30.06.06, 15:34
No cóż mam na imię Piotr i w środę 21 żona urodziła mi synka Kubusia 24tc
mały ważył niecałe 700gram i na dzień dzisiejszy walczy dzielnie o zdrowie w
Klinice Dzięcięcej w Lublinie. Nie pytam o lekarzy z kliniki bo dla mnie i
tak robią cuda. Mały boryka się z żółtaczką, nereczki pracują, jelitka też
sobie pomalutku dają radę. Pomaga mu w oddychaniu respirator. Miał wylewy III
i IV stopnia. Musiałem się z kimś podzielić, a myślę że ci co tu bywają
rozumieją co czuję. Wszystkiego naj naj dla wszystkich a w szczególności
dzieciaczków i mądrych lekarzy ginekologów wszystkim przyszłym mamom.
Obserwuj wątek
    • angelika.ka Re: Witam 30.06.06, 15:40
      Witaj! Trzymajcie się dzielnie, dużo zdrowa dla Kubusia - na pewno da sobie
      radę - wcześniaczki wbrew pozorom są silne i potrafią walczyć :o)A Wam życzę
      wiary, że będzie dobrze - bo BĘDZIE i optymizmu i siły. Uściski dla całej
      rodzinki!!!
    • aga_aga75 Re: Witam 30.06.06, 15:54
      Jak pewnie widziałeś na tym forum jest wielu rodziców takich maluszków, które
      sobie teraz dobrze radzą. Trzymam więc kciuki aby Twój synek się pięknie
      rozwijał i dzielnie przetrwał te trudne początki.
      Aga
      • pucy11 Re: Witam 30.06.06, 15:59
        Troszkę podniosło mnie na duchu żę Kubuś ma jakieś szanse. Po prostu jest mi
        ciężko że jestem bezsilny i nie mogę nic zrobić.
        • anetuchap Re: Witam 30.06.06, 16:05
          Trzymajcie się! Trzymam kciuki za malutką. Będzie dobrze.
          Na forum są 24-tygodniowe wcześniaki. Zyczę aby twój dzidziuś
          zagościł i udomowił się na naszym forum.
    • venla Re: Witam 30.06.06, 16:20
      Piotrze, możesz wiele zrobić dla swojego syneczka, wspierać jego mamusię w tych
      trudnych chwilach, choć i Tobie pęka serce, być przy Kubusiu, by czuł Twoją
      obecność, dotykać Go i głaskać po malutkiej stópce a przede wszystkim ufać, że
      wszystko będzie dobrze. Z całego serca Ci tego życzę i trzymam kciuki
      • pucy11 Re: Witam 30.06.06, 16:44
        Z dotykaniem jest ciężko - lekka blokada że mogę zrobić mu krzywdę - mój palec
        jest jak jego nóżka. Z byciem też nie jest najprościej bo żeby odwiedzić Kubę
        muszę jechać 200km ale staram się być conajmniej raz na 2 dni. No i mamy w domu
        jeszcze 5 letniego szkraba (też urodzony 21.06 - zbieżność dat?)który
        przedwczoraj złamał rączkę. Ma być dobrze i już.
        • venla Re: Witam 30.06.06, 16:56
          No to rzeczywiście ciężko, musisz opiekować się starszym synkiem i myslami być
          przy młodszym. Ja też wierzę, że będzie dobrze, czy Twoja żona jest w tym samym
          szpitalu co Kubuś i może przy nim być?
          • pucy11 Re: Witam 30.06.06, 16:59
            Niestety nie. Żona jest w domu w dość kiepskim stanie psychicznym dopiero
            przedwczoraj odważyła się pojechać do Kuby. A z tego co zauważyłem tam nie ma
            mam z dziećmi. Są same maluszki i cudowne panie pielęgniarki ( oczywiście w
            swnsie opieki nad maluchami).
            • venla Re: Witam 30.06.06, 17:10
              Strasznie szkoda. Zwłaszcza ze względu na odległość jaka Was dzieli z
              dzieckiem. Kiedy mój syn leżał na OIOMie też nie mogłam z nim być, ale kiedy
              przewieziony został na patologię noworodka byłam piętro wyżej i cały czas przy
              nim siedziałam. Nie wiem co powiedzieć Twojej żonie, żeby ją pocieszyć, może
              poczytałaby trochę historii wcześniaczków, które dałyby jej nadzieję. Kubuś
              jest silny, ma wolę życia, nie może się doczekać, kiedy będziecie razem w
              domku. Myślami jestem z Wami
            • pkaszuba Re: Witam 11.07.06, 16:05
              Witam cie, wiem co czujesz moj drugi synek tez urodzil sie w skrajnym
              wczesniakiem w 26tc - chodz lekarze twierdzili na poczatku ze w 24 tc, byl pod
              respiratorem ok 30 dni i tez ma wylewy. Radze ci tylko jedno, sluchaj sie
              wszystkich dobry wrozek z tego forum, te aniolki juz nie raz pomogly mi w
              ogarnieciu tego wszystkiego czym jest wczesniactwo. Pytaj i pros o informacje
              jak czego nie rozumiesz a tak wogole jak macie ochote pogadac to dajcie znac
              mysle ze wiele osob bedzie chcialo wam pomoc. Prawda moje forumowe
              aniolki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Co do odwiedzin w szpitalu to robcie wszystko zeby byc z maluszkiem jak
              najdluzej, to bardzo mu pomaga w tym ze jestescie przy nim.

              Pozdr,
              Piotr
    • mamaigora1 Re: Witam 30.06.06, 17:51
      Drogi Piotrze,
      a wiesz, że tu kiedys na forum była mama bliźniaków z 24 tc. i te bliżniaki to
      teraz dwuletnie łobuzy wink Wierz, że i u Was tak bedzie!

      Mój Igor urodził sie w 26tc. z waga 850g, więc tez w tej skrajnej grupie z
      duzym ryzykiem i udało się...

      Staraj sie o ile to mozliwe namówic żonę do bycia z maluszkiem (może możecie
      pozwolic sobie na specjalny hotel przyszpitalny - podobno dla matek karmiących
      jest taniej, a przeciez żona może 'skłamać' że karmić jeżeli nie karmi -
      obecność rodziców lub jednego rodzica przy takim maluszku jest wprost niezbędna
      i niezwykle pozytywnie wpływa na jego zdrowienie i rozwój).
      Ja urodziłam 27 lutego, a dopiero 2 marca zdecydowałam sie iśc do Igora sama
      bez mężą, ale od tamtej chwili to był mój ukochany synek i ja byłam i jestem
      jego kochająca mamusią - po prostu musi być taki moment zwrotny po porodzie,
      który uświadamia matce, że ona musi walczyc i byc przy dziecku...

      Jestesmy z Wami całym sercem
      • venla Re: Witam 30.06.06, 18:03
        Ja też na początku cieszyłam się, że nie jestem przy Miłoszu, chciałam być w
        domu, bałam się. Kiedy czekaliśmy na zwolnienie miejsca dla mnie (z inicjatywy
        męża) kiedy syn był na patologii nowor. ja miałam w duchu cichą nadzieję, że
        tego miejsca nie będzie. Ale było i musiałam jechać tam gdzie był Miłosz. Mąż
        przekonywał mnie, że tak będzie dobrze dla małego, spakował mnie i zawiózł.
        Okazało się, że to był bardzo dobry pomysł, sama do tego doszłam kiedy usiadłam
        przy Miłoszku i patrzyłam jak się do siebie uśmiecha przez sen. Jestem pewna,
        że twoja żona też powoli do tego dojrzeje i jeżeli tylko będzie taka możliwość
        będzie chciała być przy Kubusiu. Życzę Wam tego bardzo.
        • emilka74 Re: Witam 01.07.06, 00:16
          Początki są baaardzo trudne,ale dacie radę,jak my wszyscy.Dziekuję za
          życzenia,bo ja własnie w ciązywink
          mama Emilki i Gabrielka w brzuszkuwink
    • mamaalana1 Re: Witam 01.07.06, 08:53
      Witamysmile)
      My też walczyliśmy w tej samej klinice w Lublinie.
      Życzę Wam przede wszystkim wiary, że wszystko będzie dobrze.
      Pozdrawiam
      Asia
    • evimama Re: Witam 04.07.06, 11:42
      Witaj Piotrze, co u Waszego Maleństwa? Jak macie się Wy, Rodzice? Pewnie dużo
      się dzieje... Jeśle masz ochotę się tym podzielić to napisz.
      Nasza Mała urodziła się w 28 tyg. i ważyła 1150 gram. Miesiąc była na
      respiratorze, przeszła operacyjne zamykanie Bottala, ogólne zakażenie organizmu
      (przez wiele dni nie reagowała na żaden antybiotyk, była w stanie krytycznym),
      wylewy do komór IV stopnia, wodogłowie, laserowy zabieg na retinopatię,
      dysplazję oskrzelowo-płucną, której skutki odczuwamy do dziś...Każdy telefon na
      oddział to był ogromny stres, każdy wyjazd do szpitala...pytanie co tam
      zastaniemy. Gdyby nie mój mąż pewnie nie dałabym rady. Ludzie dziwili się, że
      funkcjonuję bez środków uspokajających. Po trzech miesiącach wyszłyśmy do domu.
      Mój Kurczaczek ważący niewiele ponad 2 kg i gubiący się niemal w foteliku
      samochodowym. Miała być roślinką, ale jest lepiej niż można było przypuszczać,
      co nie znaczy, że dobrze. Kończy teraz 18 m-cy (korygowanych 15). Raczkuje i
      wstaje przy czym tylko się da, mam nadzieję, że jeszcze troche i pójdzie.
      Gorzej z rozwojem psychicznym; mówi tylko mama i baba, słabo reaguje na
      polecenia itd., itp. Mamy problemy z jedzeniem bo chce jeść tylko przez
      smoczek, dużo choruje (5 razy miała zapalenie płuc, 5 razy oskrzeli) ale
      uśmiecha się najpiękniej na świecie i gdy na nią patrzę wiem, że jest
      największym cudem w moim życiu. Gdy nie wiedziałam jak będzie prosiłam tylko
      Boga by sprawił by było jak najlepiej dla niej, nie dla mnie. Mam nadzieję, że
      tak właśnie się stało i jestem za to wdzięczna. Nie napiszę Ci i Wam, że będzie
      dobrze bo to nie jest takie oczywiste, ale może być dobrze i wierzcie, że tak
      właśnie będzie. Najlepiej dla Waszego dziecka. Tego życzę Wam z całego serca
      • pucy11 Re: Witam 04.07.06, 13:15
        No cóż maleństwo przytyło 100gram, jest dalej na respiratorze jadę na spotkanie
        z ordynatorem.
    • margowlinka Re: Witam 04.07.06, 23:52
      Moj synek tez ma na imie Kubus. Urodzil sie w 25 tygodniu z waga 700g/schudl do
      560/.Dzis ma 5 lat i wspaniale sie rozwija.Wiem ze przed wami jest dluga i
      ciezka droga /sama ja przeszlam/.Zycze wam duzo wytrwalosci i moc sił. Bedzie
      dobrze! Wczesniaki sa nieprzewidywalne a wszystkie Kubusie to wyjatkowe
      chlopaki.
      • venla Re: Witam 05.07.06, 22:14
        Myślimy z Miłoszkiem o Kubusiu

        • mlagodna Re: Witam 06.07.06, 00:14
          Elosmile) Widzę że Kubuś rośnie w oczach smile))
          Będzie dobrze!! Potrwa to pewno ze 3 miesiące ale wrócicie w komplecie do domq smile)
          Pozdrawiamy gorąco i czekamy z niecierpliwością na następne newsy smile
          Pozdrów żonke - depresja poporodowa - zwłaszcza po urodzeniu wcześniaka jest
          baardzo dokuczliwa - wiem coś o tym....
          pozdro
    • evimama Re: Witam 08.07.06, 17:59
      I jakie wieści?
      • pucy11 Re: Witam 11.07.06, 15:45
        No to po kolei.
        Kubuś waży 940 gram, jelitka pracują, nereczki też. Pomaga mu w oddychaniu
        respirator. Otworzył już oczka - są niebieskie. Wszystko jest w miarę stabilnie
        i OK poza następstwami wylewów - lekarzę mówią o wodogłowiu. Somatycznie jest
        dobrze, neurologicznie też (poza wspomnianymi zmianami w główce). Tatuś goni
        resztką sił. Kuba ma łaskotki wink.
        • mamaigora1 Re: Witam 11.07.06, 17:23
          Pięknie, jak na niespełna 3-tygodniowego naprawde maleńskiego smyka - mały Kuba
          radzi sobie nienajgorzej wink

          Bądźcie dobrej myśli, wodogłowie potrafi samoistnie ustapić.

          A oczka moga jeszcze zmienic kolor wink)))
    • mamaalana1 Re: Witam 11.07.06, 20:04
      No to dobrze. Nieźle sobie radzi mały Bączek.
      Życzymy tatusiowi troszkę wytchnienia.
      Pozdrawiam.
      Asia
      • pucy11 Re: Witam 13.07.06, 11:56
        No i chyba mamy jakiś mały kryzys. Małemu dziś przetaczaja krew. Ale bardziej
        martwi rosnący obwód główki w 3 dni o 1,5cm lekarze martwią się że
        to "postępujące wodogłowie" Czy ktoś kto już przeszedł przez coś podobnego może
        napisać jaki jest ciąg dalszy. Aha no i Kuba ważył wczoraj 990gram.
    • evimama Re: Witam 14.07.06, 11:20
      Jak na taką sytuację, to dobrze, że Tatuś jeszcze w ogóle goni. Mój mąż też
      gonił, zwłaszcza, że podobnie jak Wy też mamy w domu drugiego Bąka (wtedy
      starsza córa miała 3,5 roku). Ale z pewnością żona Cię docenia. Ja w każdym
      razie teraz już wiem, że zawsze mogę liczyc na mojego męża, a w sytuacjach
      ekstremalnych szczególnie. Nasza Malutka miała wylewy IV stopnia czyli
      najpoważniejsze jakie mogą być i oczywiście zaczęło tworzyć się wodogłowie.
      Początkowo miała punkcje i ściągali Jej płyn przez ciemię lub (częściej) przez
      punkcje lędżwiowe. Jak dalej narastało zdecydowano się na przewiezienie naszej
      Michasi do innego szpitala (z Opola do Katowic), gdzie stosowana jest (w ramach
      programu badawczego) inna oprócz zastawek metoda "leczenia" wodogłowia. Zeby
      jednak dostać się do programu trzeba wylosować, jaką metoda dane dziecko będzie
      leczone (żeby można było porównać efekty muszą być dwie grupy badawcze). Misia
      wylosowała metodę tradycyjną czyli zastawki, co nas bardzo zmartwiło. Ale nadal
      jeszcze odciągano jej płyn przez punkcje, bo nie było gwałtownej potrzeby
      wstawiania zastawki więc czekano aż będzie większa. I...nagle okazało się, że
      przestalo narastać choć naprawdę żaden lekarz na to nie liczył. Mówiono, że tak
      się zdarza ale nie w tym przypadku. W badaniu główki nadal Misia ma powiększone
      komory i tak jej już pewnie zostanie ale wodogłowie ustąpiło. Neurochirurg
      mówił nam, że jesli w ciągu pierwszego roku życia nie będzie działo się nic
      niepokojącego to w zasadzie można o tym zapomnieć i zająć się innymi sprawami.
      Więc staramy się nie pamiętać. Powodzenia, rośnijcie dalej, a Tatuś niech
      chociaż czasem odetchnie głęboko. Powietrze zdaje sie wreszcie będzie trochę
      bardziej rześkie.
    • evimama Re: Witam 14.07.06, 11:38
      Chyba przeoczyła Twój ostatni list...Kryzysów może trochę być, niestety. Ale
      samo przetaczanie krwi to u wcześniaków norma. Michasia miał przetaczaną
      wielokrotnie i za każdym razem widać było, że tego potrzebowała; lepiej potem
      oddychała, była aktywniejsza itd. Rzeczywiście lekarze martwią się wodogłowiem.
      Był u nas czas, że to był główny problem, tez bardzo szybko narastał obwód
      główki. Jak już pisałam najpierw były punkcje, a potem drugi szpital. W
      Katowicach wylądowaliśmy, żeby w razie czego szybko wstawić zastawki (w
      mniejszych ośrodkach przeważnie czeka się, aż dziecko osiągnia okreslona wagę,
      w Katowicach zrobiliby to niezależnie od tego ile dziecko waży) no i trochę w
      nadziei na tą nową metodę (ogólnoe polega na wypłukiwaniu zalegających
      skrzepów, które utrudniają przepływ płynu mózgowego, nie wszczepia się do
      główki nic na stałe). Nie wiem jak jest w innych ośrodkach w kraju, w
      Katowicach tym programem zajmuje się dr Ewa Świetlińska, która pracuje w
      Klinice Intensynej Opieki Medycznej i Patologii Noworodka. Jeśli macie jeszcze
      jakies pytania, piszcie. Póki co pozdrawiam i życzę, żeby sytuacja sie jak
      najszybciej unormowała.


      • pucy11 Re: Witam 15.07.06, 14:25
        Kubuś dziś po raz 1 został odłączony na próbę od respiratora od godz oddycha
        samodzielnie
        • traganek Gratulacje 15.07.06, 15:05
          Pamiętam jaki to był dla mnie ważny dzień kiedy moje maluchy odłączono od
          respiratora. Zosia właściwie sama się odłączyła bo wyjęła sobie rurkę z buzi
          (wczoraj po laseroterapii znowu to powtórzyła- zdolniacha z niej). Niestety nie
          zawsze ta pierwsza próba odłączenia jest zupełnie skuteczna. Antosia odłączali
          dwa razy. Ale widok oddychającego dziecka jest naprawdę wspaniały.Jeszcze raz
          duze gratulacje
        • venla Re: Witam 15.07.06, 19:32
          Życzę żeby tak już zostało, żeby Kubuś był silny, oddychał samodzielnie i
          pokonał wszelkie trudości, żeby wchłonął się płyn mózgowo-rdzeniowy i
          wodogłowie nie wystąpiło
    • evimama Re: Witam 15.07.06, 15:15
      Ja też gratuluję. Silny chłopczyk. Moja Michalka dawała sobie radę bez
      respiratora dopiero po miesiącu, a i tak pomagały Jej wtedy "noski". Czekam na
      dalsze dobre wieści.
      • tolka11 Re: Wodogłowie pokrwotoczne 17.07.06, 09:50
        Mój syn to przeszedł, tzn. miał wylewy zrobiło się narastające wodogłowie.
        Widać było jak głowa nienaturalnie się powiększa. Czekaliśmy na wagę 2,5 kg i
        umówienie operacji wstawienia zastawki. Nikt nam nie powiedział, że wodogłowie
        pokrwotoczne często zanika samo. Po 2 m-cach zatrzymało się i odwolano
        operację. Przy wypisie dostaliśmy skierowanie na rezonans mózgu. W wieku 4 m-cy
        rezonans wykazał, że wodogłowie zanikło. Teraz Miłosz ma 3 lata i nic nie
        widać, obwód głowy wrócił szybko do normy. Wylewy nie dotarły też do OUN.
        • pucy11 Re: Wodogłowie pokrwotoczne 19.07.06, 09:45
          No i trochę się wszystko skomplikowało. Kuba miał wczoraj tomografię i okazało
          się że ma wogogłowie trzykomorowe (mogę coś przekręcić w nazwie z lekarzem
          rozmawiała żona) i po tomografii podłączyli mu ponownie respirator. Do wczoraj
          oddychał samodzielnie.
          • moniek23 Re: Wodogłowie pokrwotoczne 19.07.06, 10:24
            Bardzo mi przykro nie bardzo wiem co to oznacza w parktyce trzymamy z nasza
            malutka Pola (tez jest wczesniaczkiem urodzonym w 26 tyg 760 gr)kciuki mam
            nadzieje ze to nie jest nic powaznego trzymaj sie maly Kubusiu
    • evimama Re: Witam 19.07.06, 11:45
      Mnie też przykro choć wiem, że tak z wcześniakami bywa- krok do przodu, a potem
      dwa w tył. I od nowa. Oby i Kubuś teraz ruszył do przodu. Jeśli chodzi o
      wodogłowie to zawsze myślałam, że komory są dwie i zupełnie nie wiem jak
      rozumieć tę diagnozę. Jak będziesz wiedział coś więcej, daj znać. Trzymajcie się
      • pucy11 Re: Witam 20.07.06, 10:52
        Komory są dwie. Wylewy w obu były 3 stopnia stąd ta 3. (Małżonka jest mocno
        zdenerwowana. Kuba waży 1210 gram i lekarze czekają aż oczyści się płyn móżgowo
        rdzeniowy. Jak bedzie ok to myślą o zastawce. Jeść je przysfaja wszystko,
        rośnie. Respirator spróbują odłączyć dziś albo jutro i zobaczyć jak sobie da
        radę.
        • gandzia4 Trzymam kciuki, za małego Kubusia, szczególnie.... 20.07.06, 14:27
          że moja najmłodsza córeczka, też leżała w klinice na Chodźki. Powodzenia.
    • evimama Re: Witam 20.07.06, 11:54
      Teraz rozumiem. Moja Michasia miała w obu komorach wylewy czwartego stopnia
      czyli najpoważniejsze. Rozumiem, że się denerwujecie ale spokojnie. Nie musi
      być źle. Teraz rzeczywiście tylko czas i cierpliwość... Cały czas istnieje
      szansa, że wodogłowie się zatrzyma, a jeśli chodzi o późniejszy rozwój...nam
      jeden mądry lekarz powiedział (bo większość mówiła, że raczej bez szans,
      roślinka, złe rokowania itd.), że medycyna to jedno, ą człowiek drugie i zna
      dzieci z wylewami I stopnia, które gorzej sie rozwijają od tych z III lub IV.
      Kazał nie tylko płakać, ale też jak najszybciej rehabilitować, stymulować i po
      prostu działać.
      Misia na respiratorze była miesiąc, a potem kolejny na "noskach". Na wszystko
      przyjdzie pora. Musicie być bardzo cierpliwi choć wiem jakie to trudne.
      Pozdrowienia.
      • pucy11 Re: Witam 24.07.06, 13:26
        No i dawno mnie nie było. Po kolei. Kuba waży 1270 gram. Dostaje pokarm sondą 8
        razy po 25ml. Dożylnie już tylko glukoza + mikro i makroelementy. Dzisiaj mają
        spróbować odłączyć respirator. Martwi wszystkich tylko główka. A nam pozostaje
        czekać i go odwiedzać.
        • tolka11 Re: Witam 24.07.06, 15:07
          Tak jak pisałam nas główka martwiła kilka miesięcy, aż do rezonansu, który
          wykazał zanik wodogłowia. Musicie wierzyć, że będzie dobrze, czekać i okazywać
          maluszkowi miłość.
          Jestem trochę przewrażliwiona, ale uważajcie też na oczy. U nas na skutek
          błędnego badania w szpitalu Miłosz miał retinopatię V st. w lewym oku
          [całkowita nieodwracalna utrata wzroku]. Nie będę zanudzać szczegółami. I
          udanego odłączenia od respiratora [u nas po 70 dniach]. Życzę wam wytrwałości i
          wiary .
    • evimama Re: Witam 24.07.06, 16:50
      Fajnie rośnie Wasz Kubeczek. Z retinopatią rzeczywiście trzeba pilnować choć w
      większości przypadków lekarze są czujni. Nasza Misia miała stwierdzoną w
      weekend, a już we wtorek miała laseroterapię (kolejny stres bo w narkozie).
      Teraz jesteśmy cały czas pod kontrolą (coraz rzadziej bo początkowo co miesiąc,
      teraz raz na pół roku) i jest wszystko ok.
      • pucy11 Re: Witam 26.07.06, 09:24
        Kuba waży 1370gram, oddycha przy pomocy nosków drugi dzień. Jest bardzo
        ruchliwy. Lekarzy martwi tylko główka i tu mam pytanie. Wczoraj lekarz
        powiedział że Kubuś ma ubytki w mózgu spowodowane krwawieniem. Czy ktoś miał z
        tym jakieś doświadczenia?
        • mamaigora1 Re: Witam 26.07.06, 09:33
          Mysle, że przykład Radusia (ren12) powinien dac Ci dużo otuchy.
          U niego lekarze diagnozowlai całkowity zanik mózgu, a Maluch pokazał na co go
          stac i rozwija się całkiem nieźle.

          Mózg u takich Maluchów jest bardzo plastyczny i nawet pewne ubytki a raczej
          funkcje tych partii mózgu, które bezpowrotnie zostaly zniszczone, przy
          prawidlowej i wytężonej rehabilitacji, moga przejąc inne części mózgu. Człoweik
          uzywa do prawidłowego funkcjonowania tylko niewielki procent swoich zwojów
          mózgowych, więc naprawde jest szana i to duża na prawidłowy rozwój - potrzebne
          bedzie tylko szczęście i dużo wytezonej pracy wink))
        • venla Re: Witam 26.07.06, 13:34
          To wspaniale, że Kubuś tak dobrze sobie radzi i jest żywym dzieckiem. Nie martw
          się tymi ubytkami w mózgu, za wcześnie na to, choć "łatwo się mówi". Tak jak
          napisała Mamaigora, wszytko może się jeszcze zregenerować, szkoda, że lekarze
          mówia tak krótko i oschle, zapominając o odrobince nadziei. Może to wszystko
          przejść samoistnie lub też dzięki rehabilitacji (jeżeli będzie potrzebna).
          Metoda Vojty pozytywnie wpływa na rozwój intelektualny dziecka, oczywiście poza
          jej głównym zastosowaniem jakim jest rehabilitacja w problemach
          neurologicznych.Gorąco pozdrawiam i życzę małemu zdrówka
        • mlagodna Re: Witam 31.07.06, 20:49
          Elo,
          Kubuś rośnie jak na drożdżach smile)
          Trzymam kciuki - módlcie się a wszystko będzie dobrze... smile)
          Dziewczyny już tu swoje przypadki opisały. Więc ja potwierdze tylko ich slowa i
          życzę dużo cierpliwości. Prawdę lekarzy dziel na pół zwłaszcza że najczęściej
          dramatyzują żeby nie było rozczarowań... A to nas jeszcze bardziej dobija...
          Może być jeszcze wszystko ok zwłaszcza że mózg dziecka jest tak plastyczny, a
          rehabilitacja działa cuda...
          trzymajcie się big_grin
    • evimama Re: Witam 29.07.06, 13:34
      Myślę, że chodzi tu o to, że czasem zdarza się, że krwawienie nie obejmuje
      wyłącznie komór ale dochodzi do tkanki mózgowej i w tym miejscu ją niszczy. Są
      to tzw.zmiany malacyjne. Michasia też tak ma czyli krwawienie uszkodziło jej w
      pewnym miejscu mózg. Rzeczywiście lekarze tego boją się najbardziej. My też
      bardzo się tym martwiliśmy, pytaliśmy lekarzy jakie ośrodki mogły zostać
      uszkodzone, ale nie potrafili nam na to odpowiedzieć. Szczególnie martwiliśmy
      się o wzrok i słuch. Lekarze tylko mówili, że to się okaże w trakcie rozwoju
      dziecka i trzeba czekać. Rzeczywiście jest tak jak pisały już dziewczyny, że
      inne ośrodki mogą przejąć funkcje tego, co uległ zniszczeniu więc trudno tu coś
      wyrokować. Nam lekarze mówili, że należy spodziewać się raczej trudności
      fizycznych niż psychicznych. Tymczasem Misia raczkuje, wstaje, chodzi za
      rączki, na pewno będzie chodzić samodzielnie. Jeśli chodzi natomiast o rozwój
      psychiczny to jest daleko w tyle, choć ciągle robi postępy. Mamy takie
      wrażenie, że mimo, że jest na świecie od 18 m-cy to jakby dopiero teraz budzi
      się do życia. Czyli znowu czas, czas, czas... bez ustaleń, że coś już powinna
      robić, rozumieć itd. Wcześniak wcześniakowi nierówny a wylewy IV stopnia są
      nieporównywalne z tymi II, które przeważnie same się wchłaniają i które bardzo
      rzadko prowadzą do wodogłowia, a jest ono kolejnym obciążeniem dla
      dzieciaczka. Oby tylko wodogłowie u Kubusia się zatrzymało bo widzę, że z
      resztą radzi sobie znakomicie. A potem do domku i rehabilitacja (niekoniecznie
      Vojtą, może nawet bardziej NDT Bobath bo dziecko ma za sobą wylewy, wodogłowie,
      a to wiąże się z nadciśnieniem wewnątrzczaszkowym. Nam neurolog (ordynatorka
      oddziału neurologii dziecięcej) odradziła Vojtę. Pozdrawiam i czekam na ciąg
      dalszy dobrych wieści.
      Aha! U Misi wzrok ok. (po retinopatii i po laserze), słuch wręcz "książkowy"
      • marta_i_koty Re: Witam 01.08.06, 09:37
        U mojego Szymka (wylew III/IV stopnia) stwierdzono takie ubytki w mózgu
        (leukomalacje)... Teraz syn ma 11 lat i ma lekka postac mpdz (nieznacznie utyka
        na prawą nogę, praktycznie tego nie widac), zdał do V-tej klasy (chodzi do
        masowej szkoły), całkiem dobrze sie uczy, ma IQ 130, nigdy nie mial problemow ze
        wzrokiem i słuchem, żyje tak, jak jego rowiesnicy z lepszym, niz syn, startem...
        Gdy sie urodził, lekarz prowadzący stwierdzil, że Szymek "będzie rośliną",
        tymczasem syn biega nawet na 1000 m...!smile
        Naturalnie byl rehabilitowany, otrzymywał domięsniowo botulinę i gdy miał 6 lat
        operacyjnie przedłuzono mu ścięgno Achillesa... Ale biorac pod uwage rokowania
        co do stanu jego zdrowia to wszystko było pestką...
        Nauczyłam się jednego: nigdy nie nalezy bezgranicznie ufac lekarzom...smile
        • pucy11 Re: Witam 01.08.06, 09:55
          Troszkę poprawiłaś mi humorek. Wczoraj Kubuś przekroczył 1500gram i podpisałem
          zgodę na wstawienie zastawki. Lada dzień (czekaja na całkowite oczyszczenie
          płynu m-r) Kuba bedzie miał operację.
          • mamaemmy Re: Witam 01.08.06, 14:18

            Troszke póznosmilewitam kolejnego maluszka na forum.Choć z tego co czytam to Kubuś
            to już nie maluszeksmile
            Wszystko będzie dobrze,trzymam za Was kciukismile
            • pucy11 Re: Witam 08.08.06, 10:39
              Taka malutka relacja na szybko co sie dzieje. Kuba waży 1700gram. Oddycha na
              noskach 15 dzień skład mieszanki powietrznej identyczny z pow. atmosferycznym.
              Pojawiły sie lekkie niedomagania wątroby ale lekarze specjalnie sie nimi nie
              przejmują. Cały czas czekamy na decyzję o wstawieniu zastawki. Kuba ma wielkie
              niebieskie oczka jak mama. Jak leży na brzuszku przekręca główkę na boki i bez
              przerwy próbuje wyrwać z noska sondę. Zjada już 8 razy po 32 ml.
              • kawaro Re: Witam 08.08.06, 12:51
                Dzielny Okruszek - niezmiennie trzymamy kciuki smile

                Pozdr
                KAsia i Lubek
              • justynakif Re: Witam 08.08.06, 13:51
                gratuluje malutkiemu Kubusiowi
                • pucy11 Re: Witam 08.08.06, 15:25
                  Nowe wiadomości. Kubuś albo dziś albo jutro ma operację wstawienia zastawki.
                  • nina02 Re: Witam 08.08.06, 16:26
                    całym sercem jestem z Kubusiem i jego mamusią.Trzymamy kciuki i czekamy na
                    wiadomości
                  • roksana.cz Re: Witam 09.08.06, 07:58
                    Witam, śledzę losy Kubusia od początku i mocno ściskam kciuki. . Pozdrawiam -
                    Roksana i Kacperek
                  • mamaalana1 Re: Witam 09.08.06, 12:23
                    Trzymamy mocno kciuki. Będzie dobrze.
                    Pozdrawiam
    • evimama Re: Witam 08.08.06, 23:04
      Dużo je, ładnie przybiera i coraz lepiej oddycha. Tylko się cieszyć. Powodzenia
      podczas operacji. Jesteśmy myślami z całą Waszą rodzinką.
      • pucy11 Re: Witam 10.08.06, 13:00
        No i po operacji. Kuba ma zastawkę. Jest na respiratorze - wynik operacji ale
        mówią że będą próbować pomału znowu odłączać. Ma delikatne problemy z
        trawieniem - też powodem wczorajszy zabieg. Waży 1800 gram.
        Kuba to nasz drugi synek mamy jeszcze starszego Kamila. Obaj urodzeni 21.06 i
        wczoraj obaj mieli operację jeden w Lublinie - Kuba, drugi w Zamościu - Kamil
        (usunięcie drutów z ręki). U obu wszystko w porządku, a tata w niedziele jedzie
        ładować akumulatory na rybach- jadę na rezerwie ale w dobrym humorze.
        • evimama Re: Witam 10.08.06, 16:46
          No to jak to się mówi "niezła jazda". Dobrze, że choć masz mozliwość aby
          spotkać się z rybami. Przypomina mi się styczeń 2005, gdy urodziło się nasze
          Kurczątko i leżało na OIOM-ie.. Dzień po tym, jak ja wyszłam ze szpitala (dzień
          po zdjęciu szwów po cesarce), moja starsza córa (teraz 5 lat, wtedy 3,5)
          wylądowała w nim bo po koszmarnej grypie jelitowej odwodniła się. Miałam o tyle
          łatwiej, że obie leżały w tym samym szpitalu tylko jedna na OIOM-ie, a druga na
          pediatrii. A o tyle gorzej, że nie mogłam dużo z nimi być bo bolał mnie brzuch
          po cięciu i byłam słaba bo się nieźle wykrwawiłam. Teraz wspominam to jako
          najgorsze chwile mojego życia bo bałam się o życie obu córek (starsza tak się
          odwodniła, że zaczęła tracić przytomność, choć do pionu wróciła w ciągu kilku
          godzin i po kilku kroplówkach). Ty, jak czytam masz nieco lepsze samopoczucie
          czego życzę nadal i udanych łowów.
        • roksana.cz Re: Witam 10.08.06, 19:40
          Super wiadomość!! Szybkiego powrotu do zdrowia dla obu chłopaków, a dla Ciebie
          Piotrze efektywnego ładowania akumulatorów. Pozdrawiamy Roksana z Kacperkiem
          • mlagodna No proszę 14.08.06, 00:14
            No to faktycznie jazda bez trzymanki... Zdrówka dla chłopaków ... a dla cię
            zdrowia.. psychicznego smile) Niech Ci rybki świetego spokoju dodadzą...
            smile) pozdro
        • mamaalana1 Re: Witam 14.08.06, 09:07
          Ńo to dzięki Bogu jest dobrze. Cieszę się. A my musimy być z tych samych okolic,
          między Zamościem a Lublinem.
          Pozdrawiamy.
          • pucy11 Re: Witam 14.08.06, 11:47
            Jestem Z Zamościa. No cóż rybki nie dopisały bo w końcu nie pojechałem
            pojechałem do małego. Kubuś po operacji utzrymuje wagę 1800 gram zeszła
            opuchlizna, jest bardzo ruchliwy i bez przerwy próbuje wyrwać sobie z nosa te
            wszystkie rureczki. Już wrócił do normalnego jedzenia i lada dzień mają znowu
            odłączyć respirator.
            • roksana.cz Re: Witam 14.08.06, 14:58
              super wiadomości, czekamy na więcej takich smile a rybki poczekają na dogodniejszy
              moment wink
            • mamaalana1 Re: Witam 15.08.06, 17:37
              Witamsmile
              A ja jestem z Biłgoraja, ale w Zamościu jestem prawie codziennie.
              Pozdrawiam.
              Asia
    • nati1011 Re: Witam 14.08.06, 19:32
      Trzymam kciuki za Kubusia (mój synek też jest Kubuś smile)) Na pewno da sobie
      radę.
      ALe muszę też przekazać wyrazy uznania dla dzielnego Taty. Nie wszyscy panowie
      stają na wysokości zadania w takiej sytuacji. Nawet jeżeli wydaje ci się, że
      niewiele możesz pomóc, to najważniejsze że jesteś "na posterunku". W trudnych
      chwilach świadomość, że mogę liczyć na mojego męża - czasem tylko wypłakaś się
      na jego ramieniu - była dla mnie bezcenna, choć on wielokrotnie czuł się
      bezradny i nie wiedział jak mi pomóc.
    • misia0000 Re: Witam 15.08.06, 11:59
      Kuba ma dzielnego Tatę!! Mamę z pewnością też!! Trzymam kciuki, bo sama
      pamiętam jak było....Mój Kubuś urodzony 27 tygodniu ciąży z wagą 1150g właśnie
      świętował trzy miesiące (dwa tygodnie wieku korygowanego....)W tej chwili 4600,
      wyrasta z kolejnych ciuszków, nie ma sladu po wylewach (miał co prawda II
      stopień do OUN). Kuba ściska piąstki z Kubusia!!! Dajcie znać co słychać..
      • pucy11 Re: Witam 16.08.06, 13:17
        No i po wolnym dniu. Tatuś w poniedziałem o 20 wybył na rybki i wczasował się
        do 8 ranow we wtorek - z wynikami. Potem pojechaliśmy do Kuby. Małemu zaczynają
        odrastać włoski ogolone podczas operacji, zastawka funkcjonuje wcina 8 * po 34
        ml, oddycha na noskach od wczoraj od 15 - bez problemów. Przytył znowu
        paredziesiąt gramów. Dziś jak dzwoniłem Pani doktor oznajmiła, że przez jakiś
        czas Kuba oddychał całkowicie samodzielnie bez żadnych rurek, nosków itp. -
        wyjął sobie wszystko no i pozwolili mu troche oddychac samodzielnie.
        • roksana.cz Re: Witam 16.08.06, 15:31
          super wieści!! Świetnie Piotrze, że odpocząłeś - pełne akumulatory i dobre
          nastawienie do życia to podstawa. Jestem przekonana, że Kubuś teraz wystrzeli i
          zacznie szybciutko przybierać na wadze i już niedługo zabierzecie go o domu.
          pozdrawiam - Roksana
    • misia0000 Re: Witam 16.08.06, 13:27
      Super, że zaczyna łapać samodzielny oddech. mój kuba był na wspomaganiu noskami
      tlenowymi przez 27 dni... Urodził się z samodzielnym oddechem, nigdy nie był
      pod respiratorem. I tak przez całe dwa tygodnie. Potem przyszło załamanie i
      dostał tlen. Już myślałam, że to się nigdy nie skończy. Nikt nie potrafił mi
      odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje i jak długo to potrwa. Przy
      próbach odłączenia tlenu saturacja leciala w dół na łeb na szyję i szybko
      musieli mu dawać wspomaganie. Aż pewnego pieknego dnia przyszlam do szpitala a
      Kuba lezy w inkubatorze bez rurek!!! Jeszcze przez tydzień był monitorowany a
      potem nas wypisali.. to znaczy - dostał przepustkę do domu na tydzień ale co
      dwa dni meldowaliśmy się na pomiar saturacji. Do szpitala już nie wrócił, a
      kiedy przy okazji zastrzyku z EPO zrobili mu pomiar saturacji to okazało się że
      ma nasycenie tlenem jak murzyński sprinter.. Tówj kuba pewnie niedługo
      też ''zaskoczy''!!! a jaka radość wtedy będzie!
      • pucy11 Re: Witam HURRRRRAAAA 17.08.06, 11:07
        No to mam rewelacyjna wiadomość. Kuba od wczoraj od południa po chwilę obecną
        oddycha CAŁKOWICIE samodzielnie. Żadnych nosków namiocików rurek nic Całkiem
        sam własnymi siłami. Wyrwał sobie rurki wczoraj w południe i doszli lekarze do
        wniosku że jak tak to niech sobie radzi.
        • mamaalana1 Re: Witam HURRRRRAAAA 17.08.06, 11:38
          Wspaniałe wieści!!!
          Cieszę się strasznie.
          Miejmy nadzieję że już teraz będzie z górki.
          Pozdrawiam Asia
          • tolka11 Re: Witam HURRRRRAAAA 17.08.06, 12:28
            Pogratuluj małemu facetowi!!! mój zrobił to samo i już tak wytrwał. Mam
            nadzieję, że niedługo zaczniecie liczyć dni do wyjścia do domu.
    • misia0000 Brawo brawo Kuba!!! 17.08.06, 12:47
      Gratulacje!!! Silny chłopak!! Szykujcie się do domu!!
      Ciekawe, czy już go kąpałeś w szpitalu - naszeggo pierwszy raz wykapano (bo
      wcześniej był tylko myty ręczniczkiem) po odłączeniu rurek i kabelków
      (po ok.5 tygodniach). A jak już zaczął sam oddychać, to pozwolili wykapać go
      nam, rodzicom. Nigdy tego nie zapomnę, mamy fantastyczne foty jak pierwszy raz
      kruszynke kapie Tatuś..Teraz się smiejemy, że ledwo go było widać w umywalce, a
      dziś ledwo się mieści do wanienki.
      Bardzo się z Wami cieszymy!!!!!!!!!!!!!!!!
      • pucy11 Re: Brawo brawo Kuba!!! 17.08.06, 12:56
        Kąpałem ja na dzień dzisiejszy boję się go dotknąć inaczej jak końcem palca.
        Kąpać się nie boję bo pierwszego syna kąpałem od pierwszych dni ale Kuba jest
        jak dla mnie stanowczo za mały.
        • pucy11 Re: Brawo brawo Kuba!!! 18.08.06, 15:54
          No i Kubuś opuścił dziś inkubator. Leży w łóżeczku, sam oddycha, waży 2070. I
          jestem bardzo happy.
          • roksana.cz Gratulacje dla Kubusia!!! 18.08.06, 19:07
            Super Kubusiu! Oby tak dalej, a już za chwilę będziesz razem z rodzicami i
            braciszkiem spędzał czas w domciu, we własnym łóżeczku wink Pozdrawiamy Was
            serdecznie - Roksana i Kacperek
            • dziewczynka_bez_zapalek Re: Gratulacje dla Kubusia!!! 18.08.06, 21:53
              Kuba jest niesamowity !!!
              już niedługo do domku smile
              • luxfera1 Re: Gratulacje dla Kubusia!!! 21.08.06, 15:54
                przeczytałam historię Kuby....niech Wam świeci słońcesmile
          • ania.silenter Gratulacje dla dzielnego Kubusia!!! n/t 21.08.06, 20:16

          • doda2004 Re: Brawo brawo Kuba!!! 21.08.06, 22:11
            super dzielny chłopak!!!!
    • misia0000 Re: Witam 21.08.06, 17:16
      To już ''z górki''. Pucuj dom, bo lada chwila rodzina będzie w komplecie!
      I przełam się z tym kąpaniem, bo kto - jak nie Tata - ma większe ręce do
      łapania takiej kruszynysmile))
      • pucy11 Re: Witam 22.08.06, 09:29
        No i w środę Kubę wyrzucają z intensywnej i trafia na patologię noworodków.
        Waży 2200 sam oddycha i jest super.
        • tolka11 Re: Witam 22.08.06, 10:10
          No to szykuj dom na przyjęcie!!!
        • jolantusia1 Re: Witam 22.08.06, 18:36
          no to juz czas do domu. Super
        • venla Re: Witam 22.08.06, 22:16
          Bardzo się cieszę, cały czas czytałam historię Kubusia, to naprawdę dzielny
          chłopczyk. Życzę szybkiego wyjścia do domku!
        • roksana.cz Re: Witam 23.08.06, 12:02
          piękne wiadomości, stamąd to już tylko droga do domu wink
        • justynakif Gratulacje 23.08.06, 13:46
          gratuluje wam ze juz macie za soba te (ciężkie) dni mocny chłopiec z Kubusia
          terazs będzie tylko dobrze
          • pucy11 Re: Gratulacje 04.09.06, 13:43
            Uff dawno nie pisałem ale trochę się działo. Kuba na patologii noworodków był
            tylko jeden dzień w zeszły piątek przywieziono go do zamościa i tu po 3 dniach
            pobytu stracił 350gram. Poziom bilirubiny mocno podskoczył i Kuba znowu
            wylądował na Chodźki w Lublinie. Jest tam już prawie tydzień i pomału wszystko
            wraca do normy. Oddycha sam krzyczy strasznie głośno i w ogóle jest super
            facet. Ma odruch ssania i połykania pokarmu tak więc już mógłby jeść z butelki
            ale nie chcą go po kuracji odchudzającej jeszcze przemęczać. Mamy nadzieję że
            już wkrótce wróci do domku.
            • jolantusia1 Re: Gratulacje 04.09.06, 14:07
              tego wam zycze. Oby jak najszybciej
            • mamaigora1 Re: Gratulacje 04.09.06, 14:15
              Mysle ze to naprawde wielki sukces Wasz i lekarzy, ze przy 24tc macie juz
              niedługo szanse na wyjscie do domku, czego zyczymy wink
            • roksana.cz szybkiego powrotu do domciu.... 06.09.06, 21:38
              Roksana z Kacperkiem (trzymamy kciuki za Kubusia)
            • gandzia4 Trzymam kciuki .................. 08.09.06, 10:48
              za Kubusia. Na Chodźki postawią go szybko na nogiwink))))
              • venla Co słychać u Kubusia? 13.09.06, 22:26
                No właśnie, co słychać? Nic nie piszesz, dalej trzymamy kciuki
                • pucy11 Re: Co słychać u Kubusia? 14.09.06, 10:57
                  Już piszę.
                  Kuba waży 2700, ma retinopatię I stopnia, jedno uszko na 100% dobrze, w drugim
                  delikatne szmery. Ortopeda stwierdził że bioderka są super. Cały czas go badają
                  i badają i badają. Tak więc nie zapeszając ale jak na 24tydz ciąży i wylewy III
                  i IV stopnia chyba nie jest źle. wink
                  • ewelina-s-82 Re: Co słychać u Kubusia? 14.09.06, 11:31
                    wage ma rewelacyjna,gratulujęsmilea retinopatia I stopnia czesto sie cofa,czy
                    wieadomo kiedy do domku??bo ja Sarze sie polepszyło to nie dawałam lekarzom
                    spokoju ale potem mnie sprowadzono na ziemie zeby nie zapeszac i o wyjsciu
                    dowiedzialam sie tego samego dnia.ale byłam szcesliwa...wszystkim tego
                    życze,wczesniaczkom i rodzicomsmile
                  • roksana.cz Re: Co słychać u Kubusia? 14.09.06, 12:08
                    Super wieści Piotrze przyniosłeś. Kacper z 29 tc miał przez długi czas
                    retinopatię II stopnia, przechodzącą w III, ale wszystko samo się cofnęło, więc
                    u Was tym bardziej i szybciej oczka będą ok. Z uszami powiem Ci u nas też bardzo
                    podobnie prawe mamy bez zmian, natomiast w lewym niedosłuch 20Db, ale z tym się
                    żyje - przykładem jest mój Kacper, który pyskuje ile się da i gada jak najęty.
                    Napisz koniecznie kiedy zabieracie Kubusia do domu. Pozdrawiam - Roksan z Kacperkiem
                  • jolantusia1 Re: Co słychać u Kubusia? 14.09.06, 13:04
                    no waga rewelacja, retinopatia I stopnia powinna sie cofnac. To chyba czas do
                    domku. Oby jak najszybciej
    • pucy11 Re: Witam 14.09.06, 13:53
      No i nowe wiesci. Podejrzewają zapalenie płuc, podwyższony hormon tarczycy i
      okazało się że Kuba ma szmery w serduszku - powód najprawdopodobniej
      niedomykająca się zastawka.
      • roksana.cz Re: Witam 14.09.06, 14:43
        Piotrek, nie takich wiadomości się spodziewałyśmy sad zapalenie płuc to niestety
        norma u wcześniaków, zwłaszcza tych spod respiratora sad( będzie dobrze,
        trzymamy kciuki za Kubusia
        • venla Re: Witam 17.09.06, 13:34
          Kubuś juz tyle przeszedł, że i to będziecie mieli wkrótce już za sobą. Życzę
          Wam tego bardzo. Pozdrawiam
      • jolantusia1 Re: Witam 14.09.06, 17:06
        tak zastawke wlasnie przerabiamy, co jakis czas kontrole, hormony tez mamy na
        tapecie ale to zapalenie pluc. Przeciez Kubus mial juz isc do domu a
        przynajmniej tego chyba sie wszyscy spodziewali. Mam nadzieje ze jutro beda
        lepsze wiesci. Pozdrawiam
    • misia0000 Re: Witam 14.09.06, 16:00
      Teraz mi przykro, że po dobrych wiadomościach zareagowałam tak entuzjastycznie
      i już niemal gratulowałam perspektywy wyjścia do domusad(( Ale cały czas wierzę,
      że tak się stanie, choć pewnie jeszcze dużo wycierpicie. Dzielny ten Wasz
      Kubuś. Tyle już zniósł, a Wy razem z nim. Musi, po prostu musi być lepiej...
      • justynakif Re: Witam 15.09.06, 15:05
        Zastanawia mnie to dlaczego to właśnie spotyka takie maleńkie dzieciaczki
        byliście juz tak bardzo blisko mety, Kubuś jest dzielnym małym rycerzykiem i
        wierzymy wszyscy że pokona wszystko.Czymam mocno baardzo mocno kciuki za
        was.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka