28.05.06, 21:12
Znowu będę się chwalić, a co!
Młody właśnie skończył 4 lata. Robi postępy.
1. Chodzimy na plac zabaw, nawet na ten najbardziej oblegany. Młody wchodzi
bez problemu do piaskownicy i nie chowa swoich zabawek. Uwaga: bronił sam
swojego "tortu" z piasku przed kolegą z przedszkola smile
2. Chociaż pani nauczycielka żaliła się, że Młody jest "zbyt spokojny", to
ponoć już nie trzyma się kurczowo jej spódnicy, tylko bawi sie obok innych dzieci.
3. Byliśmy w kinie - uciekać nie musieliśmy smile Młodemu się bardzo spodobało.
4. Wita się z sąsiadami.
5. I najważniejsze: zaczął sam spać w swoim pokoju smile Ochoczo pomagał przy
przemeblowaniu i rozkręcaniu starego łóżeczka. Czekamy na nowe smile

Chyba Młody dorasta smile
Obserwuj wątek
    • mamaemilii Re: Postępy 30.05.06, 11:09
      Brawo dla młodego! I oby tak dalej smile

      U nas niestety mały i mam nadzieję, chwilowy regres. Emila nie ma ochoty na
      spotkania z dziećmi. A w poniedziałek idziemy na zajęcia adaptacyjne do
      przedszkola. Liczę na to, że przez weekend jej przejdzie ta awersja do dzieci.
      A było już tak pięknie wink
    • sweet.joan Re: Postępy kolejne :) 07.07.06, 10:04
      Młody od miesiąca nie chodzi do przedszkola. Musieliśmy zrezygnować po ciężkiej
      infekcji. W związku z tym, że zauważyłam poprawę w jego ralacjach z dziećmi
      (wspólna zabawa w piaskownicy, dzielenie się zabawkami itp.), zaproponowałam mu
      odwiedzenie sąsiadów (dwójka dzieci: chłopak rówieśnik Młodego i 2,5 latka).
      Pierwsza reakcja była odmowna, więc nie nalegałam. Jednak po chwili okazało się,
      że Młody nadal "wałkuje" propozycję, bo zaraz zagadnął, że ciekawią go zabawki
      kolegi. Szybko wykorzystałam sytuację i umówiłam się z sąsiadką.
      Tuż przed wizytą Młodego ogarnął lekki niepokój, onieśmielenie. Nie chciał iść,
      ale jakoś się przemógł i poszliśmy. Jakież było moje zdziwienie, gdy po paru
      chwilach chłopcy bawili się jak "starzy kumple", rozmawiali ze sobą, oglądali
      zabawki, książki, bawiliśmy się wszyscy w chowanego, a na koniec wybraliśmy się
      razem na spacer.
      Młody strasznie się zmęczył tym dniem (rano byliśmy jeszcze na pobraniu krwi),
      ale jeszcze tego samego wieczora mówił, ze znowu chce iść do kolegi smile
      Cieszę się bardzo. Chyba już jesteśmy na prostej drodze. Nie wiem, czy syn po
      prostu "dorasta" do kontaktów z rówieśnikami, czy pomogło oswojenie się z
      większą grupą dzieci w przedszkolu?
      • misia311 Re: Postępy kolejne :) 07.07.06, 11:50
        sweet.joan napisała:

        Chyba już jesteśmy na prostej drodze. Nie wiem, czy syn po
        > prostu "dorasta" do kontaktów z rówieśnikami, czy pomogło oswojenie się z
        > większą grupą dzieci w przedszkolu?


        Ja myślę, ze i to i to. Ja u swojej córki też obserwuję zmiane 'na lepsze'.
        Ostatnio była pierwszy raz u fryzjera. wcześniej była raz ze maną u Pani Magdy
        więc zobaczyła i salon i poznała panią. Później rozmawiałyśmy o
        fryzjerze.Mówila, ze pojdzie, ze Pani Magda obetnie włosy i poźniej ona pójdzie
        do domu. Tak to sobie w głowie ułożyła. Trochę wymiękła chwile przed wyjsciem
        do fryzjera a u samego fryzjera chciała siędzieć u mnie na kolanach. No i
        siedziała ale włosy dała obciać i nie płakała!! to uważam za największy sukces -
        brak płaczu, bo widać było, ze an początku była trochę wystraszona.
        I jestem z niej dumna
        A wczoraj weszła sama na dmuchana, ogromną zjeżdzalnie ale juz biedna bała się
        sama zjechać i się rozpłakała i mąż musiał po nią wchodzić. Ale cały czas jej
        mówiłam jaka jestem z niej dumna, jak wysoko weszła sama i było ok.
        • mamaemilii Re: Postępy kolejne :) 07.07.06, 14:02
          Jak miło się czyta takie posty smile
          O dentystce Emilki pisałam chyba w innym wątku. Też jestem nią zachwycona.
    • mamaemilii Re: Postępy 19.07.06, 20:30
      Emilka dzisiaj pierwszy raz była u fryzjera i była bardzo dzielna. Mimo, że
      wstępnie chciała siedzieć mi na kolanach, to usiadła sama na wysokim stołku.
      Słuchała poleceń pani fryzjerki i byłam z niej bardzo dumna. Odważnie na
      początku powiedziała, że chce mieć koniową grzywę smile

      Czasem trudno mi uwierzyć, że to ta sama nieśmiała, trzymająca się mojej
      spódnicy, a dokładniej nogi, Emilka...
      • sweet.joan Re: Postępy 19.07.06, 22:21
        Brawo!
        Ja swojego sama strzygę - maszynką. Ale to w końcu chłop jest wink Ale dzis
        byliśmy znowu u dentysty i poszło super. Przegląd trwał minutke. Młody ładnie
        paszczę otworzył - wszystkie żeby zdrowe (odpukać). Po wizycie nie chciał iść do
        domu - chciał w poczekalni dokończyć książke, którą zaczęliśmy czytać wcześniej
        big_grin A szczęśliwy był...! Dostał dwa balony od dentystki w nagrodę smile
    • alex_cz Re: Postępy 21.05.07, 22:59
      1. Dzisiaj pierwszy raz Igor wyraził niezadowolenie z faktu, że ktoś mu zabrał
      piłkę (tupał nogą, krzyczał nie i wołał "rzucaj do mamy". Dotychczas przyglądał
      się biernie. Inna sprawa to to, że piłka jest dla niego świętością wink))
      2. Przez około 3 minuty kopał piłkę z chłopcem w jego wieku. Normalnie rekord
      świata. Bardzo go wychwaliłam potem za tę grę.
      • sweet.joan Re: Postępy 25.05.07, 13:19
        Takie wydarzenia bardzo cieszą każdego rodzica smile A pochwały stymulują dziecko
        do robienia dalszych postępów. Okres letni sprzyja nawiązywaniu kontaktów, więc
        czekamy na dalsze relacje smile
    • ladylazarus Re: Postępy 29.05.07, 14:47
      Witajcie!

      wraz z rozpoczęciem sezonu letniego, czasu spacerów i placów zabaw wyrążnie
      zauważam "oddziczenie" mojego dziecięcia. I tak:
      1. Każde wyjscie na plac zabaw nie jest zakonćzone wielokrotnym płaczem, w
      zeszłym roku to była tragedia. Plac zabaw = stressss. W tym roku nic już nie
      wyprowadza jej z równowagi- ani dziecko które pierwsze przed nią wejdzie na
      ślizgawkę, krzywo sie spojrzy, czy powie coś nie miłego
      2. Zauważyłam że potrafi opanowywać emocje. Ktoś coś powie, robi jej sie
      przykro, broda drży, oczy się szklą, ale widzę jej wewnętrzną walkę aby nie
      zapłakać i ...udaje się!
      3. Zaczęla zjeźdzać z większych slizgawek, sama bawi sie w piasku, nie ciągnie
      mamusi
      4. Zaczyna nieco opowiadać co dzieje sie w przedszkolu
      5. Ostatni sukces- urodzinki 8-letniej córki koleżanki, 11 -cioro dzieicaków,
      rozwrzeszczanych, roztańczonych, zachowywała sie dzielnie mimo iż nie znała
      prawie nikogo, płacz był dopiero po godzinie
      6. Jest świetną kompanką do wypraw, bez problemu mogę ją zabrać do kina,
      teatrzyku, na wystawy, na lody a nawet zabrałam ją do sklepu poprzymierzać
      sobie ciuchy i udało mi sie kupić spodnie.

      Owszem jest spokojna, nieśmiała ale za to jaka grzeczna! Każdy mi zazdrości tak
      grzecznego , ułozonego dziecka. A ja tak naprawdę nie muszę nad nią wiele
      pracować. Taka juz jest, to są plusy wrażliwych dzieci. Cieszmy się tym kochane
      mamusie.
    • alex_cz Re: Postępy 29.05.07, 22:38
      ladylazarus - kurcze jak przeczytałam pkt 2 przypomniałam sobie, że ze mną tak
      było. Strasznie wszystko brałam do siebie. Dalej tak jest, ale oczywiście pod
      większą kontrolą.

      A u nas - całodzienne siedzenie na placach zabaw i tak:

      1. Igor sam!!! WOW WOW WOW podszedł do jakiejś dziewczynki, żeby spojrzeć jej w
      oczy i powiedzieć cześć. SZOK! Oczywiście dziewczynka była z tych
      spokojniejszych wink))
      2. Podchodzi do innych dzieci, głównie starszych i nawet jak go przeganiają nie
      zraża go to i szuka kontaktu. Za to mnie telepie wink))

      Dzisiaj nowa sytuacja - dziewczynka zamknęła drzwi z placu zabaw i powiedziała
      "nie wejdziesz tu" kiedy Igor chciał wejść . On się oczywiście cofnął i patrzył.
      Ponieważ tata dziewczynki nie zareagował, zareagowałam ja.
      Bardzo mnie takie sytuacje frustrują. Podejrzewam, że tylko mnie.

      3. Na takich zajęciach dla maluchów jest nowy chłopczyk bardzo ruchliwy i dość
      głośny, czyli taki przed jakim ucieka Igor. Przez połowę zajęć Igor był skupiony
      na uciekaniu przed nim, a potem przyzwyczaił się i nawet budowali razem wieżę
      pod okiem i zachętą opiekunek.




    • sweet.joan Re: Postępy 31.05.07, 11:55
      Znowu się chwalę smile
      Otóż mój wrażliwiec, ten dzikus, co niegdyś uciekał z placu zabaw na widok
      drugiego dziecka, teraz twierdzi, że ma kolegów w przedszkolu! Jeszcze rok temu
      twierdził, że nie ma, mimo że grupa ta sama wink
      Co więcej: dostał zaproszenie na urodziny od koleżanki, która według jej mamy
      tak bardzo polubiła Młodego, że narzeka, gdy go nie ma w przedszkolu np. z
      powodu choroby wink Z tą że koleżanką "umówił się" na wspólny spacer! Hihi.
      Innej dziewczynce robił w domu papierowe bransoletki i nosił do przedszkola smile
      Te postępy bardzo mnie cieszą, a jednocześnie widzę, że znacznie łatwiej
      nawiązuje przyjaźnie z dziewczynkami niż chłopcami. jak myślicie, czy jest tu
      jakaś prawidłowość?
      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!
      • alex_cz Re: Postępy 31.05.07, 22:58
        sweet.joan - cieszę się razem z Wami!
        Odnośnie tej prawidłowości - myślisz, że tzw niby większa emocjonalność,
        wrażliwość dziewczynek odpowiada Twojemu wrażliwcowi?wink
        Ja pamiętam z zerówki takiego chłopca (moja pierwsza miłość tak w ogóle).
        On przebywał głównie wśród dziewczynek i był taki spokojny, rozważny, delikatny.
        Do dzisiaj taki jest.. tzn te cechy w nim przetrwały.

        A u nas:

        Zainspirowana wypowiedzią jednej z Was, chyba joan, kiedy opisywałas swoje
        wizyty u sąsiadki. Wzięłam młodego na plac zabaw, gdzie jest b. dużo dzieci,
        posadziłam koło siebie na ławce, powiedziałam "posiedzimy i popatrzymy sobie".
        Zjedliśmy po bułce i szok młody sam zszedł i poszedł sobie do dzieci i szalał
        dobre dwie godziny. Oczywiście były incydenty łapania mnie za nogę itp, ale
        wcześniej on w ogóle nie chciał tam być i chodził tylko z łopatką w ręku.
        Pokazał wszystkim swoje prawdziwe oblicze: wesołego i bardzo ruchliwego chłopca.
        podpisano
        dumna mamawink
    • alex_cz Re: Postępy 29.06.07, 23:08
      Po pierwsze to mama, czyli ja robi postępy w sprawie trzymania emocji na wodzy w
      pewnych sytuacjach wink

      A w temacie:
      1. Akceptuje obecność innych dzieci na mniejszych odległościach. Już nie ucieka
      z drabinki, kiedy wspina się inne dziecko z nim i nie zjeżdża szybko ze
      zjeżdżalni i nie obserwuje gorączkowo otoczenia za sobą, czy przypadkiem ktoś
      już się nie wspina.

      2. Coraz lepiej radzi sobie, kiedy ktoś mu coś chce wyrwać i od ponad tygodnia w
      ogóle nie interweniuję smile Sam sobie radzi.
      • mamaemilii Re: Postępy 30.06.07, 21:28
        Niezwykle miło jest czytać Wasze posty smile
        Moja córka też robi ogromne postępy, panie w przedszkolu przekonują mnie, że
        jest o wiele bardziej otwarta na inne dzieci i coraz więcej z nimi rozmawia,
        przebywa. Emilka też coraz więcej opowiada o tym, co robiła z dziećmi w
        przedszkolu.
        Ostatnio byłyśmy na spotkaniu w nowej szkole i po pierwszej minucie mała chciała
        uciekać z powrotem do domu. Po 15 minutach wygłupiała się już na całego, sama,
        ale zawsze. Jestem więc dobrej myśli.

        Pozdrawiam Was serdecznie!
    • cyborgus Re: Postępy 07.07.07, 22:40
      swietny watek, sweetjoan, bardzo podnoszacy na duchusmile Gratuluje postepow u
      synka.

      Moja mala, 28 m-cy - we wtorek po raz pierwszy do przedszola, na 3. 5 godz.
      Ostatnio zaczelo ja w koncu ciagnac do dzieci, mimo ze wciaz woli byc z boku,
      ale widze u niej potrzebe kontaktu i fascynacje. Mysle, ze jest gotowa na to
      przedszkole, chociaz przygotowuje sie na to, ze moze nie byc latwo na
      poczatku......
    • alex_cz Re: Postępy 02.09.07, 20:57
      Reaktywacja wink

      Jak tam wasze dzieci?

      U nas nastał kolejny etap - dość dziwny. Po wakacyjnym boomie i szaleństwie
      nastał czas izolacji.
      Na placu zabaw bawi się sam w większości przypadków. Na początku rozgląda się,
      bada otoczenie, podchodzi do innych dzieci i potem różnie albo się z kimś
      pobawi, albo właśnie bawi się sam.
      Etap uciekania przed dziećmi chyba jest już za nim - nie ucieka przed
      wrzeszczącymi roczniakami, jest opiekuńczy w stosunku do nich.
      Czas na rodzeństwo??? wink))

    • mamaemilii Re: Postępy 16.09.07, 20:56
      Dziś byliśmy z córką w bawialni, nie pierwszy raz. Przeważnie zabawa dziecka
      polegała na lataniu wokół naszego stolika, unikaniu dzieci i wszelkich miejsc
      zajętych przez inne dzieci. Chyba nawet już pisałam, jaka wyszłam załamana raz z
      takiej "zabawy", ostatnio to samo przeżył mąż.

      A dziś tak ogromna zmiana, że aż muszę Wam napisać. Emila od razu po wejściu
      weszła na jedną z większych zjeżdżalni, zapoznała się chwilę potem z nową
      koleżanką w jej wieku i przez całe półtora godziny szalała z nią lub sama, bez
      przerwy. Już nie przeszkadzało jej obce towarzystwo, po prostu odkryła uroki
      zabawy w bawialni. Była naprawdę szczęśliwa, a my z nią.

      Pierwszy raz nie mogliśmy jej wyciągnąć z tego miejsca... i pierwszy raz była
      tak padnięta, że niemal zasnęła w drodze powrotnej. Nie mam pojęcia, co wpłynęło
      na taką zmianę, czy szkoła, czy to tzw. wyrastanie z wrażliwości. Ale jakie to
      ma znaczenie, najważniejsze, że córka radzi sobie coraz lepiej smile
    • r0sie Re: Postępy 04.10.07, 02:21
      a ja tez chetnie sie pochwale czym moje dziecko mnie ostatnio
      zaskoczylo
      Kamilka dala sobie polozyc na raczke konika polnego i biedronke
      to dziwne jak na nia, do tej pory bala sie nawet muchy czy komara,
      takie ruchliwe zwierzatko na raczce, ho, ho!
      • sweet.joan Re: Postępy 04.10.07, 14:51
        smile
    • alex_cz Re: Postępy 21.10.07, 00:14
      Z innej bajki:
      Igor nauczył się jeździć na rowerku (trójkołowym), co wbiło go w wielką dumę i
      nas także.
      Igor zaczął chodzić mając równe 1,5 roku , teraz ma 2 lata i 4 miesiące
      już od ponad miesiąca nie jeździ w wózku, tylko chodzi wszędzie piechotą a od
      tygodnia jeździ na rowerku smile))
      Jazda na rowerku dodała mu pewności siebie, co zaprocentowało na jego tam różne
      zachowania.
      Strasznie jesteśmy ucieszeni smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka