Dodaj do ulubionych

stary znajomy kloszard

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 14:27
Widzę go praktycznie codziennie, przeważnie w okolicy sklepów: "Panorama" ,
"Biedronka", "Agnieszka" jak porusza się niezdarnie o kulach.
Często pod wpływem alkoholu, na który składają się przekazujący mu datki.
Znam go od dosyć dawna, kiedyś wysportowany, miły, kulturalny młody człowiek
dziś wrak pozbawiony człowieczeństwa. Jak karykatura cienia z tamtych lat.
Większość z nas omija go z daleka.
Czasem ktoś da parę złotych.
Ale nikt nie chce dać mu nadzieji...
Ale czy tak musi być? Czy to że nie udało mu się w tym życiu pozwala na
obojętność mieszkańców, władz miasta, placówek które mogłyby coś z tym
człowiekiem zrobić - aby mu pomóc?!
Zresztą to nie jeden taki człowiek w tym mieście.
Jeśli jest w C-wie ktoś kto może im pomóc po prostu pomóżcie.
Nie bądżmy obojętni.
Nie przyglądajmy się jak on znika.
Obserwuj wątek
    • Gość: maja Re: stary znajomy kloszard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 18:36
      Wiem o kim piszesz. Sama dawalam mu wiele razy parę groszy, zawsze bardzo
      grzecznie o nie prosi i zawsze dziękuje.Przez pewiem czas go nie widzialam a
      potem... pojawił się o kulach. Wygląda bardzo źle, on po prostu znika tak jak
      napisałeś.
      • Gość: tooth Re: stary znajomy kloszard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 19:01
        Więc mu pomóżcie jak wiecie jak...
    • Gość: ania Re: stary znajomy kloszard IP: *.chello.pl 20.01.06, 19:03
      czy to miezkaniec ciechanowa? co z jego rodziną
      • Gość: www Re: stary znajomy kloszard IP: 213.199.253.* 20.01.06, 20:20
        czy chodzi o M. L.
        • Gość: kajka Re: stary znajomy kloszard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 20:48
          nie wiem, ale wydaje mi się że chodzi o pana którego nazywają Mackenny...też Go
          często widuję...
      • Gość: jurgis Re: stary znajomy kloszard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 23:30
        Jego mama mieszka na ul.17 stycznia po przeciwnej stronie szkoły nr.6.
        tj. budynek "poniemiecki" od ul. Zacisze.
        Jest już bardzo starą kobietą i ona sama na pewno nie wie jak mu pomóc.
        Zastanawiające jest to że do tej pory żadna instytucja się nim nie zajęła - nie
        pomogła mu, pomimo jego jego pobytu w szpitalu.
        Martwię się tym bardziej że wielokrotnie spotykałem go śpiącego na klatce
        schodowej w bloku w którym mieszkam - jedyne co zrobiłem, to dałem mu koc.
        Dzisiaj widziałem jak bardzo trudno pokonywał odcinek drogi, często zatrzymywał
        się pod naporem wiatru.
        Nie znam instytucji w C-wie które mogą się nim zająć.
        Jeśli znacie takie - pomóżcie.

    • Gość: ada Re: stary znajomy kloszard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 21:00
      Takich ludzi jak ten pan darzę wielkim szacunkiem, sa to prości ludzie, często
      niewykształceni ale bardzo szczerzy, uczynni i bardzo ale to bardzo
      pokrzywdzeni przez los. Nie są zarozumiałymi, fałszywymi cwaniakami jak to
      niektórzy panowie na stanowiskach w białych kolnierzykach.
      • Gość: e. Re: stary znajomy kloszard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 23:13
        też mam przyjemność widzieć tego pana dość często ,gdyż mieszkam w pobliżu
        biedronki.Trzbe przyanzć że ma chłopp zdrowie, jednak jest mi go
        szkoda,powinien ktoś sie im zjać,jakaś palcówka.Widać że z nim coraz
        gorzej,oslepł na jedno oko, porusza się z trudem o kulach.Alkoholizm wyniszcza
        jego organizm,przykre na to patrzeć
        • Gość: pijaczysko Re: stary znajomy kloszard IP: 213.199.253.* 21.01.06, 08:41
          Dając takiej, głęboko chorej osobie (tak, alkoholizm to bardzo ciężka choroba,
          dotykająca nie tylko chorego, ale i całe jego otoczenie)pieniądze ułatwiacie mu
          zdobycie trucizny i pogłębiacie jej działanie.
          Jest w Ciechanowie wiele instytucji zajmujących się problemem alkoholizmu,
          sądząc z opisu, stopień uzależnienia "kloszarda" (jak to pięknie brzmi?) jest
          bardzo wysoki. O ile wykaże on choćby minimalną chęć powrotu do trzeźwości,
          może zwrócić się do poradni np. w "VITA-MED" lub szpitalu. Jeżeli takiej chęci
          mu brak, to tylko skierowanie na przymusowe leczenie może mu pomóc. W takim
          przypadku może o to wystąpić ktoś z rodziny, kurator (jeżeli takowy jest),
          pracownik pomocy socjalnej lub dzielnicowy. Alkoholizm jest w dużej części
          chorobą duszy i nie jest łatwo z niego się wyleczyć.
          Zdrowie trzeźwiejących!!!
    • Gość: Pijak Re: stary znajomy kloszard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 09:01
      Ten pan miał kiedys swoją szansę. Podjął leczenie, uczęszczał na mitingi
      Anonimowch Alkoholików. Niestety, wrócł do picia. Na swoją obecną, trudną,
      wręcz tragiczną sytuację pracował ciężko przez wiele lat. Stoczył się na własne
      życzenie. Znam tego pana. Kiedyś często rozmawialiśmy. Przed paroma laty
      proponowałem mu powrót do leczenia, jednak nie chciał. Nie można obwiniać
      instytucji, czy ludzi o znieczulicę. To wybór tego pana...
      Kiedyś w dworcowej stołówce, w dużym mieście, spotkałem podobnego pana. Prosił
      mnie o parę groszy na zupę. Czuć było od niego denaturat. Stałem akurat w
      kolejce, chgcąc kupić coś na śniadanie. Zamawiając sobie zamówiłem zupę i
      kanapki dla proszącego mnie o parę groszy pijaka. Facet zamiast podziękowac,
      wyzwał mnie od najgorszych i kazał się pier.... Potem odwrócił się i odszedł
      bluźniąc mnie na wszystko. Od tamtej pory jestem nieczuły na prośby o parę
      groszy na zupę, czy bułkę.
      Ten pan spod Panoramy nie musi tak żyć. Wystarczy, by zaczął coś ze swoim
      życiem robić. Wiele ludzi mu wtedy pomoże. Ale on woli tak... więc trzeba
      uszanować jego wybór...
      • Gość: deepthroat Re: stary znajomy kloszard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 14:54
        Dokładnie tak! Nawet to że się cięzko porusza jest winą jego pijaństwa ileż to
        on razy leżał na środku ulicy? Raz źle lezał i samochód go potrącił!Dla niego
        nie ma ju.ż ratunku bo wychodzi w miasto po to by się narąbac jak szpadel a
        potem leżącego spod Biedronki zabiera go Policja lub Pogotowie!
      • Gość: detektyfffffffffff A może chciał parę złotych na kafejkę internetową? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 20:12
      • Gość: jurgis Re: stary znajomy kloszard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 21:17
        Nie zgodzę się z Tobą, on już nie ma żadnego wpływu na swoje "życie".
        To co wytycza mu drogę egzystencji to jest alkohol.
        W tym stopniu choroby alkoholowej powinno się kierować na leczenie pod przymusem.
        Na pewno inaczej byś myślał gdyby to spotkało kogoś bliskiego!
        Za szybko się usprawiedliwiamy - cytat - " Ale on woli tak... więc trzeba
        uszanować jego wybór..."
        Też jestem przeciwny dawaniu pieniędzy tym ludziom, można inaczej pomóc.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka