Witam!Nie wiem czy to forum akurat jest odpowiednie na taki wątek
ale mam problem i zwracam sie do Was z prośbą o rade.Sama nie mam
jeszcze dzieci a pytanie dotyczy córki mojego brata.Mała ma cztery
lata,odkąd skończyła roczek moi(w podeszłym już wieku)rodzice i-ja
poniekąd-opiekujemy się nią,gdy brat i bratowa pracują.Pare razy
wyjeżdzała za granicę,wtedy też mała była u nas,od ponad roku
pracuje w sklepie i bratanica jest u nas codzienie.Mama już nie ma
siły się nią opiekowac,z resztą jest niedobra,rozpieszczona i nie ma
wg mnie należytego wychowania ze strony swoich rodziców.Jest
jedynaczką,co też w pewien sposób wpływa na fakt,że brakuje jej
troche klapsa.Ale nie w tym rzecz.Brat z żoną nic mamie nie dają za
pilnowanie małej,czasem coś pomogą ale mając dwie pensje mogliby
sobie już kogoś wynając do opieki,a nawet zapisac ją do jakiegos
przedszkola czy żłobka.Ale jak chodzi o pieniądze..?No własnie.Tu
mają opieke za darmo więc po co przepłacac?Ale mama cały czas się do
mnie żali,że już ma dośc,odchowała pokazną gromadkę swoich dzieci i
można a nawet trzeba ją zrozumiec!A oni nic.Brat czasem nawet coś do
niej odpyskuje gdy mama prosi o pomoc w domu,że nie jest jej
parobkiem,a mama jego jest??!Już brak mi słów na to wszystko.Myśle
że czas z nimi poważnie porozmawiac,ale to nie jest wcale takie
proste...Z jednej strony jest mama,która robi się sama jak
dziecko,któremu trzeba pomagac,a z drugiej brat,z którym też się nie
chce kłócic...A na pewno tak będzie-obraza taty że się wtrącam w
nieswoje sprawy(tata ich broni),wojna z bratową,która mojej rodziny
nie uważa i brat zapamiętujący to sobie do końca życia...
Co ja mam robic??Jak to jest u Was?Czy też zostawiacie dziecko pod
opieką rodziców/teściów i czy im coś płacicie?Bratowa nawet jadąc na
jakąś imprezę nie pyta się czy mogą dziecko u nas zostawic,po prostu
zostawiają nie patrząc na nasze plany.Dodam też że rodzice żyją z
jednej bardzo skromnej pensji,która wystarcza im jedynie na
opłaty,ja pracuję od 16roku życia i im cały czas pomagam,ale to
zawsze za mało(także każda forma pomocy ze strony brata bardzo by
się przydała)ale tu nic...
Mówią,że rodzina to tylko na obrazku...
Jak to jest u Was??Prosze doradzcie jak na to patrzycie z boku?Może
to ja przesadzam??Dziękuje Wam za uwagę.