zjawa1
11.09.12, 22:52
Jak słysze te, teorie co roku powtarzane: ,,dziecko musi sie wychorować, bo w wikeku szkolnym bedzie w przeciwnym razie" itp.
Skad Wy to bierzecie? Naprawde nie do wiary! Ja w czasach cięzkiej komuny wcale nie chorowalam. I zapewniam nie ,, nadrabialam" w szokole. Mam przeszlo 30 lat zycia za soba i bralam tylko 1 raz w zyciu antybiotyk!
Moje dziecko, 4 lata i pare miesiecy w sumie sobie liczy.
Od 17 miesiecy ostatnich mial tylko jedna infekcje wirusowa, a wiec kaszl z katarem wlacznie trwajaca do 7 dni.
I absolutnie nic wiecej! Zero ,,guli" w pozostalym okresie.
Nie podaje mu rzadnych suplementow diety, rzednych witamin . Zima w skrajnych zniezycach tarza sie przy minus 18 stopniach-jak ostatniej zimy w spodniach dzinsowych plus rajstopy.
Przy stponiach powyzej 30 latem zagranica , ani razu nie mial czapki. Opalal sie na filtrze maks 20 faktorze, choc trzeba przyznac, ze ma ciemna karnacje.
Raz w hotelu,, doslownie" wylizal mi balustrade ,,papugujac" rownolatke. I nic go nie wzielo. Choc przyznam, ze obawialam sie tego. W przedszkolu: szkrlatyny, zapalenia oskrzeli i anginy grasowaly-nic go nie wzielo.