Dodaj do ulubionych

Dominiczek 26 tydzień

29.03.07, 00:38
Nasz Dominiczek przyszedł dzisiaj na świat w 26 tygodniu ciąży, waży 960g. Ma
słabo rozwinięte płuca i musiał być zaintubowany. Lekarze nie chcą narazie
określać jakie ma szanse, ale jego stan określają jako bardzo ciężki. Czy
moglibyście poradzić co w takich sytuacjach robić ? O co pytać lekarzy ?
Będe bardzo wdzieczny za odpowiedzi.

Pozdrawiam,

Konrad
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: Dominiczek 26 tydzień 29.03.07, 00:57
      Witaj Konradsmile
      Na pocieszenie powiem,że wszystkie dzieci urodzone w tak wczesnym tygodniu sa w
      stanie cięzkim-trudno powiedzieć,że dzieciatko urodziło się w dobrym stanie...
      Moja Emka tez z 26 tygodnia,tyle,że była duuzo mniejsza,miała 690 gram.
      Płuca słabo rozwiniete-to norma,intubacja to norma dla wczesniaków,tak skrajnych.
      Najwazniejsze to nie załamywac się,przygotowac się na wieczne mówienie
      lekarze,że jest zle...oni raczej nie dają złudnych nadziei,a na tym forum jest
      gro wczesniaków z 26,a nawet 25 i 24 tygodnia,które mimo cięzkiego poczatku,sa
      teraz zdrowymi dziećmi.
      Duzo daje to forum-ja dzięki niemu byłam przygotowana na rózne rzeczy,które moga
      spotkac wczesniaka-...np dośc duzy spadek wagi dziecka po porodzie,problemy z
      brzuszkiem,z oddychaniem,z oczkami...
      Dzieciątko urodzone tak wczesnie po prostu ta droge musi przebyć-nie słyszałam o
      tak małym wczesniaku,któremu nic by nie dolegało.
      Na tym forum nauczyłam się,że często lekarze nie dają dziecku nawet 10 % na
      zdrowy rozwój,a maluch i tak w końcu pokazuje,że cuda się zdarzająsmile
      Wazne jest odciaganie mleczka przez mamę-choc moja Emma miała go bardzo malutko.
      Wazne jest mówienie do dziecka,spiewanie mu a potem kangurowanie-przez mame i
      tatę-czyli trzymanie długo dzieciaczka na sobie,przykrytego kołderką-bardzo
      wspomaga to rozwój wczesniaka-ale to dopiero jak się stan polepszy,ja ciągle
      pytałam,kiedy będziemy mogli kangurowac.
      Na pewno się zaraz dopisze mnostwo osób-to forum to skarbnica wiedzy-dzięki temu
      mozna wiedzieć,o czym mówią lekarze,kiedy mowią fachowym językiem.Choc ja zawsze
      prosiłam o lopatologiczne instrukcje,tak po ludzku,nie po lekarskusmile
      Poniżej w linku-nasza historia,bardzo optymistyczna-życze Wam,aby Wasza była
      jeszcze optymistycznziejszasmile
      Trzymam mocno kciuki za małego Dominiczka!
      • tartulina Re: Dominiczek 26 tydzień 29.03.07, 07:08
        Witaj Konrad. Mocno trzymam kciuki za Dominika i życzę Mu zdrówka, a Wam dużo siły i cierpliwości. Tak jak napisała mama Emmy lekarze długo nie podają bardzo optymistycznych wiadomości, są powściągliwi w komentarzach. A stan skrajnych wcześniaków okreslają na początku na bardzo ciężki. U nas na początku w ogóle nie dawali szans ze względu na wiek ciąży(22\23tc), a Kamilka ma 15 miesięcy. Mówcie do syneczka, a Dominik będzie walczył i nabierał sił. Pozdrawiam. Agnieszka
        • marzka1 Re: Dominiczek 26 tydzień 29.03.07, 09:51
          Witaj, koniosz!

          Zdaję sobie sprawę z tego, co teraz przeżywacie. Nie martw się - lekarze ZAWSZE
          tak mówią - a dzieci potem pokazują, że nie mieli racjismile

          Jestem mamą też Dominiczka (od razu poczułam sentyment do Waszego
          dzieciątkasmile), co prawda z 30 tyg., ale z wagą jedynie 810 g. Wg lekarzy
          (jeszcze w czasie ciąży), dziecko miało w ogóle nie przeżyć (u nas była taka
          sytuacja, że nie wiadomo było, jak długo trwały niekorzystne warunki w ciąży -
          złe przepływy pępowinowe, itp. - stąd ta mała waga). Tymczasem urodził się
          niezwykły chłopczyk z wielką wolą życia. W maju skończy 3 latka i jest
          zdrowiutkim, słodkim łobuziakiemsmile I rzeczywiście, pierwszy rok jego życia
          wspominam traumatycznie - ilekroć zaczęliśmy się z czegoś cieszyć, z jakiejś
          nowej umiejętności, z wyjścia z jakiejś choroby, lekarze wciąż
          powtarzali: "proszę panstwa, proszę pamiętać, że to skrajny wcześniak, a z
          takim dzieckiem różnie może być", no ręce opadały!

          Dlatego proszę - starajcie się nie myśleć o słowach lekarzy, tylko być przy
          synku, WIERZYĆ, że będzie dobrze, otaczać go miłością, a on na pewno sobie
          poradzi! Zobaczycie! TAk, jak tu już któraś z mam pisała - każdy tak malutki
          wcześniak jest w stanie ciężkim - już wziąwszy pod uwagę samą wagę - ale z
          tygodnia na tydzień będzie lepiej.

          Trzymajcie się! Życzę Wam duuużo siły i wytrwałości, a maluszkowi szybciutkiego
          powrotu do zdrówka! Ja myślę, że Dominiki to silne chłopaczki i wszystko będzie
          dobrze1smile

          Ucałowania od trzylatka wcześniaczka - Dominisia dla jego malutkiego imiennika!
          • agniecha351 Re: Dominiczek 26 tydzień 29.03.07, 10:43
            tak jak napisały dziewczyny, lekarze nie mowią nigdy, że jest dobrze, albo
            będzie dobrze. Nigdy nic nie wiadomo. Moja Julcia tak jak 3-letni Dominik,
            miała b słabe przepływy, była niedożywiona, nie było wiadomo na ile jest
            niedotleniona, nie było wiadomo właściwie nic. Bałam się , że będzie roślinką -
            miała skrajnie trudne warunki pod koniec mojej 6-miesiecznej ciąży, lekarze też
            nie umieli pocieszyć.Ale okazało się, że jest silna, nie wymagała intubacji!!.
            Ja oczywiście od początku byłam w szoku z przerażenia, ale to mój mąż od
            pierwszej chwili, gdy się dowiedział i zobaczył małą, wierzył, że będzie
            dobrze. Nie dopuszczał innej mysli do siebie. Nie chciał nawet słuchać od
            doktor o konsekwencjach wcześniactwa. To niczego by nie zmieniło, a może
            podłamać rodziców. Najważniejsze, to być dobrej myśli, nawet jak będą
            potknięcia po drodze, to i tak będzie dobrze.pozdrawiam i trzymam kciuki za
            maluszka
            • koniosz Re: Dominiczek 26 tydzień 29.03.07, 14:54
              Bardzo Wam dziękuje za te słowa otuchy bo naprwde podtrzymują mnie na duchu.
              Teraz drukuje wasze odpowiedzi i zawioze żonie do szpitala smile U malutkiego co
              prawda nic sie nie zmieniło, ale jeszcze jest za wcześnie zeby czegokolwiek
              oczekiwać.
              • ania.silenter Re: Dominiczek 26 tydzień 29.03.07, 15:09
                Lekarze nigdy nie mówią, że wcześniak jest w stanie wysmienitym. Najlepszym
                określeniem jakie słyszałam na stan mojej Oli, kiedy leżała w szpitalu to: stan
                średniociężki. Zwykle był to stan ciężki i, kiedy złapała sepsę, krytyczny.
                Trzeba wierzyć, że maluszek da radęsmile))). Wcześniaki bardzo chcą żyć. Kiedy
                pierwszy raz rozmawiałam z pielęgniarkę w IMiDz ona mówiąc o Oli użyła
                określenia - "duży" wcześniak szczęka mi opadła. Ola ważyła wtedy ok. 1000g.
                Później zrozumiałam dlaczego. W Imidz było wtedy kilkanaścioro dzieci z wagą
                pomiędzy 500 a 1000g. Większość z nich fantastycznie walczyła o życiesmile)). I
                większość wyszła z tej walki zwycięskosmile, w tym moja Oleńka, która ma teraz
                trochę ponad 3 lata i jest wesołym łobuziakiemsmile))).
                pozdrawiam
                • jolantusia1 Re: Dominiczek 26 tydzień 29.03.07, 15:20
                  tak jak juz zostało powiedziane. Lekarze zawsze mówią najbardziej pesymistyczną
                  wersję i stan określają jako ciężki. Przez długi okres czasu mi się już
                  wydawało że jest ok a oni mówili stabilny. Dopiero jak osiągnął wagę ok 1100g
                  (ur. 800g)i po 5 tygodniach na intensywnej pojechał na patologię noworodka
                  powiedzieli stan dobry. Trzymam kciuki za Dominika i wierzę że będzie ok.
                  Pozdrawiam
    • ania290679 Re: Dominiczek 26 tydzień 29.03.07, 19:14
      Witaj,

      my też od niedawna,11.02.2007-Madzia 26tydz.820g.,Najważniejsze to wspierać się nawzajem,i wierzyć w swoje maleństwo,one są takie dzielne.

      Myślę cieplutko o Waszym Dominiczku,a jesli chodzi o ptania to tylko co Wam przyjdzie do głowy,co Was niepokoi-zawsze warto spytać,niż potem bić się z myślami.Pozatym w necie i tu na forum znajdziecie wiele cennych informacji-tak jak mywink
    • marta.bartek Gratulacje TATUŚKU 29.03.07, 20:58
      Przede wszystkim gratuluję! Nie lada dzień Tatuśku!!! Wasz wcześniaczek da
      radę!!! Grunt to wola walki i dobre nastawienie Rodziców! Co ja się nagadałam
      do inkubatora!!! Przez pierwsze dni opowiadałam Karoleczkowi co będzie jak
      wyjdzie ze szpitala. Jak mi się wena skończyła, to czytałam mu Sierotkę
      Marysię... Mój synuś był w komfortowej sytuacji - 32 t.c., miał jednak poważną
      niewydolność oddechową, więc sporo spędził na intensywnej. Wszystkie dzieci
      były sporo od niego mniejsze, ale widziałam jak walczyły!!! Jedne robiły małe
      kroczki codziennie, inne większe po dłuższym czasie, prawie wszystkie
      przechodziły przez te same problemy! Zwycięsko!!! Gorrące buziaki dla Waszej
      trójeczki! Pozdrawiamy! Marta z Karoleczkiem (karolmasiak.blog.onet.pl)
    • bzet Re: Dominiczek 26 tydzień 29.03.07, 21:58
      Witaj, gratuluję. Jestem mamą syna urodzonego z podobną wagą 940 g. I co do
      rad, to chyba na różnych odziałach są troche inne zasady. Może napisz gdzie syn
      leży i mamy, kóre znają ten oddział udzielą bliższych informacji.
      Na OIOMie (Katowice) nie musieliśmy pytać lekarza, gdy przychodziliśmy
      podchodził do nas i zdawał długa relację, a pytnia nasuwały się w czasie wizyty.
      Nigdy nie pytaliśmy o szanse dziecka ponieważ wiedzilismy trochę wczesniej, że
      będzi bardzo malutki (miłam patologiczne przepływy) i ginekolog nas na to
      przygotował (wiedziliśmy, że dzieci poniżej 1000 g. mają szanse okołó 50%), a w
      zyciu takich maleńst każdy dzień to wyzwanie. Na przykład: o 14 rzmwaiłam z
      lekarak, wszystkie badania rewelacyjne, wizyta u syna, okaz zdrowia - następny
      dzień: stan cięzki sepsa. Myslę, że każdy rodzic tak małego dziecka to przezył.
      Optymistyczne jednak jest to: iż te maluchy bardzo walczą o przetrwanie i w
      wielu przypadkach to im się rewlacyjnie udaje. Mój syn ma teraz 8 miescy i jest
      okazem zdrowia: nie wspomnę o niedowadze bo to "pryszcz". Pozdrawiam i życze
      Tobie, Mamie i malęństwu dużo sił,
      Beata
    • koniosz Re: Dominiczek 26 tydzień 29.03.07, 22:14
      Nasz maluszek leży w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Dzisiaj lekarz
      powiedział ze płucka zadziwiająco dobrze przyjeły sztucznie pompowany tlen, ale
      w zasadzi wszystko ma słabo rozwinięte, od wyżej wymienionych płuc, przez układ
      krążenia i układ pokarmowy. Caly czas jesteśmy dobrej myśli, Ja nie dopuszczam
      do siebie myśli ze On może nie dać rady. Mam nadzieje ze będzie silny i uparty
      po tatusiu.
      Dziękuje Wam wszystkim za odzew, to naprawde dodaje otuchy.

      Pozdrawiam również w imieniu Dorotki i Dominiczka.
      • bzet Re: Dominiczek 26 tydzień 29.03.07, 23:17
        i tym się nie martw: bo taki maluszek musi mieć wszysko słabo rozwinięt (to
        przeciez nie tylko niedobór wagi) i po to tam jest "pod specjalnym nadzorem" by
        mu pomóc dojrzeć. Głowa do góry
        Beata
        • tartulina Re: Dominiczek 26 tydzień 30.03.07, 07:05
          Najmniejsze wcześniaki na początku mają wszystkie układy słabo rozwiniete, ale z biegiem czasu wszystko"dojrzewa", a maluszek rośnie i jest coraz silniejszy. Najważniejsze, że Dominik dobrze reaguje na tlen-to już dobra wiadomość. Trzymajcie się mocno. Dużo zdrówka i siły(po tatusiu)dla Dominiczka i samych dobrych wiadomości dla Was. Pozdrawiam. Agnieszka
        • koniosz Re: My też z IMiDz-potwierdzam to co pisała Minka 30.03.07, 14:56
          WItajcie. Dominiczek dostał dzisiaj 1 ml pokarmu . Jest teraz na fototerapii bo
          jest zagrożenie żółtaczkowe, ale pielęgniarka uspokaja nas ze każde wcześniak
          to przechodzi. Malutki juz bardzo chciałby sam oodychac ale jeszcze nie
          może.Oczka tez już próbuje otwierać - ma sliczne malutkie ale długie żęsy smile
          Moja zona wczoraj była u Dominiczka pierwszy raz, a teraz już cały czas chce
          przy nim siedzieć. Właśnie na chwilke przyjechałem ze szpitala , a teraz
          szybciutko do smyka po akcesoria dla mamy i dzidzi i spowrotem do szpitala.
          Trzymajcie kciuki za maluszka.
          • marta.bartek Strawił? 30.03.07, 20:39
            Karolek przez pierwsze trzy doby nic nie strawił. Na czwartą dobę o 11 odbyła
            się msza w jego intencji. I jak się domyślasz - punkt 11.00 dostał pierwszy 1
            ml, który strawił!!!!!!! ALe to jeszcze nic. Ze stresu nie miałam pokarmu. Jak w
            niedzielę przyjechałam na oddział, wybiegła pielęgniarka z prawie z krzykiem
            "STRAWIŁ!"... A ja poczułam lejący się pokarmsmile
            • koniosz Re: Strawił? 30.03.07, 20:47
              Malutki niestety nie strawił, ale próbujemy dalej. Stracił na wadze 30 g, ale
              to podobno normalne. Wydrukowałem wszystkie wasze wypowiedzi i zawiozłem żonie
              do szpitala - bardzo sie cieszyła i prosiła zeby was pozdrowić. Za naszego
              maluszka też były już odprawiane msze - ma ogromne wsparcie ze strony
              wszystkich.
              • karutka Re: Strawił? 30.03.07, 22:39
                witam Konradzie
                My z Philipem(z33tgodnia)trzymamy kciuki za Maleńkiego.Jestem pewna,że sobie
                doskonale poradzi tylko potrzebuje czasu bo powinien sobie jeszcze kopać mamusię
                w brzuszku.Wcześniaki są waleczne i bardzo uparte więc musi być dobrze.Dbaj o
                mamusię Twojego maluszka bo musi jej być ciężko ze względu na Maluszka i ze
                względu na swoje samopoczucie no i ta burza hormonów jest straszna bo nie da się
                jej opanować.
                Buziaki dla Was i bądźcie silni i cierpliwi.
                Karolina z Philipem
              • zorrgula Re: Strawił? 30.03.07, 23:51
                Trzymamy mocno kciuki za maluszka i rodziców. Pięknie się trzyma Wasz synek.
                Spadek z wagi do około 10% to normalne. Moja Zuzia za pierwszym razem dostała
                0,5ml mojego pokarmu i też nawet tego nie strawiła.
                Mocno ściskamy Zuzia(28tc830g)&Ania
    • knockout Re: Dominiczek 26 tydzień 31.03.07, 01:46

      Czesc Koniosz,
      Wlasnie wrocilem od nasz Malej, urodzila sie z waga 940 gramow, w 27mym
      tygodniu. Pierwsza rozmowa z lekarka (doskonala) skonczyla sie tym, ze za
      drzwiami gabinetu postalem chwile, staralem sie nie plakac, otrzasnalem sie i
      poszedlem do zony. Nie dawala wielkich nadziei, powiedziala, co bedzie sie z
      Karzelkiem dzialo i co moze ja (nas) spotkac.
      Teraz Mala wazy 2055g, przez wszytko przeszla gladko, dopiero dzisiaj dopadla
      nas retiniopatia w 2gim stopniu. Mamy nadzieje wyjsc ze szpitala przed
      swietami.
      Nasz przypadek jest dosc dobry (mam nadzieje, odpukac), ale zaprzyjaznilismy
      sie z rodzicami chlopca urodzonego w 27mym tygodniu, ktory przeszedl przez
      pielko, Botal, sepsa, watroba, pluca... Pelen zestaw.. Pewnego dnia poradzono
      jego rodzicom pozegnac sie z synkiem.. Chlopak, niesamowicie dzielny, trzyma
      sie nadal, rosnie, powolutku zaczyna dobrzec (odpukac).
      To, co chce Ci przekazac, to:
      1) lekarze raczej nie powiadza Wam, ze jest dobrze, bo teraz jest dobrze, a za
      godzine moze byc gorzej
      2) wczesniaki to wsciekle twarde dzieci, ich wola przezycia jest niesamowita.
      Jedna z pielegniarek kiedys powiedziala nam, ze dorosly czlowiek nie przezylby
      tego, co przechodza co pare dni te dzieci
      3) pytajcie sie lekarzy o wszystko, szukaj w necie informacji o wczeniakach
      4) i najwazniejsze - badzcie z Wasza pociecha, mowcie, dotykajcie jesli to
      mozliwe, w kazdy mozliwy sposob pokazujcie, ze ten maly czlowiek jest dla Was
      najwazniejszy na swiecie. Jak najwczesniej starajcie sie kangurowac
      5) postarajcie sie zrozumiec lekarzy i personel, oni czasem tez maja dosc,
      pracuja w trudnych warunkach, ale pamietajcie, to Wasze dziecko jest
      najwazniejsze. Mowcie od razu o wszystkim, co Was niepokoi.

      I trzymajcie sie, myslimy o Was. Wczesniak to 'life changing experience', potem
      juz nic nie jest takie samo.

      pzdr!
    • ciesia Re: Dominiczek 26 tydzień 31.03.07, 11:20
      Czesc. Nasz Kacper tez urodzil sie w 26 tc ale wazyl duuuzo mniej niz Dominik
      bo 715g, spadl do 640g, wczoraj skonczyl 4 tygodnie i w srode wazyl juz 910g.1
      tydzien na respiratorze, potem cepap 2 tygodnie i znowu na respirator(zaczely
      sie bezdechy, problemy z brzuszkiem, kolejna infekcja i jeszcze wirus rs, byl
      bardzo slabiutki), mimo tego radzil sobie dobrze i wczoraj wrocil na
      cepap.Respirator pomogl mu podladowac sily i teraz jest ok. Tak to juz jest 3
      kroki do gory 1 w dółsmileNawet nie zdawalam sobie sprawy jaka wczesniaki maja
      sile i wole walki a przeciez to taki kruszynki.
      Pozdrowienia dla zony i tzrymam kciuki za Dominika.
    • aga10000 Re: Dominiczek 26 tydzień 31.03.07, 11:25
      Dzień dobry, widzę że u Was wszystko OK. Żółtaczka, spadek wagi, najwyraźniej
      Mały już wie, jak powinien zachowywać się dobrze ułożony w wcześniaczek. A tak
      poważnie, to normalne objawy, zresztą już to wszystko wiesz z poprzednich
      postów. Pozdrawiamy całą waszą rodzinkę, ze szczególnym uwzględnieniem Dominika,
      Mamy Dominika i Taty Dominika. AGA
      • koniosz Malutkiemu sie pogorszylo :( 31.03.07, 16:42
        Mial problem z oddychaniem. Chyba coś nie tak z kanałem Bottala(nie wiem jak
        sie pisze) a na dodatek musieli mu ptrzetaczać krew bo chyba miał wylew. Moja
        żona bardzo to przeżywa a ja wierze ze będzie dobrze. Modlcie sie za niego
        prosze. Jak coś sie zmieni to zaraz napisze.
        • mamaemmy Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 31.03.07, 17:07
          Głowa do góry!
          Z niedokmnietym Bottalem miały problem tu prawie wszystkie wczesniaki.WSZYSTKIE
          wyszły z tego obronna reką-więcej wytłumaczą Ci dziewczyny,ktore przez to
          przechodziły
          Wylewy-to tez"normalne" u wczesniaków-zapytajcie który stopień wylewu.
          Co do krwi to pewnie nie ostatni raz mu ją przetoczą-Moja Emma miała aż 9 razy
          przetaczaną krew,za pierwszym razem tez to strasznie przezywałam,a po kilku
          razach sie przyzwyczaiłam.
          Juz Ci o tym pisałam-trzeba byc przygotowanym na rózne rzeczy,nie znam
          wczesniaka tak malutkiego któremu by cos nie dolegało!
          Z tego co widze to Wasz Dominiczek jest silny!
          Modle się za niego

          na pewno wszystko będzie dobrze!Polecam Wam modlitwe do naszego kochanego
          Papieża i do sw.Ojca Pio smile

          Na pewno bedzie wszystko ok!

          Historia małej Emki
          Emma Maria romantyczna
          Emusia sikająca ze śmiechusmile!
          • agniecha351 Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 31.03.07, 18:55
            takie zmiany stanu zdrowia są niestety normalne. Tak jak pisały dziewczny,
            maluszki mają krew przetaczaną, a raczej dodawaną. Nam dr tłumaczyła, że
            dopiero w 8 miesiącu ciąży dziecko potrafi zwiększać / wyrównywać ilość krwi /
            określiła kto inaczej, ale chodzi o to,że maluchy mają pobierane b dużo krwi do
            wielu badań, w zw. z tym spada ilość krwi w organiźmie, dziecko anemizuje się,
            więc ten niedobór krwi należy uzupełniać. Moja Julcia miała 9 transfuzji. Jest
            to zawsze krew obca.
            My tez leżałyśmy w instytucie. Macie najlepszą z wymażonej opiekę. Możecie
            pytać każdego lekarza. Super jest dr Rudkowska, nas prowadziła dr Poszwińska.
            Nie załamujcie się, wiele was czeka, ale bedzie dobrze!!
            pozdrawiam mama Julci 770g 29 tydz.
            • bbasia7 Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 31.03.07, 20:41
              takie problemy na początku są zawsze. trzeba być dobrej myśli i wierzyć że
              dziecko jest silne i chce żyć. Najwięcej zależy od niego. M ój synek też miał
              niedomknięty Botal (zamknął sie bez operacji w 7 miesiącu życia), przetaczaną
              krew 4 razy ( co nie jest rekordem na tym forum) wylew do główki III i IV
              stopnia a teraz sobie radzi. Wszystko berdzie dobrze. Myślimy o was ciepło
              Trzymajcie się. My 3 miesiące leżeliśmy na intensywnej.
        • ola75 Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 31.03.07, 21:32
          My również jesteśmy z Wami, przeżywaliśmy to wszystko, co Wy prawie 3 lata temu
          i doskonale wiemy co czujecie...a co do krewki, to się nie martwcie, ona tylko
          wzmocni Waszego Synka.

          Pozdrawiamy Was gorąco

          Ola i Olafek (28 tc, waga 690 gr.)
          • anjazzielonego Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 31.03.07, 21:58
            Konrad,
            trzymaj się, żonie przekaż, że tu dużo osób myśli o Was i o malutkim.
            MUSICIE wierzyc, że wszystko będzie dobrze - ja przez pierwszy tydzień po
            urodzeniu bliźniaczek szalałam z rozpaczy i modliłam się bez wytchnienia.
            Przeszłam przez piekło - kilkanaście minut po ich narodzinach przyszli mi na
            salę operacyjną, że Ola nie oddycha i jest podłączona do respiratora.... Za
            chwilę, że był ksiądz i ochrzcił dziewczynki.... Że wezwali po Olkę karetkę
            reanimacyjną, by ją przewiezc do szpitala z lepszym sprzętem, bo tu nie
            przeżyje..... 4 godziny potem karetka zabrała też Emilkę, a ja zostałam sama
            oddzielona od maluchów, na pełne 2 doby.
            Było BARDZO źle, a teraz jest wszystko dobrze.
            Pamiętaj, lekarze są b. ostrożni, nam też mówiono, że pierwszy tydzień jest
            decydujący.
            Trzymam za Was kciuki. I pomodlę się za Twojego Synka. Musi byc dobrze.
        • marta.bartek CZYTANIE BAJEK 31.03.07, 22:18
          Wiesz, może to banalne, ale przekaż żonie, że mi bardzo pomogło czytanie bajek
          Małemu. Lekarze długo Wam będą mówić o bardzo ciężkim stanie i rozkładanie tego
          na czynniki pierwsze może wykończyć. Z czytania bajek płynie pewne odprężenie -
          nawet jeśli człowiek sie nie może skupić, a co najważniejsze - dziecko słyszy
          głos mamusi i też ma większą wolę walki. Myślę o Was cały czas! P.S. Żona ma pokarm?
        • karutka Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 01.04.07, 01:40
          Jesteśmy z Wami w tych ciężkich chwilach.
          Mówcie do Maluszka żeby wiedział,że jest ktoś kto czeka i tęskni za przytuleniem
          go.Zostawcie w inkubatorku koszulkę z zapachem mamusi żeby spał spokojnie i śnił
          o niej.Jestem pewna,że mojemu Filonkowi pomogła świadomość,że jesteśmy dla niego
          i dotyk mimo,że tylko paluszkiem przez drzwiczki inkubatora i nie płaczcie przy
          nim bo to poczuje i będzie mu źle.

          Modlimy się o siły dla Waszego synka Karolina i Philip
        • aga10000 Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 01.04.07, 11:24
          Kochani, trzymajcie się bardzo mocno. Mój mały też miał problemy z przewodem
          Botalla. I to spore. Zoperowano go po 30 dniach od urodzenia i wszystko zaczęło
          się poprawiać. Sam zabieg jest prosty, więc tym się nie martwcie, nawet gdyby
          sam się nie zamknął. A przetaczanie krwi, to jak wszystkie Mamy mówią- norma dla
          naszych dzieciaków. Zresztą prawie od razu widać, jak im dobrze to robi. Myślimy
          o Was cieplutko AGA
          • koniosz Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 01.04.07, 15:25
            Kochani, dzieje sie coraz gorzej sad
            Wczoraj molutkiemu nawet na chwile stanęło serce i musieli ratowac go
            adrenaliną. Zaraz potem pogorszyły sie płuca - Dominiczek ma wrodzoną infekcje
            i 3 dzien podawania antybiotyku nie pomaga. Dzisiaj otrzymaliśmy naprawde
            straszną wiadomość - malutki miał wylewy włącznie z wylewem do mózgu - i tkanka
            została uszkodzona. Doktorka powiedziała nam ze moze to mieć wpływ na rozwój
            motoryczny i fizyczny dziecka i możemy też spodziewać sie porażenia mózgowego.
            Tak naprawde to ja nadal nie moge uwierzyć ze az tak zle z małym. Moja żona
            cały czas płacze - i próbuje sie obwiniać, ale jej na to nie pozwalam.
            Powiedzcie mi prosze z własnego doświadczenia jak lepiej będzie dla mojej
            żony ? Czy ma zostać w szpitalu tak długo jak to możliwe zeby być blisko
            maluszka czy powinna wyjść możliwie najszybciej ? Bardzo ją boli jak widzi inne
            matki ze zdrowymi maluszkami ...
            • hankam Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 01.04.07, 15:35
              Tak mi przykro, nie mogę w to uwierzyć.
              Ja bylam z dzieckiem w szpitalu przez sześć tygodni z tygodniową przerwą (dawne
              czasy, sprzed kasy chorych). Myślę, że kazdy odczuwa to po swojemu i to, co
              dobre dla jednej mamy, nie musi być najkorzystniejsze dla drugiej.
              Pamiętaj, ze wszystko, co usłyszeliście, to nie koniec swiata i Dominik może ze
              wszystkiego wyjść obronną ręka. Trzeba w niego wierzyć i być z nim jak
              najwięcej, i mówić do niego.
              Trzymam kciuki, oby następne wieści były już dużo lepsze.
            • ciesia Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 01.04.07, 15:37
              Ja ze swojego doswiadaczenia powiem, ze chcialam wyjsc jak najszybciej ze
              szpitala, bylam psychicznie wykonczona,ale z drugiej strony mialam wyrzuty
              sumienia, ze malenstwo zostanie samo. Bylo to moze tez zwiazane z tym, ze w
              obcym kraju, ale mimo wszytsko moja psychika troche odpoczela w domu.
              Codziennie rycze ale juz mniej, powoli pzrychodze z tym do porzadku dziennego.
              Chyba wszystkie kobiety w takiej sytuacji obwiniaja siebie, nie pozwol zeby sie
              tym zadreczala i zeby wogole tak myslala.Ja sie bardzo duzo modle i wierze, ze
              Matka boska czuwa nad Kacprem.
              Duzo wytrwalosci i wiary i trzymam kciuki.

              Apropos antybiotyku to podawany jest 7-10 dni wiec 3 dzien to jeszcze nic
              strasznego, pozatym maly pewnie jest oslabiony i stad te kolejne problemy. I
              pamietaj lekarka powiedziala MOŻE!!!Musisz wierzyc, ze bedzie dobrze.
              • bbasia7 Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 01.04.07, 19:27
                Pamiętaj ze wszystko zależy od dziecka. Nie ma sensu martwić się na zapas. U nas
                też powiedzieli że jest bardzo bardzo żle. Że wylewy w główce są ogromne. Że
                mózg nie ma miejsca żeby się rozwijać i jest uszkodzony. Ale tak naprawdę to
                lekarze nie do końca wiedzą jak powinno top wyglądać w główce u tak małych
                wcześniaków. Sam ordynator nam tak mówił. Cały czas powtarzał ze wszystko jest w
                rękach Boga i sile dziecka. Nasz synek ma 9 miesięcy i po podobnych diagnozach
                do waszych dziś waży 7 kg i próbuje siadać. Odstąpili od diagnozy porażenia
                mózgowego już dawno. Ale jak się dowiedzieliśmy o problemach płakaliśmy i nie
                chcieliśmy nikomu wierzyć. Trzymam kciuki za Malutkiego. Nie wiem w jakim stanie
                jest Twoja żona, ale mnie mąż zabrał do domu zaraz po 3 dniach, inaczej i ja
                musiałabym sie leczyć, a tak napewno nie pomogłabym dziecku. Potrzebujecie
                siebie teraz bardziej niż płakanie w samotności po kątach. A z dzieckiem
                spędzajcie jak najwięcej czasu i opowiadajcie Mu jak dobrze bedzie Mu w domku.
                Będziecie potrzebować duuuuuużo siły i wytrwałości. Pozdrawiam Was bardzo cieplutko.
              • koniosz Re: Dzisiaj troche lepiej 02.04.07, 14:35
                Dominiczek jest dzielny i lekarze mówią ze jest bardzo silny i uparty (w 1/4
                jest góralem smile). Zdecydowaliśmy z żoną ze opuści szpital , skloro i tak moze
                przy malutkim byc tylko w ciągu dnia. Do szpitala mamy jakieś 15 min drogi wiec
                nie jest zle. Dominiczek dzisaij lezy sobie na brzuszku - bo to ma mu ułatwic
                oddychanie i co lepsze zaczał trawić pokarm, a dzisaij nie stracił nic na wadze
                od wczoraj. Pani Dr. utrzymuje nas w przekonaniu ze najgorźniejsze w tej chwili
                dla niego są te wylewy. Dziękuje Wam wszystkim za wsparcie - jesteście naprawde
                wspaniali.
            • minkapinka Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 01.04.07, 23:46
              Trzeba wierzyc, że bedzie dobrze. Nas tez straszono powaznymi konsekwencjami
              wylewów, a córka jest zdrowa.Podobno lepsze rokowania w przypadku wylewów są u
              tych najmniejszych dzieci.
              Ja nie chciałam wyjsc ze szpitala, po porodzie byłam w bardzo złym stanie
              (zakazenie) i udało mi się zostac w szpitalu az 10 dni. Czułam sie spokojna, ze
              moge zobaczyc córke o kazdej porze dnia i nocy ( w nocy regularnie wstawałam).
              Po wyjsciu ze szpitala nie była w stanie myslec o niczym innym tylko o
              córce.Jeżdziłam do niej 4 razy dziennie - zaczynając o 7 rano a kończąc o 22-
              23, w miedzyczasie sciagałam mleczko i usiłowałam spac. Moim zdaniem w domu nie
              jest lepiej, ale to zalezy od człowieka.
              Jesli zona chciałaby porozmawiac z mamą wczesniaczka z 25 tc., moge podjechac
              do szpitala.
            • karutka Re: Malutkiemu sie pogorszylo :( 02.04.07, 01:01
              z własnego doświadczenia wiem,że powrót do domu bez synka rozdarł mi serce i ja
              wolałabym zostać.Nie mogłam spać,jeść,rozmawiać,straciłam pokarm i miałam
              straszną depresję,że On jest osobno.tylko w szpitalu mogłam przestać płakać.
              Trzymamy kciuki za Dominiczka.
              Karolina z Philipem
      • jolantusia1 Re: Dominiczek 26 tydzień 01.04.07, 21:16
        Konrad trzymam kciuki za Was, Ciebie, Żonę i oczywiście Dominika. Pamiętaj
        (powtarzam to wszystkim), że lekarze bardzo często mówią najbardziej
        pesymistyczną wersję, boją się powiedzieć coś pozytywnego. Ja chciałam jak
        najszybciej znaleźć się w domu po cesarce. Ale juz następnego dnia pędziłam
        ponad 60km do szpitala do małego. I tak codziennie przez 3 miesiące prawie. Tez
        mnie straszyli wylewami, refluksem, infekcją na początku. Dzieci są silne i
        jeszcze Dominik pokaże wszystkim na co go stać. Pozdrawiam
        • tartulina Re: Dominiczek 26 tydzień 02.04.07, 06:56
          Nadal mocno trzymam kciuki za Dominiczka. Tak jak napisała Jolantusia lekarze zawsze mówią o najgorszych konsekwencjach wcześniactwa. Nawet nie chcę pamiętać ile gorzkich słów usłyszeliśmy od lekarzy na początku. A malutkie wcześniaczki potrafią walczyć o swoje życie i zdrowie. Dominik da sobie radę, a Wy musicie jakoś przetrwać trudne chwile, żeby szybko cieszyć się samymi dobrymi wiadomościami. Żona sama musi zadecydować, czy woli zostać w szpitalu. Ja chciałam szybko wyjść do domu. Pozdrawiam. Agnieszka
          • marta.bartek jak dzisiaj? 02.04.07, 08:00
            Myslę o Was cały czas. Jedna koleżanka z forum zaproponowała, że może podjechać
            do szpitala porozmawiać z Twoją żoną. Moim zdaniem to cudowna propozycja i
            genialny pomysł. Nic nie daje tyle co rozmowa z inną MAMĄ, która DOKŁADNIE wie
            co się czuje... P.S. Daleko macie z domu do szpitala?
      • bbasia7 Re: Dominiczek 26 tydzień 02.04.07, 16:11
        Cieszę się razem z wami że dziś jest lepiej. Ja pamiętam ze cieszyłam się nawet
        z dni w których stan był bez zmian ale stabilny. Musicie być dzielni i sie
        wspierać. A żonę lepiej mieć przy sobie w nocy, bo wtedy nachodzą człowieka
        smutne myśli. Czekam na kolejne wiadomości o stanie Dominiczka.
    • justynapsoda Re: Dominiczek 26 tydzień 02.04.07, 19:56
      BARDZO SIE CIESZE ZE Z NIM LEPIEJ BO DLUGO NIE BYLO WIESCI,U MOJEGO KACPRA
      (24TYDZ) TEZ JEST W MIARE STABILNIE,DZIS W NOCY NMIAL NIESTETY MALE krwawienie
      w pluckach ale to podobno normalne, mogasie zdarzac czasami oby nie byly duzo i
      grozne,pozdrawiam i sledze losy Dominiczka,Mama Kacpra 645 gr.
        • koniosz Re: Dominiczek 26 tydzień 02.04.07, 21:25
          Dzisiaj nasz kochany synek miał pierwszy dzień bez przebojów - nie chce
          zapeszać ale było w miarę stabilnie. Ma coraz więcej swoich oddechów krążenie
          sie poprawiło, a waga przestała spadać. Mały bardzo ładnie trawi pokarm
          mamusi smile Jedyne czym jesteśmy zmartwieni to ta główka i wylewy - lekarze też
          tym się najbardziej przejmują - bo tak naprawde dowiemy sie o skutkach wylewu
          dopiero jak malutki będzie dorastał. Moja żona ma za dużą krzepliwośc krwi wiec
          zostaje jeszcze w szpitalu - już druga tura matek krote urodziły normalnie ,
          wyszły ze szpitala a ona biedna musiała na to patrzyć. Chodzimy do naszego
          Dominiczka tak często jak to tylko mozliwe i dużo do niego mówimy, mozemy juz
          nawet go głaskac i dotykać - niesamowite uczucie kiedy jest się rodzicem po raz
          pierwszy w zyciu...
          • oyate Re: Dominiczek 26 tydzień 02.04.07, 21:48
            Wierzę,że będzie dobrze. Trzymamy kciuki.
            Z tymi wylewami to różnie bywa, często się zdarza,że wchłoną się pięknie i nie
            zostawią żadnego śladu po sobie. Tego Wam życzę z całego serca!!!
          • ania.silenter Re: Dominiczek 26 tydzień 02.04.07, 21:52
            koniosz napisał:

            > Chodzimy do naszego
            > Dominiczka tak często jak to tylko mozliwe i dużo do niego mówimy, mozemy juz
            > nawet go głaskac i dotykać - niesamowite uczucie kiedy jest się rodzicem po
            raz
            >
            > pierwszy w zyciu...

            to bardzo ważne, bądźcie przy nim jak możecie najczęściej. Pielęgniarki mówiły
            mi, że jak byłam przy Oli albo byliśmy z mężem razem to czuła się lepiej.
            Pamiętam jak czytałam jej Kopciuszka i Śpiącą Królewnę choć nie mogła mnie
            słyszeć przez ścianki inkubatora, jak ją kangurowałam ja i mój mąż też, jak
            karmiłam ją przez sondę, zmieniałam pieluszki...
            Dominiczek na pewno czuje, że go kochacie i czekacie na niego...
            pozdrawiam
          • ania290679 Re: Dominiczek 26 tydzień 02.04.07, 22:04
            Jesteście wspaniali-tak głaszcie Go i mówcie do niego-to ponoć pomaga w rozwoju maluchów,bo własnie w tym okresie rozwija się układ nerwowy-tak nam mówiła pani doktor(nasza Madziulka też urodziła się w 26 tyg.1.02.2007) i potem jak to bęzie juz mozliwe niech mamusia przytula dzidziusia do swojego ciałka-by maluszek słyszał jej serduszko i czuł ciepło.

            pozdrawiam Was serdecznie i życzę Maluszkowi siły i dużo,dużo zdrówka.
          • karutka Re: Dominiczek 26 tydzień 02.04.07, 23:39
            Fantastyczne wieści!
            Mam nadzieję,że Dominik już teraz będzie mógł się skupić na dojrzewaniu i
            uczeniu się nowej jakże ciężkiej roli.Myślę tu o oddychaniu i dalszych
            postępach.Jesteśmy wiernymi kibicami smile
            Karolina i Philip
          • j.kusy1 Re: Dominiczek 26 tydzień 03.04.07, 00:22
            Konrad,

            Z tej strony Asia, kolezanka Dorotki z NS ( moze i Ty mnie pamietasz, teraz
            mieszkm w W-awie). Wlasnie dzis dowiedzialam sie, ze urodzil Wam sie synek i
            zaczelam szukac na internecie, bo pamietalam, ze termin byl na pozniej i
            wlasnie trafilam na Ciebie.
            Zdaje sobie sprawe, ze musi byc Wam bardzo trudno, ale musicie byc silni dla
            siebie wzajemnie, a co najwazniejsze dla Dominiczka.
            Ja sama nie powiem Wam wiele w tym temacie,ale ze swojej strony obiecuje
            modlitwe za Malutkiego, aby mial duzo sily do walki i za Was, byscie byli silni.
            Jesli moge Wam jakos inaczej pomoc, przydac sie na cos to wystarczy jeden
            telefon ( Dorotka ma moj numer).
            Jestem z Wami, i wierze mocno, ze Dominik z dnia na dzien bedzie silniejszy i
            wydobrzeje.
            Trzymajcie sie cieplo
            Asia K.
      • adarad1 Re: Dominiczek 26 tydzień 02.04.07, 22:30
        Super! Niech ten dzień bedzie poczatkiem coraz lepszej formy Dominiczka!!! My wiemy, że tak będzie wink. Pogłaskaj Malutkiego od c. Ady i (wujka) Radka wink!!!
        Nie karz nam tak długo czekać na wiesci o Waszym synku!!!
        Buziaki,
        ada&radek
    • j.kusy Re: Dominiczek 26 tydzień 05.04.07, 22:03
      Dorotko i Konradzie

      Przesylam Wam linka do strony o wczesniakach.
      Sa tam hostorie innych wczesniakow oraz cale multum rad, ktore moga Wam sie
      przydac.
      Pozdrawiam i pozostaje w modlitwie o zdrowko Dominiczka

      www.wczesniak.pl/
      • koniosz Re: Dominiczek 26 tydzień 06.04.07, 23:15
        Kochani,
        nasz maluszek dzisaij zaczal sam oddychać. Co prawda na wszelki wypadek jest na
        CEPAP-ie, ale nasz kochaniutki sie wyrabia. Serduszko też narazie jest ok, ma
        zamkniętego Bottala, ale nadal pozostaje problem z wylewami. Lekarze diagnozują
        różnie- jedna opinia to podejrzenie wylewu 3 stopnia, a druga diagnoza to 3
        stopień.
        Jesteśmy dumni z naszego małego "twardziela" ale cieszymy sie ostrożnie, bo to
        kolejny mały kroczek w zyciu małego Dominiczka.

        Pozdrawiamy,

        Dominiczek, Mamusia i Tatuś
        • minkapinka Re: Dominiczek 26 tydzień 07.04.07, 00:29
          koniosz napisał:

          > Kochani,
          > nasz maluszek dzisaij zaczal sam oddychać. Co prawda na wszelki wypadek jest na
          >
          > CEPAP-ie, ale nasz kochaniutki sie wyrabia. Serduszko też narazie jest ok, ma
          > zamkniętego Bottala,
          To fantastyczna wiadomość smile)))
          ale nadal pozostaje problem z wylewami. Lekarze diagnozują
          >
          > różnie- jedna opinia to podejrzenie wylewu 3 stopnia, a druga diagnoza to 3
          > stopień.
          coś drogi tata pokręcił z tymi wylewami.... Czy Dominik miał już robione badanie
          usg w KPN? Za czasów Zosi usg głowy robiła tylko pani prof. Helwich.


          > Jesteśmy dumni z naszego małego "twardziela" ale cieszymy sie ostrożnie, bo to
          > kolejny mały kroczek w zyciu małego Dominiczka.
        • karutka Re: Dominiczek 26 tydzień 07.04.07, 00:38
          Teraz już chyba jesteś pewien,że to co pisałyśmy(forumowiczki) o wcześniakach i
          ich uporze to nie tylko chęć pocieszenia ale szczera prawda! Byłam pewna,że to
          mały twardziel no i trzymaliśmy razem z Philipem kciuki.Nie pozwól nam długo
          czekać na następne dobre wieści.
          Pozdrawiamy całą rodzinkę
          Karolina i Fifi
          • marta.bartek to wcale nie TAKI malutki kroczek 07.04.07, 13:41
            Bardzo się cieszymy!!! Samodzielne oddychanie to wcale nie taki malutki
            kroczeksmile Wasz synuś ostro pokazuje na co go stać! Z okazji WIELKIEJ NOCY, życzę
            Wam, żebyście za rok gonili go po całym domu, tak jak ja dzisiaj gonię
            Karoleczka (P.S. Karolek jeszcze nie chodzi, ale tak zasuwa po czterech....)!!!
            Pozdrawiamy, Marta z łobuzem Karoleczkiem [karolmasiak.blog.onet.pl]
          • koniosz Re: Dominiczek 26 tydzień 10.04.07, 16:56
            Dominiczek jest od czwartku na CEPAP-ie i niby wszystko było ok, ale dzisiaj
            zaczął miec bezdechy sad - powiedzcie mi czy to normalne ? Miał robiony
            roentgen, ale nie wykazał on przyczyn bezdechów.
            Pozatym jest stabilnie, Dominiczek ładnie trawi pokarm mamusi, przytył - waży
            juz 850 g i w sobote pierwszy raz usłyszelismy jak płacze.
            Dodatkowo ma robione inhalacje tlenem - czy ktoś wie w jakim celu sie to robi ?
            Bede wdzięczny za podpowiedzi. Pozdrawiamy.
          • koniosz Re: Dominiczek 26 tydzień 11.04.07, 09:35
            Niestety malutki został ponownie zaintubowany bo sobie poprostu nie radził sad
            I wygląda na bardzo słabego. Na dodatek zauwazyłem ze od czasu do czasu ma tak
            jakby tiki nerwowe - coz na zasadzie gwałtownego jednorazowego drgniecia
            rączką, nóżką, albo całym ciałem . Pytalem Pania dr. i powiedziala ze ona nic
            takiego nie zauważyła i ze nikt jej o tym nie mówił , a my sie trochę martwimy
            czy to czasem nie jest wynik wylewów.
            Minkapinka - lekarzem prowadzącym jest dr. Rutkowska.
            • agatkach Re: Dominiczek 26 tydzień 11.04.07, 09:46
              Witaj niestety nie jestem pewna ale wydaje mi się że to jest odruch Moro-
              polegający na nagłym odwiedzeniu i wyprostowaniu kończyn, po którym następuje
              ich przywiedzenie .
              Donoszone noworodki mają ten odruch zaraz po narodzinach a nasze wcześniacki
              mają go troszkę później i trochę dłużej z niego wyrastają.
              Mój nerwus ma 5mc i do tej pory zdarza mu się rozrzucić ręce albo całe ciało.
              Może poproś położne żeby zaobserwowały wydaje mi się że to nic złego

              Pozdrawiam z całego serca
              Agata
              Mati i Filip
            • oyate Re: Dominiczek 26 tydzień 11.04.07, 09:51
              Z pewnością jest to odruch Moro, wszystkie moje dzieciaczki miały ten odruch.
              Czasami jak drgnęły to tak uderzyły w inkubator, że byślałam,że się czegoś
              wystraszyły ale nie. Odruch moro jest całkiem naturalnysmile)
              • tartulina Re: Dominiczek 26 tydzień 11.04.07, 10:13
                Dominiczek jest jeszcze malutki i pewnie zmęczył się troszeczkę. Odpocznie i szybko zejdzie z respiratora. Jest bardzo dzielny! Życzę Malutkiemu dużo zdrówka i tyle samo siły, a Wam jeszcze trochę cierpliwości.
            • agniecha351 dr Rutkowska 11.04.07, 11:00
              macie wspaniałego lekarza! Mały jest w b dobrych rękach, takie triki są jak
              najbardziej normalne nawet u donoszonego dziecka. Bezdechy oczywiście też są w
              normiesmile Tak bywa.. Malutki dopiero zaczyna sam oddychać, da radę,
              cierpliwości.
              Jeżeli możesz pozdrów P doktor od Julci Skiby, mam nadzieję, że pamiętasmile
              chociaż Jula ma już prawie 6 lat.
            • u_brzoska Re: Dominiczek 26 tydzień 11.04.07, 11:15
              Drganiami sie nie martw.Bereniczka tez to miala i tez sie martwilismy smile, ale
              lekarze mowili nam ze to niedojrzalosc ukladu nerwowego. I rzeczywiscie
              przeszlo bez sladu. ale jakis czas to jeszcze moze potrwac. Trzymam kciuki za
              malego.
              • koniosz Niestety jest gorzej :( 11.04.07, 14:26
                Malutkiemu sie pogorszyło. Infekcja płuc sie powiększyła i ma problemy z
                oddychaniem. Będą mu robic większe nakłucie na szyji i będzie miał ponownie
                przetaczana krew. Podają mu morfinę zeby nie tracił niepotrzebnie sił.
                Dlaczego nasze niewinne maleństwa muszą tak cierpieć sad
      • koniosz Niestety nie jest lepiej 12.04.07, 14:26
        Dzisaij maluszek miał zakładane wkłucie pod łopatke, ktore się udało, ale po
        chwili pielęgniarka przez nieuwagę je wyrwała - zrobiło sie głośno, lekarze i
        pielęgniarki zaczęli biegać koło małego poniważ zaczął tracić duze ilości krwi.
        Teraz ponownie przetaczają mu krew i jak bedzie w lepszej kondycji , znowu
        będzie nakłuwany sad. Brak mi słów... nie moge patrzyć jak on tak cierpi.
        • tartulina Re: Niestety nie jest lepiej 12.04.07, 14:43
          Naprawdę wierzę,że będzie dobrze. Wiem jak Wam trudno,ale bądźcie silni dla Małego. Dominik sobie poradzi i jeszcze Was zadziwi. Mocno trzymam kciuki, żeby gorsze chwile szybko minęły i zaczęły się tylko te dobre i bardzo dobre. Pozdrawiam. Agnieszka
        • adarad1 Re: Niestety nie jest lepiej 12.04.07, 15:30
          Maluszek jest dzielny i da sobie rade... A razem z nim Wy... Rozumiem jak ciezko patrzec na malenstwo, ktore cierpi , ale musicie byc dobrej mysli... Jeszcze Wam pokaze jaki z niego urwis wink...
          Trzymam kciuki za Dominiczka!!!
          c. Ada
          • damian107 Re: Niestety nie jest lepiej 12.04.07, 15:40
            wiem co czujecie ja też byłam wściekła na pielęgniarkę jak wyjęła mu wkłucie do
            żywienia pozajelitowego przy toalecie porannej a było to wkłucie które robili
            mu na bloku operacyjnym przez prawie 2 godz bo nie mili już gdzie się wkuwać i
            robili przez nacięcie skóry mały ma bliznę po tym a z bloku wrócił wyziębiony
            mocno mial temp po 10min w inkubatorze 35 stopni Trzymam mocno kciuki za
            Dominiczka
        • eliza_sz1 Re: Niestety nie jest lepiej 12.04.07, 23:41
          Sorry, że wtrącę się w rozmowę. Jestem położną pracującą w tej klinice i pragnę
          zwrócić uwagę na pewne nieprawidłowe moim zdaniem obserwacje. Wkłucia nie
          wysunęła pielęgniarka. Nakłuczynie było na tyle duże że ciśnienie wypływającej
          krwi spowodowało jego usunięcie jeszcze przed oklejeniem. Nie pisze tego żeby
          nas usprawiedliwiać, ale niekiedy to co sie widzi z daleka, zza szyby odbiega
          znacznie od stanu faktycznego. I komentarz jest nieco krzywdzący. Z drugiej
          strony rozumiem to co Państwo przeżywają, przez co muszą przejść zanim Wasze
          maleństwa ,,wyjdą na prostą,,.Pamiętajcie zawsze jesteśmy z Wami i
          Waszymi ,,KRASNALKAMI,,!!!!!! Chociaż niekiedy wydawałoby sie , że jest
          inaczej......
    • koniosz Re: Dominiczek 26 tydzień 12.04.07, 17:42
      Jest coraz gorzej sad Dominik mial kolejną próbę wkłucia, zakończoną
      niepowodzeniem. Przy każdej próbie pękają mu żyły. Jedyna szansa to wkłucie sie
      pod żebra w tętnice, ktore moze zrobić tylko anestezjolog - takie wkłucia robi
      sie na wyczucie i niosą ze sobą wieksze ryzyko.
    • ciesia Co u Dominika??? 14.04.07, 12:37
      Co tam u Dominiczka bo juz chyba wszyscy zaczynamy sie martwic.
      Tak sobie mysle, ze moze to tez ten wstretny wirus rsv co u nas, a on jest w
      organizmi do ok 2,3 tygodni.Ale bedzie dobrze, respirator sporo w tym pomaga,
      maly zregeneruje sily, podladuje akumulatorki i sporotem wroci na cepap.
      Trzymam kciuki.