matysiaczek.0
18.11.09, 14:53
albo raczej - TYJE
dziecko przedszkolne, w przedszkolu jada tyle co inne dzieci, po powrocie do domu o 16.30-17.00 - obiad z nami, porcja "dziecinna", ziemniak/kasza/ryż/makaron z mięsem/rybą/jajkiem i warzywami (surówka/duszone/przetwory), lub samam zupa, pije czystą wodę. Słodkie je w soboty (słodkie czyli: słodycze, serki, deserki, chrupki, soki) ale też nie całymi dniami i nic więcej.
Podobo to może być taka uroda, ja do chudzielców w jej wieku też nie należałam. Ruch? Do niedawna ciągle popoludniami na podwórku, teraz jak wraca to już ciemno i nie ma jak..
Jeszcze 2 lata temu gorzej jadła, tzn w przedszkolu czasem czegoś nie zjadła, jak wracała do domu, to na szklance mleka do nocy była. Ale właśnie 2 lata temu miała usuwany 3 migdał i może dlatego teraz tak "dobrze" je?
Z zapisywaniem na zajęcia fizyczne dodatkowe może być problem, bo w naszej wiosce nic nie organizuje się, a dowozić nie mamy jak.
Jakieś mundre rady?