Gość: zaskoczony ??!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 20:49 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: A CO ZROBILI ?? Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 20:54 Może pilnie nie sledzę poczynań poszczególnych posłów no ale "nasi" posłowie wydając tyle pieniedzy na telefony, kilometry, sprzet biurowy w tym kawa, herbata i ciasteczka... (sic !)zapewne dużo uczynili do tej ziemi !! Tylko, że jakoś nic mi do głowy nie przychodzi... więc nich mi ktoś przypomni zasługi tych posłów !!! 1- 2- 3- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: proczestochowa Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 03:48 Jeśl policzymy 20 000 złotych na papier [1 ryza kupowana hurtowo w cenie 8 zł za 500 karteczek] TO WYJDZIE NAM ŻE ..... posłowie wysłali informacje na ponad 2500 ryzach, innymi SŁOWY KAŻDY Z NICH WYDRUKOWAŁA I ZUŻYŁ 1 250 000 KARTECZEK A - 4 ! I co Wy na to ? Ja jestem zażenowany! Panie Grzesik! Skoro ma Pan trudności z rozpoznaniem, jakiej komórki używać - państowej, czyli opłacanej przez NAS, czy prywatnej to może nie powinien Pan prrewodniczyć Komisji Służb Specjalnych w Polskim Sejmie? Wydawało mi się że mając dwie komórki można je odróżnić! Proponuję sejmowa pomalowac na np. zielono, natomiast Samoobrony rozpoznawać po zapachu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 12:57 Może - i pewnie tak jest - z tych 1250000 karteczek samolociki sobie robią i puszczają, bo do innych celów jest za śliski :)) $%^%$$#%^$#&^% dziado&*&^%$ !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafall Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 23:01 kradną, kradną, kradną... a i tak nic im za to nie zrobią. Szkoda się denerwować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: armeh Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 07:57 niezłą mają fuchę, a może by ktoś napisał co w tym czasie zrobili pożytecznego, POSŁY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.iop.pcz.czest.pl 25.04.05, 08:47 Skontrolować Janikową na co komunistyczna posłanka trwoni tyle proletariackich pieniędzy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziad Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 10:52 Podejrzewam ze wiele wiejej dobrego robi przecietny bezrobotny za 200 złotych kieszonkowego podarowanego przez osobę bliską.Dziwi mnie to jak można przejechać paliwa za 36 tysięcy nie wliczając przejazdów prywatnych(akurat)-wynikłoby z tego że taki poseł przejechał rocznie ponad 100.000 kilometrów w celach służbowych a to już każe mi sądzic że nic innego nie robił jak tylko jezdził(i po co,do kogo,gdzie?gdzie są rezultaty owego jezdzenia?) a skoro dziennie przejezdzał powyzej 300 kilometrów to czy miał czas na sprawy publiczne?Kolejny raz przekonać się można że to wielcy oszuści czujący się jakby wygrali w totolotka i nic nie musieli robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: proczestochowa Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 13:41 Nie można się nie zgodzić. Podobnie z PAPIEREM! ZŁODZIEJĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 15:10 ONI po prostu KŁAMIĄ jak z nut, wymyślają śmieszne rzeczy i wciskają kit pospólstwu !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziad Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 15:25 A wszystko przez niedoskonałe(chyba zbyt przesadziłem) przepisy które pozwalają wybrac takiego palanta a nie pozwalają go odwołać przez wyborców gdyby jego praca nie przynosiła efektów. Pamiętac trzeba że nasze pieniądze dajemy w podatkach jako inwestycję a posła czy radnego wybieramy jako reprezentanta naszych interesów i gospodarza(dobrego) naszych inwestowanych pieniędzy.Dla tego też widząc taką niegospodarność(i znów zbyt wysokie słowo-nalezałoby powiedzieć-złodziejstwo lub przynajmniej marnowanie) powinnismy mieć możliwośc odwołania takiego człowieka i rządać zwrotu pieniędzy(bo kto lubi dużą część cięzko zarobionych pieniędzy wyrzucać w błoto).Niestety w naszej rzeczywistości taki człowiek może śmiać się nam w twarz chadzając po ulicach z wysoko podniesioną głową i nie zauwarzając maluczkich.To juz nawet przekroczyło pojęcie pasożytnictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erka Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 10:57 takich sobie ich wybraliśmy - i ci co nie głosowali też, własnie swoja obojętnościa. Dla pocieszenia(?) - w innych krajach jest tak samo, miernota górą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ppp Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 14:20 nie dziwie się że im sprzęt siada jak drukują ponad 3000 stron dziennie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrius Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 15:53 No wlasnie a co ciekawego zrobili ? Dlaczego w Częstochowie jest tak ciężko z pracą ? dlaczego zarobki nie są adekwatne to płatności za czynsz, światło, gaz, itp etc. A może by tak P-"OSŁY" sami zaczeli się finansować.. chodzi głównie o swoje biurka poselskie... tyle kasy na marne. A tak apropo... duzo spraw zalatwiają przez telefon ? ciekawe.. wybierzcie sie na wizyte do któregoś P- "OSŁA" do biura, co wam powiedzą ? Że nie ma go i nie będzie dzisiaj ... a tyle pieniedzy wydają na telefony to powinni siedziec na tych swoich smierdzących stołkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Może to będzie odpowiedź .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 15:56 www.jaskola.pl Częstochowa Umiera! „Śmierć Miasta – jest jak śmierć człowieka” – nawet jeśli się z nią oswajamy i tak nie możemy się z nią pogodzić! Żyję w Częstochowie już 30 lat i nie znam innego miasta lepiej. Częstochowa to moja Matka i Ojciec – Rodzice, owa „Mała Ojczyzna”, której cząstkę nosimy we wspomnieniach pierwszych kroków życia, pierwszych sukcesów i porażek, pierwszych miłości. Nasze życie to Aleje, ze spacerami w podjasnogórskim parku, odwiedziny u przyjaciół na Rakowie, letnie upały spędzane na „Bałtyku”, zakupy na ryneczku na Wałach Dwernickiego, Jasna Góra i te sierpniowe dni, gdy do naszego miasta wkraczają ze śpiewem na ustach umęczeni pielgrzymi z najstarszą „warszawską” na czele (pamiętajmy że idą periodycznie z przerwami od 1717 roku!!!). To jest nasz krwiobieg. To nasz tlen. To Moje i Twoje życie – życie Częstochowian. Mimo to miasto umiera. Brak oznak rozwoju. Jeśli zaś pojawiają się jakiekolwiek, szybko są torpedowane. Zgodnie z zasadą – jeśli nie jesteś od Nas, to Ci nie pomożemy. Jeśli nie jesteś NASZ to Cię zgnoimy! Nieważne co chcesz zrobić! Nie ważna co chcesz powiedzieć! Aktywność jakichkolwiek sił politycznych jest żadna, a toczy Nas jak wszystkie inne „małe Ojczyzny” rak głupoty, nieudolności, walk partyjnych, partykularnych interesów. Zamykany się i zniechęcamy. Żyjemy we własnym kręgu, gdzie nie widać problemów miasta, ale również też ich końca rozwiązania. Pełna izolacja! Weszliśmy w stan społecznej autarchii. Coraz częściej mieszkańcy mojego miasta popadają w apatię. Nie wierzą już nikomu. Nie potrafią, podobnie jak ja, pojąć jak kłócący się zwykle politycy z rywalizujących opcji politycznych mimo apeli pod zjednoczeniem się w sprawie np. powołania Uniwersytetu w Częstochowie nie mogą dojść do żadnego consensusu. Nagle znajdują się w wyjątkowej symbiozie i współpracy, a nawet solidarności, gdy chodzi o odwołanie radnych Błaszczecia i Szczuki, łamiących ustawę od prawie roku!!!! MY – PRAWDZIWY SAMORZĄD jesteśmy zmuszeni patrzeć na igrzysko naigrywania się z naszej społeczności. Miraż Uniwersytetu Pięć lat mojego życia zawodowego obok pracy w „Traugucie” poświęciłem Wyższej Szkole Pedagogicznej. Pięć lat wierzyłem, że uda się zbudować, być może na przekór wszystkim, Alma Mater o charakterze uniwersyteckiego pola współpracy i rozwoju miasta. I NIC!!! Powstała fundacja, kolejne urzędy, dołączyli się kolejni „działacze”, którzy w posagu wnieśli ... Minimalizm i kłótliwość. Kiedy zapytałem odwiedzającego moje liceum posła Marka Lewandowskiego dlaczego storpedował pomysł powstania naszego Uniwersytetu w pierwszym czytaniu sejmowym, odparł, że boi się aby po połączeniu WSP i Instytutu Teologicznego / Seminarium nie powstała w Częstochowie klerykarna uczelnia. Uznał, że przyszły uniwersytet może się obejść bez teologii. Nie szkodzi, że teologia, i trzy inne kierunki w tym prawo jest konieczne do powołania uniwersytetu. Kto nie jest z Nami ten ..., kto jest inny to nie pozwalamy mu ...! Czy naprawdę NIKT w naszym mieście nie jest w stanie zrozumieć, że około 2 – 3 tysięcy maturzystów opuszcza rocznie nasze miasto i zaczyna studiować w innych ośrodkach. Czy ktoś zadał sobie trud (jakże mały i prosty!!) ile traci na tym moje miasto?! Wystarczy pomnożyć tę liczbę razy około 700 – 1000 złotych na osobę całego kosztu utrzymania, wraz z kosztami życia i studiowania. Daje nam to liczbę od 2 mln złotych do nawet 3 milionów miesięcznie, czyli licząc w 10 miesięcy około od 20 - 30 mln złotych. Gardzimy więc pieniędzmi wielkości rzędu 9 milionów dolarów rocznie. Czy to mało, dla miasta, które w Alejach posiada 400 dziur w drodze?!?! Dodać należy do tego osoby studiujące zaocznie. I co – kolejne 7 – 12 milionów złotych!!! Mało?!?!?! Nie bierzemy pod uwagę jeszcze jednego. Oto bowiem Ci studenci będą przecież tu pracować, być może założą interesy. Ale jak? Kto im pomoże? Niestety nikt! Nikt nie myśli, że można stworzyć znane od wielu lat np. w Irlandii tzw. „szklarnie biznesu”, gdzie komunalne władze miasta przeznaczają np. jedną kamienicę dla młodzieży. W nich na zasadach wolontariatu tworzy się miejsca praktyk dla przyszłych księgowych i prawników (mających tu miejsce w zdobywaniu DOŚWIADCZENIA!!!) , którzy są zobowiązani pod okiem doświadczonych pracowników prowadzić dla naszej młodzieży dokumentacje firmy przez 2 – 3 lata za darmo. Tu w tych ośrodkach zaopatrzonych w nowoczesna technologię można „wyprodukować „przyszła klasę średnią Częstochowy”. Nikt nie zlikwiduje swej firmy po 2 – 3 latach jeśli mu się powiedzie TU, aby ją przenieść na nie pewny rynek innego miasta, gdzie zaczynałby zupełnie od nowa. NA CO WIĘC CZEKAMY?! Aby moje miasto nie umarło za 20 lat. Aby młodzi ludzie nie byli zmuszeni do wewnętrznej migracji. Czy my wszyscy – zagonieni rodzice, nauczyciele, władze miasta – Nasi włodarze nie widzimy, że młodzież garnie się aktywności. Organizują flash moby – niech to jednak nie będzie jedyny objaw ich aktywności. Dlaczego w newralgicznych punktach miasta – np. w takiej szklarni biznesu nie zainstalować punktowego internetu. Dlaczego miasto nie wychodzi naprzeciw częstochowskim internautom? Owe medium powinno być w Częstochowie bardzo tanie. Miasto musi w tym rejonie swego rozwoju inwestować. Nie wiem dlaczego wierzymy i szanujemy ludzi, którzy skazują NAS na drogę wiodącą wprost do charakteru zarządzania bantustanem miejskim. W rzeczywistości w której się obracałem wizja tworzenia dla naszej młodzieży obiegu życia zawodowego i rodzinnego miała być wizją spełnioną. I pewnie owa idea udałaby się, gdyby można ich było tu zatrzymać. Rzeczywistość nas przerosła. Nasze szkolnictwo wyższe jest targane aferami podobnymi do tych, których głównym autorem był adiunkt Politechniki Częstochowskiej oskarżony o łapówkarstwo. I znów NIC. I znów dowiadujemy się z gazet że fałszywa solidarność środowiska uderzyła w studentów, którzy zgłosili aferę na policję. I znów pada strach na tych którzy chcą z tym walczyć. A samo środowisko akademickie nie potrafi dokonać samooczyszczenia pogrążając się w agonii naukowej i etyczno – moralnej. Oto Ci, którzy byli ofiarami skorumpowanego adiunkta muszą jeszcze przejść przez sito ich kolegów, którzy nie wahają się w nich uderzać. Studenci są traktowani jak wrogowie zwłaszcza w dziekanatach. Są dodatkiem. Opryskliwie załatwiani tracą godność i ostatnie resztki wiary w to, że żyją i studiują w normalnym środowisku akademickim. Zastraszani – nie protestują; zawsze przecież można przesunąć wypłatę stypendiów z grudnia na luty. Tak, tak – władza może KARAĆ! Siedzą więc Żacy cicho i nie chcą płynąć pod prąd. Przecież można wyrzucić z uczelni – „wilczy bilet” istnieje przecież nie tylko w świadomości mitologicznej. Czy to uda się zmienić? Korupcja, prowadzenie zajęć pod wpływem alkoholu, żałosne przygotowanie. Wreszcie zła wola i brak szacunku. Gdzie ratunek? W rozwoju nowych technologii, na które jesteśmy wbrew pozorom nieźle przygotowani w Częstochowie. W szacunku wobec prawa i jakości zarządzania tymże prawem. W publicznych konkursach na stanowiska oraz przetargach publicznych, tak aby rodzinne klany akademickie przestały być hamulcem rozwoju i hegemonem oraz beneficjentem wszelkich dóbr i grantów. My już nie chcemy – my już żądamy normalności dla rozwoju naszego miasta i dla naszych dzieci. Miasto – widzę je młode i prężne! Czy możemy sobie wyobrazić Częstochowę za 20 lat w sytuacji, kiedy nic się nie zmieni? Tak. Życie napisze zapewne własny scenariusz, ale możemy przewidzieć część tych rozdziałów, których korzenie sięgają czasów nam współczesnych. Większość młodych i zdolnych ludzi ucieknie. Szukając wykształcenia, pra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: proczestochowa Re: Może to będzie odpowiedź .... II CZEŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 15:59 Większość młodych i zdolnych ludzi ucieknie. Szukając wykształcenia, pracy zamieszkają w Warszawie, Katowicach, Krakowie i innych miastach, gdzie będą przyjmowani i zbudują swoje szczęście, kładąc cegiełki pod rozwój swych nowych „Małych Ojczyzn”. Czy Nas na to stać? W mieście, które się starzeje, za 20 lat zostanie społeczeństwo zmęczonych ludzi. Oni chcą odpoczynku. Umrze szkolnictwo w każdym zakresie wiekowym. Straci handel i usługi. Skurczy się rynek wewnętrzny. Staniemy się typowym miastem pątniczym wielkości około 150 - 180 tysięcy mieszkańców. Brak inwestycji, odpływ kapitału. Szkoły wyższe będą istniały, ale staną się skansenami technologicznymi i naukowymi, służącymi tylko do utrzymania status quo 6 – 7 rodzin częstochowskich, którzy umieścili tu swych członków rozgałęzionych krewnych, strzegąc interesów swych Nepotów. Będziemy kuriozum akademickim, czymś w rodzaju umysłowego łagru. Owym miejscem gdzie wracamy na święta do rodziców i szybko stąd wyjeżdżamy. Uciekając do miejsc mniej miłych sercu ... lecz bardziej pociągających. Nasze miasto ma wielkie szczęście i nieszczęście zarazem. Mamy mnóstwo ziemi niemalże w okolicy centrum miasta, które są użytkami rolnymi. Nie jest ważne czy własności komunalnej czy prywatnej. Wystarczy je tylko przekwalifikować na działki budowlane decyzją administracyjną. Tylko, albo aż przekształcić. I co – nic plan zagospodarowania nie zapewnia wolnego obrotu ziemią. Ci, którzy decyzją administracyjna będą ziemie przekształcać mogą na tym nieźle zarobić. Więc wolą indywidualne przekształcenia. A to kosztuje – zazwyczaj cześć działki, co jest tajemnicą poliszynela. Warto może dokonać katastru majątkowego obywateli, jeśli właściciel wyrazi taką wolę, przekwalifikowania ziemi rolnej na działki budowlane, aby wzmocnić popyt na taką ziemię, oraz oszacować majątek komunalny. Zlikwidujmy pule prezydenckie mieszkań, dla „współpracowników władz miasta”, które można wykupić za 10 % wartości po ukończeniu kadencji. Oddajmy je pracownikom naukowym przyszłego uniwersytetu, którzy chcieliby się tu osiedlić wzmacniając miejscową kadrę. Dokonajmy uwłaszczenia mieszkań komunalnych, niech ich obecni użytkownicy staną się ich właścicielami za bardzo niewielkie pieniądze. Oni muszą poczuć się właścicielami swych domów. Czy to jest trudne??? Nie, ale już nie będzie można na tym zarobić .... ! Stąd trudność największa. Czas chyba na konkluzję. Będzie ona skierowana do każdego, który w Częstochowie widzi swoje życie rodzinne i zawodowe, chce tu spędzić resztę życia bez szukania nowego miejsca, nowej życiowej przystani. Chciałbym, abyśmy potrafili stworzyć właściwy samorząd i społeczeństwo obywatelskie, które jest wymagające dla tych, którym daliśmy mandat naszego reprezentowania. I wszystko wskazuję, że tymi adresatami są „moi uczniowie”, nie tylko Ci z mojego wspaniałego liceum Traugutta, ale także Ci wszyscy 17 – 19 letni młodzi częstochowianie, na których można budować Nową Częstochowę. Miasto wielkich możliwości, nowoczesnych wylęgarni biznesu i technologii, środowiska kulturalnego oraz atmosfery, która przyciąga innych. Mam nadzieję, że pokonamy wszelkie patologie trawiące naszą lokalną społeczność. Razem młodzi przyjaciele. Pokażcie ... SIEBIE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.21.pl / 213.199.204.* 25.04.05, 20:48 Dla takiego bydła jak w Polsce nie warto nic robić bo przy każdej okazji cię sponiewierają i oplują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: proczestochowa Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 20:55 Trudno skomentowac twój wpis .... i tak nie zrozumiesz. z poważaniem Proczestchowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.21.pl / 213.199.204.* 25.04.05, 21:18 Niestety 90% społeczeństwa takie jest, Oceniaj jak chcesz moją wypowiedź, takie są fakty. Najlepiej polską mentalność widać jak kupisz nowy samochód (nie mam na myśli swieżo sprowadzonego Audi z niemiec za 5 000 zł ) i zostawisz go pod blokiem na noc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: proczestochowa Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 21:24 NO tu akurat masz rację. Przekonała się o tym moja sąsiadka, posiadaczka seicento, ale też zawadzał. OK. Jesty w tym co napisałeś częśc prawdy/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Na co posłowie wydają pieniądze podatników? IP: *.21.pl / 213.199.204.* 25.04.05, 21:32 Bo zaznaczam fakt, że nie wszyscy ale ok. 90% :( Odpowiedz Link Zgłoś