Dodaj do ulubionych

Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwiona ?

17.06.11, 10:46
Sytuacja wygląda tak: sama nigdy nie siadam na desce w publicznych toaletach, nigdy też nie posadziłam mojej 5-letniej córki. W razie potrzeby trzymam ją na rękach nad toaletą.
Niestety inaczej wygląda sytuacja, gdy dzieci jadą na przedszkolne wycieczki. Na 1-szej byli w stadninie koni. Gdy moja córka poprosiła Panią by potrzymała ją w toalecie, bo "mama nigdy jej nie sadza" - Pani odmówiła, bo bolą ją plecy. Ciśnienie mi skoczyło, bo była wtedy w maluchach i z trudem się wdrapała na duży sedes - oczywiście pomagając sobie rękoma. Potem podobno umyła ręce. Z jednej strony rozumiem, że Pani nie może dźwigać wszystkich dziewczynek, z drugiej strony nerwy mnie biorą, że mała siada na jakichś obsiusianych, brudnych deskach. Sytuacja z wczorajszej wycieczki do teatru. Córka po wizycie w toalecie - znowu niestety siadała, bo jak inaczej - chce umyć ręce. Pani (pomoc wychowawczyni) zakręca jej wodę i mówi, że nie ma czasu na mycie bo już zabrzmiał dzwonek (koniec przerwy). Dodam, że moja 5-latka siedzi na sedesie i trzyma się rękoma deski, bo inaczej trudno jej utrzymać równowagę. Mam ochotę zrobić jakiś dym w przedszkolu, bo emocje mną targają. Co Wy o tym myślicie? Jak jest w Waszych przedszkolach ?
Obserwuj wątek
    • sinusoidaa Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 10:55
      Opieprzyłabym panią, która nie pozwoliła umyc rąk. A dziecko wyposażyłabym w podkładki na toaletę i nauczyłabym z tego korzystać.
    • rooms Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 10:55
      daj dziecku jednorazowe nakładki na sedes - naucz jak się używa i będzie jak znalazł na wycieczce. Co do "braku czasu" na mycie rąk po korzystaniu z ubikacji - no comments, po prostu obrzydzenie bierze - tu bym porozmawiała z panią, bo jaki to przykład dla dziecka...
      • beata.koralik Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 10:57
        u nas panie pomagaja i pilnuja zeby dzieci myly rece
      • mak-111 Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 11:02
        co do trzymania nad toaleta rozumiem, bo jak widze niektore sedesy to tez "wysadzam"na nie moja 6,5 latke. w innych przypadkach mloda nauczyla sie podpierac na sedesie rekami tak aby na nim nie usiasc. miala wtedy ok 5 lat. rece myje zawsze, a przynajmniej mam taka nadzieje wink. co do tego, ze pani nie pozwolila umyc rak to bym porozmawiala z nauczycielka. to jest wg mnie niedopuszczalne. ale slyszalam o przedszkolu, w ktorym dzieci nie myly rak po siusiu, bo "chlapia na podloge, a po siusiu nie trzeba". rece opadaja jak sie slyszy takie argumenty z ust doroslej osoby.
    • naana26 Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 11:14
      Kup jej nakładki, to super pomysł.

      A dym o nie-mycie rąk jak najbardziej. Zresztą może pani w pięty pójdzie, bo to świadczy o higienie osobistej samej przedszkolanki.
    • hanalui Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 11:16
      Sorry 5 latka ma problem z wrdapaniem sie na sedes? Jakiegos karzelka masz czy jak? Moj nienajwyzszy juz 3 latek sobie radzil bez zadnych porblemow, teraz ma jakies 103 cm i bez problemow sobie radzi.

      Co do reszty tak jak radza pozostale osoby - nakldadki i mycie rak zeby sie nawet palilo. Mozesz tez wypozazyc dziecko w chusteczki jednorazowe do mycia rak, no i moze czas zaczc uczyc dziecko by radzilo sobie samodzielnie w toaletach bo wyjscia i koniecznosc korzystanie bedzie coraz czestsza
      • asinek68 Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 11:38
        hanalui może nie doczytałaś dokładnie: miała problem kiedy miała 3 lata i nie była jakimś szczególnym karzełkiem. Teraz ma 5, siada na duży sedes tyłem, tj. opiera się rękami o deskę i wciąga się do góry.

        Co do pozostałych wypowiedzi - to faktycznie papierowe nakładki to super pomysł. Trzeba tylko tak dobierać strój w dniu wycieczki, żeby była na nie kieszeń. Bo torebki jeszcze nie nosi wink
    • joshima Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 11:23
      Jeśli chodzi o tę druga sytuację, tj z myciem rąk, zrobiłabym dym.
    • camel_3d nie jestes..i jestes,... 17.06.11, 11:39
      mysle, ze to zalezy od tego gdzie jest toaleta i jak wyglada...
      coz..niektore sa takie, ze szkoda gadac..sam bym nie usiadl...
      profilaktyzcnie po prostu wycieram deske papierem, zanim mlody usiadzie...
      • asinek68 Re: nie jestes..i jestes,... 17.06.11, 11:42
        > profilaktyzcnie po prostu wycieram deske papierem, zanim mlody usiadzie...

        i myślisz, że zetrzesz tym papierem cały ten syf ? Nie mówiąc o potencjalnych zarazkach różnych chorób, w tym wenerycznych...
        • sinusoidaa Re: nie jestes..i jestes,... 17.06.11, 11:45
          Chorobą weneryczną raczej nie da się zarazić przez brudną deskę, ale pasożytami jak najbardziej
          • asinek68 Re: nie jestes..i jestes,... 17.06.11, 12:05
            sinusoidaa mylisz się niestety ... Można się zarazić jak najbardziej m.in rzęsistkowicą, rzeżączką, świerzbem i chyba wszawicą łonową. No i cała gama grzybów i innych chorób.
            • memphis90 Re: nie jestes..i jestes,... 17.06.11, 21:41
              Urban legend... Zaraża się od zdradzającego partnera.
        • depeszka.cdn Re: nie jestes..i jestes,... 17.06.11, 11:48
          asinek68 napisała:

          > > profilaktyzcnie po prostu wycieram deske papierem, zanim mlody usiadzie..
          > .
          >
          > i myślisz, że zetrzesz tym papierem cały ten syf ? Nie mówiąc o potencjalnych z
          > arazkach różnych chorób, w tym wenerycznych...
          >
          to chyba tylko dla wlasnej swiadomosci ale najlepiej i tak zeby dziecko nie siadalo.
          szkoda,ze pani nie chciala dziecku pomoc,w sumie jest po to zeby pomagac.nakladki to dobry pomysl tylko,zeby bawiac sie z zakladaniem,zdejmowaniem nakladki corka nie uslyszala od pani,ze nie ma juz czasu na siusiu smile

          tak przy okazji,gdzie mozna kupic takie nakladki?
          • sinusoidaa Re: nie jestes..i jestes,... 17.06.11, 11:52
            Takiej nakładki nie zdejmuje się już, przy spuszczaniu wody, zostaje ona porwana i skanalizowanasmile Kupuję takie nakładki w sklepie kosmetycznym/drogeryjnym. Być moze są w Rossmanie
        • camel_3d mysle... 17.06.11, 13:54
          ze jak bedziemy popadac w przesayzmy to nie powinnsmy wogole wychodzi na ulice..bo auta sa niebezpieczne, nie powinnismy latac samolotami, nie powinnismy jezdzic autobusami..bo a noz widelec jakis cudzoziemiec ma wirus ebola...

          zginac, zarazc sie..mozen na kazdym kroku... nawet na basenie mozna sie grzybica zarazic...




          > i myślisz, że zetrzesz tym papierem cały ten syf ? Nie mówiąc o potencjalnych z
          > arazkach różnych chorób, w tym wenerycznych...
          >
          • joshima no to sie mylisz 17.06.11, 14:06
            camel_3d napisał:

            > ze jak bedziemy popadac w przesayzmy to nie powinnsmy wogole wychodzi na ulice.
            To akurat, nie jest żaden przesadyzm, tylko po prostu higiena na podstawowym poziomie.
    • ancymon123 Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 12:03
      Niech dziecko na desce kładzie zawsze papier toaletowy. Ja tak robie i nigdy niczego nie złapałam.
      Robie tak w sumie odruchowo, ale tak sobie myśle- na desce siadam udami, a nie kroczem, więc niby jak mogłabym coś złapać? I niby co?
      • pradziadka Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 12:26
        my tez kladziemy papier toaletowy
      • dzoaann Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 12:47
        to poczytaj o tym. jak bakteria, grzyb, czy pasozyt znajdzie sie na skorze, to juz sobie poradzi, nie musisz usiasc bezposrednio narzadani intymnymi.

        a co do przedszkola, to rozmowa z pania obowiazkowa. A corke musisz uczyc radzenia sobie w publicznych toaletach, takie zycie.
        • margo_kozak Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 13:46
          ironio! na desce klozetowej jest kilka razy wiecej bakterii niz na chocby słuchawce telefonicznej, uzytkowanej przez kilka osób.
          • joshima Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 14:03
            margo_kozak napisała:

            > ironio! na desce klozetowej jest kilka razy wiecej bakterii niz na chocby słuch
            > awce telefonicznej, uzytkowanej przez kilka osób.

            Wiesz jaka jest ironia losu. Myjesz ręce w toalecie a potem umytymi rękoma dotykasz klamki. I co? I szlag trafił Twoje mycie tongue_out
            • mak-111 Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 14:09
              ja nigdy nie dotykam dlonia klamki po umyciu rak tylko otwieram lokciem. moja 6 latka tez jest tak nauczona.
              • joshima Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 15:56
                mak-111 napisała:

                > ja nigdy nie dotykam dlonia klamki po umyciu rak tylko otwieram lokciem. moja 6
                > latka tez jest tak nauczona.
                Musi być wysoka.
            • kanga_roo Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 14:12
              dlatego klamki otwieram łokciem smile
              a co do siadania, stosuję patent z papierem toaletowym, i dzieci uczę tego samego.
              • paliwodaj Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 14:52
                przesada z ta klamka, proponuje nosic rekawiczki, rece sie myje i nie trzeba dzieci uczyc cyrkow z otwieraniem klamki lokciem, a lokiec dezynfekujesz spirytusem?
                Co do deski to w naglych wypadkach papier toaletowy tez jest wyjsciem gdy moja 3 latka musi do publicznej toalety. Ale zawsze staram sie nosic podkladki, nie takie co to je woda porwie smile ale na warstwie foliowej, 5 latka z powodzeniem moze je polozyc na desce
                https://www.pottytrainingconcepts.com/common/Neat-Solutions/D/Potty-Seat-Disposable-SS-D1.jpg

                Nie dziwie sie Pani ze nie chce "wysadzac" duzej juz dziewczynki 5 latniej, popieram, a pozniej dizewczynka powie mamie ze nie tu ja podtrzymywala gdzie trzeba, matka posadzi nauczycielke o molestowanie i nauczycielka bedzie miala zakaz wykonywania zawodu . 5 latka juz powinna byc nauczona jak sama ma sobie poradzic nawet w toalecie publicznej.
                co do mycia rak, oczywiscie bezwzglednie nalezy je myc
                • joshima Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 16:00
                  paliwodaj napisała:

                  > przesada z ta klamka,
                  No nie bardzo. tongue_out Ty ręce umyjesz, a ktoś inny nie. Wiesz gdzie zostawi brudy? Rękawiczek nie potrzeba. Wystarczy chusteczka higieniczna.



                  > Nie dziwie sie Pani ze nie chce "wysadzac" duzej juz dziewczynki 5 latniej,
                  Wtedy to ona była chyba młodsza.
              • joshima Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 15:57
                kanga_roo napisała:

                > dlatego klamki otwieram łokciem smile

                Hi hi hi. Łokcie moga być brudne, co tam... tongue_out
                • memphis90 Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 21:47
                  No bo ja wiem... a jak potem przypadkiem polizesz się w łokieć?

                  Ja albo otwieram łokciem, albo- jak mam- to po wyjściu przecieram żelem.
          • margo_kozak Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 15:02
            margo_kozak napisała:

            > ironio! na desce klozetowej jest kilka razy wiecej bakterii niz na chocby słuch
            > awce telefonicznej, uzytkowanej przez kilka osób.


            MNIEJ MNIEJ
            na sluchawce jest wiecej
            • joshima Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 16:00
              A to nie jest tak, ze ważniejsze od ilości jest rodzaj mikrobów?
    • obasic Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 14:40
      Poprostu lepiej z domu nie wychodzić bo bakterie co krok się na nas czają. Nasze domy są codziennie odkażane domestosem a ulice już nie ;-(
      Już widzę jak dzieci biegaja w wypchanymi kieszeniami papierwoych nakładek na sedesy i żelami p.bakteryjnymi w ręku itp. itd. a panie w dzieci w ubikacjach trzymają w powietrzu, chyba trochę rozsądku potrzeba.
      A tak naprawdę to chodzi o bakterie/wirusy, czy o obrzydzenie że ręce brudne od sedesu i dziecko wkłada je potem do buzi. Bo mi to drugie przeszkadza, a to pierwsze niekoniecznie. Wydaje mi się że lepiej dbać o odporność organizmu na takie mikroby niż się ciągle sztucznie przed nimi zabezpieczać - bo i tak nas wcześniej czy później dopadną wink)
      • carmita80 Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 14:46
        A toalety te w teatrach, stadninach i innych miejscach sa przeciez myte, dezynfekowane. Oczywiscie obowiazkiem jest umycie rak po, tu zwrocilabym uwage opiekunom i domagala sie wyjasnien, ze dziecku ograniczono te wazna czynnosc. Co do trzymania w powietrzu dziecka w toalecie to no comment. Nie dziwie sie, ze pani odmowila, zreszta dzieci zlatwiaja potrzeby samodzielnie w kabinie, bez towarzystwa innych, czyz nie?
        • joshima Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 16:02
          carmita80 napisała:

          > A toalety te w teatrach, stadninach i innych miejscach sa przeciez myte, dezynf
          > ekowane.
          No ale przecież nie po każdym kliencie, tylko po całym dniu, prawda?
          • carmita80 Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 16:33
            joshima napisała:

            >
            > No ale przecież nie po każdym kliencie, tylko po całym dniu, prawda?

            Nie wiem czy prawda, mysle, ze i kilka razy na dzien w zaleznosci od tego jak czesto (przez ile osob) byly uzywane.

            • joshima Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 19:30
              carmita80 napisała:

              > Nie wiem czy prawda, mysle, ze i kilka razy na dzien w zaleznosci od tego jak c
              > zesto (przez ile osob) byly uzywane.
              No tak powinno być. A teraz sobie wyobraź. Antrakt. Tabuny lecą do WC> Ta wspomniana dziewczynka jest ostatnia (nie zdążyła nawet rączek umyć). Ta toaleta była czysta?
              • memphis90 Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 21:49
                Jak wszystkie baby wcześniej "profilaktycznie" sikały na narciarza- to pewnie i podłoga była zalana...
    • gupia_rzona Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 14:49
      z drugiej str
      > ony nerwy mnie biorą, że mała siada na jakichś obsiusianych, brudnych deskach.

      są obsiusiane, bo mamusie wysadzają dzieci na rękach nad sedesem. Można korzystać z nakładek jednorazowych bądź w skrajnych przypadkach obłożyć deskę papierem toaletowym
      • margo_kozak Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 15:05
        a pieniadze ile brudu maja!!!
        przez ile rąk przeszły! a co te rece robiły? co podcierały? nikt ich nie umył!
        • ciociacesia wiesz 17.06.11, 15:27
          ja po dotknieciu pieniedzy zawsze czuje sie brudna
          i po jezdzie komunikacja publiczna. ble
          • margo_kozak Re: wiesz 17.06.11, 15:32
            ja tez.
      • joshima Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 16:04
        gupia_rzona napisała:

        > są obsiusiane, bo mamusie wysadzają dzieci na rękach nad sedesem.
        Nad sedesem, to nie znaczy nad deską sedesową. Kulturalna kobieta, podobnie jak kulturalny facet, jeśli nie zamierza usiąść czy posadzić dziecka to podnosi deskę. To chyba oczywiste.
        • hanalui Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 16:33
          joshima napisała:
          Kulturalna kobieta, podobnie jak
          > kulturalny facet, jeśli nie zamierza usiąść czy posadzić dziecka to podnosi de
          > skę. To chyba oczywiste.

          Z watku wyszlo mi ze raczej malo kto siada, no wiec skoro i mamusie, i ich dzieci i panowie wszyscy tak nad sedesami i nawet nad podniesionymi deskami to wychodzi mi ze te deski faktycznie powinny byc super czyste. A tu zonk...
          Kto wiec brudzi te nieszczesne deski?
          • joshima Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 19:30
            hanalui napisała:

            > Z watku wyszlo mi ze raczej malo kto siada, no wiec skoro i mamusie, i ich dzie
            > ci i panowie wszyscy tak nad sedesami i nawet nad podniesionymi deskami to wych
            > odzi mi ze te deski faktycznie powinny byc super czyste. A tu zonk...
            > Kto wiec brudzi te nieszczesne deski?

            Myslę, że kluczowe w moijej wypowiedzi było słowo kulturalna wink
    • shellerka Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 16:14
      mojego mąż nauczył podkładać sobie papier.
    • malgos88 Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 17:04
      Moja córeczka jeszcze nie chodzi do przedszkola ale na pewno moja reakcja na taką sytuację była by też taka sama.Ja zwróciłabym uwagę wychowawczyni.Bo higiena musi być.Pozdrawiam
    • memphis90 Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 21:40
      Gdyby każda kobita normalnie jak człowiek usiadła na sedesie i zrobiła to siku, to byłoby czysto. Nie byłoby możliwości zarażenia się czymkolwiek, bo na udach zasadniczo niczego paskudnego się nie ma. A jak się wysadza siebie i dziecko na narciarza, to efekt jest potem taki, że toalety sa obszczane łącznie z podłogą, bo o klapie już nie wspomnę... Jak jest wizualnie czysto, to moją małą normalnie sadzam na desce, sama też siadam. W życiu niczego w publicznej toalecie nie złapałam- bez przesady, musiałabyś się o deskę wycierać sromem (z reguły łapie się jednak weneryczne od niewiernych małżonków, a naiwnym wmawia się, że pewnie na desce siadły...)... Od przedszkolanki też nie wymagałabym, żeby dygała 20kg pięciolatki i balansowała nią nad klapą. Mycie rąk- konieczność.
      • paliwodaj Re: Toalety publiczne - czy jestem przewrażliwion 17.06.11, 22:16
        jakby taka przedszkolanka codziennie 20 dzieciakow 4 razy dziennie trzymala, to na koniec roku nikt by jej wizualnie od Pudziana nie odroznil smile

        Uwierzcie mi ze na udach coniektorych tez moze to i owo "zyc i sie rozmnazac" ja wole na narciarza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka