Dodaj do ulubionych

2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżyły :P

02.09.12, 21:27
Mieliśmy duże wątpliwości jak nasz starszy synek przyjmie młodszego, na szczęście na "dzień dobry" było ok - że dzidziuś, że braciszek, głaskanie, przytulanie, branie za rączkę itp. Teraz też niby tak jest, ale... Potrafi go bardzo energicznie głaskać po tej główce, ciągnąć za rączkę na zasadzie "chodź do mnie", z miłości prawie na nim siadać (np. miażdżąc mu przy tym rękę, lub prawie głowę), oraz po prostu się wygłupiać, rzucając w braciszka czym popadnie - małą lokomotywą, poduszką, żetonami do zabawy... Jestem przerażona, na chwilę nie mogę Młodszego spuścić z oka, już nie mówiąc o zostawieniu ich samych... Strasznie się boję, że Starszy zrobi mu krzywdę sad Raz tylko refleks męża uratował Młodszego, bo Starszy już prawie na nim siadał sad Rzucić w niego czymś potrafi całkiem znienacka, więc czasem nawet siedzenie obok nie pomoże... Mam wrażenie że on tego nie robi złośliwie, ale dla wygłupu. Tłumaczymy, tłumaczymy, i tłumaczymy - on to wszystko wie, a robi swoje... Jak było u Was? Pocieszcie mnie, że z czasem to mu minie... Ja się obawiam, czy nie będę musiała przeczekać, aż Młodszy będzie na tyle duży, że odda bratu, i dopiero wtedy się zacznie...tongue_out
Obserwuj wątek
    • deelandra Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 02.09.12, 21:31
      przeżyłam i powiem ci, że takie sytuacje byłyby niedopuszczalne, niemowlak to nie zabawka i nic się z nim nie robi dla wygłupu, raz starszy targał młodszego za rękę i po przetłumaczeniu mu, że tak się nie robi przy następnej próbie tzw wygłupu dostał karę (3 min w kącie) i momentalnie się oduczył, chociaż w kącie wył, jakby mu nogi odrąbali w kolanach, no ale trudno, życie jest okrutne
      • rilla-m Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 02.09.12, 21:37
        No a do mojego syna można mówić i mówić sad on wszystko bardzo ładnie powtarza, co my mu powiemy, wszystko wie teoretycznie. Tłumaczymy, że tak nie wolno, że braciszek jest malutki, porównujemy ich stopy, rączki itp. Że jemu można nawet niechcący zrobić krzywdę. Że to jego młodszy braciszek, i że on, jako starszy ma ważne zadanie się nim opiekować i dbać o niego itp. Kary też już były. I jak grochem o ścianę... Na szczęście takie sytuacje nie są nagminne, raz jest lepiej, raz gorzej, ale są... Nie mogę ich spuścić z oka, bo nigdy nie wiem, co Starszy wykombinuje...
        • deelandra Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 02.09.12, 21:44
          nie bardzo rozumiem określenie "kary też już były", kara musi być konkretna, konsekwentna, nieodwołalna, przed nią i po niej tłumaczysz za co była, siedzenie w kącie powinno być dotkliwe dla takiego 2,5 latka i zazwyczaj bywa
          no cóż ostatecznie można zastosować starożytną metodą ząb za ząb, jak mnie dzieci próbowały gryźć to sie odgryzłam i tak zakończyliśmy temat gryzienia kogokolwiek
          • wiktoria_ego Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 02.09.12, 22:22
            U nas różnica 1,11mies. Teraz starszy ma 2,11mies., a młodszy 1rok... Na początku było bardzo pięknie. Starszy przynosił smoczek, poprawiał kocyk. Ale jest co raz gorzej. Kopie, rzuca zabawkami, przewraca, bije, obejmuje aż oczy Młodszemu wychodzą... często robi to, żeby sprawdzić naszą reakcji. Kary są, wie dlaczego. Grzecznie powtarza, że dziś nie będzie bajek, lodów, ciastka... i pamięta to do końca dnia, ale następnego dnia robi swoje.
            Od koleżanek słyszałam, że to powinno częściowo minąć jak Młodszy dorośnie i odda. Liczę na to w nadziei, że Młodszy przeżyje wink
            a najlepsze, że Młody zaczyna z tego korzystać. Starszy nic mu nie robi, a Młody drze się wniebogłosy i sprawdza naszą reakcję. już parę razy na tym go przyłapałam. Ehhhhh
            • rilla-m Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 03.09.12, 13:09
              No właśnie dokładnie tak jest u naszego - braciszka kocha, całuje go w główkę, głaszcze, mówi: kocham cię, ale tak jak piszesz - coś mu zrobi, żeby sprawdzić naszą reakcję. Reakcja jest natychmiastowa, i tak jak u Ciebie - wie, za co kara, (że np. nie będzie bajek rano), ładnie to wszystko powie, że źle zrobił, że trzeba z braciszkiem postępować tak i tak, ale z czasem znowu coś wykombinuje...
          • zielonakoniczyna Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 02.09.12, 22:27
            Nie pociesze Cie...
            Starszy Synus ma 3-latka mlodszy 17m-cy. Bylo dobrze dopuki mlodszy lezal na miejscu, odkad zaczal sie przemieszczac- ruszac starszemu zabawki itd trwa wieczna wojna... nic nie pomaga... Starszy wciaz dokucza mlodszemu, ja nad tym ledwo panuje...
            Czekam az wyrosna z tego, przeciez wkoncu musza wink
            Ja tez dawno temu tluklam sie z bratem wink
            • zielonakoniczyna Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 02.09.12, 22:29
              dopÓki mialo byc, oczywiscie wink
        • esr-esr Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 03.09.12, 06:15
          u mnie różnica 2 lata 3 miesiące, różne problemy też są. zastanowiło mnie w Twoim poście to: " Że to jego młodszy braciszek, i że on, jako starszy ma
          > ważne zadanie się nim opiekować i dbać o niego itp."
          nie za duża odpowiedzialność jak dla takiego trzylatka? czy on nie odbiera tego jako obciążenie, że młodszy jest ważniejszy i trzeba o niego bardziej dbać? nie dość, że zburzył mu świat to jeszcze dokłada obowiązków.

          poza tym to klasyczny przykład zazdrości - starszy wie, że jak zachowa się w ten sposób ściągnie na siebie Waszą uwagę i to na dłużej (uwagę dwójki rodziców będzie miał tylko dla siebie, jak kiedyś). ja standardowo polecam to, co sprawdza się u mnie - nie kary, ale więcej czasu (bądź lepszy jakościowo) sam na sam ze starszakiem. u mnie sprawdza się wyjście na basen, tylko ja i córka, nawet głupie zakupy gdy ona może mi pomóc wkładać rzeczy do wózka a syn zostaje w domu bo jest "za mały i nie potrafi jeszcze" - słowa córki. ona wtedy czuje się dowartościowana i ma przez chwilę mamę tylko dla siebie (u nas jest teraz faza mamy).

          z kar bym zrezygnowała, bądź ograniczyła do minimum tylko w przypadku zachowań agresywnych (nie głupich, ale agresywnych). uważam, że nie można dziecka karać za jego uczucia, za to że nie potrafi przyjść i powiedzieć: mamo jestem zazdrosny, posiedź trochę ze mną. uważam, że kary w tym przypadku prowadzą do zaostrzenia konfliktu na linii brat-brat. poza tym jestem zdecydowaną przeciwniczką karania przez odtrącenie, typu jeżyk, kąt, karne krzesełko.
          • rilla-m Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 03.09.12, 13:11
            No właśnie - myśłałam że wejdę mu trochę na ambicję tym, ze ma ważne zadanie opiekować się braciszkiem - oczywiście nie brałam tego poważnie. Ale to może rzeczywiście nie był najlepszy pomysł...
        • zuzinkas Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 03.09.12, 16:48
          ja mialam niemowlaka i corke ktora miala rok i 4 miesiace.. staralam sie samych nie zostawiac razem.. najwyzej bralam malego w foteliku ze mna do ubikacji albo odwrotnie..
          jednego czego nie rozumie to to:
          "Że to jego młodszy braciszek, i że on, jako starszy ma
          > ważne zadanie się nim opiekować i dbać o niego itp.
          "
          taki maluch nie ma zadania opiekowania sie swoim bratem.. ma za zadanie zdrowo rosnac i rozwijac sie bawiac.. to wy zdecydowlaiscie sie na drugie dziecko i nie mozesz takiego malucha obciazac taka odpowiedzialnoscia nawet jesli to sa tylko slowa..
    • melancho_lia Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 03.09.12, 07:48
      U mnie róznica wieku 2 lata i 7 m-cy. starszak wóczas typ "narwańca" co to ani chwili w miejscu nie usiedzi, wszystko musi być na już... Siostrę przywitał delikatnym buziakiem w czółko, podchodził do niej bardzo delikatnie (żadnego szarpania, siadania nic takiego), jak już się przemieszczała to też traktował ją ostrożnie.
      No ale ja mu jeszcze będąc w ciąży opowiadałam, że małe dzieci są delikatne, że nie umieją chodzić, mówić i są od nas, starszych całkowicie zależne. Musisz być bardziej stanowcza i tyle
      • bbuziaczekk Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 03.09.12, 08:38
        Moj mial niecale 2 lata jak urodzila sie siostra. Przezylismy. Nie bylo źle. Nic zlego mlodej nie robil. Jedynie chcial ja wozic, bujac a pozniej tez podnosic. Ale wytlumaczylismy ze nie wolno. Bujac i wozic w wozku moze tylko jak mala nie spi i tylko z nami. Zrozumial.
        Obecnie mlody ma ponad 3,5 roku a mloda 21 m-cy.
        • bbuziaczekk Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 03.09.12, 08:40
          Aha....ale za to teraz jest ciezko bo jest ciagle wojna bo byle co! oboje chca miec ta sama zabawke jednoczesnie, oboje sie ciagle szturchaja, kluca itp. Bardzo zadziorna jest mlodsza, ktora brata starszego gryzie, bije i nie da sobie w kasze dmuchac i jest ciagle wojna.
    • gag-nes Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 03.09.12, 09:40
      No to delikatnie się zestresowałam wink Jak malutka się urodzi synek będzie miał 2 lata 10 miesięcy. No i niestety też potrafi rzucić w nas metalową ciuchcią, ugryźć (w euforii i pełnym szczęściu nawet), także siostra może być zagrożona uncertain
    • memphis90 Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 03.09.12, 19:39
      Oj tam, moja mała zapałała miłością do brata, a ile razy zdarzyło jej się przegalopować po nim, usiąść albo turlać... Mały przetrwał dzielnie. Teraz szamoczą się wzajemnie, wzrostowo i masowo są prawie równi. Ale z czasem przyszły też kłótnie, zabieranie zabawek i takie tam. Normalkawink
      • paliwodaj Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 03.09.12, 21:52
        starsze dziewczynki sa bardziej delikatne, u mnie dziewczynka byla trzecia i miala "opieke' 2 starszych braci.
        Raz najstarszy syn wzial na rece mlodszego , trzymal go na wysokosci kolan, glowa w dol.To byla sekunda, starszy wszedl do niego do lozeczka turystycznego i tam go podnosil, schodzac na dol po schodach zauwazylam co sie dzieje, spokojnie mowilam trzymaj braciszka, trzymaj , bez krzyku i nerwow, az wkoncu go odebralam.
        Moja starsza siostra byla nakarmiona chlebem w niemowlectwie przez najstarsza siostre, podobno mlodsza byla juz sina, bo miala pelna buzie chleba i nie mogla oddychac
    • ollasja Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 04.09.12, 09:14
      U nas róznica 2 lata i 3 m-ce i niestety, uważać trzeba ZAWSZE. Wiadomo, są dni lepsze i gorsze, ale generalnie najgorzej nie jest, choć niektóre pomysły na zabawę z "dzidzią" przyprawiały nas o palpitację lub co najmniej gęsią skórkę. U nas jest o tyle dobrze, że przy starszym pomaga jeszcze niania (ale niebawem zastanie sama z dwójką), w sumie całe szczęście, bo pierwsze m-ce życia młodego to były bardzo częste kolki i ogólna masakra wink Jedyne, co mogłabym doradzić (powtarzając za którąś z dziewczyn), to poświęcanie max ilości czasu starszakowi, a kiedy jest się samym z dwójką, to możliwie jak najwięcej uwagi. Krzyki kary, kiedy starszy coś broi tylko nakręcają tę spiralę agresji (a czasem ten krzyk jest moją pierwszą reakcją, niestety, nie zawsze nad sobą panuję), pomaga wciągnięcie go w obowiązki na zasadzie zabawy - przy małym dużo rzeczy robimy wspólnie, pozwalamy też starszemu robić co nieco samodzielnie. Dużo chwalimy i naprawdę widać, jak jest dumny, że podał smoczka, pozbierał pieluchy, bo maluch jeszcze taki mały i na pewno tego nie potrafi. W trudnych momentach awaryjnie pomagają bajki w TV (Reksio i K. Donald), kiedy muszę starszaka unieruchomić na jakiś czas. Ogólnie - tydzień za tygodniem mija i naprawdę można się przyzwyczaić. Trzeba też zrozumieć starszaka, któremu nagle wspaniały świat jedynaka i jedynego pieszczocha rodziców się zawalił smile Powodzenia!
    • leneczkaz Re: 2,5-latek i niemowlę-do mam, które to przeżył 04.09.12, 11:33
      U nas różnica 3 lata i 2 m-ce i nie byliśmy nigdy nawet blisko takich akcji jak u Was..
      Młody siostrę przytula, daje zabawki.. Fakt, że czasami odbiera jak mała się zainteresuje za bardzo, ale a) to jest ok- w końcu to jego rzecz b)niestety mała zaczyna mu już różne rzeczy niszczyć.
      Ale o żadnych przejawach agresji ie było nawet mowy..
      • zielonakoniczyna leneczkaz 04.09.12, 22:36
        No, ale musisz przyznac, ze roznica 3lata i 2m-ce to nie to samo co np 18m-cy.
        • leneczkaz Re: leneczkaz 05.09.12, 07:45
          Przyznaję. I dla mnie osobiście teraz (z obserwacji rodziny i przyjaciół) idealna różnica wieku to minimum 3 lata.. Idealna dla matki ofc smile. Dla dzieci to się jeszcze okaże..
          Ale w tym momencie ja piszę na forum a Maki gra z siostrą w piłkę (turlają, Maks podaje Lence, całuje ją..), więc jest dobrze wink
          • zielonakoniczyna Re: leneczkaz 05.09.12, 17:27
            Ja sie ,,mecze,, strasznie, ale pocieszam, ze wszystko za jednym zamachem- z pieluch do pieluch itd wink ale lekko nie jest...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka