Dodaj do ulubionych

nauka samodzielnego jedzenia 2 latka

01.05.11, 22:47
bardzo proszę o mądre rady smile Córka zaraz skończy dwa latka, postanowiłam ją uczyć jedzenia samodzielnie, do tej pory głównie była karmiona łyżką, lub miała kawałki wkładane do buzi. Dziecko je ładnie i sporo pod warunkiem, że je się karmi. Samodzielnie odmawia i brania kawałków w rękę i jedzenia łyżką rzeczy płynnych. Posiłek trwa 1,5 godziny, corka się drze, płacze, wreszcie zaczyna zawidzić i zerka spod oka. Po powtórzeniu polecenia 'bierz łyżkę i jedz" znów zaczyna płakać. Kawałeczki włoży dwa do buzi i dalej ani rusz. Przeszkadzają jej po pierwsze brudne ręce np w maśle, po drugie wydziera się gdy jej coś spadnie lub np. się poplami. Sił już nie mam. Dziś w rezultacie nic na kolecję nie zjadla, poszła spać głodna. Liczę na to że jutro śniadanie zje sama z glodu, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Poradzcie
Obserwuj wątek
    • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 01.05.11, 22:54
      Myślę, że dobrze zrobiłaś - ja się zbierałm, żeby tak zrobić. Mój młody nigdy nie rwał się do samodzielnego jedzenia łyżką, ale już chleb czy buły lubi wcinać od początku sam.
      Zupę czy obiad (tylko taki przememłany jak ze słoiczka, bo innego nie chce) je karmiony łyżeczką, a jak jest mniej głodny albo średnio mu pasuje menu, to jest dodatkowo zabawiany. Nie ma najmniejszych szans, żeby sam zjadł obiad, on by się bez niego obył, a potem poprosił o bułę, twardziel jest. Kaszy też nie chce jeść sam.
      Ja zamierzam poczekać, aż młody dojrzeje, liczę, że nastąpi jakiś przełom, nie lubię się siłować z dzieckiem. Jak przełom nie nastąpi sam, to jak mały skończy 3 lata podejmę drastyczne kroki, bo jak będzie miał 3,5 roku musi iść do przedszkola i wtedy to już musi sam jeść.
      • camel_3d Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 08:24
        chcesz powiedziec, ze zamierzasz karmic 3 latka???? o ja pitole...
        • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 09:06
          Narazie to tylko tak rozważam, to moje pierwsze dziecko i nie mam pojęcia, jak zachowuje się przeciętny 3 latek, u mnie w rodzinie i u znajomych nie ma dzieci w tym wieku. Czas pokaże, jak będzie chciał sam jeść, to będzie jadł.
          • camel_3d Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:32
            przecietny 3 latek potrafi jesc sam juz od potora roku... smile
            • thorgalla Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 18:10
              > przecietny 3 latek potrafi jesc sam juz od potora roku... smile
              Zgadzam się w całej rozciągłości.
          • futro.1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 11:52
            a wiesz o tym, że są książki, artykuły i strony internetowe na temat wychowywania dzieci?
            • futro.1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 11:53
              to było do bubci
            • camel_3d czy to nie dziwne czasy... 03.05.11, 09:11
              ze ludzei musza kozystac z kasiazek i internetu, zeby dzeicko z glodu nie umarlo..bo bez poradnika ani rusz big_grin
              • futro.1 Re: czy to nie dziwne czasy... 03.05.11, 20:48
                wiesz, camel, jak ktoś nie ma pojęcia o tym co powinien umieć 3latek i nie ma wzorców w otoczeniu to powinien zajrzeć do poradnika. po to się je pisze żeby młode niedoświadczone matki nie popełniały dziwnych błędów typu karmienie 3latka
            • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 13:37
              Serio????
    • my_valenciana Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 01.05.11, 22:55
      Niedobry. Nic na siłę nie radzę robić. Kup jej specjalnie dla niej przeznaczone sztućce, ładny talerzyk i staraj się ją pozytywnie zmotywować. Normalnie, gdyby to było małe dziecko to radziłabym dawać więcej jedzenia do ręki i uczyć wycierania samodzielnego rąk i buzi - żeby chociaż ta samodzielnośc ją cieszyła. Teraz jak dziecko ma 2 lata to nie wiem właściwie co innego mogłoby je zachęcić.
    • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 01.05.11, 23:11
      A ja zapytam. Dziecko je samo, czy w towarzystwie? W sensie, czy je posiłki wtedy gdy Ty jesz?

      Osobna kwestia, że ja to bym się zainteresowała, czemu dziecko tak gwałtownie reaguje na brudne rączki. A co do plamienia to polecam ortalionowe fartuchy. Ja kupuję w IKEA
      • camel_3d Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 08:26
        ja mysle, ze mama po prostu sobie ulatwila zycie i nie dala dzeicku jesc jiedy chcialo samo, bo wiesz..brud, rozchlapywane jedzenie itd...
        i pewnie ciagle zwracanie, ze ma brudne rece..przesada... co by pasowalo.

        • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 09:58
          Nie śmiałam tego głośno napisać, bo też mi się to nasunęło. Jednak nerwowa reakcja na dotyk jedzenia piasku czy trawy nie musi być wyuczona, może wynikać z innych rzeczy (sporo ostatnio postów o dzieciach co się boją dotykać piasku trawy itp), dlatego też się powstrzymałam przed takim komentarzem.
          • camel_3d Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:19
            ale wlasnei mysle, ze te reakcje sa bardzo powiazane z przesadna ostroznoscia mam.. nie dotykaj tego, ne dotykaj tamtego...dzieci muzsa byc non stop sliczne, czyste i pachnace... dzeici same z sibei to raczej sa bardzo ciekawe..a piach jest psasjonujacy..
            • mruwa9 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:21
              ..a dzieci dziela sie na czyste i szczesliwe smile
            • moofka Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:23
              piach jest pasjonujacy i błocko jest pasjonujace i kasza i groch
              ale lęk przed obcymi fakturami przed lepka konsystencją może mieć zupelnie inne podłoże
              taka nadrważliwosc dotykowa czesta jest u dzieci z tzw cesarek na zimno -
              trezba duzio wiecej wiedziec o dziecku niz tylko to ze mama jest czyscioszka smile
              i niekoniecznie obwiniac o to ze dziecku nie dala
              nie wiadomo co bylo pierwsze
              dziecko nie chce bo mama nie dala
              czy mama nie dala bo dziecko nie chce
              • halapta Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 11:46
                moofka napisała: taka nadrważliwosc dotykowa czesta jest u dzieci z tzw cesarek na zimno

                Bzdury, możesz przytoczyć jakieś badania potwierdzające twoja teorię?
                • moofka Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 12:07
                  oo przecieniasz mnie smile
                  to nie jest moja teoria


                  • camel_3d Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 14:40
                    pewnie jakas z usasmile

                    moj epo cesarce..i jadlo samo od okolo 12 miesiaca... widelcem i nozem posluguje sie od okolo 18 miesiaca...
                    dziwne, ze niekt nie zalecil mace wyslania dziekan na zajecia SI smile)



                    > oo przecieniasz mnie smile
                    > to nie jest moja teoria
                    >
                    >
                    • moofka Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 14:43
                      camel_3d napisał:

                      > pewnie jakas z usasmile
                      >
                      > moj epo cesarce..i jadlo samo od okolo 12 miesiaca... widelcem i nozem posluguj
                      > e sie od okolo 18 miesiaca...

                      big_grinbig_grin
                      a to sie zdarza sie ze dzieci z cesarek umieja jesc
                      naprawde wink
                      forumowy tok rozumowania mnie rozwala czasem

                      > dziwne, ze niekt nie zalecil mace wyslania dziekan na zajecia SI smile)
                      >
                      >
            • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:26
              camel_3d napisał:

              > ale wlasnei mysle, ze te reakcje sa bardzo powiazane z przesadna ostroznoscia m
              > am.. nie dotykaj tego, ne dotykaj tamtego...dzieci muzsa byc non stop sliczne,
              > czyste i pachnace... dzeici same z sibei to raczej sa bardzo ciekawe..a piach
              > jest psasjonujacy..
              Nie. Często dotyczy to dzieciaków, które pierwszy raz w życiu wychodzą na trawę czy do piasku i jeszcze nie zdążyły usłyszeć nie dotykaj. Wręcz mamy chcą, żeby dotykały a dziecko panicznie się boi.
          • mikams75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 09:00
            moja tak reagowala - tragedia jak sie raczka ubrudzila, trzeba bylo natychmiast wycierac, plamka na stole nie dawala jej spokoju i nie mogla przelknac jedzenie. Jak sie piasek do raczki przykleil to wpadala w panike itd.
            Zajelo mi 2 lata tlumaczenia, ze plama to nie tragedia i da sie z tym zyc.
            Dlatego uwazam, ze nic na sile.
            Teraz corka ma 3 latka i nawet ja bawi jak cos skapnie z lyzki na stol (ale to zasluga moich pozytywnych reakcji), to ja ja od zawsze zachecalam do wypackania sie czymkolwiek z nadzieje, ze ja to uszczesliwi jak wiekszosc dzieci. Ale tak nie jest. Brudny paluszek MUSI wytrzec natychmiast. Niestety podczas jedzenia czesciej jest zajeta bardzo dokladym wycieraniem niz jedzeniem. I dlatego nie wydaje mi sie dziwne karmienie tak duzego dziecka.
            Moja by nic nie zjadla, bo by sie tylko wycierala. Z niebrudzacym jedzeniem idzie nieco lepiej.

        • xxx-25 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 11:18
          Spokojnie, spokojnie, te niedotykanie to jeden z etapów rozwoju, oczywiście czasem jest to cos poważniejszego. Nigdy mojego dziecka nie upominałam, nie zabraniałam się brudzić, nie reagowałam nerwowo na brudne ręce czy inne części ciała. A mój młody miał problem z piachem czy lepkimi rzeczami, oczywiście jest nieco w innym wieku niż dziecko autorki wątku, ale jednak nie ma co dramatyzować. Po nie długim czasie przyzwyczaił się i problem sam zniknął, ale był i nie widzę w tym mojego błędu, a jedynie pierwsze zetknięcie się, etap poznania świata.
          Swoją drogą mój 17miesięczyny syn je sam tylko to co lubi – jogurty, chrupki kukurydziane, jakieś ciastko, owoce, kisiel. Obiady nie wywołują w nim euforii więc kilka kęsów łapkami złapie, pogrzebie łyżką czy widelcem, a potem otwiera tylko dzioba, kanapki też jakoś specjalnie fajne nie są. Cały czas pracuje nad tym by zaczął sam jeść(dla mojej wygody big_grin ), ale on jest bardzo konsekwentny i nie chce, liczę że chłopak w końcu zaskoczy, bo widzę że czasem chodzi głodny - jemy o określonych godzinach, w między czasie banan lub jabłko, właśnie po to by zaczął sam jeść, ale na razie bez większych rezultatów.
          • mruwa9 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 11:27
            zwroc uwage, co Twoje dziecko je: same slodkie rzeczy. Nic dziwnego, ze nie ma ochoty na obiad, bo jest zmulone cukrem.
            • xxx-25 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 12:44
              Jogurt naturalny z owocami?, no w sumie słodki jest, chrupki kukurydziane, no tam cukru nie znalazłam, kisiel raz w tygodniu, tak ! jestem okropna zamulam cukrem, herbatnik co kilka dni oj jestem straszna, no tak jeszcze dostaje serek homogenizowany z jabłkiem i cynamonem. Młody te przyjemności, dostaje po obiedzie, jako podwieczorek, drugie śniadanie to banan lub jabłko, ewentualnie mus owocowy robiony w domu, albo mleko z kleikiem ryżowym. Więc ni hu hu nie dam rady go zamulić cukrem do obiadu, och żeby jeszcze nie było moje dziecko nie toleruje nic innego do picia jak woda, więc tutaj cukier też odpada.
    • mruwa9 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 01.05.11, 23:38
      karmisz 2-latka??? Kurcze, moja dwulatka sama sobie kanapke szykowala, a ja, wyrodna matka, stalam obok i sie gapilam, jak mlodziez wyciaga z lodowki maslo, mleko, wyciaga tosta, plastiokowe talerze i sztucce , smaruje tosta maslem i co najwyzej potrzebuje nieco pomocy w nalaniu mleka do kubka...
      Moja sugestia: przestan robic cyrk z jedzenia. Nakrywacie razem do stolu (pozytywnie zachecajac dziecko i ewentualnie pytajac, jaki talerzyk i jakie sztucce sobie zyczy), siadacie razem do stolu i kazdy patrzy do swojego talerza. Mozesz dziecka zapytac raz, zaproponowac cos ze stolu czy zaoferowac pomoc tylko raz i krotko, a nie zameczac gledzeniem przez caly posilek, co samo w sobie odbiera apetyt. Jesli dziecko sobie wezmie jedzenie i ladnie zje (dokladnie tyle, ile chce, bez zachecania do dokladek), chwalisz, dziekujesz za wspolnie i ladnie zjedzony posilek i sprzatacie ze stolu. Jesli nie zje, tez sprzatacie ze stolu BEZ SLOWA i nie ma nic do jedzenia , az do kolejnego posilku. A przy kolejnym posilku to samo: nakryc do stolu i kazdy zajmuje sie swoim, nie cudzym talerzem. I tak do skutku.
      • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 09:29
        Mruwa9, nie każdy tak może pozwolić sobie na wspólne posiłki. Ja mam dziecko z alergią na białko mleka krowiego i na laktozę i muszę wiele rzeczy jeść po kryjomu przed nim, a gdybym, pozwoliła mu się dobrać do lodówki, to na bank wybrał by sobie jogurt czy serek homogenizowany, co ma zakazane. Jak to widzi, to aż się rwie, bo spróbował i smakowało, niestety była silna reakcja alergiczna. Ponieważ zależy mi, żeby zjadł coś z nabiału, to dostaje kaszę na bebilonie pepti i je ją w samotności, a ja po kryjomu w kuchni wsuwam kanapkę z serem. Obiadów wspólnie nie zawsze da się jeść, bo ja jem obiad jak wracam z pracy, o 18-tej, a małego karmi niania. Nawet jak jemy w weekendy, to on i tak nie chce jeść tego co my, wogóle go to nie interesuje! Jedynie frytki i bułkę, chleb z margaryną zje sam, jakieś herbatniki bezmleczne też. Deser owocowy ze słoiczka zje łyżeczką, ale już nie ma absolutnie chęci na normalne owoce i nigdy nie miał. Nigdy specjalnie się nie rwał do łyżki, od początku był raczej niejadkiem. Jak chciał, to mu dawałam łyżkę, ale znudziło mu się szybko. Marzy mi się, żeby kiedyś zjadł ziemniaka, marchewkę, suruówkę, ogórka, itp. Niestety, wogóle go to nie interesuje! Nawet wędlinę z kanapki zrzuca z obrzydzeniem! Kanapka dla niego to chleb z margaryną i tyle. Na obiad lubi takie bełty jak ze słoika bobovity. Od początku tak było, ja mu podawałam do ręki fasolkę gotowaną, ogórka, itp, to pobawił się i wyrzucał.

        • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:01
          bubcia75 napisała:

          > Mruwa9, nie każdy tak może pozwolić sobie na wspólne posiłki. Ja mam dziecko z
          > alergią na białko mleka krowiego i na laktozę i muszę wiele rzeczy jeść po kryj
          > omu przed nim
          Mam dziecko z tą samą przypadłością. Nie stanowiło to dla mnie przeszkody by jeść posiłki z dzieckiem. Naprawdę jogurcik mogę sobie wciągnąć jak dziecko śpi a śmietana w zupie nie jest obowiązkowa. To marna wymówka.

          > Nawet wędlinę z kanapki zrzuca z obrzydzeniem!
          I słusznie. Wiesz ile tam jest mleka w tej wędlinie?
          • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:49
            joshima napisała:

            > bubcia75 napisała:
            >
            > > Mruwa9, nie każdy tak może pozwolić sobie na wspólne posiłki. Ja mam dzie
            > cko z
            > > alergią na białko mleka krowiego i na laktozę i muszę wiele rzeczy jeść p
            > o kryj
            > > omu przed nim
            > Mam dziecko z tą samą przypadłością. Nie stanowiło to dla mnie przeszkody by je
            > ść posiłki z dzieckiem. Naprawdę jogurcik mogę sobie wciągnąć jak dziecko śpi a
            > śmietana w zupie nie jest obowiązkowa. To marna wymówka.
            >
            Przecież napisałam, że WIELE rzeczy jem po kryjomu, a nie wszystko. Problem polega na tym, że mi zależy, by on zjadł kaszę na śniadanie, a jakby zobaczył moją bułę, to kasza by poszła w odstawkę. Kasza czy sinlac to jedyny "mleczny" posiłek jaki zjada i będzie jadł tak długo, aż z tego nie wyrośnie. Rano jak robię mu kaszę, to na stojąco przegryzam szybko jakąś kanapkę i już jestem po śniadaniu, on w tym czasie jest w pokoju i się bawi, potem karmię młodego. To w temacie śniadania czy kolacji. A obiadu to i tak mojego nie chce, więc mogę sobie przy nim jeść w weekend, bo w tygodniu w porze obiadu pracuję.

            > > Nawet wędlinę z kanapki zrzuca z obrzydzeniem!
            > I słusznie. Wiesz ile tam jest mleka w tej wędlinie?
            >
            W schabie czy szynce przeze mnie upieczonej ani grama wink
            >

            • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:57
              bubcia75 napisała:

              > Przecież napisałam, że WIELE rzeczy jem po kryjomu, a nie wszystko.
              Czyli część posiłków jednak mogłabyś zjeść z dzieckiem skoro akurat jesteś w domu, prawda?

              >Problem polega na tym, że mi zależy, by on zjadł kaszę na śniadanie,
              A dlaczego on ma jeść kaszkę a Ty nie? Co takiego jest w kaszce, że o na ją jeść a Ty zjesz bezwartościową bułę? Kiedy moja córka je na śniadanie owsiankę to ja też ją jem, kiedy nie mam ochoty gotować owsianki obje jemy kanapki. A kiedy robię placki to nie tylko dla dziecka. Jaki to problem?

              > Kasza czy sinlac to jedyny "mleczny" posiłek jaki zjada i będzie jadł tak długo, aż z tego nie wyrośnie.
              Moja córka właśnie samoczynnie odstawiła się od nutramigenu i wcale nie zamierzam jej do niego nakłaniać. Jednak kiedy go potrzebowała i się domagała dostawała go po prostu do picia. Kasze i płatki zbożowe jadamy w wersji "na wodzie" i z różnymi smakowitymi dodatkami. A sinlac nie jest ani trochę mleczny smile

              A na końcu. Mleczne posiłki mógłby dostawać kiedy jest z nim niania (nie wiem co za mania, że mleko musi być na śniadanie). Naprawdę można znaleźć wiele sposobów na wspólny posiłek. Przyjemniej dla dziecka i zdrowiej dla Ciebie. Trzeba tylko chcieć smile

              > W schabie czy szynce przeze mnie upieczonej ani grama wink
              No chyba że tak, ale to nie jest wędlina tylko pieczeń. Wędlina już swoją nazwą zdradza iż jest mięsem wędzonym a nie pieczonym tongue_out
              • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 11:13
                Nie jem kaszki z paru przyczyn: bo nie przepadam, bo bebilon pepti czy sinlac jest drogi, bo wolę kanapki, a nabiał uzupełniam jogurtem/kefirem.
                W kaszce na bebilonie czy w sinlacu jest wiele składników,witamin odpowiednio dobranych dla rozwoju dziecka i zależy mi, żeby zjadł takie dwie michy dziennie. Jakby tego nie zjadł, to by zjadł samą bułę z margaryną florą, to chyba zdrowsza ta kaszka czy sinlac, prawda?
                On nie chce pić tego beblionu, nigdy nie chciał, wolał pierś, więc niech chociaż z kaszką zje.
                Może by i mógł jeść obiad w porze kolacji, ale wydaje mi się mimo wszystko, że lepiej, jak zje go o 13, a drugie danie o 16-tej.
                • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 12:11
                  bubcia75 napisała:

                  > Nie jem kaszki z paru przyczyn: bo nie przepadam, bo bebilon pepti czy sinlac
                  > jest drogi, bo wolę kanapki, a nabiał uzupełniam jogurtem/kefirem.
                  Zwróć uwagę, że pisałam o kaszach na wodzie. Zauważ również, że asortyment kasz nie kończy się na dzieciowych kaszkach ryżowych.

                  > W kaszce na bebilonie czy w sinlacu jest wiele składników,witamin odpowiednio
                  > dobranych dla rozwoju dziecka
                  Ahaaaaaa..

                  Jakby tego nie zjadł, to by zjadł samą bułę z margaryną florą, to chyba zdrow
                  > sza ta kaszka czy sinlac, prawda?
                  Zdrowsza to jest jaglanka, płatki owsiane czy kasza jęczmienna. Naprawdę.

                  > Może by i mógł jeść obiad w porze kolacji, ale wydaje mi się mimo wszystko, że
                  > lepiej, jak zje go o 13, a drugie danie o 16-tej.
                  Lepiej bo?

                  Widzisz, wszystkie Twoje wypowiedzi świadczą nie o tym, że nie ma możliwości tylko o tym, że bronisz się przed tym rękoma i nogami. No cóż w końcu to Twoja sprawa.
                  • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 14:09
                    joshima napisała:

                    > bubcia75 napisała:
                    >
                    > > Nie jem kaszki z paru przyczyn: bo nie przepadam, bo bebilon pepti czy s
                    > inlac
                    > > jest drogi, bo wolę kanapki, a nabiał uzupełniam jogurtem/kefirem.

                    Zwróć uwagę, że pisałam o kaszach na wodzie. Zauważ również, że asortyment kasz nie kończy się na dzieciowych kaszkach ryżowych.

                    Kasza na wodzie smakuje obrzydliwie, więc nie skorzystam, ale dzięki za radę.
                    >
                    >>
                    > Jakby tego nie zjadł, to by zjadł samą bułę z margaryną florą, to chyba zdrow
                    > > sza ta kaszka czy sinlac, prawda?
                    > Zdrowsza to jest jaglanka, płatki owsiane czy kasza jęczmienna. Naprawdę.

                    No nie wiem winkTe ryżowe dostaje z mlekiem modyfikowanym a nie na wodzie, więc jest ok
                    >
                    > > Może by i mógł jeść obiad w porze kolacji, ale wydaje mi się mimo wszystk
                    > o, że
                    > > lepiej, jak zje go o 13, a drugie danie o 16-tej.
                    >
                    Lepiej bo?

                    Bo tak radzą specjaliści od żywienia, a nie forumowicze.


                    > Widzisz, wszystkie Twoje wypowiedzi świadczą nie o tym, że nie ma możliwości ty
                    > lko o tym, że bronisz się przed tym rękoma i nogami. No cóż w końcu to Twoja sp
                    > rawa.


                    Nie bronię się przed wspólnym spożywaniem posiłków, tylko piszę jak jest. Nie muszę chyba stosować się do Twoich rad - dziękuję, że mi doradzasz, ale akurat ta rada o przesunięciu obiadów dziecka na porę kolacji mi nie odpowiada. Tak samo jak ta o podawaniu dziecku kaszy na wodzie, która według mnie smakuje obrzydliwie, no ale każdy ma prawo do swojego gustu i smaku. Kasze jaglaną czy jęczmienną młody dostaje w daniu obiadowym, ale samej na wodzie mu nie podaję.


                    • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 14:27
                      bubcia75 napisała:

                      > Kasza na wodzie smakuje obrzydliwie, więc nie skorzystam, ale dzięki za radę
                      >
                      .
                      Jadłaś? naprawdę? Jaką? Mannę z bakaliami, czy jaglankę z jabłkiem i cynamonem, a może jęczmienną z zielonym groszkiem i marchewką?


                      > No nie wiem winkTe ryżowe dostaje z mlekiem modyfikowanym a nie na wodzie, wię
                      > c jest ok

                      Jak Ty nic nie łapiesz. Ech.. Szkoda palców n a klepanie. EOT.
                      • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 14:46
                        joshima napisała:

                        > bubcia75 napisała:
                        >
                        > > Kasza na wodzie smakuje obrzydliwie, więc nie skorzystam, ale dzięki z
                        > a radę
                        > >
                        .
                        > Jadłaś? naprawdę? Jaką? Mannę z bakaliami, czy jaglankę z jabłkiem i cynamonem,
                        > a może jęczmienną z zielonym groszkiem i marchewką?
                        >
                        >
                        > > No nie wiem winkTe ryżowe dostaje z mlekiem modyfikowanym a nie na wodzi
                        > e, wię
                        > > c jest ok

                        > Jak Ty nic nie łapiesz. Ech.. Szkoda palców n a klepanie. EOT.
                        >
                        Jadłam owsiankę i manną na wodzie z owocami lub z bakaliami jak karmiłam piersią i byłam na diecie bezmlecznej. Smakowało bardzo kiepsko, ale coś trzeba było jeść, żeby nie umrzeć z głodu.
                        I oszczędzaj paluszki, skoro to klepanie takie męczące.

                • futro.1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 12:12
                  e tam, głupio się tłumaczysz. moje dziecko nie może jeść baardzo wielu rzeczy (alergia+nietolerancja pokarmowa) a mimo wszystko jedliśmy i jemy posiłki razem. on wcinał kaszę na bebilonie pepti ja wsuwałam kanapki z żółtym serem. jak wyciągał łapki po moje kanapki mówiłam , że jest jeszcze za mały na takie jedzenie i było ok. zamiast kaszek robię owsiankę lub inne płatki z dodatkami. z obiadami i kolacjami jest różnie czasami jemy to samo (nie ma to jak kuchnia wege big_grin) a czasem młody ma swój a ja mam swój. nie rozumiem ukrywania się z jedzeniem, dziwne jakieś. nie można zwyczajnie powiedzieć dziecku prawdy, ze mu to szkodzi? przecież jak go zsypie to swędzi
                  • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 14:16
                    futro.1 napisała:

                    > e tam, głupio się tłumaczysz. moje dziecko nie może jeść baardzo wielu rzeczy (
                    > alergia+nietolerancja pokarmowa) a mimo wszystko jedliśmy i jemy posiłki razem.
                    > on wcinał kaszę na bebilonie pepti ja wsuwałam kanapki z żółtym serem. jak wyc
                    >. nie rozumiem ukrywania się z jedzeniem,
                    > dziwne jakieś. nie można zwyczajnie powiedzieć dziecku prawdy, ze mu to szkodzi
                    > ? przecież jak go zsypie to swędzi

                    Ja się tylko wtedy ukrywam, jak jem coś z nabiałem, albo bułkę na śniadanie, a on ma kaszę - bo zaraz chciałby to co i ja. Z innymi posiłkami się nie ukrywam, bo on i tak tego nie chce, nie interesują go kotlety, ziemniaki, zupy i inne takie. Zresztą i tak jemy je o innych porach. Tłumaczenie dwulatkoi, że mu szkodzi raczej nie ma sensu - tłumaczyłam mu to przy czekoladzie, to wpadł w histerię i w końcu dostał kawałek u babci. Jego nie swędzi, on ma tylko takie suche plamy na rękach i brzuchu.
                    • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 14:29
                      bubcia75 napisała:

                      > Tłumaczenie dwulatkoi, że mu szko
                      > dzi raczej nie ma sensu - tłumaczyłam mu to przy czekoladzie, to wpadł w hister
                      > ię i w końcu dostał kawałek u babci.
                      No to ładnie mu tłumaczyłaś. Moja córka rozumie, że jej szkodzi a też jest dwulatkiem. I co z tego, że wpadała w histerię?Skoro jej naprawdę szkodzi to nie dostała i już. Nie jestem świnia i nie lansuję się przed nią z rzeczami, których nie może, ale też nie mogę jej chronić w każdej sytuacji (w sklepie, u kogoś w gościnie) i wtedy musi usłyszeć, że nie dostanie bo jej szkodzi. Najwyżej się rozpłacze. Trudno.
                      • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 14:43
                        Joshima, a coś Ty się tak do mnie przyczepiła? Co ja komuś odpowiem, to Ty już tam jesteś i w sekundę odpowiadasz wink Mam wrażenie, że całą dobę czatujesz na moje posty, żeby je jakoś ostro zripostować smile
                        • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 14:47
                          bubcia75 napisała:

                          > Mam wrażenie, że całą dobę czatujesz na m
                          > oje posty, żeby je jakoś ostro zripostować smile
                          Nie pochlebiaj sobie.
                          • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 16:57
                            joshima napisała:

                            > bubcia75 napisała:
                            >
                            > > Mam wrażenie, że całą dobę czatujesz na m
                            > > oje posty, żeby je jakoś ostro zripostować smile
                            > Nie pochlebiaj sobie.
                            >

                            Ja to chyba wróżką powinnam zostać, bo wiedziałam, że napiszesz coś takiego! Właśnie zajrzałam na wątek i jest! nawet szybciej niż myślałam.

                            To nie jest żadne schlebianie sobie - wszyscy widzą, że odpisujesz na moje posty w tym wątku bez względu na to, czy są kierowane do kogoś innego, do Ciebie, czy do ogółu.
                    • futro.1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 21:05
                      Tłumaczenie dwulatkoi, że mu szko
                      > dzi raczej nie ma sensu

                      to zależy zarówno od dziecka jak i od matki, ja swojemu półtorakowi wytłumaczyłam i zrozumiał i mogę swobodnie jeść przy nim co chcę bez obawy, że wpadnie w histerię.

                      Jego nie swędzi, on ma tylko takie suche p
                      > lamy na rękach i brzuchu.

                      to pokaż mu te plamy (o ile jeszcze ich nie widział) i powiedz że to od serka itp. a swoją drogą robisz coś z tą alergią czy cierpliwie czekasz aż mu przejdzie?

                      tłumaczyłam mu to przy czekoladzie, to wpadł w hister
                      > ię i w końcu dostał kawałek u babci
                      tu zgodzę się z joshimą - nie no, pięknie nie ma co
                      • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 04.05.11, 23:06
                        futro.1 napisała:

                        > Tłumaczenie dwulatkoi, że mu szko
                        > > dzi raczej nie ma sensu
                        >
                        > to zależy zarówno od dziecka jak i od matki, ja swojemu półtorakowi wytłumaczył
                        > am i zrozumiał i mogę swobodnie jeść przy nim co chcę bez obawy, że wpadnie w h
                        > isterię.

                        Dzieci są różne, mój kiwa głową, a za chwilę płacze: Mamo, daj, czekoladki, prooooszę!!!!Dlatego jem słodycze po kryjomu, pocieszając się, że chociaż się młodemu zęby nie popsują.A na tamtą sytuację nie miałam większego wpływu - poszliśmy do rodziców w odwiedziny, a na ławie, w zasięgu wzroku syna były wyłożone słodycze, to była chwila. Dziadkowie dali mu tej czekolady w końcu, a mi już było tak szkoda synka, że dałam sobie na wstrzymanie

                        > Jego nie swędzi, on ma tylko takie suche p
                        > > lamy na rękach i brzuchu.
                        >
                        > to pokaż mu te plamy (o ile jeszcze ich nie widział) i powiedz że to od serka i
                        > tp. a swoją drogą robisz coś z tą alergią czy cierpliwie czekasz aż mu przejdzi
                        > e?

                        Byłam nie raz już u pediatrów, stosujemy dietę i maść. Młody był też odrobaczony.


                        > tłumaczyłam mu to przy czekoladzie, to wpadł w hister
                        > > ię i w końcu dostał kawałek u babci
                        > tu zgodzę się z joshimą - nie no, pięknie nie ma co

                        Nie bardzo rozumiem ten komentarz, ale pewnie nie oznaczało to nic sympatycznego, zresztą trudno się spodziewać - to forum to rój os wink

                        • futro.1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 05.05.11, 08:51
                          > nego, zresztą trudno się spodziewać - to forum to rój os wink[/b]

                          z moich ostatnich obserwacji wynika, że tu na forum to nie można słowa krytyki wyrazić

                          .A na tamtą sytuację nie miałam większego wpływu - poszl
                          > iśmy do rodziców w odwiedziny, a na ławie, w zasięgu wzroku syna były wyłożone
                          > słodycze, to była chwila. Dziadkowie dali mu tej czekolady w końcu, a mi już by
                          > ło tak szkoda synka, że dałam sobie na wstrzymanie[/b]

                          jako matka nie miałaś wpływu? byliśmy ostatnio u dziadków na śniadaniu świątecznym i jak to w święta stół zastawiony był przeróżnymi potrawami; jedyne co młody mógł zjeść z tego stołu to żółtko i chleb. babcia nie widziała nic złego w tym, że dziecko poczęstuje się wędliną czy kawałkiem ciasta i tylko nasz (mój i mojego m) stanowczy sprzeciw ochronił młodego przed kolejną wysypką. oczywiście dziecię do ciasta aż się rwało i po naszym "nie wolno" był głośny protest. i co z tego, że protestuje? akurat to mu wolno ale i tak naszego zdania nie zmieni. stanowcze i konsekwentne "nie" skierowane zarówno do dziecka jak i do babci i tyle. a że przykro? bardziej będzie mi przykro jak młody będzie cierpiał, bo będzie drapał się (czasami aż do krwi).
                          żeby nie było - nie krytykuję lecz dziwię się i naprawdę nie ma w mojej wypowiedzi krztyny złośliwoścismile
                • magnes1978 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 04.05.11, 10:55
                  A ja Ci wierzę , że czasami jest trudno jeść razem z dzieckiem.
                  Ja mam problem ( choć dla mnie problemem nie jest bo jemy osobno) , że małą chce wszystko jeść i to sama a do tego gdy jemy razem zjada moje kanapki, mój obiad ect ( ew je wymemła jak już nie może zjeść).
                  Więc też tak robię, ze ona zjada swoją kanapkę a ja dopiero kiedy mała nie widzi ( oj czuję już , że rozpętam piekło na forumsmile
                  Może to nie jest rozwiązanie na dłuższy ale nie znalazłam innego sposobu na bunt mojego prawie dwulatka.

                  Moim zdaniem masz prawo jeść inne rzeczy niż dziecko i nie musisz się nikomu z tego tłumaczyć. A obraz zalanego łzami maleństwa które chce bułkę, jogurt ect a Ty nie możesz czy z różnych powodów nie chcesz dać nie jest obrazem który chciałabym codziennie przy posiłkach oglądać
                  • imogen0 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 04.05.11, 13:04
                    Rozumiem,że Twoja mała nie może z jakiś względów jeść tego samego co ty?
                    Pamiętam jak mojego syna odwiedzał syn sąsiadki,chłopiec ok 4 letni wtedy,karmiony przez matkę tylko określonymi produktami,najczęściej kaszkami,jogurtami itp.
                    I to dziecko nie znało wielu potraw,ze zdziwieniem patrzyło na to co jedliśmy.To u nas spróbował wielu nowych potraw.Oczywiście pytałam sąsiadki czy mogę go częstować,nie miała nic przeciwko tylko machła ręką,że on taki niejadek to napewno nie zje i że on tylko pomidorową lubismileBo kobitka w kółko trzy zupy gotowała...
                    A on z apetytem próbował u nas wielu potraw,więc ja jestem za urozmaicaniem menu malucha i jadania z nim dorosłych posiłków.
        • mruwa9 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:20
          Ja w ogole nie rozumiem jedzenia po kryjomu, przed dziecmi. W sytuacji, gdy dziecko ma ograniczenia dietetyczne, to w imie solidarnosci z dzieckiem, zeby mu nie bylo zal, zmodyfikowalabym menu calej rodziny. A nabial ewentualnie mozesz jesc, gdy dziecko spi/jest w przedszkolu czy zlobku. A poza tym mozesz decydowac sama, co laduje na stole, do wyboru, nie trzeba oprozniac lodowki, mozesz zaproponowac to, co dziecko moze jesc. Chodzi zreszta o to, zeby pozwolic dziecku na samodzielnosc przy stole. Ja moim dzieciom nie pozwalalam na packanie w jedzeniu, a mimo to szybko, ladnie i wczesnie nauczyly sie samodzielnie jesc. Zgodnie z tym, co pisalam powyzej: dzieki nierobieniu problemu z kwestii jedzenia i wierze, ze dziecko, wbrew obawom matek i babc, nie pozwoli sie zaglodzic , instynkt przetrwania jest silniejszy. talerz przed nos i smacznego. Ja zajmuje sie swoim jedzeniem.
          • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:42
            Może i by się sam nie zagłodził, ale obiadu by nie zjadł, poczekałby na kolację i zjadłby samą kaszę albo poprosiłby o chleb czy bułę. On może żyć bez obiadu, nieraz nie zjadł, a ja go nie zmuszałam jak nie chciał, myślałam, że zgłodnieje to zje, ale się myliłam.
            Nie będę modyfikowała menu całej rodziny - wystarczy mi, że przez 11 miesięcy karmienia piersią byłam na diecie. Młody nie je naszych obiadów, bo nie chce, woli rozmieszane, takie jak ze słoika. Jogurty, serki czy słodycze jem po kryjomu i mały tego nie widzi, więc nie cierpi.
            Podstawowa przeszkoda jest taka, że jemy posiłki o innych porach, bo pracujemy. Jedynie w weekendy możemy razem usiaść, ale to i tak nic nie daje, bo jak pisałam wyżej syn nie chce jeść tego co my. Jeszcze nigdy nie jadł ziemniaka czy kotleta, bo mówi, że nie chce. No przecież go nie zmuszę.
            • mruwa9 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 11:01
              Ale ja w ogole uwazam, ze zmuszanie dziecka do jedzenia czegokolwiek jest nieporozumieniem, a mniej lub bardziej przymusiowe karmienie zwykle jest przyczyna, a nie skutkiem bycia niejadkiem. Z moich wlasnych obserwacji wynika, ze im wiecej cyrku sie robi wokol kwestii jedzenia, tym gorszy efekt i tym gorzej dziecko je. Olanie sprawy, jak to pisalam, daje pozytywny skutek. Ty po prostu nie wierzysz, ze Twoje dziecko moze tak po prostu siasc przy stole jak kazdy inny i samodzielnie zjesc posilek. Zacznij od zmiany swojego nastawienia, a nie od dziecka. Moj pierworodny przestal jesc w wieku 10 miesiecy (po rotawirusie i szpitalu). I tak sie bujalismy przez wiele miesiecy, a w kuchni , po kazdym posilku rosla armia miseczek z jedzeniem, ktorego mlody nie chcial tknac, a ja stawalam na rzesach, zeby wreszcie cos wrzucil na ruszt ( mlody, gdy mial 1.5 roku, wazyl 11.5kg, a 2 lata pozniej,w wieku 3.5 lat wazyl 12 kg). pewnego dnia poszlam po rozum do glowy i stwierdzilam, ze jesli skakanie z lyzka i jedzeniem wokol dziecka nie przynosi efektu, bo mlody ani mysli jesc, to ja to olewam. Chce, to niech je, nie chce- spadac na drzewo. Z jedna zasada: slodycze mozna dostac wylacznie w soboty po zjedzonym obiedzie. Niezjedzenie obiadu skutkuje brakiem deseru. Bo slodkosci nie moga zastapic konkretnego posilku. Efekt niekarmienia i niebiegania z lyzka za dzieckiem pewnie bedzie taki sam jak podczas zmuszania, zachecania, podkarmiania, za to przynajmniej oczysci sie atmosfera w domu. I co sie stalo? Mlody po prostu siadl przy stole i zaczal jesc. Fakt, do dzis jest skrajnie wybredny ( a jest juz nastolatkiem), ale z glodu nie umarl, ba, nazwanie go niejadkiem ( w sensie ilosciowym ma naprawde duze mozliwosci, jakosciowo mogloby byc lepiej) jest nieporozumieniem.
              • mikams75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 10:35
                ja tez w pewnym momencie olalam kwestie jedzenia, nie chce to nie je - efekt - dziecko przez rok nie tknelo obiadu. I nie to, ze ja zle gotuje czy cos robie nie tak - dziecko chodzi do zlobko-przedszkola i niestety siedzi najczesciej do 18 o glodzie. Jak na kolacje cos nie podpasuje to tez nie zje i moze tak przez wiele dni ciagnac, przeglodzenie nie da nic dziecko za to robi sie bardzo rozdraznione Dlatego choc kwestie obiadow olewam, bo ma w przedszkolu teoretycznie na talerzu i nawet sa dania do wyboru, to na kolacje przygotowuje wartosciowy posilek, ktory wiem, ze zje chocby bylo w kolko to samo.
    • aniasa1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 00:01
      A ja nigdy nie pojme dlaczego niektore mamy za punkt honoru obraly sobie przyspieszanie rozwoju dziecka. No nie kumam do czego Ci to potrzebne? Bo corka kolezanki juz sama ladnie je? Bo babcia powiedziala ze juz dawno powinna? Po CO? Jesli nie je sama to nakarm, zachecaj, proponuj ale nie wyciskaj na niej samodzielnosci! W jakim celu to robisz? Czy sadzisz ze 10latek bedzie wymagal karmienia? NIE! Corka sama podejmie probe jak bedzie gotowa, a nie na sile. Co za podejscie! Wspolczuje temu biednemu dziecku.
      Moj synek ma ponad 2 latka. Jest potwornym niejadkiem i zazwyczaj ganiam go zeby cos mu wcisnac ale swoje ulubione kluseczki sam palaszuje i nie trezba go zachęcac. Poprostu łatwo mozna je nbrac na widelec. Co najwazniejsze to nie wymuszam na nim samodzielnosci bo prawdopodobnie bylby jak u Ciebie odwrotny efekt. Nie uwazam ze wychowuje go na niemote, poprostu pozwalam mu dojrzec w jego tempie a nie wedlug moich oczekiwan. Moze w jedzeniu nie jest orlem ale ma wiele innych zalet i zdolnosci przy ktorych inne dzieciaki wysiadają. Ja nie mam parcia zeby miec dziecko doskonale. Bo czemu ma to sluzyc? Obawiasz sie ze umrze z glodu jak nie nauczysz ja samodzielnego jedzenia?
      • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 00:06
        aniasa1 napisała:

        > A ja nigdy nie pojme dlaczego niektore mamy za punkt honoru obraly sobie przysp
        > ieszanie rozwoju dziecka.
        Przyśpieszanie?!?! Dzieci są w stanie samodzielnie jeść przed ukończeniem pierwszego roku życia. Jest jednak pewien warunek. Potrafią to jeśli nie spowolni się ich rozwoju w tej kwestii karmiąc je notorycznie łyżeczką.

        > Moj synek ma ponad 2 latka. Jest potwornym niejadkiem i zazwyczaj ganiam go zeb
        > y cos mu wcisnac
        I to wszystko na ten temat.

        > Obawiasz sie ze umrze z glo
        > du jak nie nauczysz ja samodzielnego jedzenia?
        A Ty? Obawiasz się, że umrze z głodu jak za nim nie będziesz ganiać z jedzeniem i wciskać?
        • aniasa1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 01:29
          > Przyśpieszanie?!?! Dzieci są w stanie samodzielnie jeść przed ukończeniem pierw
          > szego roku życia. Jest jednak pewien warunek. Potrafią to jeśli nie spowolni si
          > ę ich rozwoju w tej kwestii karmiąc je notorycznie łyżeczką.

          "Sa w stanie" nie znaczy "muszą juz to umieć" bo jak nie to cos jest nie tak z ich rozwojem. Ups. Pomysl nad tym co piszesz. Po drugie jak juz pisalam wczesniej jesli dziecko jest niejadkiem to w d... masz wszystkie teorie i kazda łyzeczka, widelczyk czy inna miarka wlozona do buzi to sukces.

          > I to wszystko na ten temat.
          Co na ten temat. Co mi bys mi poradzila, gdyby dziecko nie pilnowane nie jadlo nic przez caly dzien i drugi..... Kiedy by Twoje silne postanowienie padlo? Dopiero razem z dzieckiem? No uwielbiam teksty mamus ktore nie maja pojecia co to znaczy miec niejadka.

          > A Ty? Obawiasz się, że umrze z głodu jak za nim nie będziesz ganiać z jedzeniem
          > i wciskać?
          Nie od razu ale najpierw bedzie bardzo oslabione, z kiepską odbornościa itp. itd........ dospiewaj sbie sama. U nas metoda "przetrzymam go" NIE DZIALA.
          • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 09:57
            aniasa1 napisała:

            > "Sa w stanie" nie znaczy "muszą juz to umieć"
            Oczywiście, ale to, że się imna to pozwala nie jest żadnymprzyśpieszaniem tylko naturalną koleją rzeczy.

            > Pomysl nad tym co piszesz.
            Pomyśl nad tym co czytasz. Może następnym razem zrozumiesz.

            > Co mi bys mi poradzila, gdyby dziecko nie pilnowane nie jadlo
            > nic przez caly dzien i drugi..... Kiedy by Twoje silne postanowienie padlo?
            Nie padło bo moja córka odmawiała jedzenia przez kilka miesięcy żywiąc się wyłącznie mlekiem. Nie dlatego, że zmuszałam ją do samodzielnego jedzenia. Po prostu nie miała apetytu. No i popatrz żyje jest zdrowa nigdy nie chorowała i nie jest niejadkiem. A na widok dobrego jedzenia buzia się jej śmieje.

            > No uwielbiam teksty mamus ktore nie maja pojecia co to
            > znaczy miec niejadka.
            Po pierwsze niejadek to na ogół stan umysłu mamy. Po drugie, jak już pisałam, moje dziecko przez kilka miesięcy odmawiało jedzenia czegokolwiek poza mlekiem, więc nie pisz mi, że nie wiem jak to jest, bo tradfiłaś jak kulą w płot.
            • aniasa1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 14:48
              > Nie padło bo moja córka odmawiała jedzenia przez kilka miesięcy żywiąc się wyłą
              > cznie mlekiem.
              Aaaa to ja Ci gratuluję podejsica do sprawy. Zapewne dostarczylas jej tym mlekiem wszystkiego czego jej potrzebne do prawidlowego rozwoju. Zapewne tez przybierala na wadze i nie spadala z centyla, oczywiscie zdowa byla jak ryba. Otoz jak zawsze wyszlo na to ze Twoje poglady sa THE BEST i tylko Ty posiadlas umiejętnosc rozsądnego wychowania dzieci. A wiec powiem Ci cos szokującego: moje dziecko jak nie je to ma ogromne problemy. Ze spaniem, z przybieraniem na wadze, z cierpliwoscia, z kupami, z infekcjami itp... I zebys mnie dobrze zrozumiala: nie chodzi o to ze jak nie przypilnuje przez dzien lub dwa to zaraz jest chory. Wtedy tylko jest mega rozdrazniony i nie spi, ale jak siegne pamiecią to wszystkie inekce poprezdzaly wlasnie gorsze okresy jedzenia. Ot, widzisz nie mądraluj bo nie wszystkie dzici sa takie jak Twoje. Zazdroszcze Ci ze u Twojego dziecka nie mialo to wplywu - skoro tak twierdzisz.

              > więc nie pisz mi, że nie wiem jak to jest, bo tradfiłaś jak kulą w płot.
              Cos tu jest nielogicznego w Twoich wypowiedziach. Albo wiesz co to jest niejadek bo doskonale poznalas skutki temu towarzyszące albo..... takim wlasnie niejadkiem jest Twoje dziecko. Ot i tyle w temacie
              • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 16:47
                aniasa1 napisała:

                > Aaaa to ja Ci gratuluję podejsica do sprawy. Zapewne dostarczylas jej tym mleki
                > em wszystkiego czego jej potrzebne do prawidlowego rozwoju.
                Zapewne, bo nie chorowała i nadal jest okazem zdrowia.

                > Zapewne tez przybierala na wadze i nie spadala z centyla
                Spadła i co z tego? Znów jest na 50-tym centylu. Ja nie robię z tego dramatu.

                > oczywiscie zdowa byla jak ryba.
                Oczywiście.

                > Cos tu jest nielogicznego w Twoich wypowiedziach. Albo wiesz co to jest niejade
                > k bo doskonale poznalas skutki temu towarzyszące albo..... takim wlasnie niejad
                > kiem jest Twoje dziecko. Ot i tyle w temacie
                Moje dziecko nigdy nie zostało uznane za niejadka, bo ja nie robię problemu jesli dziecko nie je tyle ile się innym wydaje, że powinno zjeść. Niejadek na ogół to nie przypadłość dziecka ale stan umysłu mamy. Niejadkostwo jest (poza przypadkami rzeczywistych chorób zaburzających łaknienie) zaburzeniem indukowanym przez rodziców.
                • mikams75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 17:44
                  akurat opijajac sie mlekiem to nie spadnie tak bardzo na wadze - mleko jest kaloryczne bardziej niz np. jakas zupa czy inne warzywka.
                  • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 17:58
                    mikams75 napisała:

                    > akurat opijajac sie mlekiem to nie spadnie tak bardzo na wadze - mleko jest kal
                    > oryczne bardziej niz np. jakas zupa czy inne warzywka.
                    Spadła z 75 na 3 centyl wink
                    • mikams75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 04.05.11, 08:13
                      cos malo musiala tego mleka pic, albo dostawala odtluszczone.
                      Moja to wlasnie dzieki opijaniu sie mlekiem nie wypadla z dolnej granicy siatki centylowej.
                      • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 04.05.11, 10:15
                        mikams75 napisała:

                        > cos malo musiala tego mleka pic, albo dostawala odtluszczone.
                        No widocznie mój biust produkował odtłuszczone tongue_out A może nawet na mleko nie miała szczególnego apetytu i piła tyle, żeby się nie zagłodzić. Nie wnikam. Nie robiłam z tego problemu wtedy to i teraz nie zamierzam.

                        > Moja to wlasnie dzieki opijaniu sie mlekiem nie wypadla z dolnej granicy siatki
                        > centylowej.
                        Kto wie, może właśnie dzięki mleku nie wypadła jednak z dolnej granicy tongue_out
                  • futro.1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 21:24
                    przepraszam, od kiedy to warzywa są bardziej kaloryczne od mleka? czy ziemniak, marchewka czy inny kalafior zawiera tłuszcz?
                    mój też miał okres tylko i wyłącznie mlekowy i absolutnie mu to nie zaszkodziło, wręcz pomogło. a centyle mam w głębokim poważaniu. ważne że dziecko mi nie choruje i prawidłowo się rozwija
                    • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 21:28
                      Akurar mikams75 napisała dokładnie to samo. Nie rozumiem więc czemu się tak wzburzyłaś.
                      • futro.1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 22:36
                        ups, błędna interpretacja, sorry mikams
                        aj, bo mnie zmyliły big_grin wink
        • leneczkaz Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 04.05.11, 10:00
          > Przyśpieszanie?!?! Dzieci są w stanie samodzielnie jeść przed ukończeniem pierw
          > szego roku życia.

          Mój jest w stanie. Baa, bawet UMIE jeść sam. Tylko z tej umiejętności b. rzadko korzysta smile
      • halapta Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 07:50
        Czy sadzisz ze 10latek bedzie wymagal karmienia?
        > NIE! Corka sama podejmie probe jak bedzie gotowa, a nie na sile. Co za podejsc
        > ie! Wspolczuje temu biednemu dziecku.

        Oj znam 8latka, który obiadu sam nie potrafi zjeść. Kanapki, i inne co można w ręce trzymać zje, ale wiosłować łyżka, czy widelcem musi już mama. Z tego powodu nie jada obiadów w szkolnej stołówce, bo nie umie sam. Mama / tata / babcia go karmią.
        Znam też chłopca, który w wieku 5 lat jeszcze był karmiony. Na urodzinach u kolegi wszystkie dzieci jadły pizze same, a on: "mama nakarm mnie". Po tamtym zdarzeniu zaczęło się mozolne zmuszanie do samodzielnego jedzenia. Bo o ile w domu wygodne, to między ludźmi już wstyd.
        Rodzice chcą mieć czysto więc karmią, najgorzej, jeżeli przeoczysz moment, kiedy dziecko chce samo, potem ten moment przechodzi i dzieć chce być obsługiwany.
        To samo ze sprzątaniem, małe dzieci to uwielbiają i traktują jako zabawę, potem już starsze traktują to jako przykry obowiązek (tj dorośli), dobrze wykorzystać moment zapału i wyrabiać nawyki sprzątania nie tylko po sobie ale i pomocy w domu (na miarę możliwości oczywiście).
        • moofka Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 08:20
          no otoz
          ja widzialam siedmiolatka ktorego mama karmila daniem kiedy on gral na komputerze
          bo wg jej slow on je tylko to i tylko tak
          poza tym taka niechec do pobrudzenia sie, do niektorych konsystencji z czegos wynika
        • lilly811 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 09:03
          halapta napisała:

          > > Rodzice chcą mieć czysto więc karmią, najgorzej, jeżeli przeoczysz moment, kied
          > y dziecko chce samo, potem ten moment przechodzi i dzieć chce być obsługiwany.
          > To samo ze sprzątaniem, małe dzieci to uwielbiają i traktują jako zabawę, potem
          > już starsze traktują to jako przykry obowiązek (tj dorośli), dobrze wykorzysta
          > ć moment zapału i wyrabiać nawyki sprzątania nie tylko po sobie ale i pomocy w
          > domu (na miarę możliwości oczywiście).
          >

          Zgadzam się. Mój syn- teraz 16 mies. w pewnym momencie poprostu poprosił o łyżkę- dałam mu ją i zaczął sam jeść. A jak ja go próbuję czsami karmić aby było szybciej to on chce karmić mnie wink
        • aniasa1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 01:32
          > Oj znam 8latka, który obiadu sam nie potrafi zjeść. Kanapki, i inne co można w
          > ręce trzyma
          oj nie, nie wierze w takie kity. Wkręcasz mnie. Daj spokoj.
      • camel_3d aniasa1 02.05.11, 08:28
        aniasa1 napisała:

        > A ja nigdy nie pojme dlaczego niektore mamy za punkt honoru obraly sobie przysp
        > ieszanie rozwoju dziecka. No nie kumam do czego Ci to potrzebne?


        ja nie rozumiem, dlaczego niektore matki tak opozniaja rowzoj dziecka. samodzielnei jest potrafia dzieci kolo roku. a lyzka poslugiwac kolo 14 miesiecy.
        w wieku 2 l. dziecko potrafi juz jesc nozem i widelcem..jak mu si epozwoli...
        • aniasa1 Re: aniasa1 03.05.11, 01:51
          No patrz! To widac w Polsce glupie dzieci sa bo ja 2 latka NIGDY nie widzialam co by nozem i widelcem posuwal. Chyba ze mowisz o tym ze świetnie wali tym nozem w stol. Bo to ze w reku utrzyma to nie przecze. Moj tez juz dawno tą zdolnosc opanowal, ale nie zeby cos nim kroic....
          Jest subtelna roznica miedzy pozwalaniem i zachęcaniem a wymuszaniem - czemu ja jestem przeciwna.
          To slowa zalozycielki watku:
          Posiłek trwa 1,5 godziny, corka się drze, płacze, wreszcie zaczyna zawidzić i zerka spod oka. Po powtórzeniu polecenia 'bierz łyżkę i jedz" znów zaczyna płakać. Kawałeczki włoży dwa do buzi i dalej ani rusz.

          Takiego zachowania ja nie akceptuję i nie popieram. Uwazasz ze takie jazdy są Ok bo nie opoznia rozwoju dziecka? Ze lepiej zeby dziecko sie zryczalo i zestresowalo, zeby jedzenie kojarzylo jako koszmar w imie dobrych manier i opanowanych umiejętności? Swojego synka tez tak ćwiczyles? To ma byc cena wladania nozem i widelcem?
          • joshima Re: aniasa1 03.05.11, 09:59
            aniasa1 napisała:

            > No patrz! To widac w Polsce glupie dzieci sa bo ja 2 latka NIGDY nie widzialam
            > co by nozem i widelcem posuwal.
            Zapraszam do nas na niedzielny obiad. Poterm nie będziesz już mogła powiedzieć, że nigdy.
          • camel_3d Re: aniasa1 03.05.11, 17:25
            aniasa1 napisała:

            > No patrz! To widac w Polsce glupie dzieci sa bo ja 2 latka NIGDY nie widzialam
            > co by nozem i widelcem posuwal.

            moge ci wyslac filmik mojego 2 latak..to zobaczysz...


            >Chyba ze mowisz o tym ze świetnie wali tym noze
            > m w stol. Bo to ze w reku utrzyma to nie przecze. Moj tez juz dawno tą zdolnosc
            > opanowal, ale nie zeby cos nim kroic....

            nie..mowie o normalnym jedzeniu
            .... jak mowie..chcesz filmik to ci podesle.. mlody mial bez 2 miesiecy 2 lata
            > Jest subtelna roznica miedzy pozwalaniem i zachęcaniem a wymuszaniem - czemu ja
            > jestem przeciwna.
            > To slowa zalozycielki watku:
            > Posiłek trwa 1,5 godziny, corka się drze, płacze, wreszcie zaczyna zawidzić i z
            > erka spod oka. Po powtórzeniu polecenia 'bierz łyżkę i jedz" znów zaczyna płaka
            > ć. Kawałeczki włoży dwa do buzi i dalej ani rusz.
            >
            > Takiego zachowania ja nie akceptuję i nie popieram. Uwazasz ze takie jazdy są O
            > k bo nie opoznia rozwoju dziecka? Ze lepiej zeby dziecko sie zryczalo i zestres
            > owalo, zeby jedzenie kojarzylo jako koszmar w imie dobrych manier i opanowanych
            > umiejętności? Swojego synka tez tak ćwiczyles? To ma byc cena wladania nozem
            > i widelcem?
            • ciociacesia wyslij mi 03.05.11, 17:35
              moja jest jakies 3 mies sttarsza od miska a noza nie obsluguje
              • camel_3d tu masz 03.05.11, 21:46
                www.youtube.com/watch?v=Q9daTh9ZT1g
                • futro.1 można? 03.05.11, 22:53
                  można; da się? da się
                  • camel_3d mozna..powiem wiecej.. 04.05.11, 08:20
                    w tym wieku jest duzo latwiej nauczyc dziecko jedzenia nozem i widelcem, bo dziecko rownie sprawnie posluguje sie lewa i prawa reka...
                    • ciociacesia Re: mozna..powiem wiecej.. 04.05.11, 11:44
                      ee to to chyba jakas mitologia
                      • camel_3d Re: mozna..powiem wiecej.. 04.05.11, 14:03
                        e nie do konca.
                        kolezanka misla, kiedy byla u nas z rodzicami..popatrzyla na mlodego i zalapala od razu (jakies 3 miesiace temu). Zero problemu. Jej starszy brat (5 lat) mial trudnosci...
                        wiec cos w tym jest

                        > ee to to chyba jakas mitologia
                      • joshima Re: mozna..powiem wiecej.. 04.05.11, 16:08
                        ciociacesia napisała:

                        > ee to to chyba jakas mitologia
                        Nie mitologia tylko lateralizacja. Doczytaj smile
                • slonko1335 Re: tu masz 03.05.11, 23:02
                  słodziak z Miśkasmile
                • aleksandra1357 Re: tu masz 04.05.11, 10:02
                  Camel, Twój syn mi zaimponował, super je smile
                  Teraz jeszcze naucz go obcinania sobie włosów wink
                  • camel_3d Re: tu masz 04.05.11, 10:17

                    > Teraz jeszcze naucz go obcinania sobie włosów wink

                    ale on nie chce obciac wloswo.. mi to nie przeszkadza.
                    z przycinaniem nie ma problemu, siedzi grzecznie u fryzjera.
                • ciociacesia wymiata 04.05.11, 11:41
                  on zawsze byl nad wyraz rozwniety tongue_out moja zaczynala siadac a on chodzic tongue_out
      • imogen0 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:04
        aniasa1 napisała:

        > A ja nigdy nie pojme dlaczego niektore mamy za punkt honoru obraly sobie przysp
        > ieszanie rozwoju dziecka. No nie kumam do czego Ci to potrzebne? Bo corka kolez
        > anki juz sama ladnie je? Bo babcia powiedziala ze juz dawno powinna? Po CO? Jes
        > li nie je sama to nakarm, zachecaj, proponuj ale nie wyciskaj na niej samodziel
        > nosci! W jakim celu to robisz? Czy sadzisz ze 10latek bedzie wymagal karmienia?
        > NIE! Corka sama podejmie probe jak bedzie gotowa, a nie na sile. Co za podejsc
        > ie! Wspolczuje temu biednemu dziecku.
        > Moj synek ma ponad 2 latka. Jest potwornym niejadkiem i zazwyczaj ganiam go zeb
        > y cos mu wcisnac ale swoje ulubione kluseczki sam palaszuje i nie trezba go zac
        > hęcac. Poprostu łatwo mozna je nbrac na widelec. Co najwazniejsze to nie wymusz
        > am na nim samodzielnosci bo prawdopodobnie bylby jak u Ciebie odwrotny efekt. N
        > ie uwazam ze wychowuje go na niemote, poprostu pozwalam mu dojrzec w jego tempi
        > e a nie wedlug moich oczekiwan. Moze w jedzeniu nie jest orlem ale ma wiele inn
        > ych zalet i zdolnosci przy ktorych inne dzieciaki wysiadają. Ja nie mam parcia
        > zeby miec dziecko doskonale. Bo czemu ma to sluzyc? Obawiasz sie ze umrze z glo
        > du jak nie nauczysz ja samodzielnego jedzenia?

        Ale tu chodzi o 2 latka,który moim zdaniem powinien jeść w miarę sam,normalne posiłki,żadne paćki
        Jakby była mowa o niemowlaku to bym rozumiała twoje oburzenie.
        Czekać?Na co?Aż pójdzie do przedszkola i nie poradzi sobie z jedzeniem posiłków.
        U syna w grupie były takie dzieci,które przedszkolanka musiała paść bo nie umiały widelca trzymać.
        Zachęcać,pozwalać bawić się jedzeniem od niemowlaka,podawać wszystko.kolorowo,niech dotyka,smakuje,brudzi,jadać razem z dzieckiem a nie zostwiać z miską kaszy w samotności...

        • aniasa1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 01:18
          no to mojego jak to piszesz będą musialy "paść", bo ja nie zamierzam wyciskac na nim naui jedzenia nozem i widelcem. Owszem proponuje i zawsze klade obok jego talerzyka sztuśce ale jesli mam wybor nakarmic go albo glodzic to wybieram 1 opcję.
    • mika_p Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 00:18
      To zły pomysł.
      Jak każdy z serii: "Od dziś postanowiłam zrobić dziecku rewolucję".
      Co najmniej rok ci nie przeszkadzało, że karmisz, to dlaczego nagle dziecko ma się przestawić?

      Weź trzy łyżki i dwie porcje jedzenia. Porcja dla ciebie, porcja dla córki. Jeden sztuciec dla ciebie, jeden dla córki, jeden do tego, żebyś mogła córkę karmić.

      Poza tym, jesli dziecko jest akurat w fazie fobii na plamienie, brudzenie, spadanie, a nie umie sprawnie posługiwac sie sztućcami, to jest to najgorszy moment na trening. A to, że nie umie, to nie ejst jego wina, bo w tym wieku mogłoby umieć.
      Rozwiązaniem może być widelec, na który da sie nabić kawałki jedzenia - nie spada, nie brudzi, nie plami. Mozna jeśc wspólnie.
    • futro.1 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 00:55
      skoro przeszkadzają jej brudne paluszki to połóż obok talerza/miski ściereczkę/ręcznik papierowy i na bieżąco wycieraj jej łapki mówiąc że nic się nie stało. bywa że mój młody wyciera łapki o siebie (pewnie mi się dostanie za to ale co mi tam smile) i przecież nic się nie stanie jak to zrobi w dobie pralek automatycznych i odplamiaczy wink jak mu spada na podłogę lub na niego mówię to samo - nic się nie stało, sprzątnie się i sie sprząta - na bieżąco. czasami je sam, czasem jest karmiony, czasami je jedną łyżkę sam a jedną ja mu daję, czasami to on mnie karmi a czasem nakładam mu na łyżkę i odkładam do miski - sam ją chwyta. grunt to bezstresowy posiłek. nie chce? widocznie nie jest głodny ale i przekąsek wtedy też nie ma (na zasadzie nast posiłek za 3 godz). nie wprowadzałabym drastycznie rewolucji, powolutku i na chłodno, jak barszczyk z botwinką smile i spokojnie, bez nerwów. i faktycznie wspólne posiłki je się przyjemniej big_grin
    • moofka Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 07:06
      prawidlowo rozwijajacy sie dwulatek dazy do samodzielnosci i pelnej kontroli nad wszystkim co sie dzieje, a zwlaszcza tym co dotyczy jego
      co je, jak je, co robi,i jak robi, w co i jak sie ubiera oraz gdzie idzie i kiedy laskawie pojdzie spac
      co sie stalo ze twoja corka zatracila taką potrzebe?
      przeanalizuj swoje zachowanie
      moze ty masz jakas fobie czystosciowa ktora jej zaszczepilas?
      a moze od urodzenia ma jaka nadwrazliwosc taktylna, ze sie brzydzi takich czy innych konsystencji?
      dzieci z zasady uwielbiaja sie brudzic i ciapac
      ale tak jak dziewczyny pisza, samodzielne jedzenie zaczyna sie wtedy kiedy dziecko siada
      i polroczniak dostaje do reki lyzeczke i moze sie w niej babrac do woli
      tak sie oswaja
      dwulatek samodzielnie jesc juz umie
      a nie dopiero sie uczy
      wiec musisz jakis program reedukacyjny zastosowac wink
      ale to ty znasz swoje dziecko najlepiej i wiesz co jej sprawia najwiekszy problem
      • linkap_wawa Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 09:35
        Taki wlasnie prawidlowo rozwijajacy sie dwulatek, moze chciec kontrolowac sytuacje wlasnie w ten sposob ze to mama ma go karmic. Moj tak ma na przyklad. Z synkiem siedzi maz i jak sa we dwoje - nie ma problemu (no moze nie zawsze - ale wiem ze sobie radzi z samodzielnym jedzeniem). Jak ja przychodze z pracy synek nagle zapomina ze ma raczki. I co mam sie z tego powodu rzucic z mostu, bo karmie ponad dwulatka? Oczywiscie czasem sie z nim przekomarzam, i mowie, ze skoro nie ma raczek zeby jesc, to chyba nie bedzie ich mial do zabawy, wiec machnie kilka lyzek czy widelcow - sam zje kanapke. Ale ja nie robie z tego jakiejs tragedii - nie bede mu urzadzala jakiejs schizy i bawila sie w psychoanalityka.
        • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:05
          linkap_wawa napisała:

          > Taki wlasnie prawidlowo rozwijajacy sie dwulatek, moze chciec kontrolowac sytua
          > cje wlasnie w ten sposob ze to mama ma go karmic. Moj tak ma na przyklad. Z sy
          > nkiem siedzi maz i jak sa we dwoje - nie ma problemu (no moze nie zawsze - ale
          > wiem ze sobie radzi z samodzielnym jedzeniem). Jak ja przychodze z pracy synek
          > nagle zapomina ze ma raczki. I co mam sie z tego powodu rzucic z mostu, bo karm
          > ie ponad dwulatka?
          Nie, możesz zwyczajnie powiedzieć dziecku, ze przecież umie samo jeść. Krzywdy sobie nie zrobi jak ra czy drugi nie zje. Ale skoro Ty się z nim przekomarzasz a potem ulegasz to się nie dziw. Moja córka tak próbuje w żłobku. Opiekunki dostały ode mnie dyspozycje, że mają nie karmić. Jak nie zje w żłobku nadrobi w domu. 2-3 dni i będzie po sprawie.
          • linkap_wawa Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 11:22
            Dobra - zle uzyte slowo - nie przekomarzam tylko mowie - (mialam na mysli, ze probuje sytuacje rozwiazac na wesolo i dac przyklad). Napisalam rowniez, ze w takich sytuacjach to nie ja ulegam tylko w koncu on - bo sam machnie lyzka albo zje kanapke. I tak, moglabym wymagac tego z niemiecka precyzja, w mysl zasady jak nie zjesz sam to bedziesz glodny i moze po kilku dniach zmiekniesz. Ale po prostu nie jestem zwolenniczka takich metod, bo u nas po porstu nie dzialaja. I nie, nie zamierzam go karmic w wieku lat 10, czy nawet 5 a juz tym bardziej przed komputerem czy TV(jak podala jedna z forumowiczek). Moj syn jest perfekcjonista i ma tak, ze dopoki nie robi czegos dobrze nie che tego robic wogole do tego jest uparciuchem, wiec takie metdoy na przetrzymanie uprzykrzaja zycie calej rodzinie. Po prostu dopoki nie poczuje sie pewnie w pewnej czynnosci nie cisne go i daje czas, zachecajac jednoczesnie zeby szkolil umiejetnosci. Wymagac tez trzeba owszem - ale u nas akurat przymus nic nie wnosi.
            Podsumowujac moj wywod chcialam tylko powiedziec, ze dzieci sa rozne, i podpisywanie wszystkich pod jedna kreska wydaje mi sie byc co najmniej niewlasciwe. I denerwuja mnie komentarze, w stylu - co? ma tyle a tyle i jeszcze tego nie robi! Przeciez dziewczyna wyraznie prosi o pomoc i rady a nie o nic nie wnoszace przytyki. I nie mowie o komentrzu moofki - tylko postach np. camela - w stulu: karmisz 3 latka - ja pitole!
            • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 12:25
              linkap_wawa napisała:

              > Ale po prostu nie jestem zwolenniczka takich metod, bo u nas po porstu nie dzialaja.
              Dziwne. Przwecież nie sprawdziłaś smile

              > ma tak, ze dopoki nie robi czegos dobrze nie che tego robic wogole do teg
              > o jest uparciuchem,
              Uśmiałam się. Siekawe w jaki sposób zamierza do tej perfekcji dojść nie ćwicząc tongue_out

              > ale u nas akurat przymus nic nie wnosi.
              Ale czy powiedzenie dziecku: nie będę Cię karmić, więc jak nie chcesz do nie jedz, jest przymusem?
              • linkap_wawa Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 14:38
                O rany joshima - rozbierasz moje wypowiedzi na czesci pierwsze - w polonistke i filozofa sie bawisz? Łapiesz mnie za slowka...Skoro pisze ze cos u nas nie dziala - to nie dlatego ze sobie cos wymyslilam albo sobie tak zalozylam - dziecko mam od 2 lat i 4 miesiecy - a w dodatku ciagle to samo - to zdarzylam sie nauczyc co u niego dziala i jak. Przeciez nie bede tutaj pisac dziennika, zeby ci udowodnic ze probowalam.
                A jesli chodzi dochodzenie do perfekcji - ty chyba nie czytalas tego co napisalam - przeciez cwiczy.
                I powiedzenie dziecku - ze nie bedzie jadlo, bo ja go nie nakarmie - tak w moim przekonaniu jest to pewna forma przymusu - zmuszam go, zeby jadlo samo, bo inaczej bedzie glodne. Uwazam ze sa inne formy nauki, bardziej odpowiednie dla mojego syna. Byc moze twoje dziecko swietnie zareagowalo na metode o ktorej ty piszesz - ale tak jak wczesniej napisalam, dzieci sa rozne. -
                • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 20:32
                  linkap_wawa napisała:

                  > O rany joshima - rozbierasz moje wypowiedzi na czesci pierwsze - w polonistke i
                  > filozofa sie bawisz? Łapiesz mnie za slowka...
                  Nie. Po prostu ustosunkowuję się do Twojej wypowiedzi zgodnie z zasadami netykiety.
        • moofka Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 10:12
          linkap_wawa napisała:

          > Taki wlasnie prawidlowo rozwijajacy sie dwulatek, moze chciec kontrolowac sytua
          > cje wlasnie w ten sposob ze to mama ma go karmic. Moj tak ma na przyklad. Z sy
          > nkiem siedzi maz i jak sa we dwoje - nie ma problemu (no moze nie zawsze - ale
          > wiem ze sobie radzi z samodzielnym jedzeniem). Jak ja przychodze z pracy synek
          > nagle zapomina ze ma raczki.

          ja pisze o potrzebie samodzielnosci u dwulatka
          a ty o potrzebie kontroli??
          zupelnie dwie rozne rzeczy
    • camel_3d spoznilas sie o rok....albo i wiecej.. 02.05.11, 08:24
      dzeicko uczy sie samo jesc kolo roczku.... nawet wczesniej, kiedy jest zainteresowane tym co na talerzu sie znajduje..zaczyna jesc rekami, potem nabija na widelec..i td.
      teraz po prostu daj jej lyzeczke..i na poczatek niech je np jogurty sama, daj jej widelec i pokaz ze np ziemniala mozna nabic na niego i do buzi wlozyc. itd... w tym wieku dzieci nei sa juz glupie i takie rzeczy potrafia zrobic bez problemu, ale sa na tyle cwane, ze wiedza, jezeli bda marudzic to mama nakarmi... na poczatek ty taj jej jedna lyzke..a druga niech wezmie sama..
      itd... i sie nie poddawaj, bo duza szana ze trafiolas na najgorszy okres do nauki jedzenia..pewnei juz zaczala bunt dwulatzka..wiec sie przygotuj na fochy i grymasy..ale na 100% bedzie potrafila sama jesc..tylko pytanie kto te wojne wygra smile
      • kasiaizuzia1 Re: spoznilas sie o rok... - popieram 02.05.11, 10:49
        A teraz trzeba inteligentnie motywować anie mówić "bierz łyżkę i jedz", może jakiś podstęp.
        Kolejny raz dochodzę do wniosku że leniwa mama (ja) nie jest taka najgorsza - nie znosiłam karmienia córki łyżeczką, irytowało mnie to po prostu i od początku praktycznie jadła sama, pierwsza niania próbowała ją karmić, (opiekowała się Zuzą krótko) a druga postępowała tak jak ja (choć tego nie uzgadniałyśmy ) i teraz (2,5 roku) Zuza je zupę i inne dania bez śliniaków i sporadycznie się zalewa, picie bierze sobie ze stołu sama (szklanak, kubek zwykły).
        • camel_3d Re: spoznilas sie o rok... - popieram 02.05.11, 12:41
          tez nie stawialbym teraz na metode "bierz i jedz"... bo skad ma mala wiedziec o co mamie biega? nagle przestala ja kochac czy co???
    • kaskahh Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 09:01
      Nie krytykujcie tylko pomozcie, co za swiat!

      Moja tez jak ma brudne rece od masla albo dzemu, cokolwiek, trzeba natychmiast wytrzec. Tak ma, ale je sama. Uwielbia smarowac sobie chleb maslem czy tam jakims pasztetem, Noz dla dzieci to najlepsze co ma przy stole. Czasem duzy dorosly kubek jest lepszy niz jej maly.
      Probuj, jedzcie razem, gotujcie razem, itp tip
    • semi-dolce Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 09:38
      Dwulatek to juz dawno powinien normalnie sam jeść. To wiek na naukę obsługi noża i widelca na raz, a nie na zaprzestanie karmienia przez rodziców.

      Ugotuj obiad, postaw na stole, posadź dziecko, daj mu sztućce i już. Ty jedz swoje, ojciec swoje a dziecko niech się zajmie swoim. Zje to zje, rozbabrze to rozbabrze, nie zje to nie. Nie powtarzaj żadnych polecen, w ogóle nie mów, co ma robic - widzi przeciez jak wy jecie. Załapie szybko, że każdy je samodzielnie i że jesli nie zje sama to będzie głodna. Tak długo jak robisz szopkę z jedzenia twoje dziecko nie będzie normalnie jadło.
    • pagaa Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 11:19

      dopiero w tym wieku uczysz? ech
      ja mojemu dawałam drugą łyżeczkę jak był mały, na początku tylko się bawił, więcej jedzenia było dookoła niż w buzi, ale mi to nie wadziło. potem opanował łyżeczkę i już sam zajadał, albo ja karmiłam jego, a on mnie heh. ogólnie nie stresowałabym dziecka, żeby to się nie kojarzyło z czymś złym, z przymusem, z nakazem mamy, tylko żeby było fajne. a z widelcem samo potem leciwink
    • pysia_35 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 11:48
      do miska-moniska: nie przejmuj sie opiniami w stylu: roczniak juz umie sam jeść ! Niektórzy na tym forum uwielniaja krytyką zamiast porady i chełpienie sie jak to ich cudowne dzieci wszystko robia doskonale. To ze ktoś ma roczne dziecko które samodzielnie wymachuje łyżką nie znaczy ze tak jest w przypadku wszystkich dzieci. Mój półtoraroczniak nie umie trzymać poprawnie łyżki i ma problem z trafieniem do buzi, wiec po paru próbach wyrzuca łyżke i ja go karmie. Daje mu od dłuższego już czasu miseczkę z jedzeniem i łyżkę i podczas karmienia sam coś tam próbuje. Efekty sa marne. Znam jeszcze dwoj dzieci w podobnym wieku i żadne samo nie je. Nie wiem zatem na jakiej podstawie niektórzy twierdza co w jakim wieku dziecko powinno, bo wg moich i zaprzyjaźnionych mam doświadczeń wcale nie wynika ze roczne dziecko tak doskonale radzi sobie z samodzielnym jedzeniem a dwulatek to już wogóle powinnien zaczać wręcz gotować ! Moja rada dla Ciebie: zachęcaj, dawaj miseczkę i sztućce, pokazuj ale jednocześnie karm sama. Daj dziekcu jeszcze czas, jak za kilka miesiecy nie bedzie postepów to wtedy będzie czas na bardziej radykalne działania....
      • joshima Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 12:32
        pysia_35 napisała:

        > To ze ktoś ma roczne dziecko
        > które samodzielnie wymachuje łyżką nie znaczy ze tak jest w przypadku wszystkic
        > h dzieci.
        Oczywiście, że nie we wszystkich. jedynie w przypadku tych, którym się dało taką szansę.

        > Mój półtoraroczniak nie umie trzymać poprawnie łyżki i ma problem z t
        > rafieniem do buzi, wiec po paru próbach wyrzuca łyżke i ja go karmie.
        Moja córka w wieku półtora roku też średnio radziła sobie z łyżką, Dostawała takie jedzenie, żeby mogła je zjeść ręką kiedy się zmęczy próbami z łyżeczką.

        > Nie wiem zatem na jakiej podstawie...
        Zajrzyj na forum BLW tam wszystkie dzieci jedzą samodzielnie (nie koniecznie łyżką) przed ukończeniem pierwszego roku życia. Zupełnie nie rozumiem dlaczego niektórzy samodzielne jedzenie utożsamiają z perfekcyjnym opanowaniem łyżeczki. Przecież łyżeczka jest najtrudniejsza.
      • camel_3d Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 12:51
        > Mój półtoraroczniak nie umie trzymać poprawnie łyżki i ma problem z t
        > rafieniem do buzi, wiec po paru próbach wyrzuca łyżke i ja go karmie


        po prostu trening czyni mistrza..jak mama sie szybko poddaje to i dziecko nie ma motywacji..proste...
      • roza06 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 11:51
        A moje półtoraroczne dziecko jadło już samo bo pozwalałam mu na to od 6 miesiąca. Swoja droga gdyby twoje dziecko umiało samo jeść to tez byś się chwaliła, a teraz możesz tylko udawać że się tym nie przejmujesz. I wcale nie uważam że umiejętność samodzielnego jedzenia u 1,5 rocznego dziecka jest oznaka jego cudowności. Jest to normalny etap rozwoju.
        • camel_3d Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 04.05.11, 10:19
          moje tez samo jadlo kolo 10 -11 miesiaca. ale mialo w zlobku przyklady od starszych dzeici..jak sobei nie radzil pomagala opiekunka..ale szybko zalapal.
    • male_a_cieszy Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 14:20
      Pomijam fakt, że przeciętne dwuletnie dziecko je samo, ale jakbym usłyszała "bierz łyżkę i jedz" to bym jej nie wzięła i nie jadła. Może zacznij od zabawy z dzieckiem typu malujemy palcami, a jeżeli przekona się do malowania farbkami po kartce to pomalujcie chleb paluszkami, a jak pomalujecie to niech każdy spróbuje czy taki pomalowany chleb jest smaczny. Wydaje mi się, że najpierw musisz sobie poradzić z tym żeby dziecko nie bało się pobrudzić.
      • moofka Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 14:27
        ?
        chleb z farbka jesc?
        po co?
        • male_a_cieszy Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 14:34
          miało być, masłem chleb pomalować - ale jakoś mi to umkneło
          • moofka Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 14:35
            big_grinbig_grin
            sie zdziwilam wink
      • camel_3d Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 04.05.11, 10:29
        male_a_cieszy napisała:

        > Pomijam fakt, że przeciętne dwuletnie dziecko je samo, ale jakbym usłyszała "bi
        > erz łyżkę i jedz" to bym jej nie wzięła i nie jadła.

        szczegololnie, ze 2latek wlasnie przechodzi okres buntu...smile wiec z zalozenia nie zje.
    • camel_3d az dziw, ze nikt nie polecil zajec IS :) 02.05.11, 14:41
      smile))

      ostatnio to takie modne.
      • joshima Re: az dziw, ze nikt nie polecil zajec IS :) 02.05.11, 20:33
        Nudny jesteś
    • magdaszek Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 14:56
      dzieci sa różne, zacznijmy od tego.
      mam dwójkę, starsze dziecię karmione przez nas do niedawna, z serii niejadek, wiec trzeba pokarmić. Nie interesowała sie jedzeniem, mogłaby żyć powietrzem. Błędem w jej przypadku było karmienie przy TV albo przy książeczce, bo ona się wyłączała i zapominała o gryzieniu i łykaniu.
      Synek ( 18 mies) wykazuje chęci do samodzielnego jedzenia, wiec mu nie bronie, niech sie usamodzielnia. Chce wszystkiego próbować i interesuje sie tym co rodzice maja na talerzu (starsza nie miała takich zainteresowań) Okazjonalnie zajada przed TV i problemów nie ma.
      dodam, ze nie jadamy posiłków wspólnie przy stole, bo nie mamy takich warunków. Młodszy je w swoim foteliku.
      co bym ci radziła? nie naciskaj, a zmiany wprowadzaj powoli. może zacznij od pójścia do sklepu i pozwól dziecku wybrać nowy talerzyk i sztućce, jakieś ładne chusteczki papierowe do wycierania raczek. Pomagaj w jedzeniu a nie wyręczaj. Czy wprowadzałaś drobne nagrody za samodzielne jedzenie?
    • ewcia1980 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 15:41
      Ja cie rozumiem bo miałam i mam podobnie.
      Córka (teraz 4,5roku) tez dość długo była karmiona bo .... nie wykazywała chęci samodzielnego jedzenia.
      I nie ukrywam mi wygodniej było ja nakarmić bo i szybciej i czyściej.
      I jakoś z czasem sama nauczyła sie.
      Właściwie z dnia na dzień (majac jakies 2,5 roku)
      Po prostu zaczeła jeść łyżką i wydelcem.
      Ja nie miałam "parcia' że roczniak czy 1,5 latek MUSI jeść samodzielnie.

      Synek w lutym skończył 2 lata i nadal jest karmiony.
      Dopiero teraz zaczynam "przestawiać" go na samodzielne jedzenie.

      Ja zaczynam od tego, że łyżkę podaje mu do jedzenia czegos co bardzo lubi np serków homogenizowanych. jak juz to opanuje - przechodzimy do zup - najpierw gęstszych,póżniej rzadszych

      co do widelca - podobnie - podaje do jedzenia pokrojonych rzeczy które lubi - np do kiełbasy, parówek czy pierogów. pózniej przechodze do ziemniaków czy surówek,.

      co do niechęci do brudnych rąk - tez to znam.
      I jedno i drugie moje dzieci nie lubia mieć brudnychn rąk czy ubran przy jedzeniu (przy zabawie im to nie przeszkadza smile
      dlatego córka do tej pory do posiłku dostaje kawałek recznika papierowego żeby w razie potrzeby wytrzec sie.

      powodzenia
      pozdrawiam

    • kawka74 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 17:14
      Łyżkę na razie odstaw.
      Usiądź z córką i jedzcie razem, chociaż raz dziennie.
      Staraj się dawać takie potrawy, które nie powodują ubabrania się po pierwszym kęsie (ja zaczynałam od suchego chleba, warzyw gotowanych i surowych, mięsa pieczonego). Kiedy podałam córce po raz pierwszy chleb z masłem, umazała się okrutnie, łapy były całe w maśle, tak samo było z twarożkiem.
      Nie ukrywam, że miewam jeszcze ciary na widok wgniecionego w fotel chleba albo wzorów z sera na podłodze, ale wolę to, niż długotrwałe modły nad dzieckiem. Dziecko (obecnie piętnastomiesięczne) też jest zadowolone, bo je to, co chce, jak chce, w wybranej kolejności.
      A twarożek się sprzątnie. wink
    • 18_lipcowa1 ja bylam pewna 02.05.11, 18:30
      ze 2 latek to juz dawno sam je
      moje dziecko niewiele ponad rok mialo jak juz sama jadła
    • kruszynka09 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 02.05.11, 21:05
      dwa lata skończy w sierpniu i odkąd pamiętam je sama dokarmiana w miedzy czasie przezemnie
      mini kanapeczki wcina az sie uszy trzęsą,z widelcem tez sobie radzi i drugie danie je sama od początku do konca z łyzka nie idzie super ale pojesc sobie poje fakt ze trzeba mieć cierpliwość bo troszke to trwa ale Krakowa tez od razu nie zbudowanosmile
    • roza06 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 11:44
      Przez dwa lata sama go karmiłas a teraz się dziwisz że nie chce sam jeść. Dziecku powinno pozwolić na próby samodzielnego jedzenia od momentu gdy jest w stanie sam utrzymać łyżeczkę. Problemem są matki które boja się że dziecko ubrudzi się. Ja mam dwulatka, który sam je wszystkie posiłki (zupy, mięso, wszystko) nawet juz mi nie przychodzi do głowy żeby go karmić dostaje talerz, sztućce i je. To jest moje 3 dziecko i wszyskie dzieci w wieku 1,5 roku samodzielnie jadły.
      • bubcia75 Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 14:30
        roza06, ale dałaś super radę wink Autorka wątku na pewno się do niej zastosuje!
    • bubcia75 Rady trzeba umieć dawać 03.05.11, 13:35
      miska-moniska w pierwszym wątku napisała: "bardzo proszę o mądre rady"-.
      W związku z tym nie pojmuję po jaką cholerę pojawiają się w tym wątku "ciocie-dobra-rada", które zawsze wszystko wiedzą najlepiej i już na wstępie piszą w stylu "bo moje idealne dziecko już od dawna samo je" lub "dziecko w tym wieku powinno samo jeść". Dowartościowałyście się? Może wprost napiszcie, że miska-moniska albo ja mamy upośledzone umysłowo dzieci, które nie potrafią same jeść i że powinnyśmy się wogóle nie odzywać, bo przecież to wstyd straszny, że dziecko w tym wieku jeszcze samo nie je sztućcami! Czy na tym polega dawanie rad, żeby kogoś dołować, wpędzać w poczucie winy? Czemu to ma służyć? Zanim napiszesz odpowiedź, przeczytaj dokładnie o co prosi autorka wątku: o poradę.

      Śmieszy mnie takie porównywanie dzieci, każde przecież rozwija się inaczej, jedne szybciej, inne wolniej. Ja mam niejadka, moje dziecko od początku nie interesowało się jedzeniem - mogłam kłaść przed nim różne pokarmy, pokazywać jakie pyszne, a on miał to w nosie, co najwyżej się tym pobawił i rozpaćkał po stole i zrzucił na podłogę. Ma kilka dań, które lubi i je zjada, ale woli, jak mu je podam dopyszcznie smile Jedynie frytki, które uwielbia je sam widelcem - więc wiem, że umie, ale po prostu mało co mu smakuje.

      Moja mama i teściowa mówią, że to normalne, że z czasem mu się zmieni i ja im wierzę, bo wychowały kilkoro dzieci. To tak samo jak z pieluchami - jedne dzieci załapują nocnik przed ukończeniem pierwszego roku, a sa i 3 latki z pieluchami.
      • roza06 Re: Rady trzeba umieć dawać 03.05.11, 14:34
        Bo dziecko powinno w tym wieku jeść samo. I nie chodzi o dowartościowanie się. Jeżeli dziecko nie potrafi samo jeść jest to tylko twoja wina i nadgorliwych babć które we wszystkim chcą dziecko wyręczyć bo nie daj Boże zmęczy się albo ubrudzi. Powiedz mi (to do bubci75) kiedy dałaś dziecku pierwszą łyżeczkę, żeby mogło sobie pogrzebać w jedzeniu? A jeżeli masz jakiś kompleks na punkcie rozwoju swojego dziecka to twój problem. Nikt tu nie pisze że dzieci niejedzące są upośledzone.
        • bubcia75 Re: Rady trzeba umieć dawać 03.05.11, 14:39
          Nie miało roku, ale nie pamiętam kiedy dokładnie. Mogło się brudzić ile chciało. Oczywiście, że nikt nie napisał wprost o upośledzeniu, ale po co wogóle to pisanie, że dziecko w tym czy w tym wieku powinno samo jeść, skoro autorka wątku o to nie pytała? widać, że sama wie, że nie jest to do końca OK, skoro założyła wątek z prośbą o poradę. Dlatego drażnią mnie (i nie tylko mnie) takie odpowiedzi - nie odpowiedzi, jakie niektóre osoby piszą.
          • roza06 Re: Rady trzeba umieć dawać 03.05.11, 15:04
            Akurat założycielka tego postu sama jest sprawczynią takiego stanu rzeczy bo z tego co pamiętam sama do tej pory karmiła dziecko bo tak jej było wygodnie. No to teraz ma to co ma i niech ma pretensje do siebie. To ona traktowała swoje dziecko jak opóźnione. To tak jakbym postawiła przed moim dzieckiem rower i powiedziała "bierz i jedź" przecież widzi jak starsza siostra jeździ. Nie można wymagać od dziecka czegoś czego się nie nauczyło. To chyba logiczne.
            • bubcia75 Re: Rady trzeba umieć dawać 03.05.11, 16:42
              Przecież założycielka wątka nie ma do nikogo pretensji, o to, że jej dziecko samo nie je - ona prosiła tylko o rady, a nie o informacje, której forumowiczki dziecko jadło samo sztućcami nim skończyło rok. Nie pojmuję czemu z taką pasją ją uświadamiasz, że to jej wina.
      • xxx-25 Re: Rady trzeba umieć dawać 04.05.11, 23:42
        No to będę już zupełnie mało popularna. Ale zgadzam się z Tobą w 100%. Trudno, matka zrąbała sprawę, przyznała się do tego bez bicia i łamania kołem, prosi o radę „mudre” mamuśki co teraz i jak zachęcić teraz dziecko do jedzenia, jak zacząć od nowa. Jednak rad w wątku jak na lekarstwo, każdy się tylko prześciga w jakim to wieku jego dziecko zaczęło samo jeść sztućcami i jakie to zdulne jest, a już pewien pan bije wszystkie mamuśki na głowę, on to w ogóle ma dziecko geniusza, nosi je w chuście i jest boski. Czasem jak czytam to forum to mam wrażenie że Ci najbardziej radzący chcą zrekompensować swoje niedociągnięcia odnośnie własnych dzieci. Coś jakby chcieli chociaż w necie naprawić swoje własne błędy, bo przecież w necie nikt nie zweryfikuje ile w ich pisaninie jest prawdy(no naprawdę znów mam owego pana przed oczami, którego posty czytam jak dobry żart i przednią rozrywkę). Ba! napisałam w wątku że moje dziecko(fakt 17 miesięcy) też nie jest chętne do jedzenia samo, no to się dowiedziałam że zapycham je cukrem smile do mojej odpowiedzi na owy zarzut już nikt nie był chętny odpowiedzieć.
        Hehehe och jak ja bym chciała zobaczyć te genialne dzieci, bo qrde w moim otoczeniu to większość chyba jakaś zapóźniona, a mój prywatny dzieć jest geniuszem przy wielu hahahaha. Żal mamusie żal.
    • klubgogo Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 16:55
      Ja jestem w szoku. Ale pamiętam, jak do kolegi z równoległej klasy na długiej przerwie w I klasie podstawówki przychodziła mama, by nakarmic synka, bo nie potrafił sam jeśc i butelki do ust podnosic... nie był niepełnosprawny.
      • ania_kr Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 03.05.11, 17:19
        Moje dziecko ma 2lata i dopiero teraz uczy się samo jeść. Nie dlatego, że wyręczałam go w jedzeniu. Pierwsze pokarmy do rączki dostał po skończeniu 5mcy (jabłko, piętka chleba) bez żadnych siateczek, szybko jak zaczął siedzieć przy stole - łyżeczkę z jakąś papką, gotowane warzywa, surowe owoce - i nic to nie dało. Może początkowo był zainteresowany, ale po skończeniu roku stał się takim niejadkiem, że jedzenie w ogóle go nie interesowało. Mógł nie jeść nic przez cały dzień, kilka dni i nic - nie że dostał danonki czy słodkie soki między posiłkami. Karmienie go było jedynym sposobem, żeby coś zjadł. Spisywałam w zeszycie przez tydzień co dziecko zjadło, z jednego dnia wychodziło np. 3 płatki kukurydziane, 2 łyżeczki zupy, 3 łyżeczki kaszki + woda.
        Teraz ładnie, dużo je - jak wrócił apetyt to zaczęłam dawać mu jedzenie do łapek. Trzeba zacząć od tego co dziecko uwielbia. Dlatego był czas że jedliśmy parówki co tydzień, albo fasolkę szparagową do wszystkiegosmile Do nauki jedzenia łyżeczką polecam Bakusie - nie leje się tak jak inne serki/jogurty. Wydaje mi się, że nie trzeba na siłę przymuszać dziecka, do samodzielnego jedzenia, racze zachęcać i czekać.
    • archeopteryx Re: nauka samodzielnego jedzenia 2 latka 04.05.11, 12:43
      Nie przeczytałam całego wątku bo strasznie zrobił się długi, ale również mnie wydaje się dziwne, że dwulatek nie potrafi sam jeść i nadal jest karmiony. Moja córka ma 2 lata i rzeczy stałe oraz półpłynne np. jogurty, sama je już od dawna, na pewno ponad pół roku, a pewnie i dłużej. Co prawda nie jest tak sprytna jak córka mruwy9 (nie robi sobie sama kanapek), ale i na to przyjdzie czas. Problem brudzenia załatwiłam tak jak Joshima - ortalionowymi fartuchami z Ikea (rewelacja!). Jak łapki się zabrudzą to dostaje chusteczkę i sama się wyciera. Aktualnie zaczęła samodzielnie jeść zupy. Co z tego, że tylko połowa z tego co jest na łyżce ląduje w buzi? Jak pójdzie do przedszkola to musi już być obyta z każdym typem pokarmów, z zupami też. Tylko praktyka pozwoli jej rozwinąć na tyle precyzyjne ruchy by jedzenie nie stanowiło problemu.
      A już kompletnie nie rozumiem o co chodzi z tą kaszą, że musi zjeść na śniadanie kaszę, a nie bułkę.... Moja jak chce kanapkę to dostaje kanapkę. Nie mam z tym problemu. Obiad spożywa z nianią i jak wtedy nie zje, co zdarza się bardzo często, to doje później, z nami. Uważam, ze robienie z jedzenia jakiegoś obowiązku, że musi zawsze być o stałych godzinach i lepiej żeby obiad był o 13, a nie o 18 jest bez sensu. Skoro o 13 nie chce, a chce o 18 to po co robic z tego aferę?
      Tylko że moja córka od pewnego momentu zaczęła wręcz żądać, że chce jeść sama. Nie wiem co by było gdyby kategorycznie odmawiała zabrania się za samodzielne jedzenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka