byd-gostek
20.12.07, 23:59
Wstęp oraz lista pozostałych części "Pomysły na Bydgoszcz":
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=73562470
------
5. MAKIETY NIEISTNIEJĄCYCH BYDGOSKICH OBIEKTÓW ARCHITEKTONICZNYCH
Tenże pomysł, o ile dobrze pamiętam, już kiedyś zaistniał w bydgoskiej prasie (a dotyczył on wówczas zamku bydgoskiego), więc nieco się do niego „przykrewniam”, ale to może dlatego, iż niespecjalnie pamiętam jakiekolwiek szczegóły z nim związane, natomiast sama idea tegoż przedsięwzięcia jest doskonała i właśnie z tego powodu warto byłoby do tego powrócić.
A chciałbym ponowić ten temat głównie z tej przyczyny, że akurat coś takiego miałem okazję wielokrotnie spotkać na swojej drodze i za każdym razem stwierdzałem, iż realizacja podobnego projektu na pewno by się Bydgoszczy przydała, i co więcej, sądzę że nie wymagałaby zbyt dużych finansowych nakładów, gdyby nasze władze na takową się zdecydowały. Bo w czym rzecz...
W wielu miastach na świecie stoją w bardzo wyeksponowanych miejscach rozmaitego rodzaju makiety obiektów, z którymi Historia obeszła się dość okrutnie i z racji niemożności ich odbudowy, ale za to przy wielkiej woli lokalnych społeczności na zachowanie pamięci o ich istnieniu, zdecydowano się właśnie na taki krok – czyli na postawienie w danym miejscu, lub w jego pobliżu stosownej miniaturowej rekonstrukcji, która z czasem stawała się nawet dość sporego kalibru turystyczną atrakcją. I nic dziwnego, bo właśnie taki cel był głównym powodem tworzenia tychże miniaturowych budowli – atrakcja dla turystów, a przy okazji także i pewna poprawa wizerunku starych kwartałów danego miasta. Dlaczego więc nie moglibyśmy pokusić się o coś podobnego również i u nas, w Bydgoszczy? Zwłaszcza że takich nieistniejących już budowli, a o których odbudowie nawet nie możemy pomarzyć, bowiem szans na ich ewentualną rekonstrukcję praktycznie rzecz biorąc nie ma żadnych, mamy w naszym mieście naprawdę dość sporo – i to obiektów w istocie z najwyższej architektonicznej półki, tym bardziej więc warto byłoby o takim przedsięwzięciu pomyśleć i o nim podyskutować.
A ja osobiście widziałbym to tak; w kilku punktach Starego Miasta, w bezpośrednim pobliżu miejsc, w których stały dane budynki, możnaby postawić stosowne makiety tych obiektów, wykonane w taki sposób, aby naprawdę stanowiły turystyczną atrakcję, a nie tylko jej namiastkę, czyli odpowiednio duże i we właściwy sposób wyeksponowane. To znaczy, makieta musiałaby być zrobiona z odpowiednich materiałów (na przykład takich jakie się stosuje przy konstrukcji tzw. Parków Miniatur) oraz prawidłowo zabezpieczona przed ewentualnym zniszczeniem, a więc znajdująca się w oszklonej gablocie lub w jakimś innym temu podobnym „opakowaniu”. Zatem, nie będę się teraz silił na wymyślanie jakichś rozwiązań, a jedynie pokrótce opiszę to, co na własne oczy widziałem, a Wy oceńcie sami, czy podobnego rozwiązania nie możnaby zastosować również i u nas, gdyby niniejsze marzenia miały szansę się urzeczywistnić.
Otóż, w jednym z miast dalekowschodniej Azji widziałem całą serię takich makiet, w różnych punktach śródmieścia, a stojących niemal dokładnie w miejscu istniejących tam niegdyś obiektów, które z różnych powodów zniknęły z powierzchni ziemi na zawsze. Każda z takich makiet usytuowana była na niezbyt wysokim, obłożonym granitowymi płytami prostokątnym cokole oraz „opakowana” solidną szklaną i również prostokątną gablotką. Do tego, rzecz jasna, dołączone były odpowiednie opisy historii tegoż budynku (a rzecz dotyczyła kilku pałacyków, jakiejś świątyni i czegoś tam jeszcze), co w sumie stanowiło bardzo ciekawy „gadżet” w wizerunku tego miasta. A w dodatku wszystkie te stojące na swoich cokółkach i oszklone makiety znajdowały się pod jednakowego projektu wiatami, super bajeranckimi, bo z bajecznie kolorowymi daszkami.
W innym mieście natomiast, widziałem niemalże dokładnie takie samo przedsięwzięcie, bo również całą serię makiet stojących w miejscach zburzonych obiektów miejsowej architektury, ale znajdujących się wewnątrz bardzo ciekawych konstrukcji, mianowicie w środku wykonanych z metaloplastyki... piramid. I muszę przyznać, że ten widok był naprawdę urzekający. Kratkowane piramidki były wysokości około 2 metrów, natomiast makiety wykonane były z pokolorowanego drewna. Prawdziwy cymes. A był to jakiś zameczek, pałacyk i kościólek.