Dodaj do ulubionych

przedszkolak- problem z kupą

27.09.10, 10:33

Witam wszystkie mamy. Proszę o radę w nietypowej sprawie związanej z moim synkiem bo już rozkładam ręce i nie wiem co robić. Problem polega na tym, że mój 4 latek ma lęk przed robieniem kupy w przedszkolu. Sytuacja wygląda następująco. Wstajemy rano, synek je śniadanie, jest wesoły, uśmiechnięty, generalnie cieszy się, że idzie do przedszkola. Tuż przed wyjściem mówi, że boli go brzuszek, chce iśc do toalety, robi kupę. Wychodzimy, na jakiś czas jest spokoj, gdy dojeżdzamy do przedszkola, znowu boli brzuszek i che mu sie kupę. Wysiadamy, pytam czy wytrzyma, żeby zrobić w przedszkolu, on już płacz, że nie wytrzyma, więc idziemy w "krzaki" i robi tam kupę. Po zrobieniu jest wszystko Ok idzie do przedszkola. Ale dziś dodatkowo zachciało mu się kupę jeszcze w szatni, kiedy Pani chciała go wziąć do ubikacji zrobił histerię, że on nie pójdzie, w końcu skończyło się na tym, że weszłam tam z nim i zrobił kolejną 3 kupę. Wiem, że nie jest to kwestia diety itp. Syn moim zdaniem te poranne bóle brzuszka i częste kupy ma na tle nerwowym. Mój syn nie potrafi dokładnie wytrzeć sobie pupy, w ogóle tą czynność wykonuje bardzo niechetnie i zawsze wymaga to porawy. W domu staram sie, zeby wycierał już sam, ale widzę, że robi to bardzo "delikatnie" i jeszcze niedokładnie więc pomagam. W przedszkolu jednak wymagają, żeby dzieci w tej kwestii były samowystarczalne co w przypadku mojego syna często kończy się brydną pupą, brudymi majtkami i dyskomfortem. Rozmawiałam z Panią, Pani powiedziała, że ewidentnie trzeba wymagać od niego w tej kwestii samodzielności, tzn. on wyciera sam, a ona gdy widzi, że wymaga to poprawy, to mu pomaga. Problem jest jeszcze jeden. Syna przywożę na 7.30, dzieci spotykaja sie w jednej sali (nie jego sali) i tam czekają na poszczególne panie, które przychodzą o 8.00 i zabierają dzieci so swoich sal. Syn za każdym razem jak jedziemy do przedszkola pyta się, czy już bedzie jego pani, bo on nie chce być w tej innej sali, że tam są niemiłe panie, że nie pomagają w toalecie itp. Bardzo proszę o rady, szkoda mi dziecka, że taki stres rano przechodzi, teraz jeszcze można sobie pozwolić, żeby załatwial się na dworzu gdzieś za krzkami zanim wejdzie do przedszkola, jeśli zajdzie taka konieczność, ale jak przyjdzie zima nie wyobrażam sobie tego. Zastanawiam się, czy gdybym przywoziła go na 8.00 już jak będzie jego pani, czy to by coś zmieniło, ale wtedy spóżniałabym się do pracy jakieś 15 minut. Proszę o rady, może któraś mama miała podobny przypadek ze swoim dzieckiem. Poza tym :kupowym problemem" synek wg pani naprawdę fajnie funkcjonuje w przedszkolu, w grupie itp. ma kolegów, ładnie się bawi itp.
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: przedszkolak- problem z kupą 27.09.10, 11:11
      Moja mama w stresowych sytuacjach nie wychodzi z toalety, a normalnie to ma raczej kłopot z zaparciami wink
      Myślę więc, że to na tle nerwowym. Dzieciaki różnie reagują na stres (tak jak dorośli, jedni jedzą, innym nic przez gardło nie przejdzie, inni co chwile do toalety itp.), moja córcia w przedszkolu nie płacze, ale za to sika, nie woła.
      Może postarajcie się wyeliminować najbardziej stresujące rzeczy, sytuacje, oswajajcie to przedszkole na ile sie da.
      Co do niechęci robienia kupy poza domem, ja w swojej długiej kadencji przedszkolno-szkolnej ani razu nie robiłam tam kupy big_grin Nawet siku z początku bardzo rzadko.
      Co do samoobsługi, moja 3 latka sama pupy nie wyciera, bo po prostu nie dosięga smile Proście panie o pomoc. Zbliża się Dzień Nauczyciela, może jakieś czekoladki z uśmiechem i prośbą-podziękowaniem za pomoc w tej kwestii wink I tłumaczcie małemu, że sobie poradzi i że może i powinien prosic panią o pomoc. Dziecko może się krępować.
      • damap Re: przedszkolak- problem z kupą 27.09.10, 11:24
        Wiem, bo mam wiele znajomych z dziećmi w wielu mojego synka, że rzadko który niespełna 4 latek potrafi dokładnie wytrzeć pupę, ale są dzieci, które załatwiają się raz na 2 dni, albo nie w trakcie przedszkola, brzydko mówiąc "niosą" kupę do domu, ale mój syn, z tych dzieci, z dobrą przemianą materii, od początku 2 kupy dziennie to norma. Te poranne kupy to ewidentnie na tle nerwowym, czasem mam wrażenie, że on tylko o tym myśli od rana. Czasem nie chce mu się kupy, a na siłe chce zrobić, by tylko mu się później nie chciało, a i tak przed samym wejściem do przedszkola zawsze mu się chce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka