Gość: HUNT
IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
28.01.03, 11:23
Tak to niestety wygląda. Sprawa nadużyć byłego prezydenta miasta co jakiś
czas trafia na łamy bydgoskich gazet (a to Budlex, a to przetargi, a to
targowisko itp.) i tyle. Ktoś prowadzi dochodzenie, ktoś jest ścigany, kogoś
przesłuchują,miesiące mijają a nadal nic nie wiadomo.
Dla koloru tej sprawy i zastosowanego w tylule porównaia brakuje mi tylko
specjalnej komisji śledczej, która razem z organami śledczymi stwierdzi: że
łapówka, nadużycia tak, ale może nie do końca, bo właściwie mimo wspólnych
działań nadal nic nie wiadomo!
Widać już dziś, że chęć wyjaśnienia sprawy Jasiakiewicza, nieco podobnie jak
Rywina utknęŁa w zakamarkach wielkich gabinetów szanowynch decydentów!
Przejżystość polskiego rynku politycznego jest zadziwiająca. Najbardziej
jednak ciekawy jest fakt, że ani Jasiakiewiczowi, ani Rywinowi nie zależy na
obaleniu ciążących na nich podejrzeń, a ewentualne pytania ze strony gazet
pomijają cichym stwierdzeniem - bez komentarza.
pozdr. HUNT