Dodaj do ulubionych

Zamiast prowizorek taki statek-gdzie jest Ondyna?

01.02.08, 21:24
Wiele teraz mówi się o tramwaju wodnym,i o dennych prowizorkach
które chce zafundować nam miasto.W tym miejscu powiem ,że może nie
wielu Bydgoszczan pamięta ładny stateczek którym Bydgoszcz się
szczyciła o nazwie Ondyna .W załączeniu przedstawiam dwa linki
dotyczące tego statku ,jak i przedstawiające jego wygląd.Coś
takiego Bydgoszczy potrzeba,co by byłą niewątpliwą atrakcją
miasta.Był regularny rozkład odbywanych rejsów.czy to po
Brdzie ,czy do Torunia ,Chełmna,czy po Wiśle.Były dwa pokłady .Na
dole bufet.Może warto by było zastanowić się nad zakupieniem przez
miasto takiego statku,bo zapewne Ondyna została już pocięta na
zyletki..Zapewne inwestując w cos takiego ,nikt by nie
powiedział ,że to nie jest trafny zakup,i inwestycja.
www.netjan.info/pchacze/displayimage.php?album=34&pos=2
www.express.bydgoski.pl/forum/read.php?2,124666,26158,quote=1
Obserwuj wątek
    • radca Ondyna - to bydgoska legenda........... 01.02.08, 22:04
      ktoz by nie pamietam ze straszych Bydgoszczan i ludzi z naszego
      Regionu - stateczka wycieczkowego " Ondyna ".Jak z oddali juz bylo
      slychac muzyke i wyobraznia sugerowala,ze oto zbliza sie Parostatek -
      jak w piosence Jeremiego Przybory, ktory spiewal o " parostatku do
      Mlocin i opieknym rejsie...."

      Jak sie juz zblizyla Ondyna - widac bylo z nabrzeza krolowej
      polskich Rzek - taras na statku i ludzi siedzacyc na lawkach.
      Sluchajacych szumu fal, pieknej muzyki i upajajaych sie przepieknym
      widokiem Nadwislanskiego Parku. Ondyna kursowala do Chelmna i
      Torunia.Byla pieknym "lacznikiem " Regionu i migracji turystow.

      Swoje wyplyniecie jednak Ondyna zaczynala z samego centrum
      Bydgoszczy ..i poprzez Brdyujscie wyplywala na szerokie wody....
      mozna powiedziec - sladami Juliusza Rosenthala :)))

      jestem za odnowieniem pomyslu z Ondyna i nawet rodzi mi sie kilka
      pomyslow :)))

      radca
    • krysmat Re: Zamiast prowizorek taki statek-gdzie jest On 01.02.08, 22:32
      Tak wlasnie taki stateczek mialby sens a nie jakies mydelniczki!!!!
      • radca Re: Zamiast prowizorek taki statek-gdzie jest On 01.02.08, 22:40
        krysmat napisał:

        > Tak wlasnie taki stateczek mialby sens a nie jakies mydelniczki!!!!

        - taki stateczek mialby naprawde sens ,bylby wspaniala atrakcja i
        reklama miasta w kraju i na swiecie

        radca
    • kongresowy_pepek_europy "Ondyna" AD 2008 ;) 01.02.08, 22:52
      A oto i "Ondyna" AD 2008 ;)
      www.seahorse.pl/index.php?id=12
      Bydgoska "Ondyna" została sprzedana w 1992 r. do Gorzowa. W 2005 r.
      przeprowadzono kapitalny remont, wymieniono silnik, a obecnie... pływa jako
      "Joanna" po Zalewie Szczecińskim w firmie SeaHorse.

      /BTW wkleił Pan link z Expressu, gdzie m.in. napisano to, co ja powyżej, a potem
      widzę "bo zapewne Ondyna została już pocięta na zyletki.." - proszę nie siać
      "nieprawdy" ;)/
      • kaza12 Re:Ruszyć z tematem Ondyny !!albo........... 02.02.08, 08:19
        Z tymi żyletkami to napomklem ,po prostu z nie wiedzy.A okazuje się
        że Bydgoska Ondyna co prawda pod innym imieniem jeszcze
        plywa.Niezwykle sensownym i w pełni racjonalnym by było pociągnięcie
        tego tematu,sprowadzającego się nie wiem czy to by było możliwe
        powrotu tego siateczka do Bydgoszczy ,a jeśli nie to do ewentualnego
        kupna przez miasto ,czy kogoś kto by widział w tym interes.
        Koniecznością by było zainteresowanie tym dziennikarzy z lokalnych
        mediów,aby temat nabrał rozglosu,a tym samym by wzbudził
        zainteresowanie wśród potencjalnych osób ,czy decydentów.Samo
        powielanie i podpisywanie się pod tym tutaj na forum nic nie
        wniesie.Koniecznie musi to dotrzeć na podatny grunt ,aby coś
        konkretnego wynikło z tego.A o konkrety chyba tutaj chodzi ,a nie o
        prowizorki w postaci łódeczek rybackich.Do walki mieszkańcy miasta o
        Ondyne albo podobny statek,który będzie bardzo pozytywną wizytówką
        naszego miasta.Już widzę kolejki ,czekających w centrum miasta na
        poszczególne rejsy !!!!
    • mikimaus11 Re: Zamiast prowizorek taki statek-gdzie jest On 02.02.08, 21:55
      Ondyna została dawno temu sprzedana, bo pływała pusta i nieopłacalne
      było jej utrzymanie. Żeglugi Bydgoskiej zapewne przez ostatnie lata
      nie byłoby stać na remont, więc nie ma czego żałować. Już na
      przełomie lat 80. i 90. ów statek prezentował się dość żałośnie, a
      bez remontu dzisiaj miałby wartość jedynie sentymentalną i pewnie
      skończyłby na składowisku złomu. Nie ma czego żałować. Ale widzę, że
      sentymenty i emocje biorą górę - wspomnienia z "lepszej przeszłości"
      stają się mało obiektywne. Może dzisiaj Ondyna miałaby w Bydgoszczy
      więcej niż 50% obłożenia, ale na pewno swoim pierwotnym wyglądem
      byłaby mocno pamiątką PRLu. Czas na wprowadzenie nowszych osiągnięć
      techniki, nie koniecznie o napędzie słonecznym, ale na pewno o
      nowszej stylistyce.
      PS. Ondyna nigdy nie była parostatkiem, jeśli ją tak ktoś kiedyś
      nazywał, to lepiej niech się do tego nie przyznaje.
      • radca a ten niby " tramwaj wodny " - jest oplacalny ? 02.02.08, 22:36
        mikimaus11 napisał:

        > Ondyna została dawno temu sprzedana, bo pływała pusta i
        > nieopłacalne było jej utrzymanie.

        - widocznie malo komu zalezalo na dobrej promocji i wspieraniu,aby
        to bylo jednak oplacalne.....a " tramwaj wodny "? jest oplacalny ?
        ....bo jakos mi sie wydaje,ze nie jest w stanie sie sam utrzymac
        i zarobic na siebie


        > Żeglugi Bydgoskiej zapewne przez ostatnie lata nie byłoby stać na
        > remont, więc nie ma czego żałować.

        - piszesz " zapewne " - a wiec nie wiesz i tylko spekulujesz... wiec
        nie wiesz,czy jest czego zalowac - czy tez nie

        > Już na przełomie lat 80. i 90. ów statek prezentował się dość
        > żałośnie,

        - wiec czyjas to byla wina ....zostal " zapuszczony " ( czy celowo? )

        > a bez remontu dzisiaj miałby wartość jedynie sentymentalną i
        > pewnie skończyłby na składowisku złomu. Nie ma czego żałować.

        - piszesz znowu " pewnie " ... a wiec nadal tylko spekulujesz - byc
        moze mogloby byc inaczej - gdyby ktos sie o to postaral ?

        > Ale widzę, że sentymenty i emocje biorą górę - wspomnienia
        > z "lepszej przeszłości" stają się mało obiektywne.

        - dla ciebie -moze sa to wspomnienia " malo obiektywne" - ale dla
        osob niezaleznych i nie uwiklanych w ta sprawe - moga byc akurat
        calkowicie obiektywne i rzeczowe

        > Może dzisiaj Ondyna miałaby w Bydgoszczy więcej niż 50% obłożenia,
        > ale na pewno swoim pierwotnym wyglądem byłaby mocno pamiątką PRLu.
        > Czas na wprowadzenie nowszych osiągnięć techniki, nie koniecznie o
        > napędzie słonecznym, ale na pewno o nowszej stylistyce.

        - takie statki jak Ondyna maja swoj "klimat " i podroz niby daje
        wiele radosci i satysfakcji.... nawiazuje do tzw." starych czasow "


        > PS. Ondyna nigdy nie była parostatkiem, jeśli ją tak ktoś kiedyś
        > nazywał, to lepiej niech się do tego nie przyznaje.

        - nikt tutaj na Forum nie nazwal Ondyny - parostatkiem. Dawano tylko
        porownanie i skojarzenie - gdy widzialo sie Ondyne z oddali....
        ale to nie byl parostatek i kazdy o tym wie :)

        radca

        ps. chociaz ja akurat pamietam plywajace parostatki na Wisle :)
        • mikimaus11 Re: a ten niby " tramwaj wodny " - jest oplacaln 03.02.08, 00:42
          > - widocznie malo komu zalezalo na dobrej promocji i wspieraniu,aby
          > to bylo jednak oplacalne.....a " tramwaj wodny "? jest oplacalny ?
          > ....bo jakos mi sie wydaje,ze nie jest w stanie sie sam utrzymac
          > i zarobic na siebie

          Wiele takich przedsięwzięć nie jest bezpośrednio opłacalnych i nie
          musi być. Nie wiem, czy tak ma być w odniesieniu do sprzętu
          pływającego - to musi wynikać ze strategii miasta w dziedzinie
          turystyki i rekreacji. Dla mnie osobiście, taki statek nie musi być
          opłacalny, byle była możliwość skorzystania z takiej atrakcji przez
          mieszkańców lub turystów.
          Czy komuś nie zależało na promocji wtedy, kiedy Ondynę sprzedawano?
          Być może nie zależało, ale nawet, gdyby zależało, to nie zapominajmy
          o stanie gospodarki wówczas. Żegluga Bydgoska też nie miała wtedy
          bogatego życia - rejsy krajowe prawie zamarły, główna działalność za
          granicą, tak jest do dzisiaj, ale pewnie po restrukturyzacji obecny
          stan firmy jest dużo lepszy niż wówczas. Pamiętam, kiedy Prezydent
          Bydgoszczy Edwin Warczak po raz pierwszy na antenie Pomorskiej
          Rozgłośni Polskiego Radia pytał słuchaczy co zrobić z nadwyżką
          budżetu. Jeśli przeliczyć te pieniądze na dzisiejsze czasy, to
          byłyby śmieszne pieniądze, nawet wówczas były one małe, bardzo małe,
          więc nie liczyłbym na to, że miasto Bydgoszcz cokolwiek zrobiłoby w
          latach dziewięćdziesiątych w celu utrzymania przedsięwzięcia pod
          nazwą "Ondyna". Zresztą nic nie zrobiło, bo nic nie mogło zrobić
          przy braku pieniędzy.

          > - piszesz " zapewne " - a wiec nie wiesz i tylko spekulujesz...
          wiec
          > nie wiesz,czy jest czego zalowac - czy tez nie

          Jasnowidzem nie jestem, a jeśli chcesz, to nazywaj moją wypowiedź
          spekulowaniem. Jestem realistą i w cuda gospodarcze nie wierzę.
          Zacytuję tu dialog z jednego z kultowych filmów: "Czy musiało do
          tego dojść? Widocznie musiało, skoro doszło". I taki jest fakt -
          kogoś nie było stać na remont i utrzymanie Ondyny. Jako mieszkańca
          nie interesuje mnie kogo nie było stać - Ratusza, czy ŻB. Jeśli nie
          finansowo, to mentalnie, ale nie było stać. To jest przykry fakt.

          > - wiec czyjas to byla wina ....zostal " zapuszczony " ( czy
          celowo? )

          Potwierdzasz, że został zapuszczony.

          > - piszesz znowu " pewnie " ... a wiec nadal tylko spekulujesz - byc
          > moze mogloby byc inaczej - gdyby ktos sie o to postaral ?

          Ale nikt się o to nie postarał - taki jest fakt.

          > - dla ciebie -moze sa to wspomnienia " malo obiektywne" - ale dla
          > osob niezaleznych i nie uwiklanych w ta sprawe - moga byc akurat
          > calkowicie obiektywne i rzeczowe

          Jestem niezależny i nieuwikłany w sprawę, mam też sentyment do
          Ondyny, bo w dzieciństwie miałem nie jedną okazję przepłynąć się nią
          po Brdzie. Ale są granice sentymentów. Jeśli kogoś stać na
          utrzymanie takiego statku, to niech utrzymuje, jeśli nie stać, to
          trzeba korzystać z nowych, bo jeśli każde pokolenie pozostawi po
          sobie wszystkie sentymentalne pamiątki, to zostaniemy otoczeni
          starymi gratami, rupieciami itp. Oczywiście, lepsza jest oryginalna
          Ondyna niż replika starej galery z Kołobrzegu czy Ustki, nie mam nic
          przeciwko, jeśli ktos za to zapłaci.

          > - takie statki jak Ondyna maja swoj "klimat " i podroz niby daje
          > wiele radosci i satysfakcji.... nawiazuje do tzw." starych czasow "

          Mają klimat, to prawda. Dają dużo radości i satysfakcji, zgadzam się
          w całej rozciągłości.

        • mikimaus11 Re: a ten niby " tramwaj wodny " - jest oplacaln 03.02.08, 00:48
          > - nikt tutaj na Forum nie nazwal Ondyny - parostatkiem. Dawano
          tylko
          > porownanie i skojarzenie - gdy widzialo sie Ondyne z oddali....
          > ale to nie byl parostatek i kazdy o tym wie :)

          Oczywiście, to moja nadinterpretacja - przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka