Gość: t_gawron I bardzo dobrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 20:32 Bo co w tym miescie robic? Gdzie pracowac? Tadeusz Dobre Czasy potrafi jedynie nieudolnie rozlozyc rece. Trzeba, trzeba, trzeba.... I co z tego sie robi? Zobaczycie ze Czestochowa stanie sie Walbrzychem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Seniu Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 23:36 No ale przeciez Jeszcze jest Becikowe to nie bedzie az tak zle :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaf Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.hcz.com.pl 15.03.06, 09:04 JAK W TYM MIEŚCIE ŻYĆ ? JESTEM ABSOLWENTEM RENOMOWANEJ UCZELNI TECHNICZNEJ ALE TO MIASTO (WIELKA WIOCHA) TAKICH LUDZI NIE POTRZEBUJE. W TAKIM RAZIE BAJ,BAJ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:16 Nasze miasto niedługo będzie wyglądać tak, jak na fotografiach Jacka Piotra www.czaf.jpn.pl/img/g5/image27.JPG Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TJ Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 18:19 Częstochowa Umiera! „Śmierć Miasta – jest jak śmierć człowieka” – nawet jeśli się z nią oswajamy i tak nie możemy się z nią pogodzić! Żyję w Częstochowie już 30 lat i nie znam innego miasta lepiej. Częstochowa to moja Matka i Ojciec – Rodzice, owa „Mała Ojczyzna”, której cząstkę nosimy we wspomnieniach pierwszych kroków życia, pierwszych sukcesów i porażek, pierwszych miłości. Nasze życie to Aleje, ze spacerami w podjasnogórskim parku, odwiedziny u przyjaciół na Rakowie, letnie upały spędzane na „Bałtyku”, zakupy na ryneczku na Wałach Dwernickiego, Jasna Góra i te sierpniowe dni, gdy do naszego miasta wkraczają ze śpiewem na ustach umęczeni pielgrzymi z najstarszą „warszawską” na czele (pamiętajmy że idą periodycznie z przerwami od 1717 roku!!!). To jest nasz krwiobieg. To nasz tlen. To Moje i Twoje życie – życie Częstochowian. Mimo to miasto umiera. Brak oznak rozwoju. Jeśli zaś pojawiają się jakiekolwiek, szybko są torpedowane. Zgodnie z zasadą – jeśli nie jesteś od Nas, to Ci nie pomożemy. Jeśli nie jesteś NASZ to Cię zgnoimy! Nieważne co chcesz zrobić! Nie ważna co chcesz powiedzieć! Aktywność jakichkolwiek sił politycznych jest żadna, a toczy Nas jak wszystkie inne „małe Ojczyzny” rak głupoty, nieudolności, walk partyjnych, partykularnych interesów. Zamykany się i zniechęcamy. Żyjemy we własnym kręgu, gdzie nie widać problemów miasta, ale również też ich końca rozwiązania. Pełna izolacja! Weszliśmy w stan społecznej autarchii. Coraz częściej mieszkańcy mojego miasta popadają w apatię. Nie wierzą już nikomu. Nie potrafią, podobnie jak ja, pojąć jak kłócący się zwykle politycy z rywalizujących opcji politycznych mimo apeli pod zjednoczeniem się w sprawie np. powołania Uniwersytetu w Częstochowie nie mogą dojść do żadnego consensusu. Nagle znajdują się w wyjątkowej symbiozie i współpracy, a nawet solidarności, gdy chodzi o odwołanie radnych Błaszczecia i Szczuki, łamiących ustawę od prawie roku!!!! MY – PRAWDZIWY SAMORZĄD jesteśmy zmuszeni patrzeć na igrzysko naigrywania się z naszej społeczności. Miraż Uniwersytetu Pięć lat mojego życia zawodowego obok pracy w „Traugucie” poświęciłem Wyższej Szkole Pedagogicznej. Pięć lat wierzyłem, że uda się zbudować, być może na przekór wszystkim, Alma Mater o charakterze uniwersyteckiego pola współpracy i rozwoju miasta. I NIC!!! Powstała fundacja, kolejne urzędy, dołączyli się kolejni „działacze”, którzy w posagu wnieśli … Minimalizm i kłótliwość. Kiedy zapytałem odwiedzającego moje liceum posła Marka Lewandowskiego dlaczego storpedował pomysł powstania naszego Uniwersytetu w pierwszym czytaniu sejmowym, odparł, że boi się aby po połączeniu WSP i Instytutu Teologicznego / Seminarium nie powstała w Częstochowie klerykarna uczelnia. Uznał, że przyszły uniwersytet może się obejść bez teologii. Nie szkodzi, że teologia, i trzy inne kierunki w tym prawo jest konieczne do powołania uniwersytetu. Kto nie jest z Nami ten …, kto jest inny to nie pozwalamy mu …! Czy naprawdę NIKT w naszym mieście nie jest w stanie zrozumieć, że około 2 – 3 tysięcy maturzystów opuszcza rocznie nasze miasto i zaczyna studiować w innych ośrodkach. Czy ktoś zadał sobie trud (jakże mały i prosty!!) ile traci na tym moje miasto?! Wystarczy pomnożyć tę liczbę razy około 700 – 1000 złotych na osobę całego kosztu utrzymania, wraz z kosztami życia i studiowania. Daje nam to liczbę od 2 mln złotych do nawet 3 milionów miesięcznie, czyli licząc w 10 miesięcy około od 20 - 30 mln złotych. Gardzimy więc pieniędzmi wielkości rzędu 9 milionów dolarów rocznie. Czy to mało, dla miasta, które w Alejach posiada 400 dziur w drodze?!?! Dodać należy do tego osoby studiujące zaocznie. I co – kolejne 7 – 12 milionów złotych!!! Mało?!?!?! Nie bierzemy pod uwagę jeszcze jednego. Oto bowiem Ci studenci będą przecież tu pracować, być może założą interesy. Ale jak? Kto im pomoże? Niestety nikt! Nikt nie myśli, że można stworzyć znane od wielu lat np. w Irlandii tzw. „szklarnie biznesu”, gdzie komunalne władze miasta przeznaczają np. jedną kamienicę dla młodzieży. W nich na zasadach wolontariatu tworzy się miejsca praktyk dla przyszłych księgowych i prawników (mających tu miejsce w zdobywaniu DOŚWIADCZENIA!!!) , którzy są zobowiązani pod okiem doświadczonych pracowników prowadzić dla naszej młodzieży dokumentacje firmy przez 2 – 3 lata za darmo. Tu w tych ośrodkach zaopatrzonych w nowoczesna technologię można „wyprodukować „przyszła klasę średnią Częstochowy”. Nikt nie zlikwiduje swej firmy po 2 – 3 latach jeśli mu się powiedzie TU, aby ją przenieść na nie pewny rynek innego miasta, gdzie zaczynałby zupełnie od nowa. NA CO WIĘC CZEKAMY?! Aby moje miasto nie umarło za 20 lat. Aby młodzi ludzie nie byli zmuszeni do wewnętrznej migracji. Czy my wszyscy – zagonieni rodzice, nauczyciele, władze miasta – Nasi włodarze nie widzimy, że młodzież garnie się aktywności. Organizują flash moby – niech to jednak nie będzie jedyny objaw ich aktywności. Dlaczego w newralgicznych punktach miasta – np. w takiej szklarni biznesu nie zainstalować punktowego internetu. Dlaczego miasto nie wychodzi naprzeciw częstochowskim internautom? Owe medium powinno być w Częstochowie bardzo tanie. Miasto musi w tym rejonie swego rozwoju inwestować. Nie wiem dlaczego wierzymy i szanujemy ludzi, którzy skazują NAS na drogę wiodącą wprost do charakteru zarządzania bantustanem miejskim. W rzeczywistości w której się obracałem wizja tworzenia dla naszej młodzieży obiegu życia zawodowego i rodzinnego miała być wizją spełnioną. I pewnie owa idea udałaby się, gdyby można ich było tu zatrzymać. Rzeczywistość nas przerosła. Nasze szkolnictwo wyższe jest targane aferami podobnymi do tych, których głównym autorem był adiunkt Politechniki Częstochowskiej oskarżony o łapówkarstwo. I znów NIC. I znów dowiadujemy się z gazet że fałszywa solidarność środowiska uderzyła w studentów, którzy zgłosili aferę na policję. I znów pada strach na tych którzy chcą z tym walczyć. A samo środowisko akademickie nie potrafi dokonać samooczyszczenia pogrążając się w agonii naukowej i etyczno – moralnej. Oto Ci, którzy byli ofiarami skorumpowanego adiunkta muszą jeszcze przejść przez sito ich kolegów, którzy nie wahają się w nich uderzać. Studenci są traktowani jak wrogowie zwłaszcza w dziekanatach. Są dodatkiem. Opryskliwie załatwiani tracą godność i ostatnie resztki wiary w to, że żyją i studiują w normalnym środowisku akademickim. Zastraszani – nie protestują; zawsze przecież można przesunąć wypłatę stypendiów z grudnia na luty. Tak, tak – władza może KARAĆ! Siedzą więc Żacy cicho i nie chcą płynąć pod prąd. Przecież można wyrzucić z uczelni – „wilczy bilet” istnieje przecież nie tylko w świadomości mitologicznej. Czy to uda się zmienić? Korupcja, prowadzenie zajęć pod wpływem alkoholu, żałosne przygotowanie. Wreszcie zła wola i brak szacunku. Gdzie ratunek? W rozwoju nowych technologii, na które jesteśmy wbrew pozorom nieźle przygotowani w Częstochowie. W szacunku wobec prawa i jakości zarządzania tymże prawem. W publicznych konkursach na stanowiska oraz przetargach publicznych, tak aby rodzinne klany akademickie przestały być hamulcem rozwoju i hegemonem oraz beneficjentem wszelkich dóbr i grantów. My już nie chcemy – my już żądamy normalności dla rozwoju naszego miasta i dla naszych dzieci. Miasto – widzę je młode i prężne! Czy możemy sobie wyobrazić Częstochowę za 20 lat w sytuacji, kiedy nic się nie zmieni? Tak. Życie napisze zapewne własny scenariusz, ale możemy przewidzieć część tych rozdziałów, których korzenie sięgają czasów nam współczesnych. Większość młodych i zdolnych ludzi ucieknie. Szukając wykształcenia, pracy zamieszkają w War Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TJ II część IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 18:21 Miasto – widzę je młode i prężne! Czy możemy sobie wyobrazić Częstochowę za 20 lat w sytuacji, kiedy nic się nie zmieni? Tak. Życie napisze zapewne własny scenariusz, ale możemy przewidzieć część tych rozdziałów, których korzenie sięgają czasów nam współczesnych. Większość młodych i zdolnych ludzi ucieknie. Szukając wykształcenia, pracy zamieszkają w Warszawie, Katowicach, Krakowie i innych miastach, gdzie będą przyjmowani i zbudują swoje szczęście, kładąc cegiełki pod rozwój swych nowych „Małych Ojczyzn”. Czy Nas na to stać? W mieście, które się starzeje, za 20 lat zostanie społeczeństwo zmęczonych ludzi. Oni chcą odpoczynku. Umrze szkolnictwo w każdym zakresie wiekowym. Straci handel i usługi. Skurczy się rynek wewnętrzny. Staniemy się typowym miastem pątniczym wielkości około 150 - 180 tysięcy mieszkańców. Brak inwestycji, odpływ kapitału. Szkoły wyższe będą istniały, ale staną się skansenami technologicznymi i naukowymi, służącymi tylko do utrzymania status quo 6 – 7 rodzin częstochowskich, którzy umieścili tu swych członków rozgałęzionych krewnych, strzegąc interesów swych Nepotów. Będziemy kuriozum akademickim, czymś w rodzaju umysłowego łagru. Owym miejscem gdzie wracamy na święta do rodziców i szybko stąd wyjeżdżamy. Uciekając do miejsc mniej miłych sercu … lecz bardziej pociągających. Nasze miasto ma wielkie szczęście i nieszczęście zarazem. Mamy mnóstwo ziemi niemalże w okolicy centrum miasta, które są użytkami rolnymi. Nie jest ważne czy własności komunalnej czy prywatnej. Wystarczy je tylko przekwalifikować na działki budowlane decyzją administracyjną. Tylko, albo aż przekształcić. I co – nic plan zagospodarowania nie zapewnia wolnego obrotu ziemią. Ci, którzy decyzją administracyjna będą ziemie przekształcać mogą na tym nieźle zarobić. Więc wolą indywidualne przekształcenia. A to kosztuje – zazwyczaj cześć działki, co jest tajemnicą poliszynela. Warto może dokonać katastru majątkowego obywateli, jeśli właściciel wyrazi taką wolę, przekwalifikowania ziemi rolnej na działki budowlane, aby wzmocnić popyt na taką ziemię, oraz oszacować majątek komunalny. Zlikwidujmy pule prezydenckie mieszkań, dla „współpracowników władz miasta”, które można wykupić za 10 % wartości po ukończeniu kadencji. Oddajmy je pracownikom naukowym przyszłego uniwersytetu, którzy chcieliby się tu osiedlić wzmacniając miejscową kadrę. Dokonajmy uwłaszczenia mieszkań komunalnych, niech ich obecni użytkownicy staną się ich właścicielami za bardzo niewielkie pieniądze. Oni muszą poczuć się właścicielami swych domów. Czy to jest trudne??? Nie, ale już nie będzie można na tym zarobić …. ! Stąd trudność największa. Czas chyba na konkluzję. Będzie ona skierowana do każdego, który w Częstochowie widzi swoje życie rodzinne i zawodowe, chce tu spędzić resztę życia bez szukania nowego miejsca, nowej życiowej przystani. Chciałbym, abyśmy potrafili stworzyć właściwy samorząd i społeczeństwo obywatelskie, które jest wymagające dla tych, którym daliśmy mandat naszego reprezentowania. I wszystko wskazuję, że tymi adresatami są „moi uczniowie”, nie tylko Ci z mojego wspaniałego liceum Traugutta, ale także Ci wszyscy 17 – 19 letni młodzi częstochowianie, na których można budować Nową Częstochowę. Miasto wielkich możliwości, nowoczesnych wylęgarni biznesu i technologii, środowiska kulturalnego oraz atmosfery, która przyciąga innych. Mam nadzieję, że pokonamy wszelkie patologie trawiące naszą lokalną społeczność. Razem młodzi przyjaciele. Pokażcie … SIEBIE! Tomasz Jaskóła Liczba komentarzy: 9 » 1. Zgadzam się z Panem, święte słowa. Komentarz autor Robert — sierpień 5, 2005 @ 9:10 am | Edytuj wpis 2. Miło mi to słyszeć. Zapraszam do działania zatem. Komentarz autor tas — sierpień 6, 2005 @ 1:34 pm | Edytuj wpis 3. Sama prawda. Dobry tekst. Oby jak najwięcej osób go przeczytało. Komentarz autor Marcin_S — wrzesień 10, 2005 @ 3:52 pm | Edytuj wpis 4. Uważam, że nie ma obecnie licealistów którzy widzą dla siebie przyszłość w Częstochowie, a oczywiste jest, że bez młodego ducha miasto nie może funkcjonować, dlatego tak jak Profesor podkreślił razem młodzi przyjaciele, a może nasze miasto odżyje!!! Komentarz autor iza — wrzesień 11, 2005 @ 7:00 pm | Edytuj wpis 5. Tekst ciekawy, przyjemny w odbiorze i chwytliwy ale każdy kto ma wiedzę o kulisach życia akademickiego wie że Pana przemyślenia są bardzo naiwne. W Pana tekstach żyjemy w społeczeństwie Platona. Buduje Pan swoje wizje na fałszywych fundamentach oderwanych od rzeczywistości. W swojej naiwności prostuje Pan koryto rzeki bo tak było by ładniej ale żadna rzeka nie płynie prosto tylko tworzy zakola i meandry. Powinien Pan się osobiście zająć polityką w dowolnej partii i wtedy zweryfikował by Pan swoje fantazje z codziennością. Zamiast tych młodych ludzi, których Pan tak łatwo wypuszcza żeby zmieniali świat powinien Pan sam się zabrać do roboty i coś zrobić oprócz paplania. Pozdrawiam i mam nadzieję że Pana sprowokuję do działania!!! Do roboty! Komentarz autor Marek Balt — wrzesień 26, 2005 @ 8:49 pm | Edytuj wpis 6. Panie Marku zapraszam na II edycję wolnej ksiązki w Częstochowie 30 września. Poprzednio uwolniliśmy 450 ksiązek w ten piątek na placu być może 3000. Zobaczy Nas Pan na placu Biegańskiego. Zapraszam zatem. Tomasz Jaskóła Komentarz autor tas — wrzesień 26, 2005 @ 10:45 pm | Edytuj wpis 7. Tego sie już nie da uratować. Tu panuje zbyt duży “układ”. Nie jesteś w układzie? Więc cię nie ma… pozdrawiam Komentarz autor bk — styczeń 8, 2006 @ 11:55 pm | Edytuj wpis 8. Nie jestem w UKŁADZI a mimo to jestem, istnieję i będzie tylko lepiej. pozdrawiam Tomasz Jaskóła zawsze gardzący UKŁADAMI i słowem “ZAŁTWIĆ” Komentarz autor tas — styczeń 9, 2006 @ 12:27 am | Edytuj wpis 9. duzo w tym racji ,kiedys bylem mieszkancem tego zacnego grodu,ale co nas zmusza do emigracji? dlaczego polacy w innych krajach “potrafia” niemalze wszystko.obled ,paranoja,ja wiem czemu sie tak dzieje. Komentarz autor jarek — luty 25, 2006 @ 2:10 am | Edytuj wpis Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emigrant Re: II część IP: *.cable.ubr01.azte.blueyonder.co.uk 19.05.06, 20:10 moim zdaniem wszystko to brzmi pieknie ale i tak nie zmieni to faktu ze czwa jako miasto zamienia sie w coraz wieksze zadupie.chcialbym tam wrocic bo to moje miasto z ktorym czuje silny zwiazek ale nieukrywam ze sie tego boje ze wzgledu na brak perspektyw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEPTUN SPOX IP: 195.189.52.* 19.06.06, 13:06 WOW, pojechales TJ... To zreszta mocniejszy tekst niz sam artykul w Wyborczej ktory "komentowales"... Ja jednak nie podzielam tak skrajnego pesymizmu, nawet jesli jest realizmem ;) Po prostu sie na to nie godze, bo jak sie czlowiek wyzbedzie nadzieii to nic mu juz nie pozostanie, bedzie tylko robakiem toczacym swoj owadzi zywot. Sadze ze jednostka moze wiecej niz nam sie zdaje. Mysle ze jej ambicja, wiara w sukces i nieustepliwosc nie tylko jest warunkiem sine qua non sukcesu, ale pozwala ponadto zarazac wiara innych, a przez to czynic cel jeszcze blizszym. Moze dlatego mam takie podejscie, ze nie pamietam komuny... Bo jak slysze wszedzie to gadanie typu: nie ma, nie daja nam, oszukuja nas, nie uda sie, ten polityk tego nie robi, a obiecal i podobne, to mi sie smiac chce. Oduczcie sie wreszcie takiej postawy roszczeniowej!!! Nic sie wam nie nalezy i nic nikt dla was, ani za was, nie zrobi! Sam sie swiat nie zmieni. Jak daje ci swiat kopa, to mu oddaj!!! Wez kolegow jak sam nie mozesz i mu wywiń... Jak moje pokolenie (roczniki 70-80) w koncu zdominuje to panstwo (i miasto), to my wam pokarzemy jak sie robi gospodarke i jak sie glosuje w wyborach, a potem rozlicza politykow z obietnic. Nie bedziemy sie nikogo o nic prosic, ani o wojewodztwo, ani o pieniadze budzetowe. Sami sie zorganizujemy i wywalczymy co bedziemy chcieli. A co do tej idalistycznej wizji Czestochowy, Aleii itd... Coz, ja raczej pamietam to miasto jako wielkie blokowisko. Moze dlatego, ze podobnie jak wiekszosc moich rowiesnikow wychowywalem sie w wielkiej plycie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azazello A nie mówiłem??? IP: *.man.czest.pl 16.08.06, 16:26 Nie ma co się dziwić. Jeżeli częstochowianie uważają iż najważniejszymi rzeczami do zrobienia w mieście są: nowe tramwaje, remont alei, przywrócenie województwa i inne bzdury, to mnie osobiście nie dziwi że miasto się wyludni. To miasto głupotą i ciemnotą stoi, o czym pisałem już przy okazji komentowania wyników plebiscytu przeprowadzonego w Czewie na temat "Co jest najważniejsze dla Częstochowian". Po co mam mieszkać w tym mieście, jeżeli nie ma w nim dobrych uczelni oraz pracodawców??? Ciemne masy cieszą się jak im Wrona alejkę wyremontuje, natomiast ja mam w dupie, to że przejdę się pięknym deptakiem albo przejadę się pięknym tramwajem, jeżeli będę bezrobotny lub wykorzystywany przez jakiegoś szewca prywaciarza. Stworzenie warunków do przyciągania inwestorów moi drodzy to jedyna metoda zapobieżenia tej sytuacji. Ale jak pisałem o tym kilka miesięcy temu to wszyscy mnie wyśmiali. A powyższa dyskusja tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że częstochowianie to ciemnota. Kłócą się na temat Balcerowicza, kapitalizmu, komuchów i innych a z całym problemem ma to tyle wspólnego co z zakopanem ma ciupaga góralska kupiona w sopocie. Zacznijcie od prezydentów miasta wymagać przyciągania inwestorów, a nie budowania aquaparku, remontu parków, czy kamieniczek. Bo jak nie, to miasto stolicą geriatrii się stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Góralski model rodziny w Bielsku-B. - ha, ha, ha IP: *.c29.msk.pl 16.08.06, 17:23 Dlaczego dla Bielska-Białej prognozy są bardziej optymistyczne? - Bo tam jeszcze mocny jest tradycyjny, "góralski" model rodziny, zakładający wielodzietność - uważa Wrona. Dobre - większej bzdury dawno nie słyszałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Cd. IP: *.c29.msk.pl 16.08.06, 17:42 Chciałbym zobaczyć te wielodzietne góralskie rodziny w Bielsku-Białej. Jak taki prezydent może działać na rzecz Częstochowy, skoro nawet nie zna realiów panujących w drugiej części województwa (aż strach wspominać o innych regionach kraju)? (Jeśli chodzi o rozpoznanie terenu - klapa). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uciekinier Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.echostar.pl 17.08.06, 01:22 Z żalem opuscilismy nasza ukochana Cz-wę, ale pracy za godziwe pieniążki tu nie uświadczysz.Tylko można sie męczyć, wegetować, liczyc na cud i pocieszac sie, ze inni maja tak samo.Ale i tak kocham moje miasto i czekam az sie coś wydarzy, az nastapia jakies zmiany, inwestycje.Chciałabym wrócić, a władze miasta nie daja mi szans:).Mnie i innym.Ja na szczeście w kraju zostałam, a co maja powiedzieć Ci biedacy za granicą?Acha, juz sie wymeldowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uciekinier Re: A gdzie jesteś? IP: *.echostar.pl 17.08.06, 13:45 W Poznaniu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotrek-bb Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.c31.msk.pl 24.08.06, 12:04 ...słuchajcie nie ma sie co łamać... już niedługo będzie szanasa na zmianę jeśli tylko sami mieszkańcy będą tym zainteresowani a nie tylko będą siedzieć i zrzędzić ze jest źle ... trzeba poprostu iść i postawić krzyzyk podczas wyborów przy nazwisku odpowiedniej osoby ( a zakałdam że takie w częstochowie są) ... ja sam jestem z bielska, jestem dumny ze tu mieszkam, jestem zadowolony z tego co w mieście się dzieje i co się dla niego robi pomimo, że jest również wiele narzekań nawet na prezydenta Krywulta... ale myśle że jestesmy jako miasto dobrym przykładem że jak sie chce to sie da pomimo wielu przeciwności i niekniecznie przychylnej centrali... życze Wam z całego serca zeby było lepiej i pozdrawiam z podbeskidzia ... a i nie wierzcie w te bzdury o modelu górlaskiej rodziny ... jak tu mieszkam od urodzenia czyli 22 lata to o czymś takim nie słyszałem:) Odpowiedz Link Zgłoś