Gość: jurgis
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.01.06, 14:27
Widzę go praktycznie codziennie, przeważnie w okolicy sklepów: "Panorama" ,
"Biedronka", "Agnieszka" jak porusza się niezdarnie o kulach.
Często pod wpływem alkoholu, na który składają się przekazujący mu datki.
Znam go od dosyć dawna, kiedyś wysportowany, miły, kulturalny młody człowiek
dziś wrak pozbawiony człowieczeństwa. Jak karykatura cienia z tamtych lat.
Większość z nas omija go z daleka.
Czasem ktoś da parę złotych.
Ale nikt nie chce dać mu nadzieji...
Ale czy tak musi być? Czy to że nie udało mu się w tym życiu pozwala na
obojętność mieszkańców, władz miasta, placówek które mogłyby coś z tym
człowiekiem zrobić - aby mu pomóc?!
Zresztą to nie jeden taki człowiek w tym mieście.
Jeśli jest w C-wie ktoś kto może im pomóc po prostu pomóżcie.
Nie bądżmy obojętni.
Nie przyglądajmy się jak on znika.