Dodaj do ulubionych

leżakowanie - szlag by trafił...

09.09.09, 21:27
moje dziecko zaczęło chodzić do przedszkola. no i pojawił się
problem w postaci leżakownia, czego właśnie się obawiałam. młoda nie
spała w dzień odkąd skończyła 2 lata czyli już prawie 1,5 roku. no a
u niej w przedszkolu niestety leżakowanie jest i to niestety
obowiązkowe (tzn. wiadomo, do spania dziecka nie zmuszą ale leżeć
musi). Pierwszy tydzień przeleżała bez spania, a drugiego tygodnia,
ku radości wychowawczyń, zaczęła na tych leżakach spać. Tyle, że
stworzyło to problem dla mnie: tak to chodziła spać punkt 8
wieczorem, zasypiała w 10 minut i nie było najmniejszego problemu.
Za to teraz... Jest 21:20, a ona jeszcze nie śpi. A mnie szlag jasny
trafia, bo nie dość, że rano wcześniej wstaję odkąd przedszkole się
zaczęło to jeszcze teraz okazuje się, że mam co najmnniej godzinę
mniej wieczorem. A ta godzina cenna, bo zmęczona jestem po całym
dniu i nie mam już ochoty walczyć przez 60 czy 70 minut o
zasypianie, poza tym roboty na wieczór zawsze trochę mam i w ogóle
wkurza mnie to.
pytanie do mam których dzieci też już nie spały w dzień, a w
przedszkolu mają leżakowanie: jak z zasypianiem waszych dzieci? co
radzicie robić, kłaść ją uparcie o tej porze co dotychczas z
nadzieją, że jednak załapie i będzie chodziła spać o 20-tej czy
pogodzić się z losem i kłaść ją później spać (to rozwiązanie akurat
wcale mi się nie podoba). nie wiem co robić, ale coś zrobić muszę,
bo do szału mnie to doprowadza. dodam tylko, że po przedszkolu
jeszcze co najmniej 2 h spędzamy na dworze, więc może się trochę
wyżyć i dotlenić.
Obserwuj wątek
    • zurekgirl Re: leżakowanie - szlag by trafił... 09.09.09, 21:35
      Jak bylam mala, lezakowanie bylo dla mnie powodem do nienawidzenia
      przedszkola. Panie na poczatku nie dawaly za wygrana i kladly mnie
      razem z innmi dziecmi. Moja mama miala taki problem ze mna, jak ty
      ze swoja corka. Ublagala wiec panie, abym mogla spedzac czas albo w
      kuchni (uwielbialam pania kucharke, teraz pewnie to nie przejdzie,
      bo przepisy) albo z najstarsza grupa, ktora spac nie musiala. Moze
      sa jakies mozliwosci w twoim przedszkolu.
    • marlenaimartynka Re: leżakowanie - szlag by trafił... 09.09.09, 21:42
      Nie wiem jak u Was podchodzą do tego rodzice innych dzieci. Moja
      córcia poszła do przedszkola jak miała 4 lata ale w grupie były
      również dzieci 3letnie. Rodzice nie wyrazili zgody na leżakowanie i
      choć nie było to łatwe udało nam się i dzieciaczki tylko odpoczywały
      po obiadku z poduszeczką a panie czytały im książeczki. Nigdy nie
      spały. Dzięki temu moja mała o 19.00 była ledwo żywa i szybciutko
      zasypała. Radzę walczyć o swoje uparcie i nie dać się zbyć.
      Pozdrawiam
      • magdalas Re: leżakowanie - szlag by trafił... 09.09.09, 21:56
        rozmowa z wychowawcą w przedszkolu i nakreślenie tematu jest chyba
        najrosądniejszym wyjściem. Ja wręcz zakazałam żeby córka spała (ale
        ona chodziła do prywatnego, więc panie też musiały mieć trochę inne
        podejście) Im jest wygodniej jak dzieci śpią, ale jak sobie rodzic nie
        życzy to powinny to akceptować. Ewentualnie pogadac z rodzicami innych
        dzieci (pewnie takich przypadkow jest więcej) i zewrzeć szeregi,
        grupowo wywalczycie prawdopodobnie więcej, a zebranie nieśpiących
        dzieci w jedną grupę nie powinno być aż takim problemem, powodzenia
        • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 09.09.09, 22:02
          no właśnie problem w tym, że wygląda na to, że tam wszystkie
          dzieciaczki śpią, jeszcze jak pytałam w zeszłym tygodniu o to, to
          pani powiedziała, że tylko moja i jeszcze jedna dziewczynka nie
          śpią. a teraz to i chyba one się poddały... Panie są ogólnie bardzo
          fajne, ale temat leżakowania wydaje mi się nie do ruszenia,
          zwłaszcza, że młoda teraz śpi, więc one podchodzą do tematu "skoro
          śpi, to znaczy że potrzebuje, to przecież nie będziemy jej tego
          zabraniać". ehhh... a wychowawczynie mają za sobą panią dyrektor, z
          którą w czasie leżakowania na papierosa wychodzą, więc...
          • zoska7777 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 09.09.09, 22:34
            moja córa też zaczęła przedszkole,
            wcześniej jednak chodziła do żlobka, gdzie również było spanko w południe. Córa
            do tej pory wstawala rano 7:30, w południe spanko i wieczorem szła spać 21.
            Zatem u mnie odwrotna sytuacja - przez pierwszy tydzień przedszkola panie nie
            kładły dzieci spać - w ramach adaptacji. Kończyło się tym, ze córa zasypiała mi
            w domu o 16,17stej ze zmęczenia i później był problem z położeniem jej nawet o
            21. Ja się już przyzwyczaiłam i wygodniej mi jest, jeśli dziecko odpocznie w
            środku dnia, a jak wróci do domu to ma siłę jeszcze ze mną i z siostrami się
            trochę pobawić. - Choć faktycznie fajnie by było gdyby szła spać przed 20stą -
            no ale coś za coś.
            • kasik2222 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 09.09.09, 22:47
              mi sie wydaje, że jakby nie potrzebowała, to by nie zasnęła. W
              przedszkolu szaleje, biega inaczej niz w domu, i ma prawo być
              bardziej zmęczona. Jest też kwestia przyzyczajenia. Przyzwyczai sie
              i już. Będzie spała. Gorzej z wieczornym spaniem i tu doskonale Cię
              rozumiem. MASAKRA. Ja bym starała sie kłaśc tak jak wcześniej.
              Paniom zajęło tydzień przyzwyczjenie jej do drzemki w dzień, może
              Tobie nie zajmie więcej nauczenie w tej sytuacji chodzenia wcześnie
              spać. Bo te godziny dla pracującej mamy rzeczywiście są bezcenne.
              Raczej romową z Paniami nic nie przeforsujesz. U nas jest tak , że
              jak dziecko nie chce spać, to i tak musi leżeć. No i logiczne że w
              końcu uśnie. Każdy by usnął. pozdrawiam
              • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 00:01
                no właśnie, też myślę, że z paniami nic nie załatwię sad juz
                kilkakrotnie delikatnie poruszałam ten temat i widać, że nic się w
                tej kwestii nie zmieni. w przedszkolu gdzie pracuje moja znajoma,
                dzieci które nie chcą spać mogą się same bawić, byle by były cicho,
                ale tu niestety mają leżeć, no a jak leżą no to właśnie logiczne, że
                w końcu zasną... wkurza mnie to, bo nie dość, że wychowawczynie
                pracują po 5 h, to jeszcze dzieciaki muszą leżeć przez 1,5 h czy
                chcą czy nie, żeby one miały luz, a ty się człowieku w domu użeraj.
        • mama_kotula Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 01:24
          CytatIm jest wygodniej jak dzieci śpią

          A rodzicowi jest wygodniej jak nie śpią, bo wtedy wcześniej idą spać w domu i rodzic może się słodko poopieprzać. Tak, też to lubię.

          Ale - nie spodziewałam się, że to napiszę - szczerze mówiąc, nieco mnie to dziwi (ale tylko nieco).

          Ok, ja wszystko rozumiem, że czas dla rodzica, że czas wolny, że wieczorem rodzic zmęczony. Bo to jest ważne. To jest bardzo ważne, wiem po sobie, bo mi się na ten przykład już około 20:00 włącza agresor dziki ze zmęczenia i muszę się ratować melisą itp.

          I naprawdę, daleko mi do negatywnie pojmowanej matki-polki-24h-na-dobę-z-dzieckiem, ale na litość boską, powiedzcie mi - skoro to dziecko wraca o 16 czy 17 do domu, dlaczego wymagacie od niego aby szło spać po 3 czy 2 godzinach spędzonych z rodzicem? (zwłaszcza, jeśli to pierwszy rok w przedszkolu i do tej pory załóżmy spędzało z tym rodzicem zdecydowanie więcej czasu).
          Zanim na mnie naskoczycie i zlinczujecie, postawcie się w pozycji dziecka.


          alika napisała:wkurza mnie to, bo nie dość, że wychowawczynie pracują po 5 h, to jeszcze dzieciaki muszą leżeć przez 1,5 h czy chcą czy nie, żeby one miały luz, a ty się człowieku w domu użeraj.

          Wrednie napiszę - trzeba było zostać nauczycielką, to byś sobie użerała się z 30-tką dzieci przez 5 godzin i miała potem luz do wieczora.

          Mniej wrednie: w przedszkolu dzieci potrzebują odpoczynku. Może niekoniecznie 1,5h - o to bym walczyła, znaczy, o skrócenie - ale odpoczynku potrzebują, już piszę dlaczego: w przedszkolu dziecko ma inny rozkład dnia niż w domu, bardziej intensywny (to raz), w przedszkolu jest większy hałas i dziecko się męczy bardziej niż w domu (to dwa).

          Albo rybki albo akwarium. Ja bym tak desperacko nie forsowała tego wcześniejszego pójścia spać - próbowałabym się jakoś przeorganizować.

          Oczywiście nic na siłę i nie wymagam od nikogo, aby padając na pysk z oczami na zapałkach organizował dziecku teatrzyk czy zabawę klockami, niemniej ktoś napisał, że "jest robota na wieczór" - znaczy rozumiem, że sprzątać/prasować/gotować obiadu się nie da jak dziecko nie śpi - aha i nie mam tu na myśli pracy umysłowej, bo tego faktycznie się nie da w obecności dziecka - jeśli o to chodzi, to zwracam honor.
          • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 08:39
            > powiedzcie mi - skoro to dziecko wraca o 16 czy 17 do
            > domu, dlaczego wymagacie od niego aby szło spać po 3 czy 2
            godzinach spędzonych z rodzicem?

            nie wymagam, aby dziecko szło spać po 2 czy 3 h spędzonych ze mną -
            do tej pory odbierałam ją 14-14:30, a kładłam spać o 20-tej, więc wg
            moich obliczeń to jest ok 6 h, kiedy jestem tylko dla niej. to jest
            drugie tyle, co spędza w przedszkolu, więc chyba wystarczy?

            > Wrednie napiszę - trzeba było zostać nauczycielką, to byś sobie
            użerała się z 30-tką dzieci przez 5 godzin i miała potem luz do
            wieczora.

            po pierwsze, nie 30-tką, tylko powiedzmy 20-25 (w grupie jest 25-26,
            zawsze kilkorga dzieci nie ma), po drugie, no popatrz, tak się
            złożyło, że jestem pedagogiem tongue_out i znam specyfikę tej pracy, jak
            również pracowałam w dużo gorszych warunkach i wiem, że to nie jest
            lekka praca, ale też bez rozczulania się.


            "jest robota na wieczór" - znaczy rozumiem, że
            sprzątać/prasować/gotować obiadu się nie da jak dziecko nie śpi -
            aha i nie mam tu na myśli pracy umysłowej, bo tego faktycznie się
            nie da w obecności dziecka - jeśli o to chodzi, to zwracam honor.

            tak się akurat składa, że robota jest umysłowa - ze zrobieniem
            obiadu i posprzątaniem spokojnie dam sobie radę razem z dzieckiem,
            zwłaszcza, że młoda lubi takie zajęcia. natomiast wieczór zawsze był
            przeznaczony na pracę jako pracę i najzwyczajniej w świecie nie mam
            teraz na to czasu, co niestety ma już swoje konsekwencje.
            • mama_kotula Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:05
              Jeśli praca umysłowa, to - jak już pisałam - zwracam honor.
              Po prostu mnie trzepnęło sformułowanie "użeranie się w dzieckiem" smile.

              No więc, co do przeorganizowania się - z doświadczenia wiem, że trzeba zwyczajnie dziecko ZMĘCZYĆ. Fizycznie. A potem napchać paszą i położyć do łóżka, olać zasady pt. "żadnych kreskówek na dobranoc" - włączyć bajkę, samemu założyć słuchawki (nic tak nie rozprasza jak śpiewające dinozaury za plecami wink) i oddać się pracy - to moja metoda smile.

              Bardzo miło w kwestii zmęczenia sprawdza się tutaj długi intensywny pobyt na basenie - my chodzimy około 18:30-19:00, ok. 20:30 jesteśmy w domu, o 21 dzieci śpią jak zabite. Na wakacjach dzieci były na basenie codziennie, bo o ile teraz jestem w stanie rozplanować sobie pracę na 7h przed południem i potem ze 2 wieczorem, o tyle gdy musiałam przebywać z moimi słodkimi dziećmi 24h na dobę, to po 12h z nimi, o tej 22:00 - kiedy zabierałam się do pracy - byłam jak kawałek pękniętego balonika, i miałam jakieś 20% wydajności. No i basen był dla nas idealnym zajęciem na wykończenie.
              • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:16
                > No więc, co do przeorganizowania się - z doświadczenia wiem, że
                trzeba zwyczajnie dziecko ZMĘCZYĆ. Fizycznie. A potem napchać paszą
                i położyć do łóżka, olać zasady pt. "żadnych kreskówek na dobranoc" -
                włączyć bajkę, samemu założyć słuchawki (nic tak nie rozprasza jak
                śpiewające dinozaury za plecami wink) i oddać się pracy - to moja
                metoda smile.

                no właśnie staram się zmęczyć, ale jak widać na razie działa to
                tylko na mnie wink po przedszkolu idziemy na dwór, gdzie spędzamy ze
                3 h, potem coś zjeść i jeszcze na trochę na rower czy coś... ja
                wracam do domu na czworakach, a młoda jak nowo narodzona, jakby się
                nakręciła normalnie. z bajkami kłopot taki, że ona jakoś ostatnio
                straciła zainteresowanie, poogląda kilka minut i marudzi. basen
                raczej odpada, bo mamy dosyć daleko, a samochodu nie mam, więc
                więcej czasu by zeszło na telepanie się autobusami niż na basen jako
                taki. a jeżdżenie autobusami raczej nie męczy wink no, przynajmniej
                nie na tyle, żeby iść spać wink cóż, trzeba będzie nad czymś
                pomyśleć, bo długo tak nie pociągnę...
                • przeciwcialo Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 17:04
                  To odbieraj dziecko troche póxniej. Po pracy wróc do domu, zrób co
                  trzeba a potem do wieczora możecie sie bujac w parku.
                  • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 17:14
                    > To odbieraj dziecko troche póxniej. Po pracy wróc do domu, zrób co
                    > trzeba a potem do wieczora możecie sie bujac w parku.

                    dziecko odbieram po 16-tej, o 17-tej zamykają przedszkole. droga z
                    pracy do domu zajmuje mi jakieś 20 minut, z domu do przedszkola
                    jakieś drugie tyle albo i więcej. raczej niewykonalne.
            • alanta1 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:13
              alika77 napisała:

              > do tej pory odbierałam ją 14-14:30, a kładłam spać o 20-tej

              Łojacieierdzile, jesteś pedagogiem, a pracy nie umiesz sobie przeorganizować ???

              Skoro uciekło ci 1,5 h wieczorem na pracę, to przerzuć je na wcześniejszą porę: odbieraj dziecko 15:30-16 i wyjdzie na to samo.
              • alika77 alanta 10.09.09, 09:22
                > Skoro uciekło ci 1,5 h wieczorem na pracę, to przerzuć je na
                wcześniejszą porę:
                > odbieraj dziecko 15:30-16 i wyjdzie na to samo.

                do tej pory odbierałam ją o 14:30, bo chciałam ją przyzwyczaić do
                przedszkola i tak załatwiłam sobie w pracy. teraz będę pracować do
                15:30, więc będę odbierać po 16-tej. do 15:30 pracuję w jednym
                miejscu, a na wieczór miałam pracę, która zajmowała mi jakieś 3 h.
                chętnie przyjmę konstruktywne rady, jak mam pracować ok.11 h na
                dobę, a przy tym wysypiać się i mieć oczywiście trochę czasu dla
                dziecka.
                • mama_kotula Re: alanta 10.09.09, 09:26
                  Cytatchętnie przyjmę konstruktywne rady, jak mam pracować ok.11 h na dobę, a
                  przy tym wysypiać się i mieć oczywiście trochę czasu dla
                  dziecka.


                  Wywal z warunków "wysypiać się" i wszystko będzie ok wink
                  Ale długo tak nie pociągniesz, wiem z autopsji. Spanie po 4h na dobę jest ok, na
                  krótką metę.
                  Pozostaje ci zmienić przedszkole na takie, gdzie dzieci nie leżakują. Tyle.
                  • alika77 Re: alanta 10.09.09, 09:31
                    no właśnie, chyba całkiem wywalę te wysypianie się, i tak już
                    funkcjonuję od dłuższego czasu na 6 h na dobę. przedszkola nie da
                    rady zmienić poki co, może później, jak się przeludni to w jakimś
                    innym zrobi się miejsce, ale też bym nie chciała, żeby młoda musiała
                    od początku się aklimatyzować do nowego otoczenia, koleżanek, pań
                    itd. Poza tym do tej pory jakoś już nauczę się funkcjonować... Mam
                    nadzieję smile
                    • alanta1 Re: alanta 10.09.09, 14:30
                      Znaczy tytuł wątku jest bez sensu: nie "leżakowanie-szlag by trafił" tylko
                      "nadmiar pracy-szlag by trafił" wink
                      Źle zdiagnozowałaś przyczynę swoich problemów jak widać, czas coś pozmieniać...
                      • alika77 Re: alanta 10.09.09, 17:24
                        > Znaczy tytuł wątku jest bez sensu: nie "leżakowanie-szlag by
                        trafił" tylko
                        > "nadmiar pracy-szlag by trafił" wink
                        > Źle zdiagnozowałaś przyczynę swoich problemów jak widać, czas coś
                        pozmieniać...

                        tytuł wątku jest jak najbardziej z sensem, bo to leżakowanie jest
                        przyczyną problemu. pracy miałam tyle samo i przed przedszkolem i
                        problemu nie było, więc...
          • agusiak.1 Brawo! 12.09.09, 10:03
            Myśle tak samo! Tez jestem matką czasami bardzo zmęczoną. Decydując
            sie na dziecko wiedziałam, że nie bedę mieć każdego wieczoru dla
            mnie. Ale cieszę sie, że czasami mój synek nie spi. Daje mi wtedy
            znak, że jest i że mnie potrzebuje.
        • joanon Re: leżakowanie - szlag by trafił... 14.09.09, 09:36
          dziewczyny, co Wy piszecie. Do przedszkola czasem przychodzą dzieci
          już o 6.30 i siłą rzeczy dla nich jest potrzebna drzemka, a skoro
          wasze maluchy zasypiaja to widać im też tego brakuje. Jak sobie
          wyobrażacie, ze pani będzie dzieliła grupę na śpiące i nie śpiące???
          jeśli tak chcecie to zapiszcie dzieci do prywatnego, a to miejsce
          przynajmniej zwolnicie dla dziecka którego mama nie ma takich
          problemów jak Wy. Swoją drogą odbieracie dzieci około 16 (tak
          zakładam) i zamiast nacieszyć się dzieckiem bo cały dzień było w
          przedszkolu, to Wy najchętniej byście je o 19 położyły spać. Oj mamy
          mamy
      • justyna9926 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 08:17
        Dziwię się bardzo że problemem dla ciebie jest to że twoje dziecko
        chodzi spać o godzinę później. Zwróć uwagę na to że ona jest coraz
        starsza i będzie potrzebowała mniej snu. Jeśli nie jest zmęczona
        albo marudna jak zbliża się się 20 to po prostu będziesz musiała
        przestawić się na to że chodzi później spać.
        • slonko1335 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 08:40
          Moja córka ma obecnie 3,5 roku, podobnie jak Twoja od 1,5 roku nie miała drzemki
          w dzień. W przedszkolu jest leżakowanie, które ja akurat ogromnie sobie chwalę i
          dziecko też. Przez pierwsze dwa dni Młoda nie spała, tylko sobie leżała i
          słuchała bajki, teraz śpi. Dzięki temu jest w świetnym humorze po południu i
          nie zasypia nam po drodze w aucie. Chodzi spać normalnie jak dotychczas czyli o
          20, tyle, że dotąd wstawała później nieco bo ok. 8 a teraz do przedszkola musi
          wstawać o 7, ale dzięki drzemce nie ma z tym najmniejszego problemu.
          • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 08:46
            to zazdroszczę, moja wstaje jak wstawała, a po południu i tak była w
            dobrym humorze, nie przysypiała, nie marudziła. ona po prostu ma
            małe zapotrzebowanie na sen, zawsze tak było, że spała mniej niż
            przeciętne dziecko w jej wieku, więc jeśli prześpi się 1,5 h w
            przedszkolu, to ja mam te 1,5 h wycięte z wieczora i tyle sad
            • makurokurosek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:50
              To może trzeba było nie robić sobie dzieciaka skoro jest on teraz dla ciebie
              taki problemowy.
              • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:57
                nie będę się zniżać do twojego poziomu żeby komentować ten post.
                • makurokurosek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 14:42
                  Docelowo będziesz miała dla dziecka 2-3 h i jeszcze szlak cię trafia, że aż tyle
                  musisz mu poświęcić. Może więc trzeba było całkowicie poświęcić sie pracy
                  zamiast decydować sie na dziecko
                  • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 17:34
                    > Docelowo będziesz miała dla dziecka 2-3 h i jeszcze szlak cię
                    trafia, że aż tyle
                    > musisz mu poświęcić. Może więc trzeba było całkowicie poświęcić
                    sie pracy
                    > zamiast decydować sie na dziecko

                    rozumiem, że ty poświęcasz dziecku 24 h/dobę, to po pierwsze, po
                    drugie, ja mam przeznaczony dla dziecka czas od 16-tej do 20-tej, co
                    myślę równa się czterem godzinom a nie dwóm czy trzem, a to chyba
                    różnica.

                    skoro nie rozumiesz, co napisałam do tej pory we wszystkich postach,
                    to wyjaśnię ci w bardziej prosty sposób: nie denerwuje mnie
                    poświęcenie czasu dziecku, denerwuje mnie strata czasu. a stratą
                    czasu są dla mnie wieczorne przepychanki z dzieckiem o spanie. jeśli
                    już ma tak być, że idzie spać godzinę później to ok, ja do spania
                    jej nie zmuszę, ale w takim razie poświęcę ten czas, np. na czytanie
                    bajek, pogadanie itp., zamiast na tłumaczenie, że pora spać i
                    zawracanie do pokoju. moje pytanie było, czy dziecko kogos kto miał
                    podobne doświadczenia po jakimś czasie się przestawiło i chodziło
                    spać jak wcześniej, czy już na stałe chodziło spać o nowej porze.
                    zrozumiałaś teraz?
                    • makurokurosek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 21:13
                      > rozumiem, że ty poświęcasz dziecku 24 h/dobę, to po pierwsze, po
                      > drugie, ja mam przeznaczony dla dziecka czas od 16-tej do 20-tej, co
                      > myślę równa się czterem godzinom a nie dwóm czy trzem, a to chyba
                      > różnica.

                      Tylko w przeciągu tych czterech godzin załatwiasz jeszcze obiad, zakupy i
                      sprzątanie, bo wieczór przeznaczony jest tylko na pracę umysłową.

                      "nie denerwuje mnie
                      > poświęcenie czasu dziecku, denerwuje mnie strata czasu. a stratą
                      > czasu są dla mnie wieczorne przepychanki z dzieckiem o spanie."

                      To dostosuj się do potrzeb dziecka

                      "czy dziecko kogos kto miał
                      > podobne doświadczenia po jakimś czasie się przestawiło i chodziło
                      > spać jak wcześniej, czy już na stałe chodziło spać o nowej porze.
                      > zrozumiałaś teraz?"

                      Może warto zrozumieć, ze dziecko to nie drewniany stołek i najzwyczajniej w
                      świecie sie rozwija, a wraz z rozwojem zmieniają sie jego potrzeby.
                      • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 21:30
                        > Tylko w przeciągu tych czterech godzin załatwiasz jeszcze obiad,
                        zakupy i
                        > sprzątanie, bo wieczór przeznaczony jest tylko na pracę umysłową.

                        aha, czyli nie wolno robić zakupów z dzieckiem, ani sprzątać z nim,
                        ani w ogóle nie wolno robić nic co nie byłoby skoncentrowane tylko i
                        wyłącznie na nim? pewnie powinnam spędzić 4 h na wysoce
                        rozwijających, edukujących i stymulujących zabawach, bo inaczej
                        dziecko poczuje się zaniedbane i w ogóle będzie miało jakąś traumę
                        do końca życia, że matka obiad gotowała zamiast ćwiczyć z nim
                        angielskie słówka? wiesz, tak wyszło, że moje dziecko uwielbia
                        zmywać podłogi i pomagać w kuchni, tak więc owszem, przez te 4 h
                        m.in. sprzątam i gotuję, a tym samym uczę dziecko, że życie nie
                        składa się tylko z zabawy. i jak narazie nam obu to odpowiada. a
                        poza tym to swoją drogą sprzątania mam raczej niewiele, bo raczej
                        nas nie ma w domu cały dzień, a obiadów też nie gotuję, bo młoda je
                        w przedszkolu, tak więc tylko jakąś kolację robię, a z tym jak
                        wiadomo aż tak wiele roboty nie ma.

                        > Może warto zrozumieć, ze dziecko to nie drewniany stołek i
                        najzwyczajniej w świecie sie rozwija, a wraz z rozwojem zmieniają
                        sie jego potrzeby.

                        rozumiem, że jakby poszła do przedszkola gdzie nie ma leżakowania i
                        dalej chodziłaby spać o 20-tej to oznaczałoby, że się nie rozwija big_grin

                        > To dostosuj się do potrzeb dziecka

                        dostosowuję się do potrzeb dziecka w sytuacjach kiedy mogę i kiedy
                        wiem, że jest to naprawdę konieczne. uważam natomiast, że moje
                        potrzeby są również ważne i pomimo całej mojej miłości do dziecka
                        nie widzę powodu, dla którego moje życie miałoby się koncentrować
                        tylko i wyłącznie na niej. poza tym moje dziecko ma również potrzeby
                        w postaci jedzenia, ubrania i zabawek, a na to zarabiałam
                        (przynajmniej do tej pory) właśnie wieczorami.
                        • makurokurosek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 13:49
                          aha, czyli nie wolno robić zakupów z dzieckiem, ani sprzątać z nim,
                          > ani w ogóle nie wolno robić nic co nie byłoby skoncentrowane tylko i
                          > wyłącznie na nim?

                          Wolno, tylko skoro masz tak niewiele czasu dla dziecka, to twój żal że musisz mu
                          poświęcić dodatkowe 1,5 h na czytanie, czy inne wyciszające zajęcia jest
                          śmieszny i żenujący. Może warto zastanowić się czy żyjesz dla pracy , czy
                          pracujesz aby żyć.

                          > rozumiem, że jakby poszła do przedszkola gdzie nie ma leżakowania i
                          > dalej chodziłaby spać o 20-tej to oznaczałoby, że się nie rozwija big_grin
                          >

                          raczej nie rozumiesz. Twoje dziecko bez odpoczynku w przedszkolu padłoby albo w
                          drodze powrotnej z przedszkola albo po wielkim marudzeniu wytrzymałoby do 17-
                          18. Głupotą jest porównywanie sytuacji obecnej z tą gdy dziecko do przedszkola
                          nie chodziło.

                          'dostosowuję się do potrzeb dziecka w sytuacjach kiedy mogę i kiedy
                          > wiem, że jest to naprawdę konieczne. uważam natomiast, że moje
                          > potrzeby są również ważne i pomimo całej mojej miłości do dziecka
                          > nie widzę powodu, dla którego moje życie miałoby się koncentrować
                          > tylko i wyłącznie na niej

                          twoje życie koncentruje sie na tobie i twoich potrzebach, a twoje dziecko jak
                          widać jest tylko dodatkiem. Nie masz ani ochoty, ani czasu dla niego, po prostu jest
                          • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 15:53
                            > skoro masz tak niewiele czasu dla dziecka, to twój żal że musisz mu
                            > poświęcić dodatkowe 1,5 h na czytanie, czy inne wyciszające
                            zajęcia jest śmieszny i żenujący. Może warto zastanowić się czy
                            żyjesz dla pracy , czy pracujesz aby żyć.

                            albo nie chcesz, albo nie umiesz zrozumieć kilka rzeczy, więc
                            spróbuję wyjaśnić jeszcze prościej, jak dziecku. przeczytaj jeszcze
                            raz cały wątek, to może doczytasz, że chodzi mi o to, żeby wiedzieć
                            czy ona będzie chodziła spać jak do tej pory, czy już na stałe
                            będzie chodziła spać później, bo w tym drugim przypadku zamiast
                            ganiać się z nią i powtarzać, że pora spać poczytam albo pogadam.
                            nie sądzę, żebym w którymkolwiek momencie napisała, że żal mi
                            poświęcić czas dziecku, napisałam, że nie lubię marnowania czasu, a
                            zawracanie dziecka do pokoju co chwilę uważam za stratę czasu,
                            zamiast tego wolę poczytać z nią. prościej napisać nie umiem.
                            dotarło??

                            > Twoje dziecko bez odpoczynku w przedszkolu padłoby albo w
                            > drodze powrotnej z przedszkola albo po wielkim marudzeniu
                            wytrzymałoby do 17-
                            > 18. Głupotą jest porównywanie sytuacji obecnej z tą gdy dziecko do
                            przedszkola
                            > nie chodziło.

                            moje dziecko przez pierwszy tydzień przedszkola nie spało tam, a
                            jakoś nie padało o 17 ani o 18, ani nawet o 19, tylko jak zawsze o
                            20. i wcale nie była jakaś specjalnie marudna czy zmęczona. ma po
                            prostu małe zapotrzebowanie na sen, zawsze tak miała. i znam inne
                            dzieci, które w przedszkolu nie leżakują i chodzą spać jak do tej
                            pory, czyli właśnie koło 20-tej. głupotą jest myśleć, że wszystkie
                            dzieci są jednakowe i skoro twoje padały ze zmęczenia to znaczy, że
                            wszystkie inne też muszą.

                            > twoje życie koncentruje sie na tobie i twoich potrzebach, a twoje
                            dziecko jak
                            > widać jest tylko dodatkiem. Nie masz ani ochoty, ani czasu dla
                            niego, po prostu jest

                            bladego pojęcia nie masz ani o mnie, ani o moim życiu, więc może
                            zamiast wydawać o mnie osądy idź zaspokajać potrzeby swojego
                            dziecka, tak będzie najlepiej dla wszystkich.


                            • makurokurosek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 16:51
                              albo nie chcesz, albo nie umiesz zrozumieć kilka rzeczy, więc
                              > spróbuję wyjaśnić jeszcze prościej, jak dziecku. przeczytaj jeszcze
                              > raz cały wątek, to może doczytasz, że chodzi mi o to, żeby wiedzieć
                              > czy ona będzie chodziła spać jak do tej pory, czy już na stałe

                              Albo nie chcesz, albo nie umiesz zrozumieć napiszę więc prościej twoje dziecko
                              będzie chodziło później spać, mam nadzieję że to wystarczająco jasna odpowiedz.

                              "> moje dziecko przez pierwszy tydzień przedszkola nie spało tam, a
                              > jakoś nie padało o 17 ani o 18, ani nawet o 19, tylko jak zawsze o
                              > 20. i wcale nie była jakaś specjalnie marudna czy zmęczona."

                              Nie spało, ale odpoczywało gdyby wyeliminować leżakowanie było by po prostu
                              padnięte. Skoro po tygodniu zaczęło w trakcie leżakowanie spać widać tego snu
                              potrzebuje .

                              "głupotą jest myśleć, że wszystkie
                              > dzieci są jednakowe i skoro twoje padały ze zmęczenia to znaczy, że
                              > wszystkie inne też muszą. "

                              Nie uważam, że wszystkie dzieci są jednakowe, wiem że wiele dzieci w warunkach
                              domowych od dawna nie potrzebuje snu, ale przedszkole zapewnia zupełnie inne
                              warunki i organizm dziecka przystosowuje sie do tych warunków ( i nie chodzi mi
                              tu o leżakowanie, ale o hałas i ilość bodźców)


                              • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 17:23

                                > twoje dziecko będzie chodziło później spać, mam nadzieję że to
                                wystarczająco jasna odpowiedz.

                                nie wiedziałam, że mamy na forum jasnowidza big_grin nie wiem, czy moje
                                dziecko będzie chodziło później spać czy nie i jestem pod wrażeniem,
                                że ty to wiesz, nawet nie wiedząc jak moje dziecko wygląda. ja
                                prosiłam o podzielenie się doświadczeniami z mamami, które były w
                                podobnej sytuacji. a podzielenie się doświadczeniem polega na
                                napisaniu: "moje dziecko chodziło później spać" albo "moje dziecko
                                mimo wszystko zasypiało o normalnej dotąd porze" - to wszystko.
                                tego, czy moje dziecko będzie później spać czy nie, wiedzieć nie
                                możesz, chyba, że jak wspomniałam, jesteś jasnowidzem.

                                > Skoro po tygodniu zaczęło w trakcie leżakowanie spać widać tego snu
                                > potrzebuje .

                                zdecydowana większość ludzi, nawet dorosłych, jeśli by położyć ich
                                na póltorej godziny, nie dać żadnego zajęcia, zabrać telewizor,
                                komputer, gazety, książki, radio itd. i zabronić rozmawiac z
                                kimkolwiek przez ten czas po kilku dniach nauczyłaby się po prostu
                                spać o tej porze, pomimo, że wcale tego tak naprawdę nie potrzebują.
                                spanie w tej sytuacji to nawyk, a nie potrzeba. potrzeba odpoczynku
                                w przedszkolu - jak najbardziej tak, za tym jestem, jakieś
                                wyciszenie, czytanie książeczek itd., natomiast spanie -
                                niekoniecznie.
                                • makurokurosek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 21:07
                                  > nie wiedziałam, że mamy na forum jasnowidza big_grin nie wiem, czy moje
                                  > dziecko będzie chodziło później spać czy nie i jestem pod wrażeniem,
                                  > że ty to wiesz, nawet nie wiedząc jak moje dziecko wygląda

                                  Nie trzeba być jasnowidzem, aby wiedzieć że z wiekiem u dzieci zmniejsza sie
                                  zapotrzebowanie na sen, a jeżeli śpi w przedszkolu to od jej dziennego
                                  zapotrzebowania na sen należy ten czas odjąć. Wystarczy troszkę logicznego
                                  myślenia.

                                  "> Skoro po tygodniu zaczęło w trakcie leżakowanie spać widać tego snu
                                  > > potrzebuje .
                                  >
                                  > zdecydowana większość ludzi, nawet dorosłych, jeśli by położyć ich
                                  > na póltorej godziny, nie dać żadnego zajęcia, zabrać telewizor,
                                  > komputer, gazety, książki, radio itd. i zabronić rozmawiac z
                                  > kimkolwiek przez ten czas po kilku dniach nauczyłaby się po prostu
                                  > spać o tej porze, pomimo, że wcale tego tak naprawdę nie potrzebują. "

                                  Jeżeli tak łatwo leniwe nauczycielki wymusiły na córce popołudniowa drzemkę,
                                  skorzystaj z tych samych metod ,na pewno tak pracowita kobieta jak ty osiągnie
                                  zamierzony cel w czasie krótszym niż tydzień.
                                  • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 21:22
                                    > Nie trzeba być jasnowidzem, aby wiedzieć że z wiekiem u dzieci
                                    zmniejsza sie
                                    > zapotrzebowanie na sen, a jeżeli śpi w przedszkolu to od jej
                                    dziennego
                                    > zapotrzebowania na sen należy ten czas odjąć. Wystarczy troszkę
                                    logicznego
                                    > myślenia.

                                    więc jak mają się do tego co piszesz te wszystkie dzieci, które do
                                    przedszkola poszły, zaczęły leżakować, a mimo wszystko wieczorem
                                    szły spać o tej porze co wcześniej?bo są takie dzieci, np. córka
                                    mojej sąsiadki. jakos nie najlepiej wychodzi ci te logiczne myslenie.

                                    > Jeżeli tak łatwo leniwe nauczycielki wymusiły na córce
                                    popołudniowa drzemkę,
                                    > skorzystaj z tych samych metod ,na pewno tak pracowita kobieta jak
                                    ty osiągnie
                                    > zamierzony cel w czasie krótszym niż tydzień.

                                    jesli mam skorzystac z tych samych metod oznacza to, że musiałabym u
                                    siebie zmieścić 20-tkę maluchów, a na to niestety, a może i na
                                    szczęście, nie mam warunków, więc nie mogę użyć tych samych metod.
                                    poza tym nigdzie nie napisałam, że nauczycielki są leniwe, tylko, że
                                    tak im wygodniej - ale wygląda na to, że uderz w stół a nożyce się
                                    odezwą big_grin
                                    • makurokurosek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 22:46
                                      > jesli mam skorzystac z tych samych metod oznacza to, że musiałabym u
                                      > siebie zmieścić 20-tkę maluchów, a na to niestety, a może i na
                                      > szczęście, nie mam warunków, więc nie mogę użyć tych samych metod.

                                      sama pisałaś, że kładą na leżak żadnych książek, żadnych bajek, żadnego gadania
                                      i zmuszają dzieci do spania. zrób więc dokładnie to samo. Skoro mimo braku
                                      potrzeby snu nauczycielki wymusiły u twojej córki nawyk zasypiania o 12 nie
                                      wierzę, że nie uda się to samo kobiecie sukcesu. wszak sen nie wynika z potrzeb
                                      lecz z przyzwyczajenia.

                                      "> poza tym nigdzie nie napisałam, że nauczycielki są leniwe, tylko, że
                                      > tak im wygodniej - ale wygląda na to, że uderz w stół a nożyce się
                                      > odezwą big_grin"

                                      Zong. Nauczycielką nigdy nie byłam i nigdy nie chciałam być i nie mam nic
                                      wspólnego z przedszkolem. Twój stosunek do przedszkolanek przedstawiony w
                                      pierwszym poście, aż razi w oczy. Wielka intelektualista która zaliczyła wpadkę
                                      i teraz musi tracić swój cenny czas na zajmowanie sie dzieciakiem, może trzeba
                                      było najpierw nauczyć się korzystać z gumki lub pigułek, nie musiałabyś teraz
                                      robić za męczennice
                                      • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 23:06
                                        > sama pisałaś, że kładą na leżak żadnych książek, żadnych bajek,
                                        żadnego gadania
                                        > i zmuszają dzieci do spania. zrób więc dokładnie to samo. Skoro
                                        mimo braku potrzeby snu nauczycielki wymusiły u twojej córki nawyk
                                        zasypiania o 12 nie wierzę, że nie uda się to samo kobiecie sukcesu.
                                        wszak sen nie wynika z potrzeb
                                        lecz z przyzwyczajenia.

                                        widzę, że masz zdecydowanie problem z czytaniem ze zrozumieniem,
                                        więc powtórzę trochę innymi słowami: nie mogę stworzyć jej takich
                                        samych warunków, bo nie mam tu całej grupy, jestem ja a nie dwie
                                        panie wychowawczynie, jest noc a nie dzień itd. ale myślę, że uda mi
                                        się nawyk wyrobić, bo drugi dzień z rzędu zasnęła już przed 21-szą a
                                        nie o 21:30. jak więc widać nie tylko potrzeba, ale również nawyk. i
                                        swoje stiwerdzenia że na pewno bedzie chodziła później spać możesz
                                        o kant d... rozbić.

                                        a w ogóle nie bardzo rozumiem o co ci chodzi z tą kobietą sukcesu i
                                        intelektualistką, jakiś kompleks masz na punkcie ludzi, którzy
                                        pracują sami na siebie zamiast żerować na
                                        mężach/kochankach/przyjaciołach czy co?

                                        > Zong. Nauczycielką nigdy nie byłam i nigdy nie chciałam być i nie
                                        mam nic
                                        > wspólnego z przedszkolem. Twój stosunek do przedszkolanek
                                        przedstawiony w
                                        > pierwszym poście, aż razi w oczy.

                                        Stosunek do "przedszkolanek" jak ty to nazwyasz to ty pokazujesz
                                        właśnie tak je nazywając. nie ma czegoś takiego jak przedszkolanka
                                        jest nauczyciel wychowania przedszkolnego - i popatrz, ja z
                                        wykształcenia takowym jestem. więc może nie nadinterpretuj czyichś
                                        słów, bo możesz się nieco zagalopować.

                                        Wielka intelektualista która zaliczyła wpadkę
                                        > i teraz musi tracić swój cenny czas na zajmowanie sie dzieciakiem,
                                        może trzeba
                                        > było najpierw nauczyć się korzystać z gumki lub pigułek, nie
                                        musiałabyś teraz
                                        > robić za męczennice

                                        ja ze swoich decyzji i życia tłumaczyć ci się nie muszę i nie będę.
                                        jak już napisałam: nie wiesz nic o mnie, ani o moim życiu, więc
                                        zamiast leczyć na forum swoje kompleksy idź spać albo zrób coś
                                        równie użytecznego dla ogółu.
                                        • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 12.09.09, 00:01
                                          > Wielka intelektualista która zaliczyła wpadkę
                                          > > i teraz musi tracić swój cenny czas na zajmowanie sie
                                          dzieciakiem,
                                          > może trzeba
                                          > > było najpierw nauczyć się korzystać z gumki lub pigułek, nie
                                          > musiałabyś teraz
                                          > > robić za męczennice
                                          >

                                          tak przy okazji tego, to znam jedną młodą wdowę z dwójką małych
                                          dzieci, jedną dziewczynę, która zdecydowała się urodzić dziecko po
                                          tym, jak ją zgwałcił "przyjaciel" i dwie dziewczyny, które najpierw
                                          miały piękny ślub, a potem idealnie zaplanowane dzieci, a które
                                          teraz są samotnymi matkami, bo ich mężom się odwidziało. ale
                                          przecież dla ciebie wszystkie samotne matki są same sobie winne, bo
                                          pewnie puszczały się na prawo i lewo, aż w końcu wpadły. gratuluję
                                          postawy, twoje dziecko, o które tak bardzo się troszczysz i któremu
                                          podporządkowujesz życie przy takiej matce na pewno wyrośnie na
                                          pełnego zrozumienia i empatii człowieka. ale co tam, na pohybel
                                          wszystkim, którzy nie żyją zgodnie z twoją wizją porządnego życia.
                                          • makurokurosek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 12.09.09, 10:07

                                            > tak przy okazji tego, to znam jedną młodą wdowę z dwójką małych
                                            > dzieci, jedną dziewczynę, która zdecydowała się urodzić dziecko po
                                            > tym, jak ją zgwałcił "przyjaciel" i dwie dziewczyny, które najpierw
                                            > miały piękny ślub, a potem idealnie zaplanowane dzieci, a które
                                            > teraz są samotnymi matkami, bo ich mężom się odwidziało.

                                            Tylko w większości przypadków te matki nie mają pretensji do całego świata, że
                                            muszą zająć się dziećmi.

                                            'ale co tam, na pohybel
                                            > wszystkim, którzy nie żyją zgodnie z twoją wizją porządnego życia."

                                            Nie oczekuję aby ktokolwiek podporządkowywał sie mojej wizji rodzicielstwa,
                                            jednak rozwalają mnie matki takie jak dla których wielkim problemem jest
                                            poświęcenie choć godziny dziecku. Wielka pedagog , od siedmiu boleści
                                            • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 12.09.09, 10:18
                                              > Tylko w większości przypadków te matki nie mają pretensji do
                                              całego świata, że
                                              > muszą zająć się dziećmi.

                                              rozumiem, że ja należę do tych, które mają pretensje do całego
                                              świata. prosze więc przytocz mi fragment, w którym owe pretencje
                                              wyrażam.

                                              > jednak rozwalają mnie matki takie jak dla których wielkim
                                              problemem jest
                                              > poświęcenie choć godziny dziecku.

                                              co jest z tobą nie tak? bo coś musi być nie tak, skoro nie umiesz
                                              zrozumieć czegoś, o czym już pisałam chyba ze trzy razy. moja
                                              trzylatka już by załapała. inaczej już wytłumaczyć nie umiem,
                                              poddaje się. żegnam big_grin
                                              • makurokurosek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 12.09.09, 12:36
                                                W momencie gdy zostałaś zaatakowana za swoją postawę, zaczęłaś się tłumaczyć
                                                właśnie samotnym macierzyństwem,przeczytaj jeszcze raz wszystkie początkowe
                                                wypowiedzi. nie byłam jedyna która cię skrytykowała, ale jedyną dla której
                                                samotne macierzyństwo nie tłumaczy twojej postawy. Jak dla mnie to hipokryzja
                                                decydować sie na samotne macierzyństwo, a później robić z siebie męczennice.
                                                • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 12.09.09, 17:35
                                                  po pierwsze, powtórze się, chociaż to robi się nudne: nic o mnie nie
                                                  wiesz, więc nie rozumiem, co daje ci uprawnienia do mówienia, że to
                                                  ja zdecydowałam się na samotne macierzyństwo. widać bladego pojęcia
                                                  nie masz o samotnych matkach, bo ja znam ich kilka i żadna, łącznie
                                                  ze mną, go sobie nie wybrała z własnej woli czy dla kaprysu.

                                                  nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "moja postawa" - moja postawa
                                                  czyli fakt, że chciałabym, żeby dziecko chodziło spać jak do tej
                                                  pory, żebym mogła zarobić na nie, zamiast wyciągnąć rękę po zasiłek
                                                  dla samotnej matki czy inną zapomogę od państwa? rzeczywiście,
                                                  postawa nadająca się do najwyższego potępienia. jeśli umiesz czytać,
                                                  to doczytaj, że w pierwszym poście w którym wspomniałam, że jestem
                                                  sama napisałam, że nie zamierzam narzekać i że to tylko moja sprawa.
                                                  nie zaczęłam wątku "pożałujcie mnie, biedną samotną matkę". nikomu z
                                                  niczego tłumaczyć się nie muszę i nie zamierzam i tym samym nie
                                                  życzę sobie, żeby ktoś leczył sobie na mnie swoje kompleksy i
                                                  nieudacznictwo.
                                                  • makurokurosek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 12.09.09, 22:11
                                                    Ciekawi mnie jak to jest z tym twoim samotnym macierzyństwem bo z wątku " mąż
                                                    nie angażuje się w opiekę" jasno wynika, że jeszcze rok temu męża miałaś, no a
                                                    że się nie za bardzo dzieckiem zajmował i że jest pracoholikiem to już sama
                                                    przyznasz że doskonale wiedziałaś z kim dziecko robisz. Co sie tyczy zresztą
                                                    pracoholizmowi, przyganiał kocioł garnkowi, wszak twój cały świat kręci się
                                                    wokół pracy
                                                  • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 12.09.09, 22:34
                                                    hehehe, ciekawiło mnie, kiedy wpadniesz na to, żeby przeglądać
                                                    wątki... rany, ty to musisz miec nudne zycie... moze dla odmiany
                                                    zrob cos konstruktywnego i znajdz sobie jakieś bardziej dorosłe
                                                    hobby? big_grin przestała mnie już bawić ta pseudodyskusja z tobą, tak
                                                    więc ja ze swojej strony koncze z toba big_grin

                                                    PS. wyrażenie "robić dziecko" doskonale obrazuje twoja osobe i twoje
                                                    podejscie do tematu smile
                                                  • makurokurosek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 12.09.09, 22:52
                                                    Wyrażenie " muszę mieć dziecko przed trzydziestką" idealnie obrazuje twoją
                                                    postawę życiową i twoje podejście do macierzyństwa
        • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 08:43
          > Dziwię się bardzo że problemem dla ciebie jest to że twoje dziecko
          > chodzi spać o godzinę później.

          wstaję o 6:15 rano, odprowadzam dziecko do przedszkola, idę do
          pracy, do tej pory odbierałam ja ok. 14:30, od przyszłego tygodnia
          pracuję już dłużej i będę odbierać po 16-tej, idę z nią na dwór na 2-
          3 h, więc w domu będziemy ok. 18-tej, muszę jej zrobić kolację,
          wykąpać i położyć spać, a co wieczór przeznaczałam ok. 3 h na pracę.
          Jeżeli ona bedzie teraz chodziła spać o 21:30, to ja żeby wyrobić
          się z pracą musiałabym się kłaść spać około 1 w nocy. a wstaję o 6.
          dalej cię dziwi czy jaśniej ci to wytłumaczyć?
          • lacitadelle 11 h pracy na dobę, bez dojazdów 11.09.09, 14:01
            zrozum, to co Ci dziewczyny piszą, naprawdę w Twoim przypadku to jest problemem,
            a nie leżakowanie.

            Człowiek, którego życie nie koncentruje się wyłącznie na pracy, nie jest w
            stanie tyle pracować, no chyba, że kosztem snu i ogólnej kondycji
            psychiczno-fizycznej. To że normalny dzień pracy ma 8 godzin, nie wzięło się z
            sufitu. Ja jako singielka nie byłabym w stanie tyle pracować, bo moje życie nie
            składa się tylko z pracy. Z dzieckiem sprawy komplikują się dużo bardziej.

            Jeszcze jedno zasadnicze pytanie: nie piszesz nic o ojcu dziecka, jesteś samotną
            matką? Bo jeżeli nie, to może warto podzielić obowiązki wychowawcze? Chyba, że
            ojciec pracuje 15 godzin na dobę sad
            • lacitadelle przepraszam 11.09.09, 14:24
              doczytałam sobie odpowiedź na drugie pytanie. Generalnie ciężka sytuacja, w
              której ja bym się jednak skupiła na możliwości poprawy sytuacji zawodowej,
              jeżeli jest na to jakikolwiek cień szansy. Choć z drugiej strony kurczę - może
              właśnie się na tym skupiasz i dlatego - tymczasowo - musisz tyle pracować?

              Jeżeli chodzi o zasypianie, to po doświadczeniach z moim synem mogę z całą
              odpowiedzialnością napisać, że nie da się go zmusić do spania, w dzień zawsze
              spał krótko, a na palcach jednej ręki mogę policzyć dni, w których wieczorem
              usnął przed 22 i kończyło się to budzeniem co pół godziny w nocy. Myślę, że z
              drzemką w przedszkolu jest podobnie, jeżeli Twoje dziecko zasypia, to pewnie
              tego potrzebuje, ja nienawidziłam leżakowania i dobrze pamiętam, że nie spałam
              nigdy, tylko się męczyłam, gryzłam kołdrę i do tej pory dającej o sobie znać
              traumy. Także z mojego punktu wiedzenia to, że Twoja córka nauczyła się zasypiać
              w przedszkolu, jest szczęściem w nieszczęściu.
    • mamainki Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:30
      Przesadzasz.Ogólnie to zgadam sie z tym co napisała Kotula.Ale powiedz dlaczego
      nie możesz nic zrobic przy dziecku?Nie powiesz mi ,że dziecko wraca z
      przedszkola i cały czas organizujesz mu zabawę.
      Sama mam w domu prawie czterolatkę i po przyjściu z przedszkola nie wisi non
      stop na mnie.Do swego pokoju idzie o 20,czytanie na dobranoc i pa.A czy zasnie
      za 10 min. czy za godzinę.Nie wnikam.Mało tego mam jeszcze 10 miesięczniaka i
      niczego nie robię jak dzieci idą spac.Kwestia organizacji i priorytetów.
      • slonko1335 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:39
        A co na przykład robi taka czterolatka po przyjściu z przedszkola? Zajmuje się
        sama sobą do czasu spania?
      • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:40
        > Przesadzasz.Ogólnie to zgadam sie z tym co napisała Kotula.Ale
        powiedz dlaczego nie możesz nic zrobic przy dziecku?Nie powiesz
        mi ,że dziecko wraca z przedszkola i cały czas organizujesz mu
        zabawę.

        napisz mi, w którym momencie napisałam, że nie mogę zrobić nic przy
        dziecku? bo jedyne co ja sobie przypominam to to, że napisałam, że
        robię z nią obiad/kolację, sprzątam itd., a nie mogę przy niej
        pracować, bo przy dziecku się nie da i tyle. Więc nie wmawiaj mi
        rzeczy, których nie napisałam.

        Skoro masz jeszcze niemowlaka wnioskuję, że masz też męża. Ja
        wychowuję małą sama. Nie zamierzam się uskarżać, bo to moja sprawa,
        piszę to tylko dlatego, żebyś zrozumiała, że ja jestem jedna od
        zarobienia na nas, zrobienia wszystkiego w domu i zajęcia się
        dzieckiem. Nikt za mnie nie położy dziecka spać, nie odbierze jej z
        przedszkola, nie wykąpie, ani nie poczyta. Zrozumiałaś? Pewnie nie.

        Moje pytanie na początku wątku brzmiało czy uparcie kłaść młodą spać
        o 20-tej, czy po prostu reorganizować wszystko, co znacznie
        utrudniłoby mi życie. Masz coś konstruktywnego do powiedzenia w tym
        temacie to mów, nie to po prostu daruj sobie i tyle.
        • mama_kotula Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:51
          Alika, a może coś w rodzaju "handlu wymiennego"? Córka ma jakieś koleżanki? Może
          dałoby się załóżmy co drugi dzień wysłać młodą na 2h do koleżanki (na następny
          dzień zmiana) i w tym czasie mogłabyś spokojnie popracować (i to w lepszym
          stanie i z większą wydajnością niż o 22:00)?
          Ja akurat tego komfortu nie mam, bo mam oprócz córki aspergeryka na stanie
          (którego nikt na handel nie weźmie a i on sam nie chce tongue_out), ale może
          rozważyłabyś taką możliwość?
          • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:56
            ta opcja niestety u mnie też odpada, bo nikogu blisko tu nie mam,
            jedyne zaprzyjaźnione dzieci mieszkają na drugim końcu miasta, więc
            nie bardzo sad
            • mama_kotula Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 10:10
              alika77 napisała:

              > ta opcja niestety u mnie też odpada, bo nikogu blisko tu nie mam,
              > jedyne zaprzyjaźnione dzieci mieszkają na drugim końcu miasta, więc nie bardzo sad

              To zaprzyjaźnij się z nowymi dziećmi, które mieszkają blisko.

              Rany, Alika, wierz mi, że rozumiem cię doskonale, bo jesteśmy w niemal takiej samej sytuacji - i doskonale wiem, jaki za przeproszeniem wkurw cię telepie ze zmęczenia i bezsilności, ale faktycznie najłatwiej jest siąść i płakać i odrzucać każdy pomysł, bo.., ale..., nie bo...

              No więc siedź i płacz. Sorry.
              • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 10:17
                kotula, ja od płaczu jestem daleka, przynajmniej narazie wink poradzić
                sobie poradzę, bo gorsze rzeczy człowieka w życiu spotykają. ta
                dyskusja zeszła na jakieś dziwne tory, jak to często na forum bywa,
                a ja po prostu miałam pytanie: czy kłaść dalej młodą spać o 20-tej,
                czy odpuścić sobie i kłaść spać po 21-szej? bo jeśli ona już na
                stałe będzie chodziła spać później, to jakoś sobie to zorganizuję i
                nie będę jej kładła tak wcześnie spać, bo potem to się sprowadza do
                tego, że jak przez godzinę tłumaczę, że pora spać, zawracam ją do
                pokoju itd. To zamiast tego lepiej bedzie jak jej bajki poczytam
                albo coś. Tylko, że nie chcę poddawać się bez walki wink i jeśli jest
                szansa, że jednak będzie spać o 20-tej, a to tylko taki chwilowy
                kryzys to wolę nie przyzwyczajać jej do późniejszego chodzenia spać.
                o rany, ale napisałam, nie wiem czy to zrozumiałe smile
                • mama_kotula Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 10:36
                  Cytatpotem to się sprowadza do tego, że jak przez godzinę tłumaczę, że pora spać, zawracam ją do pokoju itd. To zamiast tego lepiej bedzie jak jej bajki poczytam albo coś

                  Hihih, skąd ja to znam. Zawracanie do pokoju i kładzenie spać i tłumaczenie potrafi doprowadzić do szału i faktycznie ja też w pewnym momencie stukam się w czoło, rezygnuję i idę dzieciom poczytać, pobawić się klockami czy po prostu pogadać.

                  CytatTylko, że nie chcę poddawać się bez walki wink i jeśli jest
                  > szansa, że jednak będzie spać o 20-tej, a to tylko taki chwilowy
                  > kryzys to wolę nie przyzwyczajać jej do późniejszego chodzenia spać.


                  No dziecko potrzebuje określonej ilości snu, i nie będzie spało, jak nie jest śpiące. No ale to wiesz.
                  Ciężka sprawa smile. Ja bym pewnie odpuściła. Klnąc i wypijając litry melisy, ale bym odpuściła uncertain.
                • bri Re: leżakowanie - szlag by trafił... 14.09.09, 17:05
                  Moim zdaniem przestawić się, że córka będzie chodziła spać później,
                  ale też najwyższy czas, żeby zaczęła zasypiać sama. Odstawiasz ją do
                  łóżeczka, przytulasz, czytasz bajeczkę itp. i wychodzisz. Nie musi
                  natychmiast usnąć, może sobie jakąś spokojną samodzielną zabawę
                  zorganizować i położyć się dopiero jak będzie senna, ale Ty masz już
                  wolne, w sensie, że nie musisz przy niej siedzieć. Moja córka w tym
                  wieku bez problemu taki scenariusz realizowała, no może poza tymi
                  nielicznymi wieczorami, kiedy była jakoś szczególnie
                  rozemocjonowana. Kupiliśmy jej w prezencie odtwarzacz cd i często
                  przed snem słucha sobie jeszcze bajek muzycznych.
        • alanta1 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 14:38
          alika77 napisała:

          > Moje pytanie na początku wątku brzmiało czy uparcie kłaść młodą spać
          > o 20-tej, czy po prostu reorganizować wszystko, co znacznie
          > utrudniłoby mi życie.


          IMO reorganizować. Dziecko i tak będzie coraz później chodziło spać, nawet gdy nie leżakuje. Albo próbować nauczyć ją samoobsługi: wieczorem do łóżka i sama się czymś spokojnie zajmuje, o ile to wykonalne.
          Moja nastoletnia córka doszła do takiego etapu, że chodzi czasem spać później niż ja smile Więc i tak, i tak ta zmiana Cię czeka.
          • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 17:35
            no i tego rodzaju odpowiedzi oczekiwalam, dziekuje
            • anyx27 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 20:51
              Współczuję ci bardzo, że masz taki problem, tylko, że takie praktyki sa
              zabronione - nie ma obowiązku leżakowania! to rodzice decydują, czy dziecko spi,
              czy nie. u nas na szczęście dzieci od 3. roku życia nie maja leżakowania, bo
              żadne juz nie spi w dzień, a młodsze dzieci (do 2 lat) leżakują tylko niektóre,
              te, które chcą. oczywiscie dziecki mają materace, kanapy, ale dzieci nie śpią,
              tylko się wyciszają - leżą lub siadają i słuchają bajek itp. jesli nie chcesz,
              aby twoje dziecko spało w dzien, to masz do tego prawo.
              • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 21:33
                > jesli nie chcesz,
                > aby twoje dziecko spało w dzien, to masz do tego prawo.

                jasne, tylko jak mam w praktyce to prawo wyegzekwować? siedzieć z
                dzieckiem w przedszkolu i pilnować, żeby panie nie położyły spać? bo
                przecież nawet jak by mi dla świętego spokoju przytaknęły to nie
                oszukujmy się, i tak położą, co najwyżej powiedzą, że ona była tak
                zmęczona i wszystkie dzieci leżały i ona też chciała więc położyły.
                i tyle sad
      • mama_kotula Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:47
        CytatAle powiedz dlaczego nie możesz nic zrobic przy dziecku?Nie powiesz mi ,że dziecko wraca z przedszkola i cały czas organizujesz mu zabawę.

        Akurat tutaj Alika wyjaśniła, że chodzi o pracę umysłową - i ja się z nią zgadzam - nie da się w pełni efektywnie pracować umysłowo z dzieckiem za plecami. Tak, wiem, praca w domu z dzieckiem jest możliwa, pod warunkiem, że nie wymaga koncentracji i skupienia - zanim się postawi tezę, że to bzdura (bo tyyyle osób pracuje w domu z dziećmi), proszę bardzo spróbować napisać program komputerowy z dzieckiem przybiegającym co 5 minut i każącym podziwiać obrazek/włączyć muzykę/wyłączyć muzykę/przynieść picie/nie mówiąc o dwójce dzieci które teoretycznie grzecznie się bawią, a w praktyce trzeba im co jakieś 15 minut łagodzić spory wszelakie, bo inaczej się oszaleje - i też się zgadzam, że o 22:00 człowiek jest czasem tak wypluty, że koncentracja spada mu do zera. Przez wakacje kilka razy dostawałam normalnej spazmatycznej histerii kiedy o 21:00 siadałam do kompa i próbowałam cokolwiek napisać, a nie dawało rady z upiorną dwójeczką za plecami. Dlatego trzeba było wprowadzić inne opcje.

        Ale w większości przypadków tezę podtrzymuję - prace domowe i odpoczynek da się zorganizować nawet jak dziecko chodzi spać później, z mniejszym lub większym wysiłkiem.
        • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 09:52
          > Ale w większości przypadków tezę podtrzymuję - prace domowe i
          odpoczynek da się
          > zorganizować nawet jak dziecko chodzi spać później, z mniejszym
          lub większym wysiłkiem.

          z tym również się zgadzam, nie przeszkadza mi, że młoda idzie spać
          później i przez to ja nie mogę posprzątać czy ugotować - tego i tak
          nigdy nie robiłam po położeniu jej spać, tylko jakoś w ciągu dnia.
          ale jak ona idzie spać o 1,5 h później niż do tej pory chodziła, to
          ja jestem o jakieś 2 h do tyłu z pracą, a do tego jak mama kotula
          napisała, jest się mniej wydajnym, a to już niestety przekłada się
          bardzo wymiernie na moje zarobki.
          • prolens Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 10:06
            Oj alika77, doskonale Cie rozumiem. Sama mam troje dzieci w
            przedszkolu, starsza już nie lezakuje, bliźniaki niestety tak. I jak
            padali wcześniej o 20 to teraz łazą do 21.30 i dłużej. Starsza nie
            moze przy nich spać, więc ciągle marudzi w dzień i wcale jej sie nie
            dziwię. W nas leżakowanie trwa dwie bite godziny, to jakas paranoja..
            A i dla mnie jak dla Ciebie wieczory kiedy dzieci usypiają ok 20.30
            sa bezcenne, też mam prace dodatkową i tez jestem sama z dziećmi.
            I zenujące są argumenty w stylu: jak jesteś dobra mamą, to baw się z
            dziećmi i do 22 bo masz dla nich mało czau pracując.

            Ja bedę omijać problem leżakowania poprzez zapisanie dzieci na
            zajęcia dodatkowe, które sie w trakcie spania u nas w p-lu odbywaja.
            Wcześniejsze kładzenie wiecorem spać wyspanych dzieci nie wchodzi u
            mnie w grę bo się we bliźniaki tłuka i drą w pokoju. Sama nie kładę
            się jak mi się nei chce spać..
            Wiec licze ze skrócenie drzemki dziennej dzięki zajęciom dodatkowym
            spowoduje że polozą się ładnie już przed 21.
            • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 10:11
              > Ja bedę omijać problem leżakowania poprzez zapisanie dzieci na
              > zajęcia dodatkowe, które sie w trakcie spania u nas w p-lu
              odbywaja.

              zazdroszczę Ci takiej możliwości, jeżeli organizują u was coś
              takiego, to pewnie że zapisuj. u nas niestety nie ma takich zajęć, a
              szkoda sad dzięki za zrozumienie i rozsądny głoś zamiast
              komentarzy "nie rozumiem, jaki to problem, że dziecko pójdzie spać
              godzinę później".
              • prolens Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 11:13
                U nas są zajęcia w trakcie leżakowania. Bo zaczynaja się od 12.30 a
                musza skończyć chyba do 15.00 czy 15.30. Więc akurat w godzinach
                kiedy dzieci rzekomo musza wypoczywac smile
                Bliźniaki obowiązkowo maja 2 razy w tyg rytmike, wtedy lezakowanie
                trwa wtedy tylko godzinę, więc do zaakceptowania, w dwa dni zapiszę
                ich na gimnastyke (w godzinach podobnych jak rytmika).
                Innych zajęc dla pierwszej grupy na razie nie ma, ale pewnie w
                drugim semestrze się pojawią.

                A godzina później wieczorem, TA godzina, kiedy musisz pracować i
                masz masę innych obowiazków i padasz na twarz i nikt Ci w niczym nie
                pomoże i nikt prócz Ciebie nie uciszy setny raz dzieci które nie
                mogą usnąc, nie przyniesie wody, nie da jednemu buziaka po raz
                dziesiąty, drugiego nie potrzyma za rączkę a trzeciemu nie powie co
                to znaczy: rozgoryczony (bo Paszczak w bajce jest właśnie
                Rozgoryczony).. to AŻ godzina. Pozdrawiam.
                • mama_kotula Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 11:17
                  Dodam jeszcze, że im więcej takich cholernych AŻ godzin (a w sumie to AŻ minut),
                  tym dłużej potem człowiek jak już dzieci wreszcie zasną dochodzi do siebie, tępo
                  gapiąc się w monitor i nic na nim nie widząc i czując, jak po nim "spływa" cały
                  dzień wink. I to nie jest zależność proporcjonalna, tylko wykładnicza, mam poczucie wink
              • achtis82 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 14.09.09, 15:19
                Moja Mala ma 2 latka wstaje o 7 rano czasami o 8 a chodzi spac o 22 czasami o 23 w dzien nie spi wogole...a ja wstaje o 6 rano do pracy i jakos zyje!Tez mam wiele do zrobienia i nie klade sie dopoki Mala nie zasnie!
                • mama_kotula Re: leżakowanie - szlag by trafił... 14.09.09, 17:27
                  Cytat.a ja wstaje o 6 rano do pracy i jakos zyje!

                  No to gratulujemy.
                  Ale przyjmujesz oczywiście do wiadomości, że niektórzy mają większe potrzeby niż
                  "jakieś" życie.




                  --
    • epb3 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 10:51
      jesli tydzien panie przyzwyczajały Twoją małą do leżakowania i sie udalo, to Ty
      tez sprobuj jeszcze pociągnąc.
      wprodzadz zasadę, ze ma lezec(jak w przedszkolu), moze jej czytaj, albo
      opowiadaj bajki. moze sie uda. ALE:
      moze byc tak ze ona będize zasypiac o tej 20, ale potem będize wstawac godzinę
      wcześniej...
      zeby nie bylo, ze wpadniesz z deszczu pod rynne wink
      • wandalina Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 11:16
        Ja miałam podobna historię rok temu: pan z przedszkola nie dało sie
        przekonac, w drugim polroczu moja corka porzywczaila sie do
        lezakowania. Zla strona było to, że szła wieczorem spac ok. 23. Ja o
        22 bylam juz padnieta, a ona miala ochote na zabawe. jakos
        przetrwalam ten rok i teraz bez lezakowania idzie spac ok. 21.
        Sprobuj porozmawiac w przedszkolu, moze spotkasz się z wiekszym
        zrozumieniem.
    • joanna_poz Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 11:22
      musisz przyjąć jednak założenie, że im starsze dziecko tym będzie
      później chodziło spać.
      2 latka da się połozyć do łózka o 20.
      przedszkolaka już nie bardzo.
      mój przedszkolak chodzi spać między 21 a 22. położenie go spać o 20
      jest po prostu nierealne, bo on nie chce spać o tej porze. czasem o
      20 wychodzimy jeszcze np. na spacer albo rower.
      jak poszedł do przedszkola - spał w trakcie leżakowania (bo i
      wcześniej z opiekunką spał po południu). po tym jak zrezygnował z
      drzemki w przedszkolu (w przypadku 4 latków jest tylko dla chętnych)
      łudziłam się, że wcześniej będzie chodził spać w domu, bo ogólnie z
      przedszkola wraca wymęczony - a gdzie tam, zapomnij!

      Czasem kiedy chcę, żeby już po prostu udał się do swojego pokoju na
      wieczorny spoczynek (a wiem, że nie bardzo chce spać) zawieramy
      układ - po kąpieli, w piżamie możesz się jeszcze trochę pobawić w
      pokoju, jeśli nie chcesz spać, ale nie ma żadnego łażenia po domu.
      on się zgadza - bo spać nie musi, ja mam już czas (względnie) dla
      siebie. może zastosuj to samo.
      • rupiowa Re: leżakowanie - szlag by trafił... 12.09.09, 07:50
        joanna_poz napisała:
        > 2 latka da się połozyć do łózka o 20.
        > przedszkolaka już nie bardzo.

        No przepraszam, ale co za idiotyczne stwierdzenie. Chyba mialas na mysli ze
        Twojego przedszkolaka sie nie da, bo zarowno moj jak i wielu jej
        kolegow/kolezanek mimo ze wlasnie rozpoczeli drugi rok przedszkola w wiekszosci
        chodza spac nadal o 20. I dla mojej corki np. ta godzina 20 to swietosc - nawet
        jak jej pozwalamy posiedziec dluzej to ona sama sie upomina ze pora do lozka
        (nie zna sie na zegarku ale kolo 20 chce spac). Jak to sie dzieje? Bardzo prosto
        - KONSEKWENCJA. Ja wiem, to moze byc dla niektorych trudne slowo, ale jak sie
        cos robi konsekwentnie i zawsze to dziecko sie przyzwyczaja. I nie jest wazne
        czy spi w przedszkolu czy nie spi. A do autorki watku - prosisz, zeby forum
        robilo za jasnowidzow jak zareaguje Twoje dziecko a jak ktos pisze co mysli to
        robisz afere ze jest jasnowidzem i skad moze to wiedziec. To zdecyduj sie, czy
        chcesz znac opinie forum czy chcesz sie pouzalac nad soba bo taki ten watek sie
        zrobil.
        • mama_kotula Re: leżakowanie - szlag by trafił... 12.09.09, 08:52
          CytatJak to sie dzieje? Bardzo prosto
          - KONSEKWENCJA. Ja wiem, to moze byc dla niektorych trudne slowo, ale jak sie cos robi konsekwentnie i zawsze to dziecko sie przyzwyczaja. I nie jest wazne czy spi w przedszkolu czy nie spi.


          Ta jest, konsekwencja.
          Konsekwencja owszem jest metodą, ale na przestawienie zegara dobowego dziecka. Czyli np. nauczenie dziecka chodzenia spać o 20:00. Ale żadną konsekwencją pt. 20:00 to święta godzina nie sprawisz, że dziecko będzie potrzebować więcej snu (innymi metodami owszem).

          Trafiło ci się i tyle, córka potrzebuje określonej ilości snu - uregulowaliście tylko godziny smile. W dzień przedszkolny większość dzieci potrzebuje więcej odpoczynku, w weekend mniej. Dlatego niezależnie od tego, czy śpi w przedszkolu, czy nie śpi w domu w weekend, to idzie grzecznie spać o 20.00, wstaje o 7:00 i tak dalej.

          Dziecko, które potrzebuje mniej snu, można uregulować tak, że będzie chodzić spać o 20.00 i ta 20-ta będzie "świętą", ale wtedy wstanie np. o 5:00 czy wpół do szóstej - nie każdemu to pasuje.
          • rupiowa Re: leżakowanie - szlag by trafił... 12.09.09, 14:12
            No fakt - nie dopisalam o parankach ktore odkad chodzi do przedszkola zaczynaja
            sie tuz po 7 a nie jak kiedys o 9. Ale cos za cos a w sumie rano i tak musi
            wstac do przedszkola wiec wole zeby wieczor byl wolny.
    • larenata Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 11:28
      Mój Miłosz też nie spał od 2r.ż. A od pierwszego dnia w przedszkolu zasypia od razu jak jest leżakowanie. Przez kilka dni był problem z zasypianiem wieczornym, ale już jest ok. Panie w przedszkolu są ulubionymi paniami Miłka i aktualnie autorytetami, więc ja mu mówię, że pani R i pani A już śpią, to on też się pakuje do spania. Jeszcze mi mówi, żeby światło gasić, bo śpi się po ciemku smile



      www.babskimokiem.pl Portal dla kobiet
    • dziub_dziubasek Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 11:30
      Mój młody też z tych nieśpiących w dzień. Najpierw nie spał w przedszkolu, potem
      zaczął spac po 1,5 godziny. Pierwsze dwa tygodnie kiedy spał były okupione
      koszmarem przy usypianiu- ale ja twardo kładłam go spac o zwykłej porze czyli
      ok. 19.30. wariował, złościł się, próbował wstawać. I po tym trudnym czasie
      okazało się, ze się przestawił. Sypia w przedszkolu, wieczorem zasypia najdalej
      o 20.30 (w ciągu 10-15 minut od położenia) bez protestów i śpi do 7 rano.
      Może przeczekaj?
      • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 13:47
        dzięki za wszystkie kostruktywne odpowiedzi/podpowiedzi. chyba wezmę
        narazie na przeczekanie, będę kładła o normalnej porze, tyle, że
        moze razem w łóżku coś poczytamy, pogadamy i zobaczymy jak nam
        pójdzie wink mam nadzieję, że jakoś się to unormuje, jak nie to
        trzeba będzie jakąś reorganizację zrobić i tyle.
        • batutka Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 14:45
          zadziwiaja mnie przedszkola, w ktorych dzieci zmuszane sa do lezakowania
          lezenie na przumus? - super uncertain
          ja pracuje w przedszkolu i w zyciu by mi nie przyszlo do glowy zmuszac mojego
          podopiecznego do spania czy lezenia na sile
          my robimy tak: czesc dzieci, ktora ma ochote na lezenie badz spanie idzie z
          jedna nauzyielka badz pomoca nauczyciela do jednej sali
          druga czesc dzieci, ktora nie ma na to ochoty idzie z inna opiekunka do drugiej
          sali, ale jest warunek: zabawy sa ciche, spokojne (np. ukladanie klockow,
          czytanie ksiazek, rysowanie itp.)
          wszyscy sa zadowoleni
    • annalalik Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 16:42
      To moze niech wieczorem tatuś przejmie pałeczkę i zajmie sie
      dzieckiem a Ty juz wtedy mozesz pracowac...
      • mama_kotula Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 17:29
        annalalik napisała:
        > To moze niech wieczorem tatuś przejmie pałeczkę i zajmie sie
        > dzieckiem a Ty juz wtedy mozesz pracowac...
        I'm weird, but I'm not strange!

        To może niech Annalalik przeczyta jednak cały wątek...?

        --
    • zona_mi Re: leżakowanie - szlag by trafił... 10.09.09, 21:06
      Rozumiem Cię doskonale - mój syn, odkąd skończył 1,5 roku, w ogóle
      nie sypiał w dzień, za to wieczorem od 20. W przedszkolu usiłowano
      go zmuszać do "drzemek", ale jemu wystarczył kwadrans snu i
      regenerował się tak, z po tem do 22-23 skakał, co dla mnie było nie
      do przyjęcia.
      Z uporem prosiłam o niekładzenie go spać, początkowo w tym czasie
      był u starszej grupy, potem po prostu siedział w sypialni (siedział,
      nie leżał) przez tę godzinę. Współczułam mu trochę (przecież to
      nudne jak diabli) i pytałam co właściwie wtedy robi, mówił, że
      patrzy sobie na śpiące dzieci i siostry i rozmyśla, ne miał poczucia
      kary, nudy, czy czego tam.
      Sporo chorował w pierwszym roku przedszkola, spędził w nim może ze
      25% roku szkolnego, więc jakoś przeżył, za to w następnym roku
      wszystkie dzieci wypoczywały leżąc na dywanie i słuchając książeczek
      lub bajek-grajek, a spały tylko te, które chciały/potrzebowały.
      Gdybym spotkała się jeszcze raz z czymś takim, znów upierałabym się
      przy niekładzeniu mojego dziecka. Albo - w miarę możliwości -
      zabierałabym go szybciej z przedzkola.
    • przeciwcialo Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 17:09
      A praca na 2 etatach to jakas zyciowa konieczność? Może dla dobra
      dziecka warto zrezygnowac z jednego etatu?
      • alika77 Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 17:25
        > A praca na 2 etatach to jakas zyciowa konieczność? Może dla dobra
        > dziecka warto zrezygnowac z jednego etatu?


        wierz mi, nie jestem jakimś maniakiem kariery, chętnie bym w tym
        czasie z dzieckiem w chińczyka pograła, albo pooglądała film, gdybym
        tylko mogła. ale nie mogę, przynajmniej narazie.
    • uleczka.pl Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 19:47
      U mnie było to samo,córka nie spała już od jakiś 2 lat w dzień jak
      poszła do przedszkola to też musiała tam spać i dokładnie zaczeła
      później chodzić spać.
      Też mnie to drażniło wink
      Za to teraz poszła do ,,starszaków" i jest taka szczęśliwa że już
      nie śpią.Ale niestety nawyk późniejszego spania pozostał.
    • weronetka Re: leżakowanie - szlag by trafił... 11.09.09, 20:39
      Moja córka ma 3,5 roku i też od września poszła do przedszkola w
      którym się leżakuje. Na początku byłam temu przeciwna, ale teraz po
      dwóch tygodniach stwierdziłam, że skoro na leżakowaniu nie śpi, a
      tylko leży przez ok 1,5 h to znaczy że naprawdę musi być zmęczona
      zabawą w 28-osobowej grupie. Dodam, że moja córcia to żywe srebro,
      nie usiedzi przez minutę i ciągle jest w ruchu.
      A teraz na temat, ja bym kładła dziecko dalej o 20 i w naszym
      przypadku tak jest. Odkąd mała skończyła rok zasypia sama, ja
      wychodzę z pokoju punkt 20 i wtedy mam czas dla siebie. Córka trochę
      się kręci, trochę pobawi, ale wie że nie wolno jej wyjść z pokoju
      (drzwi są przymknięte). W pokoju ma nocniczek i kubeczek z wodą, a
      jeżeli np chce się przytulić lub trzeba poprawić kołderkę to po
      prostu nas woła. Z chwilą jak dzień stawał się coraz dłuższy
      zasypiała nawet o 22, ale w dalszym ciągu cichutko siedziała w swoim
      pokoju. Obecnie jak chodzi do przedszkola to wieczorem śpi już o
      20.15, więc mogę stwierdzić że pobyt w przedszkolu potrafi ją nieźle
      zmęczyć.
    • agusiak.1 Nie rozumiem takiego podejścia. 12.09.09, 09:00
      bardzo Ci współczuję, że Twoja Córka poźno chodzi spać, ale myślę,
      że gdy zapisywalas dziecko do przedszkola to mialaś świadomość, że
      dzieci w przedszkolu śpią. Myśle, że nie chodzi tu o wygodę
      opiekunek tak, jak niektórzy tu pisza. dzieci po prostu moim zdaniem
      powinny odpocząć. Ja się cieszę, że mój synek śpi i mamy z całej
      grupu 3 letków też. Mój synek wstaje o 6:30, a kładzie sie spać o
      20:30. W przedszkolu śpi około 1;5 godziny. Oczywiście możesz
      porozmawiać z opiekunkami, ale może też warto zaczekac, bo to sa
      początki i mysle, że mała po prostu z dnia na dzien będzie bardziej
      padnięta tym rannym wstawaniem i chyba spokojnie będzie zasypiać
      wieczorem wczesniej. To jest moje zdanie. i jeszcze jedno. Tak mi
      teraz przyszło do głowy, że właściwie dla opiekunek to jest to też
      chwile odpoczynku. Wiem jak pracują u mnie siostry zakonne w
      przedszkolu z dziećmi. Widzę ile im poświęcają czasu. Ta godzinka w
      ciągu tego dnia jest po to by po prostu odreagowac. I cieszę się, że
      mają taką chwilkę ponieważ w przeciwnym razie zmeczenie nie
      pozwoliło by im opiekowaś sie naszymi dziećmi z takim spokojem i
      poswięceniem. Jesli ktoś nie wiem jak sie pracuje z dziećmito niech
      posiedzi z nimi chociaż trzy godzinki. Pozdrawiam!
      • k.driada Świetnie Cię rozumiem 12.09.09, 15:50
        Witam- ja miałam podobnie w zeszłym roku. Też mam dziecko, które nie
        śpi w dzień odkąd skaczył 1,5 roku. Taki typ.

        W zeszłym roku chodził do żłobka, gdzie nie było zmiłuj - dzieciaki
        spały bite 2 godz. i koniec. Na nic moje prośby i błagania.
        Dziecko zasypiało ok 23.
        Być może to świetnie (jak napisała któraś z mam) bo mieliśmy więcej
        czasu dla siebie. Ale powiedzcie mi co to za przyjemność z zabawy z
        dzieckiem kiedy się pada na twarz?

        Dodam jeszcze, że mały nie znosił żłobka, bo było tam leżakowanie. W
        tym roku poszedł do przedszkola gdzie dzieci nie muszą leżakować,
        leżą i słuchają bajek a potem te które nie zaznęły np. rysują i jest
        ok. Mały zasypia ok. 21. I chętnie beż płaczu idzie do przedszkola -
        bo jak sam mówi - tam nie ma leżakowania.
        A ja mam czas dla siebie.
        Niekoniecznie na pranie i prasowanie, ale dla siebie, dla męza - bo
        to że mam dziecko nie oznacza że mam myśleć tylko o nim i jego
        potrzebach jestem jeszcze ja i mój mąż.
    • bri Re: leżakowanie - szlag by trafił... 14.09.09, 16:10
      Przeważnie o 20:30 córka idzie do swojego pokoju, dajemy buzi na
      dobranoc, czasem czytamy jakąś bajeczkę, a potem dopóki nie poczuje
      się senna i nie uśnie sama sobie organizuje czas tzn. słucha bajek z
      cd, rysuje, bawi się itp. Ja tak czy inaczej mam już wolne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka