Dodaj do ulubionych

Bijący koledzy w przedszkolu

10.03.10, 22:49
Mój syn (5 lat) ostatnio przyznał się, że w jego grupie jest dwóch
kolegów, którzy go biją. Zapytałam, czy tylko jego. Okazało się, że
inne dzieci też. Dowiedziałam się, że inne (aktywniejsze) dzieci nie
pozwalają się bić i "toczą z nimi walki" (jak to określił mój syn) i
potem wszyscy razem stoją za karę w kącie. Mój synek nie
potrafi "oddać" i obrywa mu się bez powodu. Pani przedszkolanka
zwraca tym dwóm chłopcom uwagę, pilnuje ich, dostają kary, ale nie
jest w stanie zapanować nad nimi (mając 25 osobową grupę). Mamy tych
dzieci też sobie z nimi nie radzą. Na przedstawieniu jasełkowym
chłopcy zachowywali się fatalnie. Nie pomogło ani upominanie, ani
nawet klaps ze strony ich mam. Z ojcem jednego z tych chłopców
chodziłam do klasy w szkole podstawowej i też wszystkich bił. To
chyba genetyczne sad Macie jakiś pomysł? Synek nie chce chodzić do
przedszkola... Dodam, że jest tylko jedna grupa 5-latków (bo jest to
mała mieścina), więc o przenieniesiu do innej grupy nie ma mowy.
Obserwuj wątek
    • alika77 Re: Bijący koledzy w przedszkolu 10.03.10, 23:14
      Mamy tych
      > dzieci też sobie z nimi nie radzą. Na przedstawieniu jasełkowym
      > chłopcy zachowywali się fatalnie. Nie pomogło ani upominanie, ani
      > nawet klaps ze strony ich mam.

      wcale sie nie dziwie, ze nie pomogl, bo to raczej nie pierwszy klaps
      tych dzieci i pewnie juz na nich wrazenia nie robia. ciekawe jak
      mamy tlumacza dzieciom, ze maja nie bic innych, skoro same stosuja
      takie metody.

      Z ojcem jednego z tych chłopców
      > chodziłam do klasy w szkole podstawowej i też wszystkich bił. To
      > chyba genetyczne sad

      nie genetyczne,tylko taki wzorzec, skoro ojciec tak zalatwial
      sprawy, to pewnie dumny jest z syna, ze sobie tak swietnie radzi.

      skoro przeniesienie dziecka nie wchodzi w gre to ja bym zrobila
      "nalot" na rodzicow tych chlopcow, czyli zebrac rodzicow wszystkich
      pokrzywdzonych dzieci, wychowawczynie i porozmawiac. oczywiscie
      rozmowa zapewne nic nie da, skoro nie dala do tej pory, wiec moze po
      prostu zagrozic, ze takie bijace dziecko zostanie usuniete z grupy
      (jest to mozliwe), skoro nikt sobie z nim nie moze dac rady, a
      przede wszystkim rodzice maja w glebokim powazaniu rozwiazanie
      problemu (bo dla mnie tak to wyglada). albo niech sie wezma za
      naprawianie bledow wychowawczych, albo niech szukaja innego miejsca
      dla dzieciaka.
      • ata99 Re: Bijący koledzy w przedszkolu 11.03.10, 14:29
        Dokładnie tak, przykład idzie z góry- rodzic leje dziecko, a ono inne
        dzieci.
    • ga-ti Re: Bijący koledzy w przedszkolu 11.03.10, 13:50
      U mojego syna (5 lat) też jest bijący chłopiec, ale on ma jakieś zaburzenia rozwojowe (dokładnie nie wiem), więc można go "tłumaczyć". Pani też sobie nie bardzo z nim radzi, kary (przeważnie wykluczenie z grupy), tłumaczenia raczej nie skutkują. Na szczęście jakoś z moim dobrze żyje. Początkowo, też kilka razy dostało się mojemu, ale że on raczej mało zaczepny, więc się dogadali.

      U nas za to panuje "przemoc psychiczna". Chłopcy sobie ubliżają, wykluczają kolegów z grupy, "przewodnicy" mówią z kim można się bawić, a kto nie może się odzywać, kogo nie można słuchać... I to jest dopiero problem. Dla mnie wśród pięciolatków to takie zachowanie jest chyba gorsze, niż by mieli się "poprzepychać", jak to się zdarza wśród chłopców.
      Może trochę chaotycznie napisałam, ale jakoś sama, jako mama "nękanego" dziecka nie radzę sobie z tym. Pani jakoś nie bardzo widzi problem, dla niej bijący się chłopcy okazują przemoc, inni nie.
      • nie_fikaj Re: Bijący koledzy w przedszkolu 11.03.10, 18:11
        Takie rzeczy biorą się z domu - przemoc w stosunku do dziecka, kompleksy wyładowywane za pomocą agresji. Z drugiej strony nuda, chęć dodania "dreszczyku" zabawom, pokazania siły.
        Wychowywanie dzieci należy do rodziców, ich zadaniem jest tłumaczyć dziecku zasady współżycia społecznego.
        To fakt, że grupy przedszkolne są liczne, ale zadaniem pań jest tak wypełnić czas dzieciom, by wyładowały w sposób pozytywny swą energię, nie robiąc nikomu krzywdy. Jeśli pozostawi się dzieci same w zabawie, to takie rzeczy mogą mieć miejsce.Co za problem urządzać zawody, wyścigi, gry zespołowe? Chłopcy nie mieliby czasu na szturchanie kolegów. Jeśli panie tego nie rozumieją, to jak mogą zapanować nad dziećmi?
        • matijas77 Re: Bijący koledzy w przedszkolu 11.03.10, 18:17
          Nie ma opcji "wyrzucić z przedszkola"? Gdyby rodzice złożyli oficjalną skargę,
          przedszkole może mogłoby odmówić przyjmowania dzieci agresywnych? Poza tym, moja
          mała chodzi do klubiku, gdzie na góra ośmioro dzieci są dwie panie, a i tak
          wróciła raz pogryziona, raz się tłukła z kolegami, a raz z koleżanką. Co
          dopiero, gdy dzieciaków jest trzy razy więcej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka