Dodaj do ulubionych

dziecko i czapka - latem

16.05.04, 15:11
mam pytanie - do jakiego wieku dziecko powinno nosić latem czapeczkę. Mój
synek skończył właśnie roczek i zawsze mam dylemat, czy gdy jest ciepło i
bezwietrznie może być bez czapeczki. Zaznaczę że ma sporą czuprynkę.
Wykluczam sytuację bez czapki w upał, wówczas będę zakładać coś lekkiego aby
osłonić przed słońcem (jakiś daszek lub chustkę)
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: dziecko i czapka - latem 16.05.04, 15:36
      kiedy mój syn skończył rok, to gdy nie było silnego słońca chodził bez czapki.
      Teraz mam inny problem: za nic nie da sie przekonac żeby wyjść z gołą glowa na
      dwórsmile (ma 3 lata)
      • lizbetka Re: dziecko i czapka - latem 16.05.04, 17:14
        Wtedy gdy i Ty chodzisz bez czapki smile . Dlaczego zawsze myslimy że dziecku jest
        zimniej niż nam ? Ja w tej chwili nawet przy silnym wietrze nie zakładam czapki
        Asi / 2 lata / , tak samo było w zeszłym roku .
        Wiadomo jak jest w upał , ale każda inna pogoda latem w/g mnie czapki nie
        wymaga .
        Pozdrawiam . Lizbetka
    • anek.anek Re: dziecko i czapka - latem 16.05.04, 23:27
      Czapka latem ma chronić przed słońcem, a nie zimnem. Jeśli nie wychodzisz z
      dzieckiem w samo południe na kilka godzin, to nie zakładaj czapki - niec mu się
      nie stanie. Oczywiście jeśli jest chłodno a maluch nie ma włosów na główce, to
      ja bym założyła.
      • konkubinka Re: dziecko i czapka - latem 17.05.04, 08:41
        tez ostatnio zastanawialam sie nad tym.Moj syn , ktory ma teraz szesc lat
        zawsze nosil czapeczki ale to dlatego , ze ja go w nich lubie.Nigdy nie mialy
        latem chronic przed chlodem a raczej przed sloncem lub byly ozdoba.Wydaje mi
        sie ze jezeli chodzi o uszy- niebezpieczenstwo zawiania to najgorsze sa
        przeciagi - np. w wejsciach do supermarketu a w takich przypadkach zazwyczaj
        patrze na to , ze rodzice zdejmuja dzieciom nakrycie glowy.
        Moja Anielka ma roczek i jest prawie lysa - gdy jest cieplo czesto jest bez
        czapki , bo poza tym non stop ja zdejmuje.
        Nie ma chyba sensu wpadac w panike - jezeli nawet na sloncu jakis czas dziecko
        spedzi bez nakrycia glowy .Udar sloneczny jest zagrozeniem glownie w przypadku
        ogromnego upalu , w poludnie no i gdy np dzidzia zasnie na sloncu co jest
        czeste w wozku.
        Starszy synek jak dluzej byl na sloneczku to mial jasniejsze wloski i jakos nic
        wiecej zlego mu sie nie stalo.
        Ale fakt , ze lepiej chyba jest aby dziecko mialo nawyk posiadania na dworzu
        czegos na glowie , bo gdy przychodzi zima problemy z czapkami robia sie
        problemem.
    • le_lutki Re: dziecko i czapka - latem 27.05.04, 13:49
      Moj maly (7 mies) urzeduje bez czapki od jakichs dwu miesiecy (pogoda wiosenna,
      ladna). Kiedy jest silny wiatr, pada albo za mocno grzeje to owszem zakladam mu
      albo czapke z daszkiem albo kapturek. Ale tutaj raczej zimny chow smile (podobnie -
      notorycznie gole nogi, bo zreszta skarpetki natychmiast laduja w buzi).
      pozdrawiam
      • le_lutki Re: dziecko i czapka - latem 27.05.04, 13:50
        Zaznaczam, ze jest ciagle lysy jak kolano smile)
    • aluc Re: dziecko i czapka - latem 27.05.04, 14:11
      dopóki Gruby nie zaczął chodzić, czapkę miał zakładaną tylko wtedy, kiedy na
      dworze było zdecydowanie zimniej niż w domu (bo łysy był) albo kiedy wiał
      wiatr, całe lato spędził bez czapy, bo trzymany cały czas w cieniu

      teraz zasada podobna z tą różnicą, że jak świeci ostre słońce, to czapa (a
      raczej kapelutek) na głowie jest

      inna sprawa, że Gruby lubi chodzić w czapce i nawet do samochodu ją zakłada smile
    • mamakaji Re: dziecko i czapka - latem 27.05.04, 14:50
      I ja podpisuje sie pod wypowiedziami moich poprzedniczek, jeśli nie jest zimno,
      nie wieje silny wiatr, nie świeci ostre słońe nie ma potrzeby noszenia
      czapeczek, chyba że dla urody smile Zauwaażyłam, że w wielu krajach czapeczek nie
      zakłada się nawet maleńkim niemowlętom. Pamiętam, że sama drżałam widząc
      amerykańskie malusieńkie niemowlęta, (góra 3 mies) bez czapeczek w centrach
      andlowych, gdzie klimatyzację ustawia się zwykle na znacznie niższą temperaturę
      niż u nas (mnie zawsze było za zimno)
      • nela12 Re: dziecko i czapka - latem 27.05.04, 16:18
        hejsmilenie bede dopisywac wiele bo podpisuje sie pod tym co juz zostalo napisanesmile
        jednak chyba nie wszyscy rodzice tak mysla-cos mnie trafia gdy widze mamusie w
        w bluzecce na ramiaczkech,tatus w podkoszulku a kilkumiesieczne dziecko ubrane
        jak na zime,do tego czapa welniana!maluch caly czerwony,i jeszcze wuzkiem
        tarmosza bo dziecko spac niechcesadprawie zawsze musze sie powstrzymywac zeby
        cos nie wypalic!czy niekturzy mysla ze dziecko to jakis inny okaz czy co?
        biedactwa ile sie nieraz nameczasad(...pozdrawiam wszystkie rozsadne mamysmile)))
        • kruszynka301 Re: dziecko i czapka - latem 27.05.04, 16:23
          zapomniałaś jeszcze o kocykuwink)), też coś takiego widziałam. Jeszcze jedna z "mamuś" potrafiła mi zwrócić uwagę, że ubrałam dziecko za lekko w październiku - jej synek miał już zimową czapkę..... Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie drobny fakt, że rozmowa toczyła się w Egipcie przy 30 stopniach....
          Niech żyje zdrowy rozsądek!
          • anola Re: dziecko i czapka - latem 27.05.04, 16:52
            A moja córka w kwietniu skończyła 2 latka i do dziś w zasadzie każde wyjście
            jest w czapce lub chusteczce. I też nie widzę w tym nic złego. Za to uważam, że
            nie można półrocznego dzieciątka porównywać ze sobą, jeśli chodzi o ubranie.
            Przeraża mnie widok ledwo siedzącego dzidziula w wózku i powiewającymi włoskami
            na wietrze. Skórka cieniutka, niedojrzała, włosków prawie wcale - brrr. Nie
            jestem typem przegrzewacza, moja mama np twierdzi, że za słabo ubieram Martę.
            Ale uważam,że czapka musi być. Dostosowana do warunków pogodowych.
            A poza tym jak mama zakładała dziecku codziennie czapeczkę to nie powinna
            przestać z dnia na dzień tylko dlatego, że inna mama swojemu dziecku tej czapki
            nie zakłada. I odwrotnie.
            Pozdrawiam czapkowiczów i bezczapkowiczów.
            A.
            • renpul Re: dziecko i czapka - latem 27.05.04, 17:06
              Mój syn ma 4 miesiące i jak jest dość ciepło a mały leży w wóżku to wydaje mi
              się, żę jest mu za gorąća. Ściągam mu czapeczkę i jest O>K. Jak miał 3 miesiąće
              to jak było ciepło to strasznie się kręcił, jak zdjęłam czapeczkę i rozpięłam
              go trochę to się uspokoił i zasnął. Myślę, żę dziecko (czy ma skórę dojrzałą
              czy nie tak samo reaguje na zimno i ciepło jak dorosły. Poprostu poci się i
              jest mu niewygodnie. Czapka ma chronić od mrozu lub upału ale bez przesady -
              próbowałam bo też mi się wydawał, ze może być mu zimniej niż mi ale okazało
              się, że to ja jestem zmarzluchem a mój syn nie, jak go jeszcze czymś nakryję to
              bywa, że pocą mu się nóżki. Wydaje mi się, żę przegrzanie jest gorsze od
              lekkiego oziębienia (no - nie na mrozie oczywiście). Pozdrawiam
              • anola Re: dziecko i czapka - latem 27.05.04, 23:49
                A ja jednak myślę, że dziecko jest delikatniejsze i mniej odporne od dorosłego.
                Oczywiście nie można dopuszczać do przegrzania i nie jest prostą sprawą
                odpowiednie ubranie dziecka na wyjście. Kiedy Marta była malutka miałam z tym
                wątpliwości prawie codziennie. Teraz jest łatwiej, bo mówi. Ale nie
                rozebrałabym dziecka tylko dlatego, że jest mu niewygodnie. Gratuluję odwagi. W
                kwietniu było aż tak gorąco?
                Tu nawet nie chodzi o chwilowe oziębienie ale raczej zawianie uszu, zatok i
                innych takich. Skutki mogą być odczuwalne wiele lat później. I tego właśnie się
                obawiam najbardziej.
                • renpul Re: dziecko i czapka - latem 28.05.04, 09:00
                  Ja mówię o wożeniu w wóżku, z budą gdzie jest ciepło jak w namiocie (może
                  miałaś okazję kiedyś być). Poza tym moja koleżanka właśnie w wózku przegrzała
                  dziecko i choruje jej do dziś. Od przeciągów, wiatru, mrozu, słońca itp. należy
                  chronić dziecko ale od świeżego powietrza? Skóra też potrzebuje oddychać. A jak
                  głowa się przegrzeje i spoci to takie zdrowe? Po moim dziecku doskonale to
                  widać bo jest alergikiem i robią mu się podrażnienia za uszkami, więc choćby z
                  tego względu jak nie muszę to czapki mu nie zakładam (włoski ma - nawet
                  niezłe). Nie wiem czy jestem odważna (a propos kwietnia to było bardzo ciepło -
                  maj za to jest okropny) ale jak mijest gorąco to wolę małemu zdjąć tą czapeczkę
                  choć na chwilę niż później dwa tygodnie leczyć potówki i inne podrażnienia.
                  Pozdrawiam
                  Pozdrawiam
                  • juanabo Re: dziecko i czapka - latem 02.06.04, 10:32
                    Popieram. Wczoraj było bardzo ciepło i wyszłam na spacer z moją 4-miesięczną
                    córką bez czapki. Też mi sie wydaje, że w budzie musi być jej wyjątkowo ciepło,
                    skoro ja się pociłam w koszulce na ramiączkach to co takie maleństwo musi czuć?
                    Wcześniej też parę razy nie zakładałam jej czapki, nawet w kwietniu się
                    zdarzyło. i do tej pory nie chorowała i nie ma potówek.
    • le_lutki Re: dziecko i czapka - latem 28.05.04, 11:48
      Witam jeszcze raz!
      Chcialam tylko dodac, ze tu we Francji (a zdaje mi sie, ze i w Polsce) lekarze
      zalecaja nie przegrzewanie dzieci. Powiedziano mi od razu, ze dziecko o wiele
      lepiej potrafi sie bronic przed chlodem niz przed goracem, a skutki
      notorycznego przegrzewania sa gorsze dla zdrowia niz stosunkowy chlod. Wiele
      dzieci jest chorowitych wlasnie z przegrzania.
      Wydaje mi sie, ze najrozsadniej jest sie kierowac swoim wlasnym zdrowym
      rozsadkiem, czyli: jesli mnie jest goraco i sie poce, to co dopiero mojemu
      dziecku (ktore najczesciej jest w dodatku 3 razy bardziej aktywne ruchowo niz
      ja). I nie nalezy szukac zasad i tabelek typu "od roczku w gore mozna nie
      zakladac czapki", tylko po prostu stwierdzic czy jest slonce, czy jest
      wietrznie itd itp. To, co czesto w Polsce (jak slyszalam) okreslano jako "zimny
      chow" we Francji dziala bardzo dobrze, nawet na mojego malucha lysego i z
      malymi problemami usznymi (staramy sie chronic przed wiatrem). To
      okreslenie "zimny chow" jest nieco nie na miesjcu, bo wlasnie maluchowi nie
      jest zimno. A dokladniej - jesli stwierdze, ze ma zimne lapy to wtedy zakladam
      mu sweter albo inna dodatkowa warstwe. Bo jesli go ubiore na zapas i zaczne
      rozbierac kiedy stwierdze, ze juz jest spocony - to najczesciej juz jest
      musztarda po obiedzie. Dodam, ze oprocz jednej rozyczki zlapanej od innych
      dzici do chwili obecnej (7mies i 1 tydzien) nie chorowal nigdy. Aha, a kiedy
      bylam z nim w Polsce za pierwszym razem (mial miesiac) to na lotnisku slyszalam
      samo biadolenie ze mi go zawieje, zamarznie itd itp choc byl cieplo ubrany jak
      na zimowe warunki, a teraz, kiedy bylismy drugi raz (6 miesiecy, przelom
      kwietnia i maja) wszyscy mi mowili, ze "odwazna jestem" bo dziecko tak z golymi
      nogami..." Nie osmielalam sie juz nawet odpowiadac, ze we Francji przy nizszych
      temperaturach urzeduje nieraz boso, a juz na pewno w mieszkaniu...
      Pozdrawiam!
      • lizbetka Re: dziecko i czapka - latem 28.05.04, 18:29
        Popieram smile
        Chwilami przeraża mnie bezmyślność i wręcz okrucieństwo niektórych matek sad .
        moja teściowa twierdzi ,że dziecko nie wie czy jest mu zimno czy ciepło i
        dlatego tzreba ciepło je ubierać , łacznie z czapką bez względu na
        okoliczności - bez komentarza .
        Pozdrawiam . Lizbetka
    • steffa Re: dziecko i czapka - latem 29.05.04, 02:01
      Jak sobie wyobrażam siebie w czapce w upał, to mi się robi słabo, więc nie
      zakładam.
      • jasma76 Re: dziecko i czapka - latem 29.05.04, 17:01
        Popieram steffa!!! w życiu bym nie założyła nic na głowę w upał i myślę, że
        synek też, więc lata z gołą głową (ma bardzo dużo włosków, więc mu dostatecznie
        ciepło). Urodził się w czerwcu i nigdy na dwór nie miał czapki po urodzeniu,
        wózek, buda i w droge, samo body, gołe nózki. Ja umierałam z upału, więc on
        chyba też??? Nigdy nie chorował, dziś skończył 11 miesięcy.
        pozdrawiam
        Jasma i Jaś (29.06.2003)
        • mopek1 Re: dziecko i czapka - latem 29.05.04, 17:41
          Słuchajcie! moja córka ma 3 m-ce, zawsze jak wychodzimy na spacer to mi się
          wydaje, że ją przegrzewam, a potem okazuje się, że jest najlżej ubranym
          dzieckiem! Dajcie spokój z tymi czapkami!
    • mamaszyma Re: dziecko i czapka - latem 02.06.04, 10:46
      Ja nie mogę patrzec na biedne dzieci poubierane jakby było minus 10. Nie ma
      wiatru, nie świeci ostre śłońce, nie pada, a takie maleństwo w wóżku w
      wełnianej czapie, zakryte budą i jeszcze przykryte tym takim do wózka (śpiworek
      czu coś) i mama dziwiąca się że dziecko płacze. Ja Szymkowi zakładam na głowę
      czapki ale jak jest ciepło to chusteczkę, chyba że ją sobie zdejmie. Czapka
      jak świeci słońce - jak najbardziej, jak wieje wiatr - też ale jak jets po
      prostu ciepło to niekoniecznie, ewntualnie cos cieniutkiego ale to tez z
      umiarem.
    • monika_wroclaw Re: dziecko i czapka - latem 02.06.04, 19:09
      Maja urodziła się na początku lipca i aż do jesieni czapek nie nosiła, były
      upały, więc tylko pieluszka, body i postawiona buda, żeby miała cień. Też słabo
      mi się robiło jak spotykałam znajomą, która urodziła 2 tygodnie po mnie i jej
      córka na spacerze była w wełnianym ubranku łącznie z czapką i przykryta
      kołderką!!!! straszne!!!

      Teraz Maja nosi kapelusze, bo bardzo lubi, ale nie lubi wiązanych pod szyją,
      czyli uszy odkryte, a Alek już od początku wiosny to tylko czapkę z daszkiem
      nosi, nad morzem chodzi w kapeluszu, żeby uszka się nie spiekły.

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka