Moje dziecko (ponad 3 lata) chodzi od początku września do przedszkola. Jest dobrze: jest pogodne, bawi się, je, nawet śpi. Tylko jeden problem: fizjologia. Sika w majtki, siedzi na sedesie i trzyma, a po zejściu sika od razu w majtki. W domu nie ma problemu - biega na sedes, robi, co trzeba, pełna samoobsługa i jest sucho. W przedszkolu przechodzi ze skrajności w skrajność: albo sika, albo trzyma cały dzień. Już brakuje nam pomysłów, jak to zmienić. Próbowaliśmy wszystkiego. Dziecko nie lubi nagród ani pochwał (w żadnej dziedzinie).
Przedszkolanki próbowały podobno różnych sposobów: nagradzania, chwalenia, zachęty, sadzania na siłę, straszenia itd. Straszyły chyba za bardzo, bo podejrzanie gorliwie się tłumaczą, że nie straszą i nie krzyczą.
Przedszkolanki powiedziały, ze jeśli to się nie zmieni, wyrzucą dziecko z przedszkola

A dziecko tak lubi tam chodzić

Możecie mi coś doradzić?
Pozdrawiam,
Ofka 73 (desperado)
PS Na forach 'dzieciowych' już byłam...