31.07.12, 09:16
Ile przebywacie ze swoimi dziećmi na dworze , bo mój syn wychodzi do południa na 1godz, a po drzemce i objedzie około 2-3 godz.Dla mnie jest to dużo dla niego chyba mniej bo jak wracamy do domu to nie bardzo chce
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: Spacery 31.07.12, 09:19
      2-3 godziny dziennie przy dobrej pogodzie to faktycznie nie jest dużo. W tygodniu mój syn jest w przedszkolu (i teraz są na dworze dłużej niż 3 godziny dziennie), w weekendy (jeśli akurat nie ma 33 stopni) spędzamy na dworze prawie cały dzień.
      • ola_mi Re: Spacery 31.07.12, 09:37

        w weekendy cały dzień od śniadania, z przerwa na drzemke i obiad, tzn. 10-12 (dwór), pozniej od 14-15 do 19 (dwór).

        W tygodniu wychodze z dzieciakami po powrocie z pracy, tzn. około 16.30 do 19.
        Wcześniej spaceruja z dziadkami ile się da. Na pewno bite 4 godziny spędzają na dworze.
    • myssamati Re: Spacery 31.07.12, 09:38
      A ile Synek ma lat?
    • mk271 Re: Spacery 31.07.12, 09:41
      Moje od śniadania do prawie ciemnej nocy przebywają teraz na dworze ( no chyba że upaly są straszne to nie chcą wychodzić) z przerwami na posiłki. Tylko ze mamy własne podwórko więc są puszczone w tzw. Samopas. W bloku by na pewno tyle nie przebywały a dworze ze względów organizacyjnych
    • ania.stp Re: Spacery 31.07.12, 10:00
      Właśnie, my teraz też mamy własne podwórko, więc jest o wiele łatwiej wyjść i jak nie ma upałów lub ja nie muszę robić czegoś w domu (Maluch jest jeszcze maluch-sam nie może być), to cały czas jesteśmy na dworku. O weekendzie mowa. W tygodniu niania też siedzi na dworze ile się da. Wyłączając posiłki i spanie.
      Ale do niedawna byliśmy w bloku, więc było trudniej się zorganizować z wyjściem. Ale mniej więcej wyglądąło to właśnie jak u Ciebie.
    • mw144 Re: Spacery 31.07.12, 11:13
      Od 8 do 17 z przerwą na obiad. Mimo to i tak niechętnie wraca do domu.
      • ela4591 Re: Spacery 31.07.12, 11:34
        mw144 napisała:

        > Od 8 do 17 z przerwą na obiad. Mimo to i tak niechętnie wraca do domu.

        O matuchno, a gdzie wtedy jestescie? Spacerujecie, jestescie na placu zabaw czy macie dom z ogrodkiem? Bo jesli ta ostatnia opcja, to rozumiem, ale tak sobie pomyslalam, ze jak bym miala tyle godzin siedziec na placu zabaw, to bym chyba zwariowala wink
        • ma_niusia Re: Spacery 31.07.12, 12:22
          No przy domu z ogrodzonym ogródkiem to ja tez rozumiem. I jak rodzic/niania jest z dzieckiem w domu. Ja pracuję, sama wychowuję Młodego, na nianię mnie nie stać. Jak jest w żłobku wychodzą codziennie, zależy ile im sie uda od godziny do 2,5 godziny. Odbieram go 17 i na spacer też różnie zależy od pogody i atrakcji od godziny do 4 godzin (teraz latem jak jest widno). W weekendy ile się da: wycieczki do lasu, place zabaw, nad wodę, cokolwiek byle na powietrzu - i nie w spalinach miasta!
        • mw144 Re: Spacery 01.08.12, 10:23
          Dom z ogrodem+dziadkowie na emeryturach. Jakbym miała sama się na spacer wybrać to byłoby góra godzina dziennie - leń jestemsmile
    • camel_3d Re: Spacery 31.07.12, 11:52
      Mlody jest w przedszkolu.. Wiec tak:
      Rano od 9.30 do 11

      Potem od 15 do 16. Odbieram go o 16 i do 18-19 jestesmy na placu zabaw...
    • blue_romka Re: Spacery 31.07.12, 12:33
      Jest zasadnicza różnica między domami z ogrodem a np. blokami. Dzieci z tych pierwszych najpewniej siedzą cały dzień na dworze, w drugim przypadku najczęściej wygląda tak, jak u Ciebie.
      • pikolo99 Re: Spacery 31.07.12, 13:18
        Moja córka też praktycznie od rana do wieczora spędza na dworze, na podwórku oczywiście wink
        • andzi-a233 Re: Spacery 31.07.12, 13:43
          wychodzimy rano około 10:30 , wracamy koło 12. Córka coś przekąsi i o 13 idzie spać. Po drzemce je obiad i około 15 wychodzimy znowu. Do domu wracamy po 20. Mieszkamy w bloku wink
          • ma_niusia Re: Spacery 31.07.12, 13:54
            Fajnie mają mamy niepracujące zawodowo! Zanim ja wróciłam do pracy wychodziłam z Synem około 8:00, jak był mały spał w wózku lub na kocyku, jadł na dworzu i wracaliśmy po 18ej. Z rozrzewnieniem wspominam te czasy sad
            • anusia_magda Re: Spacery 31.07.12, 14:13
              Ja pracuję i nie wyobrażam sobie siedzieć tyle z dzieckiem na dworze bo przecież w domu musze porobic i obiad ugotować a dwuletniego dziecka nie puszczę sama na dwór wink, Także może ze 3-4 godziny ( przed południem z opiekunka trochę a potem to już ze mną a ja i musze dać kolację, obiad , wykapać...
              • ma_niusia Re: Spacery 31.07.12, 14:23

                anusia_magda napisała:

                > Ja pracuję i nie wyobrażam sobie siedzieć tyle z dzieckiem na dworze bo przecie
                > ż w domu musze porobic

                Ja też musze w domu porobić wszystko, ale dla mnie ważniejsze jest zdrowie dziecka niż porządek w szafie czy wyprasowane skarpetki, a to co musze zrobić rbię kiedy dziec ko śpi i ostro się sprężam. Kondycja, zdrowie, hartowanie dziecka są dla mnie najważniejsze.
                • anusia_magda Re: Spacery 31.07.12, 14:48
                  Ma_niusia, dla mnie tez jest ważne zdrowie, nie wiem co chcesz mi udowowdnić, mojemu dziecku wystarcza widocznie ilość świeżego powietrza bo nie choruje i wypadałoby żebym tez coś zjadła zanim wyjdę z dzieckiem na dwór a samo się nie zrobi, niemniej uważam że matce tez nalezy sie jakis tam odpoczynek, no ale rozumiem że u nas panuje kult matki polki więc nalezy się poświęcać wink...
                  • ma_niusia Re: Spacery 31.07.12, 15:53

                    anusia_magda napisała:

                    > Ma_niusia, dla mnie tez jest ważne zdrowie, nie wiem co chcesz mi udowowdnić,

                    Ja nic nie chcę nikomu udowadniać, po prostu piszę jak wygląda to u mnie w porównaniu do różnych kwestii poruszanych w tym wątku (czas, miejsce, zrobienie czegoś w domu, atrakcje dla dzieci itp.).
                    Super, że masz zdrowe dziecko,gratuluję! mój mały alergik niestety dużo choruje i ma inne problemy zdrowotne, więc u nas nigdy za dużo ruchu na powietrzu po prostu. Poza tym Młody jest mega energiczny i ja sama nie wytrzymuję siedziec znim w domu bo oboje nas roznosi po prostu wink
                    No i najważniejsze: dla mnie osobiście spacer z dzieckiem, wyjście na rower czy plac zabaw to nie poświęcenie a wręcz odpoczynek bo i ja się dotleniam, mam porcję ruchu, nie myślę o pracy, obowiązkach. Też zależy w jakich kategoriach się rozpatruje wyjście z dzieckiem na dwór - jeśli ktoś nie lubi spacerów, biegania, roweru itp. to dla niego będzie to udręka (i tez to bardzo dobrze rozumiem, bo znaim urodziłam synka wołami mnie z domu nie wyciągnął!), ale dla mnie to jest frajda i odpoczynek a nie poświęcenie.
                    • anusia_magda Re: Spacery 01.08.12, 12:25
                      To jeszcze dodam, że oczywiście nie jest tak ,że moja nigdy nie chorowała, ale na szczęście nie za często, poza tym nawet jak byłam na wychowawczym i spacerowałam z nią w wózku to też organizacyjnie nie wyobrażam sobie żebym np. 8 godzin jeździła wóżkiem i na dworze gotowała i podawała obiadek, po prostu jest to dal mnie niewykonalne smile mieliśmy godziny drzemki, karmienia i spacerów ale nigdy aż tle czasu. Teraz też jak jeżdżę czasem wózkiem to odpoczywam , ale jak ganiam za dzieckiem to już nie bardzo, poza tym własnie jak odjąć pory snu i karmienia,kapieli, gotowania to nie pozostaje tego aż tak dużo, podziwiam jeśli ktoś się wyrabia ze wszystkim w i ma tyleee czasu. smile
                  • drzewachmuryziemia Re: Spacery 01.08.12, 00:08
                    kurcze, nie miałabym siły tyle z nim spacerować co większość mam tutaj...a w takie upały jak osttnio były to dawałam rade wyjsc o 8 i wrócic o 10, bo potem to juz myślalam, ze sie rozpuszczę; ale moje dziecko też nie choruje i lubi bawic się także w domu, a nawet powiedziałabym, ze głównie w domu
              • mikams75 Re: Spacery 07.08.12, 14:39
                > Ja pracuję i nie wyobrażam sobie siedzieć tyle z dzieckiem na dworze bo przecie
                > ż w domu musze porobic i obiad ugotować a dwuletniego dziecka nie puszczę sama
                > na dwór wink, Także może ze 3-4 godziny ( przed południem z opiekunka trochę a p
                > otem to już ze mną a ja i musze dać kolację, obiad , wykapać..

                to niech opiekunka duzo wiecej wychodzi, nie widze problemu.
                Moja w dni kiedy jest w przedszkolu spedza czesto caly dzien na powietrzu wlasnie tam, nawet posilki maja w ogrodzie. Jak ja odbieram o 18 to juz tez nie mam czasu na spacerki, bo podobnie jak ty mam cos do zrobienia w domu.
                Jak mam wolne natomiast, to bywa, ze jedziemy na caly dzien nad jezioro. Caly dzien to srednio u nas od 10 rano do 18.
    • jestem_fajnou_mamou Re: Spacery 31.07.12, 15:04
      Jak tylko pogoda robi się przyjemna spędzamy na dworze całe dnie: zoo, basen, parki, rower, hulajnoga, place zabaw te blisko i daleko, wycieczki krajoznawcze, ogródek działkowy dziadków, etc.
    • jul-kaa Re: Spacery 01.08.12, 11:11
      Rekord mojego męża z dwulatkiem to 9h i to już była przesada, ale tak im wyszło. W tym czasie spacer, przejażdżka autobusem, dłuuugi spacer (z piknikiem) po lesie, potem wycieczka na lotnisko, powrót kolejką. I pewnie inne miejsca.
      Generalnie 5h rano to dla nich norma, rzadko dłużej, zwykle popołudniu znów wychodzą, ale na krócej.
      Ogródek mamy, tam dziecko siedzi, jak nie jest na spacerze.
      • jul-kaa Re: Spacery 01.08.12, 11:17
        Dodam, że dyskusja o poświęcaniu się jest o tyle bezsensowna, że ludzie mają bardzo różne upodobania. Dla mnie 2h spaceru to już za dużo, bo nie znosze spacerów, jak zajmowałam się dzieckiem (pierwszy rok życia), to odbębniałam w sumie jakieś 2h dziennie, resztę czasu jak było ciepło spędzając w ogródku (albo i nie). Gdybym teraz miała tyle łazić, to bym oszalała, nie znoszę w dodatku komunikacji miejskiej, placów zabaw i tak dalej. Mąż za to uwielbia, te wycieczki z synem to dla niego naprawdę świetna rzecz, wracają zachwyceni, opowiadają (syn po swojemu...) gdzie byli, co widzieli, kogo spotkali, czym jechali, pokazują mi zdjęcia. I super. Ja bym się musiała rzeczywiście poświęcać żeby zapewnić dziecku choćby 1/5 czasu spędzonego w ten sposób.
        • bibiczka [...] 07.08.12, 14:16
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • mikams75 Re: Spacery 07.08.12, 14:43
            masz dziecko i uzywasz tego, czy spamujesz?
            No bo ktory maluch da sie w czyms takim unieruchomic???
            Relaks gwarantowany wink))))
    • 18_lipcowa1 ło jezu 01.08.12, 11:54
      same podwórkowe maniaczki widzę

      ja wychodze roznie,czasem jest to plac zabaw dla córki, czasem jest na powietrzu bo po prostu mi towarzyszy w zalatwianu spraw
      zawsze staram sie by była na plazy, na dworzu, w lesie, na placu zabaw chociaz troche w ciagu dnia, albo chociaz spotkałą sie z innym dzieckiem
      w deszcze jezdzimy na kulki albo basen
      a czasem w upały wyruszamy z domu dopiero o 18 bo córka wczesniej nie chce bo jej gorąco i leży rozplaszczona i goła pod wiatrakiem

      ale zeby spedzac tyle czasu na dworzu????
      a gdzie zakupy, jakies pranie, obiad? jakas chwila dla matki*
      masakra!

      wtedy przypomina mi sie mama z forum ktora przy okazji dyskusji o tym ile czasuspedza sie na zabawie z dzieckiem rzuciła ze po obliczeniu wyszło jej ze spedza 8 h dziennie ''na podłodze''
      płakałam ze smiechu chyba ze 3 dni
      • drop.s18 Re: ło jezu 01.08.12, 12:43
        u mnie to zależy na którą zmianę idę. jak rano pracuję to idzie na spacer w klubie na 1-2 godz w zależności od pogody i później na co najmniej 2 godz. popołudniu(teraz wieczorem, bo nie wytrzymuje na tym upale, z reszta on też nie, bo siada na ławce w cieniu i nie chce się ruszyć). jak ide na popołudnie to około8-9 na 2 godz, potem drzemka dl;a niego- dla mnie czas wolny))) staram się odpocząć, posiedzieć w wannie, obejrzeć coś w tv, a po południu z tatą albo dziadkami na dwór na 2-3 godzinki. w weekendy różnie- staramy się zorganizować coś na powietrzu, ale też sprzątamy- młody też musi się nauczyć, że nie tylko zabawa, robimy zakupy, gotujemy. zazwyczaj jak coś fajnego zorganizujemy i zaplanujemy to coś jest nie tak. ostatnio mąż pożyczył od kolegi kabriolet, a tu deszcz i burza więc z atrakcji nici(( następnym razem plany grillowe z dziećmi znajomych młody miał 39 gorączki, a następnego dnia zdrów jak ryba)))
        • inesska-pinezka Re: ło jezu 07.08.12, 14:33
          a ja leń jestem i godzina dziennie na placu zabaw to max! Częściej siedzimy w ogródku.
      • mikams75 Re: ło jezu 07.08.12, 14:51
        te co maja wlasne ogrodki, to spoko, wcale mnie nie dziwi.
        Ja ogrodka nie mam, ale dziecko spedza tez duzo czasu na powietrzu np. w przedszkolu po 8-10 godz. Po pracy pod wieczor juz nie wychiodze nigdzie, bo musze w domu cos zrobic.
        Jak mam wolny dzien (nie pracuje codziennie) to tez wybywany na caly dzien nad jezioro (10-18) i wieczorem cos tam zrobie. Oczywiscie ze nie wybywam codziennie na caly dzien, ale bywa.
        Tak jak nie codziennie piore, nie codziennie zalatwiam sprawy/zakupy i nie codziennie gotuje obiady. A pranie to wlasciwie 5 minut roboty - posortowac, nacisnac przycisk i powiesic.
      • ewcia1980 Re: ło jezu 07.08.12, 16:18
        > ale zeby spedzac tyle czasu na dworzu????
        > a gdzie zakupy, jakies pranie, obiad? jakas chwila dla matki*
        > masakra!

        ale jedno nie wyklucza drugiego.
        przy czym przebywanie na dworze to niekoniecznie spacer.

        gdy nie pada deszcz moje dzieci są na dworze praktycznie cały dzień.
        mamy ogrodzony ogród gdzie dzieci mają piaskownicę, huśtawki, zjeżdżalnie, domek, trampolinę i basen - więc dzieci mają co robić.
        wyjście na taras mam z kuchni więc ja spokojnie mogę ugotować obiad.
        ba, nawet zrobić przetwory na zimę.

        posiłki dzieci też jedzą na dworze.

        pranie?? - jaki problem - rozstawiam dzieciom stolik w cieniu i kolorują i ja wstawiam pranie.

        w upalny dzień praktycznie nie wychodzą z basenu.
        w chłodniejszy spacerujemy lub jedziemy na wycieczkę rowerową.

        czas dla mnie??
        w tym roku już nie narzekam.
        powiedziałabym nawet, że mam nadmiar czasu na forum.
        a i tyle książek co przeczytałam w te wakcje to nie przeczytałam w ci\agu ostatnich 2 lat!.



    • 2plusik Re: Spacery 07.08.12, 16:37
      Bywają dni, że chłopcy nie wychodzą wcale sad - ja do 19 w pracy, Mąż w delegacji. Babcia nie ogarnie obu na dworze (mieszkamy w bloku).

      Jak jest Mąż to czasami wychodzą tylko z rana (w upały), po obiedzie (jak pogoda znośna). Ja czasami jak uda mi się szybciej skończyć, to biorę ich jeszcze na godzinę, ale nie dłużej, bo ida spać przed 20stą.

      Gdy nie pracowałam byliśmy więcej na dwrze, ale bez przesady - nie jestem z tych co całe dnie na placu zabaw przesiadują wink
      Moja siostra dała się tak ustawić swojemu synowi, że cały dzień siedziała na ławce, bo ten chciał być na dworze - jak dla mnie - paranoja.
      • aniasa1 Re: Spacery 07.08.12, 17:28
        > Gdy nie pracowałam byliśmy więcej na dwrze, ale bez przesady - nie jestem z tyc
        > h co całe dnie na placu zabaw przesiadują wink
        > Moja siostra dała się tak ustawić swojemu synowi, że cały dzień siedziała na ła
        > wce, bo ten chciał być na dworze - jak dla mnie - paranoja.

        A co w tym zlego?Jesli potrafila ogarnac dom w pozostalym czasie to w czym problem.
        • 2plusik Re: Spacery 07.08.12, 17:49
          Była znudzona i "zmęczona" ciągłym siedzeniem na ławce. Robiła to przez kilka lat - dzień w dzień. Ciągle marudziła, że jej się nie chce, że nic nie może zrobić w domu... Więc widzę w tym problem.
          • olgaaa1 Re: Spacery 09.08.12, 12:39
            Mieszkam w bloku, na zamkniętym osiedlu.
            U nas wygląda tak, że mała wstaje koło 7ej-to albo zupę gotujemy, szybko obiad itd, idzie spać koło 9.30-11 to ja się ogarne( albo babcia jak z nią jest):
            po drzemce , po drugim śniadaniu wychodzimy od 11.30-14 (zrobimy jakieś zakupy itd i do parku, albo plac zabaw-staram się aby mała jak najmniej siedziała w wózku)
            14 zje obiad, pójdzie w kimono do 16ej, podwieczorek i nadwór-rodzinnie, albo jak mam posprzątać, coś zrobić itd. to jedno idzie, drugie ogarnia, robi zakupy, gotuje obiad na następny dzień. i na dworzu jesteśmu do 20:30
            Między czasie zabawy na balkonie itd. CZyli śednio 5-6h na dworzu, a dziecko małe i średnio jeszcze mobilne.
            Ja na spacerach odpoczywam, wolę to, niż siedzieć w domu i się nudzić. Jak pada deszcz, to masakra, ale i w deszczu zdarza nam się wychodzić.
            Acha dodam, że oboje pracujemy z mężęm.
            Dzięki temu nasze dziecko miało przez całe swoje życie 1 raz katar.
            Można, tylko trzeba chcieć
            • 2plusik Re: Spacery 09.08.12, 13:44
              olgaaa1 napisała:

              > Acha dodam, że oboje pracujemy z mężęm.
              Kiedy Ty pracujesz?

              > Dzięki temu nasze dziecko miało przez całe swoje życie 1 raz katar.
              To naprawdę nie wyczyn, że półtoraroczniak nie choruje wink - moi też nie chorowali (starszy duuużo na dworze, Młodszy dużo mniej)
              • olgaaa1 Re: Spacery 10.08.12, 09:24
                2plusik napisał(a):

                > olgaaa1 napisała:
                >
                > > Acha dodam, że oboje pracujemy z mężęm.
                > Kiedy Ty pracujesz?
                W poniedziałki pracuje w domu (jak mała śpi i później do 23, też jak śpi
                od wtorku do piątku - pobudka 5.20 do domu wracam o 16.30, w piątek w domu jestem koło 12ej i też popracuje wieczorem jak pójdzie spać

                > > Dzięki temu nasze dziecko miało przez całe swoje życie 1 raz katar.
                > To naprawdę nie wyczyn, że półtoraroczniak nie choruje wink - moi też nie chorowa
                > li (starszy duuużo na dworze, Młodszy dużo mniej)
                Patrząc na dzieci znajomych w tym wieku i rozmawiając z mamami dzieci na osiedlu, to jednak chyba wyczyn.
                • 2plusik Re: Spacery 10.08.12, 13:07
                  A gdy Ty pracujesz, to kto z dzieckiem chodzi na spacery?

                  Usiłuję Ci powiedzieć, że to, że twoje dziecię nie choruje - nie jest TYLKO zasługą spacerów (co wiele mam usiłuje temu przypisać).
                • roksanka_3 Re: Spacery 12.08.12, 10:34
                  > Patrząc na dzieci znajomych w tym wieku i rozmawiając z mamami dzieci na osiedl
                  > u, to jednak chyba wyczyn

                  byc moze dzieci o ktorych opowiadasz chodza do zlobka/przedszkola, wiec to normalne ze pocxatkowo choruja

                  nie szczyc sie tak na nic sie to zda jak twoj pojdzie do przedszkola, tam zahartowanie w postaci spacerow nie wystarczy
          • ma_niusia Re: Spacery 10.08.12, 10:15
            2plusik napisał(a):

            > Była znudzona i "zmęczona" ciągłym siedzeniem na ławce. Robiła to przez kilka l
            > at - dzień w dzień. Ciągle marudziła, że jej się nie chce, że nic nie może zrob
            > ić w domu... Więc widzę w tym problem.

            Nie chcę się czepiać, ale trochę nie rozumiem, bo jeżeli matka potrzebuje co innego robić w tym czasie to dlaczego się "poświęca" jak męczennica? Poza tym ja kiedyś tez nie lubiłam spacerów, wychodzenia, a teraz polubiłam i nie nudzi mi się chyba nigdy a jak zaczyna mi się nudzić to: załatwiam sprawy przez telefon, czytam książkę czy wyciągam moją robótkę na drutach. Przyjemne z pozytecznym i wszyscy są zadowoleni smile
            • 2plusik Re: Spacery 10.08.12, 13:11
              Czepiaj się, bo ja też tego nie rozumiem wink

              Ona w ogóle z tych dziwniejszych.... śpi z 7latkiem... przy katarze zaraz zamyka go w domu itd...

              PS. Super jeśli możesz sobie pozwolić na placu na czytanie książki czy robótki - ja nie mogę chłopców spuścić z oka... wink
              • ma_niusia Re: Spacery 10.08.12, 13:43
                2plusik napisał(a):

                > PS. Super jeśli możesz sobie pozwolić na placu na czytanie książki czy robótki
                > - ja nie mogę chłopców spuścić z oka... wink

                Rozumiem cię, bo ja do niedawna tez nie mogłam, ale "usamodzielniałam" Młodego na ile się tylko dawało i ostatnio potrafi sam się bawić nawet godzinę, przy czym oczywiście zerkam na niego co jakiś czas, ale jest rozsądny, grzeczny, umie współdzielić się zabawą i zabawkami z dziećmi (zazwyczaj), nie podejdzie pod rozbujaną huśtawkę itp. Ale pracowałam nad tym od samego początku, najpierw mogłam usiąść na 1 minutę, potem na 5 itd. Tylko że ja osobiści czytam czy odpoczywam jak juz jestem mega zmęczona albo Młody bawi się tak rewelacyjnie, że nie chce mnie widzieć, bo ogólnie lubię się z nim huśtać na huśtawce i bawić smile
                • 2plusik Re: Spacery 11.08.12, 14:01
                  Gdy wychodzę na plac ze Starszym (4lata), to mam luzik wink Jest grzeczny, rozsądny, słucha, no ale mam dwójkę dzieci i głównie chodzimy we trójkę, a że Młodszy, to żywe srebro i razem się "nakręcają" wzajemnie, więc muszę być tuż przy nich.
        • drzewachmuryziemia Re: Spacery 12.08.12, 12:35
          Moze dla niej nic, ale ja bym umarła z nudów tam...
    • roksanka_3 Re: Spacery 12.08.12, 10:41
      zazdroszcze tym co maja dom z ogrodem, tez bym chciala tak wypuszczac dziecko na pol dniasmile a ze w bloku mieszkam nie ma takiej mozliwosci, w konsekwencji chodzi sie duzo duzo mniej na spacery

      i ja rozumiem niektore mamy ktore nie lubia chodzic na plac zabaw, ja dziekuje bogu ze moj juz na tyle samodzielny ze ja moge usiasc na lawce i nie musze ciagle za nim latac, zabawiac, chociaz bardzo to lubilam to jest to dosc meczace

      poza tym mieszkajac w domu w cieple dni mozna w przyslowiowych majtkach sobie wyjsc a z bloku to kurcze troche zejdzie zanim sie czlowiek wybierze (nie mowie o makijazu itd) i samo to zbieranie mnie czasem zniecheca, choc same spacery baardzo lubie, ale wlasnie czasem jak dzien gorszy, zanim sie wybierzemy mija juz pol dnia o i tak czas leci
    • tempera_tura Re: Spacery 12.08.12, 11:55
      My na jakieś 1,5g a w przedszkolu dodatkowo przynajmniej 1,5g.
      Więcej nie bo mi się nie chce siedzieć na placach zabaw.
      Uważam że tyle styka.
      Młody po tych 3 godzinach w sumie chce wracac do domu. Bawimy sie wspolnie wiec ja też chce wracacsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka