alika77
09.09.09, 21:27
moje dziecko zaczęło chodzić do przedszkola. no i pojawił się
problem w postaci leżakownia, czego właśnie się obawiałam. młoda nie
spała w dzień odkąd skończyła 2 lata czyli już prawie 1,5 roku. no a
u niej w przedszkolu niestety leżakowanie jest i to niestety
obowiązkowe (tzn. wiadomo, do spania dziecka nie zmuszą ale leżeć
musi). Pierwszy tydzień przeleżała bez spania, a drugiego tygodnia,
ku radości wychowawczyń, zaczęła na tych leżakach spać. Tyle, że
stworzyło to problem dla mnie: tak to chodziła spać punkt 8
wieczorem, zasypiała w 10 minut i nie było najmniejszego problemu.
Za to teraz... Jest 21:20, a ona jeszcze nie śpi. A mnie szlag jasny
trafia, bo nie dość, że rano wcześniej wstaję odkąd przedszkole się
zaczęło to jeszcze teraz okazuje się, że mam co najmnniej godzinę
mniej wieczorem. A ta godzina cenna, bo zmęczona jestem po całym
dniu i nie mam już ochoty walczyć przez 60 czy 70 minut o
zasypianie, poza tym roboty na wieczór zawsze trochę mam i w ogóle
wkurza mnie to.
pytanie do mam których dzieci też już nie spały w dzień, a w
przedszkolu mają leżakowanie: jak z zasypianiem waszych dzieci? co
radzicie robić, kłaść ją uparcie o tej porze co dotychczas z
nadzieją, że jednak załapie i będzie chodziła spać o 20-tej czy
pogodzić się z losem i kłaść ją później spać (to rozwiązanie akurat
wcale mi się nie podoba). nie wiem co robić, ale coś zrobić muszę,
bo do szału mnie to doprowadza. dodam tylko, że po przedszkolu
jeszcze co najmniej 2 h spędzamy na dworze, więc może się trochę
wyżyć i dotlenić.