Dodaj do ulubionych

Do bezrobotnych

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 18:48
Mam 23 lata, wykształcenie średnie i niestety nie posiadam pracy a
intensywnie szukam jej od 8 miesięcy i nic!!!. Mam w związku z tym ogromne
kompleksy, które przerodziły się w depresję. Nic się już dla mnie nie liczy
mam okropnego doła. Mieszkam z mamą która zarabia 600zł i nie mamy żadnych
perspektyw na przyszłość.Moja koleżanka w moim wieku też po szkole średnie ma
2 prace dobrze płatne (mama jej załatwiła)ciągle sie tym chwali, a ja po
spotkaniu z nią rycze i smutno mi jak cholera! Mam już myśli samobójcze,
wydaje mi się ze jestem niezaradnym nieudacznikiem życiowym skoro nie mogę
nigdzie znaleść pracy nawet w głupim sklepie!!!!Czy Wy też tak dołujecie się
brakiem pracy i macie podobne poglądy na swój temat, czy tylko ze mną jest
coś nie tak?
Obserwuj wątek
    • Gość: hhh Re: Do bezrobotnych IP: *.prio138.trustnet.pl 20.04.06, 19:05
      Myslę, że wiele osób podobnie się czuje tak jak Ty. Sama byłam do niedawna w
      podobnej sytuacji i było mi naprawdę ciężko. Na szczęście mam to juz za soba.
      Przyszedł taki moment, że juz nie wierzyłam, że znajdę pracę. Czulam się bardzo
      zle psychicznie. Ale chyba ktos tam w górze czuwa nade mną i wreszcie znalazłam
      pracę, z której jestem bardzo zadowolona. Jestem pewna, że Tobie również się
      uda, wiec głowa do góry. Pozdrawiam
    • Gość: dixi Re: Do bezrobotnych IP: 82.160.21.* 20.04.06, 19:06
      ja mam podobnie :( tez srednie i zadnej pespektywy na znalezienie pracy a
      szukam jej odkad skonczylam szkole czyli juz prawie rok. sa oferty - owszem -
      ale do tego dochadzwo wygorowane oczekiwania moich rodzicow, ktorzy za wszelka
      cene chca mi udowodnic ze tylko na nich moge poki co polegac pod wzgl.
      finansowym i ni epozwalaja znalezc "jakiejkolwiek pracy". mam tu na mysli
      stanowisko kasjerki, sprzedawcy w sklepie spozywczym, sprzataczki itp. No wiec
      szukam pracy zwiazanej z obsluga klienta lub pracami biurowymi. Skladam swoje
      oferty gdziepopadnie, nawet jak znajde jakas firme, ktora nie szuka aktualnie
      pracownikow, to tez im zostawiam swoje CV. Chodze na rozne rozmowy, gdzie
      dowiaduje sie ze nie mam zadnego doswiadczenia, jestem za mloda, albo praca
      jest tez w nocy (np na stacji benzynowej) - i niestety dalej tej pracy nie mam.
      A studiuje i pieniadze by sie przydaly na ksiazki i inne potrzebne do tego
      pomoce. Rodzice nie pozwalaja mi isc do pierwszej lepszej pracy i jednoczesnie
      wypominaja ze jestem na ich utrzymaniu. Takze doskonale Cie rozumiem, mimo ze
      nie jestesmy w dokladnie tej samej sytuacji. Chodze do urzedu pracy po oferty,
      gdzie przemile panie rowniez udowadniaja mi ze nie nadaje sie do niczego oprocz
      sprzedawcy na ryneczku albo na promenadzie, po czym wracam do domu i mam
      awantury o to ze nie mam znowu pracy (mimo ze moi rodzice doskonale wiedza
      jakie dostaje propozycje i sie na nie nie zgadzaja). Zarejestrowalam sie na
      wiekszosci mozliwych serwisow internetowych pomagajacych w poszukiwaniu pracy,
      codziennie (!) przegladam ogloszenia "aaaby" i wysylam srednio 7-10 ofert
      tygodniowo i ciagle nic. Mam w Anglii znajomych, ktorzy, w razie gdybym tam
      pojechala, pomoga w pierwszych tygodniach, dadza nocleg itp, ale nie mam nawet
      na bilet, zeby tam leciec i przezyc, gdybym nie znalazla tam pracy. Mam juz za
      soba pierwsze doswiadczenie zawodowe, znam 1 jezykw st. zaawansowanym, a drugi
      w podstawowym. Jestem osoba ambitna i konsekwetna, szybko sie ucze. W
      poprzedniej pracy szybko awansowalam. Mimo to nie moge nic znalezc. Jestem
      zdana na laske i nielaske rodzicow. Ciuchy na lato kupilam sobie za zwrot
      podatku z zeszlego roku, o wakacjach nie ma mowy, nie wiem czy bee mogla
      kontynuwac dalej nauke, jesli nie znajde na to srodkow. Mam szczere checi do
      pracy, ale mozliwosci zero. Czy to juz taki zyciowy pech???(doslownie do
      wszystkiego)... Czy po prstu w Cz-wie nie ma pracodawcy, ktory zatrudnilby
      mloda osobe w celu nauczenia sie jakiegos zawodu i wykonywania go pozniej z
      pelnym zaangazowaniem? Pracowalam juz za 350zl miesiecznie i nawet to bylo dla
      mnie duzo.
      I dziekuje Zalamanej za poruszenie tego tematu, bo sie nareszcie wygadalam i
      moze mi bedzie lzej z tym...
      • Gość: M Re: Do bezrobotnych IP: *.brama.prenet.pl 20.04.06, 19:16
        sory ale paru rzeczy nie kumam.

        dostalas zwrot podatku nie pracujac, mowisz ze masz oboje rodzicow wiec skad ten
        dochod ?? no ale generalnie mialem o czym innym napisac - olej starych, tak to
        nigdy nie pojdziesz do pracy jak ci oni ja beda wybierac. Ze srednim
        wyksztalceniem nie masz co przebierac, uswiadom to rodzicom albo najlepiej nic
        im nie mow tylko idz do pracy.
      • Gość: Gośka Re: Do bezrobotnych IP: *.man.czest.pl 20.04.06, 19:34
        Dixi przykro mi było gdy czytałam Twoją wypowiedź, ale faktycznie musisz się
        przeciwstawić rodzicom i zacząć gdzieś prace, żeby zdobyć doświadczenie, a jak
        tylko coś sobie odłożysz to zaryzykuj i uciekaj za granice, nie będzie łatwo ale
        myślę, ze warto. Trzymam za Ciebie kciuki, głowa do góry =)
    • Gość: Iga Re: Do bezrobotnych IP: 80.51.222.* 21.04.06, 08:20
      Domyślam się, co czujesz, bo kiedyś przeżyłam to samo. Mam wykształcenie
      wyższe, a znalezienie pracy graniczyło z cudem. W końcu pracuję, ale nie jest
      to praca wymarzona. Dziś w naszej Częstochowie trzeba mieć niestety znajomości,
      by dostać jakąkolwiek pracę. Nie załamuj się i ciągle szukaj, popytaj
      znajomych. Wiem, że w WUP przy al.NIepodległosci 21/22 są jakieś oferty-
      wprawdzie bardzo mało płatnej pracy , ale są, np. rozkładanie towaru w
      marketach.Zajrzyj też do OHP, oni też mają oferty pracy krótkoterminowej,
      sezonowej. Nie zniechęcaj się i zacznij pracować gziekolwiek, bo wtedy masz
      możliwość pokazania się pracodawcy. Głowa do góry, powodzenia.
      • Gość: dixi Re: Do M IP: 82.160.21.* 21.04.06, 08:57
        No wlasnie chodzi o to ze ja juz mam za soba pierwsza prace w zeszlym roku -
        ale byla to jedna wielka pomylka. I udalo mi sie ze zwrotu podatku otrzymac za
        to 100 zl. Pracowalam jeszcze na kasie w realu jak chodzilam do liceum i tez
        sie z tego rozliczylam. I to byl jedyny przyplyw gotowki. A rodzicow sie olac
        niestety nia da (zwlaszcza ojca...) ani przeciwstawic sie im. w pewnym sensie
        goruja nade mna bo jestemna ich urzymaniu. Poza tym dzieki nim zaczelam tez
        studia. Juz sie boje co by bylo gdybym studiowala dziennie - wtedy juz
        kompletnie nie byloby mowy o znalezieniu pracy i oni by mnie nerwowo
        wykonczyli. Chociaz teraz tez nie jest lepiej.
        Owszem chodze do OHP i do UP na Niepodleglosci i regularnie przegladam oferty
        pracy. Mam jednego znajomego, ktorego znajomy prowadzi myjnie samochodowa i
        czekam na odpowiedz - moze tam by sie dla mnie cos znalazlo. Jedynym
        pcieszeniem jest dla mnie to, ze ruszyl sezon i wiosna latwiej o prace
        (teoretycznie).
        Pozdrawiam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka