Dodaj do ulubionych

szpikowanie dzieci witaminkami...

04.03.11, 12:56
serio..ale naprawde mamy wierza w te cudowne witaminki??
przciez to pakowanie chemii w dziecko... nie lepiej jablko kupic? albo inne owoce?

Obserwuj wątek
    • tempera_tura Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 13:01
      Lepiej kupić oczywiście a potem podać dożylnie bądz doodbytniczosmile
      Witaminy mają też na celu wzmagać apetyt co poprawia znacznie stan dzieciaków które nie chcą jeść.....Widze na przykładzie mojego chłopaka, wygłada już lepiej bo więcej je. Przed kuracją witaminową wygładał jak śmierć..... Też nigdy nie popierałam apodawania witamin ale poglądy się zmianiają pod wpływem sytuacji w jakiej się znajdujemy Mój Drogi.....
      A co Cie wogole stresują inne dziciaki nafaszerowane chemią? Ważne ze Wy nie macie kłopotów żywieniowych....
      • ancymon123 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 13:43
        W okresach zwiększonej zachorowalności na grypę - cytując reklamę- podaje jakieś syropki z wit. C. Czy to chemia? Nie wiem, nie zastanawiałam się, całe życie brałam duzo wit. C i nic mi nie jest, z tego co wiem to jest w ogromnym procencie wydalana z moczem.
        Preparatów multiwitaminowych nie podaję nagminnie, bo niektóre witaminy można łatwo przedawkowac, a ja sie na tym nie znam (i znać nie muszę). Dałam w tym sezonie jedną butelkę multi-Sanostolu i ok. Starczy na razie.
        PS. syn je troche owoców w przedszkolu, a i w domu pół jabłka czy kilka truskawek zje (hmm, w tych truskawkach tez może wiecej chemii niż witamin).
        • stypkaa Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 13:47
          >kilka truskaw
          > ek zje (hmm, w tych truskawkach tez może wiecej chemii niż witamin).

          Teraz? W zimie je truskawki? Na bank mają teraz więcej chemii niż witamin.
          Wg mnie truskawki powinno się jeść wtedy kiedy jest na nie sezon, takie dojrzewające na słońcu, wtedy mają mnóstwo witaminek smile
          • dianaro Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 13:52
            W ogóle nie wierzę, że owoce mogą mieć jakieś witaminy, kiedy są w sprzedaży poza swoim sezonem (więcej w nich chemii i konserwantów niż dobroczynnych składników) - truskawki, winogrona, a także warzywa. Wolę dać dziecku codziennie polskie jabłko czy banana niż "nowalijkę". A co do witamin, syropków, żelków - także nie wierzę w ich dobroczynną moc - zawsze sprawdzam na opakowaniu jaki jest ich skład i procentowe dzienne zapotrzebowanie organizmu- wiele z preparatów ma śladowe ich ilości i są kupowane przez rodziców pod wpływem reklamy czy prośby dziecka.
            tak samo nie wierzę w moc suplementów na apetyt oraz odporność - przetestowałam na dziecku Bioaron, Rutinacea, Apetizer - nic nie działa.
            • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 16:01
              dianaro napisała:

              > W ogóle nie wierzę, że owoce mogą mieć jakieś witaminy, kiedy są w sprzedaży po
              > za swoim sezonem
              1. Można kupować mrożone lub suszone, które są zbierane w sezonie
              2. Cytrusy są na ogół w sezonie, tylko pochodzą z różnych miejsc na świecie, gdzie sezon jest kiedy indziej niż u nas
              3. Rzadko które owoce daje się pędzić poza sezonem
              4. Owoce to nie jest jedyne źródło witamin i mikroelementów są jeszcze warzywa i zboża a nawet można sobie kiełki hodować.

              > Wolę dać dziecku codziennie polskie jabłko czy banana
              A jak sobie wyobrażasz hodowlę bananów poza sezonem? Naprawdę uważasz, że to możliwe? Takie olbrzymie szklarnie?
              • mikams75 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 19:46
                > A jak sobie wyobrażasz hodowlę bananów poza sezonem? Naprawdę uważasz, że to mo
                > żliwe? Takie olbrzymie szklarnie?

                tak, to mozliwe, takie szklarnie z drzewami bananowymi moga zajmowac powierzchnie ilus hektarow.
                • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 21:44
                  mikams75 napisała:

                  > tak, to mozliwe, takie szklarnie z drzewami bananowymi moga zajmowac powierzchn
                  > ie ilus hektarow.
                  Naprawdę tak uważasz?
                  • kocio-kocio Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 23:58
                    www.pieczonykret.pl/2009/08/10/banany/
                    • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 00:57
                      kocio-kocio napisała:

                      > www.pieczonykret.pl/2009/08/10/banany/
                      >

                      A zwróciłaś uwagę, że to inny gatunek bananów, niż te które można dostać w Europie?
                  • mikams75 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 22:45
                    tak, widzialam na wlasne oczy
              • zjawa1 Bananki:) 04.03.11, 22:13
                Ja kupuje te z importusmile
                A wiec pochodzenie: cieply krajsmile ....Po co im szklarnie?
                • mikams75 Re: Bananki:) 05.03.11, 22:47
                  po to zeby uprawy byly intensywniejsze - wiecej zbiorow w krotszym czasie, i jeszcze szkodniki pod kontrola
                • camel_3d Re: Bananki:) 05.03.11, 23:27
                  wypelnione konserwantami..inaczej nie przezylyby importu...


                  > Ja kupuje te z importusmile
                  > A wiec pochodzenie: cieply krajsmile ....Po co im szklarnie?
                  • ancymon123 Re: Bananki:) 07.03.11, 10:24
                    Mój nie je bananów, bo nie lubi. To też chemia (camel ma rację).
                  • aihnoa Re: Bananki:) 07.03.11, 11:16
                    otóż to..
          • camel_3d Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 14:23
            stypkaa napisała:

            > >kilka truskaw
            > > ek zje (hmm, w tych truskawkach tez może wiecej chemii niż witamin).
            >
            > Teraz? W zimie je truskawki? Na bank mają teraz więcej chemii niż witamin.

            a nie slyszalas o mrozonych?
            • stypkaa Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 14:39

              > a nie slyszalas o mrozonych?

              A i owszem słyszałam smile Ale dziewczyna napisała, że "zje kilka truskawek" więc mocno wątpię w to, żeby jadł mrożone w całości (bez żadnej obróbki). Przynajmniej ja się nie spotkałam z takim podawaniem mrożonych. Ja z mrożonych robię kompot, mus, koktajl, ale nie jemy ich w całości, tak po prostu.
              Zresztą zapytajmy sie autorki - mrożone te truskawki podajesz dziecku?
              • camel_3d Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 14:43
                ja odmrazam kilka robie papke i ma mus trudkawkowysmile))
              • ancymon123 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 07.03.11, 10:30
                Truskawi świerze. Nawet smakują jak truskawki, a nie plastik smile
                Nie wiem czemu miałabym nie podawać. Lubi niech je. Jakby nie jadł cały rok, to znając go znowu w sezonie by nie tknął przez jakis czas. Wolno przekonuje się do nowości, no i te czarne pesteczki, och jak "w ząbki kolą " smile. Je też winogrona.
                Jabłka jak ma "najście", gruszki sporadycznie.
                Rozmrożonych owoców nie chce jeść.
                Latem się witaminuzuje naturalnie i bez chemii - mamy sad z jabłkami, brzoskwiniami, wiśniami, czereśniami, plus truskawki, poziomki, maliny.
        • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 15:55
          ancymon123 napisała:

          > W okresach zwiększonej zachorowalności na grypę
          Wystarczy, miód, cytryna i parę innych naturalnych źródeł witaminy C tongue_out

          > Preparatów multiwitaminowych nie podaję nagminnie,
          A ja nie podaję wcale bo:
          - ich cena jest znacznie wyższa niż rzeczywista wartość, szczególnie jeśli mają w nazwie że są dla dzieci
          - ich przyswajalność jest żadna
          • zjawa1 Re: joshima 04.03.11, 20:43
            Co Ty myslisz, ze bedziesz odporna jak wypjesz sobiebie soczek z cytrynki?
            Tak a propos cytryna ma mniej wita C niz np. pietruszkasmile
            Wmawia sie takim jak Wy, ze aby byc odpornym to wystarczy jesc owoce.... taaaa zwalszcza te, ktore teraz sa ogolnodostepne, a wiec sztucznie modyfikowanesmile!!!
            A ty czasem Witaminka C nie jest najistotniejsza, bowiem wieksa role w systemmie odpornosci odgrywaja np. nasze jelitkasmile
            I zyjaca w nich flora bakteryjna!
            To ona jest gl. straznikiem naszej odpornosci moja droga, a nie Witaminka C! Ta ostatnia to dodatek do calej kompozycji!
            Nie od dzis wiadomo, ze przykladowe Antybole oslabiaja system odpornosciowy, a dlaczego oslabia go taka kuracja antybiotykowa? Ano dlatego, ze Antybole zbijaja czesciowo nasz mechanizm obronny, a wiec pozytywna flore bakteryjna w naszych brzuchach!!!!
            Ja rozumiem, ze ty po terpii zalecasz na wzmocnenie miodek i cytrynkesmile
            I widszisz tym sie roznimy, ja zalecam probiotyki na odbodowe zbitej flory.
            Polecam zywe kultury bakterii, ktore mozna znalesc miedzy innymi w ,,przereklamowanym" Actimelu. Bo, to ze tam sa to wiem na 100% to nie sciema, znam osobiscie osobe, ktora swojego czasu starala sie obalic mit ,,bakterii" znajdujacych sie w tym napoju. Robiono badania i co sie okazalo-faktycznie tam sa! A wic nie jest to sciema!
            Rozumiem, ze trzeba tez potrafic pownac fakty, a wiec wplyw tych bakterii na organizma ale to juz wymaga wiedzysmile
            • joshima Re: joshima 04.03.11, 21:48
              zjawa1 napisała:

              > Co Ty myslisz, ze bedziesz odporna jak wypjesz sobiebie soczek z cytrynki?
              Uważam, że dostarczę w ten sposum organizmowi odpowiednią dawkę witaminy C, naturalnej. Jeszcze owoce róży pomarszczonej polecam.

              > Tak a propos cytryna ma mniej wita C niz np. pietruszkasmile
              Wiem. Podałam przykłady.

              > Wmawia sie takim jak Wy, ze aby byc odpornym to wystarczy jesc owoce....
              No jasne. Owoce nie wystarczą trzeba łykać piguły... A antybiotyków to nie pamiętam kiedy ostatnio potrzebowałam. Zdrowa jestem. Jak widac moja dieta wystarcza na to. I bez obawy nie żywię się wyłącznie jabłkami i cytrynami tongue_out

              Toi byłoby na tyle jeśli chodzi o rozmowę z Tobą EOT to you.
              • zjawa1 Re: joshima 04.03.11, 21:55
                No ja 2 razy w zyciu bralam antybolsmile
                I jestem niewiele mlodsza od ciebiesmile
                Chodzilam do przedszkla nawetsmile
                • afrikana Re: joshima 04.03.11, 22:37
                  O! A ja nigdy nie brałam antybiotyków, ale ja do przedszkola nie chodziłambig_grin
                  • zjawa1 afrikana 04.03.11, 22:47
                    No, to nie wymadrzaj siesmile)))
                    A tak powanie, to raz bralam na stan zapalny jajnikow po porodzie-lekarze w szpitalu nie zauwazyli, ze nie ,,urodzilam" calego lozyska. Cos ta pozostalo i mialam z tego tytulu ,,jazdy"smile bralam antybol uwaga-przeszlo rok po urodzeniu dziecka!
                    Noi ostatnio... po raz pierwszy zaatakowal mnie syf-zatoki...wspominalam juz o tym na tym forumsmile
                    • afrikana Re: afrikana 04.03.11, 23:22
                      big_grin
            • aihnoa Re: zjawa1 07.03.11, 11:15
              Mrożone nie są sztucznie modyfikowane, a przynajmniej nie bardziej, niż te zbierane w sezonie (bo są mrożone właśnie w sezonie).

              Wit C uszczelnia naczynia krwionośne, więc jest przydatna w przypadku infekcji wirusowych. I tym samym wpływa na odporność. Z tego samego powodu odradza się ją w przypadku infekcji bakteryjnych i podawaniu antybiotyków - uszczelnia naczynia i osłabia działanie leku/a jest pożywką dla bakterii.

              Co do pozytywnej roli flory bakteryjnej w budowaniu odporności to się zgodzę, ale "wiem na pewno że na 100% to ściema" wink z actimelem - wrzuć w google "danone to pay fine, actimel", pokaże się niejedna strona.
              Ja "znam osobiście" wink pracownika Uniwersytetu Rolniczego kt. zajmuje się tematem i po badaniach okazało się, że "dobre" bakterie faktycznie są dodawane, tylko ich ilość po 24 h jest już zupełnie inna niż podawana na opakowaniu, drastycznie mniejsza.
              Wolę zainwestować w dobry probiotyk.
          • ancymon123 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 07.03.11, 10:32
            joshima napisała:

            > ancymon123 napisała:
            >
            > > W okresach zwiększonej zachorowalności na grypę
            > Wystarczy, miód, cytryna i parę innych naturalnych źródeł witaminy C tongue_out
            Może Twoje dziecko wysysa cytryny, moje nie smile
            Miodu tez nie jada.
            W zbawienną moc wit. C na szczęscie nie wierzę smile
            • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 07.03.11, 13:49
              ancymon123 napisała:

              > Może Twoje dziecko wysysa cytryny, moje nie smile
              > Miodu tez nie jada.

              Nie musi. wystarczy pyszny napój z miodu i cytryny, zamiast wątpliwej jakości soku z kartonu tongue_out
              • ancymon123 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 07.03.11, 14:10
                Nie wypije.
                Wczoraj przygotowałam soczek z marchwi, jabłka, pomaranczy, greipfruta i banana i nawet nie tknął. Litr soku sama musiałam wypić smile Mąż troche pomógł.
              • zjawa1 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 07.03.11, 23:18
                Dobra, ja tez pijam te nektary-miod plus cytryna- o ile miodu jestem pewna na 100 % o tyle cytryny sztucznie modyfikowanej na prawie 0%!
                Ogolnie jestem amatorem miodkowsmile Na szczescie moje dziecko tez.
                Niestety sam miod nie wystarczy!
                Kurcze, ostatnio szukalam soku zurawinowego...W koncu znalazlam 52% ekstarktu 0,2 ml za jedyne 12 zl. W prawdzie jest to sok do rozwadniania, ale cena zabojcza. Ogolnie czysty za jedyne9 zl!!!
      • juswen Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 13:53
        A powiedz jakie witaminy podawałaś? Nazwe. Moi chłopcy tez są bladzi i mało jedzą. Może sprawdzone by pomogły.
        • camel_3d Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 14:24
          proponuje duzo ruchu....
          glod czyni cudasmile


          > A powiedz jakie witaminy podawałaś? Nazwe. Moi chłopcy tez są bladzi i mało jed
          > zą. Może sprawdzone by pomogły.
      • camel_3d Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 14:25
        >Widze na przykładzie mojego chłopaka, wygłada już lepiej
        > bo więcej je. Przed kuracją witaminową wygładał jak śmierć..

        a moze za malo sie ruszal jak na dziecko w tym wieku?










        BERLIN! DU BIST SO WUNDERBAR!!!
        ___________________________________________
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
        • tempera_tura Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 21:42
          Nie rozśmieszaj mnie, za mało sie rusza........ Dobresmile Jest jak piotun dlatego tak spala
          • camel_3d Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 23:27
            > Nie rozśmieszaj mnie, za mało sie rusza........ Dobresmile Jest jak piotun dlatego
            > tak spala

            no czyli chory nie byl...
    • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 15:43
      camel_3d napisał:

      > serio..ale naprawde mamy wierza w te cudowne witaminki??
      > przciez to pakowanie chemii w dziecko... nie lepiej jablko kupic? albo inne owo
      > ce?

      No widzisz. A wiesz, że są mamy, które wierzą a Actimel i Nim2?
      • ponponka1 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 15:54
        joshima napisała:

        >
        > No widzisz. A wiesz, że są mamy, które wierzą a Actimel i Nim2?

        To wiara w reklame....ze prawde mowi......
    • longpath Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 18:21
      Lekarze sami napędzaja rodziców na te witaminy i magiczne preparaty poprawiające odporność. Podczas poprzedniej choroby wyszliśmy od lekarza z receptą na antybiotyk oraz zapisanymi: Dicoflorem, rutinaceą, cebionem, dwoma syropami przeciwkaszlowymi i lymphomyosotem. Żaden z leków nie był widać niezbędny, bo jak za drugim razem dostałam podobny skład i nie podałam nic, a dziecku tez przeszło po trzech dniach. Ale zawsze słysze od lekarki: suplementować, witaminizować. Zakładając, że większość osób też to w kółko słyszy, zapewne duży procent wierzy lekarzowi, nie tylko reklamie.
      • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 19:20
        longpath napisała:

        > Lekarze sami napędzaja rodziców na te witaminy i magiczne preparaty poprawiając
        > e odporność.
        Wiesz. W końcu dostają za to swoją dolę wink
        • memphis90 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 20:19
          > Wiesz. W końcu dostają za to swoją dolę wink
          Taaa? Ciekawe... Mi by się kasa przydała, ale jakoś nikt się nie rozpędza z płaceniem.
          • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 21:50
            memphis90 napisała:

            > > Wiesz. W końcu dostają za to swoją dolę wink
            > Taaa? Ciekawe... Mi by się kasa przydała, ale jakoś nikt się nie rozpędza z pła
            > ceniem.
            No to kurcze masz pecha. Nie przyszli do Ciebie. Za mało recept wypisujesz wink Nie bierz tego do siebie. Przeciez nie mówię, że wszyscy. Ja chodzę do pediatry, która nie szasta lekami. I pewnie jest sporo takich lekarzy, ale sama wiesz jak jest, prawda?
            • afrikana Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 22:39
              No jak jest joshima ? Powiesz nam ? Bo mam w rodzinie lekarzy i nie wiem o czym piszesz... smile Znowu węszysz spisek ?
            • memphis90 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 22:48
              A to znasz:
              -Panie doktorze, a na co to lekarstwo?
              -Na DOminikanę. Jeszcze tylko 25 recept!
              smile
              • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 23:55
                memphis90 napisała:

                > A to znasz:
                > -Panie doktorze, a na co to lekarstwo?
                > -Na DOminikanę. Jeszcze tylko 25 recept!
                > smile

                Nie znałam smile Hi hi hi
    • memphis90 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 20:25
      A ja wierzę. Wierzę na przykład, że moje dziecko, które ryby do ust nie weźmie nie dostaje odpowiedniej ilości DHA (zresztą wg. badań średnie spożycie tegoż w PL oscyluje w granicach 5% zapotrzebowania). Więc chętnie podałabym jej jakieś tłuszcze (które "chemią" nie są, bo to wyciągi z ryb albo alg albo różnych zbóż). A jabłka i inne owoce mogę sobie kupować wagonami- i tak zgniją w lodówce, bo Lila ich nie tknie. Z warzyw- tylko fasolkę szparagową. Więc ostatnio sobie żuje jakieś żelki. Co się wchłonie- to jej. Co nie- wyjedzie do sedesu. Stać mnie na taką, ekhm, rozrzutność.
      • zjawa1 Re: memphis90 04.03.11, 20:50
        Oczywiscie, ze masz racje!
        Czesto tez tak bywa, ze z powodu pewnych chrob organizm nie przyswaja albo przyswaja w bardzo malym stopniu pewne skladniki odzywcze.
        Ponadto inne, spozywane produkty moga zbijac te witaminy, ktore przyjmujemy w postaci naturalnych pokarmow.
        W takich sytuacjach wymagane jest to, aby wspomagc organizm dodatkowym kompleksem witamin!
        Ja tak np. mam. Odzywiam sie wrecz ksiazkowo. Codziennie salatka z wielu warzyw, miesko, owoce, naturalne napoje itp. A mimo tego, z powodu na dzien dzisiejszy jeszcze nie wyjasnionego-badania w toku. Moj organizm ma deficyty witamin z gr B!!!!
        Najprawdopodobniej stalo sie tak za sprawa dysproporcji hormonow w moim rganizmie.... W sumie okarze sie.
        Dodam, ze odkad zaczelam brac kompleks witamin B czuje sie o niebo lepiej!!!!
      • paliwodaj Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 20:52
        dokladnie sa dzieci ktore sie wielu owocow czy warzyw nie tkna i koniec. W okresie zimowym podaje dzieciom czasami witaminki, plus oczywiscie owoce ktore zechca zjesc, na sile im niestety nie wcisne. dodatkowo witaminy D ( zima mala il, slonca) ,A , zelaza malo jest w jablku - sztuk 1, szpinaku, brokolow, nie zjedza, no moze czasami brokoly, marchew - gotowana ok w zupie np.
        Ryby - ogolnie zalezy od rodzaju, ale ogolnie nie narzekam na spozycie ryb przez moje dzieci.
        I tak jak porzedniczka, podaje witaminy z nadzieje ze cos tak jednak sie przyswoi.
        I nie jest to szpikowanie, nikt przeciez nie podaje 200% zapotrzebowania dziennego
      • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 21:52
        memphis90 napisała:

        > A ja wierzę. Wierzę na przykład, że moje dziecko, które ryby do ust nie weźmie
        > nie dostaje odpowiedniej ilości DHA (zresztą wg. badań średnie spożycie tegoż w
        > PL oscyluje w granicach 5% zapotrzebowania).
        Coś tu nie gra. Skoro to takie ważne dla organizmu a my tego nie dostarczamy (5% to znikoma ilość) to chyba powinniśmy poumierać, albo chorować ciężko...
        • futro.1 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 00:50
          ostatnio wiele się mówi o tym że jemy za mało ryb a za dużo wędlin...skojarz i doczytaj
          • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 01:00
            Ale ja kojarzę. Nie rozumiem tylko jak to się dzieje (ale wierzę, że mi to wyjaśnisz), że nie umieramy przez to iż nie dostarczamy sobie tego DHA w takiej ilości jak potrzebujemy. A tak swoją drogą. Zawsze mnie ciekawiło skąd wiadomo ile czego potrzeba.
            • futro.1 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 08:54
              dobrydietetyk.pl/czytelnia/333/niedobor_kwasow_omega_3/
              www.biomedical.pl/szukaj/kwasy+DHA/
              poczytaj sobie i nie demonizuj
              • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 18:17
                futro.1 napisała:

                > poczytaj sobie i nie demonizuj
                Ja nie demonizuję. Ja dociekam jak to jest że niby takie niezbędne a jakoś bez tego żyjemy tongue_out
                • afrikana Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 21:33
                  Ja dociekam jak to jest że niby takie niezbędne a jakoś bez
                  > tego żyjemy tongue_out

                  A to trzeba od razu umierać ? A to, że przy braku odpowiednich witamin częściej się choruje, ma problemy ze zdrowiem, słabe włosy, zęby, kości - to wszystko już nie ważne ???? Kiedyś ludzie żyli krócej, krzywica i anemia miała się świetnie - teraz mozna temu wszystkiemu przeciwdziałać i wzmacniać odpornośc i organizm. Nikt tutaj nie pisze o tonach chemii, ale takie dobrodziejstwo jak wit. k, d3, kwas foliowy dla kobiet w ciąży, to jednak podstawa.
                  • afrikana Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 21:41
                    A jesli chodzi o niedobór kwasu DHA, to u noworodków może on prowadzić do retinopatii i nawet całkowitej utraty wzroku. U starszych dzieci małe stężenia DHA moga być np. przyczyną zespołu aktywności psychoruchowej z deficytem uwagi. Czy to mało ? czy dopiero groźba śmierci jest w stanie wzruszyć takich opornych rodziców ? Nie, jak widac po szczepieniach, nawet zagrożenie życia ich nie mobilizuje do działania....
                    • zjawa1 afrikana 05.03.11, 21:53
                      Nie przekonasz ich!!!
                      To jest bez sensu.
                      Tak samo jak podawanie proflaktycznie noworodkowi wita K!
                      Kto wie, ze w czsie naturalnego porodu moze dojsc do mikro urazow glowki dziecka?
                      Ze moga istniec mikro krwiaczki w okolicach mozgu?
                      ....Bardzo mala grupa ,,wtajemniczonych".... A potem wielkie zdziwienie, ze noworodek dostaje np. drgawek po kilku dniach itp.
                      Podawanie dodatkowo noworodkowi wita K nie nie szkodzi, ale krwiaczek ju taksmile

                      Wiesz, Po czesci troche rozumiem mamy przeciwne ,,faszerowaniem" witaminami.... Tez kiedys bylam podobnego zdania. Nie bralam zadnych dodatkowych suplementow, bo ne wierzylam w ,,sztuczna chemie"!!! A teraz dzieki tej ,,sztucznej chemii" moj organizm wraca powoli do normy.... Gdybym wczesniej brala profilaktycznie kompleks witamin, to nie znalazlabym sie w takim stanie jak terazsad Wtedy tez zylamsmile Ale czy trzeba umierac, zeby przekonac sie do witamin w tabletkach????
                      • pitu_finka Re: afrikana 05.03.11, 22:36
                        Zjawa, a skąd Ty masz informację jaki wpływ na dziecko ma podawanie mu sztucznych witamin? Objawienie jakieś czy gdzieś przeczytałaś i uwierzyłaś?

                        A jak podawanie przeze mnie wit K od 8 doby po porodzie (takie zalecenie miałam przy wypisie) ma wpłynąć na powstawanie krwiaków w czasie porodu?

                        W szpitalu oprócz zalecenia dotyczącego podawania wit K dostałam ulotkę producenta. Symptomatyczne. Zaraz poleciałam do apteki kupić i to, i wit D. Zapłaciłam za to kupę kasy. Po konsultacji z lekarką nie podałam. Ostatnio robiąc porządki w szafce z lekami wyrzuciłam, bo się przeterminowało.

                        Syn, pozbawiony umyślnie witamin D i K (starsza D na początku dostawała, bo się urodziła w listopadzie - a nie wiosną; no a K wtedy jeszcze nie było modne) skończył wczoraj 2 lata. Jest wielkim (94 cm, ponad 15 kg), zdrowym, nie chorującym i bardzo sprawnym chłopcem. Karmiony prawie 2 lata "pozbawionym" tak istotnych witamin D i K ludzkim mlekiem (z czego przez ponad rok tylko tym mlekiem bo nic innego nie chciał, i nawet anemii nie miał). Przebadany wzdłuż i wszerz (krwiaków w mózgu jakoś nie ma), krzywicy również. Życzę Wam by Wasze sztucznie pasione dzieciaki były w równie świetnej formie jak mój synek. Życzę Wam byście równie zadowolone były z opieki którą wraz z wybranym prze Was lekarzem swoim dzieciom serwujecie.
                        • zjawa1 Re: afrikana 05.03.11, 23:03
                          Kochana Witamina K nie ma wplynac na:,,wpłynąć na powstawanie krwiaków" tylko na ich lepsze wchlanianie sie!
                          Nie czytalam, wystarczy mi w tej dziedzinie swietny neurolog z mojej rodzinysmile
                          Osobiscie doswiadczylam krwiaka okoloporodowego- w prawdzie nie na glowie, a w innym miejscu. Mimo wszystko podawalam wita K przez 4 miesiace! Juz w 3 tygodniu dziecko moje skazali na ,,usuniecie krwiaka w okolicach aorty" w weku 6 miesicey..... I co cud sie stal?
                          Nie musieli go usuwac, choc na poczatku byl pokaznych wymiarow 3,5 cm na 2,5 i ponoc powli wluknial jak wykazalo USG!
                          Poszlam na kontrole po 6 miesiacach, wczesniej sluchajac wujka neurologa i podajac wita K i co sie kazalo-krwiak w 90% wchlonol sie a reszta dostosowala sie do miesnia i bylisy ponoc ,,wyjatkiem od reguly" w statystyce!
                          • pitu_finka Re: afrikana 05.03.11, 23:11
                            No i git, miałaś krwiaki to miałaś powód do podawania K. Mój syn był zdrowy to nie podawałam. Tak chyba powinno być z lekami, no nie? Gdzie tu nieodpowiedzialność?
                            • zjawa1 Re: afrikana 05.03.11, 23:18
                              Nie,mylisz sie! I tak przez pierwszy miesiac podawalabym Wita K! Nawet mimo tego, ze nie mialby ewidentnych oznak, bo rezonansu mozgu kazdemu dziecku nie robia tuz po porodziesmile
                              Taka dawka witaminy K nie szkodzi, a moze bardzo pomoc!!!!!!!
                              • afrikana Re: afrikana 05.03.11, 23:32
                                No widzisz...dziewczynie po prostu brakuje elemantarnej wiedzy i stąd kłopociksmile Ona najzwyczajnie nie wie, że nie musi być widocznych objawów.
                                Oświecę cię - zadaniem witaminy K jest niedopuszczenie do krwawień wewnętrznych oraz krwotoków. Jesteś wróżką, żeby na zapas przewidzieć wystapienie takowych powikłań ?
                                Weź pod uwagę, że witamina ta wpływa na wytwarzanie białka osocza krwi, które zapobiega wypływom krwi w przypadku uszkodzenia naczyń krwionośnych. Ma ona także wpływ na działanie niektórych białek, które znajdują się w kościach. One z kolei biorą udział w budowie kości, produkcji energii i regulacji ciśnienia między krwią a innymi komórkami, hamuje ona również rozwój nowotworów piersi, jajników, żołądka, wątroby i nerek.

                                I jeszcze zdradzę ci tajemnicę - już dawno udowodniono, że dwie ważne witaminy – D i K nie są dostarczane w odpowiedniej ilości z mlekiem matki.

                                Podejrzewam, ze witaminie D też nic nie wiesz.


                                • pitu_finka Re: afrikana 06.03.11, 09:01
                                  Tak Afrikana. Nie wiem nic. O niczym. Szczęście, że mamy kilku ekspertów od wszystkiego na forumsmile EOT to you.
                                  • aretahebanowska Re: afrikana 06.03.11, 09:46
                                    Ale afrikana ma rację. Ja do tych funkcji witaminy K, dodałabym jeszcze wpływ na wzrost nabłonków, bardzo prawdopodobny wpływ na funkcjonowanie naczyń krwionośnych, neuronów. Generalnie witamina K zmienia strukturę jednego z aminokwasów w białkach tak, że może on wiązać jony wapnia. A te pełnią ważną funkcję nie tylko w funkcjonowaniu kości ale w regulowaniu wielu procesów chemicznych, zachodzących w komórkach i poza komórkami. Niedobory witaminy K są rzadkie, u dorosłych, ale mogą występować po kuracji antybiotykowej, czy innych stanach, w których dochodzi do zniszczenia flory bakteryjnej. Wtedy trzeba jeść. U noworodków faktycznie ten poziom może być zbyt niski - bo w mleku jest mało, bakterie w jelitach nie gotowe, system gromadzenia witaminy niedojrzały.
                                    • slonko1335 Re: afrikana 06.03.11, 10:58
                                      Aretah ale problem chyba jest w tym z witaminą K, że nie ma badań jednoznacznie udowadniających potrzebę jej suplementacji w taki sposób. We wszystkich artykułach za to są bardzo często zwroty: przypuszcza się, szacuje, prawdopodobieństwo-stąd jest tyle kontrowersji na temat jej podawania profilaktycznego bez obciążonego wywiadu zdrowym niemowlętom. Czyli jedni są za, inni przeciw ani jedni ani drudzy nie mają jednoznacznych dowodów tylko przypuszczają a rodzic sam decyduje albo słucha lekarza któremu ufa.

                                      "Ze zmianą zaleceń nie zgadza się były Konsultant Krajowy w dziedzinie neonatologii - prof. dr hab. med. Janusz Gadzinowski z Kliniki Neonatologii UM w Poznaniu, który - zgodnie ze stanowiskiem Amerykańskiej Akademii Pediatrii - konsekwentnie zaleca przestrzeganie obowiązującej dotychczas w Polsce metody profilaktyki (1 mg witaminy K i.m.). Nowe wytyczne (opublikowane w "Standardach Medycznych" 1/2007) niestety nie zostały poparte piśmiennictwem uzasadniającym wprowadzenie zmian, co może dodatkowo nasilać kontrowersje i wątpliwości"

                                      żeby nie było podawałam witaminę K synowi zgodnie z nowymi zaleceniami z 2007 bo urodził się w 2008, córce z 2006 nikt dawać nie kazał, dostała w szpitalu i tyle. Do mnie przemawiają te "prawdopodobnie", "być może" "szacuje się" na korzyść podawania K .
                                      • aretahebanowska Re: afrikana 06.03.11, 12:53
                                        Nieprawda. Są badania. O tym, że noworodki są narażone na niedobór witaminy K wiadomo już od dawna. Tylko, że u większości ten niedobór nie daje groźnych skutków. U około 0,5% problemy są poważniejsze - to właśnie dotyczy krwotoków. One nie muszą być duże, ale jeśli wystąpią w niewłaściwym miejscu wtedy jest problem. Klasyczny niedobór, objawiający się mikrokrwotokami występuje właśnie w 1 tygodniu życia. Potem u dzieci karmionych wyłącznie piersią, mogą wystąpić (ale to jeszcze rzadziej, bo 1/15-20 tys.) poważniejsze krwotoki wewnątrzczaszkowe. Zagrożone sa zwłaszcza dzieci, które mają problemy związane z zaburzeniami wchłaniania w jelicie (przede wszystkim z zaburzeniami produkcji kwasów żółciowych). Częstość występowania tych przypadków nie jest jakaś dramatyczna, ale zdarzają się. Jeszcze jedna informacja - nie znane są toksyczne efekty działania witaminy K, mówię o formach podawanych w suplementach - to k1 i K2. Jedyne znane efekty toksyczne dotyczą formy K3, ale ta już dawno temu została wycofana z suplementów.
                                        • slonko1335 Re: afrikana 06.03.11, 13:15
                                          Owszem i dlatego te noworodki dostają witaminę K w szpitalu, rozbieżności w opiniach dotyczą głownie suplementacji dodatkowej później chociaż kiedyś i tej w szpitalu zwiększenie podatności na nowotwory przypisywano. W piśmiennictwie ciągle używa się terminów mogą wystąpić, jest prawdopodobne a nie ma dowodów na to, że na skutek nie podawania wystąpią albo na skutek podawania nie będą miały miejsca. Myślę, że jeśli chodzi o zaburzenia wchłaniania sytuacja jest też inna niż odnośnie zdrowych dzieci bez takich zaburzeń.
                                          Do niedawna karmieni piersią przez pól roku miało być super hiper bo przecież naturalne mleko nie może zaszkodzić w żaden i jakie są ostatnie doniesienia? oczywiście znowu są zwolennicy i przeciwnicy tej teorii, podanie glutenu przy karmieniu piersią w 4 m-cu też raczej nie zaszkodzi, więc czemu jednak tyle różnych instytucji i osób upiera się że jednak najzdrowsza tylko pierś przez te 6m-cy? znowu wyboru dokonuje rodzic sam albo ufa temu co mu lekarz doradzi, lekarz który widzi jego dziecko, ma jakieś doświadczenie a nie "lekarz" nauczyciel angielskiego z forum...
                                          • aretahebanowska Re: afrikana 06.03.11, 14:48
                                            Z tymi nowotworami, chodziło o białaczki, to już wiadomo, że to nieprawda. Co do skuteczności to jednak są też doniesienia, że zmniejszyła się ilość przypadków krwawień spowodowanych niedoborem witaminy K (choć tak naprawdę i tak liczba zawsze była stosunkowo niewielka). Oczywiście, że najlepiej byłoby, gdyby to pediatra, który zna dziecko pomógł podjąć decyzję. Z tym, że akurat w przypadku witaminy K, suplementacja nie zaszkodzi, a może pomóc. Mówię zwłaszcza o podawanej domięśniowo pierwszej dawce, zaraz po urodzeniu. Co do późniejszej suplementacji to faktycznie zdania są różne.
                                            • slonko1335 Re: afrikana 06.03.11, 18:31
                                              Tutaj jednak mowa o dodatkowej suplementacji bo w Polsce wszystkie noworodki dostają K w szpitalu po urodzeniu, chyba że teraz coś się zmieniło.
                                          • afrikana Re: afrikana 06.03.11, 15:07
                                            oooo...widze słonko, ze ty za to jesteś lekarzem skoro wiesz najlepiejbig_grin albo tamta kolezanka, która zaniedbała nawet zalecenia o kwasie foliowym w ciąży - też pewnie lekarkabig_grin same lekarkibig_grin
                                            Jesli chcesz widzieć, zajmuję sie również tłumaczeniami medycznymi, więc sporo w tym siedzę i pojęcie mam - coś jeszcze pani mądralińska ?
                                            • slonko1335 Re: afrikana 06.03.11, 18:35
                                              nie w przeciewieństwie do ciebie ja nie twierdzę, że wiem najlepiej tylko zauważam, że nie ma żadnego konkretnego popartego badaniem dowodu a tylko gdybanie czego ty oczywiście za diabła nie zauważyłaś...

                                              Jesli chcesz widzieć, zajmuję sie również tłumaczeniami medycznymi, więc sporo
                                              > w tym siedzę i pojęcie mam - coś jeszcze pani mądralińska ?

                                              no i ? jakie to ma znaczenie?

                                              możesz wkelić jakieś badania udowadniające że suplementowanie K zapobiegnie wylewom czy u dzieci bez problemów z wchłanianiem? albo że bez suplementacji dodatkowej zapadną na chorobę krwotoczną?
                                              • aretahebanowska Re: afrikana 06.03.11, 18:56
                                                Weekly oral vitamin K prophylaxis in Denmark
                                                KN Hansen1, M Minousis2 and F Ebbesen2
                                                Departments of Paediatrics, Viborg-Kjellerup Hospital1, Aalborg University Hospital2, Denmark
                                                Acta Pediatr 92:802-805. 2003
                                                • slonko1335 Re: afrikana 06.03.11, 19:53
                                                  wklejałam to już wcześniej, to odpowiedź na jeden z tych dowodów, konkretnie na ten: > Acta Pediatr 92:802-805. 2003

                                                  "Głosy sprzeciwu docierały do nas nie tylko od słuchaczy konferencji "Pediatria 2007", ale także od Czytelników "Medycyny Praktycznej - Pediatrii". Ze zmianą zaleceń nie zgadza się były Konsultant Krajowy w dziedzinie neonatologii - prof. dr hab. med. Janusz Gadzinowski z Kliniki Neonatologii UM w Poznaniu, który - zgodnie ze stanowiskiem Amerykańskiej Akademii Pediatrii - konsekwentnie zaleca przestrzeganie obowiązującej dotychczas w Polsce metody profilaktyki (1 mg witaminy K i.m.). Nowe wytyczne (opublikowane w "Standardach Medycznych" 1/2007) niestety nie zostały poparte piśmiennictwem uzasadniającym wprowadzenie zmian, co może dodatkowo nasilać kontrowersje i wątpliwości."
                                                • slonko1335 Re: afrikana 06.03.11, 20:00
                                                  i z czystej ciekawości, czy pozostałe kraje europejskie (zachodnie) mają zaleconą suplementację k poza tą dawką w szpitalu otrzymaną ? Niemcy chyba tak, Dania, Holandia chyba a reszta? bo jeśli chodzi o d to na pewno nie wszystkie.
                                                  • aretahebanowska Re: afrikana 06.03.11, 20:34
                                                    Oczywiście, że nie wszystkie bo to jest temat dyskusyjny. Tyle, że prosiłaś o dowody, a zacytowana przez mnie praca takowe zawiera. To, że polscy lekarze nie przychylają się do dodatkowej suplementacji nie wynika z tego, że przeprowadzili własne badania i uzyskali inne wyniki tylko, że po analizie dostępnych im danych uznali, że taka suplementacja nie jest konieczna. Ja się wcale nie upieram, że trzeba bezwarunkowo dzieciom, te dodatkowe ilości wit. K podawać. Ale nie można też udawać, że problem niedoboru nie istnieje. Bo istnieje i może się tragicznie skończyc, choć to rzadkie sytuacje (4-5/100 tys., przy braku jakiejkolwiek suplementacji). Jeśli można zapobiec, to czemu nie? Zwłaszcza, że nie ma tu problemu przedawkowania.
                                                  • slonko1335 Re: afrikana 06.03.11, 20:44
                                                    Chyba nie tylko polscy...zresztą nietrudno zauważyć właśnie, że w tych wszystkich opracowaniach kluczowe słowo to nie na pewno tylko prawdopodobnie, przypuszcza się, itd.
                                                    K chyba nawet jako lek nie jest zarejestrowane ciągle tylko suplement choć może coś w tym względzie się zmieniło też ostatnio. Za czasów noworodkowych mojego syna jeden lub dwa preparaty był dostępne...
                                                    Acha mnie nie musisz przekonywać do podawania k niemowlęciu bo uważam podobnie jak Ty, że czemu nie skoro nie szkodzi a może zapobiec ale nie jest to oczywistość że podawana być powinna w każdym przypadku i jak ktoś tego nie robi zgodnie z zaleceniem lekarza zresztą który dzieci zna i któremu ufa, to o dzieci nie dba co jedna koleżanka drugiej tutaj sugeruje.
                                                  • aretahebanowska Re: afrikana 06.03.11, 21:23
                                                    zresztą nietrudno zauważyć właśnie, że w tych wszystki
                                                    > ch opracowaniach kluczowe słowo to nie na pewno tylko prawdopodobnie,
                                                    To nie jedyna praca (badawcza, a nie opracowanie) i tam nie jest napisane, że prawdopodobnie tylko, że zaobserwowano znaczne zmniejszenie ilości przypadków. A lekiem jest - to np. Vitacon (tabletki lub roztwór do wstrzykiwań) normalnie zarejestrowany.
                                                  • slonko1335 Re: afrikana 07.03.11, 06:59
                                                    A
                                                    > lekiem jest - to np. Vitacon (tabletki lub roztwór do wstrzykiwań) normalnie z
                                                    > arejestrowany.

                                                    aretah ale ja kolejny raz powtarzam, nikt nie neguje konieczności podawania witaminy k w szpitalu po urodzeniu, chodzi o dodatkową doustną suplementację do trzeciego miesiąca życia
                                                  • aretahebanowska Re: afrikana 07.03.11, 08:53
                                                    Nie rozumiemy się chyba. Bo ja z kolei nie upieram się, że dalsza suplementacja jest bezwzględnie konieczna, u każdego dziecka, ale cały czas próbuję napisać, że są prace podające wyniki o zmniejszeniu problemów w badanej populacji (dużej). To prawdopodobnie jest skutkiem tego, że jeśli wszystkie (prawie) dzieci biorą dodatkowe ilości, to udało się zabezpieczyć te, którym jednak taka suplementacja byłaby potrzebna. Tylko tyle. Patrząc na stan zdrowia całej populacji poprawa nastąpiła. I tyle.
                                                  • slonko1335 Re: afrikana 07.03.11, 09:36
                                                    no czyli nie uważasz jak nasza forumowa pani doktor od angielskiego że koleżanka której dziecku lekarz nie zalecił podawania witaminy K jako dodatkowej suplementacji zaniedbała je okropnie i wyjdzie to w przyszłości...bo ja do tego ciągle piję odnośnie wypowiedzi afrikany....
                        • ancymon123 wit.D 07.03.11, 11:06
                          Zmienilismy lekarza i zapisaliśmy sie na kontrolę.
                          Lekarz po oglądzie miedzy innymi powiedział "i nadal podawać wit. D", potem miałam do tego wrócić, bo NIGDY nie podawałam wit. D. Ale zapomniałam, bo omawialismy jakieś istiotniejsze dla mnie rzeczy. Syn zdrowo sie bez tego rozwija, zacząc więc podawać? Wiosna idzie, słonecznie jest, wg mnie bez sensu. Do kiedy podajecie tą wit. D?
                          • zjawa1 ancymon123!!!!! 07.03.11, 23:23
                            Dodatkowa witamina D u Twojego malucha?????????
                            Ja podawalam dodatkowo u nieowlaka z racji tego, ze karmilam piersia, wiadomo w sztucznym mleku dodatkowo sztuczne witaminki bonusowo!!!
                            U malego tran norweski z witamina D, ale maks do konca lutego!!!!
                  • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 00:40
                    afrikana napisała:

                    > A to trzeba od razu umierać ?
                    No jak niezbędne to chyba tak tongue_out

                    Mniejsza o to.Bardziej mnie zawsze interesowało, jak się bada jaka dawka stanowi to magiczne "dzienne zapotrzebowanie". No ale nikt mi nie chce wyjaśnić.
                    • afrikana Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 00:57
                      > No jak niezbędne to chyba tak tongue_out

                      NIKT nie pisał, ze niezbędne do życia, tylko do prawidłowego rozwoju i zapobiegania wielu chorobom czy powikłaniom.
                      Kwas foliowy np. nie jest brany przez kobiety w ciąży na jej podtrzymanie. Jest brany po to, aby zwiększyć szanse na urodzenie zdrowego dziecka, aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia wad cewy nerwowej.

                      Bardziej mnie zawsze interesowało, jak się bada jaka dawka stanow
                      > i to magiczne "dzienne zapotrzebowanie". No ale nikt mi nie chce wyjaśnić.

                      Tutaj masz bardzo dużo na temat wit. K:

                      www.forumpediatryczne.pl/txt/a,5030,1,witamina-k-u-niemowlat-czesc-1-podstawy-biochemiczne-przyczyny-i-objawy-niedoborow
                      Szacuje się, że podaż witaminy K u dzieci karmionych piersią przy spożyciu mleka matki w ilości 150 ml/kg/dobę wynosi około 0,4 mcg/kg/dobę, co stanowi zaledwie 40% zalecanej ilości (dzienne zapotrzebowanie na witaminę K wynosi co najmniej 1 mcg/kg). Dla porównania, niemowlęta karmione sztucznie przy takiej samej objętości wypijanego mleka otrzymują około 5-10 mcg/kg/dobę witaminy K.
                      Przecież nie żyjemy w średniowieczu i istnieje coś takiego jak badania naukowe.
                      Ktoś ma ci tutaj wykładać całą metodologię takich badań ???
                      • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 23:58
                        afrikana napisała:

                        > > No jak niezbędne to chyba tak tongue_out
                        >
                        > NIKT nie pisał, ze niezbędne do życia, tylko do prawidłowego rozwoju i zapobieg
                        > ania wielu chorobom czy powikłaniom.
                        No dobrze. Ale skoro niezbędne do zapobiegania wielu chorobom oraz powikłaniom, to dlaczego mimo niedostarczania tej niezbędnej ilości nie chorujemy na te choroby i nie mamy tych powikłań?


                        >dzienne zapotrzebowanie na witaminę K wynosi co najmniej 1 mcg/kg.
                        No ale dalej nie wiem skąd wiadomo jakie jest dzienne zapotrzebowanie.

                        > Przecież nie żyjemy w średniowieczu i istnieje coś takiego jak badania naukowe.
                        > Ktoś ma ci tutaj wykładać całą metodologię takich badań ???
                        Noo. Bardzo mnie to ciekawi. Serio.
                        • aretahebanowska Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 07.03.11, 08:55
                          Ja napisałam odpowiedź na Twoje pytanie.
                          • joshima Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 07.03.11, 13:50
                            Dziękuję. Czytałam. Bardzo interesujące i rzeczowe.
                    • aretahebanowska Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 12:36
                      1. Badania populacyjne. W populacjach dotkniętych częstymi niedoborami danej witaminy, porównuje się dawki spożywane przez osoby dotknięte takim niedoborem, ze spożyciem u osób, u których takiego niedoboru nie ma.
                      2. Badania, w których określa się całkowitą ilość witaminy zgromadzonej w organizmie, a potem przy użyciu izotopów bada się ilość wydalaną (także produktów przemiany) np. w ciągu doby. Największy problem jest z określeniem tej całkowitej ilości, ale jeśli wiemy jakie procesy wykorzystują największe ilości danej witaminy to przyblizoną ilość mozna określić.
                      3. Badania pacjentów karmionych pozajelitowo przez dłuższy czas - ale tu jest problem bo to nie są osoby zdrowe i dlatego należy na to brać poprawkę.
                      Tak naprawdę zalecenia różnią się w zależności od źródła. Większość dawek ustalono na podstawie ilości niezbędnej do zapobiegania niedoborom. Jeśli nie znamy skutków niedoboru jakiejś witaminy to zalecenia opiera się na średniej ilości tej witaminy w pożywieniu.
                      Wylicza się też zapotrzebowanie na podstawie intensywności procesów metabolicznych wykorzystujących daną witaminę. Tu akurat jest mnóstwo danych eksperymentalnych. Jeśli wiemy np., że u dzieci procesy związane z przemianami energetycznymi są bardziej intensywne, i wiemy jaka jest ich intensywność, wiemy też ile danej witaminy tracimy z organizmu to umiemy też mniej więcej wyznaczyć niezbędną ilość jaką należy każdego dnia przyswajać.
                      Ważne jest też wyznaczenie górnych dawek - zwłaszcza w przypadku witamin, które mogą być toksyczne jak np. witamina A czy D.
                • futro.1 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 15:43
                  ale co to za życie wink
    • sandorianka Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 20:44
      Ja też podaję witaminy. Moje dziewczyny jedzą bardzo dużo owoców i warzyw, uwielbiają ryby, ale mimo to w okresie jesienno-wiosennym jak nie dam witamin to się częściej przeziębiają.
      Szczególnie młodsza, starsza już chyba wyrosła. Kupuję żelki z Vibovity, dobra cena do ilości sztuk w opakowaniu. A niech sobie żują.
      • zjawa1 Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!!! 04.03.11, 21:05
        Pytanie z czystej ciekawoscismile))
        A w okresie ciazy przyjmowaly kwas foliowysmile?????
        Jesli tak, to po co? Naprawde wierzycie w takie faszerowani?
        Przeciez kwas foliowy jest w naturalnych produktach:
        Szczegolnie zielonych warzywach jak szpinak, kapusta itp

        Wdzicie!!!! Neurolodzy udowodnili, ze przyjmowanie w ciazy dodatkowej dawki witamin B9, B11 wplywa bardzo korzystnie na rozwoj neurologiczny plodu! Czesto chroni przed groznymi chorobami!!!!!

        Nie bede juz wspominac o kompleksach witaminowych dla kobiet w ciazy, bo pewnie tez sie ,,faszerowalyscie". Ja tak i dlatego nie malam zadnych aniemii ,,ciazowych" itp.
        Ktos pewnie powie, ,,bo to ciaza, obciazenie dodatkowe organizmu itp".
        A ja powiem, nie kazde dziecko wszystko je i jesli jes nejadkiem albo z powodu jakiejs choroby ma slaba przyswajalnosc witamin naturalnych, to ,,faszeruje".
        • martita1987r zjawa1 Brawo!!! 04.03.11, 21:15
          Podzielam Twoje zdanie w 100%. Małe dziecko też potrzebuje witamin bo jest w okresie intensywnego rozwoju. A drogie mamy nie wiem czy w tych owocach co kupujecie jest mniej chemi niż w witaminkach pocieszajcie się dalej (zaraz skoczą eko mamy co kupują w sklepach ekologicznych). Jeśli kupujecie na targach lub w małych sklepikach to powiem jedno to jest to samo co w hipermarketach tylko cena 3x wyższa bo zamawiają mniejsze ilości nawet ostatnio widziałam reportaż w telewizji.
        • joshima Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 21:55
          zjawa1 napisała:

          > Nie bede juz wspominac o kompleksach witaminowych dla kobiet w ciazy, bo pewnie
          > tez sie ,,faszerowalyscie". Ja tak i dlatego nie malam zadnych aniemii ,,ciazo
          > wych" itp.
          A ja nie i tez nie miałam... Ciekawe nie?
          • zjawa1 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 21:56
            Bo Ty jestes wyjatkowa w swoim rodzajusmile
            Chodzacy idealsmile... wielki szacunsmile
          • zjawa1 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 21:58
            Ale kwas foliowy bralas, jestem pewna na 100%smile i tu cie mam!
            Tylko nie klam, bo nie uwierzymsmile
            • joshima Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 22:04
              zjawa1 napisała:

              > Ale kwas foliowy bralas, jestem pewna na 100%smile
              Nie bądź taka pewna, bo się zdziwisz. tongue_out i guzik mnie obchodzi w co wierzysz EOT.
              • futro.1 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 22:30
                to Ty chyba cyborgiem jesteś smile swoją drogą albo łżesz albo Ty i Twoje dziecko macie solidne kłopoty z różnymi niedoborami witamin. a może Ty nawet do lekarza nie chodziłaś jak byłaś w ciąży?
                • joshima Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 05.03.11, 01:02
                  futro.1 napisała:

                  > to Ty chyba cyborgiem jesteś smile swoją drogą albo łżesz albo Ty i Twoje dziecko
                  > macie solidne kłopoty z różnymi niedoborami witamin.
                  Ani jedno ani drugie tongue_out Chociaż co do pierwszego to sama nie jestem pewna.

                  A lekarzy się nie boję. Ale wolę takich co mają opamiętanie jeśli chodzi o przepisywanie leków.
                  • futro.1 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 05.03.11, 08:48
                    ależ witaminy nie są lekami (no, może wit K ). i nie twierdzę że boisz się lekarzy po prostu zdumiewa mnie Twoje lajtowe podejście do nie brania wit i kw. foliowego w czasie ciąży - bardzo lekkomyślne zresztą
                    • anettchen2306 Re: niebranie witamin w ciazy 05.03.11, 23:00
                      ... nie jest lekkomylne!
                      Nie bralam w ciazy zadnych suplementow (poza kwasem foliowym, ktorego zapotrzebowanie wzrasta bodajze o 300% w okresie ciazowym i pod postacia "naturalna" z produktow zywnosciowych w takiej ilosci przyswoic go nie zdolamy). Moja lekarka prowadzaca byla zdecydowanie przeciwna suplementacji, gdyz tak naprawde zapotrzebowanie w ciazy wzrasta tylko znaczaco na 3 pierwiastki, wszystko inne to zmiany sladowe w zapotrzebowaniu.
                      Preparaty wielowitaminowe typu od A do Z maja dzialanie praktycznie znikome, na zasadzie placebo (mama "czuje", ze robi cos dobrego dla dziecka). W jednej tabletce znajduje sie wapn i zelazo. To pierwsze utrudnia (lub wrecz uniemozliwia nawet) wchlanianie tego drugiego, witamina C przyspiesza zas wchlanianie zelaza. Pytanie za 101 punktow: ile tego zelaza wchlonie sie, czy jego polowa, czy 1/3 czy tez wcale?
                      W innych krajach europejskich lekarze odradzaja branie suplementow w czasie ciazy. Nie jest to bynajmniej lekkomyslne. Tak samo w zachodnich czasopismach dla mlodych matek oraz w TV bardzo trudno spotkac reklamy specyfikow dla ciezarnych, od ktorych w polskich mediach az sie roi.
                      Ciekawe, ze kobiety stosujace suplementacje w czasie ciazy, ciazowa "anemie" miewaja z taka sama czestotliwoscia jak kobiety jej nie stosujace.
                      Acha, te nie stosujace suplementow maja tez rzadziej mdlosci ...
                      • afrikana Re: niebranie witamin w ciazy 05.03.11, 23:19
                        Czytaj dokładnie. Nikt tutaj nie pisze o preparatach wielowitaminowych typu od A do Z, więc nie manipuluj wypowiedziami. Jesli akurat chodzi o kobiety w ciązy, piszemy konkretnie o kwasie foliowym. Sama go brałaś, czyli uważasz to za słuszne. Kwas foliowy to witamina, więc o co ci chodzi ???
                        • anettchen2306 Re: niebranie witamin w ciazy 06.03.11, 18:05
                          ... NIE, to ty nieuwaznie czytasz! Moja poprzedniczka wypowiadala sie wyraznie o kwasie foliowym i WITAMINACH DLA CIEZARNYCH (witaminy w liczbie mnogiej sugeruja, ze miala na mysli preparat multiwitaminowy dla ciezarnych a nie pojedyncze suplenmentowanie okreslonym pierwiastkiem).
                          Z tematem suplementacji kwasem foliowym nikt nie dyskutuje! Badania dowodza, ze suplementacja kwasem foliowym ma jak najwiekszy sens.
                          Nie ma natomiast badan wskazujacych, ze suplementacja praparatem wielowitaminowym w ciazy przynosi jakiekolwiek pozyteczne skutki ...
                          • joshima Re: niebranie witamin w ciazy 07.03.11, 13:53
                            anettchen2306 napisała:

                            > Nie ma natomiast badan wskazujacych, ze suplementacja praparatem wielowitaminow
                            > ym w ciazy przynosi jakiekolwiek pozyteczne skutki ...
                            Spotkałam się z opinią (wśród lekarzy a nie wśród laików), że duże rozmiary noworodków, które siłą utrudniają poród, to może być właśnie kwestia faszerowania ciężarnych preparatami witaminowymi. W każdym razie takie są spostrzeżenia położników.
                            • zjawa1 joshima 07.03.11, 23:25
                              Chyba raczej hormonami, a ne witaminamismile
                              Ja jadlam witaminy i dziecko idelanych rozmiarow: nie za duze i nie za malesmile
                              • joshima Re: joshima 08.03.11, 14:35
                                zjawa1 napisała:

                                > Chyba raczej hormonami, a ne witaminamismile
                                Nie. Podejrzenie pada na witaminy.
          • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 22:43
            Ty wszechwiedząca joshimo jesteś z innej planety, pewnie to dlategobig_grin
            A swojemu dziecku witaminy D3 po urodzeniu tez nigdy nie dawałaś ?
            • zjawa1 afrikana 04.03.11, 22:54
              Odwoluje niedouczonasmile do mojego watkusmile.... jednak wszystkiego nie wiesmile
              forum.gazeta.pl/forum/w,566,122539138,122759477,Re_joshima.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f1ac0534c6c93b5&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&width=90
              • afrikana Re: afrikana 04.03.11, 23:22
                uwielbia się powymądrzać na wszelkie możliwe tematy, tylko nie zdaje sobie sprawy, że się ośmiesza biedactwobig_grin Bo mieć zdanie na jakiś temat - to jedno. Każdy może miec swoje. Ale ona ciągle wykazuje elementarne braki w edukacji, a mądrzy sie jakby wszystkie rozumy pozjadałasmile
            • pitu_finka Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 22:59
              Ja swojemu D nie dawałam (zgodnie z zaleceniem pediatry), K też nie dawałam (też zgodnie z zaleceniem pediatry, powiedziała, cytuję "a tak, teraz się daje, ktoś chyba doktorat o tym napisał") i witamin w ciąży nie brałam.Kwas foliowy jak mi się przypomniało brałam, ale nie sądzę by miało to jakiś wielki wpływ.
              • pitu_finka Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 23:01
                A, dzieciom daję of kors. Kasa jaką płacę za witaminy mnie nie interesuje, a jestem zdesperowana - chorują (i tak, chodzą na basen i jedzą jabłkawink ba, nawet kiszoną kapustę jedzą i czosnek).
              • futro.1 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 23:13
                a o dysplazji, krzywicy pomyślałaś? niestety niektóre z was mają więcej szczęścia niż rozumu. a gdyby coś się stało bo kwas foliowy brałaś nieregularnie to byłby wtedy płacz i zgrzytanie zębami i wina lekarzy...eh, brak słów
                • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 23:26
                  futro - nic dodać, nic ująć. Szkoda słów...
                • pitu_finka Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 23:30
                  Pomyślałam, wyobraź sobie. Przecież zrobiłam to po konsultacji z lekarzem. Puknij się w swój pusty łeb zanim zaczniesz ręce załamywać.
                  • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 23:42
                    Ufasz każdemu lekarzowi ? Jak on Ci zracjonalizował swoją decyzję ? Czym ją podparł ? Bo z tego co napisałaś, można wywnioskować, ze średnio elokwentnyuncertain
                    www.forumpediatryczne.pl/specjalista/ep,272,witamina-d3-dawki-profilaktyczne-i-lecznicze
                  • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 04.03.11, 23:48
                    Wiamina k:
                    www.forumpediatryczne.pl/specjalista/ep,566,witamina-k-dlaczego-niemowleta-karmione-naturalnie-wymagaja-suplementacji
                    Kwas foliowy w ciąży:
                    mediweb.pl/womens/wyswietl_vad.php?id=1065
                    Przecież to jest ogólnodostępna wiedza. Po co ryzykować ?
                    Dla mnie to zaniedbanie i lekkomyslność.
                    • pitu_finka Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 05.03.11, 15:56
                      Tak, tej lekarce ufam ogromnie, jest neonatologiem pracującym w jednym z warszawskich szpitali. Widuje setki noworodków, potem opiekuje się bardzo małymi niemowlętami. Kiedy moje dzieci są chore (ona jest naszą pediatrą domową i przyjeżdża do nas do domu) rozmawiam z nią kilka razy dziennie by powiedzieć jej jak dzieci się czują. Regularnie bada moje dzieci gdy są zdrowe - badanie obejmuje osłuchanie, i dokładne wymacanie (brzucha, węzłów chłonnych), bo ona "lubi regularnie oglądać swoje dzieci". Myślę, że jeśli cokolwiek niepokojącego by się z nimi działo to ona zauważyłaby to szybko. Ma intuicję ogromną, nie znam drugiego takiego lekarza. Może niektóre dzieci wymagają suplemantacji wit D ale moje akurat nie (swoją drogą ciekawe ze gdzie indziej się jej nie podaje), regularnie mieli badane ciemiączka.

                      Jeśli chodzi o wit K to ciekawe że w 2006 jak rodziła się córka to jakoś nikt nie mówił o jej suplementacji i było ok. A od 2007, proszę, wszystko od dawna nieaktualne. Jest teraz taka reklama preparatu z magnezem z której się śmieję "minister zdrowia dwukrotnie zwiększył dziennie zapotrzebowanie na magnez". Ha, ha, super. Podobnie jest z wit K. Także do zalinkowanych przez Ciebie artykułów podchodzę podobnie jak Ty do opinii mojej lekarki.

                      Witamin w ciąży nie brałam, bo nie mam żadnych niedoborów. Nie były mi potrzebne. EOT.

                      Kwas foliowy brałam, tyle że czasem zapominałam.

                      Nie lubię jak ktoś zarzuca mi nieodpowiedzialność w sposób przez Was czyniony, nie znając ani mnie, ani lekarzy do których chodzę z dziećmi. Jak chcecie możecie jeść wszystko co Wam lekarze zapiszą, dla mnie to jest nieodpowiedzialne.
                      • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 05.03.11, 21:52
                        Lekarka, która "na oko" wszystko wie i podważa badania naukowe, zalecenia i rekomendacje Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego - OK, wierzysz w co chceszsmile

                        A jeśli chodzi o kwas foliowy - to czyli miałaś wytyczne od lekarza żeby brać, nikt ci nie zalecał zaprzestania czy wręcz straszył strasznymi skutkami tej przestrasznej witaminy, tylko ty po prostu zbagatelizowałas zalecenia, czyli podeszłaś do tematu lekkomyślnie - ja tak odbieram twoją niczym nieuzasadanioną postawę - jako umyślne zaniedbanie. Twoja sprawa, ale nie każ innym rozumiec to jako coś odpowiedzialnego i słusznego.
                        • pitu_finka Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 05.03.11, 22:21
                          Tak, bo Polskie Towarzystwo Pediatryczne i Polskie Towarzystwo Neonatologiczne lepiej znają moje dzieci niż lekarka, która je widuje co miesiąc (starszą od ponad 4 lat, młodszego od 2). Jeśli Ty masz większe zaufanie do tych anonimowych gremiów niż do pediatry którego wybrałaś dla swojego dziecka to gratuluję bezmyślności. EOT

                          PS Bawi mnie przeogromnie wiara w "autorytety" w społeczeństwie.
                          • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 05.03.11, 23:41
                            A możesz mi wytłumaczyć w jaki to cudowny sposób lekarka jest w stanie stwierdzić, ze twoje dziecko ma wystarczającą ilośc witaminy K, skoro jest udowodnione, że niemowlęta mają jej za mało, a mleko matki jej nie zapewnia ? I w jaki sposób spojrzawszy dziecko i nawet przebadawszy je wzdłuż i wszerz jest ona w stanie zaręczyć, że nie ma żadnego zagrożenia wystąpieniem krwotoku wewnętrznego ? Ryzyk-fizyk i nic więcejsmile
                            • aretahebanowska Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 06.03.11, 13:00
                              W mądrych krajach aby uniknąć tego typu dyskusji już od dawna dodaje się OBOWIĄZKOWO kwas foliowy do mąki. Nikt nie liczy na to, że matki (czy to przyszłe, czy już w ciąży) będą mądre i będą go same brać. Zdecydowanie zmniejszyła się tam ilość przypadków zaburzeń rozwojowych centralnego układu nerwowego. Akurat niebranie kwasu foliowego jest delikatnie mówiąc niemądre. Witaminę K daje się tak naprawdę zapobiegawczo, witamina D - tu podawanie powinno być ściśle dostosowane do indywidualnych potrzeb, czyli po badaniach, inne witaminy również. Ale w przypadku kwasu foliowego, każda powinna brać bezwzględnie. Owszem, można nie brać i urodzić zdrowe dziecko, ale prawdopodobieństwo urodzenia chorego jest, akurat w tym przypadku dość wysokie.
                              • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 06.03.11, 15:11
                                Nikt nie liczy na to, że matki (czy to przyszłe, cz
                                > y już w ciąży) będą mądre i będą go same brać.

                                No niestety tych niemądrych nie brakuje jak widać. Ja nie rozumiem jak mozna być tak lekkomyślnym, tak ryzykować i jeszcze być z tego dumnymuncertain
                                • slonko1335 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 06.03.11, 18:43
                                  a pani nauczyciel to po polsku czytać chyba nie umie...czy ona gdzieś napisała, że kwasu foliowego nie brała? pisze o preparatach witaminowych...
                                  • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 06.03.11, 23:28
                                    a pani kurka domowa to chyba czytać wcale nie umie big_grin
                                    Specjalnie dla ślepego i przemądrzałego słońca:

                                    Słowa pitu-finki: Kwas foliowy jak mi się przypomniało brałam, ale nie sądzę by miało to jakiś wielki wpływ.
                                    Umyślne zaniebanie, niezastosowanie się do zaleceń lekarskich i brak elementarnej wiedzy na jakże ważny temat. Ryzykowanie zdrowia własnego dziecka. Jeszcze bym mogła zrozumieć, ze komuś się zdarzało zapomnieć (każdemu może), ale brać jak się przypomni i być z tego dumnym i pisać, ze to raczej nie ma wpływu, to juz głupota i lekkomyślność.
                                    • pitu_finka Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 06.03.11, 23:35

                                      > a pani kurka domowa to chyba czytać wcale nie umie big_grin
                                      > Specjalnie dla ślepego i przemądrzałego słońca:

                                      Afrikana, jesteś żenująca.
                                      • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 06.03.11, 23:38
                                        a słonko, które ciągle i wszędzie z przekąsem nazywa mnie nieumiejącą czytać panią nauczycielką, jest za to przesłodkiebig_grin czyli się wyrównujebig_grin
                                    • slonko1335 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 07.03.11, 07:06
                                      >Kwas foliowy jak mi się przypomniało brałam

                                      no to brała czy nie skoro umiesz tak dobrze czytać? bo jak na moje to brała jak jej się nie przypomniało a nie nie brała w ogóle...w dodatku w dawce 5 mg czyli co wzięła więcej niż statystyczna polska której się nie zapominało i brała codziennie w dawce 0,4...

                                      i pisać, ze to raczej nie ma wpływu, to juz
                                      > głupota i lekkomyślność.

                                      a skąd wiesz co na jej ciążę miało wpływa a co nie? aaa sorki zapomniałam przecież ty lekarko-nauczyciel jesteś....
                                      • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 07.03.11, 23:57
                                        aaa sorki zapomniałam przec
                                        > ież ty lekarko-nauczyciel jesteś....
                                        ale ty zakompleksiona jesteś, czepiasz się mojego zawodu na każdym kroku, w każdym możliwym wątkubig_grin ja o tym nie wspominam, a ty to ciągle podkreslasz. Chyba ci nieźle żal...big_grin
                                        • slonko1335 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 08.03.11, 07:13
                                          ale ty zakompleksiona jesteś, czepiasz się mojego zawodu na każdym kroku, w ka
                                          > żdym możliwym wątkubig_grin ja o tym nie wspominam, a ty to ciągle podkreslasz. Chyba
                                          > ci nieźle żal...big_grin

                                          a weź przeczytaj co napisałaś i zastanów się trochę...czego ma być mi żal? że nie jestem nauczycielką której się wydaje że wie więcej na temat zdrowia dziecka, nie znając ani nigdy na oczy go nie widząc, niż jego lekarz o właściwym wykształceniu? masz rację nieźle mi żal...ale ciebie! to chyba ty masz kompleksy że tylko nauczycieleczką zostałaś, chciało się być doktorkiem? za wysokie progi...
                                          • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 08.03.11, 14:04
                                            smile idź juz lepiej do tej pracy, bo cie frustracja dopadła już na całegobig_grin

                                            ktoś kto ciągle komuś wypomina i wytyka zawód, musi miec nieźle pod kopułkąsmile
                                            I nie martw się o mnie, mam dokładnie takie wykształcenie jakie chciałambig_grin Najwyraźniej w przeciwieństwie do ciebiebig_grin A doktorem jestem w tej dziedzinie, o której zawsze marzyłambig_grin
                                            I jeszcze podpowiem ci coś bardzo ważnego - nie trzeba skończyć studiów, żeby mieć o czymś pojęcie, interesowac się czymś, zajmowac lub pracować w tym temacie. Przestań się już tak ograniczać słońcebig_grin
                                            • slonko1335 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 08.03.11, 15:09
                                              idź juz lepiej do tej pracy, bo cie frustracja dopadła już na całegobig_grin

                                              mysiu ja cały czas pracuję więc ewidentnie ci nie poszło...

                                              I jeszcze podpowiem ci coś bardzo ważnego - nie trzeba skończyć studiów, żeby m
                                              > ieć o czymś pojęcie, interesowac się czymś, zajmowac lub pracować w tym temacie
                                              owszem trzeba skończyć studia (i podpowiem ci nie mają wiele wspólnego z nauczycielstwem-trochę wyższy poziom) żeby leczyć dzieci, badać je i orzekać co jest potrzebne dla ich właściwego rozwoju a co nie na podstawie tychże badań....niektóre oczywistości są dla ciebie zbyt trudne i właśnie dlatego ty jesteś nauczycielką a nie lekarzem mimo że temat tak bardzo cię interesuje....
                                              • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 08.03.11, 23:42
                                                ty wyjdź już lepiej z tych czterech ścian, bo ci ewidentnie nie służąbig_grin
                                                • slonko1335 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 09.03.11, 06:55
                                                  o proszę nasza nauczycielko-lekareczka nie dość że marzy o leczeniu na odległość to jeszcze jest wróżką i wie jak ludzie których na oczy nie widziała czas spędzają-no ciągle ci nie idzie, próbuj dalejsmile
                      • memphis90 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 06.03.11, 22:59
                        > Tak, tej lekarce ufam ogromnie, jest neonatologiem pracującym w jednym z warsz
                        > awskich szpitali. Widuje setki noworodków,
                        A widuje też te z rozszczepami kręgosłupa i wadami mózgu wynikłymi z niedoboru kwasu foliowego?

                        Może niektóre dzieci wymagają suplemantacji wit D ale moje ak
                        > urat nie regularnie
                        > mieli badane ciemiączka.
                        Suplementacji wid D nie ustala się na podstawie wielkości czy szybkości zarastania ciemienia. Taka wspaniała neonatolog powinna to wiedzieć...

                        >cryingswoją drogą ciekawe ze gdzie indziej się jej nie podaje),
                        Owszem, podaje się. Wklejałam niedawno zalecenia USA, kanadyjskie, brytyjskie, gdzie zalecana jest suplementacja D3 dla dzieci karmionych piersią.

                        > Jeśli chodzi o wit K to ciekawe że w 2006 jak rodziła się córka to jakoś nikt n
                        > ie mówił o jej suplementacji i było ok.
                        No nie było ok. Część dzieci miała powikłania wynikłe z niedoboru.
                        • pitu_finka Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 06.03.11, 23:21
                          Kurcze, widzisz, niestety moja lekarka, pomimo, że świetna, nie prowadzi ciąży, więc nie konsultowałam z nią tego co powinnam a czego nie powinnamwink Swoją drogą co się uczepiłyście tak tego kwasu foliowego. Bo napisałam że zapominałam i go naście czy ileś tam razy nie wzięłam? Miałam widocznie powody by pozwolić sobie na podchodzenie do tematu "na luzie" - zarówno przed ostatnią ciążą jak i na jej początku stosowałam kwas foliowy w dawce 5mg (na receptę, a nie folik).

                          Wiem, że suplementacji nie ustala się na podstawie ciemiączka ale badanie ciemiączka jest integralna częścią konsultacji neonatologicznej i wczesno-pediatrycznej i ma wpływ na decyzję o stosowaniu wit D. Nie tylko moja pediatra tak postępuje - wczoraj np koleżanka mi powiedziała że na zalecenie lekarza będzie podawała D co 3 dzień (a wraz z rozbuchaniem się wiosny w ogóle) (dziecko ma 7 tyg) ze względu na małe ciemiączko. Przykładów takich znam multum. Może wszyscy lekarze poza tu obecnymi są idiotami. Napisałam wcześniej że córce urodzonej w listopadzie wit D podawałam (na początku codziennie, później co drugi dzień), syn urodził się wiosną, tryb życia prowadzimy taki że od początku był dużo na dworze i suplementacja nie była potrzebna. O ile wiem to rutynowo badań które mogłyby wskazać na wielkość potrzebnej suplementacji rutynowo się nie robi; wiadomo mi też że skutki przedawkowania tejże są o wiele gorsze niż skutki jej niedoboru. Dla mnie podawanie wszystkim dzieciom wit D jak leci wg jakiejś jednej rozpiski z internetu jest błędem w sztuce.

                          USA, Kanada i Wielka Brytania to nie koniec świata. Zresztą, znam dzieci urodzone w Wlk Bryt w ubiegłym roku którym wit D bynajmniej nie zalecano.

                          O wit K już chyba napisano wystarczająco dużo w tym wątku. Moje dzieci dostały w szpitalu zastrzyki z K i lekarka która moje dzieci zna i do której ja mam zaufanie zadecydowała, że to wystarczy. Nie mam zamiaru kwestionować każdej jej decyzji, skoro jeszcze nigdy do tej pory mnie nie zawiodła i bardzo wiele jej zawdzięczamy.
                          • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 06.03.11, 23:34
                            no, ale teraz sama sobie nagle zaprzeczasz, bo w swoim pierwszym poście byłaś dumna, że nie podawałaś i sama nie brałaś żadnych witamin, bo uważasz to za zbędne. A teraz jednak wychodzi na to, ze podawałaś i brałaś, w zalecanych przez lekarza dawkach, a nie że wcalesmile
                            A o kwasie foliowym nie napisałaś, ze zdarzyło ci się zapomnieć, tylko ze brałaś JAK ci się przypomniało, a to znaczna różnicasmile Bo zdarzyć się moze każdemu, ale lajtowe podejście w stylu
                            • pitu_finka Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 06.03.11, 23:45
                              No bo brałam jak mi się przypomniało kwas foliowy, o co chodzi? Starałam się mimo wszystko by przypominało mi się częściej niż rzadziej, ale ZAPOMINAŁAMwink I sobie na to pozwalałam ze względu na dawki w jakich ten kwas brałam. Innych witamin nie brałam i ani przez chwilę nie było to konieczne.

                              Widzisz, nie znając człowieka, dysponując jedynie jednym zdaniem z całej historii, nie znając jego lekarza ani wielu innych rzeczy nie można tak na forum od razu ferować wyroków i wmawiać komuś, że własne dzieci zaniedbuje. Ja też mogłabym o Tobie napisać, że jesteś prosta głupia baba i dziecko w domu kisisz, a to przecież nie jest prawda o Tobie i Twojej córce. Zjawę też mogłabym podsumować jako prostą kobiecinę, bo błędy ortograficzne sadzi na okrągło, ale też się powstrzymuję bo może ma jakieś powody dla których pisze jak pisze.
                              Ostrożnie kobiety z tym przekonaniem o własnej wyższości. I więcej kultury osobistej w niektórych przypadkach.
                              • afrikana Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 07.03.11, 00:07
                                czyli jednak nie negujesz faktu, ze w pewnych przypadkach witaminy są bardzo ważne i tylko o to tutaj chodzibig_grin

                                OKsmile luz - trzeba po prostu klarowniej wyrażać myśli, bo zwróć uwagę, że nie ja jedyna cię tak zrozumiałamsmile Co innego zapomnieć, a co innego świadomie zaniedbywać, a przyznaj, ze tak wynikało z twojego postu. Jeśli to nieprawda, do czego właśnie po tylu postach i trudnej drodze doszłyśmy, to świetnie - trzeba było tak od razu. NIKT tutaj przecież nie pisał, że jest zwolennikiem faszerowania wszelkimi witaminami od a do z każdego jak lecismile Chodziło o to, że w wielu przypadkach sa prostu bardzo ważne i potrzebne i tylesmile
                          • memphis90 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 08.03.11, 19:07
                            wiadomo m
                            > i też że skutki przedawkowania tejże są o wiele gorsze niż skutki jej niedoboru
                            Niekoniecznie. I wbrew pozorom nie tak łatwo o jej przedawkowanie.

                            > . Dla mnie podawanie wszystkim dzieciom wit D jak leci wg jakiejś jednej rozpis
                            > ki z internetu jest błędem w sztuce.
                            A jednak podaje się witaminę D wszystkim jak leci dzieciom karmionym mm. Czy słyszałaś kiedykolwiek o przedawkowaniu D3 od mm? Bo dawka jest identyczna, jak ta zalecana dla dzieci kp.

                            > USA, Kanada i Wielka Brytania to nie koniec świata.
                            Trudno jednak odnosić się do zaleceń z Konga czy Australii...
                            • pitu_finka Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 09.03.11, 10:42
                              Dzieci karmione mm w ogóle mają gorzejwink
            • camel_3d Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 06.03.11, 21:14

              > A swojemu dziecku witaminy D3 po urodzeniu tez nigdy nie dawałaś ?

              i co w tym dziwnego? czy to jakis psi obowiazek ta witamina d3..zaleca sie..ale obowiazku nie ma. znam 2 osoby, ktor enie podawaly, ich dzieci sa zdrowe i nie maja problemow... sam podawalem mlodemu kolo 3 miesiecy... a potem przestalem bo sprawdzalem cz ymoze ma uczulenie na nia... a potem wogole przestalem..wiasna yla i duzo sloncasmile
              • slonko1335 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 07.03.11, 07:00
                butli to d podawać nie zaleca się nawet profilaktycznie-w mleku jest...
                • slonko1335 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 07.03.11, 07:01
                  sorki skasowałam część zdania. Misiek był na butli a na butli d nie trzeba suplementować bo i po co skoro jest w mleku.
                  • futro.1 Re: Takie pytanie do mamusiek:) przeciwniczek!!!! 07.03.11, 21:16
                    młody jest na butli od 2 m-ca i D mu podaję. za dużo skolioz, szpotawości i innych wad się naoglądałam żeby olewać tą witaminę. na dworze jesteśmy niemal codzień, nie wiem czy wiecie ale światło dzienne pomaga syntetyzować wit D w organizmie a jeśli nie wierzycie to odsyłam do biochemii tam poczytać możecie też o innych witaminach

                    wit Kw kapsułkach podawałam tylko przez okres karmienia piersią - jest w MM
    • amulka1987 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 21:28
      Ech, a ja podaję syropek witaminowy dwóm szkrabom prawie całą zimę, z tym, że nie codziennie. W ciągu sezonu jesień-zima, mieli raz porządny katar+ból gardła mimo częstego kontaktu z przeziębionymi dziecmi. Nie twierdze, że to całkowita zasługa witamin....Jeżeli chodzi o warzywa i owoce, to warzywa (marchewka, pietruszka, seler, por, fasola) uprawiam sama, jesienią zbieram i porcjowane układam w zamrażalce w piwnicysmile
      Całą zimę jemy te warzywa, dodaję do zup, ale niestety już się kończą. Mam nadzieję , że wiosna raz dwa przyjdzie i zabieram się za siewsmile
      • zjawa1 ja powiem tak, zeby byc absolutnie szczera!!!!!!!! 04.03.11, 21:45
        Jesli dziecko jest zdrowe, a wiec nie choruje to ,,profilaktycznie" nie podaje mu witamin.
        Dbanie o odpornosc to przede wszystkim dbanie o zdrowe zywienie.
        Powiem nawet wiecej, nie od dzis wiadomo, ze papierosy skrajnie zabijaja witamine C.
        Ja bedac swojego czasu nalogowym palaczem wiele lat nigdy nie przyjmowalam dodatkowo wita C!
        Mialam oznaki jej niedoboru, a imo tego nigdy nie chorowalam, nie mialam nawet katarow itp!!!!
        Dlatego uwazam, ze Witamina C jest przereklamowana wlasnie!!!
        Bo najistotniejsze sa wg. mnie baterie w brzuchusmile
        Pilam za to codziennie jogurty i Actimelesmile ...mialam taki okressmile
        Witamina C jest napewno pomocna przy przeziebieniu, ale nie ma az tak wielkiego wplywu na system mmunolgiczny naszego organizmu!

        I dalej.
        Moje diecko do czasu kiedy nie poszlo do przedszkola nie mialo ani razu nawet kataru, nie podawalam mu asekuracyjnie dodatkowo kompleksu witamin!
        Za wyjatkiem witaminy D w wieku niemowlecym-co uwazam za podstawe i witaminy K przez ok do 4 miesiaca zycie, ze wzgledu na krawiaczka okoloporodowego.
        Teraz, kiedy maly chodzi do ,,tego dobrodziejstwa" jakim jest przedszkole, w okresie jesienno-zimowym przez ok 4 miesiace podawalam tran!
        A dlaczego? Nawet nie dlatego, zeby ,,wzmocnic oraganizm", ale zeby uzupelnic nedobory witamin,, wyplukiwane" przez chorobe czy katar!. Bo tylko raz zachrowal, a tak ogolnie to katary pojawialy sie co 2 tygodnie.
        W chwili obecnej podaje mu od marca-jako, ze jest juz dosc mozcne UV sloneczne-Immunotrofine!
        Ruszyl mnie w niej Jod i witamny z gryupy Bsmile
        Wg. mnie bardziej skuteczne na odpornosc np. C!!!
        Do tego jogurciki-wg. mnie podstawa!
        • joshima Re: ja powiem tak, zeby byc absolutnie szczera!!! 04.03.11, 21:57
          zjawa1 napisała:

          > Jesli dziecko jest zdrowe, a wiec nie choruje to ,,profilaktycznie" nie podaje
          > mu witamin.
          > Dbanie o odpornosc to przede wszystkim dbanie o zdrowe zywienie.
          Na reszcie zaczynasz gadać z sensem. Przecież wątek jest o "faszerowaniu profilaktycznym" a nie o suplementowaniu dzieci ze stwierdzonym niedoborem lub jakąś chorobą upośledzającą wchłanianie.
          • zjawa1 Re: ja powiem tak, zeby byc absolutnie szczera!!! 04.03.11, 21:59
            Moja, droga a podawanie tranu, to nie jest pewnego rodzaju profilaktykasmile?
            • joshima Re: ja powiem tak, zeby byc absolutnie szczera!!! 04.03.11, 22:05
              zjawa1 napisała:

              > Moja, droga a podawanie tranu, to nie jest pewnego rodzaju profilaktykasmile?
              Owszem, ale to nie jest sztuczny preparat, czyż nie?
              • zjawa1 Re: ja powiem tak, zeby byc absolutnie szczera!!! 04.03.11, 22:07
                A jakiego tranu urzywasz?
                • zjawa1 Re: ja powiem tak, zeby byc absolutnie szczera!!! 04.03.11, 22:11
                  Zreszta to suplement dietysmile
                  Dodatkowa dawka witaminy D i Asmile
                  Wiesz, dodatkowo powiem Ci, ze rzadkozdarza sie aby tran nie byl ,,nafaszerowany" innymi jeszcze witaminkamismile
                  Pomysl logiczniesmile Poaranczek, cytrynek, rybki nie przedawkujesz a tranem mozesz obojetnie jakiego rodzajusmile
                  Wiec tez ,,bawisz sie" w te chemikalia. Co, to za roznica czy sztuczne, czy prawdziwe?
                  Skutki przedawkowania takie samesmile
          • zjawa1 Re: ja powiem tak, zeby byc absolutnie szczera!!! 04.03.11, 22:01
            Zreszta zle zrozumialassmile
            Nie podawalam dziecku dodatkowych witamin dopuki nie poszlo do instytucji zwanej przedskolem.
            Gdyby chodzilo wczesniej do czegos podobnego, to napewno wczesniej zaczelabym podawac!
            Czy Ty wiesz jak duzo witamin pozbawia nawet taki zwykly katarwksmile a wiec infekcja?
      • ania0079 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 21:49
        Ja podaję synowi rutinace junior w tabletkach, syn je dużo, uwielbia owoce, codzinnie musi byc jabłko, banan, 2 kiwi i jak mamę naciągnie to i sok z marchewki (ale nie codziennie). Od marca ubiegłego roku był chory raz w styczniu i ostatnio miał ospę. Już sama nie wiem od czego tak odpornośc zależy, jak chodził do żłobka był przeziębiony co dwa tygodnie. Teraz chodzi do przedszkola i nie choruje.
        • zjawa1 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 21:53
          jedno jest pewne- odporonosc wzrasta z wiekiemsmile
          a nie jak niektore twierdza,, swoje dziecko musi odchorowac". Guzik prawda!
          Wcale nie musi miec zapalenia: oskrzeli, pluc itp....
          System immunologiczny lepiej pracuje przykladowo u 6 lataka niz 3 latka!!!
          Popmimo tego, ze rzadne z tych dzieci nie przeszlo ani jednej chorobysmile
          • pitu_finka Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 23:05
            A skąd wiadomo że system immunologiczny trzylatka pracuje gorzej niż sześciolatka skoro też nigdy nie chorował?wink
            Uważasz że proces "nauki" układu immunologicznego nie ma żadnego znaczenia?
            • afrikana Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 23:36
              A ile trzeba przejść zapaleń ucha, oskrzeli czy płuc aby układ immunologiczny się ich "nauczył" ? Czy ktoś już to policzył ?
              • zjawa1 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 23:38
                Dobre pytaniesmile?
            • zjawa1 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 04.03.11, 23:37
              Zrobono badania, ktore wskaywaly, ze 6 letni organizm radzi sobie o 50% lepiej z konkretnytmi syfami niz 3 latka! W obu przypadkach ani 3 ani 6 latki nie chorowaly wczesniej.
              Dodatkowo wykonano badania, ktore wykazaly, ze od 3 do 6 roku zycia organizm ziecka nie nabywa odpornosci na drdze prtzebytych chorob, a wrecz przeciwnie oslabia system odpornosciowy dziecka przy uzryzciu antybiotykow.
              Ogolnie grupe 6 latkow nie chodzacych wczesniej do przedszkola, i taka sama gr. 3 latkoe nie chodzacych wczesniej do instytucji zlobkowych ,,wsadzono" dokladnie do tego, samego klimatu chorobotworczego. Wynik-2 na 10, 6 latkow zachorowala z przebiegiem lghtowym choroby i 7 na 10, 3latkow zachorowala, a w co 3 przyadku komlokacje chorobowe!
          • paliwodaj Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 00:04
            odpornosc wzrasta z wiekiem tez z powodu przebytych chorob, kontakt z bakteriami i wirusami to doskonaly trening dla systemu immunologicznego, ale nie wiem czy te roznice w odpornosci widac na przykladzie 3 i 6 latka, uwazam ze potrzebna jest wieksza rozpietosc wiekowa.U mnie 3 i 6 latek przechodza taka sama ilosc infekcji, z tym ze to zwykle 6 latek przynosi choroby ze szkoly
            • zjawa1 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 00:15
              Glupoty! Ja do ok 12 roku zycia mialam jedynie ospe,a pozniej jak juz pisalam nigy nie zachorwalam na grype itp! Wic co mnie tak uodpornilo?
              Na 85% chorob takich jak: oksrzela, angina, pluca, zapalenie ucha nie da sie uodpornic! Mozna to przechodzic systematycznie co miesiac!
              Glupty opowiadaj Ci, ktorzy wieza w ,zwabienne" chorowanie wsowich dzieci w przedszkolu!
              To jedynie moze oslabis system immunologiczny dziecak dzieki braniu antybiotykowsmile
              • afrikana Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 00:37
                No to ja tez jeszcze nie jestem odporna, bo NIGDY nie przechorowałam tych choróbbig_grin
                No nic, poczekam....może się w końcu kiedyś uodpornięwink
                • aretahebanowska Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 13:32
                  Na rzeczone zapalenia oskrzeli czy płuc ciężko się uodpornić bo czynniki infekcyjne często mutują i jest ich całe mnóstwo, niestety. Można nawet powiedzieć, że za każde zapalenie oskrzeli odpowiada inny czynnik. Poza tym często są powikłaniami innych zakażeń. Ale dojrzewanie układu immunologicznego to też (choć oczywiście nie tylko) kontakt z antygenami. Ważne są też predyspozycje genetyczne i całe mnóstwo innych rzeczy.
                  • afrikana Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 15:24
                    No, dokładniesmile Więc bawi mnie mamusia jedna z drugą, której dziecko bierze 10 antybiotyk na przeziębienie, zapalenie ucha, oskrzeli, płuc, gardła, krtani czy inne dziadostwo, a ona cieszy się, ze jej dziecko sie "wychoruje na zapas" i będzie dzięki temu odporniejszebig_grin Nie trzeba przechodzic tych wszystkich chorób aby nasz układ immunologiczny dojrzewał. Idąc tym tokiem rozumowania, mój własny byłby jeszcze niedojrzaływink
                    • zjawa1 afrikana 06.03.11, 21:59
                      Ile razy ja, juz to powtarzalamsmile....
                      System immunologiczny dojrzewa z wiekiem, normuje sie i z wiekiem znow spada( wiek starczy).
                      Zastanawia mnie dlaczego osoby starsze czesciejchoruja i maja duzo powikladn pochorobowych?
                      Juz wiem, brakuje im przedszkolasmile)))))))))

                      afrikana, ja juz jestem jeden krok przed Toba w procesie uodparniania sie systemu immunologicznegosmile))) W prawdzie zaczal dojrzewac po 30 roku zycia, ale wiem, ze cos sie dzieje-dojrzewasmile Kamien spadl mi z serca, mam juz ten pierwszy Antybiotyk za sobasmile
                      • afrikana Re: afrikana 06.03.11, 23:37
                        big_grin Kurcze, doooobrze cibig_grin
    • przeciwcialo Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 07:50
      Regularnie podaje tran, czasem acidolac.
    • futro.1 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 08:57
      camel_3d napisał:

      > serio..ale naprawde mamy wierza w te cudowne witaminki??
      > przciez to pakowanie chemii w dziecko... nie lepiej jablko kupic? albo inne owo
      > ce?
      >

      hehehe wsadziłeś kij w mrowisko smile
    • q_fla Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 13:08
      Nigdy nie dawałam i nie daję dziecku sztucznych aptecznych witamin. W ciąży także niczego nie łykałam. Wyniki miałam wszystkie w normie, a mój gin nie jest zwolennikiem faszerowania kobiet witminami, jeżeli te nie mają niedoborów. Nie brałam nawet kwasu foliowego, starałam się, aby jeść dużo produktów, które go zawierają.
      A w Polsce apteki mają się dobrze, wszystko dzięki głupocie i naiwności ludzi.
      • martita1987r q_fla 05.03.11, 20:00
        q_fla napisała:


        > A w Polsce apteki mają się dobrze, wszystko dzięki głupocie i naiwności ludzi.
        Nie obrażaj ludzi, że są głupi tylko dlatego, że masz inne zdanie bo inni mogą powiedziec o Tobie to samo.
        • q_fla Re: q_fla 05.03.11, 21:26
          Niech mówią, jest mi to całkowicie obojętne. tongue_out
          -
          MOM - Mleko Od Monikialeksandry.
          Pierwszy produkt, który szkodzi producentowi a nie konsumentom.
          by lucyna_1980
        • joshima Re: q_fla 06.03.11, 00:44
          martita1987r napisała:

          > Nie obrażaj ludzi, że są głupi tylko dlatego, że masz inne zdanie bo inni mogą
          > powiedziec o Tobie to samo.
          Niestety. Statystyczny polak zżera więcej leków niż statystyczny europejczyk. Ma to ścisły związek z tym, że w Polsce sa dozwolone reklamy leków a w niektórych krajach jest to mocno ograniczone. Ja jednak to zjawisko wiążę z głupotą.
    • mantha Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 19:19
      Ja tam faszeruje corke tranem i bioaronem - moze to zbieg okolicznosci, ale po pierwszych infekcjach przedszkolnych po podawaniu regularnie ww przestala chorowac.
    • slonko1335 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 22:18
      Od jakiegoś czasu na co dzień nic nie daję sztucznego poza tranem w sezonie jesiennozimowym bo zależy mi na d. Podczas kuracji antybiotykowej i po niej dostają probiotyki, po kuracji suplementację witamin jakiś czas. Dawałam też probiotyki na wzmocnienie odporności chociaż ostatnio ktoś wklejał jakieś linki, że odkryto iż nie mają wpływu na nią, jak znajdę to wkleję. Mają zbilansowaną dietę ustalaną z dietetykiem bo oboje alergicy.
    • kaskahh Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 22:40
      Nie podaje. Gotuje, bo lubie. Gotuje, bo nie jadam gotowych syfow. Owszem, zdarza sie niezdrowo, ale ogolnie domowe jedzenie. Corka je ze smakiem. Ulubione: jogurt z musli. Oczywiscie nie daje 3x dziennie, bo chce.
      Ale nie wiem, czy nie podawalbym, gdyby byla niejadkiem. Choc wtedy mozna kontrolowac wyniki w razie czego.
      • zjawa1 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 05.03.11, 22:52
        Wynikii czego?
        W morfologii w sumie tylko niedobor zelaza, ktory czesto ne idzie w parze z neidoborem innych witamin!
    • q_fla Re: Sanostol 06.03.11, 01:26
      tabletki do ssania dla dzieci, zawierają aspartam.
      No samo zdrowie....uncertain

      www.overtee.pl/witaminy-suplement-diety/sanostol-30-tabletek-do-ssania.html
      • camel_3d Re: Sanostol 06.03.11, 21:11
        a syrop, ktory kupilem kiedys to byl taki slodki ulep, ze dziecko tego do buzi nie chcialo wziac..jakby ktos 200 landrynek w szklance wody rozpuscil..
        • ancymon123 Re: Sanostol 07.03.11, 11:14
          Mojemu smakował, właśnie bo słodki.
          On za duzo słodyczy nie je - landrynek nie daję, a czekolady nie może. Więc syropki uwielbia.
          • camel_3d Re: Sanostol 07.03.11, 11:15
            moj tez lubi slodkie..ale takich ulepow nie.. dostaje czekolade 70% kakao. kiedys dostal od babci milke..i po 1 kawalku juz nie chcial wiecej jej dotknac.
    • mama_vinca Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 12:32
      Camel, a Ty naprwade wierzysz w te cudowne jablka albo inne owoce i myslisz, ze nie pakujesz chemii w dziecko ???? Tam to dopiero masz tabice medelejewa!
      • ros_i_czka Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 22:43
        Dziwne że jak miałam nowotwór mój onkolog kazał odstawić witaminy (napędzają kom. nowotworowe), podczas ciąży (już po chorobie) też kazał baaardzo je ograniczyć jedna tab na kilka dni.
        Mojej córeczce jedynie co daje to tran Mollera i odpukać rzadko choruje a mieszkamy w syfnych Indiach.
        Chemii staramy się unikać
        • memphis90 Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 23:06
          > Dziwne że jak miałam nowotwór mój onkolog kazał odstawić witaminy (napędzają ko
          > m. nowotworowe)
          Czyli jednak się wchłaniają... smile
          • afrikana Re: szpikowanie dzieci witaminkami... 06.03.11, 23:40
            > Czyli jednak się wchłaniają... smile

            NO ! To mamy dowód, ze działająbig_grin
        • zjawa1 ros_i_czka 07.03.11, 10:45
          Tylko tran Mollera podajesz?
          A jestes swiadoma tego, ze ten tran jest naszpikowany sztucznymi witaminami? Wszystkie z tej serii! Doslownie, dodatkowo sa dodawane do tranu!
          Osobiscie nie widze w tym nic zlego-wole sztuczne witaminy niz sterydy jakimi sa szpikowane kurczaki wg. unii Europejskiej.
          Ze nie wspomne o ziemniakach, ktore ostatnio kupuje w roznych miejscach, a i tak po 3 dniach ddziwinie ,,obkurczaja" sie i zmniejszaja swoja objetosc o 3/4.
          Takie, to zdrowe mamy warzywka teraz w Polsce. Normy unijnesmile Smiechu warte. W uni wazniejsze jest to, zeby ziemniak byl idealnego ksztaltu i wszystkie tej samej wielkosci, w glebokim D.... maja to, co tam wsadzaja i czym faszeruja ludzi.... Czasami udaje mi sie kupic od ludzi ze Wsi prawdziwe, zdrowe warzywo, ale i tak jest to kropelka zapotrzebowania!
          ...Indiesmile Zazdroszcze Ci, cudowny kraj....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka