the.bill1
20.12.06, 10:59
Państwowa Inspekcja Pracy w Bydgoszczy twierdzi, że "jest zszokowana"
wysokościami ekwiwalentów, jakie odbierają za zaległe urlopy samorządowcy
regionu, piszą "Nowości". Na dodatek PIP jest bezradna.
Rekordzista Waldemar Achramowicz (SLD), eksmarszałek województwa, ma 90 dni
zaległego urlopu z 3 lat. Należy mu się więc, oprócz 15,2 tys. zł odprawy,
dodatkowe 48,3 tys. zł ekwiwalentu urlopowego. Nie gorzej wyszedł na
zaległościach Jan Szopiński (SLD), były wicemarszałek - 85 dni i 41,7 tys.
zł.(...)
No cóż to nie ludzie PiS...
biznes.interia.pl/news?inf=849460