, przeciez kazdy wie i o episkopacie i o
          rzadzie

          ale osobiscie
          tak na odleglosc to nie umiem, to tak jakby w polsce miec
          uczulenie na krokodyle - zadna atrakcja
      • unsatisfied6 Re: Antysemityzm 24.01.03, 18:51
        > a moze nie trzeba zadnego znac? jakies zarazki?

        pewnie jakaś zarazka . Lepiej jednak znać i to nie jednego , bo
        jak trafisz na jakiegoś nieprzyjemniaczka , bo tacy też się
        mogą zdarzyć jak wśród innych narodów , to łatwo się zarazisz .

        A znasz ich zapewne kilku , ze szkoły lub z zakładu pracy .
        Mogą być fajnymi kumplami , ale nie dziwię się że nie ujawniają
        swojego pochodzenia . Podejrzewam , że wolą być ostrożni .


        Być może ,jak piszesz , antysemityzm jest niemodny , lecz w
        prasie . Ochman ma rację jeżeli chodzi o stany . Tam , jak
        już można iść na całość bez naszego ąć i ęć, okazuje się że
        jesteśmy uprzedzeni do Żydów .

        Jest to zjawisko podobne do wielu innych patologii w Polsce .
        Nie mówi się o nich , ale to nie znaczy , że ich nie ma .




Pełna wersja