Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ?

24.10.09, 21:58
www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=4169
    • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 25.10.09, 00:39
      Ja się podpisałam, ale jak parę miesięcy na forum wychowanie
      zaproponowałam zorganizowanie takiej akcji, a nawet napisałam w tej
      sprawie list do GW, zostałam przez inne foremki wyśmiana. Więc nie
      licz na poparcie na tym forum. Foremki wolą same dźwigać plecaki za
      dzieci, bo wtedy są dobrymi matkami, niż zadziałać, by plecaki nie
      były takie ciężkie. Bo cóż to za matka, która nie dźwiga ciężkiego
      plecaka dziecka?
      • edzia_79 Re: podpisalam nt 25.10.09, 08:53

        • lukrecja34 Re: podpisalam nt 25.10.09, 09:37
          oczywiście podpisałamsmile
          • k1234561 Re: podpisalam nt 25.10.09, 15:36
            Wszystko to bardzo piękne i szczytne,ale w Polsce jest taki system
            nauczania,że dzieci mają zadania domowe,napodstawie podręczników lub
            w ćwiczeniach,z którymi pracują też na lekcji i siłą rzeczy aby
            zadane ćwiczenia odrobić trzeba je mieć przy sobie,czyli nosić do
            domu ze szkoły i z domu do szkoły.Dopóki system będzie tak
            działał,niewiele tu zwojujemy.Musiałby chyba być wprowadzony taki
            system jak widzimy często na filmach amerykańskich.Dzieci mają swoje
            szafki i wszystkie książki i przybory szkolne są tam zostawiane.Nikt
            nic ze szkoły nie zabiera do domu.Nie wiem jak to w USA działa,chyba
            nie mają nic zadawane do domu,albo może mają tylko na jakiś innych
            zasadach.Tak czy siak,moim zdaniem najpier trzeba zmienić system
            edukacji w polskich szkołach.
            • mama_kotula Re: podpisalam nt 25.10.09, 15:58
              CytatDzieci mają swoje
              szafki i wszystkie książki i przybory szkolne są tam zostawiane.Nikt
              nic ze szkoły nie zabiera do domu.Nie wiem jak to w USA działa,chyba
              nie mają nic zadawane do domu,albo może mają tylko na jakiś innych
              zasadach.


              No więc u nas w szkole dokładnie tak to działa.

              W klasach 1-3 dzieci do domu dostają odkserowane strony z podręcznika i kserowane ćwiczenia do zrobienia oraz drukowane karty pracy); do tego noszą 2 zeszyty 16 albo 32-kartkowe, jeden w linię, jeden w kratkę, czasem - bardzo rzadko - zeszyt do języka (przeważnie drukowane ćwiczenia, które potem wklejają na lekcji do zeszytu). Tak, że przeważnie zawartość plecaka syna to zeszyt do korespondencji + wsunięte weń 5-6 kserowanych kartek, czasem zeszyt.

              Tyle, że u nas utrzymanie ksero i drukarki przy ok. 70 uczniach w szkole - koszty papieru, tuszy i toneru - to wydatek rzędu 3500PLN semestralnie, całość finansowana z Komitetu Rodzicielskiego (na który płacimy sobie 250 PLN na semestr). Coś za coś. Koszty takiego systemu przy szkole kilkusetosobowej będą znacznie większe.
              • michal2708 Re: podpisalam nt 26.10.09, 12:00
                Nie podpisałem. A córka sama nosi plecak do szkoły.
            • morekac Re: podpisalam nt 28.10.09, 01:19
              Ja tam miałam zamiar zeskanować podręczniki - dziecię nosiłoby tylko zeszyty i
              ćwiczenia, podręczniki zostawiałoby w szafce- ale tych nie ma.
    • ata-07 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 25.10.09, 16:01
      Srebrnarybko,piszesz,ze zostałaś wyśmiana na forum,ale to dzięki
      Tobie zaiskrzyło ! Dużo ludzi to przeczytało i teraz podpisują. Nie
      każdy pisze,dużo czyta i podpisuje. Może wkleimy na "śledzika"?
      Pozdrawiam Was serdecznie i dziekuję w imieniu dzieci.
      • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 25.10.09, 17:11
        Jeżeli tak, to tylko cieszę się, że zrobiłam coś pożytecznego.
        Pozdrawiam
        • natkare Re: Podpisałam 25.10.09, 18:38
          podpisałam
    • berta75 Ważenie tornistrów 25.10.09, 21:18
      W mojej klasie odbyło się ważenie tornistrów i zgadzam się, że
      tornistry są za ciężkie. Przy okazji jednak wyszło dlaczego.
      Nie wyobrażacie sobie co dzieci w tych tornistrach noszą: termos z
      herbatą lub półlitrowy napój, śniadaniówka (pudełko metalowe) do
      tego owoc jabłko czy banan i mamy 1,5 kg, koniecznie zabawki autka,
      lalki, bardzo modne coolkulki (przynajmiej 10), notesiki lub
      segregatory z karteczkami, oczywiście obowiązkowo książki, które nie
      są w tym dniu potrzebne np religia, która była wczoraj, po dwa
      piórniki (też się zastanawiam po co), zestawy kolorowych, najlepiej
      błyszcząco - brokatowych żelkopisów - po 10-15 sztuk, telefon
      komórkowy i mp3, kasztany, kolorowe czasopisma, zdjęcia ukochanych
      zwierzątek itp.
      Dla jasności u nas każde dziecko ma w szkole swoją szafkę, zamykaną
      na kłódkę, w której może trzymać skarby, do śniadania każde
      otrzymuje kubek herbaty, w klasie mają szafkę na przybory
      plastyczne, ponieważ to kasa pierwsza nie potrzebują długopisów, bo
      piszą tylko ołówkiem, więc na dobrą sprawę w piórniku powinny być
      kredki, gumka i ołówek, nasza świetlica jest bogato wyposażona w
      zabawki i gry dydaktyczne.
      Co do zbędnych książek, kochane mamy przeglądajcie tornistry swoich
      pociech.
      • mama_kotula Re: Ważenie tornistrów 25.10.09, 21:37
        O, tu też się zgodzę, częściowo.

        W plecaku mojego syna najwięcej ważył piórnik - mimo, że dla nas nie ma to znaczenia, bo dziecko plecaka praktycznie nie nosi (10m od busa do szkoły) - postanowiliśmy, że będzie go zostawiać w szkole, w końcu w domu też ma kredki, ołówki itp.
        Ale u nas akurat jest taka możliwość - i u was, Berto75, też - tyle że w większości szkół dzieci nie mają szafek i nie dostają herbaty do śniadania (ani śniadania w ogóle), tak że ciężko ciąć po masie drugiego śniadania, napoju czy piórnika.
    • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 26.10.09, 01:29
      Podpisałam.
      Tez mnie to martwi, te przeładowane plecaki.
      Może komus przyda sie taki patent wink
      Otóz jak chodzilam do...chyba to juz bylo gimnazjum, nie podstawówka, w każdym
      razie, nie chciało mi sie nosić podręczników. tym bardziej , że byłam spoza tzw.
      rejonu i dojeżdzałam z 6 czy więcej, nie pamiętam, przystanków do szkoły, a
      większość dzieci z mojej klasy mieszkała z 5 min piechota od szkoły. Nie
      nosiłam nigdy więcje niż 1-2 podręczniki. Umawialismy sie po prostu kto i co
      bierze. Jak sie okazało, że nikt z nas nie przyniósł podręcznika, to się
      pozyczało od koogoś z innej (rownoległej) klasy i po problemie. Nauczyciele sie
      nie czepiali, że jest jeden podręcznik na ławce.W liceum z kolei nie nosilam
      podręczników w ogóle. Nic. Same zeszyty;
      Siadałam zawsze w ławce z jakims chlopakiem.
      smile

      • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 26.10.09, 04:28
        W starszych klasach teraz do przedmiotu jest: zeszyt, zeszyt ćwiczeń
        i podręcznik. Trzeba nosić zawsze, nawet na plastykę czy muzykę...
        • pasik Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 26.10.09, 10:16
          podpisane, ostatnio ważyliśmy w domu. Prawie 5 kg.
          On się załamuje pod tym ciężarem...a będzie jeszcze więcej...
        • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 26.10.09, 10:50
          morekac napisała:

          > W starszych klasach teraz do przedmiotu jest: zeszyt, zeszyt ćwiczeń
          > i podręcznik. Trzeba nosić zawsze, nawet na plastykę czy muzykę...
          >

          Zatem w petycji trzeba wnioskować o zmiane formatu podręczników szkolnych. Tj. jeden podręcznik +jedne zeszyt. Przy czym podręcznik ma być taki gdzie się NIC nie pisze i niczego sie nie wypełnia.
          Choć oczywiście rozumiem, że zaden wydawca dobrowolnie na to nie pójdzie sam z siebie, chyba ze rachunek ekonomiczny wykaże, że mu się to oplaca.
          Wniosek jest taki, że poprzez wolna amerykankę na rynku podręczników szolnych dziś nabijamy kieszeń wydawcom, a rodzicom nie pozostaje nic innego jak tylko zbierać kasę na rehabilitacje i leczenie kręgosłupa swojej pociechy w przyszłości.
          Smutna rzeczywistość
          sad
    • larenata Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 26.10.09, 11:22
      Podpisałam już tydzień temu smile Może to coś da...
      • kamkap Re: Podpisałam 26.10.09, 12:44
    • daga.kolo78 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 26.10.09, 15:51
      oczywiście podpisalamsmile
    • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 26.10.09, 18:52
      A co jeśli waga plecaka przekracza "normy", bo np. dziecko ma 7
      lekcji? Mam losować, czy ma nie brać książki do polskiego, picia, II
      śniadania czy piórnika? Ewentualnie kto ma zapłacić mandat?

      • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 26.10.09, 21:20
        Po to właśnie jest petycja, by szkoła zorganizowała to tak, by
        dziecko nie musiało dźwigać. Jak, to zmartwienie szkoły, nawet jeśli
        dziecko ma 7 lekcji. Niech kseruje część podręcznika potrzebną na
        daną lekcję etc.
        • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 26.10.09, 21:27
          CytatJak, to zmartwienie szkoły, nawet jeśli
          dziecko ma 7 lekcji. Niech kseruje część podręcznika potrzebną na
          daną lekcję etc.


          Rybko, dlatego właśnie obawiam się, że projekt i petycja albo nie przejdą, albo uderzą finansowo w rodziców - bo zmniejszenie wagi plecaka dziecka generuje duże koszty (napisałam wyżej, ile te koszty wynoszą u nas w szkole).
          • ata-07 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 27.10.09, 08:11
            U nas nie dosc,ze maja 7 lekcji,to pani od polskiego zazyczyla
            sobie,zeby nosic podręcznik-gruby do literatury,cwiczenie do
            gramatyki I i cwiczenie cz.II,lekture. Nigdy nie wiadomo,z czego
            beda sie uczyc danego dnia.
            • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 27.10.09, 08:26
              U nas na zebraniu RR padł nawet pomysł, aby każda pracownia(sala) była
              wyposażona również w podręczniki (np. jeden na ławkę). To byłyby książki szkolne
              ... no tak - tylko kto za to zapłaci ?
              I wiecie kto był najbardziej przeciwny (żeby nie powiedzieć, że traktowali
              resztę zebranych jak naiwne ufoludki co to z księżyca spadły wink) - rodzice
              szóstoklasistów. Bo im już wszystko "wisiało" i skoro ich dzieci poradziły sobie
              z ciężkimi plecakami to cała reszta też musi ... Po raz kolejny punkt widzenia
              ... itd.
              • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 27.10.09, 21:25
                Rodzice 6-klasistów mają już po prostu największe doświadczenie z
                oświatą...
                • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 11:46
                  Zapewne tak .. tylko, że u nas w szkole to doświadczenie można by ująć w zdanie :
                  "I tak nic się nie da zrobić więc po co się wysilać" wink
                  A komunę jakoś dało się obalić ...
              • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 01:06
                Rodzice szóstoklasistów olewają, bo nim plan się ziści, ich dzieci z tej szkoły
                wybędą. Nie bez znaczenia jest też fakt, że 6-klasista z reguły jest nieco
                większy od 4-klasisty, a noszą praktycznie tyle samo książek...
                U nas na zebraniu rodziców padło mnóstwo pomysłów. Szafek w szkole nie ma i
                prawdopodobnie w tym roku nie będzie.
                Zapytaliśmy więc:
                - czy jest koniecznością noszenie na plastykę/muzykę/informatykę/wt całego trio:
                książki, zeszytu ćwiczeń i zeszytu oraz czasami fletu i innych dupereli.
                - czy nie da się wygospodarować w salach miejsca na część podręczników
                Okazało się, że nic nie jest możliwe. "Bo państwa dzieci i tak muszą mieć
                podręczniki w domu" /"Bo czasem robią zadania ołówkiem w książce i każdy musi
                mieć swoją"/"Bo w pracowniach nie ma miejsca na żadne książki" itd.
                Nic się nie zmieni, jeśli szkoła nie będzie miała obowiązku zapewnienia szafek
                uczniom. Bo dopóki nie będzie tego rozwiązania, problem kopiowania/kupowania
                drugiego egzemplarza/skanowania podręcznika jest bezprzedmiotowy.
            • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 27.10.09, 21:42
              Więc chociażby można zmusić nauczyciela polskiego, by na poprzedniej
              lekcji podał, czy na następnej będą się uczyć literatury czy
              gramtyki, żeby mogli nosić tylko jeden podręcznik. Dlaczego ja do
              cholery jasnej mogę zadawać tydzień wcześniej studentom, wiem, o
              czym będą za tydzień ćwiczenia i jakie pomoce będą potrzebne, a
              nauczyciel szkolny nie może tego zaplanować?
          • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 27.10.09, 21:43
            Ale to nie powód, by nie próbować szukać sensownych rozwiązań.
            • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 27.10.09, 22:24
              srebrnarybka napisała:

              > Ale to nie powód, by nie próbować szukać sensownych rozwiązań.

              Zgadzam się, ale nadal nie widzę tych rozwiązań.

              Podane przez ciebie wyżej jest bardzo fajne - ale to jest jedna książka, w dniu gdy lekcji jest 6, takich "jednych książek" będzie, załóżmy, 5. Do tego 5-6 zeszytów (przeważnie grubych, nie mówiąc o tym, że młodzież sobie bardzo często sama wybiera te prześliczne w twardych okładkach uncertain), do tego piórnik, drugie śniadanie, czasem strój na wf.

              Ciężko szukać rozwiązań nieobarczonych dodatkowym kosztem.
              • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 27.10.09, 23:59
                Można wprowadzić jednolite wymagania. Np., że zeszyt ma mieć ileś
                tam kartek i nie wolno mieć innego. Koniec kropka. Nie wolno kupować
                zeszytów w twardych okładkach, tylko w miękkich. Za niewłaściwy
                zeszyt pała. Może wtedy producenci zeszytów zrobią coś, by 16
                kartkowe w miękkich okładkach wyglądały bardziej atrakcyjnie.
                Moja polonistka w podstawówce wymagała, by tzw. zeszyt klasowy
                (zostawał w szkole, służył do pisania klasówek-wypracowań, kiedyś
                było takie zjawisko) był obłożony w plastikową okładkę, tak jak
                inne, ale okładkę z cienkiej przezroczystej folii. Chodziło o to, że
                po klasówce dźwigała 30 zeszytów do domu, by sprawdzić, i chciała
                mieć lżej. Ta folia nie kosztowała drożej, niż inne okładki, tyle,
                że trudno było dostać, więc trzeba się było nabiegać, by dogodzić
                pani polonistce. Dzisiaj można kupić matkę i ojca, nie tylko okładkę
                z cienkiej folii, tylko trzeba chcieć.
                Poza tym na wszystko teraz muszą być atesty i normy. To
                przeanalizować te normy pod kątem ciężaru. Np. piórniki cięższe niż
                ileś tam nie dostają atestów i nie wolno ich produkować. Jakie
                lekkie się wtedy zrobią. Etc.
                • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 00:14
                  Ogólnie się z tobą zgadzam smile. Ogólnie, w szczegółach niekoniecznie.

                  CytatNp. piórniki cięższe niż
                  ileś tam nie dostają atestów i nie wolno ich produkować.


                  Piórniki są lekkie, to wszak kawałek plastiku/materiału, parę gumek smile. Ich ciężar jest wprost proporcjonalny do tego, co dziecko do niego napakuje. Dla mojego dziecka zalecone "kilka kredek i miękki ołówek" to było 18 sztuk grubych bambino w drewnianej oprawie i cztery ołówki o różnej miękkości wink (z tym, że jak napisałam wyżej, u nas to nie ma większego znaczenia, więc jedynie pouczyłam dziecię, co oznacza "kilka").

                  To tylko mały przykład na to, że daleka droga do tego zmniejszenia wagi plecaka, bo wymaga działań z wszystkich stron - tzw. "góry", grona nauczycielskiego, autorów i wydawców podręczników, producentów zeszytów, przyborów szkolnych i piórników, rodziców i wreszcie samych uczniów. Kto zajmie się kontrolą tego?

                  Normy w celu uzyskania atestów będą skrzętnie omijane - jeśli coś będzie przekraczało normy wagowe, nie będzie się zwało "piórnikiem" a np. "pojemnikiem na przybory do pisania" (vide grzechotki i gryzaki z adnotacją "od trzeciego roku życia") i nadal będzie wesolutko produkowane, a społeczeństwo będzie wesolutko kupować, bo wszak wolny rynek mamy.

                  To już imho taniej wyjdzie jednorazowy zakup szafek do klas i inwestycja w ksero, nawet kosztem rodziców.
                  • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 00:54
                    mama_kotula napisała:

                    >
                    > To już imho taniej wyjdzie jednorazowy zakup szafek do klas i
                    inwestycja w ksero, nawet kosztem rodziców.
                    >
                    Taniej wyjdzie. A jakaś afera korupcyjna co najwyżej będzie na
                    poziomie lokalnym, przy zakupie szafek, a nie wiele afer
                    ministerialnych (1 afera na każdy atest ;-/).
                  • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 11:08
                    mama_kotula napisała:
                    >
                    > To tylko mały przykład na to, że daleka droga do tego zmniejszenia wagi plecaka
                    > , bo wymaga działań z wszystkich stron - tzw. "góry",


                    Nie zgadzam się do końca. Potrzebny jest przede wszystkim rozsądek rodziców.
                    - Zeszyty w miękkich okladkach można dziś kupić bez problemu. Zgadzam się ze
                    Srebrnarybka - zeszyt kilkustronicowy. I to jest wolna wola rodzica (ew.
                    przetłumaczyc dziecku, że ważniejszy jest kregosłup niz twarda kolorowa okładka)
                    - Kredki - to samo, nikt przy zdrowych zmysłach nie pakuje dziecku 24 kredek w
                    drewnianym pudełku do pleacka. Wystarczy jakichś sześć kolorów cienkich kredek.
                    Plus jedna - zwykła. Długopis to samo. Jeden długopis plus ew zapasowy wkład.

                    CO do zawartości plecaka w ogole, zgadzam się z uwagami Berty75:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,46,102039816,102077517,Wazenie_tornistrow.html
                    Też nieraz obserwowałam ile dzieci noszą jedzenia do szkoły, w jakichś pudełkach
                    pudełeczkach, termosikach itp Koszmar.

                    Co do podręczników - tutaj właśnie potrzebna by była petycja o narzucenie
                    wydawcom pewnych ram dot. formatów książek. Tylko tyle.
                    Reszta tak naprawdę zależy od rodzica. ( i nauczyciela poniekąd).
                    • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 11:43
                      CytatZgadzam się ze
                      > Srebrnarybka - zeszyt kilkustronicowy. I to jest wolna wola rodzica (ew. przetłumaczyc dziecku, że ważniejszy jest kregosłup niz twarda kolorowa okładka)


                      A ja zgadzam się z Jakw, że o ile kilkunastostronicowy zeszyt przejdzie w klasach 1-3, o tyle w klasach wyższych starczy na góra 2 tygodnie. Do tego produkcja pięciu 16-kartkowych zeszytów jest droższy niż produkcja 1 zeszytu 80-kartkowego. I znowu będzie 150 wątków na forum, jaka to "szkoła bezpłatna, a jakie koszty!".

                      Nie ma co się łudzić - KAŻDE rozwiązanie to koszty. Pytanie tylko, KTO te koszty poniesie? Bo jak napisała Jakw, podpisać można wszystko na zasadzie "niech ktoś coś z tym zrobi, niech ktoś zapłaci". Problem tylko kto. I mam podstawy do twierdzenia, że 99% kosztów poniosą rodzice - bezpośrednio i pośrednio. A "góra" będzie zadowolona, jak to dba o uczniów.





                      CytatTeż nieraz obserwowałam ile dzieci noszą jedzenia do szkoły, w jakichś pudełkach pudełeczkach, termosikach itp Koszmar.

                      Śniadaniówki są lekkie, o ile są plastikowe. Chronią kanapki przed zgnieceniem w plecaku (wiesz, co się dzieje z plecakami dzieci? wink) ja wiem tongue_out).
                      Termos czy butelka na picie - wszystko ok, to bywa ciężkie. Natomiast nie wyobrażam sobie, aby dziecko nie napiło się czegoś przez 5 czy 6 godzin (nota bene ja w młodszych klasach podstawówki pijałam kranówkę, bo nie było picia w szkolnym sklepiku, a termosów i bidonów nie uświadczyłaś w sklepie).

                      Czyli co - szkoła ma dziecku zapewnić picie (ciepłe) oraz ewentualnie drugie śniadanie? Znowu koszty. Nawet woda mineralna w dystrybutorze kosztuje.
                      • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 12:04
                        Niech nie bedzie16-kartkowy tylko 32, 60, ale w miekiej okładce.

                        W pierwszej klasie SP na angileski moje dziecie musiało przyniest zeszyt A4 w
                        twardej okładce 96 kartek. Na pytanie po co taki zeszyt [pierwszoklasiscie,
                        padła odpowiedz: będzie na drugi rok. ;-D. Ok wtedy mi to nie przeszkadzało, bo
                        i dziecko było wożone i tornistra na dobra sprawę nie targało samo. Oczywiście
                        młody zgubił ten zeszyt, zanim się pierwszy semestr skończył. (to a propos
                        kwestii co jest tańsze: kilka zeszytów kilkunastokartkowych czy jeden 96
                        kartkowy wink) Więc kupiłam normalny 16 kartokowy. Od tamtej pory zupełnie
                        przestało mnie obchodzić co powie pani, jedna czy druga i jakie bedzie miała
                        wymagania co do zeszytu.
                        Teraz w pierwszej gim ma dwa zeszyty 60 kartkowe (matma, polski), reszta 32,
                        wszystko w miekich okładkach.
                        Petycję owszem podpisałam, ale raczej zrobilam to dla mam, które potrzebują
                        odgórnych ministerialnych ustaleń i ograniczeń, zamiast pomysleć samodzielnie i
                        zastanowić się: w jaki sposób w zakresie własnych mozliwości mogę zmniejszyć
                        ciężar plecaka, aby to było i optymalne finansowo i zdrowo dla dziecka a i bez
                        szkody dla nauki.
                        • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 12:21
                          Cóż, mam kilka pomysłów na odciążenie plecaka. Niestety, moje
                          pomysły mają jedną wadę - wszystkie wymagają szafek dla uczniów.
                          Wszystko, co możliwe - zastosowałam...
                          • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 12:41
                            A ile lat ma Twoje dziecię?

                            Ja nie jestem przeciwna szafkom jako takim, tylko że realnie patrząc -
                            Ministerstwo nie wyposaży WSZYSTKICH szkół w ciągu roku w szafki. Nie ma takiej
                            mozliwości. A więc postulowanie o nakaz montowania szafek jezeli i jest rozsądny
                            i realny, to na pewno nie w bliskiej perspektywie.

                            Natomiast Ministerstwo może - i to jednym rozporządzeniem - ukrócić swawolę
                            wydawców. Bo wydawców jest kilkanaście, może kilkadziesiąt - którzy zarabiają -
                            a dzieci jest z 10 jak nie wiecej milionów, ktorzy rosną na chorych obywateli, i
                            koszty leczenia tych obywateli w [przyszlości nie spadnie na wydawców przecież,
                            tylko na państwo (a raczej obywateli).
                            Tylko że aby przycisnąć wydawców potrzebna jest cywilna odwaga polityka, który
                            by się za to wziął.
                            • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 12:52
                              CytatNatomiast Ministerstwo może - i to jednym rozporządzeniem - ukrócić
                              swawolę wydawców.


                              Czy możesz mi wyjaśnić, co rozumiesz pod pojęciem "swawola wydawców"? smile
                              • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:07
                                mama_kotula napisała:
                                >
                                > Czy możesz mi wyjaśnić, co rozumiesz pod pojęciem "swawola wydawców"? smile


                                Juz tlumaczę.
                                Czy to aby Ministerstwo narzuciło wydawcom produkowania np trzyksiązkowego
                                kompletu książek dla danego przedmiotu? Jeden podręcznik, jeden zeszyt, i drugi
                                zeszyt do czegoś tam.
                                Toż to absurd!
                                Czy to ministerstwo nakazalo wydawcow taki format zeszytów,ze dzieci w
                                ksiązko-zeszytach piszą, rysują, malują itp, a nie w zwykłym 16 kartkowym? Nie.
                                I przykładów można mnożyć.

                                ale o co tu chodzi. Ano o to, że te wszystkie koncepcje "nowoczesne" wymyślają
                                rózne profesory na WSP, a wiesz kto jest w wiekszości właścicielami wydawnictw
                                podręcznikow szkolnych?
                                A więsz kto recenzuje te wszystkie podręczniki szkolne, aby uzyskac akceptacje MEN?

                                No własnie.
                                I kółko zamkniete.
                                • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:16
                                  CytatCzy to ministerstwo nakazalo wydawcow taki format zeszytów,ze dzieci w ksiązko-zeszytach piszą, rysują, malują itp, a nie w zwykłym 16 kartkowym?

                                  Zatem może na tabliczce. Ścieralnej.

                                  Nie wierzę w żadne teorie spiskowe, nie podoba mi się aferogenność, nie podoba mi się retoryka rodem z Faktu ("profesory na WSP").

                                  "Nowoczesne" koncepcje książko-zeszytów są stosowane w formie worksheetów (nie, nie zeszytów 16-kartkowych) na całym świecie.
                                  • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:23
                                    Aferogennośc powiadasz...

                                    Mój eks jest o dkilkunastu lat ministerialnym recenzentem podręczników od gimnazjum w górę. Nie uwierzysz, jakie "towary" wydawcy potrafią wyprodukować i przysłać do recenzji.
                                    ręce opadają.
                                    Ale wydawca ma gdzieś interes dziecka i szkoly. Więc jak jeden recenzent mu odwali to jego "dzieło", to szuka innego - który to przepusci.
                                    Nie raz widzielismy podreczniki - ktore moj eks zmiażdzył merytorycznie, a po roku ten że podręcznik leżał w księgarni na półce z adnotacją dopuszczone przez MEN. ;/
                                    • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:36
                                      Mnie się po prostu nie podoba postulat wycofania książko-zeszytów i zamiany na standardowy zeszyt 16-kartkowy.

                                      Do znudzenia - w takim układzie po raz kolejny koszty uderzają w rodziców, bo pierwszoklasiście zeszyt 16-kartkowy starczy na tydzień bądź 2 - a podręcznik "bezćwiczeniowy" będzie odpowiednio droższy - koszty będą porównywalne.

                                      Nie mówiąc o tym, że spora część pracy zostanie zrzucona na dziecko i rodziców w domu, bo na lekcji zwyczajnie nie będzie czasu, aby narysować np. 10 przykładów zadań z teorii zbiorów, które zawarte są w ćwiczeniach. Oczywiście, dziecko może dostawać takie przykłady wyrysowane przez nauczyciela i skserowane (kto to ma kserować i kto za to zapłaci?).


                                      Z punktu widzenia wagi plecaka dziecka ma to gigantyczny plus - ale wtedy coś za coś.
                                      • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:46
                                        mama_kotula napisała:

                                        > Mnie się po prostu nie podoba postulat wycofania książko-zeszytów i zamiany na
                                        > standardowy zeszyt 16-kartkowy.
                                        >


                                        Mama-kotula., ja rozumiem taka argumentacje, ale się z nią nie zgadzam.
                                        Zatem - niech najpierw SAMI rodzice zdecydują CZEGO chcą.
                                        Bo to juz jakiś impas totalny wink
                                        • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 14:13
                                          Impas wynika z tego, że nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
                                          Albo, ze nie można mieć ciastka za darmo.

                                          Głównie chodzi o takie rozwiązanie priorytetowej kwestii zmniejszenia masy plecaka dziecka które nie powoduje żadnych strat ani nie generuje zbyt dużych kosztów.

                                          Tylko że - patrz wyżej. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.

                                          I tak nie podoba mi się postulat zmniejszania wagi plecaka poprzez wycofanie ćwiczeń dla klas 1-3 i zastąpienie ich rysowaniem i pisaniem w zeszycie, ponieważ odbije się to na tempie pracy i na samej jakości edukacji, w wielu przypadkach będzie demotywujące dla dzieci oraz znacznie zwiększy ilość pracy w domu - wobec tego wolę ponieść koszt alternatywny jakim jest niesienie plecaka dziecka przez rodzica wink

                                          Kwestia priorytetów ponoszenia kosztów w różnych dziedzinach, zgadza się? wink

                                          Mimo wszystko jedynym rozwiązaniem, które nie obniży jakości edukacji poprzez ingerencję w podręczniki jest system szafkowo-ksero-worksheetowy. Który jest niewykonalny z wielu powodów.
                                          • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 15:10
                                            >>Impas wynika z tego, że nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
                                            Albo, ze nie można mieć ciastka za darmo.

                                            --Mama_kotula, alez mnie nie musisz przekonywać, ja to wiem. Dlatego dosyć lekko podchodzę do tych walk, postulatów i petycji. W sumie - bardzo abstrakcyjnych i nie wnoszących niczego konstruktywne tak naprawdę. Patrzę tylko - czy mojemu dziecku jest w miarę dobrze i wygodnie. i co JA osobiście mogę zrobić w tym zakresie, aby jak najbardzie w miare REALNYCH moich mozliwości ulzyć dziecku w kwestii przeładowanego plecaka.

                                            >>Głównie chodzi o takie rozwiązanie priorytetowej kwestii zmniejszenia masy plecaka dziecka które nie powoduje żadnych strat ani nie generuje zbyt dużych kosztów.
                                            • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 15:30
                                              Ano impas.

                                              I dodatkowo wsadzę sobie spory kij w mrowisko, twierdząc, że większośc wad postawy to nie efekt noszenia ciężkich plecaków, a efekt skandalicznie małej ilośći ruchu i spędzania większej ilości doby w pozycji siedzącej.

                                              Zatem profilaktyka wad postawy i chorób kręgosłupa u dzieci i młodzieży to nie tyle zmniejszenie masy plecaka, ale przede wszystkim zwiększenie ilości zajęć wychowania fizycznego i generalnie zmiana mentalności społeczeństwa w kierunku większego usportowienia dzieci i młodzieży.
                                              • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 16:11
                                                Żaden kij w mrowisko, tylko szczera prawda.
                                                Miałam to na końcu języka, ale nie chcialam poruszać, bo to już na inny/kolejny temat wchodzimy.

                                                Ale podpisuję się pod tą Twoją uwagą.
                                              • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 20:58
                                                mama_kotula napisała:

                                                > Zatem profilaktyka wad postawy i chorób kręgosłupa u dzieci i
                                                młodzieży to nie
                                                > tyle zmniejszenie masy plecaka, ale przede wszystkim zwiększenie
                                                ilości zajęć wychowania fizycznego i generalnie zmiana mentalności
                                                społeczeństwa w kierunku większego usportowienia dzieci i młodzieży.
                                                >
                                                W starszych klasach sp są 4 godziny WF, którego moja starsza nie
                                                cierpi, bo
                                                - ciągle grają w piłkę ręczną (no cóż, hobby pana od wf)
                                                - jak robią coś innego to od razu na ocenę
                                                - Wf jest często na którejś z 1-szych lekcji, a potem nie ma jak
                                                się umyć i dzieciaki siedzą w szkole takie z lekka "woniejące"
                                                Ktoś pamięta jeszcze jak to MEN z rok temu zapowiadało, że od tego
                                                roku będzie można wybrać jakieś zajęcia (np aerobik) zamiast WF i
                                                jaki to WF będzie przez to wspaniały?
                                                • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:06
                                                  Jakw wink
                                                  Napisałam poniższego posta zanim przeczytałam Twojego wink
                                                  Jak widać na w-f mamy podobny pogląd ... hihi

                                                  Ktoś pamięta jeszcze jak to MEN z rok temu zapowiadało, że od tego
                                                  > roku będzie można wybrać jakieś zajęcia (np aerobik) zamiast WF i
                                                  > jaki to WF będzie przez to wspaniały?


                                                  Ja nie dość, że pamiętam to głupia uwierzyłam że tak będzie ... w tym roku
                                                  jeszcze nie, bo jak stwierdziła nasza Pani Dyr. nie da się fakultetów
                                                  przygotować w 5min. (a rozporządzenie weszło życie w sierpniu) - ok rozumiem wink
                                                  Ale od przyszłego TAK ... no w miarę możliwości organizacyjnych tzn. basen
                                                  odpada, bo szkoła go nie ma (co z tego, ze jest 200m obok w gimnazjum ;-p) i w
                                                  dodatku trzeba by zapłacić (co ponoć niezgodne z prawem jest), Aikido czy inne
                                                  sztuki walki też nie, bo nauczyciele nie kształceni ... itd.
                                                  Zostanie zapewne noga, siatka, kosz ... może ew. aerobik dla dziewczynek i na
                                                  tym się zapewne skończy, bo warunki lokalowe nie pozwolą na więcej ...
                                                  • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:14
                                                    CytatZostanie zapewne noga, siatka, kosz ... może ew. aerobik dla dziewczynek i na tym się zapewne skończy, bo warunki lokalowe nie pozwolą na więcej ...

                                                    A imho oprócz sekcji i sportów zespołowych powinna być obowiązkowo gimnastyka tzw. ogólnorozwojowa z elementami gimnastyki korekcyjnej - skoro jest 4 godziny wf, to połowę można by na to przeznaczyć.

                                                    Ale zdaję sobie sprawę, że w wielu przypadkach jest niemożliwe. Wszak to wymaga od wuefisty ćwiczenia razem z dziećmi, a jak wiadomo, praca wuefisty polega na siedzeniu na ławce i gwizdaniu tongue_outtongue_out

                                                    Choć zdaję sobie również sprawę, że się da wymienić kadrę na taką, która jest zaangażowana - mam na to dowód w postaci czystek w przedszkolu córki, państwowym - pani dyrektor postanowiła zostawić osoby, które CHCĄ pracować i LUBIĄ pracować z dziećmi. Byłej nauczycielki syna już nie ma wink
                                                  • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:36
                                                    Nie tragizujcie z tym wf, nie wszędzie jest tragicznie. U młodszej w
                                                    SP nie ma fakultetów - bo podobno w przypadku 4-klasistów jedna
                                                    fakultatywan godzina zupełnie się nie sprawdzała. Poza tym szkoła ma
                                                    tylko 1 salę gimnastyczną i boisko do remontu, więc dla 5 i 6
                                                    klasistów jest 1 fakultatywna godzina (i to od lat). Za to wf-y są
                                                    urozmaicane. 2 razy jest gimnastyka/biegi, 2 razy gry zespołowe
                                                    (różne!).
                                                    W gimnazjum starszej dzieciakom zaproponowano z 7 sekcji...łącznie z
                                                    basenem, turystyką i gimnastyką korekcyjno-kompensacyjną.
                                                  • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 14:18
                                                    Opisałam tylko własne doświadczenia w temacie - skromne co prawda, ale zawsze.
                                                    Powiem za rok co z fakultetów wyszło.
                                                    Mamy o tyle trudniej, ze lista lubianych dyscyplin sportowych jest hm.. krótka wink
                                              • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 10:55
                                                Zatem profilaktyka wad postawy i chorób kręgosłupa u dzieci i młodzieży to
                                                nie tyle zmniejszenie masy plecaka, ale przede wszystkim zwiększenie ilości
                                                zajęć wychowania fizycznego i generalnie zmiana mentalności społeczeństwa w
                                                kierunku większego usportowienia dzieci i młodzieży.

                                                Od IV kl są cztery godziny tygodniowo. Mało, dużo czy w sam raz ?! Dla mnie
                                                ważniejsza jest jakość niż ilość tych zajęć. Bo samo rzucenie chłopakom piłki
                                                "macie i kopcie" ma się nijak do profilaktyki wad postawy. Zajęcia muszą być
                                                atrakcyjne, aby zachęcić i wyrobić "zdrowy nawyk".
                                                Ja do dzisiaj ruszam się o wiele za mało, a z dzieciństwa pamiętam tylko horror
                                                biegania na czas i moje nieudolne próby zmieszczenia się w tabelkach ;-p
                                                • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:08
                                                  To miałam na myśli - aby dzieci FAKTYCZNIE uprawiały sport, a nie po prostu miały WF. No ale to szeroki temat jest - i tak samo, jak te nieszczęsne plecaki, nie jest do załatwienia SZYBKO.

                                                  I jak daleka jestem od generalizowania, tak mam potwierdzenie od lekarzy itp. - dzieci coraz mniej się ruszają, a coraz więcej siedzą. Częściowo jest to wymuszone przez dużą ilość prac domowych, ale nie oszukujmy się - siedzenie głównie odbywa się przed telewizorem i komputerem.

                                                  CytatJa do dzisiaj ruszam się o wiele za mało, a z dzieciństwa pamiętam tylko horror biegania na czas i moje nieudolne próby zmieszczenia się w tabelkach ;-p

                                                  I też o to chodzi. Oprócz tego, że konieczna jest totalna zmiana systemu oceniania z wf, to jeszcze jedno:

                                                  Zmusiłam się do biegania, którego nienawidziłam (a w kilka tygodni potem je pokochałam miłością wielką wink) - wyłącznie po to, aby dziecku pokazać, że sport jest ważny i że jest fajny, kompletnie wykończona, mokra i bliska zawału serca wpadałam do domu z przyklejonym uśmiechem i "aaaale było super".

                                                  I odkąd dziecię widzi, że matka 3-4 razy w tygodniu polatuje przez godzinę po polnych drogach i żwirówkach, to dziecię, moje diabelnie- nieruchawe-dziecię-o-boże-znowu-na-dwór-ja-nienawidzę-tego, dzień w dzień wyciąga mnie (nawet po 20:00 jak już jest ciemno a ja padam na pysk) na dwór, aby uskutecznić wyścigi czy inne drapanie się po drabinkach na czas.
                                                  • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:24
                                                    Zmusiłam się do biegania, którego nienawidziłam (a w kilka tygodni potem je
                                                    pokochałam miłością wielką wink) - wyłącznie po to, aby dziecku pokazać, że
                                                    sport jest ważny i że jest fajny, kompletnie wykończona, mokra i bliska zawału
                                                    serca wpadałam do domu z przyklejonym uśmiechem i "aaaale było super".


                                                    Nie ... do biegania mnie nikt nie zmusi wink Poniekąd "zmuszam się" do wyjścia na
                                                    aerobik ... po zajęciach też padam, ale zawsze z poczuciem "ale było super". Na
                                                    basen nikt nas nie zaciąga siłą. Jest tyle dyscyplin, że zawsze można znaleźć
                                                    coś dla siebie.
                                                  • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:35
                                                    CytatJest tyle dyscyplin, że zawsze można znaleźć
                                                    coś dla siebie.


                                                    Bieganie było przykładem.
                                                    Chodzi mi o to, że jak rodzic nie widzi potrzeby uprawiania sportu, to dziecko może sobie nie widzieć, bo ma sprzeczny przekaz. Jak matka spędza pół dnia w pozycji siedzącej, uprawiając jedynie gimnastykę pt. "prawa na gaz, lewa na sprzęgło", to dziecko pełnym prawem może miec w dupie zdrowy tryb życia wink
                                      • black_halo Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 17.11.09, 13:57
                                        Czy ty aby czasem nie przesadzasz? Moja sasiadka pracuje w nauczaniu
                                        poczatkowym i jednoczesnie jest dyrektorka podstawowki. I ciagle
                                        narzeka, ze nie moze przekonac nauczycielek, zeby uczyly dzieci pisac
                                        w zeszytach a nie w ksiazko-cwiczenio-zeszytach. A poziom dzieci jest
                                        wlasnie fatalny z tego powodu, ze one nie cwicza ani pisania ani
                                        rysowania tylko wciaz robia przyklady. 10 przykladow z teorii
                                        mnogosci moja droga to sie robi na studiach na politechnice a nie w
                                        pierwszej klasie szkoly podstawowej. Tych kilka koleczek to jedna
                                        lekcja a moze nawet mniej.
                                    • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 20:49
                                      insula.incognita napisała:

                                      > Nie raz widzielismy podreczniki - ktore moj eks zmiażdzył
                                      merytorycznie, a po roku ten że podręcznik leżał w księgarni na
                                      półce z adnotacją dopuszczone przez
                                      > MEN. ;/
                                      Nie wiem, co chcesz w takim razie od wydawców. Wydawcy robią to, na
                                      co im urzędnicy MEN pozwalają. Obawiam się jednak, że na
                                      poskromienie urzędników to 1 petycja to stanowczo za mało. Musi to
                                      być co najmniej agent Tomek...
                                      • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 21:30
                                        jakw napisała:

                                        > insula.incognita napisała:
                                        >

                                        > Nie wiem, co chcesz w takim razie od wydawców. Wydawcy robią to, na co im
                                        urzędnicy MEN pozwalają.

                                        Nie jest tak do końca.
                                        Ale wystarczą ścisłe i klarowne procedury MENowskie w tym zakresie. A ich - nie
                                        ma...
                            • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 20:34
                              "Ukrócanie" wydawców to też nie jest praca na miesiąc czy dwa.
                              Istnieje coś takiego jak cykl wydawniczy: napisanie książki,
                              zaopiniowanie/dopuszczenie przez MEN, wydanie i dystrybucja.
                              A co do odwagi cywilnej polityków i branis się za coś-
                              najprawdopodobniej politycy są najodważniejsi w braniu w łapę.
                        • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 12:41
                          CytatPetycję owszem podpisałam, ale raczej zrobilam to dla mam, które potrzebują odgórnych ministerialnych ustaleń i ograniczeń, zamiast pomysleć samodzielnie i zastanowić się: w jaki sposób w zakresie własnych mozliwości mogę zmniejszyć ciężar plecaka, aby to było i optymalne finansowo i zdrowo dla dziecka a i bez szkody dla nauki.

                          W takim razie nie zrozumiałaś, po co jest petycja.

                          Ministerialne ustalenia i ograniczenia mają być dla SZKÓŁ, a nie dla rodziców.

                          Jestem przekonana, że większość rodziców we własnym zakresie robi wszystko, aby zmniejszyć ciężar plecaka dziecka (choćby po prostu nosząc ten plecak za dziecko) - a w całej tej awanturze wink chodzi o to, aby nie RODZIC ponosił dodatkowe koszty (niekoniecznie finansowe) zmniejszenia plecaka, tylko szkoła. Chodzi o to, że są pewne ograniczenia, których najbardziej chcący rodzic nie przeskoczy - czyli np. wymagania nauczycieli, format podręczników do danego przedmiotu, brak konkretnej bazy gastronomicznej w szkołach - ale, jak już pisałam, to wszystko są KOSZTY.

                          I teraz tak - jeśli w szkole zamiast sklepika ze śmieciowym jedzeniem i colą pojawi się sklepik z kanapkami, i tak nadal większość rodziców będzie wolało dziecku dać kanapki z domu, bo kanapka wykonana w domu nie kosztuje 1,5-2zł (tyle przeciętnie płaci się za bułkę z margaryną, plasterkiem szynki/sera, sałatą i pomidorem). Taniej (pozornie) wyjdzie też zrobienie dziecku herbaty do bidonu, niż comiesięczna opłata za wymianę butli w dystrybutorach wody, nie mówiąc o tym, że spora część dzieci tej wody pić nie będzie i pójdzie do sklepiku po sok (najtańszy złotówka).

                          PS do Morekac - wspomniane rozwiązanie z pisaniem na pojedynczych kartkach i wpinaniem ich do segregatora jest niedoskonałe nie dlatego, że nauczyciel nie będzie mógł sprawdzić, ale głównie dlatego że te kartki będą wszędzie i nigdzie, będą się - faktycznie i pozornie - gubić (w młodszych klasach ewentualnie przypilnuje rodzic, ale to też niekoniecznie) i tak dalej.
                          • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 12:51
                            mama_kotula napisała:


                            > Ministerialne ustalenia i ograniczenia mają być dla SZKÓŁ, a nie dla rodziców.


                            - Co do wymagań szkoły, to swoje stanowisko określilam.
                            Natomiast jezeli SZKOŁA ma postawić szafki - to niech zrzucą się rodzice. ( anie
                            chcą przecież, prawda?) Wiadomo przeciez ze szkoła nie ma kasy, chyba że
                            ministerstwo da pieniądze. A wtedy powstaje pytanie dlaczego w SP w Warszawie
                            szkoła dostała pieniądze na szafki, a SP w Pciumi Dolnym - - nie? Przecież
                            wszystkie jednakowe podatki płacimy....


                            >
                            > Jestem przekonana, że większość rodziców we własnym zakresie robi wszystko, aby
                            > zmniejszyć ciężar plecaka dziecka (choćby po prostu nosząc ten plecak za dziec
                            > ko) - a w całej tej awanturze wink chodzi o to, aby nie RODZIC ponosił dodatkowe
                            > koszty (niekoniecznie finansowe) zmniejszenia plecaka, tylko szkoła.


                            JW. W jaki sposób SZKOŁA poniesie wydatki?


                            Chodzi o
                            > to, że są pewne ograniczenia, których najbardziej chcący rodzic nie przeskoczy
                            > - czyli np. wymagania nauczycieli,

                            JW. Ministerstwo nie ma nic wspolnego z niektorymi dziwacznymi wymaganiami
                            nauczycieli. tu akurat inicjatywa lezy po stronie rodziców.


                            >>format podręczników

                            _tylko w tym przypadku naciskalabym na Ministerstwo, tu - gdzie ono naprawdę
                            jest władne.
                            • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:00
                              CytatWiadomo przeciez ze szkoła nie ma kasy, chyba że
                              ministerstwo da pieniądze. A wtedy powstaje pytanie dlaczego w SP w Warszawie szkoła dostała pieniądze na szafki, a SP w Pciumi Dolnym - - nie?


                              A dlaczego Warszawa ma dostać, a Pcim nie?
                              Albo dostaną wszystkie, albo - co najbardziej prawdopodobne - nie dostanie żadna.

                              Nie mówiąc o tym, że w wielu szkołach najzwyczajniej nie ma FIZYCZNIE miejsca na szafki - ani w klasach, ani na korytarzach.

                              Wg mnie nie ma optymalnego szybkiego i niskobudżetowego rozwiązania.
                            • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:14
                              U nas miały być szafki, nawet były na to pieniądze, ale poszły
                              na 'poawaryjny remont' łazienek. Poza tym są lekkie problemy typu
                              BHP z umieszczeniem tych szafek. Na razie RR chce wyasygnować kwotę
                              na zakup szafek, ale jest jeszcze boisko...

                              A wtedy powstaje pytanie dlaczego w SP w Warszawie
                              > szkoła dostała pieniądze na szafki, a SP w Pciumi Dolnym - - nie?
                              Przecież
                              > wszystkie jednakowe podatki płacimy....

                              Szkoły podstawowe są finansowane przez gminy, nie przez budżet
                              państwa bezpośrednio, i w zależności od tego, jakie gmina na
                              priorytety i środki finansowe (gminy mają swoje własne dochody,
                              również z podatków) - stąd różne srodki przeznaczane
                              niejako 'dodatkowo' na szkoły. Ze swojego punktu widzenia podatnik
                              płaci ten sam % swoich dochodów, ale są to bardzo różne kwoty w
                              złotych. Z reguły szkoła w Warszawe dysponuje większym budżetem na
                              dziecko niż szkoła w biednej gminie bez dochodów - bo w Warszawie i
                              więcej firm, i wyższe płace, i większe wpływy z podatków od
                              nieruchomości i innych opłat.
                              • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:29
                                morekac napisała:

                                >
                                > Szkoły podstawowe są finansowane przez gminy, nie przez budżet
                                > państwa bezpośrednio,


                                Morekac, ...no to już jest czepianie się.
                                Przecież to polityka państwa ma nadrzędny priorytet tzw wyrownywania szans? Np
                                bo gmina niby skąd te pieniądze bierze?

                                Bo zaraz od ciężkich plecaków dojdziemy do tego, dlaczego mamy taki a nie inny
                                system wyborczy w Polsce, że we wladzach lokalnych liczy sie polityczna
                                przynależność...itp ;/
                                • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 20:41
                                  insula.incognita napisała:

                                  > Przecież to polityka państwa ma nadrzędny priorytet tzw
                                  wyrownywania szans?

                                  Serio? Czyich szans?

                                  Np
                                  > bo gmina niby skąd te pieniądze bierze?
                                  Z podatków (dostaje jakiś tam %). Jeśli w gminie jest duże
                                  bezrobocie, względnie sporo ludzi pracuje na czarno, to gmina tych
                                  podatków nie dostaje. Więc i ma mniej na szkoły czy przedszkola.
                                  • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 20:49
                                    jakw napisała:

                                    > insula.incognita napisała:
                                    >
                                    > > Przecież to polityka państwa ma nadrzędny priorytet tzw
                                    > wyrownywania szans?
                                    >
                                    > Serio? Czyich szans?


                                    Serio. Szans dzieci z biedniejszych gmin.
                                    >
                                    > Np
                                    > > bo gmina niby skąd te pieniądze bierze?
                                    > Z podatków (dostaje jakiś tam %). Jeśli w gminie jest duże
                                    > bezrobocie, względnie sporo ludzi pracuje na czarno, to gmina tych
                                    > podatków nie dostaje. Więc i ma mniej na szkoły czy przedszkola.

                                    --Chcesz powiedzieć, że gmina zyje i finansuje społeczne potrzeby swoich
                                    mieszkanców tylko i wyłącznie z podaków ( i to jakiegoś procentu tylko)?
                                    • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 21:13
                                      insula.incognita napisała:


                                      > Serio. Szans dzieci z biedniejszych gmin.
                                      Insula, doskonale wiem, że teskt o "wyrównywaniu szans" to
                                      sztandarowy frazes MEN. Prawda jest taka, że w 1/3 gmin w Polsce nie
                                      ma publicznego przedszkola (bo rząd nakazał finansowanie samorządom,
                                      a samorządy z braku kasy/odpowiednich priorytetów te przedszkola
                                      zlikwidowały). Porównaj sobie wyniki zeszłorocznego test z
                                      angielskiego w podziale duże miasta/wieś. Gdyby ten egzamin miał
                                      decydować o przyjmowaniu do szkół średnich - to młodzież ze wsi
                                      miałaby raczej marne szanse w porównaniu ze swoim rówieśnikami np z
                                      Wwy.

                                      > Chcesz powiedzieć, że gmina zyje i finansuje społeczne potrzeby
                                      swoich
                                      > mieszkanców tylko i wyłącznie z podaków ( i to jakiegoś procentu
                                      tylko)?

                                      Znasz jakieś inne źródła finansowania niż podatki? Jeśli myślisz o
                                      sponsorach to z tym też jest pewnie lepiej w bogatszych
                                      gminach...Jeśli myślisz o składkach rodziców - sytuację masz podobną.

                                      • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 21:35
                                        jakw napisała:
                                        >
                                        > Znasz jakieś inne źródła finansowania niż podatki? Jeśli myślisz o
                                        > sponsorach to z tym też jest pewnie lepiej w bogatszych
                                        > gminach...Jeśli myślisz o składkach rodziców - sytuację masz podobną.
                                        >


                                        Szczerze mówiąc nie wiem, jak funkcjonuje i na jakiej zasadzie jakaś malutka
                                        szkołka we wsi na Podbeskidziu. Nie wiem, bo nie sledzę przepływu fifnansów
                                        publicznych.
                                        Ale na pewno nie jest tak, że sie utryzmuja tylko z jakiegos procentu od
                                        podatków. Są róznego rodzaju dotacje, granty itp.
                                        Tylko mnie szlag trafia na te wszystkie debilne hasła polityków, i z tego
                                        wszystkiego wniosek jest jaki w takim razie?
                                        Wy sobie piszcie petycje - a my was i tak mamy w d....?
                                        Masz jakąś koncepcję? Konkretną?
                                        • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 22:15
                                          Insula, a te ewentualne dotacje i granty też nie biorą się znikąd. W
                                          tym roku przedszkole mojej młodszej ma "od gminy" kasę tylko na
                                          płace. Piszę "od gminy", bo gmina ma te pieniądze z podatków
                                          (płaconych też przez rodziców) i opłaty stałej,którą płacą rodzice.
                                          Kasa na jakieś urządzenia na placu zabaw czy zabawki jest zbierana
                                          od rodziców - gmina stwierdziła, że więcej kasy nie ma i już.
                                          Podejrzewam, że podobna sytuacja jest z finansowaniem szkół - w tej
                                          sytuacji koszty stawiania szafek i dodatkowych podręczników/ksero
                                          spadłyby na rodziców. Pamiętasz jak pani minister obwieszczała, że
                                          szkoły zostaną przystosowane dla 6-latków? U nas polegało to m.in na
                                          wyrugowaniu starszych uczniów z pracowni plastyczno-techniczno-
                                          muzycznej. Więc teraz 6-latki miło spędzają czas w suterenie, a 6-
                                          klasiści robiący w ramach wychowania technicznego kanapki nie mieli
                                          pod ręką kranu z wodą.
                                          • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 22:55
                                            Naz utrzymanie szkół gmina dostaje subwencję oświatową - niemniej
                                            większość gmin twierdzi,że to za mało. Swoje nadwyżki z części
                                            podatków gmina może przeznaczyć na różne cele - chociażby na plac
                                            zabaw dla 6-latków przy szkole czy remont otoczenia szkoły (są i
                                            takie przypadki), czy chociażby na szafki w szkołach. Ale to już
                                            kwestia priorytetów,kasy i potrzeb.
                                        • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 23:02
                                          Malutkie szkółki w podbeskidzkich wsiach są zamykane ...
                                          • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 07:48
                                            morekac napisała:

                                            > Malutkie szkółki w podbeskidzkich wsiach są zamykane ...

                                            Dałam skrajny przykład...(priorytetów)
                                            sad
                          • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 12:59
                            wspomniane rozwiązanie z pisaniem na pojedynczych kartkach i wp
                            > inaniem ich do segregatora jest niedoskonałe nie dlatego, że
                            nauczyciel nie będ
                            > zie mógł sprawdzić, ale głównie dlatego że te kartki będą wszędzie
                            i nigdzie, b
                            > ędą się - faktycznie i pozornie - gubić (w młodszych klasach
                            ewentualnie przypi
                            > lnuje rodzic, ale to też niekoniecznie) i tak dalej.

                            Niestety, totalnie niedoskonałe, wiem o tym, ale może mogłoby się
                            sprawdzić w gimnazjum czy liceum, czy też przy
                            dzieciach 'zorganizowanych' - na razie takiej możliwości po prostu
                            nie ma. Zeszyt ma być, ma być też zeszyt ćwiczeń (w zamierzeniach
                            wielu wydawców miał zastąpić zeszyty przedmiotowe...). Musi być też
                            książka - "proszę państwa, ja nie mam gdzie trzymać tych
                            podręczników, każde dziecko musi mieć swój, bo często robimy zadania
                            w książkach ołówkiem". Ręce opadają.
                            • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:02
                              Mi się w liceum regularnie kartki z segregatora gubiły, gniotły itp.
                              Potem - w 3 klasie - zrobiłam sobie jeden zeszyt 160k do wszystkiego wink, osobny miałam do polskiego (chyba, głowy sobie nie dam uciąć).
                              • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:15
                                mama_kotula napisała:

                                > Potem - w 3 klasie - zrobiłam sobie jeden zeszyt 160k do wszystkiego wink, osobn
                                > y miałam do polskiego (chyba, głowy sobie nie dam uciąć).


                                Ja podobnie. smile

                                A na studiach miałam wszystko podajże w dwóch zeszytach.
                                • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:28
                                  Na studiach nosiłam kartki do segregatora... wymagało to tylko
                                  podpisywania ich i dosyć regularnej segregacji. Strona estetyczna
                                  typu 'wymięcie' nie była istotna...
                                  • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:38
                                    Cytat Na studiach nosiłam kartki do segregatora... wymagało to tylko
                                    podpisywania ich i dosyć regularnej segregacji. Strona estetyczna typu
                                    'wymięcie' nie była istotna...


                                    Morekac, nie porównujmy studenta do 9-latka wink
                                    W tym przypadku również liczy się strona "estetyczna".
                            • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:11
                              Ale znowuż.
                              co ma do tego Ministerstwo czy nawet szkoła, że jakieś tam dziecko jest
                              niezorganizowane i rozkojarzone?
                              No chyba rodzice sa od tego, tak myślę.
                              Coś za coś w końcu: albo zgadzamy się na 7-kilogramowe tornistry, albo czynnie
                              uczestniczymy w wychowaniu wlasnego dziecka, nie zwalając tego na ministerstwo i
                              inne szafki.
                    • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 11:45
                      Rozsądek rodziców - rozsądkiem, ale polecane przez ciebie metody
                      mają sens w przypadku młodszych dzieci. Dzieci z klas I-III często
                      są jeszcze przyprowadzane/odbierane przez dorosłych, którzy mogą ten
                      plecak ponieść, ponadto siedzą w 1 sali i często mogą zostawić w
                      niej część książek i przyborów szkolnych - u nas tak było, ponadto
                      dzieci miały zeszyty 16-kartkowe (BTW: nie widziałam zeszytów 16-
                      kartkowych z grubymi okładkami).
                      Klasy starsze to: różne sale, dzieciaki są często przeganiane z
                      torbami po piętrach, jest więcej przedmiotów (a do niemal każdego
                      trzeba nosić: zeszyt, zeszyt ćwiczeń i podręcznik), zamiast kredek
                      dochodzą cyrkle, kątomierze itp., a w dodatku nauczyciele nie są w
                      stanie określić, że na następne zajęcia coś nie będzie potrzebne.
                      Poza tym na niektórych przedmiotach sporo pisze się w zeszytach i
                      zeszyty 16-kartkowe to jakaś kpina, bo kończą się mniej więcej po
                      tygodniu (i czy są zeszyty 16-karkowe w 1 linię?). Być może sprawę
                      załatwiłoby notowanie na kartkach do segreagatorów, ale przecież
                      wtedy nauczyciele nie mogliby oceniać 'staranności prowadzenia
                      zeszytu'. wink
                      Co do jedzenia - czasem może przesada z tą wałówką, ale co zrobić,
                      kiedy w szkolnym sklepiku są rzeczy z definicji 'trujące'? W
                      niektóruch szkołach udaje się ograniczyć czipsy, napoje gazowane itp
                      świństwa - moje dziewczyny dostają pieniądze na picie i jedzenie
                      (czasem coś biorą z domu)- także po to, żeby nie nosić dodatkowego
                      0,5kg w plecaku. Ale są też szkoły, gdzie dyrekcja wypina się na to,
                      co jest sprzedawane w sklepiku, gdzie nie ma możliwości zjedzenia
                      obiadu itp., dzieciaki zaś siedzą w szkole po 9-10 godzin.
                      • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 12:15
                        morekac napisała:

                        (BTW: nie widziałam zeszytów 16-kartkowych z grubymi okładkami).

                        Sorki, jeżeli dyskusję sprowadzać do tego czy zeszyt o ktorym mówimy ma 12 czy
                        16 czy 18 kartek, to to mija się z celem w ogole.


                        > Klasy starsze to: różne sale, dzieciaki są często przeganiane z
                        > torbami po piętrach, jest więcej przedmiotów (a do niemal każdego
                        > trzeba nosić: zeszyt, zeszyt ćwiczeń i podręcznik), zamiast kredek
                        > dochodzą cyrkle, kątomierze itp.,

                        Własnie po to rodzic sam powinien pomysleć, co zrobić aby plecak był lżejszy.

                        >>a w dodatku nauczyciele nie są w
                        > stanie określić, że na następne zajęcia coś nie będzie potrzebne.

                        To juz problem nauczyciela, nie mojego dziecka.



                        > Poza tym na niektórych przedmiotach sporo pisze się w zeszytach i
                        > zeszyty 16-kartkowe to jakaś kpina, bo kończą się mniej więcej po
                        > tygodniu (i czy są zeszyty 16-karkowe w 1 linię?). Być może sprawę
                        > załatwiłoby notowanie na kartkach do segreagatorów, ale przecież
                        > wtedy nauczyciele nie mogliby oceniać 'staranności prowadzenia
                        > zeszytu'. wink


                        -No fakt, to jest dramat wink


                        > Co do jedzenia - czasem może przesada z tą wałówką, ale co zrobić,
                        > kiedy w szkolnym sklepiku są rzeczy z definicji 'trujące'?


                        --To zamiast robic halo o ksera i szafki - zażądać od dyrekcji sklepiku z
                        normalnym zdrowym i nieszkodliwym jedzeniem., ewe o zabezpieczenie dzieciom
                        stołówki.

                        Ale są też szkoły, gdzie dyrekcja wypina się na to,
                        > co jest sprzedawane w sklepiku, gdzie nie ma możliwości zjedzenia
                        > obiadu itp., dzieciaki zaś siedzą w szkole po 9-10 godzin.
                        • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 12:49
                          Akurat w 'moich' szkołach picie i jedzenie 'sklepikowe' jest ok, w
                          sp sprawę dało się załatwić dzięki dyrekcji na zasadzie - 'jak w
                          sklepiku będzie to i to, to nie przedłużymy z panem umowy'.
                          Ale poza tym część nauczycieli z maniackim uporem twierdzi, że nie
                          nie wiedzą, czy coś będzie niepotrzebne na następną lekcję... Albo
                          które strony podręcznika będą potrzebne na następne zajęcia. I że
                          absolutnie nie da się trzymać podręczników w klasie - po 1 na ławkę.
                          Za to za ewentualne 'braki' pracowicie wstawiają '-'. Moim
                          marzeniem są podręczniki typu 'cienki zeszyt' z jednym działem (lub
                          z wypinanym działem. rozdziałem itp) - jeśli różne firmy wydawnicze
                          czy szkolące korespondencyjnie stosują takie systemy, to dlaczego
                          wydawcy podręczników nie mogą?!
                          + możliwość pisania na kartkach z segregatora.

                          --"Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł"
                          • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:01
                            morekac napisała:

                            > Akurat w 'moich' szkołach picie i jedzenie 'sklepikowe' jest ok, w
                            > sp sprawę dało się załatwić dzięki dyrekcji na zasadzie - 'jak w
                            > sklepiku będzie to i to, to nie przedłużymy z panem umowy'.

                            --Da się jednak smile


                            > Ale poza tym część nauczycieli z maniackim uporem twierdzi, że nie
                            > nie wiedzą, czy coś będzie niepotrzebne na następną lekcję...
                            • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:07
                              CytatI że
                              > absolutnie nie da się trzymać podręczników w klasie - po 1 na ławkę. Cytat

                              --Kolejna upierdliwość nauczycieli.Sorki.


                              Może i upierdliwość ("bo robią w książkach ołówkiem"), ale w wielu szkołach naprawdę nie ma miejsca FIZYCZNIE w sali lekcyjnej na kilkadziesiąt sporych książek (bo wszak w takiej sali matematycznej byłyby podręczniki nie jednej klasy, a przynajmniej 3 - 4,5,6).

                              Nie mówiąc o tym, że program potrafi zmienić się z roku na rok. Wtedy koszty zakupu podręczników przez szkołę ponoszone są ponownie.

                              Nie mówiąc też o tym, że nawet bez zmian w programie ogranicza to swobodę wyboru - załóżmy pojawia się na rynku podręcznik obiektywnie znacznie lepszy niż zeszłoroczny - szansy na korzystanie z niego nie ma, bo szkoła tych podręczników nie ma.

                              Może to wydumane problemy, ale jednak mogą w wielu przypadkach stanowić przeszkodę logistyczną.
                              • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:14
                                mama_kotula napisała:

                                >
                                > Może i upierdliwość ("bo robią w książkach ołówkiem"),


                                No własnie i o to chodzi. Aby w podręcznikach NIE PISALY ani ołówkiem , ani
                                niczym innym.
                                Ale w ten sposób Ty sprzedaż lub przekażesz po roku podręcznik swojego dziecka
                                innemu dziecku, a wydawca NIE ZAROBI.!!
                                Rozumiesz?
                                • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:29
                                  CytatNo własnie i o to chodzi. Aby w podręcznikach NIE PISALY ani ołówkiem , ani niczym innym. Ale w ten sposób Ty sprzedaż lub przekażesz po roku podręcznik swojego dziecka innemu dziecku, a wydawca NIE ZAROBI.!!

                                  W obliczu istnienia czegoś takiego jak wolny rynek, wydawnictwo istnieje po to, aby zarabiać.

                                  W obliczu zapewnienia równowagi kosztowo-przychodowej - zdajesz sobie sprawę, że książki "wielorazowe" będą przykładowo 3-4 razy droższe, niż "jednorazowe" (zakładam 3-letni cykl "życia książki" zanim się rozleci)? Czy zakładasz, że ministerstwo będzie dofinansowywać wydawnictwa, które w ten sposób poniosą spore straty (a jeśli tak, to z czego będzie je dofinansowywać?)?

                                  Po raz kolejny koszty zostaną przeniesione na rodziców.

                                  Konkluzja jest jedna - nie ma rozwiązań które nie są kosztowo wymierzone w rodziców. A nie sądzę, aby podpisujący taką petycję przeciętny rodzic zdawał sobie z tego sprawę.

                                  Żeby nie było - jestem w stanie ponieść każdy koszt zmniejszenia wagi plecaka - ale to ja. Natomiast doskonale wiem, że są tacy, których na poniesienie takich kosztów zwyczajnie nie stać.
                                  • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:42
                                    mama_kotula napisała:
                                    >
                                    > W obliczu istnienia czegoś takiego jak wolny rynek, wydawnictwo istnieje po
                                    to,aby zarabiać.


                                    Mnie nie obchodzi wydawnictwo, tylko obchodzi mnie moje dziecko.
                                    Powinno też to obchodzić ministerstwo jako jeden z priorytetow państwa - aby
                                    obywatele byli zdrowi. I nie przedkladania zaróbków wydawnictw nad zdrowie
                                    obywateli.
                                    Ale takie spojrzenie wymaga dalekowzroczności,a nasza polityka wegetuje, zd nia
                                    na dzien żyje. No bo czy jakąś dziś- czy jutro rządzącą partię obchodzi co
                                    bedzie za 10 lat z tymi maluchami co targają dzic 5-7 kilowe tornistry>?


                                    >
                                    > W obliczu zapewnienia równowagi kosztowo-przychodowej - zdajesz sobie sprawę, ż
                                    > e książki "wielorazowe" będą przykładowo 3-4 razy droższe, niż "jednorazowe" (z
                                    > akładam 3-letni cykl "życia książki" zanim się rozleci)? Czy zakładasz, że mini
                                    > sterstwo będzie dofinansowywać wydawnictwa, które w ten sposób poniosą spore st
                                    > raty (a jeśli tak, to z czego będzie je dofinansowywać?)?

                                    Jestem jak najbardziej za wolnym rynkiem.
                                    Jezeli wydawnictwo nie potrafi po rozsądnych cenach (de facto zmniejszając swoja
                                    marżę) wyprodukować podręcznika w rozśadnej cenie, to powinno zniknąć z rynku i
                                    tyle.
                                    Koszt wyprodukowania podręcznika bardzo łatwo obliczyć.
                                    Koszt leczenia milionow obywateli z chorób kręgosłupowych ( i pochodnych) - rownież.
                                    Zatem - jest to kwestia priorytetów.



                                    >
                                    > Po raz kolejny koszty zostaną przeniesione na rodziców.

                                    >
                                    > Żeby nie było - jestem w stanie ponieść każdy koszt zmniejszenia wagi plecaka
                                    -ale to ja. Natomiast doskonale wiem, że są tacy, których na poniesienie takich
                                    kosztów zwyczajnie nie stać.

                                    Mnie tez stać, aże jesteśmy biednym krajem jednak, to większości - nie stać. I o
                                    tę większość mi chodzi.
                                    • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 14:05
                                      CytatJezeli wydawnictwo nie potrafi po rozsądnych cenach (de facto zmniejszając swoja marżę) wyprodukować podręcznika w rozśadnej cenie, to powinno zniknąć z rynku i tyle.
                                      Koszt wyprodukowania podręcznika bardzo łatwo obliczyć.


                                      Zadziała to w ten sposób - znikną wydawnictwa, które nie będą w stanie pokryć kosztów wyprodukowania DOBRYCH i ŁADNYCH podręczników - bo mimo wszystko, koszt podręcznika to nie tylko marża wydawcy i księgarni. To też kwestia zatrudnienia DOBRYCH ilustratorów (tu proponuję zajrzeć w podręczniki Nowej Ery), dobrych redaktorów, dobrych autorów.

                                      Zostaną wydawnictwa produkujące podręczniki kiepskie, ale za to lekkie i tanie. Po czym, zgodnie z prawem wolnego rynku, jako monopolista na rynku - podniosą ceny wink.

                                      Chyba, że - jak napisała Morekac i to wydaje się optymalnym rozwiązaniem - wydawnictwa wydające podręczniki dobre przejdą na system segregatorowy (wypinane działy itp.). O ile im się to opłaci. W sumie taki system istnieje w boxach dla klas 1-3 - są podzielona na kilka w-miarę-lekkich części, wszystko rozbija się o podręczniki dla klas starszych.

                                      I jeszcze raz - petycja zakłada, że potrzebne jest SZYBKIE rozwiązanie - to NIE jest rozwiazanie szybkie.
                                      • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 14:59

                                        >>Zadziała to w ten sposób - znikną wydawnictwa, które nie będą w stanie pokryć kosztów wyprodukowania DOBRYCH i ŁADNYCH podręczników - bo mimo wszystko, koszt podręcznika to nie tylko marża wydawcy i księgarni. To też kwestia zatrudnienia DOBRYCH ilustratorów (tu proponuję zajrzeć w podręczniki Nowej Ery), dobrych redaktorów, dobrych autorów.

                                        --Jakbym byla taka mundra i umiała rozwiązac problem przeładowanych tornistrów jednym szybkim pociągnięciem, ktore by zadowalało WSZYSTKICH, to bym była dzis ministrem edukacji albo prezydentem.
                                        Jak widac uni tyż mundzy ani bystrzy nie som, skoro problem tornistrów pojawia sie cyklicznie co roku od wielu lat.

                                        >>Zostaną wydawnictwa produkujące podręczniki kiepskie, ale za to lekkie i tanie. Po czym, zgodnie z prawem wolnego rynku, jako monopolista na rynku - podniosą ceny wink.

                                        -To sa tylko przypuszczenia. Odważę się pójśc w inną strone w takim razie i zadać pytanie: a może po prostu brak konkurencji na rynku? I stąd te (nie, o nie! wcale nie LADNE podręczniki) pokraczne i nędzne merytorycznie podręczniki?



                                        >>I jeszcze raz - petycja zakłada, że potrzebne jest SZYBKIE rozwiązanie - to NIE jest rozwiazanie szybkie.

                                        -Jak dla mnie , z p widzenia tempa pracy urzędnikow, jeżeli jakies rozporządzenie zostanie zrealizowane, wdrożone załóżmy w dwa lata - to to będzie SZYBKIE rozwiązanie.

                                        A tak juz na koniec. Przecięz są rzesze socjologów, jest Urzad Statystyczny, jest statystyka prowadzona przez MEN, przez NFZ, statystyki sprzedaży od wydawnictw i rownież statyski szkolne, są też różni uczeni od algorytmów itp. Czy to jest aż takie problematyczne najzwyczajniej w swiecie WYLICZYĆ, biorąc pod uwagę wszystkie aspekty takiego zjawiska (przeładowanych tornistrów) i oszacować przynajmniej - które z rozwiązan jest najbardziej optymalne w krótkmi czasie, a które w dluższym?
                                        Nie mówię o doktorantach, ale zakładam, że nawet niejeden student robiący magisterium wziąłby się za taki temat i byłby w stanie przedstawić wszelkie wyliczenia i dla NFZu i dla MENu i dla samych rodziców. A i z pożytkiem dla całego spoleczeństwa i przyszlych pokoleń wink.

                                        A tak serio, to to o czym wspomniałam - powinni robić analitycy tabunami zatrudniani w ministerstwach wszelakich.
                                        • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 20:25
                                          insula.incognita napisała:

                                          >
                                          > -To sa tylko przypuszczenia. Odważę się pójśc w inną strone w
                                          takim razie i zadać pytanie: a może po prostu brak konkurencji na
                                          rynku?

                                          Żartujesz chyba? Książek jest mnóstwo. Jedynym monopolistą jest w
                                          tej dziedzinie MEN...

                                          > I stąd te (nie, o nie!
                                          > wcale nie LADNE podręczniki) pokraczne i nędzne merytorycznie
                                          podręczniki?
                                          Mi się wydają całkiem ładne - zwłaszcza wspominając moje czasy
                                          szkolne...

                                          > -Jak dla mnie , z p widzenia tempa pracy urzędnikow, jeżeli jakies
                                          rozporządzen
                                          > ie zostanie zrealizowane, wdrożone załóżmy w dwa lata - to to
                                          będzie SZYBKIE rozwiązanie.

                                          Więc spokojnie możesz o tym zapomnieć. Za rok będą wybory lokalne i
                                          prezydenckie, za 2 lata parlamentarne. Jeśli ktokolwiek na "górze"
                                          uzna petycję za istotną to w najlepszym wypadku dostaniesz
                                          zapewnienie, że problem zostanie wpisany jako zadanie do wykonania
                                          dla następców...
                                          >
                                          > A tak juz na koniec. Przecięz są rzesze socjologów, jest Urzad
                                          Statystyczny, jest statystyka prowadzona przez MEN, przez NFZ,
                                          statystyki sprzedaży od wydawnic
                                          > tw i rownież statyski szkolne, są też różni uczeni od algorytmów
                                          itp.
                                          Tak na serio - chyba przeceniasz profesję statystyków...
                                          • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 20:46
                                            jakw napisała:

                                            > insula.incognita napisała:

                                            >
                                            > Żartujesz chyba? Książek jest mnóstwo. Jedynym monopolistą jest w
                                            > tej dziedzinie MEN...


                                            Absolutnie nie żartuje. Sa na rynku rowniez podręczniki ktore nie zostaly dopuszczone przez recenzentów MEN. Czyli wolna amerykanka. I TYLKO i wyłącznie od rozumu nauczyciela zależy - który podręcznik wybierze. Pomijając już fakt, iz recenzenci powinni być RZETELNI dopuszczajac podreczniki na rynek ze "znaczkiem MEN" (bo dla mnie to oczywiste, że rzetelni być powinni choć nie wszyscy są), to powstaje pytanie- PO CO w ogóle istnieje MEN? No po co?
                                            A skoro juz istnieje (i nic na to nie poradzimy) - to przynajmniej WYMAGAJMY!żeby wykonywal swoją pracę jak należy!
                                            >

                                            > Mi się wydają całkiem ładne - zwłaszcza wspominając moje czasy
                                            > szkolne...

                                            Przerost formy nad treścią. Ogłupiające podręczniki z wielością obrazków. Bo tak dla wydawcy jest taniej. a dla autorów - prościej i szybciej,- wkleić obrazki, niż wykazać wiedzą metodologiczną, merytoryczną itp. pisząc tekst do danego podręcznika i układać zadania.
                                            >

                                            >
                                            > Więc spokojnie możesz o tym zapomnieć.

                                            - nie cierpię na brak snu z tego powoduwink


                                            > Tak na serio - chyba przeceniasz profesję statystyków...

                                            - Nie, po prostu oczekiwałabym, aby za moje i Twoje tez pieniądze urzędy pracowały, a nie udawały, że pracują.
                                  • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 09:54
                                    W obliczu istnienia czegoś takiego jak wolny rynek, wydawnictwo
                                    istnieje po to,
                                    > aby zarabiać.
                                    Czy zakładasz, że mini
                                    > sterstwo będzie dofinansowywać wydawnictwa, które w ten sposób
                                    poniosą spore st
                                    > raty (a jeśli tak, to z czego będzie je dofinansowywać?)?

                                    W obliczu czegoś takiego, jak wony rynek, ministerstwo nie musi
                                    dofinansowywać prywatnych wydawnictwa.

                                    W obliczu zapewnienia równowagi kosztowo-przychodowej - zdajesz
                                    sobie sprawę, ż
                                    > e książki "wielorazowe" będą przykładowo 3-4 razy droższe,
                                    niż "jednorazowe" (z
                                    > akładam 3-letni cykl "życia książki" zanim się rozleci)?

                                    Owszem, rodzice kupią dziecku 3 razy droższy trwały podręcznik, ale
                                    za rok sprzedadzą go innemu dziecku za 2/3 ceny, więc pieniędze
                                    odzyskają, a rodzice następnego dziecka zapłacą już tylko 2/3 ceny.
                                    Po roku sprzedadzą podręcznik następnemu dziecku za 1/3 starej ceny.
                                    W ten sposób rodzice każdego z dzieci zapłacą tylko 1/3 tej wyższej
                                    ceny. Tak funkcjonowało to za moich szkolnych lat i wszyscy byli
                                    zadowoleni, a także przed wojną, chociaż wtedy też był wolny rynek.
                                    • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:11
                                      ale
                                      > za rok sprzedadzą go innemu dziecku za 2/3 ceny, więc pieniędze
                                      > odzyskają,

                                      Żartujesz niewątpliwie. Zeszłoroczni uczniowie klasy IV SP i I gim
                                      nie mieli szans na sprzedanie używanych podręczników, zaś rodzice
                                      tegorocznych uczniów - na ich kupienie. Weszła nowa podstawa
                                      programowa - a jak wiadomo: nowa podstawa programowa = nowe wydania
                                      podręczników. Nawet jeśli te stare różnią się minimalnie - kilkoma
                                      stronami... Dopiero w pażdzierniku ministerstwo stwierdziło, że
                                      moźna też stosować stare podręczniki. Poza tym niektórzy mogą chcieć
                                      zatrzymac część podręczników celem 'powtórek przedegzaminacyjnych'.
                                      • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:43
                                        Żartujesz niewątpliwie

                                        aż takiego poczucia humoru nie mam. Tak, jak piszę, funkcjonowało to
                                        całe dziesięciolecia i petycja właśnie temu służy, by ten system
                                        przywrócić.
                                        Ten system miał jeszcze pewne walory wychowawcze - uczył uczniów
                                        dbanie o swoje podręczniki, po pierwsze dlatego, by więcej wziąć za
                                        taki podręcznik w następnym roku, po drugie dziecko, które samo
                                        korzystało z używanych podręczników, uczyło się, że należy z nich
                                        tak korzystać, by potem było przyjemnie korzystać następnemu dziecku.
                                        • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 12:20
                                          Cytatuczył uczniów
                                          dbanie o swoje podręczniki, po pierwsze dlatego, by więcej wziąć za
                                          taki podręcznik w następnym roku, po drugie dziecko, które samo
                                          korzystało z używanych podręczników, uczyło się, że należy z nich
                                          tak korzystać, by potem było przyjemnie korzystać następnemu dziecku.


                                          Rybko, ale przy takiej ilości wydawnictw i podręczników, jaka jest na rynku nie będzie to tak sprawnie działać, jak 25 lat temu, kiedy np. były 2 rodzaje podręczników do matematyki i 1 do polskiego i wszystkie szkoły i klasy korzystały z nich przez X lat.
                                          Nie mówiąc o zmianach w programie nauczania, które następują ostatnio z roku na rok. Nawet tych minimalnych.

                                          To, co proponujesz, to diametralne zmiany na wielu płaszczyznach.
                                          Primo, ujednolicenie programów nauczania wszędzie i nakaz odgórny stosowania tego i tego podręcznika przez nauczyciela. Secundo - ujednolicenie podręczników - czyli co, monopol na podręczniki dla 2,3 wydawnictw (przypominam, w warunkach wolnego rynku to monopolista dyktuje ceny - wiesz, ile te podręczniki będą kosztować? nawet przy szansie, że opchnie się w przyszłym roku za 2/3 ceny? - chyba że chcesz narzucić odgórną politykę cenową odnośnie do podręczników - kolejna duża zmiana).

                                          I takie zmiany mają być wprowadzone w imię czego? W imię tego, aby plecak ucznia był lżejszy. Z całym szacunkiem dla kręgosłupów uczniów, ale dla mnie ten plus jest przysłonięty przez 150 minusów, wynikających z takich rozwiązań.
                                          • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 12:46
                                            Przed wojną był wolny rynek, a system funkcjonował tak, jak
                                            opisałam.
                                            Duża liczba kolorowych książeczek nie oznacza, że to sie przekłąda
                                            na jakość. I wcale nie jest tak, że nauczyciele wybierają oferty
                                            najlepsze. O tym już mówiono -zwykle wybierają oferty, które
                                            najlepiej są rozreklamowane w szkole, nie zawsze za darmo. Znane są
                                            też przypadki korumpowania nauczycieli,
                                            Nie uważam, by dochód wydawnictwa + ewentualna prowizja nauczyciela
                                            za sprzedane podręcnziki była wążniejsza od dobra dziecka. Co
                                            więcej -c hory kręgosłup też kosztuje. Mnie np., starą babę, u
                                            której skoloiozę wykryto, gdy miałam 11 lat, basen kosztuje 200 zł
                                            miesięcznie. Bez tego basemu już bym pewnie nie chodziła. Dlaczego
                                            chcesz taki koszt narzucić Twoim dzieciom?
                                            • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 13:14
                                              CytatPrzed wojną był wolny rynek, a system funkcjonował tak, jak
                                              opisałam.


                                              Co nie zmienia faktu, że już mleko się rozlało i już ISTNIEJE 150 wydawnictw wydających podręczniki. Zabrać koncesję 148? tongue_out Które zostawić? Kto ma o tym zadecydować i na jakich kryteriach? Kto dokona wyboru? Piszesz o korupcji - tu dopiero jest pole do popisu dla takowej wink.

                                              Jeszcze raz ci napiszę - gdybyś układała świat, byłby on cudownie prosty. Niestety (albo moze na szczęście) - nie układasz.

                                              Jestem jak najbardziej za tym, aby dbać o kręgosłupy dzieci, niemniej nie za pomocą metod, które proponujesz, bo wymagają one o wiele większych zabiegów, które będą trwać latami i generują o wiele większe koszty (nie tylko finansowe) niż wyjście najprostsze, choć na daną chwilę wymagające dużych nakładów jednorazowych - kupienie szafek do klas i inwestycja w ksero i drukarki.
                                          • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 13:42
                                            > Cytatuczył uczniów
                                            > dbanie o swoje podręczniki, po pierwsze dlatego, by więcej wziąć za
                                            > taki podręcznik w następnym roku, po drugie dziecko, które samo
                                            > korzystało z używanych podręczników, uczyło się, że należy z nich
                                            > tak korzystać, by potem było przyjemnie korzystać następnemu
                                            dziecku.


                                            Wszystko pieknie i ładnie, ale w ćwiczeniach (to też podręczniki)się
                                            pisze.
                                            Gorzej - w wielu podręcznikach - poza ćwiczeniami - zadania
                                            rozwiązuje się równieź w podręcznikach. Podręczniki z klas 1-3 są
                                            praktycznie jednorazowe, tak samo jak jednorazowe w większości są
                                            podręczniki do nauki języków obcych i wszystkie ćwiczenia.
                                            • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 14:55
                                              Wszystko pieknie i ładnie, ale w ćwiczeniach (to też podręczniki)się
                                              > pisze.
                                              > Gorzej - w wielu podręcznikach - poza ćwiczeniami - zadania
                                              > rozwiązuje się równieź w podręcznikach. Podręczniki z klas 1-3 są
                                              > praktycznie jednorazowe, tak samo jak jednorazowe w większości są
                                              > podręczniki do nauki języków obcych i wszystkie ćwiczenia.

                                              Skończyłam szkołę i przez całe 12 lat nauki nie miałam takich
                                              podręczników, w których się pisze. Był chyba tylko jeden cienki
                                              zeszyt mapek na geografię w podstawówce i tyle tylkoe. Nie miałam
                                              ich również na prywatnych lekcjach angielskiego. I jakoś mimo tego
                                              dobrze się uczyłam, a potem doszłam do habilitacji. Gotowe ćwiczenia
                                              do wypełniania nie są do nauki potrzebne. I po to właśnie jest
                                              petycja, by zaczęto inaczej konstruować podręczniki.
                                              • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 16:46
                                                CytatSkończyłam szkołę i przez całe 12 lat nauki nie miałam takich
                                                podręczników, w których się pisze.


                                                Argument z gatunku: a moja prababcia prała na tarze i miała wszystko czyste.
                                                • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 17:21
                                                  akurat wszystkie badania i powszechne doświadczenie dowodzą, że
                                                  poziom edukcji nawet w porównaniu z moimi czasmai się obniżył. Od
                                                  pewnego czesu rzeczą nagminną jest robienie błędów ortograficznych
                                                  przez osoby wykształcone - kiedyś jednak szkoły były w stanie
                                                  skutecznie wyuczyć ortografii. To przykłąd najprostszy. Więc
                                                  podręczniki z gotowymi ćwiczeniami raczej nie wpływają na
                                                  podniesienie poziomu edukacji. To tak jakby prababcia prała na tarze
                                                  i miała czyste, a ja prałabym w pralce i miała brudne. To
                                                  znaczyłoby, że pralkę należy potłuc o kant d... Podobnie z tymi
                                                  gotowymi ćwiczeniami: nie dość, żę niewiele uczą, to jeszcze
                                                  obciążają kręgosłupy ...
                                                  • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 18:01
                                                    Cytatakurat wszystkie badania i powszechne doświadczenie dowodzą, że poziom edukcji nawet w porównaniu z moimi czasmai się obniżył.

                                                    Verdana ostatnio napisała, że tak zacytuję:
                                                    "To samo czytałam wczoraj w książce z 1921 roku" - odnośnie tego wciąż obniżającego się poziomu edukacji. Tak, że w tym momencie powinniśmy być poniżej dna wink
                                                  • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 18:29
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Cytatakurat wszystkie badania i powszechne doświadczenie dowodzą, że poziom e
                                                    > dukcji nawet w porównaniu z moimi czasmai się obniżył.

                                                    >
                                                    > Verdana ostatnio napisała, że tak zacytuję:
                                                    > "To samo czytałam wczoraj w książce z 1921 roku" - odnośnie tego wciąż obniżają
                                                    > cego się poziomu edukacji. Tak, że w tym momencie powinniśmy być poniżej dna wink
                                                    >


                                                    O rety, przeciez to żaden argument!
                                                    Witkacy tez mówił mniej więcej w tych samych latach, że teatr zszedł na psy.
                                                    A nie zszedł? Zszedł.
                                                    Szkola i edukacja też nie? Zeszła.
                                                    Czy wszyscy zaraz mają się godzić na rynsztok?

                                                    Wszystko w porównaniu. Tylko że nie da się ukryć ( do dna , owszem, daleko), ale
                                                    że zycie spłaszcza się, poprzez nachalną reklamę i powszechną konsumpcję, i
                                                    otepienie społeczeństwa - to fakT.
                                                    Jestem ciekawa - efektów tego spłaszczania.
                                                    A najbardziej - punktu, w którym nastąpi odbicie.
                                                  • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 19:09
                                                    CytatO rety, przeciez to żaden argument!

                                                    Tak samo jak żadnym argumentem nie jest "ja uczyłam się z cegły bez ilustracji i wszystkie ćwiczenia pisałam w zeszycie i jakoś przeżyłam".
                                                    Albo "ja pisałam pracę doktorską na maszynie do pisania, to moje dziecko sobie też poradzi bez komputera".
                                                    Tudzież "za moich czasów zupę przecierało się przez sitko, to ty nie strój fanaberii z kupowaniem gerbera".

                                                    Bo można sobie poradzić bez tego wszystkiego. Można pierwszoklasiście zafundować książki typu cegła (bez ilustracji, za to z "dużą zawartością merytoryczną", można kazać mu rysować 20 przykładów z teorii zbiorów w zeszycie, można mu w ogóle kazać rysować wszystko, co trzeba, nie korzystać z ćwiczeń do wypełniania - no bo po co, jak WSZYSTKO można napisać w zeszycie (co z tego, że się nie umie pisać, pani napisze). Można też narysować, tracąc na to pół lekcji, a potem zadać 20 przykładów do domu. Tak, wiem, tak BYŁO i JAKOŚ WSZYSCY PRZEŻYLI.

                                                    Po prostu jestem przeciwna usunięciu książek typu "ćwiczenia", ponieważ uważam, że SĄ DOBRE i POTRZEBNE - nie ma potrzeby ich usuwać, kiedy można sprawę ciężkich plecaków załatwić innym sposobem, co było tu podawane (do znudzenia - szafki i ksero, skanowanie podręczników, podręczniki w formie kart pracy - rozdzielane na działy itp).
                                                  • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 19:46
                                                    Mam_kotula, a dlaczego cytując moje "o rety" przypisujesz mnie to:

                                                    Tak samo jak żadnym argumentem nie jest "ja uczyłam się z cegły bez ilustracji i wszystkie ćwiczenia pisałam w zeszycie i jakoś przeżyłam".
                                                    Albo "ja pisałam pracę doktorską na maszynie do pisania, to moje dziecko sobie też poradzi bez komputera".
                                                    Tudzież "za moich czasów zupę przecierało się przez sitko, to ty nie strój fanaberii z kupowaniem gerbera".



                                                    Czy ja coś takiego powiedziałam?

                                                    Powiedziiałam jedynie, że dzisiejsze podręczniki są beznadziejne, z tym przeladowaniem bezmyslymi obrazkami niemającego najcześciej nic wspolnego z treścią.
                                                    Dla jasności, to jest zdanie mojego dziecka, z ktorym calkowicie się zgadzam., tak się składa.
                                                    Na początku próbowalam oponować nieco i posuwałam gadki w stylu: synku, no taki sa podręczniki i jakos to trzeba przeżyć, a po jakimś czasie otwarcie się z nim zgodziłam. Że jest to totalny szmelc nastawiony na zarobienie kasy a przy okazji na ogłupianie dzieci.

                                                    Nigdzie tez nie powiedziałam o potrzebie usuwania, tylko o DOPRACOWANIE, a nawet - zachęcałam do czerpania sprawdzonych wzorcow.
                                                    Bowiem nie wszystko co "stare" - jest z gruntu złe. I jeśli juz to apelowałabym o równowagę i powolne zmiane ( o programie nauczania mowię teraz), niż o zmiany radykalne z roku na rok w zalezności od tego kto zostaje ministrem w MEN.

                                                    Co do plecaków: to szafki bym poparła i podręczniki "wielorazowe".
                                                    Reszta, moim zdaniem nie ma sensu, tylko generuje zbędne koszty.
                                                    Ty pokryjesz te koszty, ja też, a 70 proc rodziców nie będzie w stanie tego zrobić. Weź to pod uwagę.
                                                  • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 19:56
                                                    Moje przykłady to kolejne przykłady argumentów "kiedyś nie było .... a i tak sobie radziliśmy". Wymieniłam w odpowiedzi na twoje słowa "to żaden argument".

                                                    Przyznaję, że mam do czynienia z podręcznikami 0-3. Nie wiem, jak wyglądają podręczniki dla starszych klas. I akurat w tych podręcznikach ilustracje są jak najbardziej związane z treścią, przynajmniej w tych, które oglądałam.

                                                    Szkoda tylko, że Nowa Era wycofuje się z awangardowego wyglądu podręczników - bo imho to majstersztyk pod względem graficznym (nic dziwnego, skoro opracowanie graficzne jest dziełem znanych plastyków i ilustratorów literatury dziecięcej). Wycofuje się, bo nauczyciele są przyzwyczajenie do grafiki typu czarnowłosa Dorotka z białą opaską i blondynka Inka tudzież babcia z koczkiem i w fotelu na drutach a takie tam Wasiuczyńska i Żelewska to niewiadomocotojest. Ale to na marginesie tylko.

                                                    Nie mówię, ze wszystko co stare, jest z gruntu złe.

                                                    Podręczniki wielorazowe - ok, ale dlaczego z tego powodu wycofywać ćwiczenia? Podręcznik zostaje w szkole, ćwiczenia jadą do domu.

                                                    A dyskusja robi się coraz bardziej akademicka.

                                                    Odnośnie do kosztów - powtórzę, że rozwiązania, które proponuje Rybka (czyli kompleksowe przekształcenia w 150 dziedzinach plus przekształcenia społeczne, na podbudowie czysto idealistycznej) wygenerują większe koszty ogólne niż inwestycja w szafki i ksero.
                                                  • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 20:11
                                                    mama_kotula napisała:
                                                    >
                                                    > Szkoda tylko, że Nowa Era wycofuje się z awangardowego wyglądu podręczników -
                                                    bo imho to majstersztyk pod względem graficznym

                                                    Nie wiem, jak wyglądają podręczniki Nowej Ery. Byc może to jest majstersztyk pod
                                                    względem graficznym. Pytanie tylko - czy Twoje dzieci chodzą do szkoly ogolnej
                                                    podstawowej, czy też specjalistycznej artystycznej (typu sztuka, plastyka,
                                                    malarstwo)?
                                                    Bo ja wolałabym aby moje dziecko uczylo sie mysleć raczej, niż obrazki oglądać
                                                    skoro chodzi do szkoły powszechnej (zadnej specjalistycznej).
                                                  • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 20:31
                                                    No więc tu się różnimy. Idąc twoim tokiem myślenia, wywalmy w ogóle ilustracje z książek, bo ograniczają myślenie i tak dalej smile

                                                    Nie uważam, aby dobre opracowanie graficzne podręcznika było zasadne wyłącznie w szkołach artystycznych. Szczególnie jeśli mówimy o podręczniku dla dzieci. To, że podręcznik jest dobrze opracowany graficznie nie wyklucza tego, że dziecko się nauczy myśleć. Szczególnie, że treść dziecko przyswaja dwukanałowo - obraz + tekst.

                                                    Podręczniki Nowej Ery wyróżniają się szatą graficzną spośród innych - oprócz ilustracji standardowych wykonanych najróżniejszymi technikami (m.in. kredka, pastela, akwarela, akryl), są np. kolaże "szmaciane", obrazy tworzone "awangardowo" - postacie z warzyw i owoców, z liści i innych darów natury wink, obrazy z plasteliny, zdjęcia - wszystko wykonane, jak już pisałam, przez kwiat polskiego ilustratorstwa dla dzieci. Są zwyczajnie miłe dla oka, stymulujące kreatywność, uwrażliwiające - do tego pokazują, że coś można wykonać zupełnie inaczej, niż jest to w "ślicznych" i "tradycyjnych" książkach dla dzieci. Jak nie masz szansy zobaczyć - kup "Świerszczyk" - ma podobną szatę graficzną, tworzoną zresztą przez te same osoby. Albo przejrzeć twórczość wymienionych przeze mnie wyżej osób.

                                                    I z całą pewnością mogę zaręczyć, że to nie wyklucza myślenia u dziecka. Wręcz przeciwnie.

                                                    Boję się nawet wspomnieć o tym, że podręcznik do angielskiego, z którego korzysta moje dziecko, zawiera niemal wyłącznie ilustracje tongue_out, a to - o zgrozo - wydawnictwo Oxford tongue_out. I o zgrozo, korzystając z tego podręcznika obrazkowego moje dziecko w ciągu 2 miesiący przyswoiło więcej treści językowych niż ja w ciągu mojego pierwszego roku nauki angielskiego, korzystając z podręcznika tradycyjnego czyli czytanki + gramatyka. A nie uważam, abym miała wówczas mniejsze możliwości umysłowe niż moje dziecko wink

                                                    Podręcznik to jedna rzecz - a to, czy dziecko nauczy się myśleć, zależy głównie od nauczyciela, a nie od tego, czy w książce są obrazki czy nie.
                                                  • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 21:02
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > No więc tu się różnimy. Idąc twoim tokiem myślenia, wywalmy w ogóle ilustracje
                                                    > z książek, bo ograniczają myślenie i tak dalej smile

                                                    --Za daleko posunięte wnioskowanie. Nie mówię że w ogóle, tylko aby nie było przerostu formy nad treścią.



                                                    >
                                                    Szczególnie, że treść dziecko przyswaja dwukanałowo - obraz
                                                    > + tekst.

                                                    -Rozmowa, tłumaczenie, dawanie przykladów.... nie tylko dwukanałowo.

                                                    >
                                                    > Podręczniki<..> oprócz ilustracji standardowych wykonanych najróżniejszymi technikami (m.in. kredka, pastela, akwarela, akryl),

                                                    --Może rzeczywiście nieco sie rozmijamy w oczekiwaniach. Bo jak dla mnie - kredki, pasteli, akwareli - dziecko może sie nauczyc gdziekolwiek, i niekoniecznie tę więdzę czerpać ze wszystkich podręczników łącznie z matmą, fizyka, biologia itp.



                                                    >>Są zwyczajnie miłe dla oka, stymulujące kreatywność, uwrażliwiające - do tego pokazują, że coś można wykonać zupełnie inaczej,

                                                    --Od tego sa muzea i wystawy sztuki róznorakiej, koncerty (jeśli o muzyke chodzi) i wszelkie wypady do miejsc kulturalnych. Ale na pewno - nie podręczniki.
                                                    >
                                                    > Boję się nawet wspomnieć o tym, że podręcznik do angielskiego,
                                                  • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 21:34
                                                    Cytat
                                                  • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 22:10
                                                    W klasach 1-3 mój młody maił rewelacyjna nauczycielkę angielskiego. Naprawdę. Były konkursy, scenki, imprezy dla rodziców i zwykle pokazy. Potrafiła nauczyć i zmobilizować wszystkie dzieciaki. Młodziutka dziewczyna- zaraz po studiach była. Ale miała takie podejście do dzieci....że och...

                                                    Synek Twój - niechże wraca do zdrowia.
                                                    pozdrawiam
                                                    m
                                                  • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 02:03
                                                    insula.incognita napisała:
                                                    Potrafiła nauczyć i
                                                    > zmobilizować wszystkie dzieciaki. Młodziutka dziewczyna- zaraz
                                                    po studiach była.

                                                    No co ty - przecież współcześnie edukacja zeszła na psy, to skąd
                                                    młoda nauczycielka lepsza od tych starych? wink
                                                  • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 22:25
                                                    Osobiscie nie widzę nic złego, że w książkach jest dużo kolorowych
                                                    rysunków. W sumie na polskim można się bez większości obyć, niemniej
                                                    rysunek w naukach przyrodniczych czy ścisłych wnosi czasem więcej
                                                    niż 3 strony suchego tekstu. Ktoś z was próbował uczyć się o
                                                    skali 'na sucho' - w oparciu o teoretyczny opis? A kto uczył się
                                                    wkuwając suche regułki matematyczne, które wcale nie chciały
                                                    przełożyć się na zrozumienie danego tematu? Pewne rzeczy trzeba
                                                    najpierw zrozumieć, żeby je przyswoić... pamiętam też ponure
                                                    podręczniki do muzyki - każdy kompozytor był jak kropla wody podobny
                                                    do drugiego na obrazkach.
                                                  • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 22:37
                                                    CytatW sumie na polskim można się bez większości obyć,

                                                    Nie widzę nic przeciwko temu, aby w podręczniku do polskiego przy omawianiu danej epoki pojawiły się rysunki charakterystyczne, zdjęcia obrazujące typowe cechy stylów, reprodukcje, portrety twórców pochodzących z danego okresu. Co więcej, widzę w tym spore plusy.
                                                    Ale rozumiem, że niektórzy woleliby to na plastyce albo na historii na przykład.

                                                    No dobrze. Ja jestem dziwna, ale lubię, jak książki mają ciekawą szatę graficzną, mam pamięć typu obraz + tekst i przywołanie obrazu momentalnie przywołuje u mnie tekst. Poza tym ja po prostu lubię OGLĄDAĆ książki, tak, wiem, to nieprofesjonalne, bo podręcznik ma być do NAUKI, a nie do oglądania, nieprawda. Cóż, przyjemniej mi się uczy z czegoś, co ma odpowiadającą mi szatę graficzną - w niczym nie przeszkadza to, aby przyswajać treść smile.

                                                    Insula wyżej napisała, że nie widzi sensu aby w podręcznikach pojawiały się ilustracje w różnych technikach - bo to dziecko ma poznawać na plastyce - tak, tyle że ja cały czas mówiłam o podręcznikach do nauczania ZINTEGROWANEGO, a nazwa mówi sama za
                                                    siebie.
                                                    Poza tym nadal nie rozumiem, dlaczego podręcznik z definicji nie może być po prostu ładny wink, bo ma być podręcznikiem. Jeśli na "ładności" nie cierpi strona merytoryczna - to ok. I zaraz pewnie usłyszę, że wszystkie "przeładowane obrazem" podręczniki są kiepskie merytorycznie - cóż, mam inne zdanie wink.
                                                  • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 23:01
                                                    Mnie przypomniała się koszmarna książka od polskiego mojej starszej
                                                    córki. Miała koszmarne teksty do czytania i ogólnie koszmarny układ.
                                                    Ilustracje nie tyczyły epok literackich bynajmniej i akurat niewiele
                                                    wnosiły. wink
                                                  • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 23:04
                                                    Przyznam jeszcze, że po wczytaniu się w taki 'nadmiernie
                                                    ilustrowany' podręcznik do chemii załapałam wreszcie o co chodzi w
                                                    tej nauce. Przynajmniej częściowo.
                                                  • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 22:29
                                                    I zaraz wrócimy do średniowiecznych metod nauczania: tabliczka,
                                                    rysik i powtarzanie za nauczycielem, póki się delikwent porządnie
                                                    nie nauczy...
                                                  • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 22:43
                                                    morekac napisała:

                                                    > I zaraz wrócimy do średniowiecznych metod nauczania: tabliczka,
                                                    > rysik i powtarzanie za nauczycielem, póki się delikwent porządnie
                                                    > nie nauczy...


                                                    W szkole młodego wykorzystuje się do nauki pisania tace wysypane kaszą manną, po których się kreśli palcem - to prawie jak tabliczka i rysik wink, jestem dobrej myśli zatem wink.
                                                  • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 02:18
                                                    Tak dla ścisłości: w dawnym podręcznikach, zwładzcza dla klas I-III,
                                                    np. elementarz, też przecież było mnóstwo ilustracji. I dla klas
                                                    starszych też były ilustracje - a że wskutek kiepskiego druku
                                                    Mickiewicza i Słowackiego odróżniało się po tym czy w okolicach
                                                    głowy była duża ciemna plama ("grzywa" Mickiewicza) czy w okolicach
                                                    szyji coś białego (kołnierzyk Słowackiego) to inna sprawa.
                                                  • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 01:59
                                                    Końcowym efektem spłaszczania może być figura leżąca na
                                                    płaszczyźnie, np. placek o grubości dążącej do 0. Efektem
                                                    spłaszczania może być też eksplozja. O skutkach takich eksplozji
                                                    możesz poczytać w książkach historycznych dotyczących rewolucji.


                                                  • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 01:44
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Tak, że w tym momencie powinniśmy być poniżej dna wink
                                                    Budowa tuneli podwodnych jest całkiem rozwiniętą dziedziną wink
                                                  • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 01:33
                                                    srebrnarybka napisała:

                                                    > Od
                                                    > pewnego czesu rzeczą nagminną jest robienie błędów ortograficznych
                                                    > przez osoby wykształcone - kiedyś jednak szkoły były w stanie
                                                    > skutecznie wyuczyć ortografii.
                                                    Wcale nie jest pewne, że szkoła dawniej uczyła skuteczniej
                                                    ortografii.
                                                    Po prostu kiedyś, żeby zdać maturę z polskiego (i mieć szansę
                                                    zostania człowiekiem wykształconym), można było zrobić najwyżej 3
                                                    błędy ortograficzne, a teraz wystarczy mieć 30% punktów z egzaminu,
                                                    częściowo polegającym na zakreślaniu właściwych odpowiedzi czy
                                                    wpisywaniu krótkich odpowiedzi.

                                                  • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 08:59
                                                    Po prostu kiedyś, żeby zdać maturę z polskiego (i mieć szansę
                                                    > zostania człowiekiem wykształconym), można było zrobić najwyżej 3
                                                    > błędy ortograficzne, a teraz wystarczy mieć 30% punktów z
                                                    egzaminu,
                                                    > częściowo polegającym na zakreślaniu właściwych odpowiedzi czy
                                                    > wpisywaniu krótkich odpowiedzi.

                                                    więc dlatego nie uczy się ortografii, bo nie jest ona do niczego
                                                    przydatna (w szkole, w życiu jest oczywiście).

                                                    Poza tym zmiana systemu nastąpiła wcześniej, niż nowa matura. Od
                                                    16,5 roku jestem nauczycielem akademickim historii, więc czytam
                                                    dłuższe prace pisemne moich studentów. Mniej więcej do 97-98 r.
                                                    błędy ortograficzne w tych pracach zdarzały się sporadycznie. Od
                                                    jakiegoś 98-99 r. błędy ortograficzne zawiera większość prac. Zmiana
                                                    sposobu uczenia ortogrfii dotyczy więc osób, które zdwały starą
                                                    maturę ok. 97-98 r., zatem zaczęły naukę w I klasie ok. '85-'86 r. I
                                                    ten trend utrzymuje się do dziś. Czyli od połowy lat 80tych szkoły
                                                    przestały uczyć ortografii.
                                                  • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 10:26
                                                    Zauważ jednak, że % studiującej młodzieży się zwiększył
                                                    (www.seria.home.pl/2008_zeszyt1/89_zmarzlowski.pdf).
                                                    Być może po prostu na historię zaczęły się dostawać osoby, które
                                                    kilka lat wcześniej nie myślałyby wogóle o studiach? Bo np. osoby,
                                                    które umieją pisać bez błędów, udały się na studia cieszące się
                                                    większym prestiżem (w połowie lat 90-tych znajomi studenci historii
                                                    twierdzili, że na na prawo idą ci, którzy nie wiedzą co z sobą
                                                    zrobić, a na historię ci, którzy nie dostali się na prawo wink) i
                                                    możliwe, że historii dostali się studenci, którzy dawniej
                                                    zadowoliliby się co najwyżej ukończeniem szkoły policealnej albo
                                                    ukończeniem do technikum czy zawodówki.
                                                    Zauważ, że osoby, o których mówisz, kończyły szkołę podstawową w
                                                    latach 93-94. Raczej nie było jeszcze wtedy masowego wysypu
                                                    podręczników z miejscem do wpisywania i czytelnymi obrazkami.
                                                    Np. wg storny internetowej Nowej ery: "Minęło już 16 lat odkąd do
                                                    rąk nauczycieli trafiły pierwsze podręczniki wydawnictwa Nowa Era.
                                                    Kiedy zakładaliśmy wydawnictwo, była to jedna z pierwszych oficyn
                                                    edukacyjnych w Polsce. ". Z historii GWO: "Wydawnictwo założyliśmy w
                                                    1991 roku", przy czym GWO zaczynało chyba od ćwiczeń do matematyki,
                                                    więc ich wpływ na nienauczanie ortografii na początku był znikomy.
                                                    Nauka ortografii miała (i tak jest nadal) głównie w początkowych
                                                    klasach podstawówki, więc edukacja pod koniec podstawówki czy w
                                                    szkole średniej nie powinna mieć wpływu na gwałtowny wzrost liczby
                                                    studentów piszących z błędami.
                                              • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 08:36
                                                > Skończyłam szkołę i przez całe 12 lat nauki nie miałam takich
                                                > podręczników, w których się pisze.


                                                Ja też nie miałam. Ale też szkołę dawno kończyłam.wink
                            • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:36
                              Brakiem przyborów/książek się nie przejmuję, dziecko (ale tylko to
                              młodsze) - przejmuje się. Jeszcze.

                              --Kolejna upierdliwość nauczycieli.Sorki.
                              Mnie nie musisz sorkowac, też tak uważam. To było bezproduktywne
                              zebranie, bo żaden pomysł nie zyskał uznania w oczach wychowawczyni.
                              Zawsze było jakieś 'ale'. Rzucilismy - jako rodzice - kilka
                              pomysłów, część byłaby pewnie do dopracowania organizacyjnie czy
                              kosztowo, ale IMHO sporo można byłoby te nieszczęsne plecaki
                              odchudzić z książek noszonych często niepotrzebnie.
                              • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 13:48
                                Ok,
                                Dzieki za dyskusję, dziewczyny .
                                Milo było poznać inne poglądy smile
                                Muszę lecieć.
                      • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 10:19
                        Dzieci z klas I-III często
                        > są jeszcze przyprowadzane/odbierane przez dorosłych, którzy mogą
                        ten
                        > plecak ponieść,

                        I właśnie o to chodzi, żeby ten plecak miał taką wagę, żeby mogły go
                        nieść dzieci. Uważam to za właściwe ze względów wychowawczych. A
                        rodzice, jeśi tak troszczą się o dzieci, powinni powalczyć o to, by
                        plecak był "noszalny", a nie wyręczać dzieci w ich obowiązkach
                        szkolnych.
                        • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:23
                          Trudno, żeby plecak był noszalny dla drobnego 10- czy 11-latka,
                          jeżeli same książki, wymagane w danym dniu przez nauczycieli, ważą
                          6kg. Dodaj do tego kilka zeszytów (nawet 16-kartkowych) i
                          minimalistyczny piórnik...
                          • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:45
                            Trudno, żeby plecak był noszalny dla drobnego 10- czy 11-latka,
                            > jeżeli same książki, wymagane w danym dniu przez nauczycieli, ważą
                            > 6kg.
                            Więc właśnie temu służy petycja, by nie ważyły. 11latek z pewnością
                            powinien sam nosić swoje rzeczy. Co więcej - nosi. Np. narty na
                            wyjeździe turystycznym, plecak na takimże wyjeździe, sprzęt plażowy
                            w Egipcie etc. i wtedy rodzicom to nie przeszkadza. Zresztą 11 latek
                            w ogóle powinien już nosić, to nie 3latek.
                            • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 13:56
                              Srebrnarybko, na wyjeździe urlopowym nie mam (ani ja ani moje
                              dzieci) przymusu noszenia 7 kg sprzętu plażowego.wink
                              • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 14:57
                                Ty może nie, ale dzieci, które jeżdżą na narty? Jeżeli cała rodzina
                                jeździ, to dziecko samo nosi sprzęt, bo przecież rodzic nie będzie
                                niósł dwóch par nart.
                                • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 16:16
                                  na pewno nie latam z nartami 1,5 km. Butów narciarskie z definicji
                                  noszę na nogach, a z nartami przechodzę kawałek - z/do
                                  autokaru/samochodu/wyciągu. Jeszcze 2 lata temu młodszej nosiło się
                                  dechy - wbrew pozorom niesienie 2 par nart, w tym jednych
                                  mniejszych, nie jest specjalnym problemem. W zeszlym roku dziecię
                                  przypinało narty tuż za progiem, więc problem nie istniał wink.
                                  • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 16:27
                                    A można wiedzieć, ile lat ma ta Młodsza, która już od roku nosi sama
                                    swoje narty?
                                    • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 16:39
                                      10,5 aktualnie.
                                      • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 17:23
                                        Dziękuję. Czyli panna 9,5 roku może nieść sama narty w rękach, co
                                        dużo bardziej szkodliwe dla kręgosłupa, ale plecaka z książkami
                                        nosić nie może? Nie mówiąc o tym, że ten plecak powinien być chudszy
                                        niż jest.
                                        • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 19:58
                                          rebrnarybka napisała:

                                          > Dziękuję. Czyli panna 9,5 roku może nieść sama narty w rękach, co
                                          > dużo bardziej szkodliwe dla kręgosłupa, ale plecaka z książkami
                                          > nosić nie może? Nie mówiąc o tym, że ten plecak powinien być chudszy
                                          > niż jest.

                                          Albo Ty nie doczytałaś, albo ja użyłam skrótu myślowego - a jakoś nie mam sił
                                          przedzierać się przez wątek. Panna 10 letnia nie musiała nosić nart
                                          samodzielnie,bo nie było takiej potrzeby - przypinała je tuż za drzwiami
                                          hotelu. smile.
                                          Poza tym plecak do szkoły nosi samodzielnie, pracowicie trenując rwanie. Chodzi
                                          o to, żeby nosiła plecak np. 4 kg, a nie 8. Bo te 7-8 kg wychodzi przez większą
                                          część tygodnia, a i w km, i wagowo są to dystanse wielokrotnie dłuższe niż
                                          robione z nartami w ręku/na ramieniu.
                                          I druga sprawa: nawet jeśliby nosiła te narty samodzielnie, to robi to przez
                                          6-10 dni w roku, na dużo krótszym dystansie. Plecak nosi przez jakieś 200 dni w
                                          roku. Raczej łatwo policzyć, że przeniesionych kg jest dużo więcej.
                                          Oczywiście, być może ideałem MEN jest uczeń taki jak ów pan:
                                          www.gory-szlaki.pl/tragarze.htm
                                          • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 22:37
                                            Ja właśnie uważam, że plecaki powinni nosić uczniowie, a nie ich
                                            rodzice. I dlatego podpisałam petycję, bo plecaki powinny
                                            być "noszalne". Sprawę nart poruszyłam po drodze - wielu rodziców
                                            tłumaczy, że nosi plecaki za dzieci, bo za ciężkie. Narty wydają mi
                                            się dużo cięższe i mniej poręczne, a nikt nie robi z nich problemu.
                                            • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 23:16
                                              Bo narty nosi się dobrowolnie i na krótkich dystansach przez kilka
                                              dni w roku. Prawdopodobnie łączny czas noszenia nart przez dziecko z
                                              nizin wynosi w ciągu roku ok 2 godzin. Powiedzmy: 5 minut (IMHO:jak
                                              dłużej trzeba iść z nartami, to niewarto tam jeździć) x 2 x 12.
                                              Pominę tutaj od wpływu na zdrowie ewentualnych kontuzji
                                              narciarskich. wink
                                              Plecak moje dziecko ma na plecach ok 20 minut dziennie. Czyli
                                              narciarską normę wyrabia w jakieś 6 dni nauki.c.b.d.u. Dlatego nikt
                                              nie kruszy o to kopii.
                      • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 10:23
                        a w dodatku nauczyciele nie są w
                        > stanie określić, że na następne zajęcia coś nie będzie potrzebne.

                        ja na wyższej uczelni potrafię to określić. Nauczyciel też powinien.

                        nauczyciele nie mogliby oceniać 'staranności prowadzenia
                        > zeszytu'. wink


                        Co do jedzenia - czasem może przesada z tą wałówką, ale co zrobić,
                        > kiedy w szkolnym sklepiku są rzeczy z definicji 'trujące'? W
                        > niektóruch szkołach udaje się ograniczyć czipsy, napoje gazowane
                        itp
                        > świństwa - moje dziewczyny dostają pieniądze na picie i jedzenie
                        > (czasem coś biorą z domu)- także po to, żeby nie nosić dodatkowego
                        > 0,5kg w plecaku. Ale są też szkoły, gdzie dyrekcja wypina się na
                        to,
                        > co jest sprzedawane w sklepiku, gdzie nie ma możliwości zjedzenia
                        > obiadu itp., dzieciaki zaś siedzą w szkole po 9-10 godzin.

                        więc właśnie o to chodzi, żeby dyrekcja się nie wypinała, tylko
                        kontrolowała, co jest w tych sklepikach.
                        no to może petycj zadziała choćby o tyle, że nie będę tego oceniali.
                • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 00:51
                  srebrnarybka napisała:

                  > Można wprowadzić jednolite wymagania.
                  Nie zapomnij o zmianie kodeku karnego...
                  > Np., że zeszyt ma mieć ileś tam kartek i nie wolno mieć innego.
                  Taa, a na okładce ma być jedynie słuszny obrazek. I 1 za posiadanie
                  zeszytu 80-kartkowego zamiast 60-kartkowego, bo akurat takie były
                  pod ręką w najbliższym sklepie papierniczym o 18.58? (dziecię o
                  godzinie 18.52 doszło do wniosku, że kończy jej się zeszyt do
                  matmy, a jedynie słuszne zeszyty 60-kartkowe zostały wykupione przez
                  dzieci z pobliskiej szkoły). Oczywiście zaraz napiszesz, że "należy
                  zobowiązać sklepy papiernicze (zapewne pod groźbą grzywny), żeby
                  miały zapas jedynie słusznych zeszytów)

                  > Nie wolno kupować zeszytów w twardych okładkach, tylko w miękkich.
                  Dlaczego zabraniasz mi kupna 113-kartkowego zeszytu w pancernej
                  okładce?

                  > Za niewłaściwy zeszyt pała.
                  Z czego? Z matmy czy z zachowania?

                  >Może wtedy producenci zeszytów zrobią coś, by 16
                  > kartkowe w miękkich okładkach wyglądały bardziej atrakcyjnie.
                  Ależ zeszyty 16-kartkowe wyglądają całkiem w porządku. Obawiam się
                  jednak, że uczniowi klasy ciut wyższej taki 16-kartkowy zeszyt
                  starczyłby z niektórych przedmiotów na dość krótko. Po czym dostałby
                  1 za to, że pani (lub pan) nie może sprawdzić przy odpowiedzi czy
                  odrabiał prace domowe.


                  > Moja polonistka w podstawówce wymagała, by tzw. zeszyt klasowy
                  > (...) był obłożony w plastikową okładkę, tak jak
                  > inne, ale okładkę z cienkiej przezroczystej folii.
                  Moja nawet chyba nie wymagała, żeby był obłożony. Po co pakować w
                  okładkę coś, co zasadniczo spoczywa dostojnie albo w klasie albo na
                  biurku nauczyciela?


                  > Dzisiaj można kupić matkę i ojca, nie tylko okładkę
                  > z cienkiej folii, tylko trzeba chcieć.
                  Ciekawe po co okładki na zeszyt, który starcza na tydzień czy dwa
                  (16-kartkowy z polskiego czy z matmy). Btw produkcja 4 zeszytów 16-
                  kartkowych jest droższa (i kasa, i ekologia) niż 1 zeszytu 64-
                  kartkowego. Ja tam proponuję od razu wprowadzić ścieralne
                  tabliczki...

                  > Poza tym na wszystko teraz muszą być atesty i normy. To
                  > przeanalizować te normy pod kątem ciężaru.
                  Kto ma przeanalizować? Urzędnik od pani Hall czy od pani Kopacz? A
                  potem producent czegoś tam pozwie rząd polski do trybunału w
                  Strasburgu.

                  > Np. piórniki cięższe niż ileś tam nie dostają atestów i nie wolno
                  ich produkować.
                  Ja proponuję wprowadzić od razu zakaz produkcji piórników. W końcu
                  to co się nosi w piórniku, można nosić w torebce foliowej...

                  Ponadto proponuję zakazać rodzicom dawać dzieciom do szkoły 2-gie
                  śniadanie (niech przymusowo kupują obiady albo jedzą trawę ze
                  szkolnego boiska) i picie (jak chce się pić to woda w kranie też
                  jest).
                  Dodatkowo zabronić produkcji tornistrów. Książki i zeszyty można
                  związać sznurkiem (pasek jest za ciężki), ołówki i długopisy się
                  schowa w torebkę foliową i hajda do szkoły...
                  • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 10:15
                    Można wprowadzić jednolite wymagania.
                    > Nie zapomnij o zmianie kodeku karnego...

                    nie potrzeba kodeksu karnego. Wystarczy regulamin szkolny i
                    wymagania nauczycieli danego przedmiotu. Jak chodziłam do szkoły,
                    szkoła określała, jakie mają być zeszyty do czego, że don biologii
                    miały być upiorne gładkie zeszyty do pisania przy rydze obłożone
                    koniecznie w zieloną okładkę i na ogół wszyscy to respektowali.
                    Szkoła ma prawo wymagać określonej formy zeszytu.

                    1 za posiadanie
                    > zeszytu 80-kartkowego zamiast 60-kartkowego, bo akurat takie były
                    > pod ręką w najbliższym sklepie papierniczym o 18.58? (dziecię o
                    > godzinie 18.52 doszło do wniosku, że kończy jej się zeszyt do
                    > matmy, a jedynie słuszne zeszyty 60-kartkowe zostały wykupione
                    przez
                    > dzieci z pobliskiej szkoły). Oczywiście zaraz napiszesz,
                    że "należy
                    > zobowiązać sklepy papiernicze (zapewne pod groźbą grzywny), żeby
                    > miały zapas jedynie słusznych zeszytów)

                    Wystarczy, jeśli rozsądni rodzice na poczatku roku zaprowadzą
                    dziecko do sklepu papierniczego i kupią zapas rzeczy wymaganych
                    przez szkołę. Jeżeli wiadomo, że w ciągu roku dziecko zużyje
                    prawdopodobnie kilka zeszytów 60 kartkowych do matmy, to kupujemy od
                    razu we wrześniu. Jeśli zostanie - to przyda się na przyszły rok.
                    Odpowiesz mi, że nie każdy rodzic ma tyle pieniędzy we wrześniu -
                    każdy rodzic wie, że we wrześniu dziecko idzie do szkoły, więc może
                    odkładać. Te zeszyty tak czy owak trzeba kupić, a kupując raz na
                    zapas oszczędza się przynajmniej czas.

                    Nie wolno kupować zeszytów w twardych okładkach, tylko w miękkich.
                    > Dlaczego zabraniasz mi kupna 113-kartkowego zeszytu w pancernej
                    > okładce?

                    kupować wolno, tylko nie wolno używać jako zeszyty szkolne.

                    Obawiam się
                    > jednak, że uczniowi klasy ciut wyższej taki 16-kartkowy zeszyt
                    > starczyłby z niektórych przedmiotów na dość krótko. Po czym
                    dostałby
                    > 1 za to, że pani (lub pan) nie może sprawdzić przy odpowiedzi czy
                    > odrabiał prace domowe.

                    no i właśnie w petycji o to chodzi, żeby pani nie mogła żądać
                    noszenia przy sobie prac domowych z całęgo semestru.

                    Ciekawe po co okładki na zeszyt, który starcza na tydzień czy dwa
                    > (16-kartkowy z polskiego czy z matmy). Btw produkcja 4 zeszytów 16-
                    > kartkowych jest droższa (i kasa, i ekologia) niż 1 zeszytu 64-
                    > kartkowego. Ja tam proponuję od razu wprowadzić ścieralne
                    > tabliczki...

                    Z niektórych przedmiotów może nie byłoby możliwe mieć zeszytow 16
                    kartkowych i te musiałyby być okłądane w cienkie okładki, a nie
                    grupa. Zresztą przez tydzień zeszyt też się zabrudzi.

                    Poza tym na wszystko teraz muszą być atesty i normy. To
                    > > przeanalizować te normy pod kątem ciężaru.
                    > Kto ma przeanalizować? Urzędnik od pani Hall czy od pani Kopacz?

                    po to jest petycja, żeby obie panie się porozumiały i ustaliły to.

                    Na resztę złośliwości nie odpowiadam.
                    • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 10:56
                      CytatOdpowiesz mi, że nie każdy rodzic ma tyle pieniędzy we wrześniu - każdy rodzic wie, że we wrześniu dziecko idzie do szkoły, więc może odkładać.

                      O jakże świat byłby prosty, jakby SrebrnaRybka go układała smilesmile
                    • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:13
                      > Szkoła ma prawo wymagać określonej formy zeszytu

                      Tak więc, jeśli zażyczy sobie 96 kartkowego A4 dla niepismiennych
                      dzieci - należy to uszanować wink
                      • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:48
                        Jeżeli grzecznie podporządkowujecie się i kupujecie wszystkie
                        zeszyty ćwiczeń itd wymagane przez szkołę, to równie dobrze możecie
                        się podporządkować i kupić zeszyt w miękkiej okłądce, jeśli szkoła
                        tego będzie wymagała.
                        • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 00:27
                          Prawdę mówiąc - nie widziałam jeszcze zeszytu 96-kartkowego w
                          miękkiej okładce, a zeszytu 16/32-kartkowego w twardej. Problem
                          miękka/twarda okładka dotyczy może zeszytów 60/80-kartkowych - w
                          przypadku ucznia klas I-III jest to więc rozważanie raczej
                          akademickie...
                          • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 00:41
                            CytatPrawdę mówiąc - nie widziałam jeszcze zeszytu 96-kartkowego w
                            miękkiej okładce,


                            Jako zeszytowa maniaczka zaprzeczam - posiadam takowe. Różowe w kociaki, nabywane w biedronce, produkcji TOP-2000.
                    • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 20:49
                      srebrnarybka napisała:


                      > don biologii
                      > miały być upiorne gładkie zeszyty do pisania przy rydze obłożone
                      > koniecznie w zieloną okładkę i na ogół wszyscy to respektowali.
                      > Szkoła ma prawo wymagać określonej formy zeszytu.
                      Wybacz, ale z czasów totalitaryzmu już jednak wyrośliśmy.

                      > Jeżeli wiadomo, że w ciągu roku dziecko zużyje
                      > prawdopodobnie kilka zeszytów 60 kartkowych do matmy, to kupujemy
                      od razu we wrześniu. Jeśli zostanie - to przyda się na przyszły
                      rok.

                      Kilka to równie dobrze może być 3 lub 9. W jednym przypadku grozi
                      to sytuacją braku zeszytu, w 2-gim zamrożeniem pieniędzy w
                      zeszytach, które będą się kurzyły. A za rok szkoła, skoro miałaby
                      prawo narzucania formy zeszytu, stwierdzi, że wymaga zeszytów 72-
                      kartkowych w niebieską kratkę i zeszyty 60-kartkowe w czarną kratkę
                      mogę oddawać na makulaturę...

                      > Odpowiesz mi, że nie każdy rodzic ma tyle pieniędzy we wrześniu -
                      > każdy rodzic wie, że we wrześniu dziecko idzie do szkoły, więc
                      może odkładać.
                      Wiesz, mam wrażenie, że nie bardzo wiesz o czym mówisz? Ile razy
                      wyprawiałaś dzieci we wrześniu do szkoły? (możesz podać w
                      uczniowrześniach)

                      > Te zeszyty tak czy owak trzeba kupić, a kupując raz na
                      > zapas oszczędza się przynajmniej czas.
                      Wiesz, ja w księgarni bywam ciut częściej niż raz do roku.


                      > Nie wolno kupować zeszytów w twardych okładkach, tylko w miękkich.
                      > > Dlaczego zabraniasz mi kupna 113-kartkowego zeszytu w pancernej
                      > > okładce?
                      >
                      > kupować wolno, tylko nie wolno używać jako zeszyty szkolne.
                      To wyrażaj się precyzyjnie. To ty napisałaś:"Nie wolno kupować"


                      > no i właśnie w petycji o to chodzi, żeby pani nie mogła żądać
                      > noszenia przy sobie prac domowych z całęgo semestru.
                      Optymalnie, pod kątem ciężaru, byłoby noszenie kilku kartek z
                      segregatora. Ale o tym w petycji to chyba nic nie ma. Za to jest o
                      szafkach czy dodatkowych kompletach, które to koszty i tak spadną na
                      rodziców, bo MEN i tak stwierdzi, że utrzymywanie szkół to nie ich
                      broszka.

                      >
                      > po to jest petycja, żeby obie panie się porozumiały i ustaliły to.
                      To nie lepiej było napisać petycję do ich szefa?

                      > Na resztę złośliwości nie odpowiadam.
                      To nie złośliwość. Wytykam po prostu słabe punkty rozumowania
                      typu:"napiszmy petycję".
                      • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 20:59
                        Wybacz, ale z czasów totalitaryzmu już jednak wyrośliśmy.

                        - w ten sposób wymaganie czegokolwiek przez szkołę możnaby nazwać
                        totalitaryzmem. W demokracji przed wojną w szkołach panował jeszcze
                        większy rygor. Zresztą określanie grubości zeszytu jest mniej
                        szczegółowym wymaganiem, niż to, czego wymagano w totalitaryzmie.

                        Wiesz, mam wrażenie, że nie bardzo wiesz o czym mówisz? Ile razy
                        > wyprawiałaś dzieci we wrześniu do szkoły? (możesz podać w
                        > uczniowrześniach)

                        Poprzez petycję możnaby wymusić, by szkoła we wrześniu dawała wykaz
                        niezbędnych pomocy, żeby można to było kupić na zapas. Można to
                        zresztą rozwiązać jeszcze inaczej: wprowadzić żelazną zasadę, że
                        zawsze mamy w domu jeden zapasowy zeszyt. Jak dzisiaj dziecko
                        zaczęło go używać, to natychmiast ma być kupiony następny. Jeden,
                        chyba, że rok szkolny kończy się za 2 tygodnie.

                        • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 21:29
                          CytatPoprzez petycję możnaby wymusić, by szkoła we wrześniu dawała wykaz niezbędnych pomocy, żeby można to było kupić na zapas.

                          Srebrna Rybko, ty nadal nie rozumiesz, o co chodzi.

                          Wykazy takie istnieją już w tej chwili i każdy rodzic dostaje listę tego, co ma kupić "na zapas". Tyle, że niewielu stać na to, aby sobie ot tak wywalić we wrześniu cztery razy tyle co zwykle i w nosie mają to, że będą mieć spokój z wydatkami przez cały rok - bo najzwyczajniej FIZYCZNIE nie mają tych pieniędzy. I podtrzymuję tezę Jakw, że nie masz bladego pojęcia, co oznacza zakup wyprawki dla dziecka, nawet jeśli jest on rozłożony na 2-3 miesiące - bo tak sporo rodziców robi, aby nie wydawać jednorazowo min. 500zł we wrześniu.

                          A pisanie, że można zaoszczędzić - można, jak się ma z czego oszczędzać, a nie jak się modli, co by przetrwać do pierwszego.

                          Kupowanie jednorazowo CAŁOROCZNEJ wyprawki to dla wielu zamrożenie pieniędzy, na które ich najzwyczajniej w świecie NIE STAĆ. Co ja piszę, dla wielu kupienie jednorazowej wyprawki to gigantyczna dziura w budżecie uncertain
                          • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 22:47
                            Mnie na same podręczniki dla 2 sztuk wyszedł prawie 1 tys... Do
                            tego zeszyty, piórniki,nowe stroje na wf,obuwie szkolne.
                            Od razu uprzedzę: nie, nie mogłam kupić używanych podręczników. W IV
                            klasie SP i I gim w tym roku praktycznie wszystkie podręczniki
                            musiały być nowe (dopiero w październiku zostało to zmienione, jak
                            już wszyscy kupili). Podręczniki były tak absurdalnie nowe,że jedne
                            ćwiczenia jeszcze nie dotarły do wszystkich księgarń, a już
                            nauczycielka wstawiała np za ich brak sad .
                            • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 00:25
                              Napisałam "minimum 500", mając na myśli wydatki na wyprawkę dla klas młodszych - całoroczny box kupi się za około 150-200zł, ewentualnie książka do języka obcego (nie zawsze); pozostałe wydatki typu zeszyty piórniki itp. oszacowałam na koszt najniższy, zakładając z musu zakupy w biedronie czy innym lidlu - tak, że to minimum jest, które obejmuje wybór najtańszych produktów. A i tak dla niektórych to minimum to jest 1/3 budżetu domowego. No, ale przecież mogą zaoszczędzić przez cały rok, prawda.

                              Ja już przestałam liczyć, ile wyniosły wydatki szkolne dla zerówkowicza, bo jeszcze się nie skończyły. Od grudnia dzieciaki zaczynają jeździć na nartach i żywię nadzieję, że na giełdzie coś znajdę w cenach niekosmicznych.
                              W przyszłym roku, jak młode będzie szło do szkoły, to przynajmniej mi zakup szafki odpadnie. I być może nie będę kupować 4 zestawów odzieży mundurkowej, tylko np. 2, bo młode porządniejsze *marzy*
                          • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 09:03
                            jeżeli przez cały rok mogą kupować kolejne zeszyty i inne przybory
                            potrzebne do szkoły, to równie dobrze mogą odkładać. Poza tym
                            zaproponowalam drugie rozwiązanie - kupowoanie zawsze JEDNEGO
                            zapasowego zeszytu, jak ten, który był zapasowy, zaczyna być
                            używany.
                        • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 22:29
                          Zapasowe zeszyty są w domu zbędne. I tak w potrzebie nie sposób ich
                          znaleźć. wink Brakujące zeszyt można zawsze zakupić w sklepiku
                          szkolnym, tak samo jak niektóre brakujące sprzęty. W ten to sposób w
                          ciągu 9 ucznioroków w domu przybyły 2 fujarki (zbyt szumnie zwane
                          fletami) i pewnie z 15 zestawów 'do geometrii' (ostatnio z
                          ciekawości policzyłam kątomierze...).
                          • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 00:15
                            CytatZapasowe zeszyty są w domu zbędne. I tak w potrzebie nie sposób ich znaleźć. wink

                            Bo jesteś, moja droga, niezorganizowana li i jedynie wink, powinnaś wydzielić w swojej szafie jedną półkę na te szkolne jedyne słuszne zeszyty i dzieciom wydawać w razie potrzeby wink.

                            BTW, z ciekawości policzyłam zeszyty na półce pod moim komputerowym biurkiem - 48 sztuk, w tym 2 częściowo zapisane moimi notatkami z programowania itp., 2 z moimi szkicami do mangi. Ale ja nałóg jestem i mam coś w rodzaju nerwicy natręctw - z hipermarketu bez nowego zeszytu nie wyjdę, obojętnie jakiego tongue_out.
                            • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 09:27
                              Niezorganizowanam, przyznaję. Ale to rodzinne.
                              Moje córki kupują kątomierze, a ja mam po kilka egzemplarzy takich samych map. BTW: szafki pozwoliłyby nam wypchnąć nieco kątomierzy z domu i może wreszcie dziewczyny przestałyby to kupować (bo nie zapominałyby z domu).
                              Właśnie czytam sobie Victora Juniora - jest artykuł n/t za cieżkich plecaków. I jest tam napisane (aczkolwiek bez źródeł, więc nie wiem skąd te normy): "dla chłopców, którzy nie ukończyli 16 lat, normą jest plecak ważący nie więcej niż 5 kg, a dla dziewczyn nie więcej niż 3 kg."

                              Problem ciężkich plecaków powraca od wieków i wydaje się nierozwiązywalny. W gruncie rzeczy cała sprawa wymaga dobrej woli i zdrowego rozsądku wielu stron...

                              - ze strony szkół i gmin:
                              szafki, jeśli są takie możliwości. Nawet jeśli nie zostawia się w nich książek, można zostawić kostium do wf, piórniki, przybory do plastyki itp.Zwiększa to potencjalne możliwości obniżenia ciężaru plecaków.
                              2. ze strony nauczycieli i szkół- możliwości jest wiele:
                              - pozwolenie na jeden podręcznik na ławkę, nie robienie zadań w podręcznikach,
                              - określanie, czego nie należy przynosić na następną lekcję, wymaganie rozsądnych zesztów (a nie 96 kartkowego A4 dla pierwszoklasistów),
                              - prace domowe na kartkach i mozliwość notowania wszystkich przedmiotów w jednym zeszycie
                              -układanie takich planów, żeby te same roczniki nie uczyły się w tym samym czasie lekcji z danego przedmiotu - wtedy dla np. 3 klas wystarczy zakup podręcznika na ławkę. Czyli 0,5 liczbowego stanu najliczniejszej klasy.
                              - możliwość zostawiania podręczników w klasie.
                              - system jednej sali także dla starszych klas.
                              - rozsądny dobór podręczników - pamiętam rok, w którym starsza zapisała w ćwiczeniach do muzyki 2 strony. Ćwiczenia musiała nosić przez cały rok.

                              Wiem, że pewne rzeczy są ustalane przez szkoły, ale czy MEN nie mogłoby wydać pewnych zaleceń dla szkół i domagać się działań mających na celu obniżenie ciężaru plecaków? Zadaniem szkoły byłoby znalezienie najtańszego- tak dla rodziców, jak i szkoły - systemu. Część z tych rozwiązań wogóle nie generuje kosztów, także nie powinno obniżyć jakości kształcenia (bo to też jest koszt).

                              - ze strony rodziców i uczniów: używanie najlżejszych możliwych zeszytów i nie obciążają dzieci nadmiernie jedzeniem/piciem, przy założeniu, że w sklepiku można kupić nietrujące rzeczy (co też wymaga często współdziałania szkoły). Umawianie się z kolegami, co kto nosi. Zakup 2 kompletu podręczników (aczkolwiek istnieją dużo tańsze rozwiązania)
                              - ze strony wydawców - system segregatorowy czyli te same podręczniki, które są - w podziale na części, praktykowane również w klasach starszych.
                              • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 09:46
                                Cytat- ze strony rodziców i uczniów: używanie najlżejszych możliwych zeszytów i nie obciążają dzieci nadmiernie jedzeniem/piciem, przy założeniu, że w sklepiku można kupić nietrujące rzeczy (co też wymaga często współdziałania szkoły).

                                Pomysł z nieobciążaniem jedzeniem nie przejdzie z przyczyny prostej - dużej części rodziców nie stać na to, aby dziecko codziennie kupowało śniadanie i picie w sklepiku, taniej wychodzi przygotowanie tych rzeczy w domu. Chyba, że sklepiki zapewnią sensowne ceny. Ale mimo wszystko sok w kartoniku za złotówkę jest droższy niż herbata przyniesiona z domu, a nie wszystkich stać na to, by wygospodarować 20zł miesięcznie na napoje dla dziecka (zwłaszcza, że taki kartonik to 125ml, przez co dziecko będzie musiało kupić ze 2) - i tak, to ci sami o których pisałam, że mają w nosie idee wyższe, bo muszą się nagimnastykować, aby wystarczyło im na jedzenie do końca miesiąca.
                                • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 11:05
                                  Racja, niemniej i tak należy zachować zdrowy rozsądek w pakowaniu dziecku i jedzenia, i picia. I szczerze mówiąc, nie byłby to aż taki problem,gdyby nie trzeba było nosić tylu innych rzeczy...
                              • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 01.11.09, 10:37
                                Co do cen w sklepiku:
                                0,5l wody - 2.80, w Biedronce po 2-giej stronie ulicy: 1.5.
                                W ciągu roku szkolnego daje to różnicę przeszło 200 złotych...
                                • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 01.11.09, 11:21
                                  W szkolnym sklepiku u jednej- woda 0.5 - 1.5, woda 0,33- 1 zł.
                                  Inne napoje - owszem, droższe niż w sklepie. Dlatego moje nauczyły
                                  się pijać wodę - za zaoszczędzone pieniądze kupują kątomierze smile
                                  • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 01.11.09, 12:34
                                    CytatW szkolnym sklepiku u jednej- woda 0.5 - 1.5, woda 0,33- 1 zł.
                                    Inne napoje - owszem, droższe niż w sklepie. Dlatego moje nauczyły
                                    się pijać wodę


                                    Już widzę, jak ktoś utrzymujący rodzinę za 1500zł pędzi płacić złotówkę za szklankę wody ;>
                                    • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 01.11.09, 20:50
                                      Ceny mnie zszokowały po prostu... Czyżby w szkolnym sklepiku było taniej niż w
                                      Biedronce? wink
                          • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 02:08
                            morekac napisała:

                            > W ten to sposób w ciągu 9 ucznioroków w domu przybyły 2 fujarki (zbyt szumnie zwane fletami) i pewnie z 15 zestawów 'do geometrii' (ostatnio z ciekawości policzyłam kątomierze...).

                            Uuuuumarłam normalnie! Zabójczy tekst big_grin
                            Też tak miałam, moze w nieco mniejszej ilości smile
                          • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 02:21
                            Mi przybyło kilka zestawów "do wyszywania". Haftu (w sensie
                            dosłownym) nie widziałam ani jednego.
                          • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 09:10
                            Zapasowe zeszyty są w domu zbędne. I tak w potrzebie nie sposób ich
                            > znaleźć. wink

                            Wystarczy, żeby w domu było JEDNO określone miejsce, gdzie się je
                            zawsze trzyma.

                            Brakujące zeszyt można zawsze zakupić w sklepiku
                            > szkolnym, tak samo jak niektóre brakujące sprzęty. W ten to sposób
                            w
                            > ciągu 9 ucznioroków w domu przybyły 2 fujarki (zbyt szumnie zwane
                            > fletami) i pewnie z 15 zestawów 'do geometrii' (ostatnio z
                            > ciekawości policzyłam kątomierze...).

                            Rozumiem, że nie stać Cię na zakup wyprawki we wrześniu, ale na
                            dokupywanie dodatkowych kątomierzy i fujarek w ciągu roku -
                            jaknajbardziej.

                            Pamiętam, jak w mojej szkolnej karierze RAZ zginął kupiony na zaś
                            kątomierz za 1,5; trzeba było kupić drugi, a potem tamten się
                            znalazł. Jak strasznie było mi wstyd, że naraziłam rodziców na ten
                            dodatkowy wydatek. Ale ja byłam tak wychowywana, że wiedziałam, że
                            pieniądze z nieba nie spadają i każdy zakup musi być przemyślany.
                            Bardzo mi się ta umiejętność przydała w późniejszym życiu.
                            • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 09:40
                              CytatRozumiem, że nie stać Cię na zakup wyprawki we wrześniu, ale na dokupywanie dodatkowych kątomierzy i fujarek w ciągu roku -
                              jaknajbardziej.



                              Słyszałaś o czymś takim, jak ROZŁOŻENIE KOSZTÓW, czy może ci się nigdy nie obiło o uszy?
                              W sumie osoba, która zarabia 2000zł może sobie kupić telewizor za gotówkę, nie? No bo ma te 2000zł, fizycznie je ma. To nie rozumiem, dlaczego twierdzi, że go nie stać i kupuje na raty...

                              I nadal Rybko twierdzę, że nie masz BLADEGO pojęcia o tym, co oznacza zakup wyprawki, więcej - nie masz bladego pojęcia co oznacza w ogóle utrzymanie dziecka. Pomysł z kupowaniem stroju w czerwcu - cudowny, z jednym szczegółem - w czerwcu przeważnie kupuje się ciuchy letnie, bo z zeszłorocznych dziecko wyrosło. Tak, zaraz napiszesz, że te letnie można było kupić w grudniu, to tylko kwestia planowania...

                              CytatPamiętam, jak w mojej szkolnej karierze RAZ zginął kupiony na zaś kątomierz za 1,5; trzeba było kupić drugi, a potem tamten się
                              znalazł. Jak strasznie było mi wstyd, że naraziłam rodziców na ten
                              dodatkowy wydatek.


                              Och, jakie to szlachetne. Ja natomiast, w przeciwieństwie do twoich rodziców, przyjmuję do wiadomości, że dzieci czasem gubią rzeczy i jest to NORMALNE i nie urządzam im - choćby podświadomie - psychicznego piekła z powodu zagubienia kątomierza i narażenia matki na wydatek, tak, aby miały straszne poczucie wstydu.
                              • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 10:58
                                - w czerwc
                                > u przeważnie kupuje się ciuchy letnie, bo z zeszłorocznych dziecko wyrosło. Tak
                                > , zaraz napiszesz, że te letnie można było kupić w grudniu, to tylko kwestia pl
                                > anowania...

                                Wyprzedaż kolekcji zimowej jest z reguły w styczniu/lutym, zaś letniej - koniec czerca/lipiec. To tak dla wiadomości. W grudniu z reguły zaczynają się obniżki na kurtki zimowe. wink
                                "Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł"
                                • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 11:37
                                  CytatWyprzedaż kolekcji zimowej jest z reguły w styczniu/lutym, zaś letniej - koniec czerca/lipiec. To tak dla wiadomości. W grudniu z reguły zaczynają się obniżki na kurtki zimowe. wink

                                  Morekac, ja nie piszę o ludziach, którzy korzystają z "wyprzedaży kolekcji zimowej", no zlituj się. Mówię o tych, którzy nie wydają w zimie pieniędzy na letnie ciuchy bo nie chcą podejmować ryzyka, że nie utrafią w rozmiar, jak im nagle dzieciątko urośnie skokowo 15 cm w ciągu pół roku. O butach nie wspominam nawet, bo tu jest dopiero loteria - o ile podkoszulek można załóżmy włożyć te 3 miesiące wcześniej, o tyle sandałów raczej w marcu nie włożysz.


                                  Zamrażać to ja sobie mogę, moja córka od 3 lat nosi te same letnie ciuchy, bo rośnie w tempie 2 cm na rok ;-P. A i tak nie zamrażam.
                        • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 00:16
                          srebrnarybka napisała:

                          > - w ten sposób wymaganie czegokolwiek przez szkołę możnaby nazwać
                          totalitaryzmem.
                          Szkoła raczej nie jest przykładem demokracji...

                          > W demokracji przed wojną w szkołach panował jeszcze
                          większy rygor.
                          Rygor przed wojną był na pewno większy, inna kwestia - czy przed
                          wojną aby na pewno była demokracja...



                          > Poprzez petycję możnaby wymusić, by szkoła we wrześniu dawała
                          wykaz
                          > niezbędnych pomocy, żeby można to było kupić na zapas.
                          Ale co ma kupowanie na zapas do ciężaru plecaków? Zresztą sprawa o
                          której piszesz, na pewno nie wymaga petycji do pani minister (co
                          najwyżej do dyrekcji szkoły): szkoły zwykle takie
                          rzeczy "obwieszczają" we wrześniu, albo i wcześniej.
                          Co do wydatków okołowrześniowych (VI-IX, większość bliżej września)
                          Niezbędny zestaw książek do 1 klasy z klas IV-VI: 300-400 złotych.
                          Do tego dodatkowe zajęcia (w ratach) - pewnie 2-gie tyle
                          różne opłaty w szkole, płacone na początku roku - np. koncerty za
                          cały rok i ubezpieczenie - pewnie kolejne 100.
                          Zwykle też się okazuje, że dziecko dziwnym trafem wyrosło z kostiumu
                          na WF, buty na nowy rok szkolny "przynależą" nowe, bo stare nie
                          wytrzymały próby czasu, a wogóle po wakacjach te ubrania to jakieś
                          takie skurczone...



                          > wprowadzić żelazną zasadę, że zawsze mamy w domu jeden zapasowy
                          zeszyt.
                          Ale do czego ma być ten zeszyt? W kratkę do matematyki, w linie do
                          polskiego, zeszyt do nut czy zielony bezlinijkowy z rygą do
                          biologi wink ?

                          Zresztą, skoro tak dużo pisałaś nt jak to dzieci powinny same nosić
                          swoje rzeczy: ja stosuję zasadę, że panna 12,5-letnia sama powinna
                          przewidywać czy i kiedy będzie jej potrzebny zeszyt. I zapewniam, że
                          doskonale wie, że do religii to raczej zeszyt 16-kartkowy, a do
                          matematyki to jednak 60-kartkowy. Postulując zadekretowanie przez
                          panią minister/szkołę jedynie słusznej grubości zeszytu usiłujesz
                          chyba zrobić osoby niepełnosprawne umysłowo z:
                          - nauczycieli
                          - rodziców uczniów klas młodszych
                          - uczniów klas ciut starszych
                          • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 09:22
                            Postulując zadekretowanie przez
                            > panią minister/szkołę jedynie słusznej grubości zeszytu usiłujesz
                            > chyba zrobić osoby niepełnosprawne umysłowo z:
                            > - nauczycieli
                            > - rodziców uczniów klas młodszych
                            > - uczniów klas ciut starszych

                            postuluję, by szkoła określała grubości zeszytów do każdego
                            przedmiotu i by określając je, kierowała się tym, by były to
                            najmniejsze z możliwych. Więc do religii niech będzie 16 kartkowy,
                            jeśli wystarczy, a do matmy 60. Ale w takim razie nie wolno mieć 60
                            kartkowego z religii i 100 kartkowego z matmy.

                            Poprzez petycję możnaby wymusić, by szkoła we wrześniu dawała
                            > wykaz
                            > > niezbędnych pomocy, żeby można to było kupić na zapas. Ale co ma
                            kupowanie na zapas do ciężaru plecaków?

                            Ma to, że jeśli nie ma się zapasu, to gdy skończy się zeszyt np. 60
                            kartkowy, akurat może nie być drugiego pod ręką i w najbliższym
                            sklepie i wtedy z konieczności kupuje się 100 kartkowy.

                            Zwykle też się okazuje, że dziecko dziwnym trafem wyrosło z kostiumu
                            > na WF, buty na nowy rok szkolny "przynależą" nowe, bo stare nie
                            > wytrzymały próby czasu, a wogóle po wakacjach te ubrania to jakieś
                            > takie skurczone...

                            Co roku we wrześniu zadziwia Cię to, że Twoje dziecko rośnie? Nie
                            jesteś w stanie przewidzieć tego np. w czerwcu i wtedy już upić
                            kostiumu, żeby nie kumulować wydatków we wrześniu. Drogowców też co
                            roku zasakakuje zima.


                            Generalnie cały czas czepiasz się szczegółów, nad którymi można
                            popracować, byle tylko nie dopuścić myśli, że plecaki mogłyby być
                            lżejsze i wtedy nie byłoby powodu, by dzieci nie nosiły ich same. I o
                            to chodzi w tej całej dyskusji - wiele matek będzie broniło zębami i
                            pazurami ciężaru placaków, by mieć wymówkę, by nosić je za dzieci,
                            bo inaczej czułyby się złymi matkami.
                            • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 10:52
                              Srebrnarybko, chyba istotnie nie masz pojęcia o wyposażaniu dziecka do szkoły.
                              Nie ja napisałam, że mnie nie stać, ale niektórych naprawdę nie stać.
                              Te 'zbędne' kątomierze zostały zakupione przez dzieci z ich własnego kieszonkowego. Na szczęście w sklepiku trzymają wyłącznie najtańsze modele, nie zaś przybory dla profesjonalnych kreślarzy i muzyków wink - nie sądzę, by te wszystkie fujarki (bo rzępoli to jak fujarka pastuszka) i przybory geometryczne kosztowały przez te wszystkie lata więcej niż 60 zł. Dzieci miały potrzebę, to kupowały. Ich problem.
                              'Wyprawkę szkolną' kupowałam od czerwca do września i pomimo to odczułam koszty. Odczułam je na tyle, aby nie mieć ochoty na kupowanie nadmiaru zeszytów i innych dupereli, które leżą potem niewykorzystane. Odczułam na tyle, aby zakup rzeczy mniej niezbędnych (np.nowych plecaków) odłożyć na październik.
                              Podręczniki kupowałam w dużej mierze w sierpniu i wrześniu, bo wcześniej nie były wydane. Nigdy jeszcze nie naganiałam się tak po księgarniach jak w tym roku.
                              Co do kupowania strojów na wf i kapci szkolnych w czerwcu - wszystkie buty z wiosny (i czerwca) zrobiły się za małe w ciągu 2 miesięcy wakacji. Wydałabym pieniądze bez sensu kupując buty w czerwcu...
                              Tak samo ubrania, które były dobre w czerwcu do września skurczyły się w sposób przerażający. smile Dlatego kupowanie ubrań i butów ze zbyt dużym wyprzedzeniem dla dzieci w pewnym wieku nie jest działaniem racjonalnym i nie powoduje zmniejszenia obciążenia finansowego we wrześniu.
                              • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 15:36
                                No cóż, podobno (zdaniem Kotuli) moi rodzice robili mi piekło
                                psychiczne wypominając koszty, wpędzając w poczucie wstydu i żałując
                                na dodatkowe kątomierze. Ale ja nie kupowałam przyborów szkolnych z
                                kieszonkowego - było jasne, że to jest obowiązek rodziców, a
                                kieszonkowe jest na moje przyjemności. Ale też dlatego wiedziałam,
                                że tego, na co rodzice z dużym trudem wysupłali pieniądze, nie
                                należy niszczyć pochopnie.
                                Osobiście nadal problemu nie rozumiem: wiadomo, że wrześniu trzeba
                                kupić wyprawkę, więc trzeba na nią przez cały rok odkładać. Wiem, że
                                to kosztuje, trudno.
                                • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 16:26
                                  CytatOsobiście nadal problemu nie rozumiem: wiadomo, że wrześniu trzeba kupić wyprawkę, więc trzeba na nią przez cały rok odkładać. Wiem, że to kosztuje, trudno.

                                  Rybko. Masz rację, nie rozumiesz.

                                  Ludzi często nie stać, albo stać ich ze sporym trudem, aby odłożyć na minimum wrześniowe (zwłaszcza, że nawet najlepiej zaplanowane minimum wrześniowe przeważnie się powiększa o niezaplanowane wydatki), a ty sugerujesz im, aby oszczędzali więcej i kupowali zeszyty na zapas.
                                  Jednorazowy wydatek 1zł na zeszyt jest mniej odczuwalny w budżecie (tak, również w tym oszczędnościowym) niż wydanie 10zł na 10 zeszytów które będą leżeć w szafce.

                                  Tak, mnie też się to kiedyś wydawało kosmiczne, bo co to jest 10zł, nieprawda - dopóki nie znalazłam się w sytuacji, że wolałam przepisać 10 stron A4 notatek niż zapłacić złotówkę za ich skserowanie tudzież lecieć przy 10 stopniowym mrozie piechotą na uczelnię, żeby nie wydawać pieniędzy na bilet. Jakby mi wtedy ktoś zaproponował kupienie czegoś tam "na zapas" to bym popatrzyła jak na ufo i wyśmiała.
                                • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 16:33
                                  CytatAle ja nie kupowałam przyborów szkolnych z
                                  kieszonkowego - było jasne, że to jest obowiązek rodziców, a
                                  kieszonkowe jest na moje przyjemności.


                                  Mój syn ostatnio kupił sobie butelkę picia z własnego kieszonkowego - bo ja mu dałam jedynie mały kartonik, zapominając, że ma na 2 ostatnich lekcjach lodowisko. Kupił z kieszonkowego, ponieważ - o dziwo - przy sobie miał wyłącznie własne kieszonkowe; trochę dziwne byłoby, jakby nosił przy sobie mój portfel. Pieniądze oddałam.
                                  Stąd nie widzę nic dziwnego w kupowaniu przyborów szkolnych z kieszonkowego - ponieważ jak się w szkole na trzeciej przerwie przypomni, że nie ma się kątomierza, to raczej trudno monitować matkę o zakup, tylko korzysta się z tych funduszy, co się nosi przy tyłku.

                                  Natomiast straszne poczucie wstydu z powodu zagubienia kątomierza to trochę dla mnie nie po lini, ale każdy ma własne metody smile.
                                • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 01.11.09, 00:21
                                  Moje dzieci miały kupowane przyrządy goemetryczne za moje pieniądze,
                                  a nie za ich kieszonkowe. Jeśli jednak wykazały się ciężką sklerozą
                                  i sprzęt utykały po kątach, bądź zapominały - dlaczego jeszcze
                                  miałam finansować ich roztargnienie.
                                  Ich kieszonkowe to ich sprawa, na co je wydadzą, póki nie popełniają
                                  w ten sposób przestępstwa czy wykroczenia.
                                  A już na pewno nie zrobiłabym dzikiej awantury o głupią linijkę czy
                                  kątomierz.
                                  IMHO; jeśli dzieci muszą wydać swoje pieniądze z powodu własnego
                                  roztrzepania na kątomierz zamiast na przyjemności - to uważasz to za
                                  moralnie naganne i niewychowawcze?
                            • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 01.11.09, 10:28
                              srebrnarybka napisała:

                              > Co roku we wrześniu zadziwia Cię to, że Twoje dziecko rośnie? Nie
                              > jesteś w stanie przewidzieć tego np. w czerwcu i wtedy już upić
                              > kostiumu, żeby nie kumulować wydatków we wrześniu.
                              Szanowna rybko: w czerwcu w ramach przewidywania września kupuję
                              książki, w lipcu/sierpniu też są wydatki związane z wakacjami, a na
                              dokładkę czasem nie jestem w stanie przewidzieć czy aktualny kostium
                              lub buty we wrześniu na pewno będzie dobry. Owszem, mogę kupić na
                              zapas, a potem np trzymać buty na jesień. Gorzej jak te buty na
                              jesieni będą stanowczo za duże, a na wiosnę za małe.. Jeśli nie masz
                              do czynienia z rosnącymi dziećmi, to może na temat planowania
                              wydatków na ubrania czy buty się nie wypowiadaj?
                              • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 02.11.09, 09:45
                                Tak dla wesołości wink
                                W styczniu na wyprzedaży kupiłam dużemu wypasioną zimowa kurtkę. Jako, że
                                kupowana była z myślą "na za rok" wzięłam zdecydowanie o rozmiar większą - bo
                                urośnie. No i w ostatni weekend pędziłam na złamanie karku do marketu - bo Duży
                                urósł i owszem - ale kurtka jak na nim wisiała w styczniu tak wisi na nim teraz
                                (czyli nadal jest za duża) wink Będzie dobra, ale za rok wink
                                No i planuj tu - jak dzieciak urośnie wink O butach już nie wspomnę - bo tego nie
                                da się przewidzieć nawet na dwa miesiące do przodu ...
                                Pozdro
                            • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 01.11.09, 11:01
                              srebrnarybka napisała:

                              >
                              > Generalnie cały czas czepiasz się szczegółów, nad którymi można
                              > popracować, byle tylko nie dopuścić myśli, że plecaki mogłyby być
                              > lżejsze i wtedy nie byłoby powodu, by dzieci nie nosiły ich same.
                              I o
                              > to chodzi w tej całej dyskusji - wiele matek będzie broniło zębami
                              i
                              > pazurami ciężaru placaków, by mieć wymówkę, by nosić je za dzieci,
                              > bo inaczej czułyby się złymi matkami.


                              Ja tam plecaka za dziecię nie noszę. Od kilku lat zasuwa sama do
                              szkoły i z powrotem z tym plecakiem, więc chyba Anioł Stróż za nią
                              nosi. I przez te kilka lat wszelkie próby typu: "co zrobić, żeby
                              nasze dzieci miały lżejsze plecaki" zakończyły się fiaskiem, bo i
                              szkoła, i rodzice nie cierpią na nadmiar pieniędzy. A w skuteczność
                              petycji do MEN po prostu nie wierzę - MEN na pewno nie da żadnej
                              szkole pieniędzy na szafki czy dodatkowe zestawy podręczników.
                              Zresztą w szkole, do której chodzi starsza, nie bardzo widzę
                              miejsce na postawienie szafek - chyba że uczniom zgarnie się
                              korytarze.
                              Btw gdzie ty widujesz te matki z plecakami , bo ja widuję
                              sporadycznie może matki 1-klasistów.
                            • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 01.11.09, 11:23
                              Cytatwiele matek będzie broniło zębami i pazurami ciężaru placaków, by mieć wymówkę, by nosić je za dzieci, bo inaczej czułyby się złymi matkami.

                              O jaaa, że dopiero teraz to zauważyłam, jakbym zobaczyła wcześniej to bym się przestała już tu produkować.

                              Krótko mówiąc - w tym momencie nurzamy się już w oparach absurdu. Ty naprawdę uważasz, że wszystkie argumenty przeciw, wyliczenia kosztów i wskazania minusów twojego rozwiązania wynika z tego, że matki chcą mieć wymówkę do noszenia plecaków za dziećmi co by się spełnić jako matki? To ja dziękuję za dalszą dyskusję i życzę miłego dnia.
                            • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 01.11.09, 15:16
                              srebrnarybka napisała:


                              >
                              > postuluję, by szkoła określała grubości zeszytów do każdego
                              > przedmiotu i by określając je, kierowała się tym, by były to
                              > najmniejsze z możliwych.
                              Przyczepiłaś się do tych wagi zeszytów. Informuję cię więc, że
                              zeszyt 60-kartkowy waży 125g, a 32-kartkowy 75 (oba w miękkiej
                              okładce, złapane 1-sze z brzegu, uwaga: stopień zapisania może mieć
                              wpływ na wagę), podczas gdy podręcznik mojej córki do polskiego waży
                              530g (nie jest to żadna cegła, miękka okładka), podręcznik do
                              przyrody 450, ćwiczenia do angielskiego 240g, a strój do WF 400g
                              (nie jest to żaden gruby dres). Więc nawet przy 7 różnych lekcjach
                              na zeszytach można oszczędzić max 350g - zakładając kupno 32-k
                              zamiast 60k. Jest to wartość teoretyczna, bo moja córka zeszyty >
                              32k ma chyba tylko do polskiego i matematyki. Za to WF ma 4 dni w
                              tygodniu, polski i matematykę - codziennie, a przyrodę i angielski-
                              3 razy w tygodniu. I za każdym razem musi tachać 400g strój do WF (i
                              do tego wodę, bo po WF-ie chce się pić) , 530g książkę do polskiego
                              (+ ćwiczenia, a czasem jeszcze lekturę) itd. Gdyby miała szafkę -
                              spokojnie mogłaby przynieść ten WF w poniedziałek i zabrać w piątek,
                              w przypadku niezadania czegoś w ćwiczeniach - mogłaby zostawić
                              ćwiczenia, gdyby w szkole był dyżurny zestaw książek - też byłoby 2-
                              3 kg mniej). Więc jest sens walczyć o szafki czy 2-gi zestaw
                              podręczników, a nie o durne przepisy MEN ustalające grubość zeszytu.

                              > Więc do religii niech będzie 16 kartkowy,
                              > jeśli wystarczy, a do matmy 60.
                              I uważasz, że w tym celu trzeba pisać petycję do 2 ministerstw? Nie
                              lepiej wydelegować RR do pogadania z dyrekcją szkoły?

                              > Ale w takim razie nie wolno mieć60
                              > kartkowego z religii i 100 kartkowego z matmy.
                              I proponujesz sankcje typu 1 za niewłaściwą grubość zeszytu, chociaż
                              nie ma to żadnego wpływu na tzw."proces dydaktyczny", a w stosunku
                              do ciężaru całego plecaka nadmiarowy ciężar jest wręcz zaniedbywalny.
                              To może pójdźmy dalej: za niedostateczne wyżęcie kostiumu po
                              basenie - 1,za zbyt duży ręcznik na basenie - kolejna (niech się
                              dziecko wyciera ściereczką do naczyń), za ćwiczenie w na wf w czymś
                              więcej niż bikini - także. Za posiadanie w piórniku długopisu
                              zapasowego - kolejna. Dziecko posiada w plecaku jakąkolwiek wodę? Ma
                              od razu wylać i jeszcze dostanie uwagę do dzienniczka. Należy
                              jeszcze zabronić zabierania do szkoły kanapek (najlepiej zmusić
                              rodziców do wykupienia obiadów), piórnika (niezbędne przybory
                              przecież można trzymać w torebce foliowej) i tornistra (w końcu
                              wielorazowa siatka na zakupy waży mniej)...
                              • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 02.11.09, 09:55
                                I uważasz, że w tym celu trzeba pisać petycję do 2 ministerstw? Nie
                                lepiej wydelegować RR do pogadania z dyrekcją szkoły?

                                Szkoda tylko, że te RR to bardziej Rady-nierady i poza kłótniami i ględzeniu o
                                "doopie Maryni" większego pożytku z tego nie ma ...
                                wink
                                Chyba, ze Wy znacie sposób aby Rodzice jednym głosem mówili...
            • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 00:28
              srebrnarybka napisała:

              > Ale to nie powód, by nie próbować szukać sensownych rozwiązań.
              Kserowanie książek nie wydaje mi się sensownym rozwiązniem. Koszty
              takiego ksero mogą być porównywalne z kosztem zakupu 2-go kompletu
              książek (papier, toner, amortyzacja, a jeśli każdy nauczyciel
              chciałby ksero na każdą lekcję dla całej klasy to może jeszcze
              osoba do kserowania). Kto ma za to zapłacić?
              Jeśli to ma być w stylu: "ktoś powinien" to ja równie dobrze mogę
              zgłosić pomysł typu ebook dla każdego ucznia. Podpiszesz się pod
              petycją?
              • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 00:34
                CytatJeśli to ma być w stylu: "ktoś powinien" to ja równie dobrze mogę zgłosić pomysł typu ebook dla każdego ucznia.

                Ebook plus Sony Reader albo Amazon Kindle oczywiście, ponieważ jakoś z tych ebooków uczeń musi na lekcji korzystać wink
        • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 27.10.09, 21:20
          srebrnarybka napisała:

          > Niech kseruje część podręcznika potrzebną na daną lekcję etc.
          A kto za to będzie płacił? MEN czy NFZ?
          Jak pamiętam to obecny pan premier obiecywał głodnym dzieciom
          obiady, gimnazjalistom laptopy, pani minister od edukacji obiecywała
          też kasę na szkołę dla 6-latków i ...?
      • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 28.10.09, 01:12
        Przy każdej szkole będzie stała policja i zabierała dowody rejestracyjne
        (pardon: legitymacje uczniowskie) za przekroczenie dopuszczalnego nacisku na osie.
    • morekac Ktoś ma doświadczenie z plecakami na kółkach? 28.10.09, 01:30
      Dzisiaj właśnie rozmawiałam z dzieckiem na ten temat. I tak trzeba coś zakupić,
      bo stary plecak niedługo padnie (być może biedak jest przeciążony...).
      Czy takie urządzenie ma sens w sytuacji, kiedy: trzeba zejść do szatni (1
      piętro) i potem 2 piętra wtachać na górę. WF - 4 x tygodniu, jest oczywiście te
      2 piętra niżej...
      Po lekcjach dziecko wraca samo autobusem - czyli znowu trzeba się wgramolić do
      autobusu i potem wygramolić (na tej lini nie ma autobusów niskopodłogowych), i
      jeszcze wejść z tym wszystkim na piętro.
      Idzie zima, a to oznacza pluchę, kałuże i błoto pośniegowe - czy cokolwiek
      jest w stanie być na tyle czyste, by nie trzeba było tego prać codziennie?
    • beniita35 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 10:07
      dziś zważyłam 7kg .Jak wróci będzie z 8kg.Na obiadach dostanie jabłuszko
      ,przyniesie ze 4 małe mleka..............
      • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 10:59
        CytatJak wróci będzie z 8kg.Na obiadach dostanie jabłuszko
        ,przyniesie ze 4 małe mleka..............


        Po co bierze mleko, skoro go nie wypija w szkole? I to w ilości 4 kartoniki?

        Jak tak bardzo zależy na tym, aby plecak był lżejszy, proponuję spuścić z tonu "bo mleko się należy", powiedzieć dziecku, aby nie brało mleka w szkole (i proszę nie mówić, że nie ma takiej możliwości - bo dziecko nie ma obowiązku brać kartonika; mój syn bierze, jak sobie przypomni że siostra lubi i jej przynosi - i to 2 kartoniki 250ml) i już pół kilo mniej w plecaku, nespa?
        • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:20
          Nawet 5 małych kartoników mleka przyniesionych raz na tydzień ma się nijak do
          ciężaru książek noszonych codziennie.
          Plecaki są za ciężkie - nie z powodu ilości dupereli noszonych przez dzieci, ale
          ilości książek/ćwiczeń/zeszytów.
          Przykładowy dzień IVkl:
          j.polski - 2 książki + zeszyt
          matematyka - książka, ćw(cienkie) i zeszyt
          przyroda - książka, ćw + zeszyt
          j.angielski - ksiązka i ćw(obie a4) + zeszyt
          wf - worek standard (tenisówki, strój)
          Do tego piórnik, przybory techniczne(nożyczki, klej, taśma klejąca, korektor,
          linijka etc), śniadanie (w woreczki) i butla wody (0,5l), chusteczki higieniczne.
          Razem ok 5-6kg. Sam plecak nie waży nawet 1kg(tiger).
          Petycje podpisałam. Nie wiem czy coś da - wiem, że nic-nierobienie i narzekanie
          efektu na pewno nie przyniesie ....
          • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 11:54
            j.polski - 2 książki + zeszyt
            - po co na każdą lekcję 2 książki? Naucyzciel powinien zaplanować,
            co będzie, polecić przynieść na następną lekcję to, co potrzebne.
            - matematyka - książka, ćw(cienkie) i zeszyt
            czy na każdej lekcji używa się obu książek? Jeżeli nie, to to samo
            co z polski,.
            Podobnie z angielskim.
            Czy nożyczki i klej potrzebne są codziennie?
            Jeśli chodzi o wodę, myślę, że byłoby taniej ustawić automat.
            Przecież półlitrówki wody są drogie. Chyba taniej wyszłoby automat
            na monety - każda rzecz hurtowo jest tańsza.
            • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 12:07
              Najgrubsza książka do literatury (taka na trzy lata nauki) już została w szkole
              (i chwała Pani za to wink).
              Na matmie korzystają ze wszystkiego i to na każdej lekcji(bo Pani lubi zadawać).
              Dobrze,że zeszyty ćwiczeń są 3 (liczby naturalne, geometria, ułamki) cienkie - w
              zależności od przerabianego materiału.
              Z angielskim podobnie(znaczy obowiązkowo książka+ćw - bo inaczej minus - i w
              podręczniku tez są ćw do uzupełnienia ....).
              Jedynie Pani od Techniki sama wyszła z inicjatywą - jedna książka na ławce
              wystarczy. No ale technika jest raz w tygodniu ;-(
              Automaty z butelkami "Kropli Beskidu" za 1,50 (0,5l) stoją na korytarzu ... cóż
              kiedy mój Duży woli zabrać z domu wink bo co jak zabraknie ;-p
              • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 12:51
                Najgrubsza książka do literatury (taka na trzy lata nauki) już
                została w szkol
                > e
                > (i chwała Pani za to wink).

                Dlaczego MEN dopuściło do użytku jedną grubą książkę na 3 lata
                nauki? To jakiś horror.

                Na matmie korzystają ze wszystkiego i to na każdej lekcji(bo Pani
                lubi zadawać)

                Czy Pani lubi, czy jest to konieczne?

                Z angielskim podobnie(znaczy obowiązkowo książka+ćw - bo inaczej
                minus - i w
                > podręczniku tez są ćw do uzupełnienia ....).

                Nie chodzi o minus, tylko o to, czy te pomoce są niezbędne do nauki
                na każdej lekcji?

                Automaty z butelkami "Kropli Beskidu" za 1,50 (0,5l) stoją na
                korytarzu ... cóż
                > kiedy mój Duży woli zabrać z domu wink bo co jak zabraknie ;-p

                A nie możesz Dużemu wytłumaczyć, że Tobie zabraknie pieniędzy na
                baseni rehabilitację, jak będzie miał krzywy kręgosłup. Albo, że
                jemu zabraknie, jak będzie dorosły. Mnie rehabilitacja kosztuje 200
                zł miesięcznie. Bez niej pewno bym już nie chodziła.
                • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 14:00
                  Dlaczego MEN dopuściło do użytku jedną grubą książkę na 3 lata
                  > nauki? To jakiś horror.

                  Oni akurat korzystają z "Nowe To lubię". Do tego
                  www.podreczniki-gandalf.pl/b/nowa-sztuka-pisania-podrecznik-do/
                  wink Jest to pozycja nieobowiązkowa , ale akurat u nas w szkole na tym pracują.

                  A nie możesz Dużemu wytłumaczyć, że Tobie zabraknie pieniędzy na
                  > baseni rehabilitację, jak będzie miał krzywy kręgosłup. Albo, że
                  > jemu zabraknie, jak będzie dorosły. Mnie rehabilitacja kosztuje 200
                  > zł miesięcznie. Bez niej pewno bym już nie chodziła.


                  Wydaje mi się, ze ciągle zapominamy że to są 10-11 letnie dzieciaki wink One
                  wkraczają w IV kl w zupełnie inny szkolny świat ... bo jak zapomni
                  zeszytu/książki/ołówka etc. to "-", a 3 takie "-" to 1. A często 1 = koniec
                  świata wink Mój jest akurat takim typem, że "lepiej na wszelki wypadek " ...etc.
                  I co z nim począć ?!
                  • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 15:01
                    Jest to pozycja nieobowiązkowa , ale akurat u nas w szkole na tym
                    pracują.

                    Nieważne, czy obowiązkowa, czy nieobowiązkowa, taka książka w jednym
                    woluminie NIE MA PRAWA być przeznaczona do pracy w szkole.

                    Wydaje mi się, ze ciągle zapominamy że to są 10-11 letnie
                    dzieciaki wink

                    Ja stale pamiętam. Gdyby to były 18latki, to mogłyby dźwigać.

                    One
                    > wkraczają w IV kl w zupełnie inny szkolny świat ... bo jak zapomni
                    > zeszytu/książki/ołówka etc. to "-", a 3 takie "-" to 1. A często 1
                    = koniec
                    > świata wink Mój jest akurat takim typem, że "lepiej na wszelki
                    wypadek " ...etc.
                    > I co z nim począć ?!

                    Za zapomnienie Kropli Beskidu Twój Syn dostaje "-"?????!!!!!
                    • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? p.s. 29.10.09, 15:02
                      A często 1
                      > = koniec
                      > > świata wink Mój jest akurat takim typem, że "lepiej na wszelki
                      > wypadek " ...etc.
                      > > I co z nim począć ?!

                      Wytłumaczyć, że 1 to nie koniec świata.
                      • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? p.s. 29.10.09, 15:17
                        Chyba nie do końca się rozumiemy wink
                        Ja petycje podpisałam, bo uważam że akcja jest słuszna .. cokolwiek przyniesie wink
                        Synowi tłumaczę wiele - i myślę, że akurat dla niego pierwsza jedynka nie będzie
                        traumą ... jednak nie zamierzam z nim "walczyć" jeśli oświadczy, że "na wszelki
                        wypadek" zapakuje coś więcej do plecaka ... Bo On akurat tak ma.
                        Jego siostra uwielbia kupować w sklepiku szkolnym - On zdecydowanie zabierze z
                        domu wink I problem nie tkwi w wydawaniu swoich pieniędzy - bo zawsze mają ode
                        mnie drobne na dodatkowe picie.
                        Pozostaje mi tylko uszanować jego zdanie .
                        • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? p.s. 29.10.09, 16:13
                          jednak nie zamierzam z nim "walczyć" jeśli oświadczy, że "na wszelki
                          > wypadek" zapakuje coś więcej do plecaka ... Bo On akurat tak ma.
                          > Jego siostra uwielbia kupować w sklepiku szkolnym - On
                          zdecydowanie zabierze z
                          > domu wink I problem nie tkwi w wydawaniu swoich pieniędzy - bo
                          zawsze mają ode
                          > mnie drobne na dodatkowe picie.
                          > Pozostaje mi tylko uszanować jego zdanie .

                          Oczywiście, że jestem za szanowaniem zdania i indywidualności
                          dziecka, ale rodzice mają też obowiązek czuwać nad zdrowiem i
                          bezpieczeństwem dziecka. Jakoś żadna matka nie "szanuje" zdania
                          dziecka, jeśli będzie ono chciało spacerować po jezdni albo wkładać
                          palce do kontaktu, tylko interweniuje. Podobnie interweniowałabym w
                          sprawie wody.
                          Co do swoich pieniędzy: uważam, że zaopatrzenie dziecka w II
                          śniadanie jest obowiązkiem rodziców i wobec tego powinno być
                          finansowane przez rodziców niezależnie od tego, czy to woda kupiona
                          przez rodziców i dana dziecku do plecaka, czy też dziecko kupuje ją
                          samodzielnie w szkole. Za swoje kieszonkowe dziecko może sobie kupić
                          w szkole lizaka albo gumę do żucia, czyli coś, co nie jest
                          niezbędnym elementem wyżywienia dziecka.
                          • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? p.s. 29.10.09, 17:00
                            srebrnarybka napisała:

                            Za swoje kieszonkowe dziecko może sobie kupić
                            > w szkole lizaka albo gumę do żucia, czyli coś, co nie jest
                            > niezbędnym elementem wyżywienia dziecka.

                            Uważam, że w szkole dziecko nie powinno miec mozliwości kupienia ani gumy do
                            zucia, ani lizaka, ani zadnego innego świństwa. wink
                            • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? p.s. 29.10.09, 17:25
                              to skądinąd, chociaż denntyści zalecają żucie gumy, podobno chorni
                              przed próchnicą, chyba, że moda się zmieniła. Chodziło mi o to, że
                              kieszonkowe jest na przyjemności, a II śniadanie rodzice powinni
                              zapewnić niezależnie od kieszonkowego.
                              • insula.incognita Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? p.s. 29.10.09, 17:37
                                Dentyści wiele rzeczy zalecaja, tak jak i MEN, i wydawcy podręczników, i stacje
                                tv. wink

                                Ok, zartuję, rozumiem o co Ci chodzi.
                                Generalnie z większością Twoich postów sie zagdzam.
                                • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? p.s. 29.10.09, 22:42
                                  informacje o gumie mam sprzed kilkunastu lat. Teraz może guma
                                  szkodzi, a pomagają lizaki, w zależności od tego, kto lobbuje. Tak,
                                  jak z cholesterolem. 20 lat temu mojemu ojcu po II zawale zakazali
                                  jeść jajek ze względu na cholesterol. A mnie 8 lat temu o jajkach
                                  nie mówli nic, tylko zakazali mi jeść żółty ser. Czyli jajka
                                  zawierały cholesterol 20 lat temu, a 8 lat temu już nie, natomiast 8
                                  lat temu cholesterol przeniósł się z jajek do żółtego sera.
                              • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? p.s. 31.10.09, 00:34
                                srebrnarybka napisała:

                                > to skądinąd, chociaż denntyści zalecają żucie gumy,
                                Ale to głównie ci w w reklamach gumy wink
                                • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? p.s. 31.10.09, 09:23
                                  moim znajomym powiedział to dentysta przy okazji wizyty lekarskiej z
                                  dziećmi. Ale może teraz guma szkodzi, a lizaki pomagają. Tak jak z
                                  cholesterolem, któy z jajek przeniósł się do żółtego sera.
            • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 13:31
              Srebrnarybko, chyba zaproszę Cię do szkoły na zebranie, to może się
              dowiesz, dlaczego 1.są 2 książki na jedną lekcję i dlaczego
              2.nauczyciele nie są w stanie zaplanowac, co będą robili za
              tydzień. Czy myślisz, że te pytania nie były zadawane? Wiesz jakie
              były odpowiedzi:
              - na pytanie 1: proces dydaktyczny tego wymaga
              - na pytanie 2: j.w.
              Na każde inne było: proces dydaktyczny/niemożliwe. wink

              - w szkole nie ma szafek, które umoźliwiłyby zostawienie zbędnej
              części książek w szkole. Miały być od tego roku, ale:
              a. nie bardzo jest je gdzie postawić,może da się je gdzieś wcisnąć.
              wink
              b.pieniądze na ich postawienie przepadły wraz z remontem łazienek
              (koniecznym - po awarii). RR zaproponowała sfinansowanie szafek ze
              środków rady rodziców, dyrektorka się zastanawia, bo ma ochotę na
              remont boiska...
              W młodszych klasach problem nie był aż tak istotny: zbędne książki
              zostawiali w klasie, przybory pismiennicze typu kredki, farby,
              flamastry i bloki rysunkowe trzymane są w szkole.
              W szkole nie ma możliwości zostawiania książek przedmiotowych w
              pracowniach (bo nie ma takiej możliwości). Nie ma możliwości
              korzystania z jednego podręcznika na ławkę. Nie ma możliwości zakupu
              przez szkołę podręczników dodatkowo. Wogóle nie ma żadnej
              możliwości - poza tymi ewentualnymi szafkami. Jeśli będą - cóż, mam
              pomysł, jak zmniejszyć ciężar plecaka bez specjalnych kosztów i
              narażenia procesu dydaktycznego. smile W sytuacji która jest - nie
              jestem w stanie zrobic nic więcej ponad to co zrobiłam. W każdym
              razie córka nie nosi zbędnych rzeczy w olecaku z bardzo prostej
              przyczyny: nic ponad książki, zeszyty i jeden długopis już się w nim
              nie mieści...

              W każdym razie rezultat jest taki, że moje dziecko - IV klasa,
              niespełna 11 lat, wcale nie takie małe, chodzi do szkoły z plecakiem
              stanowiącym ok 15-20% jej masy ciała, Nie wiem, czy chciałabyś
              jeździć do pracy z analogicznie ważącą torebką. wink Bo z torebką
              ważąca tyle, co 'torebka' mojej starszej córki jednak nie chciałabym
              chodzić.
              Znam osoby, które nie są w stanie chodzić z kilkunastokilogramowym
              plecakiem , którego waga stanowi własnie ok. 20% masy ich ciała - a
              w każdym razie uważają to za totalny hardkor. Strasznie je to męczy -
              może wiesz dlaczego, skoro noszenie podobnych ciężarów nie ma złego
              wpływu na dzieci?
              • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 14:10
                Czyli klasyczna niemoc twórcza ...
                U nas na zebraniu RR było jeszcze weselej, bo pewien "obeznany z tematem" Rodzic
                szóstoklasisty obalił szafki - jako pomysł skrawdzający się jedynie na
                amerykańskich filmach. Bo nauczyciele zadają zadania domowe i tak czy siak
                podręcznik trzeba zabrać do domu.
                Jego dziecko nosiło to i mojemu nie zaszkodzi ... ech ..
                Generalnie proces dydaktyczny wymaga sporej dozy pokory ze strony Rodziców.
                • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 14:20
                  CytatRodzic szóstoklasisty obalił szafki - jako pomysł skrawdzający się jedynie na amerykańskich filmach. Bo nauczyciele zadają zadania domowe i tak czy siak podręcznik trzeba zabrać do domu.

                  I takiemu panu rodzicowi można powiedzieć, że dziecko może dostawać kserówki z podręcznika. Oczywiście to są dodatkowe koszty.

                  Ja już nawet nie mówię o tym, że u nas dzieci mają np. listę słownictwa z angielskiego przesyłaną mailem... tongue_out
                  • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 14:46
                    Ech, ja to mam inną ideę - poza kserówkami
                    Ja np. podrzucam dziecko samochodem do szkoły, więc mogę jej zawieźć
                    (i pomóc zanieść) do szafki: stroje do wf na cały tydzień, będzie
                    tam sobie trzymała bloki, farby i flet.
                    Ponieważ zamierzam zeskanować jej podreczniki (jeśli szafki się
                    urzeczywistnią) i trzymać to na komputerze, część książek mogłaby
                    wylądować już w poniedziałek w szkole. Odbiór zużytego 'sprzętu' i
                    potrzebnych do nauki książek - w piątek rano lub po południu.
                    Rozmarzyłam się.
                    W tym tygodniu poszła na plastykę z książką, ćwiczeniami i
                    rysunkiem - plastyki nie było i gdyby były szafki - spokojnie
                    mogłaby to wszystko zostawić do przyszłego tygodnia...
                    Tak samo jak informatykę, bo nic z książki nie mieli...

                    "Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł"
                  • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 16:31
                    Część rodziców u nas też była przeciwna kserówkom - ze względu na
                    koszty. Koszty były też argumentem przeciwko skanowaniu (a coraz
                    więcej osób ma skanery w domu i imho nie byłby to aż tak wielki
                    problem w zorganizowaniu tego). Przeciwko zakupowi uzywanych
                    podręczników i trzymaniu ich w szkole była nauczycielka -
                    podręczników używanych nie ma, szkoła nie ma pieniędzy na nowe
                    (nowych nie byliśmy skłonni kupować). Poza tym każdy musi mieć swój
                    podręcznik, bo często w podręcznikach robią zadania. Ksero też jest
                    be, 'bo często w zadaniach ważne są kolory'. Czyli dla kilku zadań w
                    książce, w których ważne są kolory, cały pomysł upadł. Nie można
                    zorganizować pracy tak, żeby w książkach nie pisać... Nauczyciele
                    nie mogą się określic, co im będzie potrzebne na następnej lekcji...
                    Ale szafki mogą mieć naprawdę wielorakie zastosowanie - chociażby po
                    to, żeby nie nosić się z niektórymi rzeczami tam i z powrotem.
                  • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 12:24
                    Kotula ... to wszytko fajne i piękne, ale ... Ty za to płacisz (w ramach
                    czesnego). To są świetne pomysły - ja nie neguję ... ale warto by pomyśleć o
                    rozwiązaniach dostępnych dla wszystkich. Ja tez chętnie zapłacę składkę na ksero
                    w mojej publicznej szkole, ale obawiam się, że w każdej klasie znajdą się tacy
                    rodzice dla których to będzie "opłata nie do przejścia" i wtedy automatycznie
                    pomysł runie (choć tak mi świta - czemu w podobnych przypadkach nie pokusić się
                    o dofinansowanie z RR - w końcu ta składak nieobowiązkowa jest) ;-/
                    • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 12:59
                      Pam, ja nie płacę za to w ramach czesnego.

                      Szafkę kupiłam za jedyne crying 350 PLN (wliczyłam to w koszty wyprawki, w przyszłym roku oba moje dzieci będą mieć wspólną). A papier ksero i tusze/tonery są finansowane ze środków Rady Rodziców (250 na semestr, u nas to jest opłata obowiązkowa).

                      I załóżmy że każda szkoła będzie mieć odgórny nakaz zakupu szafek i skądś wink się te pieniądze wezmą - pozostaje koszt utrzymania ksero - przy szkole 70osób są to koszty 3500 na semestr (tak wynika z rozliczenia rady), przy szkole 700 osób będzie to załózmy, 30.000 na semestr, czyli składka wychodziłaby ok 40 zł na semestr, nespa? zaokrąglam w dół, ponieważ u nas w szkole w koszty ksero i drukowania wliczone jest m.in. drukowanie dyplomów jako nagród w bardzo licznych konkursach, drukowanie miliona informacji dla rodziców, wklejanych do zeszytu korespondencji - choć w tym roku po tych kosztach akurat Rada tnie i kontakt jest przede wszystkim mailowy; do tego przy zakupie 10 razy większej ilości tuszu/papieru uzyska się większe rabaty itd.

                      A to i tak jest wbrew pozorom mniejszy koszt! w porównaniu z rozwiązaniami, które proponowane są tu przez SrebrnąRybkę (czyli w porównaniu ze zmianami na 50 różnych płaszczyznach, w tym na płaszczyźnie społecznej, edukacyjnej, politycznej, rynku wydawniczego itp.). Oraz mniejszy koszt, niż koszt rehabilitacji, o którą tak się boi Rybka.

                      Każde rozwiązanie generuje koszty i będę to powtarzać do znudzenia. A z próżnego i Salomon nie naleje.
                      • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 14:12
                        I co jeszcze dodam - imho KAŻDE rozwiązanie w jakiś sposób dotknie rodziców,
                        bezpośrednio czy pośrednio - nie ma się co łudzić - powtarzam, z próżnego i
                        Salomon nie naleje.

                        Jeśli załóżmy - szkoła będzie zmuszona ująć w budżecie zakup szafek, czy zakup
                        podręczników do klas - wówczas będzie cięła koszty czegoś innego - np. nie
                        odbędzie się planowy remont sali gimnastycznej czy łazienki, ogólne sprawy
                        remontowe, zakup sprzętu sportowego, cokolwiek innego --> wtedy podniesie się
                        wrzask ogólny, że dzieci ćwiczą na korytarzu w fatalnych warunkach, a łazienki
                        są gorsze niż na dworcu i tak dalej, i że KTOŚ ma to zrobić. No właśnie, tylko kto.

                        I do tego kwestia priorytetów - sporo będzie osób, które będą mieć gdzieś
                        ewentualną przyszłą rehabilitację dziecka (bo ona będzie konieczna, albo i nie)
                        - ich będą interesować koszty na bieżącą chwilę, warunki w jakich uczy się
                        dziecko itp. I nawet jeśli te koszty będzie to 20 czy 30 zł składki na ksero
                        (które, jak twierdzi Rybka, KAŻDY może bezproblemowo zaoszczędzić, prawda)

                        Ja generalnie w tej kwestii jeden wielki impas widzę, bo - jak sama napisałaś,
                        Pam, dla niektórych rodziców składka 40 zł na semestr nie jest niczym wielkim,
                        zwłaszcza jeśli chodzi o ideę wyższą, a reszta będzie generalnie miała w rzyci
                        idee wyższe, bo nie ma na opłacenie rachunków w tym miesiącu i w następnym.

                        Wyjściem doraźnym jest przekonanie nauczycieli do weryfikacji planu edukacyjnego
                        i podawania jednak, co będzie potrzebne na następnej lekcji, aby nie nosić
                        całego kompletu książek. To przynajmniej w jakiś sposób zmniejszy wagę plecaka.
                        Ewentualnie inny układ planu zajęć - tak, aby zajęcia z danego przedmiotu
                        odbywały się w blokach 2-3-lekcyjnych - i wtedy ksiązki będzie się nosić na 3
                        przedmioty, a nie na 6 (tylko nie orientuję się z kolei, jak system blokowy ma
                        wpływ na wydajność pracy ucznia, no i nie zawsze jest to technicznie możliwe).
                        • pam_71 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 15:30
                          Ja te koszty widzę i z chęcią je poniosę (te 40 na ksero np.) wink A dla
                          niemogących ponieść - dałabym pomocną rękę w postaci dofinansowania z RR. Cóź z
                          tego , kiedy podobnie jak tu na forum - to i w mojej szkole znajdzie się kilka
                          osób które zakrzykną veto wink
                          Wszystkim jednak dogodzić się nie da ...
                          Co do książek - to nauczanie zintegrowane nie ma jeszcze tak źle - bo niektóre
                          wydawnictwa (MAC) poszły na tyle daleko, że mają wersję podręczników podzieloną
                          na miesiące i to są już stosunkowo cienkie egzemplarze(przy okazji z ładna szatą
                          graficzną).
                          Patrząc na moje podwórko i brygadę RR - to ilu Rodziców tyle pomysłów. Stąd moje
                          przekonanie, że pewne uregulowania powinny przyjść jednak odgórnie.
                          Acha ... i porównując podręczniki dzieciaków z moimi wink to ich wersje są
                          zdecydowanie strawniejsze wink min. przez oprawę graficzną (oczywiście adekwatną
                          do treści).
                          Pozdr
                          • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 22:21
                            IMHo: te ksero 40 na miesiąc daje 400 zł za 10 miesięcy. Imho:
                            bardziej opłacalny jest zakup podręczników dla klasy na zasadzie
                            1/na ławkę. Po zakończeniu roku może część dałoby się odsprzedać
                            młodszemu rocznikowi?
                            • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 00:17
                              CytatPo zakończeniu roku może część dałoby się odsprzedać
                              młodszemu rocznikowi?


                              O ile młodszy rocznik będzie z tych samych korzystać smile
                              O ile program się nie zmieni.
                              O ile w podręcznikach nie będzie się wykonywać zadań ołówkiem wink.
                              • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 00:53
                                mama_kotula napisała:

                                > CytatPo zakończeniu roku może część dałoby się odsprzedać
                                > młodszemu rocznikowi?

                                >
                                > O ile młodszy rocznik będzie z tych samych korzystać smile
                                > O ile program się nie zmieni.
                                > O ile w podręcznikach nie będzie się wykonywać zadań ołówkiem wink.

                                Ale to samo dotyczy też ksero, które rzeczywiście wychodzi drożej
                                niż zakup książek (bez ćwiczeń), nawet w wersji 1 książka na osobę.

                              • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 08:15
                                > O ile młodszy rocznik będzie z tych samych korzystać smile
                                > O ile program się nie zmieni.
                                Oczywista oczywistość. BTW: przy założeniu, że jest 1 podręcznik na ławce,może pani od matematyki przestałąby kazać robić te zadania w książce ołówkiem. Na razie nie może wink. Matematykę mają codziennie...
                        • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 00:50
                          System blokowy jest raczej mało realny. 2 x tydzień po 2 godziny WF,
                          3 i 2 godziny matmy w 1 kawałku wykończyłoby pewnie i uczniów, i
                          nauczycieli...
                          Mnie natomiast zastanawia, czy rzeczywiście uczniowie klas starszych
                          muszą ciągle przemieszczać się z klasy do klasy? Gdyby mieli 1 klasę
                          tylko i wyłącznie do swojej dyspozycji, to może i jakieś minimalne
                          szafko-półki by wystarczyły, żeby przechować farby do przyszłego
                          tygodnia czy niepotrzebną do następnej lekcji książkę?
                          • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 08:20
                            Ech, skoro niemożliwe jest do ustalenia z wychowawczynią, że może książki od matematyki mogłyby leżeć w klasie...
              • srebrnarybka Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 15:04
                No więc po to podpiujemy petycje, żeby nauczyciele już w ten sposób
                nie mogli olewać rodziców.
                • jakw Tak ci się wydaje... 31.10.09, 01:21
                  srebrnarybka napisała:

                  > No więc po to podpiujemy petycje, żeby nauczyciele już w ten
                  sposób
                  > nie mogli olewać rodziców.

                  W tej petycji nie ma nic o olewaniu kogokolwiek przez nauczycieli.
                  Za to jest prośba o to, żeby MZ ustaliło ile kg może nosić dziecko w
                  danym wieku, a MEN ma wydać rozporządzenie o dopuszczalnej wadze
                  plecaków. Plecaki i ich zawartość nie są własnością MEN,MZ czy
                  szkoły, więc sankcje za nieprzestrzeganie rozporządzenia o
                  dopuszczalnej wadze plecaka mogą obciążyć tylko rodziców i uczniów,
                  a nie szkołę, wydawców czy jakąkolwiek panią minister.
                  A utrzymywanie szkół (a więc np. "danie" szkole pieniędzy na zakup
                  szafek, dodatkowego zestawu podręczników - imho jedyne sensowne
                  rozwiązania problemu "ciężki plecak") to zadanie własne gminy - i
                  ewentualnie do radnych należałoby uderzać.
    • doro-ta06 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 16:28
      Właśnie się podpisałam pod tą petycją
    • liliankaa77 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 20:48
      Nie rozumiem o co tyle zachodu. Przecież można pomyśleć i kupić
      jeżdzące plecaki na kółkach.
      • ata-07 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 21:22
        Ojej,to dopiero te jeżdżące plecaki wykrzywiają postawę
        dziecka.Dziecko jest całe zgięte. Podpisujmy,niech mądrzy na gorze w
        koncu cos wymyślą.
      • mama_kotula Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 21:23
        liliankaa77 napisała:

        > Nie rozumiem o co tyle zachodu. Przecież można pomyśleć i kupić
        > jeżdzące plecaki na kółkach.

        Idealnie nadają się na polskie chodniki, szczególnie w zimie i późną jesienią tongue_out
      • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 29.10.09, 22:15
        > Nie rozumiem o co tyle zachodu. Przecież można pomyśleć i kupić
        > jeżdzące plecaki na kółkach
        1. nie wszyscy lubią za sobą ciągać. Nie wszędzie są chodniki,
        wygodne zjazdy przy przejściach dla pieszych i autobusu nisko
        podłogowe. Próbowałaś jechać czymś takim nieutwardzonym poboczem
        albo po nieodśnieżonym chodniku? Nie mówiąć o tym, że na zabrudzenie
        i przemoczenie dużo bardziej narażone niż zwykły plecak...
        2. wybór fasonów i kolorystyki jest dużo mniejszy niź przy plecakach
        tradycyjnych, nie są tak łatwo dostępne i z reguły więcej kosztują
        3.plecaki te są cięższe niż zwykły plecak. Te dwa kilo więcej nie
        zawsze może być na kółkach...
        4.szkoły bywają piętrowe. Rzekłabym, że jest to większość. Czyli
        trzeba z plecakiem zejść do szatni (podziemie), potem wywindować na
        piętra.
        Słowem: dla wielu uczniów plecak/tornister to jednak lepsze
        rozwiązanie.
        • natkare Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 00:07
          jeżeli chodzi o plecaki na kółkach to prawdę mówiąc nie wyobrażam
          sobie mojego 4 klasistę prawie 160 cm ,wzrostu ciągnącego coś
          takiego za sobą smile)
          Pozatym szkoła moich dzieci (uczęszcza do niej też córka , jednak
          jak narazie do zerówki) , usytuoawna jest na stromej górce , w zimie
          i tak pomimo posypania chodników jest ciężko podejść na górkę , a co
          dopiero ciągnąc za sobą bagaż.
          W szkole syna jest możliwość pozostawienia niektórych książek w
          klasie , są już na to półki , jednak źle jest jeszcze z organizacją
          bo często dzieciaki i tak muszą nieść książki do domu bo coś akurat
          jest zadane.
          Myślę że nauczyciele mogli by niektóre zadania kserorać , lub
          zadawać do domu z książki która znajduje się w domu.
          Synek już i tak chodzi na rehabilitację z powodu wady postawysad(
      • jakw Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 30.10.09, 20:09
        liliankaa77 napisała:

        > Nie rozumiem o co tyle zachodu. Przecież można pomyśleć i kupić
        > jeżdzące plecaki na kółkach.
        No to pomyślmy na przykładzie mojej starszej:
        najpierw 3 piętra w dół bez windy, potem ciągnięcie "plecaka" po
        chodniku (w zimie po śniegu, względnie po wodzie z piachem) i ulicy,
        potem zejście z tym plecakiem do szatni a potem kilka przeprowadzek
        m-y 1-2 piętem , z niemal codziennym zejściem na dół do sali
        gimnastycznej na parter. Potem zejście do szatni, wyjście z szatni,
        pociągnięcie po chodniku i wtarganie na 3-cie piętro. Więcej byłoby
        targania po schodach niż w poziomie.
        • morekac Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 31.10.09, 08:22
          Po prostu w twoim przypadku jest przewaga korytarzy pionowych nad poziomymi...
    • morekac I powinno być 'Czy podpiszecie petycję o lekkie 30.10.09, 22:33
      plecaki?
      Ciężkich juź mamy w nadmiarze.
    • twix52 Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 01.11.09, 22:18
      podpisałam
      • aniabi Re: Podpiszecie petycję o ciężkie plecaki ? 02.11.09, 07:56
        podpisałam
        • ata-07 Chyba nie podarujemy ? 15.11.09, 13:46
          W niektórych szkołach dało się zrobić szafki ,to w innych też. A w
          Anglii wogóle zadają raz na tydzień do domu.Jesteśmy w
          Unii.Podpisujmy.
Pełna wersja