Mój 2latek nie dość że sam nie zasypia to jeszcze robi awantury kiedy
ma iść spać. Kiedy idzie spać na noc, zazwyczaj zaczynamy o 21,
usypianie trwa nawet godzinę

Przed spaniem, ogląda bajki ok. 3, w
sumie trwają ok 25minut. ). Najpierw płacz o telewizor, że
wyłączyłam. Mówię mu że bajki się skończyły i że będą rano dopiero.
Później wyrzuca wszystko z łóżeczka, oczywiście domaga się
natychmiast żebym mu to podała z powrotem. Każe sobie dawać do
łóżeczka maskotki, przeważnie kończy się na 3sztukach. Kiedy się
wreszcie położy, śpi w nogach, nakrywa się poduszką i kocem i zanim
zacznie się usypianie, musi ze 3razy usiąść i się napić, i dopiero
zasypia, dajemy sobie ręce i on tak usypia. Nerwicy już dostaję.
W dzień to samo. Nie wiem czy zrezygnować z dziennego spania, bo i
tak robi afere kiedy go kładę. Wstaje przeważnie o 8rano, o 12 idzie
spać na południe, śpi do 14-15 i idzie spać o 21, zasypia ok. 22
dopiero. Kiedy zbliża się wieczór, wiem że znowu padnę na twarz kiedy
mały zaśnie bo to usypianie mnie tak wykańcza że nie mam chwili dla
siebie.
Tłumaczyć, krzyczeć, bić, bo już nie wiem co robić?!