aquuaa
05.11.11, 11:15
echh...
moje dziecko bardzo lubi rysowac a ostatnio polubila wycinanki i wydzieranki. Czasem sa to naprawde piekne prace, z dbaloscia o szczegoly, pokolorowane - wszystko super.
Czasem sa to bazgroly - byle szybciej.
Po calym pokoju wala sie taki smietnik ale oczywiscie wszystko jest wazne i nic nie da sobie wyrzucic. Czasem pod jej nieobecnosc segreguje ta 'tworczosc' ale ostatnio np. okazalo sie, ze jakis bazgrol byl wazny i corka spostrzegla jego brak (awantura straszna).
Mysle sobie ok - moze nie powinnam tak robic, moze powinna sama to segregowac. Siadlam dzis i prosze aby niepotrzebne papierki wyrzycila (zwlaszcza te wydzieranki i drobne kawalki). Wyrzucila ledwie kilka smietkow - reszta wala sie po biurku.
Biore pierwszy z brzegu kawalek, na ktorym jest cos nabazgrane na czarno (nic mi to nie przypomina) - pytam: a to? Co to jest i czemu musi zostac? To jest kwiatek, pozniej go dokoncze.
Tlumacze wiec i pokazuje jej wlasne, inne rysukni kwiatkow - cudne, zobacz tu narysowalas piekne kwiatki, maja listki i lodyzke, sa kolorowe. Tamto moze wyrzucimy? NIE!
I tak kazdy jeden smiec jest czyms. Tlumaczylam, ze ok - to lezalo juz kilka dni, sluzylo do zabawy ale teraz powinna sprzatnac. NIE! Zagotowalam sie. Powiedzialam, ze nie dostanie ani jednej kartki poki nie bedzie porzadku na biurku.
No i wrzask - jaka to jestem niedobra.
Bosze... Z jednej strony nie chce ograniczac jej w tworczosci ale tez nie jest 2 latkiem, zeby za kazdy bazgrol ja chwalic. Nie bronie jej tych wycinkow i wydzieranek, rozumiem, ze bedzie tez sobie czasem bazgrac ALE no nie moze to lezec w nieskonczonosc. To czasem sa kawaleczki wielkosci 2 cmm x 2 cmm - sa tego setki.
I zeby nie bylo, ze ja wszystko chce wywalac. Czasem na tych mniejszych, wiekszych wydzierankach jest jakas dziewczynka czy zwierzatko, wiec to odkladam.
Jestem rozdarta. Z jednej strony przyjmuje role niezawislego krytyka sztuki (i zle mi w tej roli), z drugiej ten bajzel, ze corka sama juz nie ma miejsca na biurku, zeby usiasc i porysowac. Chcialabym jakos zaszczepic w niej samodzielne porzadkowanie i ona niby to robi ale bardzo roznimy sie w oczekiwaniach co do efektu koncowego.
Macie jakis pomysl na kompromis?