Dodaj do ulubionych

Częstochowian coraz mniej

    • Gość: t_gawron I bardzo dobrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 20:32
      Bo co w tym miescie robic? Gdzie pracowac? Tadeusz Dobre Czasy potrafi jedynie
      nieudolnie rozlozyc rece. Trzeba, trzeba, trzeba.... I co z tego sie robi?
      Zobaczycie ze Czestochowa stanie sie Walbrzychem.
    • Gość: Seniu Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 23:36
      No ale przeciez Jeszcze jest Becikowe to nie bedzie az tak zle :P
    • Gość: olaf Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.hcz.com.pl 15.03.06, 09:04
      JAK W TYM MIEŚCIE ŻYĆ ? JESTEM ABSOLWENTEM RENOMOWANEJ UCZELNI TECHNICZNEJ ALE
      TO MIASTO (WIELKA WIOCHA) TAKICH LUDZI NIE POTRZEBUJE. W TAKIM RAZIE BAJ,BAJ.
    • Gość: magda Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:16
      Nasze miasto niedługo będzie wyglądać tak, jak na fotografiach Jacka Piotra
      www.czaf.jpn.pl/img/g5/image27.JPG
    • Gość: TJ Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 18:19
      Częstochowa Umiera!

      „Śmierć Miasta – jest jak śmierć człowieka” – nawet jeśli się z nią oswajamy i
      tak nie możemy się z nią pogodzić!

      Żyję w Częstochowie już 30 lat i nie znam innego miasta lepiej. Częstochowa to
      moja Matka i Ojciec – Rodzice, owa „Mała Ojczyzna”, której cząstkę nosimy we
      wspomnieniach pierwszych kroków życia, pierwszych sukcesów i porażek, pierwszych
      miłości. Nasze życie to Aleje, ze spacerami w podjasnogórskim parku, odwiedziny
      u przyjaciół na Rakowie, letnie upały spędzane na „Bałtyku”, zakupy na ryneczku
      na Wałach Dwernickiego, Jasna Góra i te sierpniowe dni, gdy do naszego miasta
      wkraczają ze śpiewem na ustach umęczeni pielgrzymi z najstarszą „warszawską” na
      czele (pamiętajmy że idą periodycznie z przerwami od 1717 roku!!!). To jest nasz
      krwiobieg. To nasz tlen. To Moje i Twoje życie – życie Częstochowian.
      Mimo to miasto umiera. Brak oznak rozwoju. Jeśli zaś pojawiają się jakiekolwiek,
      szybko są torpedowane. Zgodnie z zasadą – jeśli nie jesteś od Nas, to Ci nie
      pomożemy. Jeśli nie jesteś NASZ to Cię zgnoimy! Nieważne co chcesz zrobić! Nie
      ważna co chcesz powiedzieć!
      Aktywność jakichkolwiek sił politycznych jest żadna, a toczy Nas jak wszystkie
      inne „małe Ojczyzny” rak głupoty, nieudolności, walk partyjnych, partykularnych
      interesów. Zamykany się i zniechęcamy. Żyjemy we własnym kręgu, gdzie nie widać
      problemów miasta, ale również też ich końca rozwiązania. Pełna izolacja!
      Weszliśmy w stan społecznej autarchii. Coraz częściej mieszkańcy mojego miasta
      popadają w apatię. Nie wierzą już nikomu. Nie potrafią, podobnie jak ja, pojąć
      jak kłócący się zwykle politycy z rywalizujących opcji politycznych mimo apeli
      pod zjednoczeniem się w sprawie np. powołania Uniwersytetu w Częstochowie nie
      mogą dojść do żadnego consensusu. Nagle znajdują się w wyjątkowej symbiozie i
      współpracy, a nawet solidarności, gdy chodzi o odwołanie radnych Błaszczecia i
      Szczuki, łamiących ustawę od prawie roku!!!! MY – PRAWDZIWY SAMORZĄD jesteśmy
      zmuszeni patrzeć na igrzysko naigrywania się z naszej społeczności.

      Miraż Uniwersytetu

      Pięć lat mojego życia zawodowego obok pracy w „Traugucie” poświęciłem Wyższej
      Szkole Pedagogicznej. Pięć lat wierzyłem, że uda się zbudować, być może na
      przekór wszystkim, Alma Mater o charakterze uniwersyteckiego pola współpracy i
      rozwoju miasta. I NIC!!! Powstała fundacja, kolejne urzędy, dołączyli się
      kolejni „działacze”, którzy w posagu wnieśli … Minimalizm i kłótliwość. Kiedy
      zapytałem odwiedzającego moje liceum posła Marka Lewandowskiego dlaczego
      storpedował pomysł powstania naszego Uniwersytetu w pierwszym czytaniu sejmowym,
      odparł, że boi się aby po połączeniu WSP i Instytutu Teologicznego / Seminarium
      nie powstała w Częstochowie klerykarna uczelnia. Uznał, że przyszły uniwersytet
      może się obejść bez teologii. Nie szkodzi, że teologia, i trzy inne kierunki w
      tym prawo jest konieczne do powołania uniwersytetu. Kto nie jest z Nami ten …,
      kto jest inny to nie pozwalamy mu …!
      Czy naprawdę NIKT w naszym mieście nie jest w stanie zrozumieć, że około 2 – 3
      tysięcy maturzystów opuszcza rocznie nasze miasto i zaczyna studiować w innych
      ośrodkach. Czy ktoś zadał sobie trud (jakże mały i prosty!!) ile traci na tym
      moje miasto?! Wystarczy pomnożyć tę liczbę razy około 700 – 1000 złotych na
      osobę całego kosztu utrzymania, wraz z kosztami życia i studiowania. Daje nam to
      liczbę od 2 mln złotych do nawet 3 milionów miesięcznie, czyli licząc w 10
      miesięcy około od 20 - 30 mln złotych. Gardzimy więc pieniędzmi wielkości rzędu
      9 milionów dolarów rocznie. Czy to mało, dla miasta, które w Alejach posiada 400
      dziur w drodze?!?! Dodać należy do tego osoby studiujące zaocznie. I co –
      kolejne 7 – 12 milionów złotych!!! Mało?!?!?!
      Nie bierzemy pod uwagę jeszcze jednego. Oto bowiem Ci studenci będą przecież tu
      pracować, być może założą interesy. Ale jak? Kto im pomoże? Niestety nikt! Nikt
      nie myśli, że można stworzyć znane od wielu lat np. w Irlandii tzw. „szklarnie
      biznesu”, gdzie komunalne władze miasta przeznaczają np. jedną kamienicę dla
      młodzieży. W nich na zasadach wolontariatu tworzy się miejsca praktyk dla
      przyszłych księgowych i prawników (mających tu miejsce w zdobywaniu
      DOŚWIADCZENIA!!!) , którzy są zobowiązani pod okiem doświadczonych pracowników
      prowadzić dla naszej młodzieży dokumentacje firmy przez 2 – 3 lata za darmo. Tu
      w tych ośrodkach zaopatrzonych w nowoczesna technologię można „wyprodukować
      „przyszła klasę średnią Częstochowy”. Nikt nie zlikwiduje swej firmy po 2 – 3
      latach jeśli mu się powiedzie TU, aby ją przenieść na nie pewny rynek innego
      miasta, gdzie zaczynałby zupełnie od nowa. NA CO WIĘC CZEKAMY?! Aby moje miasto
      nie umarło za 20 lat. Aby młodzi ludzie nie byli zmuszeni do wewnętrznej migracji.
      Czy my wszyscy – zagonieni rodzice, nauczyciele, władze miasta – Nasi włodarze
      nie widzimy, że młodzież garnie się aktywności. Organizują flash moby – niech to
      jednak nie będzie jedyny objaw ich aktywności. Dlaczego w newralgicznych
      punktach miasta – np. w takiej szklarni biznesu nie zainstalować punktowego
      internetu. Dlaczego miasto nie wychodzi naprzeciw częstochowskim internautom?
      Owe medium powinno być w Częstochowie bardzo tanie. Miasto musi w tym rejonie
      swego rozwoju inwestować. Nie wiem dlaczego wierzymy i szanujemy ludzi, którzy
      skazują NAS na drogę wiodącą wprost do charakteru zarządzania bantustanem miejskim.
      W rzeczywistości w której się obracałem wizja tworzenia dla naszej młodzieży
      obiegu życia zawodowego i rodzinnego miała być wizją spełnioną. I pewnie owa
      idea udałaby się, gdyby można ich było tu zatrzymać. Rzeczywistość nas
      przerosła. Nasze szkolnictwo wyższe jest targane aferami podobnymi do tych,
      których głównym autorem był adiunkt Politechniki Częstochowskiej oskarżony o
      łapówkarstwo. I znów NIC. I znów dowiadujemy się z gazet że fałszywa solidarność
      środowiska uderzyła w studentów, którzy zgłosili aferę na policję. I znów pada
      strach na tych którzy chcą z tym walczyć. A samo środowisko akademickie nie
      potrafi dokonać samooczyszczenia pogrążając się w agonii naukowej i etyczno –
      moralnej. Oto Ci, którzy byli ofiarami skorumpowanego adiunkta muszą jeszcze
      przejść przez sito ich kolegów, którzy nie wahają się w nich uderzać. Studenci
      są traktowani jak wrogowie zwłaszcza w dziekanatach. Są dodatkiem. Opryskliwie
      załatwiani tracą godność i ostatnie resztki wiary w to, że żyją i studiują w
      normalnym środowisku akademickim. Zastraszani – nie protestują; zawsze przecież
      można przesunąć wypłatę stypendiów z grudnia na luty. Tak, tak – władza może
      KARAĆ! Siedzą więc Żacy cicho i nie chcą płynąć pod prąd. Przecież można
      wyrzucić z uczelni – „wilczy bilet” istnieje przecież nie tylko w świadomości
      mitologicznej. Czy to uda się zmienić? Korupcja, prowadzenie zajęć pod wpływem
      alkoholu, żałosne przygotowanie. Wreszcie zła wola i brak szacunku. Gdzie ratunek?
      W rozwoju nowych technologii, na które jesteśmy wbrew pozorom nieźle
      przygotowani w Częstochowie. W szacunku wobec prawa i jakości zarządzania tymże
      prawem. W publicznych konkursach na stanowiska oraz przetargach publicznych, tak
      aby rodzinne klany akademickie przestały być hamulcem rozwoju i hegemonem oraz
      beneficjentem wszelkich dóbr i grantów. My już nie chcemy – my już żądamy
      normalności dla rozwoju naszego miasta i dla naszych dzieci.

      Miasto – widzę je młode i prężne!

      Czy możemy sobie wyobrazić Częstochowę za 20 lat w sytuacji, kiedy nic się nie
      zmieni? Tak. Życie napisze zapewne własny scenariusz, ale możemy przewidzieć
      część tych rozdziałów, których korzenie sięgają czasów nam współczesnych.
      Większość młodych i zdolnych ludzi ucieknie. Szukając wykształcenia, pracy
      zamieszkają w War
      • Gość: TJ II część IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 18:21
        Miasto – widzę je młode i prężne!

        Czy możemy sobie wyobrazić Częstochowę za 20 lat w sytuacji, kiedy nic się nie
        zmieni? Tak. Życie napisze zapewne własny scenariusz, ale możemy przewidzieć
        część tych rozdziałów, których korzenie sięgają czasów nam współczesnych.
        Większość młodych i zdolnych ludzi ucieknie. Szukając wykształcenia, pracy
        zamieszkają w Warszawie, Katowicach, Krakowie i innych miastach, gdzie będą
        przyjmowani i zbudują swoje szczęście, kładąc cegiełki pod rozwój swych nowych
        „Małych Ojczyzn”. Czy Nas na to stać? W mieście, które się starzeje, za 20 lat
        zostanie społeczeństwo zmęczonych ludzi. Oni chcą odpoczynku. Umrze szkolnictwo
        w każdym zakresie wiekowym. Straci handel i usługi. Skurczy się rynek
        wewnętrzny. Staniemy się typowym miastem pątniczym wielkości około 150 - 180
        tysięcy mieszkańców. Brak inwestycji, odpływ kapitału. Szkoły wyższe będą
        istniały, ale staną się skansenami technologicznymi i naukowymi, służącymi tylko
        do utrzymania status quo 6 – 7 rodzin częstochowskich, którzy umieścili tu swych
        członków rozgałęzionych krewnych, strzegąc interesów swych Nepotów. Będziemy
        kuriozum akademickim, czymś w rodzaju umysłowego łagru. Owym miejscem gdzie
        wracamy na święta do rodziców i szybko stąd wyjeżdżamy. Uciekając do miejsc
        mniej miłych sercu … lecz bardziej pociągających.
        Nasze miasto ma wielkie szczęście i nieszczęście zarazem. Mamy mnóstwo ziemi
        niemalże w okolicy centrum miasta, które są użytkami rolnymi. Nie jest ważne czy
        własności komunalnej czy prywatnej. Wystarczy je tylko przekwalifikować na
        działki budowlane decyzją administracyjną. Tylko, albo aż przekształcić. I co –
        nic plan zagospodarowania nie zapewnia wolnego obrotu ziemią. Ci, którzy decyzją
        administracyjna będą ziemie przekształcać mogą na tym nieźle zarobić. Więc wolą
        indywidualne przekształcenia. A to kosztuje – zazwyczaj cześć działki, co jest
        tajemnicą poliszynela.
        Warto może dokonać katastru majątkowego obywateli, jeśli właściciel wyrazi taką
        wolę, przekwalifikowania ziemi rolnej na działki budowlane, aby wzmocnić popyt
        na taką ziemię, oraz oszacować majątek komunalny. Zlikwidujmy pule prezydenckie
        mieszkań, dla „współpracowników władz miasta”, które można wykupić za 10 %
        wartości po ukończeniu kadencji. Oddajmy je pracownikom naukowym przyszłego
        uniwersytetu, którzy chcieliby się tu osiedlić wzmacniając miejscową kadrę.
        Dokonajmy uwłaszczenia mieszkań komunalnych, niech ich obecni użytkownicy staną
        się ich właścicielami za bardzo niewielkie pieniądze. Oni muszą poczuć się
        właścicielami swych domów. Czy to jest trudne??? Nie, ale już nie będzie można
        na tym zarobić …. ! Stąd trudność największa.
        Czas chyba na konkluzję. Będzie ona skierowana do każdego, który w Częstochowie
        widzi swoje życie rodzinne i zawodowe, chce tu spędzić resztę życia bez szukania
        nowego miejsca, nowej życiowej przystani. Chciałbym, abyśmy potrafili stworzyć
        właściwy samorząd i społeczeństwo obywatelskie, które jest wymagające dla tych,
        którym daliśmy mandat naszego reprezentowania. I wszystko wskazuję, że tymi
        adresatami są „moi uczniowie”, nie tylko Ci z mojego wspaniałego liceum
        Traugutta, ale także Ci wszyscy 17 – 19 letni młodzi częstochowianie, na których
        można budować Nową Częstochowę. Miasto wielkich możliwości, nowoczesnych
        wylęgarni biznesu i technologii, środowiska kulturalnego oraz atmosfery, która
        przyciąga innych. Mam nadzieję, że pokonamy wszelkie patologie trawiące naszą
        lokalną społeczność. Razem młodzi przyjaciele. Pokażcie … SIEBIE!

        Tomasz Jaskóła

        Liczba komentarzy: 9 »

        1.

        Zgadzam się z Panem, święte słowa.

        Komentarz autor Robert — sierpień 5, 2005 @ 9:10 am | Edytuj wpis
        2.

        Miło mi to słyszeć. Zapraszam do działania zatem.

        Komentarz autor tas — sierpień 6, 2005 @ 1:34 pm | Edytuj wpis
        3.

        Sama prawda. Dobry tekst. Oby jak najwięcej osób go przeczytało.

        Komentarz autor Marcin_S — wrzesień 10, 2005 @ 3:52 pm | Edytuj wpis
        4.

        Uważam, że nie ma obecnie licealistów którzy widzą dla siebie przyszłość w
        Częstochowie, a oczywiste jest, że bez młodego ducha miasto nie może
        funkcjonować, dlatego tak jak Profesor podkreślił razem młodzi przyjaciele, a
        może nasze miasto odżyje!!!

        Komentarz autor iza — wrzesień 11, 2005 @ 7:00 pm | Edytuj wpis
        5.

        Tekst ciekawy, przyjemny w odbiorze i chwytliwy ale każdy kto ma wiedzę o
        kulisach życia akademickiego wie że Pana przemyślenia są bardzo naiwne. W Pana
        tekstach żyjemy w społeczeństwie Platona. Buduje Pan swoje wizje na fałszywych
        fundamentach oderwanych od rzeczywistości. W swojej naiwności prostuje Pan
        koryto rzeki bo tak było by ładniej ale żadna rzeka nie płynie prosto tylko
        tworzy zakola i meandry. Powinien Pan się osobiście zająć polityką w dowolnej
        partii i wtedy zweryfikował by Pan swoje fantazje z codziennością. Zamiast tych
        młodych ludzi, których Pan tak łatwo wypuszcza żeby zmieniali świat powinien Pan
        sam się zabrać do roboty i coś zrobić oprócz paplania.
        Pozdrawiam i mam nadzieję że Pana sprowokuję do działania!!!
        Do roboty!

        Komentarz autor Marek Balt — wrzesień 26, 2005 @ 8:49 pm | Edytuj wpis
        6.

        Panie Marku zapraszam na II edycję wolnej ksiązki w Częstochowie 30
        września. Poprzednio uwolniliśmy 450 ksiązek w ten piątek na placu być może
        3000. Zobaczy Nas Pan na placu Biegańskiego. Zapraszam zatem.

        Tomasz Jaskóła

        Komentarz autor tas — wrzesień 26, 2005 @ 10:45 pm | Edytuj wpis
        7.

        Tego sie już nie da uratować. Tu panuje zbyt duży “układ”. Nie jesteś w
        układzie? Więc cię nie ma…
        pozdrawiam

        Komentarz autor bk — styczeń 8, 2006 @ 11:55 pm | Edytuj wpis
        8.

        Nie jestem w UKŁADZI a mimo to jestem, istnieję i będzie tylko lepiej.
        pozdrawiam
        Tomasz Jaskóła
        zawsze gardzący UKŁADAMI
        i słowem “ZAŁTWIĆ”

        Komentarz autor tas — styczeń 9, 2006 @ 12:27 am | Edytuj wpis
        9.

        duzo w tym racji ,kiedys bylem mieszkancem tego zacnego grodu,ale co nas
        zmusza do emigracji?
        dlaczego polacy w innych krajach “potrafia” niemalze wszystko.obled
        ,paranoja,ja wiem czemu sie tak dzieje.

        Komentarz autor jarek — luty 25, 2006 @ 2:10 am | Edytuj wpis

        Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack
        • Gość: emigrant Re: II część IP: *.cable.ubr01.azte.blueyonder.co.uk 19.05.06, 20:10
          moim zdaniem wszystko to brzmi pieknie ale i tak nie zmieni to faktu ze czwa
          jako miasto zamienia sie w coraz wieksze zadupie.chcialbym tam wrocic bo to moje
          miasto z ktorym czuje silny zwiazek ale nieukrywam ze sie tego boje ze wzgledu
          na brak perspektyw.
      • Gość: NEPTUN SPOX IP: 195.189.52.* 19.06.06, 13:06
        WOW, pojechales TJ...
        To zreszta mocniejszy tekst niz sam artykul w Wyborczej ktory "komentowales"...

        Ja jednak nie podzielam tak skrajnego pesymizmu, nawet jesli jest realizmem ;)
        Po prostu sie na to nie godze, bo jak sie czlowiek wyzbedzie nadzieii to nic mu
        juz nie pozostanie, bedzie tylko robakiem toczacym swoj owadzi zywot.

        Sadze ze jednostka moze wiecej niz nam sie zdaje. Mysle ze jej ambicja, wiara w
        sukces i nieustepliwosc nie tylko jest warunkiem sine qua non sukcesu, ale
        pozwala ponadto zarazac wiara innych, a przez to czynic cel jeszcze blizszym.

        Moze dlatego mam takie podejscie, ze nie pamietam komuny... Bo jak slysze
        wszedzie to gadanie typu: nie ma, nie daja nam, oszukuja nas, nie uda sie, ten
        polityk tego nie robi, a obiecal i podobne, to mi sie smiac chce. Oduczcie sie
        wreszcie takiej postawy roszczeniowej!!! Nic sie wam nie nalezy i nic nikt dla
        was, ani za was, nie zrobi! Sam sie swiat nie zmieni. Jak daje ci swiat kopa, to
        mu oddaj!!! Wez kolegow jak sam nie mozesz i mu wywiń...

        Jak moje pokolenie (roczniki 70-80) w koncu zdominuje to panstwo (i miasto), to
        my wam pokarzemy jak sie robi gospodarke i jak sie glosuje w wyborach, a potem
        rozlicza politykow z obietnic. Nie bedziemy sie nikogo o nic prosic, ani o
        wojewodztwo, ani o pieniadze budzetowe. Sami sie zorganizujemy i wywalczymy co
        bedziemy chcieli.


        A co do tej idalistycznej wizji Czestochowy, Aleii itd... Coz, ja raczej
        pamietam to miasto jako wielkie blokowisko. Moze dlatego, ze podobnie jak
        wiekszosc moich rowiesnikow wychowywalem sie w wielkiej plycie...
    • Gość: Azazello A nie mówiłem??? IP: *.man.czest.pl 16.08.06, 16:26
      Nie ma co się dziwić. Jeżeli częstochowianie uważają iż najważniejszymi rzeczami do zrobienia w mieście są: nowe tramwaje, remont alei, przywrócenie województwa i inne bzdury, to mnie osobiście nie dziwi że miasto się wyludni. To miasto głupotą i ciemnotą stoi, o czym pisałem już przy okazji komentowania wyników plebiscytu przeprowadzonego w Czewie na temat "Co jest najważniejsze dla Częstochowian". Po co mam mieszkać w tym mieście, jeżeli nie ma w nim dobrych uczelni oraz pracodawców??? Ciemne masy cieszą się jak im Wrona alejkę wyremontuje, natomiast ja mam w dupie, to że przejdę się pięknym deptakiem albo przejadę się pięknym tramwajem, jeżeli będę bezrobotny lub wykorzystywany przez jakiegoś szewca prywaciarza.
      Stworzenie warunków do przyciągania inwestorów moi drodzy to jedyna metoda zapobieżenia tej sytuacji. Ale jak pisałem o tym kilka miesięcy temu to wszyscy mnie wyśmiali. A powyższa dyskusja tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że częstochowianie to ciemnota. Kłócą się na temat Balcerowicza, kapitalizmu, komuchów i innych a z całym problemem ma to tyle wspólnego co z zakopanem ma ciupaga góralska kupiona w sopocie.

      Zacznijcie od prezydentów miasta wymagać przyciągania inwestorów, a nie budowania aquaparku, remontu parków, czy kamieniczek. Bo jak nie, to miasto stolicą geriatrii się stanie.
    • Gość: mm Góralski model rodziny w Bielsku-B. - ha, ha, ha IP: *.c29.msk.pl 16.08.06, 17:23
      Dlaczego dla Bielska-Białej prognozy są bardziej optymistyczne? - Bo tam
      jeszcze mocny jest tradycyjny, "góralski" model rodziny, zakładający
      wielodzietność - uważa Wrona.

      Dobre - większej bzdury dawno nie słyszałem.

      • Gość: mm Re: Cd. IP: *.c29.msk.pl 16.08.06, 17:42
        Chciałbym zobaczyć te wielodzietne góralskie rodziny w Bielsku-Białej.
        Jak taki prezydent może działać na rzecz Częstochowy, skoro nawet nie zna
        realiów panujących w drugiej części województwa (aż strach wspominać o innych
        regionach kraju)? (Jeśli chodzi o rozpoznanie terenu - klapa).
    • Gość: uciekinier Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.echostar.pl 17.08.06, 01:22
      Z żalem opuscilismy nasza ukochana Cz-wę, ale pracy za godziwe pieniążki tu nie
      uświadczysz.Tylko można sie męczyć, wegetować, liczyc na cud i pocieszac sie,
      ze inni maja tak samo.Ale i tak kocham moje miasto i czekam az sie coś wydarzy,
      az nastapia jakies zmiany, inwestycje.Chciałabym wrócić, a władze miasta nie
      daja mi szans:).Mnie i innym.Ja na szczeście w kraju zostałam, a co maja
      powiedzieć Ci biedacy za granicą?Acha, juz sie wymeldowałam.
      • Gość: Michael Re: A gdzie jesteś? IP: *.c29.msk.pl 17.08.06, 12:50
        • Gość: Uciekinier Re: A gdzie jesteś? IP: *.echostar.pl 17.08.06, 13:45
          W Poznaniu:)
    • Gość: piotrek-bb Re: Częstochowian coraz mniej IP: *.c31.msk.pl 24.08.06, 12:04
      ...słuchajcie nie ma sie co łamać... już niedługo będzie szanasa na zmianę
      jeśli tylko sami mieszkańcy będą tym zainteresowani a nie tylko będą siedzieć i
      zrzędzić ze jest źle ... trzeba poprostu iść i postawić krzyzyk podczas wyborów
      przy nazwisku odpowiedniej osoby ( a zakałdam że takie w częstochowie są) ...
      ja sam jestem z bielska, jestem dumny ze tu mieszkam, jestem zadowolony z tego
      co w mieście się dzieje i co się dla niego robi pomimo, że jest również wiele
      narzekań nawet na prezydenta Krywulta... ale myśle że jestesmy jako miasto
      dobrym przykładem że jak sie chce to sie da pomimo wielu przeciwności i
      niekniecznie przychylnej centrali... życze Wam z całego serca zeby było lepiej
      i pozdrawiam z podbeskidzia ... a i nie wierzcie w te bzdury o modelu
      górlaskiej rodziny ... jak tu mieszkam od urodzenia czyli 22 lata to o czymś
      takim nie słyszałem:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka