Witam!Mozliwe ze pytanie nie na ten forum ale potrzebuje rady od doswiadczonych mam!Mam coreczke ktora ma prawie 3 latka jest w sumie slodka dziewczynka ale straszna uparta!Moj problem polega na tym ze ona wszystko chce robic sama to znaczy wstaje rano chce robic sniadanie otwieram lodowke i jest ryk bo ona chciala sama otworzyc,biore chleb jest znowu ryk itd. czasami da sie ja zagadac i na przyklad proponuje zeby cos innego zrobila sama ale nie zawsze sie udaje!Tak,wiem ze to moj blad,ale czasami jej ustepuje zamykam lodowke zeby ona sama otworzyla itd!Myslalam ze to przejsciowe ze ma taki okres ze wszystko chce poznac i poznej sie znudzi ale to zaczyna rasnac w jakos manie doslownie!Zaczyna mnie to iritowac i czuje sie juz zmieczona tym,juz nie mam ochote sie z nia bawic bo znowu bedzie "Ja sama" ukladam klocki,"ja sama" daje ksiazke","ja sama zapalam" swiatlo!Probuje jej tlumaczyc ale tak naprawde nawet nie wiem co mam jej powiedziec nie wolno jej to robic bo....Czasami ma lepsze dni ze prawie wogole to nie robi,ale czasami juz chce wyjsc i nie wracac!!!Dodam ze siedze z nia w domu ma jakis kontakt z dziecmi chodze na rozne zajecia ale chyba to za malo dla niej...jest jedynaczka i w tym kierunku nic sie nie zmieni!zapisalam ja do przedszkola ,za tydzien ma debiut

Prosze o pomoc jak mam z nia rozmawiac i tlumaczyc?