Dodaj do ulubionych

Okręgi jednomandatowe i odrynacja większościowa!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 08:50
polityka.onet.pl/162,1235547,1,0,2510-2005-26,artykul.html

To specjalnie dla Wlodka .... :P
Obserwuj wątek
    • Gość: Wlodek Re: Okręgi jednomandatowe i odrynacja większościo IP: *.vf.shawcable.net 11.07.05, 14:14

      Powiem brutalnie ze mnie to ...pika jaka bedzie ordynacja i jakie okregi.
      Ja wiem jak to dziala potem... Nie ja bede lamentowal, ze sie dziadostwo po
      sejmie szwenda i glupoty wali takie same jak ci co urzeduja na Wiejskiej
      dzisiaj.
      Kisiel mawial, ze "Od mieszania herbata nie robi sie slodsza".
      Ale jak ktos lubi mieszac bez myslenia to juz jego sprawa.
      • Gość: kornik Re: Okręgi jednomandatowe i odrynacja większościo IP: *.czestochowa.agora.pl 11.07.05, 19:27
        Okręgi jednomandatowe i większościowa ordynacja mają jedną zasadniczą wadę: po
        wyborach może się okazać, że aż 49 procent wyborców nie będzie miało swojej
        reprezentacji w parlamencie. I co wtedy? Czy w tak rozpolitykowanej Polsce,
        gdzie mnóstwo ludzi na wszystko patrzy tylko jak na grę polityczną (swoją drogą
        to idiotyczne i obrzydliwe), nie będzie to powodem niezadowolenia społecznego.
        Oczywiście, mają też zalety - bardziej wiążą parlamentarzystę ze środowiskiem,
        które go wybiera. W efekcie być może najlepszym rozwiązaniem byłaby ordynacja
        mieszana, np. połowę posłów wybieramy w jednomandatowych okręgach, a drugą
        połowę mandatów dzielimy między listy partyjne, proporcjonalnie do liczby
        głosów w skali kraju. Tak czy inaczej, żadna ordynacja nie poprawi parlamentu,
        jeżeli nadal ludzie będą głosować na populistów i oszołomów wszelkiej maści.
        • tomasz_jaskola Re: Okręgi jednomandatowe i odrynacja większościo 12.07.05, 10:41
          Trudno zgodzić się do końca z Pana opinią. Istotnie może się okazać, że spora
          część ni ma swojej reprezentacji. Możemy jednak przy ordynacji większościowej
          wprowadzić większość bezwzględną, czyli obowiązek zdobycia conajmniej 50 %
          głosów w okręgu. Taki system sprawdza się w wielu krajach.
          Jeśli chodzi o system mieszany - przerablialiśmy go już, że przypomnę 169 posłow
          wyberanych z tzw. listy krajowej. I byał to lista umożliwiająca ratunek
          wszelkiej masci upadłych dygnitarzy, jak obecny wicemarszałek Sejmu Zych. Wydaje
          się jednak, że istotą tego systemu[ większościowego] jest pozbawienie decydentów
          partyjnych możliwości faktycznej selekcji kandydatów. Wyjaśnię specjalnie dla
          Wlodka. W obecnym systemie w wyborach głosują oczywiście obywatele [i to jest
          normalne], ale tak naprawdę, musimy zdawać sobie sprawę z faktu, iż tylko 1,2,3
          miejsce na liście jest faktycznie z szansami. Kolejność na listach jest zatem
          bardzo ważna. Głosujemy w ordynacji proporcjonalnej przede wszytskim na partie,
          a działacze sami ustawiają się a lisatch. Mamy zatem niewielki wpływ per saldo
          na właściwą reprezentację w parlamencie. Dlatego mamy tam Lepperów, Bojarskie i
          inne.
    • Gość: Wlodek orDynacja IP: *.vf.shawcable.net 11.07.05, 19:02
      To specjalnie dla Wlodka.

      -
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka