Dodaj do ulubionych

Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo

22.03.12, 21:25
Moje dwuletnie dziecko jeździ na rowerze biegowym. Od jakichś 3 dni dopiero, a postępy są ogromne. Jeszcze go doganiam bez problemu, ale za chwilę przestanę (podobnie mąż, a to on w 9 przypadkach na 10 wychodzi na spacery). Co wtedy? Dwulatek (mój przynajmniej) to jeszcze mało rozgarnięty obywatel. Powoli zaczyna kapować, że przez ulicą ma się zatrzymać, ale jeszcze długo nie zaufam mu w pełni.
Gdzie wychodzicie z dzieckiem na rower? W pełni bezpieczny park mam jeden blisko domu, ale malutki, drugi wielki jest znacznie dalej. Dojście do każdego parku jest niezbyt bezpieczne - wszędzie są ulice, samochody. Sama nie wiem, co robić.
Obserwuj wątek
    • mia-p Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 22.03.12, 21:53
      Może donieś rowerek do parku i dopiero tam jeździjcie. Albo umów się z synkiem, że jak będzie cię słuchał na rowerku jak poprosisz, żeby się zatrzymał to w nagrodę pomalujecie kredą na ulicy albo coś tam innego.
      Moja mała na szczęście jeszcze wolno jedzie i nadążam, ale już widzę się w lecie jak lecę za nią spocona smile
    • mikams75 Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 22.03.12, 22:23
      moja nie wylatywala na ulice i wiedziala co wolno a co nie, ale wiadomo, ze zaufania do konca nie mialam.Rozwiazanie: hulajnoga dla ciebie. Ja jezdze i spokojnie nadarzam za dzieckiem.
    • aleksandra1357 Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 22.03.12, 23:03
      Ja mam park daleko. Ładuję rower na wózek i jadę.
      Albo jak mam siłę, to dzieciaka z rowerem pod pachę i przez ulicę, a za ulicą puszczam, a potem przed ulicą doganiam itd.
      • jul-kaa Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 22.03.12, 23:10
        Kurcze, my już prawie nie używamy wózka, obawiam się, że Jasiek na dojeżdżanie wózkiem do parku nie pójdzie...
        • kasiazj31 Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 22.03.12, 23:21
          Sportowe buty na nogi i biegniesz razem z nim! Nie żartuję - ja tak robię. W zeszłym roku wiele spacerów zakończyło się zdecydowanym zabraniem roweru i karą niejeżdżenia przez kilka dni bo nie zatrzymał się gdy wołałam STOP. Żelazna konsekwencja jest tu konieczna. Nie zatrzymujesz się = nie jeździsz! Teraz synek ma 3 lata i zatrzymuje się przed ulicą ale ja mu niestety do końca w tym temacie nie ufam i biegnę przy nim. Przed przejściem schodzi z roweru, ja go biorę za rękę, rower pod pachę i przechodzimy. I obowiązkowo kask na głowę dla malucha bo mój parę razy niespodziewanie wyrżnął na prostej drodze i tylko go kask uratował. My jeździmy po osiedlu. Niestety jest mnóstwo wjazdów do garaży i co chwilę trzeba uważać. Dla dziecka rower to frajda - dla mnie stres i wysiłek fizyczny i psychiczny. Ale co zrobić?!
          • hanalui Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 23.03.12, 00:33
            kasiazj31 napisała:

            > Sportowe buty na nogi i biegniesz razem z nim! Nie żartuję - ja tak robię.

            No dokładnie.
          • aihnoa Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 23.03.12, 10:13
            Ja również biegam. Dziecko jeździ bardzo szybko, ale w laufradach są stosunkowo małe kółka, więc w sportowych butach spokojnie można dziecko dogonić. I kondycję poprawićwink
            Popieram - kask obowiązkowo. Nam już się zdarzył wypadek wypadnięcia przez kierownicę na nierównej drodze.
    • aleksandra1357 Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 22.03.12, 23:30
      Dodam jeszcze na pocieszenie, że jak urodził mi się młodszy, to starszy miał niecałe 2,5 roku i jeździł ze mną wszędzie na biegowym po samym centrum Warszawy. Ja prowadziłam wózek i nigdy nie musiałam łapać starszego ani krzyczeć. Sam się tak nauczył, nigdy się o niego nie bałam.
    • joshima Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 22.03.12, 23:30
      jul-kaa napisała:

      > Gdzie wychodzicie z dzieckiem na rower?
      U mnie na wsi jest bezpiecznie przejeżdża jeden samochód na kilka godzin, nie mam tego problemu. W innej sytuacji chodziłabym na rower tam gdzie samochody nie jeżdżą np do parku. Poza tym uważam, że nawet dwulatka można nauczyć, że po chodniku jedziemy wolno i obok mamy/taty a dopiero tam gdzie rodzic pozwoli gnamy szybko.


      > Sama nie wiem, co robić.
      Zanieść rower do parku, albo zacząć uczyć dziecko zasad bezpieczeństwa. Wcale nie jest na to za wcześnie.
      • jul-kaa Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 23.03.12, 00:22
        joshima napisała:
        > zacząć uczyć dziecko zasad bezpieczeństwa. Wcale n
        > ie jest na to za wcześnie.

        Jasne, ze go uczę, ale - tak jak pisałam - jeszcze długo mu nie zaufam w pełni w tej kwestii.
        • eliszka25 Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 23.03.12, 01:34
          moj obecnie 5-latek zaczal przygode z laufradem jak mial 1,5 roku. w wakacje przed drugimi urodzinami jezdzil juz z mezem na wycieczki rowerowe po gorach - maz na swoim rowerze, synek na laufradzie. nigdy nie bylo problemu, zatrzymywal sie przed ulica itd. oczywiscie pelnego zaufania do takiego malucha miec nie mozna i trzeba za kazdym razem powtarzac, ze teraz ma sie zatrzymac itp. jednak z czasem wchodzi to w krew. w wieku od 2,5 do 3 lat osiagnal taki poziom, ze potrafil w gorach zasowac szybciej niz maz, czym wzbudzal konsternacje innych rowerzystow, ktorzy czesto w pierwszej chwili mysleli, ze sam sie na swoim rowerku w gory wybral big_grin. ja bylam wtedy w ciazy i jak szlam z nim na spacer, to mialam niezly fitness, ale co chwile powtarzalam "czekaj na mame" i on co pare metrow sie zatrzymywal na chwile, jak sie zblizalam, to znow ruszal, potem sie zatrzymywal i czekal i tak w kolko. moze taka metoda sie u was sprawdzi.

          a jeszcze mi sie smieszna sytuacja przypomniala. szlam raz z moim synkiem na spacer - ja z wielkim brzuchem, on na laufradzie. spotkalismy po drodze sasiadke - coreczka w wozku, synek (starszy rok od mojego) na laufradzie. chwile szlysmy razem i ja wolalam "czekaj na mame", a ona do swojego "niklas jeeeeeeedz!". ja nie moglam nadazyc za moim dzieckiem na rowerku, ona musiala swojego na rowerku poganiac, zeby dojsc zolwim tempem do sklepu smile.
          • hanalui Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 23.03.12, 10:17
            eliszka25 napisała:
            > w wieku od 2,5 do 3 lat osiagnal taki poziom, ze potr
            > afil w gorach zasowac szybciej niz maz, czym wzbudzal konsternacje innych rower
            > zystow, ktorzy czesto w pierwszej chwili mysleli, ze sam sie na swoim rowerku w
            > gory wybral big_grin.

            Tia...nie chce byc zlosliwa ale masz meza pokrake, skoro nie potrafi zasuwac na doroslym rowerze szybciej niz 2-3 latek, toz to daje sie zrobic biegnac
            Poza tym zebys nie wiem jakie cudo biegowe miala, z nie wiem jak cudownych materialow biegowe rowery nie sa zaprojektowany do jakis duzych predkosci, a juz nie do takich jakie sie osiaga na przecietnym doroslym rowerze 15-30 km/h.
            Przy odrobine za duzej predkosci rower wpada w drgania, terepie kierownica i calym rowerem i taki malch nie jest w stanie jej utrzymac. Kazda najmniejsza nierownosc, kamyczek urasta do olbrzymiej przeszkody i robi wyrzutnie z roweru.
            No i to nie byla konsternacja u tych rowerzystow...tylko zdziwienie co za bezmozgowy rodzic nie pilnuje ddzieciaka, wlecze sie za nim nie wiadomo gdzie i pozwala dzieciakowi jechac pod kolami rozpedzonych rowerzystow, przechodniow, spacerowiczow. Macie szczescie ze nikt wam porzadnej zjebki nie zrobil, bo to sie az prosilo o wypadek. Chyba mieliscie wiecej szczescia niz rozumu ze nic sie nie stalo
        • aihnoa Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 23.03.12, 10:16

          > Jasne, ze go uczę, ale - tak jak pisałam - jeszcze długo mu nie zaufam w pełni
          > w tej kwestii.

          I słusznie. Na pocieszenie - w zeszłym roku też tak miałam, ale w tym mój niespełna 3latek sam zsiada z roweru przy przejściu na drugą stronę ulicy, żeby przeprowadzić rower, zatrzymuje się na skrzyżowaniach itp. Choć i tak biegam wink
    • morgany Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 23.03.12, 06:46
      mój, gdy miał niespełna 2lata, też zaczął jeździć na rowerku biegowym i od początku wiedział, że trzeba się zatrzymać na przejściu i czekać na mnie czy tatę, nigdy z tym nie było problemu, ale i tak do końca mu nie ufam i staram się biec przy nim, a przynajmniej dobiegać, jak widzę, że zbliża się do pasów. ale dla niego wszystkie zasady są święte, to taki mały służbistawink potrafi nawet zwrócić innym uwagę, gdy przechodzą nie po pasachbig_grin mieszkamy na spokojnym osiedlu i chodzimy normalnie po chodnikach/ścieżkach rowerowych. synek często pierwszy dojeżdża do celu, a ja daleko za nimwink jeżeli twoje dziecko jest roztrzepane to radzę wybierać się do parku, lasu samochodem czy autobusem, szkoda nerwów na dochodzenie do parku.
    • mamuniaolunia pytanie odnośnie nauki 23.03.12, 08:33
      A ja trochę z innej beczki,ale nie chcę kolejnego wątku zakładać. Mój synek już 5 dni ma laufrada. Na razie prowadzi go między nóżkami-tak jak opisywałyście. Nie trwa to jednak dłużej niż 2-3m i już mu się nudzi, no bo wiadomo - za wolno, szybciej na nogach. Czy dzieci same kumają, że w koncu można na tym usiąść i szybciej tak pojechać, czy jakoś specjalnie je do tego namawiałyście i uczyłyście?
      • morgany Re: pytanie odnośnie nauki 23.03.12, 09:09
        u nas wystarczyło przypominanie, że jest siedzonko, na którym należy usiąść. po pół godzinie załapał i pojechał jak starywink
      • mikams75 Re: pytanie odnośnie nauki 23.03.12, 10:17
        ja przypominalam, ze ma usiasc i bilam brawo jak przejechala kawalek siedzac.
    • slonko1335 Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 23.03.12, 08:38
      U nas wyglądało to tak, że w miejscach mniej bezpiecznych rower niosłam ja a młodzi szli na nogach. My jeździmy do parku zazwyczaj, takiego z trasami dla rowerzystów, nie jeżdżą tam żądne auta. Mój mąż zakłada buty do biegania i robi sobie przy tej okazji przebieżkę, ja zakładam rolki.
    • camel_3d Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 23.03.12, 09:36
      uuuuuuuu..to kondycje kiepska macie jak ledwo 2 latka doganiacie...

      1. wychodzilem do parku
      2 po chodniku..a mieszkam w miejscu gdzie trzeba byc bardzo ostroznym... kolo bloku mam 6 pasmowa ulice.

      po prostu dziecko musi si enauczyc, ze nie wolno mu na ulice wyjachac. jak? po pierwsze od poczatku nie wolno z dzieckiem przechodzic w mijscach nieoznakowanych. lepiej nadrobic 200 m i dojsc do zebry lub swiatel. no i trud do bolu, ze ma sie przed ulica zatrzymac..

      na sznurku nie uwiazesz..a najgorsze jest, ze statystaczne to i tak najwiecje nastolatkow ma wypadki..bo mimo, ze swiadome toto zagrozenie...leje na niebezpieczenswto...
    • lula_p Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 23.03.12, 09:58
      u nas już trzeci sezon rowerkowy. Po pierwsze na początku biegałam za nim, do drugie starałam się unikać chodzenia wzdłuż ruchliwych ulic, po trzecie od początku uczyłam go, że ma się zatrzymywać jak wołam stop. Po pewnym czasie, gdy nie reagował, zaczęłam mu zabierać rowerek na parę minut. Potem oddawałam, tłumaczyłam. Szybko załapał.
      A naprawdę szybkie bieganie to się zaczyna za rowerkiem z pedałami. Na tym to dopiero szybko jeździ, a że nie jeździ jeszcze tak pewnie jak na biegowym to znowu biegam wink
      • camel_3d Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 26.03.12, 20:04
        .
        > A naprawdę szybkie bieganie to się zaczyna za rowerkiem z pedałami. Na tym to d
        > opiero szybko jeździ, a że nie jeździ jeszcze tak pewnie jak na biegowym to zno
        > wu biegam wink


        Popieram...mlody materaz 2 kolka i juz go nie doganiam..tzn jak biegne to tak..ale ile mozna biecsmile))
        • hanalui Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 26.03.12, 21:03
          camel_3d napisał:

          > Popieram...mlody materaz 2 kolka i juz go nie doganiam..tzn jak biegne to tak..
          > ale ile mozna biecsmile))

          No za jednym zamachem raczej chyba 10km nie strzeli... a to w sam raz na codzienny trening. wink
    • noemi29 Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 24.03.12, 23:05
      Mój zaczynał w zeszłym roku - miał rok i 10 miesięcy. Po 2 miesiącach biegałam za nim po prostu. No i do znudzenia powtarzałam jak ma zachować się, żeby był bezpieczny. Kupiłam też gwizdek i ćwiczylismy na osiedlu, że jak usłyszy gwizd to ma się zatrzymać i poczekać aż do niego dojdę. Pewne zasady zaczął stosować, ale to jeszcze był w zeszłym roku roztrzepany maluch, więc swobodę miał jedynie w parku, na działce.

      Teraz, rok później widzę ogromną zmianę. Gadanie nie poszło na marne. Czuwam i nadal biegam za nim, ale widzę, że nawet bez mojego upominania potrafi odpowiednio się zachować. Za każdym razem chwalę: bardzo dobrze, że zjechałeś na bok, świetnie, że się zatrzymałeś itd.

      Ps. Lubię tak za nim biegać, bo mam przy okazji spaceru niezły trening smile

      • antyka Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 26.03.12, 18:19
        Jak Wy to robicie, ze Wasze dwulatki jezdza? Ja od pol roku namawiam moja corke,
        zeby chociaz troche sie przejechala i doopa sad Z bolem serca wystawilam na allegro.
        A starsza zaczela jezdziec na wiekszym modelu w wieku 3,5 lat i natychmiast zalapala...
        • jul-kaa Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 26.03.12, 18:35
          Ja to zrobiłam tak, że dziecko dostało stabilny trzykołowy rower do odpychania jak miało ponad rok, jeździło na nim cały czas, bardzo lubiło. Na laufradzie przez tydzień jeździć nie chciał (pomógł świetlany przykład, czyli dzieci znajomych podkradające rowerek), teraz śmiga, niesamowicie wręcz, zjeżdża z górek (wysokich!), jeździ po schodach itp. Synek nie ma jeszcze dwóch lat, ale od bardzo dawna uwielbiał wszelkie pojazdy, zanim dostał rowerek, siadał na plastikowej ciężarówce i się odpychał nogami.
    • ma_niusia Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 26.03.12, 21:02
      Mój jeździ jak szalony, ja na szczęście mam tuż za oknem duży park więc najczęściej do tego parku. Ale czasem do sklepu też na laufradku jedzie, trzeba przez ulice (małe, osiedlowe, ale ulice). Od początku ćwiczyliśmy, że może sobie jeździć jak szybko chce ale przed ulicą ZAWSZE ma czekać na mamę. Ufam ale kontroluję wink Teraz w 99% przypadków się zatrzymuje przed ulicą i grzecznie czeka na mnie, ale ja i tak biegam za nim, tłumaczę do znudzenia. Wspomniany wyżej gwizdek to niezły pomysł, muszę spróbować wink
      Za to w parku Młody ma pełną swobodę kompletnie. Ja sobie spaceruję a on jeździ, musi nauczyć się zasad bezpiecznego poruszania, omijania ludzi itp.
    • ophelia78 Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 26.03.12, 21:48
      Ja mam ten problem z.... hulajnogą!
      Nie wiedziałam, ze na tym można tak zasuwać! dostał właśnie minimicro na urodziny i zasuwa jak torpeda. Przed ulicą się zatrzymuję, ale - jak przedmówczynie - do końca nie zaufam. Wygodne buty i biegam.

      Już się boję, co bedzie jak wyjmiemy z piwnicy laufrada...
      • mysz1978 Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 26.03.12, 21:52
        moj wlasnie dostal na 2 urodziny i tez nie bardzo. To znaczy nei pozwala go komukolwiek dotknac, ale spacer wyglada podobnie jak z hulajnoga trzykolowa- idzie obok i prowadzi big_grin W takim tempie ze spokojnie nadazam big_grin
    • iwetta-78 Re: Rower biegowy, dwulatek i bezpieczeństwo 26.03.12, 22:01
      Mój akurat z tych ostrożnych. Gdy przechodzimy przez ulicę to stoi tak długo,rozgląda się raz w jedną raz w drugą, aż na horyzoncie żadnego samochodu nie widać. Jak ktoś się zatrzymuje, żeby nas przepuścić to muszę go popędzać żeby przejechał, bo ma opory. Ale wolę, że jest przewrażliwiony w tę stronę, szczególnie, że jeszcze chodzę z drugim maluchem w wózku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka