Dodaj do ulubionych

przedszkolne pytanie

08.11.12, 10:57
Tak się zastanawiam czy to normalne i czy przejdzie. Moja córka chodzi od września do przedszkola, na początku było fajnie, później był koszmar (odrywanie jej ode mnie), a teraz jest odrywanie lub delikatne zmuszanie do wejścia do sali. Całą drogę opowiada jak w przedszkolu jest źle, jak nie lubi Pań i prosi mnie abym jej pozwoliła zostać w domu. Dziś mówi "mamusiu nie idź beze mnie do domu". I tak codziennie sad A najlepsze jest, że w przedszkolu jest idealnym dzieckiem, chętnie wykonuje wszystkie polecenia, grzecznie się bawi, śpi, je wszystko (a raczej należała do niejadków). Po przedszkolu najchętniej wraca do domu i nie chce z niego wychodzić, nie chce nikogo odwiedzać, nie chce aby ktoś do nas przychodził. Kiedyś nie miała takich problemów, większość dnia na spacerach, ze znajomymi, innymi dzieciakami. Trochę mi przykro, że moje dziecko się tak zmieniło a najbardziej mi przykro, że codziennie rano ją tam zaprowadzam sad Czy to się zmieni? Czy kiedyś naprawdę polubi przedszkole?
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 11:01
      niektóre dzieci tak reaguja ze na poczatku nie placza a adaptacje przezywaja pozniej. jezeli dobrze sie bawi po twoim wyjsciu to ok.
    • mama-ola Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 11:04
      Wyobraź sobie, że marzysz o tym, by nie iść do pracy. A jak już tam idziesz - to jesteś miła, uczynna wobec innych, sumiennie wykonujesz wszystkie obowiązki i słuchasz poleceń pracodawcy. Ale w domu codziennie się skarżysz mężowi: jak ja bym chciała tam nie iść! Co by Ci mąż poradził? Pewnie: zmień pracę.
      • afro.ninja Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 13:04
        mama-ola napisała:

        > Wyobraź sobie, że marzysz o tym, by nie iść do pracy. A jak już tam idziesz - t
        > o jesteś miła, uczynna wobec innych, sumiennie wykonujesz wszystkie obowiązki i
        > słuchasz poleceń pracodawcy. Ale w domu codziennie się skarżysz mężowi: jak ja
        > bym chciała tam nie iść! Co by Ci mąż poradził? Pewnie: zmień pracę.

        Dokladnie. Dziecko daje niezwykle jasne sygnaly- przedszkole jej nie odpowiada, ale w mysl polskiej mysli rodzicielskiej- to jest okres adaptacyjny, dziecko musi to przezyc. Moim zdaniem nie musi, bo w przedszkolu zwyczajnie dziecku moze byc źle. Czy tak trudno w to uwierzyc?
        Przykladowo moja siostrzenica, nigdy nie odstawiala rykow, zawsze wysiedziala tyle godzin ile bylo trzeba w przedszkolu miala swoje ukochane kolezanki, bardzo mile panie, a mimo wszystko przedszkola nie polubila nigdy. Teraz szkole podstawowa lubi, nawet bardzo, wiec jak widac cos w jej przedszkolu nie pasowalo, pewnie lezakowanie, moze dzieci, moze rytm dnia, to wie tylko ona.
        Siosttrzenica meza poszla do przedszkola w wieku czterech lat, byla zachwycona przedszkolem, biegla tam w podskokach. matka po roku zmienila przedszkole, zeby bylo blizej domu i dzieciak placze, ze nie chce chodzic do przedszkola. co robi matka, nie zmienia przedszkola, dziecko musi sie dostosowac do nowego,a ze gorszego, coz z tego?
        • bagata100 Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 13:17
          Ale skoro w przedszkolu zachowuje się cudownie, jest radosna i szczęśliwa (kilka osób ją obserwowało i wiem) to co powinnam zrobić? Trzylatek to nie dorosła osoba, która może udawać dobrego przedszkolaka smile a w duchu być nieszczęśliwym dzieckiem. Zabrać z przedszkola czy je zmienić? Poczekać aż jej przejdzie? Dostosuje się?
          • afro.ninja Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 13:27
            bagata100 napisała:

            > Ale skoro w przedszkolu zachowuje się cudownie, jest radosna i szczęśliwa (kilk
            > a osób ją obserwowało i wiem) to co powinnam zrobić? Trzylatek to nie dorosła o
            > soba, która może udawać dobrego przedszkolaka smile a w duchu być nieszczęśliwym d
            > zieckiem. Zabrać z przedszkola czy je zmienić? Poczekać aż jej przejdzie? Dosto
            > suje się?

            przeciez juz sie dostosowala, jest grzeczna w przedszkolu, co nie znaczy, ze szczesliwa. oczywiscie, ze czekac, az jej przejdzie, chce ci sie szukac nowego przedszkola, nianki, zaczynac cyrk od nowa?? to tylko trzyletnie dziecko, przejdzie jej...

            tongue_out

          • mama-ola Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 13:28
            > Ale skoro w przedszkolu zachowuje się cudownie, jest radosna i szczęśliwa

            To jaki właściwie masz problem, skoro jesteś przekonana o szczęściu swojej córki i jej cudownym życiu? Że Ci marudzi? Mamy Ci współczuć wysłuchiwania nieuzasadnionych jęków? Bo ja zrozumiałam, że mamy pomóc Twojej córce, a nie Tobie...
            • bagata100 Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 13:39
              do mama-ola....pogoda Ci dziś nastrój popsuła czy zawsze taka złośliwa jędza z Ciebie? Mnie interesuje szczęście mojego dziecka, chciałabym wiedzieć, że idzie tam radosna i zadowolona a nie udaje na siłę. Sama nie chciałam chodzić do pracy gdzie mi się nie podobało ale ja miałam prawo wyboru/zmiany a ona ? Nie wiem czy zmiana przedszkola by pomogła, czy zabranie jej z przedszkola by ją zadowoliło. I tak bedzie musiała kiedyś tam wrócić. Nie musicie mi współczuć, że wysłuchuję jej jęków codziennie rano ale ja staram się zrozumieć istotę tego zachowania i pytam matek, które może znają cudowną odpowiedź bo po to jest forum aby zadawać pytania a nie czytać złośliwe komentarze, które niestety są częstrze niż normalne odpowiedzi smile
              • rulsanka Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 14:11
                dzieci zyja "tu i teraz" - bedac w domu corka nie pamieta, ze w przedszkolu sie dobrze bawi, czuje jedynie lek przed rozstaniem

                dorosli maja inne poczucie czasu i samoswiadomosc

                zmiana przedszkola nie pomoze, o ile dziecko rzeczywiscie sie tam dobrze czuje

                ja zmienialam przedszkole, po roku udanego chodzenia - ale widzialam, ze synowi jest tam zle, nie tylko w trakcie rozstania
              • mama-ola Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 14:22
                > do mama-ola....pogoda Ci dziś nastrój popsuła czy zawsze taka złośliwa jędza z
                > Ciebie?
                Nie chciałam być złośliwa smile

                > chciałabym wiedzieć, że idzie tam radosna i zadowolona a nie udaje na siłę
                W którym momencie Twoje dziecko udaje? (Twoim zdaniem)
              • gemmi18 Re: przedszkolne pytanie 09.11.12, 14:09
                Sama nie chciałam chodzić do pra
                > cy gdzie mi się nie podobało ale ja miałam prawo wyboru/zmiany a ona ? Nie wiem
                > czy zmiana przedszkola by pomogła, czy zabranie jej z przedszkola by ją zadowoliło

                Dopóki nie spróbujesz, to się nie przekonasz. Nie wiem, czego oczekujesz. To właśnie jest ta 'cudowna odpowiedź'. Ale chyba wymaga od Ciebie zbyt wiele, więc czekasz na inną.
                A inna jest taka: zostaw ją w tym przedszkolu, będzie miała takie nastawienie do końca, przecierpi swoje, a Ty będziesz musiała codziennie przez te kilka lat odprowadzać ją tam z bólem brzucha. Zawsze będzie grzeczna, posłuszna, bo taka jej natura, że nie tupie nogami na znak niezgody, ale to nie znaczy, że będzie szczęśliwa.
          • mag_pie Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 13:47
            a jakie ma wyjście ? wbrew Twojemu zdaniu ze to tylko 3letnie dziecko to jednak jest czlowiek i pewnie jej mechanizmem obronnym jest to że w ciagu dnia jest radosna i szczęsliwa.
            Ale jak widac nie jest skoro po powrocie do domu ma lek przed wyjściem z niego.

            Moja córka chodzi do przedszkola od 2 lat ponad. Przez 2 lata było super, biegła tak jak na skrzydłach. W tym roku miała "słaby" okres i 1,5 miesiąca i niechęcć, płacz itd.
            W trybie dochodzenia, rozmów z psychologiem,itd okazalo się ze w przedszkolu jest dziewczynka która moją córkę "nęka"- ciągle sie nia chciala bawic, robic to co ona itd i moja córka nie umiała sobie z nią po porostu poradzić. Nie wiedziała jak ją pogonić. Pani psycholog z nią popracowała, powiedziała że może koleżance odmowić (córka miała z tym problem, ze sprawi przykrość, przestanie byc lubiana). Któregoś dnia po przedszkolu poinformowała mnie że powiedziałam tamtej żeby dala jej spokój bo nie ma ochoty się teraz z nią bawić. Podziało,moje dziecko odkryło że tragedia się nie stała i od tamtej pory problem płaczu i niechęci zniknął.
            Dziecko się dostosuje owszem bo wyjścia nie ma ale to wcale nie znaczy że jest szcześliwe.
      • maxlife125 Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 13:13
        Gdybym był tym mężem powiedziałbym: wiesz co kochanie, ja też nie cierpię robić rzeczy, które średnio mnie ekscytują. Ostatnio nawet zacząłem sprawdzać w necie jakie są możliwości zarabiania z domu. I wiesz co, wygląda na to, ze jakby tak poważnie potraktować ten temat i przyłożyć się do pracy jednocześnie ucząc się od tych co odnoszą sukcesy, moglibyśmy zbudować niezależne źródło dochodów i zastąpić nim nasze etaty. Co Ty na to?
    • kanna Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 14:30
      jak rozumiem, trudne jest rozstanie - dla was obu. Zwykle pomaga jak inna osoba odprowadza dziecko.
      • bagata100 Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 20:11
        Niestety najprostsze rozwiąznie czyli odprowadzanie przez kogoś innego nie wchodzi w grę sad Tylko cierpliwość i wiara, że w końcu się przyzwyczai mi pozostaje smile
    • ania_kr Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 20:52
      Rozmawiałaś z przedszkolankami na ten temat? Może one coś doradzą. Ja bym od tego zaczęła, powiedziała, że córka nie chce chodzić do przedszkola, że bardzo prosisz o dokładniejszą obserwację córki, o co może jej chodzić itp. Może lepiej się nią zaopiekują i sytuacja się poprawi.
    • heja5 Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 21:14
      Ja bym się zastanowiła jak ona rzeczywiście czuje się w tym przedszkolu. Może dramatyzuję bo niedługo oddaję syna do żłobka i strasznie się tego boję, ale może jej tam na prawdę źle. Pobaw się z nią w przedszkole, odegrajcie scenki lalkami, że Ty jesteś dzieckiem, ona przedszkolanką, można się przez taką zabawę wiele dowiedzieć o tym, czego dziecko nie chce powiedzieć wprost.. Kwestia tylko dobrego pokierowania zabawą. To rady psychologów dziecięcych - ostatnio oglądałam program o dzieciach, które mają takie problemy z przedszkolem jak Twoje.
    • judytka01 Re: przedszkolne pytanie 08.11.12, 21:30
      Znam to... Dziecko faktycznie różnie odreagowuje przedszkole, u mnie np była złość, upór.
      Ale po pół roku polubił bardzo przedszkole i już nie było żadnych problemów.
      Uważam jednak że przedszkole to jest jeszcze większa trauma dla matek, niż dla dzieci. Matka przecież w naturalny sposób pragnie, przebywać ze swoim dzieckiem, uczestniczyć w jego życiu, pragną być blisko.
      pomimo że mój chodzi do przedszkola już drugi rok i nie ma z tym żadnych problemów, to mi ciągle jest bardzo przykro, że rozdzielamy się na ponad połowe dnia.
    • mynia_pynia Re: przedszkolne pytanie 09.11.12, 12:58
      Moja siostra chodził do przedszkola przez 3 lata i przez 3 lata było ciągłe darce, płakanie, odciąganie. Do tej pory mam przed czami te oczy jak u 'kota' w Szreku - MASAKRA.
      Jak poszła do szkoły to się zmieniło, bo ja chodziłam do tej samej podstawówki, mino że nigdy mnie w szkole nie zaczepiała wink
      Sadyzm przedszkolanek wobec mojej siostry wykluczony, bo pracowały tam dobre koleżanki mojej mamy, które niejednokrotnie zabawiały moją siostrę wink - taki typ.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka