Dodaj do ulubionych

baksa-lala

01.04.10, 09:09
We wczorajszej rozmowie z moją córką padło z jej strony słowo
"beksa-lala" (jak to się w ogóle pisze?). Jako, że wcześniej tego
słowa nie znała zapytałam, od kogo je usłyszała, na co młoda "od
pani". I tu ciąg dalszy rozmowy:
- A od kogo pani tak powiedziała?
- Do Filipa.
- A dlaczego?
- Bo płakał.
- A dlaczego płakał?
- Bo spadł z rowera.
- A która pani tak powiedziała?
- Ta, której nie znam.
Dla wyjaśnienia: "ta, której nie znam" oznacza panią dyrektor, która
przychodzi do ich grupy na jeden dzień w tygodniu wyrobić godziny
dydaktyczne.
Czy pani przesadziła czy to ja się czepiam uważając, że taka
sytuacja nie powinna mieć miejsca?
Obserwuj wątek
    • linkap_wawa Re: baksa-lala 01.04.10, 09:32
      Jak dla mnie to moze nie jest jakies straszne naduzycie, ale Pani
      nie powinna zwracac sie w ten sposob do dziecka, ktore placze z
      powodu upadku. Dla mnie dziecko jak najbardziej ma prawo plakac w
      takiej sytuacji i raczej nalezalo by je pocieszyc, niz zawstydzac
      przy wszystkich dzieciach.
      Krzyś, ur. 24.12.2008
    • mama-008 Re: baksa-lala 01.04.10, 09:35
      normalnie sie pisze: beksa lala. co w tym takiego skomplikowanegosmile?
      co do tej sytuacji o jakiej piszesz to cięzko coś
      wywnioskowac...może i tak było może nie...przecież nie musiało sie
      nic stać temu chłopcu a pani dyrektor żartobliwie powiedziała zeby
      juz nie rozpaczał bo nic sie nie stało i nazwała beksą lalą.

      moja przyjaciółka opowiadała mi zdarzenie z jej 3 letniego synka
      przedszkola: mama pyta synka:
      -jak dziś było w przedszkolu?
      a on: "płakałem" a ona "dlaczego" a on " bo pani mnie biła po
      głowie"...
      wink
      • alika77 Re: baksa-lala 01.04.10, 09:44
        wiem, ze dzieci czasem przesadzaja, a czasami to co mowia jest w
        polowie prawda, a w polowie dopowiedzialy sobie same. niemniej tego
        samego dnia moje dziecko poplakalo sie, bo ta sama pani chciala je
        karmic na sile pierogami, ktorych ona niecierpi. rozmawialam o tym
        na drugi dzien z pomoca nauczyciela, ktora byla przy tym obecna i
        potwierdzila, ze rzeczywiscie tak bylo, wiec nie mam powodu, by
        watpic w to, ze sytuacja z beksa lala byla wymyslona czy jakos
        "przerobiona". nie mowie, ze to jakies traumatyczne przezycie, ale
        szlag mnie trafia, bo ja staram sie dziecku wpoic jakies poczucie
        empatii i zrozumienia innych, a tu taki przyklad od jakby nie bylo
        kogos, kto powinien byc autorytetem.
        • mama-008 Re: baksa-lala 02.04.10, 09:04
          najlepiej zaznaczyć na początku: jesli moje dziecko nie będzie
          chciało zjeść czegoś prosze nie wpychac na siłe.

          a co jesli bedzie potem głodne? no cóż...moze to bedzie jakas
          nauczka jesc wtedy kiedy sa posiłki?
          a druga sprawa ze nie kazdy musi np lubic rosół, ogórkowa czy
          kapusniak...nie kazde dziecko je to samo - tego problemu juz sie nie
          rozwiąze w przedszkolu...nie beda przeciez gotowac osobno dla
          kazdego dziecka...
          • alika77 Re: baksa-lala 02.04.10, 09:09
            zaznaczalam, zeby nie karmic mojej corki jeszcze zanim zaczela chodzic
            do przedszkola. powtarzalam to wielokrotnie i panie, ktore opiekuja
            sie grupa na co dzien wiedza o tym i jej nie karmia. zreszta ona nie
            da sie nakarmic. pani dyrektor ma tam zajecia tylko raz w tygodniu i
            najwidoczniej fatalny zwyczaj karmienia 4-latkow. moja corka nie
            chciala dac sie nakarmic i dlatego sie rozplakala.
          • alika77 Re: baksa-lala 02.04.10, 09:11
            a co do gotowania dla kazdego dziecka osobno to absolutnie nie mam
            takich wymagan. ja mam podejscie, ze jak jest glodna to zje, jak nie
            je znaczy ze nie glodna albo ze nie smakuje - w tym czy innym wypadku
            wciskanie jedzenia na sile moze tylko zniechecic do jedzenia w ogole.
            nie chce, niech nie je, zglodnieje i zje wiecej na nastepny posilek.
            nie umrze nawet jakby caly dzien nic nie jadla. co to za zwyczaj, zeby
            karmic czterolatki??
    • ata99 Re: baksa-lala 01.04.10, 13:48
      Jeśli kobieta rzeczywiście tak powiedziała o płaczącym dziecku-nie
      przesadzasz.Pańcia raczej nie powinna zajmować się dziećmi.
      • tedesca1 Re: baksa-lala 01.04.10, 16:17
        czy Wy czasem nie przesadzacie? Przecież mogła to powiedzieć w tonie
        żartobliwym, żeby przestał płakać, cokolwiek, może powiedziała czule: no nie
        bądź beksa lala, choć podmucham to przestanie boleć, albo jeszcze zupełnie
        inaczej, a Wy nie macie innych problemów tylko roztrząsanie beksa lala
        • alika77 Re: baksa-lala 01.04.10, 18:21
          > czy Wy czasem nie przesadzacie? Przecież mogła to powiedzieć w
          tonie
          > żartobliwym, żeby przestał płakać, cokolwiek, może powiedziała
          czule: no nie
          > bądź beksa lala, choć podmucham to przestanie boleć, albo jeszcze
          zupełnie
          > inaczej, a Wy nie macie innych problemów tylko roztrząsanie beksa
          lala

          jakos nie przekonuje mnie stwierdzenie, ze pani powiedziala to
          zartobliwym tonem. moze jestem przewrazliwiona na punkcie
          jakiegokolwiek wysmiewania sie. a moze jestem po prostu wkurzona, bo
          okazuje sie, ze w przedszkolu mojego dziecka dzieci wychodza na dwor
          raz na dwa tygodnie (doslownie), zamiast tego ogladaja bajki (w
          srodku dnia, nie pod koniec, kiedy juz tylko kilkoro dzieci zostalo
          i wszyscy sa zmeczeni po calym dniu), szczoteczki do zebow sa
          oblepione pasta, bo nie byly plukane po myciu chyba od poczatku ich
          uzywania, w ubikacji smierdzi jak w szalecie na dworcu, a pani
          doprowadza dziecko do placzu dziecko zmuszajac je do jedzenia. masz
          racje, mam inne problemy niz tylko nazywanie przedszkolaka przez
          pania dyrektor beksa lala.
          • mirszy Re: baksa-lala 01.04.10, 19:52
            A czemu o tych wszystkich rzeczach nie powiesz na zebraniu ? Ja bym
            nie wytrzymała, ale ja to już taki typ jestem, ,że jak mi się coś
            nie podoba to powiem.
            Dla mnie nie do pomyślenia, żeby w toalecie śmierdziało. To co tam
            nikt nie sprząta? Brr
            • alika77 Re: baksa-lala 01.04.10, 20:00
              nie powiem dlatego, ze nie wierze w skutecznosc mowienia o tym.
              uwazam, ze panie, ktore tam pracuja wiedza co nalezy do ich
              obowiazkow i jak powinny odnosic sie do dzieci i organizowac im
              dzien. skoro nawet pani dyrektor sadza dzieci o 11 rano przed tv
              zamiast pojsc z nimi na dwor (a bylo naprawde cieplo tego dnia), to
              z kim i o czym rozmawiac? pewnie jedyny skutek jaki by to odnioslo
              bylby taki, ze obrywalaby za to na co dzien moja corka, a tego nie
              chce. pozostaje wiec przemeczyc sie dopoki nie znajde innego
              miejsca, a z tym jak wiadomo nie tak latwo.
              • silje78 Re: baksa-lala 02.04.10, 12:00
                "nie powiem dlatego, ze nie wierze w skutecznosc mowienia o tym.
                > uwazam, ze panie, ktore tam pracuja wiedza co nalezy do ich
                > obowiazkow i jak powinny odnosic sie do dzieci i organizowac im
                > dzien"
                wybacz, ale nie rozumiem twojego toku myślenia. skoro jest tak jak
                opisywałaś to panie najwyraźniej nie wiedzą jak organizować dzieciom
                czas. co na to inni rodzice? z nimi też nie rozmawiasz bo nie ma
                sensu? przecież to co opisałaś to przechowalnia i to w niezbyt
                higienicznych warunkach, a nie przedszkole. porozmawiaj z innymi
                rodzicami i poruszcie temat, a jak to nie pomoże to zgłoś sprawę do
                kuratorium. ja nie jestem spejcalnie readykalna, córka ogląda bajki |
                (ma swoje ulubione i nie widzę powodu żeby jej ich nie włączać)
                jednak oglądanie bajek przez kilka godzin zamiast biegania na placu
                zabaw to gruba przesada. trzeba umieć walczyć o swoje dziecko, ale
                musisz poruszyć temat z innymi rodzicami.
                • alika77 Re: baksa-lala 02.04.10, 12:13
                  no oczywiscie, ze rozmawialam z innymi rodzicami, tyle ze: 1) nie
                  mam mozliwosci spotkania zbyt wielu rodzicow, poniewaz moje dziecko
                  jest jednym z pierwszych dzieci rano i jednym z ostatnich jako
                  odbierane, wiec spotykam tylko 3-4 rodzicow. jedna z mam zgadza sie
                  ze mna, inna cieszy sie, ze w ogole dziecko ma przedszkole, a
                  jeszcze inna nie robi zachecajacego do rozmowy wrazenia wink
                  wychowawczyn tez nie widze, bo jak oddaje dziecko to jeszcze ich nie
                  ma, a jak odbieram to juz ich nie ma. oczywiscie, ze rozwazam
                  zgloszenie sytuacji do kuratorium, ale te wszystkie niefajne
                  sytuacje wyszly ostatnio, wiec dopiero po Swietach sie tym bede
                  mogla zajac. uwazam, ze panie wiedza, jak powinny organizowac czas
                  dzieciom, tylko najzwyczajniej w swiecie im sie nie chce i dlatego
                  nie wierze w skutecznosc rozmowy z nimi, bo skoro nawet dyrekcja
                  sadza dzieci przed tv zamiast pogonic na dwor to jaka motywacje maja
                  miec do pracy wychowawczynie?
    • joshima Re: baksa-lala 02.04.10, 13:15
      alika77 napisała:

      > Czy pani przesadziła czy to ja się czepiam uważając, że taka
      > sytuacja nie powinna mieć miejsca?
      IMO. Pani się powinna najpierw podszkolić z psychologii a dopiero potem z
      maluchami godziny dydaktyczne wyrabiać.
    • prawujkowa Re: baksa-lala 02.04.10, 21:50
      według mnie, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka