Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :) cz.2

21.09.04, 15:34
Wiekszosc mam styczniowych opowiedziala sie za zalozeniem nowego
watku,poniewaz na starym mamy juz 3619 postow i ciezko sie otwiera.
Na mnie spadl zaszczyt zalozenia smile
Mam nadzieje,ze nic sie nie zmieni i dalej bedzie tak przyjaznie i milo.
Buziaczki-Jola
Obserwuj wątek
    • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 21.09.04, 16:33
      Hej! To ja wpisuje sie na nowym zeby jak najszybciej stary spadl i nie
      mieszal wink))
      Franca ja poprosze zdjecia ze spotkania na gazetowego wink))
      Zachryplam dzis w pracy tak totalnie ze musialam przerwac zajecia sad( a mam
      dzis kolejne zebranie z rodzicami w przedszkolu, ciekawe jak zdolam do nich cos
      powiedziec.
      Zosie ogromnie cieszy ostatnio jak mowie szeptem i sama z lobuzerska minka
      szeptem cos tam po swojemu opowiada.Ostatnio bawi ja do rozpuku jak pilka albo
      kolka od wkladania na patyk cos tam robia. Ostatnio nie karmi nie usypia juz
      lali czy misia tylko wozi w wozku pilke, wysadza ja siusiu i karmi caly czas
      zasmiewajac sie cala.
      Przylaczam sie do apelu Joli -hej styczniowe zguby prosze sie odezwac (Sowa -
      nieobecna usprawiedliwiona wink))a reszta?????
      Spadam nakarmic dziadki i na zebranie dobrze ze przestalo padac przynajmniej
      Skrzynka
      • kini_franio Re: i my też sie odnaleźliśmy:)długie chyba 21.09.04, 17:20
        Witajcie!
        My owszem zamieszanie mamy w domu, ale nie z powodu pakowania sie a raczej
        porządków. Plany nam sie pozmieniały. Faktycznie powinnam sie teraz sposobić do
        podróży, jednak zmieniliśmy decyzję i Grecja troche nam sie oddaliła, niestety
        odwiedziliśmy kilka biur podróży i oferty nam nie odpowiadały, wszystkie prawie
        wyloty z Wa-wy co dla nas oznacza, ze trzeba wstać w nocy i jechać 5 h
        pociągiem, bo oferty które wybraliśmy miały wyloty w niedzielę a w dni wolne
        nie organizują tzw. dolotów ze Szczcina. Cóż, doszliśmy do wniosku że nic na
        siłę, a na dodatek czas Franka wyprowadzić do własnego pokoju i dokonać paru
        przeróbek przed zimą, stąd strata nie jest aż tak bolesnasmile)W marzeniach już
        moczyłam stopy w morzu...., dowiemy sie od Sowy jak byłosmile)
        Za to zwiedzamy inne pobliskie landy i wypiłam obiecaną kawę w Berlinie i
        odwiedziliśmy innego dnia słynną Momę (wystawę z nOwego Yorku) również w
        Berlinie, ale to temat na długie rozważania, stałam 10 godzin w kolejce zeby
        sie tam dostać!!!!!!!!!!Skończyłam już swoje podrózne jarmarczne przygodysmile,
        czas trochę pomieszkać.Chciałam jeszcze sie wybrać do Gdańska na
        impresjonistów, ale nie wiem czy zdążę. MUsze troszkę Franusiowi wynagrodzić to
        moje tułanie sie i nieobecnośc, zwłaszcza ze bidulek sie pochorował ostatnio,
        walczymy z katarem (półmetek) przedtem biegunka była. No i rozdrażniony trochę,
        noce paskudne. Do tego ataki agresji niekontrolowanej, chyba zaczynamy
        okres "zbuntowanego dwulatka". Nocnikowych prób nie robimy, a należałoby
        chybasmile. franek oszust chcąc sie wykąpać popołudniową porą ciągnie mnie do
        łazienki mówiąc:"Janio kupe jobił! Myć musi!"
        Cieszę sie z Waszych spotkań warszawskich, nam z Paty mozę sie uda spotkać w
        Ińsku, rozmawiałyśmy ostatnio przez telefon. Ach i jeszcze usprawiedliwiajac
        moją nieobecność- komp nam nie działał jak sie należy, teraz trochę lepiej po
        gruntownym czyszczeniu.
        Joluś, dużó o Tobie myśle i o Szymku i o Fasolce, z pewnoscią wszystko będzie
        jak najlepiej, a te lęki i obawy to normalne ze okresowo sie pojawiają,
        przeganiaj je byle daleko!!smile
        Jej muszę wrócić do Waszych postów , bo miałam co nieco napisać, ale w głowie
        zamęt. uciekam, bo spóźniony obiad czeka
        pozdrowionka
        • didi23 Re: 21.09.04, 20:19
          Super, że mamy nowy wątek, bo mi też niestety czesto wyskakiwał komunikat o
          odświeżeniu strony. HJolu fajnie, że to właśnie Ty go otwarłas, bo należysz do
          najaktywniejszych forumowiczek. Ta pogoda przygnębia, tym bardziej, że mnie
          choróbsko bierze. Mam nadzieję, że jutro na kontroli okaże sie, że dawciowi
          przechodzi i chrósko odejdzie w siną dal.
          Monia mój ślubny i ja kibicujemy CKM Złomrex Włókaniarz Czestochowa. Mój ślubny
          też inreresuje się prawie wszystkimi dyscyplianmi sportu, mam dość juz olimiad,
          piłki noznej i siatkówki. W dodatku dwa razy w tygodniu chodzi grać w siatkę z
          kolegami.
          Mam nadzieję, ze nadmorskie dziewczyny nie ucierpiały i za bardzo sie nie
          przestraszyły trzęsieniem ziemi.
          Kasi ja tez Ci zazdroszczę pomysłów i ochoty na robienie tylu rzeczy. ja
          przychodze z pracy i jestem padnięta. na pewno to wina organizacji czasu. musze
          koniecznie nad tym popracować.
          Jolu co do zajadów Dawciowi zrobiły się dwa razy, ale nic z nimi nie robiłam,
          bo były niewielkie i szybko się zagoiły.
          Zdjęcia ze spotkania warszawskich styczniaków są super.
          Oki spadam szykować brzdąca do spania i czas na walkę z żelazkiem.
        • monikam1 Re: i my też sie odnaleźliśmy:)długie chyba 21.09.04, 20:34
          Hej! Witajcie na nowym wątku. Właśnie umieram po wizycie u dentysty. Wymyśłiła,
          że mi zrobi leczenie kanałowe na zapas i nie potrafiła znieczulić (żeby nie
          było problemów w ciąży). Dostałam 3 zastrzyki znieczulające i nic. Wyglądam
          jakby mi wyrwali pół szczęki, a ona nawet nie dowierciła się do kanałów.
          Kobieta w aptece myślała, że jestem po rwaniu. A jutro idę znowu do tej
          rzeźniczki. I pomyśleć, że pobolewały mnie tylko dziąsła. Chciałąm sobie
          wyleczyć ząbki, bo w czasie ciąży miałam straszne kłopoty i robię wszystko, aby
          się hostoria nie powtórzyła.
          Obecnie przeżywam wyrzuty sumienia, bo na początku października wyjeżdzam na
          kilka dni na szkolenie do Redy. I myślę sobie, że może nie powinnam, bo 3 dni z
          dala od Gosi to dużo. A w listopadzie znowu 3 dni w Warszawiesad(( Zrezygnowałam
          już ze szkolenia w Zakopanym (miałam dziś wyjeżdżać) i myślę sobie, że nie mogę
          wszystkiego unikać, bo zostaję w tyle za resztą. Szkoda, że nie mogę zabrać
          Gośki.
          Nie cierpię ISO!!! Uważam, że to głupota i wyłudzanie kasy od firm (mój wydział
          się tym zajmuje - ale ja całe szczęście nie). Szczerze współczuję egzaminów z
          tego badziewia.
          Też myslimy o Grecji, a raczej o Cyprze w przyszłym roku, ale jak sobie liczę
          ile to kosztuje, to ciarki mnie przechodzą. Teściowa byla na b. porządnych
          wczasach w Sarbinowie za 660 zł na 10 dni. A znajomy właśnie przedwcześnie
          wrócił z Chorwacji, bo nie było pogody. Można by za to siedzieć miesiąc nad
          Bałtykiem - jak się trafi z pogodą może być lepiej niż nad Morzem Śródziemnym.
          Mnie się marzy wyjazd w prawdziwe góry na lepienie bałwana ( nie jeździmy na
          nartach).
          Pozdrawiam i idę jęczeć do lustra. Chyba kobietę jutro zabiję.
          Monika
          • sewerynki oszaleje - zapalenie płuc 21.09.04, 21:42
            no i tyle moge mieć do powiedzenia. Było wszystko dobrze, nie kaszlał, katar
            powoli bo powoli mijał. w nocy sie obudził i nie chciał spać ani cumla coś
            marudził, miał 39, zbiłam gorączkę i poleciałam rano do prywatnej lekarki w
            szpitalu która wysłuchała zapalenie płuc po jednej stronie. mamy Klacid, jakiś
            steryd ... wojtek ok. sie ma nie kaszle co chyba wcale nie jest dobrze, w domu
            jest zadowolony. ja jestem w dole. każdy katar to zapalenie płuc? dlaczego? co
            mu jest? czy to jakaś alergia, wpływ krakowiskiego brudnego powietrza, wszystko
            na raz? jak mu pomóc, jak przetrwać zimę i wiosnę nie na antybiotykach?
            pocieszcie błagam. szukam jakiś wiadomości o zapaleniu ale nie wiele moge
            konkretnych rzeczy znaleźć.
            buuuuuu a poprzedniego posta mojego chyba wcieło, wczoraj pisałam.
            iwona
            • kini_franio Re: oszaleje - zapalenie płuc 21.09.04, 22:07
              Iwonka trzymaj się, czasami tak właśnie jest z zapaleniem płuc, po cichu prawie
              i podstępnie. Kurujcie się mocno, a moze warto jeszcze zasiegnąć rady jednego
              lekarza?? Jakoś taka nieufna czasem jestem....Wojusiowi duzó zdrówka
              życzymy!!!!!
              MOnia Ty też sie trzymaj, na Twoim miejscu lekarkę omijałabym duzym
              łukiem....... A Grecja nie taka droga (choć Rodos i Cypr raczej tak), ale
              standard duzo niższy za te same pieniądze niż w Hiszpani czy Tunezji. Żal mi
              sie rozstawać z przewodnikiem po Kreciesad(, no ale to mam nadzieję na kilka
              miesięcy tylko.
              Danwik i jak tam Iso? Szczerze współczuję...
              Chłopaki w kąpieli a ja opracowuje graficznie moją strone.
              Jutro jedziemy do dziadków i mam zamiar zajrzeć do kilku sklepów, a wcześniej
              wielkie zbieranie kasztanów w parkusmilepozdrowionka i spokojnego nocy zyczę Wam
              no i sobie także bo ostatnio daleko naszym nocom do spokojnych...
              • jogaj Re: oszaleje -znowu dlugo ;) 22.09.04, 00:00
                Hihih,ale namieszalam z tymi linkami,no ale wszyscy i tak sie na pewno odnajda.
                Bylam dzis u gina (ginekologa),wzystko jest OK,nawt mi sie troszke hemoglobina
                podniosla po witaminkach.Na USG ide do innego gabinetu na lepszy sprzet,11 lub
                18.10.
                Dzis przezylam szok,zatrzeslo sie wszystko w mieszkaniu,podloga pod stopami sie
                ruszala,bylam przerazona,to byly te wtorne wstrzasy. Pierwszych nie czulam i
                pomyslalam,ze ja daleko od morza mieszkam wiec sie nie przenioslo,a potem takie
                cos. Mam nadzieje,ze sie to juz wiecej nie powtorzy,bo bylo okropne.
                Bylismy dzis w IKEA po swietlowke do mojej lampki do haftowania i kupilismy
                szafke po sprzet RTV na ktora chorowalam od bardzo dawna,ale droga,a dzis
                kupilismy ja za 215 zl,byla przeceniona,bo z wystawy i w calosci.Jestem
                zachwycona,a przy okazji Szymon poszalal w basenie chinskim,bo na dwor sie dzis
                wyjsc nie dalo. Zrobilo sie u nas z dnia na dzien potwornie zimno,wialo tak,ze
                urywalo glowy i jeszcze 3/4 dnia padalo.
                Moj maz poszedl opijac synka znajomych Jedrzeja,a ja zamiast isc spac siedze
                przy kompie smile
                Kini dobrze,ze sie odnalazlas,Grecja nie ucieknie wink
                Sewerynki to straszne,ze znowu antybiotyk,a moze faktycznie powinnas isc do
                innego lekarza. Wojtus powinien chyba dostawac cos na wzmocnienie,moze
                homeopatia?
                Szymon ma lekki katar i mam nadzieje,ze na tym sie skonczy,oj zaczelo
                sie,koniec lata=start chorobska.
                Buziaczki-Jola
                • danwik Re: oszaleje -znowu dlugo ;) 22.09.04, 07:57
                  Noooo teraz to otwarcie strony trwało "ino moment" (to po śląsku surprised))))

                  Wojtuś duuuużo zdrówka Ci życzymy. Sewerynki może faktycznie tj. radzi Jogaj
                  spytaj lekarkę o lek na wzmocnienie. Ja już pisałam wcześniej, że Wiktoria
                  dostaje RIBOMUNYL i jak na razie (odpukać!) nawet katarku nie miała ....
                  Monika okropnie Ci wspołczuję z powodu problemu z zębami. Trzymaj się !!! I nie
                  wiem co Ci radzić - może faktycznie zmień lekarkę. Przecież to niemożliwe, żeby
                  tak cierpieć. Ja też leczyłam zeby kanałowo i w zasadzie nic nie czułam!
                  Jogaj jak tam po trzęsieniu. Już w porządku ??? Aż mi się włosy na głowie
                  zjeżyły jak o tym usłyszałam (i od razu pomyślałam o forumowych nadmorskich
                  dziewczynach surprised).
                  pzdr. cieplutko. agnieszka.
                  • skrzynka3 Re: oszaleje -znowu dlugo ;) 22.09.04, 09:18
                    Hej! Sewerynki trzymaj sie dzielnie to straszne jak dziecko choruje w ogole a
                    jeszcze gorsze jak choroba powazniejsza. Ja tez mysle ze Wojtkowi przydalo by
                    sie cos na wzmocnienie. Chlopcy obaj brali kilka sezonow Ribomunyl i ja uwazam
                    ze widac bylo roznice. Alergolog kazal ich tez zaszczepic dodatkowo Pneumo
                    (chyba 23) bo to czesty sprawca zapalen pluc i oskrzeli.I wiesz co tak sobie
                    mysle moze idzcie z nim jednak do jakies poleconego dobrego alergologa. Troche
                    mnie zastanowilo jak powiedzialas ze nie kaszle? Cos czesto ma rozpoznawane te
                    zapalenia pluc i oskrzeli i za kazdym razem antybiotyk. Tak sie sama
                    zastanawiam... crying( U Henia tez tak bylo ze byle katar i od razu kaszel byl ale
                    alergolog twierdzil ze On reaguje podraznieniem oskrzeli (nawet bywalo ze byly
                    wtedy jakies zmiany osluchowe)i rzeczywiscie zawsze mu przechodzilo bez
                    antybiotyku na lekach przeciwalergicznych.
                    Jola dobrze ze U was wszystko ok (i z fasolka i po trzesieniu crying()W Suwalkach
                    sa jakies uszkodzenia na budynkach, w Olsztynie nawet ewakuowali jakis blok.
                    Kini szkoda Grecji ale co sie odwlecze.. smile)
                    Monika bardzo Ci wspolczuje to jakich horror!
                    Ja tez zwierze nie samochodowe -ciagle wszycy namawiaja mnie na prawko ale ja
                    mam wewnetrzny opor- bardzo czesto jak jedziemy samochodem i Kubi wjezdza na
                    skrzyzowanie to mnie sie wydaje ze samochody jada ze wszystkich stron i nigdy
                    nie wiem skad On wie ze teraz mozna (mowie o takich duzych skrzyzowaniach gdzie
                    samochody z kazdej strony, polowa skreca i jeszcze tramwaj wink)) Dodam ze On
                    naprawde jezdzi spokojnie i nie agresywnie.No ale dobrze ze tylko samochod
                    ucierpial. Moj Ojciec wjechal ostatnio pod autobus -im na szczescie nic
                    samochod rozwalony ale ubezpieczony. Jeszcze odszkodawanie dla MZA beda musieli
                    zaplacic ale to chyba tez z polisy.
                    Zosia byla ze mna wczoraj na zebraniu i zdecydowanie widac ze robi sie coraz
                    smielsza -dluga chwile zostala sama z chlopcami, pania i innymi dziecmi w innym
                    pokoju, potem zaczela troche plakac ale jak ja wzielam mimo sali pelnej obcych
                    ludzi przytaszczyla krzeselko i usiadla obok mnie a za chwile poszla bawic sie
                    lalkami i wozkiem. Jeszcze nie dawni nie dala by sie odkleic od moich nog w
                    takiej sytucji wink)
                    U nas dalej niestety wszyscy zachrypieni i zasmarkani, Henio wstal dzis z bolem
                    gardla i chrypka, Zosie katar budzil w nocy a teraz pokazuje palcem i
                    mowi "buzia ała" -chyba tez chodzi o gardlo sad(
                    Dobrze ze dzis nie pracuje tylko po chlopcow trzeba sie bedzie poczolgac.
                    Milego dnia zyczymy Skrzynka
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 22.09.04, 13:36
      Witam,
      u nas na szczęście lepiej, z nosa Matiemu już nie kapie i nie kaszle, ale
      martwie się, bo on miał już trzeci raz zapalenie ucha, drugi raz tego samego,
      żeby kiedys nie odbiło się to na jego słuchu. Za to dzis mnie kłuje w uchu,
      nigdy nie miałam zapalenia ucha i nawet nie mam pojęcia jak to boli, a kłuje
      mnie nawet przy przełykaniu sliny, mam nadzieje że to nie to. U nas pod biurem
      starsznie wieje (wieżowiec), moze mnie zawiało.
      Mam jeszcze pytanie, czy zakładacie dzieciakom rajstopy pod spodnie, bo w taka
      pogodę jak dzis to chyba by się przydało.
      Franca, oczywiście że chce zdjęcia, gazetowej skrzynki nie otwieram, poproszę
      na wojdar@poczta.onet.pl. Ja tez mam jeszcze kilka fotek i mogę wam przesłac.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • ludikun Re: Styczeń 2003 :) cz.2 22.09.04, 14:27
        Czesc dziewczyny, fajnie, ze mamy nowy watek !!

        Ja dzisiaj zasszczepilam sie pierwsza dawka na wzw B i bylam w lekkim szoku, bo
        chcialam tez na wzw A, ale lekarz powiedzial, ze nie istnieje szczepionka
        skojarzona....a ja wiem dobrze, ze jest. W kazdym razie , za miesiac druga
        dawka, a potem do roboty (dzidzius !!!) Mam nadzieje, ze szybko sie uda, bo
        chce, zeby roznica wieku byla jak najmniejsza.

        Olka ostatnio kilka dni byla u tesciowej, bo moja mama wyjechala (normalnie ona
        sie Ola zaqjmuje jak ja ide do pracy). Nie wiem czym byla karmiona, ale kazdego
        dnia byla bardzie4j wysypana. Tak to jest z tesciowymi !!! Acha, wiem, ze
        jednego dnia zjadla 4 parowki, bo 'nic innego nie chciala '

        teraz spadam,

        kasia
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 22.09.04, 19:06
          Tak sie szybko otwiera,ze chce mi sie pisac co chwila.
          Beata pisz czesciej,dlugosc postu moze pozostac wink
          Ludikun to kiedy mozecie sie brac do pracy na dzidziusiem? ile trwa cale
          szczepienie?
          My dzis w przerwie miedzy ulewami chodzilismy po kaluzach i byla super
          zabawa,ale poza tym pogoda okropna,wieje,leje i zimno,ale chodzimy jeszcze bez
          rajstop pod spodniami.
          Macie juz kombinezony? jak Szymon juz nie sika w pieluche to chyba nie moge
          kupic jednoczesciowego,nie?
          Dzis na szczescie juz nie bylo trzesien,a dzidzia w brzuszku coraz mocniej
          fika smile
          Buziaczki-Jola
          • monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 22.09.04, 21:10
            Hej! Ja też bym radziła przekonsultować to zapalenie płuc z jakimś innym
            lekarzem. Vide mój przypadek - wczoraj baba chciała mi leczyć wszystkie zęby
            kanałowo, a dzis poszłam do jej męża, zabił ja wzorkiem, przejął mnie i robił
            mi dziś ząbek bez znieczuleń i nic mnie nie bolało - ba! Prawie zasnęłam na
            fotelu - serio smile)) (rehabilitował się chyba za żonę i zwykłą plombę wstawiał
            mi2 godziny). Ta dentystka ma nawet doktorat, ale widać nie przekłada sie to na
            umiejętności praktyczne. Choć jej mąż też niby ma, a mimo to jest naprwdę
            niezłym dentystą smile)) Gosia trzyma się dobrze. Nawet nie katarzy. Ja nie tylko
            skommltowałam ubiór zimowy, ale juz go używam. Dziś na popołudniowo-wieczorny
            spacer Gośka przyodziała się w jesienną kurteczkę. Mamy w domu niezliczoną
            ilość kasztanów. Bierzemy do łapy wiklinowy koszyczek i wędrujemy po uliczkch.
            Pomysł z nowm wątkiem to wrewelacja.
            U nas też ponoć można bło czuć wstrżasy, ale nic nie czułam. Nie czuł nawet
            Wojtek, choć pracuje na szczycie wierzowca.
            Ja szczepiłam sięna wzwB przed ciążą - tj. wzięłam 2 dawki, a trzecią z 10
            miesięcy po porodzie. Teraz jest żółty tydzień, więc jest taniej. Wysyłam męża.
            Pozdrawiam
            Monika
            • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 22.09.04, 21:30
              No faktycznie nieżle z tym wątkiemsmile
              Joluś dobrze ze z Wami ok. tak myślałam o Was po tym trzęsieniu, matoko co
              teraz się wyrabia - mam nadzieję ze sie nie powtórzy nigdy więcej...
              Beatko, dobrnęłam do końcasmileświetnie że masz tyle iście wiosennego nastroju w
              sobie!smile)
              My już mamy kurtkę + spodnie ocieplane na szelkach z zeszłego roku z cubusa,
              tera bedą ok. mam nadziejęsmileA słyszałyście o tym ze zima w tym roku ciepła? a w
              styczniu mam być 20 st.!!!!!smile
              A ja nie mam płaszcza i co gorsza takiego jeszcze nie uszyli, bo obleciałam
              wszystkie znane i lubiane przeze mnie sklepy. Puchy totalne...
              Franuś już mniejszy katarek, liczę ze to końcówka, ale przydałyby sie jakieś
              witaminki na wzmocnienie. A słyszałyście coś o bólach wzrostowych - jak rosną
              nóżki czy rączki - w nocy ostatnio obudzioł sie z płaczem i mówił ze nóżki go
              boląsad((
              Z naszych rozmówek: Ja: czytając przepisy kulinarne: " O indyk z ryżem!" n a to
              Franek sluchający jednym uchem odpowiada rozanielony: " Tak!!! Intyk lizaka
              lizie" no cóż głodnemu chleb na myślismile))
              A fRanuś to mniej całuśny sie zrobił, tuliński nadal straszny ale całusów juz
              nie rozdaje na prawo i lewo.
              uff koniec na dziś, zimno, ale wiecie co - lubię jesień, lubię zapach liści,
              ich szelest pod nogami, zachwycające kolory, zapach dymu z komina, chłodne
              rześkie powietrze i myśl że w ciepłym domu czeka na mnie herbatka z sokiem
              malinowym i cytrynąsmile)
              pozdrawiam jesiennie czyli kolorowo
              • kingabd1 O tym i o owym 22.09.04, 23:08
                Hej,

                stawiam się na nowym forum (swietny pomysl).

                Franca jakbys mogla to zdjecia na maila poprosze: kinga.belina@timsi.pl
                Moje zdjecia ze spotkania już zamiescilam. Jutro powinny być.

                Zuzia ostatnio dostaje tzw. malpiego rozumu. Nudzi się w domu strasznie
                szczególnie rano kiedy ja musze się wyszykowac zebysmy mogly wyjsc. Robi
                wszystko to czego jej nie wolno, a jak jej zwracam uwage to odwraca się w druga
                strone i udaje ze nie slyszy robiac przy tym usmiech „Mony Lizy”. Wyczytalam w
                jakiejs ksiazce ze dzieci usmiechaja się tak jak sa zadowolone ze udalo się im
                zwrocic na siebie uwage rodziecow. Ja nawet w chlodne dni staram się z nia
                wychdzic. Ostatnio jak mzylo to tez wyszlysmy – Zuzia w kaloszkach i z
                kolorowa parasolka wyladala komicznie.

                Najgorsze jest to ze ja czasem trace cierpliwosc jak ona po raz n-ty wystawia
                mnie probe. Zaczynam tez myslc o jakis zajeciacg dla niej przedpoludniem. Obok
                nas jest prywatne przedszkole gdzie przyjmuja takie maluchy. Pozlam pare dni
                temu żeby się dowiedziec o warunki i Zuzia była zachwycona. Pobiegla za
                dziecmi, malowala farbami i w ogole na mnie nie zwracala uwagi. Myslalam żeby
                ja posylac na 2-3 godziny dziennie (oddawac po sniadaniu i zabierac przed
                obiadem) ale musze jeszcze dogadac warunki finansowe, bo pani troche przegiela
                z cena.

                Ostatnio Zuzia w ramach Zworceni Uwagi Mamy porozrzucala wszystkie możliwe
                zabawki po calym pokoju. Wiec pytam się jej czy chce pojsc do dzieci,
                odpowiedz: Tak. To proszę posprzataj zabawki – NIE. To nie idziemy. Po czym
                siadam na kanapie i biore gazete do czytania. Co robi Zuzia: Bierze druga
                gazete i siada na fotelu.

                Zuza tez strasznie lubi się przytuac i calowac. Wlasciwie to moglabym caly
                dzien siedziec na kanapie a ona na mnie wchodzi caluje, przytula i tylko
                mowi „moja mama”. Mój cukiereczek smile))))

                Troche się rozpisalam. Nastepny raz pewnie w weekend. Buziaki
                • socka2 meldujemy sie 22.09.04, 23:46
                  hej wszystkim, tak szybciutko meldujemy sie, ze jestesmy, jest prawie ok, mamy
                  nadzieje ze bedzie lepiej. dopiero bede czytac zalegle posty, wiec nie
                  wypowiadam sie na zadne tematy smile))

                  caluski i lece czytac, pozdrawiamy i do zobaczenia czesciej na forum i gg
                  (niestety nie mam zadnych nr-ow bo mialam formatowany komputer).

                  Ania i Paula
                  • danwik Re: meldujemy sie 23.09.04, 07:42
                    Hej dziewczyny!
                    Wpadam tak na szybko bo zaraz lecę na ten paskudny egzamin i kurs z ISO. Kto to
                    cholerstwo wymyslił ?????!!!!! (przepraszam za wyrażenia - poniosło mnie).
                    Oczywiście ja maniak forumowy smile obiecałam sobie, że teraz (ZAMIAST siedzieć na
                    forum) powtórze co nieco nt ISO - no i co >????? (no comment)....
                    ale wogóle nie żałuję bo choć pogoda paskudna i czeka mnie kilkugodzinne
                    wynudzenie do bólu to ... tak pozytywnie mnie nastroił post Ebeatki surprised))))
                    SUPEERRR!!!
                    Co do cwiczeń - hmmm ja też nie mam silnej woli (i sama się sobie dziwię, że
                    jeszcze ćwiczęwink ale naprawde i szczerze muszę przyznac, że po takiej
                    gimnastyce czuje się duuużo lepiej (emocjonalnie też nie tylko fizycznie) i
                    chyba to właśnie mnie tak mobilizuje. Poza tym teraz już nie sprawia mi to
                    takiego problemu jak na początku, tzn. ćwiczę np. wieczorem i jednocześnie
                    oglądam coś w TV i wychodzi: przyjemne z pożytecznym surprised))) A co do słodyczy ...
                    na śniadanie zjadłam kawałek sernika surprised) PYCHA !
                    Wiktoria wchodzi w etap "buntu dwulatka" i ma jakies napady histerii i złości.
                    Wtedy to lepiej do niej niepodchodzić. Zauważyłam, że jak niereagujemy na jej
                    wrzaski i krzyki to po chwili sama się uspokaja i do nas przychodzi, bo
                    jakakolwiek próba odwrócenia jej uwagi wywołuje jeszcze większy krzyk.
                    Po "ataku" wszystko wraca do normy i mój ANIOŁEK grzecznie się bawi i tuli do
                    mnie surprised)))))))
                    no to tyle. spadam. buziaki. aga
                      • jogaj Re: meldujemy sie 23.09.04, 09:14
                        Kinga wyobrazilam sobie Zuzie na tej kanapie obok Ciebie i o malo nie padalam
                        ze smiechu smile))))
                        Aniu super,ze jestes pisz co u Was.
                        Danwik powodzenia na kursie.
                        My tez wychodzimy codziennie,ale nie na tak dlugo i potem szjba w domu z
                        niewybiegania,bo u nas ciagle leje od trzech dni wiec nie mozna sie cieszyc
                        zlota polska jesienia.
                        Buziaczki-Jola
                        • ebeatka1 Re: meldujemy sie 23.09.04, 12:01
                          Aga trzymamy kciuki za egzamin! Oby wszystko poszło jak po maśle smile
                          Kinga mój Maks też nie chce zbierać zabawek, wczoraj jedynie w przypływie
                          litości nad mama czołgajaca sie pod kanapami w poszukiwaniu jego klocków,
                          łaskawie wrzucił do pudła jeden klocek , po czym stwierdził " już" co
                          oznaczało ,że juz sie nasprzątał.
                          Ja też sie uśmiałam jak wyobraziłam sobie Zuzie na tym fotelu z gazetą smile)
                          Dzieciaki potrafią czasami rozbawic człowieka do łez.

                          U nas dzisiaj nieśmiało wygląda sloneczko ale zimno jak nie wiem.Maks jeżdżi
                          właśnie z tatą na rowerze, oczywiście w charakterze pasażera.Chyba zaraz wrócą
                          bo juz 12.00, a Maks o 12.30 idzie lulu.
                          A popołudniu idziemy do kolegi Kubusia, który obchodzi spóżnione 2-gie urodzinki
                          No to sobie troche poplotkuje...
                          Buziaki,
                          Beata i Maks z Wawy.
                          • ludikun Re: meldujemy sie 23.09.04, 13:26
                            Jola, do roboty biore sie po drugiej dawce, czyli za miesiac. Trzecia dawke
                            wezme po porodzie. Dziewczyny, ja mam straszna schize przed kolejnym porodem. A
                            wy brzuchate sie nie boicie ??? Ja, jak mialam rodzic Olke wcale sie nie
                            balam....ale sie przeliczylam !!!

                            Kini i inne mamy elokwentnych dzieci - ale wam zazdroszcze !!! Tak bardzo
                            chcialabym juz pogadac z moim dzieckiem !!! Tzn, Olka owszem gada jak najeta,
                            ale we wlasnym jezyku, np: zaba to baga (???) piesek to puta, itd...

                            Olka ostatnio przechodzi fascynacje koszem na smieci - nauczyla sie otwierac
                            naciskajac na pedal i teraz wszystko zrzuca na podloge, zeby potem wrzucic do
                            kosza.

                            Szkoda, ze pogoda taka podla. Olka dotychczas wiekszosc dnia spedzala na dworzu
                            a teraz sie wsciekas, ze musi siedzi w domu. No i chyba nma zapalenie
                            pecherza...

                            Trzymajcie sie coieplutko,

                            Kasia i Ola
                            • sewerynki Re: meldujemy sie 23.09.04, 13:43
                              ja to brzucha sie nie boje bo mam i tak bez ciazy smile a zajsc bym chciala tylko
                              jakos nie po drodze nam
                              zaraz ide pracowac wiec szybko
                              wojtek ma sie dobrze, gdyby nie rtg i badania z krwi, bardzo wysokie ob nie
                              uwierzylabym ze jest chory, goraczki nie ma, jest nawet nizsza niz powinna byc
                              ale to chyba skutek antybiotyku. niestety dalej nie kaszle mimo klepania po
                              plecach i syropow wykrztusnych, katar tez minal. bede jeszcze gadac z lekarka,
                              moja ta ze szpitala jest alergologiem wiec w tym kierunku tez bedziemy dzialac
                              ale musi byc zdrowy
                              dumam nad tym czy szczepic sie na grype czy nie, tyle slysze o powiklaniach ale
                              boje sie chorob w zimie ktore moge zlapac od dzieci, skrzynka camilcia -
                              szcepicie sie?
                              ania super ze jestes czytaj szybko i pisz co u was
                              wojtek tez ma napady 2latkowego buntu, przerazajacy ten upor
                              do nowej opiekunki jeszcze nie przyzwyczail sie w pelni. pomalu, na razie musi
                              przy niej ogladac teletubisie dla uspokojenia
                              pozdrawiam
                              iwona
                              • socka2 co u nas 23.09.04, 14:43
                                hej hej

                                tak szybko, co u nas: Paula praktycznie od przyjazdu do Wloch chora, najpierw
                                39 goraczki, katar i kaszel, potem bez goraczki , ale ciagle pociagajaca i
                                kaszlac i nic nie mija. Lekarz ciagle daje ten sam syrop. pociesza, ze oskrzela
                                i pluca czyste, no i w koncu dal antybiotyk - jak nie przejdzie, to chyba
                                bedzie jakies alergiczne proby robil, bo mu zasugerowalam, ze to moze na tle
                                alergicznym - nowe mieszkanie, dookola lasy, pola itp, i duzo psow. Mam
                                nadzieje, ze to szybko minie i jednak okaze sie ze jest dobrze.
                                Poza tym Paula bardzo duzo mowi zrozumialych wyrazow w obu juz jezykach.
                                Z siusianiem jest lepiej, ale jeszcze nie doskonale - zdarzaja nam sie mokre
                                spodenki i "pupa" w majtkach, ale jest lepiej - Gratulacje dla Szymka za
                                pozbycie sie pampkow!!!

                                Ja mam sie swietnie, brzuszka jeszcze nie widac, ale juz czuje kuleczke jak
                                leze na plasko smile))) serducho bije szybciutko i cudownie !!! aaa, ciagle chce
                                mi sie spac, wiec pewnie zaraz popedze do Pauli na 2-godzinna drzemke smile

                                Poki co mamy internet przez modem ale czekamy na stale lacze!!

                                Dziekujemy za pamiec o nas (sms-y i net), za mile powitanie po przerwie,
                                zyczymy zdanych egzaminow, zdrowia dla wszystkich chorujacych i ladnej pogody
                                (myslalam, ze to jakas powiesc - kasztany, opadajace liscie, rajstopki pod
                                spodnie i cieple kurtki - my nadal w krotkich rekawkach i sukienkach, pogoda
                                odlotowa chociaz ma sie powoli psuc i u nas).
                                Co do trzesienia, to i u nas zatrzeslo ktorejs nocy - szok, 15 sekund telepalo
                                lozkiem, az sie obudzilismy! Wierze tym, ktore to przezyly, ze sie bardzo
                                przerazily.

                                na razie tyle, jak mi sie cos przypomni to sie odezwe na pewno smile))) jeszcze
                                bedziecie mialy mnie dosyc wink))

                                Ania i Paula
                                • jogaj Re: co u nas 23.09.04, 15:41
                                  Aniu jak dobrze,ze masz net i mozesz nam napisac male co nieco.
                                  Z Paula to faktycznie dziwne,taka dluga choroba,ja sie nie znam,ale moze
                                  faktycznie to na tle alergicznym.Najgorsze jak nie wiadomo co sie dzieje.
                                  Hihihi u mnie brzuch to tez jest caly czas,ale teraz z tluszczykowego zrobil
                                  sie ciazowy,po prostu robi sie twardy smile
                                  Jestem z siebie bardzo dumna,bo przytylam do tej pory 1kg,a to juz 19 tydzien
                                  (jak juz to pisalam to przepraszam,ale czasem sie gubie co pisze gdzie,bo do
                                  siostry i kolezanki pisze maile wiec czasem sie powtarzam gdzies,a gdzie
                                  indziej czegos nie napisze)
                                  Dzis na spacerze czekanie na chwile bez deszczu i wyskakiwanie nie chwile z pod
                                  daszku,ale w sumie i tak dlugo bylismy,niech juz przestanie padac,bo ten deszcz
                                  najgorszy.
                                  Buziaczki-Jola
                                  • didi23 Re: a my nadal chorzy... 23.09.04, 17:04
                                    No to niestety u nas nie koniec choroby. Z zapalenia krtani przerodziło się
                                    zxapalenie oskrzeli. Mnie też nic nie przechodzi. Wieczorami robię powolo
                                    porżądki, już załatwiłam kuchnię, dziś juz pomyłam szkło w witrynie i pomyję
                                    szafki, na jutro łazienka. Dacio ma okropny katar, kaszel juz mniejszy.
                                    Zobaczymy co bedzie dalej. Martwię sie jak znów będzie przeżywał rozstasnie z
                                    nami jak bedzie chodził do przedszkola. Na razie ten tydzień ma z głowy. W
                                    czwartek za tydzień MiaŁY BYĆ ZDJECIA a w środę ortopeda.
                                    Aniu super że jesteś. Dawnik powodzenia. Musze kończyc bo mały mi skutecznie
                                    przeszkadza w pisaniu, moze wieczorkiem uda mi siecos skrobnąć.
                                    • camilcia Re: a my nadal chorzy... 23.09.04, 18:32
                                      No tak, miałam napisać wczoraj ale mi się nie udało – usnęłam razem z Majcią
                                      ok. 20.30!
                                      Beata, doczytałam i bardzo miło mi się czytało, zresztą fajnie jak piszecie
                                      długo.
                                      Jolu, z tymi wstrząsami to niezły numer – a ja podejrzewałam, że jak zwykle
                                      przesadzają w prasie uncertain A dlaczego nie kombinezon? Będziesz go wysadzać w
                                      zimę ‘w plener?’ ja ostatnio się boję żeby Majci nie przeziębić przez takie
                                      sikanie, a zimą to już sama nie wiem...
                                      no a dzisiaj miałyśmy awarię, tzn Maja w środku miasta ‘sisi’ a że ona na kupkę
                                      też sisi woła to z nią leciałam w ustronne miejsce, bo nie wiedziałam czego się
                                      spodziewać. Trwało to strasznie długo (brak zarośli) i na bank babka ze sklepu,
                                      z którego wypadłyśmy jak oparzone pomyślała, że coś zabrałam i zwiewam smile
                                      Ja też nie mam nic na jesień, w przeciwieństwie do Majci, no i wcale nie wiem
                                      czy sobie kupię, bo tak jak Kini – nic nie widzę ładnego : (
                                      Aniu – jak miło, że jesteś!
                                      Co do buntu dwulatka – Majka jakoś jeszcze spokojna, właśnie zakupiliśmy
                                      książkę polecaną nam przez moją kuzynkę (syn 8 lat, zawsze mi się podobało jak
                                      go wychowują) Jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły i jak mówić żeby dzieci nas
                                      słuchały – dopiero przeglądam, ale zapowiada się fajnie.
                                      My też wychodzimy codziennie, dzisiaj nawet było ładnie.
                                      Iwona, ja się nie szczepię, jakoś tak jest, że ja mam bardzo dobrą odporność
                                      (odpukać) i baaaardzo rzadko coś mnie weźmie, boję się że coś przyniosę do
                                      domu ale Majka w trakcie leczenia homeopatycznego więc nie szczepię, Marcin ma
                                      szczepienia w pracy jak chce i on się szczepi bo w przeciwieństwie do mnie
                                      łapie wszystko. Oj, aż mi się słabo robi na myśl o tych chorobach, oby jak
                                      najmniej.
                                      Jolu, my też jesteśmy dumne, nie pisałaś o tym 1kg jeszcze big_grin
                                      Aga powodzenia!
                                      Didi jak ty masz siłę do takiego sprzątania!?
                                      przed chwilą padało i świeciło słońce i była przecudowna podwójna tęcza!!! jaka
                                      wyraźna - no i pełna! aż się nijak nie mieściła w kadrze.
                                      Buziaki
                                      • jogaj Re: kombinezon 23.09.04, 19:11
                                        No wlasnie nie wiem jak to z kombinezonem i wysadzaniem w zime,z jednej strony
                                        wiem,ze zimno,ale w sumie nie usmiecha mi sie wizja powrotu do domu z powodu
                                        siku,no i czy on wytrzyma? zawsze mozna pojsc w osloniete miejsce i siknac.
                                        Sama nie wiem,poza tym nie widzialam nic godnego uwagi,czemu ja nie moge nic
                                        kupic od razu,tylko szukam jak glupia przez tyle czasu.
                                        Ja sobie nic nie kupuje,wystarczy mi co mam,musze tylko kupic buty na zime,bo
                                        juz dwa lata kupuje i nic ciekawego nie moge znalezc i chodze w
                                        jesiennych,ktore sie juz rozpadaja.
                                        Co do sprtow moj maz oglada sporadycznie,kiedys regatowo zeglowal,potem plywal
                                        na desce,teraz zapalil sie na cross i marzy mu sie motor,nawet sie na prawko
                                        zapisl,no i od wielu lat chodzi dwa razy w tygodni na siatkowke z kolegami. Mi
                                        sie ten cross calkiem nie podoba,ale co zrobic.
                                        Buziaczki-Jola
                                      • jogaj Re: Sugar urodzila :) 23.09.04, 19:38
                                        Wlasnie zobaczylam na forum emama,ze Sugar urodzila coreczke Amelke 21.09,pisze
                                        o tym,bo kiedys udzielala sie na naszym forum i niektore dziewczyny pewnie byly
                                        ciekawe co u niej.
                                        Pozdrowienia-Jola
                                        • ludikun Re: Sugar urodzila :) 23.09.04, 21:24
                                          A ja dzisiaj po raz 10 koncze 18 lat !!!

                                          Kamila czytalam ta ksiazeczke i musze powiedziec, ze rzeczywiscie jest swietna.
                                          Przede wszystkim, to, ze ma w wiekszosci forme obrezkowa, bardzo pomaga
                                          zapamietac i zastosowac te pomysly w praktyce.

                                          Chorutkim maluszkom i ich mamusiom, zycze zdrowka.

                                          Kasia i Ola
                                          • monikam1 Re: Sugar urodzila :) 23.09.04, 21:38
                                            Hej! Witaj Aniu! Danwiku! powodzenia. Jestem przekonana, że iso nie wymyślił
                                            nikt normalny, a że moja dentystka-rzeźniczka ma na koncie publikację o iso w
                                            gabinetach stomatologicznych tym bardziej uważam, że to cholerstwo.
                                            Gosia ma ciuchy na zimę z zeszłego roku - w tym dwa kombinezony, więc sumienie
                                            nie pozwala mi kupować zimowej kurtki.Fajnie, bo Gosia ma śliczny sztruksowy
                                            zielony kombinezonik w kotki, w którym wygląda bosko. A drugi nie mniej
                                            szykowny w pingwiny. Ale... Wyobrażam sobie, że kombinezony były dobre w
                                            zeszłym roku, gdy jeździła wózkiem. Myślę, że nie jest za wygodnie chodzić w
                                            czymś takim. To troche jak kosmonauci po księżycu - jeno, że my mamy
                                            grawitację. Więc myślę, że odczekam do grudnia i ruszę na przeceny zakupić
                                            jakąś super kurtkę, która starczy jeszcze na przyszły rok. Upatrzyłam jedną w
                                            Cubusie. Tam zawsze przeceny są zaraz po świętach i to o 50 %.
                                            Ludikun - STO lAT!
                                            Ania! Jak ja Ci zazdroszczę. Chociaż ja też lubię jesień i ksztany i nawet
                                            deszcze, szarugi i krótkie dnie. Szkoda tylko, że lata było w tym roku jak na
                                            lekarstwo i nie zdążyłam się nim jeszcze znudzić. A Gosi letnie sukienkinawet
                                            się dobrze nie wywietrzyły a już lądują w pawlaczu.
                                            Strasznie boję się porodu. Poszłam dziś do lekarza, który przyjmuje kołó mojej
                                            mamy polecanego przez koleżanki i gdy dowiedziałam się, że nie daje się namówić
                                            na obecność przy orodzie, zrezygnowałam. Poszukam kogoś kto da się skorumpoać i
                                            załatwi mi cesarkę. Miałam poród kleszczowy i jestem pewna, że drugim razem nie
                                            będzie łatwo. Ale przede mną jeszcze leczenie ząbków. Idę jutro na kosmetykę
                                            dziąseł - tj. ich wycinanie. Brrrrr... Ale wcześniej mała przyjemność -
                                            wybieramy się z koleżanką i naszymi styczniakami na wybory najmilszego brzdąca
                                            czy coś tam takiegosmile)) Nie mam wątpliwości, że wygramysmile))
                                            Pozdrawiam
                                            Monika
                                            • kini_franio Re: do Ludikun 24.09.04, 09:48
                                              WSzystkiego dobrego Kasiu z okazji urodzin!!!! Świętuj sobie przyjemnie!
                                              Mi też już stuknęło na liczniku 29 niedawno...nastraja to do podsumowań, ale to
                                              moze innym razemsmile
                                              Aniu,fajnie że jesteś, sprawdźcie tego alergologa faktycznie, no a może to sie
                                              tak ciagnie bo nie wyleczone do końca, mozę ten antybiotyk coś pomoże jednak.
                                              My sie nie szczepimy, Franek ze wzgledu na uczulenie na bialko, a my odpukać
                                              nie tacy znowu chorowici, chociaż jak zapowiadają ciepłą zimę to wirusy będą
                                              się mnożyćsad((A moja garderoba jesienno - zimowa wieje pustkami, aż jestem w
                                              szoku, już przeszukałam wszelkie schowki i nic! W czym ja chodziłam w zeszłym
                                              roku???Znalazłam tylko reklamówę z ciuchami ciązowymi ale jak stwierdził
                                              obecny przy tym mój ojciec do zimy już nie zdążęsmile))
                                              Monika to wy też sie zabieracie do robotysmile? bo tak zrozumiałam.
                                              Danwik powodzenia na egzaminie, , nie daj sie tam!!
                                              Zazdroszcze mamom dzieciaczków bez pampków, ale my sie jakoś zabrac za to nie
                                              mozemysmile)
                                              Co do gadania, Kasia- ludkiun jeszcze będziesz miała dosyć!Przypuszczam ze i
                                              tak to co teraz mamy w doomu to jakieś przedbiegi, największe gadulstwo przed
                                              nami.
                                              Co poza tym: franek ostatnio cudnie bawi sie lalkamismile, zawsze na topie są małe
                                              samochodziki,traktory i ciuchcie, fantastycznie wprost bawi sie w gotowanie,
                                              lepienie plasteliną. No i niezmiennie kocha "citać baje" i oglądać kota budzika.
                                              ok. kończę, ocieplają nam balkony i strasznie hałasują, ide na kawkę póki
                                              Francik jedyneczkę ogląda.
                                              pozdrowionka
                                              • camilcia Re: do Ludikun 24.09.04, 10:42
                                                Kasiu! wszystkiego naj z okazji urodzin!
                                                Ja już po porannej lekcji, Maja z nianią, zabieram się za obiad i sprzątanie
                                                dopóki małej nie ma. co do niani to jednak zostaliśmy przy tej samej,
                                                wybaczyliśmy chwilowy poryw serca jak się okazało, rozliczamy to jakoś i
                                                jesteśmy bardziej ostrożni. w sumie ona się Mają zajmuje super, chociaż
                                                wątpliwości miałam i nie ufam jej tak jak kiedyś. zdecydował fakt, że o nową
                                                nianię niełatwo.
                                                do wieczora, życzę miłego dzionka.
                                                • skrzynka3 Re: do Ludikun 24.09.04, 10:55
                                                  Hej ! Kasiu duzo zdrowka i sloneczka zokazji urodzin smile))

                                                  A jakos tak ostatnio nawet mi sie pomyslalo ze ciekawe co tam u Sugar smile)))
                                                  Jola nie pisalas o tym kg -gratulacje wink))
                                                  Kini tak super opisalas ta jesien wink) nie moge sie doczekac -tylko na razie
                                                  pada i wieje a my zasmarkani crying((
                                                  Ja sie nie szczepie -nie mam super odpornosci i prawie cala zime chodze
                                                  zakatarzona i zachrypiona ale nic powazniejszego na szczescie. Jak nie cudze
                                                  dzieci to moje wlasne cos przyniosa i wszystkich w domu zaraza. A nasz pediatra
                                                  nie jest zwolennikiem szczepienia dzieci na grype.MOze jakos to bedzie.

                                                  Chlopcy odkopali zapomniana kolejke Lego rozlozyli na kortytarzu i od rana
                                                  super zabawa -Zosia oszalala z radosci -jedzie, jedzie slychac od rana
                                                  zachwycone okrzyki. Cala trojka w domu bo Henio zaflukany a Stas idzie dzis na
                                                  bilans 6 cio latka i nie oplacalo mi sie prowadzic do zerowki. Maialm Go tez
                                                  szczepic na odre i sama nie wiem on jakims cudem zdrowy ale wszyscy w domu
                                                  chorzy i nie wiem czy MU nie zaszkodze??
                                                  Wszystkim styczniakom zycze zdrowka -nie dajmy sie mikrobom!!

                                                  Aniu ale super Cie znowu "poczytac" mam nadzieje ze szybko bedziecie mieli
                                                  stale lacze.
                                                  Skrzynka
                                                  • skrzynka3 Re: kombinezon 24.09.04, 11:00
                                                    Zapomnialam crying Chlopcy mieli w tym wieku kombinezony gleboko rozsuwane . pod
                                                    spodem rajstopki i w razie naglego sisi jakos tam udawalo sie wyciagnac tego
                                                    siurka bez calkowitego rozbierania i zrobic co trzeba. Jak byl duzy mroz i
                                                    wiatr to i tak wychodzilismy na godzinke i wtedy wytrzymywali. Natomiast
                                                    zupelnie nie wiem ja bedzie z ZOsia. Juz teraz nie wyobrazam sobie wysadzania
                                                    Jej i wystawiania pupki na ten zimny wiatrcrying( ona dosc dlugo wytrzymuje ale
                                                    jednak czasem na dluzszym spacerze musi crying( A U nas w okolicy nie ma kafejek
                                                    itp zeby zalatwic sie w srodku. Skrzynka
                                                • didi23 Re: do Ludikun 24.09.04, 11:46
                                                  Kasiu STO LAT STO LAT. Spełnienia marzeń, usmiechu i radości oraz wile miłosci
                                                  i cierpliwosci.
                                                  Aniu ja też bym to skonsultowała z alergologiem, bo to wyglada na alergię choć
                                                  specem nie jestem.
                                                  Monia nie zazdroszcę kłopotów z zębami. Ja miałam problem z ósemkami, ktore
                                                  zatrzymały sie w kości i to był straszny ból. Skończyło sie usunięciem ich.
                                                  Pomimo znieczulenia bolało okropnie, ale juz mam za sobą, toche byłam
                                                  spuchnieta po i sina, ale poszło w zapomnienie.
                                                  My teraz zakładamy rajtuzki i cienkie spodnie w domku bo bardzo zimno, a mały
                                                  chory. Juz kaszel mniejszy, ale z noska schodza mu że tak sie wyraże gluty
                                                  okropne. Katarem to nie można nazwać. Co do kombinezonu to mamy z zeszłego
                                                  roku, mam nadzojeje że mały nie wyrósł, kupiony był wiekszy. Co do reszty
                                                  ciuszków to musze dokupić bluzeczki i wiecej spodni do przedszkola.
                                                  Oki musze kończyć bo małemu sie juznudzi wrzucanie do skarbonki kasy i trzeba
                                                  wiecnie rozdzilać go i psa bo trwa walka o ciastka. O ludzie!!!!!!!!!
                                                  Ostatnio Dawcio zapałał miłoscia do ogladania na kompi0e pewnej ropuszki oki.
                                                  UciekAM BO KATASTROFA GOTOWA
                                                  Papajki
                                                  Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
                                                  • didi23 Re: a takie tam wypociny 24.09.04, 12:10
                                                    No styuacja chwilowo opanowana. Kamila ja sprżatam wieczorami i jak mały śpi a
                                                    robie to żeby mnie nie połozyło do łóżka jak jestem na chodzie to jest mi
                                                    lepiej. Bronie sie przed tym choróbskiem jak mogę. Dzis moze uda mi sieskoczyć
                                                    na imprezke do kumpeli jak znajdę opiekę do małego smyka. Dzis energia go
                                                    roznosi. Próbuje nas ustawiać mały dyktator. Co do buntu to małemu siezdarzało,
                                                    ale teraz jest lepiej trzeba go zostawić na pare sekund w spokoju a potem
                                                    przytulic, czasmi wystarczy czymsć zajać. Jak on wytrzyma jeszcze tydzień w
                                                    domku, chyba mi go rozniesie. No a potem do przedszkola moze tam sie wyszaleje.
                                                    Oby tylko dalje nie chorował. Zbankrutujejak ede płąciła za przedszkole i leki.
                                                    Jak dojdzie do siebie to zaszczepie go hibem czy jakos tak to sie nazywa.

                                                    Ja sama tydzień temu zaszczepoiłam sie na grypę i od tej szczepionki zaczęła
                                                    się moja choba. Moze ja tak choruje. Ja mam słabą odporność. W zeszłym roku pod
                                                    rząd ze trzy razy co miesiac miałam zapalenie górnych dróg oddechowych, moze
                                                    żadne grypsko sie nie przypałęta po szczepieniu.
                                                    Aniu jak ja Ci zazdroszczę ciepełka, ja nie wiem w co sieubierać, w pracy zimno
                                                    rano okropnie zimno na dworze. Musze kupic sobie płaszcz, w zeszłym roku nie
                                                    znalazłam takiego jak chciałam. Moze w tym roku się uszył. Muszę koniecznie
                                                    kupić parę szmatek dla siebie. Znacie jakieś fajne stronki dotyczące pomysłów
                                                    na pomalowanie ścian, chce pomalować sciany bo juzsą nieładne i zmienic łóżko,
                                                    choć nie wiem czy nie za wczesnie na to bo mały urwis moze mi zabrudzić i
                                                    zniszczyć kolejne łóżko. Oki kończe moje wypociny, bo czas uspić małego w jakis
                                                    jeszcze mi nie znany sposób i posprzątać łazienikę i dość generalnego
                                                    sprzatania, przynajmiej na kilka dni.
    • dador1 Re: Do Ludikun i Camilci 24.09.04, 11:28
      Ja również przyłączam się do urodzinowych życzeń dla Kasi (Ludikun),
      wszystkiego co najlepsez, samych szczęśliwych dni, duzo usmiechu na codzień i
      oczywiście pociechy z Oli, i "dorobienia" się drugiego maluszka w najbliżsym
      czasie.
      Camilcia, a jaki ma tytuł ta książka o wychowaniu dzieci, chętnie bym poczytała.

      Pogoda paskudna, mam nadzieję, że w weekend bedzie lepiej, znowu zostajemy
      sami, mąż wybywa z teściem robić cos w domku na Mazurach, a my mam nadzieję, że
      wybierzemy się na kasztany.


      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • danwik Re: Do Ludikun i Camilci 24.09.04, 13:28
        Na początek - najwazniejsze czyli gorące życzenia urodzinowe dla Kasi /
        Ludikun - duuuużo zdrowia, spełnienia najskrytszych marzeń, uśmiechu każdego
        dnia i pociechy z rodzinki surprised))))))))
        ISO uffff temat zamknięty - tzn. nie dokońca. Test zaliczony, kurs na audyta
        też no a teraz przede mną część praktyczna ... ale to dopiero w październiku
        więc teraz odpoczywam, bo mam kompletny drenaż mózgu !!!!!!
        Co się tyczy zimowego zabezpieczenia Wiktorii - kupiłam śliczne kozaczki (dla
        mnie CUDO smile i trochę polarowych i welurowych ciuszków (bluzy, spodnie). Szukam
        fajnego kombinezonu ale niestety albo ceny z kosmosu albo nie w moim guście. Ja
        z kolei wolę kupić dwuczęściowy. (a jeden rezerwowy - w całości - mam jeszcze
        po Danielu i jest w bdb stanie a przy tym kolorystycznie unisex).
        Joluś ja też nie zauważyłam, żebyś pisała o 1 kg !!! I gratuluję !!!!!!!!
        No to na razie tyle. Dopijam kawkę w pracy i spadam do domciu (a po drodze na
        zakupy - szukam fajnych butów dla siebie, ale jak to stwierdził mój mąż "Ty
        chyba sama nie wiesz czego chcesz i nic Ci się nie podoba surprised(" Faktycznie
        jeszcze mnie żadne nie powaliły na kolana ze zdaniem na ustach "Te i tylko
        te"surprised))))
        buziaczki. aga
        • ewakop Re: Do Ludikun 24.09.04, 13:34
          Melduję się na nowym wątku, dzisiaj pierwszy raz. Teraz się super
          otwiera !!!!!!!!!
          Kasiu, z okazji urodzin przesyłam Ci najlepsze życzonka, pięknego w życiu
          słonka, smutków małych jak biedronka i szczęścia wielkiego jak
          smok !!!!!!!!!!!!!!!!!
          Moniko, współczuję walki z zębami. Ja należę do tej nielicznej grupy osób,
          którzy lubią chodzić do stomatologa !!!!!!!!!!!!!!!!! Mam to szczęście, że aż 3
          moje koleżanki z liceum są stomatologami. Jedna z nich ma własny gabinet na
          Gocławiu, jest też współwłaścicielką kliniki dziecięcej na Ursynowie. Ja zawsze
          leczę zęby pod znieczuleniem.
          Ciągle nie mam czasu napisać więcej,
          Ewa


      • sewerynki Re: Do Ludikun i Camilci 24.09.04, 13:38
        sto lat dla solenizantki!

        ja tez bym chciala zeby wojtek polubil nocnik ale dalej nie zamierza na nim
        usiasc choc na chwile, z lataniem z gola pupa poczekam az zaczna grzac

        dzis nie pracuje, ja tylko od pon-czw. a wojtek zrobil mi wsciekla histerie.
        dziewczyny doswiadczone, znowu prosze o rade. zjadl obiad po dlugich namowach
        do tv, no i zabieram sie za usypianie a on w ryk nieprzytomny, wil sie jak
        wegarz, darl w nieboglosy. po roznych probach uspokojenia i trzymania na rekach
        zostawilam go samego w pokoju, po chwili raczyl wziac cumla do buzi i sie
        uspokoil wiec wrocilam do niego a on znowu w ryk, probowlaam sie kolo niego
        polozyc na lozku a on mnie odpycha i ryczy, po czasie zaakceptowal ze siedze na
        tym samym lozku co on, potem sie polozylam obok az w koncu wzielam go na rece i
        zasnal. jestem przerazona jego reakcja. marudny byl caly dzien (ida zeby??) ale
        zeby cos takiego. wytlumaczenie mam jedno, nie chce sie obudzis albo najpierw
        nawet zasnac bo wie ze ja potem wyjde do pracy. wczoraj jak go obudzialm
        (mialam na później) strasznie sie ucieszyl ale potem przyszla Aga i jak
        zaczelam sie ubierac zaczal sie ryk, podobny do dzisiejszego. wiec pewnie
        dzisiaj bal sie powtórki sytuacji. co ja mam robić? nie pracować? nie wydolimy
        na lekarstwa! jak zostaje z babciami nie ma problemu, wtedy nie płacze ale one
        nie mogą przychodzić wiecej. ile czasu moge mu dac na zaakceptowanie nowej
        opiekunki, bo chyba z nia jest problem, chociaz jak pawel wraca wszystko jest
        ok, bawia sie itp. a probowanie z szukaniem kogos nowego, to znowu stres i nowa
        osoba ... pomocy! jak moge mu pomoc?

        z dobrych wiadomosci, lekarka dostala w koncy opis rtg płuc i nie było
        zapalenia. mówi ze antybiotyk był konieczny bo infekcja jak byk była, i
        gorączka i ob wysokie, nawet jak nie był konieczny to i tak musi skończyć go
        brać zresztą, mimo wszystko choć troche jestem zła to ciesze sie ze to nie było
        zapalenie płuc i ze wszystko jest w płucahc ok, tylko co ona tam wysłuchała?

        będę się z nia widziec za tydzien w sobote i mamy wszystko obgadac bo na razie
        wyjechala. o potencjalnej alergii też mamy gadać.

        no i tyle. weekend jest więc fajnie.

        bardzo was lubie.
        pa
        • kini_franio Re: Do Iwonki i reszta 24.09.04, 14:05
          Iwonko, wytłumaczenie raczej dobre, dla mnie takie zachowanie to nie
          pierwszyzna, franek często tak reaguje, bo po prostu nie chce spać, a Wojtus
          może faktycznie broni sie przed rozstaniem z Tobą. Ostatnio jak mnie Franek nie
          widział cały dzień, to w nocy obudził sie z histerycznym płaczem, wściekły na
          mnie zacząl mnie nawet okładać rączkami, dlatego od tygodnia nigdzie sie nie
          ruszamsmilei chyba już znowu pozwoli mi wychodzić z pokojusmileTAkie maluchy
          rozumieją wiecej niż moglibyśmy przypuszczać tylko nie potrafią tego wyrazić.
          Co na to poradzić że potrzebują mamy bezwględnie przez cały czas? A co mama ma
          poradzić na to ze ma jeszcze inny świat na głowie? ot takie dywagacje.
          Cholernie się męczę przy robieniu grafiki, czy ktoś może mi powiedzieć - jak
          eksportować grafikę do formatu jpg ale tak żeby tło było przezroczyste???????,
          bo już mnie szlag trafia.
          ide na forum komputerowe
          didi ciekawa jestem czy mój płasczyk też już sie uszyłsmile)
          • skrzynka3 Re: Do Iwonki i reszta 24.09.04, 15:43
            Hej! Iwona jak dla mnie diagnoza trafna, pytanie co robic dalej? Ano niestety
            tak bywa w zyciu ze czasem jestesmy zmuszeni podjac ciezka decyzje wbrew naszym
            maluchom. Nie wiem czy pamietasz jaka mialam depresje zeszlej jesieni kiedy
            Zosia rozpaczala po moim powrocie do pracy sad(( Ona nie krzyczala tylko byla w
            zwyczajnym dolku osowiala smutna niczym nie mozna bylo jej zajac. Stas swego
            czasu raczej mial model -przerazliwy krzyk -raz sasiadka przyszla zebym sie
            zainteresowala ta opiekunka czy Mu czegos nie robi bo tak strasznie krzyczal
            jak byl z Nia w ogrodku.Ja przemyslalam (w obu przypadkach) sprawe i doszlam do
            wniosku ze nie mam wyjscia. Staralam sie ograniczyc do min rozstania popoludniu
            i w weekndy. Z coraz mniejszym nasileniem adaptacja trwala okolo mc. Z
            perspektywy czasu widze ze i Stas i Zosia skorzystali na tym -zrobili sie
            samodzielniejsi, silniejsi, nauczyli sie nowych rzeczy innych niz ja ich
            uczylam.Pewnie jak ze wszystkim trzeba byc pewnym w srodku samemu ze tak ma
            byc, dzieci to bezblednie wyczuwaja jak sama bedziesz rozdarta i bedziesz miala
            lzy w oczach przy pozegnaniu i mysli -krzywde Mu robie, rozpacz bedzie wieksza,
            jak bedziesz mowic sama sobie tak musi byc, synku jest Ci trudno ale poradzisz
            sobie z kazdym tygodniem bedzie coraz lepiej.Musisz tez pogodzic sie z tym ze
            reakcja malucha nie koniecznie bedzie przyjemna -jego prawo. Zosia witala mnie
            steskniona i tulaca sie ale Stas byl na mnie zwyczajnie zly i obrazony i z
            trudem ale musialam to przyjac i nie probowac na sile "Go przeprosic" i
            przekupic zeby przytulil sie do mnie. Potrzebny byl Mu czas zeby pogodzic sie z
            nowa sytuacja.
            Na pocieszenie mnie to czeka od przyszlego tygodnia. Nowa opiekunka od
            poniedzialku bedzie sie wdrazac (z Babciami bylo super i nie bylo zadnych
            protestow jak wychodzilam ale One na stale po prostu nie dadza rady kondycyjnie)
            No spadam smazyc nalesniki Skrzynka
            Ps bilans chlopakow zrobiony ale nie zaszczepilam Staska nasza pani dr
            powiedziala ze lepiej poczekac.
            • paty_mama_olenki po przerwie 24.09.04, 20:17
              Witajcie

              Dawno sie nie odzywalam, ale jakos tak wychodzilo. Mam nadzieje, ze o nas nie
              zapomnialyscie.

              Ludikun STO LAT i zeby spelnilo sie Twoje marzenie o kolejnym dzidziusiu.
              Wszystkim chorujacym zyczymy duzo zdrowka.

              Monika wspolczuje problemow z zebami i trzymam kciuki zeby sie szybko i w miare
              bezbolesnie zakonczylo to leczenie. Ja tez akurat nie mam problemnow z
              dentystami i chodze, moze nie zeby chetnie, ale bez jakiejs niecheci
              szczegolnej. Trzeba to ide i juz.

              A u nas...tez sie zimno zrobilo. Wiarzysko takie ostatnio, ze glowe chce urwac
              ale mimo to wychodzimy na spacerki. Rajstop pod spodnie jeszcze Oli nie
              zakladam, ale wyjelam juz z szafy czapki i rekawiczki wink
              Bunt dwulatka w pelnym rozkwicie. Juz mam dosc czasami, bo Ola na wszystko
              mowi "nie" i wszystko na przekor, a ja do najbardziej cierpliwych osob nie
              naleze, wiec sie "klocimy". Poza ciaglym "nie" jest tez wrzask o wszystko czego
              nie wolno. Olenka wtedy stanaje i zaczyna poprostu wrzeszczec najglosniej jak
              potrafi. A mnie cisnienie rosnie. Co to sie stalo z moja grzeczna Coreczka??!
              Zrobil sie tez maly problem z jedzeniem, bo Ola by tylko parowki jadla,
              ewentualnie zolty ser i szynke, a na obiad tylko mieso. Dzis juz bylo blisko ze
              nie dostalaby kolacji bo nic nie chciala jesc. Ja bylam sklonna ja przetrzymac
              i jak by naprawde zglodniala to by zjadla. W koncu jakos tatus przekonal ja do
              kaszki, ktora notabene wczesniej sobie zazyczyla. Na kazde pytanie : co zjesz?
              Odpowiedz jest : "pajuje". No a przeciez nie moze jesc parowek na okraglo.
              Z drugiej strony jest wielkim przytulakiem i tak pieknie mowi do mnie od kilku
              dni "mamusia", ze mi serce mieknie.
              Kombinezon zeszloroczny niestety za maly juz. Mamy kilka kurtek, w tym jedna
              zeszloroczna. Musze tylko dokupic jakies spodnie ocieplane i buty zimowe i juz
              Ola bedzie gotowa do zimy.
              A moja garderoba podobnie jak wiekszosci z Was tez wymagalaby uzupelnienia bo
              tez nie wiem w czym zeszlej jesieni chodzilam wink

              No to sobie ponarzekalam troche na moja Coreczke Kochana wink

              pozdrawiam jeszcze raz zyczac zdrowka wszystkim zaflukanym Styczniakom i
              WIRUSOM PRECZ

              Patrycja
              • monikam1 Re: po przerwie 24.09.04, 20:47
                Hej! dziś traktuję forum jako tabletke przeciwbólową - jeetem po wycinaniu
                dziąsła i właśnie puszcza mi znieczulenie. Mogę więc zacząć pisać od rzeczy.
                Ale mój nowy dentysta to rewelka! Leżałam sobie i myślałam o krawcowej i co jej
                teraz zaniosę do uszycia. Wychodzi mnie szycie dużo taniej niż kupowanie
                gotowców i wreszcie mogę sobie sprawwić to na co mam rzeczywiście ochotę.
                Tak - rzeczywiście myślimy o wzięciu się "do roboty". Ale najpierw chcę
                wyleczyć zęby, zrobić roczny przegląd u ginekologa i znaleźć takiego, u którego
                bym chciała prowadzić ciążę i rodzić. Niestety - dostałam dziś od kolegi, któy
                się nie wyrabia propozycję przyjęcia obsługi na spółe pewnej spółdzielni. Będę
                musiałą więć zaplanować ciążę również z nimsmile)) Myślę sobie, że dobrze byłoby
                urodzić w styczniu 2006, to by Gosia poszła od września do przedszkola, a
                babcie miałyby pod opieką tylko jedno dziecię.
                My dziś byliśmy na wyborach brzdąca najmilszego. Ale nie wciągnęłymy z Marysią
                naszych maluchów do konkursu, bo to była męczarnia - kolejka na 30 osób do
                zdjęcia! Za to dzieciaki uczestniczyły w super zabawie!!! Polecam!!! Hubertowi
                się mniej podobało - ale generalnie chłopcom nie odpowiadała głośna muzyka i
                klimat imprezy. Dziewczynki były zachwycone. Gosia zaczepiała ciągle misia
                (przebrany facet) i pokazywała mu swojego różowego misiaczka. No i zaiwaniała
                radośnie po parkiecie. Były tańce, śpiewy, przedstawienie. Moglibyśmy tam
                siedzieć do wieczora, gdyby nie mój dentysta.
                Gosia ma etap niańczenia 15 misiów. Widząc co się kręci, resztę zamknęliśmy do
                szafy. Do obiadu szykujemy 15 zakrętek od słoiczków i 15 łyżeczek, do sikania
                15 "nocniczków", a wczoraj 15 nieźwiedzi legło do naszego łóżka. Powiedzieliśmy
                Gosi, że albo będą spały misie albo rodzice i że nie ma dla nas miejsca i
                spytaliśmy, gdzie w takim razie mamy spać. Odpowiedz była natychmiastowa: w
                pracysmile))
                Mam kiepskie doświadczenie z opiekunkami - bo mieliśmy opiekunkę na czas
                opracji mojej mamy. Gosia przyzwyczajała się powoli. Może po prostu babka nie
                miała jeszcze okazji przyzwyczaić do siebie małego?
                U nas w przychodni jest szcepionka Wzw A+B.
                Pozdrawiam
                Monika
                • monikam1 Re: do Danwika 24.09.04, 21:03
                  A! Aga! Gratulacje z okazji zdania egzaminu! Jako powszechnie znany w naszej
                  firmie krytykant wszelkich nowości z dziedziny zarządzania (choć rozumiem, że
                  każdy chce z czegoś żyć) jestem pełna podziwu dla ludzi, którzy rozumieją z
                  tego cokolwiek. Po kilku latach iso w naszej firmie rozrasta się jednak grono
                  moich zwolennikówsmile)) Wychodzimy już nawet z podziemia! Dziś jeden z dyrektorów
                  stwierdził wręcz, że przez iso firma "schamiała". No bo niestety - staliśmy się
                  niewolnikami bezdusznych procedur i o wszystkich sprawach decyduje specjalista
                  ds. iso. Np. poszły na przemiał tony papierów, bo brakowało na nich nadruku, że
                  są zgodne z normą, o zgodę na dofinansowanie studiów można zwracać się tylko
                  raz w roku w ściśle określonym, terminie, a co najgorsze - nie ma gdzie się
                  wysikać w nocy smile))) miał człowiek taki problemsmile))
                  Pozdrawiam i życze powodzenia w audytowaniusmile)))
                  Monia
                  • ludikun buuuuuuuuuuuu 24.09.04, 22:10
                    Juz nigdy nie napisze, ze Olka ma dobra odpornosc, bo jak zwykle zapeszylam.
                    Dzisiaj od rana wymiotowala ok. 30 razy, co 10 - 30 minut. Przez calutki dzien
                    miala suchutka pieluszke, bo co wypila to cofka - strasznie sie boje, zeby sie
                    nie odwodnila...

                    Sewerynki, kiedy zostaje mi ok 20 minut do wyjscia do pracy, Olka zaczyna
                    nieodstepowac mnie na krok. Im blizej mojego wyjscia, tym bardziej sie do mnie
                    przylepia. Cale szczescie histeria zdarza sie bardzo rzadko. Ja niby pracuje
                    tylko 4 godziny dziennie i to po drugiej stronie ulicy, ale w sumie nie widze
                    sie z nia 7 godzin, bo Olcia chodzi spac o 13 na 3 godziny, a ja wychodze o 16.

                    Jola gratuluje jedynego kilogramka ale pamietaj, ze masz sie zdrowo odzywiac.
                    Nie wiem czy pisalam o tym , ale kiedy ja bylam w ciazy bylam wegetarianka. Moj
                    lekarz prowadzacy nie widzial w tym nic zlego. Niestety przyplacilam to anemia
                    w ciazy a Olka urodzila sie tylko 2700, choc w 40 tygodniu. A teraz jem mieso
                    na potege !!!

                    A teraz ide dyzurowac przy Olce.

                    I bardzo dziekuje za zyczenia. Swietowania nie bylo. Od tesciowej dostalam
                    spodnie - za male !!! (a myslala, ze beda za duze !!!) Ale wstyd !!!

                    Kasia i Ola
                    • monikam1 Re: buuuuuuuuuuuu 25.09.04, 13:38
                      Kasiu! Gosia każdą chorobę przchodziła ze starsznymi wymiotami. Na Twoim
                      miejscu szukałabym pomocy u lekarza, bo odwodnienie może być w tym wieku b.
                      niebezpieczne, bo o nie nie jest trudno. Trzymam kciuki!!! Może jest już
                      dzisiaj lepiej??? Jeśli napiszę, że musisz jej dawać dużo pić, na pewno nie
                      będzie to dla Ciebie żadna nowość. Trzymajcie się dzielnie.
                      Monika
                  • jogaj Re: wszystko 24.09.04, 22:35
                    Dzis widzialam sliczne kombinezony dla Szymona,dwuczesciowe,ale tak jak pisala
                    Skrzynka,gleboko rozpinajace sie,maja tylko taka wade,ze sa w bardzo jasnych
                    kolorach,blekitne i zielonkawe.Oczywiscie mu nie przymiezalam,bo chwile przed
                    dojsciem do sklpeu mi zasnal smile Nie wiem czy czekac na cos innego czy brac ten.
                    Butow zimowych jeszcze brak i dzieciecych i dla mnie.
                    Szymon byl dzis bardzo grzeczny,jechal w wozku bez problemu (chyba dlatego,ze
                    juz bardzo dawno nie bylismy nigdzie z wozkiem) i wytrzymal siku,bo oczywiscie
                    zachcialo mu sie w najmniej odpowiednim momencie.
                    Paty Olenka sie nie przejmuj to przeciez normalne,licz do dziesieciu i mysl jak
                    to dobrze rozegrac,zeby sie jak najszybciej skonczylo,milo Cie slyszec,pisz
                    czesciej.
                    Didi zycze Dawciowi zdrowka,a co do nowego lozka i malowania scian,to mysle,ze
                    jeszcze za wczesnie jak patrze na zabawy 3,5 letniego syna mojej kolezanki wink
                    Monika i jak sie czujesz,pisz jeszcze jak Ci to sprawia ulge.U nas jutro i w
                    niedziele te imprezy o ktorych piszesz i walsnie ze wzgledu na tlumy
                    zastanawiam sie czy sie wybierac na nie.
                    Sewerynki nie zazdroszcze problemow z zasypaniem,nie mam doswiadczenia w tych
                    sprawach wiec nie pomoge,my wlasciwie z Szymonem ciagle razem.
                    Danwik gratulacje ISO,wiedzialysmy,ze sobie poradzisz.
                    Jeszcz mialam napisac,bo kiedys Skrzynka i chyba Franca pisaly,ze sie nie
                    nadaja na kierowcow. Ja mam dwie takie kolezanki,ktore twierdzily dokladnie tak
                    samo,obydwie po pierwszych probach w samochodzie robily rzeczy takie,ze
                    przekonaly nie tylko siebie,ze powinny sie trzymac z daleka od kierownicy,a
                    potem jakos je zmusila sytuacja do zrobienia prawka i teraz smigaja ze hej.
                    Odnalazly sie doskonale,jedna to nawet sama i z dzieckiem jezdzi do rodziny
                    jakies 400 km bez problemu.Wiec czasem pozory moga mylic. Do kierownicy!!!! Ile
                    rzeczy robi sie latwiejszych wink
                    Buziaczki-Jola
                    • monikam1 Re: zabawa Bobofrut+angielski 25.09.04, 13:34
                      Hej! Jolu!!! Tłumy są do zdjęć, ale do zabawy z aktorami nie ma aż tylu
                      chętnych. A zabawa jest super. Starsze dzieci są przebierane w wiewiórki,
                      jeżyki itp i robią przedstawienie z misiem. Są tańce i wspólne śpiewy w stylu
                      brum, brum i ćwir, ćwir. Jest super, Gosia była zachwycona i w przyszłym roku
                      na pewno zarezerwuję sobie na to całe popołudnie.
                      Choć jak pisałam chłopcy byli mniej chętni do zabawy. Dziś byliśmy na
                      angielskim i muszę przyznać, że dziewczynki też się bardziej udzielały. Nie
                      podjęliśmy jeszcze decyzji czy będziemy chodzić, choć pani Ania i pozostałe
                      mamy patrzą na nas błagalnie, bo od nas zależy, czy się zawiąże grupa.
                      Dziewczyny! Pamiętam, że Iwona i Kamila coś wiedzą na temat tych zajęć.
                      Powiedzcie, czy rzeczywiście warto??? Gośka chodzi na zajęcia chętnie, jest
                      grzeczna, ładnie powtarza, cały czas jest roześmiana od ucha do ucha, zna już
                      kilka słówek (Wojtek mówi, że ma lepszą wymowę od Paniwink))), ale ja mam wyrzuty
                      sumienia, że pcham ją w edukację tak wcześniesad(( niby to tylko zabawa, ale
                      nawet wstyd przyznać się przed ludźmi, bo patrzą jak na idiotów.
                      Miłej zabawy Jolu!
                      Pozdrawiam
                      Monika
                      • sewerynki Re: zabawa Bobofrut+angielski 25.09.04, 13:50
                        z tym odwodnieniem to nie ma żartów, nam kiedyś bardzo pomogła kroplówka w
                        szpitalu niestety. wojtek rzygał i rzygał, nic nie sikał i potem leciał przez
                        ręce, po kroplówce zasnął i jak się obudził w szpitalu już po 1,5 h to nie było
                        to samo dziecko, był żywy itp. więc uważaj na małą. dawaj jej pić co 5 minut po
                        dosłownie łyżeczce wody lub może kup gastrolit w aptece. ja wcześniej dawałam
                        wojtkowi chyba za dużo naraz i wymiotował. teraz ponoć latają różne wirusy i
                        rotawirusy. moja mama dzwoni do mnie że na północy Polski świnka, żebym
                        uważał. pewnie w jakimś Fakcie to przeczytała. smile
                        w każdym bądź razie głowa do góry i nie dajcie się

                        dzięki za słowa pocieszenia w sprawie rozstań z młodym, chłonę wasze
                        pocieszenia jak gąbka. nawet kłóciliśmy się dzisiaj z pawłem kiedy wojtek
                        pójdzie do przedszkola, ja mówiłam że 2,5 to na pewno dla niego za wcześnie, a
                        paweł naciskał że to nie baba i że nie może być taki cycuś. poczytałam sobie
                        na forum o przedszkolach o strasznych rozstaniach i nie mam na to ochoty

                        w sprawie Helen Doron. dziś miałam rano super pokazówkę z dziećmi 1,5 rocznymi,
                        czyli w większości młodsze od naszych. było super, tylko jedna płakała.kilkoro
                        się zapisało ale mi chyba nie dali tej grupy wiekowej. jak tylko gosia się
                        dobrze bawi i was stać to ja bym zapisała. naprawdę może być fajnie. nie będzie
                        mówić płynnie po angielsku ale pokocha go i nauka będzie dla niej naturalną
                        zabawą a nie stresem i ciężkim przeżyciem, później też pewnie jej będzie
                        łatwiej. dziewczynki się z reguły super sprawdzają, choć ja mam teraz dużo
                        grup chłopców. brykają jak nie wiem co. nasz wojtek po pierwsze cały czas
                        ryczał, po drugie nie mam kiedy z nim chodzić, po trzecie boje się że przy jego
                        zerowej odporności coś będzie łapał przez zimę i poczekam jeszcze trymestr lub
                        rok. ale znajoma nauczycielka zapisała 14mc córę która zachowywaała się o wiele
                        lepiej niż wojtek.
                        całusy
                        iwona
                        • didi23 Re: różności 25.09.04, 15:59
                          Co do odwodnienia to maprawdę nie ma żartów, ja bym natychmiast konsultowała to
                          z lekarzem.
                          Dawnik gratulacje zdania egzaminu. My mamy ISO, jest wiećej papierków ale nie
                          jest źle.
                          Jolu istotnie nie pisałaś o tym 1 kg, gratulacje, ale odżywiaj się mądrze.
                          Wracajac do garderoby zimaowej to ja nie wiem co mam sobie kupic chyba jakiś
                          kożuch, bo mnie ciagle zimno. Buty to ja mam nawet fajne ciepłe i wygodne, ale
                          mały nie ma butów zimowych, na jesień kupilismy Bartki spuper, ale Dawcio juz
                          je tak ściorał że wygladaja jak używane co najmniej jeden sezon a miał je moze
                          z 5 razy. Ale fajnie sie chodzi na czworaka i buty wygladaja jak wygladaja, ale
                          zdrowie i radosć dziecka najważniejsze w koncusmile Musze rozejrzeć się wkrótce
                          za zimowymi trzewikami dla brzedąca.
                          Mały chyba zdrowieje, bo szaleje na całego. Wczoraj tak szalał, że zdarł sobie
                          brodę, ma teraz nieźle zjechaną. Dzis na tapecie były skoki z okna, łóżka,
                          wszędzie widzi mozwliość skakania, a na domiar złego dzis Teletubisie skakały.
                          Co do usypiania to u nas jest różnie. Dzis próbowalismy go uspioc od 12.30 a
                          usnał dopiero o 15.30 mała różnica niesmile Teraz śpi, a ja sobie moge spokojnie
                          poczytać i popisać.
                          Ja sie nie szczepiłam przeciw żółtaczce, ale chyba to zrobie przy okazji
                          jakiegos żółtego tygodnia. Teraz w szpitalach to rózne świństwa idzie złapać.
                          Mój tata w klinice onkologii złapał gronkowca. Niby mówia że to normalne, ale
                          ja tego nie moge pojąć. Idziesz na operacje i liczysz, że będzie oki, a tu co!!!
                          Monika moze masz jakieś fajne pomysły na garniturki, bo moje sie skończyły, ja
                          tez lubie szyć, teraz planuje uszyć Dawciowi spodnie moro, tzn. moja krawcowa.
                          Jeśli cos masz ciekawego to daj znać.
                          Dzis u nas nawet słonko zaświeciło, a ja od czwartku nie wychodze na dwór
                          solidarnie siedze z małym. Kto powiedział, ze katar przechodzi po 7 dniach!!!
                          Mnie to cholerstwo meczy i meczy.
                          A w sprawie przedszkola, to sprawa indywidualna. Dawcio szybko sie zaakceptwał
                          i rozstania juz przed chorobą nie były złe. Natomiast widze duo dobrych stron.
                          Mały inaczej sie zachowuje, juzinaczej siepróbuje bawić, a tego nie pozna z
                          babcia czy opiekunką. Ale sądze, że specem w sprawie przedszkola jest Skrzynka.
                          W kwestii opiekunek to ja nie mam za bardzo rozeznania, bo Dawcio był z babcia
                          a teraz jest przedszkole.
                          No no ale sie rozpisałam. Uciekam robić gofry, jak znajdę Skrzynkowe przepisy,
                          gdzieś je wraziłam.
                          Monia jak dziasełka? Mam nadzieje, ze Ci lepiej. Pisz, forum to lekarstwo, a
                          nawet wiecej forum jest jak narkotyk.Życzymy wszystkim zdrówka.
                          • skrzynka3 Re: różności 25.09.04, 17:20
                            Hej Jesli chodzi o katar to moj skonczyl dzis 2 tyg smile))))Mam nadzieje ze
                            miesiecznicy nie bedzie.
                            Wszyscy dalej prychaja i kaszla -szpital na peryferiach.
                            Z zimowych rzeczy -dostalam od kolezanki kombinezon, kurtka dobra z zeszlego
                            roku, spodnie mam po chlopcach. Tylko buty trzeba bedzie dokupic i to calej
                            trojce. (no i jeszcze kurtke Heniowi i spodnie od kombinezonu Staskowi)
                            Ludikun trzymajcie sie oby wszystko bylo dobrze.
                            Paty dobrze ze sie odezwalas.
                            Tak sobie czytam o tych Waszych porzadkach i zazdrosc mnie bierze -ja przez to
                            przeziebienie snuje sie bez sily crying((
                            Sewerynki mysle ze takie przedszkole to bardzo indywidualna sprawa. U mnie na
                            zajeciach sa maluchy 18 mc, ktore bardzo szybko sie zaaklimatyzowaly i zostaja
                            bez mamy i trzylatki ktore ciezko znosz rozstanie (ale i na odwrot maluchy
                            ktore wpadaja w panike jak mama wyjdzie do lazienki i trzylatki ktore wyganiaja
                            matke juz pierwszego dnia i nie chca wyjsc z przedszkola)Trzeba rozpoznac czy
                            dziecko jest juz gotowe -ja przekornie sobie mysle ze to nic wspolnego nie ma
                            czy chlopiec czy dziewczynka -odwrotnie ja mam podobne obserwacje jak inne
                            dziewczyny dziewczynki przecietnie lepiej znajduja sie w grupie sa bardziej
                            zainteresowane zajeciami i dlatego tak nie tesknia. Chlopcy sa czasem w pewnym
                            sensie wrazliwsi , bardziej zwiazani z mama ale mysle sobie ze nie koniecznie
                            na sile walczac z tymi uczuciami (bo niemeskie) wychowa sie twardych facetow.
                            To pewnie nasze skrzywienie ale my jak ognia unikalismy mowienia -nie badz
                            baba, facet nie placze itp.Pewnie czasem pokazuje -zobacz nie trzeba plakac, to
                            nic nie rozwiazuje sprobuj jeszcze raz albo popros o pomoc (to do Stasia bo Ona
                            ma tendencje do oplakiwania nieposlusznych sznurowadel itp)ale jesli placza ze
                            smutku (bo przyjaciel sie wyprowadzil) nigdy nie sa z tego powodu zawstydzani.
                            No dobra spadam bo Zosia marudna i chce sie ciagle przytulac -nos nie daje
                            oddychac sad((( Skrzynka
                            • camilcia Re: różności 25.09.04, 19:04

                              Kasiu, mam nadzieję że z Oleńką lepiej.
                              Didi, my nie malujemy ścian, ponieważ nie upilnuję Majki – po trochu sobie
                              rysuje jak nikt nie widzi i ja nagle odkrywam, że cała ściana pod stołem jest
                              pomazana, też mieliśmy robić malowanie ale jednak poczekamy.

                              Dorota, ta książka to ‘Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby
                              dzieci do nas mówiły’ autorki - Mazlish Elaine, Faber Adele.

                              Aga – Gratulacje! A jakie kozaczki? Bo my szukamy. Dla Majki mam kombinezon,
                              kupiłam w zeszłym roku Wójcika, super jakość, za 65 zl w komisie, przymierzałam
                              i jest dobry, mam też kurtkę upolowaną w Zarze w lutym, zastanawiałam się wtedy
                              czy brać, teraz się cieszę. Zresztą dużo zakupów tak robię, ostatnio np.
                              kupiłam Majci cudne ciuszki na lato (przyszłe) w H&M np. spódnica lniana biała
                              9zl, komplet spodenki i bluzeczka różowe bawełniane po 4,90, sukenka 9 zl itd.

                              Iwona, cieszę się że to nie zapalenie, no ale rzeczywiście :\ co za lekarz!
                              Co do niani to ja nie bardzo potrafię poradzić, Maja nawet chętnie zostaje, z
                              babciami też, jak wychodziłam do pracy ukradkiem to był płacz i potem nie
                              mogłam wyjść na krok, jak zaczęłam tłumaczyć i jawnie wychodzić to jest ok.
                              zresztą Skrzynka jak zwykle pięknie napisała to co trzeba smile
                              Paty, fajnie że się odezwałaś! Czasem każdej z nas brakuje cierpliwości, ja
                              wczoraj ledwo wytrzymałam do końca dnia.
                              Wczoraj nie mogłam odkurzać bo moje dziecko usypiało lalkę... ‘mama, ciiii’ ( z
                              palcem na ustach) – no rozbroiła mnie...

                              Monika, co do Helen Doron, są na ten temat różne opinie. Generalnie chodzi o
                              to, żeby dziecko język przyswoiło – tak jak polski. Nigdy nie uczy się zasad a
                              wie. Przykład: w polskim można ominąć podmiot, w angielskim nie – dziecko mając
                              kontakt z językiem i przyswajając go ustawia sobie w głowie takie zasady (są
                              ich tysiące), podświadomie. Do 6 roku życia dziecko jeżeli się nauczy języka
                              perfect to mówi jak rodowity. Ale – wiadomo, że w Polsce nie ma takiego
                              kontaktu z angielskim, nie do końca się da (najlepiej to wychodzi jak np.
                              rodzice mówią jedno w jednym języku do dziecka drugie w drugim). ½ h zajęć w
                              tygodniu to mało, jeżeli chcesz mieć efekty to naprawdę musisz pracować z
                              dzieckiem, słuchać tych kaset, czytać, powtarzać itd. Na pewno zajęcia to fajna
                              zabawa, nauka angielskiego będzie się Gosi kojarzyć z zabawą, nauczy się
                              melodii języka, paru słówek. Jest to pewna mobilizacja dla rodziców – zajęcia
                              zobowiązują, samemu nie jest tak łatwo. Ja na razie puszczam Majce filmy w
                              wesji ang, kasety Magic English (Disney) – są super i czytam. Jest bardzo dużo
                              ludzi, którzy uważają, że to za wcześnie. Też pewnie mają swoje powody, nie
                              wiem. Uczę dziewczynkę 9 letnią, z która przez rok zrobiłam prawie 3 poziomy i
                              chłonie jak gąbka, ale to pewnie też zależy od dziecka. Myślę, że na polskie
                              warunki to nawet jak dziecko idzie do 1 klasy to nie jest za późno. Tak jak
                              Iwona myślę, że jeżeli macie kasę i zapał to dlaczego nie.

                              buziaki
                              • jogaj Re: różności 25.09.04, 19:27
                                Ja tak na szybko poki leci Bob Budowniczy w TV.My dzis bylismy na basenie,takim
                                normalnym duzym,my i Szymon i moja mama.Generalnie fajnie,ale troche za zime
                                powietrze,wiec sie grzalismy co pewnien czas,Szymonowi woda sie podobala,ale
                                brak dna juz nie bardzo.Najlepsze bylo skakanie z brzegu do wody.Ratownicy
                                patrzyli jak zaczorowani,bo jak na pierwszy raz byl bardzo odwazny,no ale nie
                                dal sobie zalozyc kolka dmuchanego,ani plywaczkow.
                                Ja poplywalam malo,ale cos tam sie udalo i bardzo jestem zadowolona,bo kocham
                                wode.
                                Ja sie odzywiam dobrze,nie odchudzam sie,mam duzo za duzo i ciaza mnie motywuje
                                wlasnie zeby jesc rozsadnie,zeby nie przytyc zbyt wiele,oj zabym bez ciazy tak
                                umiala prawidlow jesc,echhhhh
                                Ludinkun mam nadzieje,ze u Was dobrze,ze nic zlego sie nie dzieje.
                                Chyba sie musimy przyzwyczaic do katarow,taka pora roku.
                                Syn wzywa smile
                                Buziaczki-Jola
                                • danwik Re: różności 25.09.04, 21:41
                                  Ludilun jak tam dzisiaj Oleńka ?????
                                  Monika jak tam samopoczucie ??? brrr sama nazwa "wycinanie dziąseł" brzmi
                                  przerażająco !!!
                                  Iso - cóz zgadzam się z Moniką, że tak naprawdę to nie wiadomo o co w tym
                                  chodzi... a jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o KASE!!! Kompania Węglowa
                                  zrzeszająca kilkanascie kopalń (które mają wejść do systemu zarządzania
                                  jakością) to naprawdę łakomy kąsek surprised(
                                  Dla mnie pomimo ukończenia kursu to w dalszym ciągu "czarna magia" i na dodatek
                                  nikomu nie potrzebna (bynajmniej nie na kopalni, na której w co trzecim biurze
                                  nie ma jeszcze kompa, jakieś 50% ma sieć a większość komputerów zahacza o lata
                                  90-te) .. no ale cóż ja biedna na to poradzę surprised((((((
                                  Camilcia przykro mi ale mnie zastrzeliłaś pytaniem o kozaczki, które kupiłam
                                  dla Wiktorii... niestety metki już zerwałam, pudełko wyrzucone a na samym
                                  buciku nie ma nazwy producenta. Mogę tylko powiedzieć tyle, że są czerwone, z
                                  mięciutkiej skórki, z szerokimi noskami i futerkiem w środku surprised)))))) Ale to
                                  chyba za mało, co ???? aaaa i były niedrogie - 65 zł. A wczoraj w Carreffurze
                                  kupiłam Wiktorii całkiem ładne jeansy (po 19,99) i princeskę (16,99 zł) surprised))))
                                  Dobra kończe i idę cosik przekąsić. PA PA. aga
                              • monikam1 Re: różności 25.09.04, 21:28
                                Hej! Iwono i Kamilo - dzięki za pomoc. Chyba się zdecydujemysmile) Przeczytałam
                                raz jeszcze stronę internetową. Ale najbardziej na decyzję wpłynęła Gosia,
                                która bez żadnych zachęt (nie mamy jeszcze płyt w domu) śpiewa sobie up, up,
                                down, down, wita się i żegna z misiami po angielsku i podśpiewuje "go, go, go".
                                Trochę żal mi kasy, bo za rok wychodzi ok. 1 tysiąca, ale zajęcia Gosi
                                sprawiają wiele radości, więc spróbuję oszczędzić na innych rzeczach. Nie
                                zależy mi specjalnie na nauczeniu języka - jeśli kiedyś będzie jej łatwiej się
                                angielskiego nauczyć - tym lepiej. Ważne, że jej się podoba i ma kontakt z
                                dziećmi. Takie zajęcia pozwalaja poznać tez lepiej swoje dziecko. Zawsze
                                myśleliśmy, że Gosia jest niesforna i niegrzeczna, a teraz widzimy, że jest
                                nawet wyjątkowo grzeczna, i mimo swojej może nadaktywności i ruchliwości,
                                potrafi się ładnie skupić, podporządkowuje się bez problemu regułom grupy i
                                sprawadza się w stosunku do niej horoskop małych koziorożców, który kiedyś
                                zakupiłam - podobno dzieci koziorożce doskonale czują się wówczas, gdy stwarza
                                im się pewne reguły czy regulaminy. Podobno będą czuły się w szkole, jak ryby
                                w wodzie. Zresztą Gosia ma pewien swój rozkład dnia i nie toleruje w nim
                                odstepstw - podobno to dla koziorożców typowe. Najbardziej jestem jednak dumna
                                z zachowania Gosi, kiedy maluchy miały sięgnąc sobie samochodziki - nie rzuciła
                                się natychmiast na karton z zabawkami, ale zacczekała aż wszystkie dzieci coś
                                sobie wezmą, a sama wybrała najmniejszy i njaskromniejszy samochodzik i ani
                                przez myśl nie przyszło jej włączyć się do walki o wielki autobus czy wywrotkę.
                                Nie mamy też problemu z tym, że po zabawie należy zabakę oddać Pani Hani. Muszę
                                przyznać, że chodze dziś zachwycona sswoją pociechą i mam nadzieję, że nie uda
                                mi się zapsuć jej charakteru. A w ogóle łza stanęła mi w oku, gdy zobaczyłam ją
                                w gronie koleżanek z plecaczkami na plaecah.
                                A w ogóle jest tam dość wesoło. Nastka (niecałe 2 lata) namawiała nas cały czas
                                na spacer, na polecenie sleep, powiedzieała, że nie można bez kocyka i weszła
                                pod dywan, Dominik wył cały czas i nie pozwalał włączać magnetofonu, a po
                                zabawie samochodami woła dramatycznie "Nie chować, nie chować", ciągle ktoś
                                właził na parapet, brał coś do buzi itp. Muszę przyznać, że ta praca wymaga
                                nadludzkiej cierpliwości.
                                Jeśli chodzi o płaszcze - widziałam kilka fajnych w nowym Avanti. Ja kupiłam w
                                zeszłym roku, więc się chyba nie skuszę.
                                Pomysły na szycie mam zwykle z głowy. Jak wchodzę do sklepu, w jednym oku mam
                                materiał, w drugim już gotowy ciuch. Czasem nie wyjdzie to co sobie
                                zaplanowałam - ale szycie to trochę ryzyk fizyk. Na nowym osiedlu odnalazłam
                                krawcową, która nie wszystko szyje tak jak bym chciała - ale ujdzie. Chodzę do
                                niej bo mam blisko, a poza tym ma córeczkę z zespołem Downa i myślę sobie, że
                                wole dać jej zarobić niż komuś innemu, bo musi mieć kasę na rehabilitacje.
                                Mniej mi więc przeszkadza, że marynarka nieco odstaje, bo inną kobietę bym
                                chyba zamęczała przeróbkami. Jeśli chodzi o kroje - nie lubię szokować - jestem
                                cała szczęśliwa, że wróciły jodełki i tweedy (czy jak się to pisze). Nie ma
                                więc ze mną większego problemu z szukaniem wykrojów. Proste spodnie, spódnice
                                ewentualnie z jakimiś plisami. Mój wydział potocznie nazywany jest Missalndem -
                                poniewac mam 4 wyjątkowo szykowne i powabne koleżankismile)) Staram sie nazbyt nie
                                odstawać - ale raczej to niemożliwe, ponieważ dziewczyny są rzeczywiście
                                wyjątkowo atrakcyjne. Na szczęście po remoncie siedze w pokoju tylko z kolegą i
                                panią rok przed emeryturąsmile))
                                Też muszę Gosi kupić buty. No i rajstopy. Reszta została z zeszłego roku.
                                Ścian nie zamierzam malować przez najbliższe 5 latsmile))
                                Pozdrawiam
                                Monika
                                • ludikun Re: różności 25.09.04, 23:30
                                  Dziewczyny, bardzo dziekuje za troske. Dzisiaj Olcia jak reka odjal. Nie wiem
                                  co to wczoraj bylo. 2 tygodnie temu wymiotowala przez kilka nocy, ale nie pod
                                  rzad no i wczoraj caly dzien. Rotawirus to chyba nie byl bo dluzej by ja
                                  trzymalo. Mam nadzieje, ze dzisiejsza nocka bedzie spoko.

                                  Didi, zolty tydzien juz trwa, chyba do 2 X.
                                  Co do lapania swinstw w szpitalu to znam to z autopsji - pierwszy tydzien po
                                  porodzie lezalysmy na antybiotyku !!! Nie musze chyba mowic ile sie najadlam
                                  strachu - wtedy glosno bylo o smiertelnych przypadkach. Straszne to
                                  bylo...nowonarodzone dzieciatko faszerowane antybiotykiem...

                                  Musze wam powiedziec, ze nie ma dnia kiedy nie dziekowalabym Bogu za to
                                  wszystko...za moje najwieksze szczescie. I prosze o to, zeby kolejne szczescia
                                  byly zdrowe !!!

                                  Skrzynka, ty chyba powinnas napisac ksiazke o wychowywaniu dzieci !!! Kupie na
                                  pewno !!!

                                  Ide wywieszac pranie, buzka

                                  Kasia i Ola
                                  • kingabd1 Re: różności 26.09.04, 00:07
                                    Hej,

                                    My dzisiaj caly dzien na powietrzu u znajomych w Izabelinie. Specer po lesie i
                                    male ploteczki z kolezanka to jest co czego mi brakowalo.

                                    Musze się Wam pochwalic sukcesami nocnikowymi Zuzi. Od tygodnia kupa tylko i
                                    wylacznie do nocnika. Siusiu robi w domu do nocnika ale na dworze zapomina się.
                                    Oczywiście chodzi jeszcze z pielucha ale budzi się nocy i wola siusiu i rano
                                    pielucha jest suchutka. Potrafi obudzic się o 6 i zawolac siusiu po czym
                                    zazyczyc sobie Shreka (maskotke) i pojsc dalej spac. Mam nadzieje ze jestemy na
                                    dobrej drodze.

                                    Ostatnio ogladajac Shreka na video zaczela zasmiewac się z dowcipow (zainwestuj
                                    w tic taki po ci jedzie). Nie wiem czy zrozumiala czy uslyszala cos co ostatnio
                                    może jest tonami. Szczegolie pomaranczowe.

                                    Jeśli chodzi o garderobe zimowa Zuzi to jeszcze na poczatku pochodzi w tym z
                                    zeszlego roku ale już sobie upatrzylam super kombinezon Quadri Foglio. Przede
                                    wszystkim jest bardzo funkcyjny. Wysokie spodnie rozpinane do samego dolu i
                                    kurtka z odpinanym kapturem. Nie wiem Jolu czy to nie jest ten sam o którym
                                    pisalas, bo ten tez wystepuje w dwoch kolorach zielonym i blekitnym. Buty
                                    oczywiście tez trzeba zakupic. W zeszly roku Zuzia miala Antylopy i bardzo mi
                                    się podobaly.

                                    Zuzia nauczyla się liczyc do szesciu i teraz wszystko liczy smile

                                    Ja ostatnio sporo czytam na temat buntow dzieci. Daje mi to mozliwosc
                                    przetrymania trudnego okresu Zuzy no i daje pewne wskazowki. Czasem trafne.

                                    Monika Ja przy porodzie mialam uzyty VE. Miala Gosia jakies powiklania?

                                    Już nie pamietam co miala napisac. Ide spac.

                                    Pa
      • jogaj Re: Sygnaturka 26.09.04, 10:07
        Kinga to na pewno ten sam kombinezon,tez mi sie to rozpinanie podoba.
        Moj maz lezy w lozku i czyta gazete,a Szymon chodzi po kolejne ksiazeki i kaze
        mu czytac,zaraz go przysypie tymi ksiazkami smile
        Od poniedzialku moj maz wraca do normalnej pracy i nie wyobrazam sobie jak to
        bedzie,przyzwyczailam sie,ze rano jest w domu,a potem caly dzien go nie ma,a
        teraz wstawanie rano,oj jak to bedzie.
        Szymon przechodzi etap fascyacji tata,nie powiem,zebym narzekala smile,nawet nos
        moze mu wytrzec tylko tata,nie mowiac o ubieraniu,kapaniu,karmieniu,zrobieniu
        picia itd. ja mam labe,hihihihi ale fajnie.
        Ide sobie powyszywac,bo juz mi nieduzo zostalo i sie nie moge doczekac efektu
        koncowego.
        Buziaczki-Jola
        • socka2 zimno :( 26.09.04, 11:02
          hej, hej z rana, zimnego i deszczowego sad(( no to i my wyciagamy cieplejsze
          body, bluzki, kurtki itp. Jutro idziemy kupic jakies buciki jesienne i dla mamy
          kilka bluzek ciazowych, bo brzuszek wychodzi spod obecnie noszonych smile)
          Paula ma zapas kurtek - rok temu kupilismy kurtke i kombinezon, ktore o dziwo
          jeszcze sa dobre, a do tego kupilam kurtke coccodrillo na 98 cm i plaszczyk,
          wiec o to sie nie martwie.

          Kinga, gratulacje dla Zuzi za sukcesy nocnikowe - u nas chyba jednak trzeba
          troche poczekac, bo Paula najczesciej wola mnie po fakcie sad(( a jak ma do
          wyboru majteczki i pampka to woli to drugie sad

          Kasia ludikun, super, ze z Ola juz dobrze. Didi, mam nadzieje, ze katary Wam
          przejda, a Dawcio juz na dobre wyzdrowieje.

          Co do netu, to niestety dostalismy odmowna odpowiedz - teren gdzie mieszkamy
          nie jest "pokryty" cyfrowo i stalego dostepu nie bedizemy miec sad(( ale
          kombinujemy inne promocje smile)))

          achh, tyle mialam napisac ...Paula wlasnie kucajac i robiac kupe wola "mama, pi
          pi!!!" poczekamy zobaczymy.....

          pozdrawiamy i pedzimy sie ubierac - dzisiaj obiad u tesciowej

          Ania i Paula
          • skrzynka3 Re: bunty 26.09.04, 14:12
            Hej dobrze ze Oli juz lepiej smile)))
            Ania moze uda Wam sie wykombinowac jakas dorzeczna oferte. Trzymam kciuki.
            No to my dolaczamy do zbuntowanych na zycie styczniakow crying( Wczoraj o wszystko
            byl wrzask (krzykiem bym tego nie nazwala) i tupanie. MOj maz po kolejnym razie
            wzniosl oczy i zapytal z trwoga -to juz chyba bedzie to co? A moze pamietasz
            ile to mniej wiecej trwalo u chlopakow?? Hmm kurcze nie pamietam -znaczy na
            szczescie sie to zapomina.
            Na razie postanowilismy gdzie sie da nie mowic nie -trudno polowa zupy laduje
            na podlodze, na Zosi itp ale jest stanowcze -siam! i albo da sie Jej jesc samej
            albo nie zje nic z powodu histerii sad(. Gdzie trzeba powiedziec nie -jest
            krotkie i stanowcze i nie ma dyskusji -tez zauwazylam ze jesli nie zwracam
            uwagi na krzyki i tupanie i rzucanie przedmiotami znacznie szybciej przechodzi
            niz gdy probuje negocjowac i tlumaczyc -a jeszcze niedawno taka bylam
            zadowolona ze Zosia tyle juz rozumie i tak fajnie mozna jej wytlumaczyc sad((
            Mnie tez niestety nerwy puszczaja zwlaszcza jak sie spiesze albo akurat musze
            sie zajac chlopcami i zdaza mi sie wydrzec na Zochne ale to Ja rozdraznia
            jeszcze bardziej sad(
            Nie wiem jak w zyciu sprawdza sie moje teorie wychowawcze zobaczymy za
            kilkanascie lat jak czesto chlopaki beda korzystac z psychoanalityka wink, na
            razie Stachulec ma kryzys szesciolatka (obraza sie na wszystko i cwiczy
            robienie na przekor z uwaznym podgladaniem co my na to) a Henio nastepny etap
            rozwoju osobowosc czyli pierwsza powazna negacja autorytetu rodzicow w zyciu -
            potrafi dyskutowac KAZDE doslownie polecenie i prosbe obficie przy tym
            wykorzystujac swiezo odkryte zjawisko ironii -ja rzucam- wloz kapcie, odzew nie
            mam czasu, ja -masz katar i jest zimna podloga, odzew -oo naprawde? zwykle moj
            odzew jest juz prawie rykiem -tak naprawde wloz! odzew -no dobra wloze bo zaraz
            doscignie mnie karzaca reka sprawiedliwosci. Rece opadaja czasem do ziemi.
            Ide zakrecic sie za jakims obiadkiem.Skrzynka
            • socka2 Re: bunty 26.09.04, 15:34
              Kasienko, chyba jakies dobre fluidy wyslalas smile)) znalezlismy oferte - 9 godzin
              dziennie gratis za 15 euro mies. - chyba tyle mi wystarczy na kontakt z
              Wami wink)) od 9 do 18 wiec godziny tez znosne, bo potem albo wychodzimy albo
              idziemy spac.
              Jola, super z tym 1 kg - ja 2 tyg temu wazylam 56 kg, zobaczymy jak bedize na
              nastepnej wizycie. A jutro czeka mnie klucie, tysiace analiz i mam nadzieje
              najlepsze wyniki.
              Lece teraz surfowac, poki Pauletka spi a maz mecze oglada.
              Ania i Paula
              • kingabd1 Re: bunty 26.09.04, 17:19
                U nas z siusianiem dzisiaj kryzys. Kupa standardowo do nocnika i rano jak tylko
                wstala to tez zawolala ze chce a potem koniec i kropka sikala po nogach. Za
                szybko ja pochwalilam smile

                Pogoda dzisiaj fantastyczna, ale to juz chyba ostatnie podrygi takiego ciepelka.

                Dzis na forum cichutko chyba lapiecie sloneczko.

                Jalu jak ja Ci zazdrosze fazy na tatusia. U mnie na razie szans nie widze.
                Nawet jak W. chce ja wykapac to robi to podstepem i ja nie moge sie pokazywac w
                lazience bo klapa. Nawet kazala tacie w weekend do pracy isc.

                Zajrze jeszcze wieczorem. Naskrobcie cos. Ania fajnie ze jestes.
                • jogaj Re: bunty 26.09.04, 17:57
                  Hihihi Ania ja 56kg to chyba w podstawowce wazylam smile
                  Trzymam kciuki za dobre wyniki,moja morfologia ma sie lepiej,dzieki witaminkowm
                  i burakom na kazdy obiad jak jestem u rodzicow wink
                  Oj wiem,ze mi dobrze,ale na wszelki wypadek sie nie pokazuje jak oni cos robia
                  razem,zeby sobie o mnie nie przypomnial za szybko,wlasciwie cale wakacje
                  Grzesia widzielismy bardzo,bardzo zadko wiec moze dlatego teraz ta milosc.
                  Kapiel to zawsze byl obowiozek Grzesia,od samego urodzenia sie Szymona,wiec
                  przyzwyczajeni obydwaj.
                  U nas na szczescie jeszcze buntu nie ma,ale juz sie boje,mielismy etap wrzaskow
                  i zabierania wszystkiego na podworku i wszystkie zabawki byly jego,ale po dwoch
                  karach mu przeszlo. Kara byla okropna,ja wyszlam z siebie i stanelam oboki i
                  wymyslilam,ze wsadzilam go do wozka,zapielam i postawilam tak,zeby widzial jak
                  sie dzieci bawia. Dwa razy i bardzo pomoglo.
                  Moj maz sie zamkal w lazience zeby miec chwile spokoju,a Szymon bardzo chcial
                  wejsc do niego wiec wymyslil,ze chce mu sie siku,hihihihi no i juz jest z tata.
                  Zaraz idziemy do znajomych,obrazek skonczylam i wlasnie szykuje material do
                  nastepnego.
                  Ania teraz chyba mozemy liczyc na codzienne wiadomosci od Ciebie,przynajmniej
                  jeden post dziennie wink
                  Buziaczki-Jola
                  • monikam1 Re: bunty 26.09.04, 21:53
                    Hej!
                    Super, że z Olą już lepiej. Może to jakaś silna alergia??? Gosia tak reagowała
                    kiedys na mleko.
                    Gosia nie miała żadnych powikłań po porodzie kleszczowym. Przynajmniej dotąd
                    nic nie wyszło, ale ja mam uraz psychiczny do porodu i strasznie sie boję
                    rodzić naturalnie. Wracałam do szpitala z powodu zakażenia. Miałam clebsiellę
                    pneumonie, gronkowca i inne świństwa. Gosia na szczęście była zdrowa jak rydz -
                    znaczy się nie miałam nic przed porodem, bo też by miała, a zarazili mnie w
                    szpitalu. Choć po szpitalach wędrowała za mną dla towarzystwa.
                    U nas bunty w toku. Udajemy, że nic nie widzimy. Teraz Wojtek mówi czasem, ze
                    jak będzie się tak zachowywać, to nie pójdzie na angielski - pomaga! Zaciśnięte
                    piąstki, tupanie, czasem nawet legniecie na ziemię - zdarza się to nam kilka
                    razy dziennie. Najbardziej stresujące jest wyjście do kościoła. Z reguły nie
                    jest źle, ale Gosia łazi po kościele niczym Jaś wędrowniczek i z różnych
                    zakątków nawołuje mamę. oczywiście staram się mieć ją w zasięgu wzroku, więc
                    też wędruję. O siedzeniu w wózku nie ma mowy, bo robi sceny. Idziemy
                    zaopatrzeni w paluszki, bułkę, flipsy. Wystarcza to z reguły do końca kazania.
                    Raz jak siedziała spokojnie całą mszę sprawdzaliśmy co 5 minut, czy nie ma
                    gorączkismile)) Jej bunty to nic w porównaniu z Dominikem z angielskiego, kt. nie
                    pozwalał nawet właćzać magnetofonu. I nieustannie krzyczał oczywiście "nie".
                    Kupilismy dziś kilka par zimowych rajstop - kupuje tylko z "Woli" - sa moim
                    zdaniem the best. No i Tup-tusie. Wysiadają przy nich wszystkie firmówki, więc
                    wybrałam się po nie na tzw. giełdę. Jutro ruszam natomiast po flanelową piżamę -
                    kupiłam już jedną zeszłej zimy i sprawdza się fenomenalnie (taką w stylu Ally
                    McBeal). Sama takie uwielbiam na zimę. Gosia śpi w piżamach od 8 miesiąca życia.
                    Antylopy buty też polecam. Wybieramy się po kozaczki w przyszłym tygodniu.
                    Widziałam dzis jedne fajne - ale za ponad 150 zł.
                    Dziś nie śpimy już z 15 misiami - do łóżka wróciła lala Patyk. Co ja mam zrobić
                    z tym paskudztwem??? Chyba ją wyniose do pracy.
                    Gosia dziś nas wprawiła w osłupienie. Okazało sie, że zna na pamięć swoje
                    wszystkie 48 wierszowanych książeczek. Czytamy Gosi duzo od urodzenia, bo
                    pomaga to w jedzeniu. Od pół roku również prozę, ale nie mieliśmy pojęcia, że
                    zna juz wszystko na pamięć. Zatrzymałam sie na chwilę w środku zdania, a Gosia
                    je skończyła. A potem braliśmy różne książeczki i umiała skończyć 9 na 10 zdań.
                    Poza tym śpiewa dziś cały dzień "Panie Anie rano wstań" (Chyba myśli, że to o
                    Pani Ani od angielsiego) i skacze "Jump, jump". Niestety nie mówi jeszcze zbyt
                    wyraźnie. Np. pingwin (ma kubek w kształcie pingwina) to zamiennie Dżindżin
                    albo Pinda... Majtki to maja, arbuz - abizia itp.
                    Gosia Shreka się niestety boi. Histerycznie. Może spiratuję skądeś Garfielda.
                    Widziałam już dziś na giełdziesmile)) Musze się wypytac w pracy, bo mamy cale
                    mieszkanie obklejone nalepkami z Garfieldem.
                    Ale się rozpisałam. przeżywam ostatnio napady weny twórczej.
                    Pozdrawiam
                    Monika
                    • skrzynka3 Re: poniedzialek 27.09.04, 09:27
                      Ania jak dla mnie ta oferta moze byc wink))) 9 godzin chyba rzeczywiscie powinno
                      nam wystarczyc. Trzymam kciuki za analizy.
                      Monika bardzo mi sie podoba Twoja tworcza wena smile)) super sie czyta -tylko jej
                      nie strac za szybko smile)Gosia rozbrajajaca.
                      Kinga na pocieszenie Zosia tez nie ma fazy Tatusia jak na razie -choc nastapil
                      maly przelom w bulwie ostatnio ze dwa razy pozwolila sobie wytrzec pupe i
                      wczoraj sie wykompac Tatusiowi, bez entuzjazmu i caly czas dopytujac sie o mnie
                      ale i bez protestow.
                      Mam dosc chorowania : wczoraj dopadlo moja Mame i Stas oswiadczyl ze wszystko
                      go boli -zostal dzis w domu i ja sie zalamie ale przed chwila powiedzial -nie
                      musisz wylaczac radia bo to ucho boli mnie tylko troche !!! NIE TYLKO ZNOWU NIE
                      UCHO!!!Zosia zachrypnieta jak megafon na stacji PKP crying(((
                      Fajnie sie zapowiada nasz rocznicowy weekendowy samotny wyjazd sad(
                      Pedze do pracy (niestety)Skrzynka
                      • kini_franio Re: poniedzialek 27.09.04, 09:53
                        U nas weekend upłynął pod znakiem budowy szafy i objadania sie pysznym
                        jabłecznikiem. Franek o niczym innym nie mówił i niczego innego nie chciał
                        widziec jak tylko kawał ciasta specjalnie dla niego upieczonego, no powiem że
                        tym razem mojemu tacie udalo sie wprost rewelacyjne i niewiele różniące sie
                        smakiem od tradycyjnego. Aniu, gratuluję sukcesów nocnikowych i dostępu
                        promocyjnego do netusmileMam nadizeję też że wyniki będziesz miała świetne. Jolu
                        sok z buraków tez jest rewelacyjny, trzymał mnie przy życiu w czasie ciąży, bo
                        moja hemoglobina na granicy anemii przez całą ciążę. I zazdroszczę
                        okresu "tata", u nas nie wiem kiedy to nastąpi narazie jest coraz gorzej, mama
                        i mama, wszystko umiem lepiej: i bawić i karmić i jeszcze nie wiadmomo
                        co...Wczoraj nawet kazał Marcinowi zostac u moich rodziców a on pojedzie z mamą
                        samochodem i to mama będzie mu budować garaż...Co do samochodów - przełamałam
                        swój lęki i zaczęłam jeździć, ale nie czuje się urodzonym kierowca, o co to to
                        nie, niby lubię jeździć ale to dla mnie duży stres w dalszym ciągu, zwłascza ze
                        zmieniliśy samochod i historia wraca do pocątku - znowu boję sie wsiadaćsad((
                        Oj, łączę sie w bólusmile ze wszystkimi mamami buntowników bez powodusmile)), czasami
                        oszaleć idzie, a juz zaczyna sie marudzenie i wybrzydzanie przy wyborze
                        ciuchow, butków, nie mówiąc o tym co na talerzu, jaką bajkę czytamy itd.
                        Pierwsze i ukochane słowo" NIE!!!!!!!!!!!!!"
                        No a w nocy znowu płacz i zę nózki bolą, dziewczyny wiecie coś o
                        tym?????????????
                        pozdrawiam wszystkie chorowitki i niechorowitki, mam nadzieję zę u Stasia to
                        jednak nie ucho...
                        • danwik Re: do Kini 27.09.04, 10:57
                          Tak na szybko bo sterta papierzysk się piętrzy na biurku surprised(
                          Kini z tego co się orientuję to Frania męczą chyba tzw. "bóle wzrostowe".
                          Powinny Mu pomóc masaże nóżek i smarowanie maścią rozgrzewającą ... ale na
                          wszelki wypadek spytaj swojego pediatry.
                          Pzdr, buziaki. aga
                          ps. swoją drogą to moja Wiktoria też ostatnio okropnie sypia. Chodzi po całym
                          łóżku, stęka, kwęka, gada, woła mnie itd itp.
                        • camilcia Re: poniedzialek 27.09.04, 11:04
                          tylko na chwilkę, właśnie wróciłam z Mają od lekarza, cały weekend strasznie
                          kasłała, bałam się że coś poważnego ale na szczęście ok. kaszel od kataru
                          spływającego. uff
                          Kini, ja się nie znam na tym co prawda i nie pamiętam ile waży twój Franio. Mój
                          mąż był bardzo ciężkim dzieckiem, od 2 latek ciągle po lekarzach bo go bolały
                          nóżki, nikt nic nie wiedział, nawet doszli do wniosku że oszukuje (!!!!)
                          dopiero jakaś pielęgniarka go obejrzała przypadkiem i okazało się że ma
                          płaskostopie (jakieś przy którym koślawią się kostki). ponieważ diagnoza była
                          już późno postawiona, chyba miał z 6 lat, do dzisiaj ma problemy , pomimo
                          regularnych wizyt u ortopedy. tak mi przyszło do głowy, zawsze możesz
                          sprawdzić. chociaż ja byłam (przezornie) jakiś czas temu i ortopeda powiedział
                          że jeszcze za wcześnie, nóżka dopiero się kształtuje.
                          ok, lecę się szykować do pracy
                          • didi23 Re: poniedzialek 27.09.04, 13:40
                            Wczoraj nie zasiadłam do kompa bo lażałam pół dnia. Czułam sie okropnie. Dziś
                            byłam u kontroli i Dawciowi przechodzi, mamy wybrać antybiotyk do końca, dawać
                            syropki i znów dawać syropek na alergię. Ja trz była u lekarza i dostałam full
                            leków. Dobrze, że mam urlop do końca tygodnia to moze dojdę do siebie.
                            Co do malowania ścian to chcę je odświeżyć, Dawcio po nich nie maluje bo wie,
                            że nie wolno, ma do tego swój blok.
                            Mogę chwilke popisac, bo mały tańcy przy swojej płycie z pisenkami typu SDtry
                            niedźwieź czy jadą misie.
                            U nas okres taty minął. Tata wszsytko musial robić, a teraz jest etap mama.
                            Co do buntu to sama z siebie czasai wychodze, to ubranie nie pasuje, o włąsnie
                            juzpłyta nie pasuje, kolejną trzeba włączyć. No w końcu zaakceptował wierszyki
                            rynmowanki recytowane przez J. Sztura.
                            Wczoraj kolejny guz do kolekcji, tym razem pod okiem. małego rozpiera energia.
                            W przedszkolu przynajmniej sie wybiega i jest zmęczony.
                            Aniu super, ze piszesz. Trzymam kciuki za wyniki.
                            Co do zółtego tygodnia to teraz chyba nie mogę sie zaszczepić bo jestem chora.
                            oki uciekamy moze mały pójdzie spać.
                      • monikam1 Re: poniedzialek 27.09.04, 21:24
                        Skrzynko! Kiedy wreszcie pokażecie światu swoje zdjęcia???? Czekałąm na nie
                        bardzo niecierpliwie, bo podglądałam na zdjęciach z Blue City fryz Zosi.
                        Ściełam ją w końcu wczoraj "na Zosię", ale mi nie wyszło i jest paź. Wygląda
                        jakby jej się włosy rozmnożyłysmile))
                        A! Moje dziąsełka super. Nie musiałam nawet brać środków przeciwbólowych. Za to
                        po dentystce -rzeźniczce ma ślad widoczny - znikła już opuchlizna i jest siniak
                        na polikusmile)) Nikt mi nie wierzy, że to od znieczuleniasmile)) A ząbek jeszcze nie
                        ruszonysad(( Wszystko przede mnąsad(( Ale już u faceta, a nie jego ślubnej. Nie
                        pozwolę jej nawet założyć mi śliniaka.
                        Gosia dziś - ku mameu szczęściu - zapałała miłością do Sarah Brightman! Wiem
                        kiedy podoba jej się piosenka, bo zaczyna ją nucić razem z piosenkarzem. Trochę
                        jej "Time to say goodbay" nie wychodziło, ale cieszę się, bo mnie się to zawsze
                        starsznie podobało. Moja krew!
                        Pozdrawiam
                        Monika
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.09.04, 14:27
      Witajcie dziewczyny,

      Chyba jeszcze nie gratulowałam, Danwiku - gratulacje. Kasia - spóźnione, ale
      szczere życzenia z okazji urodzin.
      Bunt - ulubione powiedzenie Olgi "nie chce", "nie bede" hmm czasami wystarcza,
      że ja chce mam nadzieje, ze nikt mnie nie posadzi o przemoc. Nie chce mysc
      raczek - choc czarne jak ziemia, bo pomagala dziadkowi nosic miał. Ale potem
      okazuje się, ze jednak dalo się je umyc i się chcialo. Skrzynka zgadzam się, ze
      dzieci maja prawo mieć wlasne zdnie i wyrazac swoje emocje. U nas awantury orzy
      moim wyjscu do pracy zdarzja się bardzo sporadycznie, tlumacze Oldze ze mam
      niedlugo wroci, ze będzie z babcia się bawila, pojda na spacer czasami
      skutkuje. Scenka z soboty, wstalam rano (umowilam się na basen, Olga
      pociagajaca, wiec nie idzie) myje się w lazience, wpada Olga, patrzy tymi
      wielkimi oczyma na mnie i mowi "mama paff paff?", "nie kochanie mama nie jedzie
      dzisiaj do pracy", "mama dom z Ola i tata?", rozbroila mnie,
      Szczyt wyrażenia niezadowolenia - położenie się na podłodze w pozycji "żabki" -
      dzwne, że ćwiczy to tylko w domu. Poza krzyk i płacz. Moja cierpliwość ma
      granice, ale zauważyłam, że nie krzyczę tylko zdecydowanie egzekwuję i to na
      Olgę działa. Z wychodzeniem z domu w związku z tym nie mamy problemów.
      Przynajmniej na razie. A w sklepie wszelkim antydotum jest soczek z rurka
      czyli "picia" az się zastanawiam czy Olga nie wychodzi po mnie na stacje tylko
      dla tego soczku - po drodze mijamy spozywczy.
      Co do "przylepnosci" to teraz jest "tatuś" i "musia" lub "moja musia" poczym
      następuje seria buziaków w usta.
      W piątek Olga wracała ze mną pociągiem ja z pracy a ona przetransportowana
      przez idącą do pracy babcię - czasami mamy takie akcje wiazane: Wyglądała przez
      okno, dawała mi rączki do całowania, a potem pochyliła się, pokazuje na plecy i
      mówi "mama kiziaj" - ale jakoś ją przekonałam, że pociąg to nie najlepsze
      miejsce. Potem potrząc na sąsiadów z siedzenia przedstawiła mnie "mama" gdyby
      ktoś miał wątpliwości.
      Na pytanie jak Ola kocha mame mówi "kochasz" i ściska za szyję no i czyja jest
      Ola? "mami i tati".

      W sobotę zbieraliśmy kasztany a potem Olga serwowała je w filiżankach komu się
      dało. Załapały się koniki, lakli, misie, świnka ...

      Jola gratuluję kilograma. A co do bycia kierowcą ja prawa jazdy nie posiadam,
      bo nie mogę znaleźć czasu na chodzenie na jazdy (może trochę się też tym
      tłumaczeniem wykręcam). Co do bycia kierowcą - cały czas twierdzę, że się
      nadaję, potrafie jeździć samochodem, nawet kilka już testowałam na placu
      oczywiście, albo polnych drogach, ciężko powiedzieć czy dobrze czy źle, w
      każdym razie mąż nie krzyczał, nie zamykał oczu i nadal twierdzi, że samochód i
      motor są naszym wspólnym mieniem co tłumaczę sobie, że jak tylko pokazałabym
      odpowiedni papier podzieliłby się ze mną kluczykami. Zresztą wzdycha i marzy,
      że kiedyś ja będę go woziła na imprezy smile
      Macie może najnowsze testy? Bo postanowiłam, że to moje wyzwanie na najbliższy
      rok czyli zdobyć papier uprawniający do jeżdzenia.

      Monika jak dziąsła lepiej?
      Dorota próbowałam przesłać ci zdjecia z Blue City, ale wszystkie mi wracają,
      jaką pojemność ma 2 skrzynka? I jakiej wielkości maila przyjmuje?

      Troche się napislam, przepraszam ze pomijam niektóre watki, ale ostatnio nie
      jestem na bierzaco, strasznie duzo pracy, żeby nie siedziec po godzinach nosze
      już nawet komputer do domu, w sobote do pierwszej siedzialam oko w oko z
      monitorem a moje 2 misie spaly smacznie za sciana sad
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.09.04, 16:22
        juz po badaniach, wyniki niedlugo. Ja na razie mam przyjmowac zelazo, zadnych
        witaminek...

        Paula tez potrafi sie "burzyc" - staram sie jak moge byc cierpliwa, ale nie
        tyle jej krzyki (rzadko sie zdarzaja), co uciekanie strasznie mnie wkurza - nie
        patrzy, gdzie ulica tylko oglada sie czy ja gonie i zwiewa...to samo jest w kos
        ciele, sklepie itd . nie pomaga tlumaczenie, zdarzyly sie klapsy - teraz
        obiecalam, ze wsadze do wozka i bedzie siedziala przypieta albo w ogole nie
        bedziemy wychodzic na spacery wink wczoraj Natalii urodziny, Paula kladla sie na
        dywan, a Natalia probowala ja tulic a moje dziecko piszczalo jak alarm w
        samochodzie przy kazdym dotyku, ale ogolnie jest miedzy nimi niezle, nawet
        myslimy o wyslaniu ich do tego samego przedszkola.

        Widze ze wszystkich powoli ogarnia szal zakupowy - my dzisiaj idziemy po buty,
        bo rano sklepy zamkniete, sobie kupilam bluzke bawelniana za "jedyne" 30 euro,
        sweterek kosztuje "raptem" 80 euro!!! szok!!! dobrze ze mam troche ubran po
        poprzedniej ciazy.

        aaa, wczoraj znalazlam w sypialni....malutkiego skorpionika!!!!! myslalam ze
        padne! cala noc budzilam sie i ogladalam sciany, czy nic nie lazi po nich!!!
        moj maz juz sie rozglada za...nowym mieszkaniem z powrotem w miescie smile))))
        wkurzaja go dojazdy 12 km do pracy, po poludniu zawsze razem wychodzimy wiec ok
        50 i wiecej dziennie robimy, pokoje okazuja sie za male jak na nasze mozliwosci
        echhh.....ciekawe co to bedzie.

        Kini, ja tez mysle ze to bole wzrostowe czy jak to tam sie zwie - wystepuja
        szczegolnie w nocy.

        pozdrawiamy, tez sie dzisiaj rozpisalam...
        Ania i Paula

        PS. Jola, czy mialas skierowanie na alfa feto proteine?
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.09.04, 20:00
          Kini ja sie przylaczam do wiekszosci,ze to bole wzrostowe,wiem,ze zwykle
          wystepuje w pozniejszym wieku,ale zadzaja sie znacznie wczesniej jak dziecko
          zaczyna gwaltownie rosnac. To taki bol w stawach. Czyli bez wizyty u pediatry,a
          nawet ortopedy sie nie obejdzie,jezeli to to.
          Ania padalam jak przeczytalam o skorpionie.
          Nie mialam tych badan o ktrych piszesz,a co to za jedne?
          Didi Ty zamiast sprzatac odpocznij troszke to moze szybciej staniesz na nogi.
          Skrzynka pisz jak ucho Stasia.
          Franca podziwiam Olge,a przedtawienie mamy musialo byc fantastyczne smile
          W sklepach sa kombinezony tylko bardzo,bardzo jasne,buuuuuuu.
          Buziaczki-Jola
          • monikam1 Re:Do Joli 27.09.04, 21:16
            Hej! Czy wiesz coś może , Jolu, o hotelu Murat w Redzie? Wyjeżdżam tam w
            przyszłym tygodniu na szkolenie na 3 dni i wymyśliłam sobie, że zabiorę Wojtka
            i Gosię. Zapłacę za nich z wyżywieniem 120 złotych za dobę. Trochę
            zarobilibyśmy na kilometrówce, więc nie wyszłoby aż tak źle. Hotel w internecie
            wygląda bajkowo. Schody jak "W przeminęło z wiatrem". Zastanawiam się poza tym,
            jakie tam w Redzie są atrakcje? Chyba do morza daleko??? Ja bym siedziała na
            szkoleniu, a Wojtek z Gośką mogliby sobie zaczerpnąć świeżego powietrza, jeśli
            takie tam jest. Nie wyobrażam sobie opuścić Gośkę aż na 3 dni. mielibyśmy 1
            popołudnie na wspólny spacer. No i może jeszcze półsmile))
            Pozdrawiam]
            Monika
          • sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.09.04, 21:28
            u nas nic nowego. dzis skonczylismy antybiotyk. jutro pomimo oporów chyba
            spróbujemy wyjść na zewnątrz. strasznie się boję że on znowu coś złapie. poza
            tym u nas bunt na równo. wojtek wydziera się jak coś mu nie podejdzie jakby go
            ze skóry ktoś obdzierał. staram się mądrze reagować. gdzieś ktoś mi poradził
            żeby wcześniej uprzedzać dziecko o czymś a potem konsekwentnie działać. typu:
            wojtusiu zaraz wychodzimy z wanny, wojtusiu mama policzy do 10 i wychodzimy. i
            wtedy mimo ryku wyciągamy człowieka. ponoć po kilku razach zaakceptuje że
            jesteśmy konsekwentne i nie ma co walczyć. czekam na to poddanie się, dziś było
            trochę lepiejsmile
            idę już.
            fajnie że dużo piszemy
            acha, co robicie żeby nasze dzieci nie popsuły video lub dvd, ja już nie mam
            siły go gonić, macie jakieś sposoby czy wasze nie wykazuja zainteresowania?
            • ludikun Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.09.04, 22:12
              Czesc dziewczyny, ja tylko na chwile.Mam pytanko: Jak to jest z tym
              plaskostopiem? Czy nie jest tak, ze wszystkie male dzieci maja platfuska? A
              jesli tak, to w jakim wieku zaczyna sie profilowac stopka?

              Kasia i Ola
              • jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.09.04, 22:28
                No mi sie wydaje,ze jeszcze stopki naszych dzieci maja czas na wyksztalcenie
                sie,nie wiem jaka jest granica,ale chyba jeszcze troszke.
                U nas ze sprzetem jest tak,ze w domu Szymon sie nie interesuje,robi tylko
                glosniej i ciszej,ale nigdy mu nie zabranialismy tylko uczylismy co do czego i
                tlumaczylismy,ze to moze popsuc,a to sie obi tak,zupelnie nie ma problemu. U
                moich rodzicow tylko wlacza i wylacza TV,a za wkadanie roznych rzeczy do video
                dostal w koncu w pupe,bo tlumaczylam 1000 razy i nic nie pomagalo,klaps pomogl
                natychmiast. U tesciow sprzet to owoc zakazany i ciagle probowal sie do niego
                dostac,kombinowal i majstrowal,na szczescie jestesmy tam zadko.
                Wlasnie czeka mnie wizyta tescia,na szczescie krotka,bedzie w Gdyni,ale w jakis
                sprawach i bedzie mial tylko chwilke,pod koniec tygodnia.
                Kupilismy dzis Szymonowi kurtke zimowa,sama kurtke,bo kombinezony,albo nie do
                przyjecia ze wzgledu na kolor (kumpela wybila mi z glowy ten jasny z QF
                opowiadajac o swoich doswiadczeniach),albo ze wzgledu na fason. Kurtka
                niebiesko-blekitna (wiecej tego ciemnego niebieskiego) z Cocodrillo,spodnie
                jakies dopasuje z niebieskimi nie powinno byc takiego problemu,kupilam bez
                wachania,bo byla przeceniona ze 159 na 99,bo zeszloroczny model zostal w
                sklepie.
                Dobra spadam spac,buziaczki-Jola
            • jogaj Re: do Moniki 27.09.04, 22:18
              Hotel Murat jest sliczny,jak powstal robi ogromne wrazenie,teraz juz nie jst
              taki nowy,ale i tak OK.Ja co prawda w srodku nie bylam,ale po wygladzie
              zwenetrznym moza sie spodziewac samego dobrego.
              Co do bliskosci morza,to nie wiem czy jest gdzies blisko,ale zawsze mozna
              podjechac do Wladyslawowa czy do Gdyni to nie jest naprawde daleko,a poza
              sezonem nie ma korkow wiec szybcikutko mozna sie dostac.
              Atrakcje w Redzie sa mi nieznane,ale blisko polwysep i Trojmiasto.
              Niedaleko Murata jest hotel Faltom i tam jest dosyc tani besen ze
              zjezdzalnami,a jak bedziecie mieli troche czasu to fajnie wpasc do aquaparku w
              Sopocie,Oceanarium w Gdyni,na Dar Pomorza,Blyskawice-Gdynia,molo w Sopocie,no i
              caly Gdansk choc nie wiem czy tam sa jakies atrakcje dla Gosi.
              Kiedy bedziesz dokladnie? Myslisz,ze znalezlibyscie czas zeby sie z nami
              spotkac?
              Jak masz jeszcze jakies pytania to pisz.
              Buziaczki-Jola
              • franca1 wtorek 28.09.04, 09:03
                Ania, nie zazdroszczę skorpiona w domu brrr
                Co do kombinezonu - my mamy jakiś QF w spadku, jasny niestety, ale bardzo
                ciepły. Plus zeszłoroczny komplet kurtka + spodnie z Wójcika powinien pasować
                jeszcze w tym roku czekają nas tylko zakupy kozaków. Szukam takich bardzo
                ciepłych nalepiej pokrytych czymś nieprzemakalnym - żeby Olga wytrzymała w nich
                cały dzień w śniegu na stoku - wiecie gdzie takie cudo można kupić?

                Ostatnio wsłuchałam sie w to co mówi a właściwie jak mówi Olga - "K" nie
                potrafi powiedzieć, tzn. koń to u niej brzmi jak "toń", kamień = tamień.
                Skrzynka czy "K" to trudna litera? "R" też nie mówi, ale to chyba w normie.


                magda
                • socka2 Re: wtorek 28.09.04, 09:39
                  Franca, Pauli tez zdarza sie, ze mowi t zamiast k.nie wiem czy to jest
                  specjalnie jakis duzy problem, chociaz...corka mojego kuzyna do 5 roku zycia
                  mowila kaka zamiast tata, gusi zamiast dusi, duzo literek jej sie mylilo, ale
                  juz jest dobrze.

                  Ten skorpion (ok 2-3 cm) nie jest podobno jadowity, ale sam fakt, ze byl w
                  domu....uffff....jak ja tu przezyje z tym robactwem??? nie cierpie wszelkiego
                  rodzaju pajakow, skorkow, itp blllleeeee

                  Wczoraj udalo nam sie kupic buty - trzewiki, sliczne i jak na wloskie ceny to
                  niedrogie, bo 35 euro z Primigi, a te zazwyczaj sa drogie. Byly tez chicco za
                  25 ale juz duzo wyzsze i raczej przypominaja kozaczki, z tym ze tutaj zadne
                  buty nie sa ocieplane, wiec albo cos w PL jak uda mi sie jeszcze pojechac, albo
                  Paula bedzie w grubych skarpetach chodzila i w zwyklych butach. Mierzylysmy tez
                  czapki, tzn Paula jak ja sobie bluzki wybieralam - latala po calym sklepie i
                  przymierzala wszystkie czapki ktore wpadly jej w rece smile

                  Paula chyba niedlugo bedzie robila za nauczycielke polskiego smile)) juz teraz jak
                  idzie do ksiedza po mszy, gdy dostanie jajko niespodzianke albo cukierki to
                  musi mowic dziekuje w obu jezykach, polowa znajomych zna juz podstawowe zwroty
                  i jak prosza o buzi to po polsku, wolaja chodz tutaj tez po polsku smile)))

                  Jola, alfa feto proteina to badanie krwi mamy zeby zobaczyc czy dziecko nie ma
                  zespolu Downa, edwardsa czy innych chorob genetycznych. NIe wiem czemu dostalam
                  skierowanie na to badanie (w 16 tyg), bo podczas rozmowy z ginkiem powiedzialam
                  ze nie interesuja mnie tego typu badania (sugerowal amniopunkcje). Nie wiem czy
                  je zrobie ...

                  No dobra, koniec dobrego

                  Pozdrawiamy
                  Ania i Paula
                • kini_franio Re: wtorek 28.09.04, 09:39
                  Dzieki dziewczyny za podpowiedzi, rejestruję Frania do pediatry naszego pewnie
                  na nastepny tydzień. Płaskostopie chyba jeszcze troche bedzie,a le kiedy
                  przemija nie wiem. Franca - ja korzystałam z prawa jazdy na interii wykupilam
                  dostep do testów przez tydzień, sa ok, jak chcesz to poszukam adresu, chyba ze
                  uda ci sie wejść z ich strony. My mamy koszmarne problemy z siecią, co jakis
                  czas mam dostep do netu zablokowany i pojawia sie tablica adeministratora ze
                  wirusa mamy, a to jakies bzdury, bo jest czysty.
                  Ania, uważajcie na te paskudztwa!!!!!
                  A jakie macie kapcie dla maluchów, wczoraj szukałam czegoś dla Frania i klapa,
                  wszystkie wydawały mi sie za ciepłe, szukam takich z solidnymi antyposlizgowymi
                  spodami, ale żeby nózki sie nie pociły.
                  Monika fajnie zę sie gdzies wybieracie, my teżsie wybieramy ale juz w ten
                  weekend - zakońćzenie sezonu w Ińsku:smile)))
                  Didi mam nadzieję że czujesz sie lepiej, cieszy mnie ze Dawcio taki dzielny
                  przedszkolak, od nastepnego tyg, i my zaczynamy poszukiwania dla Franka,
                  stęskniony za dziecmi .. własnie przerwał mi Franek: "Mama, Janio fajby kce!!,
                  Dzieci fajbami majują" edukacja tv nie idzie w las, w jedyneczce malują
                  farbami . franek mówi czasami wyraźnie czasem nie, nawet sie zastanawiam czy
                  nie bedzie seplenił tak wystawia języczek czasami, bardzo ładnie odmienia
                  wyrazy. Podobnie jak Gosia zna mnóstwo wierszyków i bajeczki na pamięć,
                  zaskakuje nas bardzo, i uszy nadstawia ciagle, potrafi sie pięknie bawić sam,
                  słaychać wtedy jak rozmawia z samochodzikami: "Samochody jadymy!!!Gajaź
                  budujemy" itp.
                  koncze bo niedlugo mój tata przychodzi i dalej walczy z szafąsmile
                  pozdrowionka
                  • camilcia Re: wtorek 28.09.04, 10:28
                    Ania! przeraziłam się tym skorpionem, ja też nienawidzę robactwa, aż mi ciarki
                    na samą myśl przechodzą!
                    Maja też mówi k zamiast t, mówi tata, ale nie 'tak' tylko 'kak' czasem coś
                    wyraźnie czasem mniej, zamiast m ostatnio jest p np pleko, pikajek (michałek)
                    ale cały urok w tym. wczoraj na kolację zażyczyła sobie 'koki plekiem' -
                    niestety babcia nie mogła zrozumieć tak oczywistej rzeczy 'cheerios z mlekiem'smile
                    dzisiaj zaczynam grupę pierwszoklasitów, mam nadzieję że będzie ok, idę
                    przygotowywać zajęcia.
                    wczoraj byłyśmy u homeopaty i odstawiamy wszystkie leki, mam nadzieję, że to
                    paskudztwo nie wróci, jak narazie buzia super, nawet jajka zaczęłam Majci dawać
                    i jest ok. Infekcjami kazał się nie przejmować, dopóki nie są poważne (np
                    katar, przeziębienie) to tylko rozwijają ukł immunologiczny.
                    Kini, u nas też co chwila coś się dzieje z netem, ja już jak dzwonię do tp to
                    wrzeszczę, oni mówią że to nasz komp, mamy już założone wszystkie firewalle,
                    servicepacki, antywirusowe itp, ograniczony dostep do stron - komp czysty! jak
                    był ISDN to było ok, neostrada tak działa! to jest jakiś nastepny bubel tpsa!
                    szkoda słów.
                    zdrówka dla chorowitków!
                    • part_two I'm back 28.09.04, 11:28
                      No znalazłam Was !
                      Melduję się na miejscu. Zdążyłam już obejrzeć trzy zdjęcia z Blue City i widzę,
                      że było cudownie. Bardzo żałuję, że Iwusia nie było - takie fajne babki !
                      Na Thassos było cudownie, ale co Wy zrobiłyście z tą pogodą podczas mojej
                      nieobecności ! A u nas w domku nie grzeją - musieliśmy pożyczyć od Teściów
                      konwektor, bo prania nie moge dosuszyć po wyjazdach.

                      Napiszę więcej, jak wróce do rzeczywistości.

                      Buziaczki
                      Sowa

                      P.S. Dobry pomysł z tym nowym wątkiem, bo nasz już był strasznie przeciążony.
                      • part_two Re: I'm back 28.09.04, 11:38
                        Sewerynki,
                        mam sposób na majstrowanie przy sprzęcie - nasz wisi na uchwycie na wysokości 2
                        metrów - pomogło wink))) Polecam uchwyt z Ikea - dosyć uniwersalny.

                        Sowa
                    • ewakop Re: wtorek 28.09.04, 11:56
                      Cześć,

                      W sobotę byliśmy we trójkę na zajęciach pokazowych „musicalbabies”. Mnie się
                      podobało, chociaż prawdę powiedziawszy nie mam porównania z innymi zajęciami.
                      Adasiowi też się podobało, na początku chciał wychodzić, pokazywał na drzwi, i
                      było „tam”. Później coraz bardziej mu się podobało i nawet „uczestniczył” w
                      zajęciach (tańczył, grał na bębenku, wykonywał polecenia pani prowadzącej). Na
                      koniec oczywiście tak mu się spodobało, że nie chciał wyjść. Zajęcia odbywały
                      się na Politechnice Warszawskiej i prowadziła je
                      pomysłodawczyni „musicalbabies” w Polsce. Docelowo w tym miejscu ma je
                      prowadzić jakaś pani, która jest śpiewaczkę oraz uczy rytmiki. Podobno będzie
                      przygrywała dzieciom. Może którąś z Was zainteresują te zajęcia. Szczegóły na
                      stronie. Dodam, że nie są drogie, 30zł wpisowe i 12zł za godzinę zajęć. Muszę
                      też się wybrać do Helen Doron.

                      Odnośnie nawilżacza powietrza. My mamy ultradźwiękowy „Boneco”, włączam go
                      tylko na noc i tylko wtedy, gdy powietrze jest suche (grzeją grzejniki albo
                      palimy w kominku). Pomimo, że jest to nawilżacz ultradźwiękowy, to jednak nie
                      jest całkowicie niesłyszalny, ale można się przyzwyczaić. Ja mam przesuszoną
                      skórę i często suchość w nosie, pewnie dlatego, że pracuję w klimatyzowanym
                      pomieszczeniu, gdzie na dodatek nie można otworzyć okien.

                      Garderobę na zimę i jesień mamy skompletowaną w całości, łącznie z
                      butami „Bartka”, właśnie takimi nieprzemakalnymi z „Sympateksu”. Kapcie ma
                      takie kupione w sklepie „Bartka”, ale to nie są „Bartka”, wysokie, ze sztywną
                      piętą, skórzane, przewiewne, bo mają dziurki, tylko chyba nie antypoślizgowe.

                      www.musicalbabies.pl/
                      Pzdr
                      Ewa
                      • ludikun Re: wtorek 28.09.04, 12:23
                        Ania, ja jak bylam w ciazy tez mialam skierowanie na takie badanie, bo moja
                        tesciowa urodzila dziewczynke z zespolem downa (czyli wieksze ryzyko u mnie).
                        Bilam sie z myslami ale w koncu stwierdzilam, ze bede kochac malenstwo bez
                        wzgledu na wszystko i nie poszlam. Poza tym zadne z tych badan nie daje 100%
                        pewnosci. Moja kolezanka opowiadale, ze jej znajoma miala na 80% urodzic chore
                        dziecko. Nie zdecydowala sie usunac i ma sliczna i zdrowa coreczke.

                        My, jak tylko bedziemy mialy z glowy wszystkie szczepienia, na ewno wyprobujemy
                        zajecia muzyczne dla dzieci i inne. Szkoda tylko, ze nie ma nic blizej nas.

                        A teraz lece na swoja uczelnie, bo mnie scigaja !!!

                        Kasia i Ola
    • dador1 Re: do kini_franio 28.09.04, 13:47
      Ja właśnie zakupiłam Matiemu bardzo fajne kapciochy Lemingo rozmiar 25,
      niedrogie 18 zł.
      Za to szukam dla niego obuwia i garderoby zimowej i nic mi się podoba. Jadę
      dziś do sklepu w Babicach, może tam coś znajde.
      • socka2 styczen 2003 28.09.04, 14:30
        Kasia ludikun, ja tez rezygnuje z tego badania.

        Dzisiaj w nocy znowu bylo u nas trzesienie ziemi - a ja prawie tego nie
        poczulam (i cale szczescie!!!).

        Oj, lece bo Paula krzyczy - idziemy spac a przedtem czytamy ksiazeczki
        Ania i Paula
        • skrzynka3 Re: styczen 2003 28.09.04, 15:01
          Hej!
          Ania zastrzelilas mnie tym skorpionem i trzesieniem -dobrze ze ani jedno ani
          drugie nie okazalo sie grozne!!!
          Zosia przeziebiona i na buzi od razu wysypka sad( Ucho sie uspokoilo a Staska
          roznosi energia -moze udalo mi sie przepedzic paskudztwo???
          Na pewno plaskostopie jest fizjologia do okolo 3 rz -ale Franusia pewnie lepiej
          pokazac ortopedzie -moze to faktcznie te bole wzrostowe ale lepiej niech
          wykluczy inne przyczyny.
          Bardo duzo dzieci zamienia k/t i g/d do 3 rz zycia to norma i zwykle samo
          przechodzi a nagminne jest mieszanie w wyrazach gdzie sa obie na raz-Zoska mowi
          tat/tak i kok/kot smile)) /r/ wg norm ksiazkowych powinno byc dopiero w 6 rz -choc
          oczywiscie wiele dzieci umie je wczesniej ale nie powinno sie tego przyspieszac
          (np usilnie meczac szkraba no powiedz rower!) bo moze z tego starania wyjsc /r/
          gardlowe ktore sie paskudnie potem wyprowadza.Tak w ogole to 3 latek ma prawo
          zamieniac gloski, tworzyc nowe slowa itp -caly urok dzieciecej mowy smile) Zosia
          mowi np cisiam /pisze,koke/mokre,bube/brudne, teś/pies, siasiam/przepraszam,
          kekka/chlebka, lal /woda itp. Wlascie tylko ja sie w tym orientuje no i o dziwo
          chlopcy, Tatusiowi trzeba juz tlumaczyc z Zosiowego na Polski smile))
          Jak milo znowu Cie slyszec Sowko smile)) i fajnie ze urlop sie udal.

          Trzymajcie sie wracam do pracy smile)) Skrzynka
          • franca1 Re: styczen 2003 28.09.04, 15:50
            Czuje sie uspokojona w kwestii "mowy" tak myslalam, ze nie ma sie czym martwic,
            ale lepiej sie upewnic.
            A u nas ostatnio etap uprzejmosci - wszystko co Olga podaje poprzedzone
            jest "prosie". Ale mam ulozone dziecko smile

            Ania - skorpiony, trzesienia ziemi - dbaja we Wloszech o poziom adrenaliny, nie
            zazdroszcze.

            Kapcie - Olga tradycyjnie befado - zapinane, z dziurami po bokach albo z
            przodu, dla mnie w porządku, dla niej chyba tez, bo bardzo lubi w nich chodzic.

            Mi chyba skonczyla sie wena tworcza, i szukam natchnienia - pisze "relacje" na
            strone internetowa i utknelam - ktos wie gdzie wena jest?
            Ja mam ten tydzien taki rozrywkowy - dzisiaj kolacja "sluzbowa", w piątek
            wieczor panienski (w niedziele kupowalam prezent, maz zaakceptowal mój wybor,
            wiec chyba będzie się podobal). W sobote kosmetyczka, za tydzien wesele - ale
            się rozrywkoi zrobilismy, ho ho. Byliśmy w factory i w intimissimi sa rajstopki
            dzieciece (grubsze , szare w kwiatki nawet ladne) po 2 zlote gdybyscie były
            zainteresowane.

            Zadzwonił dzisiaj do mnie kolega ze szkoły podstawowej (!) z propozycja
            spotkania - wszystko dobrze, ale z nazwiska niekoniecznie kojarze. Niesamowite.
            • jogaj Re: styczen 2003 28.09.04, 19:30
              Moj maz wyszedl do pracy o 6.20 rano i jeszcze go nie ma,oj fajnie sie zaczyna.
              Aniu u nas wiekszosc badan platnych wiec za bardzo nie wysylaja,standardowo
              prenatalne po 35 r.z i jak cos w rodzinie nie tak. Ja sama tez bym chyba nie
              zrobila,bo co to zmnienia,zadko daja 100% pewnosci,a jak mniej to jak
              zaryzykowac?,oj to na dluzsze pisanie.
              Kini my chodzimy od poczatku w kapciach Tombut i jestesmy bardzo zadowoleni,nie
              zmienilabym ich na inne,bo te so super.
              Sowa witaj po urlopie,super,ze odpoczeliscie i bylo fajnie,prosimy o relacje.
              Koncze,bo potwor mi nie daje pisac.
              Buziaczki-Jola
              • camilcia Re: styczen 2003 28.09.04, 20:22
                oj, Jolu, mogłabym napisać to samo, Marcin wyszedł na 7 a wróci jutro, tzn
                służba, po czym z czwartku na piątek też... nawet mi się nie chce pisać na ten
                temat.
                Sowa, a jak Iwo w wielkim świecie? ok?
                dzisiaj jak byłam w pracy Maja była z moją teściową i czekały na mnie pod
                pracą, teściowa przerażona, myślałam że coś z Mają ale widzę że nie, okazało
                się że wózek się popsuł! złamała się rączka!!! nie wiem jak ona tym wózkiem
                jeździła, nieważne, pękła i tyle, tylko my go kupiliśmy ponad rok temu, czy na
                to jest jakaś dłuższa gwarancja? przecież to chyba niedopuszczalne!!! właściwie
                to miałabym ochotę na nowy wózek, no ale nie planowałam wydatku!
                Maja już usnęła, znowu się zerwie rankiem, dzisiaj mam zamiar obejrzeć Dirty
                Dancing 2, może niezbyt ambitny, ale tylko na to mam siłę.
                • jogaj Re: styczen 2003 28.09.04, 21:41
                  No tak Kamila,ale moj maz ma sluzbe dopiero jutro,a dzis poszedl normalnie do
                  pracy i nadal go nie ma,ja wiem,ze dosyc dlugo go nie bylo,ale bez
                  przesady.Szymon go dzis nie widzial,pewnie go zobaczy dopiero w czwartek,ale
                  fajna perspektywa.
                  Moj lobuziak dopiero zasnal,czytalam i czytalam i juz myslalam,ze czeka na tate
                  i nie zasnie,ale w koncu sie udalo,ale z 30 mnut mu czytalam. On ma coraz
                  ciekawsze zabawy,w ogole go nie mozna sposcic z oka,jak byl mniejszy mialam
                  wiecej swobody smile teraz przebojem jest,tak samo chyba jak u Dawcia,wchodzenie
                  wysoko na co sie da i skakanie,albo rzucanie sie na lozko z szafki,krzesla itd.
                  Moje biedne nerwy.
                  Dzis nasze wyjscie na dwor polegalo na chowaniu sie przed deszczem,smialysmy
                  sie w wiekszej grupie matek stojac pod daszkiem pod sklepem,ze dzis tylko
                  zarzywanie swiezego powietrza,bez ruchu.
                  Jutro tez zapowiadaja u nas deszcz przez caly dzien sad
                  Kamila wiem,ze od maja tego roku na rzeczy typu wozek jest dwa lata gwarancji i
                  wiekszosc firm sporo czasu przed majem wydluzyla gwarancje,wiec sprobuj
                  reklamowac ten wozek. A to ten co mialas na spotkaniu z nami? nie wiem jak to
                  sie moglo stac,ale to chore. Powodzenia w walce.
                  Buziaczki-Jola
                • monikam1 Re: styczen 2003 28.09.04, 22:01
                  Hej! Jolu - dzięki za wyczerpującą informację. Wynegocjowałam dziś Wojtkowi 50
                  zł za dobę. Czekam na prognozę pogody. Plany może pokrzyżować teściowa, bo
                  planuje przyspieszony remont, bo majster się zbiera do Niemiec na roboty. Bedę
                  miała tylko jedno wolne popołudnie i to po 17 - tej - ale może uda nam się
                  spotkać. Jak nie pojade z Wojtkiem będę się telepać pociągami i taksówkami, bo
                  oczywiście nie czuję się na siłach jechać w taką trasę samochodem.
                  Boli mnie dzisiaj każda część ciała - Gosia spadł z ufy na głowę. (ma ostatnio
                  etap włażenia na wszystko i nie umie na tym spokojnie siedzieć). Też tak macie -
                  jak Gosia sobie coś zrobi, to mnie wszsytko boli. W ogóle siedzieliśmy niby
                  wszyscy przy obiedzie, wszystko pod kontrolą i nagle bum. O rany. Ile jeszcze
                  się tej krwi poleje???
                  U gosi nowy problem - nie możemy oglądać ukochanych muminków. Była sobie
                  dłuższa przerwa w oglądaniu bajek (nie licząc Teletubisi po angielsku), i dziś
                  w Geant kupiliśmy na pocieszenie po upadku z pufy kasetę z ukochanymi
                  muminkami. Łzy od pierwszej chwili, nie pomogło trzymanie za rękę, opowiadanie,
                  głaskanie i całowanie telewizora itp. A przy próbach wyłączania telewizora było
                  jeszcze gorrzej. Błedne koło. Nie mamy pojęcia, o co kobiecie chodzisad((
                  Skorpiony ... brrrrr....
                  Sowo! Jak było w Grecji? Mój mąż twierdzi, że przy życiu trzyma go tylko myśl,
                  że na wiosnę poleci do ciepłych krajów (mnie szkoda kasy)? Fajnie było? Jak
                  znieśliście podróż? Byłaś z Itaką? Dobrze pamiętam?
                  Zajęcia muzyczne! Super! Niestety - w Bydgoszczy babka się wycofała, a nie
                  znalazła się jeszcze nowa. To zajęcia wymarzone dla Gosi, bo Gośka uwialbia
                  muzykę. Śpiewa cały dzień. Ale mamy ewien problem - Gosia nie lubi gdy ktoś
                  śpiewa zbyt dobrze. Zaczyna płakąć i trzeba przerwać, powiedzieć, że Gosia
                  śpiewa najlepiej i zaproponować, aby coś zaśpiewała - wtedy gosia się usmiecha
                  i zapodaje jakąś swoją kompozycję, ewentualnie "Panie Anie".
                  Idę zobaczyć, czy mi zraziki jeszcze nie wyparowały.
                  Monika
                  • skrzynka3 Re: styczen 2003-sroda 29.09.04, 09:58
                    Na poczatek dobre wiesci. Stasiek poszedl do zerowy bo nie ma zadnych objawow -
                    sama nie wiem jak to mozliwe w niedziele sie slanial i mial 37,5 i zaczynala
                    leciec ropa z nosa w poniedzialek to ucho a od wczoraj cudowne ozdrowienie -to
                    prawda wtloczylam w Niego chyba wszystko co tylko przyszlo mi do glowy na
                    przeziebienie i caly czas pase Go rutinoskorbinemi czosnkiem ale az sama nie
                    wierze ze to moglo tak piorunujaca podzialac ??
                    Poczatki z nowa opiekunka super -po chwili Zosia dala sie namowic na pokazanie
                    swoich zabawek i jak zniknely w Jej pokoju to rozszczebiotana Zosia wynurzyla
                    sie po godzinie ledwo mnie zauwazajac i cos z przejeciem tlumaczac nowej cioci.
                    Wczoraj bylo gorzej bo po poludniu wypadla mi pilna konsultacja -Tata mial
                    wrocic najpozniej 18.30 i byc w odwodzie ale wrocil o 21!-przedluzajace sie
                    spotkanie (ja wiem ze nie ma prawa narzekac po tym co pisze i godzinach pracy
                    malzonka Jola i KAmila ale powiedzcie dlaczego tak sie zdarza zawsze kiedy mi
                    zalezy zeby wrocil normalnie???)Efekt jak tylko zamknelam sie w pokoju z
                    pacjentem Zosia zaczela koncert (slyszalam Ja przez dwoje zamknietych drzwi)
                    nic nie pomagalo i po 40 min musialam Ja wziac do siebie -a akurat byl to tak
                    zwany "skomplikowany przypadek". Chyba byla zazdrosna o to dziecko bo nawet
                    dzis rano pytala czy dzidzi juz nie ma?.
                    Dzis nowa ciocia przyszla znowu i na razie jest ok bawia sie w najlepsze
                    (kurcze to jednak jest zupelnie inna jakosc w porownaniu z poprzednia niania!).
                    Kapcie do tej pory "Postepu" a teraz mamy Lemigo i jestem bardzo zadowolona,
                    nie sa takie sztywne, bardziej przewiewne a w srodku tez skorkowa profilowana
                    wkladka no i cena!okolo 20 zl w Smyku.
                    Rajstopki z Factory tez polecam -uzywamy i ladnie sie nosza nie zbiegaja i nie
                    mechaca.
                    Zaczynam byc cala pochlonieta naszym wyjazdem. Po raz pierwszy zostawie Zosie
                    na 3 noce i ponad dwa dni! z jednej strony sie ciesze bo ten wyjazd byl
                    wymarzony przez Nas od dawna i czuje ze bardzo jest nam potrzebny ale z drugiej
                    jestem pelna obaw -jak zniesie to Zosia? Czy nie bedzie plakala w nocy?
                    No nic jakos bedzie mam nadzieje ze sie wyszalejemy na maxa i pozostana
                    wspomnienia na nastepne 10 lat smile))
                    Spadam prasowac i pakowac. Postaram sie jeszcze wpasc. Skrzynka
                    • jogaj Re: styczen 2003-sroda 29.09.04, 10:18
                      Skrzynka kiedy jedziecie?
                      Ja zaraz spadam do rodzicow,no nie chce mi sie samej siedziec znowu caly
                      dzien,no i chodzenie z psem jak jestem sama z Szymonem to dla mnie stres,wiec
                      jade na noc do rodzicow,u nas zgodnie z prognozami pada.
                      Szymon mnie cos dzis denerwuje i chyba dobrze mi zrobi jak sie troche zajma nim
                      dziadkowie jak wroca z pracy.
                      Buziaczki-Jola
                      • franca1 Re: styczen 2003-sroda 29.09.04, 11:13
                        Olga dostala w nocy goraczki, drugi raz w zyciu wiec dzisiaj babcia wedruje z
                        nia do lekarza. Innych objawow brak, wiec moze dopiero cos ja rozklada.
                        W kwestii bytnosci meza poza domem - to chyba nadal jestem nie do pobicia. U
                        nas zdarza sie, ze P jest poza domem w tygodniu wiecej niz w domu, wliczajac
                        noce. Taka praca. Czasami mnie to denerwuje, ale po tylu latach juz sie
                        przyzwyczailam smile

                        Czy ktoras z Was wybiera sie na te zajecia muzyczne dla dzieci? Ja sie
                        zastanawiam. No i tak jak Ewa napisala cena kuszaca.


                        Skrzynka nie pamietam czy pisalas - gdzie wyruszacie? Szampanskiej zabawy zycze
                        oczywiscie.
                        • ewakop Re: styczen 2003-sroda 29.09.04, 12:55
                          Witam środowo,

                          Wczoraj oddałam zatwierdzone półroczne sprawozdanie finansowe, także dzisiaj
                          jestem już odrobinę wolniejsza i mogę coś skrobnąć.

                          Skrzynko, nie martw się, na pewno wszystko będzie w porządku, jak Zosia
                          zostanie z dziadkami, przecież to już duża dziewczynka. Mój Adaś zostaje z
                          dziadkami na 10 godzin dziennie, od kiedy skończył 6 miesięcy. Nie protestował,
                          bo był wtedy za malutki, żeby zrozumieć, że mama i tata idą do pracy, teraz też
                          nie protestuje, bo to dla niego normalka, robi pa, pa i zostaje z dziadkami.
                          Często też wyjeżdża z dziadkami, najdłużej na tydzień. Albo my wyjeżdżamy, sami
                          bez Adasia, na weekend, albo na tydzień. Oczywiście tęsknimy i codziennie
                          dzwonimy, natomiast w ogóle się nie martwimy.

                          Mój mąż też dużo pracuje, ale w nocy jest w domu, chyba, że są jakieś
                          szczególne okoliczności np. przeprowadzka w firmie, inwentaryzacja itp. itd.
                          Gorzej jest z urlopami i dniami wolnymi, mój mąż ma własną firmę, i wyznaje
                          zasadę, że jak nie pracuje, to nie zarabia, więc nie może sobie pozwolić na dni
                          wolne.

                          Na sobotę, na 12.00 zapisałam się na zajęcia pokazowe do Helen Doron (do
                          Pruszkowa, bo mam najbliżej), może któraś z Was się wybierze ???????????????

                          Komputer mi coś wariuje i pisze tylko duże litery, jak jest włączony CapsLock i
                          jak jest wyłączony też pisze dużymi, więc kończę.

                          EWA
                          • didi23 Re: styczen 2003-sroda 29.09.04, 15:19
                            Hej
                            Dziś juz trace cierpliwość do tego buntu. Oczywiscie jedzenie nie jest dobre po
                            co siewysilać i jeść zupkę lepiej jeść ciastka i lizaki. Ani prosbą ani groźbą.
                            W koncu kara do końca tygodnia koniec ze słodkosciami moze go to cos nauczy.
                            PrZeprasz mnie, a potem robi na złość, a w furii rzuca czym popadnie. Połowa
                            jogurtu wyladaowała na stole bo blizej nie określone widzi mi sieksiażę miał.
                            Ostatno robi sie nie do zniesienia jeszcze troche i naprawde klaps sie die na
                            dupce. Co Wy robicie poradxcie. Skakanie z prapetu na razie opanowane, bo
                            postawiłam tam kwiatki, nie wiem na jak długo. Teraz na tapecie jest budowanie
                            wież z klocków i trąbki. Każe mi siadać i budować z nim. Dziś byliśmy w
                            przedszkolu zapłącić na uezpieczenie i neistety mały nire chciał isć do żadnej
                            z pań, chyba sie odzwyczaił. Juz eidze co bedzie w poniedziałek. Oki spadam bo
                            zaraz idziemy na któki spacerek.
                            Kini to na pewno sa bóle wzrostowe ja takie miałam w wieku ok 6 lat. Płakałam
                            po nocach. Ale naszczęście przeszło. dź skonsultuj to z lekarzem.
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.09.04, 16:09
      Dziewczyny słyszałyście o tym wybuchu w W-wie. Ja pracuje obok i strasznie się
      wszyscy wystraszyliśmy i jesteśmy zdenerwowani. Nas niestety nie ewakuowali,
      choć chyba powinni. Niby mówią, że tylko jedna osoba lekko ranna. Teraz mówili,
      że to była bomba. Z tego widać jaka jest ochrona w biurowcach, wejśc moze kto
      chce.

      Pozdrawiam
      Dorota
      • monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.09.04, 17:16
        Hej! Szybkopiszę bo zaraz lecę do dentystysad(( Mój temat przewodnismile)))
        Doroto - współczuję przeżycia. Od Ciebie się dowiedziałam o wybuchu. Będę
        oglądać widomości. Dobrze, że to nie Wasz budynek.
        Kamilo! Są dwa lata na zgłoszenie wady - było tak juz jak kupowałaś wózek,
        więc na pewno te 2 lata Cię obejmują. Trudno powiedzieć, czy to uwzględnią, ale
        radzę nie czekać ze zgłoszeniem, bo są terminy zgłoszenia od wykrycia wady.
        Sprawdz czy masz gwarancję, czy tylko obowiązuje ustawa konsumencka. To nie
        jest moja działka, ale jak co - mogę poszperac po przepisach. Warto postraszyć
        Rzecznikiem Praw Konsumenta/ A co to za wózek???
        Ewo! Zdjątka ssą super. Niezły przystojniaczek - szkoda, że już zajętysad
        POzdrawiam i idę szorować zęby!
        Monika
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.09.04, 17:42
          ale zalamka, musze znowu leciec na pobieranie krwi, bo za malo mi jej pobrali i
          brakuje, zeby reszte badan przeprowadzic surprised poza tym cena przyprawila mnie
          niemal o zawal - 75 euro! a niby jestem ubezpieczona!!!

          Dador, szok z tym wybuchem! dobrze, ze z Toba ok!
          Ewa, masz slicznego synka, ktory wyglada na starszego brata albo kolege tej
          laseczki ze zdjecia smile)))

          U nas znowu cieplej! hurrraaa! jutro 25 C!

          A mi dzisiaj glowa peka sad(( ani kawa nie pomogla, ani przeglad forum wink ani
          zakup nowej kurtki...mam nadzieje, ze jutro bedzie lepiej!

          Didi, Jola - ale fajne zajecia maja Wasze maluchy big_grin Paula na szczescie nie
          wpada na takie pomysly smile jej ulubione zajecia to rysowanie albo PISANIE
          (trzeba jej mowic, co ma pisac i wszystko pieknie jej wychodzi big_grin), czytanie
          ksiazek, prowadzenie samochodu (na szczescie bez kluczykow, ale wszyscy ktorzy
          zle zaparkowali leca przestawiac samochody, jak Paula zaczyna trabic smile

          Coraz ciekawsze i weselsze robi sie slownictwo mojej niuni - ostatnio weszla do
          kosciola: " Basso posied nacia" (don Basso - ksiadz poszedl, a niech to!
          (wloskie, w moim tlumaczeniu)
          to "ma nacia"(nie wiem jak sie pisze) to wlasnie ksiadz nauczyl i ostatnio
          stalo sie ulubionym powiedzonkiem Pauli smile
          no i jest juz tysiac nowych slow w obu jezykach

          lecimy na spacer, pozdrawiamy
          Ania i Paula
            • ludikun Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.09.04, 00:04
              No i znowu jestem, mam nadzieje, ze tym razem sie uda.

              Po pierwsze zrobilam sobie dzisiaj trwala i ...staram sie o tym zapomniec !!!
              Cale szczescie to headlines, ktora schodzi po 2 miesiacach.

              Wlasnie dostalam ochrzan od Tomka za to, ze jestem uzalezniona od edziecka!!!
              Juz kolejny raz suszy mi o to glowe. Rzeczywiscie, bywalo, ze przeginalam i
              spedzalam tu kazda wolna chwile, ogladalam sobie zdjecia itd. Teraz mam limit -
              15 minut dziennie. Swoja droga zastanawiaja mnie panny, ktore na emamie kluca
              sie o wszystko - one chyba nic innego nie robia tylko wesza afery.
              • ludikun Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.09.04, 00:11
                Postanowilam napisac w kawalkach, zeby mnie znow nie wylogowalo. Nigdy
                wczesniej nic takiego sie nie dzialo - co to moze byc ??

                Kupilam dzisiaj Olce kombinezon na zime 2 czesciowy. Pani bardzo mnie
                namawiala, a ja mialam bardzo malo czasu...w domu pozalowalam. Niestety zwrotow
                nie ma. A wlasnie, jak to jest z tymi zwrotami. Ja myslalam, ze towar mozna
                zwrocic w ciagu kilku dni, oczywiscie nieuzywany. A moze powinnam sie klucic??
                Jak myslicie??

                Sewerynki, testujemy twoj sposob na malego awanturnika i chyba sie sprawdzi.
                Skrzynka, udanego wyjazdu i swietnej zabawy.

                Kasia i Ola
                • danwik Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.09.04, 10:29
                  Witam!
                  I znowu na szybko bo musze się przygotować do ch.... audytu, brrrrr NIECIERPIE
                  ISO !!!!
                  Aniu jak tam dzisiaj głowa, lepiej ????
                  Dador - szok - o wybuchu słyszałam, cieszę się, że z Tobą ok !
                  Ludikun - napewno trwa się ułoży a Ty się przyzwyczaisz (1-2 mycia głowy i
                  napewno będzie tak jak chciałaś surprised) Czekamy na zdjęcie !!!
                  Kombinezon - my jeszcze nie mamy, wczoraj wieczorem oglądałam na allegro, ale
                  większościowo są jednoczęściowe sad
                  Dobra spadam. pa pa buziaki. aga
                  • franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.09.04, 11:23
                    Dador jak się czujesz? Jak nastroje na "grzybowskiej"? Aniu współczuję bólu
                    głowy, mi już nic nie pomaga od dawna.
                    Aga powodznia z ISO, u nas w firmie na moje szczescie jak widze sa inni od
                    tego...

                    Pani doktor orzekla wczoraj ze Olga ma zapalenie jamy ustnej, fatalne i może
                    mieć przez jakis czas wysoka goraczke. Olga wesola, apetyt dopisuje, goraczki w
                    nocy nie było! Wiec może nie będzie tak zle. Do buzi nie daje zajrzec wiec nie
                    mogę ocenic co ona tam ma.

                    Zamiescilam nowe zdjecia Olki Fasolki - zapraszamy smile
                    • ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.09.04, 12:15
                      Cześć,

                      Na początek, dzięki za miłe słowa o Adasiu. Spróbuję umieścić kolejne zdjęcia.
                      Magdo, bardzo mi się podobają zdjęcia Oli czarno-białe. Też bym chciała takie
                      zrobić, ale nie znam techniki. Zdradź tajemnicę !!!!!!!!!!!!!

                      Wczoraj stwierdziłam, że jestem chyba czarownicą. Mojego szefa wkurzył
                      pewien „urzędnik” kontrolujący poniekąd naszą pracę. Więc ja do szefa „może
                      zrobimy jakiś sabotażyk przed Urzędem Kontroli ?”. O 13.00 byłam umówiona na
                      lunch, wracam, a chłopaki z mojego pokoju mówią o wybuchu. Więc ja im na to, że
                      to nie ja. Oni: „jak to nie ty, przecież Cię nie było w biurze, w tym czasie”.
                      No i się okazało, że „wykrakałam”. Rzeczywiście, pracuję niedaleko miejsca
                      wczorajszego wybuchu, ale nie w bezpośrednim sąsiedztwie.

                      Doroto, pracujemy niedaleko siebie !!!!!!!!!!!!!! No właśnie, jak tam dzisiaj
                      na Grzybowskiej ?????????? Słyszałam, że wczoraj było wszystko zablokowane,
                      ludzie nie mogli się dostać do swoich samochodów.
                      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.09.04, 13:50
                        Hej ja na szybko bo za godzinke wyjezdzam wink) Chyba nie pisalam -jedziemy na
                        trzy dni do Wiednia (na kawe i Cyganerie Pucciniego smile))))to nasz wspolny dlugo
                        planowany i oszczedzany wink)prezent na 10 -ta rocznice slubu.
                        Z jednej strony jestem cala w skowronkach z drugiej mimo wszystko troszke sie
                        martwie, Ja niestety Ewo nie mam dobrych doswiadczen z zostawianiem Zosi sad( Do
                        pracy wrocilam jak miala prawie 9 mc -babcie nie mogly, od razu byla opiekunka
                        i bylo baaardzo ciezko. Do tej pory raz wieczorem zostala raz z Babcia -firmowa
                        bibka u mojego meza - efekt kolacja nie tknieta Zosia zryczana padla kolo 22 my
                        wrocilismy okolo 24 i w tym momencie obudzila sie z placzem -usnela wtulona we
                        mnie, i drugi raz wyjechalismy na weekend na wesele do Krakowa (w nocy bylo
                        chlipanie i ciagle pobudki) W dzien nie ma juz problemu zwlaszcza z Babciami
                        zostaje chetnie, je, idzie na drzemke wstaje bez placzu ale wieczorem zyczy
                        sobie miec Mame (no z pewnymi oporami ostatnio moze byc Tata)Zobaczymy mam
                        nadzieje ze nie bedzie tak zle a nam ten wyjazd we dwoje bardzo chyba juz byl
                        potrzebny. W koncu to tylko 3 dni i w niedziele po poludniu bede juz z powrotem.
                        Dobrze Dziewczyny ze nic Wam sie nie stalo wczoraj.!!! Ja chyba przewrazliwiona
                        troche jednak jestem -dzis odprowadzilam Staska i juz wyszlam na zewnatrz a
                        wozna mnie wola czy to nie ja zostawilam plecak bo nie zauwazyla a ktos
                        postawil i nie wie kto. Juz odeszlam kawalek ale pomyslalam -kurcze tam zostalo
                        moje dziecko! trudno najwyzej pomysla ze wariatka. Wrocilam i poszlam do tej
                        woznej zebysmy moze jednak sprawdzily co z tym plecakiem, okazalo sie ze byl
                        pusty pewnie jakies dziecko przynioslo cos do przedszkola a pusty ciepnelo pod
                        sciane.Zeswirowac mozna od tego wszystkiego i czlowiek juz sam nie wie gdzie
                        konczy sie ostroznosc i rozsadek a zaczyna paranoja crying((
                        Zosia z nowa ciocia na razie super, poszly wczoraj na spacer, ja wyskoczylam
                        pozalatwiac jakies sprawy jak wrocilam Zosia nakarmiona spala wink)tak mysle
                        chyba dojrzewa dziewczyna wiec moze i to rozstanie nie bedzie teraz takie
                        zle wink))
                        Spadam cos przekasic i wychodze na trzydniowa randke z moim malzonkiem wink))))]
                        Trzymajcie sie zdrowo i cieplo i milego weekendu!
                        Ania kurcze co Oni z tymi badaniami u Ciebie crying((
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.09.04, 14:14
      Witam, dziś już czuje się lepiej ale wczoraj do wieczora przeżywałam. Ulice
      wokół Kolmexu już czynne i sam budynek chyba też, mamy tam bank i oni pracują.
      Ludikun myślę, że nie tylko ty jesteś uzależniona od forum, ale my wszystkie,
      ja po przyjściu do pracy robię sobie kawke i czytam co nowego na forum, a
      robota czeka i tak codziennie.
      Ewa , zdjecia Adasia super, ależ on jest duży, ile ma wzrostu. A w którym
      biurowcu pracujesz , ja w WTT.
      Franca, mam do Ciebie pytanie, bo wiem że pracujesz w pobliżu, czy chodzisz do
      Landu, dziewczyny na forum zakupy pisały, że jest tam sklep z obuwiem dla
      dzieci i jest spory wybór wielu marek, dla mnie to nie po drodze, a nie wiem
      czy warto tam pojechać. W ogóle to nie wiem, czy szukać innych czy kupic
      Bartki, i jeszcze jedno zastanawiam się nad tymi z goretexu, ale sama nie wiem.
      Kombinezonu jeszcze nie mamy, chciałam mu kupić jednoczęściowy, taki ciepły na
      spacer i sanki, jedyne na 98 widziałam Cool Club w Smyku, ale jeszcze się
      zastanawiam.
      Kurtki mamy dwie, jedna z zeszłego roku jest jeszcze dobra, a spodnie już nie,
      a druga kupiłam bardzo fajną jak likwidowali Adlera za 25 zł, granatową
      pikowaną na polarze.
      Widziałam dziś super komplet czpka i szalik Disney’a ale cena mnie powaliła 68
      zł.

      Pozdrawiam
      Dorota
      • ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.09.04, 14:38
        Doroto, ja pracuję z drugiej strony, i trochę dalej, w budynku Warty na
        Chmielnej.
        Nie wiem dokładnie, ile Adaś ma wzrostu, bo jak byliśmy na szczepieniu, to się
        nie dał zmierzyć, na oko około 90cm. Przerósł już swoją koleżankę, z którą
        występuje na zdjęciach.
        Skrzynko, udanego wyjazdu, musisz myśleć pozytywnie a wszystko będzie dobrze.
        • didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.09.04, 15:57
          Witam laseczki
          Ja w biegu bo zabawki spod łóżeczka wyciagnięte a obecnie "przestawiaja sie
          wszsytki kapcie i buty w przedpokoju" co zaraz będzie to nie wiem.
          Dziś był jeden atak furii ale na szczęscie którki i został opanowany po
          włożeniu do łóżeczka. Boze jak małemu cios nie dam albo nie pozwole to
          wariactwo, ale usytepować nie bedę.
          Wczoraj byliśmy u krawcowej i mały bedzie miał uszyte spodnie moro i kamizelkę,
          ciekawe jak wyjdzie.
          Ostatnio uwielbia muzykę, mały tancerz z niego rośnie.
          Wczoraj moja znajoma urodziła chłopczyka, ale super, bardzo sie ciesze, bo
          bardzo chccieli mieć dzisziusia i po wielu kłopotach mały przyszedł na świat.
          Takie nowiny cieszą i napawaja optymizmem że jest jakaś sprawiedliwość na tym
          świecie.
          Dziewczyny ja dopiero dziś usłyszłam o tym wybuch, dobrze że z Wami wszsytko
          jest oki. Trochę mnie to przeraza bo pod koniec października mój mąż na ponad
          miesąc wyjeżdża do W-wy na szkolenie. Jak ja to przeżyję, będę na wysokich
          obrotach.
          oki musże konczyć bo krzesło idzie w ruch albo bedą skoki albo wspinaczka...
      • franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.09.04, 15:57
        Kasia, ten Wiedeń super - jeszcze raz udanej zabawy. Nie zamartwiaj sie, dadza
        rade, a Zosia na pewno będzie dzielna.
        Dador - jeżeli to chodzi o taki maly sklepik w "nowej czesci" Landu na dole -
        to potwierdzam calkiem spory wybor, (przynajmniej w lato był, bo bardzo dawno
        nie bylam tam) ja w tym sklepie kupilam bartki letnie dla Olgi.
        Ewa - zdjecie - nie ma się czym chwalic - bo niestety techniki zadnej nie
        zastosowala - wlaczylam w cyfrowce opcje "sepia" no i majac koncepcje w glowie
        czekalam az Olga będzie miala odpowiedni wyraz twarz. Zartuje oczywiście z tym
        czekaniem, ale koncepcje zdjecia mam zawsze smile