Awersja do wózka

16.05.04, 16:53
Maj. Na dworze zaczyna być juz przyjemnie (ni może akurat nie przez ostatnie
kilka dni, ale przeciez idzie na lato) a tutaj mój mały (4 m-ce) Julek
wylyslił swojej matce nową szykanę. Nie ma mowy aby wyjsc z nim na
jakikolwiek spacxer ponieważ włącza mu sie syrena natychmiast po włożeniu go
do wózka. I to zapewniam was - syrena nie byle jakiej głosności. Mozna go
ewentualnie ponosic troche na rekach no ale waży ju zprawie osiem kilo to po
pierwsze, a po drugie chciałabym, żeby tak jak kiedys zasnął w tym wózku i
dał chwile wytchnienia,żebym mogła sobie przypomnieć jak się nazywam i jaki
jest dzień tygodnia. Nie wspomne juz o tym, że nie mozna pójśc ani na chwilę
z tym wózkiem do sklepu, na popcztę, czy gdziekolwiek , bo nawey na ulicy
ludzie patrza na mnie jak na wyrodna matke, bo tamtemu małemu wózek sie nie
podoba.
Julek jeszcze pare tygodni temu pozwalał sie wozić a pewnego dnia postanowił
bojkotowac wózek i spacery zakończyły się jak nożem uciął.
Czy ktos z was miał może podobne problemy u poradził sobie jakoś z oswojeniem
dzieciak z wózkiem.
Błagam pomóżcie!

Justyna
    • aka10 Re: Awersja do wózka 16.05.04, 17:07
      A moze delikwenta tak calkiem plasko od razu nie klasc?Tylko tak pol-lezaco i
      bude spuscic,zeby cokolwiek swiata widzial.Jak zasnie, to go calkiem polozycsmile
      Pozdrawiam.
      • anatemka Re: Awersja do wózka 16.05.04, 17:25
        zapewne to nic nie dasmile Mlody za czasów swego niemowlectwa za nic nie chciał
        jeździć w wózku. Zasypiał na rękach, kladlam go do wózka a on po 5 min się
        budził i wrzask. Nic nie pomagało, a spacery byly horrorem! W jednej rece wózek
        a w drugiej dziecko, brrr! Polepszyło się gdy kupiłam nosidełko. Kiedys moja
        mama powiedziała: zobaczysz, jak skończy 2 lata, to nie zechce mu się chodzić i
        bedzie jeździł w wózku. I faktyczniesmile Teraz ma 3 lata i potrafi cały spacer
        spędzić w wózku. Wreszciesmile
    • nika2002 Re: Awersja do wózka 16.05.04, 19:34
      Jak ja dobrze Cię rozumię!!!!!!Dwa lata temu przechodziłam to samo i nic nie
      pomagało.próby "przetrzymania" małej że popłacze i da za wygraną kończyła
      zwycięsko moja styczniowa panienka.minuta dłużęj a chyba dostałabym nerwicy,bo
      ile można dosłownie wrzeszczeć...a okazywało się że bardzo długo.wkońcu to ja
      odpuściłam ,skończyły się próby spacerów-pozostała ławka przed blokiem.przez
      krótki okres wynosiłam ją nawet śpiącą w wózku z domu-to jak było chlodniej.ja
      usypiałam małą na dworze na rękach i kładłam do wózka-wtedy spała.jej drzemki
      do roku nie były dłuższe jak 2*po 30-40 minut w ciągiu dnia.troche lepiej
      zaczeła reagować na wózek jak zmieniłam na spacerówke,w fotelku samochodowym
      zapiętym na reamie też nie chciała jeżdzić.poprostu taki" typek" i nie ma na to
      sposobu.przykro mi ale masz pewnie podobnego indywidualiste,to co inne dzieci
      uwielbiają dla nich jest nie do przyjęcia.cierpliwości minie.......... za dwa
      lata.ten czas tak szybko leci.powodzenia i pozdrawiam .
      • 26magda3 Re: Awersja do wózka 17.05.04, 12:15
        a mojemu synowi pomogło jak go po prostu posadziłam - oczywiście pod plecy
        podłożyłam poduchę!!! to na prawde podziałało!!!! spróbować nie zaszkodzi!!!
        daj znać czy u ciebie podziałało
    • est3 Re: Awersja do wózka 18.05.04, 00:11
      Moja też w tym wieku włączała syrenę. Dwa miesiące nosiłam ją w nosidle, a
      potem przeprosiła się z wózkiem. Myślę, że po prostu nic nie widziała i to jej
      nie odpowiadało. Est.
Pełna wersja