Dodaj do ulubionych

Szczepienia - druga strona...

10.06.04, 10:29

Witajcie !

w nawiązaniu do wątku który poczytałam na temat szczepienia p/ospie
chciałabym coś od siebie tu wrzucić obiecałam sobie że nie będę się
wypowiadać na ten temat ale...

***nie wytrzymałam ... Dziewczyny ! czy wy naprawdę wierzcie że szczepienie
na wszystko i przeciw wszystkiemu jest rozwiązaniem godnym stosowania?

Wiem że chcecie dobrze dla Waszych dzieci ale rozważcie dogłębnie wszelkie
przeciwności które wiążą się ze stosowania nowych pomysłów firm
farmaceutycznych które tak naprawdę mają w wielkim poszanowaniu zdrowie
waszych dzieci. Gdyby tak było to wierzcie mi ale mamy dzieci autystycznych
czy innych dzieci z problemami neurologicznymi nie mówiły by o tym problemie
głośno.

Dziewczyny za nim zaczniecie szczepić wasze dzieci na wszystko co wam
farmacja zaproponuje poczytajcie jak najwięcej o tym na czym polega
dystrybucja szczepionek choćby w Polsce, a jak się to ma do krajów wysoko
rozwiniętych.

Poczytajcie relacje rodziców którzy tez tak bardzo chcieli dobrze dla swoich
dzieci – a dziś tego żałują że w jakimś momencie życia chcieli „aż tak
dobrze” a konsekwencją tej dobroci jest to ze do dziś te dzieci cierpią.

Coś jeszcze dopowiem – od lekarza w przychodni nie dowiecie się jakie są
skutki uboczne bo lekarz ich choć powinien rejestrować to ich nie rejestruje
czemu ? nie wiem ale może dlatego że przecie skutki uboczne wg lekarza nie
mogą wystąpić 2 tygodnie po szczepieniu a to jest nie prawda ! zresztą
gdyby było inaczej to dziewczyny na forum homeopatii nie opisywałyby tych
problemów.


Tu wklejam pewien wycinek odnośnie szczepienia przeciw ospie: "OSPA WIETRZNA
Dzieci naturalnie zakażone budują odporność na całe życie. Ospa wietrzna jest
lekka chorobą dziecięcą o rzadkich komplikacjach. Zespól "Reyes"
(niebezpieczna encefalopatia) jest rzadko spotykana komplikacja ospy
wietrznej. Zachorowalność na ww. zespół jest praktycznie znikoma od chwili,
kiedy zabrania się podawanie aspiryny małym dzieciom podczas choroby. U
dorosłych choroba ta trwa dłużej, jest cięższa i niesie ze sobą więcej
komplikacji. Naukowcy obawiają się dwóch możliwych, długo terminowych
ubocznych efektów szczepionki: półpasiec, rak spowodowany ukrytym wirusem w
komórce. Masowe zaszczepienie dzieci ta słabo sprawdzona szczepionka będzie
eksperymentem o wielkiej proporcji. Choroba ta jest lekka i niezłośliwa w
porównaniu do ewentualnych konsekwencji szczepionki, która może spowodować
szkodę na cale życie w formie półpaśca lub raka."

** oczywiście wiem ze nie zadziała tak na was żeby dał dużo do myślenia ale
może gdy poczytacie całe to forum:

www.dzieci.bci.pl/cgi-bin/forum/UltraBoard.pl?
Action=ShowPost&Board=07&Post=6&Idle=0&Sort=0&Order=Descend&Page=0&Session=

to jednak cos was ruszy i pomyślicie za nim zaufacie lekarzowi...

Tak czy inaczej wiem ze chcecie dobrze dla waszych dzieci ale poczytajcie
dokładnie cały ten drugi link i pomyślcie... o konsekwencjach tego
szczepienia...

Pzdr serdecznie

Anna


Obserwuj wątek
    • astria1 Re: Szczepienia - druga strona... 10.06.04, 10:32

      www.dzieci.bci.pl/cgi-bin/forum/UltraBoard.pl?Action=ShowPost&Board=07&Post=6&Idle=0&Sort=0&Order=Descend&Page=0&Session=

      chyba link zle się wkleił... jak by coś to trzeba to w całości wkleić - inaczej
      nie umiem go podac...

      pzdr

      Anna
      • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 10.06.04, 11:13
        Przejrzałam te strony i wydaje się, że piszą tam głównie jakieś oszołomy...
        Ja tam wolę zaszczepić dziecko, bo nie zaszczepić to większe ryzyko. A co do
        wirusa ospy, to będąc dosyć niegroźnym, może krzyżować się z powszechnym
        wirusem oporyszczki i to może nawet zagrażać życiu małego dziecka.
        • astria1 Re: Szczepienia - druga strona... 10.06.04, 11:43
          Mam nadzieję ze zadna matka z tamtego forum nie na pisze o Tobie np. ześ
          debilka bo nie uważam abys miała prawo pisać o tych rodzicach "oszołomy" -
          szczep swoje dziecko przecież to Twój wybór ale gdybyś niechcąco trafiła do
          grona tych rodziców czego Ci oczywiscie nie zyczę to myślę ze zastanowisz się
          czy uzyjesz słowo "oszołomy" - reszty Twojej wypowiedzi nie komentuje bo to
          Twoj wybór jedynie uważam ze przesadziłaś ze słowami.

          pzdr
          Anna
          • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 10.06.04, 11:58
            Nie miałam nic złego na myśli, jeżeli uraziłam, to bardzo przepraszam. Wiem, że
            czasem zdarzają się złe reakcje na szczepionki i bardzo takim dzieciom
            współczuję.
            Ale jak widzę, są tam głównie cytaty z pism typu: "Nasz dziennik" albo "Życie
            na gorąco" ... a co do poziomu tych gazet, to nawet nie będę się wypowiadać.

            Dodam jeszcze, że dzięki rodzicom NIE szczepiącym swoich dzieci (tych bez
            przeciwskazań do szczepień), nadal istnieje większe zagrożenie tymi chorobami
            dla całej naszej populacji.
            • astria1 Re: Szczepienia - druga strona... 10.06.04, 13:52

              ufff smile również przepraszam smile nie chcialam tak skoczyć ale się zburzylam smile
              no nic...dobrze ze się zrozumiałyśmy smile

              pzdr

              Anna
              • sandraw Re: Szczepienia - druga strona... 10.06.04, 19:08
                droga Magdo, zastanów się co piszesz....
                skoro twoje dziecko jest szczepione to co mu może zagrażać nie szczepiony
                maluch? bo to chyba właśnie on jest bardziej narażony!

                ps. Moja córeczka ma poszczepienne opóźnienie w rozwoju, nieżyczę togo Twojemu
                dziecku+
    • kokolores Re: Szczepienia - druga strona... 10.06.04, 19:31
      Mam pytanie: Czy w Polsce szczepi sie dzieci przeciwko Ospie Wietrznej????????
      • kokolores Ponawiam pytanie!! 10.06.04, 22:03
        Czy w Polsce szczepi sie dzieci przeciwko Ospie Wietrznej????????
        • reszka2 Re: Ponawiam pytanie!! 12.06.04, 22:37
          Owszem, można zaszczepić. jest to szczepienie nieobowiązkowe, jednodawkowe, od
          9 mż. P.latne, oczywiście. nazywa się Varilrix.
    • kokolores Re: Szczepienia - druga strona... 10.06.04, 19:41
      Musze jednak cos dodac!!Otoz znam przypadek rodziny lekarskiej,ktorej corka
      umarla w wieku 8 lat na Encephalitis (jedna z komplikacji)wywolane ODRA!!
      Dziewczynka oczywiscie nie byla szczepiona!!Obydwoje rodzicow prowadzili
      prywatny gabinet dzieciecy i byli gorliwymi przeciwnikami szczepionek oraz
      preferowali homeopatyczne metody leczenia.Do czasu!!!
      Uwazam ,ze kazdy zanim zaszczepi swoje dziecko powinien dobrze sie
      poinformowac. Wiadomo ,ze szczepionki moga miec tez skutki uboczne, ale trzeba
      rozwazyc jakie moga byc skutki nieszczepienia dziecka.Kazdy z rodzicow musi sam
      zadecydowac co uwaza za stosowne.
      Pozdrawiam.


      " Nadzieja jest rośliną trudną do wyplenienia. Można nie wiem ile odrąbać
      gałęzi i zniszczyć, a zawsze będzie wypuszczać nowe pędy."
      Isadora Duncan
      • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 10.06.04, 19:50
        Droga Sandrow, wiem co piszę. Gdyby wszyscy szczepili swoje dzieci, to choroby
        te szybciej by wyeliminowano na świecie i szczepionki nie byłyby już potrzebne.
        (jak np. ospa czarna - ja jeszcze byłam szczepiona, a moje dziecko już nie. ale
        przeciw tej chorobie szczeiono szeroko na całym świecie). Poza tym szczepionka
        nie zawsze daje gwarancję, że dziecko ne zachoruje. Zanm osobiście przypadek,
        że dziecko dostało zapalenia płuc wywołanego Hib, a było szczepione. Więc im
        więcej dzieci jest niezaszczepionych, to teoretycznie zwiększa to też ryzyko
        zachorowania dzieci zaszczepionych.
        Po rezygnacji z obowiązkowych szczepień przeciwko krztuścowi w Szwecji (kraj
        bogaty, z dużą higieną i dobrą służbą zdrowia) drastycznie wzrosła liczba
        zachorowań na krztusiec, gdyż było wiele dzieci niezaszczepionych. Jak
        szczepienie nie jest obowiązkowe, to rodzice często mogą je zbagatelizować.
        • kokolores Re: Szczepienia - druga strona... 10.06.04, 22:03

          Wychodze z zalozenia ,ze to nie do mnie bylo!!
    • klapuch Re: Szczepienia - druga strona... 10.06.04, 22:29
      Na poczatku - jestem przeciwnikiem szczepienia.
      Po szczepieniach zazwyczaj dziecko ma reakcje chorobowe, ale mniejsza z tym.
      Szczepionki bywaja zanieczyszczone, znam przypadki, kiedy dzieco zachorowalo na
      zapalenie opon mozgowych po szczepieniu i zmarlo. Swojego czasu bylo glosno o
      trujacej szczepionce. Lekarz zaszczepi i koniec, nie bedzie sie przejmowal czy
      dziecko potem bedzie zdrowe. Powiedzcie rodzicom dziecka, ktore zmarlo, ze
      szczepionka byla dla zdrowia dziecka.
      • aluniaaa Re: Szczepienia - druga strona... 12.06.04, 21:43
        a ja jestem przerazona tymi wszystkimi artykulami ktore dzisiaj przegladam
        Przeczytajcie ten: www.ufo.com.pl/archiwum/index.php?art=4
        • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 13.06.04, 18:30
          O rany, strona www.ufo.com.pl ... brzmi "baaaardzo" wiarygodnie.
          Wiecie, dzieci są szczepione co 6 tygodni i większość (w Polsce) w 2 dobie
          życia. W takich okolicznościach KAŻDĄ dolegliwość można zwalić na szczepionkę.
          A artykuł (z linku powyżej), to jakaś parodia nauki.

          "choroby zakaźne, przeciwko którym szczepimy nasze dzieci, są im potrzebne, aby
          ich system immunologiczny mógł dojrzeć. Przejście przez tego rodzaju choroby
          jest dla systemu immunologicznego małego dziecka przełomowym wydarzeniem.
          Zachorowanie na odrę powoduje w rezultacie powstanie ciał odpornościowych nie
          tylko na tę chorobę, ale powstanie nieswoistej odporności na inne, o wiele
          poważniejsze choroby, takie jak choroba zwyrodnieniowa kości i chrząstek
          stawowych, niektóre rodzaje guzów, choroby skóry oraz choroby atakujące system
          immunologiczny (Ronne, 1985)20. Przebycie świnki pozostawia z kolei w systemie
          immunologicznym przeciwciała przeciwko rakowi jajników (West, 1966)21. Tak więc
          nie ma potrzeby chronienia dzieci przed zachorowaniem na choroby zakaźne."

          Świetnie! Po pierwsze - szczepionka też "trenuje" system odpornościowy. Po
          drugie, moje pokolenie i tym bardziej mojej mamy powinno być więc odporne i na
          guzy jajników - wtedy tych szczepionek nie było! Mój tata urodzony w 37 roku
          przeszedł wiele chorób zakaźnych, był przez to słaby i chorowity jako dziecko.
          A teraz umiera w szpitalu na raka wątroby!!!! Dlaczego ??? Bo WSZCZEPILI mu
          HBS, a nie był szczepiony! Jakby się szczepił, to byłby teraz zdrowy, a tak to
          mój synek nie ma szans go pamiętać.

          Dalej:

          "Co więcej, prowadzone jakiś czas temu badania nad systemem immunologicznym
          dowiodły, że szczepionki wcale nie zwiększają odporności, a jedynie wyczulają
          organizm - zwiększają jego podatność na zapadnięcie na daną chorobę"

          Kolejna bzdura do potęgi n-tej! To niby jakim cudem zwalczono ospę? TYLKO
          szczepieniami masowymi na całym świecie.

          Ludzie, nie dajmy się zwariować! Szczepionka może się okazać też niebezpieczna
          w rzadkich przypadkach (zawsze czytam ulotki do szczepionek), ale ryzyko chorób
          i ich powikłań bez szczepień jest nieporównywalnie większe.
          • zgagusia Re: Szczepienia - druga strona... 13.06.04, 23:08
            magdamroziuk napisała:


            > Kolejna bzdura do potęgi n-tej! To niby jakim cudem zwalczono ospę?


            w poczatku lat 60 -tych we wroclawiu wybuchla epidemia czarnej ospy. I wtedy
            okazalo sie ile tak naprawde ta szczepionka p/ospie jest warta - wiele osob
            zachorowalo, czesc z nich zmarla a wszyscy byli na ospe zaszczepieni. Przezyly
            badz nie zachorowaly tylko te osoby ktorych organizm SAM byl w stanie pokonac
            chorobe. Ze szczepionki przeciwko ospie zrezygnowano m.in. dlatego ze okazala
            sie NIESKUTECZNA.
            Odpornosc na czarna ospe daje przechorowanie ospy krowiej (znacznie lzejszej
            choroby) - zauwazyl to niejaki Jenner (mam nadzieje ze dobrze pamietam
            nazwisko) ale ten fakt zostal calkowicie wypaczony podaczas opracowywania tej
            nieskutecznej szczepionki.

            Aga

            • nicol.lublin Re: Szczepienia - druga strona... 13.06.04, 23:20
              to nie tak jak piszesz
              te osoby, które zmarły wtedy nie zachorowały na ospę, tylko miały powikłania
              poszczepienne. to duża różnica. a powikłania się zdarzają nawet po polopirynie.
              szczepienia są potrzebne, nie musimy nadużywać tych zalecanych, ale
              obowiązkowymi naprawdę warto zaszczepić. a dużo prawdy jest w tym, że dzieci
              szczepione są często i wtedy na prawdę nie wiadomo jaka jest przyczyna choroby,
              czy to szczepionka jest winna (to możliwe) czy zbieg okoliczności
    • agatunka Re: Szczepienia - druga strona... 12.06.04, 22:16
      A ja dodatkowo zaszczepiłam moje dziecko na Hibbi uważam że zrobiłam dobrze. Na
      nic dodatkowego nie zamierzam szczepić.
      • kokolores Re: Szczepienia - druga strona... 13.06.04, 03:56
        W niektorych krajach EU(np.Niemcy) szczepionka Hib jest obowiazkowa.Uwazam ,ze
        dobrze zrobilas!!.
        • gota Re: Szczepienia - druga strona... 02.07.04, 17:39
          w niemczech zadne szczepienie nie jest obowiazkowe- rodzice musza na wszystkie
          wyrazic zgode.
    • bozenka12 Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 05:26
      Kochane, pracuje w klinice, gdzie miedzy innymi pomaga sie dzieciom
      autystycznym. Wszyscy nasi mali pacjenci dostali pierwsze objawy autyzmu po
      szczepieniu. Po badaniach u wszystkich wykryto bardzo duzy poziom mercurego w
      organizmie.A jak wiemy szczepionki sa pelne mercurego. I prosze nie wierzcie,
      ze w tej chwili juz sa inne szczepionki. To fakt, stezenie mercurego jest
      mniejsze, ale nadal jest! Swojego pierwszego synka zaszczepilam, jest zdrowym
      chlopcem, dzieki Bogu, ale mlodszemu juz nie mam odwagi poddac szczepieniom.
      Wiem, ze duzo osob moze mnie za to skrytykowac, ale zbyt wiele widzialam, zeby
      podjac to ryzyko.. Wiem, ze jak nie zaszczepie, to tez jest ryzeko, ze maly
      zachoruje na cos, ale dokonalam tego wlasnie wyboru.
      • edorka1 Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 09:26
        A po jakim szczepieniu istnieje największe ryzyko autyzmu???Śłyszałam o MMR II-
        czy to prawda???
        • astria1 Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 09:31
          edorka właśnie MMMR II jest największym sprawcą autyzmu u dzieciaczkow -
          ponieżej podałam linki wejdz i poczytaj


          pzdr
          Anna
          • aluniaaa Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 09:54
            ja nie widze tego linku,mozesz podac jeszcze raz??!!
          • edorka1 Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 09:56
            Czy to aby dobry link smile)))????
          • domali Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 10:40
            astria1 napisała:

            > edorka właśnie MMMR II jest największym sprawcą autyzmu u dzieciaczkow -
            > ponieżej podałam linki wejdz i poczytaj

            Według homeopatów na pewno. Według specjalistów (na przykład psychologów) nie
            ma związku.
      • astria1 Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 09:29

        Bożenka :- dziękuję za wypowiedz nie wiem na ile każada z nas jest wstanie
        przebic ten mur ale fakt ze my to wiemy, doświadczyłysmy jest niezaprzeczalnym
        wobec tego co mamy sądzą ze pewnie nie zaszkodzi a i pewnie to gadanie jest
        naciagane. Szkoda tylko że Mamy tych maluszków nie pomyslą przyszłościowo jakie
        pokolenie wyrośnie z tych dzieci a i o wnukach nie wspomnę.
        Generlanie oprocz tych wszystkich zlych stron które my wiemy ze są, ze
        wystepują a konsekwencje są tragiczne to jeszcze ta bezmyslna komercja w
        przemysle farmac. który tak naprawdę glęboko ma w nosku takie opinie, im kraj
        bardziej "zacofany" tym lepiej ponieważ ustawić szczepienie jako "obowiązkowe"
        jest w takim kraju żadny problemem..

        pzdr wszystkie emamy

        Anna
      • mamalgosia mercury 14.06.04, 14:22
        bozenka12 napisała:

        Po badaniach u wszystkich wykryto bardzo duzy poziom mercurego w
        > organizmie.A jak wiemy szczepionki sa pelne mercurego.

        Mercury?smile) chodzi o rtęć, czy o Freddiego?
      • jaiza Re: Szczepienia - druga strona... 16.06.04, 13:56
        A ja czytałam, że to nieprawda, że przyczyną autyzmu jest szczepienie, tylko,
        że autyzm rozpoznaje się na początku drugiego roku życia, wtedy, kiedy jest
        szczepienie i te fakty są błednie wiazane. Podobnie z porażenniem mózgowym. Kto
        ma rację? I.
      • iwonaw2 Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 10:01
        Chciałam wobec tego zapytać jak długo trzeba czekac na ewentualne nieporządane
        skutki szczepionki (w związku z autyzmem oczywiście).

        Pozdrawiam


        Iwona
    • judytak Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 09:39
      nie sprzeciwiam się obowiązkowym szczepieniom,
      raz, że są obowiązkowe,
      dwa, że dotyczą chorób raczej ciężkich w przebiegu, które powodowały swego
      czasu wiele tragedii

      ale nie szczepię niczym nadobowiązkowym (świnka, grypa, itp.),
      raz, bo te choroby w podstawowej wersji mają lekki przebieg, a powikłania
      poddają się leczeniu (nie neguję występowania pojedynczych tragicznych
      przypadków, ale uznaję je za nieszczęśliwych wypadków, i wydaje mi się, że nie
      są częstsze, niż powikłania po szczepionkach)
      dwa, bo uważam, że przebycie chorób wieku dziecięcego jest korzystne dla
      rozwoju - tak układu odpornościowego, jak rozwoju psychicznego, nauki uporania
      się z nieprzyjemnościami
      kiedy mój Średni był malutkim wcześniaczkiem, z bardzo słabym układem
      odpornościowym, pytałam lekarza, czy go przypadkiem nie zaszczepić np.
      przeciwko grypie, lekarz powiedział, że w żadnym wypadku, jeśli chcę go
      ochronić, to najwyżej można zaszczepić rodziców, żeby zmniejszyć szanse
      złapania infekcji

      czytałam ostatnio ciekawy artykuł o tym, jak to "tradycyjne" przebycie chorób
      wpływa dobrze na kształtowanie postawy dziecka oraz na scementowanie więzi w
      rodzinie ("są trudności, ale my razem przechodzimy", "czasami w życiu bywa
      trudno, ale to mija, mama wie, co z tym robić, ja też się nauczę", "rodzice
      mnie kochają i pomagają, także, kiedy jestem chory i marudny")
      podczas gdy szybkie uśmierzanie wszystkich objawów (bólu, gorączki) pzry pomocy
      lekarstw uczy zupełnie czegoś innego ("nie powinno mi być źle, to nie jest w
      porządku, jeśli coś mnie boli", "rodzice oczekują ode mnie, żebym był zdrowy")

      linku nie podaję, bo artykuł jest po węgiersku

      pozdrawiam
      Judyta
      • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 11:01
        Co do ospy, za Wikipedią:
        "historia po odkryciu szczepionki
        1937 - ostanie rodzime zachorowanie w Polsce
        1963 - epidemia we Wrocławiu
        1975 - ostatni przypadek zachorowania w sposób naturalny na ospę wielką na
        świecie
        1977 - ostatni przypadek zachorowania w sposób naturalny na ospę małą na
        świecie
        1978 - ostatnie przypadki zachorowania na ospę prawdziwą na świecie
        1980 -
        WHO ogłasza eradykację
        wycofanie obowiązkowych szczepień przeciw ospie prawdziwej z polskiego
        kalendarza szczepień
        2003 - zakup szczepionek przeciw ospie prawdziwej przez Polskę " (po
        przyłączeniu się do wojny w Iraku? - boją się terrorystów).

        Jak ktoś twierdzi, że szczepionka nie pomaga, to chyba nie wie, że nawet
        szczepienie CHOREJ jużosoby na czarną ospę, pomaga ją zwalczyć!

        Dalej, ktoś tu twierdzi, że pracuje w klinice i że w szczepionkach jest
        mercury, ten ktoś jest tak wyedukowany, że nie wie nawet, że mercury to rtęć i
        nie umie tego nawet po polsku napisać. A autyzm był na świecie przed
        wprowadzeniem pierwszej szczepionki, więc nikt nie wie, czy ma to związek.
        Zwłaszcza, że dzieci autystycxzne mają wiele zmian w mózgu i to
        najprawdopodobniej jest wrodzone. był rewelacyjny numer TIME o autyzmie.
        A wiem też, że jak dziecko jest chore, to zawsze szuka się przyczyny na
        zewnątrz. Zawsze jest coś innego winne, bo kto chce zaakceptować, że dziecko po
        prostu takie jest. Kiedyś uważano, że autyzm rozwija się, bo matka jest
        nieczuła...
        Poza tym zauważcie, że WSZYSTKIE przytoczone to linki i argumenty przeciw
        szczepieniom pochodzą ze śmiesznych wrtęcz źródeł - albo artykuły z "Życia na
        gorąco", albo strony o UFO, albo homeopatia... Niem a ani jednego wiarygodnego
        źródła.
        • aluniaaa Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 11:43
          wiecie co a ja jzu totalnie zglupialam,widze ze na forum sa bardziej
          kompetentne osoby wiec ja sie nei wypowiadam na ten temat,tylko wycztytalam
          artykul ktory mnei wystraszyla,ale nic wiec na ten temat nie iwem,wiem jedno na
          Hibb zaszczepię smile
        • sandraw Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 11:45
          nie będę więcej się wypowiadała w tym wątku, czuję się obrażona wypowiedziami
          magdymroziuk, zwłaszcza tekstami o tym jakoby autyzm był powodowany brakiem
          opieki i miłości matki z trzema kropkami na końcu.
          Bardzo mi przykro że takie osoby piszą tu na forum.
          Moje kochane właśnie po tej szczepionce u ZNAKOMITEJ WIEKSZOSCI dzieci
          autystycznych pojawiają się symptomy autyzmu, a zwiększony poziom rtęci w
          organizmie jest u nich nagminny, nawet po kilku latach. Dieta oczyyszczająca
          organizm z metali ciężkich przynosi u nich ogromne rezultaty- a chwilowe
          odskoki i podanie czegoś zanieczyszczonego potrafi natychmiast wywołać efekt w
          zachowaniu takiego dziecka.

          Jak już napisałam nie będę tu dyskutowała, zainteresowanych odsyłam na forum
          AUTYZM strony www.dzieci.org.pl
          jest tam wiele nie tylko o szczepionkach i ich efektach ubocznych ale i o
          diecie jaka pomaga.

          pozdrawiam
          OLA

          ps. od czsu wprowadzenia obowiązkowych szczepień kilkunastokrotnie wzrosła
          ilość dzieci autystycznych na świecie, i tłumaczenie że autyzm był przed
          szczepionkami jest tu conajmniej nie na miejscu.

          A skoro dzieci mimo szczepień chorują to po cholerę je szczepić? dalej Twoje
          tłumaczenia mi nic nie mówią....
          • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 15:57
            Jeżeli czujesz się obrażona moimi wypowiedziami to znaczy, że należysz do grona
            osób nieumiejących czytać ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałam, że autyzm
            spowodowany jest brakiem miłości, tylkj, że kiedyś tak twierdzono. Dla mnie to
            bzdura, więc dałam to jako przykład bezsensu słuchania
            kolejnych "rewelacyjnych" nowości, niepopartych faktami ani wypowiedziami
            autorytetów. Zatem to ja powinnam się czuć obrażona, ale się nie czuję, bo nie
            będę się przejmować ktytyką osoby, co nie umie czytać, zwłaszcza, że mój tata
            umiera z powodu, ze nie był szczepiony na WZWB i mam dość stresów.
    • anek.anek Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 12:07
      Szczepienienia obowiązkowe nie podlegają dla mnie dyskusji. Szczepienia
      nieobowiązkowe,ale zalecane (np. Hib czy świnka dla chłopców) warto wziąć pod
      rozwagę. zgadzam się, że najpierw należy zapoznać się z wszelkimi dostępnymi
      danymi na temat szczepionek i dopiero podjąć decyzję. Mądry lekarz powinien
      przedstawić za i przeciw. My mamy chyba farta do lekarza "przedszczepiennego".
      chodzimy na szczepionki prywatnie i tam przyjmuje nas starsza pani doktór,
      która bada małego i zanim powie, że warto zaszczepić na coś dodatkowo, wyjmuje
      różne materiały i czyta nam np. fragmenty raportów WHO oraz zalecenia
      Ministerstwa Zdrowia. Stara się rzetelnie przekazać wiedzę - opisując nie tylko
      korzyści, ale również wszystkie mozliwe powikłania łącznie z ich procentowym
      udziałem w szczepieniach. Na ospę dziecka szczepić nie zamierzam - sama
      przeszłam w dzieciństwie, ryzyko powikłań przy chorobie jest znikome - pod
      warunkiem, że stosujemy się do zaleceń lekarzy i np. nie podajemy aspiryny czy
      jej pochodznych oraz ograniczamy kontakt dziecka z innymi ludźmi (po prostu
      musi siedzieć w domu, nie przyjmujmy wtedy też żadnych gości - chodzi o to żeby
      maluch nie zaraził się czymś innym podczs ospy, bo to może być groźne). Bardzo
      bym chciała jednak żeby mój syn przeszedł tę ospę jak najszybciej - pamiętam
      jak mój brat zachorowa w wieku 17 lat - wylądował w szpitalu na ponad dwa
      tygodnie - często im człowiek starszy tym gorzej tę chorobę znosi.
      • joala Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 15:53
        Czytam te wszystkie informacje i jestem przerażona ponieważ 2 miesiące temu
        zaszczepiłam swoją córeczkę szczepionką MMR odra świnka różyczka,po
        szczepieniu nie miała żadnych dolegliwości.Teraz ma 17 miesięcy i zachowuje się
        normalnie ale boję się czy nie będzie w przyszłości żadnych skutków ubocznych
        po tym szczepieniu np autyzm.
        • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 16:00
          Nie będzie, nie martw sięsmile Ciesz się zdrowiem córeczki i tym, że chronisz ją
          przed wyniszczającymi organizm i opóźniającymi wzrost i rozwój chorobami.
          • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 16:52
            Dodam, że w stosowaniej w Polsce szczepionce firmy Merck MMR II nie ma rtęci.
            Także np. w Infanrixie.
    • edytkus Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 18:13
      Nowe szczepionki nie maja rteci. Zostalo udowodnione ze rtec nie ma ZADNEGO wplywu na autyzm. A
      zima swiat obiegly rezultaty badan przprowadzonych na tysiacach dzieci z ktorych jasno wynika ze
      szczepienia typu MMR nie sa przyczyna autyzmu. Co ciekawe badania prowadzil lekarz ktory kiedys
      jako jeden z pierwszych (przez niego zaczal sie bojkot szczepien na swiecie) wysnul hipoteze o
      zaleznosci autyzmu od szczepien i publicznie przyznal ze sie mylil!!! Nie wiem Sandra w jakim
      charakterze pracujesz w klinice ale ja od niedouczonego lekarza czy pielegniarki trzymalabym sie z
      dala. Tym bardziej po takich slowach: "skoro twoje dziecko jest szczepione to co mu może zagrażać
      nie szczepiony maluch? bo to chyba właśnie on jest bardziej narażony!" Powiedzmy ze
      niezaszczepione dziecko ma swinke, dla niego to nic takiego, ale dla plodu kobiety w ciazy stojacej
      (przypadkiem, np. w kolejce do kasy) ta swinka moze okazac sie zyciowa tragedia.
      Ktos wyzej napisal: "im kraj bardziej "zacofany" tym lepiej ponieważ ustawić szczepienie jako
      "obowiązkowe" jest w takim kraju żadny problemem.." He he, USA musza byc wyjatkowo zacofane,
      tutaj wszystkie szczepienia (HIB i inne tez) sa obowiazkowe (bez nich dzieci nie sa przyjmowane do
      szkoly smile))
      Co do tekstu jakoby po wejsciu MMR (Sandra, jako osoba pracujaca w klinice powinnas znac roznice
      miedzy MMR i MMR2 i wiedziec ze problem autyzmu naglosniono po MMR a nie MMR2 ktora jest
      stosunkowo nowa szczepionka) na rynek zwiekszylo liczbe zachorowan na autyzm to czytalam artykul
      w prasie medycznej na ten temat. Pisano ze autyzm byl zawsze tyle ze kiedys nie odrozniano tylu
      rodzajow co dzisiaj. Form autyzmu jest wiele i to co kiedys np. uchodzilo za nieznaczne opoznienie w
      rozwoju dzisiaj moze byc skalsyfikowane jako jeden z przypadkow autyzmu. Dlatego m.in. wydaje sie
      ze jest wiecej przypadkow zachorowan. Poza tym dzisiaj prawie kazdy ma dostep do medycyny wiec
      nie ma przypadkow "nie zarejestrowanych" ktore zanizaja statystyki.

      Zgagusia pisze o ospie we Wroclawiu. Gdyby wszyscy sie zaszczepili w dziecinstwie nie byloby tematu
      smile Zreszta od lat szescdziesiatych w medycynie niewtpliwie nastpail znaczny postep smile)

      A ten cytat powala "choroby zakaźne, przeciwko którym szczepimy nasze dzieci, są im potrzebne, aby
      ich system immunologiczny mógł dojrzeć. Przejście przez tego rodzaju choroby
      jest dla systemu immunologicznego małego dziecka przełomowym wydarzeniem" Ide poszukam
      gdzies kogos z AIDS albo SARS niech mi sie dziecko uodporni surprised)))))
      • miss_mag Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 19:04
        Chcialam napisac na temat mylnej koncepcji laczenia szczepionek, zwlaszcza MMR,
        z autyzmem, ale Edytkus mnie juz ubiegla. W ciagu ostatniego roku ogloszono
        wyniki trzech niezaleznych badan: amerykanskiego, angielskiego i dunskiego,
        gdzie nie stwierdzono zaleznosci pomiedzy szczepionkami wieku dzieciecego a
        autyzmem. Dunczycy zrobili najbardziej dokladne badania: przebadali wszystkie
        dzieci w kraju; procentowo ilosc przypadkow autyzmu wsrod dzieci szczepionych i
        nieszczepionych byla taka sama. Poza tym Dania zakazala uzywania zwiazkow
        rteci do konserwacji szczepionek w polowie lat dziewiecdziesiatych, a ilosc
        przypadkow autyzmu wcale im nie zmalala. Ponadto, gdyby szczepionki byly
        odpowiedzialne za autyzm, to ilosc dziewczynek i chlopcow autystycznych bylaby
        podobna. Tymczasem proporcja jest 9:1 na niekorzysc chlopcow, tj. chlopcy
        stanowia wiekszosc dzieci autystycznych. Najnowsze badania wskazuja, na inne
        zjawisko: dzieci autystyczne maja znacznie wiekszy przyrost obwodu glowy w
        ciagu pierwszego roku zycia, ponadto ich poziom testosteronu jest bardzo
        wysoki. Podczas ostatniej konferencji nt. autyzmu stwierdzono, ze dalsze
        badania nad wplywem szczepionek na autyzm bylyby strata czasu i pieniedzy, i
        nalezy pojsc w innym kierunku. Ja swoje dzieci zaszczepilam, lacznie z ospa
        wietrzna i Hib. Bez tego zreszta nie przyjeli by ich do szkoly. Przed
        pojsciem do college'u zaszczepie ich przeciwko bakteryjnemu zapaleniu opon
        mozgowych. Nawet jesli zachoruja, to beda miec znacznie lzejszy przebieg
        chorob. Za moich czasow nie szczepiono na odre, swinke, itp. Epidemia odry,
        kiedy bylam w podstawowce, powalila wiekszosc moich znajomych, i skonczyla sie
        dla mnie ciezkim zapaleniem uszu z powiklaniami (mam 20% ubytku sluchu), a dla
        dwoch najblizszych przyjaciolek goraczka reumatyczna z zapaleniem miesnia
        sercowego w jednym wypadku, a zapaleniem opon mozgowych w drugim. Dziekuje
        bardzo za taka "naturalna" odpornosc.
      • sandraw Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 19:48
        ponoć ja tu nie umiem czytać, ale...

        NIGDZIE NIE NAPISAŁAM ŻE PRACUJĘ W KLINICE- bo tak nie jest.

        W USA przyjmują bez problemu do szkoły dzieci nieszczepione (właśnie w takim
        środowisku ja się obracam), a do tego przed szczepieniem podpisujesz
        oświadczenie że znasz jego skutki uboczne.
        • edytkus Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 19:59
          sandraw napisała:

          > ponoć ja tu nie umiem czytać, ale...
          >
          > NIGDZIE NIE NAPISAŁAM ŻE PRACUJĘ W KLINICE- bo tak nie jest.

          A faktycznie, to byly slowa Bozenki12. Przepraszam Cie, ale Twoje poglady tez sa "dziwne" smile)

          >
          > W USA przyjmują bez problemu do szkoły dzieci nieszczepione (właśnie w takim
          > środowisku ja się obracam), a do tego przed szczepieniem podpisujesz
          > oświadczenie że znasz jego skutki uboczne.

          Trudno mi w to uwierzyc. Ja nawet na uniwersytet musialam miec pelna liste szczepien.
      • zgagusia Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 22:30
        edytkus napisała:

        >
        > Zgagusia pisze o ospie we Wroclawiu. Gdyby wszyscy sie zaszczepili w
        dziecinst
        > wie nie byloby tematu

        chyba zostalam zle zrozumiana - wtedy we Wroclawiu chorowali ludzie WCZESNIEJ
        ZASZCZEPIENI na ospe. I umierali. Chorobe 'przywiozl' do Wroclawia bodajze
        marynarz z rejsu - rowniez wczesniej szczepiony. Byly pewne klopoty z
        rozpoznaniem choroby - wlasnie z tego wzgledu ze wykluczano czarna ospe (bo
        byly szczepienia). Chorych szczepiono powtornie w nadziei ze zlagodzi to
        przebieg choroby - raczej pobozne zyczenia, ludzie umierali i nie do
        sprawdzenia jest czy z powodu ospy czy powiklan poszczepiennych (jak ktos
        wczesniej napisal). Epidemia we Wroclawiu zweryfikowala skutecznosc szczepionki
        na czarna ospe - wczesniejsze zaszczepienie nie chroni przed zachorowaniem i
        smiercia na czarna ospe.
        Aga
        • miss_mag Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 23:08
          zgagusia napisała:

          > chyba zostalam zle zrozumiana - wtedy we Wroclawiu chorowali ludzie WCZESNIEJ
          > ZASZCZEPIENI na ospe. I umierali. Chorobe 'przywiozl' do Wroclawia bodajze
          > marynarz z rejsu - rowniez wczesniej szczepiony. Byly pewne klopoty z
          > rozpoznaniem choroby - wlasnie z tego wzgledu ze wykluczano czarna ospe (bo
          > byly szczepienia). Chorych szczepiono powtornie w nadziei ze zlagodzi to
          > przebieg choroby - raczej pobozne zyczenia, ludzie umierali i nie do
          > sprawdzenia jest czy z powodu ospy czy powiklan poszczepiennych (jak ktos
          > wczesniej napisal). Epidemia we Wroclawiu zweryfikowala skutecznosc
          > szczepionki na czarna ospe - wczesniejsze zaszczepienie nie chroni przed
          > zachorowaniem i smiercia na czarna ospe.
          Liczba ludzi, ktorzy zachorowali na czarna ospe we Wroclawiu 1963 roku,
          przypadki smiertelne, ilosc zaszczeiponych w Polsce:

          "... w Polsce zachorowania notowano w 1953 i 1962 roku na wybrzeżu gdańskim, a
          w roku 1963 we Wrocławiu - była to największa epidemia czasów współczesnych (99
          zachorowań, w tym 7 zgonów, 8 200 000 osób zaszczepiono). [1] Znaczne
          opóźnienie w rozpoznaniu epidemii wrocławskiej (47 dni) nie było odosobnionym
          przypadkiem. Spośród 40 epidemii ospy, jakie wybuchły po wojnie w krajach, w
          których ospa już nie występowała, aż 38 było zbyt późno rozpoznanych. [2] "
          (to fragment artykulu madycznego na ten temat"
          A tu link do artykulu, ktory opisal te epidemie ze szczegolami:
          newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6648&Strona=2
          Ludzie, w Internecie jest prawie wszystko, po co powtarzac plotki.
          Rzeczywiscia, tamta epidemia naprawde UDOWODNILA przydatnosc szczepionki.
          P.S. Ulamek procenta szczepionych nie wyksztalca odpowiedzi imunologicznej,
          czasem trzeba ich zaszczepic jeszcze raz. To wcale nie znaczy, ze nalezy
          unikac szczepien en masse.
          • miss_mag Poprawny link 14.06.04, 23:08
            newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6648&Strona=1
        • edytkus Re: Szczepienia - druga strona... 15.06.04, 07:24
          zgagusia napisała:

          >
          >
          > chyba zostalam zle zrozumiana - wtedy we Wroclawiu chorowali ludzie WCZESNIEJ
          > ZASZCZEPIENI na ospe. I umierali.

          W artykule podanym nizej jest napisane cos innego smile
          • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 15.06.04, 11:20
            Czytałam, że szczepienie na ospę daje przeciwciała na ok 20-30 lat, więc jak
            ktoś był szczepiony wcześniej, to mógł nie mieć już przeciwciał. Nie dowodzi to
            braku skuteczności szczepionki. Natomiast wyraźnie piszą w artykułach, że nawet
            osoby jakie zachorowały i zostały zaszczepione po zachorowaniu - to chorowały
            lżej i szybciej zdrowiały.
          • zgagusia Re: Szczepienia - druga strona... 15.06.04, 12:54
            edytkus napisała:

            > zgagusia napisała:
            >
            > >
            > >
            > > chyba zostalam zle zrozumiana - wtedy we Wroclawiu chorowali ludzie WCZESN
            > IEJ
            > > ZASZCZEPIENI na ospe. I umierali.
            >
            > W artykule podanym nizej jest napisane cos innego smile

            w ktorym miejscu? Nigdzie nie jest tam napisane ze chorowaly wylacznie osoby
            niezaszczepione na ospe. Podana jest informacja o ucieczkach z wroclawia osob
            niezaszczepionych jak rowniez fakt ze czesc pracownikow sluzby zdrowia nie byla
            zaszczepiona.
            Ja pamietam z wykladow z mikrobiologii podczas studiow na wroclawskiej AM (wiec
            chyba informacje ze zrodla, nie z gazety...) ze chorowaly wowczas osoby
            WCZESNIEJ ZASZCZEPIONE NA OSPE.

            Aga
    • reszka2 Re: Szczepienia - druga strona... 14.06.04, 21:17
      miss-mag i edytkus, dobrze piszecie.
      ale jeżeli ktoś ma swoją idee fixe, to juz świety Boże nie pomoże...
      • 30i Re: Szczepienia - druga strona... 15.06.04, 16:52
        Wyobraźcie sobie, że nikt się nie szczepi. Upadłby przemysł farmaceutyczny.
        Przecież badania potwierdzające skuteczność szczepionek ktoś też sponsoruje?
        • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 15.06.04, 17:30
          No i byśmy się nieźle przetrzebili - dużo by umarło, zostali by najsilniejsi -
          może z pożytkiem dla świata? Po co w ogóle medycyna? Jak tak jesteście przeciw
          koncernom farmaceutycznym, to czy w ogóle bierzecie jakieś leki? A może to się
          czymś różni? Podajecie witaminki dzieciom? A może ktoś był na podtrzymaniu w
          ciąży - niech se upadają koncerny, firmy, a dzieci umierają.
          O to chodzi?
        • aga_rn Re: Szczepienia - druga strona... 15.06.04, 17:31
          Zapomnialas o produkcji lekow.
          No to jeszcze nie leczmy, po co wpychac ludziom te tabletki do buzi, czopki -
          wiadomo, kluc tylki i niszczyc zyly.
          Przeciez badania nad skutecznoscia takich czy innych lekow tez ktos sponsoruje
          :-0
    • romiszcze Re: Szczepienia - druga strona... 15.06.04, 23:49
      Cześć!
      Powiem szczerze, że po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi jestem skołowana i
      jednoczśnie przerażona, gdyż nigdy nie podchodziłam w aż tak drastyczny sposób
      do szczepionek. Od zawsze jednak nie widziałam sensu szczepienia dziecka na
      wszytkie możliwe choroby. I tak na przykładzie różyczki: szczepimy nasze
      niemowlęta na różyczkę. Okres odporności trwa ok 10 lat, więc nasze córki w
      wieku nastu lat są ponownie szczepione w szkole. Mija kolejne 10 lat, nasze
      córki osiągają wiek po 20-ce, więc wiek w którym zazwyczaj zachodzą w ciąże. Z
      prostego rachunku wynika, że są nieodporne! w momencie kiedy ta choroba jest
      najbardziej groźna. Więc gdzie sens? A gdyby przeszły różyczkę w wieku kilku
      lat, to najprawdopodobniej skończyło by się kilkudniową wysypką i gorączką.
      No chyba, że się mylę. W każdym razie ja nie będę szczepić.
      pozdrawiam
      i życzę przede wszystki zdrowia, bo miłości nam Mamom napewno nie brakuje,
      każda z nas chce w końcu jak najlepiej dla swojego dziecka.
      Magda i Ola
      • reszka2 Re: Szczepienia - druga strona... 16.06.04, 00:09
        Owszem, różyczka w większości nie jest groźna dla dziecka. Ale np. dla jego
        ciężarnej mamay - tak. Celem szczepienia p/różyczce jest przede wszystkim
        zapobieganie embriopatii różyczkowej.
      • kokolores Re: Szczepienia - druga strona... 16.06.04, 08:55
        To nie jest powiedziane ,ze kobiety po 20-tce nie maja juz odpornosci na
        rozyczke(po szczepieniu w szkole).Przed zajsciem w ciazy kazda kobieta powinna
        zbadac czy ma jeszcze przeciwciala.Ja je nadal mam ,a jestem juz gruuuubo po
        20-tce!!Wiec w przypadku rozyczki uwazam ,ze jest to szczepienie bardzo sesowne.
        www.nrs.pl/to_moze_dotyczyc_ciebie/rozyczka.htm
        • 30i Re: Szczepienia - druga strona... 16.06.04, 09:05
          Nad zasadnoscią stosowania niektórych leków np. na podtrzymanie ciąży nie będę
          dywagować. Gdzie idzie o ratowanie życia na pewno stosować leki, ale witaminy
          należy dostarczać z pozywieniem (za wyjątkiem specyficznych schorzeń, gdzie
          układ pokarmowy szwankuje). Ale po co faszerować chemią zdrowych ludzi.
          • kokolores ???? 16.06.04, 09:32
            Komu ty odpowiadasz??Ja nic nie pisalam o lekach i witaminach?!?!?
            • magdamroziuk Re: ???? 16.06.04, 13:34
              Kokolores, trzeba przeczytać wszystkie posty, a nie tylko swój i brać wszystko
              do swoich wypowiedzi. Wydaje się jasne, kto co komentuje, jak przeczyta się
              więcej postów niż tylko ostatni.
              • aluniaaa Re: ???? 16.06.04, 16:05
                wiecie co skończcie te debate,bo jak widze niektore wypowiedzi z Was,np.
                kokolores,ktora chyba tylko o sobie mysli to az sie plakac chce...
                • kokolores Re: ???? 17.06.04, 01:52
                  Co wy takie agresywne jestescie??Jezeli odpowiedz jest bezposrednie pod moja to
                  wydaje mi sie ,ze moze byc do mnie(logiczne nie??) .To nie swiadczy wcale,ze
                  jestem egoistka.Nikogo nie obrazilam!!
                  Wyluzujcie sie troche Aluniaaa i Magdamroziuk!!
              • jola_ep Re: ???? 17.06.04, 07:12
                > Kokolores, trzeba przeczytać wszystkie posty, a nie tylko swój i brać wszystko
                > do swoich wypowiedzi. Wydaje się jasne, kto co komentuje, jak przeczyta się
                > więcej postów niż tylko ostatni.

                Nie. Po to jest struktura drzewkowa, żeby odpowiadać bezpośrednio pod postem, do
                którego się odnosimy.
                Jeśli wątek zrobi się długi, to takie odpisywanie "gdziekolwiek" i "przeczytaj
                wszystko, to się domyślisz, komu odpowiadam" powoduje niesamowity bałagan.

                Pozdrawiam
                Jola
      • iwonaw2 Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 10:26
        Niby tak, tylko, że w dzisiejszych czasach nie masz pewności, że Twoja córka
        nie zajdzie w ciążę w wieku lat kilkunastu wink.


        Pozdrawiam

        Iwona
    • edytkus Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 05:09
      "We don't see a neighbor's child paralyzed by polio or our own wracked by whooping cough. But these
      devastating diseases remain a threat and could resurge of immunization rates drop. Making sure your
      child is immunized not only protcets her; it helps wnsure the health of all children" - BabyTalk June/July
      2004 www.immunizationinfo.org/
      • jola_ep Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 07:19
        > "We don't see a neighbor's child paralyzed by polio or our own wracked by whoop
        > ing cough. But these
        > devastating diseases remain a threat and could resurge of immunization rates dr
        > op. Making sure your
        > child is immunized not only protcets her; it helps wnsure the health of all chi
        > ldren" - BabyTalk June/July
        > 2004 <a
        href="http://www.immunizationinfo.org/"target="_blank">www.immunizationinfo.org/</a>

        To jest polsko-języczne forum. W związku z tym proszę, abyś do cytatu po
        angielsku dodawała komentarz po polsku (najlepiej w miarę wierne tłumaczenie).

        Pozdrawiam
        Jola
        • edytkus Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 20:37
          jola_ep napisała:

          > > To jest polsko-języczne forum. W związku z tym proszę, abyś do cytatu po
          > angielsku dodawała komentarz po polsku (najlepiej w miarę wierne tłumaczenie).

          Czy wszystkie linki tez mam tlumaczyc? wink))

          Co do polsko-jezycznego forum to Ty regul nie tworzysz a nigdzie nie jest napisane ze tu sie pisze
          tylko i wylacznie po polsku. Zreszta nie tylko ja uzywam angielskich cytatow, nie mowiac juz o tym ze
          cala masa osob uzywa angielskich zwrotow lub ich spolszczen! Proponuje abys wystosowala ogolny
          protest zakladajac nowy watek smile) Swego czasu wszelkie anglicyzmy na forum tez mnie denerwowaly
          bo wszakze "Polacy nie gesi" ale dostosowalam sie do ogolu smile) Poza tym nie jestem profesjonalnym
          tlumaczem, trudno zebym znala specjalistyczne slownictwo w kilku jezykach. I nie moja to wina ze
          wiekszosc artykulow i stron jest formulowana po angielsku surprised
          • iwonaw2 Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 10:29
            Ale podając cyctat w obcym języku lekcewarzysz tych, któzy go nie znają.


            Iwona
            • edytkus Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 17:30
              iwonaw2 napisała:

              > Ale podając cyctat w obcym języku lekcewazysz tych, którzy go nie znają.
              >
              Zdaje sobie sprawe ze nie kazdy zna angielski ale znaczna ilosc osob ( w tym Jola_ep) jednak nim
              wlada. Tlumaczenie jest czasochlonne a tekst moze byc roznie przez tlumacza zinterpretowany wiec
              lepiej podawac oryginal. Jesli komus bardzo zalezy wystarczy zapytac a na forum zawsze znajdzie sie
              ktos chetny do tlumaczenia.
              Cytat podany przeze mnie wyzej nie jest taki wazny, wazna jest strona do ktorej sie odnosi a trudno
              abym tlumaczyla caly internet surprised
              • jola_ep Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 22:05
                edytkus napisała:
                > Tlumaczenie jest czasochlonne a tekst moze byc roznie przez tlumacza zi
                > nterpretowany wiec
                > lepiej podawac oryginal.

                Dlatego poprosiłam tylko, abyś dodała słowo od siebie, jakieś krótkie
                streszczenie. Nawet podjąc link dobrze jest opatrzyć go drobnym komentarzem. W
                końcu to Twoja wypowiedź na formum smile)

                Pozdrawiam
                Jola
    • sandraw Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 08:19
      Hmmm dyskusja się rozwinęła znakomicie, Astria nawet się tego nie spodziewała wink

      Ja nie jestem przeciwniczką absolutnie wszystkich szcvzepień i dla wszystkich.
      Jestem przeciwniczką szczepienia noworodków i małych dzieci, uważam że
      wystarczy czasu na takie rzeczy później. Nawet ta szczepionka na ospę pewnie
      nie jest taka zła, ale uważam że można nią szczepić dorosłe osoby które nie
      rpzechodziły tej choroby, ale nie dzieci.
      W Japonii maluszki szczepi się w wieku 2 lat, wcześniej mamy starają się je
      karmoć piersią.
      U nas? pierwsze dni życia to faszerowanie chemią....

      Ja pewnie zaszczepię swoje maleństwo na niekt choroby (ale tylko te
      najgroźniejsze), ale najszybciej w 3-4 roku życia. Dam mu dojrzewać i rozwijać
      się normalnie.
    • edorka1 Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 10:05
      Czytam te posty i czytam i tak sobie myślę .... że niektóre z Was traktują
      szczepienia jako straszne zło i plagę...A przcież jest dokładnie odwrotnie,
      tylko jakoś - ponieważ właśnie w wyniku masowych szczepień dzieci na większość
      paskudztw nie chorują - zapominamy o tym. Ja swoje dzieci szczepię. Czasem
      dopłacam do szczepionek - np nie szczepiłam na WZW gratisową szczepionką a sama
      kupiłam dwa razy droższy Engerix. Szczepiłam na HIb w 6 tygodniu oboje. Nie
      wyobrażam sobie sytuacji kiedy w wyniku emocji nie zaszczepiłabym dziecka a ono
      zachorowałoby np na posocznicę. I nie jest to nierealna perspektywa...kilka
      miesięcy temu na forum dziecko-info były posty do dziewczyny, której synek
      zachorował, miał być szczepiony wg póżniejszego schematu.I przy okazji było też
      wiele innych postów o dzieciach które nie zdażyły już nigdy na nic być
      zaszczepione...Synek tej dziewczyny przeżył, Bogu dzięki, ale ile łez i ile
      nieprzespanych nocy...
      I jeszcze jedno - mój malutki parę dni temu był w szpitalu. Na szczęście nic
      poważnego - jak okazało sie po fakcie. Ale na powitanie szereg badań,potem
      nieprzespana noc na stołku i czas na obserwacje...Biedna ta nasza służba
      zdrowia...Nie chciałabym za nic aby moje dzieci trafiły do szpitala bez
      szczepień na WZW np...
      A co do szczepienia na ospę wietrzną - no cóż, to akurat można sobie spokojnie
      odpuścić smile)).

      • le_lutki Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 10:29
        Witam,
        chcialam tylko powiedziec, ze tutaj we Francji wszystkie dzieci sa szczepione w
        trzecim, czwartym i piatym miesiacu zycia podczas obowiazkowych comiesiecznych
        wizyt kontrolnych u pediatry. Przeciwko polio, dyfterytowi, kokluszowi, tezcowi
        i czyms tam w jeden posladek i zapaleniu opon mozgowych typu jakiegos tam w
        drugi posladek. Potem do pierwszego roku zycia ma spokoj i wtedy sa kolejne
        szczepionki.
        Zaznaczam, ze u kazdego lekarza (nie tylko pediatry) spotkac mozna w
        poczekalniach afisze zachecajace matki do szczepien (a raczej do pamietania o
        nich)o nastepujacej tresci, dajacej do myslenia: "rozyczka, ospa etc - to
        choroby lagodne. Z wyjatkiem przypadkow, kiedy wystepuja komplikacje."
        Poza tym pamietajmy, ze jesli wiekszosc chorob zostala wykorzeniona z
        populacji, to wlasnie dzieki szczepionkom... Zaprzestanie powszechnych
        szczepien moze doprowadzic do powrotu chorob uznanych za wyplenione. I - jak w
        Afryce - czesc dzieci je przejdzie lepiej lub gorzej, a czesc nie bedzie miala
        tyle szczescia i odpornosci i nie przezyje choroby. Tylko ze w Afryce one nie
        maja wyboru. My, w naszym "cywilizowanym swiecie" mamy. Czy warto grac w
        taka "ruletke" z zyciem dziecka? Kazdy sam sobie odpowie zapewne.
        Pozdrawiam.
        • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 12:38
          Doadam jeszcze, że matki, które nie zgadzają się na szczepianie dzieci łamią
          prawo.
          A co do "wklejania" postów w środku drzewa, to nie ma to sensu, bo mało kto je
          zauważa. A często zdarzyło mi się, że w trakcie pisania ktoś mnie ubiegł, i mój
          post "przeskoczył" piętro niżej.
          Jak ktoś dołącza do długiej dyskusji, to nie zwalnia go to od przeczytania
          wszystkich postów. Jak komuś za dużo czytania, to niech nie zabiera głosu.
          Uważam więc, że brakiem kultury jest nie przeglądanie choć "z grubsza" innych
          postów. I ja nie muszę się wyluzowywać, bo nie jestem zdenerwowana. To też brak
          kultury tak mówić, zwłaszcze, że nie wiesz do kogo, ile mam lat etc. To, że
          piszemy do siebie na "ty" i że większość z nas jest anonimowa (oprócz mnie nie
          widzę tu nikogo, kto podałby swoje nazwisko), to nie powód, by traktować się
          inaczej niż przy osobistym spotkaniu.
          • jola_ep Re: A ja znowu nie wiem, o kim piszesz :( 17.06.04, 13:40
            magdamroziuk napisała:
            > A co do "wklejania" postów w środku drzewa, to nie ma to sensu, bo mało kto
            je
            > zauważa.

            To przełącza "sortuj" z drzewka na np. "od najstarszego" i ma Twoją ostatnią
            wypowiedź nie w środku drzewka, tylko na końcu.

            > Jak ktoś dołącza do długiej dyskusji, to nie zwalnia go to od przeczytania
            > wszystkich postów. Jak komuś za dużo czytania, to niech nie zabiera głosu.

            To była bardzo grzeczna uwaga sad
            Oczywiście, że każdy powienien przeczytać wszystkie posty, to jasne, ale jak
            piszesz np:
            > I ja nie muszę się wyluzowywać, bo nie jestem zdenerwowana. To też brak
            >
            > kultury tak mówić

            To już nie wiem, kto Ci tak powiedział? le_lutki, bo pod nią się dopisałaś?
            Ja, bo zwróciłam uwagę, że wypadałoby (w sensie pomoże to innym) odpisywać
            bezpośrednio pod odpowiedzią, do której się odnosisz? A może kokolores?

            Widzisz, jakbyś się dopisała bezpośrednio pod postem osoby, do której
            wypowiedzi się odnosisz, to nikt nie musiałby się zastanawiać, o kim mówisz. A
            najlepiej, jakbyś zacytowała.

            Pozdrawiam
            Jola
          • le_lutki Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 14:07
            Przepraszam, czy to do mnie?? Bo ja akurat najpierw czytam wszystkie
            poprzedzajace posty...
          • kokolores Do Magdamroziuk!! 17.06.04, 14:36
            Sorry ,ale ja zapytalam czy sie kolezanka( 30i )nie pomylila(co sie czasem
            zdarza)i czy ta odpowiedz byla skierowana do mnie.Nie obrazilam nikogo i nie
            milam zamiaru nikogo prowokowac.To bylo tylko pytanie, a ty i Aluniaaa
            zarzucacie mi ,ze nie czytam wszystkich postow i mysle tylko o sobie!!

            Chcialam Ci powidziec,ze ja czytam wszystkie posty w dyskusji ,w ktorej zabieram
            zdanie.Ja rowniez nie jestem nastolatka ,wiec nie dam sobie w "kasze
            napluc".Chyba w tej dyskusji o to nie chodzi ,zebysmy sie obrazaly.Wiec nie
            zarzucaj mi braku kultury,kiedy mnie wogole nie znasz.
            Dla mnie jest ta sprawa zalatwiona.Pozdrawiam!!
    • dwasinska Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 13:57
      Szczepienie za i przeciw to taka sama dyskusja co karmić butelką czy piersią,
      smoczek czy bez smoczka, chodzik czy bez chodzika. Upraszczam oczywiście.
      Rodzice, którzy się "przejechali" na szczepieniach będą podchodzić do tego z
      dystansem i mają BARDZO duży dylemat co zrobic z następnymi szczepieniami. Ci,
      którzy nie zaznali na szczęście dramatu komplikacji posczepiennych, powiedzą,
      że takie komplikacje zdarzają się tak rzadko, że nie są istotne. I oczywiście
      życzę im, zeby te komplikacje sie im nigdy nie przydarzyły.
      Trzy lata temu z oczami szeroko otwartymi patrzyłam na dziewczynę, ktora mówiła
      mi, ze szczepi swojego synka tylko szczepionkami "martwymi", ponieważ w wyniku
      porodu przy pomocy vacum usg przezciemiączkowe wykazało lekkie niedotlenienie.
      Mój synek zakrztusił się przy porodzie brudnymi wodami płodowymi i w wyniku
      tego miał infekcje leczoną 2 antybiotykami. W drugiej dobie życia mimo infekcji
      został przepisowo zaszczepiony przeciw WZW. Późniejsze szczepienia wszystkie
      miał o czasie, bez komplikacji, klasycznymi szcepionkami, przeciw HIB tez,
      Priorix też... Wszystko w normie i bez większego bólu, żadnych odczynów
      poszczepiennych, troszkę dozwolonej gorączki.
      Synek koleżanki jest prawidłowo rozwijającym się trzylatkiem, mój ma autyzm.
      Teraz sobie myślę, że gdyby ktoś mi powiedział, ze w wyniku zachłysnięcia może
      być problem niedotlenienia, jakikolwiek problem neurologiczny, kupowałabym
      szczepionki martwe. Nie mówię, że uchroniłabym małego przed autyzmem, bo pewnie
      było to wpisane w nasz los, ale przynajmniej mniej wyrzutów sumienia miałabym
      teraz. Mam duży dylemat co do kolejnych szczepień mojego synka, jego rodzeństwo
      będzie szczepione tylko martwymi.
      Rodzice dzieci autystycznych boją się szczepionek, ponieważ nie znają i nigdy
      nie poznają przyczyny zaburzenia ich dzieci, a szczepienie to jednak ingerencja
      w organizm. Nie jest 100% wyjasniony wpływ szczepień na rozwój dziecka i na
      powstawanie autyzmu: jedni go potwierdzają, inni zaprzeczają, ale nikt nie
      powie na 100% "nie ma wpływu". Faktem jest natomiast, że noworodki z problemami
      neurologicznymi, nawet ze złym napięciem mięśniowym mają odroczone szczepienia.
      Dlaczego? bo ich organizm jest nadwątlony i nie miałby sily walczyć ze
      szczepionką. A więc nie opdzrucajcie z góry poglądów rodziców dzieci chorych, z
      wadami mózgu, choćby to były mikrouszczerbki, jak w przypadku dzieci
      autystycznych.
      Takim samym poglądem na wpływ szczepionek na powstawanie autyzmu jest to, ze
      dzieci autystyczne mają większy niż norma obwód głowy (cytowany przez jedną z
      Was). u mojego dziecka tego nie zauważyłam i znam opinię innych rodzicó na ten
      temat.
      Bożena, która wypowiadała się powyżej zajmuje się dziećmi autystycznymi i ma
      duże doświadczenie; Sandra też jest w temacie. Mój synek jest słodkim
      chłopczykiem, u ktorego zaburzenie rozwinęlo sie kilka miesięcy temu. Byłam tak
      jak Wy matką zdrowego dziecka.
      Więcej pokory w stosunku do opinii i problemów rodziców dzieci autystycznych
      życzę głównym bohaterkom tego wątku. Oni wiedzą co mówią, bo spotkał ich bardzo
      duzy problem, który miał duże szanse być rozwinięty wlasnie poprzez
      szczepienia. A ten problem może spotkac KAŻDEGO.
      Zeszłam z tematu, ale przy okazji tematu szczepień za każdym razem jest
      poruszany temat autyzmu i za każdym razem czuję się jak matka wyrzucona z grona
      tych szczęśliwych, co wszystko wiedzą o macierzyństwie bo ich dzieci mówią na
      czas, sa najmądrzejsze i najsprawniejsze, a autyzm to sie zdarza tak rzadko, ze
      nie ma co o tym mówić, a jeśli się mówi głośno to sie straszy innych.
      • mader1 Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 14:37
        Bardzo dobry post. Wszystko bedzie dobrze, zobaczysz... U moich dzieci nie ma
        zadnych zaburzen. Ale nauczylam sie pokory patrzac na mamy wokol mnie - takie
        jak ja, ktorych dzieci maja problemy poszczepienne. Szczepie dzieci, ale staram
        sie szczepionkami " zabitymi" i z umiarem. Z umiarem. Bo skutki uboczne
        wystepuja.
      • grass_d Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 14:47
        Przepraszam, które to są te szczepionki martwe? Moja córka również była leczona
        antybiotykiem z powodu zielonych wód płodowych. Kiedy te objawy u Twojego synka
        wystąpiły?
        Trzymam kciuki za zdrowie Twojego synka.
        Grażyna
      • miss_mag Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 19:07
        dwasinska napisała:

        > Nie jest 100% wyjasniony wpływ szczepień na rozwój dziecka i na
        > powstawanie autyzmu: jedni go potwierdzają, inni zaprzeczają, ale nikt nie
        > powie na 100% "nie ma wpływu".
        Pisalam wczesniej, ze trzy badania zakonczone w ubieglym roku: angielskie,
        amerykanskie i dunskie, potwierdzily, ze szczepienia nie maja wplywu na autyzm
        i tego kierunku badan nalezy zrezygnowac. Link to CDC:
        www.cdc.gov/nip/vacsafe/concerns/autism/
        Nastepny link, bardziej szczegolowy; cytuje rozmaite badanie robione w roznych
        krajach:
        www.cdc.gov/nip/vacsafe/concerns/autism/autism-mmr.htm#1

        > Faktem jest natomiast, że noworodki z problemami
        > neurologicznymi, nawet ze złym napięciem mięśniowym mają odroczone
        > szczepienia.
        Jeden z moich blizniakow mial slabe napiecie miesniowe i wszystkie szczepienia
        mial na czasie. Nigdy nie mial zadnych objawow poszczepiennych.

        > Takim samym poglądem na wpływ szczepionek na powstawanie autyzmu jest to, ze
        > dzieci autystyczne mają większy niż norma obwód głowy (cytowany przez jedną z
        > Was).
        To ja podalam te informacje. Nie chodzilo o bezwzgledny obwod glowy, tylko o
        dynamike wzrostu obwodu glowy pomiedzy urodzeniem i pierwszym rokiem zycia.
        Dla jakiegos powodu wysoki procent dzieci autystycznych mialo obwod glow po
        urodzeniu w dolnych procentach (maly obwod), a po roku juz byly w 90% centylu
        lub wyzej. To sa tylko badania statystyczne, ktore moga podpowiedziec, w jakim
        kierunku maja isc badania kliniczne.

        > tych szczęśliwych, co wszystko wiedzą o macierzyństwie bo ich dzieci mówią na
        > czas, sa najmądrzejsze i najsprawniejsze, a autyzm to sie zdarza tak rzadko,
        > ze nie ma co o tym mówić, a jeśli się mówi głośno to sie straszy innych.
        Mam przyjaciolke, ktorej syn ma autyzm. Wiem, co to jest i serdecznie Ci
        wspolczuje.
        P.S. Genetyka wydaje sie grac role, bo kuzyn tego chlopczyka, a bratanek mojej
        przyjaciolki, tez ma autyzm.
        • edytkus Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 20:06
          miss_mag napisała:

          > dwasinska napisała:
          >
          > > Nie jest 100% wyjasniony wpływ szczepień na rozwój dziecka i na
          > > powstawanie autyzmu: jedni go potwierdzają, inni zaprzeczają, ale nikt nie
          >
          > > powie na 100% "nie ma wpływu".
          > Pisalam wczesniej, ze trzy badania zakonczone w ubieglym roku: angielskie,
          > amerykanskie i dunskie, potwierdzily, ze szczepienia nie maja wplywu na autyzm
          > i tego kierunku badan nalezy zrezygnowac. Link to CDC:
          > www.cdc.gov/nip/vacsafe/concerns/autism/
          > Nastepny link, bardziej szczegolowy; cytuje rozmaite badanie robione w roznych
          > krajach:
          > www.cdc.gov/nip/vacsafe/concerns/autism/autism-mmr.htm#1


          Wiesz Magda, niektorym to nawet lopata do glowy nie nalozysz. Kopernikowi tez kiedys nie wierzono
          chociaz mial dowody smile))

          >
          > > Takim samym poglądem na wpływ szczepionek na powstawanie autyzmu jest to,
          > ze
          > > dzieci autystyczne mają większy niż norma obwód głowy (cytowany przez jedn
          > ą z
          > > Was).
          > To ja podalam te informacje. Nie chodzilo o bezwzgledny obwod glowy, tylko o
          > dynamike wzrostu obwodu glowy pomiedzy urodzeniem i pierwszym rokiem zycia.
          > Dla jakiegos powodu wysoki procent dzieci autystycznych mialo obwod glow po
          > urodzeniu w dolnych procentach (maly obwod), a po roku juz byly w 90% centylu
          > lub wyzej. To sa tylko badania statystyczne, ktore moga podpowiedziec, w jakim
          >
          > kierunku maja isc badania kliniczne.

          Ja tazke spotkalam sie z informacjami o zaleznosci obwodu glowy i wystepowaniu autyzmu.

          >

          > P.S. Genetyka wydaje sie grac role, bo kuzyn tego chlopczyka, a bratanek mojej
          > przyjaciolki, tez ma autyzm.

          Widzialam niedawno program w TV poswiecony rodzinie gdzie az troje pierwszych dzieci (w tym para
          blizniakow) jest autystycznych - sami chlopcy. Dopiero najmlodsza dziewczynka jest zdrowa. Mysle ze
          to idealny przyklad na predyspozycje genetyczne. Poza tym ciekawostka jest ze chlopcy choruja
          czesciej niz dziewczynki pomimo ze szczepi sie obydwie plci.
          • miss_mag Jak powstalo polaczenie MMR-u z autyzmem 17.06.04, 21:54
            Na samym dole list wszystkich badan wyjasniaja jak do tego doszlo. Otoz w 1993
            grupa naukowcow przebadala grupke autystycznych dzieci z IBD (Inflamatory Bowel
            Desease czyli chronicznym zapaleniem jamy brzusznej); w jamach brzusznych tych
            dzieci znaleziono slady wirusa odry (measles). Na podstawie tego wyciagnieto
            wniosek, ze skoro wiekszosc dzieci z autyzmem ma IBD, to wirus odry powoduje
            autyzm albo bezposrednio, poprzez zmiany neurologiczne, albo posrednio poprzez
            zmiany w metabolizmie, ktore to zmiany powoduja autyzm. Otoz przebadana grupa
            miala cale 12 DZIECI!!! Czworo z tych dzieci mialo zdiagnozowany autyzm przed
            szczepieniem na MMR, czego w pracy na wszelki wypadek nie napisano. W tym
            badaniu dunskim przebadano ponad pol miliona dzieci. Wyciagniecie tak daleko
            idacego wniosku na podstawie badania 12 dzieci jest oszustwem naukowym i nigdy
            nie powinno przjsc przez recenzentow. Zreszta z 13 autorow pracy az 10
            wycofalo potem swoj udzial w pracy tlumaczac sie "problemem z danymi". Swieta
            liczba statystyki jest liczba 30 - ponizej tego wszelkie wnioski sa "szumem
            statystycznym". Poza tym nigdy nie przeprowadzono porownania genomu wirusa
            znalezionego u tej dwunastki dzieci i wirusa uzytego do szczepionek, co by
            potwierdzilo lub wyeliminowalo przynajmniej zrodlo wirusa w jamie brzusznej.
            Hough!!!
          • dwasinska Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 14:09
            miss_mag napisała:
            >
            > > dwasinska napisała:
            > >
            > > > Nie jest 100% wyjasniony wpływ szczepień na rozwój dziecka i na
            > > > powstawanie autyzmu: jedni go potwierdzają, inni zaprzeczają, ale nik
            > t nie
            > >
            > > > powie na 100% "nie ma wpływu".
            > > Pisalam wczesniej, ze trzy badania zakonczone w ubieglym roku: angielskie,
            >
            > > amerykanskie i dunskie, potwierdzily, ze szczepienia nie maja wplywu na au
            > tyzm
            > > i tego kierunku badan nalezy zrezygnowac. Link to CDC:
            > > www.cdc.gov/nip/vacsafe/concerns/autism/
            > > Nastepny link, bardziej szczegolowy; cytuje rozmaite badanie robione w roz
            > nych
            > > krajach:
            > > www.cdc.gov/nip/vacsafe/concerns/autism/autism-mmr.htm#1
            >
            >
            > Wiesz Magda, niektorym to nawet lopata do glowy nie nalozysz. Kopernikowi tez
            > kiedys nie wierzono
            > chociaz mial dowody smile))
            >

            Jak widac powyżej, to własnie Twoja głowa nie bardzo przyjmuje łopatologiczne
            wyjasnienia innych, którzy spotkali się z drugą stroną szczepień i mają
            namacalne tego dowody, bardzo przykre, których nie życzę Tobie ani nikomu.
            Twoją wypowiedź odnoszę do siebie i jest mi bardzo przykro, ze to napisałaś.
            Bierzesz udział w dyskusji, ale nie dopuszczasz rozumowania innych i ich
            przekonań.
            • edytkus Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 17:21
              dwasinska napisała:

              >
              > Jak widac powyżej, to własnie Twoja głowa nie bardzo przyjmuje łopatologiczne
              > wyjasnienia innych, którzy spotkali się z drugą stroną szczepień i mają
              > namacalne tego dowody,

              Wg wspolczesnej nauki szczepienia nie sa zwiazane z autyzmem i mysle ze miss_mag podala
              wystarczajaco duzo informacji na ten temat. To Ty uparcie przeciwstawiasz sie naukowcom chociaz
              udowodnili ze maja racje. Owszem sa dzieci ktorych szczepic sie nie powinno, sa dzieci ktore na
              szczepienia zareaguja negatywnie, niektore moze umra (umarlyby tez gdyby nie zostaly zaszczepione i
              zachorowaly) ale to jest niewielki procencik w skali swiatowej i nie ma nic wspolnego z autyzmem.


              > Bierzesz udział w dyskusji, ale nie dopuszczasz rozumowania innych i ich
              > przekonań.

              To samo mozna powiedziec o Tobie. Wiem ze post nie byl skierowany do mnie ale mysle tak jak
              miss_mag i takich ludzi jak Ty po prostu nie rozumiem crying Nie rozumiem jak mozna twierdzic ze 2+2
              to 5 podczas gdy jest cztery? Dla mnie niezaszczepione dziecko jest jak bomba zegarowa stanowiaca
              zagrozenie dla mojego dziecka. Szkoda ze nie widac na pierwszy rzut oka czy ktos byl szczepiony czy
              nie sad
              • dwasinska Re: Szczepienia - druga strona... 23.06.04, 09:33
                Post, na który odpowiedziałaś był własnie skierowany do Ciebie, Edytkus, tylko
                niestety źle mi się podczepił, bo to Ty napisałaś o ładowaniu niektórym łopatą
                do głowy.
      • iwonaw2 Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 10:39
        U mojej córki po 3 miesiącach stwierdzono zbyt małe napięcie mięśniowe, jednak
        nikt nie wspominał od odraczaniu szczepień. Ani pediatra a ni nawet neurolog.
        I tylko moja mama się dziwiła, bo ja - jako dziecko z porażeniem mózgowym i
        przykurczem kończyn - nie byłam szczepiona do roku czasu, a konkretnie do
        chwili aż sama nie zaczęłam chodzić.
        No, ale to było 29 lat temu.

        Pozdrawiam

        Iwona
    • kulju Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 17:24
      Adas ma 9 miesiecy i mial do tej pory tylko jedno szczepienie (Hib, Polio i DPT)
      w wieku 4 miesiecy. Na nastepne poczekamy. Ktoras z dziewczyn pisala o ruletce.
      To wlasnie nasz synek o malo sie nie "przekrecil" przy pierwszym szczepieniu i
      tylko dzieki naszemu "przewrazliwieniu" dziecko przezylo. Wiecej w ruletke grac
      nie bede. Zaszczepimy kiedy bedzie starszy i odporniejszy i nikt mnie juz nie
      przestraszy, ze go nie przyjma do szkoly. Bo bardziej przestraszona juz nie bede.
      Polecam tez przed jakimikolwiek szczepieniami troche poczytac, a nie wierzyc na
      slepo plakatom w przychodniach. A co do zwiazku szczepien i autyzmu to on
      niestety istnieje crying
      Pozdrawiam,
      Magda
      • edytkus Re: Szczepienia - druga strona... 17.06.04, 19:58
        kulju napisała:

        >. A co do zwiazku szczepien i autyzmu to on
        > niestety istnieje crying

        Specjalisci twierdza ze nie istnieje i ja im wierze. Twierdzenia typu "nie mam dowodow ale i tak wiem
        lepiej" swiadcza o prymitywizmie, a jak szkodliwy dla ogolu jest prymitywizm widac najlepiej na
        przykladzie AlQuaed'y i Talibanu.
      • le_lutki Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 14:38
        Wiesz, dokladnie to samo co Ty, moglaby napisac mama, ktorej dziecko -
        niezaszczepione z powodu jej przekonan - przeszlo wyjatkowo ciezko odre, ospe
        czy inna chorobe "dziecieca" z powiklaniami, ktora moze konczyc sie nawet
        smiercia lub nieodwracalnymi uszkodzeniami.
        Ta ruletka owszem - dziala w obie strony i KAZDY ma prawo wyboru tego ryzyka,
        ktore uwaza za mniejsze.
        I - jak tu ktos wczesniej chyba napisal - jest rzecza oczywista, ze matka,
        ktora po szczepieniu dziecka miala podobne klopoty jak Ty - bedzie do szczepien
        podchodzic bardzo niechetnie, natomiast taka, ktorej dziecko zawsze dobrze
        reagowalo na szczepienia - bedzie to traktowala jako cos zupelnie naturalnego,
        co chroni jej dziecko przed chorobami. Ciezko mowic kto ma RACJE bo tu racja
        zalezy od indywidualnych reakcji organizmu dziecka (a nie WSZYSTKICH dzieci).
        Moje dziecko na szczepionki reagowalo zupelnie dobrze wiec jeslibym go nie
        szczepila dalej, to moglabym naprawde sama przed soba uchodzic za matke, ktora
        nie dba o jego zdrowie. Podkreslam - w naszej sytuacji.
        Pozdrawiam
    • bozenka12 Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 04:40
      Dziekuje dwasinska za wypowiedz. A inne mamy przepraszam za uzycie
      slowa "mercury" Oczywiscie chodzilo o rtec, mieszkam w Stanach i tak jakos
      zapomnialo mi sie przetlumaczyc. Pewnie zaraz poleca na mnie gromy, ze to forum
      polskojezyczne...
      Wiecie co, nawet sie nie spodziewalam tak agresywnych wypowiedzi. Ja mam staly
      kontakt z mama jednego z naszych malych pacjentow. Chlopiec sie urodzil zdrowy.
      zdrowy mial 18 miesiecy, zaczynal mowic i jakies 2 tyg po szczepieniach
      przestal sie kontaktowac ze swiatem. Mowa zanikla, przestal sie usmiechac,
      reagowac na rodzicow. Teraz maly ma 5 lat. Od prawie 3 lat jest naszym
      pacjentem. Leczenie go polega na detoksykacji poszczepieniowej. Chlopczyk
      niedawno znow zaczal mowic, mowi mamie, ze ja kocha....Dla mnie wystarczy
      obserwowac takie przypadki, zeby wiedziec, ze szczepienia nie sa do konca takie
      bezpieczne jak sie ogolnie mowi.
      • astria1 Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 08:32

        mam propozycję aby skonczyc tę dyskusje - moja uwaga na temat innej strony
        szczepienia nie miała wywołac tyle złych emocji.

        Nikt nikogo nie nie namawia na nieszczepienie dzieci - jedynie moim zamiarem
        było zwrócenie uwagi na fakt utrzymujących się efetów poszczepiennych które
        przybierają wiele obrazów.

        Jestem wlasnie w trakcie prowadzenia prelekcji z "Ochrony Zdrowia" w
        przedszkolach, m.in. rozmawiam z rodzicami na temat szczepien ochronnych - nie
        dyskutuję z rodzicami na temat tego czy szczepić czy nie ponieważ to kazdy z
        rodziców musi sam zdecydować ale interesuje mnie czy rodzice łączą pogorszenie
        stanu zdrowia swojego dziecka z wykonanymi szczepieniami aby rodziców nie
        naprowadzać na odpowiedz - wypelniają Imienną ankietę i na 60 wypełnionych
        ankiet w obecnej chwili posiadam 53 ankiety w kórej rodzice powterdzają ze
        dziecko bardziej i intesywniej choruje po szczepieniach. Rodzice zwracaja uwagę
        na to ze dotychczas jak dziecko chorowało to trwało to dość krótko a teraz
        chorowanie się przeciąga - dziecko zapada na nowe choroby i nie mozna tego
        łączyc z okresem przedszkolny ponieważ w większości wypowiadaja się rodzice
        dzieci które korzystały ze złobków...

        Moi drodzy nie namawiam Was abyscie odrzucili szczepienie bo to o to nie chodzi
        ale nalezy zastanowić się czy nalezy szczepić dzieciaki na wszystko co wam
        wpadnie w rękę. Pomyslcie jednak o tym ze szczepienia nie dają pełnej
        odporności pomimo szczepienia zapada się na gruzlicę choruje się na rózyczkę,
        itd. do tego trzeba pamietac o tym że powinno badać się przed kolejnym
        doszczepianiem czy wystepują jeszcze przeciwciała... itp.

        ....a najwazniejsze miec swój zdrowy niczym nie ograniczony rozsądek i
        samodzielnie podejmować decycje co do zdrowia swoich dzieci - wiem Wy to
        robicie dobrze w swoim przekonaniu ale uważam ze należy miec jednak ograniczone
        zaufanie do lekarzy w naszym kraju kiedy to nimi samymi rządzi firma
        farmaceutyczna która nęci lekarza drogimi wycieczkami zagranicznymi w zamian za
        szeroko pojętą wsólpracą i wierzcie mi ale tak długo jak lekarz będzie kuszony
        takimi propozycjami tak długo nie będzie się zastanawiał czy dobrze robi -
        stąd macie te szczepienia...masa antybiotykow... czy naprawdę to wszystko w
        dobrze pojętego dobra dla Waszych dzieci ? Te wątpliwośc pozostawiam Wam do
        osądzenia w waszych sumieniach...


        Dziękuję bardzo wszystkim za i przeciwnikom za dyskusję

        Pzdr
        Anna




        • iwonaw2 Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 10:43
          A gdybym Cię poprosiła o taką ankietę w formie elektronicznej na priva?

          Pozdrawiam


          Iwona
          • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 11:30
            Też poproszę. Mogę dać siostrze, ma trójkę dzieci. Zawsze to więcej danych.
            • edytkus Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 17:05
              magdamroziuk napisała:

              > Też poproszę. Mogę dać siostrze, ma trójkę dzieci. Zawsze to więcej danych.

              Ja tez chce smile)
        • aluniaaa Re: Szczepienia - druga strona...do astria1 18.06.04, 18:10
          Ja tez poproszę
    • miss_mag Re: Szczepienia - druga strona... 18.06.04, 20:02
      Rzeczywiscie, ta dyskusja nie ma sensu, bo obie strony nie dadza sie
      przekonac. Ja osobiscie jestem za szczepieniami. Jedna uwaga do mam nie
      szczepiacych swoich dzieci: z powodu szczepien epidemie chorob dzieciecych na
      szeroka skale, takie jakie my przechodzilismy w dziecinstwie, beda zanikac,
      wiec dzieci nieszczepione moga pozostac nie wystawione na zarazki tychze chorob
      przez cale dziecinstwo i pozniej. Choroby dzieciece przechodzi sie znacznie
      gorzej po osiagnieciu dojrzalosci, wiec z punktu widzenia zapobiegawczego
      dobrze jest wystawic swoje dziecko na te choroby. Jakos ich organizmy musza
      sie zetknac z tymi mikrobami, aby ich ciala wyksztacily mechanizmy obronne
      wtedy, gdy to jest jeszcze bezpieczne. A poza tym, good luck!
    • iwonka50 Re: Szczepienia - druga strona... 19.06.04, 22:41
      Ciekawam, po co szczepić na świnkę i różyczkę, które podobnie jak ospa wietrzna
      są chorobami o (z reguły) lekkim przebiegu. Jeżeli ta szczepionka (MMR II)
      wywołuje kontrowersje to może zostawić wybór rodzicom: odra, świnka i różyczka
      lub tylko odra(która jest chorobą bardziej niebezpieczną). Po co wprowadzać ją
      do kaledarza szczepień obowiązkowych? Ponadto ostatnio będąc na szczepieniu
      dowiedziałam się, że szczepienie p/polio będzie podawane mojemu synkowi drogą
      wstrzyknięcia. Mój starszy syn miał podawaną doustnie. Zawsze to mniejszy stres
      a szczepionka przecież działała bo szczepiono tak przez bardzo długi czas z
      dobrymi efektami. Tyle zmian ostatnio w tych szczepieniach. Nie zawsze na
      lepsze.
      • magdamroziuk Re: Szczepienia - druga strona... 20.06.04, 21:04
        Szcepionka doustna jest żywa, w odróżnieniu od szczepionki wstrzykiwanej
        (polio). Ta druga jest dużo bezpieczniejsza, stąd tendencja, żeby nie podawać
        szczepionki żywej, po której mogą być większe odczyny poszczepienne.
      • staramama Re: Szczepienia - druga strona... 20.06.04, 23:39
        Różyczka rzeczywiście zwykle przebiega bez jakichkolwiek powikłań, ale nie
        dotyczy to kobiet w ciąży - myślę, że wszyscy słyszeli, jaki wpływ na rozwój
        płodu ma przebycie w trakcie ciąży różyczki i dlatego różyczka jest włączona do
        kalendarza szczepień, wszak nie każda dziewczyna ma szczęscie tę chorobę
        przebyć. Co do świnki - to niestety stosunkowo często daje powikłania w postaci
        zapalenia ucha i w konsekwencji głuchoty, zaś u chłopców zapalenie jąder i
        bezpłodność. Odra niestety też lubi się wikłać (m.in. zapalenia opon
        mózgowych). Jestem jak najdalej od szczepienia wszystkich na wszystko, ale po
        coś ktoś ustalił, które szczepienia są obowiązkowe. Dziwi mnie, że potrafisz
        tak arbitralnie wypowiadać się w sprawach, o których najwyraźniej nie masz
        pojęcia.
        • iwonka50 Re: Szczepienia - druga strona... 21.06.04, 10:46
          Wcale nie wypowiadam się arbitralnie. Wydaje mi się tylko, że skoro są
          kontrowersje wokół szczepionki MMR II, to matka powinna mieć wybór:zaszczepić
          na odrę lub odrę, świnkę i różyczkę. Akurat mój starszy syn był szczepiony MMR
          II kiedy jeszcze ta szczepionka nie była obowiązkowa(namówiła mnie do tego
          doktor)i niestety wykazuje pewne objawy z szerokiego kręgu zachowań
          autystycznych. Moje obawy jak widzisz nie są bezpodstawne. Nie wiem czy
          spowodowała to szczepionka czy nie ale na drugim synu wolałabym tego nie
          sprawdzać. Mylisz się, że nie mam pojęcia o tych sprawach. Zawodowo zajmuję się
          farmakologią.
          • staramama Re: Szczepienia - druga strona... 21.06.04, 11:22
            A ja jestem lekarzem. Kontrowersje wokół szczepionki MMRII miały miejsce około
            6 lat temu i wówczas też zostało jednoznacznie wyjaśnione, że nie ma żadnego
            związku pomiędzy autyzmem a tym szczepieniem. Jest to jedna z bezpieczniejszych
            szczepionek jakie w ogóle istnieją na rynku.
            • astria1 Re: Szczepienia - druga strona... 21.06.04, 12:26
              .....nie chcialam się wypowiadac ale "staramama" to bezpieczeństwo tej własnie
              szczepionki "zwala z nog" gdy się o tym czyta .
              Za wiele miałam i mam do czynienia z dziecmi ktorych stan zdrowia uległ tak
              radykalnej zmianie wlasnie po podaniu TEJ szczepionki.
              Generlanie nie mam nic do Ciebie jako lekarz zapewne jestes swietnym fachowcem
              ale nie masz prawdopodobnie kontaktu z takimi dziecmi ale jesli jestes
              zainteresowana bardzo chętnie udostepnie Ci ten kontakt wtedy będziesz mogła
              stwerdzić czy to jedna z "bezpieczniejszych" szczepionek..
              Zaproszę Cię na spotkanie z okazji szkolenia z rehabilitacji ktora jest
              organizowana dla tych dzieci..- jesli skorzystasz z zaproszenia będziesz miała
              okazję sama porozmawiać z rodzcami tych dzieci ..

              pozdr
              Anna
              • staramama Re: Szczepienia - druga strona... 21.06.04, 22:25
                A na podstawie czego twierdzisz, że te powikłania wystąpiły po podaniu MMR II?
                • astria1 Re: Szczepienia - druga strona... 22.06.04, 00:54
                  staramama napisała:

                  > A na podstawie czego twierdzisz, że te powikłania wystąpiły po podaniu MMR
                  II?


                  Na jakiej podstawie twierdzisz iż "..Jest to jedna z bezpieczniejszych
                  szczepionek jakie w ogóle istnieją na rynku." ?
                  • staramama Re: Szczepienia - druga strona... 23.06.04, 23:10
                    Na podstawie prac naukowych, tylko nie pytaj jakich, bo po prostu nie pamiętam.
                    6 lat temu szczepiłam moje najstarsze dziecko, akurat wówczas pojawiły się
                    wątpliwości co do bezpieczeństwa tej szczepionki. We wszystkich pracach, jakie
                    czytałam, opartych na zasadach EBM (jako farmaceuta na pewno wiesz o co mi
                    chodzi) z przeprowadzonych badań wynikało, że nie wykazano żadnego związku
                    pomiędzy autyzmem a szczepieniem MMR II. Były tam również dane na temat
                    powikłań przy tym i innych szczepieniach i MMR II miała ich naprawdę niewiele.
                    To, że o powikłaniach po MMRII jest głośno nagle teraz, kiedy akurat ta
                    szczepionka znalazła się w kalendarzu szczepień, śmierdzi bardzo działaniami
                    konkurencyjnej firmy produkującej też potrójną szczepionkę (starszą i wg
                    zakaźników gorszą). Ale, ale - Ty nie odpowiedziałaś na moje pytanie... Na
                    prawdę, jeśli matka mówi że jej dziecko ma autyzm po MMR II to nie koniecznie
                    musi być prawda i nie ma związku z tym, jak ciężko jest rodzicom. A ty
                    widziałaś ludzi, którzy nagle stracili słuch, chłopców 10-letnich, którzy nie
                    będą mieli dzieci? A widziałaś dziecko matki chorującej w ciąży na różyczkę?
                    Trochę odpowiedzialności w wygłaszaniu sądów.
                    • iwonka50 Re: Szczepienia - druga strona... 25.06.04, 15:11
                      A ja jeszcze jeden kamyczek do ogródka. Bez sensu jest dla mnie twierdzenie, że
                      na świnkę i różyczkę trzeba szczepić ze względu na groźne powikłania bo
                      powikłania te o ile wystąpią w ogóle to tylko wtedy kiedy na te choroby
                      zachorują nastolatki lub dorośli. Choroby te w wieku dziecięcym, z tego co
                      wiem, nie powodują powikłań. Nie lepiej by było po prostu szczepić na różyczkę
                      kobiety tuż przed prokreacją a starszych chłopców na świnkę dopiero wtedy gdy
                      jej nie przejdą w dzieciństwie? A może źle myślę? Wyprowadźcie mnie z błędu.
    • katarzyna11 Re: Szczepienia - druga strona... 21.06.04, 20:14
      Witajcie!!

      Tak sobie czytam i czytam te wszystkie listy i wypowiedzi i jednak jestem za
      tym, żeby szczepić. Oczywiście nie bez opamiętania i na wszystko, ale jednak
      szczepić. Jestem mamą 13 miesięcznego chłopczyka i mam nadzieję, że uchroniłam
      go przed powikłaniami po swince dzięki zaszczepieniu. Dużo dobrego i złego
      słyszałam na temat szczepionki MMR II. Ostatnio w szkole do której uczęszcza
      syn znajomych rozpanoszył się wirus świnki tak złośliwy, że 2 chłopców nie
      będzie mogło mieć dzieci. Już nigdy. I jak to wytłumaczyć 12 latkowi? A
      wcześniej szczepili w szkole, ale albo dzieci się bały, albo rodzice
      zbagatelizowali sprawę... A konsekwencje pozostały. Również zdecydowałam się na
      zaszczepienie synka szczepionką na HIB i mam nadzieję, że w przyszłości uchroni
      go to przed zapaleniem opon mózgowych i jego powikłaniami. Chciałabym, żeby
      kiedyś okazało się, że rację mają ci, co mówią szczepić.
      I jeszcze chciałabym przestrzec wszystkich przed straszeniem innych przed
      szczepieniami, bo czytają Was różni rodzice. I ci, którzy mając trochę oleeju w
      głowie przeczytają wiele opinii i wyciągną rozsądne wnioski i ci, (a znam
      takich) którzy przeczytają tylko fragment wyrwany z kontekstu mogą naprawdę
      zaszkodzić swoim pociechom (i porafią nie szczepić na tężec, polio, czy
      gruźlicę, "bo gdzieś w internecie pisali, że to szkodliwe").

      Pozdrawiam wszystkich rodziców, Kaśka
      • iwonka50 Re: Szczepienia - druga strona... 21.06.04, 23:38
        A skąd wiadomo, że nie będą mogli mieć dzieci ci niezaszczepieni chłopcy? A poza tym w szkole raczej nie mogli szczepić bo to szczepienie jest w 13-14 mies. i w 6 r.ż
        • hanna26 Re: Szczepienia - druga strona... 22.06.04, 00:21
          Myślę, że nie ma takiego problemu: "Szczepić czy nie szczepić - w ogóle".
          Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że szczepienia uratowały wiele istnień ludzkich,
          nie ma więc sensu przerzucać się argumentami, typu: "a tam tyle osób
          zachorowało, bo nie było szczepionych, a gdzie indziej ktoś inny umarł itp.".
          Szczepienia pozwoliły wyeliminować z naszego życia wiele groźnych chorób, nie
          sensu przekonywać się nawzajem, że jest inaczej.

          Natomiast jest również faktem niezaprzeczalnym, że każda szczepionka jest
          mniejszym lub wiekszym szokiem dla organizmu. Jest szokiem, bo gdyby tak nie
          było, to nie byłoby również wymogu, aby do szczepień podchodziły wyłącznie
          dzieci zdrowe. Nie byłoby obowiązkowych badań przed podaniem szczepionki,
          wywiadu lekarskiego itp. Nie byłoby ostrzeżeń lekarzy, np. o możliwości
          wystapienia gorączki po szczepiniu.
          Kilka miesięcy temu moja córka trafiła do szpitala z ciężkim zakażeniem układu
          moczowego. Podczas wypisu lekarze zastrzegli, że przez 3 najbliższe
          miesiące "nie ma mowy o żadnych szczepieniach". Po prostu organizm jest zbyt
          słaby i takie szczepienie przed upływem kwartału, mogłoby się skończyć
          fatalnie. Dziecko musi byc silne i zdrowe, żeby poradzić sobie w takiej
          sytuacji (tj. szczepienia) - i to jest chyba cała prawda o szczepieniach. Sa
          matki, które całe życie będą żałować, że nie szczepiły swojego dziecka - ale są
          też i takie, dla których szczepionka okazała się przekleństwem.
          • iwonka50 Re: Szczepienia - druga strona... 22.06.04, 12:48
            Myślę, że jest to kwintesencja całego tego tematu. U całkowicie zdrowych dzieci
            ciężkie powikłania prawdopodobnie nie wystąpią. Natomiast nigdy nie można ze
            100% pewnością, że dziecku nic nie dolega w momencie szczepienia. I stąd być
            może biorą się te wszystkie przypadki szeroko opisywane i te, które znamy z
            najbliższego otoczenia gdy dzieci ciężko chorują po szczepionce. Jakąś rolę
            odgrywają tu też na pewno predyspozycje genetyczne.
        • katarzyna11 Re: Szczepienia - druga strona... 28.06.04, 20:52
          Nie jestem lekarzem, więc nie potrafię dokładnie odpowiedzieć na to pytanie,
          ale miało to coś wspólnego z zapaleniem jąder, które było powikłaniem po
          śwince. A dzieci w szkole szczepili, ale odpłatnie i mozna się było zaszczepić
          dobrowolnie. Dzieciom z mniej zamożnych domów szczepionki finansował komitet
          rodzicielski, więc z tym akurat nie było problemu, kto tylko chciał, mógł się
          zaszczepić.
    • dwasinska Re: Szczepienia - druga strona... 23.06.04, 14:54
      Właśnie o to chodzi, ze żadna z osób wypowiadających się "przeciwko
      szczepieniom" nie powiedziała, że nie szczepi i nie zaszczepi swojego dziecka.
      Przynajmniej ja takiej wypowiedzi nie zauważyłam. Po prostu te osoby wskazywały
      na niebiezpieczeństwo wynikające ze szczepionek, które akurat je dotknęło.
      Autorka tego postu też nie powiedziała kategorycznego "nie". Przy okazji
      dyskusji takiej zawsze pojawi się temat MMR i autyzmu. Było już takich postów
      wiele na tym forum. I zawsze osoby, ktorych dziecka autyzm nie dotknął (a tych
      jest więcej)powiedzą, ze szczepionka nie szkodzi i żeby nie straszyć. Obecni
      trzydziestolatkowie przechodzili w dzieciństwie większość chorób zakaźnych,
      przeciw którym szczepi się teraz dzieci: różyczka, odra, swinka, ospa.
      Przypuszczam, ze ilość powikłań po przebyciu tych chorób jest podobna do ilości
      powikłan poszczepiennych. Ale powikłania sporadyczne zawsze były i po chorobach
      i po szczepieniach.
      • edytkus Re: Szczepienia - druga strona... 24.06.04, 04:54
        dwasinska napisała:

        > Obecni
        > trzydziestolatkowie przechodzili w dzieciństwie większość chorób zakaźnych,
        > przeciw którym szczepi się teraz dzieci: różyczka, odra, swinka, ospa

        To ja w takim razie jestem w mniejszosci bo z ww chorob mialam tylko ospe, a zaszczepilam sie
        dopiero w wieku doroslym smile
      • staramama Re: Szczepienia - druga strona... 25.06.04, 10:43
        Co ty opowiadasz, że ilość powikłań po szczepieniach jest podobna do po
        przebytych chorobach! Ile widziałaś dzieci z powikłaniami po szczepieniu p-
        polio? A jest to szczepionka dająca jednak czasami powikłania (szczególnie ta
        doustna) - ja nie widziałam żadnego. A widziałaś dorosłych z powikłaniami po
        przebyciu polio - ja znam dużo takich osób, mających kłopoty gł. z chodzeniem.
        A ile osób zmarło w trakcie epidemii polio w latach 40-50-tych. Powikłania po
        szczepieniu są na ogół łagodne - stany podgorączkowe, niewielki obrzęk, a po
        chorobach zakaźnych bywają poważne. Jasne, że zdarzają się okropne powikłania
        poszczepienne, jest to tym straszniejsze, że nie wynika z samej choroby, co
        może byłoby rodzicom łatwiej znieść, a dotyczy dzieci zdrowych, którym
        szczepienie miało oszczędzić choroby - a tu taka tragedia. Ważne, żeby
        wyodrębnić te dzieci, u których ryzyko powikłania jest wyższe, żeby nie
        szczepić w niewłaściwym momencie - z infekcją lub po przebyciu poważniejszej
        choroby, kiedy odporność jest niska. Nie ulega jednak wątpliwości, że
        szczepienia są niezwykłą zdobyczą medycyny, miliony ludzi ustrzegły przed
        cierpieniem, śmiercią, kalectwem i zgadzam się z tym co wcześniej napisano, że
        forum czytają różne osoby i ktoś może wyciągnąć z tej dyskusji mylny wniosek,
        że szczepienia są tak niebezpieczne, że niewarto dziecka szczepić. A teksty, że
        dawniej dzieci nie szczepiono i jakoś ludzkość trwała, są śmieszne. Dawniej nie
        było też antybiotyków, umierało się na zapalenie wyrostka robaczkowego, nie
        było samolotów i samochodów ani nawet rowerów. I faktycznie, ludzkość trwała.
        • dwasinska Re: Szczepienia - druga strona... 25.06.04, 11:46
          Chodziło mi o choroby zakaźne typowe dla wieku dziecięcego takie jak różyczka,
          świnka, odra... Jako dziecko przebyłam wiekszość tych chorób i moi rówieśnicy
          też i nikt wówczas nie mówił o szczepieniach przeciw tym własnie chorobom.
          Wręcz odwrotnie: mówiło się, że najlepiej, żeby dziecko przeszło te choroby, bo
          w wieku dorosłym są groźne i przechodzi się je znacznie ciężej. Teraz się
          szczepi dzieci przeciwko nim m.in po to, by uniknęły powikłań po tych
          chorobach - tak przynajmniej głoszą ulotki na temat szczepień. To własnie
          temat powikłań poszczepiennych został tu poruszony i to on wzbudził takie
          poruszenie i tyle postów. Zresztą sama napisałaś w swojej wypowiedzi o tym -
          własnie chodzi o te dziwne powikłania: pisk straszliwy, zanik kontaktu,
          omdlenia... Jak wyodrębnić dzieci o podwyższonym ryzyku skoro lekarze
          dopuszczają do szczepienia dzieci z leciutkim katarkiem? co gorsza - z
          nieprawidłowym napięciem mieśniowym, wczesniej niezdiagnozowanym przez
          neurologa? Szczęście mają Ci, których powikłania nie dotknęły, ale powtarzam,
          że przecież są dzieci, które ucierpiały w ten sposób i w tym miejscu mi nie
          zaprzeczysz. Trzeba być świadomym też drugiej stronę medalu, a nie zaprzeczać
          tylko dlatego, ze "mi się akurat to nie przydarzyło", a przypadki którym się
          przydarzyło to kropelka w morzu. Mi sie to też nie przydarzyło w spoób
          ewidentny, a tak naprawdę nikt tego nie stwierdzi czy na pewno nie była to wina
          szczepionki. Ale znam wiele matek, które niestety mogą to potwierdzić. Nie
          sądzę, żeby w Polsce była obawa, że ludzie przestaną szczepić dzieci. To nie
          USA, gdzie wymówką od tego jest np. religia. Nie będą więc dzieci
          nieszczepione "bombą zegarową" w Polsce, tak jak to stwierdziła Edytkus1,
          przebywająca zresztą raczej poza Polską (jak pamietam z innych wypowiedzi).
        • astria1 Re: Szczepienia - druga strona... 25.06.04, 11:47

          staramama mam nadzieje ze to nie jest do mnie kierownae..... bo jesli tak to
          odrazu zastrzegam sobie prośbę abys poczytala dokładnie moją wypowiedz od
          początku.
          Mam nadzieję ze dokladnie zostanie tam wyczytane ze nie nawoluje do
          nieszczepienia ! napisałam coś innego- zwróciłam jedynie uwagę na problem
          który jest -bardzo często spotykany !

          Dyskusja wymknęła sie już całkowicie... zrobił sie wielki bałagan a tak
          naprawdę dawno powinien się uspokoic.. ale moze nie da się tak szybko uciszyc
          bo jesli to forum czytaja takie mamy jak niejaka " kocurek..." z forum
          wczesniaki
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=13696125&a=13722688&wv.x=2
          i tak komentuje to co napisałam to naprawdę pozal się boze...

          Staramama - obie bynajmniej się nie atakujmy bo ja nie mam takiego zamiaru
          kazda z nas ma wiedzę w tej okreslonej sytuacji i dobrze ze tak jest - mam
          nadzieje ze nie odczuwasz iz ja nawoluje matki do nieszczepienia ale nawoluje
          je do zdrowego myslenia. Tak jak napisałam juz - odczuwam ze jestes swietnym
          lekarzem ale jak wiesz nie zawsze matki trafiają na rozumnych pediatrów ktorym
          chce się z całego serca umiejetnie doradzić. Jeszcze homeopaci tez nie
          swieci... duzo wsrod nas jest osob ktore nie powinny sie tym zajmowac..

          pzdr
          Anna
          • staramama Re: Szczepienia - druga strona... 25.06.04, 23:23
            Zeby zakończyć polubownie dodam, że bynajmniej nie jestem fanatyczką szczepień
            na wszystko - np. nie szczepię ani dzieci ani siebie i męża przeciwko grypie,
            ani przeciwko ospie czy WZW typu A czy jeszcze paru innym chorobom - m.in.
            dlatego, że zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia przeciwko tym
            chorobom szczepi się osoby z określonych grup ryzyka (u których te choroby mogą
            przebiegać w sposób groźniejszy niż u zdrowych), a faktycznie ryzyko powikłań
            po tych chorobach jest minimalne. Nie szczepię też dzieci przeciwko
            kleszczowemu zapaleniu mózgu ani nawet act-Hibem. Myślę, że najważniejsze to
            znaleźć dobrego pediatrę, który w tym wszystkim zachowa po prostu zdrowy
            rozsądek.
            • astria1 Forumowiczki !! Konczymy ten temat ! 26.06.04, 09:34
              Staramama smile nooo czułam ze mam nosa smile)

              pzdr serdecznie słonecznych wakacji smile

              Anna
    • szpiczak Re: Szczepienia - druga strona... 29.06.04, 10:00
      czesc
      ja nie szczepilam mojego dziecka takimi zwyklymi szczepionkami z
      przychodni.kupuje mu sama w aptece lepsze po ktorych nie ma powiklan. sa
      niestety drozsze ale jestem spokojna.
      mama maciusia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka